Dodaj do ulubionych

Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim

12.09.10, 10:31
Zaispirowały mnie słowa pewnej forumowiczki (jak to mowia bez nazwisk, bo sprawa delikatna), że w pewnych pozycjach krótki penis męża nie daje jej satysfakcji.
Rozciągam temat na osobny wątek, podając tez pod zastanowienie i licząc na opinie w okolicznych kwestiach:
- długość penisa a wybieranie pozycji,
- krótki penis wiecej starań o satysfakcje partnerki
- wielkość penisa tym samym fetyszem co wielkość biustu, w konkretnej akcji nie ma znaczenia ?

W moim przypadku, to właśnie mąż ma najmniej imponujące przyrodzenie z tych które "spotkałam" i chociaż ono i tak mi wystarczajaco imponuje to ostatnio jakby zaczął czynić do tego jakies aluzje.
Jestem ciekawa,co ma w glowie, czy martwi go, że ja mogę porównywać, czy wierzy że nie stanowi to dla mnie problemu, czy sam porównuje sie do innych facetów i ma jednak jakiś kompleks?
Nie chcę go pytać, bo tak intuicyjnie czuję, że rozmowa wprost nie jest w tym temacie wskazana (dopiero co robiłam mu jazdy za krótki i sztampowy dystans, temat penisa to przy tym tylko ciekawostka)

Liczyłabym, że doradzicie w jakiej pozycji men o rozmiarze europejskim czuje sie najlepiej.


duze pozdro!!!

Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłość pozwala kobiecie pragnąć seksu.
John Gray
Obserwuj wątek
    • ore.ona Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 12.09.10, 11:35
      No to powtórzę jeszcze raz:- Panowie, rozmiar penisa nie ma wpływu na jakość uczucia do partnera:)
      W moim przypadku dwukrotnie zakochałam się w mężczyźnie- za krótki penis i za europejski penis w stosunku do wielości mojej pochwy:). Dopasowanie jest jak najbardziej wskazane- każda pozycja jest wtedy dobra. Mężczyźni /dwie atrakcyjne osoby/o dużym penisie nie zrobili na mnie wrażenia ze względu na braki w innych, istotnych dla mnie sferach życia.

      Pozycja najbardziej pasująca mi /rozmiar europejski/- od tyłu- stymulacja szyjki macicy-dla mnie odpowiednia/ oraz pozycje przy lekko ściśniętych udach.
      Krótki penis- imo, trzeba przestawić się na odbiór bodźców tuż przy wejściu do pochwy:)/długi, płytki stosunek, imo po pewnym czasie powstaną tam wrażliwe na przyjemność punkty. Tyle z mojego skromnego doświadczenia ssi:))
      • sisi_kecz Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 12.09.10, 21:27
        Dzięki ore.ona :)

        Nie jesteśmy z mężem jakoś niedobrani anatomicznie, bo ja też jestem tam niewielka.
        Dlatego nie przepadam wcale za dużymi rozmiarami penisów, bez odpowiedniego podniecenia nie miałam wtedy przyjemności z seksu, a nawet przy dużym podnieceniu, odczuwałam dyskomfort po stosunku.
        Teraz z mężem każda pozycja jest możliwa, dopiero co rozmawialiśmy o "najeźdźca"- też jest super. Chciałam wiedzieć w jakiej pozycji jemu może być najlepiej, fajnie że podzieliłaś sie swoim doświadczeniem:)

        Jedyny minus przy krótkim penisie jest taki, że potrafi czasem szybko sie wysunąć, to znaczy zanim sie zorientujemy.
        To nie jest wielki problem ale czasem przerywa narastanie ekstazy ;)

        duze pozdro!!!
        • lukka74 Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 27.06.11, 11:28
          " potrafi czasem szybko sie wysunąć, to znaczy zanim sie zorientujemy. "

          Ja bym na Twoim miejcu nie wspominał mężowi, że możesz nie poczuć, że członek wypadł z pochwy...
    • ditchdoc Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 12.09.10, 14:51
      sisi_kecz napisała:

      > W moim przypadku, to właśnie mąż ma najmniej imponujące przyrodzenie z tych któ
      > re "spotkałam" i chociaż ono i tak mi wystarczajaco imponuje to ostatnio jakby
      > zaczął czynić do tego jakies aluzje.

      nigdy przenigdy mu tego nie mow, nie klam tez ze spotkalas mniejsze.
      Aluzje meza w temacie sa po to zeby samego siebie skopac. Rozumie ze Cie nie zadowala i niestety jego zranione ego i meskosc ciagna go w dol, nie ku polepszeniu jakosci stosunku. Stad aluzje o rozmiarze. Zle, bardzo zle. Nie mowie ze zle zrobilas mowiac mu o pewnych sprawach, maz po prostu kieruja to w zla strone, glebszego zwatpienia w swoje seksualne "ja" a nie jako kopniak do zwiekszonych staran.

      > Jestem ciekawa,co ma w glowie, czy martwi go, że ja mogę porównywać, czy wierzy
      > że nie stanowi to dla mnie problemu, czy sam porównuje sie do innych facetów i
      > ma jednak jakiś kompleks?

      napisalem wyzej co ma w glowie. Owszem, porownuje do innych, oglada pornosy i wie ze od standardowego czarnucha ma 2x krotszego. Nie wierzy ze nie stanowi to dla Ciebie problemu bo wie ze nie najlepiej ostatnio w lozku Wam bylo i nic co powiesz tego nie zmieni. Musi po prostu zaczac dobrze Cie ruchac, tyle.
      Czyn podchody, pokaz mu ze jest dla Ciebie atrakcyjny ale nie klam. Mozliwe, jezeli bardzo mu wstyd, ze bedzie Cie odtracal.

      > Nie chcę go pytać, bo tak intuicyjnie czuję, że rozmowa wprost nie jest w tym t
      > emacie wskazana (dopiero co robiłam mu jazdy za krótki i sztampowy dystans, tem
      > at penisa to przy tym tylko ciekawostka)

      dobrze czujesz

      > Liczyłabym, że doradzicie w jakiej pozycji men o rozmiarze europejskim czuje si
      > e najlepiej.

      klasyk, nogi kobiety pod lokciami mezczyzny, wchodzi razem z jajami. Jezeli jestes bardzo szczupla to nogi pod ramiona ;)
      • ditchdoc Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 12.09.10, 16:24
        ditchdoc napisał:

        > ramiona ;)

        mialem na mysli barki
      • sisi_kecz Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 12.09.10, 21:33
        Nooooo, tutaj kolegi nie poznaję ! ;)
        normalnie konkrety i wyczerpujące informacje!

        dzięki ditchdoc :)
      • pawelpost Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 25.06.11, 17:56
        Uważam, że oczywiście ma znaczenie, nawet dla mnie jako faceta, jak by nie patrzeć im większy tym lepszy, mniej kompleksów i z kobietami łatwiej, ostatnio podczas przeglądania poczty pojawiła mi sie reklama „Największy polski penis” seksbaza.com/forum-czlonek-meski/index.php generlanie jak to zobaczyłem to uznalem że to juz przesada, co jak co ale takiego to bym miec nie chciał bo to już kalectwo!
    • m00nlight Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 12.09.10, 19:55

      Przy niewielkim przyrodzniu polecam pozycję tzw 'japońską' i oczywiście klasykę w takich przypadkach, czyli kolankowo-łokciową

      Co do kwestii rozmiaru, pochwa w stanie nierozciągniętym ma ok 9 cm ;) więc wszystko ponad to powinno styknąć. Rozmiar naprawde nie ma znaczenia o ile miesci się w pewnej 'średniej' czyli nie zbyt wielki i nie śmiesznie mały. Reszta zależy od techniki ;)
      • sisi_kecz Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 12.09.10, 21:18
        Dzięki moonlight :)

        Rozmiar duży azjatycki, to i pozycje japonskie? dobre:)

        znalazłam cały zbiór z rysunkami, trzeba pouskuteczniać i wypróbować.
        A o coś z tego konkretnie Ci chodziło, czy każda równie dobra?

        -www.kobieta.pl/uczucia-i-seks/pozycje-seksualne/kamasutra/artykul/pozycje-seksualne-japonskie/

        duze pozdro!!!
        -
        Mężczyzna jest zwierzęciem niedomyślnym.
        Jest prosty jak budowa syfonu. A syfon się nie domyśla.
        by Cejrowski
        • m00nlight Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 12.09.10, 23:02

          O, przy okazji znalazlam pare ktorych nie znalam :) Trza wypróbowac.

          A chodzilo mi cos podobnego do 'żeglowania po morzu rozkoszy' ^^ hehe fajnie jest jeszcze jak facet 'klęczy' na szeroko rozstawionych kolanach- trzeba sie troche porozciągać ale jest fajnie ;)
    • santo_inc nie ma znaczenia 12.09.10, 21:30
      dopóty, dopóki jest długi i gruby.
      • jesod Re: nie ma znaczenia 13.09.10, 12:03
        santo_inc napisał:
        > dopóty, dopóki jest długi i gruby.

        No i.....????
        A czego gwarancją jest długi i gruby, jeśli jego posiadaczem jest matoł nie znający instrukcji obsługi kobiety?
        Czegoś tu nie rozumiem, Panom wydaje się, że długość i grubość to gwarancja uszczęśliwienia kobiety?
        Hehe he.... :-)))))


        • ditchdoc Re: nie ma znaczenia 13.09.10, 12:32
          jesod napisała:

          > No i.....????
          > A czego gwarancją jest długi i gruby, jeśli jego posiadaczem jest matoł nie zna
          > jący instrukcji obsługi kobiety?
          > Czegoś tu nie rozumiem, Panom wydaje się, że długość i grubość to gwarancja usz
          > częśliwienia kobiety?
          > Hehe he.... :-)))))
          >
          >

          jak masz bardzo duzego i grubego to podam Ci skrocona instrukcje

          wkladasz
          wyjmujesz

          i taki cykl raz na sekunde
          • rumpa Re: nie ma znaczenia 13.09.10, 14:33
            wiesz, po tej instrukcji to czuję sie w obowiazku cie poinformować, że to poroże które dostałeś, może się rozrosnąć.
            Ona na pewno cie kocha, no ale ile można wytrzymać na takiej diecie ?

            :))))

            nie martw się, to tylko seks będzie :))) żeby mogła w pełni cieszyć sie twoją duszą :)))
            • ditchdoc Re: nie ma znaczenia 13.09.10, 15:06
              rumpa napisała:

              > wiesz, po tej instrukcji to czuję sie w obowiazku cie poinformować, że to poroż
              > e które dostałeś, może się rozrosnąć.
              > Ona na pewno cie kocha, no ale ile można wytrzymać na takiej diecie ?
              >
              > :))))
              >
              > nie martw się, to tylko seks będzie :))) żeby mogła w pełni cieszyć sie twoją d
              > uszą :)))

              ja bardzo duzego nie mam :(
            • m00nlight Re: nie ma znaczenia 13.09.10, 19:02
              Ha! dokładnie!

              Sama zauwżyłam u 'obdarzonych' Panów tendencję do myślenia, że w seksie wystarczy im sam fakt POSIADANIA pokaźnego członka.

              A potem telepie się taki jak rażony prądem, albo w ogole jakaś inna kicha. Nie nauczyl się dobrze posuwac bo i po co, skoro wystarczy ze ma dużego ;)
          • jesod Długi i gruby.... 13.09.10, 14:48
            ditchdoc napisał:
            > jak masz bardzo duzego i grubego to podam Ci skrocona instrukcje
            >
            > wkladasz
            > wyjmujesz
            >
            > i taki cykl raz na sekunde

            Mnie nie musisz podawać instrukcji obsługi dużego (a było o długim!) i grubego penisa. Pisałam o instrukcji obsługi kobiety, ale nie załapałeś w czym rzecz, niestety. :)

            Co do "wkładasz - wyjmujesz".....
            Hmmm.... to dosyć prymitywna instrukcja właściciela takiego penisa.
            Poza tym, wygląda na to, że nie słyszałeś jeszcze o tzw. ruchach frykcyjnych członka, które wcale nie polegają na wkładaniu i wyjmowaniu, ale na ruchu posuwisto- zwrotnym w pochwie kobiety (bez wyjmowania! i ponownego wkładania!) - zaznaczając przy tym, że baraszkować można na różne sposoby.

            No i ten cykl - raz na sekundę..... :) Według jakiego standardu to obwiązuje?
            Bo według mnie to częstoliwość ruchów jest sprawą bardzo indwidualną, zależną od wzajemnego dopasowania partnerów - tak aby, im obydwojgu było dobrze i dostarczało potrzebnych doznań.
            • ditchdoc Re: Długi i gruby.... 13.09.10, 15:07
              sorry, malo subtelna ironia

              widac musze pisac kiedy zartuje bo jakos malo kto lapie ;)
          • ore.ona Re: nie ma znaczenia 13.09.10, 18:57
            > jak masz bardzo duzego i grubego to podam Ci skrocona instrukcje
            >
            > wkladasz
            > wyjmujesz
            >
            > i taki cykl raz na sekunde<

            Gdy mężczyzna nie porwał mnie swoią osobowością ziewałam po 15-tu minutach takiego stosunku z właścicielem długiego i grubego penisa. U kobiet często tak to wygląda:)
        • santo_inc Re: nie ma znaczenia 15.09.10, 09:16
          > Czegoś tu nie rozumiem, Panom wydaje się, że długość i grubość to gwarancja usz
          > częśliwienia kobiety?

          Zdaje Ci się.

          Gwarancją uszczęśliwienia kobiety jest gdy zna ona swoje potrzeby i oczekiwania i jasno je komunikuje.
    • martus101 Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 12.09.10, 21:33
      Tak,wielkość penisa ma znaczenie i czy jest to małżeństwo czy też nie.Ktoś tu napisał,że rozmiar penisa nie wpływa na uczucia.Nie do końca się z tym zgodzę.Kiedyś spotykałam się z pewnym gościem,świetny,byłam nim totalnie zauroczona.Nie dążył jednak do zbliżeń...później już wiedziałam dlaczego.Po dość długim czasie wyszłam z inicjatywą,którą podchwycił.Jednak to co zobaczyłam,to mnie przeraziło. Miał tak "małego",że nie mogłam myśleć o niczym innym i poczułam taki wstyd...nie wiem dlaczego. Nie powiedziałam nic.Kochaliśmy się jeszcze może 2 razy i jakoś się "rozmyło".Przyjaźnimy się do tej pory,bo jest wspaniałym człowiekiem.Jednak w takim związku nie mogłabym trwać,to dla mnie byłoby nie do zniesienia. Później powiedział,że pierwsza jego dziewczyna bardzo go skrzywdziła...nie powiedział dlaczego.Ale ja wiedziałam...
      • ditchdoc Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 12.09.10, 21:37
        oczywiscie ze rozmiar ma znaczenie, nie ma sie co oszukiwac
        jak sie w sredniej mezczyzna lapie to mozna juz cos dzialac, gorzej jak jest mniej.., wtedy fakt, ciezko

        z ciekawosci, wiem ze nie mierzylas, ale ile koles mial ze byl "az" tak maly? Na oko albo z czyms porownaj.
        • martus101 Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 12.09.10, 21:44
          Trzymałam go delikatnie kciukiem i palcem wskazującym...inaczej się na dało.Był naprawdę mały,coś ok.5 cm jak już był podniecony.Do buźki nie brałam,chociaż lubię.Czułam cholerny wstyd.
          • ditchdoc Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 12.09.10, 22:01
            martus101 napisała:

            > Trzymałam go delikatnie kciukiem i palcem wskazującym...inaczej się na dało.Był
            > naprawdę mały,coś ok.5 cm jak już był podniecony.Do buźki nie brałam,chociaż l
            > ubię.Czułam cholerny wstyd.

            o biedny ;/
            • martus101 Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 12.09.10, 22:05
              On biedny i ja biedna;)

              Ale nic nigdy mu nie powiedziałam,bo jest super gościem,ale nie do łóżka.
              • ditchdoc Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 12.09.10, 22:58
                martus101 napisała:

                > On biedny i ja biedna;)
                >
                > Ale nic nigdy mu nie powiedziałam,bo jest super gościem,ale nie do łóżka.

                Ty nie biedna bo po prostu go zostawilas a koles z ta namiastka kutasa musi zyc. Ciezko ma.
                • m00nlight Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 12.09.10, 23:03

                  Niech jedzie do Azji tam to normalne :P
                  • kag73 Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 12.09.10, 23:09
                    Dlatego Azjatki kreca cudzoziemcy, bo oczekuja wiekszych pieniedzy i wiekszych rozmiarow ;)
                • jab-77 Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 14.09.10, 22:01
                  No ciężko, na męża się raczej nie nadaje, jakich by walorów charakteru nie posiadał. Do rozwiązłego życia tym bardziej nie jest stworzony. Może pozostać jedynie tym "super gościem", ale wątpię, że go to zadowala.
        • ore.ona Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 12.09.10, 22:13
          > jak sie w sredniej mezczyzna lapie to mozna juz cos dzialac<
          Pisząc że wielkość nie ma znaczenia miałam na myśli średniaczki i duże.
          Małe penisy /ten przykład 5 cm/ to faktycznie problem. Nie spotkałam się z takim przypadkiem, dlatego nie uwzględniłam go:(
          • martus101 Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 12.09.10, 22:16
            Istnieją i niestety na ten wyjątek się "załapałam".
            • sisi_kecz Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 13.09.10, 00:06
              Na jakimś forum, kiedys ktoś wrzucił zdjęcie takiego mikrusa,
              pomylałam, że może zciągnę to sobie i gdzieś jakoś, mężowi podrzucę, co by sobie porównał jakim jest gigantem wśród niektórych...
              no ale zaraz stop mi się włączył, że może sobie wtedy pomyśleć, że jakiś gość mi to przesłał, eee chyba więcej problemów niż pożytku.

              a tak na marginesie,
              to sądzę, że jak ten Twój były- martusia, jest z charakteru tak fajnym człowiekiem,
              to gdzieś swoją połówkę znajdzie,
              nie samym penisem kobieta żyje ! ;)

              duze pozdro!!!
              • martus101 Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 13.09.10, 00:26
                Jest moim cudownym przyjacielem.Zasługuje na fajną dziewczynę,i nawet spotykał się z jedną,ale nic z tego nie wyszło.Próbuje dalej.ale serio to jest problem.Trudno być w związku bez namiętności i udanego seksu.
                Na oralu całego życia się nie przejedzie;)
                • ditchdoc Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 13.09.10, 00:59
                  powiedz zeby poszedl powiekszyc, pewnie da sie podciagnac dobrych kilka cm, bez urazy ale 5cm kutas to prawie jak cipka..

                  koles sie strasznie meczy, nie rozumiem wogole jak on to przy kobiecie wystawil
                  • martus101 Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 13.09.10, 01:06
                    On doskonale zdaje sobie sprawę,że ma małego.Przecież mu nie powiem:masz małego fiuta i powiększ go.Nie chcę nawet wracać z nim do tego tematu.Doświadczyłam tego na własnej skórze i wystarczy.Nie wyśmiałam,nie uciekłam,a nawet kochaliśmy się jeszcze raz.
                    Nie wiedziałam,że takie wynaturzenia istnieją...a na pewno nie przypuszczałam,że mnie to spotka.
                    • ditchdoc Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 13.09.10, 01:36
                      to nie jest maly
                      to jest mniej niz polowa malego jezeli jest tak jak mowisz.

                      Szkoda chlopaka po prostu no bo sorry, ale o ile nie spotka kobiety kompletnie wyzbytej jakiejkolwiek seksualnosci to ma przejebane. I tak szczesliwie trafial na kobiety ktore go wprost nie wysmialy i nie opowiedzialy tego wszystkim naookoło, dlatego jeszcze probuje.



                  • symmetryisall Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 13.09.10, 09:27
                    > powiedz zeby poszedl powiekszyc, pewnie da sie podciagnac dobrych kilka cm,

                    AFAIK chirurgicznie powiększyć się da 2-3 cm, przy sporym ryzyku utraty erekcji. "According to Nim Christopher, a urologist at St. Peter's Andrology Center in London, among men who have had the surgery, "the dissatisfaction rate was in excess of 70 percent"."

                    Czy 5cm, czy 7 cm, różnica niewielka.
                  • m00nlight Mikropenis 13.09.10, 10:14

                    O ile się nie mylę bardzo mały penis to sklasyfikowane zaburzenie anatomiczne.

                    I tak naprawdę problem rozciąga się nie tylko na seks i psychikę- wiadomo, niska samocena i te sprawy- powoduje szereg zaburzeń od promiskuityzmu (coś takiego jak miał Napoleon- mały ptak i wieczne podboje, które go dowartościowywały)tak wiec nawet jesli ktoraś sie z takim zwiąże ma spore szanse że będzie zdradzana- bo on wciąż będzie udowadniał sobie swoją męskość, po agresję w stosunku do kobiet- wielu seryjnych morderców na tle seksualnym miało bardzo małe penisy, oraz... pedofilię!. Jak już wspominalam, rozmiar nie ma znaczenia o ile miesci się w pewnej 'normie', czyli średnia z niewielkim odchyleniem. I jeśli mamy do czynienia z takim mikrusikiem to dla faceta jest to naprawde koniec świata, chociażby przez podejście innych facetow- mamy przyklad w wątku Ditchdoca 'Dziwię się że w ogole komuś go pokazał'- czyli koleś jest wyśmiewany i przez kobiety (nawet jeśli nie jawnie i nie wprost) ale przede wszystkim przez innych facetów. Wiec nie ma się co dziwić że często mają mocno poryty beret.

                    Dodatkowo sprawe pogarsza fakt, że na dobrą sprawe niewiele da się z tym zrobić- przedluzanie nie ma sensu, przy tym rozmiarze 2 cm w tę czy w tę nie robi specjalnej różnicy, a ileż można pociągnąć na oralu... Wszelkie nakładki- ok kobitka może ma jakąś frajdę, ale on- żadnej, przecież w czymś taki to chyba nic nie odczuwa. Wszelkie dilda czy wibratory- też ok, ale znowuż, ileż można. Każda zdrowa kobitka od czasu do czasu potrzebuje prawdziwego chłopa. Nawet jeśli się zwiąże z aseksualną co seks czy jego brak jej wisi skisłym kalafiorem- też nie rozwiązane bo on w końcu ma swoje potrzeby. Tak więc to JEST dramat.
              • rumpa Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 13.09.10, 01:51
                jest forum pełne takich małych, pod tytułem wysmiejcie nas czy jakos tak
                nawet wstawiłam tu chyba linka ale mnie zbanowali, fakt, szok przezyłam spory

                może moderatorzy jeszcze mają - dla prywatnego użytku :)))
              • gomory Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 13.09.10, 08:39
                > pomylałam, że może zciągnę to sobie i gdzieś jakoś, mężowi podrzucę, co by sobi
                > e porównał jakim jest gigantem wśród niektórych...

                To dobrze, ze mu nie pokazalas - moglby zaczac uwazac Ciebie za kobiete zafascynowana malymi penisami istad jego wypytywania ;). Dla Twojego meza to moze nie byc zaden problem, tak sobie tylko sondowal sprawe - i chyba dobrze gdyby tak nadal pozostalo. Mozesz go porownywac ze swoimi poprzednimi partnerami, ale lepiej bys to taktownie przemilczala.
                Poza tym radze zmienic nastawienie: chcesz urozmaicic lozkowe pozycje zeby zwiekszysc swoje doznania, a nie dlatego, ze maz nie ma wielkich gabarytow. To nie bedzie budzilo niewlasciwych skojarzen w Twojej glowie :).
                • sisi_kecz Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 13.09.10, 23:41
                  chcesz urozmaicic lozkowe pozycje zeby zwiekszysc swoje doznania, a nie dlatego, ze maz nie ma wielkich gabarytow'

                  owszem, zresztą mam nadzieję, że moje lepsze doznania to także jego lepsze doznania (mówię o stosunku) :)
                  aby to uzyskac muszę uwzględnić czynnik "gabarytu" ale go nie demonizuję.
                  Z natury dzielę każdy włos na czworo i oglądam sprawę pod każdym kątem, również dlatego, aby opcje nieprawdziwe wykluczyć.

                  Dla Twojego meza to moze nie
                  > byc zaden problem, tak sobie tylko sondowal sprawe - i chyba dobrze gdyby tak nadal pozostalo. '

                  nawet sobie dziś pomyślałam (dość próżnie):
                  ze może on czuje się ze mną tak blisko, że jest w stanie gdzieś tam mi wspomnieć o takiej ważnej dla męskiego ego sprawie, jak długość członka?
                  Zawsze podziwiam i zawsze obsypuję tą jego czułą część ciała mnóstwem szczerych komplementów, ochów i achów, więc moze sobie zapracowałam na bycie "żoną zaufania"?

                  duze pozdro!!!
              • gravedigger1 Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 13.09.10, 09:42
                sisi_kecz napisała:

                > pomylałam, że może zciągnę to sobie i gdzieś jakoś, mężowi podrzucę, co by sobi
                > e porównał jakim jest gigantem wśród niektórych...

                Budowanie swojej wartości poprzez porównywanie się z innymi, którzy są gorzej obdarzeni przez naturę (nie tylko w kwestii długości penisa) to broń obosieczna. Zawsze przecież znajdzie się ktoś, kto jest od nas lepiej przez naturę obdarzony. Wtedy porónanie wychodzi na niekorzyść i poczucie niżości gotowe.
                • sisi_kecz Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 14.09.10, 00:14
                  Zawsze przecież znajdzie się ktoś, kto jest od nas lepiej przez naturę obdarzony. Wtedy porónanie wychodzi na niekorzyść i poczucie niżości gotowe.'

                  mój men i poczucie niższości ?!?
                  ehehehe:)
                  toż on przecież na samej Czomolungmie w kwestii poczucia wartości, siedzi.
                  Wie o sobie, że jest doskonały i nie ma o to do nikogo pretensji:)))

                  ok, mężowi mikruska nie pokażę, ale nie wiem co z Wami, Panowie uczęszczający ten wątek, bo martus (na zyczenie ditchdoc'a) opowiedziała o tym 5cm i będzie to dla Was broń obusieczna ;)

                  duze pozdro!!!
      • songo3000 I tu wracamy do tematu 15.09.10, 13:33
        Filipinek. Niziutkich, chudziutkich i wąziutkich Filipineczek ;PPP
        • kag73 Re: I tu wracamy do tematu 17.09.10, 19:57
          songo3000 napisał:

          > Filipinek. Niziutkich, chudziutkich i wąziutkich Filipineczek ;PPP

          Ja tam kiedys mialam sasiadke Filipinke, nie wiem czy byla "waziutka", ale "chudziutka", malo tego ona nawet nie byla szczuplutka z pewnoscia nie byla. Poza tym mowimy o realiach polskich, skad se przecietny chlop ma nagle wytrzepac Filipinke, he?
          • songo3000 Re: I tu wracamy do tematu 18.09.10, 20:29
            Eee, czarnowidztwo i tyle :) A ja tu widzę po prostu piękną niszę rynkową ;P
        • zakletawmarmur Re: I tu wracamy do tematu 20.09.10, 13:49

          Czyli rozumiem, że jeśli kobieta lubi duże to oznacza, że jest szeroka? Czy w drugą stronę też to tak działa? Co z facetami, którzy wzdychają do wąziutkich filipinek?
          :-)
    • vergaa Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 13.09.10, 11:05
      eee tam, wszystko ma znaczenie, moj men mysle jest w normie, jakies 12-13, no ale szalu nie ma, ma jakies kompleksy na tym punkcie, czesto nawiazuje do tematu, ale spokojnie daje rade, nadrabia technika :) ja jednak nie bede przed Wami ukrywac (bo przed nim jak najbardziej), ze w blogoscia wspominam partnerow >15 cm, to miluskie uczucie wypelnienia, rozepchniecia, hmmm, zdarza mi sie o tym myslec czasami w trakcie seksu z obecnym

      dopiero kolega z monstrum w okolicach 20 cm zrewidowal moje pojecie, ze im wiekszy tym lepszy, tutaj byla juz kleska urodzaju, a seks po prostu bolal

      > - długość penisa a wybieranie pozycji,
      pewnie instynktownie wybieramy pozycje dajace glebsza penetracje, mysle, ze nie robi tego tylko dla mnie, ale ze sam tez nie ma takich wspanialych odczuc, bo jestem dla niego za szeroka (choc miesnie mam jak struny i sie smieje, ze wraz z moimi kontrolowanymi skurczami ma wrazenie, jakbym miala mu odgryzc fiutka, no ale pewnie i tak nie czuje tego co gostek z dodatkowym centymetrem w obwodzie)
      no wiec najfajniejsza klasyka z wariacjami: nogi na barki, nogi do klatki piersiowej, super wychodzi jak men sie zaprze nogami o sciane co mu dodaje dodatkowego powera
      potem jezdziec, ale widze, ze sprawia mi bardziej przyjemnosc niz jemu
      od przodu i tylu, ja leze z zacisnietymi nogami
      na krzesle

      > - krótki penis wiecej starań o satysfakcje partnerki
      no jasne, ze tak jest, moze kiepskie porownanie, ale to tak jakby musiec zgrabic caly trawnik mniejszymi grabkami - aby zrobic cos skutecznie z mniejszym narzedziem musisz sie bardziej namachac

      > - wielkość penisa tym samym fetyszem co wielkość biustu, w konkretnej akcji nie
      > ma znaczenia ?
      no dla mnie jest lekkim fetyszem, mysle, ze bym zwariowala jakbym niechcacy widziala jakis duzy sprzet zalozmy u kolegi w stanie podniecenia
      zdarza mi sie tez wyobrazac sobie jakiegos sporego penisa z filmu porno jak sie kochamy

      sorry panowie - czas skonczyc te bajki - wielkosc ma znaczenie!
      • ditchdoc Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 13.09.10, 11:23
        vergaa napisała:

        > eee tam, wszystko ma znaczenie, moj men mysle jest w normie, jakies 12-13, no a
        > le szalu nie ma, ma jakies kompleksy na tym punkcie, czesto nawiazuje do tematu
        > , ale spokojnie daje rade, nadrabia technika :)

        12-13cm to jest raczej "maly", to ciagle ten chlopak z dorywcza praca o ktorym pisalas kiedys ze rucha 4x dziennie a chcialabys mniej?

        ;)

        > ja jednak nie bede przed Wami u
        > krywac (bo przed nim jak najbardziej), ze w blogoscia wspominam partnerow >
        > 15 cm, to miluskie uczucie wypelnienia, rozepchniecia, hmmm, zdarza mi sie o ty
        > m myslec czasami w trakcie seksu z obecnym

        no nie mow, straszny strzal w pysk
        • vergaa Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 13.09.10, 11:31
          no zgadza sie co do czestotliwosci ruchania, bo juz dorywcza prace i kelnera z egiptu to podpowiedziala Twoja wyobraznia

          > no nie mow, straszny strzal w pysk
          a jakos nie kumam czemu strzal i w czyj pysk? byc moze Twoja gwiazda mysli to samo bedac z Toba.... who knows :)
          • ditchdoc Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 13.09.10, 11:41
            vergaa napisała:

            > no zgadza sie co do czestotliwosci ruchania, bo juz dorywcza prace i kelnera z
            > egiptu to podpowiedziala Twoja wyobraznia

            kelner to byl zart ale wpasowal sie, przyznasz ;)

            > a jakos nie kumam czemu strzal i w czyj pysk? byc moze Twoja gwiazda mysli to s
            > amo bedac z Toba.... who knows :)

            hmm, jezeli powiesz swojemu chlopowi ze myslisz o wiekszym kutasie podczas seksu z nim to w czyj pysk bedzie to strzal? =)
            A ze moja zapewne tez fantazjuje czasem o innym/bylym.., trudno, chociaz przyznaje ze jak o tym mysle to nie czuje sie najlepiej ;)
            • vergaa Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 13.09.10, 12:15
              > hmm, jezeli powiesz swojemu chlopowi ze myslisz o wiekszym kutasie podczas seks
              > u z nim to w czyj pysk bedzie to strzal? =)

              no chyba napisalam, ze Wam sie przyznam a nie mojemu chlopu, logiczne....

              na szczescie jeszcze mezczyzna i kobieta nie czytaja swoich mysli, bo by sie posypaly placze, lamenty i rozwody
      • ditchdoc Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 13.09.10, 11:26
        vergaa napisała:

        > sorry panowie - czas skonczyc te bajki - wielkosc ma znaczenie!

        to wiedza wszyscy mezczyzni
        dziwne ze kobiety staraja sie byc mile i wmawiaja ze nie ma ;)

        poza tym, nawet pomijajac seks, duzy kutas ma spory efekt psychologiczny, tak dla mazczyzny jak i kobiety na sam jego widok.
        • ore.ona Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 13.09.10, 19:07
          duzy kutas ma spory efekt psychologiczny, tak d
          > la mazczyzny jak i kobiety <
          Najczęściej dla samego mężczyzny , na nim często buduje własne poczucie wartości i pewność siebie. Ja lubię pewnych siebie facetów, ale jeśli ta pewność ma wynikać z wielkości przyrodzenia to .. dziękuje pięknie:)
      • tomek_abc99 Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 13.09.10, 12:31
        vergaa napisała:

        > sorry panowie - czas skonczyc te bajki - wielkosc ma znaczenie!


        i rozwiałaś złudzenia
        • kaktusik72 Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 13.09.10, 20:13
          Wracając do tematu, oprocz długości ważna jest budowa ciała partnerów.
          W pewnych pozycjach przeszkadza dodatkowo większy brzuszek lub pupcia :(.
          • sisi_kecz Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 13.09.10, 23:08

            kaktusik72 napisał:

            > Wracając do tematu, oprocz długości ważna jest budowa ciała partnerów.
            > W pewnych pozycjach przeszkadza dodatkowo większy brzuszek lub pupcia :(.'

            -pupcia to nam obojgu nie przeszkadza, znaczy sie nie jest utrudniająca ;), więc nie wiem,
            - brzuszek u pań, to można z okresu ciąży wspomniec, że głównie od tyłu, na łyżeczki czyli leżąc sobie wygodnie oboje boczkiem- brzuszek podparty i przyjemnie ale szału w tym nie ma.
            - brzuszek u panów występujący wraz z mniej pokaźnym penisem?
            właśnie wtedy jest problem lekki z pozycją klasyczną, polecam wariant:
            "Nieco trudniejszy wariant pozycji klasycznej, w którym kobieta unosi swoje biodra wysoko do góry. W tej pozycji następuje zmiana głębokości i kąta penetracji członka w pochwie. Jest to wariant pozycji klasycznej, w którym kobieta uczestniczy znacznie bardziej aktywnie; przy każdym ruchu wysuwania się członka partnerka unosi swoje biodra wysoko do góry. "
            I "najeźdzca" też fajnie niweluje męski mięsień piwny.

            ale może ktoś z Was ma inne polecane pozycje?

            duze pozdro!!!
            -
            Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłość pozwala kobiecie pragnąć seksu.
            John Gray
      • sisi_kecz Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 13.09.10, 23:22
        nie bede przed Wami ukrywac (bo przed nim jak najbardziej), ze w blogoscia wspominam partnerow > 15 cm'

        nie dajmy sie zwariować, związek to nie jest utrata pamięci, wzroku i reszty zmysłów w stosunku do otaczającego świata :)
        nie mam złudzeń, że mój men nie dotykał nigdy bardziej jedwabistej skóry, nie ściskał jędrniejszych piersi, czy nie obejmował węższej talii.
        Tak samo ja też mam w życiowym klaserze, okaz tak pięknego penisa, że na samo wspomnienie sie rozczulam- jestem wrażliwa na doskonałe proporcje, estetykę i dopracowany kształt, bo na sam rozmiar to akurat nie.

        I co z tego?
        jestem z moim facetem, a nie z właścicielem wonderful dicka.
        ani mu nie urośnie, ani nie zmieni kształtu, więc kombinuję co zrobić z tym tworzywem, które mamy na stanie, wtedy kiedy stanie ;)

        duze pozdro!!!
        • jesod Tęsknota. ;) 13.09.10, 23:35
          Sisi_kecz czytam między wierszami ogromną tęsknotę. ;)
          • sisi_kecz Re: Tęsknota. ;) 13.09.10, 23:47
            jesod napisała:

            > Sisi_kecz czytam między wierszami ogromną tęsknotę. ;)'

            taaa, chyba za młodością ;)
            gdybym chociaż odlew zrobiła, to dzieło sztuki nie odeszłoby razem z upływającym czasem:)))

            duze pozdro!!!
            • bia_my Re: Tęsknota. ;) 15.09.10, 11:34
              > gdybym chociaż odlew zrobiła, to dzieło sztuki nie odeszłoby razem z upływający
              > m czasem:)))

              Po takich wypowiedziach to mam zawsze pokusę do zebrania ocen...
              może mój odlew też należy do dzieła sztuki ;)

              • sisi_kecz Re: Tęsknota. ;) 15.09.10, 11:49
                Po takich wypowiedziach to mam zawsze pokusę do zebrania ocen...
                > może mój odlew też należy do dzieła sztuki ;)'

                próżność rzecz ludzka;)

                to musisz juz kustosza albo merchanda poprosić o opinię,
                sisi ani jedno ani drugie.

                duze pozdro!!!
                • bia_my Re: Tęsknota. ;) 15.09.10, 11:59
                  > to musisz juz kustosza albo merchanda poprosić o opinię,
                  hmm... no wolałbym kustoszkę ;) ale niech mi tam próżność a kysz!

                  > sisi ani jedno ani drugie.
                  uff to się cieszę. Kamień spadł mi z serca ;)

                  A wracając do wątku, wydaje mi się że ma i nie ma znaczenia.
                  Czyli tak jak wszystko "również" ma znaczenie.

                  Ale jak wieść gminna niesie nie tylko długość co obwód...

                  bia_(ciągle razem)my
      • haldeman79 Wielkość bywa pojęciem względnym. 17.09.10, 18:21
        vergaa napisała:

        > sorry panowie - czas skonczyc te bajki - wielkosc ma znaczenie!

        Co oznacza w tym konkretnym życiowym przypadku,że wielkości penisa nie można rozpatrywać w oderwaniu od wielkości kobiecej pochwy:)

        Czyli czasem penis za mały, a czasem (...) za duża.

        Czasem bajki mają więc dwie strony...
    • amelkaa20 Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 13.09.10, 15:36
      Cóż ja tam mogę powiedziec, że przy małym penisie trzeba trochę poczytac. Trzeba zobaczyc jakie pozycje są najlepsze, w których najgłębiej będzie wchodził. Po za tym dużo tutaj zależy od faceta starań, bo może inaczej rozpalic swoją kochankę ;)

      Kiedyś miałam faceta który stosował tzw pompkę - no nie powiem ale pomagało mu to, także jakaś tam alternatywa jest dla nich ;) Mniej więcej coś takiego to było: www.sexishop.pl/pompka-powiekszania-penisa-sailor-n-3.html

      _
      www.sexishop.pl - mega sklep
      • anais_nin666 Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 13.09.10, 15:43
        amelkaa20 napisała:

        > Cóż ja tam mogę powiedziec, że przy małym penisie trzeba trochę poczytac.

        Święte słowa. Bo gdy chłopak swym maluchem coś tam działa, a kobitka niewiele czuje to bierze ksiązkę i dla zabicia czasu czyta :P
        • kaktusik72 A jaka jest rzeczywista wiekość waszych/partnerów 13.09.10, 20:09
          Ciekawe jaka jest nasza srednia długość ?:)
          Często te średnie są jakoś dziwnie wysokie lub niskie i to nie tylko w temacie dlugości przyrodzenia.
          Zobaczymy jaka nam wyjdzie średnia :)
          Dlugośc 18cm (mierzony z góry) obwod musze zmierzyć
          • m00nlight Re: A jaka jest rzeczywista wiekość waszych/partn 13.09.10, 21:24

            Do niedawna 'w obiegu' była informacja że średnia europejska to 16 cm ( z kawałkiem). Niestety badanie na ktorym oparto te wyniki polegało na pytaniu facetow w roznych krajach o wielkosć przyrodzenia. Nie musze dodawac, że ludzie nawet w anonimowych ankietach chcą wypaść jak najlepiej, stąd ten wynik. Tak jak kobitki zwykle odejmują sobie pare kilo mówiąc o wadze, tak panowie... no cóż, lubią 'dodawać sobie' pare cm.

            Ostatnimi czasy zrobiono rzetelniejsze badania i średnia wyszła nieco poniżej 14... W to już jestem skłonna uwierzyć.

            BTW pamiętacie scenkę z 'Nic śmiesznego'? ^^ 'Ile pan ma?'- 'a pan?'-'a? cztern....'-''szesn...'-'piętnaście!'- 'tak, ja też piętnaście' ^^ i obaj byli zadowoleni, hehe.
        • sisi_kecz Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 13.09.10, 23:11
          mogę powiedziec, że przy małym penisie trzeba trochę poczytac.
          >
          > Święte słowa. Bo gdy chłopak swym maluchem coś tam działa, a kobitka niewiele c
          > zuje to bierze ksiązkę i dla zabicia czasu czyta :P
          '

          pffff :)))

          Anais, niepoprawne politycznie ale zabawne:)
          wisielczy humor też ma swój urok;)

          duze pozdro!!!
          • malgosia-32 Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 14.09.10, 09:19
            O madere :)
            Jaki fajny temat. Piszcie, piszcie. Chętnie poczytam ;) Zwłaszcza o średnich :P


            Nawiązując do powiedzenia, że wielkość ma znaczenie..........mój mąż ma najmniejszą wielkość ze wszystkich (moich) partnerów. A i tak najbardziej mi się podoba. I było mi z nim najlepiej.
            Jak widać, wielkość ma znaczenie, ale nie decydujące :P i nie zawsze ma wpływ na życiowe wybory. Bo są jeszcze inne........pozasiusiakowe atuty :P
            • m00nlight Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 14.09.10, 09:42
              Jasna sprawa, gdyby bylo inaczej partnera wybierałybyśmy nie kierując się wieeelkim zbiorem cech (fizycznych, psychicznych i emocjonalnych) a jedną prostą i łatwą do zmierzenia. W stylu 17? OK, nadaje się ^^
              • sisi_kecz Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 14.09.10, 10:07
                Wiadomo, że wielkość penisa nie jest decydującą cechą wyboru partnera życiowego (w znakomitej większości przypadków oczywiście), nie o to mi jednak chodziło w temacie aby dyskutować o reszcie cech.
                Fundamentalne sprawy to w wątku obok ;)

                Jak doświadczać wzajemnej satysfakcji z pożycia przy niezbyt wielkim penisie- w moim przypadku, albo jak ktoś ma zyczenie to niech wpisuje sie z problemem za dużego penisa (też częste i też sie nie wymieni w komisie).

                duze pozdro!!!
    • rumpa Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 14.09.10, 09:45
      polecam "wojnę żensko-męską i przeciwko światu " Hanny Samson
      :)))
      tak w temacie
      jak mam doła to se czytam, przeczytałam zanim doszłam z księgarni do domu, wpadając po drodze pod samochód parę razy :)))
    • zyg_zyg_zyg Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 14.09.10, 11:15
      Mój mężczyzna jest z tych niższych stanów średnich. Nie zauważyłam, żeby miał jakieś zahamowania i kompleksy z tego powodu, bardzo dobrze zresztą. Nie wygląda też na to, żeby potrzebował specjalnych zabiegów. A ja? Przyznaję, że na początku naszego wspólnego życia, oglądając męskie akty (penisy w stanie spoczynku) czułam jakąś wewnętrzną tęskonotę. Wzwody już takiej tęsknoty nie wywoływały :-) Jeśli o akcję chodzi, to zdarzało mu się wypaść ze mnie - też na początku. Specjalnych pozycji brak, starania o moją satysfakcję wysoko notowane. Z czasem minusy się zatarły, pojawiły się nawet plusy. To jedyny partner z którym po prostu odlatuję przy analu - mniejszy rozmiar może tu mieć znaczenie. A poza tym jestem mistrzynią głębokiego gardła :-)

      Bezapelacyjnie uwielbiam ten jego niższy stan średni.
      • israola Re: Twardość penisa w pożyciu małżeńskim 14.09.10, 12:49
        Wedlug mnie wazniejszym parametem jest jego twardosc.
        Ja mam do dyspozycji 12-14 (jak to liczyczyc) i nie wydaje mi sie ze jest mały.
        No chyba to standard u nas.
        Mysle ze problem zaczyna sie gdzies tak przy 9 i mniej.
        15-20 to juz aktor filmow porno. Tak jak duzy biust lepiej wyglada w kamerze.
        Moj mąż ma owe 12-14 i w niektorych pozycjach jest to za dużo, glebokie gardlo odpada, a do analka przełamywałam się dłuuuuugo.
        Dodam że mam 167cm i waga 55kg, co nie jest bez znaczenia.


        • kag73 Re: Twardość penisa w pożyciu małżeńskim 14.09.10, 13:13
          Hmm, "15-20 to juz aktor filmow porno"?
          To na szczescie ja mialam tylko takich aktorow :))
          Pewnie zalezy od preferencji, wazne tez czy ktoras kobieta miala kiedys faceta z duzym i nagle trafila na duzo mniejszego, bo wtedy to moze byc problem. Jak sie nie ma takiego porownania to pewnie latwiej.
          Ze wzgledow estetycznych lubie duze penisy, Ja tam lubie miec co potrzymac w reku i nie tylko ;)
      • sisi_kecz Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 15.09.10, 00:22
        zyg_zyg_zyg napisała:

        A poza tym jestem mistrzynią głębokiego gardła :-)'

        ooo, to jest megaplus !
        Gardło po wszystkim przynajmniej nie jest zryte jak przy zapaleniu oskrzeli.
        Mój men akurat nie jest fanem (pornoli nie ogląda) tego sportu i robię to właściwie dla swoich wrażeń, ale jak wyżej- krtani nie zwichnę ;)

        duze pozdro !!!
    • firlett Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 15.09.10, 00:43
      nie m znaczenia wielkosc. co najwyzej dla oczu ale nie dla cipki:P
      • kag73 Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 15.09.10, 10:22
        firlett napisała:

        > nie m znaczenia wielkosc. co najwyzej dla oczu ale nie dla cipki:P

        Owszem i dla cipki, ma, to moje zdanie, jasne, ze mozesz miec inne :)
        • kaktusik72 Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 15.09.10, 10:40
          To jest jak z kobiecymi piersiami, małe mężczyzną nie przeszkadzają.
          Tylko dlaczego wiecznie rozglądają sie za dużymi ?:)

          Wracając do penisa, nie tylko ma znaczenie długość ,ale takze sylwetka partnerów.
          Ostatnio zrzucilem kilkanaście kg (16) , wczesniej mój brzuszek naprawde przeszkadzał :(.
          I optycznie się zrobił wiekszy :).
          Myśle, że jeszcze znaczenia ma jego grubość , cos w tym jest jak żona mi mówi " przejdz z 2 palców na 3 '' :).
          • ditchdoc Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 15.09.10, 10:41
            kaktusik72 napisał:

            > I optycznie się zrobił wiekszy :).

            nie sama optyka, wszak podstawa otluszcza sie szybko i znacznie
            • sisi_kecz Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 15.09.10, 10:56

              ditchdoc napisał:

              > kaktusik72 napisał:
              >
              > > I optycznie się zrobił wiekszy :).
              >
              > nie sama optyka, wszak podstawa otluszcza sie szybko i znacznie'

              Oświeciłeś mnie, poważnie:)
              bym sie jeszcze latami zastanawiała, dlaczego panowie z brzuszkiem mają mniejsze penisy.

              Czyli odchudzanie alternatywą i lepszym efektem od operacji- super,
              tylko naturalne szczuplaki niestety nadal poszkodowane.
          • kag73 Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 15.09.10, 11:03
            "To jest jak z kobiecymi piersiami, małe mężczyzną nie przeszkadzają.
            Tylko dlaczego wiecznie rozglądają sie za dużymi ?:)"

            Hmm, tutaj chyba jest troche inaczaj. Sa dwa typy mezczyzn jednego kreca bardziej opiersi, innego damska pupa. W zwiazku z tym jezeli kobieta ma ladna pupe, niewazne, ze ma male piersi. Oczywiscie nie przezszkadza, ze ma duze piersi pod warunkiem, ze pupa jest taka jaka facet lubi. Nie bedzie ogladal sie za ta z duzymi piersiami kiedy bedzie miala nieladny tylek czy w ogole sylwetke. Ten natomoast, ktory szczegolnie lubi piersi na pewno sie obejrzy.

            • claymann Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 15.09.10, 13:42
              Niezwykle precyzyjna kategoryzacja mężczyzn, nie ma co ;-)

              Nieprawda, ładny biust zawsze przyciąga wzrok, pupa podobnie, niezależnie jedno od drugiego. Nieprzypadkowo zostały umieszczone po przeciwnych stronach ciała, naraz ciężko kontemplować ;-)
              • kag73 Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 15.09.10, 15:44
                No tego sie dowiedzialam od meza i potwierdzilo to paru innych.
                Nie watpie, ze obie czesci ciala przyciagaja wzrok, ale chyba przyznasz, ze nie kazda kobieta jest szczesciara i ma wielkie cycki a do tego super tylek. Wtedy trzeba zdecydowac co dla kogo najwaniejsze i co go najbardziej kreci. Jak ktos np. lubi bardzo szczuple, woli to i maly biust(czesto sie zdarza) i zazwyczaj go wielki biust u nieco grubszej nie zachwyci, bo reszta jest dla niego za gruba.
                • claymann Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 15.09.10, 17:12
                  Pewnie, każdy ma jakieś priorytety. Ale myślę że to raczej ocena za całość się liczy, nie za jakąś szczególną część ciała :-)

                  Ale wracając do tematu: atrybuty kobiecośći łatwo ocenić nawet w ubraniu. Rozmiaru penisa nie ocenisz dopóki nie zobaczysz "w akcji"... W dodatku rozmiar członka w stanie spoczynku ma się nijak do jego wielkości w wzwodzie. Podobno, bo się z innymi nie porównywałem :D
            • zakletawmarmur Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 15.09.10, 14:16
              Sa dwa typy mezczyzn jednego kreca bardzi
              > ej opiersi, innego damska pupa.

              Coś z tymi frakcjami dupiastymi i biuściastymi jest na rzeczy:-)
              • jab-77 Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 17.09.10, 20:50
                Ja bym dodał, iż są jeszcze "podfrakcje rozmiarowe" w obu kategoriach :). Ot nie wszystkim podoba się to samo.
                • sisi_kecz Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 17.09.10, 21:31
                  A ja mam nową zagrychę odkąd sie dowiedziałam, że tłuszcz obrasta podstawę penisa, co go skraca.
                  Po pierwsze, jaki wyglądałby penis mojego męża przy prawidłowym BMI, bo może warto to odessać?
                  Łomatko zaraz sie skojarzy komuś,
                  znaczy, liposuncję fundnąć ;)

                  po drugie, czy u kobiet pulchnych też cos obrasta?

                  duze pozdro!!!
                  • ore.ona Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 17.09.10, 22:23
                    > A ja mam nową zagrychę odkąd sie dowiedziałam, że tłuszcz obrasta podstawę peni
                    > sa, co go skraca.
                    :))
                    Też nie przypuszczałam.
                    Mężowi zafunduj dietę białkową- samo mięso/chude/, potem warzywa z mięsem, ryby/bez ziemniaczków:). Podobno działa:)
                    Jak będzie szczupaczek to dopiero jakieś ciasteczka, czekoladki, cukiereczki, makaroniki..

                    u kobiet to chyba nie:)
                    • sisi_kecz Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 18.09.10, 10:12
                      Mężowi zafunduj dietę białkową- samo mięso/chude/, potem warzywa z mięsem, ryby
                      > /bez ziemniaczków:). Podobno działa:)'

                      To dieta Dukana chyba. Podobno żadna jednostronna dieta nie jest zdrowa. Nie mam takiego parcia na 3 dodatkowe cm, żeby zrobić menowi krzywdę.
                      Jego trudno jest odchudzic, bo ma taką urodę, nie chudnie i nie tyje, uprawia sporty, a sadełko ma rodzinne, niezbywalne jakieś takie :)
                      Liposunkcja to tym bardziej był żart.
                      Ale sądzę, że jak ktoś sobie ostatnimi czasy bandziocha wyhodował, to po powrocie do zdrowej formy jakiś efekt w długości penisa też odnotuje.
                      Ale nigdy sie o tym nie mówiło, a może to by facetów motywowało.

                      duze pozdro!!!
                      -
                      Mężczyzna jest zwierzęciem niedomyślnym.
                      Jest prosty jak budowa syfonu. A syfon się nie domyśla.
                      by Cejrowski
                      • ore.ona Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 18.09.10, 14:42
                        > To dieta Dukana chyba. Podobno żadna jednostronna dieta nie jest zdrowa. Nie ma
                        > m takiego parcia na 3 dodatkowe cm,
                        :)
                        Ja mam parcie, ale na swoje 5 kg:). Zawsze byłam bardzo szczupła i to mi chyba najbardziej pasi.
                        Mam nadzieje że cyc mi zostanie:)))
                        Mam zwyczaj zajadać stres i zajadłam przez ten rok 5 kg. Dukan to lekarz, monitorował pacjentów /co tydzień badania/
                        Przymierzam się i dam znać czy skutkuje i jak szybko.
                        • ditchdoc Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 18.09.10, 15:02
                          ore.ona napisała:

                          > Ja mam parcie, ale na swoje 5 kg:). Zawsze byłam bardzo szczupła i to mi chyba
                          > najbardziej pasi.
                          > Mam nadzieje że cyc mi zostanie:)))

                          przykro mi, kobietom leci najpierw z cycka, mezczyznom z twarzy.
                          • ore.ona Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 18.09.10, 15:09
                            :D
                            No to z D przejdę na C i podetnę skórę:)
                  • jab-77 Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 18.09.10, 01:34
                    No to widzę masz misję. A mąż już wie czy też jest nieświadomą niczego ofiarą eksperymentu? :). A tak poza tym jestem ciekawy ile można z takiego "odchudzania" uzyskać?
                    • sisi_kecz Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 18.09.10, 10:21
                      jab-77 napisał:

                      > No to widzę masz misję. A mąż już wie czy też jest nieświadomą niczego ofiarą eksperymentu? :). '

                      Mission Imposible, raczej ;)))
                      Nie będę go odchudzać po kryjomu, bo to dorosła osoba, jada co chce, jada bardzo zdrowo normalne ilości tyle, co każdy.

                      A tak poza tym jestem ciekawy ile można z takiego "odchudzania
                      > " uzyskać?'

                      Intensywne rowerowe letnie wyjazdy dały chyba jakieś 0,5 cm do przodu, na moje oko ;)
                      Ale fajnie byłoby, jakby ktoś sie wypowiedział, kto mierzył, ile kilo to ile centymetrów.

                      duze pozdro!!!
                      • bazyli01 Ile może się powiększyć po schudnięciu 19.09.10, 21:10
                        sisi_kecz napisała:

                        > jab-77 napisał:

                        > Ale fajnie byłoby, jakby ktoś sie wypowiedział, kto mierzył, ile kilo to ile ce
                        > ntymetrów.
                        >
                        > duze pozdro!!!

                        Witam
                        Jestem po diecie białkowej Dukana, można powiedzieć w 3 etapie(utrwalanie).
                        Schudłem o 15kg z wagi 105kg przy zwroście 172cm, obecnie waze 90kg .
                        Oczywiscie nadal mam nadwage, ale przy budowie powiedzmy "muskularnej" nie jest zle.
                        biceps obwód 44cm,klatka 116cm, pas 94cm .
                        Na siłownie już chodziłem przed odchudzaniem, więc nie przyczyniła się do spadku wagi.
                        Wracając do dlugości to mierzylem kiedyś przed dietą 16cm, obecnie 19cm
                        Więc powiększył sie o jakieś 3cm :)
                        Nawet ostatnio żona stwierdziła co on taki duży :)
                        Oczywiście nie odchudzałem się dla tych 3 cm, tylko dla lepszego samopoczucia
                        • ore.ona Re: Ile może się powiększyć po schudnięciu 19.09.10, 21:50
                          Brawo!
                          Ja dopiero zaczęłam, poczekam te 5 dni/efekty są już!/ i napiszę. Myślałam że to jakieś bajki, a to prawda!. Nie głodzę się, jem dużo/mięso, ryby, nabiał plus otręby, woda, herbatki/, minus słodycze, chleb, ziemniaki…. i będę sexi/lub bardziej sexi/;) Kobitki, spróbujcie, naprawdę proste, po mięsie nie ma się ochoty na słodycze itd.
                          • bazyli01 Re: Ile może się powiększyć po schudnięciu "dieta 19.09.10, 22:22
                            Troche schodzimy z tematu, ale jak już jesteśmy przy diecie.
                            To polecam budynie, oczywiscie bez cukru na mleku 0,5, ja prawie przez 6miesięcy jadłem je dziennie na kolacje, a że je uwielbiam to mi nie przeszkadzało.
                            Polecam też mięso drobiowe pieczone w piekarniku w rekawie, osobiście jadłem w ten sposob filety jak i gulaszowe, dodaje tylko minimalnie vegety i przyprawy do kurczaka.
                            Przed koncem rozcinam rekaw w celu wyparowania wody, wolę bardziej spieczone.
                            Często jadam mielone, ale tylko z INDYKPOOLU, przynajmniej to nie jest tluste, ostatnio miałem z innej firmy i sam tłuszcz.
                            A i uważaj na nerki, często się odzywają przy tej diecie. Ja mialem atak kamieni nerkowych, wylądowalem w szpitalu na szczęscie bez zabiegu. Pewnie to nie były kamienie, tylko piasek i po kroplowka zszedł z porannym moczem. Zaznaczam że sporo piłem , a i tak mialem problemy i nie ja jeden. Czasami miałem problemy z oddaniem stolca, można powiedzieć że to były porody, ale przynajmnie zaoszczędziłem na papierze, nie musialem go używać.:)
                            Z czasem i tak Ci zbrzydnie jedzenie prawie jednakowych potraw:(.
                            U mnie na śniadanie przeważał ser, a z czasem jak otwierałem lodówke i ponownie mialem go jeść, stwierdzałem wolę nie jeść śniadania.
                            Teraz staram się wprowadzać węglowodany zwracając uwage na indeks glikemiczny, dieta Montignaca.
                            • ore.ona Re: Ile może się powiększyć po schudnięciu "dieta 19.09.10, 22:40
                              Dzięki za rady:)
                              Z tą wodą idzie mi najgorzej, w końcu ile można wypić! Do wszystkiego dodaje otręby/stolec/ dziś usmażyłam rybę w panierce z otrębów, na teflonie bez oleju-pycha. Tęsknie za warzywami, ale to tylko pare dni:)
                              • sisi_kecz Re: Ile może się powiększyć po schudnięciu "dieta 20.09.10, 20:24
                                Spotkałam kolegę z liceum, wyglądał na schorowanego i dziesięć lat starszego niż miał.
                                Poinformował radośnie, że stracił 25 kilo i zachwalał dietę równie jednoskładnikową jak ta Dukana.
                                Na moją sugestie, że może by tak sobie krew zbadał, roześmiał sie, że czuje sie wysmienicie, ma mnóstwo energii i jest pod fachową opieką dietetyka...od tej metody.

                                Uważaj na siebie ore.szko, bo "normalni " dietetycy wieszają psy na Dukanie i efekt jo-jo podobno równie znakomity, co pierwsze rezultaty.

                                duze pozdro!!!
                                • bazyli01 Re: Ile może się powiększyć po schudnięciu "dieta 20.09.10, 20:47
                                  sisi_kecz napisała:

                                  > Spotkałam kolegę z liceum, wyglądał na schorowanego i dziesięć lat starszego ni
                                  > ż miał.
                                  > Poinformował radośnie, że stracił 25 kilo i zachwalał dietę równie jednoskładni
                                  > kową jak ta Dukana.
                                  > Na moją sugestie, że może by tak sobie krew zbadał, roześmiał sie, że czuje sie
                                  > wysmienicie, ma mnóstwo energii i jest pod fachową opieką dietetyka...od tej m
                                  > etody.
                                  >
                                  > Uważaj na siebie ore.szko, bo "normalni " dietetycy wieszają psy na Dukanie i e
                                  > fekt jo-jo podobno równie znakomity, co pierwsze rezultaty.
                                  >
                                  > duze pozdro!!!

                                  Ze mną było podobnie, kto mnie widział stwierdzał że zle wyglądam na schorowanego, szczególnie po oczach. Podkrążone, zapadnięte.
                                  Od kilku lat co 3 miesiące robie badania krwi, zawsze miałem podwyższony cholesteror i wysokie próby wątrobowe. Od czasu kiedy jestem na diecie, cholesteror spada, a proby wątrobowe mam w normie. Pozostałe wyniki też mam w normie.
                                  Co do jojo, to wiadomo po każdej diecie może nastąpić o ile powrocimy do nawyków prze diety. W końcu skąś ta nadwaga się wzieła. Jaka by nie była kazda wymaga wyżeczen do konca życia, ale zapewnia nawet jak by spadek wagi zachował się tylko na kilka miesięcy, NAPEWNO WARTO !!!
                                  W moim przypadku to już drugi spadek z wagi, poprzednio też spadłem o 15 kg, niestety powoli wracałem do jedzenia z przed diety i waga powoli wracala :(.
                                  Powrót do poprzedniej wagi trwał 7lat, ale każdy dzien bez tych 15kg był pięknym przeżyciem.
                                  Nie ważne na ile schudniemy, naprawde warto przeżyć te chwile.
                                  Ważne aby po diecie być modrzejszy i odpowiednio podejść do jedzenia + ruch.
                                  Możliwe że w/w kolege spotkasz za kilka lat/miesięcy po efekcie jojo i pomyślisz i po co mu to było? (czego mu nie życze !!!) Ale nie będziesz wiedziała jak piękne chwile on przeżył !!!!!
                                  NAPRAWDE WARTO !!!
                                • ore.ona Re: Ile może się powiększyć po schudnięciu "dieta 20.09.10, 21:03
                                  Poinformował radośnie, że stracił 25 kilo i zachwalał dietę równie jednoskładnikową jak ta Dukana.<Sisi, ja myślę o 5-6 kg to chyba się nie zestarzeje /bardziej:D/ . Na razie widzę po nogach i talii. Nigdy się nie interesowałam tym tematem/odchudzanie/ i jestem ciekawa jak to będzie wyglądało dalej/jojo/. Po okresie letnim/rower/ i jedzenia bez sensu-przytyłam 1 kg/a chciałam zrzucić/Teraz doznałam olśnienia, że nadmiar cukru magazynuje mój organizm jako komórki tłuszczowe! Jakoś sobie tego wcześniej nie wyobrażałam. Jasne- od słodyczy się tyje/ale-abstrakcja/ teraz wiem że to tak jakbym wcinała smalec, brr. Do tego chodzę z 5 litrowym baniakiem, który mi do niczego nie jest potrzebny.
                                  Słodycze imo uzależniają, dieta dobrze mi robi, ale muszę zmienić myślenie/co jeść by bez sensu nie tyć/.
                                  Warzywa uwielbiam/słodycze wyrzucam/ ziemniaki, makaron, ryż- będzie czasem. Ryby, chude mięso- zawsze. Woda- dużo. Nie sądzę by efekt jojo w takiej sytuacji wrócił, ale do sprawdzenia po jakimś czasie. Natomiast gdybym po diecie wróciła do dawnego sposobu odżywiania to jojo murowane.
                                • ore.ona Re: Ile może się powiększyć po schudnięciu "dieta 27.10.10, 19:49
                                  Obiecałam że napiszę jak wyniki mojej diety:)
                                  Po miesiącu ponad 5kg, żadnych efektów ubocznych, bardzo dobry nastrój, zdarzyły się grzechy :pare ciasteczek, trochę makaronu, ryżu, jakieś owoce/jogurt zawsze z owocami-light, bakalie z piwem:) Dieta kosztowna, fakt.
                                  Była to moja pierwsza dieta, nauczyła mnie myślenia, wróciłam już do
                                  „normalnego” jedzenia i wiem już czego nie wolno:)
                                  Sądzę że te skutki uboczne to mocno przesadzone, chyba że ktoś ciągnie dietę miesiącami.
                                  Trzeba pamiętać o wodzie/płynach, otrębach i naprawdę nic złego nie dzieje się z organizmem.

                                  • sisi_kecz Re: Ile może się powiększyć po schudnięciu "dieta 28.10.10, 10:38
                                    Miesiąc czasu, to chyba żadna dieta (oprócz glodówki lub diety jednojabłko/dzień) nie zrujnuje organizmu.

                                    Mam kolegę co jest na diecie optymalnych od roku, wygląda jak trup pokryty wazeliną (je głównie tłuszcz, więc skórą już go wydala;) i nie chce zrobić sobie żadnych badań, bo jak mówi czuje sie rewelacyjnie i ma full energii.
                                    Meni często odchudzają sie radykalnymi metodami, no i wzrokowo ;)

                                    Grunt to nie popaść w ortodoksję, no i utrzymać te 5 kilo.
                                    Gratuluję :)

                                    duze pozdro!!!
                                    • ore.ona Re: Ile może się powiększyć po schudnięciu "dieta 28.10.10, 11:49
                                      dzięki:)
                                      >je głównie tłuszcz, więc skórą już go wydala;)<
                                      Słyszałam kiedyś o diecie tłuszczowej, jak dla mnie tam brak logiki.
                                      Napisałam o Dukanie bo skutkuje i faktycznie można w miesiąc zrzucić. Nie wiem czy ciągnięcie tego miesiącami ma sens i jest zdrowe dla człowieka. Wydaje mi się że dla otyłych lepiej małymi kroczkami z przerwami np. 3 m-ce na utrzymanie wagi i rozsądne odżywianie się.
                                      A Polacy jedzą fatalnie. Kobiety bardzo często mają dużą nadwagę. To jest jakiś sposób na wykluczenie pewnych problemów w związku/szczególnie seksualnych-atrakcyjność partnera/ I taka dieta uczy myślenia. Wszystko trzeba jednak robić głową:)
                                      Pozdrawiam:)
                        • sisi_kecz Re: Ile może się powiększyć po schudnięciu 20.09.10, 20:18
                          Minus 15 kg na wadze to plus 3 cm długości penisa ???

                          Megarezultat !
                          Najlepsza i najzdrowsza metoda wydłużająca ;)

                          Gratulacje :)))
                          Montignac też najzdrowszy, życzę dalszych sukcesów i trwałego efektu :)

                          duze pozdro!!!
                        • spolaryzowany Re: Ile może się powiększyć po schudnięciu 29.09.10, 11:01
                          Wracając do dlugości to mierzylem kiedyś przed dietą 16cm, obecnie 19cm
                          Więc powiększył sie o jakieś 3cm :)

                          Kobietom które szczupleją piersi maleją, a facetom ptaki rosną - ot paradoksy natury :(((
                          A tak serio, nikt tu nie moderuje ?
                          • ore.ona Re: Ile może się powiększyć po schudnięciu 29.09.10, 12:58
                            A tak serio, nikt tu nie moderuje ?<
                            A co Cię tak zbulwersowało w tym wątku?
                            O mordowaniu żon/mężów nie dyskutujemy, tylko o rozwiązaniu problemów natury seksualnej w związku.
                            Dowiedziałam się /z forum/ np. że mężczyźni brzydzą się tkanką tłuszczową u kobiet, a wielkość penisa można zmodyfikować poprzez odchudzanie zbyt otyłego pana. Coś w tym złego? Wiedza, czy raczej niedomówienia w związku?
                            • spolaryzowany Re: Ile może się powiększyć po schudnięciu 29.09.10, 19:58
                              ore.ona napisała:

                              > A tak serio, nikt tu nie moderuje ?<
                              > A co Cię tak zbulwersowało w tym wątku?
                              > O mordowaniu żon/mężów nie dyskutujemy, tylko o rozwiązaniu problemów natury se
                              > ksualnej w związku.
                              > Dowiedziałam się /z forum/ np. że mężczyźni brzydzą się tkanką tłuszczową u kob
                              > iet, a wielkość penisa można zmodyfikować poprzez odchudzanie zbyt otyłego pana
                              > . Coś w tym złego? Wiedza, czy raczej niedomówienia w związku?

                              ---------

                              Zbulwersowało to za mocne słowo, po prostu śmieszne są teorie, że penis może się powiększyć na skutek kuracji odchudzającej. Chodzi o to, że takie bzdety powinien korygować kompetentny moderator ( no ale może nie na takim forum ...) Wyjaśniam:
                              Może się powiększyć, ale wyłącznie "optycznie" a nie "fizycznie" gdyż mniejsza ilość tkanki tłuszczowej sprawia, że penis może wydawać się większy, podobnie jak np po usunięciu owłosienia łonowego.
                              Nie ma żadnego realnego sposobu na powiększenie penisa oprócz pewnych ryzykownych zabiegów chirurgicznych. Penis nie ma mięśni, żeby można go było "wyćwiczyć"
                              To elementarna wiedza medyczna, warto poczytać trochę, albo popytać fachowca ( urologa, androloga, seksuologa )
                              Chyba, że ktoś lubi się łudzić, no ale to już jego problem.
                              • ore.ona Re: Ile może się powiększyć po schudnięciu 29.09.10, 23:03
                                Może się powiększyć, ale wyłącznie "optycznie" a nie "fizycznie" gdyż mniejsza ilość tkanki tłuszczowej sprawia, że penis może wydawać się większy, <
                                Nie chodzi o rozciąganie penisa, ale o „stopienie” warstwy tłuszczu na podbrzuszu otaczającą penis. Wielkość penisa wraca do normy /okres czasu zanim właściciel utył/. Nie oglądałam otyłego mężczyzny, ale wydaje mi się to logiczne, tak samo jak to, że chude pośladki kobiety umożliwiają lepszą /głębszą/penetrację niż pokaźna pupa przy pozycji od tyłu:)
                                Więc nie "może wydawać się większy",a raczej odzyskał swoją faktyczną welkość.
                                • sisi_kecz Re: Ile może się powiększyć po schudnięciu 01.10.10, 20:09
                                  Gdzieś czytałam, że grubi mężczyźni mają krótkie penisy i sie wtedy zastanawiałam- ki czort?

                                  W wątku padło rzekome wyjaśnienie, że to przez to, że tłuszczyk im obrasta u podstawy penisa i go skraca.

                                  Bazyl podał, że mu sie wydłużył o 3 cm, kiedy zrzucił 15 kilo masy.
                                  Znaczy sie tak jak pisała ore.szka: "odnalazła" sie podstawa, która była pod powierzchnią tłuszczu i pomiar jest dłuższy.

                                  Teraz spolaryzowany się nabija, że to brednie i "optyczne" zwidy.

                                  To jak w końcu jest?
                                  bo chyba nigdzie poza tym watkiem nie porusza się tego tematu i fajnie by było to roztrzygnąć przy tej okazji..
                                  A może ktoś zna fachowe źródło, na tak lub na nie?

                                  duze pozdro!!!
                                  • ore.ona Re: Ile może się powiększyć po schudnięciu 01.10.10, 20:31
                                    Sisi, powiem Ci że temat nie jest bezpieczny, zajrzyj do skrzynki, u mnie pojawiły się zwymiarowane oferty nieznajomych nicków:D

                                    Niemniej chętnym uprzejmie dziękuje, niestey zdecydowanie bardziej zainteresowana jestem powierzchnią kory mózgowej i jeśli już, to poproszę pod tym kątem;)
                                    • sisi_kecz Re: Ile może się powiększyć po schudnięciu 01.10.10, 20:52
                                      ehehehehe,

                                      dawno nie zaglądałam do skrzynki.
                                      Nie wiedziałam, że warto!
                                      lecę ,pędzę... ;)))

                                      Kurcze, nie wiem dlaczego faceci sądzą, że zdjęcia ich postawionego przyrodzenia to nas z nóg zwalają i się tym jaramy jak oni gołymi cyckami. Mnie tak brzydzą obce fiuty, że takie foty to dyskwalifikacja,
                                      nawet 23 centymetry dyskwalifikacji ;)))

                                      ehehehehe:)))
                                    • vitek_1 Re: Ile może się powiększyć po schudnięciu 01.10.10, 21:52
                                      > zdecydowanie bardziej zainteresowana jestem powierzchnią kory mózgowej i jeśli już, to poproszę pod tym kątem;)

                                      Jakbyś jeszcze podała metodę pomiaru...
                                  • spolaryzowany Re: Ile może się powiększyć po schudnięciu 01.10.10, 22:39
                                    Teraz spolaryzowany się nabija, że to brednie i "optyczne" zwidy.
                                    To jak w końcu jest?
                                    bo chyba nigdzie poza tym watkiem nie porusza się tego tematu i fajnie by było to roztrzygnąć przy tej okazji..
                                    A może ktoś zna fachowe źródło, na tak lub na nie?

                                    ---------------

                                    Nie nabija się, tylko tłumaczy jak komu dobremu, że wielkość penisa jest dana raz na zawsze i zależy od "predyspozycji" genetycznych. Organ ten może się co najwyżej zmniejszyć na skutek długotrwałego nieużywania, co wynika m.innymi z gorszego ukrwienia i "degeneracji ciał jamistych. Niestety odwrotny proces jest niemożliwy, tzn nie ma żadnych sposobów, które skutkują jego powiększeniem. Oczywiście, że członek ukryty w warstwach sadła niejako "chowa się " przed wzrokiem obserwatora co nie oznacza, że maleje. Praktycznym i dość prostym sposobem na stwierdzenie jaką długość może osiągnąć wzwiedziony penis jest maksymalne rozciągnięcie go w stanie zwiotczenia. Chyba nie trzeba tłumaczyć, że skóra ma również skończoną elastyczność i nie rozciągnie się więcej niż to jest możliwe. Oczywiście odchudzanie się to dobry pomysł, więc jak ktoś szuka motywacji, to każda jest dobra.
                                    • bazyli01 Re: Ile może się powiększyć po schudnięciu 02.10.10, 21:36
                                      Do spolaryzowany
                                      Wali mnie czy wierzysz, czy też nie .
                                      Wiem po sobie, że po schudnięciu mój fiut jest większy.Oczywiście nie odchudzalem się myśląc o jego przedłuąeniu, ale jakoś tak wyszło, co mi i żonie ocziście nie przeszkadza :).
                                      Piszesz otyłość nie ma wplywu na jego długość, to wytlumacz mi jak to jest, że grubi mają mniejsze, przynajmniej ja tak zauważylem.
                                      Gram w pilke i chodze na siłke, często się kąpie w męskim towarzystwie, co mnie potwierdza że otyłe osoby mają mniejsze fiutki . Oczywiscie są to fiutki w stanie spoczynku :).
                                      Na filmach pornograficznych, też można zauważyc że osoby grubsze mają mniejsze przyrodzenie i to sterczące.
                                      Wiec jak to jest z tą otyłościa do dlugości fiuta ?
                                      • spolaryzowany Re: Ile może się powiększyć po schudnięciu 03.10.10, 19:39
                                        A mnie nie całkiem wali, że piszesz co Ci się wydaje i robisz wodę z mózgu osobom, które tu zaglądają. Zacytuję Ci coś z netu, a można tego znaleźć mnóstwo, wystarczy mądrze użyć przeglądarki:

                                        "Podstawowym problemem puszystych mężczyzn wplywającym bezpośrednio na postrzeganie własnej atrakcyjności seksualnej jest kwestia wielkości genitaliów. Ponieważ są one wprost proporcjonalne do wysokości ciała, a ich wielkość nie ma nic wspólnego z tuszą – otyłym mężczyznom wydaje się, że ich penis jest mniejszy. Gdyby jednak zmierzyli swoje członki i porównali z wielkością członków swoich szczupłych kolegów, okazałoby się, że nie ma między nimi żadnych istotnych dysproporcji. A postrzeganie wielkości członka poprzez masę ciała to złudzenie "

                                        * wywiad z dr Andrzejem Komorowskim – seksuologiem klinicznym i psychoterapeutą.

                                        Zwracam uwagę na słowa "wydaje się" i "złudzenie" i że pisze to lekarz, a nie np psycholog.

                                        inny cytat:
                                        Dieta ma wpływ na wielkość członka.
                                        Nieprawda. Wielkość penisa jest zakodowana w genach. Jednak rzeczywiście, u mężczyzn otyłych penis wydaje się mniejszy. dobra dieta ma natomiast wpływ na sprawność seksualną.

                                        jeszcze inny ( mity seksualne ) :

                                        3. Otyli mężczyźni z reguły są gorzej wyposażeni przez naturę i ich penisy są krótsze

                                        To tylko złudzenie spowodowane tym, że mają więcej tkanki tłuszczowej. Ich penisy mogą wręcz ginąć w fałdach tłuszczu i dlatego wydają się mniejsze.

                                        No ale Ty wiesz lepiej, bo to Tobie się wydłużył i zrzucaj dalej kilogramy, a może sięgnie Ci do kolan. Powodzenia.
                                        To tyle co miałem do powiedzenia na ten temat.
                                        • bazyli01 Re: Ile może się powiększyć po schudnięciu 03.10.10, 20:36
                                          spolaryzowany napisał:


                                          > To tylko złudzenie spowodowane tym, że mają więcej tkanki tłuszczowej. Ich peni
                                          > sy mogą wręcz ginąć w fałdach tłuszczu i dlatego wydają się mniejsze.

                                          To gdzie są te fałdy tłuszczu na karku ?

                                          Długość penisa

                                          Długość penisa mierzy się od podstawy do czubka po górnej powierzchni, dociskując lekko koniec marki do podbrzusza.


                                          Penis jako korzeń się napewno się nie zwiększył, ale jest mniejsza zawartość tluszczu na podbrzuszu. No ale osoba otyla ma wszedzie tłuszcz, tylko nie w okolicach penisa, ewentualnie zawsze można naciąć warstwe tłuszczu dla wiarygodnego zmierzenia.
                                          Wiadomo że penis jest ten sam, ale zmniejszyła sie warstwa tluszczu na podbrzuszu.
                                          Ale jak ktoś czyta i mierzy penisa od dupy strony to tego nie zrozumie.

                                          :) :)
    • gravedigger1 Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 15.09.10, 11:21
      A czy wielkość penisa w pożyciu pozamałżeńskim ma większe czy mniejsze znaczenie niż w małżeństwie? :)
      • sisi_kecz Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 15.09.10, 11:34
        Ale chodzi o pożycie pozamałżeńskie w trakcie małżeństwa, czy ogólnie pozamałżeńskie będąc stanu wolnego?
        • gravedigger1 Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 15.09.10, 11:37
          Jeno i drugie.
          • sisi_kecz Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 15.09.10, 12:00

            gravedigger1 napisał:

            > Jeno i drugie.'

            W mojej opini:
            będąc stanu wolnego:
            wielkość penisa, ktory miesci sie w stanach normy jest detalem nieistotnym przy reszcie aspektow wyboru partnera (nawet pozostając przy tych tylko zewnętrznych).
            Ale piszę na swoim przykładzie i uzasadniam to u siebie tym, że całe życie szukałam kopii mojego ojca, a akurat wyglądu jego przyrodzenia nie znam.

            Pozycia pozamałżeńskiego w małżeństwie nie odbywałam, ale mam wyobraźnię, więc w teorii to rozmiar penisa miałby znaczenie w sensie bycia odmiennym, jak i reszta cech od mojego męża, analogicznie do sytuacji opisywanej przez ciezka_cholere (mąż poszedłdo prostytutki kompletnieinnej z wyglądu od niej). W tym wypadku odmiennością byłby wiekszy rozmiar- zatem tu wielkość miałaby znaczenie dla poczucia odmiany. Też kieruję sie swoją sytuacją, że gdybym zdradziąl to z nudów i rutyny seksu w małżeństwie.

            Zatem, co kobieta to motywacje i geneza, wypowiedział sie za siebie, zadnej teorii sie na tym nie zbuduje.
            Wiecej Pan musiałoby sie wypowiedzieć i policzenie glosów robiło by jakąś tendencję.

            duze pozdro!!!

            --
            Miej oczy szeroko otwarte przed ślubem i przymykaj je później.
            • nxp Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 25.06.11, 21:05
              sisi_kecz napisała:

              > całe życie szukałam kopii mojego ojca,

              O. to ładne...
              Jaka musi być ta kopia?
              • sisi_kecz Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 27.06.11, 22:28
                nxp napisał:

                > sisi_kecz napisała:
                >
                > > całe życie szukałam kopii mojego ojca,
                >
                > O. to ładne...
                > Jaka musi być ta kopia?'

                nie rzucam takich haseł, aby je rozwijać,

                ale zawsze ktoś się "złapie", ktoś kogo to uderzy w jego czułą strunę.

                niech sobie brzmi ta struna, po co opisywać melodię słowami?

                ...
      • ore.ona Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 15.09.10, 18:57

        > A czy wielkość penisa w pożyciu pozamałżeńskim ma większe czy mniejsze znaczeni
        > e niż w małżeństwie?<
        Jeśli kobieta jest w związku i myśli o zdradzie to imo, szuka tego czego jej brakuje w związku- dla jednych może to być większy penis, dla innych czułość i uczucie.
        Będąc stanu wolnego szukałabym albo partnera na życie/dużo istotnych dla mnie cech/ albo kogoś kto zapewniłby mi tylko dobry seks /tu wielkość penisa miałaby pewnie znaczenie/ i posiadał chociaż pare cech osobowościowych które sprawiłyby że poszłabym z nim do łóżka.
        • martus101 Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 15.09.10, 19:32
          Dla mnie oczywistym jest,że nie pójdę z facetem do łóżka tylko dlatego,że ma "dużego".

          Zgadzam się,ze jedni szukają seksu a inni czułości,ale dla mnie to jest połączone.Jeśli ze swoim partnerem dajemy sobie bliskość i czułość,to na tym się nie kończy,bo pragniemy czegoś więcej - siebie.Seksu i czułości nie można rozdzielić.Przynajmniej mam tak ze swoim partnerem.

          Wracając do tematu:wielkość ma znaczenie.Jeśli kobieta powie,że NIE,to oznacza,ze nie przeżyła spotkania 1-go stopnia z "małym".Nie jest to najprzyjemniejsze.
    • kucurek Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 15.09.10, 20:55
      kurna apetyczny temat, aż sobie zmierzyłem - wyszło 18 cm
      • sisi_kecz Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 15.09.10, 21:01
        kucurek napisała:

        > kurna apetyczny temat, aż sobie zmierzyłem - wyszło 18 cm'

        a czym sie tak podnieciłAś do tego pomiaru ?
        opowieściami o innych penisach? ;))

        duze pozdro!!!
        • kucurek Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 15.09.10, 21:07
          opowieściami akurat nie, za to pewną dziestką... która jest obok :)
          • kucurek Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 15.09.10, 21:07
            każdy by ją chciał:)
            • aga_agula82 Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 19.09.10, 22:57
              Wspólna znajoma mojej mamy i moja zaczeła spotykać sie z facetem,natomiast ja znałam go z opowiadań poniewaz współzyła z nim moja przyjaciółka pare lat wczesniej.podpytywałam mame jak udaja sie randki itd i wkońcu wyznałam jej,ze z tego,co wiem,to on ma małego(nie wiedziałam jak małego).wiec moja mama chyba po 2 tyg wypytuję znajomą dlaczego już się z nim nie spotyka,czy nie mogli miec luźnej znajomosci,chodzić do kina,jesć kolacji itp,ale nasza znajoma twardo mówiła,ze do siebie nie pasowali,po kilku drinkach stwierdziła"kurwa....powiem ci prawdę...on miał tak małego,ale takkurwa małego,ze kurwa mojej córki ołówek zrobiłby mi wiecej przyjemności...)
              • helkama Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 20.09.10, 13:35
                aga_agula82 napisała:

                > Wspólna znajoma mojej mamy i moja zaczeła spotykać sie z facetem

                A ty tak w domu z mamusia, a mamusia z koleżanką o wielkości kutasków rozmawiacie?
                Zakładając, że to prawda jak widać mały tez może okazać się bezcenny,tzn
                ochronił gościa przed pustymi dupami.
              • ditchdoc Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 29.09.10, 13:24
                z matka o kutasach rozmawiasz? ;)
              • zakletawmarmur Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 29.09.10, 20:08
                > do siebie nie pasowali,po kilku drinkach stwierdziła"kurwa....powiem ci prawdę
                > ...on miał tak małego,ale takkurwa małego,ze kurwa mojej córki ołówek zrobiłby
                > mi wiecej przyjemności...)

                Nie ma to jak babskie pogaduch po alkoholu:-)
    • spolaryzowany Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 29.09.10, 20:10
      ore.ona napisała:

      > A tak serio, nikt tu nie moderuje ?<
      > A co Cię tak zbulwersowało w tym wątku?
      > O mordowaniu żon/mężów nie dyskutujemy, tylko o rozwiązaniu problemów natury se
      > ksualnej w związku.
      > Dowiedziałam się /z forum/ np. że mężczyźni brzydzą się tkanką tłuszczową u kob
      > iet, a wielkość penisa można zmodyfikować poprzez odchudzanie zbyt otyłego pana
      > . Coś w tym złego? Wiedza, czy raczej niedomówienia w związku?

      ---------

      Zbulwersowało to za mocne słowo, po prostu śmieszne są teorie, że penis może się powiększyć na skutek kuracji odchudzającej. Chodzi o to, że takie bzdety powinien korygować kompetentny moderator ( no ale może nie na takim forum ...) Wyjaśniam:
      Może się powiększyć, ale wyłącznie "optycznie" a nie "fizycznie" gdyż mniejsza ilość tkanki tłuszczowej sprawia, że penis może wydawać się większy, podobnie jak np po usunięciu owłosienia łonowego.
      Nie ma żadnego realnego sposobu na powiększenie penisa oprócz pewnych ryzykownych zabiegów chirurgicznych. Penis nie ma mięśni, żeby można go było "wyćwiczyć"
      To elementarna wiedza medyczna, warto poczytać trochę, albo popytać fachowca ( urologa, androloga, seksuologa )
      Chyba, że ktoś lubi się łudzić, no ale to już jego problem.
      • urquhart Re: Wielkość penisa w pożyciu małżeńskim 29.09.10, 20:32
        spolaryzowany napisał:
        > Nie ma żadnego realnego sposobu na powiększenie penisa oprócz pewnych ryzykowny
        > ch zabiegów chirurgicznych. Penis nie ma mięśni, żeby można go było "wyćwiczyć"
        > To elementarna wiedza medyczna, warto poczytać trochę, albo popytać fachowca (
        > urologa, androloga, seksuologa )

        No nie żartuj, a te wszystkie systemy, ciężarki, pompki do wydłużania penisa to może być ściema ?????
        _____________________________________
        Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
        • efi-efi Re: Stanowcze NIE - małym fiutkom 01.10.10, 20:28
          Wielkość ma znaczenie.
          Czy się to komu podoba czy nie.

          Dodam jeszcze, że facet, który wie, że ma kutasika odpowiedniej wielkości NIGDY nie zamieści posta "a mój to ma:..."
          Tak jak kobieta, która jest atrakcyjna nigdy nie wyśle maila z treścią "nie wiem czy jestem ładna, ale...."
          • gomory Re: Stanowcze NIE - małym fiutkom 01.10.10, 20:43
            > Dodam jeszcze, że facet, który wie, że ma kutasika odpowiedniej wielkości

            Jesli nie mam inklinacji by nazywac go tak zdrobniale i milusio "kutasikiem" to oznacza, ze powinienem sie wbijac w kompleksy ;)?
            • efi-efi Re: Stanowcze NIE - małym fiutkom 02.10.10, 19:40
              Gomory, może po prostu rób co do Ciebie należy.
              Nie mierz GO, nie przyglądaj MU się zbyt dociekliwie , nie porównuj :)
              • niesmialy12 Re: Stanowcze NIE - małym fiutkom 03.10.10, 12:24
                Jednak wielkośc na pewno ma znaczenie. Żony nie mam, nawet dziewczyny, ale na pewno nikt nie będzie z facetem, który ma bardzo małego i niech nikt nikomu nie wmawia, że wielkośc nie mam znaczenia.
                • lilyrush Re: Stanowcze NIE - małym fiutkom 03.10.10, 14:37
                  w stałym związku, gdzie seks jest tylko składową i jest na ogólnie zadowalającym poziomie-poza skrajnościami nie ma.
                  Wiadomo zaś, ze w układzie gdzie liczy sie tylko seks jest to czynnik istotny.
                  Ale penis optymalny nie zawsze oznacza wielkiego!
                  • niesmialy12 Re: Stanowcze NIE - małym fiutkom 03.10.10, 14:47
                    A jeżeli ktoś ma 15 cm to nadal wierzycie w to, że może mieć partnerkę, bo ja nie.
                    • lilyrush Re: Stanowcze NIE - małym fiutkom 03.10.10, 16:23
                      ale ze co? to za dużo?
                      bo na pewno nie za mało
                    • sisi_kecz Re: Stanowcze NIE - małym fiutkom 03.10.10, 16:59

                      niesmialy12 napisał:

                      > A jeżeli ktoś ma 15 cm to nadal wierzycie w to, że może mieć partnerkę, bo ja n
                      > ie.'

                      albo prowokujesz, albo jesteś męską ofiarą pornoli.
                      Idź na basen, tam w przebieralni dyskretnie rozejrzyj sie po wielkościach sąsiadów, przestaniesz mieć kompleks.

                      duze pozdro!!!
                      • niesmialy12 Re: Stanowcze NIE - małym fiutkom 03.10.10, 17:16
                        ofiarą pornoli nie jestem. po prostu kilka osób dało mi kiedyś do zrozumienia że 15 to za mało
                        • sisi_kecz Re: Stanowcze NIE - małym fiutkom 03.10.10, 17:22
                          sraj na takie osoby, to nieprawda.

                          :0
                          duze pozdro!!!
                        • lilyrush Re: Stanowcze NIE - małym fiutkom 03.10.10, 20:01
                          były na poziomie rozwoju emocjonalnego 15-sto latków?
                          • zakletawmarmur Re: Stanowcze NIE - małym fiutkom 03.10.10, 20:39
                            No chyba, ze to tak jak w tym kawale "Czy wiesz dlaczego kobiety źle parkują"?
                            :-)
                        • jesod "Fachowcy" 03.10.10, 22:49
                          niesmialy12 napisał:
                          > ofiarą pornoli nie jestem. po prostu kilka osób dało mi kiedyś do zrozumienia ż
                          > e 15 to za mało

                          Świat jest pełen "fachowców" od seksu..... :)
                          Idź swoją drogą i nie kieruj się opiniami, które zawsze, w jakiś sposób są subiektywne i często polegają jedynie na wyobrażeniach tego, co jest najlepsze. A przede wszystkim unikaj głupich ludzi.
                          Układ męsko-damski jest zawsze bardzo indywidualny i o tym - dla swojego dobra - nie powinieneś nigdy zapominać.

                    • jesod Co to za wiara???? 03.10.10, 22:40
                      niesmialy12 napisał:
                      > A jeżeli ktoś ma 15 cm to nadal wierzycie w to, że może mieć partnerkę, bo ja n
                      > ie.

                      Znasz powiedzenie, że wiara czyni cuda...... ?
                      Kto Ciebie tak wyedukował?
                      Mieścisz się w normie i jeśli tego nie pojmiesz, jesteś na najlepszej drodze do zniszczenia samego siebie.
                      Sam sobie jesteś barierą i przeszkodą. :)


                      • niesmialy12 Re: Co to za wiara???? 03.10.10, 23:06