Pasje lepsze i gorsze

24.03.11, 12:49
Watek bedzie dosc luzno, ale jednak zwiazany z tematyka forum. Dosc czesto, w roznych watkach, przewija sie teza, ze aby pozostac atrakcyjna dla mezczyzny, kobieta musi interesowac sie czyms wiecej niz prowadzeniem domu i wychowaniem dzieci - musi miec pasje, a w najgorszym razie hobby. Nie bede polemizowac w tym watku z sama teza, zakladam ze jest ona prawdziwa, natomiast nie pojmuje i prosze o wyjasnienie dlaczego prowadzenie domu i wychowanie dzieci nie moze byc pasja, tylko odmozdzajacym ciagiem rutynowych czynnosci?

Zrobilam rachunek sumienia - czy mam pasje? Uff mam, nawet kilka, ale skupie sie w tej chwili na jednej: kupilam niedawno owczarke niemiecka. Poswiecam jej (trening plus spacer) dwie godziny dziennie, plus, oczywiscie towarzyszy mi ona w ciagu dnia, bardzo wiele radosci czerpie z jej postepow, starannie przygotowuje jej posilki, czytam ksiazki o tematyce kynologicznej, lubie pogawedzic z innymi wlascicielami psow na tematy rozmaitych psich zachowan, trudnosci zwiazanych z wychowaniem, jezdzimy raz w tygodniu na profesjonalne szkolenie, w przyslosci, jak podrosnie bedziemy uprawiac agility, czytuje fora tematyczne i nawet wklejam jej zdjecia w specjalnie zalozonym watku... Moja ONka jest bezsprzecznie moja pasja - jestem wiec osoba interesujaca. Jakkolwiek, jakbym w miejsce mojej suni wkleila powyzej slowo 'dziecko', z automatu stalabym sie nudna mamuska z tzw pieluszkowym zapaleniem mozgu. W rzeczy samej wiekszosc pasji, dla osob nie podzielajacych ich, jest nudna, ale tylko macierzynstwo ma tak czarny pr. Ostatecznie pedagogika jest nauka, wiec dlaczego osoba oddana calym sercem wychowaniu swoich dzieci i czerpiaca autentyczna radosc z tego zajecia (czyli taka typowa emama) jest z definicji nieciekawa i co za tym idzie nieatrakcyjna?
    • sisi_kecz Re: Pasje lepsze i gorsze 24.03.11, 13:13
      Jakkolwiek, jakbym w miejsce mojej
      > suni wkleila powyzej slowo 'dziecko', z automatu stalabym sie nudna mamuska z
      > tzw pieluszkowym zapaleniem mozgu. '

      Gdybyś wkleiła "kota" to tez stałabyś się dla mnie nudną monotematyczną i lekko świrniętą kociarą z kuwetowym zapaleniem pod czaszką ;)

      Zwierzaki jako pasja są całkiem blisko dzieci- też nie można porzucić, są dożywotnio (z tym że to one zejdą wcześniej niż pasjonat), są całą dobę i zachodzi interakcja z żywym stworzeniem ;)
      A takie wędkarstwo czy piła nożna- to są zajęcia dobrowolne i angażujące tylko tyle ile ma się ochotę.

      Osta
      > tecznie pedagogika jest nauka, wiec dlaczego osoba oddana calym sercem wychowan
      > iu swoich dzieci i czerpiaca autentyczna radosc z tego zajecia (czyli taka typo
      > wa emama) jest z definicji nieciekawa i co za tym idzie nieatrakcyjna?'

      Bo nie pasjonują się tym mężczyźni.
      Chyba że się pasjonują to wtedy jest to zajęcie trendy.
      W mediach pojawia sie np. sympatyczny pan fizjoterapeuta zwany Zaklinaczem Dzieci- pokazuje jak przewijać i kąpać niemowlaki- robi z tego facynującą sprawę i podnosi rangę tych czynności samym faktem ,ze zajmuje sie tym on- mężczyzna.
      A znowuż kiedy byla afera z komiksem o Chopinie to jako eksperta zawołano błyskotliwego pana pedagoga (dziennikarz TOK.FM) i nagle wszystkich to interesowało- jak wychowa młodzież.
      A jaki procent mężczyzn w stosunku do kobiet, zajmuje sie chociażby hobbistycznie: techniką obsługi niemowlaka albo pedagogiką wczesnoszkolną?
      Taki jest odbiór społeczny w kraju, gdzie patriarchat trzyma się dobrze- pasją z prawdziwego zdarzenia jest to , co interesuje panów, ewentualnie jest w kręgu zainteresowan obu płci lub panowie korzystają.
      A jak szydełkujesz, haftujesz, śpiewasz w żeńskim chórze, ozdabiasz decoupage'm wszystko co drewniane w chacie, kształtujesz w dziecku wrażliwość na kulturę i sztukę, albo hodujesz prymulki, to masz babskie zajęcia i po cholerę, ciezka_cholero to robisz?
      facetem byś się zajęła ;)

      Taki lajf.

      duze pozdro!!
      • ciezka_cholera Re: Pasje lepsze i gorsze 24.03.11, 14:08
        Otoz dokladnie i ja tak uwazam: sa pasje kobiece i meskie, i tylko te drugie sa seksowne (w naszym kregu kulturowym). I jeszcze jedno - sa pasje niszowe i popularne - rzecz jasna te pierwsze sa seksowniejsze :-)
        • songo3000 Znowu mieszasz rózne sprawy :) 24.03.11, 14:31
          Seksowną pasją może być bycie fotomodelem lub fotomodelką. Cała reszta ma zapewnić o różnorodności osobowej, która to jest warunkiem koniecznym a niewystarczającym do >długotrwałej< atrakcyjności seksualnej.
          • urquhart hobby a pasja 24.03.11, 17:28
            Songo, hobby i pasją to nie dwie różne sprawy?
            Hobby to specjalizacja w jakimś kreatywnym zajęciu robionym w wolnym czasie.
            Pasja to innaczej namiętność, a ta jest związana bezpośrednio z niebezpieczeństwem i utratą kontroli.
            Hobby to zabijanie czasu, a pasja jest seksowna.
            • ciezka_cholera Re: hobby a pasja 24.03.11, 19:02
              Aaaa widzisz, co czlowiek, to definicja... Dla mnie pasja jest to, czym pasjonat sie pasjonuje. Szeroka ta definicja miesci w sobie rozniez zajecia powszechnie uznawane jako nudne albo obowiazkowe.
              • rozwodnik-waw Re: hobby a pasja 24.03.11, 21:06
                A jakie pasje są mile widziane przez kobiety?
            • klawiatura_zablokowana Re: hobby a pasja 07.11.11, 00:18
              Odwrotnie, to hobby jest seksowne. Pasja to coś, co się może stać ważniejsze od wszystkiego, rodziny, partnera. Zazdrościsz żonom facetów, którzy co drugi weekend spędzają z kolegami na rybach? A może żonom tych, którzy nie pójdą nawet na pogrzeb własnej matki, bo gra Legia? Co w tym jest sexy, do jasnego grzyba?
      • ururam-tururam Re: Pasje lepsze i gorsze 27.04.11, 19:31
        sisi_kecz napisała:

        > A jak szydełkujesz, haftujesz, śpiewasz w żeńskim chórze, ozdabiasz decoupage'm
        > wszystko co drewniane w chacie, kształtujesz w dziecku wrażliwość na kulturę i
        > sztukę, albo hodujesz prymulki, to masz babskie zajęcia

        A wcale że nie! Ja bardzo cenię wyżej wymienione babskie hobbies. Wiem, to dziwne ale na swoje wytłumaczenie mam to iż gnębi mnie fetysz damskich dłoni. Po prostu lubię patrzeć jak kobieta coś tam paluszkami robi, decoupage jest idealny. :)

        Niestety niewiele dziewczyn zajmuje się takimi rzeczami. A może tylko ja mam pecha natrafiać na takie które interesują się tylko fiu-bździu? Albo się ukrywają, myśląc że to nie jest sexy... Wszystko co uczłowiecza kobietę a oddala ją od naiwnego ideału jakiegoś eterycznego stwora jest sexy.
    • gomory Re: Pasje lepsze i gorsze 24.03.11, 13:21
      Po przeczytaniu tego wpisu moja meskosc chyba powinna wylapac konkretnego dola :/. Opisy takich ambitnych pasji, a mi w rozporku nawet nie drgnelo.
      No nie wiem... moze gdyby komendy "agility" jakiejs suczce wydawala toby mnie bardziej ruszylo? Chyba nie bedzie obrazliwe, jesli napisze, ze po takiej prezentacji wcale nie mialbym specjalnej ochoty by ciagnac Cie do lozka. Fak! Czyzby to byly oznaki nadciagajacej impotencji??? Albo jestem tak prymitywny, ze kiepsko mi idzie skojarzenie tak wprost pieprzenia z zyciem hobbystki.
      • kag73 Re: Pasje lepsze i gorsze 24.03.11, 13:54
        Dobre.
        ja tam mysle, ze pasje po jednej czy po drugiej stronie wcale nie sa gwarancja na udane pozycie seksualne w dlugoletnim zwiazku. Do tego trzeba duzo wiecej i wpyw maja najrozniejsze czynniki.
        Mysle, ze wiekszosc ludzi(bo o dziwo nie wszyscy) potrzebuje od czasu do czasu swojej przestrzeni, minutki tylko ze soba czy dla siebie niezaleznie od tego co wtedy robia i najwazniejsze, zeby parter im te minutke gwarantowal.
        • ciezka_cholera Re: Pasje lepsze i gorsze 24.03.11, 14:18
          W takim razie wspolne hobby nie podwyzsza temperatury w sypialni? Musi to byc cos co robimy osobno?
          • kag73 Re: Pasje lepsze i gorsze 24.03.11, 19:06
            "W takim razie wspolne hobby nie podwyzsza temperatury w sypialni? Musi to byc c
            > os co robimy osobno?"
            Nie, tego nigdy nie powiedzialam. Uwazam, ze pasje nie sa gwarancja na udane zycie seksualne na wieki. Jak najbardziej pomaga jezeli ludzie odbieraja na tych samych falach, lubia z soba byc, milo spedzac cza, pielegnuja momenty we dwoje. czy to hobby czy wspolna kolacja, czy masaz w lozku albo ogladanie filmu razem to juz kazdego prywatna sprawa i potrzeba. Rzecz w tym, ze opocz tego prawie kazdy ma potrzebe pobyc sam ze soba, krotko "niech mi nikt dupy nie zawraca teraz, bo..."
            Ciezka_cholera, nie ublizajac Tobie, jezeli bylabym mezczyzna niekoniecznie uwazalabym Cie za "interesujaca", bo masz psa, ktory zajmuje Ci sporo czasu. Ja jestem praktyczna, pies niech sobie biega gdzies w ogrodzie, ale np. jezeli zamiast spedzic weekendowe przedpoludnie z mezczyzna czy kobieta milutko w lozku, ktos musi wyjsc z psem pobiegac po parku, to kicha. Tego calego cyrku z pasami naogladalam sie na tzw. Zachodzie i za Chiny nie moge zrozumiec kto sie zabiera za takie glupoty. I mialam wrazenie, ze ci ludzie tam za tymi psami bardziej biegaja i sie rozczulaja niz za dziecmi, co mnie osobiscie sie nigdzy nie podobalo. To tylko tak z mojego punktu wiedzenia, ale jak najbardziej zdaje sobie sprawe, ze kazdy robi to co lubi.

            • kag73 Re: Pasje lepsze i gorsze 24.03.11, 19:08
              Aha, jeszcze pies a zycie. Nie mozna kiedy sie chce na urlop, bo trzeba psu zalatwic opieke, zaplacic za przelot, szczepienia, dyrdymaly. Troche czlowiek uwiazany.
              • aneta-skarpeta Re: Pasje lepsze i gorsze 27.04.11, 19:01
                jestesmy uwiązani nie tylko psem czy dzieckiem

                mamy prace, zobowiazania, dom- malo kto moze rzucic wszystko i pojechac hen daleko na tydzien

                i teraz jak masz psa to kiepsko bo jest to mocne zobowiązanie, ale jak jestes wolna jak ptak to jestes nudna, bo jestes na kazde skinienie;)

                z mojej strony wyglada to tak- mam hobby bardzo przyziemne, obecnie takze pies- tak najwiecej czasu temu poswiecam, mąż takze zalapal bakcyla, ale mniej- reszta moich zainteresowan rownie nudna;P

                moj mąż ma strasznie duzo roznych zainteresowań, jednakjak tak sobie obiektywnie na to spojrze to nudne to dla mnie jak nie wiem co- wędkarstwo- milosc zycia, motocykle- dla mnie nudaaaa, terrarystyka- ziewww, pilka nozna- o bozeeee

                nic co by zapieralo dech w piersiach

                ale nie o to chodzi- jestesmy dla siebie atrakcyjni fiz i umyslowo gdyz mamy swoj swiat- kazde z osobna, rownolegle z naszym wspolnym

                pociagające jest to, ze nie wisimy na sobie, a czy ja sobie robie scrapki, a on lubi zarzuci wedką nie ma znaczenia- wazne, ze cos nas interesuje, cos nas absorbuje poza takimi przyziemnymi sprawami jak serial, rachunek do zaplacenia i anrzekanie na kolezanke w pracy

                i teraz wracając do gospodyn domowych
                nie będzie ciekawa pani w dresie, ktora wysila sie co najwyzej aby pierogi ze sklepu odgrzac, ale mozna tez interesowac sie roznorodnoscią kuchni swiata, skupic sie na aranzacji wnetrz

                wtedy czlowiek ma w tym jakąś pasje

                oczywiscie dla kogoso moze to byc zupelnie nieciekawe- ale wlasnie na tym to polega, ze ludzie są rozni i nie ma zlotego srodka
      • ciezka_cholera Re: Pasje lepsze i gorsze 24.03.11, 14:17
        Przypominam, ze teza wyjsciowa jest, ze pasja jest warunkiem koniecznym (a nie wystarczajacym) do bycia seksowna, wiec fakt, ze nie poruszyla Cie moja opowiesc niczego jeszcze nie dowodzi ;-) Ja tu probuje jedynie usystematyzowac temat. I pod wplywem Twojej wypowiedzi przyszla mi do glowy jeszcze jedna mysl, czy wazniejsza w istocie jest sama pasja, czy umiejetnosci gawedziarskie? Wedkarstwo, wspinanie sie na skalki, fizyka, szachy nawet ten nieszczesny ON to wszystko moze byc meganudne lub bardzo interesujace w zaleznosci od talentu do opowiadania. Nieprawdaz?
        • gomory Re: Pasje lepsze i gorsze 24.03.11, 16:36
          > Przypominam, ze teza wyjsciowa jest, ze pasja jest warunkiem koniecznym (a nie
          > wystarczajacym) do bycia seksowna, wiec fakt, ze nie poruszyla Cie moja opowies
          > c niczego jeszcze nie dowodzi ;-)

          A moze to dowod nazbyt usilnego dopasowywania rzeczywistosci do tezy?
          Sklaniam sie ku opinii, ze gdybys napisala w jakim kolorze nosisz majtki, to w tym zdaniu upchane byloby wiecej seksu niz gdybys sie chwalila ile Twoj pies ma w klebie. A przyznasz chyba, ze na poczatek to niezbyt wyszukana erotycznie zagrywka.
          W Twoim poscie zabraklo mi tez wyraznego rozroznienia o roli hobby w wieloletnim zwiazku, a wplywie tegoz dla nowopoznawanych osob. Bo to spora roznica.
          Wg mnie w dziedzinie pasji jest kilka kluczowych kwestii. Przede wszystkim facet jest lasy na podziw, i chce by go cholubic, a nie by kobieta przytlaczala go swoimi niezwyklymi zainteresowaniami. Dlatego jakby co bedzie je deprecjonowal i mowil o nich z poblazaniem.
          Po drugie bardzo poprawia odbior kobiecego hobby, gdy pani ma ksztaltna dupcie i piersi. To zajebiscie podnosi kobietom talent gawedziarski. Przynajmniej dopoki zycie nie zdejmie faciowi rozowych bryli z kichawy ;)
          • ciezka_cholera Re: Pasje lepsze i gorsze 24.03.11, 16:57
            gomory napisał:

            > A moze to dowod nazbyt usilnego dopasowywania rzeczywistosci do tezy?

            Teza nie jest moja. Powtarza sie ona na forum jak mantra, jako recepta (a wlasciwie jeden skladnik) na udany, takze erotycznie, zwiazek. Osobiscie uwazam, ze stanowi doskonaly przyklad odwrocenia zwiazku przyczynowo-skutkowego. Mysle, ze zazwyczaj jest tak, ze interesujacy ludzie maja pasje, ale samo wejscie w posiadanie pasji nie uczyni nudziarza interesujacym. Jednakowoz, jak zastrzeglam na poczatku, nie o tym chcialam porozprawiac. Chcialam podywagowac na temat wyzszosci niektorych pasji nad innymi w kontekscie atrakcyjnosci pasjonata.

            > Sklaniam sie ku opinii, ze gdybys napisala w jakim kolorze nosisz majtki, to w
            > tym zdaniu upchane byloby wiecej seksu niz gdybys sie chwalila ile Twoj pies ma
            > w klebie. A przyznasz chyba, ze na poczatek to niezbyt wyszukana erotycznie za
            > grywka.

            Bo sie nie znasz ;-) Posiadanie ON jest seksowniejsze niz posiadanie majtek. A zwlaszcza jak sie dokupi do kompletu oficerki...
            • ururam-tururam Re: Pasje lepsze i gorsze 27.04.11, 20:08
              ciezka_cholera napisała:

              >Posiadanie ON

              Czego?
          • glamourous Re: Pasje lepsze i gorsze 27.04.11, 22:22
            gomory napisał:

            > Po drugie bardzo poprawia odbior kobiecego hobby, gdy pani ma ksztaltna dupcie
            > i piersi. To zajebiscie podnosi kobietom talent gawedziarski. Przynajmniej dopo
            > ki zycie nie zdejmie faciowi rozowych bryli z kichawy ;)


            Gomory, powaliles mnie niniejszym ;D Nawet sie zastanawiam, czy sobie z tego nie ukuc sygnaturki (jak aktualna mi sie juz znudzi ;) Jak raz sie nadaje ;) Sprzedasz?
      • druginudziarz Re: Pasje lepsze i gorsze 29.03.11, 00:14
        gomory napisał:

        > Po przeczytaniu tego wpisu moja meskosc chyba powinna wylapac konkretnego dola
        > :/. Opisy takich ambitnych pasji, a mi w rozporku nawet nie drgnelo.

        Bo masz złe podejście ;)
        "Ależ piękna ta pani suczka! jestem pewien, że miałaby udane szczenięta z moim championem"
        - co ty na to? :]
        Ale jesli to nosicielką tego hobby byłaby żona to faktycznie niespecjalnie. Mamy zaprzyjaźnione małżeństwo z psem w łóżku i nie wygląda to ciekawie :(
    • songo3000 Pasja vs pasje 24.03.11, 14:28
      Przyjęłaś z gruntu błędne założenie. Żadna pasja sama w sobie nie jest ani wybawieniem ani przekleństwem. Niczego też nie gwarantuje.

      Osoba interesująca to osoba, której horyzonty myślowe nie są ograniczone do wąskiego spektrum tematycznego. Jeżeli z 'kociara', 'mamuśką', czy 'zapalony wędkarzem' nie będziesz w stanie porozmawiać o niczym innym jak tylko o danym zainteresowaniu prędzej czy później... nie, zdecydowanie szybko straci ona na wartości towarzyskiej. Pytasz się, czy potomek czy 'prowadzenie domu' (swoją droga co to do ciężkiej cholery jest? :) może być pasją, hobby czy tam obszarem zainteresowania - jasne, że może O ILE nie jest JEDYNYM.

      Dlaczego tak pogardliwie gro osób wyraża się o świeżych mamuśkach z 'pieluchowym zapaleniem mózgu'? Bo osoby takie nie mają innych zainteresowań i na daną chwilę wydają się czy są prymitywne i mentalnie ograniczone. Jakoś z szeregiem innych 'mamusiek', które jednak wykazują aktywność poza 'zupki i kupki' można jednak porozmawiać, można je docenić, w końcu - można z nimi żyć.

      Ludzie nie są tacy sami, nie mają równych możliwości, nie są równie mili, inteligentni czy interesujący. Część z nich zarówno kobiety i mężczyźni to prymitywne pustaki, nic na to nie poradzisz. Oczywiście w dobie oficjalnej polityki równania wszystkich do 'normy' czy słodzenia wszystkim jak leci nie ma chętnych do nazywania prymitywów po imieniu za to tworzymy masę zastępczych przymiotników. Bądź co bądź zawsze lubiliśmy lakierować kupę :)

      Co do doszukiwania się patriarchalnych batów i innych opisywanych przez Ciebie 'pedagogicznych przykładów' to sorry, politycy w Polandii też zajmują się błędami ortograficznymi osób ze świecznika gdy resztki systemu emerytalnego upadają...
    • urquhart Męskie pasje a bezpieczeństwo i stabilizacja 24.03.11, 14:59
      > Osta
      > tecznie pedagogika jest nauka, wiec dlaczego osoba oddana calym sercem wychowan
      > iu swoich dzieci i czerpiaca autentyczna radosc z tego zajecia (czyli taka typo
      > wa emama) jest z definicji nieciekawa i co za tym idzie nieatrakcyjna?

      Znowu problem miedzy-płciowego niezrozumienia potrzeb i oczekiwań.
      Typowo "męskie pasje" symbolizują lub przynajmniej są namiastka niezależności wolności, przestrzeni, ekploracji nieznanych światów a także niepokoju i niebezpieczeństwa, wręcz otarcia sie o śmierć . Motory, szybkie samochody, podróże nurkowanie czy nawet wędkowanie (cisza i przestrzeń).
      Macierzyństwo czy domowe zajęcia to odwrotność: związanie, zapewnienie bezpieczeństwa stabilizacji i zasobów.
      • urquhart Re: Męskie pasje a bezpieczeństwo i stabilizacja 25.03.11, 08:30
        Tak sobie przypomniałem patrząc na gołębie wypuszczone z gółebnika - jedno z bardziej abstrakcyjnych dla mnie męskich hobby - gołębie.
        Kto jest w stanie zrozumieć górnika który po przyjściu z kopalni wpatruje się w swoje szybujące po niebie gołębie i odczuwa cząstkę ich wolności?
        To dopiero zupełnie nieseksowne choć typowo męskie hobby.
        • gomory Re: Męskie pasje a bezpieczeństwo i stabilizacja 25.03.11, 15:33
          > Kto jest w stanie zrozumieć górnika który po przyjściu z kopalni wpatruje się w
          > swoje szybujące po niebie gołębie i odczuwa cząstkę ich wolności?

          ...obowiazkowo grzebiacego z nostalgia lewa reka w pustoszejacym szesciopaku.
        • aandzia43 Re: Męskie pasje a bezpieczeństwo i stabilizacja 25.03.11, 15:44
          > Kto jest w stanie zrozumieć górnika który po przyjściu z kopalni wpatruje się w
          > swoje szybujące po niebie gołębie i odczuwa cząstkę ich wolności?

          Jestem w stanie. Gdy patrzę na zwierzęta (moje i wszystkie inne) czuję się częścią Matki Ziemi. I to bez grzebania w sześciopaku ;-P
          • sisi_kecz Re: Męskie pasje a bezpieczeństwo i stabilizacja 25.03.11, 17:06
            Już lepszy taki górnik gołębiarz z sześciopakiem, od górnika tylko z sześciopakiem ;)

            Ale musze się przyznać, ze dla mnie żadna wielka pasja nie jest seksowna jako dla partnerki pasjonata. Co innego jeśli to jest kolega, koleżanka- to bardzo lubię takie osoby.
            Natomiast bycie w zwiazku z kimś zatopionym po całych dniach w swoim hobby, lub wybywajacym, gdzieś aby je uprawiać to już przerabiałam.
            I nie tęsknię.

            Mój men ma ta zaletę, że nie bardzo sie orientuje o co chodzi w piłce noznej- dzięki czemu ekran telewizora nie jest notorycznie zielony. Zresztą , co to za pasja ogladanie sportu w tv?

            To, ze ktoś ma zwierzaki, hoduje rybki, czy sznaucery dlugowłose- to równiez dla mnie jest bardzo in plus, bo mogłabym w tym brać chętnie udział.

            Natomiast to, co mnie samej nie interesuje, a zabiera cały czas wolny- to mi zupełnie w związku niepotrzebne.
            Wole osobę, która interesuje sie wieloma rzeczami i na niektórych sie bardzo dobrze zna, ale nie popada w pasję.
            Może to tradycyjne babskie podejście, ale takie mam- z praktyki.

            pozdro!
            • aneta-skarpeta Re: Męskie pasje a bezpieczeństwo i stabilizacja 27.04.11, 19:08
              wazne jest zachowanie proporcji
              ani nie jest fajnie z czlowiekiem, ktory jest taki "zainteresowany", ze nie ma czasu i ochoty zyc slodką codziennością, bo ciagle cos ma fajniejszego, ani z takim, co w zasadzie od zycia oczekuje jedynie pilota i puszki piwa
              • klawiatura_zablokowana Re: Męskie pasje a bezpieczeństwo i stabilizacja 07.11.11, 00:24
                > ani z t
                > akim, co w zasadzie od zycia oczekuje jedynie pilota i puszki piwa

                Trafiłam raz na jeszcze gorszy typ. Taki, co nie miał ŻADNYCH zainteresowań. Słownie żadnych. Był uczepiony za to moich jak bluszcz. Jego ulubioną knajpą było moja ulubiona knajpa, jego ulubioną książką moja ulubiona książka, jego ulubionym kabaretem... zgadnijcie, kurna, co. I nie dało się z niego wykrzesać krzty życia, samodzielnego zainteresowania czymkolwiek, czego najpierw ja nie wybrałam. Każde pytanie "co chcesz robić, co zobaczyć w kinie, gdzie pójść, co zjeść" trafiało w próżnię. Jedyna odpowiedź "to, co ty". Aaaaargh!
                Spindoliłam, aż kurz się wzbijał :D
                Wiem, sucz ze mnie.
            • pogoda.1 Re: Męskie pasje a bezpieczeństwo i stabilizacja 06.11.11, 10:23
              sisi_kecz napisała:


              >
              >
              >
              > Natomiast to, co mnie samej nie interesuje, a zabiera cały czas wolny- to mi zu
              > pełnie w związku niepotrzebne.
              > Wole osobę, która interesuje sie wieloma rzeczami i na niektórych sie bardzo do
              > brze zna, ale nie popada w pasję.
              > Może to tradycyjne babskie podejście, ale takie mam- z praktyki.
              >
              > pozdro!

              Kurna chata to ty lepiej zostań stara panną.
    • zawsze-soffie Re: Pasje lepsze i gorsze 24.03.11, 15:13
      heh bo może chodzi o ORYGINALNĄ ciekawą/atrakcyjną dla INNYCH też pasję - wychodzi na to, że sprawianie przyjemności samej sobie czymś to nie wszystko :DDD Czy słusznie czy nie - nie wiem, ja tam nic złego nie widzę, że kobieta pasjonuje się prowadzeniem domu ale takim "prawdziwym prowadzeniem domu " a nie na odwal się

      Z drugiej jednak strony przypomniała mi się reklama toffifi czy jakoś tak - gdzie pokazana zostaje pasja męża, który coś tam lubi tworzyć, syna, który coś tam robi, córki, która bije rekordy no i pokazana jest mama która się cieszy bo wszyscy są zadowoleni czy jakoś tak - strasznie mnie ta reklama zirytowała i wkurzyła bo wyszło na to, że wszyscy mają pasję poza mamami..co więcej dopóki kobieta nie zostanie mamą ma pasję a potem to już tylko musi się cieszyć szczęściem rodziny.

      Sama już tego nie ogarniam ;/ idę na inne forum!
      • sisi_kecz Re: Pasje lepsze i gorsze 24.03.11, 17:01
        zawsze-soffie napisała:
        Z drugiej jednak strony przypomniała mi się reklama (..) gdz
        > ie pokazana zostaje pasja męża, który coś tam lubi tworzyć, syna, który coś tam
        > robi, córki, która bije rekordy no i pokazana jest mama która się cieszy bo ws
        > zyscy są zadowoleni czy jakoś tak - strasznie mnie ta reklama zirytowała i wkur
        > zyła bo wyszło na to, że wszyscy mają pasję poza mamami..'

        Reklamy są rózne.
        Te kierowane do pań, których główną "pasją ";) jest dom i rodzina są na pewno wkurzające dla pań "innych".

        Z tej serii reklam to nie kupię nigdy pewnego "drogiego proszku", bo w reklamie po pierwsze bohaterka kobieca mówi ""moi mężczyźni" o mężu i synu, co na równi z "moi chłopcy", juz na starcie skreśla u mnie produkt.
        Ale chodzi o to, że ci jej mężczyźni biora udział w wyścigach samochodów zdalnie sterowanych, a ona pierze im na te zawody koszulki i kiedy one sa śnieżnie białe, to ona czuje, że też zwycięża- tylko w praniu ;)
        Zajebiście poniżający spot.

        ale co tam, są też fajne reklamy, które u mnie coś ugrają.

        pozdro!
    • eudajmonika Re: Pasje lepsze i gorsze 24.03.11, 15:48
      Studia teologiczne, szydełkowanie, strzelanie z karabinka, śpiewanie w chórze, salsa, szycie, reżyserowanie w amatorskim teatrze, prowadzenie agencji nieruchomości, działalność charytatywna, robienie biżuterii, podróże ekstremalne, renowacja ram do obrazów to pasje kobiet, które mnie otaczają - sióstr, mamy, przyjaciółki, koleżanek. Żadna nie wydaje mi się nudna, każda zapala w ich oczach radość a kiedy z nimi się spotykam, z ciekawością ich słucham.
      Jednak w porównaniu z wychowywaniem dzieci, doglądaniem rodziców, zwierzaków, dbaniem o dom (własnoręcznie lub z pomocą rodziny, czy gosposi) zajęcia te zajmują im niewiele czasu.
      Pewnie wychowywanie dzieci i prowadzenie domu może być pasją, ale jakoś nie znam żadnej kobiety, która prowadzenie domu i wychowanie dzieci nazwałaby swoją pasją. Nie znam też żadnej, która swoje małżeństwo nazwałaby swoim hobby, choć pewnie wiele jest oddanych i mężowi, i rodzinie. Myślę, że pasja, hobby ma funkcję "służebną" w stosunku do samego życia i jego poszczególnych etapów (małżeństwo, wychowywanie dzieci) .
    • tully.makker Re: Pasje lepsze i gorsze 25.03.11, 15:48
      Osta
      > tecznie pedagogika jest nauka, wiec dlaczego osoba oddana calym sercem wychowan
      > iu swoich dzieci i czerpiaca autentyczna radosc z tego zajecia (czyli taka typo
      > wa emama) jest z definicji nieciekawa i co za tym idzie nieatrakcyjna?

      No coz, bo w tym hobby czy pasji chodzi wlasnie o to, by robic cos, czego by sie nie robulo na codzien, prawda? Wiekszosc rodzicow z oddaniem wychowuje swoje dzieci - cos w tym sensacyjnego. Niektorzy - niewielu - OPROCZ TEGO robia rozne fascynujace rzeczy i to juz jest ciekawsze.
    • ethlin Re: Pasje lepsze i gorsze 26.03.11, 20:10
      Czlowiekowi majacemu pasje zyje sie lepiej:) Nie dzielilabym je na lepsze czy gorsze. Macierzynstwo to zadna pasja. To instynkt, obowiazek, dla jednych przyjemnosc wieksza dla innych mniejsza lub wrecz zadna.
      Majac pasje czy hobby czy jakkolwiek inaczej to by to nazwac mozna oderwac sie od rzeczywistosci, zatopic w ulubionej czynnosci, oraz tak naprawde czynic przyjemnosc samemu sobie:)
      Ludzie bez pasji/hobby sa moim zdaniem mniej ciekawi. I to naprawde nie ma znaczenia, czy ktos uprawia jakis sport, czy obserwuje ptaki czy tez zbiera kapsle od butelek po piwie:) To jest naprawde wazne moc zatopic sie w ulubionej czynnosci bo w ten sposob mozna odreagowac no i rozwijac sie.
    • mol_chemiczny Bo mając psa, jeszcze nie... 26.03.11, 20:55
      Bo mając psa, jeszcze nie "osiadłaś w gnieździe". Niestety, wiele z nas, rodząc dziecko lub dzieci, spełnia swoją misję dziejową, wszystko inne przestaje się liczyć, a facet zostaje sprowadzony do dostarczyciela pokarmu dla młodych. No i robi się czarny PR.
    • baalsaack Re: Pasje lepsze i gorsze 27.03.11, 01:02
      Interesowanie się pedagogiką to już by było coś, ale nie podciągaj pod to wychowywania dzieci! To trochę tak, jakby mycie zębów miało świadczyć o zainteresowaniu stomatologią (która to jest dziedziną nauki).
      • eudajmonika Re: Pasje lepsze i gorsze 28.03.11, 10:18
        baalsaack napisał:

        > Interesowanie się pedagogiką to już by było coś, ale nie podciągaj pod to wycho
        > wywania dzieci! To trochę tak, jakby mycie zębów miało świadczyć o zainteresowa
        > niu stomatologią (która to jest dziedziną nauki).

        Niektórzy tak maja, ze mycie zebow inspiruje ich do zajrzenia do podrecznika do stomatologii, albo chocby do encyklopedii zdrowia. Inni zawsze beda miec za malo pieniedzy i czasu na zainteresowanie sie czymkolwiek. Nie trzeba chyba zaznaczac, dlaczego ci pierwsi sa bardziej atrakcyjni, rowniez dla swoich partnerow.
    • bezzebnypirat Pies to nie pasja... 27.03.11, 01:57
      Pies, kot itp to zajecie dla niespelnionych kur domowych (nie tylko). Znam kilka takich przypadkow - dzieci prawie odchowane, wiec czas na psa. Wyprowadzac trzeba, marudzic o tym, jakie to ciezkie jest mycie go, karmienie itp. Do tego od razu wkraczamy w sekte psiarzy, zwlaszcza jesli mowa o zamozniejszej kobiecie i psie rasowym - fora dyskusyjne, wyjazdy na wystawy, specjalne kosmetyki... DRAMAT. Choc wielu facetow uwielbia tego typu sekty hobbystow, fakt. Tatko ma Skodafffke Oktafffke i podobnie jak 100 mu podobnych spotykaja sie latem na caly rok wyczekiwane piwko i porownanie nowych dywanikow, zwracajac sie do siebie per Kamikadze czy Misiak13 - tak jak na forum.

      Nie mowie juz o tym, ze na bank zacznie sie marudzenie: wyjdz z psem, jestem chora. A wychodzic trzeba, czy sie chce, czy nie chce...
      • sisi_kecz Re: Pies to nie pasja... 27.03.11, 15:14
        bezzebnypirat napisał:

        > Pies, kot itp to zajecie dla niespelnionych kur domowych (nie tylko).

        Już pal sześć co tam uważasz, dla kogo to zajęcie, ale dlaczego pies to nie pasja?
        Jak ktoś zajmuje sie takim zainteresowaniem jak hodowla psa/psów to jest to jego pasja, samo jak pasjonowanie sie samochodami Twojego taty.

        Masz problem, że ktoś wkłada duzo uczucia w jakies zajęcie, ktorego Ty nie rozumiesz?

        Jeśli piszesz z autopsji i żona zwala na Ciebie wyprowadzanie swojego pupila- to popracuj nad asertywnością wobec jej wymuszeń, zamiast krytykowania obcych ludzi na forum.
        "Mąż działa mi bez przerwy,
        raz na zmysły , raz na nerwy"
        Sztaudynger
        • urquhart Re: Pies to nie pasja... 27.03.11, 15:51
          Generalnie pamiętam że piszą że pies u mena to sposób na podryw i podwyższenie swojej wartości w oczach kobiet. Podobno dlatego że sugeruje to jego opiekuńczość i odpowiedzialność. Ale zamiłowania do zwierząt u menów nie nazwał bym pasją.
          Natomiast w kobiety pasja psów albo kotów (słownikowo: silne zamiłowanie, namiętność, silne odczuwanie emocji) sugeruje się mocne ale nieszkodliwe zbzikowanie. I nie jest dobrym sposobem na podryw.
          • sisi_kecz Re: Pies to nie pasja... 27.03.11, 16:13
            A dlaczego to, nie można nazwać pasją (czyli silnym zamiłowaniem do czegoś), zajmowania sie zwierzakami (psami, kotami, gołębiami) u mężczyzn ?

            I potwierdzam- jeśli men trzyma jakiegoś stwora nie dla zysku, to od razu pojawia sie skojarzenie, że jest opiekuńczy, odpowiedzialny i potrafi myśleć nie tylko o sobie- inne żywe też go interesuje i mu na nim zależy.

            pozdro!
            • urquhart Re: Pies to nie pasja... 27.03.11, 17:46
              sisi_kecz napisała:
              > A dlaczego to, nie można nazwać pasją (czyli silnym zamiłowaniem do czegoś), za
              > jmowania sie zwierzakami (psami, kotami, gołębiami) u mężczyzn ?

              Można tyle że rzadziej, ale pasja to namiętność, a namiętność to tak silne emocje że aż do utraty kontroli intelektualnej co ma emocjonalnie porywać i uskrzydlać. W odróżnieniu od hobby takich jak szydełkowanie. Ale tak, znam takich menów co gołębie są ważniejsze od rodziny i pracy i doprowadza to do problemów osobnika. A podobnych historiach z psami nie słyszałem. Przywiązanie do konkretnego zwierzaka i odpowiedzialność to jedno ale pasja to coś innego.
              Najczęściej pies po prostu zaspokaja potrzeby akceptacji, empatii, odwzajemniania uczuć, władzy i innych że jesteśmy generalnie gatunkiem społecznym i większości źle samemu.

              Czy pytanie czy miłość do żony która ma u wielu niewątpliwie ma znamiona pogranicza utraty kontroli intelektualnej jest pasją jest na miejscu?
              Natomiast w typowym rozumieniu seks jest pasją.
          • mariuszeeeek Re: Pies to nie pasja... 25.10.11, 15:45
            Pies to idealny sposób na podryw facet.wp.pl/kat,70996,wid,13914209,wiadomosc.html Dziewczyna jest nieświadoma a tu proszę... :D
      • zakletawmarmur Re: Pies to nie pasja... 27.03.11, 16:27
        My mamy psa, rasowego kundelka po przejściach:-) Jeśli chodzi o spacery to wręcz się kłócimy o to kto będzie go wyprowadzać... I to wcale nie dlatego, że nikt nie chce. To właśnie jeden z tych najprzyjemniejszych obowiązków:-)
    • ciezka_cholera podsumowujac: 27.03.11, 19:40
      Dlaczego macierzynstwo nie moze byc pasja:
      - bo szybko przeradza sie w obowiazek, a pasja powinna byc dobrowolna,
      - bo jest powszechne, a pasja powinna byc oryginalna.
      Przyznam, ze zaden z powyzszych argumentow mnie nie przekonuje, gdyz zgodnie z definicja przytoczona powyzej przez Urquharta >>pasja to silna namietnosc, a namiętność to tak silne emocje że aż do utraty kontroli intelektualnej co ma emocjonalnie porywać i uskrzydlać<<, zas wiele zapatrzonych w swoje dziecko matek wyglada wrecz jak uosobienie tej definicji. Bede sie nadal upierac, ze macierzynstwo w wykonaniu niektorych matek ma wszelkie znamiona pasji.
      Osobiscie uwazam, ze pasje sa mocno przereklamowane jako spoiwo zwiazku. Jesli pasja nie jest podzielana przez partnera moze wrecz zaszkodzic, gdyz z definicji pochlania ona bardzo duzo czasu, energii i zaangazowania, wiec zwyczajnie moze ich zabraknac do dbania o zwiazek. Aby byla seksowna pasja musi byc oryginalna, najlepiej niebezpieczna, pasjonat musi umiec o niej opowiadac ciekawie, musi byc troche romantyczna troche szalona... czyli 95% pasji odpada. Pasja w liczbie pojedynczej raczej uczyni z pasjonata monotematycznego fanatyka (w odbiorze otoczenia), nudnego do granic wytrzymalosci, pasje w liczbie mnogiej zabiora caly jego czas (jesli to maja byc prawdziwe pasje, a nie cos co tylko lubi i robi raz do roku).
      Dlaczego wiec mimo wszystko jestem przekonana, ze warto miec pasje (lub chociaz hobby) - z czystego asekuranctwa - po prostu uwazam, ze zawsze dobrze jest dywersyfikowac zrodla wlasnego dobrego samopoczucia.
      • urquhart Re: podsumowujac: 27.03.11, 21:27
        ciezka_cholera napisała:
        > Osobiscie uwazam, ze pasje sa mocno przereklamowane jako spoiwo zwiazku. Jesli
        > pasja nie jest podzielana przez partnera moze wrecz zaszkodzic, gdyz z definicj
        > i pochlania ona bardzo duzo czasu, energii i zaangazowania, wiec zwyczajnie moz
        > e ich zabraknac do dbania o zwiazek.

        Seks jako wspólna pasja na pewno nie jest przereklamowany jako spoiwo.
        Udany związek jak piszą musi składać się z części wspólnej i części odrębnej każdego z partnerów, bo by istniała namiętność i udany seks długoterminowo partner/ka ma zadziwiać zaskakiwać tą odrębną częścią. Podobno mężczyźni mają większą tendencje uciekać z tej części wspólnej uciekać, a kobiety zawłaszczać do środka iluzorycznie widząc szczęście w pełnej jedności. To miejsce na pasje które oskrzydlają i czynią osobnika pełnego energii zrealizowanym i ciekawym. Pasje, namiętność same w sobie to coś co nakręca życie jego smak, bo emocje to coś co się później pamięta. Adrenalina i edomorfiny która krąży w żyłach wygranej trudnej rywalizacji (także zawodowej), po ryzykownej jeździe motorem, forsownym wysiłku fizycznym się udzielają też innym i odróżnia od znudzonej reszty narzekającej na codzienność. To odróżnia chyba odróżnia te seksowne pasje od zwykłych hobby nieco polepszających samopoczucie. Nie są przereklamowane ale bardzo wymagające. A tu na wszystko brakuje czasu.
        Wspólne pasje namiętności i silnie przeżyte emocje, mocno spajają i są jak najbardziej więziotwórcze. Chyba że przysłonią je jeszcze silniejsze wspólne emocje rozczarowania czy upokorzenia (zdrada, błaganie o seks czy zawiedzione oczekiwania).
        Zobacz ten wątek:
        forum.gazeta.pl/forum/w,898,122032883,,hobby_meza.html?v=2

        Z macierzyństwem celna uwaga. Faktycznie macierzyństwo nie jest przedstawiane i uważane za pasje chociaż dla matek jak najbardziej spełnia definicję, raczej jaki obowiązek i wyrzeczenie. Czemu? Bo wtedy byłoby go trudniej przedstawiać kobietom jako "wspólny obowiązek" dla partnera, skoro to pasjonat czerpie z tego przyjemność. I oczekiwać rekompensat.

        Zaś co do destrukcyjnej strony się zgadzam, każda pasja która wyraźnie jest ważniejsza od związku i wyciąga z niego czas energię i zaangażowanie jest dla niego niszcząca. I ma się to tak do gry w karty, gołębi jak i wspomnianego macierzyństwa.
        A to akurat nie jest wcale powszechnie oczywiste.
        • ciezka_cholera Re: podsumowujac: 28.03.11, 12:13
          Chyba, jak zawsze, chodzi o zachowanie rownowagi miedzy silami przyciagajacymi i odpychajacymi w zwiazku, jak w kosmosie, zeby sie nie rozbic, ale tez nie oddalac w nieskonczonosc :-). Wspolna pasja wydaje sie rozwiazaniem idealnym, jakkolwiek niekoniecznie mozliwym do osiagniecia.

          Podobno mężczyźni mają większą
          > tendencje uciekać z tej części wspólnej uciekać, a kobiety zawłaszczać do środ
          > ka iluzorycznie widząc szczęście w pełnej jedności.

          Nie wydaje mi sie. Wszak ucieczka w macierzynstwo, dosc powszechna sadzac z relacji forumowych, jest tak naprawde dzialaniem silnie odsrodkowym i czesto na szkode zwiazku. Mezczyzni tez sie zle czuja bedac zawsze mniej atrakcyjna forma spedzania czasu dla swoich partnerek niz dziecko. Mysle, ze istnieje tu pelna analogia z fanem motorow, ktory kazda wolna chwile spedza dopieszczajac swoje cacko w garazu lub w trasie. Niezaleznie od plci, nikt chyba nie lubi byc ciagle na drugim miejscu.

          To miejsce na pasje które o
          > skrzydlają i czynią osobnika pełnego energii zrealizowanym i ciekawym. Pasje, n
          > amiętność same w sobie to coś co nakręca życie jego smak, bo emocje to coś co s
          > ię później pamięta. Adrenalina i edomorfiny która krąży w żyłach wygranej trudn
          > ej rywalizacji (także zawodowej), po ryzykownej jeździe motorem, forsownym wysi
          > łku fizycznym się udzielają też innym i odróżnia od znudzonej reszty narzekają
          > cej na codzienność. To odróżnia chyba odróżnia te seksowne pasje od zwykłych ho
          > bby nieco polepszających samopoczucie. Nie są przereklamowane ale bardzo wymaga
          > jące. A tu na wszystko brakuje czasu.

          To co powyzej napisales, to sama prawda (no prawie, nie do konca sie zgadzam, z deprecjonowaniem hobby). Jednak w pogoni za swoja wlasna realizacja nie mozna zapomniec o czasie wspolnym w zwiazku i o potrzebie realizacji drugiej strony. A na to czasami doba robi sie za krotka. I tu, moze sie myle, ale wydaje sie, ze panowie maja tendencje do egoizmu, jesli nie starczy czasu na wszystko, to przynajmniej powinno starczyc na ich pasje. Nie upieram sie, chetnie sie dam przekonac, ze jest inaczej, ale takie sa moje obserwacje (naznaczone subiektywizmem).
          • eudajmonika Re: podsumowujac: 28.03.11, 14:25
            "Mezczyzni tez sie zle czuja bedac zawsze mniej atrakcyjna forma spedzania czasu dla swoich partnerek niz dziecko. Mysle, ze istnieje tu pelna analogia z fanem motorow, ktory kazda wolna chwile spedza dopieszczajac swoje cacko w garazu lub w trasie. Niezaleznie od plci, nikt chyba nie lubi byc ciagle na drugim miejscu."

            To jest wnikliwe. I daje jakiś oddech w tych nieustannych marsjańsko-wenusjańskich wojnach.

            --
            Najpierw bądź człowiekiem, później kobietą lub mężczyzną, a później make love , not war VVV
            • sisi_kecz Re: podsumowujac: 28.03.11, 16:49
              "Mezczyzni tez sie zle czuja bedac zawsze mniej atrakcyjna forma spedzania czas
              > u dla swoich partnerek niz dziecko. Mysle, ze istnieje tu pelna analogia z fane
              > m motorow, ktory kazda wolna chwile spedza dopieszczajac swoje cacko w garazu l
              > ub w trasie. Niezaleznie od plci, nikt chyba nie lubi byc ciagle na drugim miej
              > scu."
              >
              > To jest wnikliwe. I daje jakiś oddech w tych nieustannych marsjańsko-wenusjańsk
              > ich wojnach. '

              Też lubię, kiedy róznicowanie ze względu na płeć w jakimś określonym temacie staje sie zbędne. Ale tutaj widzę jednak pewną różnicę (z perspektywy swojego doswiadczenia, wiec może to jednostkowy przypadek).

              Będąc w zwiazku z pasjonatem, nie czułam sie na drugim miejscu- nie odczuwalam, może nie potrzebowałam odczuwania hierarchii- co jest na ktorym miejscu dla mojego mena.
              I to mi sie wydaje specyficzne dla kobiet, ze one nie rywalizują w każdym możliwym miejscu i momencie- bo pojmują zwiazek jako wspólnotę wielu interesów, które dla dobra wspólnoty należy harmonijnie łączyć.
              Kobieta przeważnie wcale nie ma problemu, że pracuje wiecej od pozostałych członków rodziny, że jest ostatnia ze swoimi preferancjamido wybierania tego, jak spędzi rodzinka weekend, że po swoją bieliznę idzie na bazarek, a nie do Tryumph'a.
              Wcale nie jest tak, że każda będzie szczęśliwa, kiedy oleje miotłę i garnki, bo torska o to, co teraz jej podoopieczni będa jedli, zatruje jej czas spędzony przy oglądaniu serialu.
              Juz nieistotne, dlaczego tak jest, że kobieta nie jest dla siebie najważniejsza,ale tak po prostu jest.
              I facet z pasją wcale nie przeszkadza, nie ma też myślenia, że on woli swoje motory (przecież sie zakochała w menie na motorze) - do pewnego momentu, kiedy na tej pasji zaczyna cierpieć cała wspólnota rodzinna.

              W kwestii, że to kobieta ma pasję, a men czuje sie w odstawce- sądzę, że tutaj układ jest taki: rób Kochanie sobie te patchworki, jeśli tak lubisz, ale jak dzieci pójdą spać, ja zasiadę przed RGB, a domek będzie lśnił. Wiec to zaniepokojenie w partnerze męskim, odzywa sie dużo wczesniej- bo już w momencie, kiedy musi czekać, że żona odłozy robótkę, by poszukać, gdzie walnął swoje notatki ;)

              pozdro!
              • eudajmonika Re: podsumowujac: 28.03.11, 17:16
                Z mojego doświadczenia wynika coś zupełnie innego.
                Ja mam problem, jeśli muszę pracować znacząco więcej niż inni (mąż i syn), jestem szczęśliwa, kiedy oni chcą spędzić ze mną weekendy, ale jeśli nie mają ochoty, to mogą robić dowolne inne rzeczy, Tryumf nie wydaje mi się niezasłużoną nagrodą, a fasola w puszce z pomidorami jest całkiem OK, więc uprawiając tę czy inną "pasję" nie zatruwam sobie głowy martwiąc się, czy panowie nie sczeźli z głodu. Jeśli chodzi o dokumenty, to brakuje mi cierpliwości do szukania swoich, co dopiero czyichś, o czym mąż i syn doskonale wiedzą. Nie szukam też ich skarpet, krawatów i zagubionych ołówków automatycznych.
                Pomimo to, jeśli mam wybierać pasja/hobby a propozycja męża wspólnego wyjścia, gry w scrabble, czy inne tam urodziny teściowej, bo zwyczajnie lubię z nimi być i są zawsze na pierwszym miejscu przed joggingiem, śpiewankami, psiapsiółami, lodowiskiem. Ja też uważam, że jestem fajniejsza, niż ich pasje i nie chciałabym się rozczarować.
                • sisi_kecz Re: podsumowujac: 29.03.11, 13:47
                  eudajmonika napisała:

                  > Z mojego doświadczenia wynika coś zupełnie innego.'

                  Opisywałam najczęstszą postawę- oczywiście, wg mnie najczęstszą, kiedy najpierw jest obiad dla domowników, a potem luuu... do drutów :)

                  Jeśli chodzi o dokumenty, to brakuje mi cierpliwości do szukania swoich, co
                  > dopiero czyichś, o czym mąż i syn doskonale wiedzą. Nie szukam też ich skarpet
                  > , krawatów i zagubionych ołówków automatycznych.'

                  hehehe, no tak, ale ja mam jakiś szczątkowy autyzm i mimochodem, bezwiednie zawsze wiem, gdzie co leży- jak ktoś pyta, to mi sie film wyświetla albo zdjęcie, gdzie to leży- i co mam być bez sensu złośliwa? powiem:)
                  Teraz z ta sklerą, to czasem film sie nie nagra, ale to też, jak w pierwszej opcji: "siła wyższa".

                  Pomimo to, jeśli mam wybierać pasja/hobby a propozycja męża wspólnego wyjścia,
                  > gry w scrabble, czy inne tam urodziny teściowej, bo zwyczajnie lubię z nimi być
                  > i są zawsze na pierwszym miejscu'

                  A jednak.

                  Pamiętam, jak w sytuacji ostrego kryzysu prosilam mojego byłego , aby odłożył jeden trening, żebysmy mogli poświęcić czas na porozmawianie, o tym co się dzieje złego.
                  Nie chodziło, żeby nie poszedł, tylko żeby pogadać wieczorem, jak dziecko zaśnie, bo wstawał z kurami na trenig i szedł spać o 21-22).
                  Wtedy pierwszy raz mnie to uderzyło, ze coś tu jest nie tak ułożone, bo totalnie odmówił opuszczenia chociaz jednego treningu.
                  Jest oczywistym ze wobec konkretnej sytuacji czujesz się wtedy nieważną, nie tak ważną jak trening- na codzień wcale tego tak nie odczujesz- tylko jak z nałogiem- kiedy pasjonat ma odstawić- zaczyna się problem- co wybierze.

                  Ja też uważam, że jestem fajniejsza, niż ich pasje i nie chciałaby
                  > m się rozczarować.'

                  Obecnie moi bliscy wręcz wydają mi sie nachalni- uciekam w samotność, we własną przestrzeń, kiedy juz przesadzą.
                  Zarówno dzieciaki, jaki mąż najchętniej siedzieliby mi na głowie nonstop- męczy mnie też to, ile rzeczy muszę załatwić i oporządzić, zanim znajdzie ie ten kawałek wolnego czasu i miejsca- tylko mój.
                  Ale to jeden z tych mniejszych problemów- jak pogodzić to, ze się lubi kiedy się garną, z tym ze się lubi , jak dają spokój ?

                  pozdro!
      • vitek_1 Re: podsumowujac: 28.03.11, 03:16
        95% ludzi nie ma żadnej pasji bo uprawianie pasji kosztuje dużo czasu i pieniędzy
        ci których stać na pasję przeważnie nie mają na nią czasu
        a ci którzy mają czas przeważnie nie mają pieniędzy
        oczywiście są też tacy co nie mają ani czasu na pasję, ani funduszy.

        Seks może być pasjonujący i to jest chyba jedyna pasja która nie wymaga większych nakładów. Ale też jedna z niewielu której nie da się uprawiać w pojedynkę.

        A tymczasem dla zdecydowanej większości naszych pań seks nie jest pasją, ale średnio (w najlepszym wypadku) ekscytującym odwaleniem małżeńskiego obowiązku, no bo tak trzeba i mąż się narzuca. Trzeba to zaliczyć i zapomnieć.
        • kag73 Re: podsumowujac: 28.03.11, 03:53
          "A tymczasem dla zdecydowanej większości naszych pań seks nie jest pasją, ale średnio (w najlepszym wypadku) ekscytującym odwaleniem małżeńskiego obowiązku, no bo tak trzeba i mąż się narzuca. Trzeba to zaliczyć i zapomnieć."

          A skad wiesz? Ile wyprobowales?
          Tak to moze bylo kiedys a jezeli nadal tak jest u wiekszosci, to moze swiadczy to o miernocie kochankow. Seks nie jest dla nich ekscytujacy, bo facet do d...py. Moze on zaspokaja SWOJA potrzebe a ona odwala obowiazek malzenski. Bo powiedz mi, kto jest taki glupi i nie chce wiecej czegos co mu smakuje? Chyba wyjatki.


          • vitek_1 Re: podsumowujac: 28.03.11, 11:48
            Niezbadane są ścieżki kobiet. Nawet gdy mówią że chcą więcej, to wcale nie znaczy że chcą. Tak samo jak mówią nie gdy myślą tak, czy jak to było.

            Poza tym więcej nie znaczy to samo co lepiej. Dla większości z was seks oznacza jedno - położe się, a on niech robi co chce, jak już musi. Nie ma co zaprzeczać bo tak jest. Poza tym traktujecie seks jako narzędzie upokorzenia mężczyzny - był dzisiaj dla mnie 'niedobry' (czytaj ośmielił się mieć zdanie odmienne od mojego), no to udaję że śpię snem stulecia.

            Może ty kag i inne dziewczyny piszące na tym forum tak nie macie, dlatego że cierpicie na niedobór seksu, i myślicie: ja bym zrobiła wiele żeby ten seks mieć, ale gdybyście go miały w dostatku gwarantuję wam że zachowywałybyście się dokładnie tak jak napisałem wyżej.
            • aandzia43 Re: podsumowujac: 28.03.11, 12:01
              > Może ty kag i inne dziewczyny piszące na tym forum tak nie macie, dlatego że ci
              > erpicie na niedobór seksu, i myślicie: ja bym zrobiła wiele żeby ten seks mieć,
              > ale gdybyście go miały w dostatku gwarantuję wam że zachowywałybyście się dokł
              > adnie tak jak napisałem wyżej

              Twoje "gwarancje" są funta kłaków nie warte. Tak jak twoje nieprzygotowanie do lekcji. Zamiast zająć się czymś pożytecznym (np. jakąś niewymagająca nakładów finansowych pasją;-) siedzisz na forum, użalasz się nad sobą i siejesz defetyzm i nawet nie zauważyłeś, że Kag i "inne dziewczyny z forum" niekoniecznie cierpią na brak seksu. Czytasz ty w ogóle to, co ludzie piszą, czy tak sobie a muzom pierdaczysz i mantrę swoją odbębniasz?
            • kag73 Re: podsumowujac: 28.03.11, 19:22
              "Może ty kag i inne dziewczyny piszące na tym forum tak nie macie, dlatego że cierpicie na niedobór seksu, i myślicie: ja bym zrobiła wiele żeby ten seks mieć, ale gdybyście go miały w dostatku gwarantuję wam że zachowywałybyście się dokładnie tak jak napisałem wyżej."

              Zmartwie Cie, vitku, nie cierpie na niedobor seksu.
              A seks z odpowiednim partnerem zawsze lubilam. Z doswiadczenia powiem, ze jak mi sie trafil kiedys jeden, ktory nie spenial moich oczekiwan w lozku, to zgadza sie, nie chcialam sie z nim spotykac i sypiac. Stwierdzilam, ze juz lepszy seks z eks, przynajmniej wiem co mam, bo co jak co, ale w lozku nam zawsze pasowalo.


              • vitek_1 Re: podsumowujac: 29.03.11, 14:45
                Absolutnie mnie nie zmartwiłaś.
                Wychodzę z założenia że każdy kto tu pisze cierpi na niedobór seksu lub ma inne problemy z tym tematem związane
                w przeciwnym razie pisałby na forum wielbicieli lumpeksów.
        • eudajmonika Re: podsumowujac: 28.03.11, 10:07
          "95% ludzi nie ma żadnej pasji bo uprawianie pasji kosztuje dużo czasu i pieniędzy"

          Nieprawda. Jest wiele pasji, które nie wymagają wielkich nakładów finansowych i wystarczy im poświęcić tyle czasu, ile np. na pisanie na tutejszym forum - czytanie (inwestujesz w kartę biblioteczną 20 zł rocznie), jogging (inwestujesz w dobre buty 250 zł na 1000 km przebiegu), chór (bezpłatny, a w bonusie wyjazdy na koncerty, także zagraniczne), salsa (wieczorki co dwa tygodnie po 20 zł od pary) ...
          Pasja możne również stać się źródłem godziwego zarobku, np. jeden z najbogatszych Polaków zarobił pierwsze większe pieniądze właśnie na pasji. Pasjonowało go nurkowanie i jeszcze jako jako student wykonywał podwodne roboty dla jednej z firm, po czym założył swoja własną firmę hydrotechniczna.
          • vitek_1 Re: podsumowujac: 28.03.11, 11:54
            Pisanie na forum moim zdaniem nie jest wcale gorszą pasją niż czytanie czy bieganie.

            > Pasja możne również stać się źródłem godziwego zarobku, np. jeden z najbogatszy
            > ch Polaków zarobił pierwsze większe pieniądze właśnie na pasji

            Twój mąż? ;)

            Z pewnością są nieliczni którzy dorobili się majątku dzięki pasji, ale w ogromnej większości pasja przyczynia się do wydawania ciężko zarobionych pieniędzy, w zamian dając nam może zadowolenie i wypełniony czas, ale nigdy zarobek.
            • aandzia43 Re: podsumowujac: 28.03.11, 12:07
              itek_1 napisał:

              > Pisanie na forum moim zdaniem nie jest wcale gorszą pasją niż czytanie czy bieg
              > anie.

              A pewnie, że tak. Gdybyż tak jeszcze to pisanie na forum poszerzało horyzonty, miast być tylko i wyłącznie kolejnym miejscem, gdzie można dać upust swoim frustracjom. W takim przypadku chyba bardziej rozwojowe i zdrowsze będzie bieganie. Zastanów się nad kupnem butów do biegania.
              • urquhart Re: podsumowujac: 28.03.11, 14:15
                No, ja na przykład wypacałem frustracje w weekend w sztafecie 5x5 25km ale to brotherhood, hobby nie pasja :)
              • vitek_1 Re: podsumowujac: 28.03.11, 15:12
                andzia forum ma swój pożytek dla każdego: ja może i wyrzucam frustracje, za to ty poszerzasz swoje horyzonty - zauważasz że istnieją ludzie odmienni od tych wśród których spędziłaś całe życie. Dla każdego coś dobrego :)
          • z_mazur Re: podsumowujac: 29.03.11, 00:01
            Sorry, że się tak wtrącę, ale jeśli salsa staje się pasją, to to nie są dwa wieczorki w miesiącu, tylko 3-4 imprezy w tygodniu, wyjazdy na festiwale i warsztaty, zakupy butów tanecznych (bagatela 200-300 zł za parę), które zużywają się w tempie jednej pary na pół roku i wiele innych drobniejszych i grubszych wydatków. Wiem bo sam jestem takim pasjonatem i znam wielu podobnych.

            Jak ktoś chodzi na wieczorki dwa razy w miesiącu, to nawet nie jest hobbystą, tylko lubi potańczyć. :)
        • ururam-tururam Re: podsumowujac: 27.04.11, 20:35
          vitek_1 napisał:

          > 95% ludzi nie ma żadnej pasji bo uprawianie pasji kosztuje dużo czasu i pienięd
          > zy

          Nie, wcale nie dlatego! 95% ludzi niczym się nie interesuje, bo... się nie interesuje. Kiedy kilka lat temu jeszcze mieszkałem w blokowisku, w bloku naprzeciw całymi godzinami w oknie (jak jaki pies czy kot!) tkwiła młoda kobieta. Wcale nie z amputowanymi nogami.
          O całodniowych okupantach ławek chyba nie muszę wspominać, tych znają wszyscy.
          Reszta z owych 95% która nie tkwi w oknach lub na ławkach ogląda jedynie mecze piłki nożnej i interesuje się piwem.
          Gdyby mieli pieniądze, nie przeznaczyliby ich na żadne hobby, kupiliby więcej piwa.
      • eudajmonika Re: podsumowujac: 28.03.11, 10:39
        "Dlaczego wiec mimo wszystko jestem przekonana, ze warto miec pasje (lub chociaz hobby) - z czystego asekuranctwa - po prostu uwazam, ze zawsze dobrze jest dywersyfikowac zrodla wlasnego dobrego samopoczucia."

        Zgodzę się na płaszczyźnie racjonalnej (patrz PROGRESSTERON niżej). Ale pasje często nie wynikają z asekuranctwa i wyrachowania, wręcz przeciwnie - często bywają wbrew rozsądnym przesłankom, a nawet wygodzie własnej i otoczenia.
    • kutuzow Kwestia przestrzeni "osobistej" -art z Wysokich 28.03.11, 10:09
      Wg mnie w całym tym temacie "pasji" nie chodzi de facto o taki czy inny sposób spędzania czasu. Dyskusja nad wyższością Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy nic nie da. Dla mnie "pasje" reprezentują to co w związku jest najbardziej niezbędne -czyli poza przestrzenią "wspólną" także posiadanie przestrzeni "osobistej".

      Idealnie opisał to Urqu:
      "Udany związek jak piszą musi składać się z części wspólnej i części odrębnej każdego z partnerów, bo by istniała namiętność i udany seks długoterminowo partner/ka ma zadziwiać zaskakiwać tą odrębną częścią. Podobno mężczyźni mają większą tendencje uciekać z tej części wspólnej uciekać, a kobiety zawłaszczać do środka iluzorycznie widząc szczęście w pełnej jedności."

      Idealnie ten wspomniany przez Urqu mechanizm opisuje art. w ostatim numerze Wysokich. Poniżej mały cytat z nagłówka (pełne wydanie w wersji elektronicznej będzie pewnie pod koniec tygodnia):

      "Słysząc z ust partnera: 'Chcę w sobotę ponurkować', nie możemy uznawać tego za komunikat: 'Już cię nie kocham', musimy umieć spędzić czas inaczej i nie wpędzać partnera w poczucie winy. Tymczasem wiele kobiet, nawet gdy partner z tego nurkowania zrezygnuje, i tak nie jest zadowolonych. Mówią: 'Chcę, by on wolał mnie od nurkowania'."
      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,109835,9317061,Jak_sie_odkleic_,,ga,,2.html
      goraco polecam art w pełnej wersji -idealnie odnosi się własnie to tego jak postrzegane są pasje przez obie strony w związku i jaką rolę odgrywają.
    • eudajmonika Re: Pasje lepsze i gorsze 28.03.11, 10:33
      "aby pozostac atrakcyjna dla mezczyzny, kobieta musi interesowac sie czyms wiecej niz prowadzeniem domu i wychowaniem dzieci - musi miec pasje, a w najgorszym razie hobby."

      Kobiety bardzo dobrze czują to "MUSI". W moim mieście wkrótce zaczyna się kolejna edycja PROGRESSTERONU, który jest odpowiedzią na ten MUS. Progressteron to rodzaj przeglądu hobby i pasji dla pań. Oferuje jedno- i dwudniowe zajęcia od kursu dobrych manier przy stole, przez warsztaty muzyczne i tańca hula, po wyrób biżuterii. Jednak w całym tym przedsięwzięciu daje się wyczuć jakąś fałszywą nutę, coś co jest wyłącznie na pokaz - "Tak, ja też mam pasję!".
      • ciezka_cholera Re: Pasje lepsze i gorsze 28.03.11, 12:48
        eudajmonika napisała:

        Jednak w całym tym przedsięwzięciu daje się wyczuć jakąś fałszywą nu
        > tę, coś co jest wyłącznie na pokaz - "Tak, ja też mam pasję!".

        Eeee, kiedys trzeba tego bakcyla polknac. Moze jednak przywieca im tylko wewnetrzna motywacja, zas tej zewnetrznej doszukujemy sie nieco na sile? Z reszta uleganie presji bycia interesujacym jest w sumie malo destrukcyjne :-)
        • urquhart Re: Pasje lepsze i gorsze 28.03.11, 14:20
          ciezka_cholera napisała:
          > Eeee, kiedys trzeba tego bakcyla polknac. Moze jednak przywieca im tylko wewnet
          > rzna motywacja, zas tej zewnetrznej doszukujemy sie nieco na sile? Z reszta ule
          > ganie presji bycia interesujacym jest w sumie malo destrukcyjne :-)

          Z braku zewnętrznej inspiracji zdarza sie niektórym uledz pasji pielęgnacji gniazda i zostać "władczynią kurzu".
    • glamourous Re: Pasje lepsze i gorsze 27.04.11, 22:42
      Moim zdaniem to wszystko rozbija sie o zagadnienie psychologicznej niedostepnosci. Wiadomo, ze najbardziej kreca nas osoby nie do konca emocjonalnie dostepne, tajemnicze i nieprzewidywalne. A najlepsza tajemniczosc i nieprzewidywalnosc zapewnia czeste wybywanie z domu i przebywanie poza zasiegiem wzroku stesknionego partnera, of kors. I poniewaz jeszcze do niedawna tylko panowie mieli prawo do wybywania z domu, zas panie musialy w nim twardo "siedziec" na stanowisku strazniczki ogniska domowego, pasje panow wyksztalcily sie jako, ze tak powiem, outsidowe, natomiast pasje pan jako insidowe. Czyli ryby, spadochroniarstwo i pletwonurkowanie kontra szydelkowanie, kulinaria, kopanie ogrodka i robienie makatek. Dlatego tak to wlasnie wyglada. W zwiazku z tym trudno uznac za niezbyt dostepna emocjonalnie i tajemnicza kobiete, ktora wlasnie siedzi w domowym fotelu i szydelkuje, lub ktora w gumowych rekawicach i gumiakach sadzi kolo domu pomidory. Natomiast kiedy kobieta jedzie na drugi koniec Polski zeby powspinac sie na skalkach, to wtedy juz jest to sexy.
      Niedostepnosc emocjonalna w wykonaniu kobiet to rowniez emancypacja. Dlatego im bardziej meska pasja u kobiety, tym bardziej jest ona odbierana jako nowoczesna, przebojowa i wyemancypowana. A to jest sexy. I intrygujace, budzace meski respekt - a taka kobieta jest odbierana jako samica alfa. Do tego dochodzi sila pokoleniowych skojarzen, oczywiscie. Wszak niczyja matka ani babcia nie wspinaly sie po skalkach, za to prawdopodobnie z upodobaniem szydelkowaly. A przeciez nic co sie facetom kojarzy z wlasna matka, babcia czy ciotka, nie wydaje sie sexy. Budzi bezpieczenstwo, czulosc i cieple uczucia, ale nie intryguje i nie podnieca Podswiadomosc rzadzi, jak zwykle - i to jest klucz do wszystkiego.
      • ururam-tururam Re: Pasje lepsze i gorsze 27.04.11, 23:42
        glamourous napisała:

        > A przeciez nic co sie facetom kojarzy z wlasna matka, babcia czy ciotka, nie
        > wydaje sie sexy

        Nie napiszę o co nagabywałem mojego kuzyna w związku z cioteczką, bo mnie pokazowo wyrzucą z forum.
        W każdym razie jeżeli chodzi o ciotki - jesteś w błędzie!
        • young_17 Re: Pasje lepsze i gorsze 24.10.11, 14:38
          Aby mu imponować musisz mieć pasje! Patrz po prostu na wszystko bardziej kreatywnie i poszukaj tego, co Ci odpowiada!
          Fajne porady jak rozwijać kreatywność:
          kobiecyporadnik.pl/kat,1026343,title,Jak-rozbudzic-w-sobie-tworczosc,wid,13921805,reportaz.html?smjtticaid=6d41d
          Przeczytaj i może coś wymyslisz, pozdrawiam :)
      • symmetryisall Re: Pasje lepsze i gorsze 25.10.11, 14:01
        Owa psychologiczna dostępność i niedostępność ma jeszcze jedno oblicze - osoba okresowo niedostępna przez poświęcanie się swoim pasjom daje też odetchnąć partnerowi. Okropne rzeczy się dzieją, jak w związku jedno ma własny świat i broni go jak niepodległości, a dla drugiego taka koncepcja jest obca.
        • majtki_z_drutu Re: Pasje lepsze i gorsze 26.10.11, 09:38
          Tak, oddech i prywatny obszar w związku są IMO niezbędne do zachowania higieny psychicznej obcując z drugim człowiekiem, bo przecież nie chodzi o stopienie się w jedno, takie coś nie istnieje. Introwertycy vs. ekstrawertycy mają tu chyba bardzo ciężko. Jedni odpoczywają w samotności i ładują baterie poświęcając się samotnym zajęciom/pasjom, ci drudzy uwielbiają i są napędzani przez towarzystwo ludzi, które ich nie męczy. Znajomość takich tendencji u partnera pomaga lepiej się porozumiewać.

      • klawiatura_zablokowana Re: Pasje lepsze i gorsze 07.11.11, 00:33
        Właśnie uświadomiłam sobie, że mam bardzo niestereotypowy związek, bo w naszym związku ja robię badania naukowe, jeżdżę na konferencje i uprawiam sport, a mąż kolekcjonuje różne rzeczy i pisze wiersze. Czyli ja mam pasje outsidowe, a on insidowe ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja