Kobieta , ktora nie potrzebuje seksu

16.04.04, 14:38
Dzien dobry.

Czytam pobieznie to forum i widze, ze tu wlasciwie wszystko sklania sie ku
temu, ze jak kobieta zaniemogla, z jakichs powodow (czesto sama nie ma
pojecia jakich) zaniklo u niej libido, przestala potrzebowac seksu, to
wlasciwie rozwiazanie jest tylko jedno - rozstac sie. Otoz interesuje mnie
taka sprawa: Jak sie do tego ma milosc, przysiega malzenska, bycie z kims,
kto ma problem. Dla mnie odchodzenie od zony z takiego powodu jest tym samym
czym opuszczenie jej w chorobie, kalectwie czy innym niesczesciu. Pojscie na
latwizne po prostu. To, ze kobieta stracila libido do zera, a czesto wrecz do
wartosci minusowych, to chyba nie jest wina kobiety, nie wiem. Tak sie po
prostu dzieje w wielu przypadkach. Nie wiem jak mozna to leczyc, czy w ogole
mozna, ale na pewno nie jest to szczescie i spelnienie marzen dla kobiety,
ktora taka przyjemnosc dopadla. Kobieta chcialaby czuc kisiel w majtkach,
dreszcze przy kazdym dotyku czy bodzcu wzrokowym, pragnac swojego mezczyzny
jak pies plagnie kielbasy, marzy o tym, zeby poniosla ja dzika namietnosc, a
jedyne co ja ponosi to rozdraznienie przy kazdym dotyku. Nie ma na to wplywu.
Stara sie, a nic z tego nie wychodzi, im wiecej sie stara tym mniej z tego
wychodzi. Czy taka kobieta nie zasluguje juz na nic poza porzuceniem?
    • kraszan1 Re: Kobieta , ktora nie potrzebuje seksu 16.04.04, 15:01
      Nie mieszajmy myślowo dwóch różnych systemów walutowych - nie bądźmy pewexami.

      Czym innym jest przypadek opisany przez Ciebie (i tu się w 100% zgadzam z
      opinią przedmówczyni), a czym innym przypadek opisywany przeze mnie, kiedy to
      kobieta ma wszystko w d... i palcem nie kiwnie, żeby coś zrobić na okoliczność
      problemów małżeńskich.

      faveur napisała:

      > To, ze kobieta stracila libido do zera, a czesto wrecz do
      > wartosci minusowych, to chyba nie jest wina kobiety, nie wiem. Tak sie po
      > prostu dzieje w wielu przypadkach.

      Oczywiście - wszystkiemu winni są cykliści i masoneria.

      pzdr
      -K

      --------------------------------------
      Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszla tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
    • mickey.mouse Re: Kobieta , ktora nie potrzebuje seksu 16.04.04, 15:07
      Ja bede tylko przygladal sie z boku rozwojowi tego watku :)
      • faveur Re: Kobieta , ktora nie potrzebuje seksu 16.04.04, 15:52
        CZemu tylko przygladal? Zechciałbyś sie pan wypowiedzieć :)
        • mickey.mouse Re: Kobieta , ktora nie potrzebuje seksu 16.04.04, 16:24
          A co ja mam sie wypowiadac ? Znamy sie skadinad, wiesz wiec co o tym mysle.
          Moja kobieta z wulkanu seksu, majacego - jak piszesz - kisiel w majtkach przy
          pierwszym lepszym esemesie z podtekstem, zmienila sie dziewcze, ktore trudno
          podniecic nawet najbardziej intymnymi pieszczotami. Momentami swiruję juz z
          tego powodu, probuję poukladac to sobie w glowie, staram się ja zrozumiec, z
          drugiej strony jednak, schizuję juz czasami i sam popadam w kompleksy.
          • robert28l Re: Kobieta , ktora nie potrzebuje seksu 18.04.04, 20:43
            Bo tak to już jest.Kobiety jak zdobywają faceta dają z siebie b.wiele.Potem jak
            już myszka jest w pułapce żegnaj przynęto.Wniosek nasuwa się sam: daj odczuć
            swojej spryciuli nad spryciule (:)) ,że nie jesteś od niej uzależniony.Na
            99.999% znowu stanie się demonem seksu.O kisielu w majtkach nie wspominając:)
            • woman-in-love Re: Kobieta , ktora nie potrzebuje seksu 18.04.04, 20:47
              przestańcie o tym "kisielu" bo sie porzygam
              • mickey.mouse Re: Kobieta , ktora nie potrzebuje seksu 26.04.04, 17:05
                Na prawde ? :) A my mamy go lubic ;))
    • woman-in-love Re: Kobieta , ktora nie potrzebuje seksu 16.04.04, 15:31
      Dawno nie czytałam tak manipulacyjnego tekstu. Proponowałabym faveur ponowna,
      uwazniejszą lekture tego forum, przynajmniej ostatnich wątków.
      • faveur Re: Kobieta , ktora nie potrzebuje seksu 16.04.04, 15:57
        Konkretnie gdzie widzisz manipulacje? Przyznaje, niniejesze forum poczytalam
        pobieznie, obiecuje w wolniejszej chwili je zglebic nieco. Niemniej najbardziej
        uderzyly mnie wypowiedzi Kraszana i (bodajze) Marcina 1973,. Jeden juz odszedl
        od zony, nareszcie czuje sie wolny i szczesliwy, a drugi jeszce chwile
        powalczy - nie lubi bowiem poddawac sie zbyt szybko. W tle jednak wyraznie jest
        zarysowany scenariusz rowniez odejscia.
        • woman-in-love Re: Kobieta , ktora nie potrzebuje seksu 16.04.04, 16:05
          manipulacje widze w ustawieniu ról: kobieta jako bierna ofiara, męzczyzna jako
          bezwzgledny winowajca. Manipulowanie poczuciem winy. Jeśli kobiete dopada taka
          "przyjemnośc"jaka opisałaś, można porównac to do depresji. Nie sprecyzowałas, na
          czym polega 'staranie sie". Może warto zasięgnąć porady lekarza, psychologa etc.
          W każdym razie rozstanie dwojga ludzi, które nazywasz porzuceniem jest
          poprzedzone odrzuceniem. Nie wiadomo, co jest gorsze. Ja - rozejscie się ludzi w
          takim przypadku uważam za uczciwe zwrócenie sobie wzajemnie wolności.
        • kraszan1 Re: Kobieta , ktora nie potrzebuje seksu 16.04.04, 16:08
          faveur napisała:

          > uderzyly mnie wypowiedzi Kraszana i (bodajze) Marcina 1973,. Jeden juz
          odszedl
          > od zony, nareszcie czuje sie wolny i szczesliwy, a drugi jeszce chwile
          > powalczy - nie lubi bowiem poddawac sie zbyt szybko. W tle jednak wyraznie
          jest
          >
          > zarysowany scenariusz rowniez odejscia.

          Zaczynam żałowac, że założyłem poprzedni wątek.
          Gdybym chciał psychoanalizy dla mas, to bym Whartona poczytał.

          -K

          -----------------------------------
          Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszla tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
          • mickey.mouse Re: Kobieta , ktora nie potrzebuje seksu 16.04.04, 16:14
            No, juz nie badz taki wrazliwy
            • kraszan1 Re: Kobieta , ktora nie potrzebuje seksu 16.04.04, 16:18
              mickey.mouse napisał:

              > No, juz nie badz taki wrazliwy

              OK, twardy bendem jak ziutkowej kosy szpic...

              A tymczasem życzę wszystkim miłego i stosunkowo udanego łikenda.

              pzdr
              -K

              ---------------------------------------
              Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszla tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
              • mickey.mouse Re: Kobieta , ktora nie potrzebuje seksu 16.04.04, 16:26
                Dzieki, to najwazniejsze - zwlaszcza stosunkowo udanego. Nawzajem :)
    • faveur Re: Kobieta , ktora nie potrzebuje seksu 20.04.04, 12:15
      Ktos mi tu zarzucal manipulacje i pytal na czym polegaja starania tej kobiety,
      o ktorej mowimy. Otoz. Starania polegaja miedzy innymi na tym, ze majac totalne
      zero ochoty na seks owala go kilka razy w miesiacu - tak do szesciu osmiu razy
      w miesiacu. Byly ze trzy miesiace, ze prawie nie bylo seksu (raz, albo dwa) ale
      przyplacala to totalnymi wyrzutami sumienia i fatalna atmosfera w domu, wiec
      sie stara - kochajac sie ze swoim mezem srednio pdwa razy w tygodniu, no, moze
      raz. I jest to o kazdy raz za duzo dla niej. Praktycznie pieszczoty jej meza sa
      dla niej jedynie irytacja, łaskotaniem albo bólem, nigdy sie nie podnieca, na
      mysl o tym, ze trzeba bedzie to zrobic dostaje gesiej skorki i odwleka
      maksymalnie, gdy juz jest w trakcie to modli sie o koniec, jedynie stosunek w
      miare dobrze znosi i nawet go lubi. Co nie znaczy, ze ma orgazm. Ale w miare
      przyjemny jest sam stosunek. Woli byc strona aktywna, zeby nie za duzo byc
      pieszczona, bo naprawde ja to drazni.

      Wczoraj po jakichs pietnastu minutach meki panskiej doszla do wniosku, ze chyba
      jej maz jest po prostu beznadziejny w lozku - tak po prostu. Duzo by mowic, ale
      chyba tak wlasnie jest.

      Niemniej kocha meza swojego nad zycie i zamierza sie tak meczyc az do smierci.
      Przeraza ja to troche, ale nie widzi innego wyjscia. Bez seksu moglaby zyc, z
      takim seksem jak ma teraz - zyje i jakos jeszcze to znosi, zycia natomiast z
      innym mezczyzna czy bez swoejgo meza - nie wyobraza sobie, bo poza lozkiem sa
      swietnie dobrana para. A sam seks to jednak tylko jakies 45 - 60 minut
      tygodniowo, kropla w morzu tego czym jest wspolne zycie. Ona jakos nie wyobraza
      sobie, zeby z powodu seksu sie rozstawac.

      Maz o wszystkim wie. Ona prosi go - chodzmy do seksuologa - on to olewa. Ona
      sama nie pojdzie.
      • marcin1973 Re: Kobieta , ktora nie potrzebuje seksu 20.04.04, 12:52
        no skoro owa kobieta się stara;! moja się nie stara w ogóle; to dla niej nie
        jest problem. Straciła (albo i nie) libido i przeszła nad tym do porządku
        dziennego..pewno że seks to cząstka życia. Tylko do k..nędzy.. skoro to taka
        mało istotna cząstka to dlaczego jej brak tak dręczy? Jak partii brakują dwa
        głosy do większości w parlamencie to musi zawierać koalicję. A dwa głosy to
        taka mała cząstka.....
        Pewnie że jak ma być pańszczyzna to lepiej żeby nie było..jak nie ma to się
        chce nawet tej pańszczyzny.... i efekt jest taki, że spotkawszy jakąś (fajną)
        chętną babkę bym się pewno nie zastanawiał zbyt długo..to już nawet nie jest
        zdrada w takim układzie. Zwykłe zaspokojenie fizjoloigicznych potrzeb.

        Marcin w małym dołku
        faveur napisała:

        > Ktos mi tu zarzucal manipulacje i pytal na czym polegaja starania tej
        kobiety,
        > o ktorej mowimy. Otoz. Starania polegaja miedzy innymi na tym, ze majac
        totalne
        >
        > zero ochoty na seks owala go kilka razy w miesiacu - tak do szesciu osmiu
        razy
        > w miesiacu. Byly ze trzy miesiace, ze prawie nie bylo seksu (raz, albo dwa)
        ale
        >
        > przyplacala to totalnymi wyrzutami sumienia i fatalna atmosfera w domu, wiec
        > sie stara - kochajac sie ze swoim mezem srednio pdwa razy w tygodniu, no,
        moze
        > raz. I jest to o kazdy raz za duzo dla niej. Praktycznie pieszczoty jej meza
        sa
        >
        > dla niej jedynie irytacja, łaskotaniem albo bólem, nigdy sie nie podnieca, na
        > mysl o tym, ze trzeba bedzie to zrobic dostaje gesiej skorki i odwleka
        > maksymalnie, gdy juz jest w trakcie to modli sie o koniec, jedynie stosunek w
        > miare dobrze znosi i nawet go lubi. Co nie znaczy, ze ma orgazm. Ale w miare
        > przyjemny jest sam stosunek. Woli byc strona aktywna, zeby nie za duzo byc
        > pieszczona, bo naprawde ja to drazni.
        >
        > Wczoraj po jakichs pietnastu minutach meki panskiej doszla do wniosku, ze
        chyba
        >
        > jej maz jest po prostu beznadziejny w lozku - tak po prostu. Duzo by mowic,
        ale
        >
        > chyba tak wlasnie jest.
        >
        > Niemniej kocha meza swojego nad zycie i zamierza sie tak meczyc az do
        smierci.
        > Przeraza ja to troche, ale nie widzi innego wyjscia. Bez seksu moglaby zyc, z
        > takim seksem jak ma teraz - zyje i jakos jeszcze to znosi, zycia natomiast z
        > innym mezczyzna czy bez swoejgo meza - nie wyobraza sobie, bo poza lozkiem sa
        > swietnie dobrana para. A sam seks to jednak tylko jakies 45 - 60 minut
        > tygodniowo, kropla w morzu tego czym jest wspolne zycie. Ona jakos nie
        wyobraza
        >
        > sobie, zeby z powodu seksu sie rozstawac.
        >
        > Maz o wszystkim wie. Ona prosi go - chodzmy do seksuologa - on to olewa. Ona
        > sama nie pojdzie.
        • reniatoja Re: Kobieta , ktora nie potrzebuje seksu 20.04.04, 13:21
          marcin1973 napisał:

          > no skoro owa kobieta się stara;! moja się nie stara w ogóle;

          >to dla niej nie
          > jest problem.


          Nie jest dla niej problemem atmosfera w domu? W moim domu zbyt dluga przerwa w
          seksie odbija sie bardzo niekorzystnie na funkcjonowaniu calej rodziny, wiec
          dziwie sie.

          > Straciła (albo i nie) libido i przeszła nad tym do porządku
          > dziennego..

          Powiedz, jak , gdzie, mozna odzyskac utracone libido? Znasz jakies sposob?

          > pewno że seks to cząstka życia. Tylko do k..nędzy.. skoro to taka
          > mało istotna cząstka to dlaczego jej brak tak dręczy?

          Nie wiem, mnie nie dreczy jej brak, seksu mam az w nadmiarze, to Ci nie
          odpowiem :)

          > Pewnie że jak ma być pańszczyzna to lepiej żeby nie było...

          Zapewniam Cie, ze jesli kobieta odwala panszczyzne, to bardzo chcialaby to
          zmienic, kochac sie pelnia swego jestestwa. A nie zawsze ma na to wplyw.


          > zdrada w takim układzie. Zwykłe zaspokojenie fizjoloigicznych potrzeb.

          Zona dala Ci przyzwolenie na takie rozwiazanie? Jesli dala to koniec Waszego
          zwiazku. Nie kocha Cie. Jesli jest psem ogrodnika natomiast, to w sumie dobry
          znak :)

          Byliscie u jakiegos specjalisty?
          >
          > Marcin w małym dołku
      • aniaup Re: Kobieta , ktora nie potrzebuje seksu 28.05.04, 22:43
        poplakałam sie jak czytałam twój wpis..
        jakbym czytała opis swojego zycia...
        tego co oddalam od siebie, co usiłuje zagłuszyc
        i co wraca za kazdym razem kiedy mój chłopak mnie dotyka...
        wiem co czujesz..
        wiem to tak dobrze..
        i chyba nie ma na to rady
        bylismy u lekarza, zmienialam hormony
        plakalam, blagalam, probowalam sie sama dotykac zeby zobaczyc czemu moje cialo
        takie jest drewniane....
        i nadal nic
    • woman-in-love Re: Kobieta , ktora nie potrzebuje seksu 25.04.04, 07:22
      Odczytałam jeszcze raz Twoje posty, faveur. ( w ogóle - warto czytać po dwa, a
      nawet trzy razy tutejsze wypowiedzi, nie od razu wszystko sie "łapie") Piszesz,
      że kochasz męża na d zycie. Z drugiej strony Twoje ciało odrzuca jego
      pieszczoty. Ciało ma swoją mądrość i wyraża ukryte emocje. Ciało nie kłamie. To
      nie twój mąż jest beznadziejny. Mysle, że jesteś czyms do niego zrażona. Może
      lęk przed ciążą albo inny uraz, kto to wie? Warto by jednak pogadać z kimś
      mądrym. Nie chciałabym być w Twojej skórze. Ale piszesz, że sam seks (w trakcie)
      jest przyjemny. Wiec tylko uczulenie na pieszczoty? Zagadkowe.
      • marcin1973 Re: Kobieta , ktora nie potrzebuje seksu 25.04.04, 07:54

        Znam takie wypowiedzi kobiet(y). Słysze je codziennie albo co drugi dzień. I to
        dla mnie zagadką było. Teraz przestaję w zagadkę wierzyć. A sphinks without a
        secret. Jak w tym opowiadaniu Wilde'a. W-i-l ma rację. Ciało nie kłamie. Dla
        mnie to początek końca miłości po prostu. A kobiecie w to trudno uwierzyć, więc
        się werbalnie broni. Mężczyźnie jeszcze trudniej uwierzyć. Mnie przynajmniej.
        Zostaje więc życie w świecie ułudy. Na razie. Poki sie wszystko nie wypali.
        Marcin
        woman-in-love napisała:

        > Odczytałam jeszcze raz Twoje posty, faveur. Piszesz,
        > że kochasz męża na d zycie. Z drugiej strony Twoje ciało odrzuca jego
        > pieszczoty. Ciało ma swoją mądrość i wyraża ukryte emocje. Ciało nie kłamie.
        To
        > nie twój mąż jest beznadziejny. Mysle, że jesteś czyms do niego zrażona. Może
        > lęk przed ciążą albo inny uraz, kto to wie? Warto by jednak pogadać z kimś
        > mądrym. Nie chciałabym być w Twojej skórze. Ale piszesz, że sam seks (w
        trakcie
        > )
        > jest przyjemny. Wiec tylko uczulenie na pieszczoty? Zagadkowe.
        • mia-majta Re: Kobieta , ktora nie potrzebuje seksu 26.04.04, 12:55
          Ależ to straszne. Ale macie racje. Moj mąż, tez nei potzrebuje seksu. I
          czytajac wypowiedzi na tym forum doszlam do wniosku ze sie zaraził. Ktoregos
          dnia zproponowal ze powinnismy sie rozstac, po csie tak meczyc. Poweidl z eto
          glupie roziwazanie (Na szczeście). I co i nic mnie roznosi. Schowalm zal i
          godnos cdo kiszeni al ejuz nie moge kiedy po milym wieczorze moj maz
          komunikuje mi tylko mnie nie dotykaj. takei uczulenie. Nie nawidze tego
          zawieszenie w prozni.
      • ctos Re: Kobieta , ktora nie potrzebuje seksu 26.04.04, 17:47
        woman-in-love napisała:

        > Ciało ma swoją mądrość i wyraża ukryte emocje. Ciało nie kłamie.

        co racja to racja - ciało nie kłamie i ma swoją mądrość.
    • yoric Re: Kobieta , ktora nie potrzebuje seksu 01.05.04, 03:38
      Ważny i niebalnalny wpis.

      (tylko czy potrzbny nowy wątek - ??? ale to inna sprawa)
      Można postwiać sprawę tak, ale można inaczej. Niech kobieta powie uczciwie, że
      jej facet już jej nie kręci. Proste i lapidarne (i jak mniemam, prawdziwe). Czy
      to jest powodem do rozstania - chyba tak. Nie można tak powidzieć, że seks
      to '45-60 min dziennie (czy tam tygodniowo). Dla jednych tak (i wtedy OK). Dla
      innych nie. Nie można wtedy rozstrzygać za oboje w związku. Druga strona ma
      prawo tego nie akceptować.
      pzdrv
      • a.g9910 Re: Kobieta , ktora nie potrzebuje seksu 01.05.04, 21:07
        Wkurza mnie gdy czytam i słyszę ,że to kobiety są na ogół takie drętwe itd.
        Mój mąz ma inne potrzeby,tzn hyba ich wogóle nie ma.Staram się ,zagaduję itd,i
        nic,poprostu echo!!!.
        Wiem że jestem w miarę atrakcyjna,kocham seks,ale......poprostu mnie to
        wkurza!!.
        Nie jest tak że już myślę o jakimś innym facecie,ale czasami tłumazę swojemu
        ciału że taktrzeba,chodż nie jest łatwo oszukac swoich potrzeb.
        Coja mam robić???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja