Czy boicie się lub nie boicie rozpoznania na forum

13.01.11, 15:38
Czy opisujac swoje zycie intymne bądź jego brak bierzecie pod uwagę, ze ktoś Was rozpozna w realu i wykorzysta tę wiedzę przeciwko Wam. Moze to być Wasz partner, albo inna znająca Was osoba. Niektórzy piszą takie szczegóły - wiek, staż, liczba dzieci, opisują jakieś szczególne wydarzenia z życia, że pewnie narazaja się na rozpoznanie i wszystkie konsekwencje z tym związane, zarówno pozytywne jak i negatywne. Czy myslicie o tym i jak sobie z tym radzicie - nie wiem np. trochę zmieniacie dane o sobie czy jakos inaczej. Bardzo bym chciał napisać coś o sobie ale boję się rozpoznania przez najbliższych i ewentualnych pretensji partnerki a także zwykłego obśmiania czy obgadywania przez znajomych "życzliwych".
Pozdrawiam!
    • sisi_kecz Re: Czy boicie się lub nie boicie rozpoznania na 13.01.11, 16:36
      Bardzo bym chciał napisać coś
      > o sobie ale boję się rozpoznania przez najbliższych i ewentualnych pretensji pa
      > rtnerki a także zwykłego obśmiania czy obgadywania przez znajomych "życzliwych"

      zacznij od zmiany loginu, na taki bez nazwiska i wieku ;)))
      • gravedigger1 Re: Czy boicie się lub nie boicie rozpoznania na 13.01.11, 17:45
        sisi_kecz napisała:

        > zacznij od zmiany loginu, na taki bez nazwiska i wieku ;)))

        To nic nie da. Znajdą go i tak po numerze IP... :)
        • nova34 Re: Czy boicie się lub nie boicie rozpoznania na 17.01.11, 17:54
          Może wejść przez serwer proxy i mieć ip np. z usa :)
          • druginudziarz Re: Czy boicie się lub nie boicie rozpoznania na 29.11.11, 22:16
            nova34 napisała:

            > Może wejść przez serwer proxy i mieć ip np. z usa :)
            A nazwisko i wiek to jest sąsiada akurat. Albo kolegi z pracy.
    • gomory Re: Czy boicie się lub nie boicie rozpoznania na 13.01.11, 20:52
      Lepiej zmien troche fakty. Np. ze ona miala o rok wiecej. Nie pisz tez, ze nie mogles odebrac Oscara tylko np. Cezara. Tyle kamuflazu powinno wystarczyc i sie nie polapiemy ktos zacz :).
      • efi-efi Re: Czy boicie się lub nie boicie rozpoznania na 13.01.11, 21:49
        Ja się nie obawiam, lubię być gwiazdą!
        • vitek_1 Re: Czy boicie się lub nie boicie rozpoznania na 14.01.11, 00:48
          Ja też nie, bo mam naturę ekshibicjonisty, a poza tym lubię robić z siebie ofiarę i epatować swoim nieszczęściem w jak najszerszym gronie
      • kutuzow Re: Czy boicie się lub nie boicie rozpoznania na 13.01.11, 22:03
        gomory napisał:

        > Lepiej zmien troche fakty. Np. ze ona miala o rok wiecej. Nie pisz tez, ze nie
        > mogles odebrac Oscara tylko np. Cezara. Tyle kamuflazu powinno wystarczyc i sie
        > nie polapiemy ktos zacz :).

        Nie Oskara tylko Cezara, nie 13-cie tylko 15-ście, nie Polański tylko Golański i nikt sie nie połapie ;-)
        • grosz-ek Tylko nie przeginaj w kamufluwaniu, 13.01.11, 22:08
          bo jeszcze wezmą Cię za kobietę i np: zaproponują .... w sumie jestem ciekaw co zaproponują, więc pisz śmiało :-)
    • potwor_z_piccadilly Re: Czy boicie się lub nie boicie rozpoznania na 13.01.11, 22:14
      Gościu.
      Jeśli masz problemy, to chyba znam ich przyczyny.
      Pytanie.
      Cienia swojego boisz się, czy nie ?

      Piosenka tylko troszkę pasuje do sytuacji, ale co tam, będzie weselej.
      www.youtube.com/watch?v=UD_92d8s0EI
      • czarnecki41 Re: Czy boicie się lub nie boicie rozpoznania na 14.01.11, 00:29
        Ja tu pytam na poważnie a Wy jaja sobie robicie :-) ... ale chyba należało się tego spodziewać
        No dobra, może głupie pytanie, ale coś mnie powstrzymuje przed takim obnażeniem się i chciałem wiedzieć co sądzą inni na ten temat.
        Zapewniam sisi, że mój nick nie ma nic wspólnego z moim nazwiskiem ani wiekiem.
        • zamysloneniebo Re: Czy boicie się lub nie boicie rozpoznania na 14.01.11, 02:28
          Czarnecki, jak nie ma nic wspólnego, to zakładaj swój temat i się nie martw :-)

          Wiesz, internet tak naprawdę jest dość duży... w razie czego możesz się nie przyznać do tego, że to Ty, gdyby ktoś zapytał Cię wprost, ale... myślę, że to mało prawdopodobne, że podejdzie do Ciebie znajomy z pracy i powie "współczuję, że nie sypiasz z żoną już trzeci rok", albo pani z mięsnego "ech, czyli trafiła się Panu taka żona, która nie lubi obciągania...?" :-))))

          W większości (bo nie w całości) trafiają na to forum ludzie, którzy mają problem z seksem, więc mówić Ci o tym, że Cię (prawdopodobnie, bo pewności 100% mieć nie będą) sami musieliby się przyznać, że tu przesiadywali ;-)
          • zamysloneniebo Re: Czy boicie się lub nie boicie rozpoznania na 14.01.11, 02:30
            zamysloneniebo napisała:

            > W większości (bo nie w całości) trafiają na to forum ludzie, którzy mają proble
            > m z seksem, więc mówić Ci o tym, że Cię (prawdopodobnie, bo pewności 100% mieć
            > nie będą) sami musieliby się przyznać, że tu przesiadywali ;-)

            Miało być:
            W większości (bo nie w całości) trafiają na to forum ludzie, którzy mają problem z seksem, więc mówiąc Ci o tym, że Cię (prawdopodobnie, bo pewności 100% mieć
            > nie będą) rozpoznali, sami musieliby się przyznać, że tu przesiadywali ;-)
          • gacusia1 Pani z miesnego mi sie podobala :) 14.01.11, 05:48
            Nawet,jak partner rozpozna,przeczyta...to i czasem lepiej,gdy np. nie ma sie odwagi tak wprost,w oczy,tak szczerze powiedziec,ze sie "nie lubi obciagania" ;)
        • sisi_kecz Re: Czy boicie się lub nie boicie rozpoznania na 14.01.11, 10:35
          No dobra, może głupie pytanie, ale coś mnie powstrzymuje przed takim obnażeniem
          > się i chciałem wiedzieć co sądzą inni na ten temat.'

          nie gadaj, bo juz kilka postów o swojej sytuacji napisałeś, są w wyszukiwarce.

          > Zapewniam sisi, że mój nick nie ma nic wspólnego z moim nazwiskiem ani wiekiem.

          tylko żartowałam, od razu widać że to kamuflaż ;)))

          A tak na poważnie, to gdzieś tam obecna jest obawa, że post przedczyta jakaś zawsze krytyczna ciotka czy kolega męża.
          Tylko realnie patrząc, po pierwsze akurat ja nie mam myśli o zdradzaniu męża tutaj opisanych, ani nic takiego czego mogłabym sie wstydzić.
          To że za sobą nie sypialiśmy przez okres prawie roku to takie samo niedomaganie jak grypa czy zapalenie jelit- ludzka rzecz i jak ktoś by sie z tego śmiał to jego problem.

          A po drugie, to chyba nie uważasz że ktoś Cie rozpozna po liczbie dzieci, jeśli nie masz ich 14stu ;) tak samo po wieku, czy innym detalu.
          Może tak sądzisz, bo np. kilka historii tu opowiedzianych dało Ci do myślenia że to chyba Twój znajomy. To wrażenie też parę razy miałam, a świadczy to tylko otym, że ludzkie historie są podobne.
          Kiedyś oglądajac Klan, dziwiłam sie skąd scenarzysta ma wgląd w moje życie i z niego zrzyna ;)))

          wyluzuj !
          pozdro!
    • gomory Re: Czy boicie się lub nie boicie rozpoznania na 14.01.11, 10:34
      Zona lata temu rozgryzla mojego forumowego nicka i zyje :). Spotykalem sie na niwie towarzyskiej z osobami ktore znalem tylko z sieci i nigdy nie bylo to nieprzyjemne doswiadczenie. Czasem odczuwalem lekkie obciazenie tym, ze moga znac niektore moje intymne wynurzenia ale nie byl to az tak wielki ciezar.
      Przy zachowaniu minimum rozsadku mozesz pisac swobodnie bez obawy o dekonspiracje danych osobowych. Aczkolwiek ;). Kiedys dla zabawy usilowalem na czacie podrywac moja zone. Kwadrans wystarczyl jej by nabrac podejrzen, ze to moge byc ja. A zwracalem uwage by nie wyrywac sie z ulubionymi powiedzonkami czy historiami ktore swietnie zna. Pisze o tym by poradzic, ze jesli chcesz swoja pisanine skryc przed kims, nie rob tego tam gdzie moze to przeczytac. Jesli "tropiacy" Cie czytaja forum gazety - pisz w usenecie czy na innych serwerach. Bo moga Cie poznac po charakterze pisma ;).
      Polska liczy niespelna 40 mln ludzi, a tutaj pojawia sie kilkadziesci nickow rocznie. Ogladaczy moze byc duzo wiecej ale nadal to maly wycinek rodakow. Brzmi zachecajaco do comingoutowania. Tylko, ze jak sie przyjrzec specyfice problemow i zainteresowan ludzi to wychodzi, ze bywaja w tych samych miejscach. Zwolennicy grania, pornografii, sklejania modeli, seksu grupowego, szydelkowania, posiadaczy BMW, McIntoshy czy szesciopalczasci drepcza sciezkami ktore im Google podpowiada. A wszystkim podpowiada to samo. Dlatego skryc sie jest dosc prosto - ale nie przed ludzmi podobnymi do Ciebie ;).
      • urquhart Re: Czy boicie się lub nie boicie rozpoznania na 14.01.11, 21:05
        gomory napisał:
        > Zona lata temu rozgryzla mojego forumowego nicka i zyje :)

        Moja tak samo mnie podczytuje. I nawet lepiej docierało do niej niż jak jej bezpośrednio dawno temu mówiłem :)
        Poznałem parę osób z udzielające się na tym forum i zapewniam zawsze były to niezwykłe i inspirujące i bardzo ciekawe osobowości. I rozpoznanie w realu było miłe :)
    • angel_men Re: Czy boicie się lub nie boicie rozpoznania na 14.01.11, 17:39
      Wokół nas jest wiele osób co tłumią swoje problemy gdzies tam w środku siebie i boją się wygadać że ktoś ich potem nakryje w realu.
      Czasem jest dobrze gdzies się wypowiedzieć żeby poczuć jakąś ulgę mając na uwadze że ktoś inny nas wysłucha i zrozumie jak partner nie może.
      Jest mało prawdopodobne że ktoś z twojego otoczenia skojarzy że to Ty,bo by musiał to przeczytać co znaczyłoby że też ma jakiś problem
    • agu_uga Re: Czy boicie się lub nie boicie rozpoznania na 16.01.11, 00:58
      Kiedys przez przypadek natrafiłam na bardzo osobiste zwierzenia bliskiej znajomej. Nie od razu zorientowalam się, ze to ona, ale pewne fakty, ktore podała, zaczęły mi kojarzyć, z tym, co wiedziałam wcześniej. No i zrobiło mi się głupio, bo opisywała nie tylko sprawy związane z jej nieudanym związkiem, ale też np. opis powiklań poporodowych. Przyznać się, ze wiem coś, o czym prawdopodonie nikt nie wie, czy nie? Na to forum, gdzie ją znalazlam, potem już nie wchodzilam, ale też się nie przyznałam ani jej ani nikomu innemu. Kiedys, przy zupelnie innej okazji na wspolnym spotkaniu, gadalysmy o psychologach, forach itd. Powiedzialam jej, ze nie lubie pisac na forach, bo boje sie, ze ktos mnie skojarzy. Mam nadzieje, ze wziela sobie to do serca.
      • moniowiec Re: Czy boicie się lub nie boicie rozpoznania na 17.01.11, 11:48
        a po co masz sie przyznawać? coś złego zrobiłąś? wiesz i już, nieużywaj tej wiedzy przeciwko niej i bedzie ok. ja wiem ze moje wypociny są czytane np. przez moją mamę i siostrę, bo znają (skąd?) mój nick. wprawdzie nie na tym forum ale jednak. wiec nie piszę o nich. troche mnie to ogranicza ale co tam, nie muszę. w sumie najbardziej człowiek robi się rozpoznawalny na fotoforach a nie tu. zdarzają sie przypadki ze ktoś kogoś rozpozna (znam taki jeden ale właśnie od zdjęcia się zaczęło), zawsze można usunąć konto i zmienić nicka. no i zawsze można dołączać tylko do zamkniętych forów internetowych.
    • m00nlight Ja mam wrażenie... 17.01.11, 12:19
      ... że niektórzy tu podświadomie chcieliby żeby ich zdekonspirowano.

      A najlepiej by była to ta konkretna osoba, z którą wiążą swoj problem ;)

      Po co się męczyć trudnymi rozmowami, do których zazwyczaj ciężko się 'przemóc'? Zauważyłam że wiele osób ma tutaj ten problem, że wylewa żale na forum i czeka aż partner sie 'domyśli' jak bardzo mu/jej źle i z jakiego powodu. Przy takim 'przyłapaniu' zapewne wielu zareagowałoby ulgą 'no to w końcu się dowiedział(a), ciekawe co teraz'...

      Terapeuci par ( w tym seksuolodzy) często na początek wręcz doradzają partnerom... pisanie do siebie listów!
      Kiedy temat jest zbyt trudny, ludzie są zamknięci i boją się zacząć, otworzyć, tyle chcą partnerowi przekazać a tu słowa stoją kluchą w gardle. Tymczasem napisać jest łatwo, tym bardziej że można dokładnie, metodycznie przedstawic problem, bez zbędnych emocji, pretensji, zrobić to jasno i składnie. Znam kilka takich par ktore w ten sposob zaczęły rozmawiać. Pisanie stało się na tyle swobodne że w końcu przełamali się do normalnych rozmów ( w jednym przypadku po 12 latach małżeństwa!)

      Ba! nawet samo opisywanie swoich odczuć i problemów, które nigdy nie dotrą do adresata (pamiętniki, blogi), nawet niekoniecznie wywnętrznianie się innym, choćby anonimowym ludziom ma dzialanie terapeutyczne- czasem wystarczy że się 'wygadamy w eter', samo to przynosi pewną ulgę niż duszenie wszystkiego w sobie.

      Więc Autorze, jeśli nie jesteś typem ekshibicjonisty i z takich czy innych powodow nie chcesz się wybebeszać czy to na forum, czy gdziekolwiek indziej pomyśl o pamiętniku czy prywatnym blogu i wypisz wszystko co Ci leży na wątrobie- może już to Ci pomoże, a może będzie to pierwszy krok...
    • goscdzielny Re: Czy boicie się lub nie boicie rozpoznania na 17.01.11, 12:52
      Trafne pytanie, ale wszystko zależy od tego, co wypisujesz na forum. Ja np. własnie "namierzyłem" znajomą, która na forum tarota prosi o poradę małżeńską (podając daty urodzenia swoją i męża) i przyznaje się że kogoś poznała. Nie mam zamiaru wykorzystywać tej informacji - nie mój cyrk, nie moje małpy. Ale mądre z jej strony to nie było. W przypadku ewentualnego rozwodu - kolejny dowód dla sądu.
    • stary.gniewny Leszek, nie kryguj się tylko opowiadaj 17.01.11, 14:06
      • czarnecki41 Re: Leszek, nie kryguj się tylko opowiadaj 17.01.11, 16:20
        Dziękuję, za te wszystkie wpisy, chyba wkrótce coś napiszę bo mam problem. Jeszcze raz dzięki.
        • matka_z_corka Re: Leszek, nie kryguj się tylko opowiadaj 15.10.11, 12:16
          A mnie rozpoznała siostra. Co prawda nie chodziło o sex tylko o dziecko ale byłam bardzo zdziwiona gdy przysłała mi na maila moje posty. Dlatego zmieniałam nick i nie mam suwaczka.
    • noemi123 Re: Czy boicie się lub nie boicie rozpoznania na 15.10.11, 15:37
      Mnie rozpoznała utrzymanka mojego męża, utrzymanka-nie kochanka bo to zawodowa prostytutka jest.
    • bak1234 Re: Czy boicie się lub nie boicie rozpoznania na 15.10.11, 23:06
      Rozpoznania ze strony osób postronnych się nie boję bo raczej nie zwierzam się innym z intymnych szczegółów mojego pożycia małżeńskiego (a raczej jego braku). Sama małżonka z kolei raczej tu nie zajrzy, w końcu ona w braku seksu nie widzi nic dziwnego więc czego miała by tu szukać.
      Tak więc nie ma raczej czego się obawiać o ile nie będziesz opisywał detali o których rozpowiadasz też wszystkim w około.
      • simply_z Re: Czy boicie się lub nie boicie rozpoznania na 16.10.11, 14:37
        podobno organizujecie nawet spotkania forumowe ;)
        aż dziw ,że nie boicie sie rozpoznania
        • mreck Re: Czy boicie się lub nie boicie rozpoznania na 04.11.11, 09:34
          a czego się bać? W końcu nikt nie pisze że zabił kogoś, albo zgwałcił nieletnią. Wiekszość osób pisze o problemach, a kto ich nie ma? Ja mam 52 lata, drugi zwiazek, troje dzieci, ze swoimi pogladami się nie kryję. Wiekszości spraw opisywanych tutaj doznałem na własnej skórze. Moja obecna żona trafiła kiedyś na to forum i było potem trochę problemów, ale per saldo opłaciło się. Był to niezły pretekst do omówienia paru spraw. Jedynie zdradzający mają problem, ale myslę, że skrzętnie ukrywają szczegóły, by pozostać nierozpoznanymi.
          Swój nick mam od samego poczatku gazety. założyłem go w tym samym roku jak wystartował portal gazety z forum. Poczta gazetowa była kiedyś moją oficjalna pocztą. Potem zmieniłem na taką z imieniem i nazwiskiem, bo w biznesie fantazyjne aliasy nie są traktowane poważnie. Nie boję się rozpoznania, bo staram się zachowywać etycznie (podkreslam: staram się, nie zawsze wychodzi) a jak chciałbym napisać cos bardziej prywatnego, to zawsze pozostaje mi założenie jakiegoś innego nicka.
          Pozdrowienia dla forumowiczów. Siedem lat szybko mija i Wasze krowy kiedyś potłuscieją. :)
    • urquhart Re: Czy boicie się lub nie boicie rozpoznania na 29.11.11, 22:56
      czarnecki41 napisał:

      > Czy opisujac swoje zycie intymne bądź jego brak bierzecie pod uwagę, ze ktoś Wa
      > s rozpozna w realu i wykorzysta tę wiedzę przeciwko Wam. Moze to być Wasz partn
      > er

      Może tak być:
      ujarani.pl/413
    • ja-o-na Re: Czy boicie się lub nie boicie rozpoznania na 30.11.11, 10:17
      Witajcie,
      Od bardzo dawna czytam to forum, ale dopiero wczoraj sie zarejstrowalam. I biore pod uwage, ze ktos moze za jakis czas, gdy juz napisze ze 100 odpowiedzi, ze ktos mnie pozna.
      Nie chodzi tu raczej o meza, bo nie mam przed nim jakis tam wielkich tajeminc, ale o zwyklego Kowalskiego, dlatego bede sie starala pisac w ten sposob by nie ujawniac nie wiadomo ile szczegolow ze swojego zycia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja