Jakieś leki na obniżenie libido?

28.06.10, 13:28

Jak w temacie.

Tak myślę, i myślę i dochodzę do wniosku że przez to że na okrągło
mi się chce, M niekoniecznie aż tak często, przez co chodze
sfrustrowana obniża się jakość naszego związku, do ktorego, poza
seksem, naprawde nie mam zastrzeżeń. Ale dlatego, że jestem
sfrustrowana brakiem seksu (no dobra, przesadzam, ale dla mnie raz
na tydzien to decydowanie kropla w morzu potrzeb) zauważyłam że
robię się złośliwa, czepiam byle czego i szukam dziury w całym. Jak
tak dalej pojdzie caly związek zacznie się psuć a tego nie chcę. No
i wiecie co? Wkurza mnie to że jestem jakimś niewolnikiem seksu, i
że sex, a raczej jego brak aż tak bardzo wpywa na jakość mojego
życia. Boje sie co bedzie za pare lat, ja zbliżam się do
trzydziestki- a podobno potem u kobiet się zwiększa libido- o rany,
aż się boję, skoro juz teraz chodze jak nakręcona, moj facet 30 z
dużym+ a podobno faceto z wiekiem wydolność spada, stąd wnioskuję że
lepiej raczej nie będzie tylko gorzej. Seks generalnie nie jest dla
mnie aż tak ważny i wcale bym sie nie zmartwila gdyby odgrywal
jakieśtam dalsze skrzypce w naszym związku, skoro poza tym wszystko
trybi jak trzeba. Rozważałam już wszystko, jakieś bzdurne terapie
(idiotyzm, jaka terapia? Facet jest normalny, takie ma potrzeby, tak
je realizuje), rozmowy (też idiotyzm, nie bede M katować, zaowocuje
to co najwyżej tym że będzie częstszy seks, ale częto w jego
przypadku tylko po to by mnie zadowolic- też średnio mi sie to widzi
wolę gdy on chce sam z siebie), odejście i poszukanie kogos zlibido
podobnym do mnie (ryzykowne, kto mi zagwarantuje ze nawet jesli sex
bedzie ok, wszystko inne tez, ze to sie nie pogorzy po paru latach
etc) no i dochodzi *drobny nieistotny szczegol* że jednak kocham
tegomojego faceta i on mnie też ( :P) Więc wpadlam na superpomysl że
może gdyby dalo sie jakos, np farmakologicznie obnizyc moje libido
byloby super. W poprzednim związku jechalam na hormonach i mialam
libido poniżej zera, teraz to rozwiązanie odpada, bo planujemy
dziecko, ale może jest cos co dziala n libido a nie przeszkadza na
plodnosc. Jakie piękne i idealne rozwiązanie dla mnie. Tylko nie mam
pojęcia czy cos takiego istnieje i czy łatwo to dostac?

Tylko nie wysylajcie mnie do seksuologa bo niby co tam powiem 'Panie
doktorze jestem chora, chce mi się częściej niż raz w tygodniu?' hehe
    • vitek_1 Re: Jakieś leki na obniżenie libido? 28.06.10, 14:55
      Jesteś pewna że jego potrzeby to raz w tygodniu? Bo na mój rozum to
      facet sobie ręcznie pomaga.

      Może wcale tak nie pragnie tego dziecka, albo po prostu seks jest
      dla niego nudny, i dlatego cię unika?
      • kag73 Re: Jakieś leki na obniżenie libido? 28.06.10, 16:09
        Powiem tak, raz w tygodniu nie bylo by tak malo gdyby byli ze saba juz dosc
        dlugo. Jednak oni sa swiezutka para. Niemniej jednak facet moze miec takie
        "male" potrzeby. Albo tez poza tym robi sobie recznie, bo:
        -szybciej i bez wiekszego wysilku, wziawszy pod uwage, ze to wlasnie on zawsze
        MUSI podejmowac inijatywe, bo partnerka, jak wspomniala nie potrafi/nie chce
        inicjowac seksu,
        -moze wlsnie nic nowego w seksie sie nie dzieje, ciagle ten sam schemat.
        Wyjscie dla autorki:
        -mozesz zadowolic sie 1 razem w tygodniu, poza tym tez uzyc rak, to nie to samo,
        ale zawsze jakas "ulga",
        -mozesz jednak zaczac inicjowac seks i zobaczyc co z tego bedzie.

        Moze to tylko faza i facet jeszcze sie "ozywi"(w co watpie), ale obawiam sie, ze
        bedzie seksu mniej niz wiecej.
        Na pocieszenie dodam, ze nie kazda kobieta po 30 -tce ma wieksze potrzeby,
        roznie to bywa.
        • m00nlight pytanie do Panów 28.06.10, 17:29
          Oj,to nie nuda.

          Fakt że nie inicjuję (tzn nie tak wprost :P) to moj jedyny feler.
          Nie jest schematycznie.

          Czy sobie 'pomaga' inaczej, hmmm nie złapałam go ;) ale porno na
          pewno nie ogląda. Nie znalazlam ani jednego 'męskiego' pisma, a z
          oglądaniem filmikow by się nie ukryl, zreszta, duzo czasu spędzamy
          razem, może za dużo hehe.

          Ale generalnie, zapytalam go WPROST w czym rzecz, czy mu sie
          znudzilam, czy seks ze mną go nie satysfakcjonuje, zaprzeczyl.
          Stwierdzil ze a) jest przemęczony ( w co wierzę, naprawde pracuje
          bardzo dużo) b) nie potrzebuje więcej ( w co mniej wierzę, jakis
          czas temu bylo inaczej ;) )

          No i pytanie do facetow: czy gdyby wasza partnerka w jakis sposb Wam
          w łóżku nie odpowiadala, nie powiedzielibyscie szczerze zapytani? Ja
          mysle że ON by powiedzial, gdyby naprawde tak bylo, dotychczas się
          nie patyczkowal jak cos mu sie nie podobalo to wykladal kawe na
          lawe, czasem nawet zbyt konkretnie ;) zresztą co ma do stracenia,
          generalnie oprocz wzajemnej chęci bycia razem i uczuc nic nas nie
          wiąże, ani nie zobowiązuje. Nie mamy dzieci, wspolnego majątku,
          kredytów ;) Więc mysle że akby naprawde byl taki niezadowolony
          powiedzialby mi o tym. Chyba że nie, no ale po co mialby sciemniac.
          • santo_inc Re: pytanie do Panów 28.06.10, 18:13
            > No i pytanie do facetow: czy gdyby wasza partnerka w jakis sposb Wam
            > w łóżku nie odpowiadala, nie powiedzielibyscie szczerze zapytani?

            Ja bym powiedział, ale ja to cham jestem.
            • vitek_1 Re: pytanie do Panów 29.06.10, 04:18
              > czy gdyby wasza partnerka w jakis sposb Wam w łóżku nie
              odpowiadala, nie powiedzielibyscie szczerze zapytani?

              Na tak szczere pytanie większość raczej nie udzieliłaby szczerej
              odpowiedzi.

              Ale to niewielka strata ponieważ wiadomo że faceci pragną w łóżku
              generalnie 2 rzeczy: orala i anala. Jeżeli to mają to ok, a jeżeli
              nie, to tego pragną, bo człowiek zawsze pragnie tego czego nie ma, a
              inni mają (w internecie można zobaczyć że mają).

              Co się dzieje gdy idziecie spać? Dobierasz się do niego? Bierzecie
              wspólne prysznice i kąpiele? Wieczorem oglądacie tv zapięci pod
              szyję czy raczej jesteście już w luźnych szlafrokach czy piżamach? I
              siedzicie na oddzielnych fotelach czy razem przytuleni do siebie?
              Wszędzie są sytuacje które mogą łatwo sprowokować seks. A jeżeli ich
              nie ma to je stwarzaj. Skoro on jest przemęczony i - nie da się
              ukryć - tobie bardziej zależy na kontakcie, bądź stroną aktywną, a
              jemu pozwól "sit back and relax"
              • m00nlight Re: pytanie do Panów 29.06.10, 16:10
                No i wlasnie tu jest nietypowo- spędzamy razem mase czasu, on
                generalnie nie unika kontaktu ze mną, wymiany czułości są na
                porządku dziennym, prysznic zawsze razem. Ja śpię zwykle nago ;) on
                zwykle troche bardziej ubrany, bardzo dużo się przytulamy, nawet
                potrafimy tak całą noc przespac, tylko, nic z tego nie wynika. On
                nie zaczyna, ja też nie :P No i tak jakoś jest, calkiem miło, słodko
                i przyjemnie, tylko seksu brak :/ A ja nie umiem sie nadal
                przełamac, nie potrafie rozpoznac czy on ma ochte, czy nie. Gdybym
                chociaz to wiedziala, byloby mi łatwiej.
                • kag73 Re: pytanie do Panów 29.06.10, 16:33
                  Nawet jezeli nie ma ochoty, to mozesz mu ja zrobic. Przytulacie sie, to zacznij
                  jezdzic reka po klacie, brzuchu, posladkach, w okolicach podbrzusza, ewntulanie
                  delikatnie zabrac sie za penisa. Zobaczysz czy "zareaguje", jezeli tak, to
                  pozostaje Ci ciagnac to dalej i pozostac strona aktywna, troche go rozpiescic i
                  pozostac na gorze. Tym bardziej, ze wiesz iz facet jest przemeczony i dlatego
                  moze stroni od wysilku przejecia inicjatywy, odwalenia calej roboty, zadbania o
                  Twoja i swoja satysfakje.
                • vitek_1 Re: pytanie do Panów 30.06.10, 14:21
                  Nie wiem, z tym twoim facetem coś rzeczywiście nie wporządku jest...
                  Goła kobita wchodzi mu do łóżka a on nic??? W głowie mi się to nie
                  mieści. Każdy facet byłby w takiej sytuacji gotowy do akcji w ciągu
                  0.1 sekundy :)

                  Chyba że mu czegoś brakuje i przez to seks jest dla niego
                  nieatrakcyjny. Raz w tygodniu to zrobi bo musi :) ale ponad plan
                  minimium nie wyjdzie bo ma demotywację.

                  Może przestań uparcie analizować czy on ma chotę czy może nie, tylko
                  odważnie weź sprawę ;) w swoje ręce. Jak cię odepchnie czy ucieknie
                  przynajmniej będziesz wiedzieć na czym stoisz.

                  Albo odwrotnie, przestań się do niego miziać, zakładaj piżamę,
                  trochę się oddal od niego, daj mu nieco luzu i pozwól żeby cię
                  zdobył (ale z tego co piszesz jaka jesteś napalona to nie wiem czy
                  wytrzymasz).
                  • santo_inc Re: pytanie do Panów 30.06.10, 18:31
                    > Nie wiem, z tym twoim facetem coś rzeczywiście nie wporządku jest...
                    > Goła kobita wchodzi mu do łóżka a on nic??? W głowie mi się to nie
                    > mieści. Każdy facet byłby w takiej sytuacji gotowy do akcji w ciągu
                    > 0.1 sekundy :)

                    Obywatelu, nie pieprz bez sensu...
                  • bigbadpig Re: pytanie do Panów 01.07.10, 02:58
                    co ty gadasz? mi goła kobitka wchodzi do łóżka co noc od 10 lat -
                    uważasz, że mam być co wieczór gotowy tylko dlatego, że ona kładzie się
                    spać? zastanawiaj się zanim napiszesz
                    • sisi_kecz Re: pytanie do Panów 01.07.10, 10:43
                      Taaaa, kolega vitek, pomyślał nie tą głową chyba... ;-)

                      A do Autorki wątku:
                      gdybyś poszła do seksuologa, to nie z powodu że chce Ci sie seksu
                      ileś tam razy na dobę, tylko z takiego że potrzeby Twoje i T
                      • sisi_kecz Re: pytanie do Panów 01.07.10, 10:49
                        (sorry, śpię jeszcze o tej porze)


                        do Autorki wątku:
                        Gdybyś poszła do seksuologa, to nie z powodu, że chce Ci sie seksu
                        ileś tam razy na dobę, tylko z takiego, że potrzeby Twoje i Twojego
                        mena są różne. I możliwe, że seksuolog powiedziałby Ci, że Wasze
                        potrzeby są różne nie tylko pod względem częstotliwości stosunków.
                        Ale to byłby kłopot dla Ciebie to usłyszeć, prawda?

                        Kup sobie bromu,
                        skoro objawy są dla Ciebie istotniejsze od przyczyn.

                        duze pozdro!!!
                        • m00nlight Re: pytanie do Panów 02.07.10, 18:17
                          To nie jest kwestia niewygody.

                          Jak juz mowilam, związek ogolnie dobrze 'trybi', emocjonalnie też.

                          O 'różnych potrzebach' rozmawialismy, i wyszlo na to, że 'nie ma
                          problemu' przynajmniej według niego.
                          No tak,dla niego może nie ma, on realizuje swoje potrzeby, a
                          przynajmniej tak twierdzi.

                          Zakasowal mnie tez argumentem kilku panów tutaj, że
                          przecież 'facet to nie tylko maszynka do seksu, ktoremu zawsze sie
                          ma chciec i zawsze ma być gotowy i że takie myslenie to tylko
                          stereotyp' I jeszcze że dziwi go, że ja od razu zaklad jakis problem
                          szukając go tam gdzie go nie ma.

                          Ech, sama nie wiem, co o tym myslec.
                          • winmichal Re: pytanie do Panów 02.06.13, 16:22
                            m00nlight :
                            Dziewczyno nic nie obniżaj sobie!!! Może partnerowi się "odwidzi" :) Szkoda,że nie docenia kobiety z takimi potrzebami ale to nie powód by sobie szkodzić wchłaniając farmakologiczne środki. Sam jeszcze dwa lata temu miałem podobny problem, seksuolog szybko mnie odwiódł od takiego pomysłu :) W sumie Jego zalecenia zadziałały ! :) Pozdrawiam
                      • vitek_1 Re: pytanie do Panów 01.07.10, 14:02
                        Kolega vitek przyznaje się do tego że jak widzi gołą babkę to myślenie
                        mu się jakby przełącza :)

                        Jak ktoś tak ma inaczej to też rozumiem, impotencja choroba jak każda
                        inna.
                        • songo3000 Racja 01.07.10, 23:31
                          Tyle, że w Twoim przypadku impotencja dopadła organ przeważnie
                          odpowiadający za kojarzenie prostych rzeczy. Czemu dajesz tu wyraz
                          już od jakiegoś czasu :)
                        • fajnyschatz Re: pytanie do Panów 01.07.10, 23:58
                          Vitek, przyznaję rację. Nago wchodząca babka pod moją kołdrę ma gwarantowany wzwód klasy S, nawet gdy jest to moja żona. Co nie znaczy, że ogólnie rzecz biorąc jestem zachwycony. Ot, fizjologia.
                          • vitek_1 Re: pytanie do Panów 02.07.10, 12:49
                            Uff, są jeszcze normalni ludzie.

                            A już myślałem że ja ostatni zostałem
                            a dookoła sami przeintelektualizowani intelektualiści którym nie staje.

                            Mniej analizowania i kojarzenia tego co nieskojarzalne a więcej
                            naturalnych reakcji panowie. Nie uwierzycie jak to dobrze robi.
                            • bigbadpig Re: pytanie do Panów 02.07.10, 14:21
                              jeszcze superprawda jest normalny - z tego co widziałem też słabo
                              analizuje i kojarzy, więc też na pewno jest trzecim któremu staje.

                              ale jeśli myślałeś, że zostałeś ostatnim normalnym człowiekiem, to może
                              warto abyś zrewidował swój punkt odniesienia
                              • yoric Re: pytanie do Panów 02.06.13, 17:53
                                Wiesz, Vitek pewnie z tych, co taką gratkę jak naga kobieta na żywo mają okazję widzieć raz do roku. Takiej maści desperatom faktycznie ciężko sobie wyobrazić, że są faceci, którym takie widoki spowszedniały i nie robią już wielkiego wrażenia :).
                                • arcibiskup Re: pytanie do Panów 03.06.13, 08:50
                                  Prima Aprilis trwa tu cały rok.
                                  Oj dawno mnie tu nie było ale zabawa trwa w najlepsze bez zmian. Ja znudiziłem się na etapie:
                                  -jestem niezwykle bogata i mam ogromną firmę,
                                  -partnera czy Bog wie kogo trzymam twardą ręką pod butem,
                                  -partner okazał się internetowym homo.
                                  Czy byłby ktoś tak miły i uzupełnił mi w skrócie 2-3 zdania jakie były w miedzyczasie dalsze niezwykłe losy m00nlight?
                                  Dziękuję
          • kag73 Re: pytanie do Panów 28.06.10, 19:35
            Przemeczenie moze byc przyczyna, jak najbardziej. Poza tym moze rzeczywiscie
            wiecej nie potrzebuje, na poczatku potrzebowal, ale moze szybko sie "najadl" po
            prostu. Wie, ze jakby co, to moze, wyglodzony nie jest. Moze ma taki
            temperament, do tego zmeczenie= macie raz w tygodniu.
            Proponuje zadbac o mila atmosfere i Twoja inicjatywe(bez uprzedzenia) chociaz w
            weekend, to macie szanse na dwa razy w tygodniu, w sobote i w niedziele :))
            A tak a propos, reke mozna przylozyc np. pod prysznicem, szybko idzie i po
            sprawie(a zmeczony jest), filmow i duzo czasu do tego nie potrzeba.
            • primazola2 Re: pytanie do Panów 02.07.10, 17:08
              A mnie się wydaje, że powinnaś się ubierać do snu - koszulki teraz są takie seksi. Swą nagością uodporniłaś go na swoje wdzięki. W czasie snu nago nie zawsze się ładnie wygląda (widziałam naocznie). Jak mi to kiedyś mój przyjaciel wyklarował, że zbyt ostentacyjna nagość nie jest podniecająca. Trochę trzeba zasłonić i trochę odsłonić - wtedy przyciąga się zmysły.
              Coś w tym jest - na mojego obecnego mężczyznę podtykanie totalnej golizny nie robi wrażenia. Lubi za to mnie rozbierać. Lubię spać bez majtek - tylko w samej koszulce - ale zawsze jakoś tak wychodzi, że seks częściej mam kiedy je ubiorę.

              Pozdrawiam
              • m00nlight Re: pytanie do Panów 02.07.10, 18:09
                Heh, a cz my zawsze MUSIMY 'ładnie wyglądać'? 24/7? W imie czego?

                Próbowalam juz spania we wszystkim, w 'seksi' koszulce także. Efekt
                byl tylko taki że ja sie nie wyspalam z powodu niewygody. Fakt, w
                czasie snu nie wygląda sie ladnie, np z otwartą japą :P ale szkoda
                bardzo żebym sie jeszcze przejmowala jak wyglądam w czasie snu ;) I
                tak za bardzo się przejmuję jak wyglądam w czasie seksu :P

                Aha i NIGDY nie chodze w dresach, nawet po domu :P tzn w dresach
                wskakuje na rowereki ogolnie cwicze, ale to robie zawsze jak jestem
                sama w domu.
                Nie narazilam go na żadne 'drastyczne' widoki, typu golenie nóg czy
                paradowanie w masce na twarzy, nawet zębów przy nim nie myję tylko
                czekam aż sie eksmituje z łazienki, więc to nie to.
                • primazola2 Re: pytanie do Panów 02.07.10, 21:52
                  Wiesz, też lubię nagość i kiedyś uparcie prezentowałam ją moim mężczyznom (bo ładne mam ciało) - ale to problem przy moim obecnym mężczyźnie na którego moja nagość i dobieranie się na żywca działa w ograniczonym zakresie. Pomna nauk poprzedników dostrajam się. Chcę żeby się ze mną kochał, dlatego ubieram te koszulki i majciochy, które lubi pomiętolić na mojej pupie i ściągać.
                  Co do golenia nóg - dodam tu też obcinanie paznokci u nóg - okrutnie podniecały bardzo mojego przedostatniego mena. Teraz też zanadto się z tym nie kryję.
                  Trochę mi smutno, że nie podnieca się na moich warunkach - ale cóż, nie można mieć wszystkiego.
                  Też byłam na etapie szukania specyfiku na uspokojenie libido. Na szczęście doszliśmy do konsensusu.
                  aaa... polecam niewinny masaż pleców i ud na grę wstępną -bynajmniej na mojego w 90 % działa. Jak nie zadziała to przynajmniej mi plecy w rewanżu wymasuje.
    • zebra12 Re: Jakieś leki na obniżenie libido? 04.07.10, 12:00
      Na obniżenie libido u mnie i moich koleżanek świetnie działały
      tabletki antykoncepcyjne. U mnie obnizyły do ZERA. U mojej zawsze
      napalonej koleżanki, obstawionej zaszej wibratorami i innymi
      zabaweczkami, tabletki zmniejszyły chęc na seks do 2 razy w roku.
    • yoric Re: Jakieś leki na obniżenie libido? 04.07.10, 13:38
      Kag73 Ci dobrze odpisała w pierwszym wpisie. Poza tym nie słuchaj ludzi, którzy
      nie mają elementarnego zrozumienia zjawiska i piszą jak ich zdaniem coś powinno
      wyglądać, a nie jak coś działa.

      Ogranicz ten czas spędzany razem i wprowadź delikatny element zazdrości.
      Ogranicz swoją dostępność (nie pożada się tego, co ma się zwsze na wyciągnięcie
      ręki). Zwiększ swój wysiłek w łóżku - więcej nie tyle inicjatywy, co aktywności
      - jeśli dla faceta seks wiąże się z wysiłkiem typu cała aktywność,
      odpowiedzialność za grę wstępną itd. jest po jego stronie, to może to być
      demotywujące. Znajdź sobie mój wątek na ten temat.

      Ogólnie powiedziałbym, że seks jest tak samo ważny w związku jak wszystkie inne
      elementy razem wzięte.
    • m00nlight Dobra, jeszcze jedno pytanie 04.07.10, 16:42
      Jak poznać JEGO pragnienia?

      On często mnie pyta, co bym chciala, co mnie podnieca, etc.

      Ja też go pytam o to, tylko (tu jest problem) on mi nic nie mowi na
      ten temat! Mowi ze 'lubi wszystko co robie' i ze 'wszystko jest dla
      niego przyjemne' - wierzyc mi sie nie chce jakoś. Musi byc coś co go
      podnieca szczegolnie, tylko ja nie potrafie do tego dotrzeć.

      Są jakies sposoby, poza rozmową, żeby się dowiedzieć? Obserwowanie
      reakcji nie dziala niestety, jest bardzo oszczędny w ekspresji.

      I jeszcze jedno, nie potrafie tego przeskoczyc- jak tylko probuje
      przejąć inicjatywe, on mnie zaraz stopuje i robi swoje... jednym
      slowem bardzo dominujący jest, więc ja już sama nie wiem jak to
      ugryźć. Niestety mam male pole do manewru, i czuje że się kręcę w
      kółko. Ostatnio na okrągło mysle o tym co zrobic, zeby to poprawic i
      NIC, zaczynam popadac w jakies zwątpienie.
    • kot-leniwiec Re: Jakieś leki na obniżenie libido? 18.05.13, 01:11
      Dzień dobry.

      To mój pierwszy wpis tutaj, więc przepraszam, że odgrzebuję, nie wiem, nie znam się, z zasad wynikało, że lepiej odsmażyć Konstara niż zakładać świeżynkę o tym samym. Takoż tak.

      Problem podobny - tylko na odwrót: znaczy to ja jestem facetem z potrzebami, zaś ma Wybranka tych potrzeb ma jakby mniej. Do tego są nieco inne niż moje. Od razu mówię: jakiekolwiek zmiany personalne są wykluczone, gdyż zwyczajnie kocham tę cholerę. Z nikim nie było mi tak dobrze... nie licząc łóżka. Tzn. gdy coś się dzieje w łóżku to też jest nader miło, gdyż w tym, co robi, jest fenomenalna wręcz. Ale ja potrzebuję ze 2 czy 3 innych rzeczy... Do tego częstotliwość jest emerycka: raz w tygodniu zazwyczaj, dwa - jeśli to świetny tydzień. A ja do szczęścia tak z 5 bym jednak potrzebował...

      Dlatego, biorąc pod uwagę powyższe, potrzebuję rady, jakim specyfikiem się nakarmić, by nie odczuwać zanadto danej potrzeby. Z ogromną wdzięcznością spotka się także sugestia dobrego i nie zdzierającego zanadto (gdyż z tzw. mityczną średnią krajową nie widziałem się nawet przez ścianę) seksuologa, który doradziłby z sensem i przepisał co trzeba.

      Dziękuję za uwagę, dobranoc.
      • zyg_zyg_zyg Re: Jakieś leki na obniżenie libido? 18.05.13, 09:53
        > Dlatego, biorąc pod uwagę powyższe, potrzebuję rady, jakim specyfikiem się naka
        > rmić, by nie odczuwać zanadto danej potrzeby. Z ogromną wdzięcznością spotka si
        > ę także sugestia dobrego i nie zdzierającego zanadto (gdyż z tzw. mityczną śred
        > nią krajową nie widziałem się nawet przez ścianę) seksuologa, który doradziłby
        > z sensem i przepisał co trzeba.

        Muszę Cię zmartwić. Seksuolog nie przepisze żadnego leku na zmniejszenie normalnego i prawidłowego popędu. Odmówi leczenia zdrowego człowieka i faszerowania go chemią.
        Szprycowania się na własną rękę tym, co znajdziesz/kupisz w necie, raczej bym się obawiała. Tabletki antykoncepcyjne, które często zarzynają libido u kobiet, w Twoim przypadku odpadają ;-) Zostają antydepresanty, których skutkiem ubocznym bywa spadek popędu, ale ich też nie dostaniesz na ładne oczy. A na depresję możesz się nie doczekać - czego zresztą Ci życzę :-)
        • kot-leniwiec Re: Jakieś leki na obniżenie libido? 18.05.13, 10:22
          zyg_zyg_zyg - dzięki za odpowiedź, choć wcale mnie nie ucieszyła... W takim razie może jakieś inne sugestie? Anyone?...

          Własna prawica co prawda pozwala fizycznie upuścić nieco pary z ustroju, ale emocjonalnie nie pomaga, a wręcz frustruje. Jak już pisałem - zmiany personalne są wykluczone, gdyż nigdy nie sądziłem, że może być mi tak dobrze idąc z kimś przez życie. Moja Wybranka wspiera mnie w różnych mych dziwacznych pomysłach i życiowych dążeniach, w przeciwieństwie do jej poprzedniczek nie przejawia nawet cienia postawy roszczeniowej, na którą jestem uczulony... do tego mam wrażenie, że przy niej chce mi się stawać lepszym człowiekiem, jakkolwiek pretensjonalnie by to nie brzmiało. Jest tak naprawdę spełnieniem moich marzeń... Tylko niestety w wyrku jakoś się nie umiemy spotkać. Różnice libido (niewątpliwie destrukcyjny wpływ na to ma jej cholernie stresująca praca - póki co inne alternatywy są liche, ale nie ustajemy w poszukiwaniach), różnice w upodobaniach... Zdrada też jest absolutnie nie wchodzi w grę - mam taki epizod za sobą (w poprzednim związku) i chcę robić więcej takiego świństwa. Moralniak i poczucie zniszczenia jednego z filarów związku nie są tego warte. Poza tym moja Wybranka zwyczajnie zasługuje na uczciwość - i to jej daję. Pozostają chemikalia... bo jak nie, to boję się, że któregoś dnia wbrew swym zwyczajom nadużyję napojów (czego nie czynię gdyż nie lubię) i pochwyciwszy jakiś odpowiednio zaostrzony artefakt malowniczo pozbawię się klejnotów rodzinnych.

          Jak żyć, panie premierze?...
          • sea.sea Re: Jakieś leki na obniżenie libido? 18.05.13, 12:11
            Pozostaje czekać. A dalej są różne scenariusze: wybranka zmienia pracę i dalej jest nudno, ale za to częściej. Wybranka dostaje przesilenia hormonalnego około 30-tki i zaczyna się robić i częściej, i ciekawie. Wybranka zachciewa małego, różowego dzidziusia i aż do zajścia daje chętnie, często, i na żyrandolu, ale za to potem nie daje już wcale. Wybranka się nie zmienia, ale za to Tobie z tej frustracji szlag trafia obecną wielką miłość i stajesz się naczelną niezdecydowaną jęczybułą, jak taki jeden forumowicz. Wybranka się nie zmienia, ale za to Ty dobiegasz wieku, w którym już więcej mówisz, niż robisz, więc dożywacie w szczęściu do emerytury... Różnie może być ;)
            • kot-leniwiec Re: Jakieś leki na obniżenie libido? 18.05.13, 12:27
              Sea.sea - opcja nr 2 wygląda najciekawiej - pozostaje poczekać ze 2 lata... ;-) A zmiana pracy też może pomóc - ja swoją zmieniłem, teraz jej kolej.

              A co do "śliczego, różowego dzidziusia" - po pierwsze żaden dzidziuś nie jest śliczny, homo sapiens ma chyba najbrzydsze szczenięta spośród ssaków (dlaczego dzieci nie mogą być tak rozbrajająco urocze jak małe kotki lub szczeniaczki???), zaś po drugie owszem, plan jakiś tam jest. I na początku, gdy stwierdziliśmy "a może by tak", seksu zrobiło się dużo więcej, i choć nadal nie był w 100% (ani nawet w 90) taki, jak bym sobie wymarzył, to i tak był bardzo satysfakcjonujący. A potem nagle jakoś się skończyło - brzucha z zawartością ni mo, starań o tenże takoż...

              A, no i zauważyłem dość poważną pomyłkę w mojej wcześniejszej wypowiedzi - w kluczowym miejscu zabrakło "nie" (niedokończone poprawianie zdania na szybko). Dobrze, że z reszty wynika, że powinno tam być.
    • kataraktata Re: Jakieś leki na obniżenie libido? 07.06.13, 13:18
      Po co truć się lekami? Podrzuć facetowi Piątą falę pożądania seksuolog Moniki Nowickiej. Otworzą mu się oczy na potrzeby nowoczesnej kobiety. Książka intryguje, fascynuje i wprowadza do krainy zupełnie nowych doznań.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja