m00nlight
03.09.10, 13:02
Dla tych co myślą że to kolejny wątek o braku higieny od razu napiszę: nie o
to chodzi. Moj facet to czyścioch, woda i mydło go nie odstrasza, nie w tym rzecz.
Problem jest bardziej skomplikowany, i szczerze, nie wiem jak go ugryźć.
Jak niektórzy wiedzą, przydarzyła mi się ciąża. Czytałam kiedyś o tym że
płodne kobiety podświadomie wybierają facetów o zestawie genów jak najbardziej
różnym od swojego, kierując się węchem, co zapewnić ma najlepszą 'jakość'
ewentualnego potomstwa. I to jest logiczne. Kobiety w ciąży, jak również te co
jadą na hormonach, preferują facetów o zapachu sugerującym podobny genotyp-
jako ze atawistycznie- osobniki spokrewnione są 'bezpieczne' dla matki i
dziecka, natomiast obcy 'samiec' już niekoniecznie. Dlatego nie polecam
'zakochiwania się' dziewczynom biorącym stale piguły, możecie się rozczarować,
hehe.
No po tym krótkim wstępie u mnie sprawa wygląda tak: przed ciążą zapach mojego
faceta mnie kręcił niesamowicie, kisiel w majtach i te sprawy. Teraz, nie dość
że mam węch psa i wszystko mi 'śmierdzi', zapach mojego faceta stał się dla
mnie irytujący, chwilami nie do zniesienia! Odsuwam się gdy mnie przytula,
generalnie staram się go mijać możliwie z daleka. On na to patrzy
podejrzliwie, pewnie wybraża sobie niewiadomo co, że go odtrącam, nie kocham
itd. A jak ja mam mu niby powiedzieć że przez ciążę jego zapach mi nie
odpowiada? Da sie coś z tym zrobić? Bo jak sobie pomyślę że tak będzie do
końca ciąży to jest to jakiś DRAMAT! Pomine fakt, że seksu chce mi sie
bardziej niż kiedykolwiek ;) i już pare razy tak było że czekalam na niego
napalona, a potem jeden niuch i mnie odrzuciło, dobranoc. :( Dodam, że to tak
dziala o każdej porze dnia, także świeżo po prysznicu :( Perfumy na nic bo od
początku ciąży nie toleruję żadnych 'chemicznych' zapachow. Nawet swoje
kosmetyki pozamienialam na bezzapachowe bo drażnil mnie nawet normalnie
delikatny zapach balsamu -.-
Czy ktos z was mial podobny problem? Da się coś na to poradzic? Nie chce
stanąć przed wyborem że albo powiem mojemu facetowi że śmierdzi (nawet jesli
zrozumie ten naukowy bełkot to pewnie i tak będzie mu głupio) albo on będzie
myślał że go odtrącam... co za życie, ech.