Ja seksu potrzebuję, mąż nie...

21.03.11, 15:10
No i co mam zrobić? Jesteśmy małżeństwem od 2 lat, mąż jest starszy ode mnie o lat 6. Dla mnie raz w tygodniu to zdecydowanie za mało... Tłumaczę mu, on swoje: "seks nie jest najważniejszy". A guzik. Kiedyś był. Dlaczego teraz nie może tak być? Brakuje mi jego bliskości. On twierdzi "nadrobimy, będziemy się częściej kochać" I co? I nic. Gdybym ja nie zaczynała większości zbliżeń, chyba dawno bym zwariowała.
    • zakletawmarmur Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 21.03.11, 15:16
      A czy Tobie "poważna rozmowa" poprawiłaby ochotę?
      • malgorzata.brzezinka Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 21.03.11, 15:29
        Przestań jaka poważna rozmowa?? Nie stoję nad chłopem z biczem i za każdą złą odpowiedź leję go... Po prostu, raz czy dwa zapytałam go, co jest powodem bo chcę się zmienić jeśli to moja wina. On twierdzi, że to nie moja wina.
        • sisi_kecz Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 21.03.11, 15:48
          Po prostu, raz czy dwa zapytałam go, co jest powodem bo chc
          > ę się zmienić jeśli to moja wina. On twierdzi, że to nie moja wina.'

          To już sie nie pytaj- malo kto by potrafil w rozmowie "na sucho' wyrecytować listę życzeń i zażaleń ;)
          Popróbuj, powymyślaj, poeksperymentuj, poszalej, poszukaj w trakcie, itd.
          Może trafisz na żyłę złota i seks popłynie rwącym strumieniem.

          pozdro!
          • gravedigger1 Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 21.03.11, 15:53
            sisi_kecz napisała:

            > Może trafisz na żyłę złota i seks popłynie rwącym strumieniem.

            Może lepiej pójść na wojnę... ;)
            • sisi_kecz Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 21.03.11, 16:00
              > Może lepiej pójść na wojnę... ;)

              Cale życie sie walczy.

              Chyba już lepiej walczyć w słusznej sprawie i "pociskami miłości",
              niż za ropę "Waszą i nienaszą".

              ;)
              • gravedigger1 Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 21.03.11, 16:09
                sisi_kecz napisała:

                > Cale życie sie walczy.

                Bo życie to nie jebajka...

                > Chyba już lepiej walczyć w słusznej sprawie i "pociskami miłości",
                > niż za ropę "Waszą i nienaszą".

                Można walczyć za swoją ropę do swojego samochodu, albo za gaz do ogrzewania własnego mieszkania. Nawet za drewno można walczyć, żeby mieć czym w kominku palić. ;)
                • sisi_kecz Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 21.03.11, 16:43
                  > niż za ropę "Waszą i nienaszą".
                  >
                  > Można walczyć za swoją ropę do swojego samochodu, albo za gaz do ogrzewania wła
                  > snego mieszkania. Nawet za drewno można walczyć, żeby mieć czym w kominku palić
                  > . ;)

                  Mozna, mozna, pisałam tylko o co lepiej ;)

                  Kominek palący sie w zimnym emocjonalnie domu to żadna zdobycz.

                  pozdro!
                  • pyry_na_frytki Przez pierwsze lata dmuchałem żonkę i kilka razy 24.03.11, 20:19
                    dziennie, teraz człowiek zdarł i zużył się...3-4 razy w tygodniu. No chyba że wakacje.
                    • bzyk_origo A jak stary Fiat bez ssania ani rusz... 24.03.11, 22:03
                      Coz po latach to jak ze z Fiatem 125p bez ssania ani rusz, jak chce to musi sie mna zajmowac...
                      • angielski_kochanek Re: A jak stary Fiat bez ssania ani rusz... 25.03.11, 14:18
                        O, dokładnie tak. Właśnie coś podobnego chciałem napisać.
                        Ja się nie mogę doprosić o ssanie czy nawet ręczny... Tak spontanicznie, w ciągu dnia, w kuchni, łazience, w samochodzie, w przymierzalni, w basenie, w lesie, gdziekolwiek...
                        Argument jest zawsze ten sam: "bo potem nie będziesz mógł". A ja potem faktycznie nie mogę, bo mnie już nic nie ciągnie - ciągle to samo, wieczorem, pod kołdrą...


                        bzyk_origo napisał:
                        > Coz po latach to jak ze z Fiatem 125p bez ssania ani rusz, jak chce to musi sie
                        > mna zajmowac...
          • achulaw Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 23.03.11, 20:19
            NIC NIE POLECI ..zdrowym strumieniem!! Ile rozmów, ile " prowokacji". ile zaczynań...
        • candyca W pazdzierniku urodzilas dziecko? 22.03.11, 03:20
          W ciazy nie mial ochoty na sex? Po ciazy tez nie?
          • malgorzata.brzezinka Re: W pazdzierniku urodzilas dziecko? 22.03.11, 10:33
            W ciąży było ok, cała ciąża "aktywna" seksualnie :) Po porodzie też, nawet końca połogu nie wytrzymaliśmy
            • iamhier Re: W pazdzierniku urodzilas dziecko? 24.03.11, 15:21
              do małgorzata-to się w sądzie tak tłumacz jak sie będziecie rozwodzić,ale na forum?
              Dla mnie to niewybaczalne tak upokarzać faceta.
              • empeczy Re: W pazdzierniku urodzilas dziecko? 24.03.11, 18:17
                <plask>
            • sowa_46 Re: W pazdzierniku urodzilas dziecko? 26.03.11, 05:42
              malgorzata.brzezinka napisała:

              > W ciąży było ok, cała ciąża "aktywna" seksualnie :) Po porodzie też, nawet końc
              > a połogu nie wytrzymaliśmy

              *** Może się wystraszył kiedy zobaczył co się urodziło i nie chce drugi raz takiego koczkodana stworzyć. To trochę dziwaczne, robisz i nie wiesz co z tego wyjdzie, może znowu bubel?
        • tonik777 Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 24.03.11, 13:53
          > (...) Nie stoję nad chłopem z biczem i za każdą złą odpowiedź leję go...

          Z tym biczem to może być niezły pomysł. Niektórzy tak lubią ;).
    • gravedigger1 Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 21.03.11, 15:19
      malgorzata.brzezinka napisała:

      > No i co mam zrobić?

      Zgodnie ze znanym dowcipem, masz teoretycznie dwa wyjścia: "ożenić się" czyli wyjść za mąż albo iść na wojnę. Ty już się wydałaś, więc zostało Ci jedno wyjście. ;)
      • songo3000 Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 21.03.11, 18:12
        A tu taka okazja przecież :) Nooo, i we 'francuskim' się można podszkolić :P
        • kag73 Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 21.03.11, 19:17
          Malzenstwem jestescie dwa lata, ale bardziej sie liczy ile lat sypiacie juz ze soba.
          Po drugie raz w tycgodniu to wcale nie taak malo i nie jest rownoznaczne z "maz nie potrzebuje seksu". Po trzecie nie wiem jak wyglada Wasz seks. Ty moze zaczynasz sie miziac i w ten sposob inicjujesz a reszte ZAWSZE zostawiasz jemu, tzn. on sie musi napracowac. Po trzecie moze Wasz seks wyglada ciagle tak samo i jemu sie znudzilo. Moze mialby jakies fantazje. Moze potrzeba Wam odmiany. Po czwarte moze jest zmeczony praca, nie moze tak czesto.
          Aha i jak dlugo trawa ten stan. Moze taka faza i niedlugo minie, bywa.
          A tak w ogole proponuje jednak od czasu do czasu przejmowac inicjatywe, jezeli facet wtedy nie odmaiwa, to nie jest tak zle.
          • malgorzata.brzezinka Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 22.03.11, 11:02
            5 lat sypiamy ze sobą
            No on właśnie nie potrzebuje bo już nie raz mi mówił "seks nie jest najważniejszy" I gdyby nie to że ja inicjuję to wogóle chyba byśmy się nie kochali... Prawie zawsze ja jestem na górze, on właściwie nic nie robi bo jak twierdzi "nie jest romantykiem". Dla niego gra wstępna właściwie nie istnieje...
            Ile razy pytałam go o jakieś fantazje to mi powiedział że nie ma.
            Trwa to hmmm... Sama właściwie nie wiem parę miesięcy, koło 3,4?
            • kag73 Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 23.03.11, 20:50
              Ano, to sypiacie rzesoba 5 lat a nie 2, to roznica. Moze facet sie seksem najadl, bo az tak ekscytujaco nie jest. Moze za bardzo przyzwyczailas go do nicnierobienia, sie nie musi starac. Moze warto teraz inaczej. Byc mila, ale troche olac, wychodzic bez niego ubrana sesi seksi, wracac na malym rauszu i w najlepszym humorze i w ogole sie nie kleic, najwyzej buziaka na powitanie. Moze zadziala.
              A moze ma kochanke? Moze odkryl filmy porno i wlasna reke? Moze jest zmeczony/zestresowany/przepracowany? Moze spadl mu poziom testosteronu? Moze przydaloby sie troche wysilku fizycznego. Moze jednak innych bodzcow np. wzrokowych. Np. zaklada sie na siebie cos zaj..tego, jakis gorsecik czy cus, do tego szpilki i stukocze po parkiecie, oglada sie w lustrze, ze to niby sie przymierza, albo prosi jego bez wiekszych emocji o pomoc w zasznurowaniu czy zawiazaniu czegos z tylu na plecach. Moze zadziala.
              Moze zreszta mu minie i latem sie "obudzi".
              A moze brak Wam czasu we dwoje, wspolnych wyjsc dla stworzenia atmosfery.
        • gravedigger1 Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 22.03.11, 08:13
          songo3000 napisał:

          > A tu taka okazja przecież :) Nooo, i we 'francuskim' się można podszkolić :P

          Że niby na wojnie można się we "francuskim" podszkolić? Przypuszczam, że można, ale prędzej można kulkę zarobić. ;)
          • songo3000 Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 22.03.11, 18:52
            > Że niby na wojnie można się we "francuskim" podszkolić?
            Na >tej< wojnie akurat można :) a kto ma skojarzenia to już jego sprawa ;PPP
            • gravedigger1 Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 23.03.11, 08:59
              songo3000 napisał:

              > > Że niby na wojnie można się we "francuskim" podszkolić?
              > Na >tej< wojnie akurat można :) a kto ma skojarzenia to już jego sprawa
              > ;PPP

              Dzięki, że wyjaśniłeś, co miałeś na myśli. I biję się w piersi, że nie "wstrzeliłem się" w Twoje skojarzenie. ;)
          • songo3000 Swoją drogą 22.03.11, 18:59
            mam w tym semestrze zajęcia z grupą Francuzów. Spróbowałem zagadać o 'sytuacji w Libii' a tu cisza jak makiem zasiał. Pytam później na osobności dwójkę o co chodzi a ci mi wstawiają kit, że zasadniczo to oni mało się tym interesują.

            Straszne. Zachodnie pokolenie poprawności politycznej zrobiło z młodych, inteligentnych ludzi przerażone kurczaczki na widok tematu, który potencjalnie jest nieprawomyślny. Chyba podobnie musiały wyglądać zebrania aktywu poprzedniej epoki, gdy ktoś nieopatrznie zadał głośno pytanie o wypaczenia w dziele tow. Stalina. Po prostu straszne.
            • gravedigger1 Re: Swoją drogą 23.03.11, 09:01
              songo3000 napisał:

              > mam w tym semestrze zajęcia z grupą Francuzów. Spróbowałem zagadać o 'sytuacji
              > w Libii' a tu cisza jak makiem zasiał. Pytam później na osobności dwójkę o co c
              > hodzi a ci mi wstawiają kit, że zasadniczo to oni mało się tym interesują.

              A nie wziąłeś pod uwagę możliwości, że naprawdę mało się tym interesują? Jako wykładowca powinieneś mieć chyba szersze horyzonty myślowe... ;)
              • songo3000 Re: Swoją drogą 23.03.11, 20:18
                Płaca mi za realizację programu a nie poszerzanie horyzontów ;P
            • zakletawmarmur Re: Swoją drogą 23.03.11, 09:19
              Pytam później na osobności dwójkę o co c
              > hodzi a ci mi wstawiają kit, że zasadniczo to oni mało się tym interesują.

              Zachodnie pokolenie poprawności politycznej zrobiło z młodych, inteli
              > gentnych ludzi przerażone kurczaczki na widok tematu, który potencjalnie jest n
              > ieprawomyślny.

              Uwierz mi Songo to wcale nie jest kit. Jest grupa ludzi, których takie tematy wcale nie wciągają... Bo właściwie co ich jakaś wojna ma obchodzić, skoro ich nikt nie bije:-)
              • songo3000 Re: Swoją drogą 23.03.11, 20:21
                Zaklęta, Ty to faktycznie baba jesteś i klimatu nie czujesz :) Cała grupa to faceci... chyba, że stereotypy o francuskich męskich cipach wcale nie są grubo przesadzone ;)
                • senseiek Moze to byli geje? 24.03.11, 14:18
                  > Zaklęta, Ty to faktycznie baba jesteś i klimatu nie czujesz :) Cała grupa to fa
                  > ceci... chyba, że stereotypy o francuskich męskich cipach wcale nie są grubo pr
                  > zesadzone ;)

                  Moze to byli geje, i gadaja tylko o ubraniach, perfumach itp. ;)
                • zakletawmarmur Re: Swoją drogą 31.03.11, 23:13
                  Cała grupa to fa
                  > ceci...

                  Teraz to zachowałeś sie jak rasowy seksista:-)
            • gomory Re: Swoją drogą 23.03.11, 12:16
              He, he, he - zapomnial wol, kiedy cieleciem byl... trudno nie przyznac racji przedpiscom.
              Gdy ja bylem mlody to mi w glowie szumialy przygody, muza i imprezy, a nie dyskusje ze starymi pierdolami. Nawet jesli kogos z nich ten temat nieco interesi to raczej do podyskutowania we wlasnym gronie, a nie (bez obrazy) glowa z muzealnej gabloty ;).
              • songo3000 Jak wół cielęciem był 23.03.11, 20:15
                Najbliższa wojna zdaje się w Angoli była a nasza wyzwoleńcza Armia zajmowała się wyzwalaniem lokalnych bimbrowni z nadmiaru towaru. Jak wół był trochę starszym cielęciem to dalekie wojny w Iraku i na Bałkanach wywoływały burzliwe dyskusje wśród większości męskiej gawiedzi. Ale nieważne.

                Powtarzam - po zadaniu pytania miny mieli przerażone. Grupa jest około 30 osobowa, jakie jest prawdopodobieństwo, że WSZYSCY mają gdzieś co ICH wojacy robią?
                • yoric Re: Jak wół cielęciem był 25.03.11, 00:21
                  Masz zapisaną w programie sytuację w Libii? Kurczę, ktoś musiał być przewidujący... :)))
                  • songo3000 Re: Jak wół cielęciem był 25.03.11, 11:59
                    Już dwa lata temu rozpoczęliśmy taki badawczy grant europejski. Co prawda było trochę dziwienia, że sam Sarkozy zgodę podpisywał... ;))
          • czytotaka Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 31.03.11, 21:17
            Raczej "kulki". One na ogół występują po dwie...
    • imasumak Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 21.03.11, 20:15
      Tak to jest, jak się bierze starszego chłopa ;)
      A tak na poważnie różnicie się temperamentami, więc nie pozostaje nic innego jak drogą prób i kompromisów się dotrzeć pod tym względem.
      • achulaw Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 23.03.11, 20:22
        moje ukochanie jest w moim wieku (35+) rok po ślubie...i... posucha...1 raz/tydz. nie pomaga "prowokacja"
        • iamhier Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 24.03.11, 15:17
          do achulaw-ja czytam te wywody ile razy w ciagu tygodnia,miesiaca,to sie strasznie śmieje.

          Bo to tak jakby panie chciały przekonac towarzystwo w ogole ,ze sa w malzenstwie z tym i tamtym panem.

          To znaczy malzenstwem nie sa,zwiazku tu nie ma...wiezi emocjonalnej tym bardziej,ale jeszcze troche poudawac trzeba.Co bardziej zdesperowane strzelą sobie jeszcze jedno dziecko.Byleby tylko miec status zony.

          Nie wyszło wam w zyciu.To jasny wniosek z forów.

          Bardzo czesto partner prokreacyjny nie nadaje sie na partnera życiowego.
          Z niewolnika nie ma pracownika!

        • sowa_46 Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 26.03.11, 05:57
          achulaw napisała:

          > moje ukochanie jest w moim wieku (35+) rok po ślubie...i... posucha...1 raz/tyd
          > z. nie pomaga "prowokacja"

          *** Ja mam wrażenie, że facet po prostu zmądrzał i pierdołami się nie interesuje.
    • francisco-de-almeida Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 24.03.11, 15:09
      Łatwej odpowiedzi nie ma bo przyczyny mogą być różne i wszystkie już tu wymieniono:
      1. seks mu spowszedniał (z Tobą) - nie chcę Cię urazić, po prostu nawet najlepszy szampan dostępny na co dzień może się znudzić; to z pewnością nie wina szampana ;-)
      2. problemy z hormonami - trzeba go jakoś zaciągnąć do lekarza ale to może nie być łatwe bo przecież każdy facet da się zabić zanim przyzna, że ma jakiś problem w spodniach ;-)
      3. ma kochankę - no ...... to już osobny temat co wtedy zrobić

      Generalnie rzecz biorąc, orkuenna przedstawiła nieco wyżej całkiem sensowne pomysły jak sobie poradzić ..... sprowokować ale tak zupełnie inaczej i całkiem bezczelnie .... gorzej jak uzna, że skoro potrafisz sama, hm ... zadbać o siebie to on już zupełnie nie musi się starać.

      Daj znać jak poszło.
    • o666o Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 24.03.11, 15:10
      no tak mąż zły bo nie chce się pieprzyć z toba, może ma inne wartości są dla niego odstawa małżeństwa ???

      malgorzata.brzezinka napisała:

      > Gdybym ja nie zaczynała większości zbliżeń, chyba dawno
      > bym zwariowała.
      • springena Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 24.03.11, 17:32
        Na wszystko jest rada,na nimfomanie terz.Weż składak,odkręć siodełko i usiądz.Następnie proponuję zrobić wycieczkę po tym co jest w tym kraju nazywane szumnie - DROGA.Jeśli po przejechaniu kilometra dalej będziesz miała ochotę na seks,to znaczy że musisz się leczyć i to szybko.
        • o666o Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 25.03.11, 12:04
          rada skierowana do pani ktora zaczela posty chyba :P czytaj ze zrozumieniem !!
    • 737ng Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 24.03.11, 18:32
      Piszesz, ze to trwa od okolo 3 - 4 miesiecy, czyli w zasadzie od kiedy macie dziecko? Ja tutaj wlasnie szukalbym przyczyny. Po narodzinach naszego pierwszego syna duzo sie zmienilo: mamy mniej czasu dla siebie, jestesmy bardziej zmeczeni, zmienilo sie cialo mojej partnerki. Nam to nie zaszkodzilo ani w wymiarze uczuciowym ani seksualnym, ale kto wie - moze Twojemu mezowi nie pasuje cos a nie chce Cie urazic i milczy na ten temat? My obgadalismy sprawe przy duzej flaszce dobrego wina - polecam :)

      K.
    • przedsesja Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 24.03.11, 19:04
      jak dla mnie - to zaspokaja te swoje potrzeby gdzie indziej - tu bym szukała najpierw przyczyny..., sorry, ale życie to nie je bajka
    • meff Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 24.03.11, 19:42
      skitraj chłopu viagre i tyle ot poprostu 6 lat różnicy między wami może robić swoje może jego napęd już nie jest w dobrej kondycji albo może poprostu nie chciał tego dziecka i nie chce seksić dlatego że boi się kolejnej ciąży
    • marcin_kkkk Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 24.03.11, 19:45
      Prawda jest brutalna, dla wiekszosci facetow seks w malzenstwie to nuda. Jedynie bogatszy koncepcyjnie seks (przebieranki, fetysze,s/m etc) moze byc ciekawszy, natomiast te same ruchy frykcyjne wykonywane od lat z ta sama partnerka to zadna atrakcja.
      • kag73 Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 24.03.11, 22:54
        "Prawda jest brutalna, dla wiekszosci facetow seks w malzenstwie to nuda. Jedyni
        > e bogatszy koncepcyjnie seks (przebieranki, fetysze,s/m etc) moze byc ciekawszy
        > , natomiast te same ruchy frykcyjne wykonywane od lat z ta sama partnerka to za
        > dna atrakcja."

        A slyszales, ze podobno tylko nudni ludzie sie nudza? A kto tej wiekszosci facetow zabrania urozmaicenia? Nie maja fantazji? kto im zabrania przebierania, fetyszy i innych?

        • marcin_kkkk Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 24.03.11, 23:04
          Nie mialem na mysli light-owych wersji seksu z pieprzykiem np. przepaska na oczy+kajdanki ;) W wiekszosci przypadkow facet albo sie wstydzi albo pojdzie do dziwki po tego typu uslugi.
          • kag73 Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 24.03.11, 23:09
            ooo, oo, a to sam sobie winien. Moj sie nie wstydzi i przynajmniej ma frajde:))
            To jest wlasnie ogromny problem wielu Polakow. Zonke na piedestal, ona taka ma byc taka grzeczna i ulozona i znia tak delikatnie a wyszukany i wyuzdany seks z dziwkami. Nie wiedza co traca. Pruderia, kompleksy i zahamowania a potem narzekaja, ze im seks sie znudzil albo ze zona nie chce.
            • songo3000 "zgłupiałeś stary?" 24.03.11, 23:39
              O, śmiem twierdzić, że z żonami nie rozmawiają ponieważ nie mają o czym rozmawiać w temacie uatrakcyjniania seksu. Skupiając się na Polandii najczęstsza odpowiedz na takowe propozycje to chyba "zgłupiałeś stary?". O przekroju potencjału seksualnego tutejszych Pań i przyczynach tego zacofania już pisałem. Prostytutka za to nie odmówi.
              • zakletawmarmur Re: "zgłupiałeś stary?" 31.03.11, 23:10
                To poczytaj sobie garsonierę:-) Wbrew pozorom prostytutka to też kobieta i też ma swoje wymagania:-) Nawet seksu analnego wiele z nich nie ma w swojej ofercie...
    • sansiplast Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 24.03.11, 21:26
      zdrowy, nieprzepracowany facet prawie zawsze ma ochotę.

      czyli Twój mąż albo jest zaharowany, albo coś ze zdrowiem. jest jeszcze taka ewentualność, że chędoży na boku i w domu już mu się nie chce, albo nie chędoży na boku, lecz znudziła mu się pozycja "na kłodę" i woli cichaczem zwalić konia zamiast się męczyć.
      • zofia.burska Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 25.03.11, 01:26
        Z mojego własnego podwórka.. Mąż też nie bardzo chciał od jakiegoś czasu. Przez bardzo głupi szereg przypadków wyszło, że chędoży na boku aż wióry lecą. A ja wiedziałam, że mąż imprezy kocha, ale byłam ŚWIĘCIE przekonana, że nie zdradza. Ślepo mu ufałam.
        Idiotka.
    • andy-3 Re: spadek potencji - lekarza... 25.03.11, 07:19
      Pobieranie lederinów i innych suplementów to psu na budę.
      Od tego jest medycyna seksualna, seksuologia, psychoseksuologia i seksiatria - żeby pomagać w dysfunkcjach seksu. Leki bez zrobienia badań lekarskich to brak roztropności.
      • iamhier Re: spadek potencji - lekarza... 25.03.11, 08:42
        Po prostu zbyt duza roznica wieku.Panowie 40+ nie sa dla kobiet mlodszych.Oni chca tylko bachorka,nic ponadto.to mi przypomina handel zywym towarem,gdzie to pan starszy wynajmuje macice do rozrodu ,a nic ich nie łaczy i łączyc nie bedzie.Nie spelnic sie gosciu w sexie szuka spelnienia w tacierzynstwie.

        Dlatego jak panow 40+ bede kochala za 10 lat! Kobietom do 40 stki radze sie zabawiac z panami w ich wieku!

        mezczyzna,ktory odbyl do 40 stki jeden czy 2 stosunki by solodzic dziecko nie moze byc normalny!
    • pawlan Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 25.03.11, 08:48
      Ja miałem dokładnie odwrotnie. To ja chciałem za często bo przynajmniej co dwa trzy dni. Usłyszałem, że nie będzie się zmuszać i że jak mi nie pasuje to mam sobie poszukać łamistrajka. I skończyło się rozwodem...
    • jarekzgl Gosia ja bym ci proponował... 25.03.11, 10:40
      zanim kiedys wogóle pomyślisz o skoku w bok a wiem, że takie sytaucje ku temu sprzyjają spróbować prozaicznych rzeczy np przez ten czas który jestes ze swoim powinnas wiedziec co go tam podkreca jakas podwiązka, szpileczka albo coś. zaaranzowac sytucje stowyc nastrój, jakby nie pomogło pomyśl nad wspomagaczen niekoniecznie takim na recepte czasem wystarczy taki ogólno dostepny w aptece,pozniej dopiero mozna probowac viagry np. Mozesz mu podawac npdo picia. Jesli to nie pomoze no to są dwie przyczyny mozliwe:
      1. Powazny problem medyczny wymagający opieki lekarskiej
      2. Mąż zaspokaja sie na boku, i już nie potrzebuje zblizenia z tobą


      wiem ze przebieranie sie w sexi garderobe, podrzzucanie czegos do picia to dla wielu tutaj idiotyzm ale na pewno działa lepiej niz powazna rozmowa z mezem, powazna rozmowa faxceta demotywuje i frustruje, a jesli wspomagacz zadziała bez jego wiedzy to jego psychika zadziała ze to on sam od siebie jest taki ogierek i napewno to niego wplynie korzystnie.
      • efi-efi Re: Gosia ja bym ci proponował... 25.03.11, 21:45
        songo3000 napisał:
        >>mam w tym semestrze zajęcia z grupą Francuzów. Spróbowałem zagadać o 'sytuacji w Libii' >>a tu cisza jak makiem zasiał. Pytam później na osobności dwójkę o co chodzi a ci mi >>wstawiają kit, że zasadniczo to oni mało się tym interesują.

        - Mnie to za to bardzo interesuje. Mam 50 km od domu suwerenną bazę wojskową okręgu zamorskiego Jej Królewskiej Wysokości, z któej startują samoloty nad LIbię. I mam nadzieję, że pan K. nie spełni obietnicy, że zamieni rejon basenu morza śródziemnego w arenę wojenną bo wystarczy mi, że mieszkam w rejonie czynnym sejsmicznie nie potrzebuję dodatkowych atrakcji :(

        "Twoim " Francuzom wybacz niewiedzę bo młodzi. W ich wieku to się polityką zajmuje "dla jaj".
    • fasolkaa1 Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 26.03.11, 03:32
      Droga Małgosiu poczytaj co piszesz w tym wątku i zrozumiesz czemu nie chce:)nie dziwie mu się,pozdrawiam
      forum.gazeta.pl/forum/w,898,123141530,123239227,Re_Tesciowa_rozwala_mi_malzenstwo_prosze_o_pomoc.html
    • fasolkaa1 Nie zadowolenie teściowej z wnóczki 26.03.11, 03:50
      Niezadowolenie teściowej z wnóczki o którym piszesz w n/w watku tez ma duży wpływ na ochotę mężą
      forum.gazeta.pl/forum/w,898,123360997,123369687,Re_Ze_mna_czy_z_moja_mama_jest_cos_nie_tak_.html
    • sowa_46 To bardzo dobry pomysł 26.03.11, 05:50
      "Może pozwolisz sobie na mały eksperyment - zacznij bawić się sama w jego obecności, skup się na tym, co sprawia Ci przyjemność, może nawet sięgnij po gadżety..."

      *** To może zadziałać, odszukaj swoje lalki z dzieciństwa może i on znajdzie swojego misia, któremu kiedyś wypruł bebechy, przypomnicie sobie dawne dobre chwile i zabawie nie będzie końca.
    • kucurek Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 03.04.11, 22:02
      raz w tygdniu, z żoną? to w sam raz - nie widzę problemu
      gdyby było raz w miesiącu to co innego
      • gomory Re: Ja seksu potrzebuję, mąż nie... 03.04.11, 23:28
        Taki post moglby napisac polityk z malym fiutkiem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja