vitek_1
24.01.11, 02:01
...wam w lub zniechęcają was do seksu?
Bo jak tak mam.
Najchętniej robiłbym to codziennie.
Ale to nie takie proste.
Przez 5 dni w tygodniu jest praca. Człowiek zrywa się w środku nocy i nieprzytomny pędzi na złamanie karku do roboty, gdzie spędza cały dzień, a gdy już wróci do domu to jest tak zjechany że może co najwyżej zasnąć przed telewizorem. Po to by znów zerwać się w środku nocy itd..
W weekend powinno być lepiej ale... po pierwsze trzeba odespać zaległości z tygodnia. Po drugie jak ja mam wolne to reszta rodzinki też. O jakiejkolwiek intymności czy prywatności można zapomnieć. Po trzecie jest tyle rzeczy do zrobienia (to akurat dotyczy głównie mojej żony) - 12 wielkich prań (a co za tym idzie rozwieszań, prasowań itd.), gotowanie bo przecież te wszystkie gęby nakarmić trzeba, a przydałoby się jeszcze na zapas coś nagotować bo w tygodniu nie ma czasu, posprzątać ten syf (=dom) też trzeba... wszystko to sprawia że dom przypomina młyn czy jak kto woli piekarnię. Dodatkowo przygnębia perspektywa rychłego końca tego pseudo- ale jednak jakiegoś odpoczynku i rozpoczęcia nowego tygodnia harówki za grosze których jest za dużo żeby zdechnąć, a za mało żeby żyć.
Kombinacja fizycznego zmęczenia i niewyspania oraz zmęczenie psychiczne wywołane ciągłą biedą i brakiem pieniędzy na wszystko skutkują brakiem ochoty na cokolwiek poza gapieniem się w telewizor bo to nie wymaga wysiłku.
Wszystko to sprawia że seksu jest malutko. W tygodniu zero, w weekendy może raz.
Czy ktoś miał taki problem i sobie poradził a jeżeli tak to w jaki sposób, a może ktoś ma i sobie podobnie jak ja nie radzi niech się wpisze żebym wiedział że nie tylko ja cierpię :(