edypia111
16.11.10, 11:42
Nie daje mi od wczoraj spokoju tytułowe pytanie: jaki wpływ na Wasze życie ma to forum?
Wczoraj jedna z uczestniczek doszła do wniosku, że jestem byłą kochanką jej męża, która ją prześladuje i która nęka ich małżeństwo. Zupełnie mnie zatkało w pierwszej chwili. Nie mam zamiaru oczywiście udowadniać, że tak nie jest, bo jest to pozbawione sensu - równie prawdopodobne jest, że jestem trzydziestoletnią kobietą (którą jestem), jak i siedemdziesięcioletnim dziadem (którym nie jestem). To zresztą w tej historii jest bez znaczenia. Potem bowiem pomyślałam, że jest osoba, która stwierdziła, że spośród kilkdziesięciu milionów Polaków, na forum wyśledziła ją kochanka męża. I co z tego wynika? Otóż wynika z tego, że wczoraj ktoś miał zepsuty wieczór, bo ubzdurał sobie, że jest ofiarą stalkera. Jakiś mąż miał zepsuty wieczór, bo żona oskarżała go, że sciągnął na ich małżeństwo kogoś, kto ich teraz prześladuje. Dodatkowo jest też gdzieś w Polsce kochanka, o której przynajmniej dwie osoby myślą, że nawet na forum nie daje spokoju biednej żonie.
Ta absolutna realność tej sytuacji nie daje mi spokoju.
Czytam to forum od dwóch lat, od roku się z rzadka udzielam. Jest ciekawe i w dyskusjach o związkach, jakie prowadzę odkąd pamiętam ze znajomymi, służy od czasu do czasu jako argument - patrzcie, ile ludzi tak ma/patrzecie jak wiele par się zdradza/patrzcie jak kończą związki itd. Dotychcczas traktowałam to forum jako rozrywkę. Są tu też ludzie, którzy szukają wsparcia i rady - xciekawax jest przykładem takiej historii. Zastanawiam się jednak ile jest osób, na których życie forum miało naprawdę realny wpływ. Ile jest osób, które podejmowały decyzję powołując się na rady absolutnie anonimowych osób, które wysłuchują zawsze i wyłącznie historii w wersji jednej ze stron?
Być może jest to pytanie pozbawione sensu. Może po prostu potrzebowałam się otrząsnąć po świecie absurdu, do którego mnie na chwilę wepchnięto wczoraj.