Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów!

04.03.11, 09:34
Drodzy

Miałem ciekawą dyskusję z małomówną eks... dowiedziałem się, że rozstanie wynikało z tego, że nagle zmienił się jej gust i potrzebowała faceta niższego, mniejszego w ogóle.. nie nie :) nie jestem gruby..jestem dość wysoki o szczupłej sylwetce ;)

10 lat związku (20 lat uprawiania seksu) i nagle zorientowała się, że w sumie to podobają jej się inni faceci.. że ma inny gust i musieliśmy się rozstać bo spodobał się jej mój kolega (z którym nie jest i nie była bo ją olał na wstępie)..

zastanawiam się co jest nie tak, że małżeństwo z 10 letnim stażem, z częstym seksem gdzie dbałem o to by była zawsze "zadowolona", z dwójką dzieci i w sumie bezproblemowym życiem. nagle się rozpada bo ona odkrywa w sobie przed 40tką nowe potrzeby..

poczułem się potraktowany przedmiotowo :\

i niech to będzie ostrzeżenie dla facetów, że kobiety też mają kryzys wieku średniego i mogą odwinąć nagle numer ni z tego ni z owego..

ot taka poranna akcja z rana ;)

pozdro!
    • zakletawmarmur Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 04.03.11, 11:24
      > Miałem ciekawą dyskusję z małomówną eks... dowiedziałem się, że rozstanie wynik
      > ało z tego, że nagle zmienił się jej gust i potrzebowała faceta niższego, mniej
      > szego w ogóle.. nie nie :) nie jestem gruby..jestem dość wysoki o szczupłej syl
      > wetce ;)

      Ja myśle, że tu chodzi zupełnie o coś innego. Nie zmianę gustu ale po prostu jej się znudziłeś... Jak facet się nudzi to automatycznie brzydnie wszystko co z nim związane:-) Przerabiałam to dwa razy:-) Też sądziłam, że "zmienił mi sie typ" a po kilku latach potrafiłam zapałać żądzą do całkiem podobnego faceta... Swoją drogą to miałam na przemian raz wysokiego blondyna, później dobrze zbudowanego szatyna i później znowu wróciam do wysokiego blondyna...

      > zastanawiam się co jest nie tak, że małżeństwo z 10 letnim stażem, z częstym se
      > ksem gdzie dbałem o to by była zawsze "zadowolona", z dwójką dzieci i w sumie b
      > ezproblemowym życiem. nagle się rozpada bo ona odkrywa w sobie przed 40tką nowe
      > potrzeby..

      Może ona potrzebowała zamiast "idealnego partnerstwa" troche więcej Twojej dominacji? Szczególnie w sprawach łóżkowych?
      • shelmahh Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 04.03.11, 15:04
        na drugie mam dominacja :D nie chodze w kapciach! :P

        • zakletawmarmur Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 04.03.11, 15:10
          To może chodziło o dominacje w innych dziedzinach? Pisałeś obszernie czym to kobieta musi Ci imponować... A może dla eks fakt, że Ci imponowała to za mało? Ty też jej imponowałeś?

          Z dystansem podchodzę do argumentów, że ktoś odchodzi bo mu było za dobrze i nagle woli niskiego grubasa:-)
          • shelmahh Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 04.03.11, 15:32
            wiesz..zauważyłem jedną rzecz, która mi przeszkadzała i na którą zwracałem wielokrotnie uwagę..zawsze mi się bardzo podobała i podkreślałem to często..

            moje uwielbienie wyrażałem poprzez kwiaty znienacka dawane, jakaś bluzeczka, czasem bielizna - znałem Jej rozmiar i mogłem robić fajne niespodzianki..chciałem by czuła się doceniona i spełniona..gdzieś na 3 lata przed końcem związku zauważyłem, że nie reaguje na komplementy..po prostu spływało to po niej i stwierdziłem, że trzeba odpuścić to poczuje tego brak..i nie było już kwiatów, mówienia,że jest super laską...doprowadziło to jedynie do tego, że (tak jak mi powiedziała) chciała sprawdzić czy podoba się też innym..czy jest w stanie poderwać innego..

            nie odeszła bo było Jej za dobrze..odeszła bo potrzebowała adrenaliny, której zabrakło Jej w związku..chciała wpuścić mojego kolegę do nas do łóżka ale się nie zgodziłem i to był początek końca..
            • zakletawmarmur Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 05.03.11, 14:52
              Czyli jednak o dominacje chodziło... Kobieta czuła, że ma nad Tobą przewagę. O ile na początku związku jest to fajne być dla kogoś całym światem z czasem może sprawiać, że człowiek ma dosyć. Myśle, że w takich chwilach partner potrzebuje tego silnego przekonania, że może nas stracić.
        • urquhart Skurwysyn potrzebny od zaraz 04.03.11, 16:24
          shelmahh napisał:
          > na drugie mam dominacja :D nie chodze w kapciach! :P

          Ty masz na drugie "miękkie serce" a nie dominacja, Shelmahh :)
          Wyciągnij wnioski.
          Pogrzeb w archiwum i poczytaj posty yorica zaoszczędzisz sobie czasu i rozczarowań.
          A na poprawę humoru poczytaj co pisze o tym sama kobieta:
          goodgirlproject.com/wp/?p=3176
          (Skurwysyn potrzebny od zaraz)
          • shelmahh Re: Skurwysyn potrzebny od zaraz 04.03.11, 16:47
            w sumie zgodzę się z Tobą :)

            skurwysynem byłem na początku, potem się ucywilizowałem bo dzieci, dom, obowiązki blablabla

            czyli po prostu oddałem się rodzinie..a to jak widać działa na dłuższą metę źle

            tyle,że jakby ludzie mieli tak postępować w imię "znudzenia" to ja powinienem odejść dużo wcześniej bo mi też nie pasowało wiele spraw ale akceptowałem je bo przecież o drobnostki nie będę się spierał..postawiłem na dzieci i zapewnienie rodzinie rozrywki by się nie nudzili..byłem ochroną przed atakami mamy mojej ex..

            skomplikowane to ale faktycznie urquheart masz racje..w tym wszystkim za dużo było "miękkiego serca"..

            z kolei moją partnerkę (obecną) kręci ten skurwysyn z miękkim sercem... ten który pod pantofel nie wejdzie ale zawsze przygarnie do piersi jeśli jest Jej źle...

            • sisi_kecz Re: Skurwysyn potrzebny od zaraz 04.03.11, 17:06

              > z kolei moją partnerkę (obecną) kręci ten skurwysyn z miękkim sercem... ten któ
              > ry pod pantofel nie wejdzie ale zawsze przygarnie do piersi jeśli jest Jej źle.'

              czyli złoty środek :)

              Już któryś raz czytamy porady urquharta, żeby żonę chwycić za pysk to będzie cudowny związek.

              Problem jest moim zdaniem znowu w tym patriarchalnym systemie, w którym tkwi sporo osób i który jednak obowiazuje w wychowaniu.
              Skoro dziewczynki mają sie podporządkowywać, a chłopcy kształtowani są na samodzielnych liderów to sądzę, że sporo kobiet uważa że tylko z chamem i gruboskórniakiem warto się wiązać- nie po to, aby poznać i pokochać drugą istotę i stworzyc z nią coś niepowtarzalnego, tylko z prozaicznych powodów.
              Seks w takim związku będzie, bo facet trzasnie pięścią w stół.
              Kobieta będzie trzymać sie neandertala i nawet chętnie pupę wypnie, bo tak podpowie jej wbity w łepetynę patriarchalny system, że on chałupę ochroni czy coś. Zacofane to takie i naprawdę jaskiniowcami trąci.

              Jakoś średnio mnie przekonuje taki układ, może z braku laku to jest rozwiązanie, ale jednak na żenującym humanistycznie poziomie.

              duze pozdro!!!
              • urquhart kobieta testuje jak sobie facet da wejść na głowę 06.03.11, 12:46
                sisi_kecz napisała:
                > Problem jest moim zdaniem znowu w tym patriarchalnym systemie, w którym tkwi sp
                > oro osób i który jednak obowiazuje w wychowaniu.
                > Skoro dziewczynki mają sie podporządkowywać, a chłopcy kształtowani są na samod
                > zielnych liderów to sądzę, że sporo kobiet uważa że tylko z chamem i gruboskórn

                Poczytaj sobie o Szwecji, wzorcowym przykładzie społeczeństwa po patriarchacie nie zostało nic, a feminizm i parytety triumfują. Wiekszość facetów tkwi pod pantoflem bo za głośniejsze odezwanie się na babę facet może trafić za kratki. Mają najwiecej rozwodów i samotnych matek a najmniej satysfakcji ze związków (kobiety też) i z seksu w Europie.

                > Już któryś raz czytamy porady urquharta, żeby żonę chwycić za pysk to będzie cu
                > downy związek.

                Otóż dzisiejsze przekonanie kobiet wyraża się właśnie w koncepcji ze to kobieta musi mężczynę wziąć chwycić za pysk , wmówić mu że jej oczekiwania to ich wspólne obowiązki i jak to niedawno Andzia zachwycała się myślą Triss że facetowi trzeba "zagospodarować czas".
                Paradoksalnie, jak się tylko mężczyznę uda udomowić podporządkować i uziemić, nie ma ani seksu ani zadowolenia ze związku.

                Najciekawiej pisze o tym atawistycznym schemacie dominacji Biddulph (Męskość, Biddulph Steve). Męski mężczyzna jest silny i zdecydowany. Kobieta zawsze testuje jak mężczyzna jest silny i męski próbując go podporządkować sobie i wejść mu na głowę. Jeżeli nie zda testu i da sobie wejść na głowę zakwestionowana podświadomie zostaje jego męskość i pożądanie kobiety słabnie i wygasa a ona jest wiecznie poirytowana, kapryśna i znerwicowana, nieświadomie pozbawiona poczucia bezpieczeństwa.
                • sisi_kecz Re: kobieta testuje jak sobie faceta 06.03.11, 14:41
                  Ogólnie to sie zgadzam, że testuje sie w ten sposób faceta.
                  Ile to zwiazkow spala sie w wojnie o dominację- to wcale nie jest sposób, ale tak sie właśnie dzieje.
                  Ideałem jest, kiedy po pierwszym sprawdzeniu okazuje sie że takiego układu sił właśnie chcemy i nie trzeba już próbować przesuwania granic, gdy partner usypia swą czujność.

                  > Poczytaj sobie o Szwecji, wzorcowym przykładzie społeczeństwa po patriarchacie
                  > nie zostało nic, a feminizm i parytety triumfują. Wiekszość facetów tkwi pod pa
                  > ntoflem bo za głośniejsze odezwanie się na babę facet może trafić za kratki.'

                  Jakoś tak podejrzewam, ze skoro nie wstawiłeś linku, to nie masz podkładki pod to twierdzenie o Szwedach-pantoflarzach ;)


                  -Ma ją najwiecej rozwodów i samotnych matek a najmniej satysfakcji ze związków (kob
                  > iety też) i z seksu w Europie. '

                  dopiero co publikowano wyniki o najbardziej zadowolonych ludziach w Europie- jak sądzisz kto byl w czołówce ?;)
                  W badaniu Eurobarometru większość Europejczyków wyraziła ogólne zadowolenie z życia, oceniając je na średnio +3,2 punktu (w skali od -10 do +10). Między państwami członkowskimi są jednak duże różnice: największe zadowolenie deklarują mieszkańcy Danii (+8,0), poziom satysfakcji z życia jest wysoki również w Szwecji, Holandii i Finlandii. Najniższy poziom zadowolenia zanotowano w Bułgarii (-1,9), która uplasowała się za Węgrami, Grecją i Rumunią.'

                  europa.eu/rapid/pressReleasesAction.do?reference=IP/10/114&format=HTML&aged=1&language=PL&guiLanguage=en
                  Może bycie w związku nie jest najlepszym rozwiązaniem dla ludzi epoki postmoderny i Szwedzi właśnie odnaleźli swój Eden? :)
                  Są zadowoleni pomimo, że sami piorą sobie skarpetki? no szok !

                  > Otóż dzisiejsze przekonanie kobiet wyraża się właśnie w koncepcji ze to kobieta
                  > musi mężczynę wziąć chwycić za pysk , wmówić mu że jej oczekiwania to ich wspó
                  > lne obowiązki i jak to niedawno Andzia zachwycała się myślą Triss że facetowi t
                  > rzeba "zagospodarować czas".'

                  Bez obawy, Kochany, Dominy są unikatami w ogólnej populacji kobiet, szczególnie kobiet polskich ;)
                  Nie jest to przykład reprezentatywny, więc nie rozszerzaj pogłądów aandzii, czy triss na wszystkie kobiety.'

                  > Paradoksalnie, jak się tylko mężczyznę uda udomowić podporządkować i uziemić, n
                  > ie ma ani seksu ani zadowolenia ze związku.

                  Nie rozumiem, dlaczego upierasz sie, że są tylko dwie opcje- albo ja chwycę za pysk, albo mnie chwycą- może to atrakcyjna dychotomia na poczet dyskusji, ale nie oddaje mnogości różnych modelów reakcji ;)

                  duze pozdro!!!-
                  Co do lenistwa mężczyzn, to fakt, ciągnie nas w odróżnieniu od kobiet potrzeba doświadczania pustki i niektórzy nazywają to "boskiego pierwiastka", do którego jest niezbędne wyciszenie i odizolowanie się. by urquhart
          • shelmahh Re: Skurwysyn potrzebny od zaraz 04.03.11, 16:57
            ale wiesz co? trudno uniknąć ucywilizowania w związku..każdy wolny strzelec wydaje się atrakcyjny, gotowy do boju, jeszcze jak bryluje w klubie i każda za nim wodzi wzrokiem to już w ogóle super!

            ale potem taki ktoś wchodzi w związek bo poznaję tę jedyną..na początku wszystko ma jeszcze ostry smak, gdzieś ciągnie się ten cień z tych imprez, domówek, szalonych randek...

            kobiety z jednej strony by chciały by taki stan trwał jak najdłużej ale już to,że jakieś panny się dalej przystawiają to już nie do końca jest fajnie, więc facet angażuje się mocniej, podkreśla wyłączność i gdzieś ta drapieżność powoli się rozpływa..

            z kolei faceci widzą swoja kobietę już nie w roli fajnej dupeczki,z którą można się powygłupiać ale zaczynają myśleć o dzieciach, domu, rodzinie...

            i to się dzieje

            są dzieci, nowe obowiązki, po imprezach latamy rzadziej, przy okazji są różne problemy, a to dziecko,a to kasa i wtedy przychodzi czas na przyjaźń..mój plan był taki by dalej był seks w nietypowych miejscach a nie tylko w sypialni, byśmy mieli randki we dwoje jak dzieci są u dziadków, byśmy chodzili na imprezy ale wiadomo,że dzieje się to rzadziej..

            mija kilka lat, dojrzewamy, zaczynamy patrzeć na wszystko inaczej..i w tym momencie życie zaczyna pisać ludziom różne scenariusze..część małżeństw to wszystko jeszcze mocniej wiąże..w innych z kolei faceci zaczynają latać na boki, w innych poszukującymi staje się kobieta...

            nie ma recepty na to..

            to chyba bardzo indywidualna sprawa by to przetrwać razem..myślałem,że mi się uda..a jednak poległem pomimo wielu działań jakie podejmowałem by nie było nudy..
            • urquhart Re: Skurwysyn potrzebny od zaraz 04.03.11, 17:24
              shelmahh napisał:

              > ale wiesz co? trudno uniknąć ucywilizowania w związku..każdy wolny strzelec wyd
              > aje się atrakcyjny, gotowy do boju, jeszcze jak bryluje w klubie i każda za nim
              > wodzi wzrokiem to już w ogóle super! (...)
              > kobiety z jednej strony by chciały by taki stan trwał jak najdłużej ale już to,
              > że jakieś panny się dalej przystawiają to już nie do końca jest fajnie, więc fa
              > cet angażuje się mocniej, podkreśla wyłączność i gdzieś ta drapieżność powoli s
              > ię rozpływa..

              Pożądanie kobiety siedzi w podświadomości i kieruje się odwrotnymi drogami niż jej świadome oczekiwania (bezpieczeństwo stabilizacja dom) w dłuższym związku.
              Im bardziej się "cywilizujesz" tym pożądanie słabnie. Choć baba zaklina się że jeszcze większego ucywilizowania właśnie oczekuje. Zawsze będzie tłumaczyć że jest do kitu bo wciąż jej "za mało".
              Zawiłości te i paradoks wyjaśnia poniekąd psychologia ewolucyjna.
              Uznaj błędy swoje i ucz się na błędach innych, a nie zadowalaj się wyjaśnieniem "bo to zła kobieta była".
              Pozdr
    • urquhart Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 04.03.11, 11:26
      Cóż za bardzo wpisałeś się w ramy partnera długoterminowego i pożądanie musiało wygasnąć. Typowe na tym forum. Nie wiem czy to ci ulży.
      • shelmahh Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 04.03.11, 15:20
        ulżyło mi, że z nią nie jestem :)

        tak po prostu ciekawiły mnie jej motywacje bo tak jak napisałem, nie specjalnie chciała ze mną rozmawiać o tym co się między nami dzieje...nawet po rozstaniu..

        ars amandi nie było nigdy moim problemem :] było szybko, mocno... było namiętnie i czule.. były różne gry, dbanie o wielokrotne orgazmy, dominacja moja, którą mam we krwii itd...

        to jej wielokrotnie brakowało inwencji, czegoś co by pokazało, że mam kobietę z ikrą ale starałem się jak mogłem by "się działo" bo to ważny element mojego życia i związków w ogóle..

        wiadomo, że człowiek ma różne akcje w życiu i mi też pomimo tego, że byłem żonaty podobały się inne kobiety..czasem takie jak ona, czasem zupełnie inne ale nie wpadłem na to by z tego powodu odchodzić od żony, dzieci..jak był problem, że mi coś nie pasowało to rozmawiałem bo nie chciałem w życiu żadnych niedomówień..dbałem o urozmaicanie życia nie tylko na polu seksualnym. zawsze organizowałem wyjazdy, weekendy, atrakcje dla dzieci...

        ona nigdy nie miała problemów - do dziś - okazało się, że "pod koniec związku coś popsuło się w łóżku"..byłem ciekawy co i się dowiedziałem..przestałem ją kręcić a zaczęła marzyć o młodszych (sam byłem 5 lat młodszy od niej) i mniejszych facetach..

        dla mnie fantazje ma każdy..ale nie wpadam na to by z ich powodu zmieniać życie wszystkich dookoła - głównie dzieci..

        piszę to bo usłyszałem, że mówi dzieciom, że przydałby się nowy tatuś w domu do pomocy a mi się krew gotuje bo myślę, że ona znowu za chwilę coś wymyśli, że tamten łysieje albo ma brzuszek i trzeba go wymienić a dzieci mają tkwić w tym układzie..szczególnie, że na razie trafia na jakiś 25 latków co chcą bzyknąć mamuśkę i znikają równie szybko jak się pojawili..

        nie ogarniam tego pomimo mojego luzu w głowie..nie oczekuje wsparcia..raczej ostrzegam przed takimi niestabilnymi emocjonalnie kobietami..
      • druginudziarz Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 04.03.11, 17:27
        urquhart napisał:

        > Cóż za bardzo wpisałeś się w ramy partnera długoterminowego i pożądanie musiało
        > wygasnąć. Typowe na tym forum. Nie wiem czy to ci ulży.

        No to nie do końca tak, zważ, że wg wątkodawcy pani została z niczym (nie licząc jakieś tam nauki życiowej).
        pzdr.
    • gacusia1 Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 04.03.11, 14:25
      Hahahahaha...to teraz wiesz jak czuja sie kobiety zdradzane przez mezow/partnerow :)))))
      No przeciez to normalne,ze "zamienia" sie nie na sobowtora tylko na INNY moze lepszy,moze brzydszy model. Moj maz jest wysoki,nawet bardzo ale cos jest co mnie kreci w facetach nizszych ode mnie ;)
      • shelmahh Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 04.03.11, 15:21
        ma prawo kręcić Cię wszystko inne niż Twój mąż..ale czy z tego powodu zamierzasz od niego odejść? wydaje mi się, że fascynacje nie działają w ten sposób :)
        • sisi_kecz Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla wszystkich! 04.03.11, 15:29
          Dokładnie jest tak, ze to żadna kobieca specyfika w tym, ze sie komuś gust zmienia.

          Twoja żona nie nadaje sie do monogamii, ot co.

          To sie zdarza kobietom, chociaż podobno jest męską "przypadłością" głównie.

          A to, że przez całe życie mamy taki sam gust, styl, preferencje to jakiś mit- wygodny dla ludzi, którym nie chce zmieniać sie raz wytyczonej ścieżki.

          pozdro!
          • shelmahh Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla wszystkich! 04.03.11, 15:37
            sisi..trafiłaś chyba w samo sedno sprawy :)

            Duże Pozdro
          • zakletawmarmur Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla wszystkich! 04.03.11, 15:45
            Tak gust się zmienia. Jednak nie znam faceta, który ze szczupłej, ładnej dziewczyny, przerzuciłby się na grubą i brzydką z tego powodu:-) Raczej chodzi o to, że ta druga była 15 lat młodsza, płodna i jeszcze nieźle zarabiała...
            Kanony atrakcyjności są wbrew pozorom niezmienne od tysięcy lat. Też znam kobiety, którym podobają się niscy czy biedni ale powiedzmy sobie szczerze, nie z tego powodu! Raczej chodzi o inne cechy, które posiadają. Też tak mam, że gdy wpadnie mi w oko jakiś facet to i inni o podobnych cechach mi się podobają. Np. panowie z dużym nosem. To nie jest tak, że ten i inni zaczeli mnie z tego powodu kręcić... Facet zaczął mnie kręcić bo był ciekawy intelektualnie, miał fajną osobowość i atrakcyjność wizualną na pewnym wymaganym poziomie. Jego cechą charakterystyczną był np. duży nos, plamy na plecach, niższy wzrost lub trochę brzuszka i te cechy charakterystyczne bardzo silnie mi się z nim kojarzą przez co i u innych facetów działają na mnie erotycznie... Nie oznacza to jednak, że ktoś odchodzi od męża bo był za wysoki...
            • shelmahh Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla wszystkich! 04.03.11, 16:42
              zgadzam się,że nie takie są powody rozstań..wydaje mi się, że moja ex chciała być uczciwa wobec mnie..skoro podobają Jej się inni mężczyźni to stwierdziła,że taki związek jest bez sensu i nie chciała kłamać mi w oczy..

              po prostu się wypaliło a ciekawość wzięła górę..

              nie byłoby problemu gdybyśmy sobie wszystko wyjaśnili wtedy..a tak żyję w domysłach co było nie tak..

              ale nie jest tak,że jestem samotnym, porzuconym, biednym misiem :)

              żyję w fajnym związku i nie narzekam..ale czasem wracają pytania czy nie zasłużyłem na szczerość? a jeśli tak to czemu?
              • gomory Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla wszystkich! 04.03.11, 17:14
                > ale nie jest tak,że jestem samotnym, porzuconym, biednym misiem :)
                >
                > żyję w fajnym związku i nie narzekam..ale czasem wracają pytania czy nie zasłuż
                > yłem na szczerość? a jeśli tak to czemu?

                Jesli jestes:
                A) biednym misiem - to okrucienstwem byloby dodawac Tobie bolu i grzebac w ranach. Naleza sie wiec uspokajajace klamstwa i nic wiecej.
                B) straszliwym dominem - masz w dooopie dlaczego odeszla, i tak obracasz teraz nastepna. Nalezy Ci sie stek przeklenstw.
                C) informatykiem - faktyczne naleza Ci sie logiczno-matematematyczno-precyzyjne wytlumaczenia. Zebys wiedzial w nastepnym zwiazku jak zjebanie wyglada zly domin w skorzanych gatkach i skarpetach w krate.
                Biorac powyzsze pod uwage nadal uwazasz, ze zaslugujesz na szczerosc?
                • shelmahh Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla wszystkich! 04.03.11, 17:24
                  myślę, że jeśli nic nie stoi na przeszkodzie (czyli nie rozstaliśmy się w walce i złości) to możemy sobie kiedyś o tym spokojnie pogadać..

                  tak by mieć wiedzę na przyszłość..

                  chyba,że ma się coś do ukrycia..
                  • urquhart Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla wszystkich! 04.03.11, 17:26
                    shelmahh napisał:
                    > myślę, że jeśli nic nie stoi na przeszkodzie (czyli nie rozstaliśmy się w walce
                    > i złości) to możemy sobie kiedyś o tym spokojnie pogadać..

                    Ty się wylecz z tej macho-miłości najpierw, bo siedzisz w niej po uszy.
              • zakletawmarmur Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla wszystkich! 06.03.11, 11:43
                Ona sama dokładnie mogła nie wiedzieć o co chodzi. Po prostu przestałeś ja na tyle kręcić, żeby seks z Tobą jej mógł do szczęścia wystarczyć. Widać była to dla niej ważna sfera życia, skoro postanowiła zakończyć związek. Pewnie wiele kobiet na jej miejscu zrezygnowałoby po prostu z seksu i trafiłbyś tu na forum jako jeden z tych oszukanych przez cwaniarę frajerów:-) No cóż, monogamia ma swoje wady...
                Ja obstawiam, że kobieta potrzebowała faceta o trochę innych cechach... Nie chodzi o to, że powinieneś od razu zacząć ją lać, zdradzać i przestać łożyć na rodzinę:-) Myśle, że gdybyś dawał jej większe powody do zazdrości i czasami okazał swoją przewagę to spokojnie by wystarczyło...
                • songo3000 Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla wszystkich! 06.03.11, 12:03
                  Albo i by nie wystarczyło. Ja obstawiam, że panna (jak sądzę typowo) w ogóle się nie zastanawiała CZEGO oczekuje od faceta w tej kwestii. Wiedziała natomiast, że tego nie dostaje więc spróbowała dalej.

                  Ponieważ myślenie zasadniczo boli typówką jest sytuacja:
                  - "Kochanie, czego ty właściwie ode mnie chcesz?"
                  - "Nie wiem, zrób >coś< "
                  • zakletawmarmur Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla wszystkich! 07.03.11, 17:09
                    > Ponieważ myślenie zasadniczo boli typówką jest sytuacja:
                    > - "Kochanie, czego ty właściwie ode mnie chcesz?"
                    > - "Nie wiem, zrób >coś< "

                    I to już dużo mówi...
                    Mówi "wykaż inicjatywę", "zabierz mnie gdzieś", nie pytaj tylko DZIAŁAJ!!!

                    Ja obstawiam, że panna (jak sądzę typowo) w ogóle si
                    > ę nie zastanawiała CZEGO oczekuje od faceta w tej kwestii.

                    Raczej doszła do wniosku, że od tego faceta tego czego chce i tak nie dostanie:-) Pewnie, gdyby autor usłyszał o np. podrywaniu innych kobiet to by się skulił w sobie i powiedział "jak ona może tego ode mnie wymagać"!
                    • songo3000 Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla wszystkich! 07.03.11, 17:41
                      > I to już dużo mówi...
                      > Mówi "wykaż inicjatywę", "zabierz mnie gdzieś", nie pytaj tylko DZIAŁAJ!!!
                      Inicjatywa może być wykazywana w baaardzo wielu kierunkach z czego tylko kilka (lub zaledwie jeden) jest właściwych. Trafienie w próżnię przy mętnej lub zerowej informacji jest wysokie a rezultatem jest: powrót do punktu wyjścia oraz zmarnowanie czasu/frustracja.

                      Stawianie sprawy tak:
                      > - "Nie wiem, zrób >coś< "
                      nazywam 'księżniczkowaniem' a ludzi stosujących takie chwyty oceniam skrajnie negatywnie.

                      Czy i ile inicjatywy wykazał Autor - tego nie wiem. To, że ex-żonuś nie raczyła jasno wyrazić swoich potrzeb - mogę śmiało założyć na podstawie 'case study'. N-tego dna doszukiwać już mi się nie chce.
                      • zakletawmarmur Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla wszystkich! 08.03.11, 15:57
                        Inicjatywa może być wykazywana w baaardzo wielu kierunkach z czego tylko kilka
                        > (lub zaledwie jeden) jest właściwych.

                        Nie prawda:-) Kobieta nie oczekuje, że facet domyśli się dokładnie jednej możliwości z miliona. Ona po prostu chciałaby, żeby facet wykazywał więcej życiowej incjatywy. Zamiast chodzić i pytać co ona chciałaby robić, po prostu wrócił do domu i powiedział "ubieraj się, zabieram Cię do restauracji/kina/na wystawę/gdziekolwiek", zamiast zstanawiać się "jak ona lubi" po prostu ją wziął:-) Kobiety chcą incjatywy i dominacji a nie konkretnych "rzeczy":-)

                        > Czy i ile inicjatywy wykazał Autor - tego nie wiem. To, że ex-żonuś nie raczyła
                        > jasno wyrazić swoich potrzeb - mogę śmiało założyć na podstawie 'case study'.
                        > N-tego dna doszukiwać już mi się nie chce.

                        Wybacz ale czytając jego posty zastanowiłabym się raczej jak on inicjatywę i dominacje rozumie:-) Tak mi intuicja podpowiada, że tu może być problem... Jeśli inicjatywa to proponowanie różnych rzeczy a dominacja to klaps w tyłek i skórzane stringi to faktycznie nie tędy droga. Przypomina mi się jak to fajnie Marek podsumował "ty się nie pytaj czy chce iść do kina, ty ją po prostu tam weź":-)
                        • shelmahh Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla wszystkich! 08.03.11, 17:11
                          zakleta;) nie martw sie o mnie

                          to nie miejsce by sie rozwodzic (sic!) nad soba..zapewniam Cie,że wbrew temu co piszesz mieszcze sie w Twoim rozumieniu dominacji..

                          i teraz moja partnerka czerpie z tej spontanicznosci a nie moja Ex ;)
                        • e-droczek Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla wszystkich! 09.03.11, 00:29
                          > Nie prawda:-) Kobieta nie oczekuje, że facet domyśli się dokładnie jednej możli
                          > wości z miliona. Ona po prostu chciałaby, żeby facet wykazywał więcej życiowej
                          > incjatywy.

                          Akurat. Wmawiaj sobie takie głupoty... Wiadomo, że tylko jedna i jedyna opcja jest właściwa i jak na nią nie wpadniesz to jesteś w głębokiej d...

                          Zamiast chodzić i pytać co ona chciałaby robić, po prostu wrócił do
                          > domu i powiedział "ubieraj się, zabieram Cię do restauracji/kina/na wystawę/gdz
                          > iekolwiek", zamiast zstanawiać się "jak ona lubi" po prostu ją wziął:-)

                          Usługiwać, zabawiać, rozśmieszać - co to faceci to klowni na usługach kobiet? Skąd to się Wam bierze - ja pitolę ...

                          > Kobiety chcą incjatywy i dominacji a nie konkretnych "rzeczy":-)

                          Do tego wrzeszczą o równouprawnienie... Porażka - Wy jesteście po prostu leniwe stworzenia.
                          • zakletawmarmur Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla wszystkich! 09.03.11, 00:49
                            > Akurat. Wmawiaj sobie takie głupoty... Wiadomo, że tylko jedna i jedyna opcja j
                            > est właściwa i jak na nią nie wpadniesz to jesteś w głębokiej d...

                            I to jest właśnie typowe męskie wyobrażenie. Nie prawdziwe:-)

                            > Usługiwać, zabawiać, rozśmieszać - co to faceci to klowni na usługach kobiet? S
                            > kąd to się Wam bierze - ja pitolę ...

                            Macie wymagania to i na kobiece wymagania musicie się godzić... A my to co? Nie mamy Wam usługiwać i Was zabawiać? Może Wy też powinniście się cieszyć z tego co macie i przestać marudzić, że żona się rozstyła, jest bezrobotnym pasożytem, ma pieluchowe zapalenie mózgu i nie chce Wam loda zrobić:-)

                            > Do tego wrzeszczą o równouprawnienie... Porażka - Wy jesteście po prostu leniwe
                            > stworzenia.

                            A Wam panowie to nie jest na rękę? Gdybyś tak miał na żonę i dzieci zapierdalać jak jakiś arab to pewnie szybko by się okazało, że jesteś największym piewcą tego "równouprawnienia":-) A że i skutki są takie, że musicie się starać... Cóż, nie można mieć wszystkiego:-)
                            • e-droczek Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla wszystkich! 09.03.11, 13:06
                              zakletawmarmur napisała:

                              > I to jest właśnie typowe męskie wyobrażenie. Nie prawdziwe:-)

                              Jesteś pewna? To ja chciałbym żeby wszystkie kobiety takie były i potrafiły docenić i się prawdziwie cieszyć również z małych ale istotnych rzeczy, które robi dla nich ich mężczyzna.

                              > Macie wymagania to i na kobiece wymagania musicie się godzić... A my to co? Nie
                              > mamy Wam usługiwać i Was zabawiać? Może Wy też powinniście się cieszyć z tego
                              > co macie i przestać marudzić, że żona się rozstyła, jest bezrobotnym pasożytem,
                              > ma pieluchowe zapalenie mózgu i nie chce Wam loda zrobić:-)

                              Rozumiem, że dla Ciebie robienie loda i praca zawodowa jest wielkim poświęceniem i dlatego żądasz, aby facet Cię zabawiał tak jak to wcześniej napisałem? To są równoznaczne wymagania według Ciebie?

                              > A Wam panowie to nie jest na rękę? Gdybyś tak miał na żonę i dzieci zapierdalać
                              > jak jakiś arab to pewnie szybko by się okazało, że jesteś największym piewcą t
                              > ego "równouprawnienia":-) A że i skutki są takie, że musicie się starać... Cóż,
                              > nie można mieć wszystkiego:-)

                              Jest na rękę, ale gdy kobiety nie wrzeszczą przy okazji o ciągłe ich zabawianie, usługiwanie, ciągłe dowody wierności i uwielbienia (od czasu do czasu tak, ale nie cholera co 2 dzień!) itp. :)
                              • zakletawmarmur Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla wszystkich! 09.03.11, 13:34
                                > Jesteś pewna? To ja chciałbym żeby wszystkie kobiety takie były i potrafiły doc
                                > enić i się prawdziwie cieszyć również z małych ale istotnych rzeczy, które robi
                                > dla nich ich mężczyzna.

                                To wymaga od faceta siły, zdecydowania i pomysłowości. Na prawdę nikt nie oczekuje, że od razu bedziecie nas zapraszać na wycieczkę dokoła świata:-) I nie musicie robić tego codziennie to chyba oczywiste.

                                > Rozumiem, że dla Ciebie robienie loda i praca zawodowa jest wielkim poświęcenie
                                > m i dlatego żądasz, aby facet Cię zabawiał tak jak to wcześniej napisałem? To s
                                > ą równoznaczne wymagania według Ciebie?

                                Ja zabawiam i odciążam mojego faceta jak tylko mogę i wcale się przy tym nie poświęcam:-) Dklaczego jednak miałoby to być w jedną stronę? Dlaczego nie miałabym liczyć na jego zaangażowanie? Dziwi mnie, że to co napisałam zostało uznane za zbyt duże wymagania. Co jest takie męczące? Fakt, że gdzieś zabierasz kobietę czy fakt, że bierzesz ją bez szczegółowych pytań?

                                > Jest na rękę, ale gdy kobiety nie wrzeszczą przy okazji o ciągłe ich zabawianie
                                > , usługiwanie, ciągłe dowody wierności i uwielbienia (od czasu do czasu tak, al
                                > e nie cholera co 2 dzień!) itp. :)

                                No ok. Bardzo często piszą tu panowie, którzy marudzą na wyzwolenie kobiet a z drugiej strony chętnie z tego korzystają:-)
                                • e-droczek Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla wszystkich! 09.03.11, 16:17
                                  > To wymaga od faceta siły, zdecydowania i pomysłowości. Na prawdę nikt nie oczek
                                  > uje, że od razu bedziecie nas zapraszać na wycieczkę dokoła świata:-) I nie mus
                                  > icie robić tego codziennie to chyba oczywiste.

                                  Spoko, tylko, żebyście się potrafiły cieszyć z części tego co Wasi faceci dla Was robią, a nie, że cały czas mina - "nie tego oczekiwałam".

                                  > Ja zabawiam i odciążam mojego faceta jak tylko mogę i wcale się przy tym nie po
                                  > święcam:-) Dklaczego jednak miałoby to być w jedną stronę? Dlaczego nie miałaby
                                  > m liczyć na jego zaangażowanie? Dziwi mnie, że to co napisałam zostało uznane z
                                  > a zbyt duże wymagania. Co jest takie męczące? Fakt, że gdzieś zabierasz kobietę
                                  > czy fakt, że bierzesz ją bez szczegółowych pytań?

                                  Fakt, że nie odwdzięczacie się tym samym (a przynajmniej nie na tym samym poziomie) a jeszcze krzyczycie o więcej. Potem się słucha historii i opowiadań jaki to były facet (bądź obecny) jest zły dla swojej kobiety.


                                  > No ok. Bardzo często piszą tu panowie, którzy marudzą na wyzwolenie kobiet a z
                                  > drugiej strony chętnie z tego korzystają:-)

                                  Marudzą, bo kobiety wybiórczo traktują to "równouprawnienie".

                                  • zakletawmarmur Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla wszystkich! 09.03.11, 17:42
                                    Wybacz ale postanowiłam takie tematy już omijać dlatego odpuszaczam sobie dalszą konwersacje.

                                    Polecam zmienić orientacje, uchroni Cię to przed naszymi kobiecymi wymaganiami a męskie są przecież lajtowe:-)
                                    • e-droczek Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla wszystkich! 09.03.11, 21:30
                                      Dziękuję za radę, nie skorzystam. Do widzenia.
                  • e-droczek Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla wszystkich! 09.03.11, 00:31
                    Idealnie powiedziane.
                • shelmahh Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla wszystkich! 07.03.11, 09:54
                  zaklęta ale Ona miała tysiąc powodów do zazdrości..powiedziała, że się tym zmęczyła..że miała dość tego, że cały czas dookoła mnie wirowały jakieś kobiety...

                  pracuję w takiej branży, że dość często wyjeżdżam, ciepłe, ciekawe miejsca..klientki itp..

                  miała z tym duży problem..

                  mówiła też, że przeszkadza Jej moja dominacja w wielu aspektach życia bo ona zabierała Jej inwencję i chęć do działania..Ona jest drobną, małą, filigranową kobietką a ja jestem dość potężnym facetem na Jej tle i do tego bardzo zdecydowanym życiowo..

                  mentalnie myślę, że szuka kogoś podobnego do mnie ale fizycznie musi pojawić się ktoś kto nie jest takim barbarzyńcą ;)
    • druginudziarz Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 04.03.11, 17:25
      shelmahh napisał:

      > poczułem się potraktowany przedmiotowo :\

      Chłopaki nie płaczą ;)
      Jakoś musisz przyjąć ten cios na klatę.

      > i niech to będzie ostrzeżenie dla facetów, że kobiety też mają kryzys wieku śre
      > dniego i mogą odwinąć nagle numer ni z tego ni z owego..

      Ale dlaczego od razu kryzys?
      To raczej zebranie się na odwagę by ujawnić swoją prawdziwą naturę :]
      I i samców i u samiczek.

      papa
      • kag73 Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 04.03.11, 19:47
        A moze ona dominujacych nie lubi.
        Czesto wierzymy w to co chcemy. W wiekszosci odczucia sa subiektywne. Tobie sie wydawalo, ze wszystko gra, albo dla Ciebie wszystko gralo, a dla niej nie.
        Poza tym ludzie sie zmieniaja, milosc wygasa, czasem pozadanie mija.
        • wypedzonyzziemodzyskanych Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 05.03.11, 17:44
          ..........nie odeszła bo było Jej za dobrze..odeszła bo potrzebowała adrenaliny, której zabrakło Jej w związku...........>


          Kobiety utrzymują że facet ich snów, mężczyzna marzeń to
          człowiek grzeczny, szanujący kobiety i ich zdanie, wierny i troskliwy, człowiek
          dla którego rodzina jest wszystkim. Kobieta marząca o ideale,
          grzecznym, szanującym ją, siedzącym w domu i przynoszacym pensję do domu, wyraża
          pragnienie ego - gdy będę mieć taki ideał, będę szczęśliwa. Gdy go dostaje,
          okazuje się że nadal nie jest szczęśliwa, ponieważ szczęście człowieka nie
          zależy od partnera, dzieci, pieniędzy, a od nastawienia i cieszenia się tym co
          jest tu i teraz, a nie wizjami przyszłości czy gloryfikowaniem przeszłych
          wspomnień. Spełnienie jej marzeń pokazuje że wcale jej nie o to chodziło. A o
          co? Tego kobieta nie wie, myślała że grzeczny i kochający domator sprawi że
          będzie szczęśliwa, a tu taka przykra niespodzianka.

          Z facetem który jest grzeczny i porządny nie ma żadnych emocji. Jest nuda, a
          szczęścia nadal nie ma. Gdy nie ma szczęścia a nie można się o nic przyczepić do
          faceta, kobieta odczuwa wielką drażliwość, i odreagowuje w różne sposoby.


          Niegrzeczni faceci nie mają tak naprawdę w sobie nic
          pociągającego. To co sprawia że są tak pożądani to wiara kobiety że jest w
          stanie zmienić drugiego człowieka, co się przeważnie nigdy nie udaje. To ambicja
          by zmieniać innych a nigdy siebie, i za tą hipokryzję trzeba zawsze słono
          zapłacić. Wiedzę o ego można a nawet trzeba wykorzystać. Jeśli jesteś dobrym,
          wiernym i czułym facetem, jesteś skazany na porażkę. Jeśli do tego jesteś
          inteligentny, użyj swojej głowy i stań się czasami niegrzeczny.

          Niegrzeczny łobuziak wzbudza swoimi postępkami całą falę uczuć w kobiecie, która
          sprawia że kobieta mocniej odczuwa siebie. Ta gama uczuć doznawanych z
          psychopatą to rozkosz i związek czyli dobre emocje, potem zdrada i pójście w
          tango czyli negatywne gdy kobieta wyje w komórkę do poczty głosowej, i znowu
          pozytywne emocje gdy niegrzeczny łobuziak czołga się z kwiatkami na wycieraczce.
          Porządny facet dostarcza tylko pozytywnych bodźców, a bodźce mają tendencję do
          zanikania. Gdy jesteś w hałasie, po kilku godzinach mózg nie zauważa tego
          hałasu, następuje przyzwyczajenie. A co się dzieje gdy przez 2 lata jesteś
          niezmiennie miły i kochany? Kobieta tego nie widzi. Tak po prostu, jej mózg
          przyzwyczaił się do jednego stałego bodźca. Gdy odchodzi rozkoszując się
          wolnością, facet klnie że miała wszystko i odeszła. Nie, nie miała wszystkiego.
          Dlatego dobrze jest czasem zrobić awanturę, być przekornym, powalczyć, złapać za
          włosy na łóżko i dać pod ogon konkretnie czy pójść w tango na tydzień z kolegami.
          • wypedzonyzziemodzyskanych Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 05.03.11, 18:14
            A OTO WYPOWIEDŹ KOBIETY:

            .....dla mnie facet ma być wybuchową mieszanką dobrego
            i złego. ma być trochę złośliwy, trochę uszczypliwy, chamski, ale zachowujący
            przy tym umiar, a do tego kulturalny, uroczy i miły. ot co. wybaczcie, ale
            właśnie te cechy mnie poruszają i intrygują. przy takim facecie nie jest nudno i
            przesłodko (jestem uczulona na słodycz). poprzedni facet był przesłodki,
            przedobry, przeuroczy, że uciekłam z prędkością światła od tego nadmiaru lukru.
            natomiast mój ostatni wybranek miał w sobie właśnie te złe cechy, lecz dodatkowo
            wielką lekkomyślność, która pozwoliła mu mnie olać, i ciekawość, która popchnęła
            go w ramiona innej kobiety.
            to było rok temu, a nie ma dnia, do dzisiaj, żebym o nim nie myślała i nie miała
            nadziei, że do siebie wrócimy. budzę się rano, myśląc o nim, zasypiam, myśląc o
            tym samym, sny też krążą wokół jednego. to jest strasznie uciskające.
            • stalowa_lady Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 05.03.11, 19:02
              czytajac wszystkie wypowiedzi zaczynam miec wrażenie, że my, kobiety, tęsknimy za tym, czego akurat nie mamy
              mamy w domu skurwysyna - tęsnknimy za grzecznym, miłym, uporządkowanym facetem,
              mamy ugrzecznionego i wylukrowanego tęsknimy za skurwysynem
              rację ma przedmówca tweirdząc, że potrzebny w tym wszytskim jest chyba złoty środek
              i udane są chyba tylko te związki, które potrafia ten chybotliwy stan oscylacji wokół złotego środka zachować
              • madame_charmante od kiedy da z pewności,ą pewnością 08.03.11, 19:21
                .. powiedzieć, czego wszyscy chcemy ??? .. no ludzie, odrobina rozumu może, co ?
                każdy potrzebuje czegoś innego i do licha... nie generalizujcie teraz
                a czytając ten wątek odniosłam wrażenie, ze jestem na forum "Mały Dominator" , a nie "Brak seksu .. "
          • urquhart Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 06.03.11, 12:07
            wypedzonyzziemodzyskanych napisał:
            > Wiedzę o ego można a nawet trzeba wykorzystać. Jeśli jesteś dobrym,
            > wiernym i czułym facetem, jesteś skazany na porażkę. Jeśli do tego jesteś
            > inteligentny, użyj swojej głowy i stań się czasami niegrzeczny.

            Ot, nadaje się jak znalazł do FAQ tego forum.
    • ka-7 Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 05.03.11, 20:52
      shelmahh - wiem co czujesz, ja właśnie po 20 latach małżeństwa zostałam potraktowana podobnie jak Ty. Zamienił sobie mnie na starszą, niższą i grubszą...
      Też tego nie rozumiem. Czy 20 lat wspólnego życia (3 dzieci) można tak po prostu przekreślić ?
      Okazuje się, że tak i to dla niego nie stanowi problemu....... zaplanował już życie sobie, mnie i dzieciom. Tylko dlaczego nie zapytał mnie o zdanie ? Czy to też dla niego kryzys wieku średniego ?
    • potwor_z_piccadilly Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 06.03.11, 18:26
      shelmahh napisał:

      > 10 lat związku (20 lat uprawiania seksu) i nagle zorientowała się, że w sumie t
      > o podobają jej się inni faceci.. że ma inny gust

      Wierzysz przyjacielu w baśnie ?
      Nie ma w tym przypadku żadnego "nagle". Kobieta sądzę że od dawna sprytnie cię zwodziła, a gdy poczuła wiatr w żaglach odpłynęła i tyle. Myślę że sam troszkę przez te lata (oczywiście pełen dobrych intencji) karmiłeś się złudzeniami i stąd twoje poczucie klęski.

      > poczułem się potraktowany przedmiotowo :\

      A to z jakiej przyczyny ?
      Ty jesteś czysty.
      Kwestie sercowe w tamtym rozdziale zamknij definitywnie, wycisz się, a gdy była dla odmiany zapragnie pogadać o was odpowiadaj, aha, yyyy, nooo itp.
      Mam dla ciebie i twojej nowej wybranki pioseneczkę (z tłumaczeniem). Posłuchajcie razem bo ostatnie zdanie tekstu piosenki powinno pani przypaść do gustu.
      www.tekstowo.pl/piosenka,edith_piaf,non__je_ne_regrette_rien_.html



    • matul-inka Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 07.03.11, 11:28
      Wydaje mi się, że takie zachowania są efektem zbyt małej znajomości samej siebie i dojrzewająca kobieta stwierdza nagle takie sprawy. Dziwi mnie jednak, to, że w końcu dzieci macie. Trochę egoistka z niej.
      • shelmahh Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 07.03.11, 14:56
        mam podobne wrażenie, że dość późno dojrzała do tego by być kobietą..już pal licho jeśli chodzi o moją osobę ale odkrywanie siebie w okolicy 40tki i robienie nerwowych ruchów w życiu to stąpanie po cienkiej linie..

        a ja się cały czas zamartwiam a to o Nią a to o dzieci...

        w sumie niepotrzebnie bo mam swoje życie ale nie umiem się odciąć od tego wszystkiego i pomimo tego, że już minął rok od mojej wyprowadzki to dalej mam poczucie obowiązku, zapewniania opieki, dbania o nich wszystkich...

        przecież Ona nie oczekuje ode mnie niczego poza tym bym dbał o dzieci i się nimi cały czas zajmował..ale jak widzę te romanse z jakimiś szczeniakami co się jarają mamuśką, to, że angażuje w to dzieci (żeby sobie pogadały z wujkiem przez telefon, którego nigdy na oczy nie widziały a ona w sumie raz gdzieś tam po drinku po wyjściu z klubu...) to chciałbym móc zatrzymać czas i potrząsnąć Nią, cofnąć czas i zrobić wszystko by nie dopuścić do rozstania..

        chciałbym by kogoś poznała, kogoś odpowiedzialnego, z dużym sercem do naszych dzieci, kogoś kto będzie Ją kochał, dbał, zapewniał poczucie bezpieczeństwa ale widzę, że dookoła sami napaleńcy, którym w głowie "mamuśka" i a poważny związek jeszcze gdzieś hen hen za horyzontem..
        • tiresias Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 07.03.11, 17:41
          bywa to tak: najpierw nas kastrują, powoli, w znieczuleniu ogólnym a później zaczyna się narzekanie, że nie mamy jaj. a jaja są u niej na toaletce, w słoiku z formaliną obok perfum 'Mademoiselle'.
          też mi, kurwa, przygoda...
          • songo3000 Ewolucja Morfeusz, ewolucja :) 07.03.11, 17:58
            Wykastrować można tylko osobnika bezwolnego, z definicji przeznaczonego na rzeź lub ozdobę salonową. Tak że skąd te zdziwienie, że was kastrują? Jeżeli ktoś potulnie da sobie uciąć jajca znaczy, tylko do tego się nadaje. Konkretny buchaj prędzej rozpiżgnie ściany w inseminatorium... khem, znaczy 'słodkim gniazdku', rycząc wściekle staruje całe to mamusine towarzystwo :) ewentualnie zostanie podstępnie zadźgany. Ale zaprawdę powiadam wam, kastraci, że będzie mu to dumnie i szyderczo powiewać co potem zrobią z jego truchłem :D
            • kutuzow "sposób na żabę" 07.03.11, 18:12
              songo3000 napisał:

              > Wykastrować można tylko osobnika bezwolnego, z definicji przeznaczonego na rzeź
              > lub ozdobę salonową. Tak że skąd te zdziwienie, że was kastrują? Jeżeli ktoś p
              > otulnie da sobie uciąć jajca znaczy, tylko do tego się nadaje. Konkretny buchaj
              > prędzej rozpiżgnie ściany w inseminatorium... khem, znaczy 'słodkim gniazdku',
              > rycząc wściekle staruje całe to mamusine towarzystwo :) ewentualnie zostanie p
              > odstępnie zadźgany. Ale zaprawdę powiadam wam, kastraci, że będzie mu to dumnie
              > i szyderczo powiewać co potem zrobią z jego truchłem :D
              >

              Wiesz Songo, sam zaobserwowałem pewien schemat postepowania -pisałem już o tym na tym forum. Nazywam to "powolnym podgrzewaniem wody w celu ugotowania żaby". wieść gminna niesie że jeśli wystarczająco wolno podgrzewa sie wode w garnku z żabą, to ta nie zauważy zmiany temp i da się ugotować a nie wyskoczy.

              Moim zdaniem wiele kobiet stosuję podobną taktykę z facetami. Na początku związku akceptują większość cech i zainteresowań swego faceta, po czym po okopaniu się "na pozycji" zaczynają małymi kroczkami walczyć o teren. Na początek sugerując np. upojną noc pełną seksu zamiast wypadu z kumplami np. na kregle, potem sugerując ze ten wypad zasmuci daną osobniczkę, na koniec zaś ostro się sprzeciwiajac takiej samowolce jak samotne wyjście z kumplami. Sam mam kumpla który musi prosić małżonkę (tak jak dziecko prosi matkę o możliwość pójścia do kolegi) o pozwolenie na wyjazd do mnie żeby spędzić całą noc grając w gry strategiczne.

              Jeśli się nie jest czujnym od samego początku to potem sie kończy z pewną częścią ciała w tym słoiczku :-)
              • songo3000 Re: "sposób na żabę" 07.03.11, 18:49
                > Jeśli się nie jest czujnym od samego początku to potem sie kończy z pewną częśc
                > ią ciała w tym słoiczku :-)
                Wiesz, to z żabą czy rakiem to urban legend jest. Wystarczy znaleźć sobie odrobinę(?) okrucieństwa i przeprowadzić stosowny eksperyment.

                Zmienność każdy realnego procesu w przyrodzie ma charakter nieliniowy (liniowość to sztuczne i utopijne uproszczenie wprowadzone w celu... no nieważne :) Każdy też na swój punkt(y) przegięcia. Osobnik typu kandydat na eunucha po prostu nie jest w stanie ich zauważyć. I nie zauważa w przeciwieństwie do 'buchaja' (nie mylić z 'macho', hehe), który w takim momencie stawia sprawę jasno i twardo.
        • songo3000 Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 07.03.11, 17:46
          > chciałbym by kogoś poznała, kogoś odpowiedzialnego, z dużym sercem do naszych d
          > zieci, kogoś kto będzie Ją kochał, dbał, zapewniał poczucie bezpieczeństwa ale
          Czy chciałbyś sterować JEJ życiem tak aby spełniało ono TWOJE potrzeby. Klasycznie dorabiasz jeszcze do tego ideologię, że to dla jej dobra. Dobre :) nooo, typowe ale cały czas dobre, hehe.
          • kag73 Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 07.03.11, 18:27
            No wlasnie, to samo sobie pomyslalam;)
            Przy tym, niewazne czego Ty chcesz, wazne czego ONA chce. A moze ona chce tych jornych mlodych tylko do seksu(potrafie to zrozumiec, jak najbardziej). I skad wiesz, ze mysla "mamuska" a nwet jezeli, co ja to obchodzi. Ona poki co ma frajde i to sie liczy.
            • shelmahh koniec tematu :) 08.03.11, 10:43
              Drodzy czytający i komentujący :)

              w końcu przyszedł termin rozprawy na koniec sierpnia (rok czekaliśmy na wyznaczenie terminu) ale ostatnie dni w sumie zakończyły jakieś moje rozważania, przemyślenia i dylematy.

              Ex powiedziała mi w końcu o co Jej chodziło z rozstaniem, kupiłem te słowa, nie mam o nic żalu, bardziej zdumienie, że w ogóle związki, które wydawały się udane, mogą się rozpaść i to nie z jakiś ekstremalnych powodów ale po prostu z jakiś nowych oczekiwań dotyczących fizyczności partnera, znużenia stabilną sytuacją, poszukiwaniem nowego..

              w sumie nic wielkiego ale jak bardzo to się różni od tego co czytamy na tym forum => zdrada, przemoc, alkohol..

              już nie mam żadnych oczekiwań co do Jej osoby..będzie z kimś to dobrze, nie będzie też dobrze..będzie smutna to Jej sprawa, szczęśliwa też....

              zrozumiałem wiele, poniekąd wymusiłem na Niej rozmowę, której unikała od samego początku kryzysu..brakowało mi odpowiedzi, które pozwoliłyby mi zrozumieć sytuację, wyciągnąć wnioski na przyszłość..

              czy wyciągnąłem? nie :) powody, które znam nie przekonały mnie wcale bo w mojej ocenie nie są na tyle poważne by zaraz zmieniać życie moje, dzieci, swoje..raczej pokazują stan ducha, jakieś oczekiwania, które pewnie dałoby się oswoić..może gdyby dotyczyły kobiety dwudziestokilkuletniej to bym to zrozumiał ale przed 40tką wydaje mi się to nieco ryzykowne..

              ale jak to piszecie dziewczyny..to nie moja sprawa..i najwyższy czas to sobie wbić do głowy i iść dalej :)

              pzdr
              • sisi_kecz Re: koniec tematu :) 08.03.11, 14:14
                Wiem, że koniec ale sie dopiszę, dobrze?

                To bardzo ładnie, że interesujesz sie i martwisz o matkę Twoich dzieci.
                W końcu to kawal Twojego życia, prawda?

                To że ona to zlewa, to zupełnie nieistotne, liczy sie to, jakim Ty jesteś człowiekiem.

                Powodzenia! :)
                • shelmahh Re: koniec tematu :) 08.03.11, 15:43
                  wiesz Sisi..nie wiem czy to dobrze i ładnie z tym zainteresowaniem..dużo nerwów mnie to kosztuje, przemyśleń..

                  widzę Ją w różnych sytuacjach, które mi się w głowie nie mieszczą,że można się tak zatracać, iść na oślep..nie wiem wręcz co o tym sądzić bo wydawało mi się, że z pewnych spraw się wyrasta, że się po prostu dojrzewa..a jednak tak się nie dzieje..

                  mam znajomą po rozwodzie z dorosłą już córką..kobieta przepiękna, 40 lat, mądra, inteligentna, pełna seksu, rude, kręcone włosy itd..same superlatywy!

                  i urzekło mnie w niej to, że nigdy nie była po rozwodzie "samotną matką", "opuszczoną kobietą", "poszukującą facetów do seksu bo przecież każdy ma potrzeby". Kobieta z klasą jak to się mówi. Dumna, z podniesioną głową, znająca swoją wartość i po prostu idąca odważnie przez życie. Powiedziała mi, że w sumie nie szuka faceta. Zarabia bardzo dobrze, wychowała córkę na super dziewczynę, wysłała ją na zagraniczne studia, ma gdzie mieszkać i żaden misio pocieszyciel nie jest jej potrzebny. Jak spotka takiego co będzie wart jej spojrzenia to oczywiście nie ma problemu ale nie spotkała i nie robi z tego problemu.

                  Imponuje mi jej postawa.

                  A obok mojej Ex kręcą się jakieś wynalazki, małolaty szukające wrażeń, jak facet to poznany po alko w klubie...

                  i jak sobie myślę, że wybrała taki model zamiast tego co miała to normalnie nie wierzę..dlatego sisi nie wiem czy to dobrze, że się tym interesuję/interesowałem..

                  rozumiesz?
                  • songo3000 Re: koniec tematu :) 08.03.11, 16:30
                    > i urzekło mnie w niej to, że nigdy nie była po rozwodzie "samotną matką", "opuszczoną kobietą",
                    > Kobieta z klasą jak to się mówi. Dumna, z podniesioną głową, znająca swoją wart
                    Podsumowując - po prostu NIKT się przy niej nie kręci co też o czymś jednak świadczy. Jeżeli nie ma potrzeb interakcji na poziomie bliskości/intymności z innymi ludźmi to luz - żyje w końcu pełnią swojego życia. W KAŻDYM innym przypadku za pozą 'podniesionego czoła' kryje się osoba głęboko sfrustrowana samotnością.
                    Naprawdę tego byś chciał dla swojej ex??? albo osoba wyzbyta z seksualności albo sfrustrowana niemocą realizacji tej seksualności...

                    Rany, to ja już wolę klasyczne słanie sobie na wzajem 'kurw' na ulicy czy tam mordobicie od czasu do czasu. Przynajmniej nie ma marzeń o zaklajstrowaniu ex w pięknym, przeźroczystym plastiku...
                    • shelmahh Re: koniec tematu :) 08.03.11, 17:09
                      heh nie przerysowywuj proszę rzeczywistości :]

                      zapewniam Cię, że faceci obok takiej babeczki kręcą się jak pszczoły przy ulu, mi też bardzo się podoba ;)

                      ale samotna kobieta nie musi od razu ściągać majtek by z tego czerpać. jak się raz sparzyła na facecie (a może nie raz?) to wyciągnęła wnioski i nie schyla się po byle co. to takie dziwne, że są ludzie niezdesperowani swoją sytuacją po rozwodzie? tacy, którzy mogą mieć facetów na skinienie ręki a jednak nie korzystają z tego bo mają do zaoferowania na tyle dużo by nie brać pierwszego lepszego napalonego gościa?

                      też się rozstałem i dookoła mnie zauważyłem kilkanaście kobiet gotowych na seks, randki i wspólne życie..ale czy to oznacza, że mam się w to wszystko rzucić? wyszedłem ze związku, w którym po rozstaniu musiałem się nieco przeanalizować => czego oczekuję od życia, od kobiety..miałem to szczęście,że trafiłem na taką, która spełnia moje oczekiwania (a nawet bardziej bo nie spodziewałem się, że ktoś tak może o mnie dbać)..

                      nie szukałem, nie byłem zdesperowany, nie bałem się samotności, chociaż zakładałem, że też tak się może zdarzyć. postawiłem na dzieci, na to by na spokojnie przeżyły rozstanie, moją wyprowadzkę...

                      to był mój priorytet a nie szukanie kobiety

                      a co do mojej Ex..oczekuję jedynie klasy w byciu kobietą..przebrania w facetach a nie rzucaniu się na pierwszego lepszego, bo po pierwsze jest w mojej ocenie wartościową, piękną kobietą a po drugie wychowuje nasze dzieci, które też zasługują na kogoś fajnego w domu obok swojej Mamy a nie na kolejnych wujków, którym tylko esy floresy w głowie.

                      a z ciekawostek. moja partnerka również jest po rozwodzie..ale jak między nami zaiskrzyło to nie poszliśmy pomimo temperamentów (i Jej potrzeb) do łóżka ale kazała mi czekać. czekałem 2 mce!!! Ona w tym czasie sprawdzała czy naprawdę mi zależy, czy może chodzi tylko o seks, nie chciała wchodzić w kolejny związek z kimś kto może wywinąć Jej jakiś numer. i się udało :)

                      numeru nie wywinąłem, zależało mi na Niej a nie wyłącznie na łóżku, udało się dzięki temu uniknąć rozczarowań po obu stronach. jak widać można podchodzić spokojniej do tematu, nie rzucać się na wszystko i jednocześnie nie żyć w pięknym, przeźroczystym plastiku. kobiety z klasą się szanuje. inne zazwyczaj się bzyka..
                      • songo3000 Re: koniec tematu :) 08.03.11, 17:43
                        Ja wszystko rozumiem i szczerze szczęścia Ci życzę na nowej drodze życia ale jak czytam takie kwiatki:
                        > przeźroczystym plastiku. kobiety z klasą się szanuje. inne zazwyczaj się bzyka.
                        to jednak coś zgniłym jajcem z tych Twoich postów mi ciągle zalatuje.
                        Przyjmując nawet 'się szanowanie kobiety' jako 2 miesiące bezsesia (czemu nie 6 albo rok?) to to ci, którzy bzykają 'nieszanujące się' sami szanowaniem się nie mają nic wspólnego. To tak jak z Rydzykiem, facet nie może nikogo obrazić choćby się zesrał - bo sam nie ma zdolności honorowej.
                        • kag73 Re: koniec tematu :) 08.03.11, 19:24
                          Otoz, ludzie maja rozne potrzeby. Ta rudowlosa nie jest zainteresowana seksem. Twoja Ex jest, moze chce cos nadrobic. Moze chce pouzywac zycia. Ma 40 che na karku, wiec na co ma czekac, za bedzie miala 50 tke i nikt za darmo z nia do lozka nie pojdzie? Zycie ma sie tylko jedno.
                  • sisi_kecz Re: koniec tematu :) 08.03.11, 19:29
                    shelmahh napisał:

                    > wiesz Sisi..nie wiem czy to dobrze i ładnie z tym zainteresowaniem..dużo nerwów
                    > mnie to kosztuje, przemyśleń..'

                    Mam dystans do tego co piszesz, bo zawsze jest to subiektywna opinia osoby zostawionej , wiec do konca nie wiadomo jak to tam rzeczywiscie wyglądało.

                    Dla mojego eksa jest oczywistym, że to ja zniszczyłam mu zycie swoim odejściem, że do dziś sie nie pozbierał, że go to tyle kosztowało (psychicznie), a znajomi, którzy znają i jego i mnie, twierdzą że on ciągle mnie jakoś tam kocha (bzdura, bo wiem że mnie nienawidzi) .
                    On nie widzi, że to on był żonatym facetem, który zarwał grzeczna 19letnią dziewicę na pewną obietnicę, że bedą zawsze razem i że ona jest teraz sensem jego życia.
                    (Dziewczyny naprawdę wierzą w takie teksty).
                    Że nie docenił tego, ze ona zerwala ze swoją rodziną by z nim być, że oddała mu swoją młodość i że została z niczym po 7letnim związku, w którym byly tylko jej wyrzeczenia i ustępstwa na rzecz jego hobby i potrzeb.
                    On też uważal, że po naszym rozstaniu puszczam sie jak ostatnia wywłoka, że zmieniam facetów i znikam na całe noce (mieszkaliśmy razem jeszcze przez rok).
                    Ja chcaiłam sie bawić, bo miałam powodzenie, bo miałam ochotę użyć życia, skoro okazało sie że jest wielu chetnych, a moje zakonne życie odeszło w przeszłość.
                    Eks uważa też że jest jedyną odpowiednią osobą do zajmowania sie naszym dzieckiem i że u mnie ma ono wielką krzywdę. Ciągął mnie po sądach, nigdy nikt nie potwierdził jego zarzutów, zawsze dostawałam celującą opinię, zresztą razem z obecnym mężem, ale wiadomo że w jego pojęciu to psychologowie sie mylą.

                    Także zawsze są 2 strony medalu.
                    Dwie strony sporu i dwie prawdy.

                    dlatego sisi nie wiem czy to dobrze, że się tym interesuję/interesował
                    > em..
                    >
                    > rozumiesz?

                    Rozumiem, że Twoja dominująca natura nie chce pogodzić sie z nieposłuszeństwem Twojej byłej kobiety.
                    Rozumiem, ze Twoje ego zostalo zranione jej wzgardzeniem oferty, której w najlepszej swej woli jej ofiarowywałeś.
                    Rozumiem, że nie rozumiesz, co zrobiłeś źle ;)

                    ale powtarzam: to co teraz możesz zrobić to obserwować z dobrą wolą, sytuację swojej eks i dać jej do zrozumienia ze zawsze jej pomozesz, gdyby potrzebowała, bo w całościowej perspektywie jest to postępowanie słuszne.

                    IMO, oczywiscie.

                    pozdro!!!


                    Miej oczy szeroko otwarte przed ślubem i przymykaj je później.
    • aduerin Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 08.03.11, 18:59
      > zastanawiam się co jest nie tak, że małżeństwo z 10 letnim stażem, z częstym se
      > ksem gdzie dbałem o to by była zawsze "zadowolona"
      taaa.. to czemu piszesz na forum Brak seksu w malzenstwie? ;P
    • madame_charmante bosz... i ty w to wierzysz? 08.03.11, 19:15
      jest rzeczą oczywistą, że eksia ci prawdy absolutnie nie powiedziała. nie mam pojęcia o co jej poszło, ale gadanie na temat gustu .... iiiii tammmm .. ściemniała i to grubo.
      natomiast jest rzeczą niepokojącą , że nie chciała ci powiedzieć tak naprawdę... dlaczego ...
      i tu są dwa rozwiązania - albo to było dla niej osobiście tak wstydliwe/upokarzające/głupie ( wstaw odpowiednie) , że nawet teraz nie chciała ci odpowiedzieć, albo nie chciała cię ranić prawdziwą przyczyną rozstania....
      • lonely.stoner Re: bosz... i ty w to wierzysz? 08.03.11, 21:51
        tez mi sie wydaje ze eks nie chciala ci powiedziec prawdy, mozemy zalozyc ze na 30% to byl faktyczny powod zerwania, ale podejrzewam ze bylo to cos o czym ona zwyczajnie nie chce ci powiedziec.
    • mexicogay Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 09.03.11, 00:54
      ja tam nie wiem, nie chce wyjsc na seksiste :P tylko nie bardzo kumam o co chodzi
      jak na moje to baba lekki pustak dała Ci spokój więc możesz się tylko cieszyć, znajdź sobie taką fajową 10 lat młodszą i luz. Jeszcze docenisz gest byłej )))) masz szanse zmienic pustaka (jak sie okazalo) na naprawde udany i atrakcyjny model

      Natomiast co do niej to odpusć myślowo stary na kazdym polu, małolaty po alko zainteresowane babka przed 40 z licznym potomstwem to piaty sort ) no chyba, ze wyglada jak Halle Berry ale gleboko watpie ;P Niech robi co chce, chron dzieci ale nie przesadzaj, niech pustak tez sie nimi zajmuje. I daj luz. To Ty jestes w grubo lepszej sytuacji.
      • zakletawmarmur Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 09.03.11, 00:59
        Widzę, że Ciebie to też zabolało:-)
    • tomalamas Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 09.03.11, 13:41
      Co w tym dziwnego. To częsty scenariusz. Kilka latek mija, dotychczasowe życie zaczyna uwierać w pośladki. Zaczyna się wymyślanie problemów, ale werbalnie cały czas jest "wszystko w porządku". Misiu jest przydatny, gdy trzeba zająć się domem, dziećmi, zwykłymi rzeczami więc nie można tak od razu wywalić, że od dziś każdy idzie swoją drogą. Trzeba podtrzymywac w nim myśl, że jest miłość, że się nie kłamie, że jest ok, a w tym czasie można w pracy albo na sympatii, albo w innym miejscu poszukać sobie "wyjścia awaryjnego", które będzie ekscytujące, chwilowo niedostępne, piękne, itd... Może to problem z definicją własnej wartości, może potrzeba wyszalenia, a może chęć sprawdzenia siebie jaka to jestem sprytna i przebiegła - ten nic nie podejrzewa, a tego mogę poderwać, znaczy się jestem atrakcyjna. A że ktoś oberwie przy okazji? Collateral damage... I tak w kółko dopóki się da, to tylko kolejny sposób na życie, szkoda, że się o tym nie mówi przed wejściem w związek...

      Oczywiście zaimki osobowe można pozmieniać na on, ten, jego - schemat nadal pozostanie aktualny. Jakieś rozwiązania? Hmmm, nie wiązać się... :-) , uodpornić na krzywdę, brać życie jak leci i nie przywiązywać się do osób.
    • kruszynka-live Re: Zmiana gustu... ostrzeżenie dla facetów! 26.03.11, 22:18
      trafiłes koleś w sedno!! jestem kobieta po 40 stce i coraz częściej mam dosc seksu z moim mężem , że niby go kocham ?? bo juz 30 lat razem seksujemy ale coraz rzadziej ,rzadziej , ale to w mojej psychice , coraz rzadziej mi się z nim chce , rozmowy nic nie dają , i naprawdę się znudziłam ,znaczy on chce a ja mam go w.......bo zawsze cos nie tak, i coraz rzadziej się kochamy, a jak juz to mnie skurcz złapie , itp. naprawdę,mam dupka dośc, nie mam żadnej stabilizacji, kasy ciągle coraz mniej , nigdy lepiej nie jest, coraz więcej wydatków, mniej zarabia, pretensje wzajemne, ciągle,te same kłotnie , a zapierdalam w robocie, i w domu, zeby jemu było lepiej, a teraz ja chce lepiej , to jestem ta zła !!i zastanawiam się co dalej!? i w stresie to , sie roztyłam , bo wpieprzałam jak małe szu.. teraz się odchudzam , ale zapowiedziałam ,żę jakk schudnę to go oleję z pierwszym lepszym!!!!!!!!! dupkiem!
Pełna wersja