Dodaj do ulubionych

Co sądzicie o BDSM?

03.09.10, 12:02

Witam,

Chciałabym poznać Wasze zdanie nt. BDSM. Co może być podniecającego w poniżaniu/byciu
poniżanym?
Obserwuj wątek
    • m00nlight Wątek z sensu. 03.09.10, 13:45

      Przecież to oczywiste.

      Każdego podnieca co innego, jednych kręcą przebieranki, innych role-playe, a
      inni przebierają się w lateks, a inni zakładają różową maskę świnki.

      I to wszystko jest ok, jeśli pozwala utrzymać gorącą temperaturę w sypialni, a
      obie strony akceptują takie zachowania, nikomu nic do tego.

      Mimo głupiego pytania odpowiem Ci (zapewne jesteś dzieciakiem więc wole żebyś
      przeczytal coś sensownego niż wyedukowal sie na pornosach): BDSM bazuje na
      naturalnych upodobaniach facetów do dominacji i kobiet do uległości (bo
      zazwyczaj tak to wygląda, pary 'odwrotne' są rzadkością). acetów kręci
      'rządzenie' a kobiety podświadomie pragną silnych, zdecydowanych facetow.
      Oczywiście, granice są inne dla każdego, ale generalnie dość elastyczne i
      przesuwające się z czasem, zwłaszcza w stałych związkach. Często uświadamiają
      sobie swoje skłonności w bardzo dziwnych sytuacjach i podniecenie jest dla nich
      wielkim zaskoczeniem! Np facet przyleje babce w kłótni a ona jest zaszokowana że
      obok szeregu negatywnych uczuc poczuła wielką falę pożądania. Nad tym się nie
      panuje, po prostu ludzie mają skłonności do pewnych rzeczy i pewne zachowania
      odpowiadają im bardziej niż inne. Nie ma nad czym dywagować- seks jest osobistą
      i intymną sprawą w związku, innym nic do tego.
      --
      Live and let die
      • angry21 Re: Wątek z sensu. 03.09.10, 14:17
        nie, dla mnie to nie jest oczywiste. i bynajmniej nie jestem dzieciakiem. zainteresowalam sie tym
        tematem dopiero teraz, poniewaz zaden z moich dotychczasowych partnerow nie wykazywal
        zainteresowania w ta strone, a ja sama nie mam potrzeby bycia ponizana. wiem, ze kazdy ma
        swoje potrzeby, ale czasem lubie pofilozofowac, podyskutowac. dziekuje za celna uwage.
        • kasjio39 Re: Wątek z sensu. 10.01.14, 13:38
          angry21 napisała:
          > zainteresowania w ta strone, a ja sama nie mam potrzeby bycia ponizana. wiem, z
          > e kazdy ma
          > swoje potrzeby, ale czasem lubie pofilozofowac, podyskutowac. dziekuje za celna
          > uwage.


          Jeżeli chcesz poznać prawdę co tak fascynuje w świecie BDSM, to zapraszam na forum temu poświęcone
          www.perversik.fora.pl/
      • rumpa Re: Wątek z sensu. 04.09.10, 06:30
        A ktoś badał ile osób preferujących taki rodzaj seksu spotkało się z przemocą w dzieciństwie,
        połączoną, nie wprost - z seksem?
        na przykład lanie na goła dupe pasem?

        Czy są jakieś powiązania ze sposobem traktowania osób zaleznych poza sypialnią, podwładnych,
        dzieci u jednostek preferujących takie akcje, czy mają oni tak tylko w tym jednym wycinku?

        I kiedy ewentualnie prawo ma wkraczać? czy może w ogóle nie interweniować? Dajmy na to
        znajdujemy panią w strzępach a pan sie broni że zeszła w najwspanialszym orgaźmie świata, wyjąc z
        rozkoszy?
        I co taki pan do ciupy czy na wolność?
        • potwor_z_piccadilly Re: Wątek z sensu. 04.09.10, 07:33
          Nie przesadzaj rumpa.
          Te formy sa gra wstepna i jak wczesniej napisalem, wylacznie dla ludzi
          swiadomych i merytorycznie przygotowanych do tego by nie przegiac. Godza sie na
          bol, niewygody, psychiczne sponiewieranie dla bogatego w doznania finalu.
          Ile ludzi jest na tym swiecie, tyle gustow a o nich sie nie dyskutuje. Miec
          wiedze o zjawisku mozna, lecz krytykowac je to juz nie za bardzo.
          Jak dla mnie jesli nikomu nie szkodza to ludziska moga sobie wyprawiac wszystko,
          wlacznie z wsadzeniem w d..e ogona od sledzia by udawac syrenke.
          • rumpa Re: Wątek z sensu. 04.09.10, 08:01
            co nie zmienia faktu że na przykład świadomego Carradina znaleziono w szafie w stanie permanetnej
            nieświadomości, podobnie jak lidera INXES.
            Czyżby nie dotarli poza grę wstępną?
            Uwielbiam teksty pt - ludzie świadomi - wszyscy znajomi narkomani w początkowym stadium za
            takowych się uważali.
            Alkoholicy tyż.
            Jednak ja pozostanę nieco nieufna wobec "świadomości" która karmi się bólem, strachem i
            upokorzeniem.
            Jak napisałam, mam gdzieś co robią inni ludzie w sypialni, zadałam natomiast pare prostych pytan na
            które nie udzieliłeś mi żadnej sensownej odpowiedzi, co juz świadczy o tym że ty przynajmniej żadnej
            świadomosci w tym temacie nie masz, więc twoja wypowiedź mi na plaster i kwiaty, bo, moim
            zdaniem, nic nie wnosi.
            Podejrzewam też, że zupełnie inne rzeczy nazywamy - świadomością.

            ak dla mnie jesli nikomu nie szkodza to ludziska moga sobie wyprawiac wszystko
            > ,
            > wlacznie z wsadzeniem w d..e ogona od sledzia by udawac syrenke.


            skup się, własnie to usiłuję ustalić, czy tej krzywdy nie robią, czy tylko wmawiają sobie że sobie nie
            robią tak jak każdy inny narkoman alkoholik czy inny moher.
            Nie wiem, po prostu.

            Ile ludzi jest na tym swiecie, tyle gustow a o nich sie nie dyskutuje.

            Raczysz żartować?
            Pedofilia, zoofilia, sadyzm, naziści, mohery to też gusty, przypominam.W zasadzie wszstko mozna
            pod to podciagnąć.
            A i kanibalizm tyż, pamietasz tego niemiaszka co zarżnął faceta z netu?
            On był bardzo kulturalny, jak jakis tam się rozmyslił w trakcie to go wypuścił.
            W zasadzie uważałam że nie powinien trafić do ciupy, wiesz?
            Natomiast skręca mnie z ciekawości co się dzieje w mózgu i co się działo w życiu takiego człowieka?
            A jeszcze bardziej w życiu tego - ehem - skonsumowanego.

            Ta poprawności polityczna poleruje mózgi.
            Bo co , nieprzyjemnie skonstatować że nie jest się koneserem seksualny, załóżmy , tylko
            zwichrowanym przez sadystę-tatusia dzieciakiem?
            Moje wątpliwości sa o tyle uzasadnione, że np pedofil to nader często przykład ofiary zamienionej w
            kata, czyż nie?

            Chcę też nadmienic że miałabym w głębokiej dupie czy mój syn sie godził na duszenie dla wrażeń w
            finale czy nie i jednostkę zaciagającą sznurek postarałabym się udupic do konca zycia. Taka jestem -
            moherowa :)))
            Rozumiem że jakbyś zobaczył swoją córeczką całą w śladach po sznurze od wiazania, to byś sie
            usmiechnął i stwierdził - była super impreza, co ?
            • potwor_z_piccadilly Re: Wątek z sensu. 04.09.10, 09:22
              Chyba sie nie zrozumielismy.
              Ja tylko odpowiedzialem na pytanie co moze byc podniecajacego w tych perwersjach.
              Odpowiedzialem ze nic i wyjasnilem pokrotce zasady dzialania tego mechanizmu z
              podkresleniem ze moga to robic ludzie ktorzy wiedza co robia i jak to robic.
              Ty natomiast nadinterpretujesz moja wypowiedz popadajac w skrajne wizje zagrozen.
              To slepa uliczka, bo podobnie mozna prawic o zbieraniu grzybow, wypadkach
              komunikacyjnych itp.
              Tu tez moze dojsc do nieszczesc, czy to z niewiedzy, braku ostroznosci, czy
              zwyklego przypadku.
              Na tym swiecie zyja miliadry ludzi i wszystko sie moze zdarzyc i jesli
              patologiczne zjawiska mieszcza sie w granicach marginesu to musimy sie z tym
              godzic, ograniczajac sie jedynie do edukowania, ostrzegania by wspomniany
              margines zawezic.
              Dodam ze o swoje dzieci bac sie nie powinnas, pod warunkiem ze nie popelniasz
              bledow wychowawczych i dbasz by Twoje/Wasze (doroslych) postepowanie bylo dla
              nich budujacym wzorcem bo jak wiadomo dzieci sa naszym lustrzanym odbiciem.
              • rumpa Re: Wątek z sensu. 04.09.10, 10:41
                Dodam ze o swoje dzieci bac sie nie powinnas, pod warunkiem ze nie popelniasz
                > bledow wychowawczych i dbasz by Twoje/Wasze (doroslych) postepowanie bylo dla
                > nich budujacym wzorcem bo jak wiadomo dzieci sa naszym lustrzanym odbiciem.

                czyzbyś jednak uważał że jest coś na rzeczy i nie jest to do konca w porządku? że gdzieś w tle jest
                jakiś syf?
                No więc ja tego nie wiem i życzę sobie się dowiedzieć.

                A co do godzenia się - wiesz ja tego w ogóle nie zauważam, ale protest się we mnie budzi na
                bezrefleksyjne stwierdzenia - tak mają i to ok, bo o gustach się nie dyskutuje. Tak samo jak nie
                przyjmuję do wiadomości debilnych prasowych komentarzy - zabił bez powodu albo bełkotu - taka
                udana rodzina, oboje lekarze a syn nie wiadomo dlaczego alkoholik. No więc dla jednych - nie
                wiadomo dlaczego, zaraza i wykwit na zdrowej komórce społecznej, zdarza się i tyle, inni chcą
                wiedzieć dlaczego. Ja jestem z tych co chcą wiedzieć i rozumieć. Tak mam.

                , bo podobnie mozna prawic o zbieraniu grzybow, wypadkach
                > komunikacyjnych

                nie porównywałabym zbierania grzybów do zaplanowanego robienia komuś krzywdy, to jakiś
                kosmos.
                TO samo z wypadkami komunikacyjnymi - samochód nie jest zaprojektowany żeby kogoś krzywdzić.
                • sisi_kecz Re: Wątek z sensu. 04.09.10, 10:56
                  Zgadzam sie z potworem, widły z igły robisz rumpa.
                  Nie bulwersuj sie też, że w wychowywaniu dzieci tkwi przyczyna perwersyjnego seksu.
                  Znam sporo osób ze środowiska BDSM i nie mozna powiedzieć, że to dzieci sadystów albo
                  masochistek. Mozna powiedzieć, że źródło ich podniecenia określoną sytuacją erotyczną, tkwi tak
                  jak u reszty społeczeństwa w pierwszych doświadczeniach seksualnych.
                  Jako rodzic możesz, i chyba to miał na mysli potwór- edukować swoje dzieci i na modelu swojej
                  rodziny uczyć pewnych postaw, które chcesz aby akceptowały i wdrażały w swoim życiu.
                  Jeśli dajmy na to, Twój syn zafiksuje sie na czerwonouste Dominy i pewna ukryta skłonność do
                  bycia poniżanym, którą w sobie nosi, pod wpływem okoliczności bycia podnieconym przy silnej
                  kobiecie- uaktywni się, to powinien od Ciebie wiedzieć tylko tyle, że najważniejsze jest
                  bezpieczeństwo i zdrowy rozsądek- na nic innego nie masz wpływu.

                  Patologiczni Hannibale z ich korzeniami w trudnym dzieciństwie to prawie błąd statystyczny, ale
                  działa na wyobrażnię, oj działa ;)

                  duze pozdro!!!
                  --
                  Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłość pozwala kobiecie pragnąć seksu.
                  John Gray
                  • rumpa Re: Wątek z sensu. 04.09.10, 11:13
                    Znam sporo osób ze środowiska BDSM i nie mozna powiedzieć, że to dzieci sadystó
                    > w albo
                    > masochistek.

                    a jak to stwierdziłaś, z całym szacunkiem? zdaje się że Gomory napisał co innego.
                    Myslisz że srednio inteligentny człowiek będzie się afiszował z takim przyjemnosciami?
                    Znałam jedną bardzo miłą panią i jej fajnego męża, okazało się po 20 latach że to sadyści. Pewnie
                    jestem jedyna osobą która to wie, bo kumpela nagle się do mnie odezwała , spotkała na godzinę,
                    powiedziała co miała do powiedzenia i - zniknęła jak sen jaki złoty. Tylko nagle wszystko sie
                    poukładało.
                    Nie wiesz że dzieci z reguły chronia rodziców?
                    W szkole nauczysiele doskonale wiedzą gdzie jest tatus i mamusia na bakier z rozumem ale nic nie sa
                    w stanie zrobic bo dziecko się zapiera że wpadło na szafę.

                    Patologiczni Hannibale z ich korzeniami w trudnym dzieciństwie to prawie błąd
                    > statystyczny
                    Błąd statystyczny?
                    Weź Sisi i sie obudź, gdzie ty do cholery zyjesz?
                    PO dwu tygodniach nad polskim morzem miałam 5 historyjek atochtonów z jednej ulicy takich że ja
                    bym ich do ludzi nie zakwalifikowała. No chyba że uważasz że stłuczenie 10 letniego dzieciaka pasem
                    z metalową klamrą do krwi, bo jagód dość nie sprzedał - jest normą. Albo wrzeszczenie i potrząsanie
                    dwumiesiecznym dzieckiem.
                    A póxniej - nikt nic nie wiedział, nikt nic nie słyszał
                    • sisi_kecz Re: Wątek z sensu. 04.09.10, 12:40
                      Kompletnie mieszasz różne rzeczy- przemoc domową z perwersyjnym seksem oraz zaburzenia
                      psychiczne z upodobaniami.
                      Jest temat o seksualnych praktykach sado maso, a Ty wciskasz jako przykłady- dzieci bite przez
                      pijaków, kanibalów i psychopatycznych oprawców.

                      BDSM jest wyborem dwojga ludzi, którzy nie chca nikogo krzywdzić ani być krzywdzeni.
                      Siedza sobie w zaciszu sypialni, co najwyżej studia z hakami ;) i cieszą sie z wzajemnego spełnienia,
                      Ty bijesz na alarm, jak przed zarazą?! Zbastuj trochę.
                      Nie zrównuj tego z patologią osobowości i nie szukaj genezy w stylu domorosłej psychologii za
                      dychę.
                      Po prostu zajrzyj do fachowych źródeł, zamiast siać tutaj uprzedzoną propagandę.

                      duze pozdro!!!
                      --
                      Miej oczy szeroko otwarte przed ślubem i przymykaj je później.
                      • rumpa Re: Wątek z sensu. 04.09.10, 18:51
                        ja nie biję na alarm, tylko chce się dowiedzieć
                        protestuję natomiast przeciwko twoim twierdzeniom że patologia to bła∂ statystyczny
                        to nie jest bła∂ statystyczny i i efekty różnie się przejawiają - NIE WIEM czy akurat tak, ale efekty są
                        nieco wstrząsające jak dla mnie, przynajmniej z tego co widzę na fotkach

                        no sorry, ale jak wg ciebie przejawiają się zaburzenia psychiczne jak nie w upodobaniach?
                        :)))

                        BDSM jest wyborem dwojga ludzi, którzy nie chca nikogo krzywdzić ani być krzywd
                        > zeni.

                        cóż, skoro podduszanie albo szpilki w fiucie to nie krzywdzenie...to chyba mamy kompletnie inne
                        perspektywy
                        ja tam bym wręcz powiedziała że ich podnieca czyjaś krzywda, a że czasem własna...
                        • aneta-skarpeta Re: Wątek z sensu. 08.09.10, 15:48
                          > cóż, skoro podduszanie albo szpilki w fiucie to nie krzywdzenie...to chyba mamy
                          > kompletnie inne
                          > perspektywy
                          > ja tam bym wręcz powiedziała że ich podnieca czyjaś krzywda, a że czasem własna


                          to jest troszke tak jak z gwałtem, o ktorym marzy tak wiele kobiet, ale nie oznacza to ze chca byc faktycznie gwałcone, a jedynie chcą przezyc pozorowany gwałt, a mąż ktory pozoruje gwałt niekoniecznie ma ochote rzucac sie na niewiasty w ciemnym zaułku

                          oczywiscie sa totalne odchyły z lejaca sie strumieniami krwią, ale wiekszosc stosuje przemoc kontrolowaną, lżejszą. na filmach xxx wszystko jest generalnie przejaskrawione włącznie z wielkościa penisów;)
                          • sisi_kecz Re: Wątek z sensu. 08.09.10, 15:53
                            wszystko jest generalnie przejaskrawione włącznie z wielkościa penisów;)'

                            i to jest najbardziej bolesne ;)))

                            (skoro temat BDSM)


                            duze pozdro!!!
                            --
                            Miej oczy szeroko otwarte przed ślubem i przymykaj je później.
                            • nova34 Re: Wątek z sensu. 12.09.10, 10:21
                              "wszystko jest generalnie przejaskrawione włącznie z wielkościa penisów;)'

                              i to jest najbardziej bolesne ;)))"

                              Genialne :)
                              A tak na marginesie tej dyskusji:
                              Prawdą jest, że w trakcie seksu mogą wystąpić "przegięcia" ale takie jest już życie. Alternatywą jest zakaz uprawiania seksu bez obecności policjanta lub strażnika miejskiego, który kontrolowałby czy przypadkiem pan nie robi pani malinki albo pani nie kąsa pana w pośladek. Fakt, iż wielu przestępstw dokonuje się przy użyciu noża jeszcze na szczęście nie wpłynął na zakaz ich sprzedaży. A samochody powodują wypadki...
        • gomory Re: Wątek z sensu. 04.09.10, 08:28
          > A ktoś badał ile osób preferujących taki rodzaj seksu spotkało się z przemocą w
          > dzieciństwie, połączoną, nie wprost - z seksem?

          No jasne. Da sie odnalesc pewne cechy cechy charakterystyczne w przeszlosci osob zainteresowanych bdsm. Tylko co z tego? Dorosly, uksztaltowany czlowiek takie a nie inne preferencje seksualne ma i realizowac je powinien.
          Obowiazujace wszystkich prawo ma chronic obywateli a nie ich nekac. To sedzia roztrzyga w konkretnej sprawie - w przypadku ktory przytoczylas bezsporna wina jest pana i powinien poniesc adekwatna kare. Skojarzylo mi sie to z sytuacja gdy pijany kierowca wiezie znajomych i spowoduje wypadek w wyniku ktorego doznaja oni obrazen. To, ze wszyscy wiedzieli o jego upojeniu nie zmienia faktu, iz to on spowodowal ich urazy. To byla jego decyzja.
          Wszyscy wiemy, ze bdsm to bardzo pojemny worek. Da sie tutaj wpakowac zarowno psychopate jaki i nowe wcielenie mesjasza dziekujacego za kazdy policzek. Przyznasz, ze nonsensem byloby sciganie meza za klapsa czy slowa obciagnij mi suko wypowiedziane do zony ktora to nakreca. Ludzie daja rade sie nacinac, klamrowac, bic, przypiekac, dzgac i byc po wszystkim szczesliwym. Ocena ewentualnych zagrozen jest zawsze niejednoznaczna. Kroniki kryminalne znaja przypadki takich ktorzy przecholowali - ale winny powinien wtedy poniesc kare. Mniej dotkliwa jesli sa okolicznosci lagodzace ale jednak.
          • rumpa Re: Wątek z sensu. 04.09.10, 10:56
            ale za co ta kara?
            gosciu CHCIAŁ być zjedzony, o zadnym przecholowaniu nie ma więc mowy, a jego ehem,
            konsumator dowiódł że miała być to obopólna przyjemność, powstrzymujac się od kontynuowania,
            gdy inny obiekt zrezygnował. Czyli w sumie - bardziej cywilizowany niz masa męzów co w dupie mają
            czy żonie dobrze czy nie?

            Dorosly, uksztaltowany czlowiek takie
            > a nie inne preferencje seksualne ma i realizowac je powinien.

            Powinien?
            No cudo po prostu, cudo logiki.
            A ja uważam że jest to co najmniej dyskusyjne i jesli kogos kreci zadawanie bólu to POWINIEN
            zastanowić się nad tym kim jest i czy akurat tym, kim być chce.
            I dlaczego ?
            no nie, powinien phyy

            wiesz , cenie Twoja opinię ale tutaj przesadziłeś jak cholera

            Skojarzylo mi sie to z sytuacja gdy
            > pijany kierowca wiezie znajomych i spowoduje wypadek w wyniku ktorego doznaja
            > oni obrazen. To, ze wszyscy wiedzieli o jego upojeniu nie zmienia faktu, iz to
            > on spowodowal ich urazy. To byla jego decyzja.

            A ja uważam że swoje urazy spowodowali sami i nie maja prawa nawet do grosza ubezpieczenia,
            widzisz jaka jestem podła?
            Inna sprawa to zagrożenie na drodze - i tutaj też są współwinni, bo powinni byli mu zabrać kluczyki
            a nie jeszcze legitymować jego pijaństwo i z nim wsiadać.

            To tak jak z Polańskim i ta małą. Kluczowy argument że sama chciała, sama pojechała. Dla mnie
            debilny, bo mogła się nawet rozkraczyc, ale on nie powinien ruszyć. Był dorosły i odpowiadał za
            dziecko pod swoją opieką. Mogła go błagać o wydupczenie, a on miał jej kupić nową lalkę i donieść
            na mamusię na policję.

            Przyzn
            > asz, ze nonsensem byloby sciganie meza za klapsa czy slowa obciagnij mi suko wy
            > powiedziane do zony ktora to nakreca.

            przyznam, poza tym mnie srednio interesuje jak mąż mówi do żony,bardziej jak do dziecka :))),
            mnie interesuje czy są wspólne fragmenty w biografii osób które takie rzeczy kręcą.
            • songo3000 Rumpa, przeginasz 04.09.10, 13:58
              Sorry ale zdaje się, że prezentujesz w tym momencie sposób myślenia wujka Stalina czy tam pierwszego z brzegu 'dostojnika' kościelnego:

              Ciało obywatela/owieczki tak naprawdę do niego nie należy i nie może sobie nim zarządzać jak chce.

              Co w piękny sposób zawsze redukowało (i w kołtuńskich kaikach nadal redukuje) człowieka do niewolnika. Krok dalej jest propozycja karania za 'nieprawomyślne' myślenie, niezgodne z TWOJĄ linią ideologiczną, nie widzisz tego???

              Jestem jeszcze wolnym człowiekiem. GUZIK Ci do tego czy będę chciał sobie sprawić sznyty, uciąć i zjeść łapę czy zapłacić za spuszczenie wpierdolu. Gadki o biednych i maltretowanych dzieciach dodają dramaturgii Twoim wywodom ale NIJAK nie mają się do sprawy. W większość przypadków są to po prostu sprawy podlegające KK.

              > No cudo po prostu, cudo logiki.
              > u to POWINIEN
              > zastanowić się nad tym kim jest i czy akurat tym, kim być chce.
              > I dlaczego ?
              > no nie, powinien phyy
              Wiesz za innego wujka, Himmlera ludkowie rasy panów powinni zastanawiać się nad sobą zanim odkryją preferencje i ciągoty w stosunku do takich polek przykładowo.

              > A ja uważam że jest to co najmniej dyskusyjne i jesli kogos kreci zadawanie ból
              Partyjna ferajna też uważała, że to co najmniej dyskusyjne i jeśli kogoś kręci osobnik z podludzi to w co bardziej widocznych przypadkach zalecano sesję terapeutyczną w bezpłatnym obozie z wykwalifikowaną kadrą psychologów.

              Określ w końcu co tak konkretnie Cię w tym temacie uwiera i napisz to. Bo widzisz do jakich wniosków dojść można.

              --
              Songo3000 - wredny feminista
              • rumpa to ty przeginasz 04.09.10, 19:02
                i naucz się czytac ze zrozumieniem- mnie uwiera czy ci ludzie maja jakis punkt wspólny jak przemoc i
                ból, chciałam się dowiedzieć, wiesz?
                nie mam zamiaru ich leczyć i mam to gdzieś, jak Carradine się wykończył we własnej szafie
                niech się tłuką, nakłuwają, wyprowadzają na spacer itd
                ja ich nie znam
                mnie to wisi
                jak chcę prostej informacji a tutaj wszyscy rzucili się mnie nawracać i pieprzyć o prawach jednostki

                Tak jednostka ma prawa, czy to do urżnięcia się w trupa i zrzygania następnego dnia, czy to do
                kłamania ile wlezie, czy do pracy w domu dziecka
                a ja mam prawo się zastanawiać czy jednostka jest wyrafinowana seksualnie i tak ma czy to odbicie
                kwasem z przeszłości

              • rannie.kirsted Re: Rumpa, przeginasz 13.09.10, 13:49
                wielu psychologow/seksuologow twierdzi ze takie "odchylenia" zawsze sa wynikiem jakichs traum - czy to w dziecinstwie(najczesciej) czy w pozniejszym zyciu.
                natomiast dalej specjalisci dziela sie na tych co uwazaja takie upodobania(a raczej ich przyczyny) za kwalifikujace sie do terapii, a inni twierdza ze wlasnie zachowania typu sadyzm- masochizm(oczywiscie za obustronna zgoda partnerow) są sposobem czlowieka na radzeniem sobie z trauma.
                wg tego osoby o sklonnosciach sadystycznych, masochistycznych w lozku i nie tylko powinny dla wlasnego dobra przejsc jakas terapie - nie dlatego ze ich zachowanie jest szkodliwe dla innych czy dla nich samych, tylko dlatego ze takie zachowanie moze byc symptomem jakichs glebokich urazow psychicznych z przeszlosci
            • gomory Re: Wątek z sensu. 04.09.10, 18:18
              > ale za co ta kara? gosciu CHCIAŁ być zjedzony, o zadnym przecholowaniu nie ma więc mowy

              Za czyn zabroniony.
              Samobojstwo nie jest karalne, ale pomoc w jego popelnieniu tak. Na konsumowanie drugiego czlowieka takze jest paragraf. Chec ofiary moga byc okolicznoscia lagodzaca jednakze w tym przypadku wg mnie slaba.

              > A ja uważam że swoje urazy spowodowali sami i nie maja prawa nawet do grosza ub
              > ezpieczenia, widzisz jaka jestem podła?

              W tym przypadku niewazne jest nasze poczucie sprawiedliwosci. Nawet jesli przyznam Ci racje to i tak winnym wypadku jest pijany kierowca. Moze sie to nam nie podobac, nie ma jednak nad czym sie zastanawiac - wykladnik jest jeden. Ocenia to sad, nie ja ani Ty. Lex dura lex.

              > To tak jak z Polańskim i ta małą...

              Zgadzam sie z Toba. Dlatego mimo tego, ze ofiara rezysera nie czuje do niego urazy on bedzie nadal uciekal przed amerykanskim prawem.
              Bardziej niejednoznacznym w ocenie winy byl dla mnie np. przypadek aktorki porno (Sasha Grey bodajze. Przepraszam jesli pomylilem jej przydomek) ktora zaczela wystepowac falszujac swoj rzeczywisty wiek. Sprawa wyszla na jaw gdy byla bodajze 20latka z bogata kariera w przemysle XXX. W tym momencie aktorzy/aktorki ktorzy z nia wystepowali przed laty popelniali nieswiadomie przestepstwo. Wyprodukowane filmy staly sie nagle obrazami z nielegalnie rozpowszechnianymi nagraniami nieletniej. A panna sie nie oszczedzala przed kamera i w tym momencie moznaby skazac niemalze caly swiatek porno w USA. Bo kazdy cos z nia produkowal badz dystrybuowal.

              > mnie interesuje czy są wspólne fragmenty w biografii osób które takie rzeczy kręcą.

              Tak z glowy przyszedl mi na mysl Patrick Carnes - zdaje sie, ze on opisywal w swojej ksiazce rys psychologiczny takich osob.
              Ja jednak zwracam uwage na pewien aspekt w publikacjach seksuologow, psychologow. Otoz sila rzeczy stykaja sie oni najczesciej z ludzmi niepogodzonymi ze swoja osobowoscia. Takimi dla ktorych ich sklonnosci sa uciazliwoscia, czyms wstydliwym.
              Owszem, ludzie ze sklonnosciami sm czesto w ten sposob "walcza" z jakimis doswiadczeniami z dziecinstwa. Tylko co z tego? Wcale to nie oznacza, ze maja zaburzona osobowosc :). Wiekszosc takich osob nie laduje u seksuologa / psychologa poniewaz doprowadzili swoje zycie do ruiny. Moga (co nie oznacza, ze tak jest zawsze) wiesc calkiem udane zycie nie tylko erotyczne. Wiec nie musisz wpadac w panike jesli zauwazysz, ze dorosla corka kupila kajdanki. ;).
              • m00nlight Re: Wątek z sensu. 04.09.10, 20:48

                A ja bym wpadła w panike.

                Bo to by oznaczało że córka ma problemy ze samostanowieniem, coś w wychowaniu
                musiało pójść nie tak, ze dziewczyna nie potrafi poprowadzić swoim własnym
                życiem, podświadomie szuka kogoś kto zrobi to za nią...

                Poczytajcie np. w Starowiczu o sado/ maso tam wszystko jest wyjaśnione czarno na
                białym, jakie konkretne zaburzenia osobowości owocują określonymi preferencjami.

                --
                Live and let die
                • gomory Re: Wątek z sensu. 05.09.10, 09:24
                  Zauwaz, ze patrzac poprzez pryzmat kozetki seksuologa patrzysz sie na ludzi z problemami. Czasem warto nieco szerszej spojrzec. Dajmy na to sa pewne wydarzenia w zyciu czlowieka ktore moga spowodowac, ze bedzie mial sklonnosci homoseksualne. Bedzie je wypieral, walczyl z nimi i jest duza szansa, ze w koncu trafi do specjalistow. Latwo moznaby wysnuc bledny wniosek, ze gejem zostaje sie w wyniku szczegolnego splotu wydarzen. Tylko co zrobic z tymi ktorzy nie podpadaja pod ten schemat? Sa szczesliwi i pogodzeni ze swoja seksualnoscia, nie uwazajac swojego homoseksualizmu za meczaca przypadlosc. Latwo popelnic blad wartosciujac cudze zycie seksualne i wybierac za niego: orgazmy lechtaczkowe sa gorsze od pochwowych, seks w grupie jest zboczeniem, od tylu jest ponizajace, lizanie obrzydliwe itd.
                  Wierze, ze mozna pogodzic bycie dojrzala, samodzielna kobieta, nawet feministka z przyjemnoscia klekania przed rozporkiem ;).
                  Aczkolwiek dotknelas ciekawego tematu jakim jest wplyw rodzicow na seksualnosc dzieci. Bo on faktycznie istnieje zawsze, nawet gdy jak ognia unikaja tego tematu ;). Masz racje, ze pewnymi postawami mozna dzieci popchnac w strone patologii wiec warto po prostu wiedziec jak wychowywac potomkow. Ja jednak nie uwazam by sklonnosci sm byly zawsze oznaka porazki edukacyjnej.
              • santo_inc Re: Wątek z sensu. 08.09.10, 19:30
                > Bardziej niejednoznacznym w ocenie winy byl dla mnie np. przypadek aktorki porn
                > o (Sasha Grey bodajze. Przepraszam jesli pomylilem jej przydomek) ktora zaczela
                > wystepowac falszujac swoj rzeczywisty wiek.

                O Sashy Grey nie słyszałem (tzn. o aktorce i owszem, ale o tej sytuacji nie słyszałem), za to na pewno tak było z Traci Lords:

                en.wikipedia.org/wiki/Traci_Lords
          • ore.ona Re: Wątek z sensu. 04.09.10, 10:58
            Jak dla mnie tu jest zbyt cienka granica między normą a patologią. Tak jak rumpa uważam że
            upodobania rodzą się gdzieś w okresie dzieciństwa i wynikają z przeżyć, doświadczeń, obsrewacji. O
            ile rozumiem że każdy na inny poziom /próg odczuwania przyjemności/ na mnie np. nie działa
            Milianie, dotyk musi mieć odpowiedni nacisk na skórę/ i nie uważam żeby klapsy czy szeptanie przez
            partnerów sprośnych tekstów było czymś złym, to nie rozumiem jak kochanej osobie można
            zadawać ból/czyli-ślady- rany , podduszanie- zagrożenie życia/ i czerpać z tego przyjemność .
            Sprawianie drugiej osobie przyjemności przy uwzględnieniu progu odczuwania przyjemności jest jak
            najbardziej ok, gdy to jednak przekracza pewną granicę to może być imo niepokojące. Co jest
            normą a co patologią określają zasady społeczne danej epoki, ale imo, dobrze mieć własne, osobiste
            podejście do tematu i własne granice które dają pewność trzymania się blisko tej normy:)
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Wątek z sensu. 12.01.14, 03:32
            Tak się dziwnie dzieje, że jeśli jest mowa o innej niż "akceptowalnej", więc heteroseksualnej seksualności, najlepiej monogamicznej i małżeńskiej, prowadzi się badania dotyczące przeczyn - homoseksualizmu, masochizmu, BDSM, biseksualizmu, autoerotyzmu, poliamoryzmu itd.

            A gdyby przebadać te "normalne" pary heteroseksualne, też możnaby się doszukać patologii, przemocy domowej (w Pl kilka lat temu podawano, ze 80% ludzi doświadczało przemocy domowej), kompleksów, złych relacji z matką/ojcem itd..

            Partner i ja lubimy BDSM. Moi rodzice nigdy mnie nie bili, a jednak mnie kręcił ból (umiarkowany). Jak byłam mała, słysząc, że inne dzieci dostają lanie od rodziców za złe oceny/zachowanie itd, jak byłam sama w domu, czasem biłam się sama na goły tyłek - paskiem/kablem od żelazka w ramach masturbacji. choć wtedy w ogóle nie wiedziałam o co chodzi. Odczuwałam przyjemność i już.

            Mogę wyjaśnić, co mnie pociąga w byciu "poniżaną". Choć pewnie osoby zadające pytanie w sposób a priori sygnalizujący niechęć czy wręcz wrogość do tego typu praktyk seksualnych i tak tego nie zrozumieją.

            Kocham mojego partnera i lubię stan, kiedy mogę mu się całkowicie oddać, rozpuścić się w sobie niczym w nirwanie. To jest stan niejednoznaczny, ale jego klapsy czy policzki są dla mnie pieszczotą. Lubię, gdy mnie wiąże - taka sejsa wymaga jego dziwnie rozumianej opieki. Gdy leżę związana koło niego, czuję, że naprawdę do niego należę. Tego rodzaju relacja, co wiem z praktyki a i co wyczytałam w mądrych książkach autorów queer, działa, tylko, jeśli w centrum stoją potrzeby masochisty. Mój partner nie jest sadystą, nie mogłabym być z tego typu człowiekiem i nikomu nie radzę takiej relacji. Mój partner wchodzi w pewną rolę, by zaspokoić moje potrzeby. Nie zawsze. I z żadnym innym partnerem nie miałam takiej relacji. Działa, chyba, jedynie, gdy związek jest udany, oboje osoby czują się bezpiecznie i spełnione. W życiu codziennym, podobno, stanowimy wzór partnerstwa.

            Nie ma prostych odpowiedzi na nic. Może Rumpa i autorka wątku młode są bardzo, że wygłaszają bardzo autorytarne sądy na temat innych ludzi, bez jakiejkolwiek wiedzy, próby zrozumienia itd.
        • m00nlight Re: Wątek z sensu. 04.09.10, 13:09

          Spotkalam się z różnymi przypadkami.

          Są ludzie którzy preferują takie 'zabawy' w łóżku, są oboje z tego zadowoleni, a
          takie zachowania mają miejsce tylko w sypialni, nie wykraczając w inne sfery
          życia. Tzn spotykając taka parkę nigdy byś nie pomyślała że lubią takie
          rozrywki, na codzień są zupełnie 'normalni' i traktują się z należytym szacunkiem.

          Natomiast spotkałam się z ludźmi którzy taką relację utrzymują na codzień- czyli
          np pani jest totalnie podporządkowana panu, i to też jest ok, pod warunkiem że
          obu stronom odpowiada (przy założeniu że psychicznie z nimi wszystko w porządku-
          znaczy nie mają jakiś zaburzeń ktore sugerowalyby że nie są wstanie samostanowić
          o sobie)- to oczywiście z boku wygląda dość dziwnie, i tu w sumie zastanowilabym
          się czy taka relacja jest zdrowa- oczywiscie wszystko się komplikuje gdy np
          pojawia się dziecko- tu już bym interweniowala, bo wiadomo, czym skorupka za
          młodu nasiąknie... nawet jeśli się kryją przy dziecku, tak doskonaly barometr,
          że moment wyłapie że rodzice są 'inni'. Jesli natomiast nie ma dzieci- niech
          sobie żyją jak chcą w swoich 4 ścianach, nawet jeśli dla postronnych wygląda to
          co najmniej dziwnie.

          Natomiast jesli w takim 'związku' komuś dzieje się krzywda, ma miejsce przemoc,
          ktoś jest wciągnięty w 'zabawę' wbrew swojej woli, zmanipulowany, czy też jedna
          strona wykorzystuje psychiczną słabość czy zaburzenia drugiej- wtedy prawo
          powinno interweniowac. To są oczywiscie bardzo delikatne sprawy- bo jak
          odróżnić, czy pani która dostaje regularnie lanie jest z tego zadowolona, czy
          jest ofiara przemocy? To są dość ciężkie przypadki, i w zasadzie, dopoki
          'ofiara' nie pojdzie z tym na policję niewiele można zrobić.

          Natomiast spotkalam sie z wynikami badań, że tego typu preferencje mają związek
          z doświadczeniami z dzieciństwa- nawet jeżeli ktos sie nie przyznaje-zwykle to
          wychodzi np podczas hipnozy czy dogłębnej psychoterapii.

          W każdym razie, gdy spotka sięnp pani o preferencji maso i pan o preferencji
          sado, do dopoki ktos kogoś fizycznie nie uszkodzi i zachowują granice zdrowego
          rozsądku- taka relacja może być bardzo satysfakcjonująca dla obu stron, chociaz
          takie zachowania wykraczają poza normy społeczne, w tym związku jest to jak
          najbardziej ok, o ile nie dotyka osob postronnych.
          --
          Live and let die
    • potwor_z_piccadilly Re: Co sądzicie o BDSM? 03.09.10, 22:11
      Co może być podniecającego w poniżaniu
      > /byciu
      > poniżanym?
      Nic.
      W tej grze podobnie jak w sado chodzi o zupelnie co innego. Chodzi o
      naprzemienne podniecanie i wytracanie z podniecenia partnera. Pomoc po serii
      takich zabiegow finalny seks daje kosmiczne przezycia. Warunkiem sa umiejetnosci
      prowadzacego. Czytaj, seks dla fachowcow.
      Pisze ponoc bo nigdy nie probowalem i probowac nie bede, bo komu by sie chcialo.
    • i-sztar Re: Co sądzicie o BDSM? 04.09.10, 09:39
      o swoje dzieci sie nie boję . wiadomo ,że nie wiedza jaki sex lubimy ,jestesmy normalna rodziną i
      nie uwazam BDSM za patologię , to jest piekne! to bardzo łączy partnerów ,bardzo mocna więź
      sie wytwarza .i zawsze powtarzam kto BDSM nie czuje ,niech nawet sie za to nie zabiera i tyle .
      wbrew pozorom BDSM lubi sporo społeczeństwa ale to ukrywają przed sobą .

      zaznacze też, że osoba Dominująca nigdy nie bęzie czerpała przyjemności z tego ,gdy ktos by ja
      poniżł (chodzi mi o sex) zresztą nawet na to nie pozwoli . chociaz sa tez takie osoby co sa i
      uległe i Dominuące i lubia sie z partnerem zamieniac rolami ,
      dodam tez ,że BDSM jest niebezpieczne bo można spotkac kogoś chorego psychicznie i wtedy
      ta osoba nas może skrzywdzic ,okaleczyć a nawet zabić .

      mimo ,że uwoelbiam BDSM nie podoba mi sie, wbijanie igieł np i inne ......
      • rumpa Re: Co sądzicie o BDSM? 04.09.10, 11:04
        ,jestes
        > my normalna rodziną

        jak słyszę zwrot - normalna rodzina - to mi dreszcze łażą po plecach

        wiele rzeczy ludzi łączy, może lepiej nie wnikać, bo to akurat mój konik i znam masę nieprzyjemnych
        historii i jeszcze bardziej nieprezyjemnych wyjasnień.

        wbrew pozorom BDSM lubi sporo społeczeństwa ale to ukrywają przed sobą .

        na pewno, i wszyscy piją, nie? bo na trzeźwo w tym kraju nie da się żyć :))) zapytaj się każdego
        pana Zdzisia pod monopolowym.
        No i swiat jest taki PIEKNY po wódeczce :)))

        o swoje dzieci sie nie boję . wiadomo ,że nie wiedza jaki sex lubimy

        hmm, czyzby było się czego bać? przeciez to jest piękne!!!
        • sisi_kecz Re: Co sądzicie o BDSM? 04.09.10, 11:24
          Jeśli naprawdę interesuje Cię, dlaczego i czy powinien być ścigany przez prokuraturę smakosz
          ludzkiego mięsa, które chciało dać sie zjeść (strasznie nieBDMS-owy przypadek ale niech Ci będzie;)
          to całą prawna wykładnie masz tutaj:
          Karalność praktyk sadomasochistycznych a prawo do prywatności.

          panda.bg.univ.gda.pl/~waryl/sm.htm
          Profesor Warylewski bogato przedstawia tam orzecznictwo sądowe w takich sprawach, ale
          wniosek niestety znów dla ludzi ze zdrowym rozsądkiem i myślących, więc moherowy poczują sie
          zawiedzione:
          "Warunkiem limitującym zakres prawa do prywatności jest dobro innych, dobro publiczne. Kto i jak
          ma wyznaczać granice tego zakresu? Nie można udzielić jednoznacznej odpowiedzi na tak
          postawione pytania, gdyż brak jest jednolitego wzorca i powszechnie uznanych kryteriów. Z jednej
          strony za nierealne uznać należy poglądy twórcy polskiej koncepcji prawa do prywatności A.
          Kopffa, który nie znajdował żadnego usprawiedliwienia dla naruszania prywatnej sfery życia
          obywatela, z drugiej zaś nie sposób tolerować paternalistycznych zapędów władz państwowych
          przekonanych, że to one wiedzą najlepiej, jak uszczęśliwiać i chronić społeczeństwo. W
          demokratycznym państwie prawa nie ma miejsca dla żadnego z tych skrajnych stanowisk. "


          miłej lektury.

          duze pozdro!!!


          --
          Miej oczy szeroko otwarte przed ślubem i przymykaj je później.
      • m00nlight Re: Co sądzicie o BDSM? 04.09.10, 13:20

        Tu bym się zastanowila...

        Jesteś pewna że żadne odgłosy z sypialni się nie wydostają?

        Ja też czasem lubię 'ostrzejsze' zabawy ale nigdy bym nie pozwoliła na to by
        dziecko słyszało że np tauś zwraca się do mamusi nie tak jak 'powinien'- jak
        zamierzasz wytłumaczyć dziecku, że mamę to kręci, ze mama 'lubi dostać klapsa',
        czy że jak tata nazywa mamę brzydko przy seksie to tak naprawde tak nie myśli,
        robią to tylko by nakręcić atmosferę? No wlasnie. Nie sądzę że w bdsm jest coś
        złego, ale dopoki nie oddziałuje to np na dziecko. Wielu dorosłych nie jest w
        stanie POJĄĆ na czym tak naprawde polega bdsm, a co dopiero dziecko. Moim
        zdaniem przylapanie rodzicow na czyms takim na bank zaowocuje skrzywieniem
        psychicznym.
        --
        Live and let die
        • potwor_z_piccadilly Re: Co sądzicie o BDSM? 04.09.10, 16:08
          Czas na dowcip.

          Synek wchodzi do pokoju i zastaje rodzicow w pozycji, po bozemu.
          Co ty robisz mamie, zostaw ja, wola.
          Robimy ci braciszka.
          Ja nie chce braciszka.
          Nastepnym razem znow lapie ich w pozycji po bozemu i znow wola.
          Co ty robisz mamie, przetan.
          Rpbimy ci siostrzyczke.
          Ja nie chce siostrzyczki.
          Po czasie mlodzian lapie rodzicow w pozycji od tylu i juz w progu krzyczy.
          Ja nie chce pieseczka.
          • m00nlight Re: Co sądzicie o BDSM? 04.09.10, 20:43

            A w związku z powyżyszm,

            Przyłapanie rodzicow na 'zwyklym' seksie jest dla dziecka, zwlaszcza malego,
            traumatycznym przeżyciem. Strach pomyslec co sie dzieje w psychice dziecka,
            ktore nakryje rodzicow na 'brzydkich' zabawach?

            -'Tato, dlaczego mama klęczy pod stołem'?
            - 'Mama była niegrzeczna i trzeba ją ukarać' ^^

            I niech mi ktos powie że dziecko w *takim* domu może wyrosnąc na normalnego
            człowieka.

            Z tych zabawnych to skojarzyla mi sie jeszcze reklama ikei, jak dzieci wracają
            wczesniej ze szkoły a tam mama z pejczem w lateksie, a tata na kolanach w masce
            świnki ^^ trochę śmieszne, trochę straszne.


            --
            Live and let die
            • urquhart Nigdy w małżeństwie? 02.10.10, 10:16
              m00nlight napisała:
              > -'Tato, dlaczego mama klęczy pod stołem'?
              > - 'Mama była niegrzeczna i trzeba ją ukarać' ^^
              > I niech mi ktos powie że dziecko w *takim* domu może wyrosnąc na normalnego
              > człowieka.

              Wiele facetów uważa że takie brudne fantazje należy realizować w burdelu, a kobiet z anonimowymi nieznajomymi. Nigdy w małżeństwie. Czy do tego zmierzasz?
              _____________________________________
              Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
              • sisi_kecz Re: Nigdy w małżeństwie? 02.10.10, 10:25
                Się wetnę, ale ten dialog to bzdura.

                Równie dobrze, tatuś mógłby mówić do mamusi przy stole, po skończonym posiłku:

                -a teraz hopsaj na blat i rozłóż nogi, dzieci podsadźcie mamę.

                Od kiedy to z jakimikolwiek sprawami małżeńskiego seksu wychodzi sie do dzieci?

                I to jest odpowiedź na pytanie: czy można BDSM w małżeństwie.

                duze pozdro!!!
                --
                Mężczyzna jest zwierzęciem niedomyślnym.
                Jest prosty jak budowa syfonu. A syfon się nie domyśla.
                by Cejrowski
                • urquhart Re: Nigdy w małżeństwie? 02.10.10, 10:31
                  sisi_kecz napisała
                  > Od kiedy to z jakimikolwiek sprawami małżeńskiego seksu wychodzi sie do dzieci?
                  > I to jest odpowiedź na pytanie: czy można BDSM w małżeństwie.

                  Stąd bierze się u dorosłych którzy wyrosną z takich dzieci trzymanych w niewiedzy i hipokryzji postawa Maddonny i Ladacznicy, żonę matkę należy szanować, a nogi rozkłada tylko bezwstydna dziwka w burdelu.
                  Szanującej się kobiecie nie można nawet myśleć o proponowaniu takiego czegoś...
                  _____________________________________
                  Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
                  • sisi_kecz Re: Nigdy w małżeństwie? 02.10.10, 10:36
                    Może tak być ale nie musi.
                    Zależność taka jak w całej teorii sajkologicznej:
                    przy takich samych czynnikach w rodzinie w jednej wyrośnie dziecko takie, albo inne )
                    --
                    Mężczyzna jest zwierzęciem niedomyślnym.
                    Jest prosty jak budowa syfonu. A syfon się nie domyśla.
                    by Cejrowski
    • vitek_1 Re: Co sądzicie o BDSM? 05.09.10, 01:58
      Jak dla mnie to całe to BDSM jest wrzucaniem wszystkiego do jednego wora, czyli pojęciem zbyt szerokim.
      B jak rozumiem to bondage czyli wiązanie. Jak ktoś lubi się związać to jaki problem? Chyba wielu z nas
      zdarzało się przywiązać partnera za ręce do łóżka. I to jest ok, daje poczucie dominacji a drugiej osobie
      zdania się na łaskę, co może być podnieciające pod warunkiem że wiemy że partner dominujący NIE
      ZROBI DRUGIEMU ŻADNEJ REALNEJ KRZYWDY! Zadawanie bólu (czyli część SM) już nie jest fajne i jak dla
      mnie ewidentnie kwalifikuje się do zboczeń.

      --
      I'm trying to think, but nothing happens!
      • gomory Re: Co sądzicie o BDSM? 05.09.10, 09:44
        > Zadawanie bólu (czyli część SM) już nie jest fajne i jak dla mnie ewidentnie kwalifikuje się do zboczeń.

        A jaki poziom bolu jest juz zboczony? Rozpychajacy sie penis moze sprawic bol, uderzajacy gleboko takze. Palec wsuwany tu i owdzie, klaps w pupe takze niesie bol. Slady po ugryzieniach, zryte paznokciami plecy to tez swiadectwo zboczenia ;)?
        Generalnie rozumiem, ze masz swoja granice odkad cos czegos nie rozumiesz wydaje sie nienormatywna stymulacja. Sam takze tak to odczuwam. Chyba nie mamy dylematu jak zakwalifikowac psychopate nieliczacego sie ze swoja ofiara - postrzegamy go zdecydowanie negatywnie.
        Z drugiej strony widzialem osoby ktore przebijaly swoje cialo gwozdziami, szpilami, uderzaly naprawde mocno. Po calym seansie potrafily odniesc sie do siebie z taka czuloscia, ze az bylem zszokowany tym kontrastem. Miewam sklonnosci do lekkiej dominacji, jednak krancowe sm jest takze zupelnie nie moja bajka. Wiem jednak, ze po prostu nie czuje tego swiata i dlatego patrze sie na niego jak na seks z archiwum X.
        • ore.ona Re: Co sądzicie o BDSM? 05.09.10, 12:10
          >A jaki poziom bolu jest juz zboczony?<
          Dobre pytanie.
          Dla pewnej grupy osób minimalny ból będzie wykluczał przyjemność, dla innej stanie na pewnej
          indywidualnej granicy i mieszany z przyjemnymi odczuciami będzie rozkoszą.
          Ale jak dla mnie istnieje możliwość przesuwania tej granicy przez jednego z partnerów dalej i dalej,
          bo to co było – nudzi się. Pytanie czy przesuwanie tej granicy będzie dobrym kierunkiem? Imo
          warto uwzględnić psychikę i to że są inne kierunki, a te wyznaczyły /sm/ w głównej mierze
          przeżycia z dzieciństwa.
          Nikt chyba nie ma wątpliwości że dziecko które słyszy odgłosy z sypialni odbiera je jednoznacznie.
          Dla mnie też jasnym jest że dziewczyna wychowana w domu gdzie np. ojciec po alkoholu bił
          matkę, a potem następnego dnia szli do sypialni jak para gołąbków, zakoduje sobie
          przemoc/dzienną lub nocną/ jako element miłości. Tak samo dzieci doświadczające jakiejś formy
          przemocy ze strony rodziców, mogą identyfikować uczucie z przemocą /bo mama, tata przecież
          kocha/. Patologia rodziny imo ma wpływ na upodobania do Sm,ale pary które lubią ten typ seksu
          są dorosłe i jeśli nie przenosi się to na życie dzienne i nie jest obserwowane przez dzieci to na
          pewno uprzyjemnia im to życie. I tu podobnie jak Vitek rozróżniam różne formy, czyli to co jest
          zabawą od tego co skłania nas do zastanowienia się czy to już czasem nie krzywdzi/fizycznie/ kogoś.
          Niepokojące dla mnie też to, że osoba która lubi to – namawia inną do spróbowania. Po co? Każdy
          lubi co innego, przemoc nie jest szczytem rozkoszy. Wyobraźcie sobie że całe społeczeństwo to
          Sm, nastolatki Sm/hormony!/, qrde, niebezpiecznie i ..nudno-wszędzie to samo.
          Może lepiej już szukać tego punktu G;)
      • i-sztar Re: Co sądzicie o BDSM? 05.09.10, 09:50
        rumpa oczywiście ,że BDSM jest piękne ale do tego trzeba dorosnąć i zrozumiec i
        najważniejsze odkryc to w sobie ( a nie każdy to ma) więc tym bardziej nie ma co pokazywac
        swoim dzieciom bo one tego nie zrozumieją . bdsm ma sie w duszy zresztą zrozumiec mnie
        mogą tylko te osoby które sa w tym temacie . do tego dochodzi tez fetysz różnego rodzaju ))
        najgorszy jest sadyzm jak ogladałam filmy to sama sie dziwiłam jak oni ( ci ulegli ) mogą cos
        takiego znieść to musi byc bół nie do zniesienia !! i skóra jest pocieta przez bat a wargi sromowe
        granatowe --- ale nie nazywam tych ludzi wariatami w normalnym życiu sa na stanowiskach i
        maja bogate zaineteresowania czego innym "normalnym" ludziom często brakuje i sie nudzą
        • potwor_z_piccadilly Re: Co sądzicie o BDSM? 05.09.10, 10:52
          Dla kogo piekne to piekne.
          Nie nazwe dewiacja seksalna tego typu perwersji w trzech przypadkach.
          - Jesli BDSM jest rajcujacym dodatkiem do standardowych fikolkow i to te
          fikolki sa glownym zrodlem osiagania satysfakcji seksualnej.
          - Jesli nie powoduje trwalych okaleczen.
          - Jesli wszyscy uczestnicy swiadomie wyrazaja chec i zgode.
          Te formy nazwe delikatnie wynaturzeniem. Moze ktos oponowac, lecz prawda jest
          jedna. Natura nie wpisala w nasze geny zamilowan do bycia katowanym i ponizanym.
          Te formy powstaly w ludzkich, zudzonych stadardami umyslach.
          Do form dewiacji seksualnych bezwzglednie zalicze.
          - Jesli BDSM i podobne formy stanowia jedyne zrodlo osiagania satysfakcji
          seksualnych.
          - Jesli zabawa powoduje trwale zmiany, czy okaleczenia
          - Jesli jedna strona, nieprzekonana godzi sie pod presja partnera.
          Do zwolennikow.
          To co naspisalem to teoria i nie przejmujcie sie. Robcie swoje pamietajac o
          zasadzie " bo w tym caly jest ambaras aby dwoje chcialo na raz ".
          Do przeciwnikow odniose sie slowami piosenki Mlynarskiego " robmy swoje, nie
          jedna jeszcze paranoje przyjdzie nam przezyc robiac swoje".

    • menesa Re: Co sądzicie o BDSM? 07.09.10, 15:31
      angry21 napisała:

      >
      > Witam,
      >
      > Chciałabym poznać Wasze zdanie nt. BDSM. Co może być podniecającego w poniżaniu
      > /byciu
      > poniżanym?

      Takie osoby prawdopodobnie były w jakiś sposób poniżane, upokarzane w dzieciństwie (choć mogą mieć to nieuświadomione), więc przyjemność seksualną (lub też miłość bądź bliskość) kojarzą z uczuciem upokorzenia i byciem poniżonym. Tak nauczyli się czerpać satysfakcję (seksualną lub emocjonalną w kontakcie z człowiekiem). Np. tatuś lub mamusia subtelnie okazywali pogardę wobec seksualności, gdy młody człowiek był podniecony. Albo generalnie często upokarzał dziecko na inne sposoby i tylko wtedy czuło, że istnieje (np. w momentach, gdy nikt mu nie dowalał, był niewidzialny, nikt się nie interesował). Itp. Poza tym ta tendencja może wiązać się z potrzebą odwetu (partner seksualny może być nieświadomie symbolem rodzica, który się kiedyś jakoś znęcał - teraz to partner może poczuć siłę i władzę, odzyskać zranione poczucie wartości...). Może też być tak, że człowiek w innych sferach ma bardzo stłumioną agresję (np. w pracy), a dopiero w seksie ma okazję do jej rozładowania i wyżywania się na człowieku. Osoba sadystyczna ma bardzo kruche poczucie własnej wartości i potrzebuje czuć dominację nad kimś, przewagę fizyczną, zadawanie bólu, aby czuć się "kimś" wartościowym, samemu nie być ofiarą. Masochista potrzebuje bólu, aby cokolwiek czuć. I aby czuć się ważnym dla kogoś. Może być tak zamknięty na czułość, że nie odczuwa satysfakcji przez delikatne głaskanie - trzeba mu nieźle dowalić, aby poczuł swoje ciało. Może to uzyskiwać przez autoagresję, cięcie skóry albo właśnie przez zezwalanie na zadawania bólu przez drugą osobę. Wtedy czuje się zauważany, poczucie wartości i satysfakcja wzrasta.

      Chęć do różnych gierek w seksie zawsze ma swoją głębszą przyczynę, choć zazwyczaj racjonalizujemy to (sami przed sobą) pod przykrywką żartu, zabawy i urozmaicenia ;) Takie moje zdanie.
      • kag73 Re: Co sądzicie o BDSM? 07.09.10, 15:50
        "Chęć do różnych gierek w seksie zawsze ma swoją głębszą przyczynę, choć zazwyczaj racjonalizujemy to (sami przed sobą) pod przykrywką żartu, zabawy i urozmaicenia ;) Takie moje zdanie."

        Wow, mysle, ze wysunelas zbyt pochopnie daleko idace wnioski. jasne, rozni ludzie, rozne upodobania i rozne perwersje. Niemniej jednak chec do gierek moze byc rzeczywiscie checia urozmaicenia w lozku. Poza tym moza te rzeczy rozdzielac, gra to gra a zycie to zycie. Jak dla mnie takie gierki i zabawy sa dla ludzi, ozywiaja pozycie, dzialaja antyrutynowo a przede wszystkim uwazam, ze lepiej eksperymentowc z ukochanym czy ukochana w lozku niz szukac urozmaicenia z kochankiem czy kochanka. Poza tym z uplywem lat ludzie czesto sie wluzowuja, sa gotowi do wyprobowywania rozego rodzaju technik i zabaw.
        Dla mnie czesto ta "glebsza" przyczyna to wlasnie chcec przeciwdzialaniu rutynie i uniknieciu nudy w lozku.

        Chociaz nie watpie, ze zdarzaja sie i takie przypadki, o ktorych Ty piszesz.
        • menesa Re: Co sądzicie o BDSM? 07.09.10, 19:48
          kag73 napisała:

          > Wow, mysle, ze wysunelas zbyt pochopnie daleko idace wnioski. jasne, rozni ludz
          > ie, rozne upodobania i rozne perwersje.

          Interesuję się psychologią, psychoanalizą, człowiekiem, dużo czytam, dużo obserwuję, poznaję siebie - stąd i wnioski. Oczywiście nie każdy musi je podzielać :)

          > Niemniej jednak chec do gierek moze byc
          > rzeczywiscie checia urozmaicenia w lozku.

          Tak, jasne. Może niekonkretnie się wyraziłam. Chodziło mi o to, że RODZAJ i SPOSÓB, który wybieramy sobie na urozmaicenie seksu jak najbardziej zależy od osobowości człowieka. To, czy ktoś ma ochotę na wprowadzenie do łóżka trzeciej osoby (a inna osoba absolutnie nie), czy ktoś chce się kochać a lateksie, czy ktoś potrzebuje silnych doznań bólowych lub zdominowania, czy ktoś nie może osiągnąć rozkoszy inaczej niż przez miłość francuską - moim zdaniem bardzo ściśle łączy się z osobowością i potrzebami. Seks każdego z nas wygląda inaczej, tak samo jego urozmaicenia i to się bierze z różnic i potrzeb osobowościowych. To może być bardzo rozwojowe i ciekawe, próbować zgłębić przyczyny naszych preferencji i upodobań, można się o sobie wiele dowiedzieć :) Np. dlaczego akurat mam takie parcie na scenkę lekarz-pacjentka albo dlaczego chcę się przebrać za czerwonego kapturka z koszyczkiem itd. hihi :D Nic nie ma bez przyczyny.

          > Poza tym moza te rzeczy rozdzielac,
          > gra to gra a zycie to zycie.

          Wiem chyba, co masz na myśli. Że można w łóżku "bawić się" w sadystę, a poza nim wracać do spokojnego-siebie? Nie do końca się zgadzam z tym, że seks to seks, a życie to życie. Życie jest cały czas - czy jesteśmy w pracy, w łóżko, na studiach, na wakacjach. Żyjemy nawet wtedy, gdy gramy i udajemy i się bawimy. Życie bardzo grę przypomina. Można grać w pracy, przed rodziną, przed mężem, w seksie. W każdej sferze ujawniają się różne aspekty naszej osobowości. Gra, seks, życie poza łóżkiem, praca - to wszystko się przenika wzajemnie. W każdej z tych sfer bierze udział nasza osobowość. Czy, kiedy w ramach ustalonej gry łóżkowej kobieta pozycję sadystki (choć np. wśród ludzi taka nie jest) to w chwili, gdy zachowuje się sadystycznie (i sprawia jej to jakąś satysfakcję) de facto tylko gra czy może rzeczywiście na ten moment się tą sadystką....STAJE? Być może właśnie teraz, w ciągu tych 15 min, pod płaszczykiem fajnej zabawy, może ujawnić część malutkiej prawdy o sobie, że lubię się czasem poznęcać (tyle że "na legalu")? :) Może właśnie nie udaje, ale troche sadystki w sobie posiada, choć o tym nie wie? To jest bardzo bezpieczne, bo to przecież "tylko gra", żadnych konsekwencji więc nie będzie, a i partner zadowolony. Może w seksie tak naprawdę możemy pobyć sobą, ujawnić wiele cech i lekkich, nawet niegroźnych perwersji, pod pozorem gierek? Takich, które nie przeszłyby w pracy, w rodzinie. Może to tak naprawdę nie jest gra (skoro autentycznie przynosi satysfakcję) ale odsłanianie jakiejś części siebie?


          > Jak dla mnie takie gierki i zabawy sa dla ludzi, o
          > zywiaja pozycie, dzialaja antyrutynowo a przede wszystkim uwazam, ze lepiej eks
          > perymentowc z ukochanym czy ukochana w lozku

          Tak, jasne. Przecież ja nie wyrażałam krytyki :) Chodzi mi o to, że sposób, w jaki dwoje ludzi chce sobie seks urozmaicać, nie jest przypadkowy moim zdaniem. Tych sposobów jest tysiące, a każdemu do głowy wpada jednak co innego.

          > Dla mnie czesto ta "glebsza" przyczyna to wlasnie chcec przeciwdzialaniu rutyni
          > e i uniknieciu nudy w lozku.

          Nuda pojawia się także wtedy, gdy jakieś potrzeby człowiek są frustrowane lub niezaspokajane. Wtedy szuka się tego, co mogłoby się stać, jakie potrzeby i fantazje mogłyby być zaspokajane, aby zaczął odczuwać satysfakcję i przyjemność. JAKIE mam potrzeby. To, jakie nowe bodźce powinny się pojawić, aby człowiek zaczął odczuwać satysfakcję, zależy od tego, co potrzebuje, co gdzieś głębiej w osobowości tkwi. Np. wpada do głowy pomysł, aby pobyć sadystą... Dlaczego akurat ten, a nie inny pomysł mnie kręci? Ja myślę, ze wraz z rozwijaniem się życia seksualnego (tak, jak i innych sfer) możemy coraz bardziej poznawać siebie. Nie jest to moim zdaniem przypadkowe, że jako sposób przełamania rutyny jedna para decyduje się na trzecią osobę w łóżku, a innej to nie kręci, ale wpada im do głowy zabawa w pacjentkę i lekarza, a jeszcze inna para postanawia ubrać się w lateksy i walić pejczami, albo ktoś nagle ma pomysł na to, że będzie robił za masochistę. Z biegiem czasu na wierzch zaczyna moim zdaniem wychodzić to, co w człowieku głębiej ukryte - różne tendencje - i refleksja nad tym może być bardzo ciekawa :) Patologia-norma, choroba-zdrowie, perwersja-upodobanie to moim zdaniem kontinuum.
          • i-sztar Re: Co sądzicie o BDSM? 08.09.10, 11:29
            "Np. wpada do głowy pomysł, aby pobyć sadystą... "

            to nie jest pomysł albo sie nim jest albo nie

            ja jako uległa moge wam najwięcej napisac jak to jest . czy naprawde nie ma tu prawdziwych Panów i prawdziwych suczek???

            nie byłam nigdy molestowana przez rodziców a lubie dostawac po dupie a nawet w pysk (ale nie jestem masochistka) poprostu taka jestem i juz /

            BDSM to naprawde cos wiecej niz zabawa w kotka i myszke , to emocjonalna więź to częśc mojego ja . moge nie uprawiac sexu rok albo juz nigdy ale zawsze w środku bęe uległa itp .
            jeszcze raz napisze normalni ludzie tego nie zrozumieja i bęa szukac przyczyn dlaczego ktos jest sadysta itd .

            zaznacze tez ,że normalny sex delikatby ,romantyczny tez sprawia mi radość i zadowolenie pod warunkiem ,że będzie to z moim Panem ,kiedy to bez mówienia ,bez zbędnych słów czuje sie ta więź .

            • aandzia43 Re: Co sądzicie o BDSM? 08.09.10, 22:11

              > jeszcze raz napisze normalni ludzie tego nie zrozumieja i bęa szukac przyc
              > zyn dlaczego ktos jest sadysta itd .

              Może poza tymi normalnymi, zainteresowali by się przyczynami swojej odmienności i ci... nienormalni.

              --
              Kobieta "stosuje szantaż emocjonalny", facet "stawia ultimatum"! ;-)
              by Zakletawmarmur
    • santo_inc czekam tylko na okazję 08.09.10, 19:21
      Skłonności dominujące mam od dawna, ale nigdy nie miały szansy się rozwinąć. Tak się głupio w moim życiu składało, że wiązałem się na dłużej z dziewczynami, które nie miały ciągot do uległości. A potem wziąłem ślub z "pierwszą w miarę ładną, która poszła ze mną do łóżka", jak nakazuje tradycja. ;)

      Rozwiodę się i znajdę sobie taką partnerkę, z którą stworzę związek oparty o dominację 24/7 (TPE - Total Power Exchange). :D
    • biotka Re: Co sądzicie o BDSM? 19.09.10, 23:45
      Czytam to forum od niedawna i jak dotąd nie pisałam, ale ten temat dotyczy mnie osobiście. Przeczytałam wszystkie posty w tym wątku i szczerze mówiąc dziwi mnie, że większość wypowiadających się o BDSM zna to tylko z teorii - gdzie podziali się praktycy? Trudno mi uwierzyć, że nie ma ich na forum (poza i-sztar), bo w rzeczywistości spotkałam wiele osób o takich skłonnościach. Nie mówię tu o skrajnym SM, raczej o dość lekkich formach. Ja to lubię i to od zawsze, choć realizuję dopiero odkąd znalazłam odpowiedniego partnera, czyli takiego który też to lubi i przed którym potrafiłam się otworzyć na tyle by wyrazić swoje pragnienia. Dodam, że jest to dla mnie dodatek do seksu, ale dość ważny. Mogę i bez tego ;)
      Odpowiadając na pytania nurtujące rumpę: nie byłam w dzieciństwie bita ani poniżana, nie spotkało mnie ze strony dorosłych ani rówieśników nic co można by zakwalifikować jako bodziec do takich skłonności. Wg mnie jedynym odchyleniem od normy w moim dzieciństwie była nieobecność taty przez 4 lata (pracował za granicą), czym można by na siłę tłumaczyć potrzebę bycia z silnym, dominującym partnerem, ale to nieco naciągane. Także moje pierwsze doświadczenia seksualne nie miały związku z przemocą. Przynajmniej 3 znane mi osoby o podobnych skłonnościach również nie zaznały przemocy w dzieciństwie.
      Zgadzam się z i-sztar co do tego, że to się po prostu ma w sobie. Nie wszyscy to wprowadzają w życie, często ze strachu, znam takie osoby. Sama też byłam w związku, w którym nawet nie wspomniałam o swoich fantazjach, później odkryłam, że brakowało mi poczucia bezpieczeństwa. Poczucie bezpieczeństwa jest warunkiem koniecznym przy BDSM.
      Co do pytania ore.ony to nie wypowiem się za wszystkich dominujących, ale w moim związku to wygląda tak, że w łóżku mamy określone role uległa-dominujący, ale w życiu codziennym jesteśmy równorzędnymi partnerami, tym bardziej na zewnątrz - nie jestem uległa np. w pracy. IMO te upodobania seksualne nie mają nic wspólnego z ogólnym charakterem osoby, przynajmniej w znanych mi przykładach.
      Na koniec chciałam uspokoić wszystkich zatroskanych - BDSM w wymiarze jaki znam nie jest groźniejszy od innych upodobań :)
      • vitek_1 Re: Co sądzicie o BDSM? 20.09.10, 00:09
        > gdzie podziali się praktycy? Trudno mi uwierzyć, że nie ma ich na forum

        Leczą rany po uderzeniach pejczem ;)

        --
        Facet powinien umieć się w życiu postawić, kobieta - położyć.
      • santo_inc Re: Co sądzicie o BDSM? 21.09.10, 17:47
        > w życiu codziennym jesteśmy równorzędnymi partnerami, tym bardziej na zewnątrz
        > - nie jestem uległa np. w pracy. IMO te upodobania seksualne nie mają nic wspó
        > lnego z ogólnym charakterem osoby, przynajmniej w znanych mi przykładach.

        W wielu przypadkach jest dokładnie odwrotnie, tj. osoba dominująca w codziennym życiu w łóżku chciałaby być uległa, co m.in. zdejmuje z niej odpowiedzialność. Dotyczy to zwłaszcza mężczyzn, którzy korzystają z usług zawodowych domin.
        • aneta-skarpeta Re: Co sądzicie o BDSM? 03.10.10, 20:28
          hmm nie jestem wielbicielka jakis tam pejczy itd, ale lubie sponiewieranie w lozku

          słodkie tiutiu w lozku mnie nudzi i cos w tym jest, że na codzien jestem konretna, ta bardziej dominujaca w zwiazku, decydująca, ale w lozku wole byc sponiewierana:)
    • piotr_sm Re: Co sądzicie o BDSM? 21.09.10, 17:03
      Do powyższych wypowiedzi dodam jeszcze to, iż pytanie jest dość ogólne. Pojęcie: "BDSM" jest równiez pojęciem bardzo szerokim, w którym mieszcza sie zarówno lekkie zabawy w dominację, lekkie fetysze (stóp itd), jak również sytuacje, gdzie dwoje ludzi odczuwa podniecenie w sytuacji zadawania mocnego bólu podczas zabaw erotycznych.
      To troche tak, jakby mnie ktoś spytał: co sądzę o muzyce rockowej (zaczyna sie od lat 50 tych a kończy na stu tysiącach podgatunków)

      Absolutnie nie krytykuje pytania - niemniej w zasadzie wszystkie powyższe odpowiedzi sa dobre :)
      A osobiście? Lubię i uważam tego typu zabawy za podniecające - acz nie lubię zachowań związanych z zadawaniem bólu fizycznego, straszliwych tortur, przypalania przy palu męczarni itp:) A co do szczegółów co tez takiego lubię, a czego nie - to miejsca by nam tutaj nie starczyło na opisanie :)
      • gnomowladny Re: Co sądzicie o BDSM? 26.09.10, 12:47
        Lubię być poniżany - lubię lekki ból, tą zależność od partnerki (100%) - bdsm jest fajne jeśli dwie osoby to czują. Nie przypominam sobie także, żebym w dzieciństwie był poniżany, dzieciństwo miałem ok :-)
        Co do fetyszów lubię kobietki w oficerkach - skórzane buty i stopy to mój fetysz. I jest mi z tym cholernie dobrze. Jedyny minusem bycia uległym jest to, że cięzko znaleźć dominującą partnerkę.
    • urquhart Re: Co sądzicie o BDSM? 26.09.10, 20:07
      angry21 napisała:
      > Chciałabym poznać Wasze zdanie nt. BDSM. Co może być podniecającego w poniżaniu
      > /byciu poniżanym?

      He, he przypomina mi to zasłuchaną rozmowę dwu nastolatek którym jescze hormony nie pracowały raczej co takiego podniecającego i fajnego może być w tym seksie, ten śluź, ta sperma no i spocone ciała przecież same ochyctwo i obrzydliwość.
      Z wiekiem jest duża szansa że zmienią zdanie :)
      To tylko dygresja że seks i racjonalność nie idą w parze.
      Jakoś większość wysokoerotycznych kobiet które poznałem wykazywały wyraźne inklinacje w kierunku właśnie takich fantazji bycia submissive i nie pasowało to zupełnie do ich wizerunku i roli społecznych.
      Opowieści o decydującym wpływie pierwszych doświadczeń z przemocy w rodzinie to bajki moim zdaniem, łatwe do podważenia, choć pewnie jakaś tam poboczna korelacja jest.
      Na ile czytałem znalezienie wersji odwrotnej czyli kobiety osiągającej satysfakcję z bycia dominującą i upokażającą jest dużo trudniejsze i takowe prostytutki są rarytasem bardzo w cenie, bo granie nie bardzo wychodzi, a popyt jest ogromny.
      Natomiast o ile pamiętam za to korelację miedzy inklinacjami facetów seksualnie macho (ale społeczne odwrotnie błyskotliwi managerowie) a ich silną dominującą psychicznie mamusią łatwo opisać i udowodnić :)
      _____________________________________
      Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
    • slaveinpenance Re: Co sądzicie o BDSM? 15.01.19, 00:22
      Jestem pokutnikiem. Postanowiłem ukarać siebie za grzechy, ukarać siebie surowo za onanizm, za erotomanię, za oglądanie porno, za chodzenie do burdelu, za rozkosz jaką czułem, za drażnienie mojego penisa i sutków. Dlatego też dzisiaj postanowiłem zacząć swoją karę i pokutę w ten sposób, że wziąłem i pociąłem wszystkie swoje buty, nawet sandały pociąłem, pociąłem skarpety, pociąłem wszystkie swoje długie spodnie i pojechałem w krótkich spodenkach i na bosaka w środku zimy, a było -1 stopni mrozu, pojechałem tak autobusem i tramwajem. Ale wszyscy się na mnie gapili, ale sroga kara, ale pokuta. Pokutuję za grzechy swoje, za swoje erotyczne grzechy, za swoją rozpustę seksualną. Ale kara, w krótkich spodenkach, z gołymi nogami, na bosaka w środku zimy. Trochę śnieg padał, mróz był , a moje stopy zmrożone, na ostrej powierzchni, na mrozie, na ziemi takiej wymrożonej, takim lodem, śniegiem i tak boso najpierw autobusem, potem tramwajem i tak boso szedłem i tak pojechałem i potem wracałem i wszyscy się na mnie gapili. O jaka sroga kara, o jaka sroga pokuta. A oprócz tego postanowiłem , że nie będę już się więcej onanizował, nie będę uprawiał seksu. Zapiąłem mojego penisa w metalowy pas cnoty i zespawałem. Dlatego jest to permanentny pas cnoty, permanentna pokuta do końca życia. A na sutkach mam też założony pas cnoty, takie mam kolczyki przykrywające całkowicie sutki, że nie mogę ich podrażnić, nie mogę poczuć tej rozkoszy. Nie mogę czuć rozkoszy mojego penisa. Postanowiłem, że będę chodził boso zarówno zimą jak i latem. Zimą moje nogi i stopy odczuwają drobne szczypanie i mrowienie, a latem będę chodził po gorącej powierzchni, gorącym chodniku, gorącym asfalcie. Tak muszę cierpieć, muszę wszędzie chodzić boso. Od czasu do czasu pójdę w samych slipkach, też na bosaka, całkiem goły, też w mrozie, w zimie. Czasami zrezygnuję ze slipek i pójdę całkiem nagi, tylko i w pasie cnoty i na bosaka. Niech wszyscy widzą jaki jestem ukarany. Muszę się ukarać. Taka jest moja sroga pokuta i kara, którą będę odprawiał do końca swych dni. Mam też urządzenie do automatycznego biczowania. Będę się biczował, będę biczował boleśnie mój tyłek, moje plecy po 50 batów, żeby bolało. Tak, zasłużyłem na to i będę chodził cały rok na bosaka, niezależnie od pogody w krótkich spodenkach, z gołymi nogami, żeby wszyscy widzieli. Taka jest moja kara. Nie mogę się onanizować, nie mogę uprawiać seksu. O jak ja cierpię, bez seksu, bez onanizmu i codziennie chodzę na bosaka, albo na golasa, nawet w mrozie. O jaka kara, o jaka sroga pokuta, do końca swych dni będę odbywał taką pokutę.
    • mrgosc01 Re: Co sądzicie o BDSM? 01.08.19, 13:06
      Jesli pytasz, to zadna odpowiedz cie nie zadowoli.

      Ludziom podobaja sie i lubia rozne rzeczy - kolor czerwony, kaszanka, spanie w pizamie, bieganie, szachy, hodowanie rybek, itd... itd...
      Tlumacznie takich rzeczy nie ma sensu bo sa nie do wytlumaczenia tylko do przyjecia i akceptacji - przeciez do hodowania rybek nikt nikogo nie zmusza.

      Druga opcja jest taka, ze gdzies z tylu glowy jak o tym myslisz to czujesz niepokojace mrowienie i stad wapliwosci...

      Jak dlugo obie strony robia to co sprawia im radosc i czuja sie z tym otwarcie i "bezpiecznie", to wszystko jest OK.
      Ale trzeba zaczac od szczerosci wobec samego siebie i akceptacji wlasnych potrzeb/fantazji.
    • marianna83 Re: Co sądzicie o BDSM? 10.12.19, 21:33
      BDSM (BDDSSM) to skrót który ma bardzo szerokie znaczenie ... więc pytanie o co pytasz : )
      bondage & discipline, domination & submission, sadism & masochism - i o odcieniach każdego można pisać książki.
      ... i w skrócie nie powinno być pytanie do nikogo poza sobą i partnerem/partnerką... co o tym Wy myślicie. Każdy ma własne upodobania i granice a one też się zmieniają. Powolne przekraczanie granic i próbowanie nowego daje mnóstwo frajdy, ale zrobienie tego zbyt pośpiesznie i bez zgody obydwu partnerów może zostawić uraz na całe życie.
      Myślę że najlepiej zacząć od bondage lub dominacji bez elementów przemocy za to (tylko miękkie kajdanki z sklepu erotycznego... wiązać też trzeba umieć).
      Zerknij sobie na artykuł (pisany dla pań ale różnic nie ma - kwestia preferencji po której stronie chcesz być):
      releve.pl/blog/podstawy-dominacji-dla-pan/
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka