problem, oczywiście

11.10.10, 23:51
Witam wszystkich. Postanowiłem napisać choć raczej nie spodziewam się że znajdę rozwiązanie moich problemów, no ale może warto choć pogadać. Jestem żonaty po raz drugi. Poprzednie małżeństwo to była porażka. Postanowiłem zaryzykować ponownie bo wszystko się pięknie układało. Przed ślubem było super. Szybko postaraliśmy się o dziecko. Oboje tego chcieliśmy. Niestety po kilku miesiącach radości okazało się że żona jest już zupełnie inną kobietą, Klasyczna już sytuacja czyli zupełna niechęć do seksu. Oczywiście ja rozumiem, że to tak jest ale liczyłem na to, że to minie z czasem. Nie minęło. Oczywiście próbowałem wielokrotnie rozmawiać. Bez skutku. Na ogół unikała rozmowy. Szukałem przyczyn u siebie. Zona zawsze powtarzała, że to nie moja wina, ze to z nią jest problem ale że to minie. Czekałem, aż w końcu próbowałem zapomnieć pogodzić się z tym. I tak doszło do tego, że kochaliśmy sie gdzieś raz na miesiąc ale ostatnio znowu jest gorzej. I zaczęły mnie denerwować jej głupie wymówki. Okazuje się że ona ma okres prze 2 tyg. później owulacja kolejne dwa a w pozostałe ból głowy. Ostatnio dowiedziałem się ze to strach przed ciążą. Klasyczna sytuacja można by powiedzieć, więc powinienem dać sobie spokój. Tylko niestety jest coś z czym nie mogę się pogodzić. Moja żona miała przede mną wielu partnerów. Bardzo wielu. Z niektórymi spotykała się tylko dla seksu. Wtedy nie obawiała się ciąży, nic jej nie przeszkadzało. Jak sami mi opowiadała z jej ostatnim stałym partnerem robiła to codziennie. I to jest problem, z którym nie potrafię sobie poradzić. Nie potrafię znieść tego, że jako mąż nie mam tego co mieli czasem chwilowi partnerzy. Nie wiem czy to ja za dużo wymagam czy to z nią jest coś nie tak?
    • gladys_g Re: problem, oczywiście 12.10.10, 00:03
      No cóż, wtedy nie była jeszcze w ciąży i nie wiedziała, czym to się je. A antykoncepcji państwo nieteges?
      • jerry000 Re: problem, oczywiście 12.10.10, 00:14
        Stwierdziła, że nie będzie brać już tabletek. Kiedyś brała, ale to było jeszcze zanim mnie poznała.
        • kag73 Re: problem, oczywiście 12.10.10, 00:16
          Sa jeszcze prezerwatywy, albe sterylizacja.
          A jak dlugo jestescie malzenstwem i ile ona ma lat?
          • jerry000 Re: problem, oczywiście 12.10.10, 00:44
            2 i pół roku po ślubie i 35 lat. Oczywiście, że są prezerwatywy ale tutaj chodzi tylko o wymówkę. Chętnie bym skorzystał z prezerwatywy gdyby była okazja
    • piataziuta Re: problem, oczywiście 12.10.10, 01:38
      Przecież każda kobieta w ciąży i po urodzeniu dziecka przechodzi zmiany hormonalne.
      Organizm takiej kobiety "mówi sobie": "dopiąłem swego, nie potrzebuję już się bzykać"- to chyba normalne i powszechne. Nie powinieneś traktować tego tak osobiście. Bądź cierpliwy. Wiesz co to znaczy ciąża dla organizmu i psychiki kobiety? Masakra!
      Kwestia, ile to będzie trwać.
      Niestety, podobno u wielu kobiet bywa tak, że są tak pochłonięte tym małym życiem, które z nich wyszło, że zapominają o całej reszcie. O swoich mężczyznach (wszak są dorośli i samowystarczalni, a niemowlę nie) niestety również. Dziecko śpi z matką (bo tak wygodniej/lepiej/łatwiej), a facet zajmuje kanapę i małżeństwo de fakto nie funkcjonuje. Tym zająć powinieneś się właśnie Ty.

      Jesteś mężczyzną, nie przeszedłeś tej całej burzy hormonalnej, nie zmieniałeś się psychicznie i fizycznie przez 9 miesięcy. To nie Tobie dziecko rozerwało krocze w trakcie porodu i nie Ty je teraz karmisz teraz własną piersią. Prawdopodobnie nie masz też poczucia że bez Ciebie to dziecko zginie, wszak ma matkę- czyli Twoją żonę.
      Ale!
      Jesteś ojcem tego dziecka. To Ty jesteś odpowiedzialny w dużej części, że pojawiło się ono na świecie. I to Ty jesteś odpowiedzialny za to co się dzieje teraz z Twoją żoną. Tak, tak!
      Uwierz! To ciągle ta sama kobieta! Tylko chwilowo przeżywa fizyczno-psychiczny szok, związany z tym że została matką. Twoim obowiązkiem jest teraz dbać o nią i wasz związek (o czym ona zapomniała). Pomagaj przy dziecku, niech ma chociaż trochę czasu dla siebie, niech ma szansę przypomnieć sobie że jest kobietą. Przypominaj o sobie, pokazuj że Ci na niej i na dziecku zależy (brzmi banalnie, ale wiem, że panowie często o tym zapominają). Upominaj się o uwagę, mów że tęsknisz za nią i za seksem z nią. Jeżeli po tym jak wcielisz to w życie, nic się nie zmieni, zaproponuj może terapię- ale ze spokojem i wyrażeniem troski o wasz związek, a nie z sugestią że jest nienormalna!
      I pamiętaj, to nie jest nic dziwnego. W wielu związkach po pojawieniu się dziecka tak się dzieje. Napewno dasz radę! Musisz tylko być cierpliwy i się postarać.

      Jak patrzę na normalne związki, w których pojawia się dziecko, to mi strasznie szkoda... kobiet.
      Poświęcają całe swoje ciało i życie w imię posiadania dziecka- tego czego tak bardzo przecież RAZEM z mężem chcą, a spotykają się później z niezrozumieniem i brakiem pomocy od tegoż właśnie męża...

      • lilyrush Re: problem, oczywiście 12.10.10, 09:51
        pierdu pierdu...no sorry, ale to juz tak nudne jak flaki z olejem
        skąd pomysł, że kobiecie sie po porodzie seksu odechciewa? skąd wiesz, ze jej krocze przy porodzie rozerwało? a może miała cesarkę?
        dlaczego dziecko ma spać z matka? łóżeczek na świecie zabrakło?

        autor może mieć starszego pecha i trafił na laskę, która sie wybzykała wcześniej a teraz znalazła sobie ciepłego misia, który sie będzie nią i dzieckiem opiekował

        • piataziuta Re: problem, oczywiście 12.10.10, 11:24
          Nie mam dziecka, ale na 3 dzieciate koleżanki i dwie siostry,z czego 2 koleżanki i 2 siostry tak właśnie miały. Poza tym, zdaje się że wystarczy wpisać pare haseł w google i odpowiedzi masz też poddobne.
          Myślisz że libido zmieniło się kobiecie ot tak? Bez powodu? Bo "nabzykała się wcześniej i juz jej wystarczy"??
          Czy Ciebie stosunki który miałaś 5 lat temu zaspokajają dzisiaj???
          To że ona miała duże potrzeby, a teraz tych potrzeb nie ma może być wynikiem dwóch rzeczy:
          1)albo seks z kolesiem jej nie satysfakcjonuje- co raczej odpada, bo pisał,że wcześniej wszystko było dobrze
          2) albo zmieniło się coś po porodzie- tak jak w przypadku 4 wymienionych wyżej osób
          A przytoczenie rozerwanego krocza to tylko środek do przypomnienia panu, że podczas ciąży i porodu dużo się przecież dzieje.

          Ale oczywiście, lepiej komuś dowalić z rana jakieś farmazony, pogłębić jego doła i tak ma pewnie życie zjeb.ane, a tobie się przynajmniej humor poprawi bo ktoś ma gorzej.
        • m00nlight Re: problem, oczywiście 12.10.10, 20:20

          A ja myśle że tak wlasnie może być.

          Też znam wiele kobiet którym po porodzie libido spadlo do zera. Raz, ze hormony, 2, że możliwa trauma po porodzie, zwlaszcza jak miala ciężki, 3, normalne, zwyczajne zmęczenie i znużenie calodobową opieką nad dzieckiem. 4. Niektore kobiety mają problem z seksem przy dziecku, nawet malym, i nawet jesli spi za scianą, mają np schizy że zacznie drzec ryja w najmniej pożądanym momencie.

          Oczywiscie, rownie dobrze dziecko może byc wymówką, ale my tego nie wiemy, i nie sprawdzimy.
        • ditchdoc Re: problem, oczywiście 13.10.10, 06:15
          lilyrush napisała:

          > pierdu pierdu...no sorry, ale to juz tak nudne jak flaki z olejem
          > skąd pomysł, że kobiecie sie po porodzie seksu odechciewa? skąd wiesz, ze jej
          > krocze przy porodzie rozerwało? a może miała cesarkę?
          > dlaczego dziecko ma spać z matka? łóżeczek na świecie zabrakło?
          >

          stąd ze wiele kobiet sie w ten sposob tłumaczy...?
      • jerry000 Re: problem, oczywiście 12.10.10, 17:38
        Do Patuziaty. Widzę, że z góry założyłaś sobie pewien stereotyp: biedna żona i matka oraz jej nieczuły mąż, który zamiast jej pomagać i wspierać to tylko myśli o jednym. Tak? Otóż tak nie jest, ale po kolei. To akurat ja więcej czasu spędzam z małym i od początku zajmowałem się nim na równi z żoną, która teraz to głównie jest pochłonięta karierą zawodową a dziecko spędza ze mną więcej czasu. To ja zabieram małego do lekarza gdy jest chore i zajmuje się nim zanim pójdę do pracy jak i po. I tak mógłbym wymieniać ale po co? Kiedy opieka nad dzieckiem sprawia mi tyle radości i uważam, że ojciec jest tak samo dobrym rodzicem jak matka. I wiem, że takich ojców jest większość. Po co więc od razu zakładać, że to mąż nie staje na wysokości zadania. Po za tym ciążą skończyła się 2 lata temu i to wcale nie przez "rozerwanie" jak to nazwałaś ale przez cesarskie i bez żadnych ciężkich przeżyć, które mogły by negatywnie wpływać na psychikę. Więc ile lat jeszcze powinienem być cierpliwy?
        • piataziuta Re: problem, oczywiście 12.10.10, 18:06
          Założyłam stereotyp, który zewsząd mnie otacza. Pocieszające, w Twoim przypadku, akurat pod tym względem jest inaczej.
          Pytałeś żony o co chodzi?
          Na forum "partnerstwo i seks" odpowiada seksuolog.
          Napisz tam może, co Ci szkodzi.
          • jerry000 Re: problem, oczywiście 12.10.10, 21:19
            Pytałem. Wiele razy podejmowałem temat ale albo nie chciała rozmawiać albo nie widzi problemu i dziwi się, że mi na tym tak zależy albo obiecuje, że to się zmieni a teraz stwierdziła, że boi się ciąży. Nie wiem co myśleć ale niestety wydaje mi się, że po prostu nie jest ze mną szczera i nie chce powiedzieć o co tak naprawdę chodzi. I właśnie tej szczerej rozmowy mi brakuje.
            • kag73 Re: problem, oczywiście 12.10.10, 22:01
              Moze jakies ultimatum zmusiloby ja do wyznania prawdy i podjecia jakichs dzialan.
              Powodow moze byc duzo. Znam przypadek, ze kobiecie po ciazy po prostu kompletnie odechcialo sie seksu i to na dlugo. Po prostu nie miala ochoty a do tego miala wraznie, ze jej maz jest mily tylko jak chce seksu, jak dostal czego chcial znow robil sie grubianski. To tylko przyklad.
              Dopoki Twoja zona nie zauwazy problemu i powagi sytuacji raczej nic sie nie da zmienic. Ona musi tego chciec.
        • m00nlight Re: problem, oczywiście 12.10.10, 20:23

          Hmmm. Huśtawka hormonalna może utrzymywac sie dlugo, zwlaszcza jesli długo karmi piersią. Nie napisales, czy karmi. Nie apisales, czy mieszkacie np wszyscy w jednym pokoju czy macie intymne warunki. Może też wstydzic sie swojego ciala po ciąży, może kilogramy, może rozstępy, blizna po cesarce....

          Powodow może być mnóstwo.
          • jerry000 Re: problem, oczywiście 12.10.10, 21:13
            Nie, nie karmi piersią gdzieś od 5-tego miesiąca. Kilogramów ma mniej niż przed ciążą a blizny po 2 latach prawie nie widać. Pokoi nam nie brakuje. Myśle, że teraz warunki są naprawdę dobre ale jak mały podrośnie to wtedy będzie trudniej bo teraz śpi twardo i długo, również w dzień.
    • vitek_1 Re: problem, oczywiście 12.10.10, 02:15
      > Moja żona miała przede mną wielu partnerów. Bardzo wielu

      Przyzwyczaiła się skakać z kwiatka na kwiatek a z tobą już jest za długo
      • kag73 Re: problem, oczywiście 12.10.10, 11:57
        Moze wlasnie tak byc, miala wielu ale na krotko albo tylko dla seksu, ciagle cos nowego, dreszczyk emocji, fascynacja nowym. Z Toba na poczatku tez bylo super. Teraz moglo jej sie znudzic. Poza tym jestem zdania, ze jak najbardziej libido w przeciagu lat moze sie zminic, spasc np. Moze Twoja zona potrzebuje nowych wrazen, jakichs zmian, nowosci, moze ma jakies fantazje.
    • ditchdoc Re: problem, oczywiście 13.10.10, 06:59
      nie chce naturalnie obrazic Ciebie ani jej..

      tylko rozumiesz ze stoisz troche na pozycji kolesia z ktorym owa pani, po tym jak sam opisales, zaliczeniu baardzo duzej liczby mezczyzn, wybrala losia z ktorym sie zestarzeje ;)

      to ze jej sie odechcialo po dziecku jakos dobrze sie w ta teorie wpisuje..

      a moze to standardowe, po porodowe, obnizenie libido, syndrom "midliszki" czy inny chuj .. ;)
      • kag73 Re: problem, oczywiście 13.10.10, 11:21
        "...tylko rozumiesz ze stoisz troche na pozycji kolesia z ktorym owa pani, po tym jak sam opisales, zaliczeniu baardzo duzej liczby mezczyzn, wybrala losia z ktorym sie zestarzeje ;)"

        To wcale tak nie musi byc. Nie kazdy chce wchodzic w malzenstwo w wieku lat dwudziestuparu np. Niemniej jednak nie musi z tego powodu rezygnowac z seksu. Poza tym nie kazdemu jest dane znalezc bardzo szybko i wczesnie parntera na cale zycie. Nie zawsze ten pierwszy to ten jedyny, u mnie tez nie byl, bo ludzie sie zmieniaja, wymagania tez, okolicznosci i czasem trzeba szukac dalej az trafi sie na swojego.
        Nie zapominaj, ze z nim na poczatku seks tez byl super. Uwazam, ze 2,5 roku to nie tak strasznie dlugo, niemniej jednak to roznica czy jest to nowosc, "chwilowa" przygoda czy tez staly zwiazek. Nie powiedziane, ze z jej bylymi partnerami w pewnym momencie nie byloby tak samo.

        • ditchdoc Re: problem, oczywiście 13.10.10, 13:08
          te "bardzo duzo" traktuje jako bardzo duzo, czyli pani raczej nie odmawiala ;)

          nie mowie ze kobieta ma czekac do slubu, absolutnie, no ale, "bardzo duzo".., kobieta wyruchala pol miasta i teraz autor zostal szczesliwym wybrankiem? :D
          • kag73 Re: problem, oczywiście 13.10.10, 13:20
            A kto mowi, ze "pol miasta"?
            I dlaczegoz by nie, sypiac mozna z wieloma, ale niekoniecznie chce sie ich na meza.
            Moze wlasnie on jest tym "sczesliwym wybrankiem" i podobno i z nim sypiala przed ciaza. czyli mogl odpowiadac w lozku i do tego jeszcze byc dobrym kandydatem na meza i ojca, zdarza sie. Dla mnie jak najbardziej logiczne.
            Na dwoje babka wrozyla. Jest opcja, ze jezeli kobieta lubi seks to jest on dla niej wazny i na meza bierze kandytata, z ktorym seks jej odpowiada i do tego cala reszta pasuje. A ze potem moze sie wszystko zdarzyc, czyli spadek libido po porodzie czy tez w ogole spadek libido tak po prostu, znudzenie po dluzszym czasie, jakies zmiany hormonalne, nie wiem co jeszcze, to juz inna kwestia.
            Druga opcja to ta serwowana przez Ciebie, czyli modliszka czy co tam jeszcze.
            • efi-efi Re: problem, oczywiście 13.10.10, 14:45
              jerry000 napisał:
              >> albo nie chciała rozmawiać
              >>albo nie widzi problemu
              >> albo obiecuje, że to się zmieni
              >> a teraz stwierdziła, że boi się ciąży.

              - Pewnie mając 32 lata zaczęła odczuwać tzw"zegar biologiczny". Facetami się nacieszyła, stwierdziła, że czas powić potomka, założyć gniazdko.
              Niech Cię nie dziwi fakt , że byli w jej życiu faceci , z którymi uprawiała seks codziennie, a z Tobą chce jej się rzadko. Bardziej jej pasowali w tej materii po prostu.
              Jeżeli tak jest , a ona darzy Cię uczuciem to raczej nie usłyszysz prawdy bo takich rzeczy się nie mówi otwartym tekstem.
    • potwor_z_piccadilly Re: problem, oczywiście 13.10.10, 20:38
      jerry000 napisał:

      > Jestem żonaty po
      > raz drugi. Poprzednie małżeństwo to była porażka.

      Ja sie zastanawiam co w Twoim dawnym zwiazku bylo porazka i ktora strona nia byla.
      Czy zadales sobie to pytanie ?
      Jesli tak, to czy pewien jestes ze wszystko u Ciebie jest teges.
      Pytam bo cos mi sie zdaje ze Twoj ponowny ozenek z "sekspogotowiem" nieszczegolnie dobrze swiadczy o Twojej roztropnosci.
      • jerry000 Re: problem, oczywiście 14.10.10, 19:29
        Oczywiście ponosząc życiową porażkę jaką jest rozpad małżeństwa zdaję sobie sprawę, że coś ze mną może być nie tak i decyzja o kolejnym jest ryzykowna. A po za tą jedną cześcią naszego związku myślę, że jest on jednak całkiem udany.
        • kag73 Re: problem, oczywiście 14.10.10, 20:39
          A jak wygladalo pozycie malzenskie w Twoim pierwszym malzenstwei? Czy seks byl OK i zadawalajacy dla Was obojga czy tez zona narzekala albo Ty? czy seks byl przyczyna albo jedna z przyczyn rozpadu malzenstwa?
          I nie nazywalabym rozpadu malzenstwa "zyciowa porazka". Gdybyscie nie byli malzenstwem tylko para po prostu byscie sie rozstali, co sie czesto zdarza, a tak nazywa sie, ze rozwod. Czasami ludzie po prostu do siebie nie pasuja, okolicznosci sie zmieniaja, czasami nie da sie dluzej byc razem i tez nie warto. Ale zycie toczy sie dalej, masz za soba jedno doswiadczenie, jestes o nie bogatszy. Czasami trzeba odwagi, zeby sie rozwiec. Moj Boze, zycie ma sie tylko jedno.
          • jerry000 Re: problem, oczywiście 14.10.10, 23:34
            Nie, nie wyglądało dobrze. Było do bani i jednym z powodów rozpadu też. I to ja narzekałem. Myślę że tamtej było to obojętne. Nigdy nie słyszałem narzekań ale wiem też, że nie byłem tym wymarzonym. Generalnie traktuje tamten związek jako błąd.
            • kag73 Re: problem, oczywiście 15.10.10, 00:07
              Przeanalizuj Wasze zycie seksualne. Wiadomo, ze to zazwyczaj subiektywne odczucia, ale postaraj sie byc obiektywny. Jak wygladaly Wasze zblizenia, czy miales wraznie, ze obecna zona osiaga orgazmy, ze ma satysfakcje z seksu, ze ma frajde i lubi Twoje "metody". Pomysl jak zaczynasz gre czy pytasz grzecznie czy sie dobierasz czy jestes nachalny czy raczej szybko odpuszczasz kiedy mowi nie. Czy moze masz standardowy program i ciagle tak samo. Moze gdziesz doszukasz sie przyczyny jej niecheci. Moze, bo mozliwe, ze rzeczywiscie spadlo jej libido, albo, ze wybrala Ciebie na zasadzie "bedzie dobrym ojcem" i nic wiecej.
              Sam male masz szanse, zeby cos zmienic, ona musialaby jednak zaczac wspolpracowac jezeli jej na Tobie zalezy. Tylko musi zdac sobie sprawe z tego, ze macie problem, bo Ty masz problem.
              • jerry000 Re: problem, oczywiście 15.10.10, 00:25
                Właśnie jestem po takiej rozmowie. Odrzuca moje zarzuty dotyczące jej przeszłości. Twierdzi, że nie ma to żadnego wpływu na co się dzieje teraz. Problem w tym, że do tej pory nie próbowała nic zrobić aby poprawić nasze relacje, więc raczej wole zachować dystans do jej zapewnień. Co do naszych wcześniejszych doświadczeń to twierdzi, że było zawsze dobrze. Ja też miałem takie wrażenie. Kiedyś często o tym rozmawialiśmy i raczej mam powody sądzić że pożycie wtedy sprawiało nam oboje dużo radości.
                A teraz to raczej nie jestem nachalny i raczej szybko odpuszczam. I po kilku takich nieudanych akcjach sobie odpuszczam. I tak przez miesiąc lub dwa potrafię być obojętny. Aż w końcu coś ją ruszy. Wtedy szybki numerek i wszystko wraca do normy czyli miesiąc dwa lub trzy nic.
                • kag73 Re: problem, oczywiście 15.10.10, 00:33
                  Mozliwe, ja jej nawet wierze, ze przeszlosc nie ma tutaj nic do rzeczy, moglo jej sie zmienic z wiekiem. Sama wiem po sobie, seks lubie, zawsze bylam seksiara, ale musze przyznac, ze od jakiegos czasu jakos tak mniej go potrzebuje.
                  No wlasnie moze problem w tym, ze za szybko odpuszczasz a nie "nakrecasz", ona niby mowi nie Ty jednak przez troche nachalnosci, pieszczot tak jednak po pleckach i przytulania od tylu... jednak bys ja podkrecil. Tak tez juz mialam, moj ex byl takim typem, ze nie odpuszczal i musze powiedziec, ze to skutkowalo. Z kolei z mezem bylo tak, ze czesto kiedy mowilam "nie" on po prostu to szanowal i hmm, mowi sie trudno, odpuszczal. A ja, ktora niby nie chcialam, myslala sobie "Ach, sram na Twoj szacunek do mnie, probuj, chlopie, wysil sie troche". Oczywiscie nie mylic z sytuacja gdzie kobieta definitywnie nie chce i tyle. Wiem, skomplikowane, ale bywa, tak tez juz mialam.
                  • jerry000 Re: problem, oczywiście 15.10.10, 00:41
                    Próbuje tego czasem. Ale jej reakcje są mało zachęcające. Po za tym kiedyś jedna z takich akcji skończyła się bardzo dla mnie nieprzyjemnym tekstem, skończyło się na poważnej awanturze. Od tej pory właśnie już nie naciskam
                    • kag73 Re: problem, oczywiście 15.10.10, 00:47
                      To wiesz co, Ty sprobuj te metode na super samca. Moze lepiej zadziala, jak zona poczuje zagroznie, konkurencje i takie pierdy. O kolezance z pracy, ktora najwyrazniej na Ciebie leci tez mozesz jej wspomniec :)
                      Nie wiem, skonczyl mi sie repertuar.
        • potwor_z_piccadilly Re: problem, oczywiście 14.10.10, 21:50
          jerry000 napisał:

          > A po z
          > a tą jedną cześcią naszego związku myślę, że jest on jednak całkiem udany.

          To sie nazywa "autosugestia".
          Radze Ci przeczytac jeszcze raz opinie efi-efi.
          Uzupelnie ja.
          Duza czesc kobiet podswiadomie dzieli mezczyzn na prokreatorow i opiekunow. To bardzo pierwotna prawidlowosc. Chodzi o to ze "samica" oczekuje genow od agresywnego, silnego dawcy. Szanuje go i traktuje z respektem, bo potomstwo od takiego dawcy zwieksza szanse na przezycie osobnika, a nawet daje nadzieje ze potomek bedzie przewodzil stadu. Po zaplodnieniu jednak "samica" by chronic potomstwo przed agresywnym typem, oddala sie od niego i zaczyna sie rozgladac za lagodnym opiekunem.
          W Twoim przypadku, jak piszesz euforia ze strony zony byla. Mozliwe ze przez ten czas postrzegala Cie jako tego wlasciwego. Widziala Cie jako polaczenie tych dwoch cech. Niestety po czasie Ty cos zepsules, lub co bardziej prawopodobne, ona zmienila front.
          Nie traktuj tego co napisalem jako prawidlo, lecz jako opcje.
          U Was sprawa moze byc bardzo prosta. Ozeniles sie z niezdolna do uczuc wyzszych kobieta. Moze sie starala, lecz jej natura bardzo szybko zapal zniweczyla. Za duzo ta kobieta doswiadczyla i zbyt wielu masz konkurentow ktorzy draza jej swiadomosc. Jej przezyte lata z posta glowa a pelna pochwa, musialy odcisnac sie jakims pietnem na jej psychice.
          Czy masz jakies szanse ?
          Sadze ze tak.
          Idz vabank.Tez zmien front i koniecznie zeby sie palilo, walilo badz konsekwentny. Stan sie samcem przed ktorym malzonka poczuje respekt. Ma przestac byc Ciebie pewna. W seksie cos w rodzaju " za kudly i na sciane ". Nie zapomnaj przy tym dbac o swoja powierzchownosc. Musisz na powrot jej zaimponowac. Jesli tak sie nie stanie i zacznie Ci skakac do oczu, to zwijaj interes.
          Na koniec pytanie/rada.
          Pewny jestes ze to Twoje dziecko ? Bo to wiesz, z taka przeszloscia lubej wszystko jest mozliwe. Ja na Twoim miejscu dyskretnie bym to zbadal.
          Wybacz ze dotknalem tej kwestii. Takie zycie.


          • potwor_z_piccadilly Re: problem, oczywiście 14.10.10, 21:55
            potwor_z_piccadilly napisał:

            > z posta glowa
            z pusta glowa
            tak jakos sie stuklo sie, kurna
          • jerry000 Re: problem, oczywiście 14.10.10, 23:59
            Opinia efi-efi właśnie porusza to co mnie dręczy. To jest to czego się domyślam i próbuje znaleźć tego potwierdzenie. I wiem też, że żona mi tego nie powie. Wypowiedzi z jakimi się tutaj spotkałem potwierdzają to czego podejrzewałem. Takie opcje o jakich piszesz też rozważałem.
            Nie zgodzę się tylko z "niezdolnością do uczuć wyższych", reszta bardzo prawdopodobna.
            Co do dziecka to też o tym myślałem. Wiem, że takie życie. Z choinki się w końcu nie urwałem. Ale tutaj jestem spokojny. Po prostu wiem.
            Z tą zmianą frontu to właściwie już zacząłem. Może nie do końca aż tak ostro ale chyba już zbyt długo byłem zbyt bierny.
            • kag73 Re: problem, oczywiście 15.10.10, 00:11
              I dobrze, mysle, ze nie zaszkodzi jak zona przypomni sobie, ze nic nie jest dane na wlasnosc i jej maz jak najbardziej mialby szanse u innych kobiet.

              A na poczatku tez nie bylo czestego seksu u Was?
              • jerry000 Re: problem, oczywiście 15.10.10, 00:27
                Na początku był częsty, nie mogłem narzekać.
    • xciekawax Re: problem, oczywiście 14.10.10, 19:54
      a ja nie rozumiem tutaj usprawidliwiania zony autora postu. Hormony nie hormony, przeciez kazda normalna kobieta wie ze partner ma potrzeby seksualne i nie sa same w tym zwiazku tylko sa oboje!!! I trzeba cos zrobic aby partner byl szczesliwy.

      Tu chodzi o zauwazenie i zrozumienie potrzeb partnera ktorych zona nie chce wcale ani zauwazyc ani zrozumiec. Jest to samolubne.

      Jakby chciala pomoc mezowi, to by poszla do lekarza zbadac hormony, tarczyce, itd.. poszlaby do seksuologa, cokolwiek.... by cos zrobila w tym kierunku. W najgorszym ukladzie by wspolnie znalezli jakas forme pettingu, albo masarzem z happy ending-iem dla meza. COS!!!

      A tu? totalna olewka potrzeb partnera. Piekne!
      • jerry000 Re: problem, oczywiście 15.10.10, 00:08
        Tutaj zgadzam się w pełni z xciekawax, Właśnie to olewanie mnie wkurza. To, że ona ciągle myśli, że jakoś to będzie i nic nie próbuje z tym zrobić. Chociaż taki mały gest by pokazać, że sie stara że jeszcze jej zależy. Ale to już jej powiedziałem. Obiecała, że coś z tym zrobi.Ale nie robie sobie żadnych nadziei. Niech choć spróbuje to już będzie coś
        • kag73 Re: problem, oczywiście 15.10.10, 00:15
          Ja mysle, ze ona po prostu nie zdaje sobie sprawy z Twojego cierpienia, bo ona nie ma problemu, jest zadowolona, jej wszystko odpowiada. Dopiero w momencie kiedy postawisz sprawe na ostrzu noza, moze zakojarzy o co tutaj biega. O Wasze malzenstwo, to jej musisz uswiadomic, ze jak tak dalej pojdzie to sie Wam ono rozleci. I co w zwiazku z tym? Jak ona to widzi, czy ma cos przeciwko, ze Ty swoje potrzeby zalatwisz gdzie indziej przy claej milosci do niej czy tez czy zacznie w koncu probowac cos zmienic. Jezeli zdecyduje, ze tak, bedziesz wspieral pomagal wszystko co tylko mozesz.
          • jerry000 Re: problem, oczywiście 15.10.10, 00:30
            Masz racje. I właśnie to jej powiedziałem. Obiecała, że coś z tym zrobi. Pożyjemy, zobaczymy...
            • songo3000 Re: problem, oczywiście 15.10.10, 00:35
              > Obiecała, że coś z tym zrobi.
              Khem, zdaje się, że to już było :)))

              Jeśli oczekujesz choć cienia sukcesu to niech od ręki odpowie na pytanie:
              a) CO zrobi
              b) KIEDY to zrobi

              Bez tego to sorry, sranie w banie jakich tu było wiele, hehe.
            • kag73 Re: problem, oczywiście 15.10.10, 00:36
              Nie ma, ze obiecala. To sie mowi konkret, kochanie zastanow sie za tydzien pogadamy szczerze, czego Ty bys chciala z Twojej strony, jakich zmian, fantazji, nie wiem fetyszy. Co sprobujemy zrobic jak nam pomoc. I wtedy za tydzien rozmawiacie.To wszystko bez wyrzutow, nawet mozna z odrobina humoru. A potem do dziela i do rzeczy a nie moze kiedys cos.
              • jerry000 Re: problem, oczywiście 15.10.10, 00:51
                Postanowiła, że skorzysta z pomocy fachowej. Czekam już tak długo, że i te kilka dni poczekam.
                O przekonam się za kilka dnia na ile te postanowienia są prawdziwe.
          • songo3000 A mi by się nie chciało 15.10.10, 00:33
            Swoją drogą, co prawda nigdy nie byłem w takiej sytuacji ale... wydaje mi się, że po tych wszystkich potrząsaniach i stawianiach związku na ostrzu noża i finalnemu 'dopuszczeniu' przez małżonkę seks z nią po prostu by mnie brzydził.

            Bo co zadbać o swój wizerunek jako lokalnego super-samca i tym samym wzbudzić mokrość cipki (w zasadzie dowolnej) kobiety. A co innego wytrząchać ten seks bo 'kochanie, ja też mam potrzeby'. Jakiś ograniczony jestem :) ale w tym drugim przypadku po prostu finalnie nie byłbym zainteresowany.

            Czy to aby nie jest pewne niebezpieczeństwo sukcesów takich terapii?
            • kag73 Re: A mi by się nie chciało 15.10.10, 00:43
              Ale oni sie sluchaj kochaja, ich laczy sporo wiecej niz tylko przygoda. Fazy w zwiazkach sie zdarzaja rozne.
              Moze podzialalby wizerunek super samca a moze nie, bo by stwierdzila jak on tak, to niech sie wypcha. Zreszta niech probuje.
              Oni sa para, maja problem ale moga go rozwiazac razem jezeli poza tym dobrze im sie uklada i im ze soba dobrze.
              I nie "kochanie ja tez mam potrzeby, tylko kochanie zwiazek nam sie rozsypie, my tu na bezseksiu a zycie ucieka".
              A moze w koncu facet sie dowie o co biega.
Pełna wersja