Ona mnie oszukała. Źle się z tym czuję.

03.11.10, 10:17
Zdarzyło mi się w zyciu 2 rozstania, ale nie było one bolesne jak to. Poznałem pewną kobietę na czacie. Spotkaliśmy się i były to cudowne chwile w moim życiu. Wiele czasu poświęciłem na rozmowy z nią. Mówiłem jej o sprawach osobistych. Wydawało mi się, że mnie rozumie. Mówiła: „Zapomnij o nich (o kobietach, które mnie odrzuciły). Rozpoczniemy nowe życie i pokażemy tym złym ludziom naszą miłość”. Piękne słowa. Nieprawdaż? A ja jej uwierzyłem. Kiedy przyjechała do Anglii zrobiłem wszystko co w mojej mocy, aby jej pomóc zaadaptować się, znalazłem jej pracę. Pomagałem ile mogłem. Kiedy zaczęła pracę odrzuciła mnie od siebie. Stała się bardzo nerwowa, nie chciała się już ze mną kochać. Wraz z jej przyjazdem zaczełwy wychodzić jej kłamstwa. Przyjechała z synem, nie informując mnie o tym wcześniej. Skłamała mi ws swojego wieku. Wyprowadziłem się od niej, gdyż miałem dość jej stałej nerwowości. I chyba o to jej chodziło. O rozstanie. Sprowadziła sobie faceta, którego poznała w miejscu pracy. Czuje się , nie wiem. Oszukany, zdradzony, wykorzystany. Żle się czuje, gdyż nie zdarzyło to się pierwszy raz w moim życiu. Ale tak perfidnej oszustki nigdy nie spotkałem. Tak, zgadza się. Widocznie nie mam szczęścia do kobiet.
    • gomory Re: Ona mnie oszukała. Źle się z tym czuję. 03.11.10, 11:30
      > Ale tak perfidnej oszustki nigdy nie spotkałem

      Bez przesady, przeciez nie wiesz czy to byl jej z gory zaplanowany plan przeniesienia sie na wyspy wiec daj spokoj z ta perfidia i darciem szat. Powszechnie wiadomo, ze kobiety chetnie uszczkna sobie z wieku czy kg przedstawiajac swoj wizerunek, wiec ja patrzylbym na to ostroznie. No a dziecko to coz... z jej punktu widzenia to rozsadne by sie z tym nie wyrywac, bo moze niepotrzebnie zrazac potencjalnie fajnego faceta.
      Spotykaliscie sie, przezyles cudowne chwile i z tego sie ciesz. Masz fajne wspomnienia wiec przestan juz rozpaczac. Lepiej miec mile niz niemile. Te kiepskie odczucia to juz sam sobie teraz produkujesz i marudzisz, ze kobieta nie byla taka jak chcesz. No nie byla - wiekszosc kobiet ma te zdumiewajaca ceche, ze nie sa dokladnie takie jakich JA potrzebuje ;).
      Skup sie lepiej na poszukiwaniu kolejnej pani :).
      • sisi_kecz Re: Ona mnie oszukała. Źle się z tym czuję. 03.11.10, 11:50
        Praca za seks ;)

        Perfidnie nie poznała nowej osoby w nowym miejscu pracy- przesadzasz.

        Nie pasowaliscie do siebie, więc sie rozstaliście. Często po zamieszkaniu razem czar pryska, z obu stron.

        Powodzenia następnym razem!!!
        • stasi1 ale autorowi nie chodziło o to 24.12.10, 23:17
          że ten czar prysł. Chodziło o to że zostal oszukany. Wiesz zapomnieć o dziecku to raczej dziwna sprawa u kobiety. I ten wiek! Czyli kobieta od początku wątpiła że coś z tego wyjdzie.
          Ja osobiście niby o miejscu zamieszkania mówie w Warszawie, co nie jest prawdą. Ale tutaj pracuje. Zresztą praktycznie cale moje życie towarzyskie tutaj przebiega.
      • urquhart Re: Ona mnie oszukała. Źle się z tym czuję. 03.11.10, 11:51
        gomory napisał:
        > Spotykaliscie sie, przezyles cudowne chwile i z tego sie ciesz. Masz fajne wspo
        > mnienia wiec przestan juz rozpaczac. Lepiej miec mile niz niemile. Te kiepskie
        > odczucia to juz sam sobie teraz produkujesz i marudzisz, ze kobieta nie byla ta
        > ka jak chcesz.

        Ot trafnie Gomory, że miłości nie można ani kupić ani wyżebrać, a najwyżej kolekcjonować "cudowne chwile" i zachować je w pamięci i organizować następne licząc że kiedyś trafi się na ta jedyną (albo skoryguje i opuści wymagania tych marzeń) a nie dopasowywać kogoś w swoje ramy na siłę.
        Kto nie gra, nie wygrywa.

        _____________________________________
        Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
        • kag73 Re: Ona mnie oszukała. Źle się z tym czuję. 03.11.10, 14:32
          Milosc zostaje, tylko obiekty sie zmieniaja :) Co przezylas, to Twoje, nikt Ci tego juz nie zabierze. Kopniak w d... i do przodu. Bedzie dobrze!
      • druginudziarz Re: Ona mnie oszukała. Źle się z tym czuję. 03.12.10, 18:36
        gomory napisał:

        > > Ale tak perfidnej oszustki nigdy nie spotkałem
        >
        > Bez przesady, przeciez nie wiesz czy to byl jej z gory zaplanowany plan przenie
        > sienia sie na wyspy wiec daj spokoj z ta perfidia i darciem szat. Powszechnie w
        > iadomo, ze kobiety chetnie uszczkna sobie z wieku czy kg przedstawiajac swoj wi
        > zerunek, wiec ja patrzylbym na to ostroznie. No a dziecko to coz... z jej punkt
        > u widzenia to rozsadne by sie z tym nie wyrywac, bo moze niepotrzebnie zrazac p
        > otencjalnie fajnego faceta.
        > Spotykaliscie sie, przezyles cudowne chwile i z tego sie ciesz. Masz fajne wspo
        > mnienia wiec przestan juz rozpaczac. Lepiej miec mile niz niemile. Te kiepskie
        > odczucia to juz sam sobie teraz produkujesz i marudzisz, ze kobieta nie byla ta
        > ka jak chcesz. No nie byla - wiekszosc kobiet ma te zdumiewajaca ceche, ze nie
        > sa dokladnie takie jakich JA potrzebuje ;).
        > Skup sie lepiej na poszukiwaniu kolejnej pani :).

        Gomory, ale chyba przeoczyłeś ż eon po pierwsze nie bardzo potrafi, a po drugie będzie się bał próbować dalej.
        pzdr.
    • xciekawax Re: Ona mnie oszukała. Źle się z tym czuję. 03.11.10, 16:41
      jezeli ludzie raz po razie wybieraja zle - czyli nieodpowiednich partnerow, to problem jest nie w partnerach ale w takim czlowieku co to takie glupie wybory robi.

      Moze nastepnym razem sprobuj "innych" kobiet.

      Moja kolezanka tez ciagle sie parzy, ale wybiera sobie jakis miesniakow co to tylko mysla o swoim ciele. Na taki typ leci a potem sie dziwi.
    • zakletawmarmur Re: Ona mnie oszukała. Źle się z tym czuję. 03.11.10, 17:46
      Ciekawa jestem jak to wyglada z perspektywy tej kobiety... Czy faktycznie byłeś dla niej frajerem, który miał jej pomóc "się ustawić"? Czy może zupełnie inaczej. Może to zwyczajnie problem "nadgorliwość gorsza od faszyzmu"?

      W wieku dwudziestu lat poznałam taką dziwną parę. Dziewczyna była z tych raczej ustawionych finansowo, odziedziczyła dom, dostawała rentę po mamie a tatuś przysyłał jej pieniądze z zagranicy... On był biedny ale bardzo charyzmatyczny, uzdolniony plastycznie Dziewczyny (pomimo wszystko) za nim szalały. To ona namówiła go na studia, przygarnęła do siebie i praktycznie utrzymywała (dorabiał ale pewnie trudno byłoby mu się utrzymać studiując dziennie), później to ona pomogła mu znaleźć pracę. Dbała o tę stronę "praktyczną" związku. Bardzo zresztą ważną. Pewnie zresztą chłopak bardzo by to doceniał, gdyby nie fakt, że dziewczyna bardzo mu to wypominała. Miałam czasami wrażenie, że celowo przy innych kobietach podkreśla jaki to on jest nieudacznik, żeby je do niego zniechęcać... Podczas kłótni wypominała mu wszystko, robiła z niego niewdzięcznika, który tyle jej zawdzięcza. Chłopak skapitulował. Odszedł, został wrzucony do worka z "żerującymi na kobietach materlistami", podsumowany jako "ten, ktory chciał się dzięki niej ustawić".
      Z jego perspektywy wyglądało to inaczej... Wyglądało to na związek z toksyczną osobą, która z była typowym dawcą, uwielbiała się poświęcać. Poza tym, czasami robiła coś tylko dla siebie, oczekując jego wdzięczności. On wcale nie czuł nigdy potrzeby, żeby nosić np. markowe ciuchy, które ona mu wręcz wciskała. Poza tym jako ta niepewna swojej wartości ciągle próbowała obniżać jego wartość wypominając wszystko co dla niego zrobiła, poświęciła... Wszystko ma po prostu dwie strony medalu, wszędzie można doszukać się złych intencji. Najtrudniej jest przy tym wszystkim spojrzeć krytycznie na siebie i swoje zachowanie...

      Wiesz czego mnie uczą tego typu historie? Że nie powinno się poświęcać zbyt dużo. Jeśli robisz dla kogoś coś licząc na profity i będziesz czuł się oszukany, jeśli tych profitów czerpać nie będziesz mógł, to lepiej sobie odpuść. No i uważaj na ludzi, którzy ciągle coś dla Ciebie poświęcają:-) Kiedyś Ci to wypomną...

      A ja jej uwierzyłem. Kiedy przyjecha
      > ła do Anglii zrobiłem wszystko co w mojej mocy, aby jej pomóc zaadaptować się,
      > znalazłem jej pracę. Pomagałem ile mogłem.

      Pomogłeś jej znaleźć pracę, zaadoptować się- to bardzo ładnie, humanitarnie... Jednak właściwie to co takiego straciłeś?

      Chyba nie chcesz być jednym z tych ludzi, którzy są w typie ofiary. Zawsze wszędzie doszukają się wykorzystania przez kogoś...
      • wypedzonyzziemodzyskanych Re: Ona mnie oszukała. Źle się z tym czuję. 04.11.10, 22:53
        och to typowe zachowanie polaków którym się pomaga w UK nawet zanim przyjadą.Zupełnie inaczej jest kiedy sam przyjedzie i będzie sam musiał poszukać sobie pokoju i pracy - tak przez tydzień - o jak sie wówczas cieszy ze zdobytej pracy (nawet marnej )
        A wytłumaczenie jest w sztuce napisanej przez JP II o artyście który w XIX w Krakowie pomagał biednym - kiedy im pomógł oni odrzucili go. Bo czuli frustrację że on znał ich jacy byli w przeszłości...
        a podobne sytuacje widziałem - polka rzucająca męża i dziecko i wiążąca sie z " kolorowym" albo inna która sprowadziła do mieszkania kierownika sklepu - Anglika - w którym pracowała aby uzyskać awans.Powiesiła na środku zasłonę aby były facet nie patrzył się jak oni wspólnie śpią....
        • zakletawmarmur Re: Ona mnie oszukała. Źle się z tym czuję. 05.11.10, 00:48
          Bez przesadyzmu... Czy Ty za wszystko co robisz oczekujesz jakiś gratyfikacji? Nawet jak rzucasz żebrakowi monetę to myślisz o tym, co by było gdybyś był biedny? Nie zdarza Ci się zrobić czegoś dobrego dla samego faktu, że to jest dobre, miłe, ok, w porządku, wywołuje u kogoś uśmiech, sprawia, że ktoś zaczyna wierzyć w ludzi, w dobro?

          Nie bardzo rozumiem jak tak w ogóle można funkcjonować w społeczeństwie...

          No dobra. Na ile seksów wyceniasz załatwienie pracy na wyspach? Ile razy powinna była dać mu dupy, żeby nie czuł się jak frajer?
    • ditchdoc Re: Ona mnie oszukała. Źle się z tym czuję. 07.11.10, 01:34
      anonim111.1 napisała:

      > znalazłem jej pracę. Pomagałem ile mogłem. Kiedy zaczęła pracę odrzuciła mnie o
      > d siebie. Stała się bardzo nerwowa, nie chciała się już ze mną kochać. Wraz z j
      > ej przyjazdem zaczełwy wychodzić jej kłamstwa. Przyjechała z synem, nie informu
      > jąc mnie o tym wcześniej. Skłamała mi ws swojego wieku. Wyprowadziłem się od n
      > iej, gdyż miałem dość jej stałej nerwowości. I chyba o to jej chodziło. O rozs
      > tanie. Sprowadziła sobie faceta, którego poznała w miejscu pracy. Czuje się ,
      > nie wiem. Oszukany, zdradzony, wykorzystany. Żle się czuje, gdyż nie zdarzyło t
      > o się pierwszy raz w moim życiu. Ale tak perfidnej oszustki nigdy nie spotkałem
      > . Tak, zgadza się. Widocznie nie mam szczęścia do kobiet.

      standardowa polka w uk ;D

      zapomnij, zapamietaj lekcje i atakuj nowa, juz bez zwierzen i placzow
      • zakletawmarmur Re: Ona mnie oszukała. Źle się z tym czuję. 17.11.10, 17:25
        > standardowa polka w uk ;D

        A może standartowy Polak w UK?

        Łatwiej by nam kobietom było nie robić z Was frajerów, gdybyśmy wiedziały dokładnie czego oczekujecie...
        Może zanim coś dla kobiety zrobicie przedstawcie jej cennik?

        Np.
        2 drinki- buzi z języczkiem
        3 drinki, kolacja i kino- lodzik z połykiem / stosunek płciowy
        Weekend za miastem z pełnym wyżywieniem i alkoholem - 3 stosunki płciowe
        Urlop za granicą- 2 stosunki i lodzik za każdy dzień pobytu
        Znalezienie pracy za granicą? Dwa stosunki dziennie przez okres pół roku?
        • ditchdoc Re: Ona mnie oszukała. Źle się z tym czuję. 05.12.10, 01:31
          zakletawmarmur napisała:

          > > standardowa polka w uk ;D
          >
          > A może standartowy Polak w UK?
          >
          > Łatwiej by nam kobietom było nie robić z Was frajerów, gdybyśmy wiedziały dokła
          > dnie czego oczekujecie...
          > Może zanim coś dla kobiety zrobicie przedstawcie jej cennik?
          >
          > Np.
          > 2 drinki- buzi z języczkiem
          > 3 drinki, kolacja i kino- lodzik z połykiem / stosunek płciowy
          > Weekend za miastem z pełnym wyżywieniem i alkoholem - 3 stosunki płciowe
          > Urlop za granicą- 2 stosunki i lodzik za każdy dzień pobytu
          > Znalezienie pracy za granicą? Dwa stosunki dziennie przez okres pół roku?
          >

          koles chcial sie wkupic to fakt, jaki to on zaradny i pomocny, doslownie mezczyzna ktorego mozna lyzka jesc

          pani skorzystala bo mogla za free, dalej niepotrzebny to przestala udawac, natomiast dupy daje swojemu angielskiem/arabskiemu szefowi
          • zakletawmarmur Re: Ona mnie oszukała. Źle się z tym czuję. 05.12.10, 01:46
            No to ile razy powinna kobieta dać dupy za załatwienie pracy na wyspach?
            • ditchdoc Re: Ona mnie oszukała. Źle się z tym czuję. 05.12.10, 02:06
              zakletawmarmur napisała:

              > No to ile razy powinna kobieta dać dupy za załatwienie pracy na wyspach?

              nie wiem ile, na zawolanie przez czas trwania umowy ;)
    • ernest69 Re: Ona mnie oszukała. Źle się z tym czuję. 13.11.10, 13:12
      wiesz, zawsze nim zaczniesz pomagać samotnej kobiecie ,należy zajrzeć do kalendarza gajowego i sprawdzić czy czasem sezon polowania na jelenia się nie rozpoczął.

      a tak poważnie. głowa do góry. nie zrobiłeś niczego złego, pomogłeś drugiej osobie. co prawda zostałeś wykorzystany... cóż zdarza się. czasem my wykorzystujemy, czasem jesteśmy wykorzystywani. ważne by balans był na zero lub mały +
      • zakletawmarmur Re: Ona mnie oszukała. Źle się z tym czuję. 17.11.10, 18:05
        > wiesz, zawsze nim zaczniesz pomagać samotnej kobiecie ,należy zajrzeć do kalend
        > arza gajowego i sprawdzić czy czasem sezon polowania na jelenia się nie rozpocz
        > ął.

        A ja jestem ciekawa jak to wyglądało od strony kobiety.
        Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby było zupełnie inaczej...
        Mężczyźni uwielbiają się chwalić różnymi rzeczami np. kasą, znajomościami. Może pan też na to chciał wyrwać kobitkę? Ciekawa jestem kto wyszedł z inicjatywą znalezienia jej pracy? Ona go o to prosiła? A może podciągnęła rozmowę, gdy on się chwalił jak to nie załatwił pracy mniej obrotnym znajomym? Może sam jej to zaproponował, eby podnieść swoje notowania? Może chciał ją ściągnąć do siebie ale nie chciał utrzymywać? Kobitka przyjechała i co dalej? On był zawiedzony (wiekiem i dzieckiem). Może ją to zabolało? Wiem po sobie, że nigdy nie związałabym się z mężczyzną, który miałaby jakieś wąty do mojego dziecka.
        Może ona nim była zawiedzona? Może za bardzo wypominał jej pomoc? To ma prawo zniechęcić... Wyobraźcie sobie, ze ktoś załatwia wam pracę a później przy każdej okazji wypomina to, chcąc podnieść swoją wartość obniżając waszą...
        • prezes_pan Re: Ona mnie oszukała. Źle się z tym czuję. 05.12.10, 00:12
          Zakletawmarmur co ty wygadujesz? Nie mogę czytać tych farmazonów. Kobita przyjeżdża z przychówkiem, o którym w ogóle nie było mowy - któż nie byłby zawiedziony? Każdy!!! Poza tym ta jej przytoczona gadka - śmierdzi mi z daleka. Waga superciężka. Takie teksty mówi się w sposób naturalny raczej nie na samym początku znajomości. Dopiero wtedy, gdy naprawdę czuje się psychiczną JEDNOŚĆ w związku.

          Opisywana Pani to wyrachowana suka, która zapragnęła nowego życia w UK z miękkim lądowaniem. Tego faceta z pracy wzięła sobie wg mnie wyłącznie na kłucie oczu dla autora wątku, po to by ten się od niej ostatecznie odczepił. Mierzy znacznie wyżej - to pewne.

          I zgadzam się w 100% z przedmówcami - tak wygląda życie na emigracji i tak postępuje cała masa Polek w UK. Nie wiem co w tym jest, ale emigracja wyzwala u Polaków najgorsze instynkty. Zachowują się w sposób makabryczny, skrajny darwinizm i brak jakichkolwiek norm etycznych wobec bliźnich to standard.

          • zakletawmarmur Re: Ona mnie oszukała. Źle się z tym czuję. 05.12.10, 00:28
            Tak, tak ja wiem. Kobiety to wredne suki, kombinujące jak się ustawić... A mążczyźni są taaacy szlachetni a my tego nie doceniamy:-)
            • prezes_pan Re: Ona mnie oszukała. Źle się z tym czuję. 05.12.10, 00:33
              Za sam fakt -przepraszam za sformułowanie- bachora na karku oraz za zaniżenie własnego wieku mógł jej z miejsca PODZIĘKOWAĆ.

              Nie tylko, że nie podziękował, to jeszcze załatwił pracę i dawał do zrozumienia, że mimo wszystko jest wniebowzięty. I co dostał w zamian? Siarczystego kopa w dupę jak tylko Pani wymościła sobie bezpieczne gniazdko w pracy.

              Żadna solidarność jajników nie powinna przysłaniać zdrowego rozsądku.
              • zakletawmarmur Re: Ona mnie oszukała. Źle się z tym czuję. 05.12.10, 01:59
                A może to Ty za bardzo solidaryzujesz się z pokrzywdzonym?
          • zakletawmarmur Wina kobiet czy mężczyzn? 05.12.10, 00:51
            Widzisz, słyszałam wiele razy o tych wszystkich cwaniarach, co to np. w knajpach sępią od facetów drinki... Ani ja ani żadna z moich koleżanek nigdy nie poprosić faceta o postawienie czegoś. Nie znam ani jednej takiej dziewczyny. Często jednak zdarzało, że facet, ktory się do nas dostawiał coś nam stawiał. Przy okazji wrednie pokazując zawartość portfela i jeszcze chwaląc się stanowiskiem, kasą:-) A my wredne nie dawałyśmy mu dupy a nawet numeru telefonu.

            Znam też te opisy z drugiej strony, bo zawsze kumplowałam sie z facetami. Ileż razy słyszałam, że laski to wredne materialistki, że tyle od nich wysępiły. A jak zaczynałam drążyć temat to się okazywało, że facet sam z siebie czuł się w obowiązku a jak niektórych znam często po prostu chciał zaimponować. I oni wszyscy czuli się później jak frajerzy, bo postawili lasce kolacje, kupili prezent na dzień kobiet, pomogli za free złożyć komputer, cokolwiek. Ważne, że liczyli na coś więcej. I pewnie wielu mogło by napisać na forum post o tym, ze kobiety to wredne cwaniary, oszukują mężczyzn, żeby osiągnąć swoje cele:-)
            • prezes_pan Re: Wina kobiet czy mężczyzn? 05.12.10, 01:28
              No ja - może z tytułu wieku oraz nicka;-) - spotykałem raczej takie, dla których stawianie przez faceta drinków, kolacji, wycieczek zagranicznych itp.- jest czymś tak naturalnym jak fakt że rano wstaje słońce, a wieczorem zachodzi.

              Jak nieznajomy facet się przysiada w klubie i zaczyna stawiać drinki, no to wiadomo, że na coś liczy. Natomiast doskonale wiadomo każdemu Panu w wieku powyżej 16 lat, że owo stawianie drinków do niczego kobiety nie obliguje. Co prawda niezbyt elegancko jest je wypić i odwrócić się na pięcie, ale to się zdarza. Ryzyk fizyk, kto nie ryzykuje ten nie pije szampana.

              Każdy facet na początku musi jakoś nastroszyć piórka i zazwyczaj ponieść pewne koszty. Jeśli kobieta pozwala się obdarowywać na wszelki możliwy sposób, a z góry wie, że z tego chleba mąki nie będzie, no to taka sytuacja może po jakimś czasie wywołać u faceta zrozumiałą złość. Oczywiście, wiadomo mi o gatunku paranoicznych, nieatrakcyjnych i skąpych facetów, którzy zawsze będą nadymać jakieś z dupy wzięte frustracje.

              Sytuacja opisana przez autora wątku -choćby nawet była po trollowemu wymyślona- jest ewidentna. Tu nie ma co szukać dziury w całym.

              Na koniec. Faceci w swej większości nie są bezdusznymi sqrwysynami, natomiast kobiety nierzadko bywają bezlitosne. I to w stosunku do takich poczciwych misiów. Tak uważam.
              • zakletawmarmur Re: Wina kobiet czy mężczyzn? 05.12.10, 01:35
                Oczywiście, wiadomo mi o gatunku parano
                > icznych, nieatrakcyjnych i skąpych facetów, którzy zawsze będą nadymać jakieś z
                > dupy wzięte frustracje.

                > Na koniec. Faceci w swej większości nie są bezdusznymi sqrwysynami, natomiast k
                > obiety nierzadko bywają bezlitosne. I to w stosunku do takich poczciwych misiów
                > . Tak uważam.

                A ja myśle, że w obecnych czasach jest zdecydowanie więcej paranoicznych skąpców niż bezlitosnych cwaniar:-)
                • prezes_pan Re: Wina kobiet czy mężczyzn? 05.12.10, 01:52
                  zakletawmarmur napisała:

                  > A ja myśle, że w obecnych czasach jest zdecydowanie więcej paranoicznych skąpcó
                  > w niż bezlitosnych cwaniar:-)

                  Stawiam na równowagę ;-)
              • zakletawmarmur Re: Wina kobiet czy mężczyzn? 05.12.10, 01:58
                Z doświadczenia wiem, że w takich przypadkach w zależności od strony, relacje mogą być zupełnie inne. Jeśli ktoś lubi się stawiać w roli ofiary to zawsze będzie w stanie znaleźć odpowiednie argumenty:-)
            • ditchdoc Re: Wina kobiet czy mężczyzn? 05.12.10, 01:35
              zakletawmarmur napisała:

              > Widzisz, słyszałam wiele razy o tych wszystkich cwaniarach, co to np. w knajpac
              > h sępią od facetów drinki... Ani ja ani żadna z moich koleżanek nigdy nie popro
              > sić faceta o postawienie czegoś. Nie znam ani jednej takiej dziewczyny. Często
              > jednak zdarzało, że facet, ktory się do nas dostawiał coś nam stawiał. Przy ok
              > azji wrednie pokazując zawartość portfela i jeszcze chwaląc się stanowiskiem, k
              > asą:-) A my wredne nie dawałyśmy mu dupy a nawet numeru telefonu.
              >
              > Znam też te opisy z drugiej strony, bo zawsze kumplowałam sie z facetami. Ileż
              > razy słyszałam, że laski to wredne materialistki, że tyle od nich wysępiły. A j
              > ak zaczynałam drążyć temat to się okazywało, że facet sam z siebie czuł się w o
              > bowiązku a jak niektórych znam często po prostu chciał zaimponować. I oni wszys
              > cy czuli się później jak frajerzy, bo postawili lasce kolacje, kupili prezent n
              > a dzień kobiet, pomogli za free złożyć komputer, cokolwiek. Ważne, że liczyli n
              > a coś więcej. I pewnie wielu mogło by napisać na forum post o tym, ze kobiety t
              > o wredne cwaniary, oszukują mężczyzn, żeby osiągnąć swoje cele:-)
              >

              zalezy od kobiety

              czasem spotykasz w knajpie takie ktore same za drinka w zyciu nie zaplacily i tego oczekuja, czasem takie jak Ty chociaz dam reke uciac ze jakby stawiali to bys nie odmowiala ;)

              polecam nie placic, jak kobieta jest zainteresowana to pojdzie tak czy inaczej, jak nie to placenie za drinki nic nie zmieni. Faktycznie sporo panow placi za kazda dupe jaka sie nawinie, uwazaja ze to meskie ;)
              • zakletawmarmur Re: Wina kobiet czy mężczyzn? 05.12.10, 01:45
                > czasem spotykasz w knajpie takie ktore same za drinka w zyciu nie zaplacily i t
                > ego oczekuja, czasem takie jak Ty chociaz dam reke uciac ze jakby stawiali to b
                > ys nie odmowiala ;)

                Zależy od nastroju. Bywało tak, że robiłyśmy zawody, której wiecej postawią:-)

                Częściej bywało jednak tak, że facet mnie irytował. Szczególnie obcy. Chodzi o taką głupią odpowiedzialność, że facet stawia Ci coś i wiesz, że chce Cię poderwać a Ty kompletnie go nie znasz i nie wiesz czy jest interesujący... A najprawdopodobniej nie jest...

                Jeśli jednak drinka stawiał mi facet "ciacho" to nigdy nie odmawiałam i baaardzo mi to odpowidało. Chyba, że po paru minutach okazywało się, że to "kiepski towar w dobrym opakowaniu":-)
                • ditchdoc Re: Wina kobiet czy mężczyzn? 05.12.10, 02:05
                  zakletawmarmur napisała:

                  > Zależy od nastroju. Bywało tak, że robiłyśmy zawody, której wiecej postawią:-)
                  >
                  > Częściej bywało jednak tak, że facet mnie irytował. Szczególnie obcy. Chodzi o
                  > taką głupią odpowiedzialność, że facet stawia Ci coś i wiesz, że chce Cię poder
                  > wać a Ty kompletnie go nie znasz i nie wiesz czy jest interesujący... A najpraw
                  > dopodobniej nie jest...
                  >
                  > Jeśli jednak drinka stawiał mi facet "ciacho" to nigdy nie odmawiałam i baaardz
                  > o mi to odpowidało. Chyba, że po paru minutach okazywało się, że to "kiepski to
                  > war w dobrym opakowaniu":-)
                  >

                  nom, czyli normalka

                  jak sie chlop podoba to i bez drinka mozna pchac wozek, jak nie to sie w laski nie wkupi a niestety mysli ze tak bedzie.
                  Jest tez sporo mezczyzn w Polsce ktorzy beda placic zawsze za kobiete, taki obowiazek, sporo ich.
    • uroczy_intelekt Re: Ona mnie oszukała. Źle się z tym czuję. 16.12.10, 13:03
      anonim111.1 sprawdz swoja poczte
Pełna wersja