rada - agencja (?)

16.07.10, 08:52
Nie będę opisywała swojego problemu, bo jest niemal kalką problemu
opisywanego przez wiele innych kobiet na tym forum. W skrócie: ja
mam 32 lata i mnóstwo chęci na seks - mąż takich potrzeb już nie ma.
Kochamy się chyba nie częściej niż prze 2 min w kwartale.
Nie potrafię z mężem o tym rozmawiać, bo on zdaje się nie widzeić
problemu i najczęściej wybucham jak już nabuzowana hormonami po
prostu sobie nie radzę. Jest kłótnia, trzaskanie drzwiami, ciche
dni. I czekanie na kolejny zryw, kiedy dojdzie do 2 min stosunku,
gdzie jedyną dodatkową pieszczotą jest pomiędolenie mojego sutka -
ale to już rzadko kiedy.
Chyba nie potrafiłabym mieć kochanka - nie potrafię kłamać, udawać i
podwójne życie zdaje się być nie dla mnie. Mąz jest potwornie
zazdrosny i zawsze pełen podejrzeń, choć nie daję mu powodów.
podobam się mężczyznom i on to wie i wszędzie widzi moich
potencjalnych kochanków. Poza tym, bałabym się, że mogłąbym się
zaangażować emocjonalnie i źle mogłoby się to wszystko skończyć.
Dlatego pomyślałam o innym rozwiązaniu. Skoro panowie chodzą do
agencji rozładować swoje pragnienia, to dlaczego kobieta nie mogłaby
tak samo? Mam jednak wątpliwości, czy u kobiet zadziała ten sam
mechanizm. Czy my psychicznie jesteśmy gotowe, aby położyć się obok
zupełnie obcgo mężczyzny, pozwolić mu się pieścić, odbyć akt,
zapłacić i wyjść? Czuję, że brak seksu doprowadzi mnie do jakiegoś
obłędu. Z drugiej strony coraz bardziej tracę pewność siebie i
poczucie własnej atrakcyjności.
    • le_rouge Re: rada - agencja (?) 16.07.10, 09:05
      dziwne że jesteś kobietą i o to pytasz...

      moim zdaniem korzystanie z usług prostytutki to kurestwo
      nieporównanie większe niż kochanek... męska czy niemęska dziwka to
      po prostu jest dno i tyle...

      wyobrażasz sobie że gość robi to z tabunem bab i później z Tobą?
      ja nie mógłbym iść do prostytutki mimo że moi koledzy chodzą i w
      burdelu też byłem -widziałem, rozmawiałem- dla mnie to gumowe lalki
      tylko z funkcją mowy...

      szczerze wątpię że skoro masz obiekcje co do kochanka nadajesz się
      na klientkę dla męskiej prostytuty...do tego trzeba być jakby
      wyzutym z uczuć...lepiej się w to nie pakuj...

      znajdź sobie kochanka - dobrze Ci to zrobi, a mąż skoro taki
      zazdrosny to niech się weźmie do roboty!

      pozdro
    • lilyrush Re: rada - agencja (?) 16.07.10, 09:55
      a dlaczego ciągle jesteś z facetem, który Cię nie kocha i lekceważy?
    • m00nlight Powiedz mężowi wprost 16.07.10, 10:30
      Że masz potrzeby, bez seksu jesteś sfrustrowana i skoro on nie ma
      najmniejszego zamiaru rozwiązać tego problemu poszukasz sobie kogoś
      do łóżka.

      Zazdrosny? Dobrze.

      Szkoda tylko że na zasadzie psa ogrodnika...

      W niektorych przypadkach samo straszenie kochankiem skutkuje...
      przynajmniej na chwilę, ale zawsze to coś.

      Też mam podobny problem i na razie jest lepiej, jakby. Ale jak
      problem powróci, a myślę że niestety tak będzie, też wykorzystam ten
      środek- tzn powiem że skoro on wymaga ode mnie WIERNOŚCI niech się
      postara żebym nie chodziła sfrustrowana. Człowiek to tylko człowiek
      i w końcu nie wytrzyma...

      Odradzam natomiast agencję- czy udawana adoracja faceta któremu za
      to (sic!) zapłacisz poprawi twoje poczucie własnej wartości?

      To już lepszy kochanek/ kochankowie- przynajmniej będziesz wiedziała
      że ciebie chcą bo jesteś atrakcyjna, a nie dlatego że to ich
      praca....
    • zakletawmarmur Re: rada - agencja (?) 16.07.10, 11:47
      > Chyba nie potrafiłabym mieć kochanka - nie potrafię kłamać, udawać
      i
      > podwójne życie zdaje się być nie dla mnie.

      A jaka różnica jest w kochanku bezpłatnym i tym płatnym? Obydwaj
      oznaczają podwójne życie i oszukiwanie męża.

      Skoro panowie chodzą do
      > agencji rozładować swoje pragnienia, to dlaczego kobieta nie
      mogłaby
      > tak samo?

      Męzczyźni korzystający z usług prostytutek chcą być w porządku ale
      nie wobec żony tylko potencjalnych kochanek. Seks "za darmo" wiąże
      się z emocjami- szczególnie kobiet. Uczciwy facet nie chce żerować
      na kobiecie, która w każdej chwili może się zaangażować a on potrafi
      uczciwie się przed samym sobą przyznać, że od żony nie odejdzie.

      opisywanego przez wiele innych kobiet na tym forum. W skrócie: ja
      > mam 32 lata i mnóstwo chęci na seks - mąż takich potrzeb już nie
      ma.
      > Kochamy się chyba nie częściej niż prze 2 min w kwartale.
      > Nie potrafię z mężem o tym rozmawiać, bo on zdaje się nie widzeić
      > problemu i najczęściej wybucham jak już nabuzowana hormonami po
      > prostu sobie nie radzę. Jest kłótnia, trzaskanie drzwiami, ciche
      > dni. I czekanie na kolejny zryw, kiedy dojdzie do 2 min stosunku,
      > gdzie jedyną dodatkową pieszczotą jest pomiędolenie mojego sutka -
      > ale to już rzadko kiedy.

      Źle się do ego zabierasz. Wyobraź sobie, że mąż jest obcym facetem,
      czy stosowałabyś szantaż emocjonalny, poważne rozmowy, wymuszanie,
      żeby zaciągnąć do łóżka nowego kochanka? Nie? A co byś zrobiła,
      gdyby Twój mąż był kimś obcym? Przeczytaj te rady:
      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,100387979,100454704,Re_On_nie_ma_ochoty_na_sex_8211_czuje_ze_nied.html
      • urquhart paradygmat psychologii ewolucyjnej 16.07.10, 13:29
        > Męzczyźni korzystający z usług prostytutek chcą być w porządku ale
        > nie wobec żony tylko potencjalnych kochanek. Seks "za darmo" wiąże
        > się z emocjami- szczególnie kobiet.

        Ciekawe jest że polskich badaniach podkreślali jako zaskakujace że ponad połowa kobiet przywala anonimowo na prostytucję, jeżeli tylko nie ma zaangażowania uczuciowego...

        To w końcu czysty paradygmat psychologii ewolucyjnej: kobieta jest zazdrosna o uczucia i zaangażowanie (men może przenieść zasoby i ochronę na inne geny i potomstwo) a mężczyźni o seks (może im się pojawić potomstwo do wyżywienia nie z ich genów)
        _____________________________________
        Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
        • zakletawmarmur Re: paradygmat psychologii ewolucyjnej 16.07.10, 15:40
          > Ciekawe jest że polskich badaniach podkreślali jako zaskakujace że
          ponad połow
          > a kobiet przywala anonimowo na prostytucję, jeżeli tylko nie ma
          zaangażowania u
          > czuciowego...

          To jeszcze proszę o tłumaczenie na polski. 50% kobiet uprawiało
          anonimowo prostytucje? Czy pozwala mężom na seks z prostytutkami?
          • urquhart Re: paradygmat psychologii ewolucyjnej 16.07.10, 15:57
            "Większość mężczyzn (70 proc.) i nieco ponad połowa kobiet akceptuje istnienie agencji towarzyskich - potwierdzają to badania przeprowadzone przez Zbigniewa Izdebskiego, seksuologa."
            (...)
            "Z badań przeprowadzonych na zlecenie Katedry Kryminologii Uniwersytetu Jagiellońskiego wynika, że prostytucja jest dziś traktowana jako rynkowa profesja (68 proc. badanych), zajęcie świadomie wybierane (62 proc. badanych), gwarantujące godziwe utrzymanie (61 proc.). Na tę ścieżkę kariery - według danych Komendy Stołecznej Policji - najczęściej decydują się osoby z małych i średnich miast (57 proc.). Wedle policyjnych danych oraz informacji zebranych przez nas, prostytucją z wyboru para się w Polsce ponad 200 tys. młodych kobiet oraz około 5 tys. mężczyzn."

            www.wprost.pl/ar/11450/McSex/?O=11450&pg=1
            Pozdrawiać
            _____________________________________
            Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
            • zakletawmarmur Re: paradygmat psychologii ewolucyjnej 16.07.10, 16:07
              > "Większość mężczyzn (70 proc.) i nieco ponad połowa kobiet
              akceptuje istnienie
              > agencji towarzyskich - potwierdzają to badania przeprowadzone
              przez Zbigniewa I
              > zdebskiego, seksuologa."

              I bardzo dobrze, ja też nie widzę nic złego w tym procederze:-)
              Facet dostaje seks, kobieta kasę. Wszyscy są zadowoleni:-)
              • bialy_wrzos Re: paradygmat psychologii ewolucyjnej 16.07.10, 16:15
                no właśnie, ale jak "kobieta dostaje seks, facet kasę" - to już inna
                bajka, a szkoda..
                • urquhart Re: paradygmat psychologii ewolucyjnej 16.07.10, 16:22
                  bialy_wrzos napisała:

                  > no właśnie, ale jak "kobieta dostaje seks, facet kasę" - to już inna
                  > bajka, a szkoda..

                  A to czemu?
                  Płacą tylko najbardziej wybredne, żigolak typowo dostaje kasę za to że spędzi wieczór obsypie komplementami inteligentnie zagada a seks na deser, nie za godzinę jak prostytutka.
                  Inne wystarczy że wejdą na seks chat z nickiem mężatka_szuka i może wybierać w wygłodniałych samcach którzy jeszcze dodatkowo zapłacą za hotel...

                  _____________________________________
                  Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
                  • bialy_wrzos Re: paradygmat psychologii ewolucyjnej 16.07.10, 16:27
                    No i właśnie po takiej akcji czułabym się jak szmata. Chłopak-dziwka
                    to jak lekarz, antidotum na seksualny marazm w domu.
                    • bialy_wrzos Re: paradygmat psychologii ewolucyjnej 16.07.10, 16:30
                      poza tym idąc do fachowca, w końcu mogłabym skupić się na sobie, bo
                      to jego zadaniem byłoby mnie w końcu zaspokoić i nie miałby prawa
                      powiedzieć, że jestem słaba, bo w burdelu to ja byłabym najważniejsza
                      • urquhart Re: paradygmat psychologii ewolucyjnej 16.07.10, 16:33
                        Płacisz - wymagasz :)
                        Nie obowiązuje jedynie w małżeństwie.
                        _____________________________________
                        Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
                        jest dojrzała - by kawitator
                  • bialy_wrzos Re: paradygmat psychologii ewolucyjnej 16.07.10, 16:33
                    nie chcę 'wygłodniałego samca", któy potraktuje mnie przedmiotowo.
                    Chciałabym być wkońcu podmiotem akcji
            • vorlonka Re: paradygmat psychologii ewolucyjnej 16.07.10, 21:12
              Co za manipulacja :)

              Jak stwierdzenia, że połowa kobiet twierdzi, że prostytucja powinna być legalna
              można wysnuć przypuszczenie, że akceptują zdradę z prostytutką, bo nie niesie
              zagrożenia dla domostwa?

              Jeśli już cośtam sobie przypuszczać, to sądzę że bardziej skłonne wybaczyć
              zdradę (o ile w obcą babę inwestować nie będzie, tylko zasoby na dom i dziatwę
              przeznaczy) prędzej byłaby ta druga połowa ankietowanych, o bardziej
              konserwatywnych poglądach, więc w jakiś sposób bardziej akceptująca "tradycyjny"
              podział ról i relacje damsko-męskie. A te libertyńskie kobiety, które
              prostytucję jako zawód akceptują, raczej nie będą mieć postawy z rodzaju "niech
              bzyka na boku, byle po cichu, byle nie odszedł, byle się sąsiedzi nie
              dowiedzieli". Jeśli już, prędzej coś w stylu "a niech se bzyknie, byle mi o tym
              nie truł, i tak w lipcu jadę z koleżankami do Turcji, to sobie odbiję :) "
        • m00nlight Nie do końca 16.07.10, 18:01
          jest tak, że kobiety nie są zazdrosne o seks. Według tego
          paradygmatu samc może 'posiac plemniki gdzies indziej' wobec czego
          będzie zmuszony podzielic zasoby by utrzymac rowniez dzieci spoza
          związku. Równie niekorzystne :P
          • urquhart Re: Nie do końca 16.07.10, 18:29
            Płacenienie i jakiekolwiek łożenie na dzieci spłodzone poza legalnym
            zwiazkiem to bardzo niedawny i słabo zakorzeniony pomysł naszej
            cywilizacji. :)

            _____________________________________
            Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z
            definicji jest dojrzała - by kawitator
    • esteraj Re: rada - agencja (?) 16.07.10, 12:12
      Podstawowy błąd, który popełniasz, to wymuszanie seksu, bo Ci się należy, bo to
      jego obowiązek, bo jest Twoim mężem.
      Podobnie taki schemat działa na kobiety.
      Nie wykrzesisz w ten sposób chęci na seks.

      Przestaw na chwilę swoje myślenie.
      Twój mąż to obcy facet, na którego masz ochotę. Twoim zadaniem jest go uwieść.
      Co wtedy będziesz robić????
      Na pewno będziesz go kokietować, zaczniesz interesować się jego sprawami,
      będziesz próbowała wczuć się w jego sytuacje i problemy, zaczniesz współczuć i
      doceniać jego zalety. Jednym słowem zrobisz wszystko, by był Twój.

      W tej chwili przyjęłaś pozycję pasywną i oczekującą.
      To nie jest jego wina, że nie ma na Ciebie ochoty. Pokazywanie mu, że inni się
      Tobą interesują nie przyniesie oczekiwanego skutku. To nie ten etap. W ten
      sposób tylko możesz go zdołować. Człowiek nabiera chęci, kiedy jest doceniany i
      zauważany.
      Po prostu postaw się w jego sytuacji.
    • ditchdoc Re: rada - agencja (?) 16.07.10, 13:10
      Jezu

      "kochanie albo zaczniesz mnie regularnie ruchac albo sie rozstaniemy"

      tak/nie?
      profit
      • ditchdoc Re: rada - agencja (?) 16.07.10, 13:15
        aha i + za "nie" dla kochanka

        maz ma albo problem albo ma Cie w dupie, pierwsze da sie rozwiazac a jak
        zachodzi tylko drugie to spusc chuja w kiblu

        fakt ze sie nie kurwisz na bokach, trzymajac glupiego meza bo przeciez milo zeby
        rachunki ktos placil, dobrze o Tobie swiadczy.

        Faktycznie "prawo" do sexu w malzenstwie jest jakby odgorne, po prostu musicie
        to robic ;), jak jedna strona sie miga to jest to powod do orzeczenia tej strony
        jako winnej rozpadowi zwiazku. Jak tego nie ma i nie jest to spowodowane
        medycznymi powodami, nie widac checi poprawy mimo Twoich staran to nie miej
        skrupułow, po prostu go zostaw.
        • gomory Re: rada - agencja (?) 16.07.10, 13:42
          > jak jedna strona sie miga to jest to powod do orzeczenia tej strony
          > jako winnej rozpadowi zwiazku

          Wystarczy, ze sie poswieci raz na pare miesiecy i juz nie mozna
          stwierdzic, ze odmawia wspolzycia.
        • bialy_wrzos Re: rada - agencja (?) 16.07.10, 13:49
          hmmmm, uświadomiłeś mi, że jestem zdecyzdowanie większą frajerką, bo
          mój mąż nie jest kręgosłupem finansowym naszego małżeństwa. Na
          własne rachunki bez problemu zarobię, a i na rozrywki też mi
          zostanie.
          Problem jest bardziej złożony, bo wiem, że mąż mnie kocha, wiem, że
          mnie nie zdradza. Dogadujemy się całkiem poprawnie, mamy sporo
          wspólnych planów, marzeń, świetnie spędzamy sobie wspólnie czas.
          Jestem od niego totalnie uzależniona psychicznie. Trudno byłoby mi
          podjąć decyzję o odejściu tylko ze względu na brak pożycia. Ale z
          drugiej strony jestem coraz bardziej sfrustrowana, bo miłość
          platoniczna wystarczała mi w I klasie liceum, ale od tego czasu
          trochę się zmieniło
          • drobinka11 Re: rada - agencja (?) 16.07.10, 15:11

            Drogi Wrzosie!

            Ja też miałam kiedyś pomysł z agencją (w akcie kompletnej desperacji), a raczej ktoś ze znajomych to zasugerował. Doszłam jednak niemal natychmiast do wniosku, że jest to myśl poniżająca - to znaczy ten ktoś pomyślał, że jestem tak nieatrakcyjna, by musieć płacić za seks?!

            Szukanie kochanka (czyli tylko i wyłącznie kogoś do zaspokajania mnie pod względem fizycznym) wydaje mi się też jakieś, hm, co najmniej dyskusyjne. To co piszesz
            "mamy sporo
            > wspólnych planów, marzeń, świetnie spędzamy sobie wspólnie czas.
            > Jestem od niego totalnie uzależniona psychicznie. Trudno byłoby mi
            > podjąć decyzję o odejściu tylko ze względu na brak pożycia. Ale z
            > drugiej strony jestem coraz bardziej sfrustrowana, bo miłość
            > platoniczna wystarczała mi w I klasie liceum, ale od tego czasu
            > trochę się zmieniło"

            jest jakby o mnie, chociaż to uzależnienie psychiczne zmniejsza się stopniowo (ja bym je raczej po prostu nazwała "niecenzuralnie" ... miłością). Może wróć do mojego wątku "rekord wytrwania", wiele mądrych osób się w nim wypowiedziało.

            Trzymam kciuki!
          • ditchdoc Re: rada - agencja (?) 16.07.10, 19:27
            no to cudownie

            opcji kochanka nigdy nie popre, dla mnie to obrzydliwe i takie kobiety traktuje
            jak alfons swoje dziwki. Wyruchasz jakiegos typa, wrocisz do domku i polozysz
            sie z mezem do lozka? Moze ze sperma miedzy zebami? Buzi dla meza na dobranoc?

            ;/

            decyduj
            albo pielegnujesz swoje "uzaleznienie" i idziesz glebiej w swoje frustracje albo
            mowisz mu "zmiana albo koniec".
            Sprobuj go postraszyc, wykrzycz mu "nie kochasz mnie", "zdradzsz mnie", "nie
            kochalismy sie xxx czasu", "nie podobam ci sie", "co jest ze mna nie tak?" itp i
            na koniec, "skoro tak to powinnismy sie rozstac?"

            Ciekawy jestem co powie/zrobi. Moze jak mu jasno sprawe przedtawisz, mimo ze w
            zasadzie w zwiazku z "uzaleznieniem" bedziesz blefowac, koles sie ogarnie,
            przegnie Cie przez stol i zrobi co natura karze.

            W kazdym razie, przyszedl czas na powazne kroki.
            • sloik-konfitur Re: rada - agencja (?) 16.07.10, 20:07
              ditchdoc napisał:
              > Sprobuj go postraszyc, wykrzycz mu "nie kochasz mnie", "zdradzsz mnie", "nie
              > kochalismy sie xxx czasu", "nie podobam ci sie", "co jest ze mna nie tak?" itp
              > i
              > na koniec, "skoro tak to powinnismy sie rozstac?"

              Eeeee, chyba nie czytałeś uważnie...

              bialy_wrzos napisała:
              > Nie potrafię z mężem o tym rozmawiać, bo on zdaje się nie widzeić
              > problemu i najczęściej wybucham jak już nabuzowana hormonami po
              > prostu sobie nie radzę. Jest kłótnia, trzaskanie drzwiami, ciche
              > dni.

              Czy bialy_wrzos o siebie dba? Ładnie pachnie, ładnie się maluje itd? Nie chodzi
              w dresie po domu? Ma zadbane dłonie i stopy? Jeśli i to nie działa, to
              zaproponuj jakiś odważny eksperyment. Ale nie pytaj go co go kręci, tylko sama
              zaproponuj. Moja znajoma z pracy zastosowała technikę zrobienia loda w drzwiach.
              Podobno inny facet się zrobił z kanapowca...
          • killarney5 Re: rada - agencja (?) 17.07.10, 08:35
            > Problem jest bardziej złożony, bo wiem, że mąż mnie kocha, wiem, że
            > mnie nie zdradza.

            Przykro mi, słabo wierzę w miłość męża, który nie tylko nie ma ochoty na seks z
            kobietą, ale gdy od wielkiego dzwonu to zrobi, w ogóle jej nie pieści, tylko
            używa do spuszczenia z krzyża.

            > Dogadujemy się całkiem poprawnie, mamy sporo
            > wspólnych planów, marzeń, świetnie spędzamy sobie wspólnie czas

            Zwłaszcza w łóżku? A czy marzenia obejmują dalsze lata bez seks? Kogo chcesz
            oszukać - nas czy siebie?

            Życie mas tylko jedno - i Ty decydujesz, czy chcesz jego resztę spędzić w
            nieustającej frustracji jako kobieta, cy może dać sopbie szansę.

            Jakoś mnie nie zdziwiło, gdy powiedziałaś, ze jesteś uzależniona od męża.
            Naturalne jest, że mężczyzna, który nie traktuje kobiety tak, jak powinien,
            stara się ją od siebie uzależnić, żeby nie odeszła, jeśli jest mu do czegoś
            potrzebna.
          • arronia Re: rada - agencja (?) 17.07.10, 12:02
            Pytanie, czy umiecie się porozumiewać...
            Czy Ty umiesz mu powiedzieć (nie wykrzyczeć), czego Ci brak.
            Czy umiesz pytać, dlaczego on nie chce seksu (i czy tylko z Tobą).
            Czy on umiałby choćby spróbować odpowiedzieć.
            Czy on chciałby się problemem zająć.
            Jeśli Ty umiesz powiedzieć, czego Ci brak, a on to olewa z góry i po
            całości, to gdzie tu troska o drugą osobę? Gdzie miłość? Nie może być
            tak, że jedna strona patrzy na więdnięcie drugiej (w jakimś temacie)
            i jej to wisi.

            Seks przegadać na wylot niedobrze, ale skoro go i tak nie ma ;)
            Zresztą naprawiać trzeba to, co nie działa. U Was chyba i seks, i
            komunikację. Mijacie się. Ty krzyczysz, ale czy on coś słyszy?

            Piszesz, że jesteś "uzależniona psychicznie"... Źle...

            Pomyśl też, czego chcesz, seksu czy "mam rację"? Chcesz wyrazić
            frustrację, czy go uwieść. I nie twierdzę, że frustrację trzeba
            zamieść pod dywan. Po prostu rozdzieliłabym rozmowę od czynienia. Jak
            było pisane - seksu szantażem nie wymusisz. Choć kto wie, może
            zajęcie się tematem tak?

            Zdrowie? Znudzenie? Przemęczenie? Pornografia? Niskie potrzeby (jako
            jego norma)? Problemy w tym niby-sielskim związku? Chce wam się
            szukać przyczyn? Jemu nie - ale pewnie nie czuje, że to są sprawy
            cholernie ważne dla Ciebie. A Tobie?
            • bialy_wrzos Re: rada - agencja (?) 18.07.10, 17:47
              Dziękuję...
              muszę to wszystko przemyśleć
    • bestiatko Re: rada - agencja (?) 16.07.10, 17:31
      Jezeli przed slubem a w trakcie spotykania sie twoj maz zachowywal
      sie tak samo to znaczy ze to jest normalne u niego. Tego juz nie
      zmienisz. Moze zamiast uprawiania seksu na przymus zrob mezowi
      striptiz, gre wstepna, pocalunki a nie zaraz seks jak z automatu.W
      dzisiejszych czasach brakuje bliskosci pomiedzy 2 osobami. Jak nadal
      bedziesz m tak naciskala to czeka ciebie frustracja lub ozieblosc
      seksualna. Zastanow sie czy warto.
    • fajnyschatz Re: rada - agencja (?) 19.07.10, 22:18
      Nie musisz płacić za seks. Jest tysiące facetów, którzy z największą
      przyjemnością zrobią to za darmo. Niemniej jednak przyznaję, że znaleźć takiego,
      którego byś zaakceptowała może być trudną sprawą. Dlatego ja osobiście odradzam
      fora randkowe, garsoniera.com itp. Na moje wyczucie nawet na tutejszym forum i
      kilku jemu pobliskich są mężczyźni gotowi na takie kontakty bez zobowiązań. To
      jednak wymaga trochę zachodu. Poczytaj co, który w przeszłości napisał, czy się
      z tym zgadzasz, wymień kilka maili na privie, potestuj elokwencję na gg i może
      się coś z tego wykluje. Jak nie spróbujesz to się nigdy nie dowiesz co straciłaś
      lub też z czego byś zrezygnowała :-)
Pełna wersja