nie jestem w typie mojej kobiety

07.08.10, 11:23
Mam pytanie czy ogolnie pytanie czy może mieć wpływ na związek to ze
nie jestem w typie mojej kobiety..a mimo to kocha mnie..ogolnie
podobaja sie całkiem jej innni faceci..boje się ze po jakims czasie
jej sie znudzi i sie rozpadnie zwiazek. Ogolnie nie lubi sexu
oralnego..twierdzi ze zadnemu swojemu bylemu nie robila
lodzika..wiec i mnie tez nie bedzie robić..ogolnie rzadko sie
kochamy, ale jak twierdzi, ze to z przemeczenia...i jescze pytanie
do kobiet..czy normalne jest ze kobieta sie nie chce sobie ogolić
cipki tylko z powodu tego ze bedzie miala krosty..a ja czasem lubie
ja polizac ale mi przeszkadzaja włosy..mówiłem jej o tym ale
niestety nic z tym nie zrobila
    • sisi_kecz Re: nie jestem w typie mojej kobiety 07.08.10, 21:39
      Nie martw się, kobiety nie kochają oczami.
      Będziesz dla niej kochany i troskliwy to będzie Cie kochać, a
      pieknego pana z technokoloru zapomni bez żalu :)

      a że sie nie goli to jest normalne, jakby się goliła to też byłoby
      normalne- to nie kwestia normalności tylko preferencji.
      Koleś z wąsami jest normalny, czy ten bez?
      zależy od preferencji politycznych ;)

      duze pozdro!!!
      • rumpa Re: nie jestem w typie mojej kobiety 07.08.10, 22:07
        ja bym nie była taka optymistyczna, no chyba że pan faktycznie z
        technokoloru a nie z biurka obok, tylko jej nie chciał :(((

        w tą troskliwość jako moc sprawczą tez nie wierzę, znałam jednego
        facia, ożenił sie z dziewczyną którą wielbił gdy jej narzeczony,
        piękny łobuz, został od niej odseparowany i w trakcie owej separacji
        zszedł nader głupio z tego swiata - rozwalił się bryka po wódce.
        Babka był zimna jak lód nie tylko dla męża, który był najlepszym i
        najbardziej zaradnym człowiekiem świata, utrzymywał ją jak
        księżniczkę ale i dla ich synów, których traktowała jak ostatnia
        prymitywna chamica.

        A co do golenia - takie zapalenie mieszków włosowych to naprawdę
        koszmar, albo sie to ma albo nie ma, zastanów się czy chcesz lizać
        krosty z białymi czubkami. Aaaa, potem zazwyczaj wrastające włoski,
        które trzeba pracowicie wydłubywać igiełką i jak to wygląda, to
        szkoda gadać. No i swędzi jak odrasta, mnie przynajmniej :)))

        Zawsze mozesz zaproponowac, na twój koszt, bo jej będzie ból, laser
        :))) moja kumpela sobie zrobiła, wracała bardzo interesującym
        krokiem, jakby pół kilo ziemniaków w stringach niosła :) wyraz twarzy
        też miała taki sobie...
        • avide Re: nie jestem w typie mojej kobiety 07.08.10, 23:02
          Zawsze mozesz zaproponowac, na twój koszt, bo jej będzie ból, laser
          > :))) moja kumpela sobie zrobiła, wracała bardzo interesującym
          > krokiem, jakby pół kilo ziemniaków w stringach niosła :) wyraz twarzy
          > też miała taki sobie


          :-)))))))))))))
          Boskie

          A co do tematu głównego.
          Szanowny Panie, sytuacje takie jak Twoja w perspektywie lat niechybnie prowadzą
          do tematu naszego forum.
          Obecnie póki jeszcze nie zrealizowała swoich celów (cholera wie jakie one są
          dziecko? Obawa przed smotnością? zwykłe wygodnictwo dzielenia rachunków? etc.)
          pozwala się dotknąć.
          Jednak nie łudź się, z czasem będzie gorzej.

          Z mojego doświadczenia z kobietami wynika, że jak kobiecie na Twój widok na
          początku "nie spadają majtki przez głowę" to później raczej nie ma co marzyc o
          pełnym polotu i fantazji życiu erotycznym. Przynajmniej nie w tym zestawie.

          Mówisz, że Twoja kobieta nie lubi orala i że nikomu jeszcze tego nie robiła więc
          to i Tobie nie zrobi. Zgadza się. Bo nie jesteś w jej typie. Nawet jeżeli kiedyś
          ją do tego nakłonisz zrobi to co najwyżej z zaangażowaniem rzemieślnika niż
          polotem artysty.
          Ta sam zaś, Twoja obecnie kobieta, w ramionach faceta, który kręci ją od stóp po
          głowę całkowicie i bezwarunkowo,z własnej nieprzymuszonej woli w dodatku nie
          mogąc się tego doczekać, obciągnie mu tak, że ten nigdy jej nie uwierzy, że
          właśnie zrobiła to pierwszy raz w życiu.

          Nie to żebym Cię dołował itp. Taka jest po prostu potęga biologii. Ona jej
          podpowiada kto do niej pasuje a kto jest bo jest....
          Wychodzi na to, że Ty jej samcem nie jesteś.
          No ale to już sam zauważyłeś.
          Pozdrawiam.
          • ditchdoc Re: nie jestem w typie mojej kobiety 08.08.10, 02:31
            avide napisał:

            > Mówisz, że Twoja kobieta nie lubi orala i że nikomu jeszcze tego nie robiła wię
            > c
            > to i Tobie nie zrobi. Zgadza się. Bo nie jesteś w jej typie. Nawet jeżeli kiedy
            > ś
            > ją do tego nakłonisz zrobi to co najwyżej z zaangażowaniem rzemieślnika niż
            > polotem artysty.
            > Ta sam zaś, Twoja obecnie kobieta, w ramionach faceta, który kręci ją od stóp p
            > o
            > głowę całkowicie i bezwarunkowo,z własnej nieprzymuszonej woli w dodatku nie
            > mogąc się tego doczekać, obciągnie mu tak, że ten nigdy jej nie uwierzy, że
            > właśnie zrobiła to pierwszy raz w życiu.

            zgadza sie

            w to ze nigdy nikomu nie obciagnela tez bym nie wierzyl, najpewniej radosnie
            ssala kazdemu ktory byl w jej "typie" tylko ze zapewne jej "typ" szybko
            podziekowal jej za wspolprace i przerzucił się na kolejna, za jej wiedza badz
            nie. Tak Ci rzuca na odpierdol zebys daj jej spokoj
            • rumpa Re: nie jestem w typie mojej kobiety 08.08.10, 09:00
              ja nigdy nikomu nie obciagnęłam, wiesz?
              i nie miałam błony dziewiczej, ani ani

              jak to dobrze że nie trafiłam na takiego geniusza jak ty
              ale fakt, urojenia paranoiczne na tle zazdrości są wyjatkowo trudne do
              leczenia
              • ditchdoc Re: nie jestem w typie mojej kobiety 08.08.10, 10:44
                nie wmawiaj sobie rumpko za wiele ;)

                Serio temu swojemu skandynawskiemu herosowi z czarnym pasem w judo (czy co to
                bylo?) laski w zyciu nie zrobilas? :D

                gratulacje x)
                • rumpa Re: nie jestem w typie mojej kobiety 08.08.10, 10:53
                  nie nie zrobiłam, nawet próbowałam ale nie, fatalna sprawa
                  gwoli sprawiedliwości, sama minety też nie lubię, nudzi mnie
                  niemozliwie

                  poza tym, naprawdę napisałam że ma czarny pas?

                  :)))
                  może byłam pijana
                  • ditchdoc Re: nie jestem w typie mojej kobiety 08.08.10, 10:54
                    rumpa napisała:

                    > nie nie zrobiłam, nawet próbowałam ale nie, fatalna sprawa
                    > gwoli sprawiedliwości, sama minety też nie lubię, nudzi mnie
                    > niemozliwie
                    >
                    > poza tym, naprawdę napisałam że ma czarny pas?
                    >
                    > :)))
                    > może byłam pijana

                    spoko, ja wiem ze sporo wymyslasz ;)

                    oraz wow, facet ktory nie chce blowjoba od zony...
                    • rumpa Re: nie jestem w typie mojej kobiety 08.08.10, 10:59
                      wiesz, on nawet nigdy nie doszedł na jeźdzca, taki typ, musi mieć
                      kontrolę
                      a na loda reaguje nerwowo, jakby się bał że mu odgryzę :)))

                      mimo wszystko uważam że napisałam tylko że ćwiczył judo :)))
                      • hegemon72 stary uciekaj gdzie pieprz rośnie 10.08.10, 13:03
                        wierz mi ze jeszcze nie jest za późno

                        panienka traktuje seks z toba jako zlo konieczne ktore JESZCZE trzeba tolerować

                        po slubie a najdalej po dziecku bedziesz mogl ją objąc tylko przez koldre

                        a jesli raz zaznales orala to wiesz ze trzymaniem za reke sie nie zaspokoisz i
                        do konca zycia bedziesz sfrustrowany seksualnie

                        wiem ze latwo sie mowi a trudno samemu zrobic ale spierdalaj im szybciej tym lepiej
                    • ultra.kuku Re: nie jestem w typie mojej kobiety 10.08.10, 15:57
                      lodzik = blowjob? moze nie kazdego kreci odruch wymiotny? czy moze glebokie
                      gardlo kobieta musi sobie wycwiczyc, a jak nie to dupa blada? stary, wez sobie
                      wepchnij cos do gardla i opowiedz nam, czy bylo ci przyjemnie. a, nie, to
                      wsadzajacemu ma byc fajowo, zas kobita jest od spelniania zachcianek faceta,
                      ktory tanich pornoli sie naogladal;-)
                      • mrarm Re: nie jestem w typie mojej kobiety 10.08.10, 20:35
                        Kto Ci powiedzial, ze dobry blow job = glebokie gardlo? Dla mnie
                        jest wrecz przeciwnie, to się wyklucza.. I nie rozumiem, co za
                        mechanizmy lub fajne rzeczy można znaleźć w głębinach gardła. Język
                        jest raczej bardziej sprawny od migdałków.
        • candyca Pomaga plyn antytradzikowy ;-) 08.08.10, 01:51
          To prawda,koszmar zwlaszcza latem :-) Ale da sie to przeskoczyc.
          • czarnekowboje a nie lepiej pójść do kosmetyczki? 06.07.11, 11:45
            nigdy golenie! moja żona chodzi na "woskowanie" :-) i mi to jak najbardziej odpowiada: dwa tygodnie jest gładziutka, a przez następne dwa delikatnie puszysta :-)
      • ditchdoc Re: nie jestem w typie mojej kobiety 08.08.10, 01:33
        sisi_kecz napisała:

        > Nie martw się, kobiety nie kochają oczami.
        > Będziesz dla niej kochany i troskliwy to będzie Cie kochać, a
        > pieknego pana z technokoloru zapomni bez żalu :)
        >

        bzdura
        • man35 Wrzuć na luz. Kobiety, niby są nie do zrozumienia, 10.08.10, 12:19
          a tak naprawdę bardziej przewidywalne od facetów. Mają swój instynktowny cel w
          życiu: zdrowe i ładne dzieci. Typem faceta, który może przybliżyć te marzenia
          dla przeciętnej, nawet niezbyt atrakcyjnej Polki, jest dobrze zbudowany brunet o
          ciemnej karnacji z telewizyjnych mydlanych oper. Ponieważ na naszej szerokości
          geograficznej takich jak na lekarstwo, więc zadowalają się tym, co pod ręką, np.
          Tobą.
          Potem będziesz potrzebny po to, by łożyć na gniazdko, które uwiła. Ciesz się, że
          pisklaki są chociaż twoje, bo niektórzy nie mają tego szczęścia.
          Na marginesie, na pewno znalazłby się taki, dla którego goliłaby się pod bikini
          nawet dwa razy dziennie. Tak po prostu.
          • titta Re: Wrzuć na luz. Kobiety, niby są nie do zrozumi 10.08.10, 16:31
            Sporo w tym racji. Przecietny Polak nie jest w typie przecietej
            Polki, a rozmnazac sie trzeba ;)
            • akle2 Re: Wrzuć na luz. Kobiety, niby są nie do zrozumi 11.08.10, 00:55
              Prawie prawda, oprócz tego bruneta. Czyżbym była odosobniona w nienawiści to
              takich typków?


              ------
              Zwycięzca bierze wszystko.
    • candyca Re: nie jestem w typie mojej kobiety 08.08.10, 01:47
      Ja nie jestem w typie mojego meza. Na poczatku byl cud-miod ale po
      krotkim czasie zaczal sie ogladac za "swoim" typem a potem przestal
      chciec kochac sie ze mna. To w wielkim skrocie,jak skonczylo( o
      przepraszam,jeszcze sie nie skonczylo) moje malzenstwo z mezczyzna,w
      ktorego typie nie jestem. Tobie oczywiscie zycze szczescia i inngo
      scenariusza!
      • takisobienormalny Re: nie jestem w typie mojej kobiety 08.08.10, 08:15
        sama mi powiedziala ze nie jestem w jej typie...a ze w swoim typie
        to juz raczej nie znajdzie...bo sa juz zajeci..ogolenie sie jej
        podobam..i innym kobietom tez..twierdzi ze jestem innym facetem niz
        tych których znała..faktycznie nie wiem jak to bedzie gdy kolejne
        lata w zwiazku beda mijac..na razie twierdzi ze mnie kocha..ale
        ogolnie rzadko sie kochamy...zobaczymy jak to bedzie dalej..i czy
        faktycznie wyladuje na tym forum..
        • ditchdoc Re: nie jestem w typie mojej kobiety 08.08.10, 10:47
          takisobienormalny napisał:

          > sama mi powiedziala ze nie jestem w jej typie...a ze w swoim typie
          > to juz raczej nie znajdzie...bo sa juz zajeci..ogolenie sie jej
          > podobam..i innym kobietom tez..twierdzi ze jestem innym facetem niz
          > tych których znała..faktycznie nie wiem jak to bedzie gdy kolejne
          > lata w zwiazku beda mijac..na razie twierdzi ze mnie kocha..ale
          > ogolnie rzadko sie kochamy...zobaczymy jak to bedzie dalej..i czy
          > faktycznie wyladuje na tym forum..


          ja pierdole

          po co Ci baba ktora wprost mowi ze jestes dla niej "poczekalnikiem", wiesz za
          jak sie znajdzie cos co jej odpowiada i wyrazi minimum checi zeby ja zapchac to
          Cie zostawi? Rozumiesz to?

          Nie ogarniam, po co wchodzic glebiej w cos takiego, jeszcze zero ruchania. Nie
          rozumiem ale twoja sprawa.
          • empeczy ziomek 11.08.10, 01:51
            wez moze...zacznij pisac normalnie...a nie tak..jakby kazde zdanie...bylo dla
            Ciebie katorga...prowadzaca do kolejnej meki..

            jesli na zywo tez jestes taki pelen wigoru, to wiadomo, ze zadna laska sie nie
            bedzie chciala z Toba przespac, bo wyjdzie z zalozenia ze zasniesz w trakcie.

        • rumpa Re: nie jestem w typie mojej kobiety 08.08.10, 11:00
          sama mi powiedziala ze nie jestem w jej typie...a ze w swoim typie
          > to juz raczej nie znajdzie...bo sa juz zajeci..ogolenie sie jej
          > podobam..

          spadaj z tego związku, facet, im szybciej tym lepiej, dla was obojga

          chyba już bardziej szczera być nie mogła :(((
          • takisobienormalny Re: nie jestem w typie mojej kobiety 08.08.10, 11:37
            jesli to ma taki wpływ na zwiazek to po co zgodzila sie na wspolne
            zamieszkanie i jeszcze z jej mała córka, ogolnie jestesmy ze Soba
            juz 2 lata z czego wspolnie mieszkamy rok..bała sie
            samotnosci,dlatego jest ze mna.jej poprzedni facet wyprowadzil od
            niej jak sie poznalismy..choc i tak ze soba juz nie byli..tylko
            mieszkali...miedzy nimi juz nie bylo uczucia..tez nie byl w jej typie
            jesli np pozna faceta w swoim typie(długie czarne włosy, a ja jestem
            szatynem) to bedzie po zwiazku...choc nie wiem czy z drugiej strony
            bedzie chciala fundowac swojej córce kolejne rostanie..
            • ditchdoc Re: nie jestem w typie mojej kobiety 08.08.10, 11:42
              takisobienormalny napisał:

              > jesli to ma taki wpływ na zwiazek to po co zgodzila sie na wspolne
              > zamieszkanie i jeszcze z jej mała córka

              jeszcze sie pytasz po co? ;)

              wiesz ze nie jestes w jej typie, wprost Ci to mowi, ruchania nie masz iz
              dodatkowo masz jej corke na lbie. Typowy polski rycerz ktory i tak na koniec
              dostanie kopa w dupe.
              • czarnekowboje przykro mi to stwierdzić, ale... 06.07.11, 11:50
                taka jest prawda! jesteś gościu tylko zwykłym jeleniem, którego można oskubać bez większych skrupułów.
            • maryjan_pazdzioch Re: nie jestem w typie mojej kobiety 10.08.10, 13:27
              takisobienormalny napisał:
              > jesli to ma taki wpływ na zwiazek to po co zgodzila sie na wspolne
              > zamieszkanie i jeszcze z jej mała córka, ogolnie jestesmy ze Soba
              > juz 2 lata z czego wspolnie mieszkamy rok..
              [...]

              jestes zwyklym dawaca szmalu i dachu nad glowa dla niej i jej dziecka - ot i tyle :-P
              • akle2 Re: nie jestem w typie mojej kobiety 10.08.10, 23:24
                maryjan_pazdzioch napisała:


                >
                > jestes zwyklym dawaca szmalu i dachu nad glowa dla niej i jej dziecka - ot i
                tyle :-P
                >

                Ale dlaczego? Bo ma odwagę mieć własne preferencje, które objawiają się w
                nierobieniu loda?
            • demence Re: nie jestem w typie mojej kobiety 10.08.10, 14:08
              jak to mawiają... sernie nie sługa i zakochujemy się niekoniecznie
              w tych typach z którymi do tej pory się spotykaliśmy - uznawaliśmy
              za "swój typ".
              Jak związek będzie wyglądał zależy od obu stron i obie powinny być
              wobec siebie szczere. Jeśli czujesz, że ona jest z Tobą "z braku
              laku" to uciekaj, bo siebie tylko unieszczęsliwisz.

              Do orala trzeba się samemu przekonać, zmuszając tylko jeszcze
              bardziej zniechęcasz. A golenie... jak włoski odrastają to to
              strasznie "gryzie" spróbuj sam się ogolić i zobacz jakie to
              przyjemne :>
            • titta Re: nie jestem w typie mojej kobiety 10.08.10, 18:56
              a jak taki z "dlugimi czarnymi wlasami" wylysieje? albo sobie
              obetnie?

              Albo trolujesz, albo nakrecasz sie na idiotyczne, wyzsane z palca
              problemy. Chyba wiekszosci kobiet na swiecie mazy o pieknie
              zbudowanym wlascicielu dlugich czarnych (falujacych)wlosow/gestej
              blad czupryny. Podobnie jak faceci o dlugonogiej, smuklaej,
              mlodziutkiej dlugowlosej bladynce/rudej/brunetce, o sarnich oczach ;)
              A zycie spedzaja ze zwyklymi ludzmi, ktorzy im odpowiadaja
              mentalnie :)
              • vijet Re: nie jestem w typie mojej kobiety 10.08.10, 19:56
                Ja bym wyróżnił dwa poziomy "nie bycia w typie":
                1) nie należy się do ideału "na papierze" danej osoby - zamiast
                czarnych długich włosów masz krótkie brązowe, zamiast brązowych
                oczu - zielone, ale generalnie w oczach danej osoby wyglądasz
                przyzwoicie i jesteś dla niej atrakcyjny. Weźmy takiego Clooneya,
                Pitta, czy kogo tam - nie wierzę, że Twoja kobieta nie uznałaby ich
                za przystojnych.

                2) nie wyglądasz dobrze w oczach dziewczyny, nie odpowiadają jej np.
                Twoje rysy twarzy, nie jesteś dla niej atrakcyjny.

                To do której opcji przynależysz? ;)

        • sisi_kecz Re: nie jestem w typie mojej kobiety 08.08.10, 11:32
          Patrzę na tę sprawę inaczej niż większość, która sie tu
          wypowiedziała.
          Problemem jest rzadki seks.
          To, że facet nie jest w wymarzonym typie- to wymówka.
          Nie wiadomo, czy ta babka kochała by sie częściej ze swoim typem-
          może na początku tak ale potem pewnie tyle samo co z nim teraz.
          Bohatera wątku, z racji nie wzbudzania orgazmu wzrokowego ominęła
          jedynie pierwsza szalona faza.
          Autor tłumaczy sobie, że mała ilość seksu, to przez to że nie jest w
          jej typie- a moim zdaniem- to przez to, że ona akurat taką
          częstotliwość seksu preferuje.

          A w drugiej kwestii, czy ona go zostawi, to tylko czas pokaże i na
          razie nasze przeciwstawne opinie nie mają żadnego umocowania w
          faktach, tylko w tzw. mądrości ludowej, która omylna jest ale między
          innymi głosi, że: "co nagle to po diable"- a Wy tu na wyścigi macie
          jedną radę: rzuć ją/jego i szukaj gwiazdki na niebie.

          duze pozdro!!!

          duze pozdro!!!
          • fun-guy Re: nie jestem w typie mojej kobiety 11.08.10, 00:09
            To prawda Polki chca miec wysokiego, bruneta z czarnymi oczami,
            Najlepiej, zeby byl bogaty i mlody. A tak naprawde wiekszosc Polek
            nie ma zadnych szans u takich facetow z tego prostego powodu, ze
            jest nieciekawa wewnetrznie. Kompletne flaki z olejem. Na poczatku
            udaja, ze sa goroace a pozniej po prostu sa leniwe, nie chce im sie.
            Maja juz faceta (albo mysla, ze maja) i zwisa im czy jest szczesliwy
            czy nie. Taki facet moze sie i napali na poczatku ale pozniej umiera
            z nudow i zwiewa od polskiej "dziewicy" gdzie pieprze rosnie.

            Poznalem wielu Wlochow, Hiszpanow i Grekow, ktorzy slyszac, ze
            jestem Polakiem nic tylko sie skarzyli na polskie zony. Taki to jest
            mit o polskich dziewicach. Przede wszystkim sa leniwe, leniwe i
            jeszcze raz leniwe i to zarowno w lozku, jak wszedzie indziej. No i
            na koniec nie grzesza uroda. Jak mlode to jeszcze ujda a pozniej,
            szkoda gadac.
            • akle2 Re: nie jestem w typie mojej kobiety 11.08.10, 00:38
              fun-guy napisał:

              > To prawda Polki chca miec wysokiego, bruneta z czarnymi oczami,
              > Najlepiej, zeby byl bogaty i mlody. A tak naprawde wiekszosc Polek
              > nie ma zadnych szans u takich facetow z tego prostego powodu, ze
              > jest nieciekawa wewnetrznie. Kompletne flaki z olejem. Na poczatku
              > udaja, ze sa goroace a pozniej po prostu sa leniwe, nie chce im sie.
              > Maja juz faceta (albo mysla, ze maja) i zwisa im czy jest szczesliwy
              > czy nie. Taki facet moze sie i napali na poczatku ale pozniej umiera
              > z nudow i zwiewa od polskiej "dziewicy" gdzie pieprze rosnie.
              >
              > Poznalem wielu Wlochow, Hiszpanow i Grekow, ktorzy slyszac, ze
              > jestem Polakiem nic tylko sie skarzyli na polskie zony. Taki to jest
              > mit o polskich dziewicach. Przede wszystkim sa leniwe, leniwe i
              > jeszcze raz leniwe i to zarowno w lozku, jak wszedzie indziej. No i
              > na koniec nie grzesza uroda. Jak mlode to jeszcze ujda a pozniej,
              > szkoda gadac.
              >


              A wiesz, że to działa w obie strony? Czasami przy takim przetrawionym piwskiem
              knurze bez górnej jedynki (oooch, jaki on był kiedyś przystojny), nie chce się
              skakać.

              PS. Nie znoszę "latynoskiego" typu urody u facetów. Za to mięśnie (typ na
              wymarciu - niestety) mile widziane.


              ------------
              Zwycięzca bierze wszystko.
    • dobryimadry Re: nie jestem w typie mojej kobiety 08.08.10, 11:41
      a rozmawiales o tym z ojcem, moze on ma jakies przemyslenia na ten
      temat ... lub koledzy z warsztatu

    • potwor_z_piccadilly Re: nie jestem w typie mojej kobiety 08.08.10, 13:46
      Pytanie w rodzaju "czym sie rozni kanarek". Za malo danych by trafnie okreslic
      czy pasujecie do siebie,czy nie. Poza preferencjami seksualnymi tej dziewczyny
      my wiemy nic. Tu nasuwa sie pytanie czy Ty wiesz. Czy Ty na podstawie swojej
      wiedzy zadales sobie pare pytan. Czy tylko improwizujesz glupio sadzac ze
      samosie. Oj na tym swiecie nic nie jest samosie. Widzisz jesli chcesz w ogrodku
      wychodowac marchewke to nalezy wczesniej wykonac zabiegi zwane agrotechnika.
      Teren trzeba odkwasic, skopac na zime, skopac z dodatkiem nawozow wiosna,
      wygrabic by wreszcie wysiac nasiona i o nie dbac podlewajac woda i
      odchwaszczajac. Podaje prosty przyklad by uswiadomic Tobie i innym ze nic nie
      przychodzi samo. Na wszystko trzeba sobie zapracowac wprzod odpowiadajac sobie
      na pytanie czy ta przyslowiowa marchewka w moim ogrogku wogole wyrosnie. By to
      wiedziece masz zadac sobie kilka pytan.
      Podpowiadam o co sie sam siebie pytaj.
      - Czym jej zaimponowalem lub czym mam zaimponowac.
      - Czy mamy wspolny jezyk i zamilowania w kwesiach kultury, polityki, religii,
      osobistych gustow, preferencji muzycznych, form spedzania wolnego czasu, zasad
      higieny itp.
      - Czy ona i ja mamy wole obdarowywania sie dobrem.
      - Jak postrzegasz jej zwiazki z bylymi. Czy wiedza ktora ona lekkomyslnie sadze
      szafuje nie za bardzo Ci doskwiera.
      Gdy ta prace wykonasz, wyciagniesz madre wnioski, urzeczywistnisz je to staniesz
      sie mocnym gosciem. Pani mina stany zmeczeniowe, bole glowy i zacznie lubic to
      czego wczesniej deklarowala ze nie lubi.
      Na koniec uwaga. Pilnuj by nornice nie podgryzaly Ci marchewki.

      • kretynofil Czyli co ma zrobic? 10.08.10, 11:57
        Przyjebac jej grabkami i zalozyc wiaderko na glowe?

        :)
        • kretynofil Za szybko poszlo... 10.08.10, 11:59
          Nie ma co dumac nad norami nornic, odkwaszaniem, agro-pie*dolencjami.

          Po prostu trzeba, jak napisales, skopac ja solidnie i wyrwac, ku*wa,
          chwasta ;)
    • zamysloneniebo Re: nie jestem w typie mojej kobiety 09.08.10, 16:44
      Ech, wygląda na to, że jest z Tobą, bo nie chciała mieszkać sama z
      córką, zawsze to łatwiej z mężczyzną, który pomoże itd... Naprawdę
      Ci to odpowiada?
      • conspicuousfrom Re: nie jestem w typie mojej kobiety 10.08.10, 11:33
        ha ha ha, nie moge, loda mu nie zrobi, zarosnieta jest jak dzik, czlowieku gdzies ty ja znalazl, na kolku rozancowym? Jakby byla jeszcze dziewica to bym rozumial...

        Daj sobie spokoj z nia i znajdz sobie lepsza...
        • akle2 Re: nie jestem w typie mojej kobiety 10.08.10, 23:22
          A ta "lepsza" ile musiałaby mieć lodów na koncie, żeby dojść do wprawy, tak jak
          sobie ten pan życzy??

          -----
          Zwycięzca bierze wszystko.
    • cirilla28 Re: nie jestem w typie mojej kobiety 10.08.10, 12:14
      Ja myślę, że to ona nie jest w Twoim typie....
    • maxgazeta.pl Eee prowokacja 10.08.10, 13:09
      A wy sie produkujecie.Przeciez nie mozna byc az tak glupim zeby tkwic w takim
      idiotycznym zwiazku.
      • akle2 Re: Eee prowokacja 10.08.10, 23:11
        Ja myślę, ze koleś reprezentuje taki syndrom (absolwenci psychologii,
        podpowiedzcie, jak to się fachowo nazywa?), że jedna strona kocha "za bardzo".
        Zwykle to się u kobiet objawia, że taka jedna z druga dostaje w mordę kilka razy
        na tydzień a i tak w ogień za facetem pójdzie. A on się dziko tłumaczy, że
        "przecież nie chciał, ale go sprowokowała" albo że to "dla jej dobra".
        Takie mam skojarzenia przy tym wątku, tylko płcie zamieniły się rolami.

        ---
        Zwycięzca bierze wszystko.
        • el.rubio ciekawa analiza ;-) 10.08.10, 23:49
          pozdrawiam.
          • akle2 Re: ciekawa analiza ;-) 11.08.10, 00:31
            No nie wiem, może za bardzo pojechałam, ale gołym okiem widać, że to desperat.
            Również pozdrawiam :)


            -------------
            Zwycięzca bierze wszystko.
    • koocki daj sobie z nią spokój. 10.08.10, 13:13
      Przykre ale skrzywdzi Cię. To nieuchronne. Takie zycie.... czesc :/
    • mgla_jedwabna Re: nie jestem w typie mojej kobiety 10.08.10, 13:49
      Znudzić się może również koleś jak najbardziej w typie.

      Jeśli dziewczyna nie robiła loda nikomu, to może nie chodzi o ciebie, tylko w ogóle ma awersję do tego typu pieszczot. O tym, jak to przełamać, napisano wiele na tym forum, skorzystaj z wyszukiwarki.

      Kwestia włosów: pośrednim rozwiązaniem jest obcięcie ich na króciutko. Nie podrażnia to skóry (wierz mi, krosty i potrzeba ciągłego drapania się po cipie to nic fajnego), a jak są krótkie, to nic nie włazi w paszczę ;)

      Ja bym się racze skoncentrowała na tym:

      "ogolnie rzadko sie kochamy, ale jak twierdzi, ze to z przemeczenia"

      bo to może być prawdziwy show stopper.
    • dusia-m Re: nie jestem w typie mojej kobiety 10.08.10, 14:02
      Zdarza się, że zakochujemy się w kimś, kto pozornie nie jest w naszym typie -
      ale wtedy to przestaje mieć znaczenie...

      Aczkolwiek muszę przyznać, że facet, który próbowałby zmusić mnie do seksu
      oralnego (sorry-brzydzę się) oraz uważałby, że ewentualne uczulenie (poważna
      kwestia zdrowotna!!!) to nie jest powód, aby odmówić golenia miejsc intymnych -
      z założenia nie byłby w moim typie, choćby był nawet megaprzystojny...

      A tak sądząc po stylu/języku postu - rozumiem, że pytasz teoretycznie, bo chyba
      nie masz więcej niż 12 lat?...
    • forumowiecgwna Re: nie jestem w typie mojej kobiety 10.08.10, 14:04
      Ciekawe czy to tak wszystko na serio, czy to malolaty wymyslaja z nudow tematy...
      Ale jakby na serio, to wiekszosc porad wrzuc do kosza i zyj po swojemu... Ja
      zawsze jak widze takie "dziwadlo", cos odbiegajace od standardu wiecznie
      szczesliwego katolickiego zwiazku, to mowie sobie ze to ze takie sytuacje sie
      zdarzaja to jest wlasnie normalne :). Wracam zwykle do jakiegos etapu w mojej
      zyciowej mlodosci, bo ona jest tak naprawde najbardziej obiektywana, pozniej
      czlowiek juz sam dobiera sobie otoczenie. Ale taka podstawowka i technikum to
      jest super przyklad. W podstawowce mialem klase zlozona z okolo 20osob, wszyscy
      znali sie jak lyse konie.... I co? Grupa 20 osob... A drog zyciowych od
      chol*ery... I jakie rozne - niektorzy wyjechali do anglii i udaja ze sa
      szczesliwi, niekorzy sa madrzy, niektorzy stali sie bogaci, niektorzy zalozyli
      firmy, niekotrzy maja rodziny... Ale byli tez swiad.Jehowy... O czym pisze? Ze
      na 20osob bylo z 10 normalnych sredniakow - takich jak ja, ot tam rodzina,
      domek, praca, wczasy, radosci, samochody. Taki standard. Ale bylo tez 3
      jehowych, ktorym partnerow zyciowych dobierali rodzice. Tak tak, XXI wiek!
      Calkowicie odizolowani ludzie od spoleczenstwa, chodzacy z tymi swoimi
      naukami!!! Trafil sie jeden zlodziej ktory siedzi za kratkami oraz drugi ktory
      po pijaku skonczyl na drzewie! Trafil sie jeden rozwod, po ktorym para wrocila
      do siebie i dzis wygladaja ze sa najszczesliwsi na swiecie. Trafila sie jedna
      tirowka i dwie "szukaczki bogatego ojca" (czyt. 19lat, dyskoteka, drzewo pod
      dyskoteka - dziecko z synem duzej piekarni). Trafilo sie na te 20 osob 3 osoby
      na studiach (nie porownywac do dzisiejszych czasow - wtedy studia byly naprawde
      daleko i nie byly tak powszechne jak dzis, to bylo 15lat temu) - z czego jedna
      wygladala normalnie, ale stala sie goracym wyznawca Amway-a i do dzis nie wyszla
      z bagna w jakie wtedy wpadla, mentalnego bagna. Ba, jest tez jeden
      narkoman-dziwkoman, ktory dzis jest grzecznym synkiem-spadkobierca gospodarki,
      oraz byla dziewczyna ktora byla normalna a nagle w okolicach 18-tki przez rok
      byla przeleciana przez chyba kazdego z terenu calej gminy i pobliskiego miasta,
      wliczajac w to chyba nawet koty i psy - nagle znalazla chlopca milego i o dziwo
      sa przykladnym malzenstwem, oczywiscie mieszkaja w innym miescie... Mowimy o 20
      osobach z niewielkiej miejscowosci.... I jak jest kolorowo :)))))! A co dopiero
      na setki osob, na rozne roczniki, na rozne sytuacje zyciowe.... Wiec otrzyj se
      tymi poradami rzyc i zyj po swojemu - zycie nie znosi schematow. Moze tej Twojej
      babce odpowiada tak jak jest? Moze poprzedni facet ja bil, albo i inne czynnosci
      wyczynial i przyrzekla sobie ze nigdy nie zrobi niczego w tym stylu? Moze
      wyrosla w katolickim ortodoksie, z ktorego wyrosla ale pozostaly jej pewne
      schematy ktorych nie potrafi sie pozbyc, np. ze laska i wygolona pipka oznacza
      kobiete lekkich obyczajow? Luz - zyj tak jak Wam jest najlepiej i tyle. Z tym
      goleniem sie to w pewnym sensie prawda - z tym ze spora czesc kobiet wyglada z
      bobrem o wiele lepiej niz bez - bez potrafia byc po prostu obrzydliwe... To
      troche tak jakby kobiety chcialy sobie wszystkie powiekszac piersi - nuda i
      sztucznosc zabije wszystko szybciej niz jakies smieszne nie-robienie-lodow.
      • fun-guy Re: nie jestem w typie mojej kobiety 11.08.10, 00:52
        Pomiewm ci jedno, jak faceci czekaja na swoja zmiane w korytarzu to
        cos nie jest tak z ta twoja chlopska filozofia.
        Przeciez facet ci napisal, ze poprzedni kochanek wyprowadzil sie,
        jak sie dowiedzial, ze jest juz nastepny na jego miejsce.

        Wyglada na to, ze to zwykla k.rwa hobbistka. Zmienia faceta, bo albo
        sie znudzila poprzednim albo facet sie nia znudzil, bo byla za
        leniwa. Nie chce jej sie seksu, bo tak naprawde niczego jej sie nie
        chce. Chce miec tylko dobre zycie na ktore ja samodzielnie nie stac
        wiec sprawia sobie frajerow, ktorzy po pewnym czasie zdaja sobie
        sprawe, ze sa robieni w balona i sami zmykaja.... albo nie, jak sa
        zbyt ograniczeni, musza dostac kopa w tylek.
        Z ta religia to troche przesadziles. Katoliczka to z niej nijaka,
        daje dupy facetom i zmienia ich jak rekawiczki nie z powodu tego, ze
        jest zbyt goraca, bo to zdaje sie zimna ryba, ktora lubi forse ale
        Polaczki glupy sa i tyle.
    • ultra.kuku Re: nie jestem w typie mojej kobiety 10.08.10, 16:00
      nooo, sielanka i swietlana przyszlosc.
      sobie jaja golisz, czy tylko ona ma byc gladka?
      wiesz, ja jednak wolabym wlosy, niz lizanie krost;-)
      • bigbadpig Re: nie jestem w typie mojej kobiety 11.08.10, 02:09
        > sobie jaja golisz, czy tylko ona ma byc gladka?

        daj sobie spokój z takim idiotycznym argumentem, był tu wątek o goleniu
        jaj i jakoś panie nie były zachwycone pomysłem.

        nogi też golisz tylko jeśli Twój partner zrobi to samo?
    • lemmy_kilmister Re: nie jestem w typie mojej kobiety 10.08.10, 16:02
      takisobienormalny napisał:
      > lodzika..wiec i mnie tez nie bedzie robić..ogolnie rzadko sie
      > kochamy, ale jak twierdzi, ze to z przemeczenia...i jescze

      Wiem, że to trudne, moja też nie lubi za często, ale jakoś idzie
      przeżyć. Na szczęście lodzika robi bez oporu i do końca. W twojej
      sytuacji nie wiem co radzić. Może po prostu nasta się na życie bez
      seksu, chodzenie do burdelu albo onanizm. Niektórzy to akceptują.
    • akle2 Re: nie jestem w typie mojej kobiety 10.08.10, 19:09
      O kurna, nie chciałabym być teraz na miejscu twojej kobiety - obsmarowana przed
      całą Polską.
      A jeśli chodzi o Twoje rozterki - nie musisz być w jej typie, aby naprawdę
      Ciebie kochała. Tak już w życiu jest, że każdy ma jakieś tam swoje typy, a
      mijamy kogoś zupełnie innego i tracimy głowę.
      Nie dziwię się, że oralu, w szczególności czynnego nie lubi. W końcu kobieta nie
      odczuwa z tego specjalnej przyjemności. Bywa to całkowicie neutralne a czasami
      aseksualne. To jest raczej na zasadzie pewnego poświęcenia niż przyjemności. Bo
      nie ma to jednak jak prawdziwe dobre rżnięcie - wtedy bodźce windują na maxa.
      A co do ostatniego akapitu... powiedz, że depilatory elektryczne krostek nie
      tworzą. Żyletki odchodzą do lamusa. Zresztą... przy rżnięciu futro wcale nie
      przeszkadza.



      -------
      Zwycięzca bierze wszystko.
      • milamia Re: nie jestem w typie mojej kobiety 10.08.10, 19:23
        akle2 napisała:

        > O kurna, nie chciałabym być teraz na miejscu twojej kobiety - obsmarowana przed
        > całą Polską.
        > A jeśli chodzi o Twoje rozterki - nie musisz być w jej typie, aby naprawdę
        > Ciebie kochała. Tak już w życiu jest, że każdy ma jakieś tam swoje typy, a
        > mijamy kogoś zupełnie innego i tracimy głowę.

        zgadza się w 100% ;-)

        > Nie dziwię się, że oralu, w szczególności czynnego nie lubi. W końcu kobieta ni
        > e
        > odczuwa z tego specjalnej przyjemności. Bywa to całkowicie neutralne a czasami
        > aseksualne. To jest raczej na zasadzie pewnego poświęcenia niż przyjemności. Bo
        > nie ma to jednak jak prawdziwe dobre rżnięcie - wtedy bodźce windują na maxa.
        > A co do ostatniego akapitu... powiedz, że depilatory elektryczne krostek nie
        > tworzą. Żyletki odchodzą do lamusa. Zresztą... przy rżnięciu futro wcale nie
        > przeszkadza.
        >
        hmmm. zależy jaka. są takie, które uwielbiają robić loda i jeszcze je to
        podnieca. osobiście- uwielbiam poczucie, że panuję nad moim facetem pieszcząc w
        ten sposób- ogólnie lodzik chyba bardziej podnieca mnie niż jego;-)moje niektóre
        znajome mają tak samo.
        >
        > -------
        > Zwycięzca bierze wszystko.
        • akle2 Re: nie jestem w typie mojej kobiety 10.08.10, 21:21
          milamia napisała:

          > są takie, które uwielbiają robić loda i jeszcze je to
          > podnieca. osobiście- uwielbiam poczucie, że panuję nad moim
          > facetem pieszcząc w ten sposób- ogólnie lodzik chyba bardziej
          > podnieca mnie niż jego;-)moje niektóre
          > znajome mają tak samo.
          > >

          Okii, niech będzie. W seksie każdy powinien znaleźć coś dla siebie :)



          > > -------
          > > Zwycięzca bierze wszystko.
      • rumpa Re: nie jestem w typie mojej kobiety 10.08.10, 19:41
        A co do ostatniego akapitu... powiedz, że depilatory elektryczne
        krostek nie
        > tworzą.

        a tworzą, tworzą, jak najbardziej :)))
        jedyne co to wosk albo pasta cukrowa ale i one czasem nie pomagają.
      • m00nlight Re: nie jestem w typie mojej kobiety 10.08.10, 20:20

        Depilatorem po cipce?

        To dla masochistow chyba?

        Bylam raz w życiu na depilacji brazylijskiej. Nigdy więcej, choćby
        złoty był :P

        Co nie znaczy że chodze zarośnięta- 'na dole'- golę normalnie- nic
        trudnego przy odrobinie wprawy, ot, kolejny zabieg przy okazji
        prysznica, natomiast na gorze, tam gdzie jest problem z 'krostkami',
        wrastającymi wloskami i innym badziewiem po prostu skracam wloski co
        jakiś czas trymerem... jak ktos ma pedofilskie zaciągi i lubi
        łysinkę proszę bardzo, ale ja też mam swoje prawa :P
        • akle2 Re: nie jestem w typie mojej kobiety 10.08.10, 21:08
          Mój depilator sprawdza się znakomicie, nie ma w tym nic z masochizmu - ciach
          mach i paseczek jak z żurnala (też nie mam zamiaru zaspokajać zachcianek
          pedofilów, hihi :) )
          • songo3000 Re: nie jestem w typie mojej kobiety 19.08.10, 01:04
            >(też nie mam zamiaru zaspokajać zachcianek
            > pedofilów, hihi :) )

            Zdaje się, że za stara rura na to jesteś, hehe.
    • eilenn_ardenn Re: nie jestem w typie mojej kobiety 10.08.10, 23:10
      Nie kręcisz jej, skoro nie ma ochoty na seks. Pytanie, jak długo jesteście
      razem, i od jak dawna nie chce. Z dużym prawdopodobieństwem lepiej nie będzie.
      To nie możesz jej sprawić przyjemności, jak ma włoski? Możliwe, że nie ma ochoty
      na seks, bo nie akceptujesz jej intymnego wyglądu.
      A Ty się ogoliłeś wokół ptaszka? Wiesz, na co namawiasz kobietę, która pod tym
      względem ma gorzej, bo wargi są bardziej wrażliwe na drapiące, ostre włoski?
      Może nie chce Cię zaspokoić np. dlatego, że brzydko pachniesz (a włosy dobrze
      utrzymują woń). Poproś ją, jeśli nie chce się ogolić, żeby skróciła włoski np.
      elektryczną maszynką, szybkie i wygodne. Albo sam możesz jej to zrobić, jeśli Ci
      zaufa.
    • rachela180 Re: nie jestem w typie mojej kobiety 11.08.10, 18:40
      Kobiety nie kochają za to, jak się wygląda. Powiem więcej - wiele
      kobiet zachwyca się urodą Brada Pitta, ale żadna nie chciałaby mieć
      go za męża. Przystojni mężowie, przynajmniej według stereotypu,
      częściej zdradzają - bo są przystojni, a więc więcej bab się koło
      nich kręci - tak kombinują kobiety :)
      Nie każda jest Esmeraldą z powieści Victora Hugo. Owszem, niemal
      wszystkie by chciały, by ich facet był zadbany, pachnący, dobrze
      ubrany. Ale nie musi mieć ślicznego ryjka i figury Orlando Blooma.
      Wystarczy, by o siebie dbał. No i żeby kochał. Prawdziwie. I jeszcze
      umiał o tym mówić.

      Niektóre kobiety nie lubią seksu oralnego. Po prostu. Ty
      niekoniecznie musisz lubić być bierną stroną przy stosunku
      analnym...

      Golić się też nie każda lubi - jak ktoś napisała wyżej, krosty to
      KOSZMAR. Zwłaszcza przy wrastających włosach i skórze skłonnej do
      podrażnień. Jeśli to zrozumiesz, włosy powinny ci przestać
      przeszkadzać, a zesztą kobietę się kocha bez względu na to, czy ma
      na łonie włosy czy nie.
      • potwor_z_piccadilly Re: nie jestem w typie mojej kobiety 11.08.10, 20:31
        Wyliczjac cenione u kobiet zalety mezczyzn zapomnialas o Audi A8.
        Moze ktos mial racje twierdzac ze powinien jej przylozyc grabiami. Od siebie
        dodam ze kontynuujac atak powinien drapnac luba za rzeczone kudly, przyprzec do
        sciany i we wszystkie dziury. Jak sie przyjmie to ok. Jak nie to droga wolna.
        Niech sie bierze za wk......nie nastepnego goscia.
        • rachela180 Re: nie jestem w typie mojej kobiety 11.08.10, 22:00
          Mój nie ma Audi, jest brzydki ale i tak jest najcudowniejszy na świecie
          :) więcej optymizmu, nie wszystkie baby są okropne.
          • potwor_z_piccadilly Re: nie jestem w typie mojej kobiety 11.08.10, 22:31
            Widocznie ten Twoj Ouasimodo doskonale wie ze kazdy facet musi czyms kobiecie
            zaimponowac i ze tak ma byc nieustannie.
    • blond-czarownica Re: nie jestem w typie mojej kobiety 12.08.10, 10:14
      Mieszkam w Kanadzie w Montrealu. Mam znajoma, ktora tu
      mieszka od 15 lat i posiada zrowno wlasny dom z basenem jak i niezly
      samochod .....a pracowala w Kanadzie 1 rok dokladnie, nic wiecej.

      Co kilka miesiecy ma nowego narzeczonego Polaka. Idylla trwa kilka
      miesiecy az jej sie znudzi wypompowywac delikwenta z forsy. Jest
      brzydka, piegowata, nie umie gotowac i w ogole nie jest
      zainteresowana garkami a ma dwoje dzieci. I co??? Zawsze znajdzie
      kogos do wypompowania i tak sie zycie kreci. No ale zawsze splata na
      dom jest na czas i tylek mozna zamoczyc w basenie jak goraco.

      To teraz powszechne, wiele Polek tak wlasnie uklada sobie zycie,
      staja sie po prostu k.rwami i nawet specjalnie sie nie wysila dla
      faceta. Nie podoba sie, bedzie nastepny.
      • praktyczna Re: nie jestem w typie mojej kobiety 12.08.10, 15:11

        blond-czarownica napisała

        Co kilka miesiecy ma nowego narzeczonego Polaka. Idylla trwa kilka
        > miesiecy az jej sie znudzi wypompowywac delikwenta z forsy. Jest
        > brzydka, piegowata, nie umie gotowac i w ogole nie jest
        > zainteresowana garkami a ma dwoje dzieci. I co???

        no ale jest wygolona i robi loda? bo tego nam nie napisalas z tego
        Montrealu.

        > To teraz powszechne, wiele Polek tak wlasnie uklada sobie zycie,
        > staja sie po prostu k.rwami

        skoro Ty walisz stereotypem to i ja sobie nim machne :)
        zazdroscisz? :P
        • zakletawmarmur Re: nie jestem w typie mojej kobiety 12.08.10, 17:26
          > Co kilka miesiecy ma nowego narzeczonego Polaka. Idylla trwa kilka
          > > miesiecy az jej sie znudzi wypompowywac delikwenta z forsy. Jest
          > > brzydka, piegowata, nie umie gotowac i w ogole nie jest
          > > zainteresowana garkami a ma dwoje dzieci. I co???
          >
          > no ale jest wygolona i robi loda?

          O kurcze ja też jestem wygolona i loda robię a willi z basenem
          jeszcze się nie dorobiłam:-) Chyba muszę do Kanady wyemigrować:-) No
          chyba, że to wszystko dlatego, że nie mam piegów i gotować
          potrafię?

          > skoro Ty walisz stereotypem to i ja sobie nim machne :)
          > zazdroscisz? :P

          Ja zazdroszczę i to jak:-)
          • songo3000 Re: nie jestem w typie mojej kobiety 19.08.10, 01:08
            Ja to bym na te piegi stawiał. Poważnie ;P
    • laptopp Re: nie jestem w typie mojej kobiety 06.07.11, 11:57
      Jestes strasznie prymitywny sadzac po wpisie,
      naogladales sie pornoli i myslisz , ze wszystkie kobiety to lubia.Otóz NIE!
    • lava71 Dobra rada ... 06.07.11, 12:22
      Zachowaj w związku równowagę ... dawaj ale i tego samego oczekuj.
      Zobaczysz, że szybko dojdzie do rozwiązania ... nie ma co czekać i się męczyć.
    • encanto1960 Re: nie jestem w typie mojej kobiety 06.07.11, 12:42
      To raczej ty od niej odejdziesz , niz ona cie porzuci.
    • feiniel Re: nie jestem w typie mojej kobiety 06.07.11, 15:02
      rany - już gazeta nie ma o czym pisać że wyciąga na główną stronę takie starocie? wątek założony w sierpniu zeszłego roku - ciekawe czy ci dwoje są dalej razem?
      a może to któryś z redaktorów i nadal nie wie co zrobić?
    • fieldsofgold Re: nie jestem w typie mojej kobiety 06.07.11, 20:59
      alez co za bzdury z tym typem urody!!!! typ to jest jakis wyidealizowany obrazek, a jak pojawi sie fajny facet w innym typie to zadne obrazki nie maja znaczenia. to raz. dwa, ze typ potrafi sie zmienic wielokrotnie w ciagu zycia. jestem przykladem zmiany gustu juz trzykrotnie :-) a raz nawet zdarzylo mi sie, ze zmienilam swoj typ na taki jaki prezentowal facet, w ktorym sie zakochalam. o.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja