Wzajemne zrozumienie potrzeb.

14.03.04, 10:24
Witam wszystkich. Najlepszym lekarstwem jest szczera, spokojna rozmowa.
Człowiek żyje po to, by czuć się w pełni wolny. Żaden zwiazek małżeński nie
powinien ograniczać człowieka. To tylko kwestia dobrania się dwoje ludzi.
Seks to najpiękniejsza forma zespolenia ciał, to wyraz nie tylko miłości ale
i jedności. Tak sobie czytam te Wasze posty i się zastanawiam... że czasem
wśród mężczyzn brak jest zrozumienia tej drugiej strony. Wy mężczyźni
jesteście nastawieni wyłącznie na seks, my kobiety na czułość. Wydaje mi się,
że nawet jeśli kobieta nie ma ochoty na zbliżenie to przecież sama może go w
pełni zaspokoić, po to ma rączki, usta by uczynić z nich pożytek. Sama jeśli
mam problemy zdrowotne staram się dbać o partnera, by czuł się w pełni
zaspokojony. Kobiety są z reguły leniwe i to je ogranicza. Dla mnie seks
stanowi ważne miejsce w związku. Dzięki temu, że potrafię albo inaczej
rozumiem męskie potrzeby, nawet w chwili swojej niemocy otrzymuję cudowne
słowa za to, jak potrafię mimo wszystko zaspokoić mężczyznę. Czasem kobiety
skupiają się niepotrzebnie na upiększaniu siebie, gdy tymaczasem mężczyźni
wolą naturlane, normalne kobiety.Gdy brakuje seksu, następuje zdrada a czasem
nawet rozejście, ale... to jest nieukninone w przypadku gdy dwoje ludzi ma
różne potrzeby seksualne, czy różne charaktery. Sukces w związku osiągamy
wtedy, gdy umiemy słuchać partnera i wyciągać wnioski, gdy liczymy się z tym
co partner czuje i czego pragnie . Pozdrawiam wszystkich sfrustrowanych.
    • marcin1973 Re: Wzajemne zrozumienie potrzeb. 16.03.04, 08:12
      Fajnie, że są kobiety które tak myślą...a rozmowa owszem..mogę mówić,
      rozmawiać, opowiadać, przekonywać...etc...efekt prawie żaden

      > Witam wszystkich. Najlepszym lekarstwem jest szczera, spokojna rozmowa.
      > Człowiek żyje po to, by czuć się w pełni wolny. Żaden zwiazek małżeński nie
      > powinien ograniczać człowieka. To tylko kwestia dobrania się dwoje ludzi.
      > Seks to najpiękniejsza forma zespolenia ciał, to wyraz nie tylko miłości ale
      > i jedności. Tak sobie czytam te Wasze posty i się zastanawiam... że czasem
      > wśród mężczyzn brak jest zrozumienia tej drugiej strony. Wy mężczyźni
      > jesteście nastawieni wyłącznie na seks, my kobiety na czułość. Wydaje mi się,
      > że nawet jeśli kobieta nie ma ochoty na zbliżenie to przecież sama może go w
      > pełni zaspokoić, po to ma rączki, usta by uczynić z nich pożytek. Sama jeśli
      > mam problemy zdrowotne staram się dbać o partnera, by czuł się w pełni
      > zaspokojony. Kobiety są z reguły leniwe i to je ogranicza. Dla mnie seks
      > stanowi ważne miejsce w związku. Dzięki temu, że potrafię albo inaczej
      > rozumiem męskie potrzeby, nawet w chwili swojej niemocy otrzymuję cudowne
      > słowa za to, jak potrafię mimo wszystko zaspokoić mężczyznę. Czasem kobiety
      > skupiają się niepotrzebnie na upiększaniu siebie, gdy tymaczasem mężczyźni
      > wolą naturlane, normalne kobiety.Gdy brakuje seksu, następuje zdrada a czasem
      > nawet rozejście, ale... to jest nieukninone w przypadku gdy dwoje ludzi ma
      > różne potrzeby seksualne, czy różne charaktery. Sukces w związku osiągamy
      > wtedy, gdy umiemy słuchać partnera i wyciągać wnioski, gdy liczymy się z tym
      > co partner czuje i czego pragnie . Pozdrawiam wszystkich sfrustrowanych.
      • n.i.c.o.l Re: Wzajemne zrozumienie potrzeb. 16.03.04, 09:13
        Podpisuje sie pod tym, co napisal marcin1973:(
    • coors BZDURA 11.04.04, 12:24
      Widac, ze jestes idealistka, wierzaca w dobre intencje i szczere checi.

      Naprawde to zupelnie inaczej dziala. Sugestie, czy nawet poczatek rozmowy
      powoduja zwykle wysyp oskarzen, emocji, wyciagania jakis przewinien sprzed
      wielu lat, zapomnianych historii i awantur.

      Jak sie w zwiazku nie uklada, to rozmowa nie pomoze.
      Jak sie ma glupia partnerke, to z tej glupoty rodzi sie czasem wscieklosc.

      Ja osobiscie czekam na odpowiedni moment i spadam.
      Ten moment byc moze nadejdzie za kilka miesiecy.

      Jak trudno czasem komus zrozumiec, ze NIE DA SIE ROZMAWIAC.
      • coors Re: BZDURA 11.04.04, 12:27
        powinienem jeszcze dodac, ze zupelnie w przeciwienstwie do poprzednikow, nie
        mam zamiaru w tym tkwic, nie mam zamiaru sie oszukiwac, nie mam ochoty na
        szukanie skokow w bok, mam ochote na uwolnienie sie od ciezaru psychicznego
        zycia z idiotka, mam ochote na przynajmiej rok, na przemyslenie sobie tego
        wszystkiego w samotnosci i jak mi ktos przylezie i bedzie piepszyl o rozmowach,
        to zastrzele jak psa.
        • gomory Re: BZDURA 13.04.04, 07:47
          > jak mi ktos przylezie i bedzie piepszyl o rozmowach,
          > to zastrzele jak psa.

          Fiu fiu kolega desperat. Przykro mi to slyszec, ale masz racje dokonujac
          radykalnych rozwiazan, w momencie gdy jeszcze nic Was nie laczy. Tylko wez pod
          uwage ze nie kazdy ma tak jak Ty. Ja jestem w zwiazku z nieglupia kobieta,
          majaca szersze spojrzenie na swiat, otwarta na rozmowe. Ba, nawet sama
          pomagajaca nam znalezc wyjscie z trudnej sytuacji, doszlismy do zrodel naszych
          problemow co wcale nie oznacza ze one znikna, choc na pare dni sie
          polepszylo ;). A czy to cos pomoze? Nie wiem, czas pokaze - moze Ty masz racje
          a moze nie. Na pewno jednak nie mozna przykladac tej samej miary do roznych
          zwiazko bo one sa po prostu ROZNE. I rozne powody u kazdego z nas generuja
          tytutlowy brak seksu.
      • writer Re: BZDURA 22.04.04, 23:25
        Po co wiążesz się z "głupimi" partnerkami ??
    • mickey.mouse Re: Wzajemne zrozumienie potrzeb. 16.04.04, 22:14
      Masz racje, racje ma jednak rowniez coors - jestes idealistka. Zaczac mozna od
      tych nieszczesnych rozmow - one niezmiernie rzadko cokolwiek daja, zwykle
      wygladaja tak jak opisuje je coors, mimo nawet znacznego wyedukowania partnerow
      w zwiazku.

      A swoja droga, masz fajne podejscie do seksu w zwiazku
    • writer Re: Wzajemne zrozumienie potrzeb. 22.04.04, 23:20
      Nic dodać nic ująć Edyto.:-)
      Przy czym jeżeli są jakies prawidłowości to (chyba) nie konicznie związane (w
      sposób wyraźny) z jedną płcią.;-)
      Seks jest dla mnie osobiście przede wszystkim przeżyciem emocjonalnym. Jest
      takim "postawieniem kropki nad "i" :-) Zwykle bardziej mi zależy na doznaniach
      Żony niz moich własnych i staram się dostarczać Jej czego podobno "pragną
      wszystkie kobiety"...... Walczący z egoizmem w związkach mają życie seksualne
      miodem i mlekiem (może powinienem napisać "potem i spermą":-)) płynące. Z
      własnym egoizmem zawsze sobie świetnie radziłem :-) nad egoizmem (malutkim;-)))
      mojej Żony (i statystykami:-) pracuję wytrwale (i efektywnie:-)))). Gdyby
      jeszcze kobiety były nieco mniej skomplikowane ;-))))))))))))))
      • felicity76 Re: Wzajemne zrozumienie potrzeb. 24.04.04, 08:34
        My? Kobiety? Skomplikowane? Moze niektore tak, ale wiekszosc z nas potrzebuje
        troche czulosci, zrozumienia, dobrego sluchacza...i wszystko gra. Rozmowa w
        zwiazku to podstawa do wszystkiego! I nie mowcie mi tutaj, ze rozmowa nic sie
        nie da zalatwic i ze to bzdura! Trzeba mowic o swoich potrzebach...
        Ale jest jeszcze jedna sprawa...potrzeby moga byc tak kompletnie rozne, ze
        faktycznie-rozmowa nie pomoze...bo osoby sa po prostu kiepsko dobrane, inne, i
        nigdy nie znajda wspolnego jezyka, zainteresowan i pragnien.
    • felicity76 Re: Wzajemne zrozumienie potrzeb. 24.04.04, 08:40
      no i rozmowa mozna dojsc wlasnie do tego wniosku, ze sie do siebie nie pasuje i
      postanowic pokojowe rozstanie, bez wydrapywania sobie oczu i narzekania, jakie
      te kobiety glupie, albo jacy ci mezczyzni zli!
    • reniatoja Re: Wzajemne zrozumienie potrzeb. 24.04.04, 23:13
      Pieknie to brzmi, jak jakas spokojna muzyka, szkoda tylko, ze to teoria.
      Szczera rozmowa jak najbardziej, zbliza psychicznie, tylko, ze ona niczego nie
      leczy, jesli chodzi o zwyczajna biologie i fizjologie. Nie sposob wplynac na
      swoje potrzeby seksualne, ani nie mozna ich obnizyc (mozna zagluszyc), ani nie
      mozna zmusic sie do potrzeby seksu. Rozmowa nic tu nie pomoze. Jedynym
      rozwiazaniem jest kompromis. Poza tym, ze slicznie napisalas troche banałow, z
      ktorymi trudno dyskutowac, bo NIBY to wszystko co piszesz to prawda, to
      napisalas tez jedna rzecz, z ktora zupelnie sie nie zgadzam, mianowicie, ze
      rozstanie jest nieuniknione przy roznicy potrzeb seksualnych. Wybacz, ale to
      bzdura. Pozdrawiam.
      • felicity76 Re: Wzajemne zrozumienie potrzeb. 25.04.04, 05:43
        NIe powiedzialam wcale, ze jesli pojawia sie roznice w potrzebach seksualnych,
        musi dojsc do rozstania...Chodzilo mi o to, ze jesli rozmowa z partnerem o
        wszystkich potrzebach(nie tylko seksualnych) nic nie daje, to znaczy, ze nie ma
        juz o czym mowic...
        • reniatoja Re: Wzajemne zrozumienie potrzeb. 25.04.04, 20:11
          Alez ja nie odpowiadalam na Twoj post, tylko na posta Autorki watku, a ta
          napisala, ze :

          >Gdy brakuje seksu, następuje zdrada a czasem
          >nawet rozejście, ale... to jest nieukninone w przypadku gdy dwoje ludzi ma
          >różne potrzeby seksualne, czy różne charaktery.
          • edyta0 Re: Wzajemne zrozumienie potrzeb. 08.05.04, 18:06
            Tp wszystko zależy od ludzi, ich charakteru i kultury człowieka. Ze swojej
            strony dodam, że jest to możliwe jeśli tylko chce się rozwiązać problem.
Pełna wersja