Kłopot z erekcją - co o tym myśleć?

25.09.10, 22:25
Facet lat 26 osiąga erekcję wyłącznie w wyniku stymulacji dotykowej, mojej lub własnej. Nigdy nie ma erekcji w czasie przytulania się, nawet nago, namiętnych pocałunków, wspólnego prysznica, nie mówiąc już o patrzeniu na mnie. Jesteśmy w związku krótko, więc element opatrzenia jeszcze nie powinien występować. Nigdy się z czymś takim nie spotkałam, powiem szczerze - nie najlepiej to wpływa na moje poczucie atrakcyjności i budowanie podniecenia. Spytałam więc wprost, czy coś jest nie tak, czy go nie podniecam, a nawet w żartach - czy może jest gejem? Odpowiedział, że nigdy nie osiągał erekcji w inny sposób, nawet jak miał 17 czy 20 lat, nie miewał erekcji na widok pornografii czy pod wpływem kontaktu z kobietą, jeśli nie było bezpośredniego pobudzania dotykowego penisa. Kobiet w życiu miał wiele i twierdzi, że przy żadnej mu "nie stawał". Zaprzecza, że jest gejem - mówi, że mężczyzn się brzydzi. Co o tym myśleć?
    • sisi_kecz Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 25.09.10, 22:29
      Brzydzisz się dotknąć miękkiego i poczuć jak twardnieje ?

      Jesteś lesbijką chyba ;)

      duze pozdro!!!
      • marakana73 Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 25.09.10, 22:54
        nie żebym się brzydziła, ale mam akurat takie zboczenie, że cholernie mnie podnieca jak twardnieje pod wpływem dotykania się ciałami, widoku mojej zgrabnej pupy, czy erotycznej rozmowy. Po prostu bardzo to lubię, działa to na mnie jak najlepszy afrodyzjak, z innymi partnerami zawsze tak było... Byłam ciekawa, czy to że facet nie ma erekcji bez dotykania może oznaczać, że go nie podniecam, czy to zupełnie normalne i po prostu ten typ tak ma. Ale jak widzę doczekałam się tylko złośliwych komentarzy, za wszystkie serdecznie dziękuję i pozdrawiam.
        • sisi_kecz Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 25.09.10, 23:11
          Ty masz "zboczenie",, żeby menowi stanął od Twojego widoku, a być może on ma "zboczenie" abyś miała szpagat w trakcie orgazmu.

          Nie piszę złośliwie, tylko zauważ, ze masz pewne oczekiwania wobec swojego faceta, aby nie był taki jaki jest, bo ma być taki jak Ty lubisz, że faceci bywają.

          Jak nie może być przy Tobie sobą, to nie rób mu kompleksów wypytywaniem o gejostwo, tylko zastanow sie czy możesz żyć bez tego zboczenia- tylko nie oszukuj siebie!,
          a po szczerej odpowiedzi - powodzenia i satysfakcji ze współżycia,
          z tym partnerem lub innym .

          duze pozdro!!!
          Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłość pozwala kobiecie pragnąć seksu.
          John Gray
    • gomory Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 25.09.10, 22:34
      > Co o tym myśleć?

      Ja bym doradzal bys za duzo nie myslala, tylko poszla pogadac z psychoterapeuta. Mozesz zaczac np. od tego, ze masz obnizone poczucie atrakcyjnosci.
    • ditchdoc Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 25.09.10, 22:43
      jezeli staje mu na lape i stoi podczas stosunku to nie ma problemu
      nie wszyscy sa malymi dziecmi i staje im na sam widok czy za buziaka ;)
      • marakana73 Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 25.09.10, 22:57
        ditchdoc napisał:

        > jezeli staje mu na lape i stoi podczas stosunku to nie ma problemu
        > nie wszyscy sa malymi dziecmi i staje im na sam widok czy za buziaka ;)

        jeśli małe dzieci tak mają, to wychodzi na to, że nie jestem lesbijką, tylko pedofilką ;-)
        Dzięki i pozdrawiam.
    • xciekawax Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 25.09.10, 23:04
      a ja cie rozumiem, i tez by mnie to denerwowalo.

      Ale pomoc czy doradzic nie potrafie. Mysle ze taka sytuacjia obnizylaby moje libido na partnera, a przez to moj seks bylby spartaczony.

      • kag73 Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 25.09.10, 23:24
        A co Wy tak na nia wszyscy wsiedliscie? Dziewczyna jeszcze nigdy sie z czyms takim nie spotkala(ja zreszta tez nie, jezeli mam byc szczera) wiec sie pyta.Dziwi sie, chce sie wymienic doswiadczeniami, moze sie czego dowie, moze, ze facet taka juz ma urode, albo co. Moze ktos tak ma, allbo mial taki egzemplarz w lozku. Kto pyta nie bladzi.
        Ja tez niestety nie wiem co doradzic.
        A dziala na niego dotyk w innym miejscu, np. klata, brodawki, tylek? czy nic, tylko TEN penis?
        • marakana73 Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 25.09.10, 23:45
          no więc nic nie działa, żadne pieszczoty w innych miejscach, bez stymulacji penisa ani w ząb. Muszę przyznać, że jednak mnie to nie zachwyca. Brakuje mi tego miłego uczucia, jak twardnieje podczas namiętnego całowania się, dobierania się do niego na różne sposoby, przytulania się i zdzierania z siebie ubiorów. To "stwardnienie" zanim jeszcze przejdziemy do dotykania genitaliów działa na mnie jak płachta na byka. Natomiast nastój mi nieco przysiada, gdy mimo powyższych działań "tam" jest ciągle miękko :-) Tak już mam, chyba po prostu różnica temperamentów...
          • jesod Ten typ tak ma. 26.09.10, 00:09
            marakana73 napisała:
            > Tak już mam, chyba po prostu różnica temperamentów...

            Ja bym się, aż tak bardzo nie przejmowała na Twoim miejscu, bo po prostu nie ma czym. :)
            Jeśli wszystko poza tym jest w porządku oraz kończy się pomyślnie i radośnie dla obydwojga -to w czym problem?
            Ten facet po prostu taki jest.
            A poza tym, mówiąc w skrócie - mężczyźni, tak jak kobiety reagują różnie.
            Nasze strefy erogenne wcale nie są takie same i nie znajdują się w tych samych miejscach - tyle, że mamy ich o wiele więcej. Ale czy tyle samo każda??? Tego nikt nie wie.

            Mężczyźni pod tym względem są o wiele mniej skomplikowani, co nie oznacza również, że są wszyscy tacy sami - nie ma dwóch takich samych ludzi na świecie.
            Ale, jeśli chodzi o męskie strefy erogenne - to główna, największa, najważniejsza i najbardziej czuła sfera erogenna mężczyzny - to właśnie penis.
            Twój partner był z Tobą szczery i powinnaś to docenić, bo otwarcie powiedział co lubi, na co reaguje najlepiej i co mu smakuje..... Powiedział, jaki jest. Reszta zależy od Ciebie, jeśli Ci na nim zależy.
            On też czegoś pragnie i oczekuje. :)


          • marakana73 Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 26.09.10, 00:13
            w tym właśnie sęk, że jestem w gościu zakochana po uszy, świetnie się dogadujemy pod każdym względem, wspólne zainteresowania, wartości, cele w życiu. Pod każdym względem świetny facet. Tylko z tym jednym kłopot. Obawiam się, czy to nie pierwszy znak fundamentalnego niedopasowania nie tylko w temperamentach, ale w ogóle ważności erotyki i seksu w życiu. Z czasem, gdy przyjdzie rutyna, rozjedzie się jeszcze bardziej, i za rok, dwa, widzę siebie jako jedną z najaktywniejszych bywalczyń tego forum... Dlaczego nie może być lekko, łatwo i przyjemnie? Komu by to przeszkadzało? :-)
            • xciekawax Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 26.09.10, 00:43
              Kurcze, tez bym sie bala. Dla mnie tez nie bylo nic bardziej erotycznego i podniecajacego niz gdy widzialam podniecenie w ten sposob u mojego faceta.

              Kurde....wlasnie zdalam sobie sprawe jak bardzo potrzebuje faceta.... takiego prawdziwego....
            • ditchdoc Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 26.09.10, 01:16
              marakana73 napisała:

              > w tym właśnie sęk, że jestem w gościu zakochana po uszy, świetnie się dogadujem
              > y pod każdym względem, wspólne zainteresowania, wartości, cele w życiu. Pod każ
              > dym względem świetny facet. Tylko z tym jednym kłopot. Obawiam się, czy to nie
              > pierwszy znak fundamentalnego niedopasowania nie tylko w temperamentach, ale w
              > ogóle ważności erotyki i seksu w życiu. Z czasem, gdy przyjdzie rutyna, rozjedz
              > ie się jeszcze bardziej, i za rok, dwa, widzę siebie jako jedną z najaktywniejs
              > zych bywalczyń tego forum... Dlaczego nie może być lekko, łatwo i przyjemnie? K
              > omu by to przeszkadzało? :-)

              nikomu, tylko Tobie bo zachcialo Ci sie zeby koles dostawal wzwodu na widok golej kuciapy..

              nie wymyslaj, mi czasem baba 5 minut stawia, czasem stoi od razu. W kazdym razie rozni ludzie roznie maja, jak mu staje ogolniem, sex jest dobry to sie nie boj, i temperament nie ma tu nic do rzeczy. Koniecznie musisz znalezc sobie problem a koles po prostu nie ma juz 15 lat.
              • triss_merigold6 No, mnie by przeszkadzało 26.09.10, 13:05
                No, mnie by przeszkadzało, na przykład.
                Mam taką fanaberię - podoba mi się i podnieca kiedy mężczyźnie staje pod wpływem pieszczot, słów, tańca, odpowiedniej muzyki etc. I nie dotyczy to piętnastolatków tylko znacznie starszych mężczyzn.
            • vitek_1 Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 26.09.10, 01:54
              marakana73 napisała:

              > Obawiam się, czy to nie
              > pierwszy znak fundamentalnego niedopasowania nie tylko w temperamentach, ale w
              > ogóle ważności erotyki i seksu w życiu. Z czasem, gdy przyjdzie rutyna, rozjedz
              > ie się jeszcze bardziej, i za rok, dwa, widzę siebie jako jedną z najaktywniejs
              > zych bywalczyń tego forum...

              Gratuluję zdolności przewidywania... moim zdaniem z tym facetem masz to jak w banku
            • killarney5 Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 26.09.10, 08:31
              Marakana, absolutnie Cię rozumiem. Jeśli mężczyzna nie reagowałby erekcją w wysoce erotycznych sytuacjach i wymagał bezpośredniej stymulacji mechanicznej, żeby móc cokolwiek zdziałać, to czułabym się okropnie - bo uważałabym, że tak naprawdę w ogóle mnie nie pożąda, ale działa na zasadzie podstawowej reakcji biologicznej na bezpośrednie pobudzanie. A już na pewno jest niesłychanie niskoerotyczny - co bardzo źle wróży na przyszłość. Bo potem może być tylko gorzej... Co do tłumaczeń, że na sam widok nagiego ciała kobiety reagują tylko 15-latki - wyrażam moje współczucie dla osób, które tak uważają - bo widać wynika to z ich własnych doświadczeń. Ja mam zupełnie inne - z mężczyzną, który dawno przekroczył 3x15 lat.

              • glamourous Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 26.09.10, 17:23
                killarney5 napisała:

                A już na pewno jest niesłychanie niskoerotyc
                > zny - co bardzo źle wróży na przyszłość. Bo potem może być tylko gorzej... Co d
                > o tłumaczeń, że na sam widok nagiego ciała kobiety reagują tylko 15-latki - wyr
                > ażam moje współczucie dla osób, które tak uważają - bo widać wynika to z ich wł
                > asnych doświadczeń

                Dokladnie, ja rowniez sklaniam sie ku tezie, ze taka erotyczna ociezalosc faceta nie wrozy najlepiej. I mi rowniez w takiej sytuacji zapalilaby sie czerwona lampka alarmowa. Zwlaszcza na poczatku zwiazku, gdy facet na sama mysl o ukochanej powinien stawac na bacznosc. Moj np. maz, choc do wielkich milosnikow wysmakowanego erotyzmu nie nalezy, to jednak nadal po 8 latach zwiazku ma erekcje od pocalunku, pieszczot, czy zwyklego niewinnego glaskania niekoniecznie erotycznych czesci ciala jak np. klata. Ba, i zupelnie bezdotykowo tez mu sie zdarza.
                Dlatego, jezeli kolesia juz na poczatku zwiazku trzeba az tak ewidentnie ciagnac "za uszy" ;-) to hmmmm, bynajmniej nie bylabym taka optymistka jak niektorzy przedmowcy.
                I dziewczyna ma racje ze sie zastanawia zamiast bezkrytycznie i radosnie brac co daja, a potem plakac po slubie i dwojgu dzieciach ze chlop kompletnie jej skapcanial i nie daje sie juz nijak rozkrecic.
                • urquhart Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 26.09.10, 17:41
                  glamourous napisała:
                  > Dokladnie, ja rowniez sklaniam sie ku tezie, ze taka erotyczna ociezalosc facet
                  > a nie wrozy najlepiej. I mi rowniez w takiej sytuacji zapalilaby sie czerwona l
                  > ampka alarmowa. Zwlaszcza na poczatku zwiazku, gdy facet na sama mysl o ukochan
                  > ej powinien stawac na bacznosc

                  No, jeszcze pozostaje przypadek "kryzysowej narzeczonej" albo wyparcia homoseksualnych inklinacji.

                  ___________
                  Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
            • jesod Kłopot? 26.09.10, 14:32
              marakana73 napisała:
              > w tym właśnie sęk, że jestem w gościu zakochana po uszy, świetnie się dogadujem
              > y pod każdym względem, wspólne zainteresowania, wartości, cele w życiu. Pod każ
              > dym względem świetny facet. Tylko z tym jednym kłopot.

              No, to musisz sobie sama przetrawić...... :) Na ile ten kłopot jest dla Ciebie istotny i czy to rzeczywiście kłopot? Piszesz, że jesteś zakochana. Zadaj sobie pytanie, czy kochasz i czy będziesz potrafiła go kochać takim jaki jest i zaakceptować go właśnie takim, jaki jest.
              Wszystko ma swój początek w akceptacji - to podstawa w relacjach partnerskich.

              marakana73 napisała:
              >Obawiam się, czy to nie
              > pierwszy znak fundamentalnego niedopasowania nie tylko w temperamentach, ale w
              > ogóle ważności erotyki i seksu w życiu.

              Kochankowie uczą się siebie....... Nie wszystko i nie od razu mają podane, jak na talerzu.
              Nad dopasowaniem czasem należy popracować, wszystko zależy od tego, jak sami będziecie starać się o siebie i o siebie dbać.
              Dopasujesz sobie innego faceta do łóżka, ale tylko do łóżka i ....... Nic więcej?
              Jeśli nie będzie związku emocjonalnego i wzajemnego porozumienia, to również będzie poważną przeszkodą po jakimś czasie.
              Psychicznie nie będziesz go akceptować i chcieć, na dłuższą metę trudno będzie go znieść i być z nim poza sypialnią, a i fizycznie zacznie Ci to przeszkadzać i odpychać, prowadząc do spadku namiętności w łóżku i.... Ekstra -dopasowanie się rozwieje, bo odechce się figlów w łóżku, bo się znudzą - facet przestanie pociągać.
              W dobrych związkach ważny jest tak samo dzień jak i noc. Dlaczego?
              Bo jeśli w dzień jest tak, jak nam odpowiada - to i w nocy się układa. Można to podsumować znanym cytatem: "jako w niebie, tak i na ziemi".
              Tylko to obywdwie strony muszą się o to starać i chcieć, myśląc o sobie.

              marakana73 napisała:
              > Dlaczego nie może być lekko, łatwo i przyjemnie? Komu by to przeszkadzało? :-)

              Po pierwsze, możesz usiłować próbować odnaleźć, jak to jest lekko, łatwo i przyjemnie. :)
              Po drugie, co oznacza owo lekko, łatwo i przyjemnie????



              • kag73 Re: Kłopot? 26.09.10, 15:58
                Ale dlaczegoz nie ma przyjac optymistycznej wersji, ze mozna zanlezc kogos kto odpowiada w lozku, w dzien, w nocy, ma podobne poglady, patrza w tym samym kierunku. To nie jest niemozliwe, takie zwiazki sie zdarzaja. Dlaczego ma sie zadowolic tym co ma? Z obawy, ze nastepny bedzie dobry w lozku a reszta do bani? Sama milosc nie wystarczy do zbudowania dlugotrwalego UDANEGO zwiazku.
                • jesod Re: Kłopot? 26.09.10, 21:29
                  A czy ja pozbawiałam tej optymistycznej wersji Marakana73?
                  Ona sama musi podjąć decyzję.
                  Niemniej to właśnie optymizm może okazać się tutaj lekki, łatwy i przyjemny. :)

                  Nie nakłaniałam również Marakana73 do zadowolenia się tym, co ma...... Bo nie wiemy, co tak naprawdę ma.
                  Skarżyła się jedynie na to, iż Jej facet, w którym jest zresztą zakochana po uszy, potrzebuje ręcznej stymulacji.... Więcej nic nie wiemy w tym temacie, ponieważ nie pisnęła wcale słówka w temacie satysfakcji z dalszego przebiegu ich wzajemnych kontaktów intymnych.

                  Marakana73 musi mieć świadomość, że poszukiwania mają sens wtedy, kiedy ma pewność i przekonanie, że nie chce być z nim właśnie z tego powodu i to, co jej przeszkadza (?) tak bardzo, że przekreśla wszystko.
                  Czasem może być tak, jak z Koziołkiem Matołkiem, który poszedł szukać tego, co miał bardzo blisko...... Z tą różnicą, że można nie mieć do czego wracać, bo " to se na wrati".

                  No i jest jeszcze kwestia skrzywdzenia partnera...... Czasem zbyt pochopnie, bez wiedzy o samym sobie - kiedy tak naprawdę nie wie się do końca, czego się chce, bo szuka się swoich wyobrażeń, iluzjii, tęczowej idealnej wizji.
                  Facet ma 26 lat - jest młody.... Być może jego doświadczenia seksualne są jeszcze bardzo skromne i czymś uwarunkowane. Seksu też się trzeba uczyć....
                  Zresztą tutaj nie chodzi o ilość, ale jakość. A może on się jeszcze nie zdążył uskrzydlić jako mężczyzna?

                  Nie doradzam ludziom rozstań, bo to oni tkwią w konkretnej sytuacji, którą sami znają najlepiej.
                  Doradzam przemyślenie i zastanowienie się, a potem dokonanie wyboru, bo to ich życie. Ważne jest uświadomienie sobie, czego tak naprawdę chcemy.

                  kag73 napisała:
                  > Sama milosc nie wystarczy do zbudowania dlugotrwalego UDANEGO zwiazku.

                  A wiesz, że to ciekawe, co piszesz...... :) Bo ja uważam, że silne uczucie to podstawa każdego udanego związku kobiety i mężczyzny, a przez nie akceptacja ciała partnera i jego potrzeb.
                  Udany związek może być jedynie seksualny, ale ten ma raczej krótki żywot. To zależy jak się lubimy bawić....


                  • kag73 Re: Kłopot? 26.09.10, 21:44
                    "A wiesz, że to ciekawe, co piszesz...... :) Bo ja uważam, że silne uczucie to podstawa każdego udanego związku kobiety i mężczyzny, a przez nie akceptacja ciała partnera i jego potrzeb.
                    Udany związek może być jedynie seksualny, ale ten ma raczej krótki żywot. To zależy jak się lubimy bawić...."

                    Oczywiscie, ze milosc jest podstawa kazdego udanego zwiazku, ale to fundament a co z reszta? Sam fundament nie wystarczy.
                    Tak samo jak sama milosc, nie wystarczy tez sam seks, niemniej jednak jezeli on nie bedzie satysfakcjonujacy, to ktos bedzie sfrustrowany, nieszczesliwy, wszystko inne mile i pozytywne po prostu zblednie i przestanie sie liczyc. Tak samo w innym przypadku czyli namietny seks, ale cala reszta nie pasi, tez bedzie niewesolo.
                    A czego chcemy, jasna sprawa: tego co najlepsze, szczescia, ktotko mowiac.

        • xciekawax Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 25.09.10, 23:46
          zastanawiam sie czy to moze przyzwyczajenie do masturbacji. Moze od mlodego wieku tylko tak sprawial sobie przyjemnosc i nic innego teraz nie dziala. Nie mam pojecia, szczerze.
          • kag73 Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 25.09.10, 23:58
            A kochasz go?
            W sumie jestescie z soba krotko, rozstan sie z nim. Moze on tak ma, Tobie sie to nie podoba, nie spelnia Twoich oczekiwan, po prostu. Nie dobraliscie sie, bywa.
            • ditchdoc Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 26.09.10, 01:18
              kag73 napisała:

              > A kochasz go?
              > W sumie jestescie z soba krotko, rozstan sie z nim. Moze on tak ma, Tobie sie t
              > o nie podoba, nie spelnia Twoich oczekiwan, po prostu. Nie dobraliscie sie, byw
              > a.

              kag73 nie wierze w to co czytam

              wiec koles nie ma problemow ze wzwodem, staje mu jak mocniej pomacac reka i moze ruchac spokojnie, bez utraty wzwodu itd

              ma sie z nim rozstawac bo nie staje mu podczas calowania czy na sam widok golej cipki?
              Ja pierdole... ;), szukacie sobie problemow, na sile, aby byl.
              • gomory Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 26.09.10, 01:32
                Wprawdzie jezykowe knajactwo z ciebie czestokroc wylazi, ale zapewne pojmujesz, ze nie jestesmy neandertalami i do seksu potrzebujemy czegos wiecej niz wlasnej ochoty ;).
                Tez uwazam, ze seks w czasach gdy gra wstepna byl silny chwyt za kudly byl prostszy. Ale czy dzis zalezy nam na tak prostackim seksie? Czyz nie jest przyjemniejsza swiadomosc, ze kobieta sie oddaje bo tego pragnie, a nie dlatego, ze jest slabsza i nawet nie moze uciec? Dzisiejsza mozliwosc korzystania z erotycznych przyjemnosci ma swoja cene - niewiasta moze odmowic kazdemu. Nie podoba jej sie kolor oczu, zapach, grubosc portfela czy nie dosc szybko twardniejacy penis jej prawo. Tylko dlatego, ze fizycznie jestem w stanie odbyc stosunek to zbyt malo bym mial sie go od kazdej domagac ;).
                • i-sztar Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 26.09.10, 10:08
                  marakana współczuje ci nie ma nic przyjemniejszego jak poczuc wzwó faceta np w tańcu wystarczy ,że kobieta poczuje że mu stoi i juz sie podniaca chyba to faceci wiedzą jak to działa na kobiety??? a miękkiego owszem przyjemnie jest wziąść do buzi i czuc jak rośnie . ale stojąc nago pod prysznicem tyłem gdy facet podejdzie i sie przytuli i mu staje jest też przyjemne .
                  Trudno ci doradzić uważam ,że gdyby zdrowemu zaznacze zdrowemu facetowi zaczęła masować brzydula to tez mu stanie bo to mechaniczny odruch .
                  najlepeij jak najszybciej idźcie do seksuologa nie ma co zwlekac ,są różne sposoby ćwiczeń nie wiem sex joga może?
                • ditchdoc Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 26.09.10, 10:09
                  gomory napisał:

                  > Wprawdzie jezykowe knajactwo z ciebie czestokroc wylazi, ale zapewne pojmujesz,
                  > ze nie jestesmy neandertalami i do seksu potrzebujemy czegos wiecej niz wlasne
                  > j ochoty ;).
                  > Tez uwazam, ze seks w czasach gdy gra wstepna byl silny chwyt za kudly byl pros
                  > tszy. Ale czy dzis zalezy nam na tak prostackim seksie? Czyz nie jest przyjemni
                  > ejsza swiadomosc, ze kobieta sie oddaje bo tego pragnie, a nie dlatego, ze jest
                  > slabsza i nawet nie moze uciec? Dzisiejsza mozliwosc korzystania z erotycznych
                  > przyjemnosci ma swoja cene - niewiasta moze odmowic kazdemu. Nie podoba jej si
                  > e kolor oczu, zapach, grubosc portfela czy nie dosc szybko twardniejacy penis j
                  > ej prawo. Tylko dlatego, ze fizycznie jestem w stanie odbyc stosunek to zbyt ma
                  > lo bym mial sie go od kazdej domagac ;).

                  chyba tematy pomyliles ;)
                • labadine Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 26.09.10, 10:51
                  Istnieja faceci ktorzy emocjonalnie sa calkowicie obojetni na wdzieki kobiety,najczesciej jest to wynik osobistej masturbacji w nie za bardzo dogodnych i bezpiecznych miejscach, tj w momentach kiedy zostal nakryty czy obserwowany i musial za wszelka cene opanowac w mozliwie najkrotszym czasie swoje podniecenie i emocje.Wlasnie ta opanowana i czesto juz podswiadoma samokontrola moze stworzyc wiele problemow w relacji kobiety i mezszczyzny,np brak samoistnej erekcji na widok nagiej i kochanej kobiety i takze jej pieszczot.

          • songo3000 Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 29.09.10, 22:38
            A niby jak miał sobie sprawiać przyjemność 'od młodego wieku'? Podłączać się do gniazdka 230V czy co...
    • m00nlight Szukasz problemów na siłę 26.09.10, 11:56

      Każdy jest inny, ma inny 'próg' podniecenia.

      Jednym wystarczy samo patrzenie, czy myśl, innym potrzebny jest silniejszy bodziec.

      Jesli osiąga erekcję bez problemów, nieważne w jaki sposob, to wydaje mi się że szukasz dziury w calym, to nie jest żaden problem.
      • kag73 Re: Szukasz problemów na siłę 26.09.10, 12:07
        Ja widze to inaczej. To, ze on jest inny nie znaczy, ze ona musi to akceptowac i ze musi jej sie to podobac.
        Bo jezeli nie pasuje W LOKU to gdzie? A jej nie pasuje i to jest istotne. Ma to wplyw na jakos seksu w zwiazku, bo ona ma zaprogramowana pewna monotonie, ze tak powiem, za kazdym razem musi mu pougniatac penisa. Rozumiem, ze jest dla niej wazne widziec jak partner podnieca sie na jej widok czy tez, bo leza wtuleni w siebie, albo bo ona go glaszcze po klacie. To normalne, moim zdaniem. A fecetow nie podkreca, kiedy pieszcza kobiete tu i tam, potem trafiaja w to "istotne" miejsce a ona prawie sie rozpywa? Moim zdaniem bardzo ich to podnieca. Dlaczego zatem dziwic sie autorce, ze czegos jej tutaj brakuje?
        Seks jej bardzo wazna strona w zwiazku, jezeli nie pasuje na poczatku, nie bedzie pasowal i pozniej, Na poczatku musi pasowac. Zycie nie jest proste, nie kazdy do nas pasuje, dlatego dobrze sie trzeba zastanowic zamin zwiaze sie z kims na stale.
        Aha, moj maz, z perspektywy faceta, stwierdzil, ze jej facet jest onanista, hardcore, czyli taki ciezkiego kalibru. Tak jest przyzwyczajony do uscisku penisa reka, ze inaczej nie potrafi sie podniecic, cos z psychika do tego. Nie wiem.
        Tak czy siak, ja bym sie nie pakowala w zwiazek, w ktorym facet nie odpowiada mi w lozku. Amen.
        • kag73 Re: Szukasz problemów na siłę 26.09.10, 12:18
          Aha, jeszcze jedno pytanie: czy ktoras z tutaj wypowiadajacuch sie pan byla w takiej sytuacji? Ma taki przyapdek w domu albo w lozku? Wie jak to jest? Moze brak wyobrazni. Ja osobiscie sie z takim facetem nie spotkalam, ale potrafie sobie wyobrazic, ze by mnie to strasznie dolowalo i nie dawlao pelnego zadowolenia z seksu.
          • triss_merigold6 To nie jest szukanie na siłę 26.09.10, 12:56
            Nie spotkałam się z takim przypadkiem, a towaru zaliczyłam naprawdę dużo. Spotkałam się z przypadkiem kiedy bodziec dotykowy był potrzebny do pełnej erekcji ale wczesniej jakies objawy wzwodu były (przypuszczam, że tu "winny" był bardzo wysoki cholesterol, nadciśnienie i nadwaga u pana więc przyczyny zdrowotne).
            Przeszkadzałoby mi bardzo. Nie muszę tłumaczyć dlaczego, przeszkadzałoby i już.
            • m00nlight Re: To nie jest szukanie na siłę 26.09.10, 18:45

              Może i racja.

              Jak sobie sięgnę pamięcią to mnie też na początku irytowało, że mojemu nie staje na sam mój widok. Ale za to we wspomnianych sytuacjach typu przytulanie, zazwyczaj nie ma problemu, przyzwyczailam się że ma inny próg podniecenia niż poprzedni partnerzy i teraz gitara gra.

              Ja myślę że skoro są razem od niedawna, jeszcze nie nauczyli się swoich ciał, może inne pieszczoty też mogłyby wywołać erekcję, tylko Autorka jeszcze na to nie wpadła, a da się tylko... metoda prób i błędów. Może on niedostatecznie skupia się na myśleniu o seksie, może się rozprasza, itd powodow może być wiele, niekoniecznie od razu gruby kaliber typu skrajny onanizm. Sprawdzilabym raczej prostsze mozliwosci- na początek.
              • triss_merigold6 Re: To nie jest szukanie na siłę 26.09.10, 18:53
                To pan powinien jej uprzejmie podpowiedzieć jakie - jeśli są inne - bodźce jeszcze działają zamiast kazać się domyślać.
          • lilyrush Re: Szukasz problemów na siłę 29.09.10, 11:39
            kag73 napisała:

            > Aha, jeszcze jedno pytanie: czy ktoras z tutaj wypowiadajacuch sie pan byla w t
            > akiej sytuacji? Ma taki przyapdek w domu albo w lozku? Wie jak to jest? Moze br
            > ak wyobrazni. Ja osobiscie sie z takim facetem nie spotkalam, ale potrafie sobi
            > e wyobrazic, ze by mnie to strasznie dolowalo i nie dawlao pelnego zadowolenia
            > z seksu.

            Ja mama w tej chwili taki przypadek w łóżku. Sam stai tylko rano. Ale jakoś nie przyszło mi do głowy, ze to problem może być. Seks jest świetny, orgazmy fundowane przez partnera jak najbardziej satysfakcjonujące. Nie bardzo widzę problem. Zwłaszcza, ze jego pożądanie i podcienienie widzę wyraźnie w całej reszcie. I jak na mnie patrzy :-)
            Sama zresztą tez nie zawsze nakręcam sie przed i nie kapie ze mnie dlatego, ze na kogoś spojrzę.
            Dla porównania pamiętam pana, któremu stal na sama myśl, ze sie spotkamy i tak mnie witał juz w progu. Za to przez kilka miesięcy nie byl w stanie doprowadzić mnie do orgazmu.
    • potwor_z_piccadilly Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 26.09.10, 13:53
      Jesli o mnie chodzi to nie mam dla Ciebie marakana73 dobrych wiesci.
      Nie obraz sie, lecz miewam czasami ciagoty do Monty Python-owsliegpo poczucie humoru i korci mnie by zadac Ci pytanie.
      Aaaaa, zadam.
      Czy wybor nicka "marakana ( Maracana ) " ma jakis zwiazek z iloscia Twoich partnerow seksalnych, badz z fantazjami o nich.
      Nie doszukuj sie w tym dowcipie zlosliwosci. Ten dowcip ma dac Ci material do przemyslen, bo.
      Pierwsze.
      Pewiem mlodzian ( dobrze wyposazany przez zamoznego tate ) opowiadal mnie/nam ( bylo to towarzyskie spotkanie na Mazurach, przy wodeczce i pieczonej kielbasce ) jaki on i jego koledzy maja stosunek do dziewczat. Otoz, oni dziela dziewczyny na panienki i panieny. Panienki to te trudne a panieny to ........ . Ciekawym jest ze na pytanie z ktorej grupy wybierze zyciowa partnerke, odpowiedzial ze bezwzglednie z tej pierwszej a ze dzis kreci sie przy grupie drugiej wynika z checi wyszalenia sie i ze tak po prawdzie to one ich malo kreca bo to " worki na sperme ".
      Ty zadaj sobie pytanie do ktorej grupy sie kwalifikujesz.
      Drugie.
      Znajomi maja jedynaka. Dziecko upragnione to i rozpieszczane. Chlopak zanim o czyms zapragnal to juz to mial. Za niczym nie tesknil i niczego nie pragnal. Byl, istnial dorastal zasypywany przez ojca atrakcjami. Po czasie wszystko mu zaczyelo wisiec i dzis gdy dorosl tak zostalo. Dziewczyne ma lecz nigdzie z nia nie jezdzi. Gdy go o to spetalem, uslyszalem " niech siedzi w domu a ze jest to niech bedzie bo po prawdzie to ona malo mnie kreci ". Tu spytalem go o jego dawny obiekt westchnien (jedyny). W odpowiedzi uslyszalem ze to jego bolaczka, lecz za wysokie progi ( corka jednego z naszych aktorow starszego pokolenia, owoc ktoregos z kolei zwiazku ). Czyli Dulcynea z Toboso.
      Trzecie.
      Ten Twoj facet ma jakis psychiczny feler spowodowany jeszcze czym innym (moze to rodzinne), lub ukrywa jakies swoje preferencje.
      To powinien rozpoznac specjalista.
      Tak czy inaczej Twoja przyszlosc z tym gosciem nie rysuje sie w/g mnie krysztalowo.
      Przepraszam tez za to za co powinienem przeprosic. Moim usprawiedliwieniem niech bedzie fakt ze lubie dosadne argumenty, bo sa skuteczniejsze od glaskania po glowce.
      Ty ditchdoc to zalamales mnie ze szczetem.
      Nigdy bym sie nie domyslal ze ja, stary chlop mam metalnosc pietnastolatka.
      Dajcie spokoj, jak to czlowiek nic o sobie nie wie.


      • ditchdoc Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 26.09.10, 14:31
        potwor_z_piccadilly napisał:

        > Ty ditchdoc to zalamales mnie ze szczetem.
        > Nigdy bym sie nie domyslal ze ja, stary chlop mam metalnosc pietnastolatka.
        > Dajcie spokoj, jak to czlowiek nic o sobie nie wie.
        >

        ojojojo, czym sie tak zalamales

        bylem nastolatkiem to stawal mi sam z siebie co 15 minut. Swoje w zyciu mialem i widok golej cipki juz mnie tak nie robi, co nie znaczy ze nie lubie i nie chce. Czasem staje mi na sama mysl czasem kobieta musi poswiecic chwile zeby mi postawic, jak przejdzie nago obok jakos mi nie drga a zdarza mi sie utrzymac wzwod miedzy 1 i 2 razem takze klopotow z erekcja nie mam ani z jej utrzymaniem..

        babka mowi ze go kocha, ze jest idealny tylko ta jedna sprawa ktora jest co to duzo mowic skrajnie glupia, kolesiowi trzeba possac albo reka pomacac zeby stanal, dalej jest ok..

        no ale tylko z tego powodu w 24h wysnuliscie ze koles jest pedalem, albo potrzebuje seksuologa z innego powodu, ewentualnie bierze ja za kurwe i go nie podnieca i ogolnie nie ma sensu sie z nim wiazac ;)

        tylko dlatego ze kolesia trzeba lekko pomacac zeby mu stanal..., tragedia! ;)
        • kag73 Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 26.09.10, 14:37
          Ditchdoc, Ty piszesz, ze u Ciebie roznie, nie ma problemu, ale u niego "NIGDY" a to roznica. Poza tym to rzecz bardzo subiektywna, dla kazdego liczy sie cos innego.
          Apropos ja nie powiedzialam, ze pedal tylko, ze "onanista".
          Poza tym na tym polega dobor parnera, sama milosc nie wsytsarczy, sam seks tez nie. Nic dziwnego, ze ludzie sie potem rozwodza albo zdradzaja, jak tu gdzies ktos mial napisane "miej oczy szeroko otwarte przed slubem..."
          • ditchdoc Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 26.09.10, 14:54
            kag73 napisała:

            > Ditchdoc, Ty piszesz, ze u Ciebie roznie, nie ma problemu, ale u niego "NIGDY"
            > a to roznica.

            no ok, ale najpewniej zamiast tych wszystkich z dupy wyciagnietych powodow jakie ludzie tutaj wysmarowali koles moze po prostu nie podnieca sie na twardo widokiem nagiej kobiety, calusem czy obcieraniem w tancu

            > Apropos ja nie powiedzialam, ze pedal tylko, ze "onanista".

            onaniscie opadl by w cipce, nigdy nie bedzie tak ciasno jak w dloni. Skoro stoi mu podczas normalnego sexu to znaczy ze onanista nie jest, przynajmniej nie czestym.

            > Poza tym na tym polega dobor parnera, sama milosc nie wsytsarczy, sam seks tez
            > nie. Nic dziwnego, ze ludzie sie potem rozwodza albo zdradzaja, jak tu gdzies k
            > tos mial napisane "miej oczy szeroko otwarte przed slubem..."

            no ok, ja rozumiem ze dla tej pani to moze byc dramat chociaz ciezko mi to zrozumiec. Pomacac reka czy possac chwile raczej nie problem, jezeli cala reszta jest zajebista to powodzenia w szukaniu lepszego ;). Tylko pozniej bez placzu ze nie ma.
            • kag73 Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 26.09.10, 15:06
              No przestan, nie mow mi, ze on jest "normalnym" przypadkiem. Znaja sie krotko, rzecz jeszcze nowa. Nie mowie, ze ma mu stawac na widok cipki, ale w seksownych ciuszkac i szpilkach ta kobitka to juz cos innego(mojemu po 10 latach znajomosci staje, dla przykladu), albo pod wpywem pieszczot innych czesci ciala niz penis. I nie mow mi, ze wiekszosc mezczyzn tak ma, bo NIE UWIERZE. Cokolwiek by nie bylo, po prostu, jak widac, seks z nim nie splenia jej oczekiwan, czyli jak dla mnie: z tej maki chleba nie bedzie. Gdyby nie miala z tym problemu, to by tutaj nie pisala.
              Poza tym jak najbardziej ma szanse znalezc faceta, ktory bedzie supcio i w lozku i poza nic. Tylko nikt nie mowi, ze to proste, kwestia szczescia. A jak po drodze zbierze troche doswiadczen to tez nic sie nie stanie. Zycie!
              • ditchdoc Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 26.09.10, 15:21
                kag73 napisała:

                > No przestan, nie mow mi, ze on jest "normalnym" przypadkiem. Znaja sie krotko,
                > rzecz jeszcze nowa. Nie mowie, ze ma mu stawac na widok cipki, ale w seksownych
                > ciuszkac i szpilkach ta kobitka to juz cos innego(mojemu po 10 latach znajomos
                > ci staje, dla przykladu), albo pod wpywem pieszczot innych czesci ciala niz pen
                > is. I nie mow mi, ze wiekszosc mezczyzn tak ma, bo NIE UWIERZE. Cokolwiek by ni
                > e bylo, po prostu, jak widac, seks z nim nie splenia jej oczekiwan, czyli jak d
                > la mnie: z tej maki chleba nie bedzie. Gdyby nie miala z tym problemu, to by tu
                > taj nie pisala.
                > Poza tym jak najbardziej ma szanse znalezc faceta, ktory bedzie supcio i w lozk
                > u i poza nic. Tylko nikt nie mowi, ze to proste, kwestia szczescia. A jak po dr
                > odze zbierze troche doswiadczen to tez nic sie nie stanie. Zycie!

                normalnym nie ale jak pisalem, zdarza mi sie ze kobieta stawia kilka minut i nie mam z tym ja ani ona problemu. Fakt ze to nie zawsze.

                Nie wiem, sklaniam sie ze "ten typ tak ma". Zobacz ze autorka nie placze o jakos stosunku, jego trwanie, brak orgazmu czy czestotliwosc. Po prostu zle bo trzeba chlopa za chuja zalapac zeby stanal. Dziwne i niestandardowe ale skoro cala reszta jest ok to naprawde nie widze powodu do dramatu.
                • vergaa Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 26.09.10, 17:43
                  > normalnym nie ale jak pisalem, zdarza mi sie ze kobieta stawia kilka minut i ni
                  > e mam z tym ja ani ona problemu. Fakt ze to nie zawsze.

                  a skad ta pewnosc co czuje dziewczyna ssac Twoja miekka fujarke...

                  Maracana - ja Ciebie doskonale rozumiem, rece by mi opadly jakbym zobaczyla, ze gosc po namietnych caluskach itp ma miekka kuske, obawiam sie, ze rowniez cale podniecenie by opadlo

                  nie wiem czemu, ale w glowie chyba wiekszosc dziewczyn ma schemat, ze to facet ma byc gotowy, ma rozpalic dziewczyne
                  meczenie jakiegos sflaczalego freda jest dla mnei upokarzajace, kojarzy sie z:
                  - pornusami, gdzie laski staja na glowie, forsuja swoje gardla a koles moze i stoi ale jakos bez wiekszego entuzjazmu
                  - akcja typu lysiejacy pan z wielkim brzucholem i mala sflaczala palka ledwo co wystajaca spod tego brzucha
                  - onanista, z ktorym masz wrazenie, ze on wie lepiej i jakby mogl to najchetniej by sobie sam reka dogodzil
                  - jakims zepsutym starym wyga co to juz 50 prostytutek zaliczyl i tak tez mnie traktuje

                  nie no porazka, widac, ze Tobie tez przeszkadza skoro to napisalas
                  wiec zastano sie, lepiej raczej nie bedzie...
              • gomory Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 29.09.10, 12:52
                > Poza tym jak najbardziej ma szanse znalezc faceta, ktory bedzie supcio i w lozk
                > u i poza nic

                Tutaj bardziej zgadzam sie z Toba niz dichdociem. Skoro on nie pasuje dziewczynie - to niech sprobuje poszukac lepszej partii (za to zgadzam sie z dich'em - niech pozniej nie przezywa).
                Postrzega to jako feler - trudno, jej prawo. Badzmy szczerzy - jak ktos ma slabosc do wlosow blond to zalosne sa proby racjonalizowania mu, ze ludzie nie odpowiadaja za kolor czupryny, istnieje mozliwosc farbowania, szatynki przeciez sa takze atrakcyjne itd. Wiec nie uwazam za chore, ze jej nie odpowiada jego "wzwodnosc" ;). Laski nie maja obowiazku rozkladania nog tylko dlatego, ze samiec z medycznego punktu widzenia moze odbyc jak najbardziej normalny stosunek.

                > Nie mowie, ze ma mu stawac na widok cipki, ale w seksownych ciuszkac i szpilkach ta kobitka to juz cos innego

                Soryyy... ale to juz zaczynasz dowartosciowywac jakies fetysze i nie zgadzam sie z Toba zupelnie. Uwazam, ze nie musze miec erekcji na widok szpilek, warkoczykow, stringow, skorzanej maski, kaloszy, duzego biustu czy promocji "laska za 15 zł" jesli chce uchodzic za zdrowego ;).
                Zgadzam sie, ze mozna wydzielic pewien kanon erotycznej mody ktory przemawia do mezczyzn - chocby prostytutki chetnie korzystaja z tego chcac trafic do jak najwiekszej liczby klientow. Abstrahuje od tego, ze wiekszosc nie oznacza każdy. Jednakze bedac kiedys na targach porno stwierdzilem naocznie: aktorki ktore pokazywaly cipke przyciagaly ZDECYDOWANIE wiecej ogladajacych niz te w seksownych fatalaszkach. Wprawdzie nie macalem tego tlumu po rozporach - ale sprawiali wrazenie bardziej najaranych ;).
                • sisi_kecz Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 29.09.10, 13:26
                  Jednakze bedac kiedys na targach porno stwierdzilem naocznie: aktorki ktore po
                  > kazywaly cipke przyciagaly ZDECYDOWANIE wiecej ogladajacych niz te w seksownych
                  > fatalaszkach. '

                  A na co to jest argument?

                  bo założę sie o złote gacie, że najwięcej chętnych byłoby pod sceną, gdzie laski robiłyby loda ochotnikom z tłumu ;)

                  duze pozdro!!!
                  • urquhart Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 29.09.10, 14:05
                    sisi_kecz napisała:
                    > bo założę sie o złote gacie, że najwięcej chętnych byłoby pod sceną, gdzie las
                    > ki robiłyby loda ochotnikom z tłumu ;)

                    to pozornie oczywiste
                    ja nie przyjąłbym zakładu dopóki nie zobaczyłbym przynajmniej na zdjęciu jak wyglądasz :)
                    _____________________________________
                    Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
                    • sisi_kecz Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 29.09.10, 16:20
                      YYYtam, zdjęcie można podłożyć.
                      Mam znajomości wśród piosenkarek, mogłabym wysłać nawet takie gdzie są w złotych gaciach: bijonse albo kajli_minok.

                      Ale o so chodzi? ;)

                      Gomory podważył zasadność zakładu, więc trzeba założyć sie o coś innego.

                      duze pozdro!!!
                  • gomory Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 29.09.10, 15:54
                    > A na co to jest argument?

                    Byl zyciowym przykladem przebijajcym argument, ze facet moze nie miec erekcji na widok golej cipki, ale powinien na zestaw szpilkowo-ponczochowy. To pokazywalo, sytuacje odwrotna ;).

                    > bo założę sie o złote gacie, że najwięcej chętnych byłoby pod sceną, gdzie las
                    > ki robiłyby loda ochotnikom z tłumu ;)

                    Jednak bym podwazyl Twa wiare, ze samiec to zwierzak co to zawsze i wszedzie byle mial okazje. Kiedys widzialem film z takich targow porno, gdzie speaker apelowal do licznie zgromadzonych panow (wygladalo na kilkusetosobowy tlum), ze maja szanse na taka wlasnie akcje. Wielominutowa konsternacja - z wlasnej inicjatywy zglosil sie jeden. Dwie dziewczyny w koncu niemalze sila wyciagnely jeszcze dwoch czy trzech.
                    Zeby bylo w temacie: wszyscy mieli ogromne klopoty z erekcja, stalo sie to az z lekka zenujacym widowiskiem. Ostatecznie tylko ochotnik nazwijmy to "stanal" na wysokosci przedstawienia.
                    • sisi_kecz Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 29.09.10, 16:08
                      Orajt, zapomniałam o aspekcie ewentualnego posmiewiska, patrzenie nie jest ryzykowne dla męskosci.
                      Musiałyby to być lody robione w kabince, albo jeszcze lepiej glory hole.

                      A ktoś pisał tak, że na gołą cipę erekcji nie ma, a na rajstopki to owszem?
                      muszę zerknać, nie doczytałam.

                      duze pozdro!!!
                • kag73 Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 29.09.10, 15:18
                  "Zgadzam sie, ze mozna wydzielic pewien kanon erotycznej mody ktory przemawia do mezczyzn - chocby prostytutki chetnie korzystaja z tego chcac trafic do jak najwiekszej liczby klientow. Abstrahuje od tego, ze wiekszosc nie oznacza każdy. Jednakze bedac kiedys na targach porno stwierdzilem naocznie: aktorki ktore pokazywaly cipke przyciagaly ZDECYDOWANIE wiecej ogladajacych niz te w seksownych fatalaszkach. Wprawdzie nie macalem tego tlumu po rozporach - ale sprawiali wrazenie bardziej najaranych ;). "

                  Oczywiscie, ze na kazdego moze dzialac cos innego, to tylko chcialam pokazac, ludziska rozne bywaja. Przypadki sa rozne, i tak np. czasmi mniej jest wiecej, tzn. jak zakryjesz co nieco, moze to bardziej pobudzac fantazjie niz kiedy wszystko odkryjesz, rozumiesz? Wszystko juz widac, wiec gdzie tutaj miejsce dla fantazji? A ze wszyscy sie oburzyli, ze babce nie pasi, ze facet nie staje na widok jej golej cipki, zaserwowalam cos innego, na co byc moze by stawal, gdyby w ogole stawal bez pomocy recznej, to wszystko :)
                  No i wlasnie to rzecz jej upodoban czy jej odpowiada czy nie. Podobnie jak z facetem, np. lubilby szczupla a dostalby gruba, tez by mu pewnie nie odpowiadalo.
                  Jezeli ja jego "uroda" zniecheca i dziala jak zimny kubel wody, to ma problem i tyle.
            • potwor_z_piccadilly Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 26.09.10, 15:07
              Nie poznaje Cie.
              Piszesz o 26 latku. To mlodzian i to cos powinno mu grac jak z nut.
              Slyszales cos o grze wstepnej ?
              Jak sobie wyobrazasz gre wstepna bez erekcji ( przynajmniej czesciowej ).
              Cos z nim nie tak, to pewne.
              • kag73 Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 26.09.10, 15:10
                Swiete slowa, potworze, widze to dokladnie tak samo :)
              • ditchdoc Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 26.09.10, 15:19
                a przetasowanie reka to nie elementy gry wstepnej?
                • kag73 Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 26.09.10, 15:29
                  ditchdoc napisał:

                  > a przetasowanie reka to nie elementy gry wstepnej?

                  Owszem, moze byc, ale nie zawsze i nie jako warunek konieczny. I nie zawsze tez tylko o stosunek w seksie chodzi ale o cala otoczke:)
                • triss_merigold6 Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 26.09.10, 18:02
                  Owszem może to być element gry wstępnej ale nie za każdym razem i nie warunek sine qua non. Facet jest młody i sprzęt powinien mu działać lepiej, na słabsze bodźce niż bezpośrednia stymulacja.
                  Jeszcze raz napiszę: sporo mężczyzn bzyknęłam i nie spotkałam się z aż takim przypadkiem. Przeszkadzałoby mi bardzo.
    • spolaryzowany Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 29.09.10, 11:18
      Wystarczy trochę poczytać ( choćby "nieszczęsnego" Starowicza ), żeby wiedzieć, że jest spora grupa mężczyzn, którzy do uzyskania wzwodu wymagają dodatkowej stymulacji ( ręcznej, oralnej czy jakiekolwiek innej ). Bywa to cechą osobniczą, a bywa również spowodowane różnymi, zupełnie niezależnymi od partnerki uwarunkowaniami. Zrozumiałe jest, że w przypadkach skrajnych ( do jakich zaliczyć można zapewne opisany ), partnerka może mieć rozliczne wątpliwości i może to stanowić dla niej poważne wyzwanie. Ale jeśli jednak do wzwodu dochodzi i jest on na tyle "stabilny" że można odbyć normalny, satysfakcjonujący stosunek, to chyba warto się zastanowić, czy to aż tak wielki problem. Tym bardziej, jeśli sytuacja z biegiem czasu nie zmienia się na gorsze.
      Jeśli jednak jest to aż taki problem dla kobiety, może warto go "przerobić" z udziałem partnera ? we własnym zakresie, albo z pomocą terapeuty.
      • efi-efi Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 29.09.10, 14:23
        W swoim życiu kochałam się w różnych , dziwnych miejscach. Najczęściej był to spontan, zaczynaliśmy się całować, coraz namiętniej się robiło i dochodziło do bzykanka. Raczej ciężko o zabawę w plenerze z kolesiem, którego całowanie nie roznamiętnia.
        A w ogóle to taki seks robi się schematyczny, wiadomo, że ZAWSZE TRZEBA mu pomóc ręką.
        • urquhart Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 29.09.10, 15:31
          efi-efi napisała:
          > A w ogóle to taki seks robi się schematyczny, wiadomo, że ZAWSZE TRZEBA mu pomó
          > c ręką.

          Zawsze? A od czego jest paszcza?
          _____________________________________
          Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
        • gomory Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 29.09.10, 16:11
          > A w ogóle to taki seks robi się schematyczny, wiadomo, że ZAWSZE TRZEBA mu pomó
          > c ręką.

          No ale nie trzeba do tego podchodzic tak banalnie. Czasem przeciez on moze pomoc sobie sam. Lewa, prawa, obydwoma. Partnerka tez moglaby lewa, prawa, a nawet mogliby oboje jednoczesnie. Z czterech dloni to wychodzi juz nienudna ilosc kombinacji. W wersji hardcorowej - mozna poprosic o pomoc w grze wstepnej pierwszego sasiada ktory nadejdzie korytarzem. Jakiez napiecie w takiej seksualnej ruletce na kogo sie trafi :).
    • santo_inc Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 29.09.10, 16:38
      Myśleć, że 11 lat różnicy to dla niego stanowczo za dużo i odpuścić go sobie po czym znaleźć kogoś w swoim wieku.
    • jarekbezkota Re: Kłopot z erekcją - co o tym myśleć? 29.09.10, 19:13
      Jesli na niego nie działasz to pozniej nie zadziałasz, a może woli rękę niż kobietę
    • songo3000 Przeraża mnie to, że większość babeczek 29.09.10, 23:05
      deklaruje tu budowę swojej atrakcyjności (części? większości?) na podstawie opinii innych. No kochane, przecież to zwykłe podstawianie szyi pod topór czy bujanie się na cienkiej gałęzi.
      'czuła bym się okropnie jakby facetowi nie skakało ciśnienie na widok mojej wypiętej pupy...' itd. Frajerstwo :) nic więcej. Pewnie wynika to z jakiś pierwotnych uwarunkowań, gdy seksualna atrakcyjność samicy w oczach innych była jedyną wartością jej wartością|? Nie wiem.
      Ale teraz? Jesteś Człowiek czy sztuczna wagina? Twoja wartość powinna WYRAŹNIE wypływać z wnętrza ciebie a wszelkie te sterczące fiuty niech będą miłym/fajnym/zajebiaszczym... dodatkiem.

      Inna kwestia, padło tu stwierdzenie o twardym koniobijcy. Gość ma TYLKO 26 latek i zdaje się, nie wychował się w indyjskim haremie. Jasne, że często walił gruchę i robił to ręką. A niby czego oczekiwaliście? że wystawiał co kilka dni jaja do polizania Azorkowi? :P

      Droga autorko, TEN chłopaczek jaki jest taki jest. Nie podoba Ci się to, oczekujesz więcej, ulotnej magii seksualnej i feromonów w powietrzu, że aż duszno? Spoko, pewnie sam bym tego na Twoim miejscu chciał ALE nie z tym facetem.
      Tylko nie pieprzmy więcej o 'normalnościach' czy jakimś tam innym korygowaniu preferencji seksualnych partnera pod siebie.
      • zakletawmarmur Re: Przeraża mnie to, że większość babeczek 29.09.10, 23:24
        Boski post Songo:-) Taki feministyczny...
        • songo3000 Re: Przeraża mnie to, że większość babeczek 30.09.10, 12:09
          Zamierzam rozpocząć karierę polityczną i wykorzystać zapowiadane parytety w PełO. Towarzyszki mnie wciągną do siebie na listę ;DDD
          • zakletawmarmur Re: Przeraża mnie to, że większość babeczek 30.09.10, 12:30
            To jakby co mój głos już masz:-)
            A jak będziesz za legalizacją trawy to i kilku kumpli przekonam:-)
            • songo3000 Re: Przeraża mnie to, że większość babeczek 30.09.10, 12:35
              Jak już wpadnę w tryby populizmu to i za 'bykowym' będę :) Niee, no dobrze, trzeba mieć jakiś granice przyzwoitości ;)))
      • gomory Re: Przeraża mnie to, że większość babeczek 29.09.10, 23:49
        > Twoja wartość powinna WYRAŹNIE wypływać z wnętrza ciebie

        No nie do konca - bo mozliwosc pochwalenia sie uznana marka tez jest w cenie. Jesli wpadniesz w oko jakiejs lasce, to ona o tym powie kumpeli i tak sie jakos dzieje, ze i ta druga patrzy juz na Ciebie przychylniejszym okiem. To dziala prawie jak walace sie domino :). Na podobnej zasadzie mozna zostac niepopularnym facetem.
        A moze w tym obrzydzaniu goscia wylazi ta kobieca solidarnosc jajnikow lubujaca sie w unieszczesliwianiu konkurentek ;).
        • kag73 Re: Przeraża mnie to, że większość babeczek 30.09.10, 00:04
          Nie wiem dlaczego wiekszosc mezczyzn tutaj uzywa ciagle podwojnych standardow. Dlaczego panowie maja ogromne wymagania jezeli chodzi o kobiety a od pan wymagaja, zeby patrzyly tylko na wnetrze i akceptowaly mezczyzn takimi jakimi sa i to najlepiej bezwzglednie wszystkich.
          To nie jest tak, ze ta dziewczyna tutaj napisala "hej mam nowego faceta, jest odjazdowo, za kazdym razem jak sie chcemy poseksiec, ugniatam mu penisa, albo on sam sobie ugniata. Bosko, polecam wszystkim kobietom". A na to wredne kobiety(bo to im zarzucasz) napialy "Nie, no przestan, co to za ciec, slabeusz, po co Ci taki facet". Rzecz wyglada tak: ona przedstawia swoj, w jej oczach, problem, a kobiety(i mezczyzni zreszta tez) sie do tego ustosunkowuja.
          I dlaczego mam jej wmawiac, ze nie szkodzi, ze cala otoczka jej sie nie podoba, ze seks z nim nie spelnia jej oczekiwan, ale nic nie szkodzi, najwazniejsze, ze stosunek jak najbardziej jest mozliwy, skoro ja tak nie uwazam.
          Moim zdaniem ma konkretny problem, bo gdyby nie byla w nim zakochana, byloby latwiej a tak musi glowkowac i podjac decyzje. A to nie latwa decyzja. Niestety.
      • kag73 Re: Przeraża mnie to, że większość babeczek 29.09.10, 23:53
        "Ale teraz? Jesteś Człowiek czy sztuczna wagina? Twoja wartość powinna WYRAŹNIE wypływać z wnętrza ciebie a wszelkie te sterczące fiuty niech będą miłym/fajnym/zajebiaszczym... dodatkiem."

        A Ty, songo, jestes czlowiek czy sztuczny penis? Dlaczego kiedys twierdziles, ze przy grubej by Ci nie stanal. Przeciez ladne cyce, szczupla talia i plaski brzuszek, to tylko "zajebiaszczy dodatek".
        Bo oto tutaj najbardziej chodzi, co albo kto na kogo dziala, albo nie dziala. Facet "slabiutko" zaczyna, co oslabia jej zapal. Wez se gruba, nie szkodzi, ze Ci sie nie podoba i Ci na zawolanie nie staje. Jak Ci pougniata penisa to Ci stanie. U niej musi byc podobnie, zachwycona nie jest, ale jak twierdza faceci, skoro stosunek jest mozliwy to heja, gdzie lezy problem? Ano problem lezy tutaj, ze ona chce, zeby jej sie podobalo a ze on ciagle potrzebuje czyjejs reki to jej sie nie podoba.
        Nie chodzi tutaj o "preferencje" ale raczej o zdolnosci do stawania tego pana, ze tak powiem. A jezeli jednak chodzi o preferencje, to moze ten pan woli onanizm a wtedy owszem z kobieta nie ma nic do szukania.
        Tak czy siak, jest jaki jest, ona musi zdecydowac czy akceptuje czy nie.

        • songo3000 Re: Przeraża mnie to, że większość babeczek 30.09.10, 11:53
          > A Ty, songo, jestes czlowiek czy sztuczny penis? Dlaczego kiedys twierdziles, z
          > e przy grubej by Ci nie stanal.
          Sztuczny fiutek uzależniony jest od zewnętrznych bateryjek właśnie. Mi wystarczy głębokie samozadowolenie ;)
          Gruba kobieta nie spełnia MOICH podstawowych preferencji seksualnych. Co to ma do przekonania o mojej atrakcyjności? Eee, nie postawiłem sobie za cel i honor być mega-ruchaczem, co przeleci każdą babeczkę. Tacy to w Erze i Tunezji :PPP

          > Przeciez ladne cyce, szczupla talia i plaski br
          > zuszek, to tylko "zajebiaszczy dodatek".
          Coś pokręciłaś. Dodatkiem może być zewnętrzne zainteresowanie daną osobą a nie cechy fizyczne tego otoczenia.

          > Bo oto tutaj najbardziej chodzi, co albo kto na kogo dziala, albo nie dziala.
          Fajnie i słusznie. Tylko koleżanko, ja ździebko nie o tym jednak :)

          > Wez se gruba, nie szkodzi, ze
          I tu mamy SEDNO. Czy mi stanie czy nie przy kaszalocie to i tak NIE MA to istotnego wpływu na moją samoocenę. I tak powinno być dla dobra samego zainteresowanego, hehe. A ponieważ mam świadomość takich a nie innych preferencji (przynajmniej na teraz :) to z 'puszystą' nawet nie próbuję, bo i po co.

          > Tak czy siak, jest jaki jest, ona musi zdecydowac czy akceptuje czy nie.
          Czemu zdaje się jasno i klarownie przyklasnąłem na końcu moich wypocin :D
    • spolaryzowany głos rozsądku pani Kag 30.09.10, 12:07
      "U niej musi byc podobnie, zachwycona nie jest, ale jak twierdza faceci, skoro stosunek jest mozliwy to heja, gdzie lezy problem? Ano problem lezy tutaj, ze ona chce, zeby jej sie podobalo a ze on ciagle potrzebuje czyjejs reki to jej sie nie podoba"

      Piszesz rozsądnie, ba, nawet mądrze, ale jeśli pominąć krytykę różnych antyfeministycznych wątków, to wydaje się, że też nieco upraszczasz. To oczywiste, że liczy się nie tylko sama możliwość penetracji ( stosunek sensu stricte ), ale również cała otoczka, ze szczególnym uwzględnieniem wstępu. To zupełnie zrozumiałe, że kobieta może być "zbulwersowana" że jej facetowi nie staje na sam jej widok, a tym bardziej, gdy następuje zdecydowana eskalacja kontaktu i dalej nic. Moja koleżanka określała np. podobną sytuację jako konieczność "pompowania" od którego czasem nawet bolała ją ręka. Wg jej relacji konieczność skupiania się na pobudzaniu partnera skutecznie zabijała jej podniecenie, gdyż jak mówiła, co innego jest cieszyć się z widocznej reakcji na pieszczoty, a co innego gdy te zabiegi są absolutnie niezbędne, żeby do czegoś doszło. Trudno jej nie przyznać racji choć z tego co wiem, nadal jest z tym gościem...
      To wszystko jest zupełnie oczywiste, tj. nie dziwi stres wywołany taką "przypadłością".
      No ale po pierwsze:
      Skoro gość twierdzi, że zawsze tak miał, a ona o tym wie od początku, to skoro tak bardzo to jej przeszkadza, to dlaczego z nim jest ?
      Po drugie: jest wiele kobiet, którym do osiągnięcia stanu gotowości do stosunku potrzeba równie długich i "wyrafinowanych" zabiegów i mnóstwo publikacji traktuje o tym, jak do takiego pobudzenia doprowadzić, więc odwrotna sytuacja chyba jest również do zaakceptowania ?
      Po trzecie: jeśli taka kobieta zdaje sobie sprawę, że to nie jej brak atrakcyjności powoduje, że facet reaguje w taki sposób, to chyba jest to jednak w jakiś sposób pocieszające ?
      No ale oczywiście nie zmienia to faktu, że o ile się z tym nie pogodzi stres będzie się pogłębiał i w końcu zapewne coś się będzie musiało wydarzyć....
      • songo3000 Re: głos rozsądku pani Kag 30.09.10, 12:19
        > Po drugie: jest wiele kobiet, którym do osiągnięcia stanu gotowości do stosunku potrzeba
        > równie długich i "wyrafinowanych" zabiegów i mnóstwo publikacji traktuje o tym, jak do
        > takiego pobudzenia doprowadzić, więc odwrotna sytuacja chyba jest również do
        > zaakceptowania ?
        Ojej, jak mogłeś poruszyć tak niewdzięczny temat ;)))

        Jeszcze ktoś wysunie tu szatański wniosek, że skoro babeczka ma prawo do głosowania, pracy, orgazmu i tak dalej to zadbanie o seksualne pobudzenie z jej strony należy się partnerowi jak psu buda. A byłby to całkiem brzydki bąk w temacie tego naszego jednostronnego równouprawnienia, hehehe.

        Na szczęście nie będzie ma mnie bo towarzyszki by...
        • kag73 Re: głos rozsądku pani Kag 30.09.10, 12:33
          Alez ja wcale nie watpie, ze tak jest i nie zabronie zadnemu facetowi rozstac sie z taka kobieta, ich wybor. Niemniej jednak sa to dosc istotne zagadnienia, warto sie nad nimi zastanowic przed slubem, powiedzmy. Songo, tak jak Ty masz preferencje, lubisz szczuple, tak autorka ma preferencje, ze kreci ja twardosc czlonka juz podczas innych pieszczot niz pieszczenie docelowo penisa. Jego "urody" nie zaboczyla na pierwszy rzut oka, u puszystej zaraz widac, ze puszysta, wiec nawet nie zaczynasz.
          Tutaj wroce jeszce do tematu braku porannej erekcji u tego znajomego. Byl to powazny problem, probowali z zona splodzic dziecko i nie dawalo rady, bo przez te zylaki plamniki byly tak spowolnione, ze nie docieraly do komorki jajowej.
          Nie mowi, ze ten gosciu musi miec jakas zdrowotna przypadlosc, ale nie jest to wykluczone.

          • songo3000 Re: głos rozsądku pani Kag 30.09.10, 12:45
            > Alez ja wcale nie watpie, ze tak jest i nie zabronie zadnemu facetowi rozstac s
            Co też (nie)śmiało się podsuwa Autorce wątku do rozważenia. Zauważ tylko, że na etapie zakochania taki głos rozsądku jest zupełnie bezcelowy :)

            > arto sie nad nimi zastanowic przed slubem, powiedzmy. Songo, tak jak Ty masz pr
            > eferencje, lubisz szczuple, tak autorka ma preferencje, ze kreci ja twardosc cz
            Oczywiście. A, jedna uwaga bo za duży skrót myślowy zastosowałaś. 'Nielubienie' grubych nie oznacza zupełnie nieefektywne ;) ograniczanie się tylko do szczupłych :P

            > Nie mowi, ze ten gosciu musi miec jakas zdrowotna przypadlosc, ale nie jest to
            > wykluczone.
            Nie musi ale może. Będąc na jego miejscu, posiadając sygnały że można inaczej (opowiadanka, filmy erotyczne czy kawały chociażby) sam zastanowiłbym się nad prewencyjną kontrolą zdrowia. Wątpię jednak czy ruszyłbym palcem gdyby jakaś babeczka wysyłała mnie do lekarza 'bo innym przy niej stawało'.u
      • nickdyskusyjny jak może wygladać przyszlość 30.09.10, 12:24
        Jeśli autorka wątku zadecyduje, że da sobie jakoś radę z problemem jej partnera, czyli z mała wrażliwością na kobietę jako taką, a dużą na dotyk, to jak może wyglądać przyszłość tego związku ?

        Za kilka lat bedzie sfrustrowana i ciągle niepewna swojej atrakcyjności, którą bedzie próbowała podbudować w inny sposób. Czyli zdrada, ciagłe rozgladanie się za partnerem, który w końcu spełni oczekiwania i stanie na wysokości zadania ?

        Bedzie wiernie męczyć się ze swoim wadliwym partnerem, a po kilku latach urodzi chlopca, który za jakiś czas powie " mamo a dlaczego mi podobają się koledzy , a nie koleżanki ?" bo okaże się, że jednak tata cały czas walczył ze swoją seksualnością, wychowany w pełnym uprzedzeń kraju ?

        Albo jakiś czas pobędą razem, a później partner wreszcie znajdzie sobie jakąś inną możliwosc, która będzie go stymulować na wszystkie sposoby ? Tylko co wtedy z dziewczyną, która próbowała go zrozumieć i nie robić problemu z niską pobudliwością ?

      • kag73 Re: głos rozsądku pani Kag 30.09.10, 12:25
        Jasne, masz wiele racji, przypadki zdarzaja sie rozne. Ona musi zdecydowac czy go akceptuje czy nie. Jest z nim dosc krotko i pewnie do tej pory, bo nie latwo jej podjac decyzje. Niemniej jednak nikt nie moze jej zagwarantowac, ze facet mowi prawde. Moze ona go nie podnieca a moze on jest onanista. Wiadomo, ze by jej tego szczerze nie powiedzial. Czy myslisz, ze powie "kocham Cie na zaboj, ale mnie nie podniecasz". Pewnie ona nad tym sie zastanawia.
        Poza tym brak tej "spontanicznej" czy naglej erekcji u niego moze byc tez spowodowany jakas przypadloscia, np. cukrzyca, albo z choroba tarczycy. Znam przypadek, ze facet poszedl do lekarza, bo nagle nie mial porannej erekcji i okazalo sie, ze ma zylaki na jadrach czy cos takiego. Wiec nie wiadomo do konca czy powinno sie ten problem tak zostawic, czy tez cos z tym zrobic. czytalam kiedys wypowiedz mlodego faceta, zbieg okolicznosci, teraz ma 26 lat jak skonczyl 17 nagle przestal miewac takie samoiste erekcje, co nie znaczy, ze nie mial ich przedtem. I facet szuka przyczyny, bo potrzebuje bodzcow manualnych, zeby miec stojaka, nie dzialaja na niego obrazki, piszczoty, nic. On ma wrazenie, ze pogorszyla sie jakos jego doznan w seksie. Moze u partenra autorki jest inaczej, on nie ma z soba problemu, nie nalezy mu tez wmawiac, ze ma...ale rzecz moze miec inne podloze. Trudny temat.
        Jeszcze jedna sprawa, dziewczyna zastanawia sie teraz, bo sa krotko, nie wie co bedzie za pare lat, wiadomo nikt tego nie wie, nawet najwiekszemu napalencowi moze przejsc. Kocha faceta, ale "temat" jest dla niej nowy, nieznany i tak jak mowie seks z nim nie spelnia jej oczekiwan w lozku.
        • songo3000 Re: głos rozsądku pani Kag 30.09.10, 12:49
          > Jeszcze jedna sprawa, dziewczyna zastanawia sie teraz, bo sa krotko, nie wie co
          > bedzie za pare lat, wiadomo nikt tego nie wie, nawet najwiekszemu napalencowi
          Tu akurat IMHO sprawa jest prosta. Abstrahując od różnych świetlanych idei i znormalizowanych norm IEEE, babeczka JUŻ TERAZ nie jest zadowolona z jakości ich seksu. Dalej >tą< drogą może być tylko gorzej. I tyle.
          • palfinger Re: Brak erekcji 01.10.10, 16:12
            Weźcie sprawy w swoje ręce
Pełna wersja