dlaczego moje libido sie upomina?

26.09.10, 19:17
Dlaczego wlasnie teraz, gdy nie mam faceta, moje libido wszeszczy sie upomina??? czy nie rozumie mojego problemu????

Chcialabym poznac nawet jakisego fajnego, inteligentengo goscia, z ktorym fajnie spedzac czas ale przy ktorym sie nie zaangazuje. Ale na razie pustki na horyzoncie. I to nawet nie ja, tylko moje hormony.

Rozchorowalam sie na maksa, mam goraczke, jestem do niczego , a itak seks jest na mojej mysli. zalosne.
    • ditchdoc Re: dlaczego moje libido sie upomina? 26.09.10, 19:27
      wiesz jak sie ma wyciagac tematy kompletnie z dupy to moze lepiej nie pisac

      jakbys nie wiedziala, to czlowiek jest tak zriobiony ze w pewnym przedziale wiekowym, w ktorym sie znajdujesz, jezeli przez dlugi czas nie uprawia sexu to mu sie bardzo tego sexu chce..

      karcenie koguta nie pomaga? ;)
      • xciekawax Re: dlaczego moje libido sie upomina? 26.09.10, 19:57
        karcenie koguta? wtf???
        • ditchdoc Re: dlaczego moje libido sie upomina? 26.09.10, 20:03
          xciekawax napisała:

          > karcenie koguta? wtf???

          kogut - lechtaczka

          ..masturbacja, domyslna z Ciebie bestia ;)

          Przypomnij sobie kiedy Ci pisalem zebys zamiast plakac aktywnie zastepstwa szukala. Teraz sie meczysz i naturalnie wiecej myslisz o mezu bo od 2 miesiecy (czy ile tam..) nie mialas w sobie kutasa..
          • xciekawax Re: dlaczego moje libido sie upomina? 26.09.10, 20:10
            Nie jestem przyzwyczajona tak brutalnie i na niskim poziomie rozmawiac o tak pieknej sprawie jak seks.

            Nie chce miec seksu z "byle kim". Chce aby byl przynajmniej szacunek, lubienie siebie, i jakas tam przyjacielska wiez. A to trudne zo "znalezienia". Nie mam tego wypisane na czole ze tego szukam.
            • ditchdoc Re: dlaczego moje libido sie upomina? 26.09.10, 20:23
              xciekawax napisała:

              > Nie jestem przyzwyczajona tak brutalnie i na niskim poziomie rozmawiac o tak pi
              > eknej sprawie jak seks.

              ;)

              > Nie chce miec seksu z "byle kim". Chce aby byl przynajmniej szacunek, lubienie
              > siebie, i jakas tam przyjacielska wiez. A to trudne zo "znalezienia". Nie mam
              > tego wypisane na czole ze tego szukam.

              absolutnie nie sugeruje zeby to byl byle kto tylko jakbys zaczela sie rozgladac wtedy kiedy powiedzialem zebys sie rozgladala najpewniej juz bys takiego miala. No ale, nie ten poziom widac ;)
    • jesod Weź je na krzyk. 26.09.10, 19:43
      xciekawax napisała:
      > Dlaczego wlasnie teraz, gdy nie mam faceta, moje libido wszeszczy sie upomina??
      > ? czy nie rozumie mojego problemu????

      Pgadaj ze swoim libido. :)
      Jak nie pomoże normalna rozmowa, to na nie powrzeszcz i upomnij się o swoje prawo do spokoju. Niech Ci nie zawraca głowy.
    • potwor_z_piccadilly Re: dlaczego moje libido sie upomina? 26.09.10, 20:04
      Nie czepiajcie sie kobiety.
      Jej bardziej potrzebne sa slowa pociechy niz polajanki.
      Do Ciebie xciekawax.
      Jak chce, to moge.
      Jak moge, to musze.
      Jak musze, to biore sie za robote.
      Olej wszystko i start, bo dla chcacego nie ma nic trudnego.
      Pamietaj tylko o zasadzie
      " zyj tak, by inni przez Ciebie nie plakali " to jest mozliwe.
      • urquhart Re: dlaczego moje libido sie upomina? 26.09.10, 20:10
        pierwszy inteligentny ochotnik już jest ? :)
        _____________________________________
        Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
        • potwor_z_piccadilly Re: dlaczego moje libido sie upomina? 26.09.10, 20:21
          Cala przyjemnosc bylaby po mojej stronie.
          No coz, jest jedna przeszkoda.
          Zlamalbym zasade ktora zalecilem autorce.
      • xciekawax Re: dlaczego moje libido sie upomina? 26.09.10, 20:16
        dzieki Potworze! ;)

        akurat ta zasade: " zyj tak, by inni przez Ciebie nie plakali " mam gleboko w sercu i wlasnie tak zyje. Ale uwierz mi, chciec a moc to dwie rozne sprawy. Jestem wrazliwa, i jednorazowy seks z nowopoznana osoba raczej odpada, bym siebie tylko skrzywdzila. Musze decyzjie podjac rozsadnie, ale rowniez nie to ze mam z czego wybierac, bo uklad jaki chce nie jest latwy.

        PS: korzystam z Twojej rady i nie komunikuje sie ze swoim ex, az ochlona moje emocjie ;) Naprawde pomaga mi to.
        • ditchdoc Re: dlaczego moje libido sie upomina? 26.09.10, 20:25
          xciekawax napisała:

          > PS: korzystam z Twojej rady i nie komunikuje sie ze swoim ex, az ochlona moje e
          > mocjie ;) Naprawde pomaga mi to.

          no jak ja mowilem zeby zerwac wszelki kontakt poza prawniczym to jakos bylo nie tak ;)
          • xciekawax Re: dlaczego moje libido sie upomina? 26.09.10, 20:28
            Moze Forma Twojej wypowiedzi do mnie nie przemawiala. Zastanow sie nad tym bo mysle ze nie ja pierwsza Ci o tym mowie.
            • ditchdoc Re: dlaczego moje libido sie upomina? 26.09.10, 20:37
              xciekawax napisała:

              > Moze Forma Twojej wypowiedzi do mnie nie przemawiala. Zastanow sie nad tym bo
              > mysle ze nie ja pierwsza Ci o tym mowie.

              tylko Ty na tym stracilas wiec nad niczym nie bede sie zastanawial
      • jesod A kto się czepia....? 26.09.10, 20:32
        potwor_z_piccadilly napisał:
        > Nie czepiajcie sie kobiety.
        > Jej bardziej potrzebne sa slowa pociechy niz polajanki.

        Słowa pociechy to tutaj wiele nie pomogą. :)
        Gdyby libido można byłoby zaspokajać słowami pociechy to powstałoby forum pod wezwaniem "Słowa Pociechy Dla Niezaspokojonych", ale wtedy kobiety i mężczyźni mieliby znaczniej mniej punktów stycznych.

        W sumie, to niech się cieszy, że Jej to libido wrzeszczy, bo to ono okazuje się życiową siłą napędową do poszukiwania satysfakcjonujących przyjemności, ale czasem....... jest to poszukiwanie zaginionej arki.
        Bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz.... :)
    • vitek_1 Re: dlaczego moje libido sie upomina? 26.09.10, 20:31
      xciekawax napisała:

      > Chcialabym poznac nawet jakisego fajnego, inteligentengo goscia, z ktorym fajni
      > e spedzac czas ale przy ktorym sie nie zaangazuje. Ale na razie pustki na hory
      > zoncie.

      Ależ o czym ty mówisz. Od metra tego towaru chodzi po ulicy. Wyjrzyj przez okno.


      PS. Dichdoc czy jak ci tam, już ci kiedyś zwrócono uwagę żebyś nieco powstrzymywał swoją japaczkę. Ciekawe czy w realu też byś rzucił do dziewczyny że dawno nie miała w sobie kutasa?
      Nie, bo dostałbyś w papę i tyle.
      Chyba że obracasz się w kręgach w których takie odzywki uchodzą za komplement.
      Nie lubię moderatorów na forach bo na ogół są nadgorliwi, ale tu nagle zatęskniłem za modem.
      • xciekawax Re: dlaczego moje libido sie upomina? 26.09.10, 20:47
        > Ależ o czym ty mówisz. Od metra tego towaru chodzi po ulicy. Wyjrzyj przez okno
        W tym sek ze ciezko mi jakos dawac odpowiednie sygnaly ze jestem otwarta na facetow. Przez ostatnie 14 lat skutecznie wszystko robilam aby moja persona, moj styl i mowa ciala zniechecala do zaczepek, a to dlatego ze zawsze bylam niesmiala i nielubilam podrywow - krepowalam sie tym - szczegolnie ze bylam w zwiazku (np nosilam obraczke zanim bylam mezatka, bo wiedzialam ze to eliminuje zaczepki). Bede wlasnie o tym rozmawiala tez ze swoim psychologiem w nastepny czwartek, gdyz bardzo sie tym zdziwil, a nie mielismy czasu kontynuowac.

        PS: inaczej bym sie zachowywala gdybym byla przedstawiona takiemu chlopakowi - ktory by mi sie podobal. Nie jestem jakas uposledzona pod tym wzgledem, tylko pewnie wypadlam z wprawy, a tez nigdy nie cwiczylam podrywow.

        I masz racjie co do Dichdoc, kompletny brak poziomu.
      • ditchdoc Re: dlaczego moje libido sie upomina? 26.09.10, 20:53
        vitek_1 napisał:

        > PS. Dichdoc czy jak ci tam, już ci kiedyś zwrócono uwagę żebyś nieco powstrzymy
        > wał swoją japaczkę. Ciekawe czy w realu też byś rzucił do dziewczyny że dawno n
        > ie miała w sobie kutasa?
        > Nie, bo dostałbyś w papę i tyle.
        > Chyba że obracasz się w kręgach w których takie odzywki uchodzą za komplement.
        > Nie lubię moderatorów na forach bo na ogół są nadgorliwi, ale tu nagle zatęskni
        > łem za modem.
        >

        O kregach w ktorych sie obracam nie chce mowic bo oczywiscie bedzie ze klamie ;).
        Wszystko co mowie na tym forum jestem gotowy powtorzyc adresatowi w twarz, zawsze tak jest. Nie obrazilem jej, stwierdzilem fakt. Napinka niepotrzebna.
        • ditchdoc Re: dlaczego moje libido sie upomina? 26.09.10, 20:54
          o dostanie w twarz od kobiety za slowo "kutas" raczej bym sie nie spodziewal. Slabo je znasz i malo z nimi rozmawiasz ;)
    • potwor_z_piccadilly Re: dlaczego moje libido sie upomina? 26.09.10, 21:17
      Widze w Twoich pragnieniach pewna niekonsekwecje.
      Raz piszesz o facecie przy ktorym nie sie nie zaangazujesz.
      Drugim razem ze uklad musi byc pod Twoje dyktando, czyli jednak myslisz o jakims zaangazowaniu.
      Trudna sprawa.
      Tymczasem sie rozgladaj i analizuj.
      Przemysl tez jedna zyciowa szykane.
      My wszyscy, Ty tez, jestesmy tworami srodowiska ktore nas uksztaltowalo. Otoczenie w ktorym dorastalismy wbilo nam w podswiadomosc co jest nam mile a co nie.
      Zatem bywa ze kierujac sie nabytymi wskazowkami, wybieramy ponownie to, lub kogos na czym, lub kims, wczesniej sie przejechalismy. To taka zyciowa pulapka. Szczegolnie dotkliwe sa przypadki wyboru nieodpowiedniego partnera zyciowego. Podswiadomosc podpowiada nam ze wlasnie ten osobnik o konkretnych cechach charakteru jest dla nas odpowiedni bo podobny jest do kogos kogo mile wspominamy.
      Nieswiadomi tej tkwiacej w nas nabytej zasady, zawezamy sobie pole manewru, co moze skutkowac ponownym napytaniem sobie biedy.
      Dlatego.
      Rozgladaj sie szeroko, bo moze ten na widok ktorego podswiadomosc nakazuje Ci zrobic eeeee, wcale takim eeeee nie jest.

      • xciekawax Re: dlaczego moje libido sie upomina? 26.09.10, 21:50
        Wiesz, ja po prostu mam swoje potrzeby, ale chce miec kogos jako przyjaciela bardziej niz partnera zyciowego. Nie chce zeby to bylo jednorazowe, lub z facetem ktory w ogole mialby mnie, jako osobe w dupie i przychodzilby tylko aby spelnic swoje potrzeby. Chcialabym miec przyjacielski zwiazek z tak zwanymi benefitami. Chyba o to mi chodzi w "idealnym swiecie".

        I bardzo dobrze wiem o czy mowisz. Zawsze fascynowali mnie mezczyzni trudni w zrozumieniu. Po prostu trudni. Taki byl moj maz, i widze ze tacy mnie pociagaja. Teraz zdecydowalam, ze chcialabym miec faceta z ktorym latwo mozna sie dogadac, ktorego ludzie lubia, itd.... Ale trudno zmienic nawyki.

        Nie wiem czy ta odmiennosc( ze teraz trudnych facetow nie chce) mnie ogranicza... moze... ale tez daje szanse zeby nie popasc w to samo. W dupie juz mam trudnych facetow. Niech sami probuja sie odnalesc w tym swiecie. Ja juz nie bede na to marnowala swojej energji. Wlasnie tak zranienie zmienia czlowieka - ze teraz mysle bardziej o swoich potrzebach.

        Twoje uwagi sa cenne, i jestem akurat tego swiadoma. Analizuje siebie codziennie. Pomaga mi w tym to, ze parktykowalam joge, a tam czesto koncentrowalam sie na tym co teraz czuje, aby obserwowac swoje emocjie wcale ich nie oceniajac jako dobre/zle itd... po prostu obserwujac. Widze jak sie zmieniam.
    • brak.polskich.liter Re: dlaczego moje libido sie upomina? 26.09.10, 21:46
      Bo jestes normalna, zdrowa, i posiadasz owo libido?
      I to, ze obecnie jestes "po przejsciach" niewiele w tej kwestii zmienia.

      > Chcialabym poznac nawet jakisego fajnego, inteligentengo goscia, z ktorym fajni
      > e spedzac czas

      Fajnych, nieglupich i chetnych na niezobowiazujace uklady panow chodzi po swiecie calkiem sporo. Naprawde, nie powinnas miec zadnego problemu z wyrwaniem ktoregos z nich na jedno-kilka spotkan.

      > ale przy ktorym sie nie zaangazuje.

      Na to, niestety, nie masz gwarancji. Nie wiesz, jak zareagujesz - szczegolnie, ze jestes swiezo po zakonczeniu dlugiego zwiazku, w ktory weszlas bardzo mlodo (o ile pamietam, jesli cos pokrecilam - sprostuj) i w zwiazku z tym nie bardzo chyba mialas czas na testowanie wlasnych reakcji w "lightowych" ukladach.
      Jedno jest pewne - poki nie sprobujesz, to sie nie dowiesz.

      > Rozchorowalam sie na maksa, mam goraczke, jestem do niczego , a itak seks jest
      > na mojej mysli. zalosne.

      Dlaczego "zalosne"? Seks jest fajny.
      • xciekawax Re: dlaczego moje libido sie upomina? 26.09.10, 21:53
        > Dlaczego "zalosne"? Seks jest fajny.

        wiem ze jest fajny, JAK SIE GO MA!!!! lol ;)

        Trudno mi sie przelamac. Dotychczas mialam jednego partnera, i teraz nawet nie wiem jak sie zachowac, nawet seksualnie z innym facetem. Przeraza mnie sama mysl, nawet smieszy. Mam potrzebe, ale moj mozg jeszcze nie doszedl do tego chyba. Nie wiem.
        • kag73 Re: dlaczego moje libido sie upomina? 26.09.10, 22:15
          Ach, mimo wieloletniego zwiazku jestes niedoswiadczona, poznalas meza w bardzo mlodym wielku i byl Twoim jedynym partnerem.
          Nie wiesz jak sie zachowac "nawet seksualnie", zaufaj naturze i swoim instynktom, tutaj nie mialabym zadnych watpliwosci, ze Cie nie zawioda :)
          • xciekawax Re: dlaczego moje libido sie upomina? 26.09.10, 22:28
            O jakim niedoswiadczeniu mowisz?

            Bo zapewniam cie ze w seksie jestem bardziej doswiadczona niz nie jedna kobieta ktora miala wielu, wielu partnerow. Nigdy nie rozumialam tego stwierdzenia.... Bardzo doglebnie rozmawiam z kolezankami o seksie, i widze ze polowy nie doswiadczyly tego co ja.

            Mysle ze instynkty moje mnie nie zawioda, ale ..... najtrudniejszy jest dla mnie ten pierwszy etap wyslania odpowiednich sygnalow, i rozpoczecie rozmowy. Zreszta nie wiem co potem. Pewnie zalerzy od chemi. Z tym wlasnie doswiadczenia nie mam.

            • jesod O rany...!!!! 26.09.10, 22:51
              xciekawax napisała:
              > Bo zapewniam cie ze w seksie jestem bardziej doswiadczona niz nie jedna kobieta
              > ktora miala wielu, wielu partnerow.

              To, o co Ci tak naprawdę chodzi???

              xciekawax napisała:
              > Mysle ze instynkty moje mnie nie zawioda, ale ..... najtrudniejszy jest dla mni
              > e ten pierwszy etap wyslania odpowiednich sygnalow, i rozpoczecie rozmowy.

              No, przecież wysłałaś już sygnały na tym forum, więc..... ?
              O co chodzi??? Zapomniałaś podać namiary???
              Internet jest pełen inteligentnych facetów o jakich marzysz. :-))))))))))) Nie zauważyłaś jeszcze tego.... ??? A szkoda.... :-)))))))))
              Przyjrzyj się, jak jeden za drugim wysyła sygnały. Normalnie same wuwuzele.... :-)))))))))

              xciekawax napisała:
              > Pewnie zalerzy od chemi. Z tym wlasnie doswiadczenia nie mam.

              Jak to nie masz?! :(
              Wcześniej napisałaś, że jesteś bardzo doświadczona w seksie.... Czy oznacza to, że poprzednie doświadczenia miałaś w jadłospisie?
              A może to z samą chemią chcesz mieć doświadczenia?
              • xciekawax Re: O rany...!!!! 26.09.10, 22:56
                mam duze doswiadczenie seksualne, ale z jednym partnerem. nie wiem czemu to jest takie trudne do zrozumienia.

                • jesod Re: O rany...!!!! 26.09.10, 23:26
                  xciekawax napisała:
                  > mam duze doswiadczenie seksualne, ale z jednym partnerem. nie wiem czemu to je
                  > st takie trudne do zrozumienia.

                  Nie, to nie jest trudne do zrozumienia.
                  Trudne jest do zrozumienia to, czego Ty tak naprawdę chcesz?
                  Chcesz doświadczeń z wielu facetami? Jaki to problem! Doświadczaj.

                  Myślisz, że jak napiszesz na forum o kim marzysz i jakiego chcesz, to taki się zjawi na Twoje pobożne życzenie??? A jeśli będziesz naiwna, to szybciej się sparzysz niż myślisz.
                  Musisz wiedzieć, że panowie w swojej inteligencji, jak to określiłaś, bywają świetnymi aktorami znającymi doskonale psychikę kobiet i potrafią nią jeszcze doskonalej manipulować.
                  Otwórz oczy i rozejrzyj się, a przynajmniej poczytaj sobie uważnie o naiwnych cipkach w necie.
                  To, że Twoje libido wrzeszczy nie oznacza, że dostaniesz to, czego byś natychmiast chciała.
                  Do Twoich sygnałów sfruną jedynie motyle..... Na chwilę.
                  Amatorzy wrażeń, kolekcjonerzy, wśród których są również tacy, co będą liczyć na seks za dobre słowo, uśmiech, kwiatek i pudełko czekoladek. Tylko tacy nie czują potrzeby, aby się angażować w normalny związek.
                  Teraz musisz sobie odpowiedzieć, czego chcesz. Tylko seksu??? Z tym naprawdę nie ma problemu.... A jaki to będzie seks? Przekonasz się sama.
                  Najważniejsze jest to, czy Tobie to będzie odpowiadać.

                  Normalny i satysfakcjonujący związek z mężczyzną, który nam odpowiada buduje się znacznie dłużej i na pewno nie pod wpływem wrzeszczącego libido.
                  • xciekawax Re: O rany...!!!! 27.09.10, 01:25
                    Nie wiem dlaczego tak na mnie sie wyladowujesz. Juz bym wolala miec przelotnych facetow niz miec Twoja osobowosc = moze potrzebujesz troche seksu - by cie to zrelaksowalo.

                    A teraz na powaznie: czy to jest ok ze nie wiem czego chce? Ja mysle ze w mojej sytuacji jest to jak najbardziej ok. Czy to jest ok ze chce eksperymentowac z moimi myslami, nawet czynami? mysle ze to jest ok. czy to jest ok ze sie podziele na forum o BRAKU SEKSU W MALZENSTWIE o tym ze mam brak seksu w malzenstwie i jak sobie radzic, o moich obawach, zfrustrowaniach itd...? mysle ze to jest ok, za przeproszeniem.


                    To co chce juz napisalam: przyjaciela, ktos kto by szczerze mnie lubil, a ja jego. Watpie abym wytrzymala rok, dwa lata bez seksu, i niby czemu???? za kogo grzechy mam sie tak poswiecac. Nie chce partnerow - chce partnera.
                    • jesod Re: O rany...!!!! 27.09.10, 10:38
                      xciekawax napisała:
                      > Nie wiem dlaczego tak na mnie sie wyladowujesz.

                      A dalczego uważasz, że się na Tobie wyładowuję?

                      xciekawax napisała:
                      > Juz bym wolala miec przelotnych facetow niz miec Twoja osobowosc = moze potrzebujesz
                      > troche seksu - by cie to zrelaksowalo.

                      Masz się za tak świetnego psychologa, że już określiłaś moją osobowość? :)
                      No, to gratuluję!!!
                      W takim razie po, co zwracasz się o jakiekolwiek opinie w swoich sprawach?
                      Myślę, że świetnie sobie poradzisz ze zrelaksowaniem samej siebie.
                      A co do mnie, to jakoś nie przypominam sobie, abym sygnalizowała, że mam w tej materii problem.
                      Interesują Ciebie tylko te wypowiedzi, które są po Twojej myśli?



                      • xciekawax Re: O rany...!!!! 27.09.10, 15:10
                        Jezeli chcesz odpowiedziec na moj watek, to moglabys sie wyrazic jasniej?
                  • ore.ona Re: O rany...!!!! 27.09.10, 15:34
                    Tak, ciekawa, przeczytaj jesod jeszcze raz, dobrze mówi.
                    Nie szukaj faceta na siłę, taki seks nic Ci nie da/trochę jesteśmy podobne:), a z fajnym facetem możesz się się przez przypadek zaangażować. W tym /trudny-łatwy/może być fajny a w tamtym /uczciwy-nieuczciwy/już nie.
                    B może być tak, że teraz gdy szukasz „nietrudnych” mężczyzn, możesz być ślepa na coś innego.
                    Przegadaj temat ze swoim terapeutą.
                    A to forum bardzo lubię, czuje się jak u siebie:), temat seksu zawsze ważny.
                    Libido?
                    Masz sny erotyczne? U mnie zdarzają się niestety wtedy gdy mała chce jużwstać/-maamaa!!/
                    Trochę załatwiają za Ciebie;)
                    Jeśli przestaniesz kochać męża to libido powinno na jakiś czas przysnąć.
                    Ja przynajmniej tak mam.
                    • xciekawax Re: O rany...!!!! 27.09.10, 16:17
                      1) wierze ze mam wystarcajaco sily aby sie nie zaangazowac. Chociaz tak mialo byc z moim mezem rowniez - chcialam sie nie angazowac, tylko nauczyc sie troche od niego w sferach lozkowych, ale wyszlo tak jak wyszlo.

                      2)Nie mam snow erotycznych, tzn nie ostatnio, gdyz w ogole malo sypiam.
                      A libido to juz nawet nie na meza mam, chciaz przyznam, to tak latwo nie przechodzi, tylko tak ogolnie.
            • brak.polskich.liter Re: dlaczego moje libido sie upomina? 27.09.10, 09:33
              xciekawax napisała:

              > O jakim niedoswiadczeniu mowisz?

              Przypuszczalnie o takim, ze nie mialas okazji przekonac sie, jak by bylo z innymi panami, ktorzy moga sie od siebie bardzo roznic i poznac wlasne reakcje w roznych okolicznosciach przyrody: zwiazek, brak zwiazku, one night stand, FWB, romans, whatever. Kazda relacja jest inna, ludzie maja rozne oczekiwania, rozne jazdy i rozne rzeczy ich kreca/odpychaja. Wiele z tego wychodzi dopiero w tzw. praniu, bardzo czesto nie jestesmy w stanie realnie ocenic naszych oczekiwan i mozliwosci (rowniez emocjonalnych) ZANIM przekonamy sie empirycznie.
    • evenjo Re: dlaczego moje libido sie upomina? 27.09.10, 09:00
      Gdy tylko rozstałam się z mężem-z którym nie uprawiałam seksu przez rok, bo moje libido było zahibernowane-ono natychmiast sie obudziło. I tak mi dało do wiwatu, że myślałam że wyląduję w szpitalu psychiatrycznym z rozpoznaniem epizodu maniakalnego. Jakiś obłęd. I wtedy zrobiłam coś, co wcześniej nigdy nie przyszłoby mi do głowy a nawet jakby przyszło, to nie zrobiłabym -wysłałam do faceta, który bardzo na mnie działal i który -wydawał mi się mną erotycznie zainteresowany-sms-a, że chcę z nim iść do łóżka -now! Pan się bardzo ucieszył, trochę się certolił, ale koniec końców wylądowaliśmy w łóżku, seks był super i trwało to ponad rok. Nigdy nie żałowałam tej bezpośredniości i teraz też od czasu do czasu ja praktykuję.
      • xciekawax Re: dlaczego moje libido sie upomina? 27.09.10, 15:16
        Zrobilabym chyba identycznie, tylko ze ja nie mam takiego "kolegi". Tzn jest jeden, ale w zwiazku, wiec tego nie dotykam.

        Ale dzieki za Twoj wpis - Ktos mnie przynajmniej rozumie!
    • xciekawax Wiecie co? 01.10.10, 22:21
      juz nie chce faceta. Mysle ze dobrze bedzie jak pobede troche sama. Z libido tez sama sobie dam rade. Nie chce natrafic na nastepnego niedojrzalego czlowieka w ktorym sie zakocham. Nie chce zeby facet macil mi w glowie, bo jak widac jestem na to podatna.

      I nawet jestem spokojna z ta mysla.

      A jak juz bede gotowa i otworze sie na nowe relacjie, to zycie sie jakos ulozy.
      • urquhart Re: Wiecie co? 02.10.10, 09:15
        xciekawax napisała:
        > juz nie chce faceta. Mysle ze dobrze bedzie jak pobede troche sama. Z libido
        > tez sama sobie dam rade. Nie chce natrafic na nastepnego niedojrzalego czlowie
        > ka w ktorym sie zakocham.

        Faceci są jacy są. Jeżeli szukasz "dojrzałego" człowieka, to może pomyśl o relacji lezbijskiej?_____________________________________
        Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
      • sisi_kecz Re: Wiecie co? 02.10.10, 10:20
        Podobnie ewoluujesz do mnie, wtedy ;)

        Przez rok nie patrzyłam na facetów, a potem znowu ich polubiłam,
        bez (prze)sadyzmu oczywiście ;)

        I z perspektywy czasu ciesze sie , ze nie wsiadłam na pierwszego lepszego, co był pod ręką, bo dziś miałabym do siebie żal, że plasterek sobie z kogoś zrobiłam.
        O jeden wyrzut sumienia lżej ;)

        duze pozdro!!!
        • wypedzonyzziemodzyskanych Re: Wiecie co? 03.10.10, 09:37
          w ciągu 5 ostatnich lat widziałem tylko 2 kobiety które pojawiły sie na dyskotece z zamierzeniem wyjścia z niej z facetem. Widać to było w jej ruchach ciała , twarzy itd.
          • xciekawax Re: Wiecie co? 03.10.10, 16:09
            i co? od razu rzuciles sie na nie? ;)

    • martus101 Re: dlaczego moje libido sie upomina? 03.10.10, 19:41
      mam ten sam problem.Nie ma mojego mężczyzny teraz i tutaj,ale dam radę.
      Ciężko jest.
Pełna wersja