bialy_wrzos
16.07.10, 08:52
Nie będę opisywała swojego problemu, bo jest niemal kalką problemu
opisywanego przez wiele innych kobiet na tym forum. W skrócie: ja
mam 32 lata i mnóstwo chęci na seks - mąż takich potrzeb już nie ma.
Kochamy się chyba nie częściej niż prze 2 min w kwartale.
Nie potrafię z mężem o tym rozmawiać, bo on zdaje się nie widzeić
problemu i najczęściej wybucham jak już nabuzowana hormonami po
prostu sobie nie radzę. Jest kłótnia, trzaskanie drzwiami, ciche
dni. I czekanie na kolejny zryw, kiedy dojdzie do 2 min stosunku,
gdzie jedyną dodatkową pieszczotą jest pomiędolenie mojego sutka -
ale to już rzadko kiedy.
Chyba nie potrafiłabym mieć kochanka - nie potrafię kłamać, udawać i
podwójne życie zdaje się być nie dla mnie. Mąz jest potwornie
zazdrosny i zawsze pełen podejrzeń, choć nie daję mu powodów.
podobam się mężczyznom i on to wie i wszędzie widzi moich
potencjalnych kochanków. Poza tym, bałabym się, że mogłąbym się
zaangażować emocjonalnie i źle mogłoby się to wszystko skończyć.
Dlatego pomyślałam o innym rozwiązaniu. Skoro panowie chodzą do
agencji rozładować swoje pragnienia, to dlaczego kobieta nie mogłaby
tak samo? Mam jednak wątpliwości, czy u kobiet zadziała ten sam
mechanizm. Czy my psychicznie jesteśmy gotowe, aby położyć się obok
zupełnie obcgo mężczyzny, pozwolić mu się pieścić, odbyć akt,
zapłacić i wyjść? Czuję, że brak seksu doprowadzi mnie do jakiegoś
obłędu. Z drugiej strony coraz bardziej tracę pewność siebie i
poczucie własnej atrakcyjności.