slomiana wdowa ze mnie jak z seksem ?

17.10.10, 19:59
witam
chciala bym poznac wasza opinie na temat " czy mozna radzic sobie bez seksu, kiedy jedno z malzonkow jest gdzies daleko w celach zarobkowych... i nie mowie tu o widywaniu sie chociaz by na weekendy tylko powiedzmy raz na 3-4 miesiace na tydzien" jak nadrobic zaleglosci kiedy badz co badz brak kontaktu= oddalenie emocjonalne,milosne itd... jak sobie radzic kiedy od jakiegos czasu zyje sie w kryzysie a taka ucieczka za granice jest troche "odskocznia" od codziennych problemow itd....
od dosyc dawna moj sex to jakies 2-3 minuty, orgazm i spanie i tak bylo w miare regularnie pozniej kiedy chcialam aby maz troche sie postaral "jemu sie nie chcialo" i z mojej strony tez nie bylo inicjatywy bo on to typ pan wygodnicki co sie polozy i czeka na obsluzenie.. jestesmy przed 30 jak sobie radzic bez seksu ? :((
    • m00nlight Re: slomiana wdowa ze mnie jak z seksem ? 17.10.10, 20:40

      Cóż, nie pocieszę Cię...

      Związek na odległość nie jest dobrym rozwiązaniem, zwłaszcza jesli rozłąka... miala byc sposobem na kryzys. W ten sposob raczej jeszcze bardziej się od siebie oddalicie. Długotrwala rozłąka potrafi rozwalić dobre związki, a co dopiero takie 'z pewnymi problemami' jak wasz.

      Oczywscie ufam, ze wątek nie jest trolowy, to tak btw.

      PS napisz coś więcej, czy podejmowalas jakies dzialania żeby poprawic jakość seksu? Rozmawialas z facetem że jesteś niezadowolona? Może on jest z tych co to uważają że skoro im bylo dobrze to kobiecie automatycznie także? I potrzebuje uświadomienia że tkwi w błędzie?

      Co do radzenia sobie z brakiem bliskości, no to nic oryginalnego, postarajcie się o jak najczęstszy kontakt telefoniczny, internetowy, np z kamerkami, o ile warunki pozwalają bawcie się przed kamerką :) opowiadajcie sobie co będziecie robić kiedy się spotkacie itd. Czasem pomaga...
      • gomory Re: slomiana wdowa ze mnie jak z seksem ? 17.10.10, 21:05
        > ) opowiadajcie sobie co będziecie robić kiedy się spotkacie itd. Czasem pomaga...

        Nic dodac nic ujac. Chociaz... moze wymysl i opowiedz mu co moglabys zrobic z innymi gdy jego nie ma - niektorym to tez mocno pomaga sie zdopingowac do staran ;).
        • samotna_zona7 Re: slomiana wdowa ze mnie jak z seksem ? 17.10.10, 21:29
          wlasciwie to z mezem jestem od 10 lat, to moj pierwszy facet w lozku a ja jego pierwsza kobieta :) kiedys nasz sex byl fajny pozniej ciaza troche inne priorytety a pozniej znowu sie poprawilo... do grudnia 2009 roku, od stycznia wyjazdy na zmiane za granice i sex "w kratke" gorszy jakosciowo i ilosciowo... teraz po miesiacu nie widzenia sie kiedy sie spotkalismy mielismy jeden 3 minutowy sex przez tydzien... mnie jakos przestalo pociagac do meza, gdyz w innej swerze zawiodl mnie, stracilam zaufanie itp... teraz rozmawiamy na skype ale kiedy mowi cos o podlozu erotycznym nie czuje niczego... bo nie rozmawiamy normalnie dobrze nie mam wogole ochoty na sex.
          • gacusia1 Re: slomiana wdowa ze mnie jak z seksem ? 17.10.10, 23:33
            I tu moze byc pies pogrzebany. Kobiety czesto maja trudnosc w przebiciu sie przez brak zaufania(nawet nie w kwestii zdrady) aby pojsc do lozka.
            • jesod Przebijanie 17.10.10, 23:50
              gacusia1 napisała:
              > Kobiety czesto maja trudnosc w przebiciu sie przez brak zaufania (nawet nie w kwestii
              > zdrady) aby pojsc do lozka.

              A dlaczego mają przebijać się przez ten brak zaufania? Jedynie po to aby pójśc do łóżka?
              Brak zaufania w łóżku, to i seks do niczego.... Wątpliwa satysfakcja, a tym bardziej motywacja do przebijania się przez brak zaufania. :)

              • gacusia1 Re: Przebijanie 18.10.10, 04:10
                No tez wlasnie o to chodzi!
          • samotna_zona7 ..... 18.10.10, 09:11
            tak jest, ze przestalam ufac w 100 % nie z powodu zdrady, dopiero teraz kiedy uniezaleznilam sie od meza finansowo, dotarlo do mnie ze od dluzszego czasu mialam przemoc psychiczna w domu i wlasciwie fizyczna tez (wtedy w grudniu) nie zalezy mi tak jak kiedys na seksie, nie daze do tego, cos sie we mnie zablokowalo i obawiam sie ze pez psychologa moze byc mi ciezko... ale z drugiej strony jak naprawiac zwiazek kiedy jedno z nas jest dalego, nie mamy jak sie wspierac wzajemnie itd...
            • m00nlight Re: ..... 18.10.10, 09:30
              A ja myślę że jeśli doświadczyłaś już przemocy od strony meża to zaufania już nie odzyskasz.

              tacy się nie zmieniają, choć obiecują złote góry (zwłaszcza zagrożeni wizją rozstania) i funduja 'miodowe miesiące' to i tak po pewnym czasie wszystko wraca... i tak w kółko.

              Myślę że istotnie, powinnaś poszukać jakiegoś terapeuty, ale nie po to by naprawić związek (męża nie 'naprawisz, niestety) ale po to by na tyle popracować nad SOBĄ by móc się od niego uniezależnić także emocjonalnie i móc... odejść. Każdy dzień w toksycznym związku to o jeden dzień za dużo. Przemyśl to.
              • sisi_kecz Re: ..... 18.10.10, 09:47
                męża nie naprawisz'

                to trudne i zależne od jego determinacji, ale podobno sie da naprawić przemocowca i w tą stronę ostatnio sie mocno w terapiach (sic!) uderza.

                Autorka jest zablokowana ale nie zobojętniała,
                to nie etap wymiany wadliwego męskiego sprzętu na nowy model, tu jest miejsce na walkę.

                duze pozdro!!!
                • samotna_zona7 Re: ..... 19.10.10, 17:07
                  dziekuje, za komentarze...
                  niestety nie potrafie zaufac na 100 % poniewaz moj maz dopiero po 10 miesiacach od tego "czynu" poszedl do pani psycholog i widze ze zrobil to dla swietego spokoju
                  "bylem,chcialas tego wiec poszedlem" a stwierdzil ze p. psycholog wysluchala go "od niechcenia i ze powiedziala iz szkoda, ze nie przyszedl odrazu tylko czekal tyle czasu..." i pytam co dalej czy cos zaproponowala powiedzial, ze nie. zadnego spotkania itd. wymyslil ze moze sam sobie da rade czytajac odpowiednie ksiazki ?!
                  i tak narazie nie mam jak sprawdzic jego w zyciu codziennym gdyz nie mieszkamy razem.
                  • sisi_kecz Dziwne... 19.10.10, 17:31
                    Chyba nie był u tej psycholog.
                    Jedyne, co mu powiedziała, to że późno przyszedł? jakby to miało najistotniejsze znaczenie w terapii.
                    Brzmi to tak, jakby wymyślił ten tekst, aby mieć powód żeby więcej nie iść- coś na kształt choroby somatycznej, np. to złamanie już sie zrosło, za późno pan przyszedł, będzie już pan krzywy.
                    Dziwne, gdyby psycholog tak powiedział.

                    duze pozdro!!!
                    • m00nlight Re: Dziwne... 19.10.10, 21:59

                      Też tak myślę, ściemnil żeby się baba 'odpimpała'

                      Największy problem z przemocowcami jest taki, że oni... nie uważają że to problem. Nawet jesli przepraszają to zwykle skrucha jest nieszczera, a jakiekolwiek wyrzuty sumienia mają dopiero jak przesadzą i np zrobią kobiecie krzywdę tak że wyląduje w szpitalu. A i tak się tłumaczą, że to jej wina bo go sprowokowała... itp itd. I może fakt, gdyby naprawde bardzo chcieli zmiany może i terapia ma jakiś sens, problem w tym, ze oni zwykle nie chcą. Przemoc jest po to by KONTROLOWAĆ kobietę, zdobyć i utrzymać nad nią władzę. Przy czym zazwyczaj tacy faceci w konfrontacji z silniejszym przeciwnikiem zwykle okazują się zwyczajnymi tchórzami, a przemoc wobec kobiety/ dziecka/starego rodzica itd jest tak naprawde maskowaniem słabości. Dlatego to takie ciężkie przypadki.

                      W tym konkretnym przypadku uważam że terapia nie ma sensu, bo mąż Autorki nie ma WOLI by cokolwiek naprawiac... a jak wiadomo, ona sama nic nie zdziala.
                      • sisi_kecz Re: Dziwne... 19.10.10, 22:20
                        Każda terapia, która na celu ma fundamentalną zmianę myślenia i działania jest trudna, bo trudno SIĘ zmienić.
                        Analogicznie do przemocowców, również osoby z depresją, fobią czy inną dysfunkcją w psychice często uważają, że to nie one mają problem, że nie dzieje sie jeszcze nic złego, że terapia nie jest potrzebna, bo ich dysfunkcja oswaja i świat, maskuje lęki, poważniejsze problemy, głębsze traumy, itd.

                        W takim układzie, żadna terapia nie miałaby sensu (i może nie ma), ale nie wysuwajmy przemocowców przed szereg.


                        pozdro
    • ore.ona Re: slomiana wdowa ze mnie jak z seksem ? 19.10.10, 20:56
      chciala bym poznac wasza opinie na temat " czy mozna radzic sobie bez seksu, kiedy jedno z malzonkow jest gdzies daleko w celach zarobkowych... i nie mowie tu o widywaniu sie chociaz by na weekendy tylko powiedzmy raz na 3-4 miesiace na tydzien" jak nadrobic zaleglosci kiedy badz co badz brak kontaktu= oddalenie emocjonalne,milosne itd... <

      Radzić sobie można- w moim przypadku wszystkie obowiązki plus malutkie dziecko/ogromne zmęczenie fizyczne/ załatwiło sprawę.
      Emocjonalnie nadrobić rozłąkę też można, ale długa rozłąka sprzyja powolnemu, systematycznemu rozpadowi więzi.

      Jak mieć dobry seks i więź emocjonalną gdy pojawiła się przemoc?
      Nie wiem.
      Jak dla mnie jedno wyklucza drugie.
      Gdybyś poszła na terapię, może też miałabyś podobne zdanie.
    • sexuarium Re: slomiana wdowa ze mnie jak z seksem ? 20.10.10, 21:35
      Bez seksu można sobie jakoś poradzić przez jakiś czas, ale gdy wiesz kiedy to się skończy. Np. jeśli mąż wyjeżdża za granice na rok czasu to można poczekać bo masz świadomość, że po tym roku wszystko wróci do normy. Gorzej jest gdy nie wiesz kiedy ten okres celibatu się skończy.
      • fajnyschatz Re: slomiana wdowa ze mnie jak z seksem ? 20.10.10, 22:26
        Chyba zapomniałeś, że człowiek również jest zwierzęciem.
    • potwor_z_piccadilly Re: slomiana wdowa ze mnie jak z seksem ? 20.10.10, 22:02
      A czy przypominasz sobie samotna słowa przysięgi małżeńskiej.
      Jedną z deklaracji było " że cie nie opuszczę aż do śmierci ".
      Myślisz może ze ten kto przysięgę małżeńska wymyślił był idiotą. Otóż idiotą nie był. Dokładnie wiedział że jakakolwiek rozłąka małżonków, bez względu na okoliczności, prowadzi niechybnie do skrzywienia relacji, lub całkowitego rozpadu związku.
      Jak sobie posłaliście, tak dziś śpicie.
      Ot i cała filozofia.
      • fajnyschatz Re: slomiana wdowa ze mnie jak z seksem ? 20.10.10, 22:25
        Z pewnością idiotą nie był ale działał w interesie kościoła. A to znacznie gorsze. Jeśli ktoś się żeni mając 22 lata i mówi, że wytrzyma dajmy na to do 78, bo tego i tak nie wie, to plecie bzdury, więc kościelna przysięga po prostu nie ma sensu. To jest szantaż na młodych ludziach, którzy nie maja doświadczenia i nie wiedzą co ich czeka w przyszłości.
        • potwor_z_piccadilly Re: slomiana wdowa ze mnie jak z seksem ? 20.10.10, 22:59
          Bardzo mało rozumiesz.
          • fajnyschatz Re: slomiana wdowa ze mnie jak z seksem ? 20.10.10, 23:18
            Taaaak ? A Ty wiesz więcej ? Mieszanie się kościoła do seksu to nieporozumienie. Kościół generalnie rzecz biorąc jest największym nieporozumieniem ludzkości. Notabene każdy kościół, nie tylko ten mniejszościowy katolicki.
            • potwor_z_piccadilly Re: slomiana wdowa ze mnie jak z seksem ? 20.10.10, 23:40
              Wybacz.
              Sadze że powinieneś zmienić nick na miśuszatek.
              To on przyznawał się do czegoś bardzo malutkiego.
            • jesod Nieporozumienie 20.10.10, 23:42
              fajnyschatz napisał:
              > Taaaak ? A Ty wiesz więcej ? Mieszanie się kościoła do seksu to nieporozumienie

              Taaak? A mówią, że Biblia jest pełna seksu.... :)
        • jesod Interes... 20.10.10, 23:37
          fajnyschatz napisał:
          > Z pewnością idiotą nie był ale działał w interesie kościoła.

          :-))))) Chyba zdecydowanie odwrotnie......
          Zdaje się, że to w interesie KK jest większa ilość chrztów, a z czasem zgonów..... A więc okazjonalne rozprzestrzenianie genów powinno byc mile widziane.

          W przysiędze małżeńskiej nie chodzi o wytrzymanie - to nie jest jej sens.
          Można być z człowiekiem do końca, a jednocześnie od dawna być gdzieś obok. Czy to nie jest opuszczenie?
          • kag73 Re: Interes... 20.10.10, 23:52
            "Można być z człowiekiem do końca, a jednocześnie od dawna być gdzieś obok. Czy to nie jest opuszczenie?"

            No w obliczu KK- nie, dopiero jak masz rozwod zaczynaja sie schody, ze zyjesz obok kogos, psinco, ale rozwod to jest najwieksze wykrocznie!
            • jesod Re: Interes... 20.10.10, 23:58
              kag73 napisała:
              > No w obliczu KK- nie, dopiero jak masz rozwod zaczynaja sie schody, ze zyjesz o
              > bok kogos, psinco, ale rozwod to jest najwieksze wykrocznie!

              A co to jest "psinco"? :)

              • kag73 Re: Interes... 21.10.10, 00:02
                A co to jest "psinco"? :)
                >

                Nie mam polskiej klawiatury, miala byc kreseczka nad "n". A wyraz jest zapozyczeniem od mojej kolezanki ze Slaska, kto wie, moze po prostu slowotworstwo :)
                Ma oznaczac, ze "nic to", "pikus", "nieistotne"
                • jesod Dzięki za.... "psińco" 21.10.10, 12:14
                  kag73 dzięki, za wyjaśnienie. :)
                • zakletawmarmur Re: Interes... 21.10.10, 22:31
                  Na Śląsku się tak mówi... Szczególnie, gdy ktoś natrętnie pyta:
                  Co?
                  Psi(n)ńco!

                  Myślałam, że ten zwrot jest popularny w całej Polsce:-)
      • kag73 Re: slomiana wdowa ze mnie jak z seksem ? 20.10.10, 23:11
        Z tego co zrozumialam, to nie rozlaka "skrzywila" relacje, tylko przemoc z jego strony czy cos takiego. od tego trzeba zaczac.
        • potwor_z_piccadilly Re: slomiana wdowa ze mnie jak z seksem ? 20.10.10, 23:36
          Jeśli jakowaś przemoc miała miejsce, to możliwe jest że była pochodna spraw o których nie wiemy, bo nie zostaliśmy w tych kwestiach oświeceni.
          • samotna_zona7 Re: slomiana wdowa ze mnie jak z seksem ? 20.10.10, 23:44
            slubu koscielnego nie mamy, tylko cywilny wiec nie przysiegalam nikomu wieronosci, co nie znaczy ze bede spala z kazdym i mam nadzieje ze moj maz tez mysli podobnie.
            co do przemocy to jak to maz powiedzial "wyciagniecie mnie za wlosy z dzieckiem na reku za dzwi to nie przemoc" bo mnie nie maltretowal, wtedy na ta okolicznosc zlozylo sie,brak pieniedzy, depresja,choroba dziecka i kiedy ja go wspieralam jako zona, on mi zrobil takie cos.. oczywiscie przeprszal przyznal sie do tego ze chcial miec nademna kontrole itd. dopiero kiedy zaczelam zarabiac (moglam isc do pracy wczesniej nie bardzo bo dziecko sie leczylo i musialam byc z dzieckiem..) zauwazyl, ze ma problem.
            • jesod Re: slomiana wdowa ze mnie jak z seksem ? 20.10.10, 23:54
              samotna_zona7 napisała:
              > slubu koscielnego nie mamy, tylko cywilny wiec nie przysiegalam nikomu wieronos
              > ci, co nie znaczy ze bede spala z kazdym i mam nadzieje ze moj maz tez mysli po
              > dobnie.

              Nieistotny jest rodzaj formalnego ślubu - tutaj nie ma żadnej gwarancji.
              Ważny jest ten ślub uczyniony sobie samemu i partnerowi.

              samotna_zona7 napisała:
              > co do przemocy to jak to maz powiedzial "wyciagniecie mnie za wlosy z dzieckiem
              > na reku za dzwi to nie przemoc" bo mnie nie maltretowal

              A Ty mu uwierzyłaś??? :)
              Mówią, że wiara czyni cuda......
              I nawet można wtedy uwierzyć, że to był subtelny przejaw uczucia. Takie małe co nieco dla scementowania związku.
            • potwor_z_piccadilly Re: slomiana wdowa ze mnie jak z seksem ? 20.10.10, 23:54
              samotna_zona7 napisała:

              > slubu koscielnego nie mamy, tylko cywilny wiec nie przysiegalam nikomu wieronos
              > ci

              W tej formułce nie chodzi tylko o wierność. Chodzi też o bycie razem. O dzielenie się tak radościami, jak i troskami.
              Pytanie.
              Dlaczego nie pojechaliście na te saksy razem ?
            • kag73 Re: slomiana wdowa ze mnie jak z seksem ? 20.10.10, 23:56
              Hmm, skesu Ci moze brakowac, to rozumiem jak najbardziej, ale nie dziwi mnie, ze nie ma sie wielkiej ochoty sypiac z mezem, ktory stosowal wobec Ciebie przemoc. Albo jakos rozwiazecie Wasze problemy i oboje sie postaracie, albo szanse na lepsze relacje raczej niewielkie
              • potwor_z_piccadilly Re: slomiana wdowa ze mnie jak z seksem ? 21.10.10, 00:18
                To dramatyczne.
                Ludzie wyobrażają sobie jak to będzie pięknie i bogato gdzieś w obcym kraju.
                Rzeczywistość jednak bardzo często weryfikuje te wyobrażenia, a samotność w trudnych warunkach może skrzywić psychikę i prowadzić do agresywnych zachowań.
                Rozstali się i ich związek zaczął się rozłazić.
                Wiemy że jest dziecko.
                Autorko, moja rada.
                Zacznijcie wiązać to co piorun wie z jakich powodów się rozplątało. Nie rozjeżdżajcie się.
                Szukajcie tego chleba razem.

                • samotna_zona7 Re: slomiana wdowa ze mnie jak z seksem ? 21.10.10, 10:56
                  mam 2 problemy
                  1. z zaufaniem do meza,brakiem przez to bliskosci,ciepla,zrozumienia,oparcia na codzien.
                  2. co sie wiaze z powyzszym mam problem z seksem.

                  nie wiem od ktorego zaczac, czy zmuszac sie do seksu, dla dobra zwiazku i czekac kiedy znowu bedzie jak dawniej?
                  czy zostawic jak jest i czekac na cud?

                  razem nie mozemy wyjechac do jednego miejsca z przyczyn, charakteru pracy. dla mojego meza to nie problem, ze bedziemy sie widywac co pare miesiecy na tydzien czy dwa..., a ja bardzo sie obawiam jak to bedzie sie mialo za 2-3 lata... bo nie potrafie sie pogodzic z ta przemoca wobec mnie. nie wierzylam, ze juz bedzie ok bo pierwsze 2 razy to byly tylko wyzwiska "wypier.... jak ci sie cos nie podoba" drugi raz juz mnie popchnal, a trzeci raz wyrzucil za dzwi... on uwaza ze potrafi to kontrolowac, a ja nie wierze w to.
                  • potwor_z_piccadilly Re: slomiana wdowa ze mnie jak z seksem ? 21.10.10, 22:16
                    samotna_zona7 napisała:

                    > czeka
                    > c kiedy znowu bedzie jak dawniej?

                    Jeśli Wasze małżeństwo będzie istnieć nadal z doskoku, to szanse praktycznie równe są zeru.

                    > czy zostawic jak jest i czekac na cud?

                    Znam tylko jeden cud. Taki z ludowej przyśpiewki.
                    stał się cud pewnego razu łoj
                    chłop przemówił do obrazu łoj
                    a obraz mu ani słowa łoj
                    taka była ich rozmowa ło jo jo joj
                    itd.
                    >
                    > razem nie mozemy wyjechac do jednego miejsca z przyczyn, charakteru pracy.

                    To jakaś pieprzona praca ważniejsza jest od człowieka, miłości i owocu tej miłości. Coś tu nie tak, bo czy tylko jedna jest praca i jedno jest miejsce na tym świecie. Wygląda mi na to że ktoś sobie gdzieś wije nowe gniazdko. Tłumaczyłoby to narastające, nerwowość i agresywne zachowania strony niewiernej.

                    > nie potrafie sie pogodzic z ta przemoca wobec mnie. nie wierzylam, ze juz bedzi
                    > e ok bo pierwsze 2 razy to byly tylko wyzwiska "wypier.... jak ci sie cos nie p
                    > odoba" drugi raz juz mnie popchnal, a trzeci raz wyrzucil za dzwi...

                    Tylko jedno wyjście.
                    Idź na całość.
                    Albo się wyprowadź, albo nie wpuszczaj faceta do domu. Niech się zdeklaruje.
                    Tłumacz (bardzo spokojnie) swoją decyzję strachem przed nim i zgubnym wpływem domowej agresji na psychike Waszego dziecka.
                    Smutne, lecz w/g mnie tylko to Ci zostało.




    • brother8 Re: slomiana wdowa ze mnie jak z seksem ? 22.10.10, 14:15
      Najlepiej sobie nie radzic tylko uprawiać. Ze wszystkimi przygodnie poznanymi znajomymi. Zawsze rowniez do wyboru jest wlasna reka...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja