dużo problemów, 0 pomysłów

22.04.11, 08:04
Witam, Mój pierwszy post na forum które czytam czasem wyrywkowo. Otóż mam problemy natury łóżkowej z moją partnerką, i w zasadzie z nią samą.
- z reguły tylko wieczorem
- tylko w łóżku
- maksimum 2 pozycje (nie na stosunek ale ogólnie używane przez nas)
- zero oralu w moją stronę (w drugą zawsze jako gra wstępna, a czasem zamiast seksu wystarczyłoby dobre obciąganko)
- żadnych urozmaiceń typu zmiana miejsca, zabawki, itp itd
- brak chęci spróbowania analu (chociaż trochę rozumię strach)
- zero spontanicznego seksu (czasem mam ochotę zerwać z niej ciuchy jak wwraca z pracy i ją wziąć ale wtedy pojawia się magiczne słowo "nie")

Nie wiem czy ten post coś da, może tylko chciałem się wyżalić. A może macie jakieś porady. Oboje jesteśmy młodzi 26 lat, kilka lat jesteśmy razem, seks od 2 lat i generalnie od początku nie zmieniło się nic w łóżku. Jestem facetem który lubi szaleństwo w łóżku, jakieś lekkie perwersje, szaleństwa itp. Porad dotyczących zmiany partnerki możecie oszczędzić bo jak na razie wolałbym załagodzić problem a nie go porzucać. Pracę mamy bezstresową, średniomęczącą, nieźle zarabiamy więc problemy "zmęczeniowo - psychiczne" chyba nie są powodem moich problemów ...
Jak spowodować żeby Jej się chciało bardziej zaszaleć, zmienić miejsce (chociażby na łazienkę) bardziej otworzyć, i jak spowodować że będzie chciała wrócić do oralu bo przyznam że to też moje zmartwienie.
Pozdrawiam.
    • loppe Re: dużo problemów, 0 pomysłów 22.04.11, 08:40
      Kobiety miewają takie właśnie rozmaite preferencje, np. anal tak ale oral nie. Twoja Partnerka ma ich może szczególnie wiele, tych dyspreferencji. Proponuję je uszanować i zrealizować swoje niezrealizowane preferencje poza związkiem.
      • loppe Re: dużo problemów, 0 pomysłów 22.04.11, 08:43
        ps. Masz naprawdę solidne uzasadnienie dla skoków w bok. On the positive note.
        • heniek_p Re: dużo problemów, 0 pomysłów 22.04.11, 09:29
          nad tym też myślałem, miałem nawet "okazje" a raczej chętne osoby które by mi pomogły, ale mam cholerne obawy. najlepiej jakby można było zdradzić na nieświadomce ;)
          albo zawsze można skorzystać z usług płatnych pań, nad czym też myślałem

          generalnie przed zdradą mam obawy że wszystko wyjdzie na jaw, że za dużo będę myślał przy Niej o innej. Może pier**lę głupoty ale jestem typem który zazwyczaj mocno przeżywa wszystko.
    • gomory Re: dużo problemów, 0 pomysłów 22.04.11, 10:54
      Pewnie ona sama z siebie nie potrzebuje "szalenstw i lekkich perwersji". Skoro Twoja pani na imprezach nigdy nie tancowala po stolach, to trudno sie dziwic, ze po latach nadal tego nie robi. Sama z siebie pewnie nigdy nie zacznie. Aczkolwiek ;). Przypomnialo mi sie wyznanie Chylinskiej, ze zawsze chciala byc seksownie wijaca sie laska, ale kompleksy skazaly ja na inne klimaty. Wiec nigdy nic nie wiadomo ;).
      Raczej doradzalbym bys sie pogodzil z pewnymi ograniczeniami jakie ma ona. Musisz raczej zaakceptowac, ze to Ty bedziesz motorem urozmaicen. Przeanalizuj ja, jak bardzo potrafi sie zatopic w czasie uniesien. Czy z seksownego klimatu zupelnie wytracaja ja dzwieki ulicy, wlaczonego TV, swiadomosc ograniczonego czasu. Jesli tak, daj sobie spokoj z probami zblizen poza miejscami i porami w jej swiadomosci bezpiecznymi i swojskimi.
      Nie zrazaj sie brakiem wielkiego entuzjazmu i konsekwentnie rob swoje. Nawet chcialbym napisac jakies rady ale takich pewniakow po prostu nie ma. Moglbym polecic np. duzo zachwytow nad widokiem jej zabaw z penisem. Ale przeciez moze bardziej by zadzialalo gdybys w czasie niezobowiazujacego, powolnego, zmyslowego calowania gdy siedzi, po prostu stanal przed nia rozpinajac spodnie. Albo zlapal za wlosy i przyciagnal do rozporka... Po prostu to co w danym momencie bedzie najwlasciwsze :D. Maze zacznij jej robic zdjecia? Bys mogl zaczac dyrygowac: teraz zdejmij to, zaloz tamto, siamto, poloz sie tak, owak. Ale lukaj czy jej to nie nudzi ;). Tym sposobem moze Ci sie udac przemycic jakies akcesoria, zabawki. Skoro slyszysz "nie" gdy usilujesz z niej sciagac ciuchy to moze sprobuj niekiedy przerzucic to na nia. Lepszy efekt moze wywra komunikaty: zsun spodnie, odwroc sie itd. Osobiscie uwazam, ze niemal kazda kobiete mozna nakrecic na anala, i to tak zeby sie jej spodobalo. Bo jak sie nie podobalo to sie nie liczy, a wrecz psuje wszystko ewentualnemu kolejnemu kochasiowi w pupe ;). To kwestia tego, czy starczy Ci energii i czy masz stosowne wyczucie. Moze to trwac i pare lat przemyslnych zabiegow, ale jesli ma sie determinacje i ochote.
      No wlasnie... bo tak to chyba powinienes sobie wyobrazac. Kombinujesz nie tylko nad nowinkami ktore wprowadzic, ale tez jak naklonic do nich druga strone. I zawsze nie ona, ale ty, ty, ty bedziesz nad tym kombinowal.
      A wszystko to jest na marginesie zagadnienia: na jakich zasadach funkcjonowac w zyciu codziennym by w ogole skrzyla sie ochota.
    • asocial problemy z dupy wyjete 22.04.11, 22:19
      taka jest moja konkluzja po przeczytaniu Twojego postu.
      Seks jest, tak?
      praca jest, niemeczaca, zarobki sa, babka w chalupie siedzi, ale panu sie w dupie poprzewracalo od tych luksusow. Poczytaj sobie watki ludzi, ktorzy nie maja seksu od miesiecy, wejdz sobie na inne fora poczytaj o tragediach rodzinnych, a nie pieprz, ze chcesz isc na kurwy, bo ci baba w lazience nie daje.

      Ludzie ogolnie maja wielki dar do komplikowania sobie zycia.
      Dlaczego mialaby chciec anala? moze probowala z poprzednim partnerem i ma uraz, bo ja np. bolalo? Moze jest przerazona faktem, ze moze ci obsrac cale lozko (albo lazienke) i bedzie potem wstyd? Moze ma obawy, ze jak wyciagniesz obsranego ptaka, to bedzie cie odrzucalalo od niej i w ogole juz nie bedzie seksu?

      Wbrew pozorom, ludzie zazwyczaj uprawiaja seks wieczorem i zazwyczaj w lozku (mowie o osobach z jakims tam stazem). Oczywiscie, mozna uprawiac na pralce jak sugeruje cosmopolitan, ale nie ukrywajmy, ze jest srednio wygodnie, zwlaszcza jesli nie jest to ponentny hydraulik z francuskiej reklamy, a ten sam od dwoch lat facet. W tym wypadku nawet pralka na maksymalnych obrotach nie pomoze.

      Moze nie ma ochoty, zeebys zdarl z niej ciuchy po powrocie z pracy, bo ma fajne ubrania na sobie i nie chce, zebys je zniszczyl, moze od momentu wyjscia z biura chce jej sie srac albo sikac, moze ma wkladke w gaciach i jest jej glupio, ze zobaczysz, moze chce spokojnie sie rozebrac, a moze po prostu jej to nie kreci.

      Oral w Twoja strone: to jest jedyny Twoj klopot, ktory jestem w stanie zrozumiec. Moze niedostatecznie sie namydlasz podczas kapieli? Albo penisa czyscisz dokladnie, za to z druga dziurka troche gorzej i zajezdza az do pepka?

      ¨zamiast seksu wystarczyloby proste obciaganko´´- moze tu jest zrodlo twoich problemow, gdybym miala caly czas obciagac zamiast seksu i nie miec z tego zadnego orgazmu, to
      doprawdy, nie wiem gdzie tu jest frajda.

      wiec moze zastanow sie, gdzie jest problem, bo na pewno nie w partnerce. Jesli jestes znudzony waszym pozyciem to nie zwalaj winy na nia, tutaj nawet kurwy nie pomoga.


      • mozambique Re: problemy z dupy wyjete 22.04.11, 22:43
        ja od siebie jeszcze dodam ze jezeli autor poslucha tego geniusza pare postwó wyzej i lejącą na niego z góry malzonekpotraktuje zgodnie z poradami - za włosy i do rozporka albo satnei pzred nia , wyjmie Wacława i bedzie czekal na obsłużenie to w najlagodniejszej wersji zona umrze ze śmiechu i wszystkim wspólnym znajomym pooopowiada ze jej chłop nie dosc ze nieseseksowny to jeszcze obrzydliwy do rzygnięcia , a w najgorszej potraktuje go czułym spotkaniem siekaczy górnych z dolnymi i wtedy dopiero chłop bedzie mial problem

        jako kobieta wiem - ze są faceci na widok kórych zona skacze okrakiem i ma owulacje na zawołanie i ze ... jest mąż
        mąz kóry oferuje max 2 pozycje i za to chce kosmicznego obciąganka ?
        • atela Re: problemy z dupy wyjete 23.04.11, 09:36
          Rozumiem, że nie jesteście małżeństwem? Może kobieta boi się wypaść z roli "partnerki długoterminowej"? Czuje, że jeśli pójdzie na całość, to może skutkować rolą "Ladacznicy" a nie "Madonny" ;)?
      • ururam-tururam Re: problemy z dupy wyjete 23.04.11, 10:04
        Post napisany wulgarnym językiem, którego u kobiet nie znoszę ale domyślam się że to tylko środki stylistyczne zastosowane z premedytacją, żeby przekaz był dobitny. :)
        Niby same oczywiste oczywistości ale widocznie trzeba o nich pisać.
        Niektórzy ludzie przestali odróżniać fikcyjny świat stręczony nam w reklamach, pismach typu Cosmo i "poradnikach" różnych Mastertonów, jednym słowem bajkę od rzeczywistości.
        Bajkę w której kobieta pachnąca zawsze wiosenką i kwiatkami jest zachwyconą swoją rolą niewolnicą z jednoosobowego haremu z entuzjazmem psa-zawodnika agility wyczekującą tylko skinienia Pana.
      • zawsze-soffie Re: problemy z dupy wyjete 23.04.11, 10:27
        kude, ale się uśmiałam :DDDDDD
      • moa.k Re: problemy z dupy wyjete 24.04.11, 23:05
        @asocial

        A w Afryce ludzie głodują i nie mają wody, w Iraku są wojny i ludzie umierają - to że inni mają gorzej nie sprawia że ja się czuję lepiej. Widać nie jestem takim "polaczkiem" jak Ty.

        I pewnie kolega zakładający temat też nie jest.

        Praca jest, seks jest, zarobki są - i to jest LUKSUS? Proszę cię... jak można od życia wymagać tak mało. Nie wystarczy że JEST. To wszystko ma być na wysokim poziomie.
        • zawsze-soffie Re: problemy z dupy wyjete 25.04.11, 09:54
          "Praca jest, seks jest, zarobki są - i to jest LUKSUS?"

          no wyobraź sobie, że dla niektórych to jest luksus, sam zresztą o tym wyżej napisałeś. więc co to za pytanie? ( swoją drogą mówią, czasem, że nie docenisz czegoś, dopóki tego nie stracisz)

          "Nie wystarczy że JEST."

          jednym wystarczy innym nie.

          "To wszystko ma być na wysokim poziomie."

          1. ma być? chyba raczej może być.
          2. dla każdego czym innym jest wysoki poziom - jeden uzna ze go prezentuje, zapewnia a drugi z kochanków powie, że to dla niego nie jest absolutnie wysoki poziom. No i? to się niedobranie zwie.
          • moa.k Re: problemy z dupy wyjete 25.04.11, 20:33
            Wiem że dla niektórych to jest luksus.

            Tak jak dla niektórych luksusem jest to że mają dostęp do wody. Albo to że nie słychać strzałów na ich ulicach.

            Mówię tylko że taka patronizacja jaką przeprowadził/a "antisocial" kiedy WMAWIA mu że "praca,seks,zarobki są, więc cicho siedzieć!" jest kompletnie nieodpowiednia.

            To tak jak ja bym ci powiedział "masz dach nad głową, nie umierasz z pragnienia, W DUPIE CI SIĘ POPRZEWRACAŁO ŻE NARZEKASZ NA COKOLWIEK"
    • neotehuana Re: dużo problemów, 0 pomysłów 25.04.11, 01:48
      Trzeba byl szalec i dbac o urozmaicenie od poczatku. Mogles sobie wychowac bardziej wyrafinowana kochanke. A teraz bedzie trudno wyskoczyc poza ramy przyzwyczajenia. Jak Ci tak zle to daj jej spokoj i znajc sobie kogos innego.
    • kinkygirl Re: dużo problemów, 0 pomysłów 25.04.11, 10:58
      nie rozumiem tego ze dwie pozycje. jak to tak? w dwoch pozycjach to drwa sie rabie.
      nozke w te, dupke w tamta i juz masz inna pozycje...
    • grosz-ek Kilka sugestii z udanego małżeństwa: 25.04.11, 20:18

      1. Najważniejsze - nigdy nie daj się wykopać z łóżka małżeńskiego - jest ono równie mocno Twoje, jak Twojej żony;

      2. Bądź bardzo, bardzo miły i czuły - mów dużo o swojej miłości do niej i często ją zaczepiaj - obejmując, przytulając, całując w szyję, itd, w trakcie codziennych czynności. Obejmij, ukochaj, ucałuj, powiedz, że mocno ją kochasz i ją pragniesz, po czym wróć do swoich codziennych zajęć. Przyjmij na początek, że będziesz tak postępował np. 3 razy dziennie: przed wyjściem do pracy, po przyjściu, przed zaśnięciem - tak dzień w dzień, z czasem zwiększając stopniowo częstotliwość. Bądź innowacyjny w okazywaniu miłości, uruchom wyobraźnię;

      3. Twórz sytuacje mocno nacechowane erotyzmem: wykąp się razem z żoną i umyj ją całą dokładnie, albo - po kąpieli wymasuj ją balsamem do ciała, albo - jeśli będzie ciepło, zabierz ją na spacer lub zakupy w niekompletnej bieliźnie, albo - gdy będzie w pracy, wyślij pieprznego sms lub zadzwoń i przeprowadź sprośną rozmowę telefoniczną, albo - zorganizuj w domu kolację przy świecach. Ważne, abyś nie oczekiwał, że sytuacja ma się skończyć czymś więcej. Ta sytuacja jest dla niej, a nie dla Ciebie. Oczywiście, bądź kreatywny. Przyjmij, że takich sytuacji w każdym tygodniu będzie przynajmniej jedna lub dwie;

      4. Wypracujcie własny kod miłosny - dzięki któremu będziecie w miły dla Was sposób informować o swoich erotycznych pragnieniach. Np. "Kochanie, czuję popołudnie ..."

      5. No i nigdy, ale to nigdy, nie rób awantur o seks - nawet takich, w których jest on do niej tylko dalekim przyczynkiem. Seks to jest coś, co dostajemy od kobiet za naszą miłość. Daj jej więc swoją miłość - w postaci słów, czynów i gestów - a być może go otrzymasz. Na pewno go nie otrzymasz, krzycząc, wrzeszcząc lub prosząc. Oczywiście, sygnalizuj żonie, że masz chęć, ale nie domagaj się jej natychmiastowego zaspokojenia. Jak to mówią: "przyjdzie czas, przyjdzie i jedzenie".

      7. Gdy do seksu dojdzie, stań na wysokości zadania. Niech po fakcie, ona będzie bardziej zmęczona, niż Ty. A już minutę po skończeniu zacznij nakręcać atmosferę do następnego razu. Pochwal jej wysiłki, doceń starania, wyraź swoje wielkie zadowolenie i wykaż gotowość na więcej. Wracaj później do tych słów w późniejszych rozmowach. Niech Twoja żona uwierzy, że jest dla Ciebie najlepszą kochanką na świecie. I że właśnie dlatego ją pragniesz i dlatego ją tak mocno kochasz. W końcu - taka jest przecież prawda. Niech o tym dowie od Ciebie, a Ty w tej wiedzy ją później tylko utwierdzaj.
      • moa.k Re: Kilka sugestii z udanego małżeństwa: 25.04.11, 20:29
        "Seks to jest coś, co dostajemy od kobiet za naszą miłość."


        Hahahahahah, seks to nie jest coś co kobiety dają ty żałosny człowieczku. Seks to jest to czym się wymieniamy z kobietami.
        • grosz-ek Re: Kilka sugestii z udanego małżeństwa: 26.04.11, 11:48
          > Hahahahahah, seks to nie jest coś co kobiety dają ty żałosny człowieczku.
          Na jakiż to Ci odcisk nastąpiłem, że reagujesz taką agresją? Czyżbym uraził Twoje święte przeświadczenie, że wszystkie kobiety to k...?

          > Seks to jest to czym się wymieniamy z kobietami.
          No tak, bo wszystkie kobiety to k... . Weź się człowieku ogarnij, bo z takim przeświadczeniem faktycznie tylko z k... się zwiążesz.
          • moa.k Re: Kilka sugestii z udanego małżeństwa: 26.04.11, 12:18
            Czemu uważasz że kobieta która NIE daje seksu w zamian za coś to jest k...?

            Sądziłem że właśnie k... to są kobiety które dają seks w zamian za coś.
    • ziereal Re: dużo problemów, 0 pomysłów 26.04.11, 15:34
      szczerze?

      ja jako kobieta, nie wierzę w to - że laska,która ma bardzo ograniczone podejście do seksu, nagle zamieniła się w tygrysicę.
      ba, nawet nie nagle,ale stopniowo. Albo się ten potencjał ma, albo nie...i tyle w temacie.

      Np mężczyzna, konserwa, który lubi tylko w jednej pozycji, max w dwóch, nie zmieni się w typ dominujący, który będzie lał po dupie w trakcie ;)
      • ururam-tururam Re: dużo problemów, 0 pomysłów 26.04.11, 15:48
        To żyją na Ziemi tacy mężczyźni, którzy nie przyleją w zadek kobiecie kopulowanej od tyłu???
Pełna wersja