Czy jest coś co przywróci libido kobiecie?

06.07.10, 14:34
Witam, mam duży problem w moim małżeństwie.
Pół roku temu urodziłam dziecko, od tego czasu kompletnie straciłam
ochotę na seks. Nie karmię już piersią od ponad miesiąca, myślałam
że to zmiany hormonalne były powodem, niestety ochota nie wróciła.
Każdy wieczór jest dla mnie koszmarem, błagam w myślach po cichu aby
mąż zasnął i się do mnie nie dobierał a jak zaczyna to często miewam
łzy w oczach.
Boję się o swoje małżeństwo, rozmawiałam z mężem i on stara się
zrozumieć le czasem nie wytrzymuje i nazywa mnie zimną kłodą albo
lodówą! Straszy nawet czasami rozwodem i ja go nawet rozumię.

Nie wiem w czym leży problem, mąż dba o siebie, jest przystojny ale
mnie już kompletnie nie podnieca. Żaden facet mnie kompletnie nie
podnieca. Seks dla mnie nie istnieje. Nie mam już myśli erotycznych
tak jak kiedyś; nic mnie nie kręci.
Nie jestem bardzo przemęczona, kolki już odespałam.
Błagam pomóżcie.
Kocham męża i nie chcę go stracić, chcę też od nowa cieszyć się
seksem. Może są jakiś tabletki, viagra dla kobiet lub jakiekolwiek
sposoby (choćby lanie wosku lub czary :)
Mogła bym przecież zacisnąć zęby i oddać się mężowi ale nie o to
przecież chodzi
    • arronia Re: Czy jest coś co przywróci libido kobiecie? 06.07.10, 18:44
      > (...) myślałam
      > że to zmiany hormonalne były powodem, niestety ochota nie wróciła.

      Ty nie "myśl", tylko działaj. Hormony zbadaj (również tarczycowe). Są
      lekarze od ciała, od psyche. Jeśli nie ciało, to może depresja
      (poporodowa?). Albo co innego - ale nie wymyślisz co samym myśleniem.

      Na końcu piszesz o "oddaniu się" mężowi. Do zmuszania się do seksu
      nie zachęcam, ale może spróbuj dać wam więcej przestrzeni na erotyzm?
      Sprawdź, czy od przytulanek, masaży, macanek itp. nie włączy Ci się
      jednak ochota. Generalnie - rób coś.

      Mężowi będzie łatwiej, jeśli będzie widział, że jest szansa, że się
      karta odwróci, że hormony się wyreguluje, blokady zdejmie czy rozpędu
      nabierze... (cokolwiek tam szwankuje).
      • santo_inc Re: Czy jest coś co przywróci libido kobiecie? 06.07.10, 19:03
        > Mężowi będzie łatwiej, jeśli będzie widział, że jest szansa, że się
        > karta odwróci, że hormony się wyreguluje, blokady zdejmie czy rozpędu
        > nabierze... (cokolwiek tam szwankuje).

        A także jak będzie widział, że robisz coś w tym kierunku a nie tylko "czekasz",
        jak Ci poradzono na innym forum.
    • m00nlight To powszechny problem po porodzie 06.07.10, 18:57
      Dziecko na tyle wywraca życie do góry nogami, że może być wiele
      powodów zaniku libido po porodzie.

      Aby cokolwie zdzialac trzeba ten powód / powody poznać. Najpierw
      diagnoza, potem szukanie 'lekarstwa'

      To że przstalas karmic nie oznacza ze powodem nie byly 'hormony'
      może minąć jeszcze dobre pare miesiecy zanim gospodarka ci się
      ustabilizuje, a byc może konieczne bedzie farmakologiczne 'wsparcie'

      Dlatego polecam wizyte u lekarza, najlepiej gina, i badanie hormonów-
      i w razie czego uzupelnienie brakow, np estrogenów.

      Jesli to nie hormony i nie przemęczenie (a może jednak? nie tylko
      nieprzespane noce męczą. Dziecko jest absorbujące. Może postaraj
      się 'wygenerować' troche czasu tylko dla siebie i własnej
      egoistycznej przyjemnosci, podrzuc dzieciaka chłopu lub dziadkom, a
      sama rusz do fryzjera, na zakupy, basen, czy co tam.

      Może po ciąży Twoje ciało zmieniło się na niekorzyść i podswiadomie
      nie czujesz sie atrakcyjna? Zadbaj o siebie, a i niech M wesprze Cię
      dobrym słowem, że wciąż mu się podobasz i naprawde go kręcisz

      Może byc podswiadomy lęk przed kolejną ciążą/ porodem

      Powodow może byc cala maaaasa i nie ma jednego lekarstwa...
      najlepeij sie wybrac do ginekolga i powiedziec o zaniku libido-
      wszak to częsty problem, już on/ona będzie wiedziala co dalej czynic.
      • siostrakuleczki Re: To powszechny problem po porodzie 06.07.10, 19:32
        Też brałam pod uwagę zamknięcie się z powodu ciała po ciąży, niby
        nic nie przytyłam ani się nie rozlazłam jednak z moich piersi
        zostało nic albo takie coś wiszące i dyndające co właściwie trudno
        nazwać... Ale przecież do seksu piersi pokazywać nie trzeba (tak
        sobie tłumaczę) a pozatym miała bym chociażby myśli erotyczne albo
        jakikolwiek popęd.
        Pewnie wiele wiele spraw się na to nałożyło. Zostało mi więc iść do
        gina tylko co ja mu powiem?
        • rumpa Re: To powszechny problem po porodzie 06.07.10, 19:42
          dobry stanik - zapraszamy na lobby biuściastych lub małobiuściastych
          i CZAS - piersi dochodzą do siebie około roku. JAk się zobaczyłam po
          zakończeniu karmienia to byłam bliska zawału - puste skarpety do
          pasa, uszy spaniela :(((
          tragedia!!!
          Obecnie przechodzę test ołówka :))), biust sterczy i jest ładniejszy
          niż przed porodami i karmieniami :)))
          to moja ulubiona część ciała, a wyglądałam... rany nawet wspominać
          nie chcę :(((
          • siostrakuleczki Re: To powszechny problem po porodzie 06.07.10, 20:47
            Rany jak to zrobiłaś, ja już straciłam nadzieję że jeszcze
            kiedykolwiek pokażę się komukolwiek. Jakieś specjalne ćwiczenia czy
            samo się poprawiło?

            Aczkolwiek nie sądzę żeby to był powód mojego braku libido,
            przynajmniej nie główny na pewno bym się poczuła znacznie pewniej i
            seksowniej.
            Spróbuję podrzucić komuś synka i sama zaangażuję romantyczną randkę
            może coś to pomoże?
            • lilyrush Re: To powszechny problem po porodzie 07.07.10, 09:20
              siostrakuleczki napisała:


              > Spróbuję podrzucić komuś synka i sama zaangażuję romantyczną randkę
              > może coś to pomoże?

              Przede wszystkim jak mąż mądry to zauważy, ze chcesz cos z tym zrobić.
              No i będe pewnie niepopularna, ale czasami warto "odbyć" ten seks nawet jak nie
              masz ochoty. Bo z seksem czasami jest tak przewrotnie, ze sie nie chce, ale jak
              sie jednak to robi to się zaczyna bardziej chcieć. Jeśli stosunek nie sprawia Ci
              fizycznej nieprzyjemności to czasami warto na to spojrzeć jako na zrobienie
              przyjemności mężowi. A nóz widelec Ci sie zachce ;-)

              • m00nlight Re: To powszechny problem po porodzie 07.07.10, 10:36
                Cos w tym jest, czasem nabiera się chętki w trakcie i potem jest
                fajnie- no, o ile Pan Mąż nie skończy zabawy zanim kobitka się na
                dobre rozkręci, bo wtedy to jeszcze bardziej zniechęca...
            • rumpa Re: To powszechny problem po porodzie 08.07.10, 01:59
              forum.gazeta.pl/forum/f,32203,LOBBY_BIUSCIASTYCH_.html
              polecam

              tylko i wyłącznie dobry stanik :)))
              w dzień i w ...nocy :)))
              • prawdziweja Re: To powszechny problem po porodzie 11.10.10, 23:28
                buuu rada niby fajna, ale lekarze przestrzegają, że noszenie stanika dzień i noc zwiększa ryzyko raka, więc wolę chyba już żeby ciut bardziej obwisły ;(
                • turzyca Re: To powszechny problem po porodzie 03.11.10, 20:01
                  prawdziweja napisała:

                  > buuu rada niby fajna, ale lekarze przestrzegają, że noszenie stanika dzień i no
                  > c zwiększa ryzyko raka, więc wolę chyba już żeby ciut bardziej obwisły ;(

                  Nie ma zadnych rzetelnych badan naukowych na ten temat. A juz szczegolnie nie ma na temat dobrze dobranych stanikow, bo gorseciarstwo w szerokiej rozmiarowce to zjawisko dosc nowe i dostepne dopiero w niektorych krajach (i zaskakujaco - Polska jest w swiatowej czolowce). Jesli by wiec byly jakiekolwiek wyniki to oparte by byly na badaniach kobiet w zle dobranych stanikach, a ekstrapolowanie ich na populacje kobiet w dobrze dobranych stanikach jest absurdalne, bo to sa zupelnie inne uklady odniesienia, czego dowodza jedyne istniejace badania na temat interakcji stanika i kobiecego ciala (prace Joanny Scurr). Tak wiec jesli jakis lekarz twierdzi, ze stale noszenie dobrze dobranego stanika zwieksza ryzyko raka to powtarza niepotwierdzone mity.

                  Ale noszenie dobrze dobranego stanika nawet tylko w dzien tez zazwyczaj znaczaco poprawia stan biustu. Tylko musi byc naprawde dobrze dobrany, wiec tez zapraszam na lobby. :)
    • petroleum Re: Czy jest coś co przywróci libido kobiecie? 07.07.10, 23:16
      Co nie zmienia faktu, że się pani musi zmuszać...
      No cóż, znam to z autopsji i szczerze mówiąc, dziecko ma 2,5 roku i wcale mi nie
      przeszło. Może jest odrobinę lepiej, ale w porównaniu z dawnym płomieniem, to są
      po prostu zgliszcza. Badałam tarczycę, coś tam niby podwyższone, biorę tabletki,
      no ale nic nie dają. Byłam u psychologa, psychiatry nawet, bo myślałam, że to
      może depresja. Antydepresanty też nie pomogły, więc odstawiłam.
      Na razie się męczę, chłop się też męczy, rzecz jasna, choć rozumie moje
      problemy, to jednak odbija się to na ogólnej relacji. Czuje się niemęski i
      niedowartościowany, co jest zrozumiałe. Tak więc czasem się zmuszę i nawet jest
      miło. Ale nigdy mi się samej nie chce, wydaje mi się też że podniecenie jest
      wynikiem działania, czysto fizyczną reakcją organizmu, a nie katalizatorem,
      który rodzi się w głowie. To, że jest miło, jest wtórne i w zasadzie średnio
      satysfakcjonujące. Ośrodek libido w głowie po prostu siadł.
      • sisi_kecz Re: Czy jest coś co przywróci libido kobiecie? 08.07.10, 10:25
        Nurtuje mnie ta kwestia, bo sama doświadczyłam/doświadczam zaniku
        libido i przewartościowania miejsca seksu w życiu.
        Odbieram to jako swego rodzaju okaleczenie i próbuję rehabilitacji,
        bo tak jak słusznie Przedmówczyni zauważyła, ośrodek libido siadł w
        mózgu:
        mąż jest kochany, dzidzia zdrowa, układa sie fajnie, poród już hen,
        hen za nami, figura...no, mężowi sie podoba;) a seksu sie samemu nie
        chce za bardzo.
        Strasznie mnie to zdziwiło, że mi sie tak wyłączyło kompletnie, ani
        z mężem, ani nawet gdyby Paul Newman zmartwychwstał.
        Przyczyna moim zdaniem jest na poły hormonalna, na poły w psychice,
        a czynnik zmęczenia opieką nad maluszkioem jest też nie bez
        znaczenia, i jest to zjawisko złożone, i u każdej kobiety złożone
        inaczej.
        Także pryszcz to nie jest, tylko poważna sprawa.

        Ale nie wdając sie w szczegółowe rozważania, że może jednak tak
        późne rodzenie dzieci nie jest bez wpływu na odbudowanie i
        regeneracje organizmu na kazdej płaszczyźnie, albo że brak wsparcia
        szerszego grona rodzinnego, cioć i babć pozostawia kobiete samą z
        całym stresem i nie pozwala na poswięcenie odpowiedniego czasu
        partnerskim relacjom, itd.
        Powiem tyle, że uznając za absolutnie konieczne powrócenie do
        uprawiania seksu, przepracowałam pewne rzeczy i je przezwyciężyłam.
        U mnie problemem było chroniczne zmęczenie- mam pomoc i
        zdiagnozowaną niedoczynność tarczycy.
        Dobrym sposobem okazało sie odwołanie do bujnych wspomnien i
        fantazji, po prostu chęć powrotu do siebie, takiej jaką sama lubię,
        a akurat lubie siebie jako kochankę.
        Stwierdziłam, ze nie mogę byc tylko mamą bo mi to pada na intelekt,
        ani że nie mogę być robotem który chociaż zacharowany na śmierć to
        jednak rozłoży nogi w półśnie;)

        Kiedy pobserwuje sie trochę naszych mężczyzn, to mozna zauważyć jak
        sprawnie oni układają sobie dzień, relacje, całe życie, tak aby o
        siebie zadbać i mieć tak, aby im było wygodnie.
        Uważam że nie ma w tym nic złego, że ktoś o siebie dba, i należy to
        od menów spapugować z pozytkiem dla wszystkich.
        Moja rada w sytuacji zamrożonego libido: jesli lubiłaś seks, to po
        prostu poszukaj w sobie, w pamięci swojego ciała tamtych wrażeń,
        podniecenia i przyjemności, ale nie dla kogoś, dla dobra małżeństwa,
        tylko dla samej siebie- po całym tym cyrku z ciążą, porodem i opieką
        nad dzieckiem, kiedy czułaś sie wynajeta na 24h- zacznij być ważna
        dla siebie!

        Całkiem daleko zaszłam w tej "rehabilitacji libido", więc chociaż
        był czas że widziałam sie w wielkiej czarnej de, to teraz tylko
        wspominam, ten dziwny okres kiedy seks mógł nie istnieć wcale.

        duze pozdro!!!
        • urquhart oddech konkurencji na karku 09.07.10, 10:43
          sisi_kecz napisała:
          > Nurtuje mnie ta kwestia, bo sama doświadczyłam/doświadczam zaniku
          > libido i przewartościowania miejsca seksu w życiu.
          > Odbieram to jako swego rodzaju okaleczenie i próbuję rehabilitacji,
          > bo tak jak słusznie Przedmówczyni zauważyła, ośrodek libido siadł w
          > mózgu (...)
          > Całkiem daleko zaszłam w tej "rehabilitacji libido", więc chociaż
          > był czas że widziałam sie w wielkiej czarnej de, to teraz tylko
          > wspominam, ten dziwny okres kiedy seks mógł nie istnieć wcale.

          Jak w każdej sytuacji utraty motywacji najlepsze wyniki daje "oddech konkurencji na karku".
          Nic nie piszesz o podejściu faceta do tej sytuacji, a jeżeli facet podchodzi ze "zrozumieniem" to motywacji nie ma i mamy sytuację cytując Songa:
          "Cisi i łagodni mają trzepanie kapucyna a nie seks"

          _____________________________________
          Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
          • sisi_kecz Re: oddech konkurencji na karku 09.07.10, 10:56
            Tak, już mi kiedyś pisałeś o oddechu konkurencji, na początku mojej
            tu bytności.
            Nie ma tej konkurencji i nie będzie, bo to taki typ i tak ma, ale
            postanowiłam sobie wtedy, wyobrazić to sobie i zachowywać sie
            troche jakby była. To dobry sposób, chociaż trochę dziecinny.
            Rywalizacja zawsze dobrze robi, nawet jesli rywalka jest zmyślona
            jak przyjaciele pani Foster ;-)

            duze pozdro!!!
            • urquhart Re: oddech konkurencji na karku 09.07.10, 11:15
              Wychodzi na to że należysz do nielicznych zaskakujących jednostek dla których motywacją jest miłość do faceta :)

              _____________________________________
              Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
              • sisi_kecz Re: oddech konkurencji na karku 09.07.10, 11:20
                A jak można go nie kochać?
                Jest wspaniały!
                (chociaż nie wynosi tych cholernych kubków)

                ;-)
                • siostrakuleczki Re: oddech konkurencji na karku 11.10.10, 16:57
                  Witam po przerwie. Czekałam, czekałam, dałam sobie czas, myślałam przeczekam, może to burza hormonalna po porodzie i karmieniu piersią, może to zmęczenie może coś co uleczy czas...?
                  Niestety czas nie pomógł. Jest jeszcze gorzej. Klapa totalna. Teraz to już nawet starać mi się nie chce. Seks stał się dla mnie koszmarem. Codziennie przed położeniem się do łóżka modlę się w duchu żeby mąż był dzisiaj zmęczony.
                  Zrezygnowałam już całkiem z mojej przyjemności, już się nie wysilam, nie próbuję na siłę, staram się tylko żeby mężowi było dobrze bo boję się o swoje małżeństwo. Już się chyba nie wyleczę, godzę się powoli z tym że już nie będę miała radości z tej strony, po prostu czeka mnie życie bez seksu :(
                  Podejrzewam, że powodem tego jest wiele powodów: moje totalne przemęczenie wychowywaniem synka i sypialnia łączona z dziecięcym łóżeczkiem ale to jeszcze długo się nie zmieni, więc... cóż... Poza tym nie akceptuję swojego ciała po ciąży a mój mąż nawet nie wysila się z jakimkolwiek komplementem który mógłby mnie podbudować. Wszystko obwisło a piersi dosłownie zniknęły...:(
                  • arronia Re: oddech konkurencji na karku 12.10.10, 00:16
                    A poza czekaniem coś zrobiłaś?

                    Domyślam się, że jesteś teraz zajęta, obowiązki, dziecko itd. Ale piszesz, że nie chce Ci się nic w ogóle (pozaseksualnie też nie?). Może czas zrobić coś - nie tyle dla seksu, co dla siebie. Badania, ew., zwłaszcza jak nic nie wyjdzie) porozmawiać z psychologiem?
          • zakletawmarmur Re: oddech konkurencji na karku 12.10.10, 00:23
            Zgadzam się, jednak pod warunkiem, że o faceta warto zawalczyć. Jeśli nie zaspakaja potrzeb swojej kobiety to ewentualna możliwość straty jej nie zmobilizuje:-) Może nawet dać pretekst do potraktowania go źle.
            • urquhart Re: oddech konkurencji na karku 12.10.10, 00:58
              zakletawmarmur napisała:
              > Zgadzam się, jednak pod warunkiem, że o faceta warto zawalczyć. Jeśli nie zaspa
              > kaja potrzeb swojej kobiety to ewentualna możliwość straty jej nie zmobilizuje:

              Czy wydaje ci się ze zaspokajanie potrzeb jest kluczem? Widziałem już paru którzy potrzeby zaspokajali i to jeszcze jak, a panny patrzyły z obrzydzeniem do nich szukając pretekstu żeby ich "puścić w skarpetkach" po paru latach i urodzeniu dziecka...
              _____________________________________
              Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
              • zakletawmarmur Re: oddech konkurencji na karku 12.10.10, 09:02
                Czy wydaje ci się ze zaspokajanie potrzeb jest kluczem? Widziałem już paru któr
                > zy potrzeby zaspokajali i to jeszcze jak, a panny patrzyły z obrzydzeniem do ni
                > ch szukając pretekstu żeby ich "puścić w skarpetkach" po paru latach i urodzeni
                > u dziecka...

                IMO jest warunkiem koniecznym lecz niewystarczającym. Po co kobieta starać miałaby się starać o leniwca spędzającecgo dzień przed tv? I dodam, że nie mówie tu tylko o sprzątaniu i przynoszeniu kasy... Może chodzić np. o ciekawe organizowanie czasu.
                • s_t_a_l_a_k_t_y_t Re: oddech konkurencji na karku 12.10.10, 13:54
                  Wybacz "siostro", ale niedobrze sie robi na taka gadanie. Za malo sprzata, za malo wyglada, za malo, za malo, za malo... Kobieta moze byc zmeczona, moze nie miec chwilowo ochoty. Mezyczna musi byc zawsze na najwyzszych obrotach, w gotowosci do skoku. Litosci!
                  • zakletawmarmur Re: oddech konkurencji na karku 12.10.10, 16:04
                    Kobieta moze byc zmeczona, moze nie m
                    > iec chwilowo ochoty.

                    A gdzie ja napisałam, że facetowi powinien stawać na zawołanie?

                    Kobieta moze byc zmeczona, moze nie m
                    > iec chwilowo ochoty.

                    Gdzie ja pisałam, że kobieta ma prawo a mężczyzna nie? Wkurza mnie tylko ta męska roszczeniowość i z tym walczę... Kobieca też, ale ostatnimi czasy jest jej dużo mniej;-)
                    • s_t_a_l_a_k_t_y_t Re: oddech konkurencji na karku 12.10.10, 16:15
                      Roszczeniowość mężczyzn? Może i są takie przypadki.
                      Ale dlaczego cały czas mówi się tutaj o obowiązkach i prawach kobiety, natomiast tylko i wyłącznie o obowiązkach mężczyzny (o obowiązku zadbania o dobre samopoczucie swojej wybranki, zadbania o jej dobrą zabawę, dostarczenia jej środków do tego by była szczęśliwa).
                      • zakletawmarmur Re: oddech konkurencji na karku 12.10.10, 17:14
                        Wiesz co, kiedy trafilam na to forum to było tu sporo roszczeniowych kobiet. Jakiś czas temu zuważylam tendencje w drugą stronę.

                        Czy to od kobiet nie oczekuje się, że będą superwomenkami?

                        > Ale dlaczego cały czas mówi się tutaj o obowiązkach i prawach kobiety, natomias
                        > t tylko i wyłącznie o obowiązkach mężczyzny (o obowiązku zadbania o dobre samop
                        > oczucie swojej wybranki, zadbania o jej dobrą zabawę, dostarczenia jej środków
                        > do tego by była szczęśliwa).

                        Gdzieś Ty coś takiego wyczytał? Na pewno nie na tym forum...
                        • s_t_a_l_a_k_t_y_t Re: oddech konkurencji na karku 12.10.10, 17:52
                          > Wiesz co, kiedy trafilam na to forum to było tu sporo roszczeniowych kobiet. Ja
                          > kiś czas temu zuważylam tendencje w drugą stronę.

                          Czego to dowodzi? Kobiety przestały mieć roszczeniową postawę, czy ujawniła się większa liczba roszczeniowych mężczyzn?

                          > Gdzieś Ty coś takiego wyczytał? Na pewno nie na tym forum...

                          Dobrze więc... Mężczyzna dokłada starań w obowiązkach domowych (pranie, sprzątanie, gotowanie, prasowanie). Opiekuje się dzieckiem (a jakże!). Dostarcza środków finansowych. Dba o rozrywki swojej drugiej połowy. Co jeszcze ma zrobić by był godzien dostąpić "zaszczytu"? Co chwilę widzę komentarze, że to za mało, a księżniczka jak siedzi w swojej wieży, tak siedzi tam dalej i marzy... O czym marzysz księżniczko?


                          • zakletawmarmur Re: oddech konkurencji na karku 12.10.10, 22:38
                            > Dobrze więc... Mężczyzna dokłada starań w obowiązkach domowych (pranie, sprząta
                            > nie, gotowanie, prasowanie). Opiekuje się dzieckiem (a jakże!). Dostarcza środk
                            > ów finansowych. Dba o rozrywki swojej drugiej połowy.

                            Bez przesadyzmu, jeśli tak jest to znaczy, że problem leży gdzieś indziej... Zbyt dużo bliskości? Za mało zazdrości? Za mało dominacji?

                            O czym ma
                            > rzysz księżniczko?

                            A Ty złotą rybką jesteś, że tak się pytasz?
                            • s_t_a_l_a_k_t_y_t Re: oddech konkurencji na karku 12.10.10, 23:11
                              I znowu - za mało, za mało...
                              Wiem, że nie potrafisz odpowiedzieć na moje pytania "siostro", bo skąd masz to wiedzieć.
                              • zakletawmarmur Re: oddech konkurencji na karku 12.10.10, 23:29
                                Odpowiedzi są po prostu
                                > I znowu - za mało, za mało...

                                No cóż w życiu nie ma nic za darmo, choć nie za wszystko płaci się pieniędzmi.
                                Jeśli dla kogoś priorytetem jest, żeby seks był bez starania się, "za darmo", zawsze kiedy ma ochotę to jedyny sposób to związek z jakąś nimfomanką:-)
                                • s_t_a_l_a_k_t_y_t Re: oddech konkurencji na karku 13.10.10, 19:31
                                  Chlop swoje, baba swoje.
                                  • anais_nin666 Re: oddech konkurencji na karku 13.10.10, 20:10
                                    s_t_a_l_a_k_t_y_t napisał: Chlop swoje, baba swoje.
    • brak.slow Re: Czy jest coś co przywróci libido kobiecie? 11.10.10, 19:42
      nie dziwię się, pół roku to jeszcze bardzo mało aby wszystko się ustabilizowało, nie ma reguły, że ma to być tyle a tyle po urodzeniu dziecka. no i jesli mąż jest taki fantastyczny, że straszy Cię rozwodem, naciska, zmusza i bog wie co jeszcze to tym bardziej nie dziwię się, że ochoty brak.
      nie ma tak, że cale zycie bedziecie mieli taka sama ochote na seks..raz sie jest na gorce a raz w dołku.
    • efi-efi Re: Czy jest coś co przywróci libido kobiecie? 11.10.10, 21:14
      Może Twój mąż jest kochankiem do dupy? Ta dupa oczywiście w przenośni:)
      Takie "włażenie na babę" może chyba nieźle obrzydzić seks.
    • anais_nin666 Re: Czy jest coś co przywróci libido kobiecie? 13.10.10, 20:25
      Kobieca seksualność siedzi/rodzi się głównie w ... głowie.
      I tego nie pobudzisz żadnymi tabletkami.
      Jeśli dany, konkretny mężczyzna z głowy wyparuje, to szansa, że do niej powróci jest minimalna. Na pocieszenie dodam, że cuda się zdarzają;)
      Nie pisz jednak, że seks dla Ciebie może nie istnieć. Inny facet, o ile by sie taki w Twej orbicie znalazł, potrafiłby zdziałać cuda. Sama swa obecnością.
      Niestety kobieca potrzeba (seksualna) jednego mężczyzny dość szybko wygasa.
      Nie mylić tego z brakiem libido. To brak chęć na TEGO faceta.
      Czyja w tym wina? Najczęściej, mniejsza lub większa, ale obojga ... Zaniechania, zaniedbania, obojętność... Mężczyzna te przeszkody potrafi przeskoczyć. Kobieta często niestety nie. Staje się obojętna (erotycznie) na domowego samca.
      • siostrakuleczki Re: Czy jest coś co przywróci libido kobiecie? 13.10.10, 21:27
        Mój mąż się stara, a raczej starał się długi czas ale po roku starań, widząc że to jest trochę bez sensu też już powoli odpuszcza ten temat.
        Nie wiem, nadal kompletnie nie wiem co się takiego stało, że z normalnego, zakochanego w sobie małżeństwa (staż 3 lata) gdzie zawsze seks odgrywał ważną rolę staliśmy się niczym brat i siostra. Mamy swoje sprawy, bardzo dużo rozmawiamy ciągle odkrywamy jak wiele nas łączy i jacy jesteśmy do siebie podobni.
        Nie kłócimy się prawie jeśli już to o drobnostki mąż i ja dbamy o siebie, on w wielu sprawach bardzo mi pomaga i ja jemu tylko żadnego seksu nie ma, żadnego popędu ani chęci. Żadnej podniety, nawet żadna scena w tv mnie już nie rusza,nic.
        Nie wiem czy inny facet by coś mi pomógł w tej kwestii. Jeśli już to tylko doraźnie ale mnie takie rozwiązanie nie kręci, ja kocham męża i w życiu bym go nie mogła skrzywdzić w ten sposób.
        Nie byłam nigdy u seksuologa ani nawet u psychologa i szczerze mówiąc nie bardzo wierzę żeby ktoś słuchając za kasę moich problemów mi pomógł.
        Chciała bym odzyskać dawną siebie?
        Powoli zaczynam zazdrościć innym kobietom...:(
        • dosia2308 Re: Czy jest coś co przywróci libido kobiecie? 31.10.10, 19:18
          Ależ sama sobie odpowiadasz dlaczego nie ma Twojego libido.... Erotyka lubi tajemnicę, przestrzeń, dystans, zaskoczenie... To czego nie ma na ogół w związku małżeńskim przywalonym codziennością. Mnie pociąga facet, którego do końca nie znam, nie wiem kiedy robi kupę, obcina paznokcie u stóp, dłubie w nosie czy zostawia brudne gacie pod pralką. Mój mąż mnie nie pociąga bo jest dla mnie niepociągający . Przypuszczam, że mógłby wznieść się na szczyty erotyki z inną Panią ale mnie nie kręci i już. Tylko co z tym zrobić zaledwie po trzech latach związku? Mając małe dziecko z delikwentem? Pojęcia nie mam, tym bardziej, że popełniłam ten błąd już trzeci raz:) I błagam, nie mówcie mi o dbaniu o siebie ponieważ nie do końca o to chodzi. Moje ogolone nogi i ogolone lico męża nie posuwają nas o krok do przodu. Nie chce mi się i już.
          • kag73 Re: Czy jest coś co przywróci libido kobiecie? 31.10.10, 20:06
            Dosia, mozesz sie rozwiesc, byc samotnie wychowujaca matka i ciagle sopotykac sie z nowymi facetami, ktorych "do konca" nie znasz. Albo niech Twoj maz sie wyprowadzi i odwiedza Cie od czasu do czaasu, nie bedziesz wtedy wiedziala kiedy "robi kupe". Faktycznie masz problem, ale nie wszyscy tak maja, na szczescie.
            • dosia2308 Re: Czy jest coś co przywróci libido kobiecie? 02.11.10, 18:46
              Jak widać na tym forum może nie wszyscy ale ogromna większość właśnie tak ma. Codzienność i całkowite "połączenie" z partnerem nie sprzyja miłosnym uniesieniom na dłuższą metę. Większość ludzi potrzebuje czegoś więcej niż położenie dłoni na pośladku pod kołdrą aby rozbudzić zmysły. Nie mam żadnego problemu tylko znam chyba swoją naturę i przekonuje się, że nie da się jej oszukać. Jakoś w rozmowach z koleżankami nie zauważyłam żebyśmy się jakoś diametralnie różniły w odczuciach. Po kilku latach związku po prostu nie ma już fajerwerków a u niektórych wręcz pojawia się niechęć do partnera (w łóżku). Osobiście jeśli chodzi o sex to faktycznie chętnie prowadziłabym bardziej swobodny tryb życia.
              • kag73 Re: Czy jest coś co przywróci libido kobiecie? 02.11.10, 19:22
                Nie wiem czy ogromna wiekszosc tak ma juz po 3 latach. A kto Ci powiedzial, ze masz albo musisz sie ograniczac do "polozenia dloni na posladku pod koldra"? Nie musisz, wszystko w Twoich / Waszych rekach. Wiem jedno, nie trzeba miec skokow w boki i co tydzien innego partnera, zeby miec bogate zycie seksualne, ale fakt odrobina fantazji i checi obu stron jak najbardziej sie przydaje.
                I chociaz moze po paru latach nie ma fajerwerkow, sporo par nadal ma niezwykla frajde z seksu z partnerem. Moze potrzeba troszke wiecej czasu, wlasnej inwencji, zaufania, otwartosci, dania sobie szansy na "poczucie" pozadania, moze nie zrywa sie z siebie odziezy, ale odjazdowo jednak jeszcze bywa nawet po wielu latch. Zreszta wiadomo sporo zalezy od potrzeb, temperamentow, podejscia, no i moze wlasnej natury.
                • dosia2308 Re: Czy jest coś co przywróci libido kobiecie? 03.11.10, 09:28
                  Masz całkowitą rację. Myślę, że część forumowiczów po prostu nie umie wykrzesać tej niezbędnej odrobiny fantazji. Rutyna codzienna doprowadza mnie do rozpaczy mimo, że moje życie nie nadaje się na scenariusz jakiegokolwiek dramatu. Nie interesują mnie skoki w bok ale żałuję, że nie jestem wolna. Zazdroszczę parom, które czują wzajemną fascynację po latach w związku. Ja nie czuję. Patrzę w lustro i dosłownie widzę jak więdnę. Nie cieszy mnie sex. Po prostu. I czytając to forum widzę, że nie jestem jedyna. Mam też wrażenie, że panie, które usychają z tęsknoty za seksem i zainteresowaniem partnera również powinny sobie zdać sprawę z tego faktu. Ich nie cieszy sex z wami. I dajcie sobie spokój bo na to nie ma cudownego lekarstwa i założenie koronkowych majtek niczego nie zmieni.
        • niezapominajka333 Re: Czy jest coś co przywróci libido kobiecie? 10.11.10, 10:01
          Czyli nie zrobiłas nic. Ograniczyłas się do chcenia i do czekania az zdarzy się cud i samo się zmieni.
          To też jest jakis sposób, tylko że wcześniej mąż może poszukać seksu gdzie indziej, może przestawić się na masturbację i porno, a ty możesz stać sie dla niego aseksualna.
          I jak już twoja ochota na seks wróci, to będziesz musiała poszukać innego pana.
        • janznepomuka Re: Czy jest coś co przywróci libido kobiecie? 06.12.10, 12:00
          > Nie byłam nigdy u seksuologa ani nawet u psychologa i szczerze mówiąc nie bardz
          > o wierzę żeby ktoś słuchając za kasę moich problemów mi pomógł.

          No to się skończy, tak jak musi. Znajdzie się taka, której się zachce. Widzisz, ja bardzo wiele lat od porodu próbowałem walczyć. Dokładnie 12. (A wcześniej też było jakoś tam, żadna rewelacja, ale z niewielką ręczną samopomocą można było uciągnąć....
    • brother8 Re: Czy jest coś co przywróci libido kobiecie? 22.10.10, 14:21
      O to wlasnie chodzi Maj Dir. Masz zacisnac zeby i za wszelka cene nie myslec o obiadzie, sprzataniu, karmieniu i dziecku w trakcie seksu. Zmuszaj sie skoro zmuszac sie musisz. Inaczej Twoj maz popadnie we frustrujaca depresje albo tez derpesyjna frustracje od ciaglego walenia gruchy i zostawi Cie w koncu.
    • framberg Re: Czy jest coś co przywróci libido kobiecie? 26.10.10, 01:12
      Już po Was.
    • urquhart oddech konkurencji na karku 2 03.11.10, 08:20
      forum.gazeta.pl/forum/w,1182,117959945,,_Moze_bysmy_sie_pokochali_Foch.html?v=2
      Ciekawa wypowiedź seksuolog i dyskusja w temacie wątku.
      Ona też nie ma złudzeń że jak nie pomoże oddech konkurencji na karku to już nie pomoże nic.
      A żebraniem o seks facet się jedynie pogrąża.

      _____________________________________
      Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
    • anika305 Re: Czy jest coś co przywróci libido kobiecie? 10.11.10, 13:17
      Kilka prawd z mojego doświadczenia:
      1. mąż się NIE DOMYŚLI.... jak to ktoś zasugerował- trzeba mu wyjaśnić. I to nie abstrakcyjnie czy obrazowo tylko rzeczowo. Chcesz kwiatów powiedz, chcesz filmu powiedz,potrzebujesz czasu na relax przed... powiedz.Rozmowa to podstawa związku... :-)
      2. Ojciec kąpie i kładzie spać dziecko a Ty się nastrajasz, relaksujesz i robisz to co Cie podnieca- sama wiesz najlepiej co może postawić Cie na nogi. Jeśli nie wiesz to się zastanów- ja wybrałam olejki do kąpieli ( np erotyczny) i filmy dla dorosłych. Na początku trzeba się napracować - zawsze trzeba włożyć żeby wyjąć:-)
      3.przede wszystkim zacznij się znowu traktować jak kobietę mającą swoje potrzeby a nie jak mamuśkę obolałą po porodzie.Po pierwszym porodzie też jakoś nie miałam potrzeby zadbać o sex i mózg sam chyba wyparł go z głowy, ale któregoś dnia tak za tym zatęskniłam , że poszło jak po maśle i tak już zostało :-) Po drugim porodzie nie mogłam się doczekać wyjścia ze szpitala tak tęskniłam za przytulankami :-) kwestia właściwego podejścia :-) zmień sposób myślenia na ten sprzed ciąży, spójrz na męża jak na " niezłe ciacho" czy jak Go tam nazywałaś przed ślubem :-)
      4. i badania trzeba zrobić jeśli to głębszy problem. u mnie wysoka prolaktyna utrzymywała się około roku po odstawieniu dziecka od piersi. ale nie wiem czy akurat ten hormon ma jakiś wpływ na popęd... nie mniej chodzi o to że hormony mogą nadal szaleć...
      5. i nigdy nic na siłę żebyś tego nie pożałowała.... lepiej popracować nad sobą niż oddać się bez przekonania i przyjemności a potem żałować i nienawidzić, że wziął :-)
    • piotr_sm Re: Czy jest coś co przywróci libido kobiecie? 12.11.10, 15:15
      Pomijając wszystkie rady - dobre - które tutaj napisano, muszę sie wypowiedzieć jako chłop. Oczywiście każdy chłop jest innym przedstawicielem swojego chłopostwa, niemniej ja, po dłuższym okresie bez seksu dostaję ogólnego rozdrażnienia, podkurzenia, denerwuje mnie wszystko ponadstandartowo - napędzam się sam w myślach bez sensu, obrazam sie o byle co.
      A wszystko powyższe oczywiście zwalam na innych, przeciez prawdziwy mężczyzna potrafi dać sobie rade bez seksu, toż nie można być rozdrażnionym z TEGO powodu.
      Jesli miałoby to trwać miesiącami, no to nie wiem.
      Tzn - jasne, zawsze zostaje masturbacja.
      W związku z powyższym - z mojej skromnej strony zalecałbym podjęcie szybkich działań - jakichkolwiek.
Pełna wersja