Pozytywny aspekt braku sexu :)))

21.01.11, 03:58
Hahaha wlasnie sobie uswiadomilam,ze jest jeden pozytywny aspekt braku sexu :D Mianowicie-sny erotyczne!!!! Nigdy w zyciu nie mialam takich snow. Zawsze kumple i kolezanki opowiadali o swoich snach a ja... no coz... odpowiadalam "gdybym jeszcze miala sny erotyczne to bym sie wykonczyla". Ale bylo to w najfajniejszym okresie mojego zycia,gdy sexu mialam tyle ile du..sza.. zapragnela :P
Teraz musze zadowolic sie jedynie snami bo do kochanka jeszcze nie dojrzalam a na sex z mezem nie licze,a wlasciwie powinnam napisac- juz nie mam na niego ochoty.
    • mysterious.minde Re: Pozytywny aspekt braku sexu :))) 21.01.11, 06:51
      sny erotyczne sa calkiem przyjemna sprawa:) wiem z doswiadczenia, aczkolwiek bardzo ciesze sie iz nie odkrywam ich przy podobnej okazji jak autotorka:)
      ps u Pani szanownej brak sexu wywoluje rowniez chyba bezsennosc:)))))
    • gomory Re: Pozytywny aspekt braku sexu :))) 21.01.11, 08:00
      To te sny musza jakies fajne byc skoro tak milo o nich wspominasz. Mi jesli sie w ogole erotyczny trafil (sporadycznie pamietam o czym snilem), to mial dosc niewinne zabarwienie. Calowanie, dotykanie, podgladactwo, lekkie pieszczoty. Zadnych rzymskich orgii, tajskich burdeli, satanistycznych mszy, wojskowych gwaltow i niemieckich filmow porno :/
      • sq6unny Re: Pozytywny aspekt braku sexu :))) 21.01.11, 09:50
        A ja po 4-tygodniowej abstynencji (choroba) znowu zaznałem przyjemnego uczucia bliskości ciał, dotyku, przyspieszonych oddechów i wolę to niż sny erotyczne choćby nie wiem jakie były.
        P.S.
        Czy można wiedzieć, co spowodowało, że małżonek jest dla ciebie nieatrakcyjny?
        Pytam, żeby się ustrzec ewentualnych błędów z powodów j.w.
        • gravedigger1 Re: Pozytywny aspekt braku sexu :))) 21.01.11, 09:58
          sq6unny napisał:

          > Czy można wiedzieć, co spowodowało, że małżonek jest dla ciebie nieatrakcyjny?
          > Pytam, żeby się ustrzec ewentualnych błędów z powodów j.w.

          Zapytaj lepiej swoją partnerkę, bo to co autorka wątku ma do powiedzenia w tym temacie może być dalekie od tego, co jest ważne dla Twojej partnerki. :)
        • candyca Re: Pozytywny aspekt braku sexu :))) 21.01.11, 13:23
          Sytuacje opisywalam juz wczesniej ale po krotce-przez lata TYLKO ja namawialam ,zachecalam do zblizen i wielokrotnie bylam odrzucana wiec ktoregos razu postanowilam poczekac kiedy sie mezowi zachce...No ale sie nie doczekalam jeszcze (5 m-cy).
          No i jakis czas temu stwierdzilam,ze teraz to juz i mnie sie nie chce. To znaczy,chce sie ale nie z nim. :P
          • sq6unny Re: Pozytywny aspekt braku sexu :))) 21.01.11, 15:52
            Ufff, to póki co, mi to raczej nie grozi, a wręcz przeciwnie - z wiekiem apetyt na seks rośnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja