kamisol
28.01.11, 10:19
Witam:) pisze tu pierwszy raz aby podzielic sie swoim problem ktory coraz bardziej doskwiera mnie i mojemu mezowi. Jestesmy 9 lat po slubie; moj maz byl dla mnie pierwszym facetem z ktorym uprawialam seks. Generalnie w lozku bylo ok, on zawsze dbal o mnie abym byla zaspokojona i lubil mnie dlugo piescic. zawsze powtarzal ze mnie bardzo pozada i ze go podniecam. Niestety, ja nie moge tego samego powiedziec o nim....Od paru miesiecy odczuwam narastajaca niechec do seksu z nim, wlasciwie jest mi erotycznie obojetny. Kiedy sie wreszcie zdecyduje na seks to zamykam oczy i wyobrazam, sobie ze robie "to" z kims innym. zaczal mi przeszkadzac jego zapach, smak, drazni mnie jego zachowanie w lozku (choc przeciez nic sie nie zmienilo pod tym wzgledem). No wlasnie - moze w tym tkwi szkopul ze od 9 lat jest tak samo? Kiedys inicjowalam seks w roznych nietypowych sytuacjach i miejscach, ale on jest konserwatysta pod tym wzgledem i najlepiej czuje sie w lozku. Wiec odpuscilam. Ostatnio juz nawet zaczelam pic alkohol przed seksem aby latwiej mi bylo przez to przejsc...Wiem..to straszne:/
Nietrudno sie domyslic ze nasze relacje ulegly pogorszeniu - widze ze ciagle chodzi jakis wkurzony i zaczal miewac sny erotyczne (mowi mi o tym). Ja jakos nie moge sie przelamac...zaczynam sie go brzydzic i nie wiem jak z tym walczyc.
Nie wiem sama czego oczekuje po tym poscie..moze po prostu chcialam sie wyzalic, bo raczej nikt procz mnie i meza nie moze zmienic tej sytuacji...