la_extranjera
02.12.10, 11:48
Coppermind napisał:
samice z przyczyn biologicznych są skrajnie egocentryczne co czyni je ślepymi i niezdolnymi
do obiektywnego i racjonalnego myślenia.
wszystko na tym świecie stworzyli i wymyślili faceci - nie wyłączając podpasek, wahadłowców i biustonoszy
Chciałabym skomentować powyższe cytaty i odpowiedzieć też w moim wywodzie koledze coppermind’owi. Zastanawialiście się kiedyś co dzieje się z tymi małymi dziewczynkami w szkołach podstawowych i średnich, które uczą się lepiej od chłopców? Odkad pamietam najlepszymi, najpilniejszymi uczniami w mojej szkole były zawsze dziewczynki. Na studiach również. Dlaczego to nie przekłada się na życie? Dlaczego później większość „głównych” stanowisk obejmują mężczyźni i to oni stają się odkrywcami, głowami polityki i biznesu, a kobiety spełniają role ozdobników?
Zadałam sobie to pytanie i postanowiłam odpowiedzieć, ale czekam na inne pomysły ludzi z tego forum, zarówno mężczyzn jak i kobiet.
1. Od wczesnego dzieciństwa kobiety dowiadują się, iż w przyszłości będą musiały wcielić się w następujace role : matki, żony, pracownicy. Karmi się je banałami typu „spełnieniem każdej kobiety jest posiadanie dziecka”, „ rolą kobiety jest dawanie życia”, „ każda kobieta chce mieć potomstwo, gdyż to wynika z jej natury” – są to oczywiście bzdury wynikające z systemu wierzeń judeochrześcijńskich, których kwestionowanie jest uważane za zamach na świętość.
Jeśli już jednak kobieta w nie uwierzy i postanowi spełnić się w tej roli to okazuje się co ? No dobrze ma dzieci, ale jest za to kura domową, która tylko siedzi w domu i nie ma ambicji. Też źle. Gdyż aby być pełnowartościową kobieta należy się rozwijać i udowadniać swojemu mężowi i innym swoją atrakcyjność.
Co dzieje się gdy kobieta wciela się w te dwie lub trzy role, a więc matki i pracownicy? Źle. Wiadomo, chciała mieć dzieci, a teraz nie ma jej w domu. W pracy też nie jest za dobrze, bo zamiast siedzieć nad projektami traci czas na zajmowanie się dziećmi.
Co dzieje się jeśli wybiera drogę kariery i nie chce mieć dzieci? Źle. Jest zimną, wyrachowaną suka, nie myśli nad uszczęśliwieniem męża i społeczeństwa ( kto zapracuje na emerytury?) i do tego krzywdzi swoja prawdziwą naturę stając się frustratka i mszcząc się na innych.
W wielkim uproszczeniu, życie wielu kobiet polega na szamotaniu się w spełnianiu którejś z tych ról, ciągłym tłumaczeniu i udowadnianiu swojej wartości, czego rezultatem jest BRAK CZASU.
2. Kobiety bombardowane są ideą, iż ich naczelną wartością jest piękno zewnętrzne. Oczywiście pod to okrutne uprzedmiatawiajace stwierdzenie podczepia się myśl typu „ gdyż jej uroda wynika z osobowości”, „w top model szukamy tego czegoś” ( właściwie nie wiadomo czego), „kobiece piękno jest wewnątrz”, ale nie przeszkadza to kandydatkom na miss przejść się w strojach kąpielowych, „ważny jest intelekt kobiety”, ale Kalata wygląda świetnie z nową figura.
W rzeczywistości uczy się nas, że lepiej zrobimy jeśli czas który poświęcamy na czytanie książek, poświęcimy na depilowanie nóg i cip, chodzenie na solarium, wcieranie w siebie ton chemii, piłowanie pazurów i wizyty u fryzjera. Potem możemy być oczywiście mądre, ale właściwie po co skoro będąc ładne i tak jesteśmy pożądane i nam się wiedzie.
Więc po co się wysilać skoro wiedza i inteligencja są drugorzędne. Wiele kobiet idzie zatem na łatwiznę. Bo przecież łatwiej nakleić tipsy i podpiąć się pod jakiegoś misia, któremu łatwiej w życiu zdobyć lepiej płatna pracę, niż walczyć o swoje i rozbijać się o mur jajogłowych prezesów szukających asystentek. Nie dość że TRACI się CZAS (znowu!) na bycie ładną to daje to nam UMYSŁOWE LENISTWO.
3. Kolejne kłamstwo, którym karmi się kobiety, a które przyczynia się do zachowania statusu quo: „ kobieta powinna być kobieca, taka jej jest natura „( w domyśle uczuciowa, troskliwa, delikatna, subtelna, dbająca o dobro ogołu, ustępująca, bezkonfliktowa, życzliwa, dobra, empatyczna, wrażliwa). Pochodną tego jest stwierdzenie, że kobiety są z natury monogamiczne, kochliwe i wierne. Ich potrzeby seksualne są mniejsze niż u samców, gdyż wynikają z emocjonalności = chęci kobiety na posiadanie potomstwa.
Kobiety, które wyłamują się z tego schematu są poddawane ostracyzmowi społecznemu, nazywane „dziwkami”, „nimfomankami” itd. Kobiecie nie wypada mieć wielu partnerów seksualnych i do tego w tym samym czasie = nie będzie traktowana poważnie i z szacunkiem, jeśli powie o tym otwarcie. Jest z nią przecież coś nie tak.
W istocie całe to kłamstwo wynika ze STACHU PRZED CIPĄ (kobieca seksualnością), na którym opiera się nasza cywilizacja. Samce panicznie boją się niesubordynowanych cip ( czyli tych, które rozporzadzają nimi według swojego widzimisie). Taka postawa bowiem, może doprowadzić do tego, że utracą i tak pozorną władzę, nad czymś nad czym trudno im zapanować. Świat bez cipy dla mężczyzny jest wizją straszną.
W naszej kulturze ten lęk nie jest aż tak krzykliwy, ale wystarczy spojrzeć na świat arabski – tam urósł do astronomicznych rozmiarów.(kobiety muszą się wręcz chować).
4. Kolejnym punktem, który nie pomaga kobietom w życiu są... INNE KOBIETY. Tak zwane życzliwe przyjaciółki, które pod płaszczem pomagania i życzliwości, potrafią sprowadzić „wychylającą się poza ramy” kobietę na swoje miejsce. Kobieta, która łamie wyżej wymienione kłamstwa, jest bardzo często „ustawiana” przez swoje koleżanki. Dlaczego? Gdyż przyznanie racji wiąże się z przyznaniem samej sobie, że jej życie oparte jest na kłamstwie i złudzeniu.
Dlatego kobietom jest trudno w życiu i to stwierdzenie nie mówi wcale, że mężczyznom jest łatwiej. Nie sądzę też, że świat rządzony przez kobiety byłby lepszy – być może byłby nawet okrutniejszy. Chodzi jednak o to, że trudno być odkrywcą, wynalazcą czy głowa państwa mają gówno napychane do umysłu od dzieciństwa i nie mając żadnych pozytywnych wzorców w kulturze masowej czy w rodzinie. Więc może, coppermindzie, kobieca „społeczna nieużyteczność”nie wynika z „jajników”, ale z kretyńskiej mentalności, którą trudno wyplenić.