nie wiem czy się tu nadaje..........

20.09.10, 19:03
Jestem w związku małżeńskim osiem lat ,znamy się dziesięć, mój mąż jest 12 lat starszy ode mnie ,nie mamy dzieci .Ostatnio zaczęło wiać nudą w naszym życiu,MONOTONIA-co dzień te same czynności ,zajęcia jest byle jak .Sex raz na jakiś czas-beznadziejnie.Żeby zająć sobie czas poszłam do szkoły , co oczywiście nie za bardzo spodobało się mojemu facetowi.Ja mam odskocznie od tego naszego życia kontakt z nowymi ludźmi-jest fajnie.Ostatnio na zajęcia z prawa przyszedł nowy wykładowca -i tu moje uśpione emocje zaczęły dawać pewne oznaki.Myślę że to fascynacja , zauroczenie ale od kilku dni ciągle myślę o nim ,liczę dni do następnego spotkania,po prostu czuję motyle w brzuchu.Myślę że zafascynowała mnie jego wiedza ,chociaż sama nieźle się odnajduje w prawie,jest przystojny -to też ,ale te spojrzenia którymi on mnie przeszywa wzbudzają we mnie dreszczyk emocji.Powtarza się też kolejna historia -on jest starszy ode mnie około 25 lat.Zawsze podobali mi się dojrzali mężczyźni,zobaczymy w jakim kierunku to się rozwinie.
    • xciekawax Re: nie wiem czy się tu nadaje.......... 20.09.10, 19:09
      fascynacjia nauczycielem jest baaardzo popularna wsrod kobiet. Wiec nie tylko ty sie nim fascynujesz, co z tego wychodzi - przystojni nauczyciele maja zazwyczaj wiele lasek, i sa juz do tego przyzwyczajeni.

      Tak samo bylo u mnie w szkole z nauczycielem chemi. Na kazdej lekcji byly przynajmniej trzy studentki ktore patrzyly na niego z maslanymi oczami. Slyszalam tez ze czesto go widuja ze studentkami - ciagle z inna ;)
    • lolenna Re: nie wiem czy się tu nadaje.......... 20.09.10, 19:53
      zdaje mi się, że na tym forum jest jakiś wykładowca ;) tylko czekam co teraz powie heh (sama podobnie się wkręciłam jakiś czas temu)
    • kag73 Re: nie wiem czy się tu nadaje.......... 20.09.10, 20:14
      Zaczne moze od Twojego malzenstwa. Moj Boze, 10 lat jestescie ze soba, wiadomo, ze nie bedzie namietnosci i motylkow jak na poczatku. Po pierwsze zastanow sie czy nadal kochasz meza i czy na nim i na Waszym zwiazku zalezy. Jezeli tak, to do dziela. o zwiazek trzeba zabiegac, starac sie, pracowac nad nim, inaczej bedzie rutyna a moze nawet rozpad zwiazku. Teraz jest u Was nuda i rutyna, to w Waszym/Twoim(skoro Tobie sie nie podoba), zeby to zmienic. Nie macie dzieci, jestescie "wolni". Sprobujcie pogadac, zoragnizowac sobie cos milego we dwoje, wyjsc dokasc, wyprobowac cos nowego. Powiedz mezowi, ze nuda zawiewa i ze przydalo by sie cos wymyslic. Bez pracy nie ma kolaczy, niestety, zwiazek jest jak budowa, zawsze jest cos do zrobienia. Wroc do Waszych poczatkow, jak bylo, co robiliscie, jak postrzegalas swojego meza, co w nim lubilas? Przypatrz sie mu a moze dostrzezesz tego faceta sprzed dziesieciu lat, z ktorym jednak warto byc.
      Facet na uczelni, hmm, pojdziesz z nim do lozka i co? Masz jakis plan czy potrzebujesz nowych wrazen? Postaraj sie najpierw o nowosci z mezem we wlasnym lozku i nie tylko w lozku.

    • ore.ona Re: nie wiem czy się tu nadaje.......... 20.09.10, 21:11
      Doskwiera Ci nuda. Poflirtuj sobie, ale bez angażowania się /emocjonalnie/ mąż to zauważy i może coś się zmieni/np. będzie zabiegać/ Miej natomiast świadomość że to nie przeznaczenie tylko nuda w Twoim związku. Co bardziej interesujący wykładowca , to nowe miłe wrażenia. Żaden z nich nie potraktuje Ciebie poważnie. To dla nich codzienność.
      • kag73 Re: nie wiem czy się tu nadaje.......... 20.09.10, 21:15
        A moze ona wcale nie chce byc "powaznie potraktowana"?! Wychodzic za maz za niego nie musi, bo meza juz ma :))
      • milkiwey Re: nie wiem czy się tu nadaje.......... 20.09.10, 22:10
        ore.ona.
        Masz racje ,jak najbardziej chodzi mi o flirt,właśnie bez zaangażowania ,to naprawdę kręci,i kiedy mój facet odpuścił na jakiś czas, ja mogę sobie pozwolić na niewinny flirt.Nie jestem naiwną nastolatkę która upatruje sobie korzyści z takiej znajomości ,po prostu mam małą odskocznie którą kontroluje bardzo dokładnie:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja