Męski seksapil a możliwości zarobkowe

14.09.10, 15:45
Koleżanka abcd777 w swoim wątku o zdradzie napisała, że zarabia 2x więcej od męża. Ten temat się przewijał tu i tam, a że jest i dla mnie aktualny :) to, postanowiłem zapytać.

Drogie panie, czy mężczyzna, który zarabia znacząco mniej od Was faktycznie, jak głosi obiegowa opinia, ma gruby minus do atrakcyjności? Tak szczerze - nawet Wy, które napiszecie (o ile napiszecie), że nie, czy nie zdarzyło się Wam pomyśleć "Co za fujara, prawdziwy mężczyzna zbudowałby mi dom z garażem na dwa samochody, a ja w ogóle nie musiałabym pracować"?
    • mantis_after_dinner hmmm ... 14.09.10, 16:02

      Nie - fakt ze zarabia mniej jakos zupelnie mi sie nie przeklada ani na moj jego odbior ani na jego atrakcyjnosc.

      Nie wiem ... moze mam jakies inne kryteria atrakcyjnosci :)

      Z drugiej strony - znam takie zwiazki w ktorych pan jest typowym samcem na pozycji CEO z sluzbowym volvo, wbudowana ambicja zawodowa etc. Tylko co z tego, skoro w domu go nie ma 20 godzin na dobe.

      PS. Moje dochody to jakies 70% dochodow gospodarstwa domowego.
      • zawle Re: hmmm ... 14.09.10, 16:25
        Facet powinien IMPONOWAĆ.Umysłem, pasjami, inteligencją, pracą, kasą...czymkolwiek. Jeśli jest TYLKO kasa to trochę za mało. Można też odwrócić pytanie i zapytać...czy brak urody u kobiety też ją skreśla?
        • gres81 Re: hmmm ... 14.09.10, 16:29
          zawle napisała:

          Można też odwrócić pytanie i zapy
          > tać...czy brak urody u kobiety też ją skreśla?

          zapewne w jakiejś części przypadków tak
          • bigbadpig Re: hmmm ... 14.09.10, 16:42
            > zapewne w jakiejś części przypadków tak

            w jakiejś części? w ogromnej! dla większości mężczyzn, uroda to kobiecy atrybut pierwszy na liście potrzeb. wybór partnerki zależy jednak tak od preferencji jak od możliwości. to oczywiste. jak nie czuję się atrakcyjny to nie porwę się z motyką na słońce, choć każdy by chciał słońca, a nie lampki.
            śmieszy mnie to "odwracanie pytania" autor zadał pytanie po co chcesz je "odwracać" załóż osobny wątek na odwrotne pytanie, sam jestem ciekaw odpowiedzi Pań na nieodwrócone pytanie.
            • vergaa Re: hmmm ... 14.09.10, 16:45
              o ile kaski nie brakuje suma sumarum to moge sie nia dzielic, nie ma to znaczenia

              a koles moze imponowac 1000 innymi rzeczami
              • ichi51e Re: hmmm ... 18.09.10, 14:56
                byl tu kiedys taki watek "ile kiepski seks znaczy w zwiazku" i ktos rozsadnie napisal ze w dobrym nie ma takiego znacznia a w zlym okazuje sie ostatnia kropla goryczy. Podobnie z tym brakiem kasy - np ja to do konca zycia moglabym sponsorowac kurta cobaina / bon jovie'go i paru innych - wcale nie musza zarabiac, wcale nawet nie musza nawet z lozka wstawac, cholera nawet nie musza rozmawiac... (><)
                • kag73 Re: hmmm ... 18.09.10, 15:07
                  ichi51e napisała:

                  > byl tu kiedys taki watek "ile kiepski seks znaczy w zwiazku" i ktos rozsadnie n
                  > apisal ze w dobrym nie ma takiego znacznia a w zlym okazuje sie ostatnia kropla
                  > goryczy. Podobnie z tym brakiem kasy - np ja to do konca zycia moglabym sponso
                  > rowac kurta cobaina / bon jovie'go i paru innych - wcale nie musza zarabiac, wc
                  > ale nawet nie musza nawet z lozka wstawac, cholera nawet nie musza rozmawiac...
                  > (><)

                  Tak Ci sie tylko wydaje, ale, jak mawiaja Niemcy "Schoenheit hat zwei Wochen Vorsprung", czyli po jakims czasie nic Ci ta ich atrakcyjnosc nie da, znudzi Ci sie, opatrzy i jezeli niewiele pozostanie to bedziesz miala problem ;)
            • marcin_kkkk Re: hmmm ... 18.09.10, 17:56
              >wybór partnerki zależy jednak tak od preferencji j ak od możliwości. to oczywiste. jak nie >czuję się atrakcyjny to nie porwę się z motyką na słońce, choć każdy by chciał słońca, a nie >lampki.

              I to jest clue sprawy. To samo dziala w druga strone - jesli kobita jest malo urodziwa to prozno jej szukac faceta przystojnego, zaradnego i majetnego. Dlatego zamiast przejmowac sie niuansami rynku matrymonialnego trzeba po prostu odnalezc swoj target i w tym targecie szukac.
              • iamhier Re: hmmm ... 19.09.10, 08:53
                do marcin-niekoniecznie.Kobiety leca na to co je kocha....To proste.Potencjalnie emzczyzna bez szans nagle ta szanse dostaje,gdy tylko troche zawalczy....

                Gdy jednak dominujaca jest kobieta......to niczego pozytywnego nie wrozy....Na pewno nieudane zycie seksualne bedzie tu domena.Taki mezczyzna CZUJE SIE JAK ŚMIEC I KAPEC...
                I to sie nie zmieni.

                Najlepszy uklad piekna kobita+ bogaty facet...
                Tylko te z dobrym zawodem i kasa rzadko sa atrakcyjne (choc czasami chodza wyjatki).
                • computerro Re: hmmm ... 19.09.10, 10:44
                  iamhier naisała:

                  >Najlepszy uklad piekna kobita+ bogaty facet...
                  Tylko te z dobrym zawodem i kasa rzadko sa atrakcyjne (choc czasami chodza wyjatki).

                  Chyba niekoniecznie to jest najlepszy układ. Celebrytki są piękne i mają własną kasę ale ich życie osobiste to tragedia. Pasmo rozwodów i uzależnień. Wszystko ma swoją cenę. Wysoko płatna praca też
                  • iamhier Re: hmmm ... 19.09.10, 10:49
                    do computerro-bo celebrytki wymogow tego ukladu nie spelniaja....sa na wyzszym poziomie...
        • xolaptop Re: hmmm ... 18.09.10, 15:23
          Porównujesz dwie różne sprawy: pieniądze i geny. Tego nie da się porównać.
          • xolaptop Re: hmmm ... 18.09.10, 15:25
            Dodatkowo porównałaś rzecz, którą można zmierzyć - pieniądze i coś zależnego od gustu - urodę.
          • iamhier Re: hmmm ... 19.09.10, 10:33
            do xolaptop-no oczywiscie,ze sie nie da.Dlatego przystojny facet jest sprowadzany do poziomu biedy,by pomieszal swe geny z kims mnieja trakcyjnym,ale zapewniajacym mu lepszy byt.....

            Ta sama zasada dotyczy wyjatkowo atrrakcyjnych kobiet,pod wzgledem genow tez....
    • santo_inc Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 14.09.10, 17:36
      Jak to już zostało dowiedzione przez ekspertów od uwodzenia, kobiety rzadko przyznają się do tego, co tak naprawdę ich w mężczyznach pociąga. Po części dlatego, że nie są tego świadome, po części dlatego, że nie chcą się do tego przyznawać.
    • triss_merigold6 Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 14.09.10, 17:58
      Biorąc pod uwagę, że zarabiam obecnie więcej od eks męża i więcej od aktualnego konkubenta to nie. Niemniej mężczyzna musi mi imponować, niekoniecznie portfelem ale umiejętnością radzenia sobie z różnymi sytuacjami, zaradnością, sprawnością fizyczną. Osobiście bardzo cenię sprawność fizyczną i łóżkową oraz urodę samca.
      Miałam okazję spotykać się z bardzo zamożnymi facetami i przy braku większej chemii z mojej strony, ich walory finansowe i status nie miały żadnego znaczenia.
    • ore.ona Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 14.09.10, 18:44
      Lubię jak mężczyzna zarabia więcej ode mnie i do tego nie jest dusigroszem:)
      Jeśli w trakcie związku spadają jego dochody to nie ma problemu, dopóki dopóty on sam z tego problemu nie zrobi i np. stres zeżre jego ochotę na seks/brr/
    • lilyrush Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 14.09.10, 19:37
      jak poznałam mojego eksa o zarabiał 1/4 tego co ja. Nie przeszkadzało.
      W czasie małżeństwa doszliśmy do stan- on 2/3 tego co ja. I zasadniczo tez nie przeszkadzało.
      do momentu, kiedy nie zaczął wokoło oświadczać jak to on sie ustawił i juz nic nie musi, bo od zarabiania to ma żonę.
      Cóz..żony juz nie ma, ma alimenty do płacenia.
      • m00nlight Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 14.09.10, 19:50

        O rany, co za koleś ^^

        Dobrze że pogonilaś dziada.
      • ditchdoc Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 14.09.10, 19:56
        lilyrush napisała:

        > jak poznałam mojego eksa o zarabiał 1/4 tego co ja. Nie przeszkadzało.
        > W czasie małżeństwa doszliśmy do stan- on 2/3 tego co ja. I zasadniczo tez nie
        > przeszkadzało.
        > do momentu, kiedy nie zaczął wokoło oświadczać jak to on sie ustawił i juz nic
        > nie musi, bo od zarabiania to ma żonę.
        > Cóz..żony juz nie ma, ma alimenty do płacenia.

        skroro Ty zarabialas az tyle wiecej
        to dlaczego on placi alimenty?
        • m00nlight Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 14.09.10, 20:00
          Zapewne na dzieci...

          W koncu to tez jego :P
        • lilyrush Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 14.09.10, 22:07
          ditchdoc napisał:

          > skroro Ty zarabialas az tyle wiecej
          > to dlaczego on placi alimenty?

          bo nie ma żadnego sposobu, żeby wykluczył ojcostwo swojego dziecka. I w zwiazku z tym ja wredna i zołzowata baba wymagam alimentów płaconych regularnie i dodatkowo także regularnych kontaktów z tym dzieckiem. W końcu muszę mieć wolny czas na dawanie dupy na prawo i lewo. Usatysfakcjonowany?
          • ditchdoc Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 14.09.10, 22:53
            lilyrush napisała:

            > bo nie ma żadnego sposobu, żeby wykluczył ojcostwo swojego dziecka. I w zwiazku
            > z tym ja wredna i zołzowata baba wymagam alimentów płaconych regularnie i doda
            > tkowo także regularnych kontaktów z tym dzieckiem. W końcu muszę mieć wolny cz
            > as na dawanie dupy na prawo i lewo. Usatysfakcjonowany?

            tia, o dzieciach sie zapomnialo ;S

            i nie wiem skad ta agresja, cos podpadlem? ;)
    • m00nlight Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 14.09.10, 19:45

      Bo taka jest prawda...

      Albo się jest 'samcem alfa' albo nie :P

      Szczerze? Dla mnie facet ktory nie potrafi samodzielnie utrzymać rodziny to nieudacznik. Pensja kobiety powinna być dodatkiem do budżetu a nie jego główną składową.

      No chyba ze facet malo zarabia-wtedy się go goni do dzieci i garów, ale... niespecjalnie szanuje :P to moje zdanie.
      • santo_inc Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 14.09.10, 20:08
        > Szczerze? Dla mnie facet ktory nie potrafi samodzielnie utrzymać rodziny to nie
        > udacznik. Pensja kobiety powinna być dodatkiem do budżetu a nie jego główną skł
        > adową.

        Trochę sensu to ma. Z drugiej strony, wtedy jego żona jest nieudacznikiem, jeśli nie potrafi samodzielnie utrzymać gospodarstwa domowego.
        • sisi_kecz Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 14.09.10, 21:37
          Zastanowiwszy sie, wyszło mi że pociągał mnie zawsze facet z kasą, ale nie taką super kasą, tylko taką, która jest wystarczająca na middle-class.
          Wśród takich menów sie wychowałam, to sie sprawdzalo więc i takiego szukałam.

          W sumie, też pod temat mogę rozwinąć na takim przykładzie, że znałam juz męża jako znajomego i w powietrzu wisiało, że zarandkujemy, ale w zasadzie wolna panienką byłam i napatoczył sie centralnie na samym rynku mojej miejscowości, jakis gość, który zagadał bardzo zgrabnie (normalnie zaczepek nie znoszę i zaraz blokuje sie na całego).
          Gadka szmatka i kawka, oczywiscie public kawiarnia, i zrobiło sie 5 godzin rozmowy- o wszystkim i o niczym, między innymi o moim pochodzeniu z Ukrainy i marzeniu żeby tam pojechać.
          Telefon mu dałam, w ogóle z daleka był, więc do widzenia.
          Potem napisał kilka grzecznosciowych esek, dzwonił ze bezpiecznie zajechał do domu, dziekował za przemiłe popołudnie.
          Wyleciał mi z głowy, a w tym czasie mój adorator, obecny mąż, zebrał się w sobie i zaprosil mnie nie tylko na randke, ale na wyjazdową randkę.
          Super wrażenie: faceta stać na szalony wyjazd, na wyjeździe każda zachcianka i atrakcja w zasiegu jego finansowych mozliwości- można sie poczuć zadbaną kobietą.
          I wtedy odebrałam eskę od tamtego znajomego, że właśnie chce puscić samochód z kierowcą, zeby pojechał (300km) i przywiózł mnie, a nazajutrz jedziemy do Kijowa, a potem gdzie chce nad ciepłe morze.
          Że on zwariował i tylko o mnie mysli od czasu tego spotkania, że mnie uszczęsliwi jak królewnę w pałacu, bo on czuje że spotkał kobiete życia, blablabla.
          Z tamtej rozmowy wiedziałam, że ma kupe siana, jest rozwiedziony i ma dorastającego syna-
          przemiły gośc, ale nasz status finansowy miał za duzy rozziew- w takiej sytuacji zamiast seksapealu, czułabym sie przy nim dziouchą z wiochy, na zasadzie: przywiozłem Cie tu i moge Cie w każdej chwili odwieźć.
          Za duża kasa mnie zniechęciła, do domu wrociłam z tym, z kim wyjechałam,
          o reszcie powodów dokonywania wyborów partnera tutaj nie rozmawiamy.

          duze pozdro!!!
          --
          Mężczyzna jest zwierzęciem niedomyślnym.
          Jest prosty jak budowa syfonu. A syfon się nie domyśla.
          by Cejrowski
      • john_lennon Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 21.09.10, 17:58
        Cała kobieca logika ... pchają się wszystkie w objęcia samców alfa z grubym portfelem, nie zauważając prostego faktu. Oni nie po to robią kasę, by się wiązać z jedną kobietą na całe życie, lecz by zmieniać je częściej niż telefony komórkowe. A że kobiety same się ustawiają w kolejkę do tej w końcu nielicznej grupy, mają więc w czym przebierać.
        Tak więc drodzy nieudacznicy, wykluczeni za uczciwość i porządność, każda z nich, kopnięta w tyłek przez setnego samca alfa albo gorączkowo szukająca "tatusia", w końcu spojrzy na Was, dotychczas tak pogardliwie traktowanych. Wtedy będziecie mieli szansę na odwet, pokażcie im drzwi, niech same wychowują swoje bachory z tak "świetnymi" genami. Lepiej być samemu niż z dziwką, albowiem nie widzę różnicy...skoro kasa decyduje o wyborze partnera.
    • curacao75 Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 14.09.10, 20:06
      Tak, traci na atrakcyjności... a dlaczego?

      Dlatego, że kobieta poszukując swojego partnera życiowego kieruje się pierwotnymi/podświadomymi instynktami... by partner był w stanie zająć się nią i potomstwem.
      I nie chodzi tylko o pieniądze, ale chociażby wrażenie jakie facet sprawia - dba o swoją przyszłość, dba o siebie i o swój rozwój...

      wg. mnie tak.. traci na atrakcyjności kiedy jest biedny i nie widać z nim przyszłości
      • iamhier Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 19.09.10, 09:03
        do curacao-ja sie w ogole nie kieruje kasa w wyborze faceta.O tym czy ma kase,jakim jezdzi autem to ja sie dowiaduje duzo pozniej....No.czasami cos tam moge domniemywac,jak wiem czym sie zajmuje.....Facet z kasa ,ale buc nigdy mnie poderwie,na bryke przysłowiowa tez.Jakim typem intuicji sie kieruje i musze ci napisac,ze zawsze strzelam w 10!Nawet jak facet okazuje sie zajety,to i TAK NA MNIE LECI!! (co najmniej....jak nie wiecej).Jeden taki to nawet chcial dziecko ze mna miec,bo z zona nie chce.....
    • anais_nin666 Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 14.09.10, 22:15
      Mam wrażenie, że fakt, iż kobieta zarabia więcej ma większe znaczenie dla mężczyzny (podkopowuje jego ego) niż dla kobiety.
      Nie oceniam atrakcyjności faceta na podstawie zasoboności jego portfela.
      Jesli ma zerowy "wdzięk", to ja mam zerowe zainteresowanie takim gościem. Choćby miał kupę szmalu.
    • poitevin Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 14.09.10, 23:04
      A ja mam pewien dyskomfort w tej kwestii. Z jednej strony odpowiada mi, że M zarabia tyle, że jesteśmy w stanie utrzymać się tylko z jego pracy. Z drugiej, nie wyobrażam sobie nie mieć tej niezależności, którą dają własne dochody. I o ile mój M ma zdrowe podejście do kasy, o tyle ja, kiedy uda mi się zarobić więcej od niego, od razu czuję moc i dumę z siebie. To głupie i totalnie niekobiece, ale lubię być najlepsza i kretyńsko rywalizuję z własnym mężem. Na szczęście M ma do tego duży dystans. I także na szczęście w tej chwili nasze dochody są mniej więcej równe.
      Mój facet zarabiać musi. Nie podnieca mnie jednak sama kasa, ale raczej chęć i możliwości zarobienia jej.
    • kosmita.sodomita Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 15.09.10, 21:33
      Ja swego czasu sporo randkowałem, głównie przez internet. I wiele razy słyszałem mniej lub bardziej dosłownie, że (za)mało zarabiam. Głównie teksty w stylu 'pewno nie możesz sobie pozwolić na takie wycieczki, ale jak weźmiesz dodatkową pracę to może dorobisz', pytania na gg po 10 minutach rozmowy 'a jaki masz samochód' czy wreszcie stwierdzenia typu '..jesteś jakiś taki nie ogranięty..'. Wszystko to kobiety z wyższym wykształceniem lub podyplomowym.
      To po prostu biologia, szukają samca który zapewni im odchowanie potomstwa i tyle.

    • brel_grl Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 15.09.10, 22:45
      1.Zalezy czy zarabia mniej, bo jest nieudacznikiem (nie umie inaczej), niebieskim ptakiem ('artysta' lub len), czy dlatego ze wysokosc pensji nie jest decydujaca (woli mniej kasy a np wiecej czasu dla rodziny) czy tez dlatego, ze postawil na zawod nie przynoszacy kokosow - jest moze historykiem, nauczycielem czy tez archeologiem itp.

      2. Dorosly czlowiek pracujacy na pelnym etacie powinien moc sie - chocby najskromniej - sam utrzymac. W momencie, w ktorym dochodza dzieci, owo 'najskromniej' powinno zwiekszyc sie nieco. To, ze w Polsce ciezka praca niekoniecznie gwarantuje uczciwy zarobek, to juz inna para kaloszy.

      3. Jak ktos juz napisal - facet powinien imponowac. Moim glownym afrodyzjakiem jest inteligencja polaczona z brakiem arogancji/zarozumialosci, po prostu z przyzwoitoscia :). Kasa sama w sobie mi kompletnie nie imponuje. Zdarza sie, ze kreci mnie bogaty facet, ale wtedy gdy okazuje sie, ze jest obyty, madry, pracowity, dorobil sie ciezka praca, nie ukradl pierwszego miliona, nie dorobil sie na np. walkach psow itd.

      4. Aspekt fizyczny i charakterologiczny ma znaczenie. Facet niesmialy, zakompleksiony, do tego niski i szczuply, niepewny siebie i partnerki - uuuuu... niedobrze, male zarobki sa gwozdziem do trumny ;) . Fajny, pewny siebie, solidny facet, ktory zdecydowal sie zostac w domu i zajac dziecmi, bo zona ma okazje zarobic o wiele wiecej niz on, facet, ktory nie ma problemu z taka sytuacja - to zupelnie co innego!

      5. Duza roznica co to konkretnie znaczy, ze facet mniej zarabia:
      - zarabia b malo, place minimalna lub mniej, bo mu sie nie chce wiecej/lepiej pracowac albo brutalnie mowiac, niczego nie umie robic - duzy minus
      - zarabia po prostu mniej ode mnie (niezaleznie od tego czy 20 czy 80% mniej), ale sam moglby sie utrzymac, albo i utrzymac rodzine do spolki z kims o nizszych od niego dochodach - ZADEN PROBLEM
      - wydaje mu sie, ze skoro ja zarabiam dosc duzo (w sensie wystarczajaco na utrzymanie 2 osob), to on moze juz tylko lezec i pachniec - Houston, mamy problem!

      Bylam w sytuacji takiej, ze moj byly mnie utrzymywal (przez dobrych pare miesiecy) - dla mnie to masakra ale nie byl to moj wybor. Pare lat pozniej ja utrzymywalam mojego faceta i w zaden sposob nie wplynelo to na moje libido. Porozrzucane brudne skarpetki i cieknaca rura w lazience owszem ;) .
    • 0ion A ile konkretnie zarabia dobrze zarabiający facet? 16.09.10, 11:16
      Trochę chyba oderwany od rzeczywistości ten wątek. Nie żyjemy w Afryce, gdzie wystarczy narobić bachorów, przyczepić kozę do sznurka, żeby dawała mleko i już się jest prawdziwym mężczyzną tylko w Europie, gdzie zarobki ciecia w cywilizowanym kraju to ok. 2500 euro. A ile facetów w Polsce chociaż tyle zarabia?
      • kag73 Re: A ile konkretnie zarabia dobrze zarabiający f 16.09.10, 13:42
        Oin, a powiedz mi slad Ty to wzielas/wziales: "...w Europie, gdzie zarobki ciecia w cywilizowanym kraju to ok. 2500 euro. A ile facetów w Polsce chociaż tyle zarabia?"

        I masz na mysli brutto czy netto, bo to istotna roznica. Poza tym widac tutaj kompletny brak znajomosci realiow w "cywilizowanych krajach", bo tam nie tylko wiecej sie zarabia ale i wiecej sie wydaje. I o jakich cieciach Ty mowisz?
        Poza tym troche wiecej przyzwoitosci w ocenianiu innych, bo to gdzie kto sie urodzil to tylko zrzadzenie losu, czasami szczesliwe a czasmi mniej szcesliwe. Pojechalabys do Afryki, to przekonalabys sie co oznacza termin "ciezkie zycie" i walka czasami o przezycie z dnia na dzien.
        Nie wiem skad w niektorych ludziach tyle ignorancji:(
        • rarely taa a ochroniarza 5000 euro 18.09.10, 17:10
          Oin, a powiedz mi slad Ty to wzielas/wziales: "...w Europie, gdzie zarobki ciec
          > ia w cywilizowanym kraju to ok. 2500 euro. A ile facetów w Polsce chociaż tyle
          > zarabia?"

          zachod to Ty widziałas słonca
        • 0ion Re: A ile konkretnie zarabia dobrze zarabiający f 18.09.10, 17:57
          www.gehalts-check.de/Gehaltsfuehrer/Gehalt-Office/BERUFE/BG_7/GR_495/ANFANG.HTM
          W rubryce Gehalt masz roczne zarobki ciecia brutto bez dodatków. Średnio początkujący, bezdzietny, z 2 lewymi rękoma cieć zarabia 2100EUR brutto, na rękę mu zostaje 1500EUR + tanie mieszkanie. Ale już cieć z 3 dzieci ma na rękę przynajmniej 2500EUR z dodatkami + drugie tyle jak mu się chce brać fuchy od lokatorów. I tyle w temacie:)

          W Afryce możesz sobie przyczepić kozę i masz czym wykarmić dzieci. W Polsce zniszczyliby cię urzędnicy. Kozy nie wolno hodować, trzeba kupować białą zakonserwowaną ciecz w supermarkecie, do tego najlepiej pracujac w tym supermarkecie na kasie albo na wózku widłowym, zarabiając tyle, że może uda ci się wykarmić 1 dziecko.
          • kag73 Re: A ile konkretnie zarabia dobrze zarabiający f 18.09.10, 18:57
            Patrzac na rubryke "Gehalt" wychodzi mi, ze ten ciec zarabia 1800 EUR brutto a nie 2100, to po pierwsze. Po drugie pytanie ile kosztuje tanie mieszkanie?
            Po trzecie myslisz, ze jak inny "ciec" ma trojke dzieci(co sie rzadko zdarza) idzie do firmy i mowi, ze ma 3 dzieci to zaraz dostaje 2500 na reke? Ha, ha, ha. A pomyslales o tym, ze nawet jezeli nawet dosatnie rodzinne na te dzieci to musi je wydac, bo dzieci kosztuja, potrzebuje wieksze mieszkanie itd.
            Fuchy od lokatorow najpierw trzeba znalez i to najlepiej na czarno, bo inaczej zerza Cie podatki.
            W Afryce natomiast nie mozesz sobie tej "cieczy" kupic, bo nie masz na to pieniedzy i najczesciej popracowac w markecie tez nie mozesz. Poza tym co znaczy "wykarmic", popatrz sobie ile kalorii dziennie spozywa przecietny mieszkaniec Ameryki, Europy a ile mieszkaniec Afryki albo innego kraju Trzeciego Swiata. Wiec nie pie..ol, ze Ci tak zle, bo gdzie indziej na tym swiecie ludzie gloduja.
            • 0ion Re: A ile konkretnie zarabia dobrze zarabiający f 18.09.10, 19:37
              Wziąłem średnią z kilku kolejnych tabelek a nie tylko z pierwszej.
              Cieć nie dostaje (na ogół) więcej od pracodawcy za dzieci, tylko państwo mu obniża podatki i przy trójce z brutto robi mu się prawie netto + dodatki na dzieci.
              Życie w Niemczech jest tańsze niż w Polsce + odpadają wydatki na coroczny remont zawieszenia w samochodzie, uzdatnianie ścieków, które płyną z polskich kranów, łapówki itp. Poza tym rzeczy dobrej jakości są w Polsce sporo droższe, "tani" jest tylko badziew produkowany na specjalnych liniach dla tubylców. Nie muszę chyba pisać, że np. proszek czy czekolada, która w Polsce i Niemczech tak samo się nazywają to 2 różne produkty. Polska jest postkolonialnym krajem 3go świata, do tego bez żadnej przyszłości. Ze względu na to, że polski rząd to praktycznie ruska agentura jest wprowadzony całkowity zakaz na wprowadzanie w Polsce do produkcji jakichkolwiek produktów wysokich technologii, które zaraz wyciekłyby do Rosji.
              Dlatego nie ma tutaj ani wyższych uczelni ani przemysłu na europejskim poziomie a zarobki są jak dla niewolników. Dlatego, wracając do tematu, ciekawi mnie gdzie można znaleźć facetów, którzy zarabiają na tyle dobrze, żeby byli atrakcyjni dla kobiet i jaka to jest ta atrakcyjna wysokość zarobków? Może byś się konkretnie na ten temat wypowiedziała?
              • kag73 Re: A ile konkretnie zarabia dobrze zarabiający f 18.09.10, 20:08
                Zycie w Niemczech nie jest tansze niz w Polsce, ale faktem jest, ze wiekszosc ludzi tam ma wieksza szanse cos zaooszczedzic, bo wiecej zarabia w stosunku do wydatkow. System plac w kazdym kraju jest zorganizowany tak, ze prawie wszystko co zarobisz musisz wydac, inaczej nie mialbys motywacji, zeby isc do pracy. W Polsce duzo ludzi ma bardzo niskie zarobki, tam jest wiecej klasy sredniej, chociaz powoli i to sie zmienia. Zlote lata 80-te w Niemczech juz dawno minely.
                Podczas kiedy w Polsce w malym miescie para z dwojka dzieci dalaby rade wyzyc za 3000 zl w miesiacu, w Niemczech za 750 Euro nie wyzyja. Wiec zycie tam nie jest tansze, tylko zarobki sa wyzsze w stosunku do wydatkow. Prawie nikt trojki dzieci tam nie ma. Owszem obniza im sie podatki, ale zona najczesciej nie pracuje, bo gdyby zaczela pracowac, to znow jeden z nich mialby gorsza klase podatkowa i zal do pracy w ogole chodzic, bo za duzo kasy poszloby na podatki. Sa i tam ludzie, ktorzy mowia, ze nie stac ich na drugie dziecko ze wzgledu na finanse.
                Jesli chodzi o facetow i ich zarobki, skoro zyja w Polsce to musza porownywac sie tylko ze swoimi krajanami, czyli wystarczy, ze zarabiaja wiecej niz inni i juz sa na plusie. Poza tym pytanie w temacie watku dotyczylo sytuacji kiedy facet zarabia mniej od babki i czy jest dla nich istotne, zeby zarabial wiecej. A nie o to, ze wszystkie chca milionera.
                • 0ion Re: A ile konkretnie zarabia dobrze zarabiający f 19.09.10, 12:56
                  Nie, życie w Niemczech, podobnie jak w większości europejskich krajów jest zdecydowanie tańsze. Ty podajesz przykład na wegetację i możliwe, że wegetacja za 3000 zł jest tańsza w Polsce niż w Niemczech. Nie wiem, nie o tym pisałem.
                  Dzisiaj przenieść się z Warszawy do Berlina czy Londynu to żaden problem a standardy w Europie są podobne. Nie mierzy się ich liczbą posiadanych krów czy bachorów tylko zarobkami w euro.
                  Dlaczego więc facet w Polsce miałby się porównywać tylko z ziomami z getta? Jeszcze do tego młody, inteligentny, z dużego miasta?
                  No to jak to jest konkretnie z Twoimi wymaganiami? Liczby proszę:)
                  • kag73 Re: A ile konkretnie zarabia dobrze zarabiający f 19.09.10, 15:49
                    "Dzisiaj przenieść się z Warszawy do Berlina czy Londynu to żaden problem a standardy w Europie są podobne. Nie mierzy się ich liczbą posiadanych krów czy bachorów tylko zarobkami w euro.
                    Dlaczego więc facet w Polsce miałby się porównywać tylko z ziomami z getta? Jeszcze do tego młody, inteligentny, z dużego miasta?
                    No to jak to jest konkretnie z Twoimi wymaganiami? Liczby proszę:) "

                    Widze to troche inaczej, dla niektorych to problem, bo nie znaja jezyka, nie potrafia zyc na obczyznie, nie chca zostawiac rodziny i przyjaciol, maja w Polsce sporo zobowiazan a co najwazniejsze musza znalezc prace tam, co w obecnym momencie w kryzysie latwe nie jest. Zreszta zalezy co by chcieli w tym Londynie albo Berlinie robic, czy jest im wszystko jedno jak zarabiaja pieniadze.

                    Co do moich wymagan, nigdzie nie napisalam, ze facet ma bys kasiasty i zarabiac wiecej ode mnie, nic nie wiem tez o zadnych "liczbach".
                    Poznalam teraz meza kiedy byl na studiach, owszem potencjal byl i perspektywa, ze pewnie prace znajdzie. Potem ja szybko znalazlam prace i zarabialam "sliczne" pieniazki, on szukal pracy, nie mialam z tym problemu, to byly nasze pieniadze. Po jakims czasie pracowalismy oboje, zarabialismy podobnie, ja stracilam prace, on pracowal. Potem odrotnie ja mialam prace a on byl bezrobotny, nie bylo problemu, nadal byly to NASZE pieniadze. Potem pracowalismy oboje, on zarabial troche wiecej niz ja. W koncu ja urodzilam dziecko, przestalam pracowac, on pracowal i nadal byly to NASZE pieniadze. Nigdy zadne z nas nie powiedzialo drugiemu "za malo zarabiasz, jestes bezrobotny, to moje pieniadze", nigdy, zawsze mielismy wspolne. Owszem bylo dla mnie wazne, ze maz zarabial kiedy urodzilam dziecko, bo ktos musial/chcial w domu z dzieckiem zostac, ale taki byl nasz uklad, wklad kazdego z nas w dobro rodziny. Moze istotne bylo, ze nigdy nie zylismy na skraju nedzy, chociaz nigdy tez nie szastalismy pieniedzmi na prawo i lewo. Po prostu dobralismy sie w tym punkcie, mamy wspolne plany i marzenia i nastwienie do pieniedzy.
                    Mysle, ze prawdziwe problemy zaczynaja sie wtedy gdy w zwiazku zaczyna sie nie ukladac, rowniez w lozku, sprzeczki, klotnie, gdy pieniedzy zaczyna brakowac a jeden z partnerow je np. bezmyslnie wydaje, albo kiedy partnerzy maja rozne nastawienia do zycie, jeden chce kase rozpieprzac a inny oszczedzac i dom budowac .

              • sisi_kecz Dżisass... 18.09.10, 20:10
                0ion napisał:

                > Polska jest postkolonialnym krajem 3go świata do tego bez żadnej przyszłości. Ze względu na to, że polski rząd to praktycznie ruska agentura jest wprowadzony całkowity zakaz na wprowadzanie w Polsce do produkcji jakichkolwiek produktów wysokich technologii, które zaraz wyciekłyby do Rosji.'

                czy już z każdego forum Cie wydalono
                i zostało Ci tylko to "Brak seksu" ?
                • iamhier Re: Dżisass... 19.09.10, 09:10
                  do sisi-kecz-tak i sie wzajemnie ,korporacyjnie wspieraja w wyżynaniu atrakcyjniejszej konkurecji do bardzo przystojnych facetow......No,coz tego to by bylo za wiele zeby gosc mial dobra fure,zawod,faceta i piekna ,inteligetna kobiete....Trzeba jakies rownowagi ala russki....

                  A co one nie robia latami by dobic takie kobitki.....ho ho.....i te stare i te mlode.....To gorzej niż zamach stanu!Czasami lokalnie....Oko za oko ,ZĄB ZA ZĄB!

                  Strach sie bac,jak KREW SIE LEJE!
          • titta Re: A ile konkretnie zarabia dobrze zarabiający f 19.09.10, 00:22
            Tak na marginesie, koz tez nikt nie zabrania co hodowac, chyba, ze chcesz to robic w bloku...
          • rarely Re: A ile konkretnie zarabia dobrze zarabiający f 26.09.10, 20:33
            rel="nofollow">www.gehalts-check.de/Gehaltsfuehrer/Gehalt-Office/BERUFE/BG_7/GR_495/ANFANG.HTM
            > W rubryce Gehalt masz roczne zarobki ciecia brutto bez dodatków. Średnio począt
            > kujący, bezdzietny, z 2 lewymi rękoma cieć zarabia 2100EUR brutto, na rękę mu z
            > ostaje 1500EUR + tanie mieszkanie. Ale już cieć z 3 dzieci ma na rękę przynajmn
            > iej 2500EUR z dodatkami + drugie tyle jak mu się chce brać fuchy od lokatorów.
            > I tyle w temacie:)

            1500 euro to nie 2500 to po pierwsze po drugie to jest praca która z byciem jak piszesz byle cieciem nie ma wiele wspólnego jezeli ze sprzatania bedziesz miec 1000 euro to jest dobrze takie sa realia

            i tyle w temacie
        • kag73 Re: A ile konkretnie zarabia dobrze zarabiający f 18.09.10, 19:05
          Aha, jeszcze cos, nawet jezeli ktos tam ma 2500 na reke, to tym kobiety nie urzeknie, bo 2500 na Zachodzie to zadne kokosy. Bo tam nie tylko wiecej sie zarabia, ale i wiecej sie wydaje, o czym ludzie tam nie mieszkajacy czesto nie wiedza albo zapominaja. Piekarz nie chce tam za bulki tyle co w Polsce, tylko wiecej. Ale przede wszyskim czynsz jest bardzo wysoki, zwlaszcza w duzych miastach.
          I jak najbardziej jest to temat do dyskusji, bo w Polsce sa duze roznice w zarobkach. Cale mnostwo ludzi zarabia grosze a niewielka grupa zarabia konkretne pieniadze, klasy sredniej za bardzo nie ma.
    • esteraj Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 16.09.10, 11:46
      Lepszy facet zarabiający mniej, ale z ambicjami i chęcią obdarowywania kobietę, niż bogaty dusigrosz.
    • yulija Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 16.09.10, 14:21
      Powiem tak..
      Jeżeli po opadnięci emocji erotyczno - drżąco - tęskno - zakochaniowych okazuje się, że facet nie ma żadnych pociągających cech ( poczucie humoru i honoru, ambicja, pasja,... elokwencja, mądrość życiowa) to przydałoby się, żeby chociaż miał pieniądz...
      Jeżeli zaś uczucie zauroczenia przeradza się w prawdziwą miłość, wzajemne przyciąganie nie słabnie a każda chwila bez niego dłuży się w nieskończoność... to co mnie obchodzi ile ma pieniądza....
      • titta Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 19.09.10, 00:34
        Skoro facet nie ma zadnych pociagajacych cech to ja sie zapytam jak doszlo do "emocji erotyczno - drżąco - tęskno - zakochaniowych " ? Za duzo alkoholu?
        • wil-li Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 19.09.10, 10:41
          > Skoro facet nie ma zadnych pociagajacych cech to ja sie zapytam jak doszlo do "
          > emocji erotyczno - drżąco - tęskno - zakochaniowych " ? Za duzo alkoholu?

          Zapewne tak :DDD (przynajmniej w niektórych przypadkach).
          Poza tym dla niektórych ważniejsze są owe "emocje erotyczno" - jakieś tam, niż to co facet ma pod sufitem. I potem jak ogień w piecu wygaśnie pozostaje popiół... i płacze, lamenty na forum ;)
          • yulija Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 19.09.10, 13:51
            Nie wierzę, że nigdy nie byłyście ZAKOCHANE... a jeśli nie to przecież wiecie, że niektórym się to zdarza...
            A zakochanie to jak choroba... :)


            www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=40
            • wil-li Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 20.09.10, 10:38
              Owszem - byłyśmy...
              Wszystko zależy od tego kto w CZYM się zakochuje:). Czy w ładnej buzi, ogólnym looku, powierzchownej ogładzie,czułych słówkach (pustych i bez pokrycia) czy też w intelekcie, poczuciu humoru i honoru, ambicji, pasji,... elokwencji, mądrości życiowej. Ja osobiście zawsze wybieram to drugie...Ale są kobiety które łapią się jak muchy na lep na to pierwsze i potem plącz i zgrzytanie zębów, ze to nie tak miało być... i są tez takie, które zakochuje się dla samego odczuwania stanu zakochania - nieważne w kim i w czym, byle tylko motyle latały... ;)
              • yulija Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 20.09.10, 20:47
                wil-li napisała:

                > Owszem - byłyśmy...
                > Wszystko zależy od tego kto w CZYM się zakochuje:). Czy w ładnej buzi, ogólnym
                > looku, powierzchownej ogładzie,czułych słówkach (pustych i bez pokrycia) czy te
                > ż w intelekcie, poczuciu humoru i honoru, ambicji, pasji,... elokwencji, mądroś
                > ci życiowej.

                Ja zakochuję się w człowieku jako całości... nie wybieram, nie rachuję , nie dzielę, nie mnożę... ktoś albo mnie ujmuje albo odpycha i nic na to nie poradzę... najpiękniejsza twarz bez tego "czegoś" (czego nawet na potrzeby tej rozmowy nie potrafię zdefiniować) raczej nie zawróci mi w głowie...

                W swojej poprzedniej wypowiedzi zmierzałam do tego, ze stan zakochania jest uczuciem raczej irracjonalnym i zdarza się bez względu na wiek... co innego miłość... która jest już "mimo wszystko" i która opiera się raczej na dawaniu i braniu...
                Sama jednak wiesz, że życie weryfikuje wszystko a codzienność potrafi rozprawić się z zakochaniem ... co innego z miłością... ona trwa i trwa i trwa :)


                Ja osobiście zawsze wybieram to drugie...Ale są kobiety które łapi
                > ą się jak muchy na lep na to pierwsze i potem plącz i zgrzytanie zębów, ze to n
                > ie tak miało być... i są tez takie, które zakochuje się dla samego odczuwania s
                > tanu zakochania - nieważne w kim i w czym, byle tylko motyle latały... ;)
                • wil-li Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 21.09.10, 08:11

                  > Ja zakochuję się w człowieku jako całości... nie wybieram, nie rachuję , nie dz
                  > ielę, nie mnożę... ktoś albo mnie ujmuje albo odpycha i nic na to nie poradzę..
                  > . najpiękniejsza twarz bez tego "czegoś" (czego nawet na potrzeby tej rozmowy n
                  > ie potrafię zdefiniować) raczej nie zawróci mi w głowie...

                  No więc właśnie o to chodzi... ten ktoś musi mieć to coś - coś więcej niż ładna buzię, coś więcej niż czułe słówka itd.

                  > W swojej poprzedniej wypowiedzi zmierzałam do tego, ze stan zakochania jest ucz
                  > uciem raczej irracjonalnym i zdarza się bez względu na wiek...

                  Owszem, tylko rożne kobiety rożnie się zakochują - niektóre w wyobrażeniu faceta (bo chciałby żeby taki był i potem przychodzi rozczarowanie) a niektóre w żywym facecie z krwi i kości (i te w zasadzie mają szansę na szczęśliwy związek i miłość :))


    • xolaptop Re: Ciekawe te pieniądze. 18.09.10, 16:46
      Ludzie, kobiety, czy gdy słyszycie od faceta zdanie: jeżeli uważasz, że pieniędzy jest za mało, możesz więcej zarabiać, świadczy o tym, że nie jest męski albo że was nie kocha?
    • glorification Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 18.09.10, 19:19

      Facet, który zarabia dużo jest atrakcyjny nie tylko dla Ciebie ale także dla innych kobiet. Idę o zakład, że prędzej czy później któraś wprowadzi się na Twoje miejsce ... bo będzie młodsza, ładniejsza, mniej upierdliwa ... sama sobie dodaj więcej ...
      • kag73 Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 18.09.10, 19:37
        glorification napisał:

        "> Facet, który zarabia dużo jest atrakcyjny nie tylko dla Ciebie ale także dla in
        > nych kobiet. Idę o zakład, że prędzej czy później któraś wprowadzi się na Twoje
        > miejsce ... bo będzie młodsza, ładniejsza, mniej upierdliwa ... sama sobie dod
        > aj więcej ..."

        Bardzo odwazna i uproszczona teza. Po pierwsze ile to jest "duzo" jezeli chodzi o zarobki? Po drugie ludzie sa rozni, zalezy od partenrki, priorytetow, tego jak sie miewa zwiazek i czy ktos jest w nim szczesliwy czy nie.
        • glorification Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 22.09.10, 12:27
          Pewnie, że teza uproszczona ... ale z drugiej strony większość facetów jest prosta. Nie trzeba wiele aby byli sczęśliwi na krótką metę. Utrzymanie faceta u swojego boku to jest sztuka. Pieniądze mają tu mało do rzeczy.
    • saper_vodiczka Konkretne kwoty by się przydały 18.09.10, 21:46
      Bez tego nie wiadomo ile to jest zarabia "wystarczająco dużo" dla wypowiadających się pań, a rozrzut może być duży.
    • iamhier Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 19.09.10, 08:49
      Jeśli ON jest przystojny,pożądany przez inne kobiety,a ona przeciętna lub nieatrakcyjna-to GO KUPUJE....Zwiazek do rozpadki......zawsze!

      męzczyzna nigdy nie pogodzi sie z czym takim,to wbrew naturze!
      Zaznaczam,ze nie jestem zwolennikiem tego,ze kobieta nie pracuje!!
      • iamhier Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 19.09.10, 09:15
        zreszta jesli TO PASZTET zkompleksami ta zona,to sprowadzi go do swojego POZIOMU,albo go zdominuje (by go utrzymac).

        Zaden facet z brzydka,lub nie pozbawiona wad fizjonomicznych kobiet KARIERY NIE ZROBIL ,bo wszystkim bedzie sterowac ona.....by go trzymac na smyczy.

        Tak na to patrzy otoczenie!
        • xolaptop Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 19.09.10, 10:07
          A otoczenie to wyrocznia ... . Widzę konieczny jest apel: nie bijmy dzieci po głowie.
          • iamhier Re: Męski seksapil a możliwości zarobkowe 19.09.10, 10:14
            Nie jest to żadna wyrocznia...Zwykłe prawa psychologii.....choć naiwnością byłoby sądzić,że kariera i pieniądze nie zależą od innych ludzi.....
Pełna wersja