Czy Bóg lubi seks?

09.03.11, 14:49
Co prawda nie wierzę w Boga, ale jest wielu ludzi, którzy wierzą. Odwołanie się do Boga przez Groszka i Sisi w innym wątku, podsunęło mi tytułowe pytanie, które powinienem sformułować następująco: Czy Bóg, jeśli istnieje, lubi seks? A jeśli istnieje i lubi, to jaki seks lubi? ;)
    • spelunka Re: Czy Bóg lubi seks? 09.03.11, 15:09
      Hm, trochę trudno mi sobie wyobrazić na czym miałoby polegać lubienie seksu przez Boga (bo z kim miałby go uprawiać)? ;-)
      • sisi_kecz Re: Czy Bóg lubi seks? 09.03.11, 15:30
        spelunka napisał:

        > Hm, trochę trudno mi sobie wyobrazić na czym miałoby polegać lubienie seksu prz
        > ez Boga (bo z kim miałby go uprawiać)? ;-)'

        Jak to z kim?
        Śiwa z Parwati,
        Zeus z Herą,
        Manitou z Nokomis,
        Mulungu z Mawu-Lisą
        Ra z Hathor,
        Odyn z Freyą,

        ;)
        • gravedigger1 Re: Czy Bóg lubi seks? 09.03.11, 15:34
          A Jahwe z kim? ;)
          • sisi_kecz Re: Czy Bóg lubi seks? 09.03.11, 15:42
            gravedigger1 napisał:

            > A Jahwe z kim? ;)

            Rodzice nie łykali "opium dla ludu", że nie wiesz? ;)

            Jahwe jest mono (nie mylić z homo)
            Zrobił dwa ludziki: oną i onego,
            dał im po orgaźmie i odtąd tylko obserwuje, jak próbują go powtarzać.

            ;)
            • gravedigger1 Re: Czy Bóg lubi seks? 09.03.11, 15:52
              sisi_kecz napisała:

              > Jahwe jest mono (nie mylić z homo)
              > Zrobił dwa ludziki: oną i onego,
              > dał im po orgaźmie i odtąd tylko obserwuje, jak próbują go powtarzać.

              Jahwe jest Trójcą a Trójca jest jednością. No i przecież Bóg uprawiał "seks" z Marią. Dla niego nie ma rzeczy niemożliwych. ;)
              • urquhart Seks (płeć) Boga - temat na Śr. Popielcową? 09.03.11, 16:47
                gravedigger1 napisał:
                > Jahwe jest Trójcą a Trójca jest jednością. No i przecież Bóg uprawiał "seks" z
                > Marią. Dla niego nie ma rzeczy niemożliwych. ;)

                Jeżeli przyjąć że najwięcej o Bogu w naszej kulturze rozwodzi się Stary Testament to ja bym zwrócił uwagę na interpretację faktu w jaki opisuje płeć boskiej natury.
                JHWH, ma personifikacja męską (gniewny porywczy stanowczy surowy zazdrosny mądry) ale Bóg ma również osobową personifikację żeńską: Duszcycę Świętą (rodzaj żeński w hebrajskim: rûaḥ,᾽Elōhîm ( tchnienie ducha we wszystkim co żyje, dawca(czyni) życia, cicha, opieki, matka rodzicielka). Ta dualność Została to zagubiona w greckim przekładzie: pneuna (rodz nijaki). Takie podejście stawia w innym świetle historie z Maryją:
                "Z Ducha Świętego jest To, co się w Niej poczęło" (Mt 1, 20)
                • gravedigger1 Re: Seks (płeć) Boga - temat na Śr. Popielcową? 09.03.11, 17:02
                  To prawda, w Starym Testmencie Jahwe jest przedstawiony w inny sposób niż w Nowym. Z Nowego Testamentu wynika, że Bóg zapłodnił Marię. Jak wiadomo seks pomiędzy kobietami jest wbrew prawom boskim, nie mówiąc już o zapłodnieniiu kobiety przez kobietę. A zatem Bóg musi być mężczyzną. ;)
                  • tetlian Jahwe lubi sex, ale wynikają z tego niemożliwości 20.03.11, 14:35
                    Zacznijmy od tego, że według religii chrześcijańskiej wszyscy jesteśmy dziećmi Jahwe. Zatem Maryja była jego dzieckiem. On uprawiał z nią sex (kazirodztwo) podczas którego spłodził sam siebie. W ten sposób został własnym ojcem, a jego córka jego matką.
                    • zofiadyrman Re: Jahwe lubi sex, ale wynikają z tego niemożliw 20.03.11, 15:49
                      I tak to jest jak się ptasi móżdzek zagłębi w teologię.
                      • tetlian Re: Jahwe lubi sex, ale wynikają z tego niemożliw 20.03.11, 19:46
                        zofiadyrman napisała:

                        > I tak to jest jak się ptasi móżdzek zagłębi w teologię.

                        Standardowa odpowiedź teisty, któremu zabrakło argumentów. Cóż... tacy to już są ludzie.
      • gravedigger1 Re: Czy Bóg lubi seks? 09.03.11, 15:34
        spelunka napisał:

        > Hm, trochę trudno mi sobie wyobrazić na czym miałoby polegać lubienie seksu prz
        > ez Boga (bo z kim miałby go uprawiać)? ;-)

        Nie wiem z kim, ale jest napisane, że Bóg stworzył nas na swój obraz i podobieństwo, więc dość logiczne jest, że seks nie powinien być mu obcy. A według wierzących nie jesteśmy w stanie przeniknąć istoty Boga, więc i o tym z kim mógłby go uprawiać, też możemy nie mieć bladego pojęcia. ;) No i wreszcie w przypadku Boga możemy mieć do czynienia z seksem transendentnym, więc można założyć istnienie jakiejś transendentnej partnerki lub partnera. ;)
      • judaszowy lubi z dziewicą :)))))))))) 20.03.11, 18:28
        a
    • zawsze-soffie Re: Czy Bóg lubi seks? 09.03.11, 16:57
      Ja myślę, że nie lubi dlatego z Jezusem tfu z Marią to było niepokalane poczęcie.
      • gravedigger1 Re: Czy Bóg lubi seks? 09.03.11, 17:04
        zawsze-soffie napisała:

        > Ja myślę, że nie lubi dlatego z Jezusem tfu z Marią to było niepokalane poczęcie.

        Może nie lubi takiego cielesnego, bo sam nie ma ciała i mu żal, ale lubi seks transcendentalny...
        • zawsze-soffie Re: Czy Bóg lubi seks? 09.03.11, 17:31
          nie łudź się, on dał nam seks żebyśmy się męczyli, choćby z tego forum ile przykładów można wziąć :

          1) nie mam warunków w domu żeby uprawiać seks, cóż mam zrobić, kiedy już nie wytrzymuje? Ile mam się męczyć?
          2) mam dzieci, nie mam jak uprawiać seksu, cóż mam zrobić ( jak wyżej)
          3) żona mi nie daje już 5 dzień ( jak wyżej)
          a) żona po porodzie nie chce a ja chce ( jak wyżej)
          b) żona boi się ciąży i nie chce ( jak wyżej)
          c) żona mi się znudziła ( jak wyżej )
          d) żona nie chce w tyłek/ w buzię/ z tyłu /do góry nogami/ na suficie a ja chce i już nie wytrzymuje.
          4) mąż nie ma ciągle ochoty ( -II-)
          a) już go nie pociągam ( jak wyżej)
          b) woli porno ( jak wyżej)
          c) on chce w tyłek/ w buzię/ na suficie ja nie chce cóż mam biedna robić
          d) boi się ciąży
          5) nie strać mnie na prostytutkę/ żigolaka
          a) boję się, że się czymś zarażę
          b) moralność mnie powstrzymuje

          No istna droga krzyżowa.

          Oczami wyobraźni widzę te kobietę, która cały dzień obmyśla wymówkę ażeby uniknąć seksu i jaką ulgę odczuwa jak jej się uda :D


          a tak w ogolę to sobie jaja robię.

          • gravedigger1 Re: Czy Bóg lubi seks? 09.03.11, 17:40
            zawsze-soffie napisała:

            > nie łudź się, on dał nam seks żebyśmy się męczyli, choćby z tego forum ile przy
            > kładów można wziąć :

            Gdybyśmy się nie męczyli, to nie potrafilibyśmy docenić prawdziwej przyjemności. Wszystko byłoby "płaskie" i nudne. ;)

            > 1) nie mam warunków w domu żeby uprawiać seks, cóż mam zrobić, kiedy już nie wy
            > trzymuje? Ile mam się męczyć?
            > 2) mam dzieci, nie mam jak uprawiać seksu, cóż mam zrobić ( jak wyżej)
            > 3) żona mi nie daje już 5 dzień ( jak wyżej)
            > a) żona po porodzie nie chce a ja chce ( jak wyżej)
            > b) żona boi się ciąży i nie chce ( jak wyżej)
            > c) żona mi się znudziła ( jak wyżej )
            > d) żona nie chce w tyłek/ w buzię/ z tyłu /do góry nogami/ na suficie a ja chce
            > i już nie wytrzymuje.
            > 4) mąż nie ma ciągle ochoty ( -II-)
            > a) już go nie pociągam ( jak wyżej)
            > b) woli porno ( jak wyżej)
            > c) on chce w tyłek/ w buzię/ na suficie ja nie chce cóż mam biedna robić
            > d) boi się ciąży
            > 5) nie strać mnie na prostytutkę/ żigolaka
            > a) boję się, że się czymś zarażę
            > b) moralność mnie powstrzymuje

            > No istna droga krzyżowa.

            Podoba mi się to podsumowanie i cieszę się, że nie mam takich problemów, ale mam za to problem z seksem w boskim wydaniu. ;)
        • alicee1234 Re: Czy Bóg lubi seks? 09.03.11, 17:50
          jeśli już to transcendentny, a nie transcendentalny
          • gravedigger1 Re: transendentny... 10.03.11, 09:32
            Co racja, to racja.
    • urquhart Re: Czy Bóg lubi seks? 09.03.11, 17:42
      gravedigger1 napisał:
      > Czy Bóg, jeśli istnieje, lubi seks? A je
      > śli istnieje i lubi, to jaki seks lubi? ;)

      Wielkie religie określają że orgazm miłosnego uniesienia w szczerych intencjach jest przeżyciem transcendentnym i chwilą zbliżenia się do absolutu (niektórzy dodają że do rajskiego błogostanu). Katolicy apologeci też powolutku i nieśmiało oswajają się z przyjmowaniem tej wykładni (jak o. Ksawery Knotz u nas)

      Niestety historycznie ujmując religia wykorzystująca frustrację i restrykcyjna seksualnie jest społecznie skuteczniejsza i niektórzy Boga nienawidzącego seksu rozpaczliwie potrzebują do kontroli społeczeństwa i manipulowania.
      • songo3000 Re: Czy Bóg lubi seks? 09.03.11, 19:41
        Przede wszystkim do różnorakich 'dźihadów' (co nota bene w Islamie oznacza drogę samodoskonalenia i nie ma nic wspólnego w walką a czego mało który wyznawca jest świadom, hehe). O wiele łatwiej i skuteczniej rzucić na walki sfrustrowanych seksualnie młodych mężczyzn niż zadowolonych z pożycia, broniących dup swoich kobiet. Tyle.
        • atela Re: Czy Bóg lubi seks? 09.03.11, 19:53
          Tradycyjne przedstawienie Boga jako starca z długą, siwa brodą sugeruje,
          że nie ;)
          • gravedigger1 Re: Czy Bóg lubi seks? 10.03.11, 09:35
            atela napisała:

            > Tradycyjne przedstawienie Boga jako starca z długą, siwa brodą sugeruje, że nie ;)

            Itnieją bardzo dziarscy starcy. ;)
      • gravedigger1 Re: Czy Bóg lubi seks? 10.03.11, 09:34
        urquhart napisał:

        > Niestety historycznie ujmując religia wykorzystująca frustrację i restrykcyjna
        > seksualnie jest społecznie skuteczniejsza i niektórzy Boga nienawidzącego seksu
        > rozpaczliwie potrzebują do kontroli społeczeństwa i manipulowania.

        Bóg jest odzwierciedleniem świadomości i podświadomości człowieka, więc tworzą go takim, żeby "pasował" do ich osobowości i poglądów.
        • urquhart Jaki jest Bóg i według jakich religii? 10.03.11, 10:15
          gravedigger1 napisał:
          > Bóg jest odzwierciedleniem świadomości i podświadomości człowieka, więc tworzą
          > go takim, żeby "pasował" do ich osobowości i poglądów.

          To dość proste i wygodne wytłumaczenie.
          Ja uważam że Bóg faktycznie zostawia swój obraz w podświadomości, nadświadomości (wspólnota) i świadomości człowieka, ale niektóry ludzie podkreślają jedynie o tą część o obrazu który jest im użyteczny do osiągnięcia swoich celów i wykorzystania innych ludzi.

          Różne sprzeczne religijne doktryny i opisy Boga mnie przypominają naukową próbę opisania praw natury: fizyka Newtonowska jest pozornie sprzeczna i nie do pogodzenia z fizyką relatywistyczną czy ostatnio z fizyką wysokich energii ale w istocie są opisami pewnych przypadków szczególnych zależnych od punktu widzenia obserwatora (w religii: kultury) które się dopełniają.
          Zaś moim zdaniem ceremonialność religii i skupianie się przez nią na obyczajowości (jaki sesku Bóg lubi a jaki go obraża) wypacza sens religijnego przekazu, to jakby skupiać się na ceremoniale i sposobie przeprowadzania fizycznych doświadczeń przez Newtona, a nie na wyciąganiu z nich wniosków.
          Dlatego tradycje dyskusje i walki religijnych ortodoksów uważam za zabawne i całkowicie jałowe, jakkolwiek postawę ateistyczną uważam za wygodne ingnoranctwo rzeczywistości.
          • gravedigger1 Re: Jaki jest Bóg i według jakich religii? 10.03.11, 10:49
            urquhart napisał:

            > To dość proste i wygodne wytłumaczenie.

            Tak, to wytłumaczenie proste i wygodne, podobnie jak tłumacznie rzeczy trudnych lub niemożliwych do zrozumienia istnieniem istoty wyższej, która jest w wielu przyapdkach tak wysoka, że czlowiek nie może jej pojąć.

            > Ja uważam że Bóg faktycznie zostawia swój obraz w podświadomości, nadświadomośc
            > i (wspólnota) i świadomości człowieka, ale niektóry ludzie podkreślają jedynie
            > o tą część o obrazu który jest im użyteczny do osiągnięcia swoich celów i wykor
            > zystania innych ludzi.

            Masz prawo tak uważać. Ja uważam, że Bóg jest wytworem ludzkiej świadomości i podświadomości.

            > Dlatego tradycje dyskusje i walki religijnych ortodoksów uważam za zabawne i ca
            > łkowicie jałowe, jakkolwiek postawę ateistyczną uważam za wygodne ingnoranctwo
            > rzeczywistości.

            Równie dobrze postawę teistów można uważać za wygodne tłumacznie rzeczywistości istnieniem bliżej niezdefiniowanej istoty wyższej.
            • urquhart Re: Jaki jest Bóg i według jakich religii? 10.03.11, 11:33
              gravedigger1 napisał:
              > Równie dobrze postawę teistów można uważać za wygodne tłumacznie rzeczywistości
              > istnieniem bliżej niezdefiniowanej istoty wyższej.

              Generalnie dziś w większości ludowych "mądrościach", tabu i zwyczajach, religiach możemy dziś odnajdujemy naukowe wytłumaczenia zakazów i nakazów które miały przed czymś chronić, a do czegoś motywować kodując zachowania jako miłe lub obrażające bogów (kara). Dziś znając mechanizm i związki przyczynowo skutkowe możemy chronić się w inny sposób przed chorobami, niechcianą ciążą, groźnymi pasożytami (np. wieprzowina) problemami psychicznymi, anarchią społeczną, część tego przekazu jest faktycznie bezużyteczna. Ale ignorowanie niezrozumiałej reszty nie uważam za pragmatyczne.
              • gravedigger1 Re: Jaki jest Bóg i według jakich religii? 10.03.11, 11:45
                urquhart napisał:

                > Generalnie dziś w większości ludowych "mądrościach", tabu i zwyczajach, religia
                > ch możemy dziś odnajdujemy naukowe wytłumaczenia zakazów i nakazów które miały
                > przed czymś chronić, a do czegoś motywować kodując zachowania jako miłe lub obr
                > ażające bogów (kara).

                Masz rację. Zauważ, że "wygodne wytłumaczenie" nie musi wcale oznaczać "złe w skutkach". Jak zapewne wiadomo Ci, z twierdzenie składające się z fałszywego założenia i prawdziwej tezy jest w całości prawdziwe z punktu widzenia logiki (zero logiczne plus jedynka logiczna dają zdanie prawdziwe, czyli o wartosci logicznej 1). A zatem nawet jeśli założenie o Bogu jest fałszywe, ale tezy odnoszące się do rzeczywistości są prawdziwe, to efekt całości jest pozytywny.

                > Dziś znając mechanizm i związki przyczynowo skutkowe może
                > my chronić się w inny sposób przed chorobami, niechcianą ciążą, groźnymi pasoży
                > tami (np. wieprzowina) problemami psychicznymi, anarchią społeczną, część tego
                > przekazu jest faktycznie bezużyteczna. Ale ignorowanie niezrozumiałej reszty ni
                > e uważam za pragmatyczne.

                Ignorowanie niezrozumiałej reszty nie jest pragmatyczne. Tłumaczenie tej reszty za pomocą istnienia Boga też nie jest, moim zdaniem. Nauka bezustannie przesuwa granicę poznania, więc i Bóg "przesuwa się". Faktem jest, że raczej nie należy przypuszczać, iż nauka umożliwi nam poznanie i wytłumaczenie wszystkiego, więc zawsze będzie "przestrzeń" dla Boga.
                • zyg_zyg_zyg Re: Jaki jest Bóg i według jakich religii? 10.03.11, 13:52
                  > Faktem jest, że raczej nie należy przypuszczać, iż nauka umożliwi nam poznanie i
                  > wytłumaczenie wszystkiego, więc zawsze będzie "przestrzeń" dla Boga.

                  Ba, matematycy to już nawet udowodnili. "To", to znaczy, że nie da się zdefiniować prawdy w modelu, którego ma ona dotyczyć. Jak się prawdy zdefiniować nie da, to się Boga zdefiniować nie da - nie mówiąc już o jego poznaniu.
                  • gravedigger1 Re: Jaki jest Bóg i według jakich religii? 10.03.11, 13:55
                    zyg_zyg_zyg napisała:

                    > Ba, matematycy to już nawet udowodnili. "To", to znaczy, że nie da się zdefinio
                    > wać prawdy w modelu, którego ma ona dotyczyć. Jak się prawdy zdefiniować nie da
                    > , to się Boga zdefiniować nie da - nie mówiąc już o jego poznaniu.

                    Skoro nie da się zdefiniować prawdy w modelu, którego ma ona dotyczyć, to jak można być pewnym, że dowód matematyków jest prawdziwy? ;)
                    • zyg_zyg_zyg Re: Jaki jest Bóg i według jakich religii? 10.03.11, 14:20
                      Da się stwierdzić, że coś jest prawdziwe. Nie da się zdefiniować prawdy jako cechy, którą wykazuje to coś.

                      A jak można być pewnym? Chyba nie można :-) Cała matematyka opiera się też przecież na aksjomatach. Nikomu się jeszcze nie udało pokazać, że te aksjomaty to gliniane nogi kolosa, choć wielu już próbowało. Ale pewności nie ma, że się komuś kiedyś nie uda... :-) Tylko jakiś język opisywania rzeczywistości jest niezbędny. Logika, którą się posługujesz, i w którą pewnie wierzysz jest częścią takiego języka, ale też częścią matematyki. Musisz wierzyć, że ten system nigdy nie pierdyknie i nie okaże się wielką ściemą :-)
                      • gravedigger1 Re: Jaki jest Bóg i według jakich religii? 10.03.11, 14:36
                        zyg_zyg_zyg napisała:

                        > Da się stwierdzić, że coś jest prawdziwe.

                        Da się stwierdzić, ale tylko w oparciu o podstawowe założenia (aksjomaty), których prawdziwość się zakłada.

                        > A jak można być pewnym? Chyba nie można :-) Cała matematyka opiera się też prze
                        > cież na aksjomatach. Nikomu się jeszcze nie udało pokazać, że te aksjomaty to g
                        > liniane nogi kolosa, choć wielu już próbowało. Ale pewności nie ma, że się kom
                        > uś kiedyś nie uda... :-)

                        No właśnie, to samo mniej więcej wyraziłem w sowim krotkim zdaniu. :)

                        > Tylko jakiś język opisywania rzeczywistości jest niez
                        > będny. Logika, którą się posługujesz, i w którą pewnie wierzysz jest częścią ta
                        > kiego języka, ale też częścią matematyki. Musisz wierzyć, że ten system nigdy n
                        > ie pierdyknie i nie okaże się wielką ściemą :-)

                        Nie muszę wierzyć, że ten system nie pierdyknie. Wystarczy mi, że do tej pory nie pierdyknął, a jak pierdyknie to i tak nie będę miał na to wpływu. :)
                        • grosz-ek Re: Jaki jest Bóg i według jakich religii? 10.03.11, 21:12
                          Chyba nie o to chodzi w twierdzeniu Gödla o niezupełności. Bardziej o to, że przy danej i skończonej liczbie aksjomatów (inaczej - zdań z definicji prawdziwych) oraz określonych reguł ich przetwarzania będą istnieć twierdzenia, których w oparciu o te aksjomaty i reguły logiczne nie da się udowodnić. Najprostszy fizyczny przykład funkcjonowania tego twierdzenia, to próba ułożenia źle poskładanej kostki Rubika - nie da się tego zrobić bez ponownego rozsypania kostki.

                          Doniosłość tego twierdzenia polega na tym, iż pokazuje, że rozwój matematyki nie ma granic - zawsze będą twierdzenia, których prawdziwości nie da się wykazać na bazie aktualnej wiedzy matematycznej, ale da się udowodnić, przyjmując inny zestaw aksjomatów. A jaki - to już jest pole do popisu dla matematyków.
                          • zyg_zyg_zyg Re: Jaki jest Bóg i według jakich religii? 10.03.11, 22:49
                            > Chyba nie o to chodzi w twierdzeniu Gödla o niezupełności (...)

                            Miałam na myśli twierdzenie Tarskiego o prawdzie (wypływające z twierdzenia Gödla). Żeby zdefiniować prawdę w danym świecie, nie wystarczy język tego świata.

                            > rozwój matematyki nie ma granic

                            To zależy co rozumieć przez "rozwój" i "granice". Matematyka Boga jak widać nigdy nie dosięgnie i według mnie w pokorze to przyjmuje :-)
                            • grosz-ek Re: Jaki jest Bóg i według jakich religii? 11.03.11, 19:58
                              Och, jeśli istnieje jakiś języka Boga, to jest nim dla mnie matematyka :-)
                          • gravedigger1 Re: Jaki jest Bóg i według jakich religii? 11.03.11, 10:15
                            grosz-ek napisał:

                            > Chyba nie o to chodzi w twierdzeniu Gödla o niezupełności. Bardziej o to, że pr
                            > zy danej i skończonej liczbie aksjomatów (inaczej - zdań z definicji prawdziwyc
                            > h) oraz określonych reguł ich przetwarzania będą istnieć twierdzenia, których w
                            > oparciu o te aksjomaty i reguły logiczne nie da się udowodnić. Najprostszy fiz
                            > yczny przykład funkcjonowania tego twierdzenia, to próba ułożenia źle poskładan
                            > ej kostki Rubika - nie da się tego zrobić bez ponownego rozsypania kostki.
                            >
                            > Doniosłość tego twierdzenia polega na tym, iż pokazuje, że rozwój matematyki ni
                            > e ma granic - zawsze będą twierdzenia, których prawdziwości nie da się wykazać
                            > na bazie aktualnej wiedzy matematycznej, ale da się udowodnić, przyjmując inny
                            > zestaw aksjomatów. A jaki - to już jest pole do popisu dla matematyków.

                            Ja nigdzie nie pisałem o twierdzeniu Gödla, tylko o tym, że cała matematyka oparta jest na aksjomatach, których prawdziwość się po prostu zakłada i o tym, że tej prawdziwości nie można dowieść poprzez przeprowadzenie matematycznego procesu dowodowego.
                            • grosz-ek Re: Jaki jest Bóg i według jakich religii? 11.03.11, 20:04
                              Nie tak do końca.
                              Można wykazać prawdziwość systemu aksjomatów po przez wykazanie jego niesprzeczności - czyli, że nie da się w oparciu o nie utworzyć 2 twierdzeń wzajemnie sprzecznych. Niesprzeczność systemu aksjomatów nie gwarantuje jednak jego zupełności - czyli że wszystkie twierdzenia da się udowodnić. Brak zupełności jest ceną niesprzeczności systemu aksjomatów.
                              • gravedigger1 Re: Jaki jest Bóg i według jakich religii? 14.03.11, 09:49
                                Prawdą jest, że aksjomatów nie można udowodnić w sposób bezpośredni, a co do 2 twierdzeń wzajemnie sprzecznych, to nie jest możliwe sprawdzenie wszystkich możliwych twierdzeń, które można utworzyć na podstawie okreśłonego zbioru aksjomatów.
    • grosz-ek Bóg lubi rozmnażanie 09.03.11, 20:41
      Za pomocą seksu Bóg cały czas kształtuje nasz świat. Seks jest tylko jedną z form rozmnażania płciowego - i to bynajmniej nie tą najbardziej popularną. Oprócz niego mamy całą mnogość innych form wymiany gamet, a także całe bogactwo form rozmnażania bezpłciowego. Ale rozmnażanie życia - tak, Bóg chyba musi to lubić. Tak skonstruował świat, że życie jest immanentnie wpisane w jego konstrukcję. A życie to przede wszystkim rozmnażanie/powielanie - niedoskonałe, nieprecyzyjne, ale przez to elastyczne, z wpisanym doskonaleniem dopasowania do otoczenia. Ale życie to także śmierć - w sytuacji, kiedy to dopasowanie jest niewystarczające. Czy więc Bóg lubi śmierć?
      • gomory Re: Bóg lubi rozmnażanie 09.03.11, 21:08
        Za pomocą smierci Bóg również cały czas kształtuje nasz świat.
        • grosz-ek Re: Bóg lubi rozmnażanie 09.03.11, 21:22
          Mam, niestety, tego bolącą świadomość ...
      • gravedigger1 Re: Bóg lubi rozmnażanie 10.03.11, 09:38
        grosz-ek napisał:

        > Za pomocą seksu Bóg cały czas kształtuje nasz świat.

        Za pomocą seksu pedofila z dzieckiem też? I za pomocą gwałtu na bezbronnej kobiecie?
        • grosz-ek Re: Bóg lubi rozmnażanie 10.03.11, 10:18
          > Za pomocą seksu pedofila z dzieckiem też? I za pomocą gwałtu na bezbronnej kobi
          > ecie?

          Niestety.
          Ale może to jest efekt niedoskonałości wynikający z nieustannego stwarzania tego świata? Nie jesteśmy zwieńczeniem kreacyjnych działań Boga, ale tylko jednym z przejściowych etapów. Stąd jesteśmy narażeni na różne niebezpieczeństwa wynikające z trwania tego procesu. Ale zauważ, że w ogólności z roku na rok, z wieku na wiek jest lepiej niż gorzej. Z czasem, być może uda nam się - a tym samym Bogowi - wyeliminować powyższe zachowania z całości działań ludzkości ...
          • gravedigger1 Re: Bóg lubi rozmnażanie 10.03.11, 10:55
            grosz-ek napisał:

            > Niestety.
            > Ale może to jest efekt niedoskonałości wynikający z nieustannego stwarzania teg
            > o świata? Nie jesteśmy zwieńczeniem kreacyjnych działań Boga, ale tylko jednym
            > z przejściowych etapów. Stąd jesteśmy narażeni na różne niebezpieczeństwa wynik
            > ające z trwania tego procesu.

            Różnie można sobie to tłumaczyć. Jednak w naturze najbliższe prawdy są proste tłumaczenia. A najprostszym tłumaczeniem jest to, że człowiek jest i będzie istotą zdolną do robienia rzeczy złych i dobrych.

            > Ale zauważ, że w ogólności z roku na rok, z wieku
            > na wiek jest lepiej niż gorzej. Z czasem, być może uda nam się - a tym samym B
            > ogowi - wyeliminować powyższe zachowania z całości działań ludzkości ...

            Raz jest lepiej, raz jest gorzej. Od początku istnienia ludzkości nie udało się wyeliminować złych rzeczy, które wynikają z natury człowieka i trudno spodziewać się, że w wyniku ewolucji powstanie człowiek idealny. Ideały nie istnieją w świecie ożywionym.
        • gomory Re: Bóg lubi rozmnażanie 10.03.11, 10:42
          > Za pomocą seksu pedofila z dzieckiem też? I za pomocą gwałtu na bezbronnej kobiecie?

          Precyzyjniej byloby stwierdzic, ze te konkretna sytuacje ksztaltuje akurat gwalciciel.
          W nim tez jest boski pierwiastek, wiec nie dzieje sie to bez wiedzy stworcy. Ale nie za jego przyzwoleniem - wrecz wbrew niemu. Nie jest to najwiekszym zmartwieniem dla religijnych osob, poniewaz zloczynca zostanie ostatecznie osadzony. Zakladajac, ze mamy na mysli Boga chrzescijanskiego.
          • gravedigger1 Re: Bóg lubi rozmnażanie 10.03.11, 10:59
            gomory napisał:

            > Precyzyjniej byloby stwierdzic, ze te konkretna sytuacje ksztaltuje akurat gwalciciel.
            > W nim tez jest boski pierwiastek, wiec nie dzieje sie to bez wiedzy stworcy. Al
            > e nie za jego przyzwoleniem - wrecz wbrew niemu.

            Skoro stwórca o tym wie, a jest wszechmogący, to dzieje się to za jego biernym przyzwoleniem.

            > Nie jest to najwiekszym zmartw
            > ieniem dla religijnych osob, poniewaz zloczynca zostanie ostatecznie osadzony.
            > Zakladajac, ze mamy na mysli Boga chrzescijanskiego.

            Naprawdę? Wielu rozmówców chrześcijańskich przekonywało mnie, że nawet największy zbrodniarz może trafić do nieba, jeśli nawróci się, poprawi i wyrazi szczery żal za grzechy.
            • urquhart Re: Bóg lubi rozmnażanie 10.03.11, 11:43
              > gomory napisał:
              > Skoro stwórca o tym wie, a jest wszechmogący, to dzieje się to za jego biernym
              > przyzwoleniem.

              Coś czego podobno zazdroszczą nam istoty duchowe to wolna wola wyboru. Konsekwencją tego że ona jest wartością jest czyjeś cierpienie, lub czyjaś radość i szczęście. Ale podobno jedyne co może zrobić istota najwyższa szanując wolną wolę jako wartość najwyższą to skrzyżować nasza drogę z kimś kto MOżE nam pomóc. Może, ale nie musi bo ma wolną wole...
              Pozdr
              • gravedigger1 Re: Bóg lubi rozmnażanie 10.03.11, 11:48
                urquhart napisał:

                > Coś czego podobno zazdroszczą nam istoty duchowe to wolna wola wyboru.

                Mógłbyś sprecyzować, co to za istoty i skąd pochodzi to "podobno", tzn. na jakiej podstawie można stwierdzić, że podobno nam zazdroszczą?
                • urquhart Re: Bóg lubi rozmnażanie 10.03.11, 13:08
                  gravedigger1 napisał:
                  > Mógłbyś sprecyzować, co to za istoty i skąd pochodzi to "podobno", tzn. na jak
                  > ej podstawie można stwierdzić, że podobno nam zazdroszczą?

                  Zbieżne spisane poglądy swietych lub medytujacych mężów w rożnych religiach.
                  Podobno, bo ty tego jako dowód nie uznajesz, a ja tej koncepcji nie zamierzam bronić.
                  • gravedigger1 Re: Bóg lubi rozmnażanie 10.03.11, 13:52
                    urquhart napisał:

                    > Zbieżne spisane poglądy swietych lub medytujacych mężów w rożnych religiach.

                    Kiedyś zdecydowana większość ludzi (w tym myślicieli) "zbieżnie" uważała, że Ziemia jest centrum wszechświata. Sprawa była banalna dość, bo dotyczyła rzeczy namacalnej i weryfikowalnej, a mimo to przekonania były takie jakie były. Dlatego zbieżne poglądy mędrców nie są dla mnie argumentem.

                    > Podobno, bo ty tego jako dowód nie uznajesz, a ja tej koncepcji nie zamierzam bronić.

                    I słusznie. Możesz za to w to wierzyć i masz do tego prawo, którego nikt Ci odebrać nie może.
                    • urquhart Re: Bóg lubi rozmnażanie 10.03.11, 15:21
                      gravedigger1 napisał:
                      > Kiedyś zdecydowana większość ludzi (w tym myślicieli) "zbieżnie" uważała, że Zi
                      > emia jest centrum wszechświata. Sprawa była banalna dość, bo dotyczyła rzeczy n
                      > amacalnej i weryfikowalnej, a mimo to przekonania były takie jakie były. Dlateg
                      > o zbieżne poglądy mędrców nie są dla mnie argumentem.

                      Mam głębokie przekonanie że za parę pokoleń następcy będą szydzić z naszych zabobonnych przekonań i ignorancji co do telepatii i biotechnologii i trzymania się wiary w potęgę i możliwości naszej technologii krzemowej :)

                      Ale generalnie twoja uwaga jest celna, religia była językiem pojęć stworzonym do opisu zagadnień dobra i zła, cierpienia i szczęścia, życia i śmierci i do tego tylko użyteczna. Opis świata przyrody, podobnie i zagadnień seksu tym musiał być tym językiem ułomny, bo jakkolwiek te pojęcia się tam pojawiały, to jako narzędzie w celu ukazania konkretnego przesłania. Podobnie chybiona byłaby próba opisu dobra i zła językiem fizyki.
                      • grosz-ek Re: Bóg lubi rozmnażanie 10.03.11, 20:53
                        > Podobnie chybiona byłaby próba opisu dobra i zła językiem fizyki.

                        Są próby opisy dobra i zła na bazie teorii gier - dylemat więźnia itd. W oparciu o te próby można wysnuć wniosek, że nasza ludzka etyka ma swoje matematyczne uzasadnienie, a tym samym - w jakimś sensie - jest wprogramowana w istotę świata.
                        • gravedigger1 Re: Bóg lubi rozmnażanie 11.03.11, 10:18
                          grosz-ek napisał:

                          > Są próby opisy dobra i zła na bazie teorii gier - dylemat więźnia itd. W oparci
                          > u o te próby można wysnuć wniosek, że nasza ludzka etyka ma swoje matematyczne
                          > uzasadnienie, a tym samym - w jakimś sensie - jest wprogramowana w istotę świata.

                          Ludzka etyka jest związana z dążeniem do przetrwania i rozmnażania się, które mamy zapisane w genach.
                          • grosz-ek Re: Bóg lubi rozmnażanie 11.03.11, 20:10
                            > Ludzka etyka jest związana z dążeniem do przetrwania i rozmnażania się, które m
                            > amy zapisane w genach.

                            Ten związek jest bardzo luźny, a wiele ludzkich działań idzie w jego poprzek (np. altruizm niekrewniaczy). Teoria gier potrafi jednak znaleźć wytłumaczenie dla takich zachowań na gruncie wykazania (często mocno niejawnej) maksymalizacji korzyści lub minimalizacji strat.
                            • gravedigger1 Re: Bóg lubi rozmnażanie 14.03.11, 09:52
                              grosz-ek napisał:

                              > Ten związek jest bardzo luźny, a wiele ludzkich działań idzie w jego poprzek (n
                              > p. altruizm niekrewniaczy). Teoria gier potrafi jednak znaleźć wytłumaczenie dl
                              > a takich zachowań na gruncie wykazania (często mocno niejawnej) maksymalizacji
                              > korzyści lub minimalizacji strat.


                              Masz rację, to związek luźny. Nie da się wyprowadzić prostego wzoru na etykę ani w oparciu o biologię, ani o teorię gier.
    • aandzia43 Re: Czy Bóg lubi seks? 10.03.11, 21:24
      Jeśli już miałabym się jakoś usadzić filozoficznie w obrębie chrześcijaństwa, to najbliżej byłoby mi do teologii apofatycznej, Mistrza Eckharta i Małgorzaty Porete. W związku z powyższym powiem: a za cholerę nie pojmiecie, co lubi Bóg, a już na pewno nie opiszecie tego słowami. Aparat pojęciowy macie zbyt ułomny na takie przedsięwzięcie ;-)
      • grosz-ek Re: Czy Bóg lubi seks? 10.03.11, 21:32
        Oj tam, nie deprecjonuj z góry naszych wysiłków.
        Być może komuś jednak się uda użyć adekwatnych słów i pojęć na to jakże intrygujące zagadnienie ;-)
        • kozak.damski Re: Czy Bóg lubi seks? 20.03.11, 20:08
          grosz-ek napisał:

          > Oj tam, nie deprecjonuj z góry naszych wysiłków.
          > Być może komuś jednak się uda użyć adekwatnych słów i pojęć na to jakże intrygu
          > jące zagadnienie ;-)

          Powiem tak: bóg czy bogini, traktowane jako jednostka stworzycielska długi czas nie lubiła seksu, dopiero jakiś miliard lat po pojawieniu się życia na Ziemi polubiła seks wraz ze śmiercią zadaną komórkom tworzącym organizmy wielokomórkowe.
          Przedtem organizmy jednokomórkowe były nieśmiertelne w tym sensie, że niepotrzebowały płci, mogły się samoreplikować a zginąć mogły na skutek bardzo niekorzystnych warunków, a nie dlatego, że ich komórki zostały zaprogramowane na starzenie się i śmierć.
          Gdy bogini, czy też bogowi i to się znudzi, kto wie, co będzie następnym rozwiązaniem?
          • gruszkasia Re: Czy Bóg lubi seks? 21.03.11, 09:28
            kozak.damski napisała:
            >
            > Powiem tak: bóg czy bogini, traktowane jako jednostka stworzycielska długi czas
            > nie lubiła seksu, dopiero jakiś miliard lat po pojawieniu się życia na Ziemi p
            > olubiła seks wraz ze śmiercią zadaną komórkom tworzącym organizmy wielokomórkow
            > e.
            > Przedtem organizmy jednokomórkowe były nieśmiertelne w tym sensie, że niepotrze
            > bowały płci, mogły się samoreplikować a zginąć mogły na skutek bardzo niekorzys
            > tnych warunków, a nie dlatego, że ich komórki zostały zaprogramowane na starzen
            > ie się i śmierć.
            > Gdy bogini, czy też bogowi i to się znudzi, kto wie, co będzie następnym rozwią
            > zaniem?

            Widzę, że czytałeś "Seks i śmierć". A o bogu najlepiej chyba wyrażać się per "ono".
          • gravedigger1 Re: Czy Bóg lubi seks? 21.03.11, 09:48
            kozak.damski napisała:

            > Przedtem organizmy jednokomórkowe były nieśmiertelne w tym sensie, że niepotrze
            > bowały płci, mogły się samoreplikować a zginąć mogły na skutek bardzo niekorzys
            > tnych warunków, a nie dlatego, że ich komórki zostały zaprogramowane na starzen
            > ie się i śmierć.

            Zaprawdę jest to "odkrywcze" spojrzenie na nieśmiertelność. ;)
            • gruszkasia Re: Czy Bóg lubi seks? 21.03.11, 10:16
              gravedigger1 napisał:

              > korzys
              > > tnych warunków, a nie dlatego, że ich komórki zostały zaprogramowane na s
              > tarzen
              > > ie się i śmierć.
              >
              > Zaprawdę jest to "odkrywcze" spojrzenie na nieśmiertelność. ;)

              A owszem, bo przy dobrych warunkach mogą żyć wiecznie, inaczej niż organizmy płciowe, które mają śmierć zakodowaną w komórkach.
              Na pewno słyszałeś coś o tkance rakowej żyjącej w sztucznych warunkach już kilkadziesiąt lat?
              Słynna historia - naukowcy chcieli mieć ludzką tkankę do doświadczeń, ale we wszystkich laboratoriach tkanki im ginęły dośc szybko, tylko jeden ośrodek dysponował wciąż żyjącą tkanką i obdarowywał czy też sprzedawał jej fragmenty na cały świat, bo ta tkanka żyła i żyła oraz namnażała się w warunkach laboratoryjnych. Niestety, po dokładnym zbadaniu po jakimś czasie okazało się, ze owszem, jest to tkanka z materiału ludzkiego, ale rakowa.
              Wnioski :
              1) nie ma co marzyć o nieśmiertelności
              2) prymitywny pasożyt może liczyć na wieczne trwanie, jak na przykład kościół katolicki, który jest jak rak na ciele społecznym.
              • gravedigger1 Re: Czy Bóg lubi seks? 21.03.11, 10:38
                gruszkasia napisał:

                > A owszem, bo przy dobrych warunkach mogą żyć wiecznie, inaczej niż organizmy pł
                > ciowe, które mają śmierć zakodowaną w komórkach.

                To niech sobie żyją. Ja wolę być płciowy i nie żyć wiecznie. :)

                > Wnioski :
                > 1) nie ma co marzyć o nieśmiertelności

                Ja nie marzę.

                > 2) prymitywny pasożyt może liczyć na wieczne trwanie, jak na przykład kościół k
                > atolicki, który jest jak rak na ciele społecznym.

                Na ciele społecznym jest wiele raków, które z KK nie mają nic wspólnego.
                • gruszkasia Re: Czy Bóg lubi seks? 21.03.11, 15:01
                  gravedigger1 napisał:

                  > > 2) prymitywny pasożyt może liczyć na wieczne trwanie, jak na przykład koś
                  > ciół k
                  > > atolicki, który jest jak rak na ciele społecznym.
                  >
                  > Na ciele społecznym jest wiele raków, które z KK nie mają nic wspólnego.

                  Tak, ale KK najlepiej mi pasuje, bo najbardziej jest podobny. Też rozmnaża się przez przekabacenie zdrowych komórek i odżegnuje się od płciowości.
                  • gravedigger1 Re: Czy Bóg lubi seks? 21.03.11, 16:06
                    gruszkasia napisał:

                    > Tak, ale KK najlepiej mi pasuje, bo najbardziej jest podobny. Też rozmnaża się
                    > przez przekabacenie zdrowych komórek i odżegnuje się od płciowości.

                    A mi najbardziej pasuje głupota, bo jest zaraźliwa i z płciowością nie ma nic wspólnego, mimo że to wyraz rodzaju żeńskiego.
                    • gruszkasia Re: Czy Bóg lubi seks? 21.03.11, 23:48
                      gravedigger1 napisał:

                      > gruszkasia napisał:
                      >
                      > > Tak, ale KK najlepiej mi pasuje, bo najbardziej jest podobny. Też rozmnaż
                      > a się
                      > > przez przekabacenie zdrowych komórek i odżegnuje się od płciowości.
                      >
                      > A mi najbardziej pasuje głupota, bo jest zaraźliwa i z płciowością nie ma nic w
                      > spólnego, mimo że to wyraz rodzaju żeńskiego.

                      Nie mam doświadczeń z zainfekowaniem, ale wierzę ci na słowo. Kretynizm, debilizm, imbecylizm też nie mają nic wspólnego z płcią męską?
                      • gravedigger1 Re: Czy Bóg lubi seks? 22.03.11, 08:16
                        gruszkasia napisał:

                        > Nie mam doświadczeń z zainfekowaniem, ale wierzę ci na słowo. Kretynizm, debili
                        > zm, imbecylizm też nie mają nic wspólnego z płcią męską?

                        Nie mają, bo dotykają obie płci mniej więcej po równo.
      • gravedigger1 Re: Czy Bóg lubi seks? 11.03.11, 10:23
        aandzia43 napisała:

        > Jeśli już miałabym się jakoś usadzić filozoficznie w obrębie chrześcijaństwa, t
        > o najbliżej byłoby mi do teologii apofatycznej, Mistrza Eckharta i Małgorzaty P
        > orete. W związku z powyższym powiem: a za cholerę nie pojmiecie, co lubi Bóg, a
        > już na pewno nie opiszecie tego słowami. Aparat pojęciowy macie zbyt ułomny na
        > takie przedsięwzięcie ;-)

        A kto to są "macie"? ;)

        Prawdę mówiąc, to nie chcę się dowiadywać, co lubiłby Bóg, gdyby istniał, ale pogadać zawsze można. ;)
        • aandzia43 Re: Czy Bóg lubi seks? 11.03.11, 16:18
          > A kto to są "macie"? ;)

          "Macie" to ludzie - dzieło nie ogarnia swego twórcy. Inaczej, cytując Zyg_zyg:

          "Miałam na myśli twierdzenie Tarskiego o prawdzie (wypływające z twierdzenia Gödla). Żeby zdefiniować prawdę w danym świecie, nie wystarczy język tego świata."

          Więc jeśli Bóg istnieje (osobiście powątpiewam), to nie mamy szans na zrozumienie Go. Ale pogadać zawsze można :-)
          • gravedigger1 Re: Czy Bóg lubi seks? 14.03.11, 10:01
            aandzia43 napisała:

            > "Macie" to ludzie - dzieło nie ogarnia swego twórcy.

            A może dzieło przerosło swego stworcę? Nie można być pewnym, że nie.

            I> Inaczej, cytując Zyg_zyg:
            >
            > "Miałam na myśli twierdzenie Tarskiego o prawdzie (wypływające z twierdzenia Gö
            > dla). Żeby zdefiniować prawdę w danym świecie, nie wystarczy język tego świata.
            > "
            >
            > Więc jeśli Bóg istnieje (osobiście powątpiewam), to nie mamy szans na zrozumien
            > ie Go. Ale pogadać zawsze można :-)

            Nie ma żadnych dowodów na to, że zrozumienie Boga jest niemożliwe, a odwołując się do założenia, że Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, taka możliwość wydaje się realna.
            • aandzia43 Re: Czy Bóg lubi seks? 14.03.11, 13:13
              > a odwołując
              > się do założenia, że Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo,

              rozkoszni zarozumialcy ;-P
              • gravedigger1 Re: Czy Bóg lubi seks? 14.03.11, 14:58
                aandzia43 napisała:

                > rozkoszni zarozumialcy ;-P

                A dlaczego niby? Czy istnieją jakieś dowody świadczące o tym, że to zarozumialstwo? Ja uważam, że wprost przeciwnie, bo patrząc na to jak niedoskonały jest świat, jedynym rozsądnym wnioskiem wydaje się to, że jego ewentualny stwórca musiłby być daleki od ideału. ;)
                • aandzia43 Re: Czy Bóg lubi seks? 15.03.11, 10:25
                  Ja uważam, że wprost przeciwnie, bo patrząc na to jak niedoskonały jest św
                  > iat, jedynym rozsądnym wnioskiem wydaje się to, że jego ewentualny stwórca musi
                  > łby być daleki od ideału. ;)

                  Od ideału w naszym pojęciu na pewno. Ale ja podejrzewam, że Bozia, jesli istnieje, ma nas głęboko w d...., czyli ani my na jej wzór i podobieństwo, ani nie znajdujemy się w centrum jej zainteresowań. Choć oczywiście chciałoby się być pępkiem świata ;-)
                  • gravedigger1 Re: Czy Bóg lubi seks? 15.03.11, 10:53
                    aandzia43 napisała:

                    > Od ideału w naszym pojęciu na pewno.

                    A co mnie obchodzą nieznane ideały w pojęciu kogoś, kto z definicji jest niepoznawalny? Miałbym może wywróżyć sobie ten ideał z fusów i się nad nim zastanawiać? Strata czasu.

                    > Ale ja podejrzewam, że Bozia, jesli istnie
                    > je, ma nas głęboko w d...., czyli ani my na jej wzór i podobieństwo, ani nie zn
                    > ajdujemy się w centrum jej zainteresowań. Choć oczywiście chciałoby się być pęp
                    > kiem świata ;-)

                    A ja nic nie podejrzewam, ponieważ uważam, że nie może nas mieć głęboko w d... ktoś, kto nie istnieje. ;)
    • symmetryisall Re: Czy Bóg lubi seks? 11.03.11, 12:49
      gravedigger1 napisał:

      > Czy Bóg, jeśli istnieje, lubi seks?

      Potwierdzam, lubię :)
      • gravedigger1 Re: Czy Bóg lubi seks? 14.03.11, 10:01
        Przemawiasz w imieniu, czy sam jesteś... Bogiem? ;)
    • mentice Re: Czy Bóg lubi seks? 11.03.11, 15:57
      Pewnie, ze lubi. I to bardzo. Ale bezposrednoi nie moze, wiec uzywa do tego swoich ziemskich reprezentantow (w sukienkach).
      • gravedigger1 Re: Czy Bóg lubi seks? 14.03.11, 10:03
        Powołując się na Biblię, można stwierdzić, że ostatnim reprezentatem Boga na Ziemi był Jezus Chrystus. Inni "reprezentanci" to uzurpatorzy.
    • waqq Re: Czy Bóg lubi seks? 11.03.11, 17:18
      Bóg lubi seks, w przeciwnym wypadku stworzył by człowieka inaczej. "NA OBRAZ BOŻY GO STWORZYŁ, STWORZYŁ GO JAKO MĘŻCZYZNĘ I NIEWIASTĘ". To znaczy, że obraz Boga w człowieku dopiero wtedy będzie pełny, kiedy weźmiemy pod uwagę wszystkie cechy osobowości i fizyczności zawarte w ludziach obu płci. "BÓG WIDZIAŁ, ŻE WSZYSTKO CO STWORZYŁ BYŁO BARDZO DOBRE (...) BÓG IM BŁOGOSŁAWIŁ MÓWIĄC: BĄDŹCIE PŁODNI I ROZMNAŻAJCIE SIĘ". To znaczy, że seks jest dobry, ale nie można go nadużywać, jego zasadniczym celem jest płodność. Oczywiście celem seksu jest także zjednoczenie i szczęście mężczyzny i kobiety - w przeciwnym wypadku Bóg nie zawarł by w seksie takiego potężnego ładunku przeżyć fizycznych i duchowych.
    • potwor_z_piccadilly Re: Czy Bóg lubi seks? 11.03.11, 23:16
      gravedigger1 napisał:

      > Czy Bóg, jeśli istnieje, lubi seks?

      Pewnie tak, bo jak ma szwagra.
      Bo to widzisz.
      Do kancelarii prezydenta zgłosił się facet deklarując wolę podjęcia dobrze płatnej pracy. Urzędnik twierdząc że pałac przyjmuje tylko "wybitnych fachowców" pyta, czym wybitnym gość może się wykazać. Facet na to odpowiada, może tym że jestem szwagrem Pana Boga. No i się zaczęło. Poruszenie przebiegło po wszystkich departamentach by dotrzeć do samej głowy państwa. Ten oczywiście gościa przyjął. Zaproponował "koniaczek, kawka, mszalne, hostia" a po poczęstunku ostrożnie pyta. Czy to prawda o tym szwagrze. Pewnie że prawda, bo to tak. Kiedyś panie prezydencie ożeniłem się z kobietą której siostrę Bóg zabrał do siebie.
      • gravedigger1 Re: Czy Bóg lubi seks? 15.03.11, 10:58
        potwor_z_piccadilly napisał:

        > Pewnie tak, bo jak ma szwagra.

        Nie za bardzo wiem o co Ci chodzi. Czy Twoje zdanie należy rozumieć tak: "Pewnie tak, bo jak (takie zwierzę) ma szwagra.", czy też chodziło Ci o to, że "Pewnie tak, bo jak (jeśli) ma szwagra, to..."? W tym drugim przypadku zdanie jest niedokończone. ;) A w pierwszym przypadku nie za bardzo kumam, co szwagier jaka ma z tym wszystkim wspólnego... ;)
        • potwor_z_piccadilly Re: Czy Bóg lubi seks? 20.03.11, 20:16
          Odpowiem ci powiedzonkiem z mojego dzieciństwa.

          gravedigger1 napisał:

          > Nie za bardzo wiem o co Ci chodzi.

          O ten tramwaj co nie chodzi.

          > nie za bardzo kumam,

          I niech tak zostanie.
          • gravedigger1 Re: Czy Bóg lubi seks? 21.03.11, 09:52
            potwor_z_piccadilly napisał:

            > O ten tramwaj co nie chodzi.

            Nie chodzi, czyli stoi, tak? To rozumiem, ale nadal nie wiem, co z tym jakiem i szwagrem. ;)

            > I niech tak zostanie.

            Tak zostanie, ponieważ jak ma szwagra a szwagier ma jaka. ;)
    • senseiek Seks sie uprawia, zeby zaplodnic samice... 20.03.11, 13:12
      Seks sie uprawia, zeby zaplodnic samice, i tym samym rozprzestrzenic i zachowac swoje DNA w przyszlych pokoleniach.
      Bog, ani nie ma DNA, ani nie musi reprodukowac sie w nastepnych pokoleniach.. Bo w ogole nie zyje i nie moze umrzec. Nie mowic juz o tym, ze nie istnieje.. ;)
      • songo3000 LOL :) 20.03.11, 14:36
        Nawet zwierzęta mają większy wachlarz możliwości i celów bzykania. Nie wiem co tam sobie pichcisz w życiu ale je nie mam skłonności redukowania swojego jestestwa do poziomu pantofelka :)
        • senseiek Re: LOL :) 20.03.11, 15:04
          > Nawet zwierzęta mają większy wachlarz możliwości i celów bzykania. Nie wiem co
          > tam sobie pichcisz w życiu ale je nie mam skłonności redukowania swojego jestes
          > twa do poziomu pantofelka :)

          A widzialas kiedys jakies zwierze ktore wsadzalo drugiemu w tylek albo do paszczy? ;))

          Jedynie szympansy i inne malpy uprawiaja seks dla podtrzymania wiezi i sprawienia ze samce nie sa agresywne. Duza czesc zwierzecych samcow zabija dzieci ktore samica ma z innymi samcami, tylko po to, zeby staly sie plodne i mozna bylo z nimi kopulowac (w przeciwnym wypadku samica karmi dzieci mlekiem i jest nieplodna).
          • songo3000 Dokształć się choć troszeczkę... 20.03.11, 16:11
            Albo nie, idź prostu na jakiś trawniczek i poczekaj chwilkę. Zaraz zobaczysz jakąś miłą parkę piesków płci niewątpliwie męskiej posuwającą się w tyłek właśnie :) Tylko please, zanim zaczniesz robić za domorosłego dr Dolittle i jako znawca tłumaczyć zawiłości psiej psychiki przemyśl sprawę raz jeszcze.
            • senseiek jak to jest ze pedaly wszedzie widza pedaly?? 20.03.11, 20:06
              jak to jest ze pedaly wszedzie widza pedaly??
              • songo3000 Re: jak to jest ze pedaly wszedzie widza pedaly?? 20.03.11, 21:13
                Strzelam - zmowa cyklistów?
                • senseiek Re: jak to jest ze pedaly wszedzie widza pedaly?? 21.03.11, 15:29
                  Powinni was wynajac do wykrywania ksiezy-pedofili...
    • moonogamistka Re: Czy Bóg lubi seks? 20.03.11, 17:59
      Nie wierze w boga:) Wierze w nature i energie:) Seks to fizjologia, zycie, naturalnosc.
      • songo3000 Re: Czy Bóg lubi seks? 20.03.11, 18:29
        Seks to przede wszystkim energia. Ba, dla poligamistów to nawet wymiana tej energii :PPP
        • gravedigger1 Re: Czy Bóg lubi seks? 21.03.11, 09:55
          songo3000 napisał:

          > Seks to przede wszystkim energia. Ba, dla poligamistów to nawet wymiana tej ene
          > rgii :PPP

          A jaka to energia i ile jej jest?
          • songo3000 Re: Czy Bóg lubi seks? 21.03.11, 10:03
            Nieśmiało przypominam, że wedle obecnej wiedzy to energia jest jedna. I ile? ho ho ho :)))
            • gravedigger1 Re: Czy Bóg lubi seks? 21.03.11, 10:04
              Nieśmiało przypominam, że energia występuje w róznych formach. :)
              • songo3000 Re: Czy Bóg lubi seks? 21.03.11, 10:14
                A to akurat nieprawda. Energia występuje - to się zgadza. Formy tudzież postaci wynikają tylko i wyłącznie z naszych ograniczonych zmysłów lub bardzo niedoskonałych form opisu.
                Prosty przykład: W większości opracowań wokół Teorii Pola panuje podział na pole elektryczne, magmatyczne i ich niejaka synteza - elektronagnetyczne. Jest to podział z gruntu sztuczny, WSZYSTKIE zależności można, wręcz wypadałoby opisywać polem elektrycznym. Po prostu idea pola magnetycznego mocno uprościła opis tego kawałka fizyki, nawet część studentów zaczęła w końcu coś kojarzyć :)
                Co abslutnie nie oznacza, że istnieje jakaś "energia magnetyczna"
                • gravedigger1 Re: Czy Bóg lubi seks? 21.03.11, 10:43
                  Ach rozumiem. To znaczy, że energia kinetyczna jest złudzeniem naszych niedoskonałych zmysłów, a prawda jest jedna! ;)
      • gravedigger1 Re: Czy Bóg lubi seks? 21.03.11, 09:54
        moonogamistka napisała:

        > Nie wierze w boga:) Wierze w nature i energie:) Seks to fizjologia, zycie, natu
        > ralnosc.

        Jak tu wierzyć w naturę i energię? Widział je ktoś kiedyś? ;)
    • cyngiel_michnika Polecam lekturę książek o. Knotza 20.03.11, 19:58
      Dobry seks to zbliżający małżonków - forma nie jest tu najważniejsza.
      • gravedigger1 Re: Polecam lekturę książek o. Knotza 21.03.11, 10:03
        cyngiel_michnika napisał:

        > Dobry seks to zbliżający małżonków - forma nie jest tu najważniejsza.

        A jeżeli seks jest pomiędzy niemałżonkami?
        • urquhart Re: Polecam lekturę książek o. Knotza 21.03.11, 10:22
          gravedigger1 napisał:
          > A jeżeli seks jest pomiędzy niemałżonkami?

          To jak picie wódki bez akcyzy. Redukcja napięcia i zacieśnianie więzi społecznych przy wspólnym piciu takie same. Ale to przestępstwo skarbowe: grzywna lub do 3 lat więzienia, bo ktoś nie dostał swojej działki.
          • gravedigger1 Re: Polecam lekturę książek o. Knotza 21.03.11, 10:45
            Nic nie wiem o żadnych grzywnach z tym związanych, ale może przepisy się zmieniły, a ja żyję w nieświadomości... ;)
            • urquhart Re: Polecam lekturę książek o. Knotza 21.03.11, 10:56
              gravedigger1 napisał:
              > Nic nie wiem o żadnych grzywnach z tym związanych, ale może przepisy się zmieni
              > ły, a ja żyję w nieświadomości... ;)

              Jak sam bimbrujesz partyzancko to jest ok :)
              "W nowej ustawie (ustawa z dnia 18 października 2006) znalazł się jednak artykuł 1 ust. 2 mówiący, że nie stosuje się jej wobec napojów wytworzonych domowym sposobem i nieprzeznaczonych do obrotu"
              pl.wikipedia.org/wiki/Bimber
              Ale jak ktoś przyjdzie do ciebie po buteleczkę "w potrzebie" to już jest wprowadzanie do obrotu >>>
              swidnicafakty.pl/2011/03/16/alkohol-i-tyton-bez-akcyzy/
              • urquhart Re: Polecam lekturę książek o. Knotza 21.03.11, 10:59
                Swoją drogą uwłaszczenie się na monopolu władzy udzielenia pozwoleń na seks i alkohol kościoła i państwa to genialny marketing cywilizacyjny.
              • gravedigger1 Re: Polecam lekturę książek o. Knotza 21.03.11, 11:34
                Porównałeś seks niemałżeński do picia wódki bez akcyzy. Pytam się zatem ponownie - jakie przepisy upodabniają te dwa procedery? :)
                • urquhart Re: Polecam lekturę książek o. Knotza 21.03.11, 12:03
                  Legitymacja monopolu na wydawanie pozwolenia.
                  Ale mam na myśli historyczną perspektywę a nie aktualny stan prawny.
            • gruszkasia Re: Polecam lekturę książek o. Knotza 21.03.11, 23:51

              Nie będę czytać żadnych książek o. Knota. Wiem, że w tych zakładach więcej takich, ale książki ludzi uważających się za ojców, czy Napoleonów Bonaparte nie wychodzą na zdrowie.
    • miroo Nie może lubić bo nie istnieje.... 20.03.11, 20:55
      Nie istnieje...
      Brak dowodów a nawet poszlak (oprócz wymysłów ludzi tysiące lat temu oraz fantazji psychicznych obecnie) na jego istnienie (co implikuje niemożność udowodnienia jego nie istnienia bo jak coś nie istnieje to nie można czegokolwiek dowodzić w tej sprawie) powoduje, że nie można nawet gdybać czy coś on lubi czy nie...
      • songo3000 A teraz przeczytaj raz jeszcze własną sygnaturkę 20.03.11, 21:49
        i idź do kąta przemyśleć swój słowotok godny e-mamy. Zasadnicze pytanie: czy w gimbusie są jakieś wolne kąty... :D
        • gruszkasia Re: A teraz przeczytaj raz jeszcze własną sygnatu 21.03.11, 09:30
          "Słowotok" "godny" "emamy"... jesteś tylko wredny, nie feminista.
          • songo3000 Re: A teraz przeczytaj raz jeszcze własną sygnatu 21.03.11, 10:07
            Masz rację, trzeba być precyzyjnym: 'godny e-krowy'.
            Oczywiście, że jestem feministą - całym sercem kocham kobiety :)))
            • gruszkasia Re: A teraz przeczytaj raz jeszcze własną sygnatu 21.03.11, 10:20
              songo3000 napisał:

              > Masz rację, trzeba być precyzyjnym: 'godny e-krowy'.
              > Oczywiście, że jestem feministą - całym sercem kocham kobiety :)))
              >
              Na pewno nimi pogardzasz i szukasz na to uzasadnień, inaczej dawno zauważyłbyś słowotoki męskie, godne e-pustoty.
      • gruszkasia Re: Nie może lubić bo nie istnieje.... 21.03.11, 09:35
        miroo napisał:

        > Nie istnieje...
        > Brak dowodów a nawet poszlak (oprócz wymysłów ludzi tysiące lat temu oraz fanta
        > zji psychicznych obecnie) na jego istnienie (co implikuje niemożność udowodnien
        > ia jego nie istnienia bo jak coś nie istnieje to nie można czegokolwiek dowodzi
        > ć w tej sprawie) powoduje, że nie można nawet gdybać czy coś on lubi czy nie...

        No to weźmy problem tak: nie istnieje w potocznym rozumieniu tego słowa, ale z całą pewnością istnieje jako byt domniemany, życzeniowy, kulturowy czy inny fantazmat.
        Wtedy można faktycznie sprawdzić jak z tym seksem jest. Oczywiście natychmiast znajdziemy, że wszyscy bogowie oraz boginie lubili seks, z wyjątkiem Jehowy, a i ten się powoli nawraca, albo traci kontrolę?
        • songo3000 Re: Nie może lubić bo nie istnieje.... 21.03.11, 10:16
          IMHO Moloch też nie za bardzo lubił :)
          • gruszkasia Re: Nie może lubić bo nie istnieje.... 21.03.11, 10:24
            songo3000 napisał:

            > IMHO Moloch też nie za bardzo lubił :)
            >

            Z ciekawości sprawdziłam:
            pl.wikipedia.org/wiki/Moloch
            jak to człowiek może się dowiedzieć czegoś interesującego, nawet błąkając się po przypadkowych forach :)
            sorry.
      • gravedigger1 Re: Nie może lubić bo nie istnieje.... 21.03.11, 10:03
        miroo napisał:

        > Nie istnieje...
        > Brak dowodów a nawet poszlak (oprócz wymysłów ludzi tysiące lat temu oraz fanta
        > zji psychicznych obecnie) na jego istnienie (co implikuje niemożność udowodnien
        > ia jego nie istnienia bo jak coś nie istnieje to nie można czegokolwiek dowodzi
        > ć w tej sprawie) powoduje, że nie można nawet gdybać czy coś on lubi czy nie...


        Nie możność udowodnienia istnieje w obie strony. Gdybanie jest więc w pełni uzasadnione. ;)
    • kompresor666 Re: Czy Bóg lubi seks? 30.03.11, 22:12
      Ja myślę, że lubi, ale tylko ten bez zobowiązań.
    • shantyman Re: Czy Bóg lubi seks? 31.03.11, 12:20
      Bóg? Jakże miałby nie lubić seksu! W każdej mitologii i religii o tym mowa. A z tym niepokalanym poczęciem to nikt tak naprawdę nie wie jak to było. Może Duch Św. spłynął na Marię jak Zeus na Pazyfae - w postaci złotego deszczu? W każdym razie Bóg, bogowie, z pewnością uwielbiają seks. Jeżeli zaś w istocie człowiek został stworzony przez byty wyższe, również seks - raczej cała potęga kryjąca się pod tym banalnym i wyświechtanym już dziś słowem - jest odzwierciedleniem boskiej mocy i potęgi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja