czarna_mandarynka
09.09.10, 14:51
Na wstępie witam się ze wszystkimi i przyznaję się do podglądactwa:) Forum czytuję od jakiegoś czasu ale nigdy nie brałam w nim czynnego udziału. Z życia seksualnego w moim niemałżeństwie jestem bardzo, ale to bardzo zadowolona, oboje z partnerem szalejemy ze sobą do granic absurdu, no i tu pojawia się „problem”:)
Oboje fantazjujemy na temat towarzystwa w naszym łóżku. Przeanalizowaliśmy różne opcje i zdecydowanie wizja z kobietą odpowiada nam najbardziej. Fantazja na razie pojawia się podczas sypialnianych uniesień, ale nabiera coraz bardziej realnych kształtów i czuję, że dojrzewamy do jej realizacji. Myślę, ze czekają nas długie poszukiwania, bo mamy dość mocno sprecyzowane oczekiwania co do otwartości naszej wspólnej partnerki, ale nie w tym rzecz. Otóż po seksie wybucha w nas wulkan czułości - tulimy się, całujemy, zatapiamy się w sobie. Mnie nawet czasami zdarza się uronić szczęśliwą łzę:) Nie jesteśmy egoistami i nie mamy zamiaru traktować zaproszonej pani jak dmuchanej lali, właściwie to chcielibyśmy się skupić na rozpieszczaniu jej, ale obawiamy się tej chwili po. Nie wyobrażam sobie jakbyśmy mogli powściągnąć emocje, a jednocześnie nie chciałabym, aby towarzyszka zabawy poczuła się odepchnięta i zaniedbana. Może jej się zrobić przykro a zależy nam, żeby się czuła komfortowo od początku do końca.
Jakieś pomysły? Jeżeli ktoś ma za sobą takie doświadczenia to też chętnie skorzystam z opinii.