pingwinistka
16.02.11, 14:00
Problem polega na tym, że nie mam ochoty na seks, żadnej. I problem dostrzegam, bo mój facet wprost przeciwnie, a ile może czekać, nakłaniać, dobierać się i słyszeć nie... Nie zdradzam, co więcej nie mam ochoty na żaden seks, z nikim, nie fantazjuje, po prostu jakby moje libido całkowicie zniknęło. Jak myślę o seksie to autentycznie mi się nie chce, i wolę w łóżku poczytać, albo jestem zmęczona i marzę tylko o śnie. Próbuję samą siebie tłumaczyć, we wrześniu zmarł mój tata, później okazało się że dopadła mnie depresja, dość ciężka, wylądowałam u psychiatry, po trzech miesiącach leczenia już odstawiam leki i wydaje mi się, że już jest ok. Co więcej przez ostatnie kilka miesięcy obowiązek utrzymania się spadł na mnie, wszystkie rachunki, zakupy, etc. spoczęły na moich barkach. Problemy finansowe stały się też moją zmorą, na tyle że obecnie jestem przekredytowana, choć stały się też krokiem naprzód, udało mi się znaleźć znacznie lepszą/ciekawszą pracę i jest nadzieja na wyjście z kryzysu. Może to być jakieś usprawiedliwienie, ale zasadniczo od dwóch miesięcy nie było seksu, bo ja nie chciałam. Wcześniej też nie było za często, zastanawiam się w jaki sposób mogę obudzić w sobie chęć i libido.