male_pytanie
04.07.10, 17:44
nie byłam tu wczesniej na tym forum, widzialam ze jest ale zawsze
uwazalam ze mnie: ładnej, zgrabnej, inteligentnej, seksownej (moja
subiektywana opinia na podstawie podobno obiektywnych opinii
innych :) nie moze spotkac odmowa seksu...
jestem w zwiazku 2 lata, nie zawsze było dobrze, docierac sie pewnie
bedziemy do konca tegoż zwiazku, ale jezeli chodzi o seks nigdy nie
było problemów. mnie nigdy nie "boli głowa", nie marudze i potrafie
cieszyc sie seksem.
od jakiegos czasu facet przestał sie przykladac, a teraz jawnie
unika seksu. nie jest chory,ja nie jestem chora, nie ma innej, nie
ma ochoty na inną, generalnie przegrywam z komputerem w którym
siedzi dopoki nie usne...
Oczywiscie komputer to wymowka, nie wiem o co chodzi ale pytałam
(zeby nie było) i jego odpowiedz to "nie mam ochoty".
czasami jednak ma "ochote", rzadko...
wydedukowałam sobie ze moze po 2 latach juz mu sie przejadło (dziwne
dziwne) wiec przejelam inicjatywe, ze juz nie wspomne o bieliznie i
inncy atrakcjach to sie dowiedzialam ze jestem zboczona :D -> taki
zarcik z jego strony...
nie przypominam sobie kiedy to on zainicjował seks, mam wrazenie ze
go zmuszam.
efekt taki ze jeszcze chwila i wpadne w jakas depresje.
na szczescie moi poprzedni mezczyzni wyrobili u mnie poczucie
wlasnej wartosci, bo chyba bym juz dawno ryczala w poduszke.
nie wiem co robic. juz naprawde myslalam ze moze ma jakies problemy
ze zdrowiem, ale nie. Moze mnie po prostu nie kocha i stad brak
pozadania. czy ktos byl w takiej sytuacji u udalo mu sie wrocic do
stanu wyjscia? czyli udanego pozycia?