m00nlight
28.06.10, 13:28
Jak w temacie.
Tak myślę, i myślę i dochodzę do wniosku że przez to że na okrągło
mi się chce, M niekoniecznie aż tak często, przez co chodze
sfrustrowana obniża się jakość naszego związku, do ktorego, poza
seksem, naprawde nie mam zastrzeżeń. Ale dlatego, że jestem
sfrustrowana brakiem seksu (no dobra, przesadzam, ale dla mnie raz
na tydzien to decydowanie kropla w morzu potrzeb) zauważyłam że
robię się złośliwa, czepiam byle czego i szukam dziury w całym. Jak
tak dalej pojdzie caly związek zacznie się psuć a tego nie chcę. No
i wiecie co? Wkurza mnie to że jestem jakimś niewolnikiem seksu, i
że sex, a raczej jego brak aż tak bardzo wpywa na jakość mojego
życia. Boje sie co bedzie za pare lat, ja zbliżam się do
trzydziestki- a podobno potem u kobiet się zwiększa libido- o rany,
aż się boję, skoro juz teraz chodze jak nakręcona, moj facet 30 z
dużym+ a podobno faceto z wiekiem wydolność spada, stąd wnioskuję że
lepiej raczej nie będzie tylko gorzej. Seks generalnie nie jest dla
mnie aż tak ważny i wcale bym sie nie zmartwila gdyby odgrywal
jakieśtam dalsze skrzypce w naszym związku, skoro poza tym wszystko
trybi jak trzeba. Rozważałam już wszystko, jakieś bzdurne terapie
(idiotyzm, jaka terapia? Facet jest normalny, takie ma potrzeby, tak
je realizuje), rozmowy (też idiotyzm, nie bede M katować, zaowocuje
to co najwyżej tym że będzie częstszy seks, ale częto w jego
przypadku tylko po to by mnie zadowolic- też średnio mi sie to widzi
wolę gdy on chce sam z siebie), odejście i poszukanie kogos zlibido
podobnym do mnie (ryzykowne, kto mi zagwarantuje ze nawet jesli sex
bedzie ok, wszystko inne tez, ze to sie nie pogorzy po paru latach
etc) no i dochodzi *drobny nieistotny szczegol* że jednak kocham
tegomojego faceta i on mnie też ( :P) Więc wpadlam na superpomysl że
może gdyby dalo sie jakos, np farmakologicznie obnizyc moje libido
byloby super. W poprzednim związku jechalam na hormonach i mialam
libido poniżej zera, teraz to rozwiązanie odpada, bo planujemy
dziecko, ale może jest cos co dziala n libido a nie przeszkadza na
plodnosc. Jakie piękne i idealne rozwiązanie dla mnie. Tylko nie mam
pojęcia czy cos takiego istnieje i czy łatwo to dostac?
Tylko nie wysylajcie mnie do seksuologa bo niby co tam powiem 'Panie
doktorze jestem chora, chce mi się częściej niż raz w tygodniu?' hehe