Maz po 40-zwariowal...

10.06.10, 16:29
W zeszlym roku,moj maz skonczyl 40 lat-i odbilo mu..
Twierdzi,ze cialo zaczyna mu sie robic "starcze" ...
Jakis melancholijny sie zrobil..
Wymysla sobie problemy natury psychologicznej...
Dla mnie mezus wyglada super.Jest przystojniejszy niz 10 lat temu.On
mi nie wierzy..Nie wiem juz co robic..Pomocy..
    • m00nlight Re: Maz po 40-zwariowal... 10.06.10, 17:14
      Cóż, wygląda mi to na typowy kryzys wieku średniego...

      Chyba niewiele da sie z tym zrobic- dopada kazdego w mniejszym lub
      większym stopniu. Zacznie sie kupowanie głupot, przesadne dbanie o
      siebie, w skrajnych przypadkach podywanie młodszych kobiet by sie
      dowartosciowac- i przy okazji przymykaniu oczu że one tak naprawde
      lecą na kase nie na skapciałego dziada ;)

      Życie. Jedyne co możesz zrobić, to go dowartosciowywac, dbac o
      siebie rowniez, a jak sprawa przybierze gorszy obrót pogoonic do
      specjalisty...
      • kawitator Re: Maz po 40-zwariowal... 13.06.10, 13:33
        Cóż, wygląda mi to na typowy kryzys wieku średniego...

        Jaka wspaniała specjalistka się znalazła szczególnie w kontekście następnych części wypowiedzi

        Zacznie sie kupowanie głupot, przesadne dbanie o
        > siebie, w skrajnych przypadkach podywanie młodszych kobiet by sie
        > dowartosciowac- i przy okazji przymykaniu oczu że one tak naprawde
        > lecą na kase nie na skapciałego dziada

        Nie zapominajmy ze napisała to powyżej stara klępa

        Kupowanie głupot
        On do tej pory w swoim mniemaniu godził się na kupowanie głupot a teraz kupuje to na co chce mu się ciężko pracować i to co dla niego jest ważne

        jak sprawa przybierze gorszy obrót pogoonic do
        > specjalisty...

        No jasne jak nie zacznie się słuchać i tańczyć na dwóch łapkach to do specjalisty. Niech go natychmiast naprawi i odda takiego jak przedtem
        To jest utopia taki jak przedtem to on już nie będzie. Wybij sobie z głowy.
        A tak nawiasem to podoba mi się bez ogródek pokazanie takiego pogardliwego stosunku do facetów bo przynajmniej szczera jest a nie ściemnia
        Z tym ze tak zwanym kryzysie wieku średniego to ma pojecie rodem z jakiegoś szmatławca dla wielbicielek seriali

        • krzysztof-lis Re: Maz po 40-zwariowal... 13.06.10, 17:27
          > Kupowanie głupot
          > On do tej pory w swoim mniemaniu godził się na kupowanie głupot
          > a teraz kupuje to na co chce mu się ciężko pracować i to co dla
          > niego jest ważne

          Ale wiadomo, że z definicji głupota = coś, co kobieta uważa za głupie.
          • m00nlight Re: Maz po 40-zwariowal... 16.06.10, 18:08
            Nie, no sorry:

            Kupowanie porsche by postac sobie 2 godziny w korku i pomachac biegami z jedynki
            na dwojke i z powrotem jest przejawem inteligencji :)



            • santo_inc Re: Maz po 40-zwariowal... 16.06.10, 18:25
              > Kupowanie porsche by postac sobie 2 godziny w korku i pomachac
              > biegami z jedynki na dwojke i z powrotem jest przejawem inteligencji
              > :)

              Ot, kaprys, jak każdy inny.
        • urquhart Re: Maz po 40-zwariowal... 13.06.10, 18:00
          kawitator napisał:
          > A tak nawiasem to podoba mi się bez ogródek pokazanie takiego
          pogardliwego st
          > osunku do facetów bo przynajmniej szczera jest a nie ściemnia

          Toś ładnie to ujął. Z tym szacunkiem dla wyrobników jest kiepsko.
          Jakieś filmidło amerykańskie oglądałem gdzie jeden facet mówi do
          zakochanego nieprzytomnie drugiego ciapowatego w niezłej lasce:
          pogódź się że kochać to ona nigdy cie nie będzie, ale być może
          pozwoli ci zrobić jej dzieci i je będziesz mógł kochać :)

          _____________________________________
          Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z
          definicji jest dojrzała - by kawitator
      • zakletawmarmur Re: Maz po 40-zwariowal... 16.06.10, 10:18
        Bez przesadyzmu z tym "skapciałym dziadem" jeśli facet o siebie dba
        to w wieku 40-lat wygląda jeszcze dobrze.

        > dowartosciowac- i przy okazji przymykaniu oczu że one tak naprawde
        > lecą na kase nie na skapciałego dziada ;)

        To nie jest tak, że "przymyka". Dla wielu młodych i/lub biednych
        ludzi pieniądze wydają się być jedną z najważniejszych rzeczy. Dają
        to poczucie wolności. Wiele osób szukając tej wolności staje się tak
        naprawdę jej zakładnikiem. Rozejrzyj się dokoła- ile ludzie są w
        stanie poświęcić, żeby się dorobić. A kiedy już im się uda nagle
        okazuje się, że to wszystko nie cieszy. Mają piękne domy, dobre
        samochody, świat zwiedzony wzdłuż i wszerz. Nagle zaczynają
        rozumieć, że wartości takie jak młodość, piękno, zdrowie znaczą
        więcej niż pieniądze.

        Pieniądze są wyznacznikiem atrakcyjności, zarówno u kobiet jak i u
        mężczyzn. To naturalne i nie powinniśmy robić z tego tabu. Każdy
        szukając sobie partnera kieruje się jakimiś priorytetami, w innych
        sprawach sobie odpuszcza. Dojrzały mężczyzna już wie, ze nie może
        mieć wszystkiego. Raczej nie znajdzie sobie kasiastej, interesującej
        20-latki z boskim ciałem. Boskie młode ciałko mu wystarcza:-)

        Swoją drogą tu na forum panowie są bardzo oburzeni, gdy pisze się o
        sprawach materialnych. Tak jak na forum dla kobiet poruszyć
        temat "faceta, który leci na młode fajne ciałka". Uważa się,
        że "materialistka" żeruje na biednym misiu. Z mojego punktu widzenia
        to bogaty pan żeruje w taki sam sposób na młodej, jeszcze "nie
        wiedzącej co w życiu naprawdę jest ważne" dziewczynie. Jeśli do tego
        dochodzą jakieś poważniejsze zobowiązania pod tytułem "dzieci" to
        bardziej w takim układzie jest mi żal tych młodych dziewczyn (mówie
        tu o sytuacjach, gdy dziewczyna wiąże się z facetem w wieku swojego
        ojca). Myśle, że nawet największe pieniądze nie zwrócą im tego co
        one same często poświęcają...
        • m00nlight Re: Maz po 40-zwariowal... 16.06.10, 18:03
          Sama prawda.

          Swoją drogą znam może kilku panow w okolicach czterdziestki, ktorych można uznac
          za atrakcyjnych. Tak szczerze. Ale 90% juz okolo 35 zapuszcza paskudne
          brzuszyska i ogolnie się zaniedbuje, a potem stoi biedak przed lustrem i widzi
          ze jakims niepojętym sposobem juz nie przypomina tego adonisa z fotografi
          ślubnej. Tak Panowie, wymagacie od kobiet by mimo ciąż, podwojnych etatow (praca
          i dom) wyglądaly wciąż jak supermodelki z wybiegow a sami nie dbacie o siebie,
          wiec nie dziwie sie ze potem by zyskac na atrakcyjnosci pozostalo wam
          szpanowanie dorobkiem.

          Hehe i tacy zazwyczaj najglosniej krzyczą bo się bronią ;)

          Nie zauwazylam u kobiet w okolicach menopauzy jakiegos szalenczego pędu do
          naglego uatrakcyjniania sie, kobieta ktora o siebie dba, po prostu caly czas to
          robi, niezaleznie od wieku, facetom odbija 'palma'. Wiadomo, swiadomosc
          przemijania do przyjemnych rzeczy nie należy, ale bez przesady, taka kolej rzeczy.

          Co do kupowania 'głupot' może nieprecyzyjnie się wyrazilam, kazdy ma swoje
          potrzeby i prawo do ich realizacji, zwlaszcza jesli go na to stac. Chodzilo mi o
          motywacje takich zakupow. Jesli lekarstwem na bol przemijania, poczucie
          nieatrakcyjnosci czy niedomaganie lóżkowe jest nowy samochod, to cos jest nie tak :)

          Dobra odwroce kota ogonem: jak babka w celu rozladowania stresu np po klotni
          idzie do fryzjera czy kupuje kiecke jest to 'glupota' i 'fanaberia' a jak facet
          po 40stce kupuje bezuzytecznego quada ktorym przejedzie sie 2 razy na rok to
          jest 'zasluzone wydawanie ciężko zarobionych pieniędzy'? ^^ no, panowie...

          • kawitator Re: Maz po 40-zwariowal... 16.06.10, 18:24
            Zwykle problem męskiego kryzysu wieku średniego jest o tyle interesujący dla kobitek o ile powodował zakłócenie dotychczasowych układów małżeńskich . Jeżeli facet by nie pił nałogowo, dalej przynosił forsę do domu, nie wydawał ja na niepotrzebne z punktu widzenia kobitki rzeczy, nie odchodził by do innej, to w sumie cały ten kryzys byłby z ich punktu widzenia nieistotny i niezauważalny. Kobitki reagują bowiem kiedy nagle zostały wyrwane z utartych kolein przez dziwne i oburzające postępowanie swoich do tej pory wytresowanych i przewidywalnych facetów. .

            Każdy „kryzys”, zmiana w naszym życiu wynika z zakończenia pewnego etapu i formułowaniu na nowo naszej roli celów i sensu życia. Dlaczego u faceta to co nazywamy kryzysem wieku średniego a związane jest z osiągnięciem wieku dojrzałego, dorastaniem dzieci czy osiągnięciem pułapu rozwoju zawodowego jest takie dotkliwe ?
            Jest to pierwszy kryzys, zmiana , nowy etap, jak by go nie nazwać gdy odczuwa on bezlitośnie ze marsz w górę się skończył. Teraz może tylko bronić osiągniętych życiowych pozycji niezależnie czy chodzi o kondycję , sprawność seksualną, poziom życia, stan zdrowia czy pozycję społeczną. Jest to wstrząs który powoduje potrzebę zastanowienia się nad dotychczasowym życiem jego przebiegiem i oceną . Czy dokonane kiedyś wybory były słuszne.
            Zwykle facet będąc w w stanie tak zwanego kryzysu wieku średniego jest właśnie w okresie takiego przewartościowania celów. Zastanawia się nad tym co było , co jest i co będzie. Nie ma pojęcia co się urodzi w jego głowie głowie.

            Najbardziej charakterystyczną sytuacją na uświadomienie sobie ze teraz to już bardziej w dół jest głęboka wewnętrzna niezgoda. Jak to to już- ja teraz jestem stary, brzydki, chory i upadający a nie młody piękny, zdrowy i dynamicznie idący w górę?
            Życie ludzkie jest przebogate w swej różnorodności wiec reakcje facetów na taki poważny dla nich kryzys możne być baaardzo różna do pójścia w sina dal włącznie.
            Czasami powoduje to rzeczywiście idiotyczne jak się spojrzy z boku zachowania. Próby dorównywania młodym facetom w sporcie czy na siłowni wyglądają idiotycznie i tak samo jak wiązanie się z młodą kozą prowadzą do śmieszności. Wymiana żony na młodszy model bowiem jego atrakcyjność ( pozycja zasoby) jest jeszcze spora a rówieśniczki zony ( wygląd ) to już nie bardzo też się zdarza.
            Fakt dorastania i usamodzielniania się dzieci dla części facetów stanowi zwolnienie z dotychczasowego wewnętrznego przymusu dbania o rodzinę i zaspokajania najpierw jej potrzeb. Facet na przykład kupuje mały sportowy czerwony samochód o którym marzył w młodości i którego nie kupił bowiem nie starczało pieniędzy na takie ekstrawagancje Kobitka jest zaskoczona bowiem dotychczas najpierw były firanki, fryzjer dla niej, szkoła dla dzieci a facet jeździł rodzinnym kombi a teraz jak śmiał wydać rodzinne czytaj jej pieniądze na taką bzdurę.
            Nie chce pamiętać, że przez kilkanaście lub kilkadziesiąt lat utrzymywał rodzinę poświęcając się jej To nie tak było. Nie poświęcał się. Świadomie stawiał potrzeby rodziny na pierwszym miejscu i nikt go do tego nie zmuszał poza jego poczuciem obowiązku i wrażliwością na potrzeby dzieci. Co więcej czerpał z tego satysfakcję. Teraz postanowił zmienić swoja pozycję a przecież powinien dalej zapieprzać bo z wiekiem to jej potrzeba więcej. Układ funkcjonował tak doskonale a teraz facet swoja niedojrzałością psuje jej małżeństwo.

            Co może zrobić taka kobitka jak już dopadnie jej faceta taki kryzys W tej chwili to już niewiele ale wcześniej kiedy taki kryzys jeszcze za siedmioma górami to właściwie wszystko
            Przyjąć takie trudne i obce większości bab założenia „facet to człowiek” i jako taki ma swoje życie psychiczne i potrzeby na dodatek zupełnie inne jak kobitka. Na pewno nie jest kretynem a jeżeli już jest to sama sobie winnaś żeś kretyna wybrała. Małżeństwo czyli miłość, przyjaźń, zrozumienie, zaufanie, buduje się wzajemnie przez lata i to może stanowić jedyną przyczynę dla której facet świadomie decyduje się być dalej razem. Gwałtowne zmiany jak nagle widzicie, że dotychczasowe smycze już nie trzymają możecie sobie wsadzić

            Sztuka życia to miedzy innymi umiejętność pogodzenia się z upływającym czasem. Znajdowania sobie ciągle nowych celów w życiu bo facet umiera jeżeli zaczyna żyć z dnia na dzień.
            Per analogiam domyślam się, że u kobitek życie z dnia na dzień działa podobnie.
            • aandzia43 Re: Maz po 40-zwariowal... 16.06.10, 19:51
              Zgadzam się w całej rozciągłości. A jak w przestawimy słowa "kobitka" i "facet"
              to też będzie to święta prawda. Inne te kryzysy trochę co prawda, ale baza ta sama.
            • mar_tla_tla Re: Maz po 40-zwariowal... 17.06.10, 11:24
              kawitator- zupełnie powaznie i bez cienia ironii- powinienes dostać
              SOGa- niezwykle celny, głęboki i nieprzemądrzały komentarz. Trafiasz
              w samo sedno
              pozdrawiam
            • urquhart Re: Maz po 40-zwariowal... 17.06.10, 16:15
              kawitator napisał:
              > uciem obowiązku i wrażliwością na potrzeby dzieci. Co więcej czerpał z tego sa
              > tysfakcję. Teraz postanowił zmienić swoja pozycję a przecież powinien dalej zap
              > ieprzać bo z wiekiem to jej potrzeba więcej. Układ funkcjonował tak doskonale a
              > teraz facet swoja niedojrzałością psuje jej małżeństwo.

              Pięknie to ująłeś od A do Z.
              Odsuwanie własnych oczekiwań, potrzeb poczucia spełnienia w przyszłość i
              realizowanie oczekiwań wszystkich wokół żony, dzieci, działa do momentu gdy
              przychodzi otrzeźwienie że więcej niż połowa życia za sobą, możliwości już nie
              te, a do ta oczekiwana przyszłość nie przybliżyła się ani o krok...

              _____________________________________
              Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
              jest dojrzała - by kawitator
    • superprawda Re: Maz po 40-zwariowal... 13.06.10, 15:57
      > Wymysla sobie problemy natury psychologicznej...

      mowi ci cos, a ty to bagatelizujesz. nastepnym razem nic ci nie powie.
      • palce-lizac Re: Maz po 40-zwariowal... 19.06.10, 15:02
        Nic nie napisalam o tym,ze bagatelizuje to o czym mi powiedzial.Nie
        wiedzialam jak sobie z tym sobie i jemu poradzic.Nie wiem jak ja
        zareaguje gdy przekrocze 40.
        • kag73 Re: Maz po 40-zwariowal... 19.06.10, 16:44
          Mysle, ze Twoj maz po prostu w pewnym momencie zdal sobie sprawe, ze sie
          starzejemy a starosc nie jest przyjemna. I nie musi miec to w ogole zwiazku z
          jakims kryzysem typu czegoz to nie przezyl, bo lozyl na rodzine czy cos
          podobnego. Moze nadal byc zadowolony z zycia, problem w tym, ze nagle wokol tylu
          ludzi mlodszych niz on sam, sama tak czasami mam, moj maz tez. Mam znajoma,
          ktora mi kiedys powiedziala "Ty, w wieku lat 38 spojrzalalm w lustro i
          stwierdzilam, ze to nie moja twarz, to nie ja. Figura jeszcze ok, ale twarz,
          zmarszczki, opadajace powieki, przerazilam sie".
          Starzenie sie nie jest przyjemne, moj maz tez czasami tak mowi jak ma chwile
          slabosci. A i ja czasem wspomne, ze 37 to nie 18. Jednak zawsze mowie wtedy,
          najwzazniejsze, ze jetsmy zdrowi, sobie nadal sie podobamy, na szczescie
          konkurowac musimy tylko z rowiesnikami, nie musimy z mlodszymi od siebie. Mamy
          siebie, mamy rodzine, dobre zycie i naprawde powinnismy doceniac to co mamy, bo
          gdzies indziej gloduja dzieci a niektorzy wegetuja przykuci do lozka.
          Ale dokladnie wiem o co chodzi, w pewnym momencie zdajemy sobie sprawe z
          ulotnosci naszego zycia.
          Mysle, ze pomoca w takiej sytuacje moze byc szczera rozmowa, wysluchanie czego
          ma do powiedzenia, odpowiedz "wiem dokladnie o co Ci chodzi, mlodosc ucieka nam
          bezpowrtotnie, mlodsi juz nie bedziemy, pozostaje nam miec nadzieje, ze z czasem
          nauczymy sie podchodzic do tego na luzie, jak bedziemy miec 60-tke bedziemy
          powiemy 40 tska, kiedy to bylo...A teraz wiesz co mezu, wypijmy po kielichu na
          poprawe humoru" i tyle, albo co tam lubi, np. "chodzmy do lozka".
Pełna wersja