marek_gazeta
26.06.10, 19:42
Już od jakiegoś czasu chciałem napisać ten post. W wielu wątkach na forum przewija się podobna historia - ściślej rzecz biorąc, problem, związany z tym, że facet jest idealny, ale nie ma ochoty na seks. Pomysł na tytuł wziął się z obserwacji pewnej (kiedyś mi bliskiej) kobiety, która, oglądają Raczka w TV, stwierdziła, że gość jest jakiś taki... no, nie jest pewna, jak to nazwać, ale jest antymęski.
Dziś już wiadomo, o co chodziło, ale przyczyny mogą być różne. Nie tylko orientacja seksualna; na pewno mogą to być problemy hormonalne, może jakieś fobie z dzieciństwa, nie wiem. Nie jestem seksuologiem ani psychologiem, ale wydaje mi się, że normalny facet, który ma normalny poziom testosteronu, nie może być taki idealny. Zawsze będzie nieco szorstki, niedoczesany, niedogolony, będzie wyznawał niezrozumiałą miłość do piłki nożnej (mecz - rzecz święta), i dziwny brak entuzjazmu do "wicia gniazda" (kuchnia, łazienka itp.). Być może zestaw markowe dżinsy-markowe polo będzie uważał za szczyt szyku. Może mieć jeszcze trochę innych wad. Gdy jednak trąby zagrają do ataku, pierwszy stanie (nomen omen) do bitwy i da z siebie wszystko.
A zatem, drogie panie - jeśli Wasz ukochany mężczyzna jest sympatyczny, empatyczny, ciepły, troskliwy, zawsze szarmancki i elegancki, pomocny, kulturalny, wykształcony i oczytany, nienagannie ubrany, chętny do dyskusji na wszelkie tematy, lubiany w towarzystwie, no, jednym słowem, nieco kobiecy, ale nie chce mu się - za przeproszeniem - ruchać, to być może właśnie cierpi na wspomniany syndrom. Podświadomie czuje, że zawodzi na polu absolutnie priorytetowym, zatem stara się nadrobić na wszelkich pozostałych.
Wydaje mi się, że pewnego rodzaju sprawdzianem mogłoby być podejście do sportu - brak zainteresowania męskimi sportami silnie sugeruje ów syndrom, ale nie jest to test stuprocentowy. Zamawianie oddzielnych łóżek w hotelu to już pewność absolutna.
Co może zrobić kobieta, która wpadnie w sidła ideału? Zmienić faceta na mniej idealnego. Jak rozpoznać, że ten mniej idealny nie jest na ów syndrom podatny? No, bez jaj. Przecież to wyjdzie przy pierwszej okazji, zobaczycie to w jego oczach i odczujecie w gestach. Nieco trywializując - zamiast intelektualnej i inspirującej duskusji "poczęstuje" Was dotykiem dłoni na pupie.