topless co myslicie?

24.08.10, 17:16
pytam glownie panow jaki jest wasz stosunek do opalania sie topless? bylismy
na wakacjach i jak wiele innych pan na plazy chcialam opalac sie bez gornej
czesci.mezowi sie to nie podobalo.a ja chcialam i jak tylko maz sie oddalil
zdjelam stanik. maz przyszedl i wpadl w wsciekly szal, ze z nami koniec,
mnostwo wrednych slow z jego strony jak to mnie tak podnieca itp.to moge nawet
bez majtek na stolowke isc. tlumaczylam racjonalnie, ze mnie nie podnieca,ale
chce sie troche opalic i dlaczego inne moga a ja nie?ze na plazy to jest
normalne,a pojscie bez majtek na stolowke juz nie.generalnie ostro mi sie
dostalo, zjechal mnie ze mam sklonnosci do zdrady itp. argumentacja, ze cycki
jego zony maja byc do ogladania tylko przez niego.wyszlo moze chaotycznie,ale
wierze ze wiecie o co mi chodzi dlatego pytam jaki jest Wasz stosunek do tego
tematu? czy to jest normalne zeby sie tak zachowywal.widzialam wiele kobiet
bez stanika na plazy z partnerami i chyba nie przeszkadzalo im to. co on chce
mi pokazac?
    • ditchdoc Re: topless co myslicie? 24.08.10, 17:26
      dla mnie to nie problem chociaz troche mnie denerwowalo jak kolesie ja ogladali

      ale jak maz poprosil Cie zebys tego nie robila to nie powinnas tego robic
      zrobilas kiedy sie oddalil :), tatalne lekcewarzenie

      Kiedys mowilem swojej bylej, jeszcze na studiach, zeby moich ksiazek z podlogi
      nie zbierala bo sa potwierane tam gdzie chce i tak mi wygodnie. Niestety
      wyszedlem gdzies i musiala je pozbierac bo kurwa na podlodze bylo nie tak. Tez
      grubo opierdolilem.
    • songo3000 To zależy od cycków 24.08.10, 17:26
      Jak się nie ma czego wstydzić to OK ale jak widzę większość plażowych topless-ów to.... :/
      • ciezka_cholera Re: To zależy od cycków 24.08.10, 17:48
        a dlaczegoz to niby ja moich brzydkich i obwislych cyckow pokazywac nie powinnam?
        • songo3000 Re: To zależy od cycków 24.08.10, 21:29
          Ab alio exspectes, alteri quod feceris. ;P
          • ciezka_cholera Re: To zależy od cycków 25.08.10, 10:51
            Obawiam sie Songo, ze nie postrzegasz calego aspektu sprawy, postaram sie
            zobrazowac to anegdota:
            stoje wiec taka ja na plazy z golymi cyckami. Obok na kocyku siedzi Songo z
            malzonka. Malzonka, zeby nawiazac konwersacje zagaduje
            -a podobaja ci sie piersi tej pani?
            -a cfe - odruchowo odpowiada Songo - twoje, kochanie, sa o wieeele ladniejsze.
            Trudno o szczerszy i bardziej z potrzeby serca powiedziany komplement. Zatem
            Twoj dyskomfort spowodowany naruszeniem poczucia estetyki z nadwyzka
            rekompensuje ukontentowanie Twojej zony.
            Podsumowujac - dobro czynie. I zgodnie z teoria kosmicznej sprawiedliwosci dobro
            do mnie wroci ;-)
            • zakletawmarmur Re: To zależy od cycków 25.08.10, 23:15

              Dobre podsumowanie:-)

              Też jestem zdania, że każda kobieta powinna mieć prawo do odrobiny
              ekshibicjonizmu!
              • songo3000 No sorry... 01.09.10, 23:38
                Że tak powiem, bezpośrednio i gorąco z plaży z kilkoma przedstawicielkami tolpesowych italianic (bo Polki jak to zwykle pruderyjne pindy). O nie, nie i jeszcze raz nie. Wiszące skwarki u 50+ letnich babć, naprawdę się niedobrze robi...
    • assesi Re: topless co myslicie? 24.08.10, 17:35
      wlasnie jemu chodzi o to, ze sorry za opisowosc, cycki mam naprawde fajne i nie
      chce zeby inni je ogladali.normalne to jest?
      • songo3000 Re: topless co myslicie? 24.08.10, 17:41
        Taa, każda tak się chwali. Foty, foty prosimy
        :PPP
        • assesi Re: topless co myslicie? 24.08.10, 17:53
          ja sie absolutnie nie chwale:) jesli tak wyszlo. powtarzam tylko to co jasnie
          pan maz mi mowi, ze cycki to moj atut.a propos oceny na plazy to kurna na inne
          nawet nie patrzyl, a jak prosilam o opinie, zeby spojrzal i powiedzial mi czy mu
          sie cycki takiej jednej pani podobaja, ktore mi sie podobaly:) to powiedzial, ze
          nie bo za duze,a moje sa w sam raz, czyli tez duze ale nie za duze.

          sorry,jesli to nie na temat:)ale jakas obsesje mam:)
      • ditchdoc Re: topless co myslicie? 24.08.10, 17:50
        assesi napisała:

        > wlasnie jemu chodzi o to, ze sorry za opisowosc, cycki mam naprawde fajne i nie
        > chce zeby inni je ogladali.normalne to jest?

        normalne

        mozna pozwalac, mozna nie pozwalac, nic dziwnego. Ja pozwolilem swojej, moj
        kolega zonie nie pozwala.
        • assesi Re: topless co myslicie? 24.08.10, 18:02
          ditchdoc napisał:
          moj
          > kolega zonie nie pozwala.

          no ale ja chce dociec co tak naprawde siedzi z tylu glowy faceta, ze jednemu
          jest to obojetne a inny jak moj maz szaleje i nie moze tego zniesc.
          • rat_canals Re: topless co myslicie? 24.08.10, 18:12
            zazdrosc
          • ciezka_cholera Re: topless co myslicie? 24.08.10, 18:13
            najwyrazniej roznosc im siedzi.
          • ditchdoc Re: topless co myslicie? 24.08.10, 19:44
            assesi napisała:

            >
            > no ale ja chce dociec co tak naprawde siedzi z tylu glowy faceta, ze jednemu
            > jest to obojetne a inny jak moj maz szaleje i nie moze tego zniesc.

            zazdrosc, uwaza ze widok Twoich cyckow jest zarezerwowany dla niego jako Twojego
            meza, i koniec.

            w tym przypadku powinnas sie podporządkowac. Kobiece piersi to jednak bardzo
            erotyczny atrybut
            • gravedigger1 Re: topless co myslicie? 25.08.10, 15:50
              ditchdoc napisał:

              > w tym przypadku powinnas sie podporządkowac. Kobiece piersi to
              > jednak bardzo erotyczny atrybut

              Nie powinna. Małżeństwo to nie jest związek oparty na władzy z
              jednej strony i podporządkowaniu z drugiej. A poza tym dla wielu
              mężczyzn brzuch kobiety jest bardzo erotycznym atrybutem, dla
              innych takim atrybutem są stopy, a jeszcze dla innych kobiece
              pośladki w przylegających do ciała majtkach. Czy to oznacza, że
              kobiety powinny szczelnie zakrywać te części ciała, wychodząc na
              plażę? Muzułmanin odpowie, że tak. I dlatego muzułmańskie kobiety
              muszą chodzić zakryte od stóp do głów. W szczególności nie wolno im
              odsłaniać włosów, bo te bardzo erotycznie działają na mężczyzn. Czy
              i my też powinniśmy wprowadzić u nas szariat?


              A wiesz, co tak naprawdę działa na męzczyzn? Mowa ciała kobiety - z
              pozoru niewinne i gesty wykonywane przez kobietę, które nawet jeśli
              umykają świadomości mężczyzn, to w sposób erotyczny działają na ich
              podświadomość. Więc co? Tego też powinniśmy naszym żonom/partnerkom
              zabronić?
              • arronia Re: topless co myslicie? 25.08.10, 17:04
                Jest jeszcze kwestia "winy". Nie ważne, że to jakiś obcy facet patrzył
                / ślinił się / zaczepił. Winna jest ona, nie on. Sama się prosiła.
                Wabiła. Whatever. Coś w tym pewnie jest, że łatwiej kobicie zrobić
                aferę, niż się innemu samcowi postawić.

                O ile zaszła by potrzeba. Bo jakoś średnio widzę aktywne napastowanie
                kobiety na ludnej plaży. Jednak większość mężczyzn umie się nie rzucić
                na każdy goły cyc.
              • globerr Re: topless co myslicie? 25.08.10, 18:23
                Czy to oznacza, że
                kobiety powinny szczelnie zakrywać te części ciała, wychodząc na
                plażę? Muzułmanin odpowie, że tak. I dlatego muzułmańskie kobiety
                muszą chodzić zakryte od stóp do głów. W szczególności nie wolno im
                odsłaniać włosów, bo te bardzo erotycznie działają na mężczyzn. Czy
                i my też powinniśmy wprowadzić u nas szariat?

                małżeństwo to nie jest związek oparty na władzy z
                jednej strony i podporządkowaniu z drugiej -----bywa jednak inaczej

                A poza tym dla wielu
                mężczyzn brzuch kobiety jest bardzo erotycznym atrybutem, dla
                innych takim atrybutem są stopy--
        • bigbadpig Re: topless co myslicie? 24.08.10, 18:37
          "powalam/nie pozwalam"

          macie relacje ze swoimi kobietami jak z psem albo dzieckiem w
          najlepszym razie
          • lavenders27 Re: topless co myslicie? 24.08.10, 18:52
            Ja się opalam całkowicie nago i mój nie przeżywa.

            Zresztą, gdyby mój chłop mówił mi jak mam się ubierać/nie ubierać, to na pewno
            nie był by już moim chłopem. W ogóle nie wyobrażam sobie, żeby facet mi mógł
            czegokolwiek zakazać - czy to wyjścia z domu czy opalania topless czy
            czegokolwiek innego.

            Dobrze zrobiłaś, w końcu to Twoje cycki, a nie jego i możesz sobie z nimi robić
            co Ci się żywnie podoba :)
          • sisi_kecz Re: sprawiedliwy wśród talibów ;) 24.08.10, 19:50
            brawo big!

            czekałam aż jaki madry men się wypowie.

            Ci od pozwalam/nie pozwalam drwią często z muzułmanów, a czym się w
            takim temacie różnią?

            zakaz pokazywania kobiecie swojego ciała: tutaj twarz, a tu biust,
            kwestia kultury jaki kawałek ciała jest kontrowersyjny (w Afryce
            nogi) ale patriarchalna zasada ta sama.

            szariatowi katole ;)

            do autorki: problem ma Twój mąż, weź to zlej i jak nasze matki i
            babki obejdź pana sposobem, bo po co Ci jego palpitacje czy zawał
            od nerwacji? niech zasuwa na swoją własność, a Ty mądrze korzystaj
            i przy najbliższej okazji wyfruń na babska wyprawę w "rzekomo"
            bardzo nieatrakcyjne dla facetów miejsce np. oficjalna wycieczka
            objazdowa po sanktuariach Eurtopy, czytaj: hotel z basenem na
            greckiej wyspie.

            ;)
            • assesi sisi_kecz:) 24.08.10, 20:04
              a wiesz, ze dokladnie podobnego argumentu uzylam i w zlosci powiedzialam mu, ze
              juz teraz zrozumialam i wiem dlaczego kobiety wybywaja same albo z kolezanka do
              Egitpu i innych zakatkow swiata.bo chca miec swiety spokoj! nie trzeba sie zaraz
              puszczac,ale nikt ci nie powie ile mozna drinkow wypic i czy mozna zdjac stanik.
              • ditchdoc Re: sisi_kecz:) 24.08.10, 21:13
                assesi napisała:

                > a wiesz, ze dokladnie podobnego argumentu uzylam i w zlosci powiedzialam mu, ze
                > juz teraz zrozumialam i wiem dlaczego kobiety wybywaja same albo z kolezanka d
                > o
                > Egitpu i innych zakatkow swiata.bo chca miec swiety spokoj! nie trzeba sie zara
                > z
                > puszczac,ale nikt ci nie powie ile mozna drinkow wypic i czy mozna zdjac stanik
                > .

                wiesz jak chcesz zyc jak wolny ptak to na chuj za maz wyszlas?
                • sisi_kecz Re: sisi_kecz:) 24.08.10, 22:37

                  wiesz jak chcesz zyc jak wolny ptak to na chuj za maz wyszlas?
                  '
                  jesli dla Ciebie zamążpójście to jest jakieś uwiązanie i uwięzienie
                  w separacji od wszelkich społecznych kontaktów, to naprawdę Arabia
                  Saudyjska wita swojaka ;)


                  Mężczyzna jest zwierzęciem niedomyślnym.
                  Jest prosty jak budowa syfonu. A syfon się nie domyśla.
                  by Cejrowski
                  • ditchdoc Re: sisi_kecz:) 24.08.10, 22:54
                    sisi_kecz napisała:

                    >
                    > wiesz jak chcesz zyc jak wolny ptak to na chuj za maz wyszlas?
                    > '
                    > jesli dla Ciebie zamążpójście to jest jakieś uwiązanie i uwięzienie
                    > w separacji od wszelkich społecznych kontaktów, to naprawdę Arabia
                    > Saudyjska wita swojaka ;)
                    >

                    tylko Ty jestes niedomyslna

                    fakt, zabronienie zonie wystawienia piersi na publicznej plazy to jest dokladnie
                    to samo co "uwiązanie i uwięzienie w separacji od wszelkich społecznych kontaktów"

                    to samo, jota w jote ;)

                    moze Iza9.0 alb Gomory ci to wytlumacza, kiedys probowali tez z czyms bardzo
                    podstawowym, mi sie nie chce.
                    • bigbadpig Re: sisi_kecz:) 25.08.10, 00:27
                      > zabronienie zonie
                      no ręce opadają, Twoja żona jest ubezwłasnowolniona?
                      rozumiem, że o wszystko można prosić żonę, można nalegać ale zabronić?
                      a jak kiedyś coś zrobi i nie wpadnie na to żeby się zapytać to co?
                      będzie kara? postawisz ją w kącie? czy może nie grozi Ci bo pyta o
                      pozwolenie zanim zrobi cokolwiek? nie dobrze mi się robi jak wyobrażam
                      sobie Twój związek
                      • arronia Re: sisi_kecz:) 25.08.10, 00:33
                        To zresztą komplet z: każę jej podpisać to czy tamto.
                        Taki typ... Niejeden na forum. Dla mnie egzotyka.
                        • sisi_kecz Re: sisi_kecz:) 25.08.10, 11:10
                          Dla Ciebie egzotyka, ok:)

                          ale obawiam sie, ze to tylko na forum jako niedobitek funkcjonuje,
                          bo w społeczeństwie to ma i owszem całkiem dużo pobratymców.
                          Społeczność forumowa nie jest reprezentatywna, bo występuja tu
                          raczej postępowi faceci będacy w partnerskich związkach lub z
                          poglądami na miare czasów.
                          Natomiast w narodowej masie to więcej znajdziesz takich troglodytów.
                          Dlatego ja, interesuje sie tym przypadkiem, aby że tak powiem oswoić
                          rzeczywistość". Nigdy nie wiesz, kiedy trafisz na kontrahenta,
                          klienta, albo nawet szefa z takimi poglądami ;)

                          Po drugie, na przypadku ditchdoc'a mam mnóstwo fascynujących
                          obserwacji zachowań grupowych, psychologii społecznej, wpływu
                          komercjalizacji na poglądy, kultury masowej, patologii,fobii, no
                          czego tam dusza zapragnie- dla mnie to bardzo wartościowy
                          obserwacyjnie ukwiał.

                          ale zycze Ci oczywiście, aby pozostało to dla Ciebie egzotyką, z
                          którą bezpośredniej nieprzyjemności nie bedziesz miała sie zetknąć.

                          duze pozdro!!!
                      • ditchdoc Re: sisi_kecz:) 25.08.10, 07:33
                        bigbadpig napisał:

                        > > zabronienie zonie
                        > no ręce opadają, Twoja żona jest ubezwłasnowolniona?
                        > rozumiem, że o wszystko można prosić żonę, można nalegać ale zabronić?
                        > a jak kiedyś coś zrobi i nie wpadnie na to żeby się zapytać to co?
                        > będzie kara? postawisz ją w kącie? czy może nie grozi Ci bo pyta o
                        > pozwolenie zanim zrobi cokolwiek? nie dobrze mi się robi jak wyobrażam
                        > sobie Twój związek

                        nie wiem o co Ci chodzi, napinasz sie o te "kazac" a nie masz o co..

                        czasem mowie "nie" do swojej kobiety, tak samo jak ona do mnie, jakbym
                        powiedzial "nie zdejmuj stanika na plazy" to ma to respektowac, moge dac sie
                        przekonac ale jezeli nie to ma go nie zdejmowac

                        i jest doktorantka prawa wiec zachukana czy bron Boze ubezwlasnowolniona na
                        pewno nie jest ;), jak sie nie podoba to droga wolna, na sile nie trzymam
                        • bigbadpig Re: sisi_kecz:) 25.08.10, 08:54
                          Co znaczy 'napinasz się a nie masz o co'. Mam się nie 'napinac' bo Ty
                          piszesz, że mam się nie napinać?
                          Możliwe jest, że wcale nie rzucasz żonie nakazów tylko z nią
                          dyskutujesz, ale z Twoich wcześniejszych wypowiedzi to raczej nie
                          wynikało. Taka niestety uroda forumowego gadania, że jak się
                          nieprecyzyjnie wyrażasz to możesz różnie zostać zrozumiany.
                          Przykładowo: piszesz 'ma to respektowac'? A dalej 'moge dac sie
                          przekonac'? Twoja żona ma respektować Twój zakaz czy może wejść w
                          jakąś polemikę? Dalej nie wnikam, jeśli Twoja żona nie żyje w
                          systemie planowo-nakazowym to dobra wasza - zwróciłem po prostu uwagę
                          na przypadek 'moja żona ma robić co ja każę' i tyle.
                          • ditchdoc Re: sisi_kecz:) 25.08.10, 09:18
                            bigbadpig napisał:

                            > Co znaczy 'napinasz się a nie masz o co'. Mam się nie 'napinac' bo Ty
                            > piszesz, że mam się nie napinać?
                            > Możliwe jest, że wcale nie rzucasz żonie nakazów tylko z nią
                            > dyskutujesz, ale z Twoich wcześniejszych wypowiedzi to raczej nie
                            > wynikało. Taka niestety uroda forumowego gadania, że jak się
                            > nieprecyzyjnie wyrażasz to możesz różnie zostać zrozumiany.
                            > Przykładowo: piszesz 'ma to respektowac'? A dalej 'moge dac sie
                            > przekonac'? Twoja żona ma respektować Twój zakaz czy może wejść w
                            > jakąś polemikę? Dalej nie wnikam, jeśli Twoja żona nie żyje w
                            > systemie planowo-nakazowym to dobra wasza - zwróciłem po prostu uwagę
                            > na przypadek 'moja żona ma robić co ja każę' i tyle.

                            eh

                            w analogicznej sytuacji jak powiem swojej kobiecie "nie zdejmuj" to ma nie
                            zdejmowac.

                            'moja żona ma robić co ja każę'
                            to jest faktycznie przesada i nie to mialem na mysli, ale jezeli pewnym rzeczom
                            sie sprzeciewiam to chce by ona moje zdanie uszanowala. W przypadku autorki
                            oczywiste jest ze maz byl po prostu zazdrosny o jej nagie piersi, tyle. Imo tez
                            taka zazdrosc to nie problem.

                            Zle jest jak sie zone kontroluje, zabrania wychodzic czy rozmawiac z innymi
                            mezczyznami. Wystawienie biustu na widok publiczny, zwlaszcza innych mezczyzn,
                            to wg. mnie jest powod do delikatnej zazdrosci i nie widze powodu dlaczego zona
                            nie mialaby uszanowac zdania swojego meza.

                            Zaznaczam ze moja terazniejsza i jedna byla zdejmowaly, zapytaly czy moga.

                            U nich wladze w zwiazku ma wyraznie autorka, maz jest bardziej zazdrosny, ona ma
                            w niego kompletnie wyjebane, no moze nie kompletnie bo zdjela dopiero jak ten
                            sie oddalil. O to byl raban, bo "kiedy mąz nie patrzy..."
                    • sisi_kecz Re: sisi_kecz:) 25.08.10, 10:41
                      moze Iza9.0 alb Gomory ci to wytlumacza, kiedys probowali tez z
                      czyms bardzo
                      > podstawowym'

                      nie wzywaj wszystkich świętych na pomoc, jak nie radzisz sobie z
                      argumentacją :)
                      miło, że zapamiętałeś te pojedyncze osoby, które Cie tu wspierają,
                      nie jestem pewna czy one o tym wiedzą, ale całkiem możliwe, że
                      gomory to Twój wielbiciel- cichy ;)

                      fakt, zabronienie zonie wystawienia piersi na publicznej plazy to
                      jest dokladni
                      > e
                      > to samo co "uwiązanie i uwięzienie w separacji od wszelkich
                      społecznych kontakt
                      > ów"
                      >
                      > to samo, jota w jote ;)'

                      nie, to nie jest to samo.
                      to jest tak samo adekwatne, jak Twoje mówienie, że zdjęcie stanika
                      ze swoich cycków na plaży pełnej bezstanikowych plażowiczek to jest
                      wyraz chęci bycia wolnym jak ptak ;)

                      napisałam według Twojej konwencji, to co sie oburzasz?
                      Na siebie sie oburz, że wyolbrzymiasz taką pierdołę :))
                      • ditchdoc Re: sisi_kecz:) 25.08.10, 11:56
                        sisi_kecz napisała:


                        > nie, to nie jest to samo.
                        > to jest tak samo adekwatne, jak Twoje mówienie, że zdjęcie stanika
                        > ze swoich cycków na plaży pełnej bezstanikowych plażowiczek to jest
                        > wyraz chęci bycia wolnym jak ptak ;)
                        >

                        nie branie pod uwage zdania meza, co autorka zrobila i co ty popierasz, to jest
                        chec bycia wolnym jak ptak

                        strasznie ciezko ci idzie zrozumienie czegkolwiek

                        iza czy gomory raczej mnie nie wspieraja, po prostu maja wiecej zrozumienia dla
                        podstaw, czego tobie brakuje ;)

                        a argumentow w dyskusji z kims takim ja ty fakt, szybko zabraknie ;)
              • kompresor666 Re: sisi_kecz:) 24.08.10, 23:39
                assesi napisała:

                > juz teraz zrozumialam i wiem dlaczego kobiety wybywaja same albo
                > z kolezanka do Egitpu i innych zakatkow swiata.bo chca miec swiety
                > spokoj! nie trzeba sie zaraz puszczac,ale nikt ci nie powie ile mozna
                > drinkow wypic i czy mozna zdjac stanik

                zgadzam się, ale zauważ że to nie dotyczy tylko facetów (ta niszcząca zazdrość).
                Ogólnie dotyczy to chyba stron słabszych w związku (tutaj facet nie jest pewny
                swojej wartości w związku i na tzw. wolnym rynku i przez to ma schizy). Babska
                zazdrość, to jest dopiero masakra.

                • sisi_kecz Re: sisi_kecz:) 25.08.10, 20:18
                  Absolutnie system nakazowo-zakazowy stosują obie płcie:)

                  nie idź z kumplami na piwo, nie patrz na inne kobiety- to ta sama
                  para kaloszy, co: nie ściągaj stanika na plaży o zwyczaju topless-u.

                  Czy to babka zakazuje coś mężowi, czy facet żonie, albo jak w
                  przypadku ditchdoc'a nawzajem sobie różnych rzeczy zabraniają, to
                  zawsze jest to zaburzona relacja, która z partnerstwem nie ma nic
                  wspólnego.

                  ale też zauważ, że niektóre osoby, nawet doktorantki prawa! lubią i
                  świetnie funkcjonują w relacji podległości lub wzajemnej własności ;)

                  duze pozdro!!!
            • ditchdoc Re: sprawiedliwy wśród talibów ;) 24.08.10, 21:13
              sisi_kecz napisała:

              > brawo big!
              >
              > czekałam aż jaki madry men się wypowie.
              >
              > Ci od pozwalam/nie pozwalam drwią często z muzułmanów, a czym się w
              > takim temacie różnią?
              >
              > zakaz pokazywania kobiecie swojego ciała: tutaj twarz, a tu biust,
              > kwestia kultury jaki kawałek ciała jest kontrowersyjny (w Afryce
              > nogi) ale patriarchalna zasada ta sama.
              >
              > szariatowi katole ;)
              >
              > do autorki: problem ma Twój mąż, weź to zlej i jak nasze matki i
              > babki obejdź pana sposobem, bo po co Ci jego palpitacje czy zawał
              > od nerwacji? niech zasuwa na swoją własność, a Ty mądrze korzystaj
              > i przy najbliższej okazji wyfruń na babska wyprawę w "rzekomo"
              > bardzo nieatrakcyjne dla facetów miejsce np. oficjalna wycieczka
              > objazdowa po sanktuariach Eurtopy, czytaj: hotel z basenem na
              > greckiej wyspie.
              >
              > ;)

              tak ale zapewne uwazasz ze jak chlop oglada sie za kazda lepsza dupa na ulicy to
              jest swinia

              pozwala nie pozwala, roznica jest taka ze czesc islamu, gdyby zonka postapila
              jak autorka, zdjela po jego odejsciu meza, oberznelo jej nos czy wogole zabilo,
              bo to sie im zdarza nawet za zbyt krotka spodniczke, nie wazne czy nosi ja
              siostra mordercy -,-

              swietne porownanie :), to dokladnie to samo

              • sisi_kecz Re: sprawiedliwy wśród talibów ;) 24.08.10, 22:26
                to typowe dla "taliba", że belki w swoim oku nie widzi.

                jako facet powinienes lepszą logika sie wykazać, ale to pewnie znowu
                te emocje myslenie przyćmiły.

                jeśli ktoś pije mleko raz w miesiącu, a druga osoba pije mleko do
                każdego posiłku, to chociaż u tej drugiej picie mleka jest bardziej
                spotęgowane niż u tej pierwszej, to jednak i u pierwszej i u drugiej
                mleko w diecie występuje- kapisz??

                zakaz jest zakazem, czy jego złamanie będzie skutkować okaleczeniem
                czy dziką awanturą na plaży, to chodzi o występowanie zjawiska: "ja
                Ci zakazuję samodzielnego dysponowania swoją osobą",
                i to już jest przejawem nadużycia wobec kobiety, a nie późniejsze
                konsekwencje kiedy ona zakaz złamie.
                • ditchdoc Re: sprawiedliwy wśród talibów ;) 24.08.10, 22:51
                  sisi_kecz napisała:

                  > jeśli ktoś pije mleko raz w miesiącu, a druga osoba pije mleko do
                  > każdego posiłku, to chociaż u tej drugiej picie mleka jest bardziej
                  > spotęgowane niż u tej pierwszej, to jednak i u pierwszej i u drugiej
                  > mleko w diecie występuje- kapisz??

                  nom, jezeli talib obetnie jednej kobiecie nos w miesiacu, a drugi obetnie 30
                  nosow w miesiacu to to twoj przyklad nie ma tutaj zastosowania ;)

                  serio nie wyskakuj z logika jak nie masz o niej pojecia ;)


                  > zakaz jest zakazem, czy jego złamanie będzie skutkować okaleczeniem
                  > czy dziką awanturą na plaży, to chodzi o występowanie zjawiska:
                  > "ja
                  > Ci zakazuję samodzielnego dysponowania swoją osobą",
                  > i to już jest przejawem nadużycia wobec kobiety, a nie późniejsze
                  > konsekwencje kiedy ona zakaz złamie.
                  >

                  imo, zaznaczam ze ja swojej pozwolilem, maz ma prawo w takiej sytuacji
                  "zabronic" zonie. Kobiece piersi to atrybut bardzo erotyczny, nie trudno sie
                  dopatrzyc korelacji miedzy glebokoscia dekoltu a "chęcią wyglądania ponętnie".
                  Jezeli czuje ze to za duzo to czemu nie.

                  Jak autorka zechce cipe wystawic na publicznej plazy, maz tez nie ma prawa sie
                  sprzeciwic?

                  I nie chodzi o piersi na wierzchu, chodzi o to ze maz powiedzial nie, ona sie
                  zgodzila, maz sobie poszedl, zona zdjela. To znaczy tyle co "tak kochanie i
                  szeptem 'ale tylko do momentu kiedy przestaniesz patrzec'"

                  not cool
                  • arronia Re: sprawiedliwy wśród talibów ;) 25.08.10, 00:17
                    Kontekst ma znaczenie. Odsłonięcie kawałka biustu w biurze ma inną
                    wagę, niż pełna biustogolizna w saunie, czy na plaży, gdzie połowa bab
                    topless. Są miejsca, gdzie i goły tyłek nie jest erotyczny, tylko sobie
                    po prostu jest.
                    • ditchdoc Re: sprawiedliwy wśród talibów ;) 25.08.10, 07:28
                      arronia napisała:

                      > Kontekst ma znaczenie. Odsłonięcie kawałka biustu w biurze ma inną
                      > wagę, niż pełna biustogolizna w saunie, czy na plaży, gdzie połowa bab
                      > topless. Są miejsca, gdzie i goły tyłek nie jest erotyczny, tylko sobie
                      > po prostu jest.

                      dla jednych jest dla innych nie

                      dla jej meza jest, ma takie zadanie i jako jego zona imo powinna to uszanowac. A
                      juz na pewno nie zgodzic sie na jego "nie" i olac to kiedy odejdzie na 10m+
                  • sisi_kecz Re: sprawiedliwy wśród talibów ;) 25.08.10, 10:52
                    nom, jezeli talib obetnie jednej kobiecie nos w miesiacu, a drugi
                    obetnie 30
                    > nosow w miesiacu to to twoj przyklad nie ma tutaj zastosowania ;)
                    co????
                    weź nie bądź wiśnia i wytłumacz mi zawiłości Twojej logiki ;)))
                    albo ja Ci jeszcze inaczej wyjaśnie, bo jakieś idiotyzmy tu wychodzą.

                    Kobiece piersi to atrybut bardzo erotyczny, nie trudno sie
                    > dopatrzyc korelacji miedzy glebokoscia dekoltu a "chęcią
                    wyglądania ponętnie".
                    > Jezeli czuje ze to za duzo to czemu nie.'

                    kobiece piersi na plaży są czescią kobiecego ciała, które kobieta
                    moze mieć ochotę opalić, podobnie jak czyni setka kobiet obok niej.
                    U mnie sie mówi" niech sie wstydzi, ten kto widzi", więc to rola
                    facetów na tej plaży, aby sie ostentacyjnie nie wgapiać i traktować
                    w tej sytuacji gołą pierś na równi z gołym kolanem.
                    Kiedyś panie nie pokazywały nawet kolan na plaży,czasy się
                    zmieniają, a polscy machosi dalej za murzynami.



                    • ditchdoc Re: sprawiedliwy wśród talibów ;) 25.08.10, 11:57
                      sisi_kecz napisała:

                      > kobiece piersi na plaży są czescią kobiecego ciała, które kobieta
                      > moze mieć ochotę opalić, podobnie jak czyni setka kobiet obok niej.
                      > U mnie sie mówi" niech sie wstydzi, ten kto widzi", więc to rola
                      > facetów na tej plaży, aby sie ostentacyjnie nie wgapiać i traktować
                      > w tej sytuacji gołą pierś na równi z gołym kolanem.
                      > Kiedyś panie nie pokazywały nawet kolan na plaży,czasy się
                      > zmieniają, a polscy machosi dalej za murzynami.
                      >
                      tylko ze maz nie ma wplywu na dziesiatki mezczyzn gapiacych sie na piersi jego
                      zony, ma natomiast wplyw na zone

                      • sisi_kecz Re: ale sie podłożyłeś ;) 25.08.10, 14:59

                        ditchdoc napisał:

                        > tylko ze maz nie ma wplywu na dziesiatki mezczyzn gapiacych sie na
                        piersi jego
                        > zony, ma natomiast wplyw na zone
                        '

                        hehehehe, chciałam wcześniej napisać, co kieruje takimi jak Ty, co
                        to raz pozwalają/raz nie pozwalają, ale sie wstrzymałam, bo mi
                        intuicja podpowiedziała, że zaraz sam napiszesz credo cienkich
                        bolków :)))

                        Wam łatwiej jest zabronić partnerce zdjąć stanik na plaży i w tym
                        zabranianiu to jesteście twardymi samcami,
                        niż powiedzieć gapiacemu sie na jej cycki sasiadowi z
                        kocyka: "panie, nie gap sie pan na moją dziewczynę!"
                        jeszcze by taki koleś podszedł i w dziób byś zarobił- to faktycznie
                        sie nie kalkuluje ;)))

                        zajebisty jesteś ditchdoc, pisz w ten deseń i odsłaniaj swoją
                        indolencję, świetnie sie bawię :)

                        -
                        Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłość pozwala
                        kobiecie pragnąć seksu.
                        John Gray
                        • ditchdoc Re: ale sie podłożyłeś ;) 25.08.10, 18:00
                          sisi_kecz napisała:

                          >
                          > ditchdoc napisał:
                          >
                          > > tylko ze maz nie ma wplywu na dziesiatki mezczyzn gapiacych sie na
                          > piersi jego
                          > > zony, ma natomiast wplyw na zone
                          > '
                          >
                          > hehehehe, chciałam wcześniej napisać, co kieruje takimi jak Ty, co
                          > to raz pozwalają/raz nie pozwalają, ale sie wstrzymałam, bo mi
                          > intuicja podpowiedziała, że zaraz sam napiszesz credo cienkich
                          > bolków :)))
                          >
                          > Wam łatwiej jest zabronić partnerce zdjąć stanik na plaży i w tym
                          > zabranianiu to jesteście twardymi samcami,
                          > niż powiedzieć gapiacemu sie na jej cycki sasiadowi z
                          > kocyka: "panie, nie gap sie pan na moją dziewczynę!"
                          > jeszcze by taki koleś podszedł i w dziób byś zarobił- to faktycznie
                          > sie nie kalkuluje ;)))
                          >
                          > zajebisty jesteś ditchdoc, pisz w ten deseń i odsłaniaj swoją
                          > indolencję, świetnie sie bawię :)
                          >

                          baw sie dalej, tylko ze ja swojej pozwalam


                          ...
                          kula w plot za kula w plot ;)
        • anais_nin666 Re: topless co myslicie? 31.08.10, 21:02

          Gdyby mąż mi czegoś nie pozwalał poczułabym sie jak dziecko w przedszkolu, któremu pani np. nie pozwoliła iść na spacer.
          W małżeństwie mąż lub żona mogą o coś prosić, ale nie nie pozwalać;)
          Na Boga! Mamy XXI wiek. Nie XIX;)
    • kobieta_z_polnocy Re: topless co myslicie? 24.08.10, 18:47
      Czy to naprawdę było aż tak dla ciebie ważne, że mimo niezadowolenia męża
      musiałaś zdjąć stanik? Rozumiem stawianie na swoim w sprawach ważnych i
      życiowych, ale nagi biust żony to jednak strefa intymna i warto chyba brać pod
      uwagę uczucia drugiej strony. Prosił byś tego nie robiła, ty się uparłaś. Ja
      rozumiem wolność osobistą, itd., ale czasem warto odpuścić.
      • lavenders27 Re: topless co myslicie? 24.08.10, 18:58
        Ona nie prosiła o moralizowanie, tylko o informację - jak reagują inni mężczyźni
        na taką sytuację. To jej strefa intymna, a nie jej męża. Dlaczego traktujesz ją
        jak przedmiot, którym on może dowolnie rozporządzać?

        Inna sprawa, że jeśli sie ma w domu zazdrośnika i ma to być przyczyną cichych
        dni albo awantur, to lepiej iśc na kompromis - i opalać się topless nie na
        plaży, ale w jakimś odludnym miejscu/na balkonie/na działce. Biust opalony, a
        małżonek się nie stresuje :)
        • kobieta_z_polnocy Re: topless co myslicie? 24.08.10, 19:06
          Od razu przedmiot. Ludzie, więcej luzu. Jak się zabrania facetowi ostentacyjnego
          oglądania za innymi na ulicy, to też jest traktowany jak przedmiot?

          Poprosił by tego nie robiła. I tyle. Ona postanowiła zrobić po swojemu. Miała do
          tego prawo. Ja się tylko pytam, czy warto było. Może dlatego nie mogę do końca
          się zbulwersować biednym losem autorki, bo równomierna opalenizna nie jest dla
          mnie aż tak ważna, by stawiać na swoim.
      • remenica Re: topless co myslicie? 24.08.10, 19:04
        moj maz tak samo to tlumaczyl, ze dla niego to jest sprzedawanie intymnosci.
        dobra, ale jak sam paraduje nago na saunie to nie jest sprzedawanie intymnosci?
        osobiscie nie widze w tym nic zlego. moze sobie nawet po ulicy nago chodzic.
        mnie nie pozwala rozbierac sie na saunie.czepia sie jak mam za duzy jego zdaniem
        dekolt. wiec niech mi jakich madry facet to wytlumaczy.dlaczego tak sie zachowuje?
        • remenica Re: topless co myslicie? 24.08.10, 19:08
          to tak a propos problemu autorki watku, bo moj maz ma dokladnie te same problemy
          i tez nie mam pojecia jak z tym walczyc.
          • assesi Re: topless co myslicie? 24.08.10, 19:25
            dziekuje Wam za odpowiedzi:) wiem oczywiscie, ze to zazdrosc nim kieruje, ale az
            mi sie wierzyc nie chce, ze mozna byc z tego powodu az tak podlym i tyle zlych
            slow z tego powodu uslyszalam jakbym nie wiem jakie przestepstwo popelnila.to
            mnie boli najbardziej.mysle, ze byl dla mne bardzo okrutny. ludzie gorsze rzeczy
            robia chyba?
            • ditchdoc Re: topless co myslicie? 24.08.10, 19:46
              assesi napisała:

              > dziekuje Wam za odpowiedzi:) wiem oczywiscie, ze to zazdrosc nim kieruje, ale a
              > z
              > mi sie wierzyc nie chce, ze mozna byc z tego powodu az tak podlym i tyle zlych
              > slow z tego powodu uslyszalam jakbym nie wiem jakie przestepstwo popelnila.to
              > mnie boli najbardziej.mysle, ze byl dla mne bardzo okrutny. ludzie gorsze rzecz
              > y
              > robia chyba?


              maz sie zdenerwowal bo powiedzialas ze nie zdejmiesz a zdjeals kiedy sie oddalil

              zlekcewazylas go
        • kobieta_z_polnocy Re: topless co myslicie? 24.08.10, 19:09
          Jezu, ale co tu tłumaczyć? Jest zazdrosny i tyle. Nie chce by inni faceci
          patrzyli na ciebie nagą. Dobrze znasz odpowiedź, po co się pytasz?

          A że jemu wolno, a tobie nie? To ci odpowie, że jego nagość i twoja nagość to
          nie to samo, bo wie co siedzi facetom w głowie na widok nagiego biustu.

          Czy to sprawiedliwe czy nie, to już inna sprawa i zależy od tego, czy jesteśmy z
          opcji: "co wolno facetom wolno i nam", czy też "kobieca nagość to nie to samo co
          męska nagość".
    • lilyrush Re: topless co myslicie? 24.08.10, 18:56
      Biorąc pod uwage, ze skóra an piersiach jest bardzo wrażliwa to opalanie topless
      jest zwyczajnie niemądre.
      Ja wolę dodatkowo swojej skóry nie postarzać a juz na pewno nie w celu zrobienia
      facetowi na złość. Bo facet dzis jest, jutro nie ma,a moje cycki starsze o kilka
      lat przez to opalanie ze mną do końca zostana...
      • lavenders27 Re: topless co myslicie? 24.08.10, 19:12
        Moja mama ma 55 lat, opala się od 35 lat - nie na skwarka, ale ładnie opalona
        jest zawsze. Gdybym ci pokazała na zdjęciu jej ciało od szyi w dół nie dałabyś
        jej więcej niż 35 lat. Biust ma taki, że nie jedna 18-stka się ze swoim chowa.

        Jak się dba o biust, to słońce bóg wie jak go nie postarzy. A jak zaniedbasz
        pielęgnację, to i brak słońca nie pomoże.
    • wilczypajak Re: topless co myslicie? 24.08.10, 19:07
      Nie wiem jak bym zareagował, pewnie trochę był bym zazdrosny.
      Dla mnie plaża to takie aseksualne miejsce, pełno pięknych półnagich dziewczyn, a nie czuję praktycznie żadnego podniecenia. Wy też tak macie, czy może tylko ja to tak odbieram?
    • incepcja Re: topless co myslicie? 24.08.10, 21:35
      Ciężko powiedzieć co kieruje facetem, który czegoś żonie zabrania (zabrania brrr). Myślę jednak, że znacznie gorsze jest to ostre potraktowanie, te oskarżenia o skłonności do zdrady, że ją to podnieca, że z nami koniec... To co małżonek powie jak żonka zrobi coś gorszego? Porażka nie mąż!
    • kompresor666 Re: topless co myslicie? 24.08.10, 22:00
      mnie sie wydaje, ze facet czuje sie niepewnie w tym zwiazku - w sensie to jemu
      bardziej zalezy i jest bardzo zazdrosny (za bardzo). Nie zazdroszcze, zazdrosc
      patnera jest potwornie meczaca i frustrujaca.

      • ditchdoc Re: topless co myslicie? 24.08.10, 23:00
        kompresor666 napisał:

        > mnie sie wydaje, ze facet czuje sie niepewnie w tym zwiazku - w sensie to jemu
        > bardziej zalezy i jest bardzo zazdrosny (za bardzo). Nie zazdroszcze, zazdrosc
        > patnera jest potwornie meczaca i frustrujaca.
        >

        to ze jemu bardziej zalezy to oczywiste, widac chocby po tym ile malzonka
        zrobila sobie z jego "nie, nie zdejmuj" :)

        z zazdroscia przesadzasz
        mam kolege ktory powiedzial nie do swojej zony i nie bylo zadnego problemu.
        Biedna, glupia ani specjalnie pruderyjna to ona nie jest.

        Bardziej meza zabolala ze po prostu go olala, poszedl sobie i stanik out.
        • vorlonka Re: topless co myslicie? 25.08.10, 00:11
          Imho przesadzasz z tym olaniem i dopisujesz gościowi motywację, którą sam byś w takiej sytuacji odczuwał. Zresztą przy poziomie, który potem zaprezentował ten pan (jakieś wyzwiska, histeria, rozstania) podejrzewać można raczej, że rozumowanie przebiegało po linii "nie posłuchała mnie, głupia @($@_4, a przecież jest MOJA!' niż "Zabolało mnie, że moja kobieta pochopnie obiecała mi coś, nie mając zamiaru dotrzymywać obietnicy, świadczy to o jej lekceważącym stosunku do mnie".

          Co do samego olewania - zgadzam się co do zasady. Ze wszech miar naganne i niemoralne (zwłaszcza biorąc pod uwagę tzw. efekt wychowawczy :P) jest zgadzanie się na każdy durny pomysł partnera a potem po cichu robienie "po swojemu".

          Niestety święty spokój jest motorem napędowym znacznej części ludzi (akurat przede wszystkim panów, z mojej obserwacji - może wynika to z tego, że to kobiety częściej żądają i zakazują). I chociaż w momencie, gdy druga strona stawia żądanie w stylu "Nie oglądaj nigdy pornografii!", "Nie podwoź po pracy koleżanek do domu!" "Zdrowo się odżywiaj i nie pij coca-coli" "Na spotkaniu z Zenkiem nie pij więcej niż dwa browary" najwłaściwsze i najsłuszniejsze byłoby odpowiedzieć (jesli się nie akceptuje zakazu): "Nie, nie zastosuje się to twoich absurdalnych żądań", to wielu osobom braknie takiej odwagi i kończy się na "Dobrze kochanie, więcej nie będę" i totalne olanie zakazu. Brzydkie to i żenujące.

          Po pierwsze oznacza totalny brak szacunku do partnera, lekceważenie i olewactwo pierwszego sortu, a po drugie przenosi związek z poziomu dwóch równych osób, które komunikują sobie swoje potrzeby i dostosowują się do nich lub nie, na jakąś osobliwą płaszczyznę "Wielkiej Mamuśki" i "niesfornego psotnika". Tzn: dobrze, dobrze mamo, nie będę walił konia do redtube/nie będę opalać się topless. Po czym: Uff, poszła/poszedł sobie, można psocić dalej! Ale ta mama głupia. I jeszcze bardziej żenujące: Aaaaa, mama idzie. Zakładam gacie/stanik z powrotem i udaję, że nic złego nie robiłem/łam. Makabra jakaś.

          Niniejszym nawołuję do odwagi w jasnym sprzeciwie i zaprzestania olewackiego potakiwania. :) Rozumiem ditchdoc, że nigdy czegoś podobnego nie uskuteczniasz, nie zgadzasz się na nic "dla świętego spokoju" itp?
          • ditchdoc Re: topless co myslicie? 25.08.10, 07:39
            vorlonka napisała:


            > Co do samego olewania - zgadzam się co do zasady. Ze wszech miar naganne i niem
            > oralne (zwłaszcza biorąc pod uwagę tzw. efekt wychowawczy :P) jest zgadzanie si
            > ę na każdy durny pomysł partnera a potem po cichu robienie "po swojemu".
            >
            > Niestety święty spokój jest motorem napędowym znacznej części ludzi (akurat prz
            > ede wszystkim panów, z mojej obserwacji - może wynika to z tego, że to kobiety
            > częściej żądają i zakazują). I chociaż w momencie, gdy druga strona stawia żąda
            > nie w stylu "Nie oglądaj nigdy pornografii!", "Nie podwoź po pracy koleżanek do
            > domu!" "Zdrowo się odżywiaj i nie pij coca-coli" "Na spotkaniu z Zenkiem nie p
            > ij więcej niż dwa browary" najwłaściwsze i najsłuszniejsze byłoby odpowiedzieć
            > (jesli się nie akceptuje zakazu): "Nie, nie zastosuje się to twoich absurdalnyc
            > h żądań", to wielu osobom braknie takiej odwagi i kończy się na "Dobrze kochani
            > e, więcej nie będę" i totalne olanie zakazu. Brzydkie to i żenujące.
            >
            > Po pierwsze oznacza totalny brak szacunku do partnera, lekceważenie i olewactwo
            > pierwszego sortu, a po drugie przenosi związek z poziomu dwóch równych osób, k
            > tóre komunikują sobie swoje potrzeby i dostosowują się do nich lub nie, na jaką
            > ś osobliwą płaszczyznę "Wielkiej Mamuśki" i "niesfornego psotnika". Tzn: dobrze
            > , dobrze mamo, nie będę walił konia do redtube/nie będę opalać się topless. Po
            > czym: Uff, poszła/poszedł sobie, można psocić dalej! Ale ta mama głupia. I jesz
            > cze bardziej żenujące: Aaaaa, mama idzie. Zakładam gacie/stanik z powrotem i ud
            > aję, że nic złego nie robiłem/łam. Makabra jakaś.
            >
            > Niniejszym nawołuję do odwagi w jasnym sprzeciwie i zaprzestania olewackiego po
            > takiwania. :) Rozumiem ditchdoc, że nigdy czegoś podobnego nie uskuteczniasz, n
            > ie zgadzasz się na nic "dla świętego spokoju" itp?

            dla "swietego spokoju" najczesciej nawet nie reaguje jak ktos cos do mnie mowi
            ;), ewentualnie mrukne jak bedzie i tak robie

            jak powiem swojej babie ze czegos nie zrobie, to tego nie zrobie nawet jak
            odejdzie i nie bedzie mnie widziala, to po prostu kompletny brak szacunku.
            Slusznie zauwazylas ze wypicie coca-coli a wystawienie cyckow na plazy to dwie
            skrajnie rozne rzeczy.

            Cyce = atrybut czysto sexualny dla mezczyzn.
            Zdjecie stanika kiedy maz nie widzi mimo ze sie mu powiedzialo ze sie tego nie
            zrobi = ... dopis sobie sama, ale dosyc chujowe uczucie dla meza

            maz przesadzil z awantura jezeli faktycznie jakis raban urzadzil, ja bym po
            prostu olal i poszedl poderwac jej kolezanke
            • ore.ona Re: topless co myslicie? 25.08.10, 12:09
              Ditchdoc,>jak powiem swojej babie ze czegos nie zrobie, to tego nie
              zrobie nawet jak
              odejdzie i nie bedzie mnie widziala, to po prostu kompletny brak
              szacunku.<
              brawo,
              ale zauważ że może być też tak, że druga osoba wprowadza często
              jakieś zakazy i zwyczajnie wymusza podporządkowanie się. Ta pierwsza
              może czuć się wtedy ubezwłasnowolniona. Ja staram się wszystko
              obgadać i to co mi nie pasuje- argumentować. Jeżeli widzę że wynika
              to z jakieś potrzeby kontroli, to się po prostu na to nie zgadzam.
              Ale podstawą, IMO jest właściwy dobór.
              • ore.ona Re: topless co myslicie? 25.08.10, 12:37
                Doprecyzuje, źle jak w ogóle w związku pojawia się prośba – zakaz.
                Powinno być- partner-partnerka, a nie rodzic – dziecko. Jeśli
                pojawiają się zakazy to /IMO/coś w partnerstwie szwankuje.
                • ditchdoc Re: topless co myslicie? 25.08.10, 12:45
                  ore.ona napisała:

                  > Doprecyzuje, źle jak w ogóle w związku pojawia się prośba – zakaz.
                  > Powinno być- partner-partnerka, a nie rodzic – dziecko. Jeśli
                  > pojawiają się zakazy to /IMO/coś w partnerstwie szwankuje.

                  zakaz to ostro brzmi

                  nie zdarza Ci sie zabraniac czegos mezowi. Oczywiscie, jak bedzie chcial to
                  zrobi, ale sam nie jest, powienien brac Twoje zdanie pod uwage i jezeli cos Ci
                  bardzo przeszkadza, powienien tego nie robic tylko dlatego ze Tobie to przeszkadza.

                  Jest zle jezeli zazdrosc dotyczy bzdur, jak pisalem w poscie wyzej, no ale gole
                  piersi to dla niektorych meczyzn za duzo.

                  Co gdy zona chcialby zdjac majtki, maz tez nie ma prawa powiedziec "nie rob
                  tego"? Zona nie powinna wziac jego zdania pod uwage?
                  • ore.ona Re: topless co myslicie? 25.08.10, 13:14
                    > nie zdarza Ci sie zabraniac czegos mezowi. Oczywiscie, jak bedzie
                    chcial to
                    > zrobi,<
                    Raczej nie, chociaż jest coś:) zabraniam mu naprawiania/czyt.
                    psucia/ czegoś na czym się nie zna i moim zdaniem nie musi się znać.
                    On jednak ma wewnętrzne przekonanie że powinien znać się i musi być
                    we wszystkim najlepszy i i tak to zrobi/ to nasze kłótnie/ Innego
                    zabraniania nie ma, tu się zgadzamy. Ale byłam w związku gdy coś mi
                    nie odpowiadało i moje prośby nie skutkowały- odeszłam bo było to
                    bardzo dla mnie istotne.
                    Zazdrość w niewielkiej ilości nie przeszkadza chyba, gorzej jeśli
                    jest bezzasadna i chorobliwa.
                    Właściwie jeśli kobieta ma ładne piersi to jej mąż powinien być
                    wręcz dumny że ma taką atrakcyjną babkę? Czyż nie? Przecież nikt jej
                    nie dotyka.
                  • arronia Re: topless co myslicie? 25.08.10, 13:24
                    > Co gdy zona chcialby zdjac majtki, maz tez nie ma prawa powiedziec
                    "nie rob
                    > tego"? Zona nie powinna wziac jego zdania pod uwage?

                    Pod uwagę wziąć może. Nawet powinna. A co zrobić?
                    Co chce. Może będzie chciała nie robić chłopu przykrości. Niech
                    rozmawiają.

                    Ale chyba w ogóle nie bardzo czuję problem. Spojrzy na kobietę 10
                    facetów, 1 dostanie wzwodu, dwu wspomni wieczorem w myślach. No i...?
                    Ich problem, ich radość. Może niech się mąż/partner cieszy, że ta
                    kobita tylko z nim się seksi, choć wybór by miała, jakby chciała?

                    Tyle, że u mnie facet wie, że czasem chodzę bez majtek (przy
                    dłuższych i "bezpiecznych" spódnicach), do braku stanika sam zachęca
                    (nawet przy prześwitujących albo choć ujawniających istnienie sutek
                    bluzkach). Ale tak sobie myślę... Może jestem cholera, ale
                    niezdradliwa. On pewny mnie, ja jego. To się w temacie goliznowym
                    spinać nie musimy.
              • ditchdoc Re: topless co myslicie? 25.08.10, 12:42
                ore.ona napisała:

                > brawo,
                > ale zauważ że może być też tak, że druga osoba wprowadza często
                > jakieś zakazy i zwyczajnie wymusza podporządkowanie się. Ta pierwsza
                > może czuć się wtedy ubezwłasnowolniona. Ja staram się wszystko
                > obgadać i to co mi nie pasuje- argumentować. Jeżeli widzę że wynika
                > to z jakieś potrzeby kontroli, to się po prostu na to nie zgadzam.
                > Ale podstawą, IMO jest właściwy dobór.

                zakazy i ubezwlasnowolnienie..

                duze slowa a chodzi O GOŁE PIERSI NA PLAZY, nie wyjscie z kolezankami, nie
                rozmawianie z innymi, nie zycie towarzyskie poza mezem tylko o gole piersi na
                widoku setek ludzi.

                Delikatna zazdrosc owszem ale wg. mnie, jesli idzie o piersi, to jest to
                uzasadnione.

                Powtorze, ja swojej pozwolilem, moj kolega swojej nie pozwala a typ nie jest
                zazdrosnikiem, po prostu dla niego za duzo. Jedna i druga nie maja z tym zadnych
                problemow.

                Najgorszy dla meza jest fakt ze zonka na odpierdol mowi "ok, nie zdejme" po czym
                gdy ten nie patrzy zdejmuje. Dzieciniada i glupota.

                • ore.ona Re: topless co myslicie? 25.08.10, 12:54

                  > zakazy i ubezwlasnowolnienie..
                  >
                  > duze slowa a chodzi O GOŁE PIERSI NA PLAZY
                  ditchdoc, to nie zdejmuj stanika-to zakaz/ dotyczy jej- czyli
                  narusza jej terytorium-jej wola-chce czy nie/ Może uwzględnić Twoją
                  prośbę, ale nie musi.
                  Trochę tak jak –nie jedz czekolady, ale ja chcę- mogę sobie odmówić
                  przyjemności, ale ze względu na ciebie, niestety dla Ciebie-moja
                  przyjemność jest po tamtej stronie. Można. Co do dotrzymywania
                  obietnic to się zgadzam-ważne.



                  • jesod Kobieta to trofeum. 25.08.10, 13:15
                    ore.ona napisała:
                    > ditchdoc, to nie zdejmuj stanika-to zakaz/ dotyczy jej- czyli
                    > narusza jej terytorium-jej wola-chce czy nie/

                    Nie, to nie tylko jej terytorium, bo ona jest z nim - posiadają
                    część wspólną, złożoną z terytoriów każdego z nich.

                    Wielu mężczyzn po prostu nie lubi dzielenia się z kimś kobietą,
                    która "należy" do nich.
                    Piersi nie są taką zwykłą częścią naszego ciała, one mają wymiar
                    seksualny i bardzo istotne jest, czy facet ma coś przeciw, czy też
                    nie.
                    Dlaczego? Bo kobieta jest jego, on sobie ją upolował i nie będzie
                    się nią dzielił, z jakimś innym fiutem - nawet jeśli ma to być tylko
                    wzrokowe obmacywanie piersi.
                    Piersi są szczególnie ważną cześcią męskiego trofeum i innym facetom
                    od nich wara! :)
                    • ore.ona Re: Kobieta to trofeum. 25.08.10, 14:15
                      >Dlaczego? Bo kobieta jest jego, on sobie ją upolował i nie będzie
                      się nią dzielił,<

                      Wcześniej napisałam że >powinien być dumny że „ma”<
                      i chyba rozumiem już o co chodzi,/on myśli w tym momencie że „nie
                      ma”/

                      jakaś część mężczyzn uważa że pokazywanie piesi przez ich „własną”
                      upolowaną kobietę, jest w rzeczywistości kuszeniem/wabieniem/
                      innych samców przez ich samicę. Dobrze myślę??
                      • assesi Re: Kobieta to trofeum. 25.08.10, 14:18
                        ore.ona napisała:

                        > >Dlaczego? Bo kobieta jest jego, on sobie ją upolował i nie będzie
                        > się nią dzielił,<
                        >
                        > Wcześniej napisałam że >powinien być dumny że „ma”<
                        > i chyba rozumiem już o co chodzi,/on myśli w tym momencie że „nie
                        > ma”/
                        >
                        > jakaś część mężczyzn uważa że pokazywanie piesi przez ich „własną”
                        > upolowaną kobietę, jest w rzeczywistości kuszeniem/wabieniem/
                        > innych samców przez ich samicę. Dobrze myślę??

                        tak mojemu sie tez wydaje, ze jak cycki wystawie to po to zeby stado samcow sie
                        na mnie rzucilo.
                        • ore.ona Wabiąca kobieta? 25.08.10, 15:51
                          Czyli wynika z tego że w osobowości Twojego męża instynkt samca jest
                          bardzo silny i zmiany obyczajowo – cywilizacyjne nie mogą się
                          przebić w sposobie jego myślenia.
                          No to nic nie zrobisz z tym, za każdym razem wpadnie w złość:(
                          Wabisz innych, nie jego). Wyślij go na hipnozę:D
                      • ditchdoc Re: Kobieta to trofeum. 25.08.10, 14:21
                        ore.ona napisała:

                        > jakaś część mężczyzn uważa że pokazywanie piesi przez ich „własną”
                        > upolowaną kobietę, jest w rzeczywistości kuszeniem/wabieniem/
                        > innych samców przez ich samicę. Dobrze myślę??

                        dobrze myslisz, nawet nie "jakas czesc" tylko wiekszosc

                        stad maz autorki sie nie zgodzil, z lekkiej zazdrosci
                        a wpadl w szal kiedy zignorowala go kiedy stracil ja z oczu
    • fabiani Re: topless co myslicie? 24.08.10, 22:13
      powinien wpaść w szał radości i patrzeć na tych wszystkich zazdrośników! dal
      mnie - why not?! moja żona to czyni..i mi to nie przeszkadza a wręcz... :)
    • yoric Re: topless co myslicie? 24.08.10, 22:21
      Testujesz swojego faceta. Można to robić na różne sposoby, a to się z kolegą
      potańczy trochę bliżej, niż normalnie, a to się poflirtuje ze znajomym, a to się
      trochę krótszą spódniczkę założy.
      Dobrze, że mąż zachował się stanowczo, ale fakt, że go testujesz, ogólnie słabo
      wróży.
      • gomory Re: topless co myslicie? 25.08.10, 10:04
        > fakt, że go testujesz, ogólnie słabo wróży.

        Mi sie z kolei wydaje, ze wiekszosc kobiet to robi. Mniej lub
        bardziej intensywnie, ale jednak.
        Dlaczego to slaba wrozba?
        • ditchdoc Re: topless co myslicie? 25.08.10, 11:58
          gomory napisał:

          > > fakt, że go testujesz, ogólnie słabo wróży.
          >
          > Mi sie z kolei wydaje, ze wiekszosc kobiet to robi. Mniej lub
          > bardziej intensywnie, ale jednak.
          > Dlaczego to slaba wrozba?

          poczytaj komentarze, glownie pan. Chyba jasne..
          • gomory Re: topless co myslicie? 25.08.10, 12:40
            Gdy cos jest dla mnie bezdyskusyjnie jasne wtedy sie o to nie
            pytam ;).
            • ditchdoc Re: topless co myslicie? 25.08.10, 12:47
              gomory napisał:

              > Gdy cos jest dla mnie bezdyskusyjnie jasne wtedy sie o to nie
              > pytam ;).

              bo, nie wiem dlaczego, wiekszosc kobiet odczytuje to jako kompletne
              ubezwlasnowolnienie, objaw totalnej zazdrosci, wogole ta biedna kobieta nie
              powinna na plazy byc bo ktos widzi jej gole kolano... A badz co badz, to sa
              piersi i wszycy wiemy do czego sluza doroslemu mezczyznie.

              • lavenders27 Re: topless co myslicie? 26.08.10, 22:11
                A do czego służą?
                Do minuty miętolenia w łapach? I o to całe halo?
              • anais_nin666 Re: topless co myslicie? 31.08.10, 21:09
                ditchdoc napisał: A badz co badz, to sa piersi i wszycy wiemy do czego sluza doroslemu mezczyznie.

                Męskie piersi też "służą" kobiecie do pieszczot, a mimo to przeciętny facet je odkrywa;)
                Kobiecy brzuch, łopatki, szyja też "służą" do pieszczot, a mimo to kobieta może je pokazywać.
                Myślę, że nakazy typu - nie odkrywaj są jedynie oznaką niskiego męskiego poczucia własnej wartości, kt. sądzi, że jest tak beznadziejny, że jak jakis obcy samiec zobaczy piersi jego żony, to natychmiast ich zapragnie, a kobieta nic ino wszystko rzuci i pobiegnie za tamtym samcem.
                Panowie! Więcej wiary w siebie. A przede wszystkim w swoje partnerki.
        • yoric Re: topless co myslicie? 25.08.10, 12:52
          Robią wszystkie, ale na różną skalę. Tu mnie zastanowiły takie charakterystyczne
          wątki: "jak tylko mąż się oddalił" i "że mam skłonności do zdrady". Danych jest
          mało, ale gdybym musiał na coś postawić, stawiałbym, że takie testy się powtarzają.
          Zależność jest taka, że kobieta niepewna tego, czy chce być z danym partnerem
          zwiększa częstotliwość testów.
          W tym przypadku, jak zazwyczaj na Forum, jest wróżenie z fusów. Ale kto wiem,
          może akurat trafne.
          • assesi Re: topless co myslicie? 25.08.10, 14:15
            yoric napisał:

            > Robią wszystkie, ale na różną skalę. Tu mnie zastanowiły takie charakterystyczn
            > e
            > wątki: "jak tylko mąż się oddalił" i "że mam skłonności do zdrady". Danych jest
            > mało, ale gdybym musiał na coś postawić, stawiałbym, że takie testy się powtarz
            > ają.
            > Zależność jest taka, że kobieta niepewna tego, czy chce być z danym partnerem
            > zwiększa częstotliwość testów.
            > W tym przypadku, jak zazwyczaj na Forum, jest wróżenie z fusów. Ale kto wiem,
            > może akurat trafne.

            masz racje te teksty sie powtarzaja. czesto slysze, ze go nie kocham, ze
            wolalabym innego.ze gdybym miala okazje to bym go zdradzila itp. irracjonalne
            zupelnie, bo mowie mu, ze jest najlepszym facetem . moze malo wiarygodnie to
            mowie? ale jak mam mu udowodnic, ze jest jedyny i najlepszy? seks jest ok prawie
            codziennie. ale zadarza sie, ze ja mam focha i nie chce, ale i tak sie zgadzam
            to obraza,ze sie nie angazuje a powinnam. mowie mu, ze chyba powinnien sie
            cieszyc, ze wogole moze skorzystac z mojego ciala. dziwki tez tak robia i
            klienci zadowoleni.

            cos nie tak mysle?
            • arronia Re: topless co myslicie? 25.08.10, 14:36
              Ogólna myśl - rób co sobie chcesz, ale nie kręć...

              Chcesz się kochać - kochaj się. Nie chcesz akurat - to nie rób tego. A
              nie, że się godzisz wbrew sobie, a potem oczekujesz docenienia.
              Poświęcalstwo się doceniane z zasady bywa.

              Nie mówiąc o tym, że wiarygodność się traci, przy takim rozjeździe.
            • sisi_kecz Re: topless co myslicie? 25.08.10, 15:09
              Tu mnie zastanowiły takie charaktery
              > styczn
              > > e
              > > wątki: "jak tylko mąż się oddalił" i "że mam skłonności do
              zdrady". Danych jest mało, ale gdybym musiał na coś postawić,
              stawiałbym, że takie testy się powtarzają.'

              Wiesz, co assesi, ja sądze że Master yoric miał na mysli takie
              teksty z Twojej strony ;)

              co do Twojego męża zazdrośnika, to tak jak wspominałam on ma problem.
              Bycie tak chorobliwie zazdrosnym, nawet o pozbawiona kontekstu
              seksualnego sytuacje na plaży to już zaburzenie i powinien
              zastanowić sie nad soba.
              Sam z siebie sie nie zastanowi, bo prawdopodobnie uważa, coś w
              stylu: nie ma miłości bez zadrości,
              więc to Ty mu uświadom po obczytaniu tematyki, ze u podłoża bycia
              zazdrosnym leżą: niskie poczucie wartości, wysokie poczucie lęku,
              niedobory emocjonalne i rózne takie niewesołe kalectwa psychiczne.

              Po co macie obydwoje męczyć się z "zielonookim potworem"?

              duze pozdro!!!
              • yoric Re: topless co myslicie? 25.08.10, 19:29
                Pisałem "testy" i miałem na myśli dokładnie to, czyli testy - takie sprawdzanie
                faceta, na ile pozwoli. A przy okazji sondowanie 'strony popytowej', czyli 'na
                ile jestem atrakcyjna dla panów i jakie w razie czego miałabym opcje awaryjne'.
                Jeśli takich zachowań jest dużo, to to raczej zły prognostyk dla związku.
    • skarpetka_szara Re: topless co myslicie? 24.08.10, 23:18
      Kazdy facet ktory tak reaguje ma po prostu kompleksy i czuje sie
      zagrozony, ze bedzie mial konkurencjie (tzn ze inni faceci sie
      zainteresuja). W sumie smutne.

      Ja moglabym biegac z gola dupa i mojemu facetowi by to nie
      przeszkadzalo.
      • kompresor666 Re: topless co myslicie? 24.08.10, 23:32
        skarpetka_szara napisała:

        > Kazdy facet ktory tak reaguje ma po prostu kompleksy i czuje sie
        > zagrozony, ze bedzie mial konkurencjie (tzn ze inni faceci sie
        > zainteresuja). W sumie smutne.

        też tak myślę. Poza tym inni faceci zawsze będą się interesować - i to
        niezależnie od topless'a :)

        Paranoja z tą zazdrością, do chu.a z takim związkiem.

    • gacusia1 Re: topless co myslicie? 25.08.10, 00:34
      Na polskiej plazy nie odwazylabym sie zdjac stanika. jednak gdzies
      za granica...czemu nie ale jesli maz by sobie nie zyczyl to raczej
      nie stawialabym na swoim...az tak mi na tym nie zalezy by sobie
      piersi opalac ;)
      • ditchdoc Re: topless co myslicie? 25.08.10, 08:39
        gacusia1 napisała:

        > Na polskiej plazy nie odwazylabym sie zdjac stanika. jednak gdzies
        > za granica...czemu nie ale jesli maz by sobie nie zyczyl to raczej
        > nie stawialabym na swoim...az tak mi na tym nie zalezy by sobie
        > piersi opalac ;)

        az takie to proste

        powiedz jeszcze, czy czujesz sie w zwiazku z tym ze maz nie wyrazil zgody na
        zdjecie gory, cytujac sisi_kecz "uwiązana i uwięziąna
        w separacji od wszelkich społecznych kontaktów"?

        ;D
        • gacusia1 Bo to jest proste 26.08.10, 04:17
          jesli mi na czyms nie zalezy AZ TAk,to odpuszczam. Upieram sie tylko
          wowczas gdy czegos chce ;)
    • ore.ona Re: topless co myslicie? 25.08.10, 11:45
      Tobie sprawia przyjemność opalania się bez stanika- czyli pewna
      swoboda, jemu to nie odpowiada. Jesteście małżeństwem znacie się
      długo i dopiero teraz pojawił się problem?
      Dla mnie zdjęcie stanika na plaży pełnej ludzi było zawsze problemem
      i w związku z tym nie znajdowałam w tym przyjemności-krępowało mnie
      to że obcy ludzie patrzą na moje piersi, chociaż wedziałam że są
      ładne. Gdybym natomiast przebywałam z partnerem na plaży nudystów/na
      jego prośbę/ miałabym opory, acz już nie takie duże/ wszędzie nagość
      i nikt specjalnie się nie przygląda się.
      U niego wywołuje to stres/tak jak u mnie stres-zdjęcie stanika/ i
      złość, a z drugiej strony piersi są Twoje i ty powinnaś decydować
      czy chcesz je pokazywać i opalać czy nie. Jeśli jesteście razem to
      IMO powinnaś wziąć jego opory pod uwagę, bo może to doprowadzić do
      większych kłótni. Możesz też spróbować popracować nad nim- choć
      wątpię czy przyniesie to efekt jeśli tak gwałtownie zareagował.
    • vergaa Re: topless co myslicie? 25.08.10, 12:04
      no jakos tak maja ci faceci... jakby od patrzenia innych mialo im
      czegos zabraknac, jakby wzrok innych mial cos uszczknac z ich
      ulubionych zabawek
      moj za to dzis strasznie sie zbuldoczyl, jak wychodzac do pracy
      podnioslam spodniczke a tam... majtek brak, gola cipcia
      od razu stwierdzil, ze mam zalozyc majtki, bo ktos moze zobaczyc
      (spodnica do kolan wiec niemozliwe)....
    • majaa Re: topless co myslicie? 25.08.10, 12:26
      Ciekawi mnie po co w ogóle udawałaś, że interesuje Cię zdanie męża
      na ten temat, skoro i tak planowałaś postawić na swoim? Po co ta gra
      pozorów?

      Ale jeśli już zapytałaś i dostałaś odpowiedź, którą następnie
      totalnie olałaś, to nie dziw się, że męża to ruszyło. Wyszło, że
      albo go lekceważysz, albo robisz mu na złość albo robisz go w trąbę.
      W dodatku Twój mąż chyba nie czuje się zbyt pewnie w tym związku, a
      takie zachowanie z Twojej strony tym bardziej go frustruje. Stąd
      pewnie ta przesadnie gwałtowna reakcja. Możesz oczywiście
      stwierdzić, że to jego kompleksy i jego problem, ale chyba nie tędy
      droga w poważnym związku.
    • vitek_1 Re: topless co myslicie? 25.08.10, 12:37
      Gdy byliśmy w Hiszpanii pojechaliśmy na odległą plażę i tam żona zrzuciła górę
      a ja to co miałem :) Próbowałem namówić ją żeby pozbyła się wszystkiego ale
      bez skutku. Powiedziała że jest bardzo krótko przystrzyżona i krępuje się żeby
      ludzie to widzieli. Plażą spacerowali ludzie, rodziny z dziećmi i nikomu to
      nie przeszkadzało. Topless and nude rulez!
      • vergaa Re: topless co myslicie? 25.08.10, 13:03
        a jakby miala miesiecznego bobra to by sie nie wstydziła????
        dziwna logika....
    • gravedigger1 Re: topless co myslicie? 25.08.10, 15:39
      Nie mam nic przeciwko opalaniu się kobiet topless na publicznej
      plaży. I to niezależnie od tego czy chodzi o moją partnerkę, czy o
      inne kobiety. Miło jest popatrzeć na zgrabne biusty w upalny dzień.
      Ktoś może powiedzieć, że bywają biusty niezbyt piękne, delikatnie
      mówiąc, ale jeśli komuś się nie podobają, to może przecież nie
      patrzeć. Ciężko mi jest zrozumieć ludzi, którzy są przeciwni
      pokazywaniu biustu na plaży, bo dla mnie nagość w miejscu publicznym
      jest aseksualna i nie wywołuje ani podniecenia, ani zgorszenia.

      Możliwe jednak, że Twój facet podnieca się na widok odsłoniętych na
      plaży piersi kobiecych, i przenosząc swoje reakcje na innych
      mężczyzn, sądzi, że oni też podniecają się na widok Twoich i że na
      pewno będą chcieli Cię zaraz uwieść i wykorzystać seksualnie. Nie
      usprawiedliwia to jednak jego gwałtownej i zdecycowanie grubiańskiej
      reakcji na Twoje piersi wystawione na widok publiczny.
    • puszysta_gimnazjalistka Re: topless co myslicie? 25.08.10, 16:45
      Nie wiem czy to ja jestem taki dziwny czy cała reszta :)
      Ale, nie znoszę i nie toleruję takiego wkraczania w moją strefę. Jakbym
      miał cycki tobym strzelił w łeb każdego kto by mi mówił co mogę a czego
      nie mogę z nimi robić.
    • yoric Re: topless co myslicie? 25.08.10, 19:17
      Zazdrość męża, która wygląda na nadmierną to jedna kwestia. Ale druga kwestia to
      uszanowanie wrażliwości partnera. Dwie trzecie głosów tutaj jest w tonacji "to
      moja wolność i nikt nie może mi nic zabronić". Nie może? Ano nie może.
      Tylko że żona też nie może mężowi zabronić wracać co noc o 4 rano z dwoma
      promilami we krwi (za czyje pije? za swoje...). Ani na przykład ostentacyjnie
      rozbudowane praktyki religijne teściowej (mamy wolność słowa? mamy...). Ani dać
      dziecku pozwolenie na imprezę zaraz po tym, jak matka tego zakazała. Ani
      wyjechać na dwa lata za pracą do innego miasta.
      Małżeństwo to taki układ, który nie kończy się na machaniu szabelką 'kto komu
      czego nie może zabronić'.
      • assesi yoric:) 25.08.10, 19:54
        to co piszesz ma sens i bardzo szanuje Twoja opinie. to kwestia umowy miedzy
        ludzmi i co bardzo wazne wlasnie wrazliwosci na pewne problemy.dziekuje Wam
        wszystkim za szeroki obraz sytuacji:)
      • bigbadpig Re: topless co myslicie? 25.08.10, 20:07
        pojechałeś z tymi przykładami po bandzie

        o co chodzi z teściową? ogólnie jeżeli ma ona 'rozbudowane praktyki
        religijne' to chyba nie jest rolą któregokolwiek z małżonków z tym
        walczyć?

        dać dziecku pozwolenie wbrew drugiemu z rodziców też jakoś słabo się
        ma do opalania topless. skoro możesz użyć takiego wstrząsającego
        przykładu to czemu nie powiedzieć - obnażyć się na plaży wbrew woli
        męża to jak oszukać teściową, to jak zwyzywać jej matkę. czemu nie?
        maż nie chciał, a tu niedobra żona robi coś wbrew - to samo co
        opalanie topless - gratulacje. no chyba, że są te piersi, tak jak
        dziecko wspólne - to jest ta analogia?

        i dalej: czy ona śmierdzi po tym opalaniu, jak po dwóch promilach?
        robi to co noc i wraca o czwartej rano?

        przywaliłeś przykładami - niby coś jest podobnie (para/małżeństwo)
        ale celowo zgubiłeś skalę, ach jakież to inne dramatyczne sytuacje
        mogą się równie dobrze zdarzyć w takim związku w którym żona nie
        akceptuje narzuconego przez męża sposobu JEJ postępowania.

        w pewnym momencie gdy w konflikcie nie ma złotego środka (jedna pierś
        na wierzchu?) trzeba zdecydować - ustępuję czy nie. dobrą przesłanką
        jest wziąć pod uwagę, kogo bardziej dotyczy cała sprawa - kobiety bo
        to jej ciało, czy faceta bo to jego kobieta (?)
        • sisi_kecz Re: topless co myslicie? 25.08.10, 20:37
          Moim zdaniem kwestia nie leży w dobieraniu odpowiednich czy
          nieodpowiednich przykładów do przypadku przeżytego i opisanego przez
          Autorkę, tylko w genezie zachowania i jej i męża.

          Zostawiając na chwile roztrząsanie sprawy:
          -co ją podkusiło, aby wsród rozebranych do połowy babeczek też
          chcieć sie rozebrać, bo to śmieszne dla mnie doszukiwanie się w tym
          prowokacji seksualnej albo próbowania męża (dla mnie, bo assesi może
          miała taką motywację w jej głowie nie siedzę, a że podejrzewa to
          postronny czytacz wątku to sie akurat nie dziwię, jako mężczyzna
          uważa cycki za coś odświętnego i sygnał seksualny, podczas gdy my
          mamy je na codzień i traktujemy w sytuacjach codziennych, tak jak
          resztę ciała)

          -a geneza zachowania męża?
          dlaczego on zabrania jej wystawić biust do słońca?
          wspominano tu: że sobie może nie życzyć, że cycki to prowokują
          mężczyzn, że powinni takie sprawy razem ustalać, itp.
          genezą zachowania męża jest: zazdrość, czyli poczucie niepewności
          swojej pozycji lub atawistyczny odruch posiadania samicy na
          wyłączność i obawa przed resztą samców- na jedno wychodzi, bo to też
          poczucie zagrożenia swojej pozycji.

          Więc proszę mi powiedzieć, co łączy tak egoistyczną i podszytą
          strachem o dalsze używanie seksualne swojej samicy, genezę
          zachowanie męża zazdrośnika, z zachowaniem żony, która protestuje i
          oponuje, żeby mąż sie znów nie urżnął?
          Jak można to zestawiać i znajdywać w tym analogie?- to lekceważenie
          faktów dla potrzeb zgrabnej i zgodnej z własnym światopoglądem
          dykteryjki.

          ale może lepiej starać sie o poziom dyskusji niż o efektowność...
          • wlody1 Re: topless co myslicie? 27.08.10, 08:40
            Ja lubię widok nagich piersi:) I nie mam nic przeciwko temu żeby moja
            kobieta się tak opalała. A że dobieram dziewczyny tak aby miały ładne i
            duże piersi to tak sobie chodzą. Że inni patrzą? Niech patrzą i
            zazdroszczą! Nie mój problem...
        • yoric Re: topless co myslicie? 26.08.10, 01:37
          O JEZU.

          Nie podobają się te przykłady, to weźcie sobie jakiekolwiek inne. Chociaż ten z
          uczuciami religijnymi jest IMO bardzo bliski istoty sprawy. Jednej stronie wolno
          dosadnie skomentować np. obrońców krzyża :), ale to, że zrobiłaby tym przykrość
          stronie drugiej może być wystarczającym powodem, żeby się od takiej uwagi
          powstrzymać.

          Jeśli to za mało, weźmy nasz ulubiony forumowy temat, czyli porno. Też jest
          zazdrość, też irracjonalna - specjalnie dla Sisi. Facet ma prawo oglądać, a
          kobieta ma prawo do własnego zdania, które nie jest bynajmniej prawem veta, ale
          które wypadałoby jakoś wziąć pod uwagę. Całe sedno sprawy polega na tym, że tu
          nie ma "mam prawo, KROPKA", ani "zabraniam, KROPKA", tylko "mam prawo, ŚREDNIK".
          Co idzie po 'średniku', możemy się spierać :).
          • bigbadpig Re: topless co myslicie? 26.08.10, 03:36
            yoric napisał:

            > Nie podobają się te przykłady, to weźcie sobie jakiekolwiek inne

            lol, no tym to mnie wreszcie przekonałeś...
            chociaż nie! wymyśl sobie jakąś scenkę illustrującą zaprzeczenie tego
            co twierdzisz i sam zobacz :p

            jasne, że babeczka powinna rozważyć co mówi mąż, a po średniku jest :
            "moje cycki przynależą do mnie bardziej, niż ja do Ciebie"
            chyba, że jej aż tak nie zależy; ale to jej cycki i jej decyzja.

            od czapy są te Twoje uczucia religijne - to ja powiem tak: mam
            uczucia religijne jak babeczka cycki i jak chcę to będę nimi epatował
            bo to dotyczy MNIE przed NAS. żona może prosić, żebym zmniejszył
            krzyż na szyi ale to moja szyja, mój krzyż i ja ostatni podejmę
            decyzję. tak więc Panie powinny wysłuchać co ma mąż do powiedzenia i
            zadecydować. może nie potrzebnie się przypinam do Ciebie akurat ale w
            wątku było mnóstwo tekstów z grupy "ja zabraniam takich zachowań",
            "ja mówię nie!" porażka
          • sisi_kecz Re: topless co myslicie? 26.08.10, 11:26
            Całe sedno sprawy polega na tym, że tu
            > nie ma "mam prawo, KROPKA", ani "zabraniam, KROPKA", tylko "mam
            prawo, ŚREDNIK". Co idzie po 'średniku', możemy się spierać :).'

            dokładnie- mąż lub żona ma prawo wyrazić swoje zdanie.
            akurat uczestniczę w terapii z komunikacji z moim byłym, więc mogę
            przytoczyć wzorcowe zdanie jakie wklepuje nam do głowy sajkolog, i
            tak w opisanym przypadku z plaży, prawidłowa rozmowa męża z zoną
            wygladałaby tak:

            "Nie lubię i sprawia mi to duży dyskomfort, kiedy pomyślę że faceci
            z tej plaży będą oglądać Twoje piersi, więć gdybyś mogła zrezygnować
            z tego pomysłu i nie zdejmować stanika czułbym się lepiej.

            luB

            "Kiedy zdejmujesz stanik w obecnosci innych facetów mam wrażenie, ze
            chcesz zwrócić na siebie swoją uwagę i bardzo mnie to niepokoi"

            Wyrażenie swojego zdania, bez oceniania drugiej osoby oraz
            przekazanie swoich emocji z tym związanych pozwala raz:
            wyrazić swoje odczucia,
            dać znać co sie ze mna dzieje kiedy tak robisz,
            dać szansę drugiej stronie aby spojrzała naszymi oczami i bez
            przymusu ale mając szersze o nasze, spojrzenie na sprawe neutralnie
            podjęła decyzję.

            może wtedy assesi nie zdejmowała by góry od stroju pod nieobecność
            męża, bo gdyby była potraktowana jak partnerka, mogłaby sie jak
            partnerka zachować.

            P.S. moje"ulubione" kwestie porno w związku niedotyczą irracjonalnej
            zazdrości żon o cyfrowe panienki, tylko namacalnych sytuacji, kiedy
            żona idzie w odstawkę na rzecz spuszczania sie przy filmiku.
            (sorry, za offtop)
            • yoric Re: topless co myslicie? 26.08.10, 13:30
              BigBad: "...cycki i jak chcę to będę nimi epatował bo to dotyczy MNIE przed NAS".

              Nonsens (dla większego efektu wyobraź sobie tę wielką kulę z reklam Playa). A
              co, ja mam penisa i będę go sobie wkładał gdzie chcę, bo mój ci on? A żonie nic
              do tego?
              Cycki należą do sfery seksualności, a małżeństwo polega na tym, że o dzieleniu
              się swoją seksualnością z innymi (i o kilku innych sferach) przestaje się
              decydować w pojedynkę.

              Sisi:
              > "Nie lubię i sprawia mi to duży dyskomfort, kiedy pomyślę że faceci z tej
              plaży będą oglądać Twoje piersi, więć gdybyś mogła zrezygnować z tego pomysłu i
              nie zdejmować stanika czułbym się lepiej."

              każdy kij ma dwa końce. Nie jestem kobietą, ale tak mi się wydaje, że w
              konfrontacji z facetem chodzącym po kuchni i walącym takie elaboraty pierwsze
              skojarzenie byłoby "o boże, pedał".
              • sisi_kecz Re: topless co myslicie? 26.08.10, 13:59
                Te zwroty z efektywnej komunikacji owszem brzmią na początku
                sztucznie- kwestia modyfikacji we własnej parze.
                Grunt aby komunikat zawierał:
                -zaznaczenie, że to moja opinia (ja mam wrażenie, ja odbieram to
                że),
                - własne, subiektywne odczucie wobec konkretnej sytuacji (w takiej
                sytuacji czuję sie zagubiony, zdenerwowany, rozgniewany)
                -traktował o konkretnym zachowaniu, a nie o osobie w ogóle ( Twoje
                zachowanie na spotkaniach ze znajomymi mnie drażni, a nie: jesteś
                wk.rwiająca)
                - nie zawierał elementu oceny (masz chore skłonności, robisz to żeby
                mi dowalić).

                Kiedy nie mamy konfliktowej sytuacji to rzeczywiscie rozumiemy sie
                nawet bez słów, ale kiedy w relacji jest jakiś problem to lepiej być
                odrobinę nienaturalnym ale przekazać drugiej stronie właściwy i
                efektywny komunikat.
                Wydarcie sie na zonę: nie będziesz stanika zdejmować, daje efekt:
                gadaj zdrów, jak pójdziesz, zrobię po swojemu.

                A co do porównywania opalania topless z wkładaniem penisa wszystkim
                kobietom- to powiem, że masz problem natury poznawczej i żadna
                kobieta nie powinna z tego powodu cierpieć.
                To znaczy: masz prawo mieć zdanie, że to jest to samo, ale po
                średniku zobaczysz twarze szczerze zadziwione Twoją opinią ;)
              • bigbadpig Re: topless co myslicie? 26.08.10, 14:48
                sorry, nie kojarzę tej kuli - z popkulturą mam kontakt mocno
                ograniczony, ale penis jak cycki? wkładanie jak opaanie? te twoje
                przykłady po raz kolejny pokazują, że celowo lub nie zaburzasz
                proporcje. jeżeli dla ciebie pokazanie piersi można porównać ze
                zdradą no to nie dziwie się, że się nie dogadujemy, nwiasem mówiąc
                cała ta dyskusja nieodparcie przypomina mi o niedawno widzianej
                scence - lato, pewne bardzo turystyczne miasto, starówka - para:
                kobieta w tym arabskim czarnym wdzianku, czarniawy koleś w krótkich
                spodniach i t-shircie, a co przecież jest gorąco. facetowi wolno a
                ona nie może epatować, zwracaś na siebie uwagi itd.
                co prawda rozumiem, że to może być jej decyzja, ale to oznacza tylko,
                że oboje prezentują poglądy bliskie tym powyżej, z tym że przesunięte
                w ilości zakazanej powierzchni kobiecego ciała :P
                • yoric Re: topless co myslicie? 26.08.10, 15:19
                  Wasza wyobraźnia jest potwornie ograniczona. Weźmy dowolny inny przykład -
                  choćby wyjątkowo wyzywający strój na zabawę w dyskotece - pasuje? Penis był
                  przykładem drastycznym, bo miał takim być - miał zwrócić uwagę na fakt, że osoba
                  będąca w małżeństwie nie jest jedynym i wyłącznym dysponentem swojej
                  seksualności. A co należy do sfery seksualnej jest poniekąd ustalane kulturowo.
                  Czy Wam się podoba, czy nie, cycki są w naszym kręgu kulturowym uważane za
                  należące do sfery seksualności (nie bez przesłanek biologicznych, bo to jeden z
                  podstawowych wabików) i tu następuje KROPKA.
                  I partner ma w takiej sytuacji prawo głosu.

                  Co do 'problemów poznawczych & cierpienia kobiet' to trochę się Sisi, zapętliłaś
                  w tych ewolucjach werbalnych - proszę jeszcze raz jasno i treściwie.
                  • sisi_kecz Re: topless co myslicie? 26.08.10, 15:43
                    zapętliłam się? :))
                    prościej mówiąć, jeżeli uważasz opalanie topless za jednoznaczne ze
                    stosunkiem, to nie pozwolisz swojej pani na takie obsceniczne
                    czyny, zatem będzie cierpiała pod nieprzewiewnym materiałem wsród
                    swobodnie oddychających cycków reszty plażowiczek.

                    a tak na powaznie, to tu jest ogromny problem, tyle że w
                    patriarchalnym swiecie trywializowany i tylko nieliczni Panowie
                    (big, kompresor) wypowiedzieli sie tutaj w sposób nowoczesny i
                    pozbawiony meskich kompleksów i lęków.

                    Chodzi o to, ze kobieca seksualnośc jest postrzegana meskimi oczami
                    i to jest tylko meskie spojrzenie na nasza seksualność- z jakiej
                    racji meskie spojrzenie ma byc obowiązujące?
                    to nawet w Koranie czy w Starym Testamencie nie stoi zapisane że
                    mężczyzna ustala reguły, więc powinieneś sie wstydzić swoich
                    patriarchalnych i szowinistycznych naleciałości lub przynajmniej sie
                    z nimi nie afiszować, bo na Zabugola wychodzisz.
                    • sisi_kecz Re: topless co myslicie? 26.08.10, 15:55
                      i przepraszam, bo jeszcze gravedgirl sie wypowiadał, że nie widzi
                      prostej konsekwencji od opalenia cycka do stosunku z obcym menem.

                      :)
                      • gravedigger1 Re: topless co myslicie? 26.08.10, 16:50
                        sisi_kecz napisała:

                        > i przepraszam, bo jeszcze gravedgirl sie wypowiadał, że nie widzi
                        > prostej konsekwencji od opalenia cycka do stosunku z obcym menem.
                        > :)

                        Prawie wszystko się zgadza, tylko chciałem wyjaśnić, że nie mam w
                        nick'u słowa "dziewczyna". Ja jestem grabarz płci męskiej:)
                        • sisi_kecz mój błąd! 26.08.10, 17:41
                          niestety mam kłopoty z pamięcią i jak nie zrobię skojarzenia do
                          zapamietania to potem zdarza sie, że przekręcę nick.

                          Przepraszam, oczywiście groby kopiesz, a nie grobujesz dziewczynę ;)

                          tym niemniej, gratuluję męskiego i zdroworozsądkowego podejścia w
                          tym wątku :)

                          duze pozdro!!!
                          • gravedigger1 Re: mój błąd! 26.08.10, 17:52
                            sisi_kecz napisała:

                            > Przepraszam, oczywiście groby kopiesz, a nie grobujesz
                            > dziewczynę ;)

                            A kopię sobie, kopię. W końcu kiedyś mi się ten grób przyda:)

                            > tym niemniej, gratuluję męskiego i zdroworozsądkowego podejścia w
                            > tym wątku :)

                            Nie jestem pewien, czy to męskie podejście. Niektórzy uważają, że
                            męzczyzna powinien być ostry w słowach i nie przebierać w metodach
                            egzekwowania swoich samczych praw, bo może zostać posądzony o bycie
                            pedałem:)
                  • bigbadpig Re: topless co myslicie? 26.08.10, 16:10
                    btw w szwecji jest basen miejski który jako pierwszy oficjalnie
                    zaakceptował kobiety pływają topless, więc nie rzucaj tekstami typu
                    "czy wam się podoba czy nie kultura jest taka"
                    Kultura jaka Tobie jest bliska jest bardziej na południowy wschód, ja
                    czuję się bliżej północy i zachódu :p
                  • ore.ona Re: topless co myslicie? 26.08.10, 16:14
                    >Weźmy dowolny inny przykład<

                    A mogę być cycki i męska dupeczka?
                    Na mnie męskie pośladki działają podobnie jak obnażone piersi na
                    mężczyznę.
                    Kobiety w kostiumach , mężczyźni „listek” i goła dupeczka.
                    I co.., no popatrzyłabym sobie chętnie i pewnie polubiłabym leżenie
                    na plaży :D:D
                    Ale, gdyby jakaś kobieta obmacywała wzrokiem piękne pośladki mojego
                    partnera i była przy tym ponętna i inteligentna, to wolałabym
                    przenieść leżaczki nieco dalej :D, lub /druga ewentualność/ za
                    chwilę już gwałciła bym go :D/a co tam plaża!/
                    Nie powiedziałabym wskakuj w gatki bo.. tylko nakręcało by mnie to
                    erotycznie.
                  • yoric Hurtem 26.08.10, 20:14
                    Przyznam, że przez wiele lat forumowej dyskusji jeszcze nie spotkałem się ze
                    strategią polegającą na wmawianiu dyskutantowi, że ten nie widzi różnicy między
                    cyckiem a penisem. Dostrzegam jednak świetne jej zastosowania w dyskusji
                    naukowej, np. (do Nielsa Bohra): "Panie, co pan gadasz, przecież atom to atom a
                    nie układ słoneczny!!"

                    Po drugie, ja tu się nie określam jako zwolennik, ani przeciwnik opalania
                    topless, czy nawet dupless. Nie snuję rozważań, czy na zdjęcie topu na plaży
                    powinno się patrzeć okiem dobrym, złym, czy jakimś innym. Stan obecny jest taki,
                    że w naszym kręgu kulturowym cycki (a nie na przykład usta) należą w pewnej
                    mierze do sfery tabu. To jest fakt taki sam jak dajmy na to stopa bezrobocia, a
                    to, że bezrobocie jest złe, albo że jest mniejsze w Szwecji (a 'ja się czuję
                    Szwedem') nie ma tu nic do rzeczy. Dlatego też argumenty o zaściankowości nie
                    mają tu nic do rzeczy (nie wspominając o tym, że kompletnie nie uderzają we mnie
                    personalnie, a to chyba miało być ich główną funkcją) - bo czy się z nimi
                    zgodzę, czy nie, 'kwalifikacja czynu' autorki wątku pozostaje ta sama.

                    Podsumowując, czy się to komu podoba, czy nie, wystawianie cycków na widok
                    publiczny jest decyzją, w której coś do powiedzenia mają obie strony układu
                    zwanego małżeństwem. Wasze wpisy miałyby sens, gdyby dotyczyły dwojga ludzi
                    będących stronami w sporze w sądzie, ale małżeństwo wymusza inną formę
                    rozstrzygania różnicy zdań. Bo jeśli nie, szybko przestaje być małżeństwem.
                    • bigbadpig Re: Hurtem 26.08.10, 23:52
                      > nie spotkałem się ze
                      > strategią polegającą na wmawianiu dyskutantowi, że ten nie widzi
                      różnicy między
                      > cyckiem a penisem

                      > A co, ja mam penisa i będę go sobie wkładał gdzie chcę, bo mój ci
                      on? A żonie nic
                      do tego?

                      no cóż to nie ja zacząłem o tym penisie w kontekście cycków
                      natomiast zgadzam się z tobą w stu procentach, w małżeństwie obie
                      strony mając coś do powiedzenia w takim temacie - pisałem już o tym
                      ale zamykasz oczy na to co nie daje się łatwo zbić fantazyjnymi
                      porównaniami. jeśli jednak nie będzie rozwiązania w pół drogi
                      (pisałem już o tym - opalanie z jedną piersią na wierzchu nie
                      zadowoli żadnej ze stron) ktoś musi postawić na swoim: żona - i
                      będzie się tak opalać, lub mąż - żona nie będzie się opalać
                      twierdzę, że żona jest podmiotem całego zamieszania i w razie braku
                      możliwości znalezienia rozwiązania satysfakcjonującego obie strony to
                      ona zdecyduje.

                      argumenty o zaściankowości skierowane są do wszystkich którzy tak
                      obawiają się nagich kobiecych piersi, kiedyś obawiali się bikini ale
                      nie wszyscy zdaje się, i teraz już jak myślę dzięki tym pierwszym
                      także Twoja kobieta nie musi chodzić po plaży w barchanach.
                      • yoric Re: Hurtem 27.08.10, 02:54
                        Analogia, jak każda analogia, ma swoje granice. Nie można wymagać od analogii,
                        żeby była kopią, bo wtedy będzie... kopią a nie analogią. Analogia z penisem
                        była dobrą analogią, której zadaniem było wyolbrzymić pewien aspekt sprawy.

                        > natomiast zgadzam się z tobą w stu procentach

                        no i właśnie, co do sedna się zgadzamy. To gdzie się nie zgadzamy?

                        > jeśli jednak nie będzie rozwiązania w pół drogi

                        to nadal pozostaje rozmowa - chodzi mi dokładnie o to, że między natychmiastowym
                        ustępstwem a okopaniem się na swojej pozycji jest cała ta codzienna przestrzeń
                        do negocjacji.

                        > żona jest podmiotem całego zamieszania i... to ona zdecyduje

                        A to to tak - tyle że mąż jest jak koalicjant mniejszościowy, który nie dziś,
                        nie jutro, ale w końcu może wycofać votum zaufania...

                        A największe zamieszanie jest przez to, że ludzie w dyskusji lubią mieć jasne
                        kategorie. Tu najlepiej 'za cyckami' i 'przeciw cyckom'. Tylko że to nie ankieta
                        białe-czarne, tylko Forum. I pewne sprawy warto odróżnić (chociaż może bywa
                        ciężko, bo łatwiej kliknąć opcja jeden lub opcja dwa):
                        - jaki jest w Polsce stosunek do opalania topless
                        - jaki powinien być w Polsce stosunek do opalania topless
                        - jaki jest stosunek do opalania topless danego dyskutanta (nawiasem mówiąc o
                        swoim ani słowem jeszcze nie wspomniałem, za to parę osób zdaje się już mieć
                        wyrobioną opinię w tym punkcie)
                        - co wchodzi, a co nie, w sferę, o której małżonkowie decydują wspólnie, a nie
                        każde z osobna
                        - jak powinien zachować się mąż autorki wątku JUŻ PO TYM, jak jego zdanie
                        zostało kompletnie zlekceważone
                        - jakie były pobudki autorki wątku (biorąc pod uwagę, że opaleniznę można
                        nadrobić w 10 minut w solarium)

                        Niestety robię sobie urlop od Forum i nie będę mógł tych tematów dalej wałkować
                        - ku naszemu wspólnemu smutkowi.

                        Pozdrawiam
                        • sisi_kecz Detalem 27.08.10, 14:53
                          Skoro robisz sobie urlop to nie wiem, czy sie załapałam z
                          odpowiedzią ale w sumie tylko nieobecni nie maja prawa głosu ;)

                          Też nie zamierzam kontynuować dyskusji z Tobą, bo faktycznie nawet
                          nie okresliłeś swojego zdania w temacie, więc jak tu i z czym
                          polemizować :))

                          Zmieniasz zdanie w ciągu dyskusji i ewoluuja Ci poglądy, co samo w
                          sobie jest zaletą, gdyby nie uporczywy zwyczaj jaki masz (bo to nie
                          pierwsza w ten sposób rozgrywana przez Ciebie dyskusja), że to
                          interlokutorom wmawiasz, co miałeś na mysli od poczatku, kiey
                          pisałeś co innego.
                          Troche to schizofreniczne, i tak w pierwszym poście mamy zdanie:

                          Autor: yoric☺ 24.08.10, 22:21
                          Testujesz swojego faceta. Można to robić na różne sposoby, a to się
                          z kolegą potańczy trochę bliżej, niż normalnie, a to się poflirtuje
                          ze znajomym, a to się trochę krótszą spódniczkę założy.
                          Dobrze, że mąż zachował się stanowczo"

                          czyli twierdzisz, ze po pierwsze opalanie topless to jedna z
                          prowokacji seksualnych żony wobec innych mężczyzn,
                          po drugie popierasz postawę męża, który zrobił jej jazdę na zdjęcie
                          stanika.

                          Natomiast teraz jestes łaskaw wyrazić skrajnie odmienny pogląd i
                          nadal twierdzić, że od początku masz pewną opinie, której nawet nie
                          znamy i się bez sensu spieramy, bo przecież Ty twierdzisz, że:
                          "nadal pozostaje rozmowa - chodzi mi dokładnie o to, że między
                          natychmiastowym ustępstwem a okopaniem się na swojej pozycji jest
                          cała ta codzienna przestrzeń do negocjacji."

                          Analogicznie w punkcie, kto ma decydować o cyckach.
                          Najpierw piszesz, ze cycki to intymna przestrzeń małżeńska, a teraz
                          już że:
                          "mąż jest jak koalicjant mniejszościowy, który nie dziś,
                          > nie jutro, ale w końcu może wycofać votum zaufania..."

                          Więc jesli mógłbyś zaprzestać robienia uników i zostawiania sobie
                          furtek, w które wskakujesz, kiedy argumenty drugiej strony są
                          przekonujące, to byłaby to jakaś dyskusja, w tej formie to nie ma
                          sensu.

                          Gdybyś na przykład, zamiast najpierw walić, że konstruktywna rozmowa
                          to "pedalstwo" bo facet powinien być kategoryczny, a zaraz potem
                          opowiadać sie za negocjowaniem spraw spornych w związku,
                          zaproponować przykład, jak powinna wyglądać rozmowa o zdjęciu
                          stanika lub nie zdejmowaniu go na plaży.

                          ALe nie wydaje mi sie byś to umiał zrobić, bo na razie tylko w biciu
                          mętnej piany jesteś aktywny.

                          milego urlopu!!!
                          • yoric Re: Detalem 30.08.10, 02:16
                            > > Testujesz swojego faceta. ... przestrzeń do negocjacji."

                            >> czyli twierdzisz, ze po pierwsze opalanie topless to jedna z prowokacji
                            seksualnych żony wobec innych mężczyzn, po drugie popierasz postawę męża, który
                            zrobił jej jazdę na zdjęcie stanika.
                            > Natomiast teraz jestes łaskaw wyrazić skrajnie odmienny pogląd...

                            Twierdzę, że opalanie bez stanika jest odbierane jako lekka prowokacja przez jej
                            męża i dlatego jest tym, co ja nazywam testem. Popieram postawę męża, który
                            reaguje stanowczo na złamanie wspólnego ustalenia, jakie by ono nie było.
                            Jeżeli nie umiesz zauważyć różnicy między pozwoleniem na opalanie topless przed
                            faktem, a reakcją na złamanie umowy po fakcie, to przykro mi, ale nie potrafię
                            Ci pomóc.

                            > Analogicznie w punkcie, kto ma decydować o cyckach.
                            > Najpierw piszesz, ze cycki to intymna przestrzeń małżeńska, a teraz już że:
                            "mąż jest jak koalicjant mniejszościowy, który nie dziś, nie jutro, ale w końcu
                            może wycofać votum zaufania..."

                            Cycki to element przestrzeni małżeńskiej, o której małżonkowie decydują
                            wspólnie. W tej sprawie żona jest jak koalicjant większościowy, który
                            ostatecznie może przeforsować swoje zdanie, co nie znaczy, że może sobie drugą
                            stronę dowolnie lekceważyć - jeśli koalicja ma być trwałą, to strony muszą w
                            takich stronach najpierw rozmawiać, potem forsować.
                            Jaśniej nie potrafię. Nie bardzo rozumiem, gdzie tu są furtki i gdzie tu są
                            sprzeczności.

                            Jak na razie największą sprzeczność w Twoim wpisie widzę tutaj:

                            > ALe nie wydaje mi sie byś to umiał zrobić, bo na razie tylko w biciu mętnej
                            piany jesteś aktywny.
                            > milego urlopu!!!

                            Szeroki uśmiech na pożegnanie robiłby jeszcze większe wrażenie bez tych resztek
                            jadu na zębach. Ale to tak na marginesie.

                            Wreszcie 'konstruktywna rozmowa a pedalstwo'. Tu faktycznie mogło dojść do
                            nieporozumienia, ale to dlatego, że rzuciłem na koniec luźny komentarz dotyczący
                            bardzo *konkretnego sposobu sformułowania zdania* - nie treści, a tej konkretnej
                            formy. Ogólne zasady typu "nie mów 'bo ty zawsze...'" to ja znam i popieram. Tu
                            chodziło o wrażenie, jakie mógłby wywołać facet, gdyby użył słowo w słowo
                            cytowanego fragmentu:
                            "Nie lubię i sprawia mi to duży dyskomfort, kiedy pomyślę że faceci z tej plaży
                            będą oglądać Twoje piersi, więć gdybyś mogła zrezygnować z tego pomysłu i nie
                            zdejmować stanika czułbym się lepiej.
                            • sisi_kecz Re: Detalem 30.08.10, 12:45
                              Spoko, jesteś koalicjantem większościowym swoich wypowiedzi i nie
                              kwestionuję, że od początku twierdziłeś, to co wyjaśniłeś na końcu.
                              Po prostu jestem cięzko trybiąca, negatywnie nastawiona i w ogóle
                              tuman, więc dziekuję za końcowe zagadnienie.

                              Jeszcze dwie sprawy mnie nurtują:
                              gdzie się doczytałeś, że oni mieli ustalone podejście do opalania
                              bez stanika, zanim on sie wydarł na jej niezmiernie oryginalny i
                              zaskakujący na tej plaży, pomysł zdjęcia góry od stroju?
                              Popierasz stanowczą postawę męża, to zrozum że z opisu Autorki
                              popierasz tylko jego apodyktyczność, bo dośpiewałeś sobie, że gdzieś
                              tam wczesniej przepracowali konsensus, który ona nagle złamała.

                              Druga rzecz:

                              Ogólne zasady typu "nie mów 'bo ty zawsze...'" to ja znam i
                              popieram. Tu
                              > chodziło o wrażenie, jakie mógłby wywołać facet, gdyby użył słowo
                              w słowo cytowanego fragmentu:
                              > "Nie lubię i sprawia mi to duży dyskomfort, kiedy pomyślę że
                              faceci z tej plaży będą oglądać Twoje piersi, więć gdybyś mogła
                              zrezygnować z tego pomysłu i nie zdejmować stanika czułbym się
                              lepiej.'

                              forma Cię razi ale jednak nie potrafisz zaproponować nic innego,
                              dlatego zarzucam Ci bicie piany- to jeszcze gorsze od drętwej formy,
                              bo nie zawiera treści.

                              Pusta krytyka nic nie wnosi, ale nie wywołuje u mnie wrogości, więc
                              zawsze pozdrawiam szczerze.

                              duze pozdro!!!


                              -
                              "Mąż działa mi bez przerwy,
                              raz na zmysły , raz na nerwy"
                              Sztaudynger
                              • symmetryisall Re: Detalem 30.08.10, 13:09
                                Yoric akurat wypowiada się na tle całej dyskusji w sposób bardzo rzeczowy,
                                spokojny i zdystansowany, nie krzycz więc na niego :)

                                Osobiście byłem na plaży naturystów, kąpanie się i opalanie nago to wspaniałe
                                uczucie, wiatr w jajkach przyprawia o euforię :) Nagie panie o smakowitych
                                kształtach oceniałem jednak mimo wszystko pod kątem nieco erotycznym (może z
                                braku obycia, a może z ogólnego niewyżycia), toteż nie trafiają do mnie
                                przekonywania, że gołe cycki to jak gołe kolano i czym się tu ekscytować.
                                Nie byłem wtedy zazdrosny - wszyscy byliśmy goli :) Ale czuję pewne nieprzyjemne
                                ukłucia, kiedy np żona mi opowiada, jak to gdzieś tam przy jakiejś okazji ktoś
                                tam się jej w dekolt wpatrywał. Dlatego jestem w stanie sobie wyobrazić tego
                                nieszczęśnika, co na plaży eksplodował. Zwłaszcza że jego partnerka zna go nie
                                od dziś i powinna wiedzieć, jakie ma podejście do takich spraw, toteż zdejmując
                                stanik - po gówniarsku, dodajmy, jak się akurat odwrócił na chwilę - powinna
                                również wiedzieć, jak to się może skończyć. Zwłaszcza że reakcja mogła zostać
                                spotęgowana właśnie przez formę postępku, a nie sam postępek. Mnie pokazanie
                                cycków jest obojętne - natomiast zagrywka "powiem tak, a jak się odwrócisz, to
                                zrobię po swojemu" wkurwiłaby mnie mocno. Nie było to ładne.

                                Dziwnym także wydaje mi się pogląd, "moje cycki-moja sprawa". Widać ja i wszyscy
                                moi znajomi żyjemy w jakimś talibanie, ale zupełnie normalne u nas jest, że
                                jedna strona drugiej czegoś zabrania. I nie jest to żadne ubezwłasnowolnienie
                                ani despotyzm - jeśli wiem, że moja żona czegoś tam nie lubi, a dla mnie nie
                                jest to kwestia życia i śmierci, to jestem w stanie z tego zrezygnować i wtedy
                                mówię, że "żona mi zabrania". Wydawało mi się, że to oczywiste, okazuje się, że
                                niekoniecznie, co mnie prawdę mówiąc bardzo zdziwiło.
                                • sisi_kecz Re: Detalem 30.08.10, 13:42
                                  Yoric akurat wypowiada się na tle całej dyskusji w sposób bardzo
                                  rzeczowy,
                                  > spokojny i zdystansowany, nie krzycz więc na niego :)
                                  >
                                  ale to Twoja opinia, widocznie ja mam inną- zresztą zakończyłam już
                                  na ten temat polemikę, co tam poeta miał na myśli.

                                  owszem, w mojej opinii żyjesz w talibanie, jak nieznakomita
                                  większość rodaków.
                                  po pierwsze, traktujesz plazę topless lub nude jak poletko
                                  erotycznych obserwacji- i to jest Twój problem.
                                  po drugie, traktujesz ciało i osobę żony jako część swojego
                                  terytorium, na którym rządzisz i dzielisz-ona moze sie przeciwstawić
                                  a nwet sprzeciwić, ale odczuje jakies tego konsekwencje- a tak nie
                                  powinno być.
                                  po trzecie i dla mnie najsmutniejsze, obarczasz kobiete
                                  odpowiedzialnością za włochate myśli innych facetów- tą zmianę w
                                  mysleniu jest najtrudniej "polskim talibom" przeskoczyć.

                                  Dyskutujemy tutaj tylko o sytuacji na plaży topless, a kazdy po
                                  kolei przychodzi z przykładem z dyskoteki lub wolnej miłości-
                                  litosci Panowie, te rzeczy nie są adekwatne,
                                  chociaz nadal w glowach Wam sie to nie mieści :)))

                                  duze pozdro!!!
                                  • symmetryisall Re: Detalem 30.08.10, 14:06
                                    > po pierwsze, traktujesz plazę topless lub nude jak poletko
                                    > erotycznych obserwacji- i to jest Twój problem.

                                    Oj, oj, aż mi się przykro zrobiło. Tzn normalny facet bez problemów na widok
                                    kształtnych tyłków i opalonych cycków nie powinien odczuwać żadnych ukłuć
                                    erotycznych? Jak to robicie? Gdzie się tego można nauczyć?

                                    > po drugie, traktujesz ciało i osobę żony jako część swojego
                                    > terytorium, na którym rządzisz i dzielisz-ona moze sie przeciwstawić
                                    > a nwet sprzeciwić, ale odczuje jakies tego konsekwencje- a tak nie
                                    > powinno być.

                                    Omatko, ja tak napisałem? Gdzie? Zresztą - oczywiście, że to moje terytorium,
                                    tak samo jak ja stanowię jej terytorium, wstępując w związek małżeński
                                    zrezygnowaliśmy z jakiejś tam części swojej autonomii i nad wszystkim, co
                                    robimy, musimy się teraz zastanowić dwa razy - raz, jakie to będzie miało
                                    konsekwencje dla mnie, i dwa, jakie to będzie miało konsekwencje dla NAS.

                                    Zresztą - może coś sobie wymyślam, ale widzę w tej dyskusji dwa różne podejścia.
                                    Panie kładą ciężar na to, że "to tylko cycki", panowie, że "to jego cycki". A,
                                    drogie panie, dla mężczyzny cycki nie są tylko cyckami. U mężczyzn w ogóle -
                                    matko, że też takie banały muszę prawić - chodzi o dominację. We wszystkim,
                                    wszędzie, tylko w różnym natężeniu. Mniej lub bardziej podświadomie, moja
                                    kobieta nie jest tylko "moją towarzyszką życia". Jest "moją własnością". To się
                                    nie musi wcale przekładać na brutalne traktowanie, despotyzm itp, bo do tego
                                    dochodzi bardzo dużo innych czynników - ale u podstawy będzie leżała świadomość
                                    zdobycia, podboju, posiadania, a co za tym idzie chęć obrony swojej zdobyczy.
                                    Jeden nad tym panuje bardziej, inny mniej, ale nie da się tego wykorzenić w
                                    ogóle. Dlatego gość, który jak niepodległości strzeże cycków żony, nie musi być
                                    zwichrowany - on po prostu gorzej kontroluje swoje atawizmy.

                                    > po trzecie i dla mnie najsmutniejsze, obarczasz kobiete
                                    > odpowiedzialnością za włochate myśli innych facetów- tą zmianę w
                                    > mysleniu jest najtrudniej "polskim talibom" przeskoczyć.

                                    Tak, oczywiście, bo głębokie dekolty i krótkie spódniczki, i szpilki, i makijaż
                                    - to wszystko zakładacie, bo tak jest wygodnie, i absolutnie nie ma w tym
                                    intencji seksualnej pokusy. Bitch please.

                                    Jedyny sposób, żeby mężczyzna na widok ponętnej kobiety nie miał włochatych
                                    myśli, to chirurgiczne usunięcie mu z mózgu paru ośrodków.

                                    A teraz zapraszam do rzucania kamieniami.
                                    • gravedigger1 Re: Detalem 30.08.10, 14:44
                                      symmetryisall napisał:

                                      > Oj, oj, aż mi się przykro zrobiło. Tzn normalny facet bez
                                      >problemów na widok kształtnych tyłków i opalonych cycków nie
                                      >powinien odczuwać żadnych ukłuć erotycznych? Jak to robicie? Gdzie
                                      >się tego można nauczyć?

                                      Nikt nie broni "normalnemu" facetowi odczuwać erotycznych "ukłuć",
                                      ale facet ma również mózg po to, żeby wiedzieć, że jeśli kobieta
                                      zdejmuje biustonosz na plaży, w obecności wielu innych ludzi, to nie
                                      po to, żeby skłonić go do zachowań seksualnych. No, chyba że kobieta
                                      ta robi przy tym inne rzeczy, które wskazują, że jawnie wabi samca.

                                      > Mniej lub bardziej podświadomie, moja kobieta nie jest tylko "moją
                                      > towarzyszką życia". Jest "moją własnością".

                                      Właśnie takie "własnościowe" traktowanie partnerek w związku jest
                                      przyczyną wielu problemów, w tym pozbawiania kobiet prawa do
                                      decydowania o sobie przez wielu "dominujących" samców.

                                      > To się nie musi wcale przekładać na brutalne traktowanie,
                                      > despotyzm itp, bo do tego dochodzi bardzo dużo innych czynników

                                      Nie musi, ale niestety zbyt często to przekłada się na brutalne
                                      traktowanie kobiet, i jeśli nawet nie jest to brutalność połączona z
                                      agresją fizyczną, to agresja słowna i psychiczne wyżywanie się na
                                      kobietach też nie jest zjawiskiem pozytywnym.

                                      > Bitch please.

                                      Prosisz o dziwkę, czy o drogę pytasz? :)
                                      • symmetryisall Re: Detalem 30.08.10, 17:04
                                        > Nikt nie broni "normalnemu" facetowi odczuwać erotycznych "ukłuć",
                                        > ale facet ma również mózg po to, żeby wiedzieć, że jeśli kobieta
                                        > zdejmuje biustonosz na plaży, w obecności wielu innych ludzi, to nie
                                        > po to, żeby skłonić go do zachowań seksualnych. No, chyba że kobieta
                                        > ta robi przy tym inne rzeczy, które wskazują, że jawnie wabi samca.

                                        Oczywiście, trzeba być prymitywem, żeby cycki na plaży topless traktować
                                        dosłownie jako zaproszenie do kopulacji. Ale mi nie o to chodziło, tylko o
                                        zarzut Sisi, że na plaży topless w ogóle odczuwam podniecenie na widok
                                        kształtnych ciał, co wg niej jest naganne. To tak jak w barze go-go - podnieca
                                        mnie pani wijąca się na rurze, ale to nie znaczy, że nie wiem, że ona wcale nie
                                        ma ochoty na kontakty seksualne ze mną.

                                        > Właśnie takie "własnościowe" traktowanie partnerek w związku jest
                                        > przyczyną wielu problemów, w tym pozbawiania kobiet prawa do
                                        > decydowania o sobie przez wielu "dominujących" samców.

                                        Nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Między "nie podoba mi się, że obcy
                                        faceci gapią się na cycki mojej żony" a "pozbawianiem prawa o decydowaniu o
                                        sobie" jest pewna gradacja.

                                        > Nie musi, ale niestety zbyt często to przekłada się na brutalne
                                        > traktowanie kobiet, i jeśli nawet nie jest to brutalność połączona z
                                        > agresją fizyczną, to agresja słowna i psychiczne wyżywanie się na
                                        > kobietach też nie jest zjawiskiem pozytywnym.

                                        A czy ja mówię, że jest? Nie jest.

                                        Dla jasności - wcale nie popieram i nie usprawiedliwiam zachowania tego typa,
                                        który opieprzył żonę i zwyzywał od najgorszych. Staram się tylko przekazać, że
                                        chociaż MOCNO PRZESADZIŁ, to jego reakcja jest jakoś tam wytłumaczalna - jako
                                        zjawisko, nie jako ten konkretny przypadek. Nie zgadzam się także ze
                                        stanowiskiem, że zawsze i wszędzie mogę robić co mi się żywnie podoba, a
                                        współmałżonkowi nic do tego - nie, nie mogę. Co mogę i kiedy, to już zależy od
                                        konkretnego układu i wrażliwości konkretnych osób. Autorka wątku, moim zdaniem,
                                        nie powinna rozgrywać tego tak, jak rozegrała. W jej konkretnym układzie
                                        małżeńskim, wobec tego konkretnego mężczyzny.

                                        > > Bitch please.
                                        >
                                        > Prosisz o dziwkę, czy o drogę pytasz? :)

                                        Dziwka to fajna sprawa, ale jestem żonaty i mi nie wypada. To była tylko taka
                                        modna salonowa odzywka :)
                                    • sisi_kecz Re: Detalem 30.08.10, 17:25
                                      Oj, oj, nie chciałam, by Ci sie przykro zrobiło.
                                      zamiast napisać- Twój problem, powinnam była: Twoja sprawa.
                                      Znaczy sie, odczuwaj sobie te wszystkie ukłucia, ale niech to poza
                                      Twoją jaźń nie wychodzi.

                                      Już wspominałam, że krzywdzące i nieuzasadnione jest narzucanie
                                      kobietom, męskiego spojrzenia na pokazywanie cycków.
                                      Na plazy topless, chcemy przewietrzyc i opalić równomiernie całą
                                      górę, tu nie chodzi o nic więcej i to panowie MUSZĄ, wstrzymać
                                      atawistycznego ogiera w sobie, a nie narzucac swoim babkom- poć się,
                                      bo ja boję sie reszty facetów na tej plaży.

                                      Reasumując i zgadzając sie, że mamy różną naturę, to nadal twierdzę,
                                      że na publicznym gruncie wszystkie swoje archaiczne zwierzątka
                                      chowamy pod gładką powierzchnią kulturalnego oblicza.

                                      My sie tego nauczyłyśmy, a teraz nieodwołalnie nadciąga kres czasu
                                      Waszej nieskrępowanej swobody w gaciach i śliskich łapkach ;)

                                      Niech każdy sie realizuje, ale tak aby nie krępował przestrzeni
                                      drugiej stronie.
                                      Niech kobiety rozbierają sie z topu na plażach, gdzie jest to
                                      praktykowane i nie narażą swym widokiem dzieci lub osób starszych.
                                      Niech faceci na tych plażach nie odstawiają spanikowanych
                                      orangutanów.
                                      I niech sie nawzajem nie bawią w kotka i myszkę, bo potem MUSZĘ enty
                                      post pisać w tak oczywistych sprawach ;))


                                      Miej oczy szeroko otwarte przed ślubem i przymykaj je później.
                                      • symmetryisall Re: Detalem 30.08.10, 17:41
                                        > Znaczy sie, odczuwaj sobie te wszystkie ukłucia, ale niech to poza
                                        > Twoją jaźń nie wychodzi.

                                        No przecież nie wychodzi. Ja nie zabraniam toplessu, pisałem już zresztą, że
                                        lubię. I popatrzeć, i samemu się obnażyć. Abstrahując już od równomiernej
                                        opalenizny, fajne jest takie totalne wyrwanie się z konwenansu odzieży.

                                        > Już wspominałam, że krzywdzące i nieuzasadnione jest narzucanie
                                        > kobietom, męskiego spojrzenia na pokazywanie cycków.

                                        Obie płcie narzucają sobie krzywdzące i nieuzasadnione (w mniemaniu
                                        nieuzasadnienie krzywdzonych) spojrzenia na wiele rzeczy, a już w sferze
                                        seksualnej to w ogóle. Statystycznie, znaczy się, żeby nie było głosów "a ja to
                                        nic nie narzucam i co mi zrobisz".

                                        > Na plazy topless, chcemy przewietrzyc i opalić równomiernie całą
                                        > górę, tu nie chodzi o nic więcej i to panowie MUSZĄ, wstrzymać
                                        > atawistycznego ogiera w sobie, a nie narzucac swoim babkom- poć się,
                                        > bo ja boję sie reszty facetów na tej plaży.

                                        Wy się nauczcie wstrzymywać instynkt macierzyński, to my się nauczymy
                                        wstrzymywać instynkt dominującego samca :P

                                        > My sie tego nauczyłyśmy, a teraz nieodwołalnie nadciąga kres czasu
                                        > Waszej nieskrępowanej swobody w gaciach i śliskich łapkach ;)

                                        Zabrzmiało prawie jak z manifestu PKWN :)
                                        • sisi_kecz Re: Detalem 30.08.10, 20:18
                                          Obie płcie narzucają sobie krzywdzące i nieuzasadnione (w mniemaniu
                                          > nieuzasadnienie krzywdzonych) spojrzenia na wiele rzeczy, a już w
                                          sferze seksualnej to w ogóle.'

                                          to prawda, a wszelkie działania feministyczne i ku równouprawnieniu,
                                          zmierzają do tego, aby te niesprawiedliwe spojrzenia z obu stron
                                          zniwelować.
                                          Więc zamiast sie temu przez kolejne pokolenia przyglądac i narzekać,
                                          że siebie nawzajem nie rozumiemy, to moze przestańmy sobie nawzajem
                                          narzucać zakazy i dyskryminacje.

                                          Ostatnio w Anglii, proces o dyskryminację wygrał mężczyzna.
                                          I to nie jest znak tego, ze babom juz sie poprzewracało na zachodzie
                                          całkiem;)
                                          bo to nie baby go dyskryminowały.
                                          To znak, że sie społeczeństwo na tyle oswieca, że widzi i zakazuje
                                          dyskryminacji właśnie: bez względu na płeć i o to chodzi.
                                          A tymczasem u nas, ciągle kobiecy brzuch, tyłek i cycki to narodowa
                                          własność i nadzór, brrr. Bo przecież te baby takie bezmyslne są, że
                                          bez zakazu mordowały by dzieci poczęte na pęczki, czerpały dochody
                                          jedynie z prostytucji, a swoje cycki wtykały obcym facetom pod nos
                                          jako ósmy cud świata.

                                          Swego czasu, nie pamietam jaki satyryk, świetnie skomentował zdjęcie
                                          Lady Diany opalajacej sie topless na plazy zrobione z ukrycia przez
                                          paparazzi i sprzedane za okragłą sumkę do prasy:
                                          "niesamowite i fenomenalne doniesienie! Lady Di posiada dwie piersi!"

                                          Ja nie zabraniam toplessu, pisałem już zresztą, że
                                          > lubię. I popatrzeć, i samemu się obnażyć. '

                                          wszystko fajnie, ale cały czas ujmujesz topless w kontekscie
                                          seksualnym, a to naprawdę wyłącznie Twoje zawężone do własnego
                                          doznania wrażenie.
                                          Dlaczego uzurpujesz sobie uogólnienie tego, do całej populacji?
                                          Czy naprawde tak trudno postawić sie w pozycji kobiety, ktora sciąga
                                          stanik z gorąca i dac jej prawo do jego ściągnięcia bez ewentualnej
                                          zgody męża?
                                          Czy tak trudno wyobrazic sobie, ze siedzący na kocyku obok facet
                                          tylko statystycznie najprawdopodobniej nagrzeje sie na jej biust,
                                          ale równie dobrze może podniecić sie widokiem jej bosej stópki i to
                                          tak bardzo, że wyczai chwile kiedy bedzie sama, żeby zaproponowac
                                          drinka tak rozmarzonymi oczami, ze romans gotowy?

                                          Śmieszne są męskie przeciwdziałania puszczaniu się kobiet,
                                          smieszne, bo zupełnie przeciwskuteczne :)

                                          duze pozdro!!!

                                          --"Mąż działa mi bez przerwy,
                                          raz na zmysły , raz na nerwy"
                                          Sztaudynger
                                          • symmetryisall Re: Detalem 30.08.10, 20:49
                                            > wszystko fajnie, ale cały czas ujmujesz topless w kontekscie
                                            > seksualnym, a to naprawdę wyłącznie Twoje zawężone do własnego
                                            > doznania wrażenie.

                                            Piersi są elementem działającym pobudzająco erotycznie. Z dwojakich przyczyn:
                                            - pierwsza to taka, że taką rolę przyjęły w naszej cywilizacji. Nie wiem, prawdę
                                            mówiąc, jak to jest u ludów pierwotnych, obywających się bez odzieży; jeśli
                                            nawet one tego tak nie postrzegają, to fakt "ukrycia" organów rozrodczych oraz
                                            piersi na pewnym etapie rozwoju cywilizacyjnego nadał im tę rolę wtórnie,
                                            niejako na zasadzie "owocu zakazanego". Mówimy tu o kilku tysiącach lat, trudno
                                            to teraz odwrócić na fali równouprawnienia kobiet, które tak naprawdę trwa od
                                            ilu - trzech pokoleń? W obecnym kształcie nawet nie tyle.
                                            - druga to taka, że z biologicznego punktu widzenia owszem, piersi są organem
                                            głównie użytkowym - ale tak naprawdę kobieta używa ich do tego celu przez bardzo
                                            niewielki ułamek trwania swojego życia; w tym ujęciu ich rola erotyczna
                                            przejmuje pierwszeństwo. Dodajmy do tego współczesną fascynację ciałem i
                                            nagością, i bęc.
                                            - dawno temu spotkałem się z taką teorią (ale głowy za nią nie dam), że piersi w
                                            "obecnym" kształcie wyglądają tak a nie inaczej, by naśladować pośladki, które
                                            na pewnym (nazwijmy to "zwierzęcym") etapie ewolucji gatunku były głównym
                                            bodźcem erotycznym, a potem, wraz z przyjęciem postawy pionowej i "odwróceniem"
                                            kobiety wobec mężczyzny o 180 stopni zeszły mu z "linii wzroku" i rola wabika
                                            przeszła właśnie na piersi. Nie będę tego bronił jak niepodległości, ale coś w
                                            tym jest. Fakt, że jest to tak duża strefa erogenna też przeczy twierdzeniom, że
                                            służą tylko do karmienia.

                                            Dlatego też owszem, nagie piersi kobiece zawsze i wszędzie będą erotycznym
                                            wabikiem dla mężczyzn; można na to nakładać różne kulturowe tłumiki i pęta, ale
                                            iluś tam set tysięcy lat ewolucji się ot, tak nie pokona, choćby nie wiem jak
                                            się natężać.

                                            I tak, ja sobie ten kulturowy kaganiec założyłem i hojną ręką (sarkazm
                                            zamierzony) daję kobietom prawo do paradowania z cyckami na wierzchu na plaży -
                                            nawet na ulicy, jak jest ciepło, choć moim zdaniem to przesada, facet topless na
                                            ulicy też wygląda nieelegancko... Ale niech im tam. Proszę, nic w tym zdrożnego,
                                            równouprawniajmy się. Ale piersi były, są i będą obiektem EROTYCZNYM. Topless, w
                                            dekolcie, w ciasnej bluzce, czy nawet w puchowej kurtce, o ile ją wyraźnie
                                            wybrzuszają. Są i będą, i nie przekonasz mnie, że jest inaczej.

                                            Stópka natomiast - no ja Cię proszę, mimo wszystko, chyba sama nie wierzysz, że
                                            masz taką samą szansę podniecić przygodnego faceta pokazując mu stopę, co
                                            pokazując mu nagi biust.
                                            • ore.ona Re: Detalem 30.08.10, 21:09
                                              > Dlatego też owszem, nagie piersi kobiece zawsze i wszędzie będą
                                              erotycznym
                                              > wabikiem dla mężczyzn;
                                              zgadzam się/ dodam że na plży N już nie działają tak erotycznie ze
                                              względu na ogólną /nudną/ nagość /bo inaczej działa -coś odkryte,
                                              coś przykryte oraz część osób ubrana, część rozebrana/

                                              >daję kobietom prawo do paradowania z cyckami na wierzchu na plaży <
                                              jak najbardziej i bez sarkazmu:)
                            • malgosia-32 Re: 30.08.10, 16:01
                              Autorka nie posłuchała męża, zachowała się nieprzyzwoicie. Zawiodła zaufanie. Widać, że myśli tylko o sobie. Egoistka jedna!
                              Mąż zachował się właściwie i odpowiedzialnie. W końcu to JEGO żona. Może nie chcieć pokazywać jej cycków wszystkim facetom w okolicy.
                              Jak się panna nie chce słuchać, to po co brała ślub? Hę?
              • gravedigger1 Re: topless co myslicie? 26.08.10, 16:41
                yoric napisał:

                > Cycki należą do sfery seksualności, a małżeństwo polega na tym, że
                > o dzieleniu się swoją seksualnością z innymi (i o kilku innych
                > sferach) przestaje się decydować w pojedynkę.

                Ciekawe jest to co piszesz... ale kobiece usta też należą do sfery
                seksualności. Chyba wiesz jakie orgie można odstawiać, używając
                tylko ust i nawet nie dotykając ani piersi, ani innych bardziej
                intymnych części ciała. Idąc więc Twoim tokiem rozumowania,
                należałoby zabronić kobietom pokazywania ust. I tak właśnie rozumują
                ortodoksyjni muzułmanie...

                > każdy kij ma dwa końce. Nie jestem kobietą, ale tak mi się wydaje,
                > że w konfrontacji z facetem chodzącym po kuchni i walącym takie
                > elaboraty pierwsze skojarzenie byłoby "o boże, pedał".

                Myślisz stereotypowo. Z tego co napisałeś powyżej wynika, że
                prawdziwy facet powinien zachowywać się jak pan i włądca, rzucając
                mięsem w celu wyartykułowani swoich myśli i emocji. A jak już
                zdobędzię się na dobranie właściwych słów, które to co myśli wyrażą
                bez werbalnego dowalania partnerce, to przecież musi być pedałem.
                Wybacz, ale to kompletna bzdura...
                • yoric Re: topless co myslicie? 27.08.10, 03:02
                  > Z tego co napisałeś powyżej wynika, że prawdziwy facet powinien zachowywać się
                  jak pan i włądca, rzucając mięsem w celu wyartykułowani swoich myśli i emocji.

                  ciekawa interpretacja - dodam skromnie, że ja tu żadnego wynikania nie widzę...

                  > Wybacz, ale to kompletna bzdura...

                  całkiem możliwe -
                  • gravedigger1 Re: topless co myslicie? 27.08.10, 08:58
                    yoric napisał:

                    > ciekawa interpretacja - dodam skromnie, że ja tu żadnego wynikania
                    > nie widzę...

                    To lepiej się przyjrzyj:) I nie grzesz tak skromnością:)

                    > całkiem możliwe -
                    • yoric Re: topless co myslicie? 27.08.10, 11:10
                      > każdy kij ma dwa końce. Nie jestem kobietą, ale tak mi się wydaje,
                      > że w konfrontacji z facetem chodzącym po kuchni i walącym takie
                      > elaboraty pierwsze skojarzenie byłoby "o boże, pedał".
                      • sisi_kecz Re: topless co myslicie? 27.08.10, 15:27
                        Gdybyś napisał jedno słowo inaczej, to całe zdanie byłoby odbierane
                        jako Twoje własne wrażenie, zobacz, że to jest różnicai nie dziw sie
                        że nikt sie tego nie domyślił:

                        " Nie jestem kobietą, ale tak mi się wydaje,
                        że w konfrontacji z facetem chodzącym po kuchni i walącym takie
                        elaboraty pierwsze skojarzenie MIAŁBYM "o boże, pedał".
    • potwor_z_piccadilly Re: topless co myslicie? 25.08.10, 23:04
      Pewnie assesi wyneglizowalas sie pod presja otoczenia. Innie moga, czemu nie ja.
      Podtekst erotyczny jednak w takich przypadkach zawsze istnieje, nie oszukujmy
      sie. Naturyzm, toples, prowokujace ubiory maja przypisane, tlumaczace te
      zjawiska idee. To jednak sa takie troszke naciagane "baju, baju, bedziem w
      raju". Tak po prawdzie to mamy do czynienia z jedenym z elementow zakodowanego w
      naszych genach tanca godowego. Malzonek albo zna podloze takich zachowan, albo
      podswiadomie sie domysla. Patrzac jego oczami sadze ze ma racje. Jedenemu to
      ganc egal, jemu akurat nie. Powinnas to uszanowac bo malzonek widocznie ostro
      stara sie przestrzegac zasady "karty przy orderach a kobieta przy nodze".Jaki
      jest, taki jest i nie warto kruszyc kopi o byle cycka.
      Co do samego toples to ja widze zjawisko dwojako. Z jednej strony jako osobnik
      zafascynowany pieknem istot ludzkich rodzaju zenskiego jestem za. Z drugiej
      natomiast strony widzac otoczke tego zjawiska jestem przeciw. Spiesze z
      wyjasnieniami. Mam nature obserwatora. Nie potrafie zalozyc sobie klapek na oczy
      i udawac ze nic wokol mnie sie nie dzieje. Niestety, otoczony cycatkami musze
      sie pilnowac by nie byc oskarzonym o podgladactwo. Panie sie obnazaja a gdy
      facet sie na nie sopojrzy gromia go wzrokiem. W ich oczach wyczytac mozna "no co
      sie chamie gapisz". To nagminne. Przychodza kobitki na publiczna plaze a
      oczekuja prywatnosci. Jesli chca emanowac nagoscia, czy chocby tylko rowno
      opalic cialo to przeciez sa plaze N. Tam jest wszystko jasne.


      • sisi_kecz kolejny... 26.08.10, 00:12
        Kolejny znakomity filozof teorii własnej wszechrzeczy ;)

        Naturyzm, toples, prowokujace ubiory maja przypisane, tlumaczace te
        > zjawiska idee. To jednak sa takie troszke naciagane "baju, baju,
        bedziem w raju". Tak po prawdzie to mamy do czynienia z jedenym z
        elementow zakodowanego
        > w naszych genach tanca godowego.'

        oczywiście nie mając nic wspólnego z naturyzmem i nie znając żadnego
        nudysty, Ty wiesz, co stoi u podwalin tego ruchu ;)

        Zupełnie jak te babcie moherowe, co nie oglądały "Ostatniego
        kuszenia Chrystusa" Scorsese, ale zarzekały się protestując pod
        kinami przeciwko jego wyświetlaniu, że to dzieło Szatana ;)
        • potwor_z_piccadilly Re: kolejny... 26.08.10, 19:51
          No prosze, idealistka.
          Malo tego, zna podwaliny. To Ci mloda damo powiem o co chodzi. Chodzi o to o co
          chodzi od zarania dziejow, czyli o dupe.
          Czy zrozumiesz, to twoja sprawa.
          Jeszcze gwoli scislosci to spiesze Cie poinformowac ze jak z malzonka bywalismy
          na plazach N (nie tylko w kraju) tos ty na chleb mowila beb.
          Pozdrowionko.
          • sisi_kecz Re: kolejny... 26.08.10, 20:08
            oj różne są teorie i niektórzy dowodzą, ze od zarania dziejów to
            chodzi o władzę, a kasa i dupa to jej pochodne ;)

            jesli z małżonką przebywaliscie na plażach N i doznawaliscie
            podniecenia seksualnego, to ja z tym nie dyskutuję, ale dlaczego
            Wasze doznania rozciągasz na innych naturystów?

            moim zdaniem byliscie rozebranymi tekstylnymi i gdyby reszta
            społeczności na plaży miała takiego rentgena do Twoich mysli, jak Ty
            twierdzisz że masz i wiesz, to by Was Gołymi pieściami stamtąd
            pognali :)))

            Klasyk Starowicz zawsze mówi, że chociaż kawałek zakryty działa
            podniecająco, a całkowita nagość erotycznie jest neutralna-
            potwierdzam, bo przyjemność z plażowania nago, miałam owszem
            zmysłową (promienie słońca głaszczą w miejscach zwykle
            niedostępnych, swoboda ruchów działa energetyzująco, opływająca woda
            wprawia w euforię)
            ale w ogóle nieerotyczną.

            Za to mężowi stanął, bo jeszcze nigdy nie robił mi zdjęć na golasa
            i się na moim ciele zbytnio zkoncentrował :))
            także jest to kwestia indywidualna, co komu w głowie na takiej plaży
            siedzi i czyjeś włochate mysli nie oznaczają, że naturysta będąc
            setny raz w swoim klubie idzie tam po to, by pogrzać sie na
            koleżanki.

            Atrakcyjne dziewczyny zresztą, jak fama głosi, siedzą zawsze pod
            wieżyczkę ratownika i pindrzą sie tam erotycznie za pomocą skąpego
            bikini ;)
            • potwor_z_piccadilly Re: kolejny... 26.08.10, 21:15
              Widze ze twardo trzymasz sie obligatoryjnych teorii. Twoja sprawa, lecz wiedz
              jedno. Ludzie pieknie potrafia sie maskowac. Ten fakt zreszta byl przyczyna
              mojej rezygnacji z tej formy spedzania wolnego czasu. Zbyt czesto widzialem jak
              szydlo wylazi z worka.
              • sisi_kecz Re: kto sie trzyma obligatoryjnych teorii? 27.08.10, 15:09
                Wiem, że assesi już podziekowała za wszystkie opinie i przesadzam z
                tym ciągnięciem obgadanego wątku, ale już tak mam że jak powiem "a"
                do musze gadać, aż do "zet", bo sie uduszę ;)

                Potworku, no proszę Cie, po pierwsze nie da rady ze mną
                apodyktycznie i protekcjonalnie, tekstami typu " młoda damo, jak Ty
                w pieluchy robiłaś to ja cośtam...", wiec sobie daruj, bo mnie to
                irytuje jak mało co.
                A poza tym . to żaden argument, a na forum nie gramy w to, kto zrobi
                wieksze wrażenie tylko kto ma lepsze argumenty.
                Przynajmniej ja poluje na dobre argumenty i szukam tu wiedzy.
                Jesli Ty wpisujesz tutaj zbiór mądrości własnych, które powinny
                poznać masy nieoświecone i Cię za to wielbić, to ja podziekuję.

                Lavenders napisała z punktu widzenia rutynowanej naturystki, jakie
                są odczucia prawdziwego złączonego z natura golasa, jesli chcesz to
                sobie z nia dyskutuj, bo to odpowiedni rozmówca w kwestii podwalin
                ruchu N.

                A mi nie zarzucaj, ze sie upieram przy obligatoryjnej teorii, bo na
                razie tylko Ty takie głosisz:)

                "powiem o co chodzi. Chodzi o to o co
                chodzi od zarania dziejow, czyli o dupe."

                i to Ty sie przy tym upierasz, używajac Twojej ejdżowej
                nomenklatury, jak stary osioł ;)

                tylko sie nie obraź, bo to przysłowiowy i żartobliwy osioł, stary
                tez zapewne nie jesteś, tylko stosujesz taki zabieg
                socjotechniczny :)

                duze pozdro!!!
                • potwor_z_piccadilly Re: kto sie trzyma obligatoryjnych teorii? 27.08.10, 22:50
                  No tak,idealistka.
                  Argumenty mam, lecz ich nie przytocze bo rownaloby sie to z rzucaniem grochem o
                  sciane.

            • lavenders27 Re: kolejny... 26.08.10, 22:34
              Jestem naturystką od zawsze i zapewniam, ludzie na takie plaże przychodzą
              wyłącznie po to, żeby się poopalać, a nie gapić na innych. Kultura jaka tam
              panuje jest nieporównywalna do tej na plażach "normalnych". Osobniki zachowujące
              się nieodpowiednio są eksmitowane w trybie natychmiastowym. Polecam wszystkim
              kulturalnym ludziom, którzy przychodzą na plażę się opalać, a nie gapić na cudze
              cycki czy fiutki - sympatyczna atmosfera, brak skrepowania wzrokiem innych,
              równomiernie opalone ciało.

              Co ciekawe, ilekroć opalałam się za granicą na plaży nudystów i ktoś był z niej
              usuwany, to ZAWSZE to byli Polacy :) Polaków w ogóle poznaję na zagranicznej
              plaży po tym, że gapią się na rozebrane laski jak wół w malowane wrota. Kiedy
              widzimy takiego delikwenta, to się zakładamy, że to Polak. I wygrywamy - po paru
              minutach słychać po polsku: "koooochaaaaaniiieeee, na co tam tak patrzysz?" ;)

              A co do zazdrości - po prostu nie wybierać sobie na partnerów zakompleksionych
              facecików/kobitek, niepewnych swojej wartości. Kompletnie nie rozumiem jak można
              być w związku z kimś, kto obrzuca mnie wyzwiskami i nieuzasadnionymi
              podejrzeniami. Masochizm w czystej postaci... No, ale co kto lubi.
              • efi-efi Re: kolejny... 27.08.10, 21:53
                ditchdoc napisał:
                >>tylko ze maz nie ma wplywu na dziesiatki mezczyzn gapiacych sie na >>piersi jego
                >>zony, ma natomiast wplyw na zone

                - To chyba fajnie jak się patrzą na ładne cycki żony, no nie?
                Mój mąż mnie zawsze zachęca do zdejmowania stanika na plaży, ale ja jakoś nie
                odczuwam takiej potrzeby.

                Chyba już dawno minęły czasy kiedy nagi biust na plaży wzbudza niezdrową sensację.
                • urquhart Re: kolejny... 28.08.10, 08:50
                  efi-efi napisała:
                  >To chyba fajnie jak się patrzą na ładne cycki żony, no nie?

                  Naukowcy ustalili jedno kryterium oceny czy fajnie czy nie fajnie w toplesie:
                  www.demoty.pl/w-wyniku-dlugotrwalych-badan-naukowcom-udalo-sie-podzielic-kobiety-na-dwa-rodzaje-2926
                  :)

                  _____________________________________
                  Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
    • assesi Sissi kecz 30.08.10, 17:42
      dokladnie tez tak sie tlumaczylam jak glupia, bo ja naprawde chcialam zdjac
      tylko wreszcie te obciskajaca koszulke, w ktorej myslalam ze sie udusze w takim
      upale i poczuc sie wreszcie swobodnie.zaden facet tego nie zrozumie, bo cyckow
      nie ma. dla porownania moglby sie ubrac chociaz w obcisla tkrykotke z materialu
      z jakiego sa wykonane stroje kapielowe i tak siedziec na plazy to by zobaczyl
      jak to milo i wygodnie.

      gdyby faceci mieli cycki to napewno by sie opalali toples, bo sa z natury wygodni.

    • gravedigger1 Re: topless co myslicie? 30.08.10, 18:16
      Czytając opinie mężczyzn i kobiet, którzy są przeciwnikami
      pokazywania na plaży nagiego biustu, zastanawiam się, o co tak
      naprawdę chodzi. Przecież mężczyźni też mają piersi, i sutki mają, a
      jednak ich odsłanianie nie powoduje ogólnego zgorszenia i zakazów ze
      strony partnerek. Poza tym główną funkcją kobiecych piersi jest
      karmienie nowonarodzonych dzieci. Funkcja seksualna jest
      drugorzędna, podobnie jak w przypadku np. ust. Dlaczego więc faceci
      robią tyle hałasu z powodu takiego błahego problemu?
      • ore.ona Re: topless co myslicie? 30.08.10, 18:28
        Bo piersi kobiece mają to coś czego nawet pokaźny biust męski nie
        ma, na szczęście.
        Graver, chcesz powiedzieć że kobiece piersi nie kręcą Cię lub że nie
        widzisz różnicy;)
        • gravedigger1 Re: topless co myslicie? 31.08.10, 09:07
          ore.ona napisała:

          > Bo piersi kobiece mają to coś czego nawet pokaźny biust męski nie
          > ma, na szczęście.

          Jedyna rzecz, której nie mają męskie piersi to gruczoły mleczne. No
          i oczywiście męskie mają inny kształt i rozmiar, ale to są już
          drobne szczegóły:)

          > Graver, chcesz powiedzieć że kobiece piersi nie kręcą Cię lub że
          > nie widzisz różnicy;)

          Widzę różnicę i kręcą mnie, ale podobnie kręcą mnie damskie
          pośladki, nawet jeśli są zakryte spodniami lub obcisłą spódnicą, czy
          damskie nogi, stopy usta, oczy, plecy, brzuch itd. Nie domagam się
          jednak, by kobiety z tego powodu zakrywały na ulicy (a tym bardziej
          na plaży) te "kręcące" części ciała, by nie budzić "zgorszenia" i
          nie pobudzać facetów dookoła.
          • ore.ona Re: topless co myslicie? 31.08.10, 16:53
            No
            > i oczywiście męskie mają inny kształt i rozmiar, ale to są już
            > drobne szczegóły:)
            :D
            qrde, właśnie przez te drobne szczegóły pokaźny biust męski jednak
            mnie nie kręci;)

            > Widzę różnicę i kręcą mnie, ale podobnie kręcą mnie<

            podobnie- nie znaczy tak samo /znów te"drobne" szczegóły:)
            • gravedigger1 Re: topless co myslicie? 31.08.10, 17:16
              ore.ona napisała:

              > podobnie- nie znaczy tak samo /znów te"drobne" szczegóły:)

              To prawda, nie tak samo. Np. kobiece nogi kręcą mnie o wiele
              bardziej niż piersi, a jednak nie domagam się, by kobiety chodziły w
              spódnicach do samej ziemi, bo przecież odsłonięte nogi są "gorszące"
              i wodzą biednych facetów na pokuszenie.
              • symmetryisall Re: topless co myslicie? 31.08.10, 18:01
                > To prawda, nie tak samo. Np. kobiece nogi kręcą mnie o wiele
                > bardziej niż piersi, a jednak nie domagam się, by kobiety chodziły w
                > spódnicach do samej ziemi, bo przecież odsłonięte nogi są "gorszące"
                > i wodzą biednych facetów na pokuszenie.

                A mnie kręcą polakierowane paznokcie u stóp. Czy z tego wynika, że polakierowane
                palce stóp są ewolucyjnym wabikiem seksualnym?
                • gravedigger1 Re: topless co myslicie? 31.08.10, 18:09
                  symmetryisall napisał:

                  > A mnie kręcą polakierowane paznokcie u stóp. Czy z tego wynika, że
                  > polakierowane palce stóp są ewolucyjnym wabikiem seksualnym?

                  A co ma piernik do wiatraka? Nie bardzo rozumiem, do czego się
                  odnosisz.

                  Moim zdaniem nie jest ważne, czy wabik seksualny jest wytworem
                  ewolucji, czy kultury. Ważny jest efekt. I ważne jest to, że
                  mężczyźni w ramach kontroli nad kobietami zakazują im pokazywania
                  tych wabików w miejscach publicznych (np. na plaży). Niektórzy
                  mężczyźni są mniej a inni bardziej restrykcyjni w zakazach
                  narzucanych kobietom (patrz naturyści kontra ortodoksyjni
                  muzułamanie).
                  • symmetryisall Re: topless co myslicie? 31.08.10, 18:33
                    > A co ma piernik do wiatraka? Nie bardzo rozumiem, do czego się
                    > odnosisz.

                    Odnoszę się do tego, że procent facetów, których kręcą piersi, jest o wiele
                    większy, niż procent facetów, których piersi nie kręcą bardziej niż stopy, usta
                    czy polakierowane paznokcie. Obyczaj posiadania seksualnie nacechowanego biustu
                    ma wśród pań tradycję o wiele dłuższą niż obyczaj lakierowania paznokci u stóp,
                    dlatego też ten pierwszy ma o wiele większą bazę fanów, do tego ze specjalnie
                    wyrobionymi ośrodkami odczuwania przyjemności z tym skorelowanymi.

                    Rzeczy, które mężczyzn poruszają erotycznie ewolucyjnie sprzężone są z
                    płodnością (słynne 90-60-90), czego o nogach nie sposób powiedzieć. Posługując
                    się analogią motoryzacyjną - Fiat 126p też ma swoje fankluby, co nie zmienia
                    faktu, że większość mężczyzn wybrałaby nowy model jaguara.
                    • sisi_kecz Re: topless co myslicie? 31.08.10, 20:48
                      Rzeczy, które mężczyzn poruszają erotycznie ewolucyjnie sprzężone
                      są z płodnością (słynne 90-60-90), czego o nogach nie sposób
                      powiedzieć.'

                      stereotypowo myslisz w tej sferze, czego dowodzą miedzy innymi takie
                      doniesienia naukowe:

                      wiadomosci.onet.pl/2193164,16,kobiety_o_malych_stopach_maja_ladniejsze_twarze,item.html

                      Jeremy Atkinson, psycholog ewolucyjny z University of Albany w Nowym
                      Jorku wraz ze swoją koleżanką, Michelle Rowe, mierzył między innymi
                      długość ręki, stopy, uda oraz szerokość bioder 60 studentek.
                      Następnie wybrał po osiem kobiet z najwyższymi i najniższymi
                      wartościami tych parametrów i za pomocą techniki
                      morphingu "uśredniał" wygląd ich twarzy. Oceną atrakcyjności tak
                      uzyskanych kobiecych twarzy zajęło się 77 heteroseksualnych
                      studentów. Okazało się, że od 8 do 11 razy bardziej podobały się
                      twarze studentek o małych stopach, dłuższych kościach udowych,
                      węższych biodrach i ogólnie wyższych.
                      Zdaniem Atkinsona te cechy wydają się mężczyznom atrakcyjne,
                      ponieważ wskazują, że dana kobieta nie chorowała w dzieciństwie."

                      a poza tym, nawet pomijając uzasadnienia strategii ewolucyjnej, to
                      to co nas podnieca kształtuje sie indywidualnie w kazdym człowieku,
                      jak mówia fachowcy na podstawie pierwszych doświadczeń seksualnych i
                      fetyszyzm stóp jest bardzo częstą parafilią.
                      Częstszą niż kobiety sądzą, a co dopiero mężczyźni, którzy na widok
                      kobiecej stopy nie fiksują:)

                      dzue pozdro!!!
                    • gravedigger1 Re: topless co myslicie? 01.09.10, 08:50
                      symmetryisall napisał:

                      > Odnoszę się do tego, że procent facetów, których kręcą piersi,
                      > jest o wiele większy, niż procent facetów, których piersi nie
                      > kręcą bardziej niż stopy, usta czy polakierowane paznokcie.

                      Żaden procent facetów podniecajacych się piersiami bardziej nie
                      usprawiedliwia narzucania kobietom sposobu ubierania lub rozbierania
                      się.

                      > Obyczaj posiadania seksualnie nacechowanego biustu
                      > ma wśród pań tradycję o wiele dłuższą niż obyczaj lakierowania
                      > paznokci u stóp,

                      To żaden obyczaj, to po prostu wytwór ewolucji:)

                      > Rzeczy, które mężczyzn poruszają erotycznie ewolucyjnie sprzężone
                      > są z płodnością (słynne 90-60-90), czego o nogach nie sposób
                      > powiedzieć.

                      Z tym się nie zgodzę. Czytałem kiedyś wyniki badań, które wskazywały
                      na to, że mężczyźni często podświadomie kierują się oceną nóg przy
                      wyborze partnerki, bo te świadczą o tym, że jest zdrowa, albo że
                      miała jakieś problemy ze zdrowiem w dzieciństwie. Krótko mówiąc,
                      zdrowe i zgrabne nogi to dobre geny i zdolność do spłodzenia
                      zdrowego potomstwa.
                      • symmetryisall Re: topless co myslicie? 01.09.10, 11:23
                        > Żaden procent facetów podniecajacych się piersiami bardziej nie
                        > usprawiedliwia narzucania kobietom sposobu ubierania lub rozbierania
                        > się.

                        Owszem nie i nie o tym mówię od początku. Powtórzę po raz fafnasty - chodziło mi
                        tylko i wyłącznie o to, że :
                        - mężczyźni są zaborczy z natury,
                        - mężczyźni traktują piersi kobiet jako rzecz mocno erotyczną,
                        - jedno z drugim sprawia, że wystawienie przez żonę cycków na plaży
                        niekoniecznie musi być dla faceta tym samym, co publiczne pokazanie przez nią
                        kostek.

                        I nic ponadto.
                • urquhart Re: topless co myslicie? 31.08.10, 18:13
                  symmetryisall napisał:
                  > A mnie kręcą polakierowane paznokcie u stóp. Czy z tego wynika, że polakierowan
                  > e
                  > palce stóp są ewolucyjnym wabikiem seksualnym?

                  Raczej nieświadomym społecznym symbolem gotowości i otwartości seksualnej.
                  _____________________________________
                  Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
                  jest dojrzała - by kawitator
              • ore.ona Re: topless co myslicie? 31.08.10, 20:01
                nogi kręcą mnie o wiele
                > bardziej niż piersi, a jednak nie domagam się, by kobiety chodziły
                <
                No właśnie.. domagam się, nie domagam się..
                Ja jestem za tym by się nie domagać tylko dobierać.
                Bo jeśli mąż znajduje przyjemność w tym że jego żona pokazuje biust
                na plaży to jest ok.
                Jeśli nie znajduje, to domaga się by ona sobie przyjemności nie
                robiła. Ja nic złego w tym nie widzę jeśli kobieta opala się bez
                stanika, a nawet wydaje mi się że może to pozytywnie wpłynąć na
                lekko wyższy poziom zazdrości męża co znajdzie finał w namiętnym
                wieczorze./nie uwzględniam tu chorych na zazdrość/
                Ok- dotrzymywanie danego słowa jest bardzo ważne, warunek- nie jest
                wymuszane natomiast pokazanie ładnego biustu to przede wszystkim o
                jeden element piękna na plaży więcej:)
      • urquhart nagie piersi jak narkotyki - nielegalne ? 31.08.10, 09:44
        gravedigger1 napisał:
        > Poza tym główną funkcją kobiecych piersi jest
        > karmienie nowonarodzonych dzieci. Funkcja seksualna jest
        > drugorzędna, podobnie jak w przypadku np. ust. Dlaczego więc faceci
        > robią tyle hałasu z powodu takiego błahego problemu?

        Przypominam że samo oglądanie nagich kobiecych piersi i regularnych (!) harmonijnych kobiecych kształtów powoduje u mężczyzn nie tylko erotyczne podniecenie ale i bezpośrednio pobudzenie ośrodka przyjemności w mózgu, czyli działa jak narkotyk. W druga stronę u kobiet bodźce wzrokowe nie powodują takich bezpośrednich zależności.
        A jak to w naszym cywilizowanym społeczeństwie wszystko co narkotyczne i odurzające jest ograniczane, represjonowane lub wręcz nielegalne i ścigane :)
        Wiele było zbieżnych różnych doniesień o badaniach na ten temat:
        www.ofeminin.pl/seks/kobiece-ksztalty-jak-narkotyk-n41001.html
        Ale muszą być ładnie zbudowane a nie zaniedbane czy zatoczone, z wiszącą skórą, a nie tylko gołe, mowie to po kolejnych naturystycznych wakacjach, patrząc co na niektóre nagie kobiety nie miałem wątpliwości dlaczego niektórzy faceci wola oglądanie pornografii niż żywą kobietę :)
        Dokładnie tak to odczuwam że wgapianie się się w regularnie zbudowane naturystki "gołe baby" powoduje silną przyjemność delektowania sama w sobie, chociaż od dawna mnie nie podnieca erotycznie.

        _____________________________________
        Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
        • gravedigger1 Re: nagie piersi jak narkotyki - nielegalne ? 31.08.10, 10:17
          urquhart napisał:

          > Przypominam że samo oglądanie nagich kobiecych piersi i
          > regularnych (!) harmonijnych kobiecych kształtów powoduje u
          > mężczyzn nie tylko erotyczne podniecenie ale i bezpośrednio
          > pobudzenie ośrodka przyjemności w mózgu, czyli działa jak
          > narkotyk. W druga stronę u kobiet bodźce wzrokowe nie powodują
          > takich bezpośrednich zależności.
          > A jak to w naszym cywilizowanym społeczeństwie wszystko co
          > narkotyczne i odurzające jest ograniczane, represjonowane lub
          > wręcz nielegalne i ścigane :)

          Niby wszystko to prawda, ale jak sam zauważyłeś "oglądanie
          regularnych (!) harmonijnych kobiecych kształtów powoduje u
          mężczyzn nie tylko erotyczne podniecenie ale i bezpośrednio
          pobudzenie ośrodka przyjemności w mózgu". Dlaczego więc nie nakazać
          kobietom ubierania się zgodnie z zasadami kultury islamskiej? Wtedy
          biedni, erotycznie pobudzeni męzczyźni mieliby w końcu spokój...
          • urquhart Re: nagie piersi jak narkotyki - nielegalne ? 31.08.10, 11:45
            gravedigger1 napisał:

            > pobudzenie ośrodka przyjemności w mózgu". Dlaczego więc nie nakazać
            > kobietom ubierania się zgodnie z zasadami kultury islamskiej? Wtedy
            > biedni, erotycznie pobudzeni męzczyźni mieliby w końcu spokój...

            Spokój? A islamiści u których i kobiece kształty i alkohol i inne odkurzacze pobudzające ośrodki przyjemności są zakazane mają lepiej i więcej spokoju myślisz? Są jedynie jeszcze bardziej sfrustrowani, agresywni i przez co łatwiej nimi manipulować ich przywódcom...
            _____________________________________
            Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
            • gravedigger1 Re: nagie piersi jak narkotyki - nielegalne ? 31.08.10, 12:08
              urquhart napisał:

              > Spokój? A islamiści u których i kobiece kształty i alkohol i inne
              >odkurzacze pobudzające ośrodki przyjemności są zakazane mają lepiej
              >i więcej spokoju myślisz? Są jedynie jeszcze bardziej sfrustrowani,
              >agresywni i przez co łatwiej nimi manipulować ich przywódcom...

              Moja wypowiedź o spokoju miała wydźwięk ironiczno-sarkastyczny.
              Żadne stroje kobiece (nawet te islamskie) nie zapewnią spokoju
              sfrustrowanym facetom, bo ich frustracja nie pochodzi z zewnątrz -
              siedzi w ich głowach i daje o sobie znać, nawet gdy kobiety chodzą
              zakryte od stóp do głów.
              • urquhart Re: nagie piersi jak narkotyki - nielegalne ? 31.08.10, 12:41
                gravedigger1 napisał:
                > Żadne stroje kobiece (nawet te islamskie) nie zapewnią spokoju
                > sfrustrowanym facetom, bo ich frustracja nie pochodzi z zewnątrz -
                > siedzi w ich głowach i daje o sobie znać, nawet gdy kobiety chodzą
                > zakryte od stóp do głów.

                Frustracja to niemożność zaspokojenia potrzeb. Jest wtedy jeszcze większa. A te potrzeby po coś nam Stwórca zakodował i to w dodatku niesprawiedliwie i nie po równo :)
                _____________________________________
                Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
                • gravedigger1 Re: nagie piersi jak narkotyki - nielegalne ? 31.08.10, 15:48
                  urquhart napisał:

                  > Frustracja to niemożność zaspokojenia potrzeb. Jest wtedy jeszcze
                  większa. A te
                  > potrzeby po coś nam Stwórca zakodował i to w dodatku
                  niesprawiedliwie i nie po
                  > równo :)

                  Ściśle rzecz biorąc, frustracja wynika co prawda z niemożności
                  zaspokojenia potrzeb, ale nie mozna między tymi dwoma pojęciami
                  postawić znaku równośći.

                  Ktoś albo coś zakodowało nam te potrzeby (ja jestem zdania, że to
                  nie był jednak żaden "ktoś"), ale co z tego wynika według Ciebie?
                  Czy wobec tego ścisła męska kontrola widoku kobiecych piersi na
                  plaży jest w pełni uzasadniona? Moim zdaniem ani trochę!
    • czerwony.poll74 Odpowiem pytaniem na pytanie 02.09.10, 01:56
      Jak szanowne panie reagujecie w następującej sytuacji.
      np. będąc w pracy ubieracie się w taki sposób, że widać sporo waszego pięknego biustu, kolega siedzący biurko w biurko wbija wzrok w wasz biust, po jego rozkojarzeniu widzicie, że widok go podnieca?
      Jak się zachowacie wtedy? Zakładając oczywiście, że poza pracą nic was nie łączy i nie macie żadnego zamiaru by was łączyło ot. prawie obcy człowiek.
      • sisi_kecz Re: Odpowiem pytaniem na pytanie 02.09.10, 10:02
        Czerwony.poll, a na jakie pytanie Ty odpowiadasz ?

        Załóż osobny wątek, pod tytułem:
        Jak szanowne panie reagujecie, kiedy kolega w pracy wbija wzrok w wasz dekolt?

        bo z tym tematem, Twoje pytanie, nie ma nic wspólnego.

        duze pozdro!!!
    • anital36 Re: topless co myslicie? 02.09.10, 09:27
      A ja pierwszy raz za granica opalałam sie toples zreszą poszło o zakad bo moj małzonek powiedzaił ze bistonosza nie sciagne ale jak widziałm te wszystkie kobiety jak sie opalaja to mysle sobie dla czego nie i zrobiłam to i było super szkoda ze u nas nad Bałtykiem nie można ;( my jesteśmy jeszcze zacofanym krajem .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja