żywa kobieta vs kobieta z pornola

15.06.10, 21:39
Piszę ten wątek żeby zasygnalizować kobietom, że BŁĘDNE jest myślenie, że
"żywa kobieta nie wygra rywalizacji z cyfrowymi panienkami z pornofilmów".

Jest dokładnie odwrotnie.

Nie chcę tu rozpoczynać dyskusji nad rzeczami oczywistymi, więc będzie krótko
i treściwie.

Kobietom taki pogląd jest oczywiście na rękę, bo skoro się wygrać nie da, to
po co walczyć - lepiej nie walczyć i narzekać, że się nie da.

A każda kobieta może wygrać rywalizację z porno-aktorkami, bo:
* aktorki nie są wcale wyjątkowo urodziwe,
* w filmach wcale nie robią czegoś, czego żywa kobieta zrobić nie jest w stanie,
* żywe kobiety, jeśli włożą w to minimum wysiłku, nawet mogą zaspokoić męską
potrzebę różnorodności.
    • bigbadpig Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 15.06.10, 23:48
      imho, błędny jest pogląd, że w ogóle powinny rywalizować.

      porno to jedno seks to drugie, jeśli facet zostawia kobietę a idzie w
      porno to nie dlatego, że ona przegrywa z porno, tylko dlatego, że
      przegrywa seks (u niego) w ogóle

      może to być jej wina, może być jego, może też być rozkład związku. a
      związek porno z tym faktem jest żaden.

      zdarza się może, że facet kretyn masturbuje się tyle, że dla
      partnerki nic mu już potencji nie zostaje, choć chciałby inaczej, ale
      to też problem relacji jako takich, ewentualnie patologia u faceta a
      nie powód dla kobiety do włączenia się w rywalizację

      zgadzam, się natomiast ze stwierdzeniem "żywe kobiety, jeśli włożą w
      to minimum wysiłku, nawet mogą zaspokoić męską
      > potrzebę różnorodności."
      dodałbym tylko "mogą W PEWNYM STOPNIU" i pozbył się słowa "minimum"
      :P

      co nie zmienia faktu, że obie strony, powinny wysiłek czy raczej
      uwagę i zaangażowanie wkładać we wszystko co pomiędzy.
      • santo_inc Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 18:17
        > porno to jedno seks to drugie, jeśli facet zostawia kobietę a idzie w
        > porno to nie dlatego, że ona przegrywa z porno, tylko dlatego, że
        > przegrywa seks (u niego) w ogóle

        Nie wiem, czy seks w ogóle, ale seks z tą partnerką na pewno.

        > dodałbym tylko "mogą W PEWNYM STOPNIU" i pozbył się słowa "minimum"
        > :P

        Zgoda. :)
        • krzysztof-lis Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 18.06.10, 18:49
          > Nie wiem, czy seks w ogóle, ale seks z tą partnerką na pewno.

          Ja mam mieszane uczucia, czy partnerka może wygrać z aktorką porno. W końcu seks
          z własną ręką jest łatwiejszy i zazwyczaj przyjemniejszy niż seks z partnerką,
          nawet jeśli to partnerka odwala całą robotę...
          • kag73 Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 18.06.10, 19:45
            Biedny, biedny Krzysiu, bardzo wspolczuje, ze nie trafila Ci sie w lozku
            "konkretna" kobieta, albo chociaz odlotowy seks we dwoje :))
            • krzysztof-lis Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 18.06.10, 22:15
              > Biedny, biedny Krzysiu, bardzo wspolczuje, ze nie trafila Ci sie
              > w lozku "konkretna" kobieta, albo chociaz odlotowy seks we dwoje
              > :))

              Ojoj, przytul mnie, bo się rozpłaczę.
          • kag73 Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 19.06.10, 13:17
            Dodam, ze chyba roznie to bywa, nie dla wszystkich reka lepsza, bo inaczej nie
            byloby tylu uskarzajacych sie facetow, ze zona nie chce a oni juz wariuja, co
            nie. :)
            • santo_inc Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 19.06.10, 13:51
              > Dodam, ze chyba roznie to bywa, nie dla wszystkich reka lepsza, bo
              > inaczej nie byloby tylu uskarzajacych sie facetow, ze zona nie chce
              > a oni juz wariuja, co nie. :)

              To raczej nie jest kwestia jakości, bo znaczna część tych facetów uskarża się
              jednocześnie na to, że seks z żoną nie dość, że rzadki, to również kiepski, bo
              żona tylko łaskawie rozkłada nogi.
          • tully.makker chyba to sobie wstawie do sygnaturki 23.06.10, 16:41
            sek
            > s
            > z własną ręką jest łatwiejszy i zazwyczaj przyjemniejszy niż seks
            z partnerką,
            > nawet jeśli to partnerka odwala całą robotę...

            zapomniales dodac - DLA MNIE
    • zakletawmarmur Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 10:32
      > * aktorki nie są wcale wyjątkowo urodziwe,

      No to chyba trafiła Ci się bardzo atrakcyjna żona.
      Ja patrząc na siebie (fakt w szczytowej formie ostatnio nie jestem)
      i panie z porno widzę różnice. Mają perfekcyjne ciała. Też bym tak
      chciała:-)

      > * w filmach wcale nie robią czegoś, czego żywa kobieta zrobić nie
      jest w stanie

      No nie wiem... Dla mnie np. "głębokie gardło" na dzień dzisiejszy
      jest nieosiągalne:-)
      • vitek_1 Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 13:52
        > Mają perfekcyjne ciała. Też bym tak chciała:-)

        Te napompowane silikonem cyce to dla ciebie perfekcja ???
        Nie wiem kto się może tym podniecać, chyba tylko nastoletnie szczyle.

        Osobiście dawno już przestały mnie kręcić filmy z aktorkami. Jeżeli
        już to tylko amatorki, takie sąsiadeczki ;-)

        I wcale nie musisz robić głębokiego żeby być perfekcyjną kochanką.
        • gomory Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 16:19
          > Osobiście dawno już przestały mnie kręcić filmy z aktorkami.
          Jeżeli już to tylko amatorki, takie sąsiadeczki ;-)

          Dobre, dobre - te ktore sie Tobie nie podobaja to popelina dla
          nastolatkow, a te ktore podobaja to mlask, mlask gorna polka
          zmyslowosci :).
          Mimochodem pokazales sile tkwiaca w pornografii. Oferta typow urody
          w kinie dla doroslych jest tak wielka, ze kazdy facet moze odnalezc
          typ dla siebie. Podobanie jak z technikami podniecenia pokazywanymi
          na ekranie. Pozowanie na wyrafinowanego smakosza co to tylko
          amatorskie sasiadeczki, a nie tam zadne baloniaste silikony niczego
          nie zmienia. Nastoletnie szczyle tez tak samo kombinuja ;).

          > I wcale nie musisz robić głębokiego żeby być perfekcyjną kochanką.

          To racja i zgadzam sie w zupelnosci. Tym niemniej gdyby sie jej
          trafil fetyszysta-laryngolog toby ja z miejsca skreslil jako
          lozkowego drewniaka odpowiedniego dla facetow o niewielkich
          wymaganiach. Wszystko to odpowiedni punkt odniesienia. Jakby
          Marmurka poprosila o opinie brzydsza od siebie, moglaby sie
          przekonac, ze inne kobiety tez moga zazdroscic jej wspanialego
          ciala :).
          • sisi_kecz Re: żywa kobieta a kobieta z pornola 16.06.10, 16:30
            Pewnie, że to sa nieprzystawalne rzeczy.

            Czasami nie warto technik z pornoli przyswajać;)
            Inaczej napiszę, należy uczyć sie od ostatniego Mistrza;)

            z punktu widzenia kobiety ta rada.
      • santo_inc Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 18:19
        > No to chyba trafiła Ci się bardzo atrakcyjna żona.

        Umiarkowanie. :)

        > Ja patrząc na siebie (fakt w szczytowej formie ostatnio nie jestem)
        > i panie z porno widzę różnice. Mają perfekcyjne ciała. Też bym tak
        > chciała:-)

        Ja filmów porno w życiu widziałem dużo, ale naprawdę one nie mają perfekcyjnych
        ciał... Zwłaszcza w HD widać te wszystkie zmarszczki, tłuszcz i cellulit.

        > No nie wiem... Dla mnie np. "głębokie gardło" na dzień dzisiejszy
        > jest nieosiągalne:-)

        Na dzień dzisiejszy, ale to nie znaczy, że gdybyś nad odruchem wymiotnym
        popracowała, to byś nie zrobiła głębokiego gardła.
    • johnwaters Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 15:47

      wyjatkowy szowinizm przez Ciebie przemawia

      * aktorki nie są wcale wyjątkowo urodziwe,

      wszystko zalezy jakiej klasy filmy ogladasz, bo bywaj bardzo, ale nie o to chyba
      chodzi, zeby stawac w szranki z aktorkami porno w konkursie pieknosci

      > * w filmach wcale nie robią czegoś, czego żywa kobieta zrobić nie jest w stanie

      oczywiscie, ze nie, tylko pytanie czy kazda kobieta chce zeby np. ladowac jej
      butelke champagne'a do tylka i czy to jest konieczne do satysfakcjonujacego
      pozycia :)

      > ,
      > * żywe kobiety, jeśli włożą w to minimum wysiłku, nawet mogą zaspokoić męską
      > potrzebę różnorodności.

      mam nadzieje ze chodzi o roznorodnosc technik a nie partnerek :)


      pornografia moze wiele nauczyc, podsunac pare fajnych pomyslow, ale nie wmawiaj
      nam rywalizacji, bo uwierz mi kobiety w te szranki nie chca stawac bo co to za
      konkurs i kto go organizuje?

      a do tego hobbysta ma mniejsze szanse z profesjonalista :) nawet organizatorzy
      Wielkiej Gry to wiedzieli :)
      daj spokoj seks to nie zawody
      a jesli tak to ciekawa jestem czy Ty tez chcesz byc porownywany do aktorow porno
      z monstrualnymi penisami co moga bez przerwy przez 3 godziny, nienawidze
      podwojnych standartow jesli chcesz zeby Twoje partnerki rywalizowaly z Jenna
      Jammeson czy inna gwiazda sam tez krytycznie zerknij na siebie i zastanow sie
      czy warto
      • santo_inc Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 18:23
        > wyjatkowy szowinizm przez Ciebie przemawia

        Dziękuję za komplement. :)

        > wszystko zalezy jakiej klasy filmy ogladasz,

        No oglądam te, gdzie jest więcej akcji, niż gadania. Więc siłą rzeczy i aktorki
        tam bywają nienajpiękniejsze.

        Ale chętnie poznam jakieś wyjątkowo urodziwe aktorki porno. Rzuć parę nazwisk. :)

        > mam nadzieje ze chodzi o roznorodnosc technik a nie partnerek :)

        Raczej partnerek, efekt Coolidge'a i takie tam. Partnerka wprawdzie się w inną
        kobietę nie zmieni, ale może mu namiastkę tej nowości i różnorodności dać. :)

        > pornografia moze wiele nauczyc, podsunac pare fajnych pomyslow,
        > ale nie wmawiaj nam rywalizacji, bo uwierz mi kobiety w te szranki
        > nie chca stawac bo co to za konkurs i kto go organizuje?

        Pewnie, że nie chcą, bo wychodzą z założenia, że i tak przegrają. I gdy facet
        wybiera pornola zamiast seks z nimi potrafią tylko marudzić, jakiego chama i
        zboczeńca poślubiły.

        > a jesli tak to ciekawa jestem czy Ty tez chcesz byc porownywany do
        > aktorow porno z monstrualnymi penisami co moga bez przerwy przez 3
        > godziny

        A tu na forum to się czyta, że to faceci nie odróżniają porno od rzeczywistości. ;)
        • johnwaters Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 18:45
          santo_inc napisał
          >
          > Dziękuję za komplement. :)

          rozumiem, ze to ironia?

          >
          > > wszystko zalezy jakiej klasy filmy ogladasz,
          >
          > No oglądam te, gdzie jest więcej akcji, niż gadania. Więc siłą rzeczy i aktorki
          > tam bywają nienajpiękniejsze.
          >

          rozumiem ze nie lubisz dluzyzn ;)

          > Ale chętnie poznam jakieś wyjątkowo urodziwe aktorki porno. Rzuć parę nazwisk.
          > :)


          no jeszcze tego brakowalo zeby kobieta mezczyznie pomagala w rozeznaniu sie w swiecie porno
          >

          >
          > Raczej partnerek, efekt Coolidge'a i takie tam. Partnerka wprawdzie się w inną
          > kobietę nie zmieni, ale może mu namiastkę tej nowości i różnorodności dać. :)


          peruki, przebrania?
          troche juz przeginasz chyba ze nie masz palnu zakladania rodziny, bo jesli tak to czarno Ci wroze oczywscie pozostaje swing, ale malo pan to lubi,
          no i dochodze do wnisoku ze jednak jestes szowinistyczna swinia ;)
          chcialbys zeby Twoja pani tez szukala takiej roznorodnosci?

          >

          >
          > Pewnie, że nie chcą, bo wychodzą z założenia, że i tak przegrają.


          oj nie nie nie, to nie jest kwestia strachu, to kwestia wyboru

          I gdy facet
          > wybiera pornola zamiast seks z nimi potrafią tylko marudzić, jakiego chama i
          > zboczeńca poślubiły.


          no wiesz jesli ktos woli ogladac pornola zamiast odbyc satysfakcjonujacy stosunek seksualny i to sie czesto powtarza to chyba jest to jakis problem, moze nie tyle ze facet jest zboczencem ile ze cos jest nie tak w ich pozyciu o czyms sobie nie mowia, albo nie dogadali sie na poczatku ktos udawal albo zbytnio wyzwolona albo zbyt romantycznego i pozniej jest zgrzyt, ale w gruncie rzeczy wydaje mi sie ze poruszasz dosc niszowy problem
          >

          > A tu na forum to się czyta, że to faceci nie odróżniają porno od rzeczywistości
          > . ;)

          hej, to Ty sam proponujesz przeniesienie porno do rzeczywistosci
          skoro my mamy stawac w szranki to wy tez
          to sie nazywa rownouprawnienie
          • triss_merigold6 Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 18:56
            Eeee tam...
            ja napiszę wprost - gdyby koleś miał autentyczne, przez wiele wiele
            lat powodzenie u kobiet i zerżnął wystarczająco dużo towaru
            (pięknych, kaszalotów, średnich, chudych, grubych, płaskich,
            biuściastych etc. wedle upodobań), zaliczył na zywo gadżety, anal,
            trójkąty, swing etc. to by porno wydawało mu sie umiarkowanie
            ciekawe. Bo nihil novi sub sole. Chyba, że ma nietypowe upodobania,
            ktore z trudem można w realu zaspokoić (specyficzny fetyszyzm,
            koprofilia, hard core bdsm).
          • santo_inc Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 18:58
            > rozumiem, ze to ironia?

            Nie.

            > rozumiem ze nie lubisz dluzyzn ;)

            No nie oglądam pornoli dla dialogów, tylko dla podniecenia. :)

            > no jeszcze tego brakowalo zeby kobieta mezczyznie pomagala
            > w rozeznaniu sie w swiecie porno

            Myślałem, że pogadamy poważnie o konkretach, ale widzę, że się myliłem.:(

            > peruki, przebrania?

            Choćby. Poza tym można jeszcze zmieniać miejsca, okoliczności, itd. Można
            odgrywać jakieś scenki. Dużo można.

            > chcialbys zeby Twoja pani tez szukala takiej roznorodnosci?

            A czy ja jej szukam?

            > oj nie nie nie, to nie jest kwestia strachu, to kwestia wyboru

            Wątpię.

            > no wiesz jesli ktos woli ogladac pornola zamiast odbyc
            > satysfakcjonujacy stosunek seksualny i to sie czesto powtarza to
            > chyba jest to jakis problem,

            Owszem.

            Tylko że w większości przypadków facet ma do wyboru pornola i pełną swoją
            satysfakcję niskim nakładem wysiłku albo seks i średnią satysfakcję okupioną
            dużym wysiłkiem.

            Stopa zwrotu z oglądania pornola jest wyższa. :)

            > hej, to Ty sam proponujesz przeniesienie porno do rzeczywistosci

            Gdzie?

            > skoro my mamy stawac w szranki to wy tez
            > to sie nazywa rownouprawnienie

            My stajemy w szranki z bohaterami komedii romantycznych. To wystarczy w ramach
            równouprawnienia.
            • johnwaters Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 19:28
              wydajesz sie mimo wszystko bystrym chlopakiem,
              dlatego wbilam sie w dyskusje ale chyba bedzie bezowocna :(


              > Myślałem, że pogadamy poważnie o konkretach, ale widzę, że się myliłem.:(

              special.the-raft.com/massiveattackdvd/paradisecircus_full.swf
              moze znasz, dla samej muzyki warto, nieludzka
              i warto posluchac co mowi pani Georgina Spelvin


              > A czy ja jej szukam?

              no najwyrazniej tak skoro o niej mowisz
              jakis niekonskwentny jestes


              >
              > Wątpię.

              no to sobie watp dalej, ja bedac kobieta moge Cie zapewnic ze ani ja ani mi
              znajome panie nie boja sie takiej konfrontacji ale nawet przez mysl im nie
              przechodzi zeby sie porownywac


              > Owszem.
              >
              > Tylko że w większości przypadków facet ma do wyboru pornola i pełną swoją
              > satysfakcję niskim nakładem wysiłku albo seks i średnią satysfakcję okupioną
              > dużym wysiłkiem.
              >
              > Stopa zwrotu z oglądania pornola jest wyższa. :)

              chyba trafiales na slabe partnerki, zle, nie to chcialm napisac, bo nie ma
              slabych partnerek
              chodzi o dopasowanie widocznie nie poznales wlasciwych sobie
              teraz ja sobie pozwole na szowinistyczny zart /chociaz jestem zagorzala
              feministka / z filmu Bezdroza; Brzydkie sa najlepszymi kochankami, z wdziecznosci
              zarty na bok to nie o to chodzi, proponujesz tu jakies konkursy postulaty pod
              ktorymi watpie aby wiecej niz 5% mezczyzn sie podpisalo znajdz sobie odpowiednia
              kochanke i przestan draznic kobiety ktore pozniej biora Twoje prywatne fantazje
              za reprezentatywne dla calego ogoly plci brzydkiej
              proponuje wrzuc ten watek na forum Kobieta zjedza Cie po 3 sekundach


              > Gdzie?

              wlasnie sugerujac zebysmy stawaly z podniesiona przylbica w tym pojedynku

              > My stajemy w szranki z bohaterami komedii romantycznych. To wystarczy w ramach
              > równouprawnienia.

              a to mnie rozbawilo na koniec i tylko dlatego odpisalam
              fakt cos w tym jest ale to dosc stereotypowe w stylu wy z Marsa my z Wenus
              to nie tak
              ale to temat na inna dyskusje i do tego mysle ze znow mielibysmy skrajne poglady
              • santo_inc Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 19:36
                > no najwyrazniej tak skoro o niej mowisz
                > jakis niekonskwentny jestes

                Mówię o chęci szukamia różnorodności w pornolach. Jeśli kobieta chce sobie
                szukać różnorodności w pornolach, bardzo proszę.

                > no to sobie watp dalej, ja bedac kobieta moge Cie zapewnic ze ani
                > ja ani mi znajome panie nie boja sie takiej konfrontacji

                Ty i kilka Twoich koleżanek to za mało, by mnie przekonać, zwłaszcza, że
                widziałem tu na forum całą masę wypowiedzi dokładnie odwrotnych.

                > chyba trafiales na slabe partnerki, zle, nie to chcialm napisac,
                > bo nie ma slabych partnerek

                I tu się mylisz. :) Słabych partnerek jest zdecydowana większość. Ale to wina
                chyba bardziej wychowania, niż Waszych świadomych wyborów.

                > proponujesz tu jakies konkursy postulaty pod ktorymi

                Jakie konkursy? Jakie postulaty? Rozumiem czytanie między wierszami, ale Ty to
                między wierszami dopisujesz...

                > wlasnie sugerujac zebysmy stawaly z podniesiona przylbica w tym
                > pojedynku

                No może rzeczywiście moją wypowiedź można było tak zinterpretować...
                • kag73 Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 19:48
                  Przypuszczam, ze jezeli parnerka rzeczywiscie jest "slaba" w lozku, to wina nie
                  tylko wychowania, wplywu kosciola katolickiego, ale rowniez wszechobecnych
                  podwojnych standartow. Polscy mezczyzni czesto nazywaja ku..a kobiete, ktora
                  miala kilku partnerow, bardzo istotne jest pytanie "ilu miala przede mna".
                  Podczas kiedy sobie samym raczej nie zaluja jak tylko jest okazja. Sami
                  wykreowuja taki obraz: zona swieta i na piedestal a roznorodnosc i wyuzdanie,
                  techniki i co tam jeszce, z innymi "obcymi".
                  trudno o doswiadczenie jezeli mialo sie tylko jednego faceta. Owszem z czasem,
                  jezeli nie ma zahamowan i obaw, mozna sie rozkrecic, ale nie dla wszystkich to
                  latwe.
                  • johnwaters Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 19:53
                    dochodzi do absurdow ze musza isc na "panienki" zeby zaznac seksu oralnego bo
                    nie chca ponizyc tym zony :)
                    a pozniej gorzkie zale na forum
                    smieszni panowie jestescie
                    • santo_inc Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 19:59
                      > smieszni panowie jestescie

                      Nie generalizuj.
                      • johnwaters Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 20:05
                        dobra nie genarlizuje :)
                        zwracam sie do tych ktorzy tak robia i tylko do tych:
                        panowie ktorzy tak robicie smieszni jestescie !
                        • santo_inc Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 20:14
                          Zgoda. :) Też tak uważam. :)
                  • santo_inc Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 19:55
                    > podwojnych standartow.

                    Standardów?

                    > Polscy mezczyzni czesto nazywaja ku..a kobiete, ktora miala kilku
                    > partnerow, bardzo istotne jest pytanie "ilu miala przede mna".

                    Mężczyźni raczej nie, faceci być może tak.

                    > trudno o doswiadczenie jezeli mialo sie tylko jednego faceta.

                    No, zwłaszcza jeśli to na niego się zrzuca odpowiedzialność za udany seks.
                • johnwaters Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 19:48
                  > Mówię o chęci szukamia różnorodności w pornolach. Jeśli kobieta chce sobie
                  > szukać różnorodności w pornolach, bardzo proszę.

                  ale kobieca wrazliwosc seksualna dziala troche inaczej mysle ze bardziej jej
                  zrobi "wyjscie na miasto" niewinny badz odrobine winny flirt, a pozniej
                  zamykanie oczu kiedy robi to z Toba ;) jesli to jest tez ok? to extra

                  >
                  > Ty i kilka Twoich koleżanek to za mało, by mnie przekonać, zwłaszcza, że
                  > widziałem tu na forum całą masę wypowiedzi dokładnie odwrotnych.

                  ja nie mowie ze to wartosciowe stastystycznie badanie, ale skoro ja a nie Ty
                  jestem kobieta to chyba moj glos w tej kwesti sie bardziej liczy
                  ja sie nie boje porownywania, ale go nie chce i tyle nie dlatego ze przegram czy
                  wygram tylko dlatego ze nie widze w nim sensu

                  >
                  > I tu się mylisz. :) Słabych partnerek jest zdecydowana większość. Ale to wina
                  > chyba bardziej wychowania, niż Waszych świadomych wyborów.

                  sa mezczyzni ktorzy lubia inny rodzaj seksu niz Ty nie lubia kobiet ktore
                  przejawiaja inicjatywe i moze dla nich sa te partnerki ktore Ty tak ostro
                  krytykujesz? na tym polega dopasowanie
                  ten z ktorym ja mam orgazm zycia moze sie okazac fatalnym dla innej
                  proste

                  > No może rzeczywiście moją wypowiedź można było tak zinterpretować...

                  :)
                  • santo_inc Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 19:57
                    > jesli to jest tez ok? to extra

                    Jest ok.

                    > ja nie mowie ze to wartosciowe stastystycznie badanie, ale skoro
                    > ja a nie Ty jestem kobieta to chyba moj glos w tej kwesti sie
                    > bardziej liczy

                    Twój głos liczy się bardziej od głosu forumek? Wątpię.

                    > sa mezczyzni ktorzy lubia inny rodzaj seksu niz Ty nie lubia
                    > kobiet ktore przejawiaja inicjatywe i moze dla nich sa te
                    > partnerki ktore Ty tak ostro krytykujesz?

                    A to dobra panienka to taka, która przejawia inicjatywę a słaba to taka, która
                    tego nie robi?

                    • johnwaters Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 20:11
                      > Twój głos liczy się bardziej od głosu forumek? Wątpię.

                      nie moj glos sie liczy bardziej niz Twoj :)

                      > A to dobra panienka to taka, która przejawia inicjatywę a słaba to taka, która
                      > tego nie robi?


                      o ile dobrze pamietam w pornosach pomijajac sceny gwaltow raczej kobieta przejawia mocno inicjatywe
                      Ty chcesz aby panie postepowaly jak w.w. filmach i takie uwazasz za dobre partnerki tak?
                      wiec Ci mowie ze rozne rzeczy roznym ludziom sie podobaja
                      nie mozna oceniac kogos jako superkochanka obiektywnie mozna to tylko stwierdzic subiektywnie a co za tym idzie nie jest to pelna ostateczna ocena
                      • santo_inc Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 20:19
                        > nie moj glos sie liczy bardziej niz Twoj :)

                        No ale ja sam przecież sobie tego nie wymyśliłem.

                        > o ile dobrze pamietam w pornosach pomijajac sceny gwaltow raczej
                        > kobieta przejawia mocno inicjatywe

                        Yyyyy, jeśli definicją inicjatywy jest dla Ciebie seks oralny ze strony kobiety
                        i uprawianie seksu w pozycjach, w których to kobieta pracuje mięśniami a facet
                        tylko sobie siedzi/leży, to owszem. Wtedy można powiedzieć, że w pornolach jest
                        sporo inicjatywy kobiet.

                        Ale w pornolach jest przede wszystkim znacznie większe bogactwo różnych
                        zachowań, których mężczyzna często nie ma szansy zaznać w małżeńskim łożu: oral,
                        anal, faciale, hiszpan, DP, DV/DA, pończochy, szpilki, fetysze, pejcze i inne
                        akcesoria SM, bondage, dominacja, różne pozycje, i tak dalej, i tak dalej.

                        Dobra kochanka to taka, która nie leży i która wie co zrobić, żeby mężczyźnie
                        było sympatycznie. To także taka, która nie ma zbyt wielu ograniczeń i jest
                        otwarta na nowości. Ale nie otwarta wedle definicji "łaskawie zgadzająca się na
                        nowości proponowane przez partnera", tylko taka, która sama nowości proponuje.
                        Która jest świadoma tego, że odpowiedzialność za udany seks leży po obydwu
                        stronach. Która wie, że ma mięsień Kegla i nie waha się go użyć. ;)
                        • kag73 Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 20:27
                          Tutaj podstawa jest zaufanie i dobra komunikacja. Tylko tak ludzie wiedza na
                          czym stoja i nie musza obawiac sie, ze zostana wysmiani, ze ktos powie "no co
                          Ty, puknij sie w czolo, zboczony/zboczona jestes". I mowie tutaj o obu stronach.
                          W zwiazkach, w ktorych partnerzy sa otwarci, nie "boja" sie reakcji partnera
                          wszystko jest mozliwe i do zrobienia!
                        • johnwaters Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 20:41
                          santo_inc napisał:


                          >
                          > No ale ja sam przecież sobie tego nie wymyśliłem.

                          a tak mi sie wydaje, ze imputujesz nam problem ktorego nie mamy a mozemy dopiero
                          zaczac miec czytajac ten watek....:)
                          >

                          >
                          > Yyyyy, jeśli definicją inicjatywy jest dla Ciebie seks oralny ze strony kobiety
                          > i uprawianie seksu w pozycjach, w których to kobieta pracuje mięśniami a facet
                          > tylko sobie siedzi/leży, to owszem. Wtedy można powiedzieć, że w pornolach jest
                          > sporo inicjatywy kobiet.
                          >
                          > Ale w pornolach jest przede wszystkim znacznie większe bogactwo różnych
                          > zachowań, których mężczyzna często nie ma szansy zaznać w małżeńskim łożu: oral
                          > ,
                          > anal, faciale, hiszpan, DP, DV/DA, pończochy, szpilki, fetysze, pejcze i inne
                          > akcesoria SM, bondage, dominacja, różne pozycje, i tak dalej, i tak dalej.


                          hej, ja jestem dosc odwazna osoba, ale nie kazdy ma tak rozbudowany wachlarz
                          zachowan seksualnych jak Ty, dlatego od poczatku probuje Ci wytlumaczyc ze takie
                          rzeczy bada sie na poczatku i na tym to moje mityczne dopasowanie polega
                          nie kazdy mezczyzna to lubi i nie przekonasz mnie, zdazalo mi sie ze moje
                          pomysly wywolywaly dzikie przerazenie w oczach partnera choc dalekie sa od Twoich
                          to nie jest tak ze kazdy tego chce wiec nie wmawiaj biednym paniom ze jak nie
                          nasikaja na klate mezowi to on bedzie musial ogladac pornola
                          kurcze minely czasy czekania do slubu /o ile take byly kiedykolwiek ;)/ chyba
                          wiemy z kim sie zwiazujemy i warto zeby sie dopasowac nie tylko ze wzgledu na
                          plany na przyszlosc ale i preferencje seksualne
                          to co mnie drazni to, to ze Ty uogolniasz, ze kazda kobieta i kazdy mezczyzna
                          sa ludzie ktorzy chca robic to delikatnie nawet po misjonarsku przez cale zycie
                          i jesli obydwojgu to pasuje to jest ok
                          jesli Ty masz taki problem to glupi jestes ze zwiazales sie z osoba ktora nic o
                          Twojej seksualnosci nie wiedziala
                          >
                          > Dobra kochanka to taka, która nie leży i która wie co zrobić, żeby mężczyźnie
                          > było sympatycznie.


                          znam takich /o nieszczescie/ ktorzy wlasnie wola jak lezy i pachnie
                          a kazda proba dostania sie na gore badz jakichkolwiek ruchow konczyla sie
                          upomnieniem niewazne nie bede wchodzic w szczegoly
                          dla mnie skonczylo sie na jednym razie ale dla tej ktora chce lezec to wymarzony
                          kochanek
                          mam wrazenie ze na pierdyliard sposobow caly czas pisze to samo


                          To także taka, która nie ma zbyt wielu ograniczeń i jest
                          > otwarta na nowości. Ale nie otwarta wedle definicji "łaskawie zgadzająca się na
                          > nowości proponowane przez partnera", tylko taka, która sama nowości proponuje.
                          > Która jest świadoma tego, że odpowiedzialność za udany seks leży po obydwu
                          > stronach. Która wie, że ma mięsień Kegla i nie waha się go użyć. ;)

                          zgadzam sie z Toba, rozni nas to ze ja daje racje bytu innym upodobaniom a Ty
                          sugerujesz ze Twoje sa jedyne i sluszne dla kazdego mezczyzny

                          • santo_inc Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 21:00
                            > dlatego od poczatku probuje Ci wytlumaczyc ze takie rzeczy bada sie
                            > na poczatku i na tym to moje mityczne dopasowanie polega

                            Ale przecież wchodząc w związek nie zatrzymujesz się w rozwoju erotycznym.
                            • johnwaters Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 21:07
                              owszem, ale pewne rzeczy widac od razu i wydaje mi sie ze wiadomo kto w ktora
                              strone pojdzie
                              nie powiesz mi ze wierzysz ze dziewczyna ktora na poczatku robi to tylko
                              wieczorem pod koldra przerodzi sie po latach w skeksdemona owszem moze tak byc
                              ale raczej prawdopodobinstwo jest bardzo male
                              2 pln na totolotka postawie ale tu trzeba liczyc na wieksze pradopodobienstwo
                              • santo_inc Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 21:19
                                > nie powiesz mi ze wierzysz ze dziewczyna ktora na poczatku robi to
                                > tylko wieczorem pod koldra przerodzi sie po latach w skeksdemona
                                > owszem moze tak byc ale raczej prawdopodobinstwo jest bardzo male

                                A co z tą obiecywaną przemianą po 30-tce, kiedy się klapki otwierają a hamulce
                                wyłączają?
                                • johnwaters Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 21:23
                                  a kto Ci to obiecywal?
                                  tak bywa, ale lepiej postawic na konia ktory od poczatku dobrze sie zapowiada
                                  moze nie wygra ale w czolowce bedzie
                                  • santo_inc Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 21:51
                                    > a kto Ci to obiecywal?

                                    Forumki.

                                    > tak bywa, ale lepiej postawic na konia ktory od poczatku dobrze
                                    > sie zapowiada moze nie wygra ale w czolowce bedzie

                                    I w wieku 19-tu lat wiązać się na stałe z trzydziechą? Żartujesz...
                                    • johnwaters Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 22:05
                                      no coz nastepnym razem licz na siebie a nie na rady w gruncie rzeczy obcych osob :)

                                      nie musisz wiazac sie z 30 i dobrze o tym wiesz tylko lubisz prowokowac

                                      santo to od tego maksykanskiego Santo?
                                      jesli tak to chapeau bas!
                                      jesli nie to nie bylo tematu
                                    • kag73 Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 22:07
                                      Nie z trzydziecha, tylko z chetna 19-tolatka a nie z taka co pod koldra i sie
                                      wzbrania:)
                                      A tak w ogole w skrocie powiem, ze sie nigdy do pan w porno nie porownywalam,
                                      ale owszem, to co one potrafia, tez potrafie, bez dwoch zdan ;)
                                      • santo_inc Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 22:13
                                        > A tak w ogole w skrocie powiem, ze sie nigdy do pan w porno nie
                                        > porownywalam, ale owszem, to co one potrafia, tez potrafie, bez
                                        > dwoch zdan ;)

                                        Co potwierdza moją teorię, że da się.
              • krzysztof-lis Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 18.06.10, 18:44
                > proponuje wrzuc ten watek na forum Kobieta zjedza Cie po
                > 3 sekundach

                I poszedł. :)

                I całkiem ciekawy wynik wychodzi...

                forum.gazeta.pl/forum/w,16,112995813,112995813,czy_kobieta_moze_wygrac_a_aktorkami_porno_.html
                • lavenders27 Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 23.06.10, 01:27
                  Wrzuć ten wątek na eMama!
                  Tam Cię połkną w całości w 3 sekundy ;D
                  Chce to zobaczyć!
    • triss_merigold6 Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 18:30
      Wiesz, wszystko można tylko po co? Kluczowe pytanie: po co żywa
      dorosła miałaby rywalizować z zawodowymi prostytutkami?
      Na szczęście jestem straszliwie stara i moje pokolenie rozpoczynało
      życie seksualne w czasach gdy porno dostępne było na kasetach w
      wypożyczalniach, w nielicznych seks shopach i w postaci
      magazynu "Twój Weekend" tudzież "Playboya" ewentualnie "Pamiętników
      Fanny Hill". Ergo - pierwsze doświadczenia były realne, a nie
      wirtualne. Moje pokolenie na szczęście też np. wiedziało, że żywe
      kobiety miewają okres, owłosienie łonowe, bywają zmęczone, spocone i
      nie zawsze wystylizowane do perfekcji.
      Potrzebę różnorodności posiadałam i zaspokoiłam zaliczając
      wystarczająco dużą liczbę żywych panów w rozmaitych konfiguracjach,
      z wielokątami włącznie. Tak, tak, drogie dzieci, to nie red tube
      wynalazło orgie. Od dłuższego czasu żyję z facetem, który też
      intensywnie balował i wyr... dostatecznie dużo panienek, żeby
      nowości go już mniej ciekawiły.
      Nie ma nic do porno, ale odtwarzać sekwencji i układów z filmików mi
      się zwyczajnie nie chce. Zresztą po co, skoro pod względem
      erotycznym jesteśmy usatysfakcjonowani.
      • santo_inc Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 19:00
        > Wiesz, wszystko można tylko po co? Kluczowe pytanie: po co żywa
        > dorosła miałaby rywalizować z zawodowymi prostytutkami?

        Jeśli zależy jej na tym, żeby facet wybierał ją zamiast pornola, to właśnie po to.

        Jeśli zaś uważa, że rywalizować nie musi, bo zainteresowanie ze strony partnera
        należy się jej jak psu micha, to niech nie rywalizuje.
        • triss_merigold6 Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 19:06
          Synu, co Ty wiesz o zabijaniu...
          Proszszsz niech koleś rywalizuje z Domogarowem w takim razie.P
          Fascynację porno obserwuję głównie na forum - u panów, którzy zbyt
          wielu kobiet nie bzyknęli i maja niedosyt prawdziwych doświadczeń,
          ateraz z różnych powodów już nie mogą ich narobić.
          Mozna mieć zainteresowanie faceta bez rywalizacji z pixelami, lekkim
          twistem. Wystarczy poznać typa, który porno traktuje jak sporadyczny
          dodatek do erotyki, a nie codzienne danie główne.
          • santo_inc Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 19:12
            > Proszszsz niech koleś rywalizuje z Domogarowem w takim razie.P

            Jeśli Ci na tym zależy, to niech rywalizuje.:)

            > Fascynację porno obserwuję głównie na forum - u panów, którzy zbyt
            > wielu kobiet nie bzyknęli i maja niedosyt prawdziwych doświadczeń,
            > ateraz z różnych powodów już nie mogą ich narobić.

            I masz z pewnością rację.

            > Mozna mieć zainteresowanie faceta bez rywalizacji z pixelami,
            > lekkim twistem. Wystarczy poznać typa, który porno traktuje jak
            > sporadyczny dodatek do erotyki, a nie codzienne danie główne.

            Świetna rada, ale spektrum jej zastosowań jest mocno ograniczone.
            • triss_merigold6 Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 19:19
              Nie musi, mój chłop jest podobny do Domogarowa w roli Bohuna i m.in.
              dlatego stanowi moją osobistą nieustającą fascynację, wielbię ten
              typ urody.
              Pacz, a mnie się udawało. Autentycznie spośród naprawdę wielu
              facetów z jakimi miałam przyjemność albo brak przyjemności (cóż, nie
              wszystkie spontaniczne porywy były tego warte) nieliczni przejawiali
              jakieś istotne zainteresowanie. Większość miała podejście - film
              razem obejrzeć, pogadać sobie o filmach czy lekturach, czasem samemu
              skorzystać to tak, ale bez szału.
              • kag73 Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 19:27
                Ja tez sie zgodze z poprzeniczka, ze to raczej ci, ktorzy sie nie wyszaleli, nie
                zrobili swoich doswiadczen z "realnymi" kobietami, maja/mieli te jedna jedyna,
                nagle odkrywaja swiat porno i co za tym idzie innych kobiet. Tez mi sie takie
                przypadki nie trafily.
                Ewentualnie mezczyzni bez partnerek, ktorzy ulegaja uzaleznieniu albo zonaci z
                posucha seksualna we wlasnym lozku.
                • kutuzow Facetów kręcą "chętne" kobiety 16.06.10, 19:58
                  kag73 napisała:

                  "... to raczej ci, ktorzy sie nie wyszaleli, nie zrobili swoich
                  doswiadczen z "realnymi" kobietami,
                  ....Ewentualnie mezczyzni bez partnerek, ktorzy ulegaja
                  uzaleznieniu albo zonaci z posucha seksualna we wlasnym lozku."


                  Kag zgadzam się z tym co napisałaś. Jedna ważna uwaga - jak zerknie
                  sie na grupy które wymieniłaś, to wychodzi na to że tak na prawdę
                  kobiety które nie reglamentują seksu w sypialni swym partnerom mogą
                  być spokojne o to całe zamieszanie z porno.

                  Sama zauważyłaś, że w przypadku facetów w związkach, problem dotyczy
                  głównie tych z "posuchą" w sypialni -wiec może zamiast rzucać
                  kamieniami na forum drogiem Panie i walczyć z tym całym porno może
                  warto się uderzyć w pierś jedna z drugą i zastanowić się czy same
                  jesteście w porządku?

                  Może Wasz partner ma już dosyć proszenia się?

                  • kag73 Re: Facetów kręcą "chętne" kobiety 16.06.10, 20:14
                    Szczesliwie donosze, ze mnie problem nie dotyczy, bo nie pamietam kiedy ostatnio
                    moj maz ogladal porno, moze ostatnio kiedys ze mna jakies 3 lata temu a i prosic
                    sie o seks tez nie musi :))
                    A nawet gdyby ogladal... to psinco, bo w sypialni wszystko gra.

                    • kutuzow Re: Facetów kręcą "chętne" kobiety 16.06.10, 20:35
                      Kag --gdy pisałem o uderzeniu w pierś nie chodziło mi o Ciebie.
                      Zobacz że na forum jest kilka Pań które biadolą jak to trzeba leczyć
                      tych biednych mężczyzn, bo to iście nowa plaga jest, niczym alkohol
                      i twarde narkotyki.
                      • kag73 Re: Facetów kręcą "chętne" kobiety 16.06.10, 20:43
                        Ano, po czesci jest to rodzaj nalogu, podobnie jak alkoholizm, albo moze sie
                        stac nalogiem.
                        Przypuszczalnie w niektorych sytuacjach dalo by sie problemu uniknac, w innych
                        nie, jak np. u tej jednej tutaj mlodej kobiety(zapomnialam imienia), ktora w
                        sumie cuda na kiju a maz przed porno siedzi, bo nie zakosztowal przed nia zadnej
                        i zna wszystko z filmow.
                  • johnwaters Re: Facetów kręcą "chętne" kobiety 16.06.10, 20:14
                    > warto się uderzyć w pierś jedna z drugą i zastanowić się czy same
                    > jesteście w porządku?

                    tak samo Wy sie walnijcie w piers, kochankowie bez skazy
                    a czy Wy dbacie o potrzeby kobiet?
                    o tym trzeba rozmawiac starac sie ale z obu stron a nie ze wy kobiety be tylko
                    migrena i migrena


                    • santo_inc Re: Facetów kręcą "chętne" kobiety 16.06.10, 20:20
                      > tak samo Wy sie walnijcie w piers, kochankowie bez skazy
                      > a czy Wy dbacie o potrzeby kobiet?

                      O łóżkowe potrzeby?
                      • johnwaters Re: Facetów kręcą "chętne" kobiety 16.06.10, 20:48
                        tak o lozkowe, ale dla czesci kobiet lozkowe potrzeby to nie tylko seks oralny
                        czy inne to tez pewna otoczka,np. wiekszosc kobiet kiedy nie czuje sie
                        atrkacyjna nie moze dojsc, to sa szczegoly moze Twoja partnerka potrzebuje
                        czegos innego, ale to trzeba wiedziec a raczej chciec wiedziec i tu zadne triki
                        z pornoli nie pomoga raczej, nie to zebym ich nie doceniala :)
                      • johnwaters Re: Facetów kręcą "chętne" kobiety 16.06.10, 20:53
                        a i zeby nie bylo niedomowien poczucie atrakcyjnosci nie jest zwiazane u kobiet
                        z porownywaniem sie do aktorek porno :D
                  • aandzia43 Re: Facetów kręcą "chętne" kobiety 16.06.10, 20:43
                    > Sama zauważyłaś, że w przypadku facetów w związkach, problem dotyczy
                    > głównie tych z "posuchą" w sypialni -wiec może zamiast rzucać
                    > kamieniami na forum drogiem Panie i walczyć z tym całym porno może
                    > warto się uderzyć w pierś jedna z drugą i zastanowić się czy same
                    > jesteście w porządku?
                    >
                    > Może Wasz partner ma już dosyć proszenia się?

                    Może mieć dosyć proszenia, fakt.
                    Może też być mężczyzną uwarunkowanym na taki sposób zaspokajania seksualnego i
                    postawa kobiety sama w sobie niewiele zmieni. Ja nie walczę z porno, ale trudno
                    mi nie zauważyć ciemnej strony wszechobecności pornografii,a przede wszystkim
                    jej wpływu na bardzo młodych chłopców. Mój mąż to stara gwardia, która najpierw
                    oglądała gołe dizewczyny i je macała, a potem miała styczność z nielegalnymi
                    pisemkami. Nie jest tak, że w jego pokoleniu nie ma facetów uzalenionych od
                    porno, czy przedkładających je często nad kontakt z żywą kobietą. Ale mam
                    wrażenie, że dużo mniej niż wśród -30.
                    • kag73 Re: Facetów kręcą "chętne" kobiety 16.06.10, 20:50
                      Otoz to, teraz wielu mezczyzn wlasnie tak zaczyna swoja seksualnosc, maja potem
                      utarte schematy i upodobania, jezeli zbyt tego duzo i za dlugo, jakos nie
                      potrafia przestawic sie na seksualnosc z kobieta.
                      Nawet sie tak nie wyslijaja, zeby zdobyc kobiete, bo w gruncie rzeczy takiej
                      prawdziwej "chcicy" nie maja, bo ogladaja mnostwo filmikow dziennie, do tego
                      reka. skutki moga byc tragicze dla zwiazku :)
                      Nie mowie, ze kiedys faceci nie jechali na recznym, ale chociaz wlaczali
                      wyobraznie pewnie, myslac o corce sasiadki albo o jakichs dziewczynach z reala,
                      w ktorych moze sie podkochiwali.
                    • kutuzow Re: Facetów kręcą "chętne" kobiety 16.06.10, 20:56
                      aandzia43 napisała:
                      > Może mieć dosyć proszenia, fakt.
                      > Może też być mężczyzną uwarunkowanym na taki sposób zaspokajania
                      seksualnego i postawa kobiety sama w sobie niewiele zmieni. Ja nie
                      walczę z porno, ale trudno mi nie zauważyć ciemnej strony
                      wszechobecności pornografii,a przede wszystkim jej wpływu na bardzo
                      młodych chłopców. Mój mąż to stara gwardia, która najpierw oglądała
                      gołe dizewczyny i je macała, a potem miała styczność z nielegalnymi
                      > pisemkami. Nie jest tak, że w jego pokoleniu nie ma facetów
                      uzalenionych od porno, czy przedkładających je często nad kontakt z
                      żywą kobietą. Ale mam wrażenie, że dużo mniej niż wśród -30.
                      >

                      aandzia ---> owszem jest to możliwe, z drugiej strony sam będąc
                      facetem 30+ widze też trochę inną stronę "problemu". Zobacz że na
                      początku lat 90-tych gdy pojawiały się pierwsze pisemka porno i
                      kasety w wypozyczalniach, był jaksny podział na "profesjonalistki"
                      co to potrafiły robić takie rzeczy że aż strach i "zwykłe"
                      dziewczyny co to szczytem marzeń było jak rozłożyły nóźki. Pomysły w
                      stylu "zrób mi loda" wtedy były wielkim grzechem i zboczeniem (w
                      końcu kraj katolicki).

                      Obecnie panowie zaczeli przeglądać strony na których są
                      zwykłe "prywatne" porno i widzą że inne "zwyczajne" kobiety potrafią
                      wykazać się fantazją, pobawić w jakies przebieranki, zrobić "loda" w
                      czasie wyjścia do miasta i jeszcze kilka innych rzeczy, które kiedyś
                      były nie do pomyślenia. Skoro więc inne mogą, to Ci sami faceci
                      zaczeli miec większe wymagania od swoich partnerek, w grupie 20+
                      dziewczyna która mówi że nigdy nie zgodzi się na miłość francuską
                      jest postrzegana jako mało atrakcyjna. Po prostu dzisiaj "lód" jest
                      standardem. Potrafimi i akceptujemy coraz więcej - otwieramy się na
                      seks.

                      Moim zdaniem to jest własnie tym czego Panie najbardziej boją się w
                      porno -że mężuś podpatrzy i jeszcze będzie chciał tego samego, a nie
                      to że wogóle ogląda.
                      • kag73 Re: Facetów kręcą "chętne" kobiety 16.06.10, 21:08
                        Nie sadze, mysle, ze raczej chodzi o sytuacje, typu facet wali konia przy porno
                        a zona "obsycha". Zreszta nie wiem, z jednej strony niby zdarzaja sie kobiety z
                        zahamowaniami, dla ktorych wiele rzeczy nie wchodzi w rachube. Z drugieje strony
                        mam wrazenienie, ze taki facet moze sam jest "zahamowany" i chcialby, ale z
                        wlasna zona sie boi i se lepiej filmiki z takim rzeczami pooglada, to go kreci i
                        podnieca, ale z wlasna zona nie sprobuje. Moze jest po polowie.
                        Poza tym mnie sie wydaje, ze akceptujemy wiecej i chcemy wiecej z wiekiem, z
                        doswiadczeniem jakiego nabralismy przez lata, zwlaszcza z tym samym partnerem,
                        owszem nagle zachciewa sie eksperymentow. Inaczej mysla dwudziestolatkowie a
                        inaczej ludzie po 30-stce np.
                        Gdybys mi powiedzial kiedy bylam bardzo mloda, ze ja w lozku przerozne techniki
                        wyprobuje, to bym popatrzyala na Ciebie z przerazeniem w oczach a teraz se mysle
                        "nic wielkiego, wszystko jest dla ludzi".
                        Poza tym moze sporo kobiet odczuwa swego rodzaju zazdrosc, albo czuje sie
                        nieatrakcyjna widzac, ze facet oglada super laski w porno, ona sama juz starsza
                        albo grubsza, nie wiem i mysli sobie "aha, takie go kreca, to jak temu dorownac"
                        i juz w ogole kompletnie sie blokuja, bo mysla, ze chcialby taka laske a ja
                        bierze z braku laku. To tez moze byc przyczyna.
                      • triss_merigold6 Tu stosowny link 16.06.10, 21:10
                        forum.gazeta.pl/forum/w,15128,111839320,111839320,oswiadczyl_ze_zauroczenie_minelo_Mloda_mezatka.html
                        • kutuzow Re: Tu stosowny link 17.06.10, 01:13
                          Triss ---> Nie za bardzo wiem co tamten wątek miał pokazać.

                          Zerknij zaś na taką wypowiedź:
                          "Odmawiam mezowi seksu bo np.mam zly dzien lub cos tam lezy mi na
                          duszy itp. Takze wtedy gdy chce go ukarac za cos.. "

                          forum.gazeta.pl/forum/w,15128,113007722,113007722,Takie_pytanie_mam_.html

                          potem zaś jest płacz i zgrzytanie zębami że facet w "nałóg" wpadł.
                      • mujer_bonita Re: Facetów kręcą "chętne" kobiety 18.06.10, 22:05
                        kutuzow napisał:
                        > dziewczyna która mówi że nigdy nie zgodzi się na miłość francuską
                        > jest postrzegana jako mało atrakcyjna. Po prostu dzisiaj "lód" jest
                        > standardem.
                        (...)
                        > Moim zdaniem to jest własnie tym czego Panie najbardziej boją się w
                        > porno -że mężuś podpatrzy i jeszcze będzie chciał tego samego, a nie
                        > to że wogóle ogląda

                        I uważasz, że nie ma się czego bać? Standaryzacji seksu? Wykładni co ma być w wersji 'podstawowej', co ma sprawiać przyjemność, jakie są 'prawidłowe' reakcje?

                        Wybacz ale chyba nie ma nic bardziej idiotycznego jak właśnie - naogląda się ktoś porno i uważa że taka to a taka lista to standard. Wyobrażasz sobie, że Ty miałbyś dorównać panom z filmów kierowanych do Pań :) POWODZENIA! :D :D :D Długie gry wstępne, pieszczoty, masaże, ekstra klaty itp. No bo przecież to 'standard' :D :D :D
                        • krzysztof-lis podwójne standardy 18.06.10, 22:14
                          > I uważasz, że nie ma się czego bać? Standaryzacji seksu? Wykładni
                          > co ma być w wersji 'podstawowej', co ma sprawiać przyjemność,
                          > jakie są 'prawidłowe' reakcje?
                          >
                          > Wybacz ale chyba nie ma nic bardziej idiotycznego jak właśnie -
                          > naogląda się ktoś porno i uważa że taka to a taka lista to
                          > standard.

                          Jest coś bardziej idiotycznego.

                          Naogląda się kilkuletnia dziewczynka, potem kilkunastoletnia, potem nastolatka,
                          głupawych komedii romantycznych i uważa, że taka to a taka lista to standard.
                          Długie spacery, kwiaty, biała suknia w wielkim ustrojonym kościele, partner
                          szarmancki, który zabiega o nią i nie wymaga nic w zamian.

                          I taka indoktrynacja trwa przez wiele lat, od małego, czy raczej "od małej"...

                          No ale to jest okay. Nie jest okay, gdy się faceci przyzwyczajają do tego, że:
                          * do buzi wcale nie jest "be",
                          * w pupkę wcale niekoniecznie boli,
                          * kobieta też ma mięśnie i może wykonywać ruchy frykcyjne, niekoniecznie musi
                          tylko leżeć,
                          * można się kochać przy świetle, bez kołdry,
                          * kobieta może wyrażać swoje emocje głupawymi minami albo głośnymi krzykami,
                          albo jakkolwiek,
                          * jest coś takiego jak squirting,
                          * albo rimming.

                          I tak dalej, i tak dalej, i tak dalej.

                          Pewnie, że kobiety boją się porno. Boją się, że mężczyzna coś obejrzy i będzie
                          chciał w domu. Że podniesie im poprzeczkę. Że przestanie mu wystarczać łaskawe
                          dopuszczenie do "kłody" raz w tygodniu. Że będzie wolał oglądać to, co naprawdę
                          go podnieca, a nie to, co ma do dyspozycji (o ile w ogóle może to oglądać --
                          patrz wzmianka o kołdrze).

                          Ciekawym, jak Ty byś zagłosowała w tej sondzie na Kobiecie. Pewnie "mam swój
                          honor i rywalizować nie będę, przecież z definicji jestem lepsza od aktorek
                          porno"
                          • kag73 Re: podwójne standardy 18.06.10, 22:36
                            Aaaa, Krzysiu, to juz teraz rozumiem dlaczego wolisz seks z wlasna reka.
                            Uwierz mi, gdybym mogla zaraz bym Cie przytulila, toz to nie do zniesienia jest :))
                          • mujer_bonita Re: podwójne standardy 18.06.10, 22:47
                            krzysztof-lis napisał:
                            > Że podniesie im poprzeczkę

                            Uroczy jesteś Krzysiu - kto tu ma podwójne standardy? Już w pierwszym zdaniu Twojego posta grzmisz 'jest coś BARDZIEJ idiotycznego' :D :D :D No tak - bo podnoszenie poprzeczki facetowi jest 'bardziej' be :) W ogóle wymaganie czegokolwiek od facetów jest be z założenia! :D
                          • kag73 Re: podwójne standardy 19.06.10, 13:24
                            "...w pupkę wcale niekoniecznie boli"
                            To zdanie mnie zaintrygowlao troszeczke. Probowales i wiesz, ze Cie nie boli? I
                            byles w tej konstelacji strona aktywna czy pasywana? Bo jezeli pasywna, to
                            jasne, ze Ciebie nie boli.
                            • kag73 Re: podwójne standardy 19.06.10, 13:29
                              Nie pasywna, tylko aktywna chcialam powiedziec :)
                            • triss_merigold6 Hehhe 19.06.10, 13:52
                              Hehheh dobre. D
                              Ja wprawdzie nigdy tego nie zrobiłam ale moja znajoma, zresztą
                              bardzo lubiąca ten rodzaj seksu, wielokrotnie proponowała panom
                              zamianę ról i stymulację ich drogocennej dupy wibratorem. Bo skoro
                              to takie super, fajne, nie boli i doznania niezapomniane to czemu
                              nie? Byli oburzeni! Jak ona śmiała! Żaden nie wyraził chęci
                              spróbowania.
                              • krzysztof-lis Re: Hehhe 19.06.10, 14:03
                                > Hehheh dobre. D

                                Dobre, ale nietrafione. Jakbym nie wiedział o czym piszę, to bym nie pisał.

                                > Żaden nie wyraził chęci spróbowania.

                                Nie wiedzą co tracą, ich sprawa.
                              • vitek_1 Re: Hehhe 19.06.10, 14:08
                                Wyjaśniam że facet nie pozwoli włożyć sobie niczego do drogocennej
                                dupy ponieważ zbytnio kojarzy mu się to ze stosunkiem homoseksualnym.


                                Wydaje się że podział ról jest taki że facet jest od wkładania a
                                dziewczyna od tego żeby jej wkładać i nie ma siły żeby to w
                                jakikolwiek sposób odwrócić.

                                (ja sobie też niczego nie dam włożyć, ale tak powierzchniowo, bez
                                wkładania, to owszem)
                                • triss_merigold6 Re: Hehhe 19.06.10, 14:18
                                  Hm... kobiecie anal z finałem w środku może nieodparcie kojarzyć się
                                  z lewatywą.
                                  Jeśli już odwołujesz się do podziału ról to tradycyjnie doświadczony
                                  mąż wprowadzał żonę dziewicę w arkana erotyki i nie oczekiwał
                                  niczego ponadto, aby się nie wyrywała za bardzo. A już na pewno nie
                                  oczekiwał umiejętności zawodowej kurwy. Wniosek - odwoływanie się do
                                  tracyji jest ryzykowne.P
                                  • vitek_1 Re: Hehhe 19.06.10, 14:26
                                    Jeżeli anal kojarzy ci się z "umiejętnościami kurwy" to ja nie mam
                                    na to żadnej odpowiedzi. Na razie.
                                • kag73 Re: Hehhe 19.06.10, 14:46
                                  Nie, nie mylmy pojec. Do "wkladania" to jest vagina. A jezeli ktos mowi o
                                  roznych technikach i otwartosci na eksperymentowanie, to uwazam powinnismy
                                  ominac podzial na plcie, bo to nie jest tak, ze kobiecy tylek jest przystosowany
                                  a meski nie.
                                  Facet, ktory obawia sie, ze zostanie nazwany "homoseksualista", bo da sobie cos
                                  wlozyc, ma zahamowania i nie wiem dlaczego oczekuje otwartosci tylko od kobiety.
                                  I jak najbardziej mozna to odwrocic, sprobuj a sie przekonasz :)
                                • lavenders27 Re: Hehhe 23.06.10, 01:24
                                  O ile połykanie spermy nie grozi jakimś uszczerbkiem na zdrowiu, to anal już
                                  tak. Z tym polemizować nie zamierzam, chyba że jakiś lekarz się podejmie - w co
                                  szczerze wątpię.

                                  Dlatego takie "wymagania" uważam za przegięcie, bo niby czemu kobieta ma narażać
                                  zdrowie dla przyjemności jakiegoś faceta - który sam na takie REGULARNE praktyki
                                  się nie zgodzi?

                                  Żeby nie było, anal uważam za bardzo przyjemny, nie sprawia mi bólu lecz duża
                                  przyjemność, ale mój mąż się na to nie zgadza ze względów medycznych - tylko i
                                  wyłącznie. I to jemu ufam, a nie filmom z laskami które żyją z wkładania im w
                                  tyłek różnych przedmiotów.

                                  • songo3000 Re: Hehhe 24.06.10, 02:59
                                    To może dodam dla równowagi, że 'masaż analny' może ZAPOBIEGAĆ różnorakim dolegliwościom typu hemoroidy. Jak zwykle sekret tkwi w 'dawce' tak jak z winem do obiadu :)

                                    > ale mój mąż się na to nie zgadza ze względów medycznych
                                    Może poproś go, żeby je przytoczył bo ja tu zwykłą zasłonę dymną widzę.
                                    • lavenders27 Re: Hehhe 27.06.10, 00:04
                                      Ta, masaż palcem.
                                      Jesli masz takiego małego, to możesz "pomasować"...

                                      Zasłonę dymną, to chyba na swoich oczach masz ;) Chłop mi walnął pół godziną
                                      pogadankę z całą listą argumentów "przeciw". Mój brat, też lekarz, mówi to samo.

                                      Znajdź mi lekarza, który powie coś innego i przytocz tutaj, to będę miała jakieś
                                      agrumenty w dyskusji. Bo te z hemoroidami sa właśnie "dupne" - anal MOŻE
                                      powodować hemoroidy, zupełnie natomiast im nie zapobiega. Niestety w Polsce
                                      każdy jest specjalistą od medycyny i wie lepiej.
                                      • songo3000 Re: Hehhe 29.06.10, 20:07
                                        Prosiłem o konkretne argumenty a dostałem prztyczki o 'małym' :)
                                        Najwyraźniej jednak coś z nimi słabo, słabiuko... czego się jednak
                                        spodziewać po środowisku w klimacie 'daleko od noszy' :DDD

                                        > Niestety w Polsce
                                        > każdy jest specjalistą od medycyny i wie lepiej
                                        Niestety w Polsce medycyna akademicka została przez te środowisko
                                        totalnie skompromitowana. Start z pozycji JA, BÓG-LEKARZ jako jedyny
                                        wiem najlepiej co jest dla was maluczkich dobre a tylko który
                                        spróbuje sobie pomóc w inny sposób to go do pierdla poślemy...
                                        naprawdę nie pomaga 'białej mafii', hehe.
                                        • kag73 Re: Hehhe 29.06.10, 20:17
                                          To akurat prawda. Typowe nie tylko w Polsce, gdzie indziej tez lekarze mysla, ze
                                          sa co najmniej POLBOGAMI w bialych kitlach.
                                          • sisi_kecz Re: Hehe...hemoroidy skreślają mozliwość anala. 29.06.10, 21:52
                                            Daj spokój kag,
                                            tym sposobem ,generalizując opinie o całej grupie zawodowej, można
                                            powiedzieć, że WSZYSCY:

                                            nauczyciele, to nieudacznicy życiowi bez szans na wolnym rynku
                                            pracy, bez żadnej odpowiedzialności, co i jak uczą.
                                            kierowcy, to odmóżdzeni alkoholicy i dziwkarze.
                                            policjanci to złodzieje,
                                            a złodzieje to określenie najlepsze dla pozostałych zawodów ;-)
                                            Trochę szacunku dla uczciwej pracy, a trochę pokory dla
                                            niedostępnych dla Nas (nielekarzy, niepedagogów, itd.) kwalifikacji.


                                            Mit o zwalczaniu hemoroidów przez bycie analnie przelecianą, jest w
                                            faktycznie w narodzie silny, sto razy ten bzdet słyszałam.
                                            Nie miałam akurat hemoroidów, za to uważam, że krosty na dupie
                                            schodzą od seksu na świeżym powietrzu, najlepiej pod działaniem
                                            bezpośrednio padających promieni słonecznych ;-)
                                            • kag73 Re: Hehe...hemoroidy skreślają mozliwość anala. 29.06.10, 22:03
                                              Hmm, przyznaje, ze nigdy nie przyszlo mi do glowy wystawiac opini innym podanym
                                              przez Ciebie jako przyklady grupom zawodowym.
                                              I tak mysle, ze wiekszosc lekarzy cechuje sie wyjatkowa arogancja i
                                              przeswiadczeniem, ze nikt inny na ich polu nic nie wie " A pani skad to wie, no
                                              skoro pani w interencie czyta zamiast mnie zapytac", ze nie wspomne o czesto
                                              spotykanej wsrod lekarzy bezczelnosci i zarozumialstwu, przykladow znam tysiace.
                                              Niemniej jednak doceniam ich osiagniecia, coz bysmy poczeli bez dobrych
                                              chirurgow itp.
                                              A niby dlaczego dla nas niedostepne kwalifikacje, jak sie ktos uprze to je
                                              zdobedzie :)
                                              • songo3000 Re: Hehe...hemoroidy skreślają mozliwość anala. 29.06.10, 22:14
                                                > Hmm, przyznaje, ze nigdy nie przyszlo mi do glowy wystawiac opini
                                                > innym
                                                I o tym własnie mowa a nie o Keczupowych imaginacjach.

                                                > A niby dlaczego dla nas niedostepne kwalifikacje, jak sie ktos
                                                uprze to je
                                                > zdobedzie :)
                                                Ahhh, zaimponowałaś mi Koleżanko :D
                                              • sisi_kecz Re: Hehe...hemoroidy skreślają mozliwość anala. 29.06.10, 23:58
                                                Jeśli znasz wszystkich lekarzy i policzyłaś że wiecej niż połowa
                                                jest arogancka to...
                                                no ale nie znasz wszystkich lekarzy, więc napisz:
                                                że wiekszość lekarzy, których spotkałaś.
                                                To uczciwe postawienie sprawy i uzasadnione wygłaszanie opinii.

                                                Większość znajomych mojego mena i mojej matki to nauczyciele.
                                                Jak siedzę z nimi na imprezach i rozmawiaja o pracy to odnoszę
                                                wrażenie, że w pomieszczeniu skala bufoniarstwa i afektacji nad
                                                własną dziejową misją wyrwania matołów z okowów ich niewiedzy,
                                                przekracza wszelkie dopuszczalne normy.
                                                Ale po pierwsze: oprócz tematów zawodowych, jak uda się z nich
                                                zejść ;-), mozna z nimi ciekawie porozmawiać,
                                                po drugie: mnie nauczyciele nauczyli mnóstwa rzeczy, a nie znam sie
                                                na pedagogice, metodyce, systemie szkolnictwa, zatem nie mam powodu
                                                ani kwalifikacji aby na ich tematy zawodowe dyskutować.
                                                Więc nie określam wszystkich nauczycieli jako afektowanych bufonów,
                                                którzy zmuszają dzieciaki czy studentów do kucia niepotrzebnych
                                                bzdur.

                                                A jak zaliczysz studia medyczne-5 lat i dwa lata na II stopień
                                                specjalizacji, i zostaniesz np. tym urologiem, to gwarantuję Ci, że
                                                poczujesz sie jak półbogini, że dałaś radę przez to przebrnąć ;-)
                                                Inna sprawa, że trzeba mieć powołanie, predyspozycje, świetną
                                                pamięć, chłonny umysł, wytrzymałość fizyczną, psychiczną, odporność
                                                na stres i wielkie samozaparcie.

                                                Łatwiej pewnie jeździć po lekarzach na forum.

                                                Ale może coś łatwiejszego,
                                                uprzyj się i naucz manewrować i cofać tirem z podwójną naczepą.
                                                Bo same komunały to jeszcze o możliwościach realnych nie świadczą.
                                                • kag73 Re: Hehe...hemoroidy skreślają mozliwość anala. 30.06.10, 10:07
                                                  Alez jak dla mnie to oni moga sie czuc jak polbogowie. Co nie zmienia faktu, ze
                                                  mnie ich uczucia nie interesuja i niech laskawie zachowaja je dla siebie.
                                                  A Twoje wywody moglabym ciagnac dalej w nieskonczonosc, co kto, w zaleznosci od
                                                  wybranego zawodu, musi i jakich zdolnosci mu potrzeba.
                                                  I to nie jest tak, ze inni ludzie(oprocz przyszlych lekarzy) swoje studia
                                                  dostaja w prezencie.
                                                  • sisi_kecz Re: Hehe...hemoroidy skreślają mozliwość anala. 30.06.10, 13:02
                                                    Nie zauważyłam, aby lekarze specjalnie wyróżniali sie pod względem
                                                    arogancji spośród innych grup zawodowych. Zresztą, co ma arogancja
                                                    do opinii lekarskiej?
                                                    Dlatego bulwersuje mnie łatwość zarzucania takich cech oraz
                                                    odmawianie kompetencji. I to przez kogo? albo, żebyś podała jakiś
                                                    kontrargument, artykuł, dane, że analny sex zapobiega lub leczy
                                                    hemoroidy- null.
                                                    I tak zamiast przyjąć do wiadomości, że lekarz pewnie wie lepiej,
                                                    lub dyskutować jakimkolwiek argumentem, wybrałaś wyjeżdzanie z
                                                    ironicznymi komentarzami o półbogach, czy studiach w prezencie.
                                                    No to masz odzew, szczególnie że innych takich Twoich postów nie
                                                    widziałam.

                                                    Można to tłumaczyć osobistym resentymentem. Np. ja mam alergie na
                                                    mechaników samochodowych , ilekroć korzystam z warsztatu to "wydaje
                                                    mi się" że oni uważają sie za półbogów, którzy traktują mnie
                                                    arogancko. Ale to moje osobiste uprzedzenie, z czego zdaję sobie
                                                    sprawę, poza tym tych mechaników których nie znam, nie krytykuję.
                                                  • kag73 Re: Hehe...hemoroidy skreślają mozliwość anala. 30.06.10, 13:30
                                                    Ja w ogle na temat seksu analnego czy hemoroidow sie nie wypowiadalam. Odrebny
                                                    temat. Zwyczajnie odnioslam sie TYLKO do stwierdzenia songo o lekarza BOGACH, to
                                                    wszystko.
                                                  • sisi_kecz Re: Hehe...hemoroidy skreślają mozliwość anala. 30.06.10, 13:36
                                                    Ok,

                                                    to ja tego nie wiedziałam , wygaszone mam wypowiedzi songo.

                                                    Pozostańmy przy swoich zdaniach, szczególnie że juz swoje
                                                    wyczerpująco zamieściłam ;-)

                                                    miłego dnia!!!
                                                  • lavenders27 Re: Hehe...hemoroidy skreślają mozliwość anala. 09.07.10, 23:57
                                                    Tu się zgadzam, że lekarze to najbardziej arogancka grupa. Poza tym, w
                                                    większości to idioci. Pracuję z nimi na co dzień i są jedyna grupa zawodową,
                                                    która na umowie zamiast podpisać się pod spodem, pod tekstem - podpisują się na
                                                    samej górze. MEGALOMANI ;)

                                                    Ale przyznaję, ze posiadanie doktorka w domu ma same plusy ;)


                                                    Co do anala jeszcze, to sama miałam praktyki z medycyny sadowej na których to
                                                    naocznie przekonałam się o tym jak delikatna jest pochwa, która przecież i tak
                                                    jest o wiele elastyczniejsza i "grubsza, niż jelito grube! Widziałam kilkanascie
                                                    przypadków rozerwania pochwy w trakcie ostrego seksu (tylko penis, bez zabawek)
                                                    w taki sposób, że kobietom wychodziły z pochwy wnętrzności! Było też kilka
                                                    drastycznych przypadków gdzie kobiecie zostało coś włożone do pochwy i rozerwało
                                                    nie tylko pochwę, ale i jelita, prowadząc do śmierci.

                                                    Choć wrażenia jakich dostarcza seks analny są dla mnie bardzo przyjemne, to cały
                                                    czas mam świadomośc, że nie jest to niewinna i bezpieczna zabawa, bo finał może
                                                    być naprawdę rózny. Mojemu mężowi anal tez dostarcza wiele przyjemnych wrażeń,
                                                    ale rezygnuje z niego z troski o moje zdrowie. Mój brat lekarz też nie uprawia
                                                    analu z zoną z tych samych powodów, ale przyznaje że nie stronił od tego rodzaju
                                                    seksu z przygodnymi partnerkami.

                                            • songo3000 Re: Hehe...hemoroidy skreślają mozliwość anala. 29.06.10, 22:08
                                              Na szacunek to sobie trzeba zapracować. NIEKTÓRE grupy zawodowe
                                              zapracowały dokładnie na to jak są postrzegane.
                                              Inną sprawą są konkretni ludzie, czasami naprawde fantastyczni,
                                              zgodzisz się?

                                              > Mit o zwalczaniu hemoroidów przez bycie analnie przelecianą
                                              Mieszasz zwalczanie, leczenie z zapobieganiem. Jak zwykle, hehe.
                                        • lavenders27 Re: Hehhe 09.07.10, 23:37
                                          No to masz konkrety, wedle życzenia. Oczywiście w skrócie, na resztę wykładu
                                          zapraszam do męża mego, tudzież innego "konowała".

                                          1. Wpychanie czegokolwiek, a zwłaszcza rozmiarów stolca, do jelita z zewnątrz
                                          powoduje urazy śluzówki. Jak wiadomo w jelicie grubym jest w cholere bakterii i
                                          syfu wszelakiego. Efekt taki sam, jak przykładanie stolca do świeżej,
                                          krawawiacej rany. Praktykujesz takie zabawy? Pewnie nie.

                                          2. Z zewnatrz przenoszone są do wewnątrz wszelakie bakterie, które normalnie w
                                          takim środowisku nie bytują - nawet w głupiej ślinie znajdują się miliony
                                          bakterii. Prezerwatywy też nie są sterylne. W jelicie grubym nie ma żaden
                                          ochronnej bariery, tak jak w przypadku chocby jamy ustnej - ergo, bakterie
                                          przenoszone są wprost do ustroju.

                                          3. Regularne praktyki seksualne polegajace na rozszerzaniu (mechanicznym - tj.
                                          poprzez wpychanie przedmiotów/penisa) powoduje urazy zwieracza i w konsekwencji
                                          moze prowadzić do nietrzymania stolca, czyli popuszczania w gacie.


                                          Mój mąż twierdzi, że najohydniejszą "rzeczą" jaką widział w swej praktyce
                                          lekarskiej - a widział dużo mało apetycznych rzeczy - były odbyty gejów.
                                          Twierdzi, że każdemu fanowi - a przede wszystkim fance anala - taki obrazek na
                                          żywo, w wersji hard: z SOR-u ( z rozerwanym jelitem) powinno się serwować na
                                          dzień dobry, zanim zdecyduje się na anal. Rzekomo mają tak rozciągnęte odbyty,
                                          że wręcz można im zaglądnąć do środka, a męska pięść wchodzi im do jelita jak po
                                          maśle - i to tak panom kochającym inaczej, jak i kobitkom uwielbiającym anal.




                                          • sisi_kecz Re: Hehhe 09.07.10, 23:52
                                            Jasne, że to nienaturalne jest.

                                            Ale od czasu do czasu mozna, Panie Proktologu?

                                            ;-)
                                            pozdro dla "konowała"!!!
                        • vitek_1 Re: Facetów kręcą "chętne" kobiety 19.06.10, 02:10
                          mujer_bonita napisała:

                          > Wyobrażasz sobie, że Ty miałbyś dorównać panom z filmów
                          kierowanych do Pań :)

                          A są takie??
                          Gdzie to można obejrzeć? (z ciekawości pytam)

                          > Długie gry wstępne, pieszczoty, masaże,

                          o boshe, jakie nudy!
                          Cofam poprzednie pytanie, jednak nie chcę tego oglądać.
                          Póki co, nie mam problemów z zasypianiem.
              • santo_inc Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 19:37
                > Pacz, a mnie się udawało.

                I gratuluję.
          • aandzia43 Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 20:23
            > Mozna mieć zainteresowanie faceta bez rywalizacji z pixelami, lekkim
            > twistem. Wystarczy poznać typa, który porno traktuje jak sporadyczny
            > dodatek do erotyki, a nie codzienne danie główne.

            I dodam: jedyna/główna erotyczna inspiracja.
          • papapapa.poker.face Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 23:54
            Synu, co Ty wiesz o zabijaniu...

            :D

            > Proszszsz niech koleś rywalizuje z Domogarowem w takim razie.P

            właśnie

            > Fascynację porno obserwuję głównie na forum - u panów, którzy zbyt
            > wielu kobiet nie bzyknęli i maja niedosyt prawdziwych doświadczeń,
            > ateraz z różnych powodów już nie mogą ich narobić.

            celne. świetna wypowiedź
      • songo3000 !!!! 18.06.10, 21:21
        Eee, w zasadzie to już mi się znudziło...
    • ciezka_cholera Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 16.06.10, 21:19
      santo_inc napisał:

      > A każda kobieta może wygrać rywalizację z porno-aktorkami, bo:

      Osobiscie znajduje duze upodobanie w filmach porno, ale tylko tych ff, albo
      wiecje f, bzykajacych males ogladac nie lubie. Doradz wiec prosze w jaki sposob
      moj maz moze wygrac rywalizacje z porno-aktorkami, moze mu sie przyda...
      • vitek_1 Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 19.06.10, 02:32
        Jesteś les.
    • rumpa Re: żywa kobieta vs kobieta z pornola 20.06.10, 00:12
      zapytałam męza czy mam rywalizować z pannami z pornoli.
      poprosił mnie uprzejmie żebym sobie darowała :)))
      dobrej nocy wszystkim :)))
      • kutuzow Instynkt samozachowawczy facetów a głupie pytania 20.06.10, 19:47
        rumpa napisała:

        > zapytałam męza czy mam rywalizować z pannami z pornoli.
        > poprosił mnie uprzejmie żebym sobie darowała :)))
        > dobrej nocy wszystkim :)))

        Taaa - musiałby być kretynem żeby odpowiedziec, "a wiesz kochanie
        fajnie ze pytasz, od zawsze miałem ochote na seks z dwiema
        bliźniaczkami, albo "bukakie".

        Czy zadajesz mu także pytania w stylu "Kochanie czy wyglądam grubo?"
        • triss_merigold6 Re: Instynkt samozachowawczy facetów a głupie pyt 20.06.10, 21:47
          Ja! Ja zadaję. Rytualnie co jakiś czas. Po to, żeby usłyszeć
          rytualną odpowiedź, że absolutnie nie i powinnam przytyć.
        • rumpa Re: Instynkt samozachowawczy facetów a głupie pyt 23.06.10, 01:08
          akurat nieźle się bawilismy gadając o prezencie urodzinowym dla
          niego w postaci dwu blond bliźniaczek :)))) więc mega pudło!
          Co to jest to drugie to nie wiem i nie chce mi się sprawdzać

          może nie uwierzysz, ale on nie ogląda pornosów , z laseczek
          najbardziej kreci go Alizee, ma niebo w twarzy jak na nią patrzy, a
          w kobiecie - że jest jego i może ją zapłodnić.

          kiedyś mi powiedział że w fantazjach najfajniejsze jest to że są
          fantazjami. I że przełożenie spełnienia fantazji nad człowieka
          dowodzi jego zdaniem - nieco dziwnego układu wartości.I że seks
          sprawia mu przyjemność kiedy jest z TĄ osobą. I że nie wyobraża
          sobie pójść do łózka tylko dla seksu, bo zastanawianie się czy wyjść
          po 15 minutach czy odczekać jeszcze troche jest żałosne. I jak
          spojrzeć tej kobiecie rano w oczy, gdy jej rolą było tylko danie
          dupy, odegranie roli jaka dla niej przewidział.

          I tak , może mi powiedzieć wszystko i wie, że każda sprawa będzie
          potraktowana z dystansem, przemyslana, nie będzie durnego pieprzenia
          godzinami i " a mamusia uprzedzała"
          jestem go ciekawa, interesuje mnie, bawi, jego fantazje też -
          ostatnio opowiadał że chętnie by przeleciał taka wielka babkę, żeby
          jego głowa była miedzy jej cyckami - na szybko obliczyłam że
          musiałaby miec chyba 2.1m wzrostu :)))

          hmmm, chyba zrobię obiad :))) ta perwersja w moim wykonaniu go
          najbardziej podnieca :)

          nie nie zadaję :)))
          mam lustro, wiesz?
          a poza tym im jestem grubsza, tym mam bardziej zajebiste cycki, bo
          nie zamieniają się w smętne balerony tylko radośnie puchną jak po
          silikonie :)))
          jak mam do wyboru być chuda i mieć miekki biust pusty u góry a być
          grubsza i mieć silikony z wyglądu i konsystencji, to nie ma bata
          wiadomo co wybieram :)
          kolega mąż też wygląda na zadowlonego, żeby nie było
    • santo_inc Podsumowanie ankiety z FK 22.06.10, 20:42
      Czy kobieta ma szansę wygrać rywalizację o partnera z aktorkami pornofilmów?

      Tak - 41%
      Nie - 11%
      Jestem kobietą i nie zamierzam walczyć z pornoaktorkami! - 43%

      Jak dla mnie większość przegrała, skoro 43% ankietowanych (i pewnie większość kobiet) oddaje walkover.


      • zakletawmarmur Re: Podsumowanie ankiety z FK 22.06.10, 20:57

        Gdybyście panowie fundowali nam takie atrakcje jak panowie na
        filmach to pewnie i kobietom by się bardziej chciało:-) No ale to
        przecież nie możliwe:-)
        • kutuzow porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gruszek! 22.06.10, 21:24
          zakleta ---> popełniasz spory błąd logiczny gdy porównujesz dwie
          RÓŻNE zmienne. Wiesz zapewne że na co innego zwracają uwagę kobiety
          przy doborze partnera i na co innego zwracają uwage panowie.

          Tak jak kobiety muszą "walczyć" ze współczesnymi wizjami modelek i
          aktorek które sa obrobione w PhotoShopie, tak Panowie walczą z
          bohaterami filmów i opowieści, którzy są bogaci, przystoini i
          spełniają kobiece marzenia (rodzina, dom, dzieci wymarzony ślub
          opstrykany w Vivie lub Gali itp)

          Gdyby kobiety dokonywały wyborów na podstawie tego kto jest
          najbardziej jurny, zupełnie inaczej wyglądałby ten świat. Owszem
          wiele kobiet chiciałoby żeby ich facet był bogiem seksu....ale
          najważniejsze są te pierwotne przyczyny dla których wybrały własnie
          jego. Gdyby było inaczej byłyby z biednym 20-letnim studentem który
          dawałby im 3 orgazmy na dzień i zero poczucia bezpieczeństwa (które
          jest słowem kluczem u kobiet).

          Więc przestańmy chrzanić iż że Panowie rywalizują z aktorami porno.
          To nie ten konkurs,nie ta bajka. Panie zaś nie rywalizują
          bezpośrednio z konkretną aktorką porno (na wielkość biusty czy
          głębokość gardła), lecz rywalizują z ogólnym odczuciem facetów co do
          tego jaką kochanką jest ich partnerka na tle INNYCH kobiet. Kluczowe
          jest tutaj porównanie.

          Jak już wspominałem w początkach lat 90-tych dziewczyna ktora robiła
          loda (i nie bała się że facet będzie jej nie "szanował") była
          rzadkim skarbem, dzisiaj gdy gimnazjalistki grają w "słoneczko" jest
          to niejako "pakiet minium".

          Podobnie z facetami i ich oceną wg zasobów, kiedyś facet z polonezem
          i kawalerką w mieście był szczytem marzeń. Dzisiaj na topie są
          faceci którzy potrafią udzwignąć raty za domek pod miastem, edukację
          dzieci, począwszy od prywatnego przedszkola i dwa samochody. Jak
          widać my także się "ścigamy" tylko trochę w innej bajce.
          • zakletawmarmur Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 22.06.10, 21:42
            > Tak jak kobiety muszą "walczyć" ze współczesnymi wizjami modelek i
            > aktorek które sa obrobione w PhotoShopie, tak Panowie walczą z
            > bohaterami filmów i opowieści, którzy są bogaci, przystoini i
            > spełniają kobiece marzenia (rodzina, dom, dzieci wymarzony ślub
            > opstrykany w Vivie lub Gali itp)

            :-)
            Mnie raczej chodziło o inne sprawy:-)
            Gdy Domogarow z obłędnym spojrzeniem rzuca na łóżko swoją kobietę a
            później bierze ją od tyłu...
            Albo Rhett porywa Scarlett i aż strach pomyśleć co dalej z nią
            robi...
            Może być też coś romantyczniejszego jak np. w "Spóźnionych
            kochankach"...

            No ale komu by się chciało i to z żoną:-)
          • kag73 Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 22.06.10, 21:52
            "Więc przestańmy chrzanić iż że Panowie rywalizują z aktorami porno.
            To nie ten konkurs,nie ta bajka. Panie zaś nie rywalizują
            bezpośrednio z konkretną aktorką porno (na wielkość biusty czy
            głębokość gardła), lecz rywalizują z ogólnym odczuciem facetów co do
            tego jaką kochanką jest ich partnerka na tle INNYCH kobiet. Kluczowe
            jest tutaj porównanie."

            Nie do konca sie to zgadza. Moze panowie nie rywalizuja z aktorami porno, ale u
            niektorych kobiet rozniez kluczowe jest porownanie. Zwlaszcza jezeli mezczyzna
            nie jest ich pierwszym partnerem, maja porownanie i swoje oczekiwania w lozku.
            Owszem, kobiety rowniez porownuja, moze dlatego dla co niektorych mezczyzn
            bardzo istotne jest ilu kochankow kobieta miala przed nim, bo wlasnie tego
            porownywania sie boja.
            I to nie jest tak, ze zdecydowana wiekszosc decyduje sie na goscia z duza kasa,
            bo az tylu ich nie ma:)) Sa jeszcze inne kryteria, ale jak dla mnie, musi byc
            dobrym kochankiem, poza tym oczywiscie cala reszta tez musi pasowac.
          • poitevin Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 23.06.10, 08:55
            kutuzow napisał:

            tak Panowie walczą z
            > bohaterami filmów i opowieści, którzy są bogaci, przystoini i
            > spełniają kobiece marzenia (rodzina, dom, dzieci wymarzony ślub
            > opstrykany w Vivie lub Gali itp)

            Bez jaj! Znakomita większość kobiet jednak nie jest idiotkami w
            kolorze pink.

            ... no dobra, może z połowa nie jest, ale takie marzenia to chyba
            tylko 12-latki mają.

            • kutuzow Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 23.06.10, 09:51
              poitevin ---> ja nie twierdzę że one marzą o "rycerzu na białym
              koniu", twierdzę zaś że każda (w pewnym wieku) chciałaby:

              - założyć rodzinę (tak /nie ?)
              - mieć dzieci/dziecko (tak /nie ?)
              - miec partnera, który zapewni materialne wsparcie w wychowaniu
              dzieci (tak /nie ?)

              to co się zmienia to POZIOM do którego dążymy. O ile wcześniej
              szczytem marzeń był Polonez, mieszkanie w bloku i wczasy nad
              Bałtykiem, o tyle teraz są to "apartamentowce", dwa samochody w
              rodzinie i wyjazd raz w roku za granicę.

              To jest dokładnie ten sam wzrost oczekiwań od partnera, który
              występuje także w seksie. Panie szukają/pragną mieć bardziej
              zaradnych partnerów którzy wesprą je w osiągnieciu lepszego poziomu
              życia rodziny i wychowania dzieci, Panowie zaś pragną większych
              wrażeń w sypialni. Oba trendy mają tą samę podstawę - wzrost
              oczekiwań w oparciu o obserwację innych. W jednym przypadku są to
              znajomi którzy wprowadzają się do nowych lepszych domów i mają
              lepsze samochody, (vide moda na SUV-y w dużych miastach które
              demonstrują status), w drugim przypadku są to prywatne filmiki i
              zdjęcia w sieci na którym TYSIĄCE kobiet(wiec nie są to odosobnione
              przypadki) prezentuje radość z seksu wyrabiając przekonanie w
              facecie że jednak są takie kobiety.
              • kag73 Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 23.06.10, 10:09
                Tk bardzo bym tutaj tego nie dzielila na plcie, mowilabym ogolnie o ludziach.
                Wbrew pozorom wielu facetow rowniez chce rodziny i dzieci.
                Moze kobiety chca luksusu i komfortu(mezczyzni zreszta tez), ale czasy sie
                zmienily, mamy antykoncepcje, kobiecy orgazm wreszcie stal sie istotny. Kobiety
                czerpia radosc z seksu i wiedza czego chca. To nie jset tak jak 50 lat temu,
                kobieta "dawala", bo facet chcial. Teraz kobiety tez wiedza co to dobry seks i
                maja swoje wymagania jezeli chodzi o lozko. Na pewno zdarzaja sie tez kobiety z
                zahamowaniami, nie lubiace seksu, czy tylko "po bozemu", ale forum pokazuje, ze
                jest rowniez sporo mezczyzn, ktorzy seksem we dwoje nie sa zainteresowani.
                • kutuzow Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 23.06.10, 10:59
                  Kag ---> Owszem wszyscy chcemy luksusu niezależnie od płci, z tym że
                  każda z płci troche inaczej stawia priorytety.

                  Gdyby obie płcie ceniły sobie wysoko udany sex, to tak jak czesto
                  spotyka się (starszych) facetów z młodymi dziewczynami, tak samo
                  powinniśmy widzieć na ulicach starsze Panie ze studentami. Jak widać
                  w tą druga stronę to nie działa. Dlatego, że dla fecetów zasoby są
                  narzedziem do osiągnięcia celu, dla kobiet zasoby są celem samym w
                  sobie (zapewniają lepsze przetrwanie i wykształcenie dzieci) a seks
                  jest tutaj często bezpośrednim (sponsoring) lub pośrednim sposobem
                  do ich zdobycia.

                  Zobacz że zdecydowana większość kobiet nie "testuje" umiejętności
                  łóżkowych faceta na pierwszej randce żeby sprawdzić czy jest
                  wystarczająco dobrym kochankiem, raczej zwraca uwagę na inne kwestie
                  (wykształcenie, kultura, pozycja zawodowa itp) czyli najpier to co
                  zapewnia byt i dochody przyszłej rodzinie, później gdy ew. facet
                  przejdzie przez ten pierwszy etap oceny seks jest niejako "dodatkową
                  nagrodą". Jeśli facet nie zainteresuje kobiety, to zazwyczaj nie
                  dojdzie do etapu oceny samego seksu.

                  Chyba nie muszę dodawać że strategia randkowa facetów jest
                  jakby "troche" inna. To najlepiej obrazuje że mamy inne priorytety.
                  • zakletawmarmur Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 23.06.10, 17:57

                    Patrzysz na świat przez pryzmat finansowy.

                    > Gdyby obie płcie ceniły sobie wysoko udany sex, to tak jak czesto
                    > spotyka się (starszych) facetów z młodymi dziewczynami, tak samo
                    > powinniśmy widzieć na ulicach starsze Panie ze studentami.

                    Bo mało która ustawiona kobieta się z tym chce ujawniać. Mój kumpel
                    miał kilka dojrzałych partnerek i o ile chciały się z nim bzykać,
                    umawiać to nie chciały się z tym afiszować. Dlaczego? Bo
                    społeczeństwo ma problemy, żeby to zaakceptować.

                    Zobacz że zdecydowana większość kobiet nie "testuje" umiejętności
                    > łóżkowych faceta na pierwszej randce żeby sprawdzić czy jest
                    > wystarczająco dobrym kochankiem, raczej zwraca uwagę na inne
                    kwestie
                    > (wykształcenie, kultura, pozycja zawodowa itp) czyli najpier to co
                    > zapewnia byt i dochody przyszłej rodzinie, później gdy ew. facet
                    > przejdzie przez ten pierwszy etap oceny seks jest
                    niejako "dodatkową
                    > nagrodą". Jeśli facet nie zainteresuje kobiety, to zazwyczaj nie
                    > dojdzie do etapu oceny samego seksu.

                    To nie tak. Szukając partnera/ki na stałe obie płcie kierują się
                    podobnymi kryteriami. Tylko, że w interesie mężczyzn jest zapłodnić
                    jak największą ilość kobiet, więc dążą do wykorzystania każdej
                    okazji. Nawet z tymi kobietami, którymi nie są zainteresowani na
                    stałe. Kobieta do seksu powinna być przede wszystkim ładna, młoda,
                    zgrabna i oczywiście dobra w łóżku. Szukając sobie żon- macie już
                    większe wymagania w innych dziedzinach, więc te związane z seksem
                    nie są wcale pierwszoplanowe.

                    No i druga sprawa, z odmową na pierwszej randce chodzi o coś więcej
                    niż sugerujesz. Np. o to żeby:
                    - dać czas na to, żeby pożądanie rozwinęło skrzydła. Im dłużej się
                    czeka tym lepiej smakuje.
                    - przyjrzeć się zamiarom faceta, żeby później nie wyjść na idiotkę.
                    - przyjrzeć się facetowi czy jest wart wysiłku- jest pomysłowy,
                    interesujący intelektualnie- a może będziemy się z nim całe życie
                    nudzić.
                    - przyjrzeć się jak facet nas zdobywa. Może jest dla nas za słaby?
                    • kutuzow Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 23.06.10, 18:24
                      Zaklęta ---> raz jeszcze nie mylmy pojęć, starajmy się w naszej
                      dyskusji porównywać TE SAME kwestie.

                      1. Bo mało która ustawiona kobieta się z tym chce ujawniać. Mój
                      kumpel miał kilka dojrzałych partnerek i o ile chciały się z nim
                      bzykać, umawiać to nie chciały się z tym afiszować. Dlaczego? Bo
                      społeczeństwo ma problemy, żeby to zaakceptować.

                      Czy ten Twój znajomy był ich partnerem, czy raczej może kochankiem?
                      Coś mi się wydaje że to drugie. Sądzę że miały już ułożone życie
                      osobiste, a to była odskocznia, a nie posztrzegały gościa jako
                      potencjalnego męża. Czy się mylę?

                      W USA były robione badania, Padła taka teza że skoro w młodym wieku
                      kobiety zwracają uwagę na zasoby, to czy to się zmienia np. gdy
                      weźmie się pod uwage milionerki w starszym wieku -które
                      teoretycznie mają już zagwarantowaną przyszłość i to co teraz
                      powinno jej interesować to młode ciało kochanka. okazało się że
                      milionerki szukały jeszcze bogatszych facetów od siebie.

                      Kolejna kwestia:
                      "To nie tak. Szukając partnera/ki na stałe obie płcie kierują się
                      > podobnymi kryteriami."
                      - sorry ale tutaj to walnęłaś. Weź dowolną książkę która traktuje o
                      tym temacie i zobaczysz że obie płcie zwracają uwagę na co innego.
                      To że w tle jest kwestia przekazania genów powoduje własnie że każda
                      z płci zwraca uwagę na co innego.

                      kolejna kwestia:

                      "> No i druga sprawa, z odmową na pierwszej randce chodzi o coś
                      więcej
                      > niż sugerujesz. Np. o to żeby:
                      > - dać czas na to, żeby pożądanie rozwinęło skrzydła. Im dłużej się
                      > czeka tym lepiej smakuje.
                      > - przyjrzeć się zamiarom faceta, żeby później nie wyjść na idiotkę.
                      > - przyjrzeć się facetowi czy jest wart wysiłku- jest pomysłowy,
                      > interesujący intelektualnie- a może będziemy się z nim całe życie
                      > nudzić.
                      > - przyjrzeć się jak facet nas zdobywa. Może jest dla nas za słaby?

                      - przecież Ty sama tym akapitem potwierdzasz moje słowa. To
                      całe "przyglądanie" służy własnie ocenie faceta pod innymi względami
                      (wygląd, wykształcenie, zachowanie, znamiona statusu itp -to
                      wszystko w jakiś sposób świadczy o potencjalnej zdolnosci do
                      zdobycia zasobów dla rodziny). Gdyby chodziło tylko o seks,
                      przyglądanie się tutaj nie miało by sensu. Od przyglądania się
                      kobieta by nie wiedziała czy facet jest super w łóżku. Czyż nie?

                      Nie wiem czy wiesz, ale robiono doświadczenia w których prezentowano
                      kobietom tych samych facetów (za pierwszym razem ubranych w ubiór
                      pracownika sieci fast food, za drugim razem ubranym w garnitur,
                      zegarek itp. Mimo ze wygląd poza ubraniem się nie zmienił, kobiety
                      tego lepiej ubranego oceniały jako zdecydowanie bardziej
                      atrakcyjnego. Jak widzisz ta obserwacja jest własnie po to i jest
                      spóścizną po latach ewolucji. Przetrwały dzieci tych matek które
                      potrafiły trafniej wybrać odpowiedniego partnera na podstawie
                      różnych informacji.

                      • aandzia43 Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 23.06.10, 18:51
                        gdy
                        > weźmie się pod uwage milionerki w starszym wieku -które
                        > teoretycznie mają już zagwarantowaną przyszłość i to co teraz
                        > powinno jej interesować to młode ciało kochanka. okazało się że
                        > milionerki szukały jeszcze bogatszych facetów od siebie.

                        Niekoniecznie. Tak na szybko przyszły mi do głowy Demi Moor i Madona.


                        Gdyby chodziło tylko o seks,
                        > przyglądanie się tutaj nie miało by sensu. Od przyglądania się
                        > kobieta by nie wiedziała czy facet jest super w łóżku. Czyż nie?

                        Otóż nie, młody człowieku ;-) Jak się niegłupia dziewczyna poprzygląda przez
                        kilka spotkań facetowi, to z dużym prawdopodobieństwem oceni, jak będzie jej z
                        nim w łóżku. Przerabiałam.
                        A tak na marginesie: dla mnie związek bez udanego seksu (iskrzenia, podobnego
                        poziomu libido, zabiegania i starannego podejścia do tej sfery) nie jest dobrym
                        związkiem. I już. Przypominam, że jestem kobietą :-)
                        • santo_inc Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 23.06.10, 19:04
                          > Otóż nie, młody człowieku ;-) Jak się niegłupia dziewczyna
                          > poprzygląda przez kilka spotkań facetowi, to z dużym
                          > prawdopodobieństwem oceni, jak będzie jej z nim w łóżku.
                          > Przerabiałam.

                          Opowiedz proszę, jak to działa.
                          • aandzia43 Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 24.06.10, 15:38
                            > Opowiedz proszę, jak to działa.

                            Intuicja.
                        • kutuzow Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 23.06.10, 19:13
                          aandzia43 napisała:
                          "Niekoniecznie. Tak na szybko przyszły mi do głowy Demi Moor i
                          Madona."

                          jest jeszcze Elizabeth Taylor -wieć to już (aż) trzy :-)

                          idąc tym tropem szukania wyjątków, faceci moga twierdzić, iż po
                          kobieta po "lodzie" może zajść w ciąże (bo jeden tenisista w ten
                          sposób wpadł- pewna modelka była "sprytna").
                          Bądzmy poważni i rozmawiajmy o przypadkach istotnych statystycznie a
                          nie wyjątkach. Na tej zasadzie zawsze można argumentować "a nie
                          prawda bo mój szwagier to jest inny,"

                          > Otóż nie, młody człowieku ;-) Jak się niegłupia dziewczyna
                          poprzygląda przez
                          > kilka spotkań facetowi, to z dużym prawdopodobieństwem oceni, jak
                          będzie jej z
                          > nim w łóżku. Przerabiałam.

                          aandzia ---> to przecież Ty rozwiązałaś WSZYSTKIE problemy tego
                          forum! Z tego co piszesz jest jeden wniosek - wszystkie osoby co to
                          tak narzekają teraz na swych partnerów są same sobie winne -
                          widocznie nie patrzyli wystarczająco uważnie. Skoro to wszystko
                          widać na starcie i to kilka lat do przodu. Ślepi jacyś.

                          Na koniec jeszcze jedno:
                          "A tak na marginesie: dla mnie związek bez udanego seksu"

                          Owszem ZWIĄZEK bez SEKSU w tej kolejności, a nie SEKS bez ZWIĄZKU.
                          jak widzisz sama potwierdzasz że ZWIĄZEK jest ważniejszy (to co
                          tutaj statam się Wam pokazać) seks jest ważny, lecz na drugim
                          miejscu.
                          Gdyby był ważniejszy wiele kobiet godziłoby się na sam seks bez
                          związku, a tak (niestety dla panów) nie jest ;-)
                          • kag73 Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 23.06.10, 19:43
                            "Gdyby był ważniejszy wiele kobiet godziłoby się na sam seks bez
                            związku, a tak (niestety dla panów) nie jest ;-)"

                            I tutaj znowu sie mylisz i zalezy w jakim kraju i jakie kobiety.
                            Mialam okazje przekonac sie, ze to mezczyzni chcieli zwiazku, podczas kiedy ja
                            chcialam TYLKO seksu. Ty uparcie twierdzisz, ze tak nie jest. Ja tymczasem
                            przekonalam sie, ze mezczyzni czesto chca czegos wiecej niz babki na jedna noc.
                            W kraju katolickim, jakim jest Polska, z nastawieniem takim jakie reprezentuje
                            wiekszosc polskich mezczyzn, trudno sie dziwic takiemu zachowaniu kobiet, ale
                            uwierz mi, gdzies indziej jest inaczej. Niech polscy mezczyzni wreszcei sie
                            wyemancypuja, przestana uzywac podwojnych standardow i wylatywac z moralnoscia a
                            beda mieli wiecej seksu bez zwizkow niz by chcieli. Pogadaj z Niemcami albo
                            Angolami, zwlaszcza z duzych miast, a bedziesz wiedzial o czym mowie:)
                          • rumpa Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 23.06.10, 19:52
                            Madonna, KYlie Minogue, Sandra Bullock, Sharon Stone, Susan
                            Sarandon,

                            połowa moich zupełnie zwyczajnych znajomych z zachodu ma młodszych
                            partnerów :)))

                            ale to ustawione babki
                            cieszcie się panowie że Polki maja z kasą pod górkę, bo niestety
                            jesteście tak szpetni że liczyć możecie tylko na osobowość - rownie
                            cienko jak z urodą hehhe - i na kasę.
                            I dajcie sobie siana z wymaganiem dzikiej namietności do was -
                            naprawdę nie macie luster, kochani Słowianie?
                            Pszenno - buraczana uroda, brzuszki, krzywe nózki, kurduple
                            koszmarne, ubrani jak nie powiem co, maniery tragiczne a pretensje
                            jeszcze większe :))) a co z formą fizyczną? ilu z was przebiegnie
                            10km? ilu obroni swoja panią przed podpitym chamem? Ilu nie cierpi
                            na syndrom "małpiej dupy" znaczy żałosnie płaskich pośladków?i te
                            cudowne lordozy majace prezentować okolice płciowe :)))
                            i wam się namietnosci zachciewa? żeby kobiety dla samego seksu z
                            wami się wysilały ????Wiem że uważacie że kobiety nie są wzrokowcami
                            ale chyba najwyższa pora skonczyc z tym mitem. To prawda że
                            osobowość potrafi przeważyć, ale co jak nie ma ani jednego ani
                            drugiego?

                            ubaw po pachy
                            do sklepu po lusterka, biedne ofiary kobiet chcących związku!!!

                            o osobowości panów wychowanych przez pozbawionych jaj i osiagnięć
                            komunistycznych ojców to nawet nie chce mi się gadać, z miłosierdzia
                            :)))
                            tylko opłacona, kochani, tylko opłacona...
                            :)))
                            cieszcie się że w ogóle macie w czym zamoczyć :)))
                            że napalone na rozmnażanie kobietki jednak dają :)))
                            to wasza jedyna szansa

                            a ci inni, to niestety wyjatki, na miarę panny co zaszła po lodzie i
                            szkoda się nimi zajmowac ;)
                            • santo_inc najlepszą obroną jest atak :) b/t 23.06.10, 20:02
                            • karimatama Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 23.06.10, 20:08
                              o jak pieknie, pieknie zwerbalizowalas to, co od tak dawna mysle :-) i te
                              wieczne gadki o tym, ze to mezczyzni sa wzrokowcami. Bo my się, oczywiście,
                              podniecamy na myśl o bukiecie kwiatów :-))))
                            • sisi_kecz Rumpa! przedawkowałaś??? ;) 23.06.10, 20:20
                              Przez Toi, dziecko mi sie obudzi od donośnego rechotania!

                              Załóż wątek, o absolutnie niezbędnych kryteriach dla dopuszczenia
                              faceta, może wtedy część meskiego grona na forum pojmie, jak bardzo
                              im sie w życiu fartnęło;-)

                              Jak dla mnie z fizycznych cech: piękne oczy o spojrzeniu jasnym i
                              pogodnym, fajny tyłek (też małpi ale rodzaj: wystaje jędrnie jak u
                              goryla), brzoskwiniowa karnacja i zabójczy uśmiech, o wzroście
                              minimum 185 nie wspomnę, bo to oczywista oczywistość (nie
                              dyskryminuję, tyle musi mieć żebym mogła wysokie obcasy ubierać)
                              z cech charakteru: różne takie porządne i męskie cechy.

                              Jak facet ma powyższe atrybuty, to zawsze u mnie wygra z chęcią
                              oglądania filmów porno ;-)))
                            • m00nlight otóż to :) 23.06.10, 21:55
                              jw
                            • kag73 Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 23.06.10, 23:07
                              Dobre, rumpa, usmialam sie do lez. Ilez w tym prawdy!
                              Polscy faceci nawet nie zdaja sobie sprawy w jakim raju zyja. W Polsce w dalszym
                              ciagu tzw. meski swiat, podobnie jak np. w Rosji. Kobietki przesliczne, ciagle
                              na diecie, w szpilkach i zrobione na bostwo a faceci...przemilcze.
                              Na tzw. Zachodzie mieliby ciezkie przebudzenie, bo tam naprwade "FAJNI" facei
                              maja problem ze znalezieniem kobiety i naprwade sie staraja.
                              • zakletawmarmur Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 24.06.10, 17:41
                                > Na tzw. Zachodzie mieliby ciezkie przebudzenie, bo tam
                                naprwade "FAJNI" facei
                                > maja problem ze znalezieniem kobiety i naprwade sie staraja.

                                Gdzie to tacy przystojniacy żyją? Tak się ostatnimi czasy
                                zastanawiam nad emigracją i może pod tym kątem wybierać gdzie. Do
                                tej pory zachód mnie rozczarowywał pod względem mężczyzn:-)
                                • rumpa Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 26.06.10, 22:14
                                  Hooooollaaaaannnndiaaaa!
                                  jak się rozwiodę to tylko tam na seks wakacje :))))
                                  Brytole też nieźli...
                                  czarniawi nie w moim typie wieć całe południe odpada
                          • aandzia43 Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 23.06.10, 20:25
                            > Bądzmy poważni i rozmawiajmy o przypadkach istotnych statystycznie a
                            > nie wyjątkach. Na tej zasadzie zawsze można argumentować "a nie
                            > prawda bo mój szwagier to jest inny,"

                            Wiesz, amerykańskich milionerek to ja nie znam, ale nieśmiało obserwuję to
                            zjawisko w otoczeniu. Ustawione i energiczne dziewczyny 30+ i 40+ dobierają
                            sobie mężów i partnerów z klucza do tej pory uznawanego za męski. Facet ma
                            dostarczać miłych wrażeń, ze się tak oględnie wyrażę. Poza tym ma być gramotny
                            na tyle, by można się z nim było pokazać w towarzystwie i ogólnie odnajdywać się
                            w jej kręgach. Inne zalety też mile widziane, ale bez histerii.
                            Może to jakiś znak czasów?


                            > aandzia ---> to przecież Ty rozwiązałaś WSZYSTKIE problemy tego
                            > forum! Z tego co piszesz jest jeden wniosek - wszystkie osoby co to
                            > tak narzekają teraz na swych partnerów są same sobie winne -
                            > widocznie nie patrzyli wystarczająco uważnie. Skoro to wszystko
                            > widać na starcie i to kilka lat do przodu. Ślepi jacyś.

                            Kurcze, Kutuzow, napisałam "z dużym prawdopodobieństwem". I nie napisałam, że
                            wiadomo na kilka lat do przodu. To byłam moja odpowiedź na twoje powątpiewania,
                            że z samej obserwacji niczego się nie wywnioskuje w interesującej nas kwestii.
                            Otóż ja mam doświadczenia, że się wywnioskuje (z dużym prawdopodobieństwem).


                            > Owszem ZWIĄZEK bez SEKSU w tej kolejności, a nie SEKS bez ZWIĄZKU.
                            > jak widzisz sama potwierdzasz że ZWIĄZEK jest ważniejszy (to co
                            > tutaj statam się Wam pokazać) seks jest ważny, lecz na drugim
                            > miejscu.
                            > Gdyby był ważniejszy wiele kobiet godziłoby się na sam seks bez
                            > związku, a tak (niestety dla panów) nie jest ;-)

                            Chyba była mowa o wchodzeniu w związki i o priorytetach. A może coś źle
                            zrozumiałam? A jeśli chodzi o seks bez związku był on dla mnie ważny i obecny w
                            moim zyciu kiedyś, kiedy nie byłam mężatką. Ale ja się nie "godziłam" na seks,
                            tylko po prostu go uprawiałam, bo mi się facet podobał ;-)
                          • mujer_bonita Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 24.06.10, 02:06
                            kutuzow napisał:
                            > Owszem ZWIĄZEK bez SEKSU w tej kolejności, a nie SEKS bez ZWIĄZKU.
                            > jak widzisz sama potwierdzasz że ZWIĄZEK jest ważniejszy (to co
                            > tutaj statam się Wam pokazać) seks jest ważny, lecz na drugim
                            > miejscu.
                            > Gdyby był ważniejszy wiele kobiet godziłoby się na sam seks bez
                            > związku, a tak (niestety dla panów) nie jest ;-)

                            Czyli uważasz, że dla kobiety związek stoi przed seksem a dla mężczyzn seks przed związkiem (w hierarchii wyborów)?

                            To wytłumacz mi proszę fenomen tych wszystkich facetów tu, którzy skamlają, że seksu nie ale rozwodu nie będzie bo 'małżeństwo, związek, dom, dzieci'? Gdzie ten seks na pierwszym miejscu? Nota bene przeczy to też wysnuwanej przez Ciebie wcześniej teorii doboru partnerek przez panów pod kątem 'najlepsza kochanka' ;)
                      • zakletawmarmur Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 24.06.10, 16:16
                        > Czy ten Twój znajomy był ich partnerem, czy raczej może
                        kochankiem?
                        > Coś mi się wydaje że to drugie. Sądzę że miały już ułożone życie
                        > osobiste, a to była odskocznia, a nie posztrzegały gościa jako
                        > potencjalnego męża. Czy się mylę?

                        Tak mylisz się. Większość to singielki. Nie specjalnie były
                        zainteresowane obnoszeniem się z tym bo

                        "co podwładni/rodzina/sąsiedzi/znajomi powiedzą".

                        - przecież Ty sama tym akapitem potwierdzasz moje słowa. To
                        > całe "przyglądanie" służy własnie ocenie faceta pod innymi
                        względami
                        > (wygląd, wykształcenie, zachowanie, znamiona statusu itp -to
                        > wszystko w jakiś sposób świadczy o potencjalnej zdolnosci do
                        > zdobycia zasobów dla rodziny). Gdyby chodziło tylko o seks,
                        > przyglądanie się tutaj nie miało by sensu. Od przyglądania się
                        > kobieta by nie wiedziała czy facet jest super w łóżku. Czyż nie?

                        Ty widzisz jedynie pieniądze. Dlaczego więc kobiety nie lubią być
                        podrywane na kasę? Wcale nie idą z tymi, którzy im stawiają, chwalą
                        się pozycją zawodową, starają się im zaimponować kasą a dają się
                        zaciągnąć do łóżka tym wszystkim uwodzicielom, którzy nawet nie
                        próbują się im pokazać od tej strony?

                        > Nie wiem czy wiesz, ale robiono doświadczenia w których
                        prezentowano
                        > kobietom tych samych facetów (za pierwszym razem ubranych w ubiór
                        > pracownika sieci fast food, za drugim razem ubranym w garnitur,
                        > zegarek itp. Mimo ze wygląd poza ubraniem się nie zmienił, kobiety
                        > tego lepiej ubranego oceniały jako zdecydowanie bardziej
                        > atrakcyjnego.

                        A podobne doświadczenie zostało przeprowadzone na mężczyznach?
                        Wybierali kobiety w ciuszkach pracowniczych czy kieckach Diora?
              • zakletawmarmur Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 23.06.10, 17:27

                > poitevin ---> ja nie twierdzę że one marzą o "rycerzu na białym
                > koniu", twierdzę zaś że każda (w pewnym wieku) chciałaby:
                >
                > - założyć rodzinę (tak /nie ?)
                > - mieć dzieci/dziecko (tak /nie ?)
                > - miec partnera, który zapewni materialne wsparcie w wychowaniu
                > dzieci (tak /nie ?)

                Ależ mężczyźni chcą tego samego! Tylko w różnym wieku. W wieku 20-
                35lat bardziej wsparcia materialnego, w wieku 35-50 żony i dzieci:-)
                Linkowałam tu jakiś czas temu artykuł o tym, że to mężczyźni w
                obecnych czasach bardziej chcą mieć dzieci. Kobiety częściej
                fantazjują ale gdy przychodzi co do czego to trudniej jest im
                decyzje podjąć.

                > to co się zmienia to POZIOM do którego dążymy. O ile wcześniej
                > szczytem marzeń był Polonez, mieszkanie w bloku i wczasy nad
                > Bałtykiem, o tyle teraz są to "apartamentowce", dwa samochody w
                > rodzinie i wyjazd raz w roku za granicę.

                No po prostu szczyt marzeń... Ale chyba Twoich własnych:-)

                > To jest dokładnie ten sam wzrost oczekiwań od partnera, który
                > występuje także w seksie. Panie szukają/pragną mieć bardziej
                > zaradnych partnerów którzy wesprą je w osiągnieciu lepszego
                poziomu
                > życia rodziny i wychowania dzieci, Panowie zaś pragną większych
                > wrażeń w sypialni

                P********z:-)
                Powiedzmy sobie szczerze, jeśli facet jest życiowo nudny i jeszcze w
                dodatku kiepski w łóżku to faktycznie jedynym jego atutem może być
                kasa. No ale sama kasa to za mało, żeby u kobiecie (która też
                przecież kasę własną ma) ciągle się chciało o tą sferę życia dbać.
                Po co skoro to i tak nie będzie to samo co z nowym partnerem...
                A jak nie ma seksu, dobrej zabawy to trzeba sobie jakoś życie
                urozmaicić- np. wymyślaniem zajęć dla dzieci, kupowaniem nowych
                mebli do domu i nudnymi wczasami, którymi się chociaż później w
                pracy można pochwalić.
                • kutuzow Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 23.06.10, 18:10
                  Zakleta ---> my chyba żyjemy w jakimś innym kraju.

                  1. "Ależ mężczyźni chcą tego samego! Tylko w różnym wieku. W wieku
                  20- 35lat bardziej wsparcia materialnego"

                  Czy możesz wyjaśnić skąd Ci przyszło do głowy że faceci w wieku 20-
                  35 lat chcą wsparcia materialnego? Czy teraz to dziewczyny
                  zapraszają (i co ważne PŁACĄ) za randke? Mieszcze sie jeszcze w tej
                  grupie, ale chyba coś przeoczyłem, bo od kiedy pamieam to facet
                  zapraszał kobietę (i w większosci przypadków za nią płacił).

                  Poza tym rozmawiamy tutaj o tym co jest wazniejsze dla płci. Ja
                  twierdze że niezależnie od wieku dla WIĘKSZOŚCI facetów seks jest
                  ważniejszy od kasy. Czy nie zgadzasz się z tym twierdzeniem?

                  " No po prostu szczyt marzeń... Ale chyba Twoich własnych:-) "

                  Wyobraź sobie że staram się nie wrzucać do dyskusji swoich odczuć i
                  marzeń, a tylko oddać to co jest popularne/modne wśród większości
                  ludzi. Zerknij na Zdjęcia Naszej-Klasy, albo porozmawiaj z dowolnym
                  przedstawicielem firmy turystycznej, a on Ci powie czym się kieruje
                  przeciętny Kowalski przy wybiorze wczesów. Nie oceniem tutaj kto ma
                  WIĘKSZE a kto MNIEJSZE aspiracje, po prostu chciałem Ci pokazać że w
                  ciągu ostatnich lat nasze oczekiwania wzrosły. Niezależnie czy jest
                  to standard życiowy, czy jakość życia erotycznego.

                  Co do ostatniego akapitu. Piszesz: "Powiedzmy sobie szczerze, jeśli
                  facet jest życiowo nudny i jeszcze w dodatku kiepski w łóżku to
                  faktycznie jedynym jego atutem może być kasa."

                  Zauważ że skoro kobieta SAMA wybrała sobie takiego życiowo nudnego i
                  kiepskiego w łóżku faceta to znaczy że musiał mieć coś co dla niej
                  były cenne. Chyba zgodzisz się z tą argumentacją? Widocznie właśnie
                  dla niej cenna była ta kasa - czyli zasoby. Wracamy więc do tego co
                  próbowałem wytłumaczyć iż dla kobiet ważniejsze są zasoby -jak widać
                  na podanym przez Ciebie przykładzie są w stanie dla nich poświęcić
                  udane życie erotyczne, dla facetów ważniejszy jest seks.

                  Ten sam gościu z przykładu mając kase może sobie pozwolić na fajny
                  (dla niego) seks. Szybki numerek np. może być zmorą żony i źródłem
                  przyjemności dla faceta jeśli jest realizowany przez dwie namiętne
                  młode kociaki.
                  • kag73 Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 23.06.10, 19:34
                    Ja dodam tylko, ze konstelacja kiedy kobieta jest duzo mlodsza od mezczyzny nie
                    jest wcale taka czesta. to okreslony typ kobiet, ktore leca na pieniadze, on
                    daje pieniadze(musza to byc konkretne pieniadze) i dobre zycie, ona mlodosc i
                    urode. Co nie wyklucza faktu, ze kobitka moze mu chodzic w bok, coz za problem,
                    malzenstwo to jedno, seks to drugie. Mysle, ze mimo wszystko w wiekszosci
                    przypadkow licza sie inne rzeczy, oprocz, jakze waznej, milosci, jeszcze podobne
                    zapatrywania i poglady, wzajemne zrozumienie, odbieranie na tych samych falach,
                    owszem dopasowanie w lozku. Bo srednia krajowa to nie zaj..cie duzo zarabiajacy
                    faceci i biedniutkie kobiecinki. Sa kobiety(ja tez do nich naleze), ktore za
                    zadne ale to zadne skarby z tym starym brzuchatym, bo by mi bylo szkoda mojej
                    mlodosci i frajdy w lozku bym nie miala (pusta jestem i powierzchowna, ale
                    brzuchatych i bez miesni nie lubie) no chyba,ze bym sie w takim zakochala, sila
                    wyzsza, tez sie zdarza. I mysle, ze w zaleznosci od doswiadczen,
                    przeszlosci(takze seksualnej) sytuacji zyciowej, wieku i okolicznosci kobiety
                    wybieraja partnerow jakich wybieraja. Owszem dobrze, zeby zarabial i umial
                    obchodzic sie z pieniedzmi i zeby nie byl skapy, bo wiadomo, kiedys
                    prawdopodobnie przyjdzie dziecko i dobrze moc zdac sie finansowo na meza.
                    Mezczyzni opcji: urodze dziecko czy zrobie kariere nie maja, wiec jakby
                    "zmuszeni" sa do pracowania zawodowo. Opcja ma wiadomo plusy i minusay, ale nie
                    o tym mowa.
                    Co do kobiet z kasa, duza kasa, zgadza sie, tylko wyjatki biora sobie
                    biedniejszych od siebie. Nie wiem dlaczego, czy z pazernosci, niby, moze. Byc
                    moze ze wzgledu na nastawienie: nie, nie bede utrzymywala chlopa, bo jakze by to
                    wygladalo, moze jakies reguly/normy nadal utzymujace sie w spoleczenstwie i w
                    glowach kobiet. Biedny kochanek, to co innego, ale niekoniecznie oficjalnie i
                    zeby wszyscy o tym wiedzieli. Poza tym to fakt, ze akceptacja zwiazku duzo
                    starasza kobieta i mlody facet jest w spoleczenstwie duzo mniejsza niz odwrotnie.
                    A ze kobiety na pierwszej randce nie koniecznie ida z facetem do lozka(co nie
                    znaczy, ze co niektore nie mialayby ochoty), to tez kwestia wychowania i pewnych
                    utartych norm panujacych w spoleczniestwie: tylko latwa dziewczyna idzie z
                    kolesiem do lozka na pierwszej randce. Poza tym, prosze nie zapominac, kobieta
                    fizycznie jest slabsza od mezczyzny, nie wie z kim ma do czynienia, niech sie
                    zdarzy palant albo psychopata, to babka nie ma szans. Po paru randkach ma
                    chociaz wraznie/iluzje, ze nie idzie z zupelnie obcym. I tak moze sie
                    przejechac, ale na pewno jest spokojniejsza.
                  • zakletawmarmur Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 23.06.10, 21:11

                    Czy możesz wyjaśnić skąd Ci przyszło do głowy że faceci w wieku 20-
                    > 35 lat chcą wsparcia materialnego? Czy teraz to dziewczyny
                    > zapraszają (i co ważne PŁACĄ) za randke? Mieszcze sie jeszcze w
                    tej
                    > grupie, ale chyba coś przeoczyłem, bo od kiedy pamieam to facet
                    > zapraszał kobietę (i w większosci przypadków za nią płacił).

                    Chodziło mi o to, że dla młodego mężczyzny kasa jest ważnym
                    kryterium wyboru partnerki na stałe. Dla starego, który ma kasę,
                    faktycznie będzie mniej ważna. Nie chodzi o to, że kobieta ma od
                    razu faceta utrzymywać:-) Ja nie widzę w tym nic złego.

                    Pamiętam taką dziewczynę z LO. Była z tych co to mają własnego
                    bodyguarda a tatuś do pracy latał prywatnym helikopterem. Laska była
                    brzydka, inteligencją też nie grzeszyła a jednak miała branie:-)

                    > Poza tym rozmawiamy tutaj o tym co jest wazniejsze dla płci. Ja
                    > twierdze że niezależnie od wieku dla WIĘKSZOŚCI facetów seks jest
                    > ważniejszy od kasy. Czy nie zgadzasz się z tym twierdzeniem?

                    To zależy czy szuka kochanki czy partnerki na stałe. I żeby nie
                    było. Naprawdę nie mam do mężczyzn o to pretensji:-) No i
                    niekoniecznie o "seks" musi chodzić tylko raczej o fajne, młode
                    ciało:-) Gdyby było tak jak sugerujesz to prostytutki, nimfomanki
                    miałyby największe branie a tak nie jest.

                    > Zauważ że skoro kobieta SAMA wybrała sobie takiego życiowo
                    nudnego i
                    > kiepskiego w łóżku faceta to znaczy że musiał mieć coś co dla niej
                    > były cenne. Chyba zgodzisz się z tą argumentacją?

                    Tak się ostatnio rozglądam i musze przyznać, że jest kiepsko. Co
                    widzę? Co druga kobieta ma ciekawą osobowość, charakter. A
                    mężczyźni? Jak się nawet jakiś ciekawy trafi to albo od dawna zajęty
                    albo gej:-) No i co mają robić kobiety?

                    > dla niej cenna była ta kasa - czyli zasoby. Wracamy więc do tego
                    co
                    > próbowałem wytłumaczyć iż dla kobiet ważniejsze są zasoby -jak
                    widać
                    > na podanym przez Ciebie przykładzie są w stanie dla nich poświęcić
                    > udane życie erotyczne, dla facetów ważniejszy jest seks.

                    A mężczyźni nie? No mężczyźni w przeciwieństwie do kobiet nie czują
                    potrzeby aby z seksu rezygnować. To forum świetnie to pokazuje. Co
                    drugi post faceta brzmi tak: "mam żonę w 95% idealną, tylko tyle, że
                    nie chce mi loda zrobić, czy zasłużyłem już na kochankę". Taktyka:
                    uwiązać "idealną kandydatkę na żonę" dziećmi, kredytami,
                    zobowiązaniami i później już można na niej żerować- zdradzać,
                    przerzucać obowiązki, zmuszać do seksu.
                    To kobiety częściej piszą, że myślą o rozwodzie, gdy seks jest zły.
                    To kobiety częściej mają problemy z rozdzieleniem strony
                    emocjonalnej i fizycznej kontaktów seksualnych. To kobiety częściej
                    się przez seks angażują. Rzadko się słyszy o sytuacji, w której
                    kobiecie po zaliczeniu, facet się znudził.

                    > Ten sam gościu z przykładu mając kase może sobie pozwolić na fajny
                    > (dla niego) seks. Szybki numerek np. może być zmorą żony i źródłem
                    > przyjemności dla faceta jeśli jest realizowany przez dwie namiętne
                    > młode kociaki.

                    I właśnie dla tego facet nie musi inwestować w związek dla seksu. Po
                    co? Przecież stać go na dziwki, może mieć kochanki.
                    • aandzia43 Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 23.06.10, 21:47
                      Zgadzam się z Zaklętą nie po raz pierwszy :-)
                      Młodzi, dorabiający się, nieustawieni faceci nader chętnie łypią na zamożne
                      lub/i przedsiębiorcze dziewczyny. Ich atrakcyjność fizyczna nie jest może
                      całkiem bez znaczenia, ale na pewno nie jest to numer jeden w bilansie. Tak
                      było, jest i będzie. Zawszeć to korzystniej związać swój los i zasoby z córką
                      wodza plemienia niż z piękną sierotką z marginesu społeczności. Cyniczni łowcy
                      posagów, czy zwyczajni, zdroworozsądkowo kalkulujący faceci - wszystko jedno.
                      Nie idealizujmy męskich motywacji w wybieraniu sobie partnerki. A przynajmniej
                      partnerki na dłużej niż jedną noc.
                      • songo3000 Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 24.06.10, 02:37
                        > Młodzi, dorabiający się, nieustawieni faceci nader chętnie łypią na zamożne
                        > lub/i przedsiębiorcze dziewczyny. Ich atrakcyjność fizyczna nie jest może

                        Cholera, wychodzi na to, żem niekompetentny do wypowiadania się w tym wątku. O ile oczywiście młody jestem ;P to nijak nie czuję tego łypani na kasę 'jej' czy innego 'jego'. A i babka, która mi się fizycznie nie podoba jest seksualnie przeźroczysta.
                        • zakletawmarmur Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 24.06.10, 15:34

                          A przyznaj Songo, że z pensji żonki to dumny jesteś.
                          A może gdyby dzisiaj zmieniła pracę na pracę w Maku albo na kasie w
                          markecie to nie robiłoby Ci różnicy?
                          • songo3000 Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 24.06.10, 17:09
                            Oj Zaklęta potrójna wtopa bo 3x nie :)

                            - od jakiegoś czasu pensja mojej żonusi wynosi 0 :) W poprzednim okresie ciężko pracowała więc teraz niech sobie odpocznie. Jej zdrowie psychiczne jest dla mnie ważniejsze niż mamona.
                            - był też wieloletni okres, gdy ona zarabiała znaaacznie więcej. Jakoś mnie to nie kastrowało ani nie tłamsiło ego. Moje wielkie zadufanie w sobie jest zupełnie niesterowalne takimi zewnętrznymi sygnałami, hehe
                            - W McD też pracowaliśmy i jedynie co mnie wtedy wkurwiało to fakt, że musi się użerać z chamami pasącymi tam kałduny. No ale nic więcej sobą wtedy nie prezentowaliśmy żeby na sytuację złorzeczyć.
                            • zakletawmarmur Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 25.06.10, 18:36
                              E tam, przyznaj Songo, że taki perwers jak Ty chciał się w sponsora
                              z żoną pobawić:-)
                        • aandzia43 Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 24.06.10, 15:37
                          > Cholera, wychodzi na to, żem niekompetentny do wypowiadania się w
                          tym wątku. O
                          > ile oczywiście młody jestem ;P to nijak nie czuję tego łypani na
                          kasę 'jej' czy
                          > innego 'jego'. A i babka, która mi się fizycznie nie podoba jest
                          seksualnie pr
                          > zeźroczysta.

                          Młody zapewne jesteś, Songusiu, ale 24 lat raczej już nie masz. I
                          podejrzewam, że nei "na dorobku" tylko z dorobkiem. Nie pisałam też o
                          kompletnym fizycznym odrzucie na widok panny z posagiem. Raczej o
                          tym, że przeciętnie ładna i choć trochę fizycznie pociągająca
                          ambitnego, a biednego chłopaka bogata dziewczyna (kasa starych,
                          stosunki, dobry zawód itd) może liczyć na jego adorację i rychły
                          ślub. Poza tym, faceci są różni. Nie brakuje kierujących się
                          uczuciami romantyków (nie mylić z sentymentalistami).
                          • songo3000 Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 24.06.10, 17:16
                            > Młody zapewne jesteś, Songusiu, ale 24 lat raczej już nie masz.
                            Jak na to wpadłeś Watsonie :)

                            > podejrzewam, że nei "na dorobku" tylko z dorobkiem.
                            Zależy co kto rozumie przez 'dorobek'. Jeśli chodzi o naukowy to i owszem. Tak samo duży jak i kredyty do spłacenia :)))

                            > tym, że przeciętnie ładna i choć trochę fizycznie pociągająca
                            Zauważ, że piszesz to TYPOWEJ przedstawicielce płci przeciwnej w PL. Głównie bez posagu, czasami z. I takie też mają branie.

                            > ślub. Poza tym, faceci są różni. Nie brakuje kierujących się
                            Toż i właśnie to stwierdzam, że od jakiejkolwiek 'normy' odstaję, hehe.
                            • aandzia43 Re: porównujemy jabłka do jabłek i gruszki do gru 24.06.10, 17:30
                              > Zauważ, że piszesz to TYPOWEJ przedstawicielce płci przeciwnej w
                              PL. Głównie be
                              > z posagu, czasami z. I takie też mają branie.

                              Mają branie. Ale nie ma wokół nich szczególnego szumu. Branie jest
                              grubo mniejsze wtedy, gdy nie mają zasobów.

                • santo_inc Kolejność jest istotna 23.06.10, 19:02
                  > Powiedzmy sobie szczerze, jeśli facet jest życiowo nudny i jeszcze w
                  > dodatku kiepski w łóżku to faktycznie jedynym jego atutem może być
                  > kasa. No ale sama kasa to za mało, żeby u kobiecie (która też
                  > przecież kasę własną ma) ciągle się chciało o tą sferę życia dbać.
                  > Po co skoro to i tak nie będzie to samo co z nowym partnerem...

                  Ważna jest kolejność, według jakiej kobiety dobierają partnerów. Zasoby są wyżej
                  w hierarchii, niż seks.

                  Sama napisałaś
                  • triss_merigold6 Karmisz iluzję 23.06.10, 19:16
                    Karmisz dość wygodną iluzję.
                    Zasoby finansowe mogą miec decydujące znaczenie dla kobiety, która
                    potrzebuje awansu społecznego - jest z ubogiej rodziny, z patologii,
                    z pipidówy, chce się wyrwać z chałupy do miasta i tam zostać, ma
                    kiepskie wykształcenie, kiepską pracę i zero realnych widoków na
                    zmianę. W dodatku rodzina naciska, żeby brała co podleci, bo lepszy
                    się może nie trafić.
                    Jest coraz więcej kobiet, ktore tego awansu społecznego nie
                    potrzebują albo załatwiają go we własnym zakresie. Wtedy facet ma
                    być przede wszystkim wszechstronnie dobrym partnerem i wykazać się
                    minimalną zaradnością tj. nie być totalnym pasożytem. Nie musi
                    fundować złotych klamek.
                    • kutuzow Re: Karmisz iluzję 23.06.10, 19:28
                      Triss -to Ty karmisz iluzję.

                      Jest coraz więcej kobiet, ktore tego awansu społecznego nie
                      > potrzebują albo załatwiają go we własnym zakresie. Wtedy facet ma
                      > być przede wszystkim wszechstronnie dobrym partnerem i wykazać się
                      > minimalną zaradnością tj. nie być totalnym pasożytem. Nie musi
                      > fundować złotych klamek.

                      Rozumiem, że te kobiety szukają facetów którzy mogą byż znacznie
                      biedniejsi? Czy jakimś dziwnym trafem pociągają ich facecji którzy
                      odnieśli sukces?

                      Twoje twierdzenie jakkolwiek bardzo nowoczesne (w duchu feminizmu)
                      jest totalnie nieprawdziwe w świetle faktów:

                      a) zasoby w związku mają znaczenie -prezentowałem wcześniej wyniki
                      badań czynników które mogą być przyczyną rozpady związku i tam
                      strata dochodów (pracy) faceta jest bardzo dużym ryzykiem rozpadu
                      związku. Co ciekawe w druga stronę to nie działa.

                      b) Istnieje spora liczba wykształconych, dobrze zarabiających 30-tek
                      które są singielkami i nie mogą znaleźć partnera, właśnie dlatego że
                      szukają ich co najmniej na swoim poziomie lub wyżej. Gdyby kobiety
                      zadowalały się "gorszą" partią -tak jak np. 40-letni facecji łączący
                      się z blond bimbo, nie byłoby tej grupy singielek 30+.

                      c) ekonomiści zbadali ogłoszenia na portalach randkowych w USA (tam
                      jest kilkanascie mln userów takich portali -wiec kopalnia wiedzy
                      statystycznej). Okazało się że dochód (tam się go podaje jako jedną
                      z podstawowych zmiennych obok wzrostum wagi ciała, wyznania itp)
                      jest bardzo ważnych czynnikiem wpływającym na liczbę odpowiedzi.
                      Co ciekawe u kobiet takim czynnikiem poza wyglądem była np. waga
                      ciała.
                      Polecam książkę "Freakonomia"

                      Możesz próbować walczyć z faktami, ale to nie zmieni obrazu świata.
                      • rumpa Re: Karmisz iluzję 23.06.10, 20:12
                        a) zasoby w związku mają znaczenie -prezentowałem wcześniej wyniki
                        > badań czynników które mogą być przyczyną rozpady związku i tam
                        > strata dochodów (pracy) faceta jest bardzo dużym ryzykiem rozpadu
                        > związku. Co ciekawe w druga stronę to nie działa.

                        owszem, bo masa panów po utracie pracy zaczyna na przykład chlac
                        albo popada w depresję ktorej NIE MA ZAMIARU leczyć, strzela fochy
                        bo nie wexmie gorszej pracy itd
                        u kobiet jest zdecydowanie mniej takich akcji.
                        Poza tym kobieta ogarnie wtedy dom i dzieci a facet będzie gnił z
                        piwem na kanapie i oglądał pornole - Ill do anything for you, baby"
                        toteż nie sama utrata pracy tylko to co następuje po tym jest
                        decydujące ale takiej subtelności żadna statystyka nie wychwyci.

                        b) Istnieje spora liczba wykształconych, dobrze zarabiających 30-tek
                        > które są singielkami i nie mogą znaleźć partnera, właśnie dlatego
                        że
                        > szukają ich co najmniej na swoim poziomie lub wyżej

                        duża częsć tych pań wcale nie chce partnera, bo jest on dla nich
                        zagrożeniem, dla ich z trudem wypracowanej pozycji i przyszłości.
                        osobiscie podzielam ich zdanie, dlatego właśnie najpierw mialam
                        dzieci, bo wiedziałam doskonale, że nie bedę w stanie przerwać
                        kariery zawodowej. Facet nie ma tego problemu, po prostu zyskuje w
                        domu obsługę. Co ciekawe moje koleżanki, tutaj w Polsce samotne, po
                        wyjeździe za granicę szybko znajdywały partnerów - ale to inny typ
                        mężczyzn niż to co sie znajduje na rynku ojczystym - tanie macho na
                        dorobku. Moja opinia o jakości polskich panów gdzies tutaj
                        niedaleko jest.
                        Ale tego tez w statystykach nie złapiesz.

                        ) ekonomiści zbadali ogłoszenia na portalach randkowych w USA (tam
                        > jest kilkanascie mln userów takich portali -wiec kopalnia wiedzy
                        > statystycznej). Okazało się że dochód (tam się go podaje jako
                        jedną
                        > z podstawowych zmiennych obok wzrostum wagi ciała, wyznania itp)
                        > jest bardzo ważnych czynnikiem wpływającym na liczbę odpowiedzi.
                        > Co ciekawe u kobiet takim czynnikiem poza wyglądem była np. waga
                        > ciała.

                        jak wiadomo na portalach randkowych produkują się same asy
                        osobowości, intelektu i szczęścia życiowego :)))
                        taaa, zastanówmy się gdzie zajrzy panna spragniona awansu
                        społecznego? i gdzie będzie szukać faceta kobieta z "wyższych sfer"?
                        jedna w swoim otoczeniu, a ta druga, która nikogo takiego w swoim
                        otoczeniu nie ma?
                        wiedza statystyczna ?
                        demokracja ludowa
                        krzesło elektryczne
                        płatna miłość
                        • songo3000 Ustawione 30+... singielki 24.06.10, 01:34
                          Pomijając całą tą dyskusję, na temat której mam jeszcze inne i odrębne zdanie :) to również zauważyłem 'problem ustawionych singielek 30+'

                          Widzę to po moich znajomych (i znajomych znajomych :) głównie w dużych firmach, gównie 'na zachodzie'. Panie takowe wiele osiągnęły na polu zawodowym i materialnym. Teraz zachciałoby się zrealizować w rodzinie a tu.... dupa. Naprawdę widać, że szukają TYLKO w półeczce facetów majętnych/ ustawionych zawodowo. I tu klops, bo tacy faceci na dłuższy dystans mają inne, wyższe wymagania a konkretnie wolą młodsze i pod wieloma względami STAĆ ich na to.

                          Parę razy nawet zdarzyło mi się przy 'trunkach zaawansowanych' zapytać samotnej koleżanki czemu to nie poszuka wśród mniej majętnych aczkolwiek uroczych kandydatów. Odpowiedź była bardzo prosta: "A niby dlaczego miałbym się takim kimś w ogóle zainteresować"?

                          Jak dla mnie wskazuje to wyraźnie co podnieca panie z tego przedziału. Jest też dla mnie oczywiste, że przykładanie takich motywatorów do pozostałych grup samiczek niejako z automatu jest głupotą.

                          I jeszcze jedna sprawa. Dziś, osiągnięcie znacznego statusu zawodowego i materialnego poprzez pracę w korporacji zarówno dla faceta jak i kobiety jest cholernie NISZCZĄCE (psychicznie i fizycznie). Osoby takie są siłą rzeczy słabym towarem na rynku matrymonialnym.
                          • mujer_bonita Re: Ustawione 30+... singielki 24.06.10, 01:57
                            songo3000 napisał:
                            > Naprawdę widać,
                            > że szukają TYLKO w półeczce facetów majętnych/ ustawionych zawodowo. I tu k
                            > lops, bo tacy faceci na dłuższy dystans mają inne, wyższe wymagania a konkretni
                            > e wolą młodsze i pod wieloma względami STAĆ ich na to.

                            Jak już na nocne Polaków rozmowy przystało - nie młodsze tylko GŁUPSZE. Z mojej dawnej perspektywy 'ustawionej' singielki przed 30-ską większość 'ustawionych' panów woli wspomniane przez Ciebie potulne Filipinki, względnie - krajowy blond odpowiednik :P Przy takich bez wysiłku można błyszczeć. Panowie panicznie boją się silnych, zaradnych kobiet. Z resztą ta dyskusja toczona była tu wiele razy, zdaje się yoric stwierdził, że dla mężczyzny nie ma sensu wiązanie się z kobietą stanowiącą wyzwanie intelektualne :)

                            > "A niby dlaczego miałbym się takim kimś w
                            > ogóle zainteresować"?

                            I ponownie - z mojej dawnej perspektywy 'ustawionej' singielki przed 30-stką, obracającą się w gronie podobnych sobie kobiet +/- 30letnich - to 'z kimś takim' nie odnosiło się do grubości portfela ale poziomu potencjalnego kandydata. I owszem z wyjątkiem dziedziców rodzinnych fortun te dwa czynniki wykazują dość wysoki stopień korelacji :)

                            Z resztą z tą kasą to głównie znów Panowie mają problem. Większość z Was nie zdzierży kobiety zarabiającej więcej od Was. Zaczynacie rywalizować, starać się partnerkę i jej dokonania zdeprecjonować. Taka sytuacja właśnie stała się udziałem mojej dobrej koleżanki - jej TŻ po prostu nie wytrzymywał psychicznie faktu, że zarabiała 4 razy więcej od niego. Po co więc się łudzić?
                            • songo3000 Re: Ustawione 30+... singielki 24.06.10, 02:24
                              > panów woli wspomniane przez Ciebie potulne Filipinki, względnie - krajowy blon
                              Co nie zmienia faktu, że dla wspomnianych singielek jest jak jest.

                              > Jak już na nocne Polaków rozmowy przystało - nie młodsze tylko GŁUPSZE. Z mojej
                              Przyjmijmy, że poziom intelektualny babeczek jest taki sam. MŁODSZA i mniej roszczeniowa == lepsza co jest dosyć zrozumiałe.

                              > nie odnosiło się do grubości portfela ale poziomu potencjalnego kandydata. I o
                              Nie robiłem tu żadnych statystyk (a i tak bym na tym polu zawodowo z Tobą przegrał :) ale widziałem co widziałem. Akurat w przypadkach, do których się dotknąłem 'poziom kandydata'='poziom jego portfela'.

                              > Z resztą z tą kasą to głównie znów Panowie mają problem.
                              Tylko ci, którzy nie za bardzo mają jak inaczej błysnąć swoją męskością.... no dobra, czyli większość, hehehe.
                            • zakletawmarmur Re: Ustawione 30+... singielki 29.06.10, 16:38

                              > Jak już na nocne Polaków rozmowy przystało - nie młodsze tylko
                              GŁUPSZE. Z mojej
                              > dawnej perspektywy 'ustawionej' singielki przed 30-ską
                              większość 'ustawionych'
                              > panów woli wspomniane przez Ciebie potulne Filipinki, względnie -
                              krajowy blon
                              > d odpowiednik :P Przy takich bez wysiłku można błyszczeć. Panowie
                              panicznie boj
                              > ą się silnych, zaradnych kobiet. Z resztą ta dyskusja toczona była
                              tu wiele raz
                              > y, zdaje się yoric stwierdził, że dla mężczyzny nie ma sensu
                              wiązanie się z kob
                              > ietą stanowiącą wyzwanie intelektualne :)

                              Ja jednak myśle, że większość mężczyzn (na pewno są wyjątki) lubi
                              inteligentne kobiety. To raczej jest wygodne wytłumaczenie, bo
                              oznacza, że wina nie leży w nas. "Nie chciał mnie bo byłam dla niego
                              za inteligentna a on potrzebuje idiotki, żeby nią sterować":-) I
                              wszystkie koleżanki przytakują:-)

                              Zresztą mężczyźni też mają swoją wersje: "Byłam dla niej za
                              inteligentny, za cwany, ona szukała sobie frajera, który się z nią
                              ożeni, dlatego mnie nie chciała". I koledzy oczywiście też
                              przytakują:-)

                              Obie wersje są żałosne:-)
                          • zakletawmarmur Re: Ustawione 30+... singielki 26.06.10, 12:36
                            > Parę razy nawet zdarzyło mi się przy 'trunkach zaawansowanych'
                            zapytać samotnej
                            > koleżanki czemu to nie poszuka wśród mniej majętnych aczkolwiek
                            uroczych kandy
                            > datów. Odpowiedź była bardzo prosta: "A niby dlaczego miałbym się
                            takim kimś w
                            > ogóle zainteresować"?

                            I bardzo dobrze. Dzięki temu ich biedniejsze koleżanki mają w czym
                            wybierać:-) Gdyby nie były takie wybredne to mniej kasiaste kobiety
                            w okolicach 30 już kompletnie nie miałyby brania:-)
                            • songo3000 Re: Ustawione 30+... singielki 27.06.10, 02:37
                              A może właśnie miałyby branie jako mniej ustawione - łatwiej przy
                              nich 'błysnąć' :)
                              • zakletawmarmur Re: Ustawione 30+... singielki 27.06.10, 09:12

                                No to co za problem? Skoro tak lubicie "błyszczeć" przy
                                biedniejszych od was to fakt, że te bogate nie są wami
                                zainteresowane powinniście mieć gdzieś:-)
                                • songo3000 Re: Ustawione 30+... singielki 29.06.10, 22:22
                                  Chyba żartujesz :) a nasza próżność? :PPP
                      • aandzia43 Re: Karmisz iluzję 23.06.10, 20:38
                        > Rozumiem, że te kobiety szukają facetów którzy mogą byż znacznie
                        > biedniejsi? Czy jakimś dziwnym trafem pociągają ich facecji którzy
                        > odnieśli sukces?

                        Mogą być biedniejsi. Czy znacznie, to już indywidualna sprawa. W każdym razie,
                        nie muszą wykazywać się statusem dużo, dużo wyższym od kobiety, bo ona już ma
                        nie najgorszy. Na pewno za to muszą spełniać emocjonalne i seksualne potrzeby
                        swojej kobiety. Intelektualne też mile widziane.
                    • santo_inc Re: Karmisz iluzję 23.06.10, 19:59
                      > Karmisz dość wygodną iluzję.

                      Którą sama podsycasz wypowiedziami w rodzaju:
                      "Kasę mam i gospodaruję dobrze. Nie oszczędzam na sobie. A
                      pan ma zarabiać i nie zaniżać mi standardu."
                      forum.gazeta.pl/forum/w,571,108730959,108745476,Chyba_zwariowalas.html"Mogę
                      zarabiać więcej, luzik ale pana wynagrodzenie nie może być czysto
                      symboliczne - mam widziec, że chłop pracuje i się stara a nie dłubie
                      coś za grosze, bo ma takie hobby. "
                      forum.gazeta.pl/forum/w,567,101819225,101821095,Re_Idealny_podzial_obowiazkow_i_odpowiedzialnosc.html
                      "Cherie, ja nie ukrywam opinii, że chłop ma pracować i zarabiać. Ja
                      zarabiam przyzwoicie, nie narzekam. (...) Nie związałabym się z gościem, który
                      by mi obniżył standard i do ktorego miałabym dokładać. "
                      forum.gazeta.pl/forum/w,150,88166137,88192124,Re_Sikam.html
                      Czyli pieprzysz jak potłuczona. Tu, albo tam. Bo piszesz tam, że masz pozycję
                      zawodową i finansową a mimo to zasoby partnera mają dla Ciebie decydujące
                      znaczenie. A tu piszesz:
                      > Zasoby finansowe mogą miec decydujące znaczenie dla kobiety, która
                      > potrzebuje awansu społecznego

                      No to może zdecyduj się, czy chodzi Ci o minimum, czy o równanie do Twojego
                      poziomu, czy jego przekraczanie, co?
                      • triss_merigold6 Przecież to jasne 23.06.10, 20:11
                        Nie potrzebuję bycia utrzymywaną ale nie będę z pasożytem, który
                        pracuje hobbystycznie i zarabia 1200 zł.
                        Jeszcze jaśniej: może zarabiac nieco mniej niż ja, ale mieć szansę i
                        CHĘCI podnoszenia dochodów do mojego poziomu.
                        Nie wiem gdzie tu widzisz sprzeczność.
                        Chyba nie sądzisz, że będąc samotną matką mam zamiar sponsorować w
                        pełnym wymiarze zdrowego, pełnosprawnego fizycznie i intelektualnie
                        faceta?
                        • santo_inc Re: Przecież to jasne 23.06.10, 21:05
                          > Nie wiem gdzie tu widzisz sprzeczność.

                          Przeczytaj raz jeszcze to, co napisałem, z naciskiem na podsumowanie, a może i
                          sama ją zobaczysz.
                  • zakletawmarmur Re: Kolejność jest istotna 26.06.10, 12:30

                    To Ty czegoś nie rozumiesz.

                    "Czekanie" nie ma wcale na celu oszacowania czy facet będzie "dobrym
                    kandydatem na męża". Czekanie ma sens typowo seksualny. Wiesz jak
                    cudownie jest czekać? Pozwolić rozwijać się namiętności, pragnąć,
                    tęsknić, zbliżać się o krok, oddalać i znowu tęsknić za nawet
                    przypadkowym dotykiem i spojrzeniem. Czekać do takiej chwili gdy już
                    nie można wytrzymać, kiedy facet jest tak napalony, że zrobiłby
                    dosłownie wszystko, żeby nas posiąść. Kiedy my jesteśmy tak
                    napalone, że idziemy do łóżka nie dlatego, żeby kogoś testować "czy
                    jest dobrym kochankiem" tylko dlatego, że nie możemy dłużej
                    wytrzymać.

                    Zapałki, które zbyt gwałownie się rozpalają szybko też gasną...

                    Gdybym zaczęła zaciągać facetów do łóżka to nawet, gdyby byli ekstra
                    kochankami, mieli ciała jak Adonis, przyjemność byłaby tylko "taka
                    se". Wcale nie byłabym zainteresowana przedłużaniem takich
                    znajomości. O jakości seksu nie świadczą jedynie umiejętności
                    łóżkowe mężczyzny (przynajmniej w pierwszej fazie znajomości) czy
                    wygląd fizyczny (który też jest ważny). Bardzo ważne są właśnie te
                    emocje a one rodzą się z czasem.

                    Seks bez emocji jest jak potrawa bez przypraw. Można zjeść, żeby
                    zaspokoić głód ale tak naprawdę nie smakuje.
                    • aandzia43 Re: Kolejność jest istotna 26.06.10, 13:05
                      Tak, Zaklęta, nic dodać, nic ująć. Niektórym panom wydaje się, że jak dorwą się
                      od razu do miodu, to będzie super, a jak nie, to znaczy, że baba niedobra. Całe
                      szczęście tylko niektórym. Koneserzy dobrze wiedzą o co w tym wszystkim biega.
                      Zasada "kto szybko daje, ten dwa razy daje" nie ma zastosowania w życiu
                      erotycznym człowieka.
                    • lavenders27 Re: Kolejność jest istotna 10.07.10, 00:03
                      Ooo, Zaklęta, jak Ty mądrze piszesz...
                      Podpisuje się pod tym wszystkimi łapkami.

                      Boje się tylko, że prosty, chłopski rozum tego nie ogarnie :(
        • santo_inc Re: Podsumowanie ankiety z FK 22.06.10, 21:24
          > Gdybyście panowie fundowali nam takie atrakcje jak panowie na
          > filmach to pewnie i kobietom by się bardziej chciało:-)

          Jakie filmy masz na myśli? Romantyczne syfkomedie?
          • alicjann Re: Podsumowanie ankiety z FK 07.07.10, 07:27
            Nie, produkcje porno dla pań - czołowy tytuł duńskiej reżyserki :D
            Pewnie za jakiś czas tr produkcje nie będą niszowe, a panom... jakoś tak (tym
            niektórym) bardzo "łyso" się może zrobić...
          • niezapominajka333 Re: Podsumowanie ankiety z FK 07.07.10, 18:11
            Żywa kobieta jak najbardziej może wygrać rywalizację z cyfrowymi
            panienkami z pornofilmów.
            Podobnie jak żywy mężczyzna może wygrać rywalizację z ekranowym
            mitem romantycznego księcia na białym koniu.
            Co za problem trochę poudawać? Wszak mamy spełniać swoje fantazje...

            Zdaje się, że Gomory przytoczył kiedyś przykład gwiazdy porno,
            której mąż był zawiedziany po ślubie, że ona prywatnie ma całkiem
            inne potrzeby, niż prezentuje na ekranie. Seks tradycyjny, bez
            udziwnień, a on się spodziewał zgoła czego innego.
            • mifada Re: Podsumowanie ankiety z FK 07.07.10, 22:59
              A ja mam takie pytanie odnośnie kobiety na żywo, a kobiety z pornoli:
              Jak uspokoicie mężatkę, ktorej mąż poszedł poglądać na żywo panie z pornoli -
              tzn byl na streeptizie? Jakos mnie nie rusza jak w tv sobie obejrzy lub zdjecie
              w necie wpadnie mu w oko. Ale krew mnie zalała, jak dowiedzialam sie ze na
              kawalerskim działo sie life to co w filmach. Qurcze nawet dla mnie, co innego
              ostro poflirtować z kimś przez internet, a co innego podotykac sobie i popatrzeć
              na żywo >;/
              • lavenders27 Re: Podsumowanie ankiety z FK 10.07.10, 00:23
                Na JEGO kawalerskim? To znaczy, że mężem jeszcze nie był. Mogłaś się jeszcze
                wycofać ;)

                A tak serio, to chyba nie ma się o co wściekać - o ile na co dzień jest w
                porządku w stosunku do Ciebie. Mój też bywał na kawalerskich gdzie były
                striptizerki, zapewne był też podniecony tym zrzucaniem przez nich ciuszków, do
                tego % w głowie. I co z tego? Niech se chłop popatrzy.


                Widzisz, najważniejsze jest zaufanie. Musisz wyznaczyć na początku związku
                granice, której przekroczyć mu nie wolno. Jeśli sa nią striptizerki, to mówisz
                wyraźnie, że sobie tego nie życzysz. I albo ona akceptuje zasady gry i jest z
                Tobą dalej, albo rezygnuje. Jeśli akceptuje, to mu ufasz i nie kontrolujesz.
                Jeśli się dowiesz, że złamał zasady gry i nie okazuje skruchy oraz mocnego
                postanowienia poprawy - wypieprzasz z życia bez sentymentów. No ale zasady muszą
                być jasne od poczatku, żeby nikt nie czuł się zaskoczony ani oszukany.
            • i-sztar Re: Podsumowanie ankiety z FK 10.07.10, 14:47
              kobietki z pornolka sa dobre , ja ogladam sobie i ucze sie i
              dzieki temu umiem juz wszystko to co one )0 polecam kobietom
              nauka praktycznie darmowa
              ale trzeba cwiczyc
Inne wątki na temat:
Pełna wersja