o czym wy tu w ogóle rozmawiacie?

11.06.10, 12:35
darujcie ale co to w ogóleza problemy? Seks i tzw miłóść romantyczna
są przereklamowane. Brakuje wam i waszym współspaczom po prostu
wrażeń. Padliście ofiarą wszechobecnej mody na młodość, sprawność
seksualną, ciągła podnietę, a jednoczęsnie jesteście leniwi- nie
macie enrgii zeby o te wrażenia się postarać- powinny przyjść same
jak serial o 20 tej ;P
Złapcie dystans-brak seksu to temat zastepczy

Byłem jednym z was, az nagle kilka miesięcy temu przejrzałem na
oczy. I nagle okazało się, że klika tygodni bez seksu nie jest
żadnym problemem. A potrzebne emocje zapewnia luźny flirt bez
potrzeby kończenia w łózku, albo inne dziedziny życia jeśli tylko
potrafimy sprawić by było ekscytujące
    • gomory Re: o czym wy tu w ogóle rozmawiacie? 11.06.10, 13:43
      Ale rozumiesz, ze np. ja mam wiekszego od Ciebie i musze wiecej ;)?
      • mar_tla_tla Re: o czym wy tu w ogóle rozmawiacie? 11.06.10, 13:52
        kochany, Ty musisz, a ja mogę więcej ;)...ale nie muszę.
        Od kilku miesięcy to mnie zdarza się odmawiać kobietom, bo seks dla
        nich to tester władzy ( jak ktoś tu zauważył) - a nade mną jej nie
        mają

        I uwierz mi ,ze jak przestajesz za tym biegać jak piesek to zarówno
        stałe, jak i przygodne babki robią się milsze ;P- to działa chyba
        troche jak płachta na byka ;)
        • kag73 Re: o czym wy tu w ogóle rozmawiacie? 11.06.10, 14:05
          "I uwierz mi ,ze jak przestajesz za tym biegać jak piesek to zarówno
          stałe, jak i przygodne babki robią się milsze ;P- to działa chyba
          troche jak płachta na byka ;)"

          Mysle, ze sie troche mylisz i wysuwasz zbyt pochopnie daleko idace wnioski.
          Kobiety sa rozne a zwlaszcza te "stale". Jest roznica miedzy stalymi i przygodnymi.
          I czesto sie zdarza, jak widac na forum, ze te stale majac w domu taki przypadek
          po pewnym czasie po prostu rezygnuja. Dla wiekszosci ponizajace jest proszenie o
          seks, bo kobiety nadal przyzwyczajone sa do mitu, ze to faceci zawsze chca albo
          powinni chciec a jezeli tak nie jest, to znaczy, ze kobieta nie jest dla nich
          atrakcyjna, nie maja na nia ochoty, wiec po co sie narzucac. Po cichu cierpia,
          probuja sie emocjonalnie uniezaleznic od takiego typka, zyja wlasnym zyciem,
          albo odchodza. I bardzo watpie, ze robia sie "milsze", bardzo watpie. I jeszcze
          jedno, jezeli takiemu jak Ty trafi sie niskolibidowa kobieta, to seksu nie
          bdzie, co pewnie i tak nie problem, skoro Tobie nie zalezy, jej tez nie, szafa gra.
          Mimo wszystko, ciesze sie, ze znalazles swoj sposob i swoja droge na udane zycie
          seksualne albo i nieseksualne, krotko mowiac, ze zadowolony jestes.
          • cyklista6 Re: o czym wy tu w ogóle rozmawiacie? 11.06.10, 17:59
            Kiepskie odkrycie. Pewnie, że można żyć bez seksu i nie jest to najgorsze co się
            może przytrafić. Wszystkie te zainteresowania, hobby, pasje są fajne, ale -
            życie po prostu lepiej smakuje jak jest okraszone dobrym seksem z ukochanym
            bliskim człowiekiem.
    • anais_nin666 Re: o czym wy tu w ogóle rozmawiacie? 13.06.10, 19:21
      Lubię odkrywców!
      Był jednym z nas. Znalazł chłopak coś, co jemu dało kopa i dziwi się, że innym to samo i cała masa innych rzeczy owego kopa na długo nie dała.
      Ale to jak u Gmbrowicza. Jak nie lubicie Słowackkieo skoro lubicie;)
      • mar_tla_tla Re: o czym wy tu w ogóle rozmawiacie? 14.06.10, 17:08
        ;)

        nobody's perfect-nie mogłem sie powstrzymać zeby nie napisać "byłem
        jewdnym z was" - to takie szalenie patetyczne i egzaltowane...

        ale kiedy BSWM był dla mnie wielkim problemem to taki własnie byłem-
        egzaltowany, patetyczny i użalajacy się nad sobą

        z innej beczki- zaimponowały mi te ptróby interpretacji moich
        wypowiedzi-napradę nie wiedziałem, ze miałem na mysli to co tam
        przeczytaliście. No tak ale za Gombrowiczem (słodka anais...) wiecie
        lepiej co poeta mial na mysli
        spróbuję prosciej:
        moja uwielbiac seks, duuużo seks, dla moja seks byc tak ważna, że
        moja nie lubić słaby seks, bez bum-bum

        moja lubic seks tylko z taka bibi co lubić seks tak samo bardzo,
        albo jeszcze bardzo - bardzo więcej;

        moja wiedzieć, że bibi nie lubić jak człowieka żebrać i jęczeć o bum-
        bum


        paniali aa?
    • kobieta-praktyczna Re: o czym wy tu w ogóle rozmawiacie? 15.06.10, 00:01
      Pierwszy list autora wątku mówił zupełnie co innego niż drugi. Czemu
      więc autor dziwi się wnioskom odpowiadających? Po co takie zmyłki?
      Czy autor praktykuje i namawia innych do powstrzymywania się od
      seksu na złość chcącej partnerce?
      • mar_tla_tla ? 15.06.10, 10:22
        Nieeeeee

        autor do niczego nie namawia

        chodzi wyłącznie o to, że większość osób, które opisuje to swój
        problem wyolbrzymia go, jęczy i użala się nad sobą.
        Seks i cała jego namiętna otoczka staje się czymś zmitologizowanym
        i wyidealizowanym albo nastepuje odchył w druga stronę- skupienie
        się na czysto instrumentalnym podejsciu- "jak często, jak długo, jak
        mocno"

        w tym ujęciu dogmatem jest to , ze seks jest super. Tymczasem nie
        zawsze jest super nawwt jak jest, prawda?

        zamiast czerpać maksytmalny fun sprawdzamy druga stronę

        Chodzi wyłącznie o mniejsze ciśnienie na siebie samego i na partnera

        a na pewno nie namawiam do niczego "na złość chcącej partnerce"

        to dotyczy raczej sytuacji, gdy czujemy ,że seks jest kartą w
        rozgrywce ( a myslę, ze mase osób tu tak ma) pomiędzy dawcą a biorcą.
        dostrzegamy, że druga satrona godzi się na seks ale bez specjalnego
        entuzjazmu, albo nawet sama go proponuje ale jako nagrodę za np nowa
        torebkę ;P

        przecież większośc tych krtórzy narzekają jest ustawionych w pozycji
        biorcy, petenta. a posty, które czytałem poza narzekaniem nie
        zawieraja jakiejkolwiek próby zmiany tej sytuacji: wszyscy chcem,
        zeby partner chcial więcej i lepiej;

        mnie to zmęczyło- po prostu kiedy czuję, ze seks jest na pół
        gwizdka, albo dlatego, że wypada, bez żalu z niego rezygnuję, bo to
        i tak nie jest to o co mi chodziło.

        No i tyle

        hmmmm mnie się wydaje, xze cały czas mówię to samo- po prostu
        rozwijam wątki




        • gomory Re: ? 15.06.10, 12:02
          > hmmmm mnie się wydaje, xze cały czas mówię to samo- po prostu
          > rozwijam wątki

          Moze gdybys porzucil te wstepna iscie trojnozna poze
          wszystkowiedzacej Pytii byloby to prostsze w odbiorze.
          Wybacz ale np. Twoj pierwszy post wzbudzil we mnie skojarzenie: o
          kolejny nawiedzony odkrywca prawd oczywistych poczul sie zbawca
          swiata, tudziez jest to najzwyklejszy blazen chichrajacy sie z
          wlasnych
          dzwoneczkow. Gwoli scislosci - teraz Cie juz tak nie odbieram :).
          Te wszystkie posty ktore czytales tak na dobra sprawe sa
          polprawdami. Raczej nikt nie wylozyl do konca wszystkich aspektow
          swojej sytuacji, wiec wiedza o ukladach w jakich zyja ludzie jest
          bardzo niepelna, a pisanie "wy tamto, czy siamto" jest mocno
          przesadzona generalizacja.
          Wcale nie uwazam bym byl w takiej sytuacji jak Ty czy ktokolwiek
          inny z tego forum. Ani Ty, ani ja nie jestesmy wzorcem metra z
          Sevres i punkten Greenwich w jednym. Takze zupelnie nie neci mnie
          wizja uprawiania seksu z kims tym niezainteresowanym. Jednakze mimo
          tego punktu wspolnego nie uwazam bysmy byli w takiej samej sytuacji.
          Przyjmuje tez do wiadomosci, ze sa mezczyzni dla ktorych drugorzedne
          znaczenie ma na kim leza w lozku. Mowienie takiemu by sie zmienil to
          jak prosba do bylego premiera by zostal gwiazda kina porno :). Kijem
          rzeki nie zawrocisz chocbys probowal i probowal. To, ze jakis
          afroamerykanin przebiega 100m w 10sek nie powoduje, iz kazdy
          czarnoskory tak moze. Nawet jesli temu jednemu wydaje sie to
          banalne ;)
    • lilyrush Re: o czym wy tu w ogóle rozmawiacie? 17.06.10, 10:43
      Ależ oczywiście można żyć bez seksu. Tylko ja mam podstawowe pytanie

      PO CO???

      Skoro z seksem jest o tyle fajniej :-)
Pełna wersja