długie związki inny seks

27.04.04, 14:21
Zastanawiam się jak zmienia się pożycie w związkach z długim stażem, gdy
partnerzy są razem po kilkanaście lat, koło siebie się starzeją, tyją, robią
im się rozstępy, siwieją czy łysieją, maja kłopoty z libido, erekcją, itp.
Seks nie jest już taki namiętny, staje się "codzienny". Sama obserwuję zmianę
jakości i to nie jest nawet problem różnicy potrzeb dwóch osób tylko po
prostu zmiany hierarchii wartości, wydolności fizycznej itp. Kiedyś
kochaliśmy się często, teraz znacznie rzadziej, kiedyś robiliśmy różne
eksperymenty, teraz wolimy klasycznie, zdarza nam się po wstępnych gierkach
rezygnować z ciagu dalszego, bo dochodzimy do wniosku, że właściwie na więcej
nie mamy ochoty itp. Czy ktoś zechce podyskutować na ten temat?
    • mariona69 Re: długie związki inny seks 30.04.04, 09:17
      Może powinni sie odchudzić, ufarbowa włosy, leczyć problemy z erekcją i
      spróbwać jednak nowych technik, może kiedyś coś wydawało się nie do przyjęcia
      ale teraz warto spróbować? Np seks analny, więcej rozmawiać na temat seksu.
      Smutne jest to, co piszesz i trzeba to zmienic.
    • woman-in-love Re: długie związki inny seks 02.05.04, 21:46
      w długich związkach seks przechodzi transformacje, staje sie spokojniejszy i
      może rzadszy, ale bardziej "esencjonalny", jak stare dobre wino. Nie masz racji,
      mariono, że to smutne. To, ze po wstepnych "gierkach" dalszy ciąg jest
      niepotrzebny świadczy o fakcie, ze sa w zupełnosci wystarczajace (niekiedy)
      najwazniejsze, że oboje - kobieta i męzczyzna wystarczaja sobie i sa zgrani.
      Nikt nie chodzi po scianach z niezaspokojenia.
    • writer Re: długie związki inny seks 03.05.04, 12:37
      Wprawdzie na razie mnie to jeszcze nie dotyczy ale mysle co bedzie za za
      kilkanascie (kilkadziesiat ;-)))) lat. Myślę że średnio inteligentni, kochajacy
      się ludzie ludzie zawsze sobie z tym radzą i my tez pewnie sobie poradzimy.:-)
      Nie wiem jak Ona, ale ja - nawet jako (uzasadniony) impotent - jeżeli będzie
      miała takie potrzeby to bede regularnie "wysyłał ją na Księżyc". W jaki
      sposób ??? ano to chyba już wiem dzisiaj, a do tego momentu naucze się jeszcze
      więcej ;-))))))))))
    • archiwald4 Re: długie związki inny seks 04.05.04, 12:28
      Wcale nie uważam, że to smutne. Traktuję to raczej jak pełną akceptację przez
      obie strony upływu czasu. Nie pisałam, że po latach nie ma seksu co byłoby
      bolesne, tylko, że jest inny. Myślę, że smutne jest, gdy jeden z małżonków nie
      widząc zmian swojego ciała i mentalności ciagle oczekuje, że drugi będzie
      wyglądał i miał potrzeby seksualne jak kilkanaście lat wcześniej. Rodzi to
      często poważne problemy, zdrady itp. Nie czytaliście postów w stylu "Moja żona
      nie jest już taka jak dawniej?"
      • woman-in-love Re: długie związki inny seks 06.05.04, 07:11
        Seks po czterdziestce nie cieszy sie u nas uznaniem, no, chyba, ze stary bierze
        sobie młodą lub - odwrotnie. Panaceum jest nowa krew. W pewnym momencie
        postanowiłam, ze nie będę "mnożyć związków" i zaakceptuję przemijanie czasu,
        również w seksie. Kiedy przestałam martwic sie, że "nie jest jak dawniej" -
        uspokoiłam się. Odkryciem moim stało się - że seks przenika wszystko. Jest
        subtelny i delikatny, ale 'uskrzydla". Nadaje blask zyciu, będęc dyskretnym
        składnikiem każdego wspólnego wyjscia, rozmowy, a nawet chwilowej rozłąki.
        Gdybym nie zauważała, jak piekny jest ten dojrzały, wytrawny i coraz
        "smaczniejszy" seks - pewnie zmieniłabym juz kilka razy obiekt zainteresowania
        bezskutecznie poszukując, tego, co mam koło siebie.
        • archiwald4 Re: długie związki inny seks 06.05.04, 11:48
          Właśnie, właśnie. A co dopiero mówić o seksie po pięćdziesiątce, który jest
          udziałem mojego związku. (Oj coś chyba nie po polsku mi się napisało). Często
          myślę mijając pary zwykłych prostych szarych ludzi w wieku średnim czy nawet
          późniejszym, umęczonych zmaganiami z codziennością, często niedogolonych,
          spoconych po ciężkim dniu fizycznej pracy, w bardzo skromnych ubraniach,
          obładowanych siatami z zakupami itp. czy sprawy seksu jeszcze dla nich
          istnieją? Co myślą kładąc się wieczorem obok swoich "starych"? Wiem, że status
          materialny nie musi tu rzutować, ale zwykle wyższy idzie w parze z lepszym
          zdrowiem, większą dbałością o siebie, i wreszcie wiekszą świadomością potrzeb
          emocjonalnych itd. Może to głupio zabrzmi, zaraz będą krzyki o jakiś szowinizm
          i brak szacunku "dla człowieka prostego" ale tak czasem myślę jak wygląda
          pożycie małżeńskie jako całość, nie tylko sam seks w w małżeństwie np.
          kierowcy autobusu i sprzataczki po 15 latach stażu i np. urodzeniu 4 dzieci a
          jak w rodzinie np. profesorskiej? Czy pozycja społeczna ma tu wpływ?
          • woman-in-love Re: długie związki inny seks 06.05.04, 13:58
            nie wiem, jak się ma seks do 'pozycji na drabine społecznej". Sama widze "gołym
            okiem", patrząc na ludzi - i wiem od razu - "Im to wychodzi" albo nie. Nie
            zauwazyłam zalezności miedzy statusem materialnym a tą cudowną sferą. Ale nie
            zjadłam wszstkich rozumów. U mnie bywało róznie z pieniędzmi, a seks nie był
            wcale gorszy, kiedy bieda zaglądała w oczy.
            • archiwald4 Re: długie związki inny seks 06.05.04, 15:17
              Zgadzam się z Tobą, że to często widać na pierwszy rzut oka. Ale co dzień mijam
              zapracowanych, zmęczonych zwykłych ludzi i mam wrażenie, że często są to istoty
              zupełnie "aseksualne", jakoś nie mogę ich sobie wyobrazić, zwłaszcza w sytuacji
              intymnej czułości bo sam "fizjologiczny" seks jeszcze tak.
              Kurcze, chyba powinnam się zająć poważniejszymi sprawami niz wyobrażąć sobie
              seks sprzedawczyni z pobliskiego sklepiku osiedlowego z jej wiecznie podpitym i
              niedomytym mężem.
Pełna wersja