agula_wredziula
13.12.10, 13:59
zainspirowana wątkiem przeczytanym przed momentem pozwolę sobie na kilka luźnych uwag a propos problemów w sferze intymnej w związkach- tzn., że za rzadko, za krótko, nie tak... Dziewczyny piszą - nie będę prosiła o seks. Co to znaczy? Jak mam ochotę na mojego męża (jesteśmy razem 7 lat) to po prostu mu o tym mówię, że mam ochotę na mego ogiera :P tudzież łapię go za to i owo. I nie ma wątpliwości jak się to skończy. Gdy to on jest inicjatorem nie robię z tego "halo" ze po prostu mówi- moze coś zrobimy dzisiaj. - na przykład. Uważam, że kwestią nieporozumień w tym aspekcie często są niedopowiedzenia. Lub oczekiwanie, ze ktoś się domyśli jak ma coś robić, czego chcemy, czego pragniemy. A potem zonk, bo nie tak piesci, nie tak całuje. To mu to pokaż, powiedz. Seks to przyjemnosc, dobra zabawa, do tanga trzeba dwojga. To tak po krótce. Kończę pracę i zamykam biuro, dokończę innym razem :PPP