urquhart
04.11.10, 08:06
Ciekawe matematyczne spojrzenie na szanse na sukces i szczęście w zwiazku. Warto zastanowić się nad potencjalnymi szansami na sukces? :)
Badacze przekonują, że z matematyczną dokładnością można wyliczyć nawet trwałość związku. Prof. James Murray, matematyk z uniwersytetu oksfordzkiego, twierdzi, że jest w stanie to ocenić z 94-procentowym prawdopodobieństwem. Uczony powołuje się na eksperyment, w którym 700 par małżeńskich poproszono o przedyskutowanie drażliwych dla nich kwestii dotyczących m.in. pożycia intymnego, kwestii majątkowych, a także obecności teściów w życiu codziennym. Jeżeli w trakcie rozmowy przynajmniej u jednego z małżonków pojawiały się pozytywne emocje – empatia lub poczucie humoru – takiemu związkowi nie grozi rozpad. Gdy mąż i żona w rozmowie odnoszą się do siebie z pogardą – źle to wróży ich małżeństwu. Tę próbę trwałości małżeństwa James Murray przeprowadził przed 12 laty. Jego spostrzeżenia sprawdziły się w 658 na 700 badanych związków.
Szczęśliwe pary małżeńskie należą do mniejszości (43 proc. wszystkich sformalizowanych związków). Jest ich jednak dwukrotnie więcej niż udanych par, które trwają w wolnych związkach (24 proc.) – wyliczyła amerykańska firma analityczna Pew Research Center. Małżeństwa cieszą się też bardziej udanym seksem. Co prawda dla 52 proc. mężów i 58 proc. żon kontakty seksualne są jedynie obowiązkiem, ale i tak jest to współczynnik aż o 10 proc. niższy niż wśród par żyjących bez ślubu, które przyznają, że nie są zadowolone z seksu.
Wiele par z utęsknieniem oczekuje potomka. To dla rodziców radość, ale dla pary małżeńskiej poważne wyzwanie. W ciągu roku od narodzin pierwszego dziecka aż wśród 90 proc. małżeństw szczęśliwe pożycie zdecydowanie traci swój pierwotny blask. Tak wynika z ośmioletnich analiz prowadzonych przez naukowców z uniwersytetów Denver i Texas A&M. Monitorowali oni zachowanie 86 bezdzietnych par i 134 małżeństw, którym urodziły się dzieci. Rodziny uczestniczące w eksperymencie na ogół były szczęśliwsze bez dzieci. Ale i takie pary po sześciu, siedmiu latach życia we dwoje doświadczały równie silnych frustracji jak małżeństwa obarczone dziećmi.
Przy wyborze partnera lub partnerki warto przejrzeć rodzinne albumy z jego lub jej zdjęciami z dzieciństwa i młodości. I nie chodzi o to, by poznać jego przeszłość. Lepszym materiałem na męża lub żonę jest osoba, która w dzieciństwie często występuje na fotografiach ze szczerym, niewymuszonym uśmiechem. Znacznie gorzej prognozuje partner, który w dzieciństwie miał często posępne oblicze. Do takich intrygujących wniosków doszli naukowcy z Uniwersytetu DePauw (USA). Małżeństwo nie udaje się tylko jednej na dziesięć osób, które często się uśmiechały w dzieciństwie. Osoby ze smutnym obliczem w dzieciństwie trzykrotnie częściej mają małżeńskie problemy.
Przyszłego towarzysza życia nie należy szukać także wśród osób, które dorastały w rozbitych rodzinach. Dzieci z takich domów mają o 40 proc. mniejsze szanse na założenie trwałego i szczęśliwego związku w porównaniu z osobami, które nie przeżywały rozstania rodziców. Niestety, coraz więcej osób pochodzi z rozbitych rodzin. W Szwecji i Wielkiej Brytanii rozwodzi się co druga para. Tymczasem ślub z rozwódką lub rozwodnikiem zwiększa ryzyko niepowodzenia małżeństwa o kolejne 50 proc. Kłopot wielu rozwodników polega na tym, że te same nierozwiązane problemy przenoszą do kolejnego, często znowu nieudanego związku.
Całość:
www.wprost.pl/ar/194682/Horoskop-malzenstwa/?O=194682&pg=2_____________________________________
Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator