dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobiety?

28.04.11, 20:15
czytam te fora juz jakis czas i widze, ze wiele kobiet o zdrade swojego partnera obwinia inna kobiete. czy naprawde sadzicie, ze mezczyzni to bezwolne, bezmozgowe istoty w sidlach drapiezniczek? i ze nie nalezy sie dziwic , ze kusza sie na wdzieki innych kobiet bo taka jest ich natura i tyle? wielokrotnie mowi sie o kochance, zla bo *rozwala rodzine*, no ale tak naprawde to jest na odwrot. to facet, ktory zdradza rozwala rodzine.przeciez to on jest odpowiedzialny za to ze krzywdzi i to najblizsze sobie osoby. przeciez kochanka go nie zaciaga sila do lozka. wiec o co kaman?
    • lemon_curd Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 28.04.11, 20:23
      To taki mechanizm samoobrony. Nie wiem, czy stosują go tylko kobiety. Być może częściej, ale nie byłabym tego taka pewna. Moim zdaniem wiąże się to z tym, że kobieta w stanie silnych emocji jeszcze kocha albo jest emocjonalnie związana z danym mężczyzną, chce go z powrotem, więc skupia swą złość, agresję i winę na "tej drugiej", nawet, jeśli to nieracjonalne. Warto zauważyć, że często robią to rodzice wobec własnych dzieci, które sprawiają bardzo poważne problemy wychowawcze - to nauczyciel jest "tym złym", to środowisko "zepsuło dziecko", ale ono samo często przedstawiane jest jako bezwolna, niewinna marionetka. Myślę, że dotyczy to szerszej ilości spraw i większej liczby osób niż tylko kobiet i tematu zdrady.

      • zafira79 Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 08.05.11, 14:45
        :)Jestem właśnie jedną z takich zdradzonych kobiet... Czy obwiniałam tamtą,że zabrała mi męża? Przez chwilę:) może to zabrzmi śmiesznie ale tak właśnie jest... Na "siłę" nikt nikogo nie zaciągnie do łóżka, nie skłoni do zdrady... Tego trzeba chcieć...
      • klawiatura_zablokowana Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 09.05.11, 23:32
        Ale nauczyciel nie stawia dziecku jedynek, żeby zaspokoić swoją egoistyczną przyjemność lub zrealizować swoje "prawo do szczęścia" kosztem kogoś innego.

        To, że emocje są silne jest dla mnie zrozumiałe, wszak w imię tych samych silnych emocji kochanki rozgrzeszają się beztrosko, twierdząc, że nic, biedaczki, nie mogły poradzić wobec ogarniającego ich płomienia pożądania. Natomiast, kiedy sfrustrowana żona nie może poradzić nic na ogarniającą ją wściekłość, pojawiają się fochy, zszokowane komentarze i wyzywanie od wariatek. Ale nie daj boże powiedzieć coś na kochankę! Zaraz się człowiek nasłucha o ich prawie do szczęścia.

        Prawie do szczęścia kosztem innych ludzi, dodajmy. Jeśli ktoś może się cieszyć takim szczęściem i mieć w 100% czyste sumienie, gratuluję znieczulicy.

        Czy można mieć do kochanki pretensje o zdradę? O zdradę może nie, w końcu zdradza nie ona, tylko partner. Ale o brak zasad, o egoizm, o udział w oszustwie - tak, można, przecież to gołe fakty, wolny wybór tej pani.
    • grosz-ek Ciekawe, że przy zdradzie kobiet, 28.04.11, 20:29
      mężowie raczej nie "wieszają psów" na kochanku. Być może - w jakimś sensie - doceniają jego sukces w podrywie żony.
      • lonely.stoner Re: Ciekawe, że przy zdradzie kobiet, 28.04.11, 21:50
        mnie zdradzil moj jeden ex, i wina jest po jego stronie a jak, ale do tej dziewczyny tez mialam ogromny zal i niechec- bo zanim sie to wszystko wydarzylo to ona naprawde za nim biegala, taka 'przyjaciolka' , duzo spedzali razem czasu w pracy, smsy o 3 nad ranem potrafila wyslac itd. Wtedy sporo sie klocilismy i ogolnie zwiazek byl na krawedzi, i wydaje mi sie ze ona byla taka kropla ktora to wszystko przelala, moze gdyby sie wtedy nie wmieszala to jakos by sie to inaczej skonczylo, chociaz ogolnie to jestem teraz zadowolona ze jednak sie rozeszlismy predzej niz pozniej. Ale nie potrafie mu wybaczyc tego ze zakonczyl to w taki prostacki sposob.
        • szrama_z_szarm Re: Ciekawe, że przy zdradzie kobiet, 30.04.11, 09:58
          Wtedy sporo sie klocilismy i ogo
          > lnie zwiazek byl na krawedzi, i wydaje mi sie ze ona byla taka kropla ktora to
          > wszystko przelala, moze gdyby sie wtedy nie wmieszala to jakos by sie to inacze
          > j skonczylo,

          Wtrącę swoje 3 grosze- gdyby związek był ok- żadna przyjaciółka czy inna łowczyni nie miałaby szans.
          Strasznie mnie śmieszy przekonanie, że winni są zawsze inni- niewierny Misio i zaborcza kochanka. Przerobiłam na własnej skórze zdradę i jeśli miałam pretensje to wyłącznie do niego i do siebie- bo moich zasług w śmierci 20 letniego związku było również sporo. I jeszcze jedno- zarówno mężczyźni jak i kobiety rzadko odchodzą "donikąd"- musi być już naprawdę bardzo niefajnie w dotychczasowym związku, by zdecydowali się na radykalne rozwiązania- a istnienie nowej "jej" lub nowego "jego" znacznie ułatwia podjęcie decyzji.
          • lonely.stoner Re: Ciekawe, że przy zdradzie kobiet, 04.05.11, 12:08
            szrama_z_szarm napisała:

            > Wtedy sporo sie klocilismy i ogo
            > > lnie zwiazek byl na krawedzi, i wydaje mi sie ze ona byla taka kropla kto
            > ra to
            > > wszystko przelala, moze gdyby sie wtedy nie wmieszala to jakos by sie to
            > inacze
            > > j skonczylo,
            >
            > Wtrącę swoje 3 grosze- gdyby związek był ok- żadna przyjaciółka czy inna łowczy
            > ni nie miałaby szans.

            wiec- moje zdanie jest takie- w kazdym zwiazku sa rozne kryzysy, nie znam takiego w ktorym wszystko jest pieknie i sie para nie kloci, teraz z moim obecnym partnerem tez miewamy rozne wzloty i upadki, ale ogolnie zwiazek jest fajny i udany, ale czasem sobie mysle ze gdyby w takim momencie kiedy mielismy taki duzy kryzys zjawil sie jakis taki 'przyjaciel' lub 'przyajciolka' to bysmy byc moze nie byli juz razem??? bo wtedy naprawde jest latwo zatracic poczucie rzeczywistosci. Nie zdradzilam nigdy mojego zadnego partnera, wolalam sie rozstac- i to chodzi o taka po prostu moralnosc, moj wlasny kodeks. Ale mialam sytuacje gdy bywalo tak zle i ze zblizalam sie emocjonalnie do jakiegos kumpla ktopremu sie wyplakiwalam w rekaw. I wielu ludzi ktorzy nie maja takich twardych zasad pewnie w chwili kryzysu by sie nie zawahalo, bo wiadomo- z partnerem sie klocimy, a tu pojawia sie ktos nowy, atrakcyjny, kto nas wspiera i rozumie, i jeszcze gdyby tak jak ta owczesna 'przyjaciolka' mojego eks usilnie staral sie zdobyc taka osobe to raczej nie pomaga to by wyjsciu z kryzysu. Takie jest moje zdanie, po prostu.
            I dodam jeszcze- ze sama tez sie nie wcinam miedyz wodke a zakaske, nie interesuja mnie zajeci faceci. I jak mi zaczyna jakis pieprzyc jaka zona/dziewczyan zla bo go nie rozumie to od razu mi sie wlacza czerwona lampka- a mialam juz sporo takich 'kolegow'.
            • ckm1 Re: Ciekawe, że przy zdradzie kobiet, 04.05.11, 21:14
              Lonely, bardzo ładnie ujęłaś problem! :)
          • drinkit Re: Ciekawe, że przy zdradzie kobiet, 04.05.11, 13:07
            > Wtrącę swoje 3 grosze- gdyby związek był ok- żadna przyjaciółka czy inna łowczy
            > ni nie miałaby szans.

            Bzdura. A co z jednorazowymi zdradami - puknięciami w dobrych związkach?
            Jak mam problem to go rozwiązuję, a nie daję dupy. Zdrada jest zazwyczaj winą zdradzającego, a nie zdradzanego.
            • errare_humanum_est Re: Ciekawe, że przy zdradzie kobiet, 04.05.11, 17:09
              drinkit napisała:

              > Bzdura. A co z jednorazowymi zdradami - puknięciami w dobrych związkach?
              > Jak mam problem to go rozwiązuję, a nie daję dupy. Zdrada jest zazwyczaj winą z
              > dradzającego, a nie zdradzanego.

              Dobrze napisane, sam chciałem coś takiego dodać ale widzę że nie ma sensu się powtarzać.
          • jacek226315 Re: Ciekawe, że przy zdradzie kobiet, 04.05.11, 13:21
            szrama_z_szarm napisała:

            > Wtedy sporo sie klocilismy i ogo
            > > lnie zwiazek byl na krawedzi, i wydaje mi sie ze ona byla taka kropla kto
            > ra to
            > > wszystko przelala, moze gdyby sie wtedy nie wmieszala to jakos by sie to
            > inacze
            > > j skonczylo,
            >
            > Wtrącę swoje 3 grosze- gdyby związek był ok- żadna przyjaciółka czy inna łowczy
            > ni nie miałaby szans.
            > Strasznie mnie śmieszy przekonanie, że winni są zawsze inni- niewierny Misio i
            > zaborcza kochanka. Przerobiłam na własnej skórze zdradę i jeśli miałam pretensj
            > e to wyłącznie do niego i do siebie- bo moich zasług w śmierci 20 letniego zwią
            > zku było również sporo. I jeszcze jedno- zarówno mężczyźni jak i kobiety rzadko
            > odchodzą "donikąd"- musi być już naprawdę bardzo niefajnie w dotychczasowym zw
            > iązku, by zdecydowali się na radykalne rozwiązania- a istnienie nowej "jej" lub
            > nowego "jego" znacznie ułatwia podjęcie decyzji.
            Najmadrzejszy wpis
          • daga_1 Re: No bo zjawi się taka jedna, czasowa, zadbana, 04.05.11, 14:53
            bez pretensji o nie posprzątane mieszkanie i nie zrobione zakupy. Ba, ona sama posprząta, kupi, ugotuje i jeszcze poda odświętnie ze świecami. No bo przecież na co dzień tego nie robi i nie zmęczona. Na seks też ma zawsze ochotę, bo nie wstaje do dziecka pięć razy na noc i nie ugania się z nim cały dzień. No i oczywiście ma czas i ochotę zawsze pana wysłuchać, jaki on zmęczony i nieszczęśliwy. I te panie dobrze o tym wiedzą.
      • jacek226315 Re: Ciekawe, że przy zdradzie kobiet, 04.05.11, 13:17
        a wiesz dlaczego?
        Jak suka nie da pies nie wezmie
        • triismegistos Re: Ciekawe, że przy zdradzie kobiet, 04.05.11, 15:22
          Jakby pies nie wziął, to suka mogłaby sobie dawać do usranej śmierci :)
          • jacek226315 Re: Ciekawe, że przy zdradzie kobiet, 08.05.11, 07:18
            a pokaz mi takiego psa ktory nie wezmie kiedy suka daje
    • ciezka_cholera Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 29.04.11, 09:08
      Tak na pierwszy rzut oka niechec do kochanki meza jak i zlosc na samego wiarolomnego sa paralelne. Proponuje zrobic sobie w myslach male cwiczenie: czy przespalabym sie z partnerem osoby bardzo mi bliskiej - przyjaciolki, corki, siostry, matki? A jesli nie, to dlaczego, w koncu to ow partner winien jest dochowac wiernosci mojej bliskiej osobie, ja wrecz robie jej przysluge testujac jego silna wole. Intuicyjnie ogromna wiekszosc z nas czuje jednak, ze wyrzadzilaby tej kobiecie krzywde, czyz nie? Czyli, jesli rozszerzymy to na cala populacje, to wychodzi, ze kochanka tez robi krzywde, tylko ze obcej sobie kobiecie. Oczywiscie posrod wszystkich kobiet z ktorymi spotka sie moj maz na pewno beda takie, ktore beda mialy gdzies moj bol, wiec racjonalniej jest opierac swoja wiare w wylacznosc erotyczna w zwiazku bazujac na wierze w wiernosc malzonka, a nie w lojalnosc wszystkich kobiet swiata (no a przynajmniej tych, z ktorymi ma stycznosc), jednakowoz jak juz dojdzie do zdrady, to naprawde nie widze powodu dla ktorego nie mialabym zywic niecheci do tej drugiej.

      Jakkolwiek, kiedy czytam wypowiedzi zdradzonych ekstremistek, ktore przy calkowitym pominieciu aspektu winy wiarolomnego ziona taka nienawiscia w kierunku jego kochanki, ze dopuszczaja sie grozb, wyzwisk itd, to nawet nie tyle mnie to dziwi, bo wszak mam swiadomosc, ze nie wszyscy ludzie sa madrzy i rozumuja racjonalnie, ale cale moje wspolczucie wyparowuje momentalnie i raczej pozostaje mi tylko wrazenie, ze wart pac palaca.
      • fomica Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 29.04.11, 13:42
        > Czyli, jesli rozszerzymy to na cala populacje, to wyc
        > hodzi, ze kochanka tez robi krzywde, tylko ze obcej sobie kobiecie.
        Z punktu widzenia kochanki to zapewne wygląda inaczej - zakochała się, zainteresowała się (pomijam patologiczne przypadki jak opisana poniżej seryjna łowczyni żonatych), nie miała złych zamiarów, poczuła bratnia duszę, w dodatku dusza tez chętna i zakochana. Jestem w stanie uwierzyć w to, że wiele kochanek naprawde nie wie że ich partnerzy są zonaci. A gdy sie to juz okaże - gdybys była zakochana i szczęśliwa to wycofalabyś się z właśnej woli, tak prostu, bo jakas inna, obca kobieta tego żąda?
        • ciezka_cholera Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 01.05.11, 23:21
          fomica napisał:

          (...)A gdy sie to juz okaże - gdybys była zakoc
          > hana i szczęśliwa to wycofalabyś się z właśnej woli, tak prostu, bo jakas inna,
          > obca kobieta tego żąda?

          Coz, ja akurat nieszczegolnie latwo przedkladam cudza krzywde nad wlasna przyjemnosc. Nigdy nie twierdzilam, ze, hipotetycznie, przejmowalabym sie, ze mezczyzna, z ktorym chce sie zadac jest zonaty. Jednak (znowu hipotetycznie) robilabym to ze swiadomoscia, ze komus moge sprawic bol i ze najprawdopodobniej bede miala wroga w jego zonie. Nie oczekiwalabym od niej zyczliwej obojetnosci. Wydaje mi sie, ze miara dojrzalosci jest umiejetnosc zmierzenia sie z konsekwencjami wlasnych decyzji. I jeszcze jedno: moja osobista sklonnosc do ulegania slabosciom nie odbiera mi prawa do nazywania rzeczy po imieniu - slabosc jest slaboscia.

          Poza tym, wydaje mi sie, ze szczesliwa i zakochana w zwiazku z zonatym (z inna) to jednak oksymoron. Szczesliwe w tego typu zwiazkach to moga byc chyba tylko te, ktore potrafia zachowac dystans.
        • klawiatura_zablokowana Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 09.05.11, 22:15
          Gdybym była zakochana i szczęśliwa, a potem dowiedziała się, że mój wyśniony książę robi w perfidne bambuko nie tylko mnie (bo kłamie), ale jeszcze kobietę, której przysięgał wierność, miłość i uczciwość małżeńską, tobym już pewnie nie była ani zakochana, ani szczęśliwa, a księcia spuściła kopniakami w dół stustopniowej wieży.

          Jaką trzeba mieć mentalność, aby po wyjściu takiej bomby nadal tulić się do kłamcy i oszusta?
          • zakletawmarmur Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 10.05.11, 01:36
            > Jaką trzeba mieć mentalność, aby po wyjściu takiej bomby nadal tulić się do kła
            > mcy i oszusta?

            Gomory, jeden z tutejszych z forumowiczów kiedyś mi uświadomił, że faceci są okropnie prości... Tak prości, że nam kobietom się to w głowie nie mieści:-)

            Facet po wspólnie spędzonej nocy nie dzwoni... Co myśli kobieta? Może ma małego i się wstydzi? Może coś zrobiłam nie tak i go zraniłam? Prostą odpowiedź, że pan zaliczył i nie jest nami dalej zainteresowany, odrzucamy:-)
            Facet po kilku latach chodzenia nadal nie mówi "kocham cie" i spotyka się z nami tylko, gdy ma ochotę na seks. Co myśli kobieta? Może został skrzywdzony w dzieciństwie i ma problemy z okazywaniem uczuć? Może mi nie ufa? Może coś zrobiłam źle? Prostą odpowiedź, że pan nas nie kocha/traktuje jak kryzysową narzeczoną, odrzucamy:-)
            Facet ma żonę i dostawia się do innej. Co myśli sobie kochanka? To nie jego wina, on jest taki dobry, czuły, tak bardzo się stara. Jego żona jest okropną egoistką, wcale o biedaczka nie dba, wrobiła go w dzieci i zaciągnęła do ołtarza. Prostą odpowiedź, że pan żonę kocha i to jest bardzo atrakcyjna i fajna kobieta a pan to cwaniak, który szuka na boku odmiany, odrzucamy...

            My kobiety mamy tendencje do komplikowania wytłumaczeń intencji, którymi kierują się panowie. Poza tym lubimy wybielać facetów. Czasami trzeba wykazać się dłuższym tokiem rozumowania, żeby ogarniać o co chodzi kobiecie. Faceci się różnią. Oni po prostu są prości! Bardzo prości! Tak prości, że nam kobietom z ciągłym gmatwaniem wieku spraw ciężko jest to ogarnąć umysłem:-)

            Dlaczego pan okłamuje kobietę, zgrywając kawalera? Oczywiście dlatego, że chce zyskać na czasie. Podupczyć kobietę, u której myśli, że jako żonaty nie miałby szans... Może się zakocha i będzie trudniej jej odejść? Co myśli część kochanek? Facet na pewno chce sie rozwieść i przyśpieszył w myślach bieg wydarzeń. Bał się przyznać, a przecież jego małżeństwo i tak praktycznie już nie istnieje. Tak bardzo się zakochał, że nich chciał mnie tracić przez taką pierdołę jak jego "już prawie nie istniejące małżeństwo":-)

            Tak wiem, żenada. Ale co zrobisz?
            • kutuzow Scena z "Seksu w Wielkim Mieście" 10.05.11, 12:45
              Zaklęta ---> Fajnie napisane, muszę przyznać, że bardzo często tak własnie to wygląda. W jednym z odcinków "Sex and the City" jedna z bohaterek gdy odkryła tą prawdę o "prostocie" męskich decyzji/działania zaczęła dzielić się tą wiedzą z innymi kobietami. Co Ciekawe one zamiast podziękować, to jeszcze się na nią wkurzały za to że rozwiała ich złudzenia.
              Polecam ten odcinek.
            • aandzia43 Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 10.05.11, 13:18
              Co myśli część kochanek
              > ? Facet na pewno chce sie rozwieść i przyśpieszył w myślach bieg wydarzeń. Bał
              > się przyznać, a przecież jego małżeństwo i tak praktycznie już nie istnieje. Ta
              > k bardzo się zakochał, że nich chciał mnie tracić przez taką pierdołę jak jego
              > "już prawie nie istniejące małżeństwo":-)

              Ooooo... to już wyższa szkoła jazdy w wywijaniu młynków racjonalizacji ;-P Czapki z głów przed zdolnymi paniami. Za Chiny ludowe, będąc prostą kobietą, nie dokonałabym takiej umysłoewj ekwilibrystyki ;-D Dla mnie, jak facet nie powiedział "kocham" przez np. rok spotykania się, to znaczy ni mniej nie więcej, że nie kocha. I już. Rzucić w cholerę, albo też traktować, jak kryzysowego narzeczonego.
              Dodam jeszcze, że panowie niekoniecznie lubią panie posiadające w/w wiedzę. Teoria o skomplikowanych motywach ich związanych z bzykaniem uczynków jest im jak najbardziej na rękę ;-P
              • zakletawmarmur Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 10.05.11, 16:53
                Dla mnie, jak facet nie powiedzia
                > ł "kocham" przez np. rok spotykania się, to znaczy ni mniej nie więcej, że nie
                > kocha. I już. Rzucić w cholerę, albo też traktować, jak kryzysowego narzeczoneg
                > o.

                Mam skłonności do komplikowania wielu spraw ale w momencie, gdy nie wiedziałam o co chodzi wybierałam opcje mniej opłacalną. Chociażby dlatego, żeby zachować godność:-)
                Fakt, że w życiu trafiałam na uczuciowych facetów. Nie komplikowałam też sobie życia zdradami, romansami z zajętymi facetami, instynkt samozachowawczy każe mi się z dala trzymać od cwaniaków:-)

                > Dodam jeszcze, że panowie niekoniecznie lubią panie posiadające w/w wiedzę. Teo
                > ria o skomplikowanych motywach ich związanych z bzykaniem uczynków jest im jak
                > najbardziej na rękę ;-P

                Panowie uwielbiają opłacalne dla nich wytłumaczenia:-) Zauważ, że nawet na tym forum, w czasie luźnych rozmów z anonimowymi ludźmi, których nigdy na oczy nie zobaczą, nie potrafią zachować obiektywizmu... Jak dopiero muszą ściemniać te wszystkie żony, dziewczyny czy kochanki:-)
          • sisi_kecz Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 09.06.11, 13:11
            Jaką trzeba mieć mentalność, aby po wyjściu takiej bomby nadal tulić się do kła
            > mcy i oszusta? '

            za dużo romansideł czytasz ;)

            w życiu większość rzeczy jest szare, a granice między kłamstwem, niedomówieniem, a "synonimem prawdy" są bardzo ulotne i zacierają sie jeszcze bardziej pod wpływem emocji.

            jak ktoś stoi z boku, to łatwo mu rzucać takie nawiedzone frazesy.
            ale po co się tak egzaltować, skoro rzecz Ciebie nie dotyczy, prawda?

            pozdro!!!
        • zakletawmarmur Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 10.05.11, 00:45
          gdy sie to juz okaże - gdybys była zakoc
          > hana i szczęśliwa to wycofalabyś się z właśnej woli, tak prostu, bo jakas inna,
          > obca kobieta tego żąda?

          Chyba ważniejszy w takich chwilach byłby powód, że facet zataił przed kochanką tak ważną rzecz. Dla mnie zdyskwalifikowałoby to faceta jako kandydata do związku.
    • hepatu Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 29.04.11, 09:30
      Obalę twą tezę, gdyż ja obwiniam nas, siebie i męża za jego zdradę.
    • tully.makker Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 29.04.11, 10:11
      pare madrych rzeczy tu zostalo napisane, dodam wiec tylko od siebie historie z zycia wziata. Milam przyjacolke - teraz bardziej znajoma, bo jakos etycznie nam nie po drodze. Laska interesowala sie od zawsze wylacznie zonatymi facetami. Bardzo atrakcyjna, ladna, zadbana, wybitnie inteligenta. Z racji zawodowych uczestniczyla bardzo czesto w wyjazdach konferencyjno szkoleniowych angazujacych niemal wylacznie facetow, czesto takich starszych od niej o 10+. I jak jakis wpadl jej w oko, to nie bylo przepros. Snula sie za nim, po zakonczeniu imprezy zasypywala mailami i telefonami, potrafila pojechac do misia na 2 koniec Polski. Ktory Misio 40 - 50 z prowincji z ta sama gruba zona od 20 lat oparlby sie takiej pokusie? Oczywiscie, niejeden sie oparl, ale wystarczajaco wielu ulegalo, wtornie generujac samousprawiedliwiajace historie o tym, ze zona go nie rozumie (hehe).
      Wszystkie te romanse koczyly sie oczywiscie zle dla panny, ale nie wszystkie malzenstwa przetrwaly - jedne zony wlaczyly o misia, dla innych byla to okazja by sie uwolnic. Ale na 90% w wiekszosci tych zwiazkow nie byloby cierpienia, bolu, zdrady, gdyby laska nie wcinala sie miedzy wodke i zakaske.

      Co oczywiscie nie zdejmuje winy z osoby zdradzajacej.
      • zawsze-soffie Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 29.04.11, 17:50
        "Ale na 90% w wiekszosci tych zwiazkow nie byloby cierpienia, bolu
        > , zdrady, gdyby laska nie wcinala sie miedzy wodke i zakaske."

        - taa a gdyby nie było złodziei to moglibyśmy chodzić z otwartymi torebkami i zostawiać otwarte okna, a gdyby nie było morderców i gwałcicieli to...itd itd
        A gdyby nie chamscy ludzie nie było by nieprzyjemnej atmosfery.
        I dalej, gdyby nie było grubych zon to być może mężczyźni z twojego postu by nie zdradzali, a gdyby można było zamieniać się zonami to możne by nie zdradzali...proszę cie.
        Na świecie jest co jest i nie należy się zasłaniać tekstami " a gdyby nie to, to ja bym czegoś takiego nie zrobił", tym bardziej, że inni swoją postawą udowadniają, że można się oprzeć.

        Już widzę mordercę, który mówi: "a gdyby nie ta menda, która przeszła koło mnie i narobiła mi ochoty na zabawę nożem w wypruj mi flaki, ja bym w życiu nikogo nie zabił.." :D



        - taa na 90% przetrwałoby na tamten moment - dopóki nie znalazłaby się inna chętna, w innym czasie ( za tydzień, miesiąc, rok) Jak ktoś "chce" zdradzić to czeka tylko na okazję. tez mi pocieszająca rzecz, że póki nie pojawi się zdemoralizowana panna X związek jest bezpieczny hłe hłe. Podziękuje za taki związek.

        "Oczywiscie, niejeden sie oparl,.."

        dało się? no szok, na ołtarze wystawić. toż to takie dziwne, że mają jakiś kręgosłup moralny, powinni ulec i powiedzieć " żonuś kochana, bo to ta wiedźma wszystkiemu jest winna, gdybym jej nie spotkał, ja bym w życiu nie rozpiął rozporka.."

        wniosek z tego taki: nie wychodzić z domu!
        • ap_u Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 29.04.11, 18:48
          > "Oczywiscie, niejeden sie oparl,.."
          >
          > dało się? no szok, na ołtarze wystawić. toż to takie dziwne, że mają jakiś krę
          > gosłup moralny, powinni ulec i powiedzieć " żonuś kochana, bo to ta wiedźma wsz
          > ystkiemu jest winna, gdybym jej nie spotkał, ja bym w życiu nie rozpiął rozpork
          > a.."

          z tym wyniesieniem na ołtarze to nie taki głupi pomysł... przecież to męczennik niemalże :)
        • tully.makker Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 01.05.11, 10:17
          No coz, masz prawo do wlasnego zdania. Ja wiedzialam te biedna w sumie dziewczyne w akcji, widzialam tych zalosnych misiow... sadze, ze zaden z nich nie odwazyl by sie niczego zainicjowac, gdyby nie jej nachalnosc. A takich nachalnych panienek nie jest wiele, wiec grzechem byloby nie skorzystac z okazji? Skoro sama pcha sie w rece?

          Jak pisalam powyzej, nie zdejmuje to odpowiedzialnosci z misia. Ale sa tez kobiety bezwzglednie realizujac swoje cele, albo nie baczace ze kosztem innych, albo wrecz czerpiace frajde a tego, ze kosztem innych. Mojej znajomej nigdy zaden wolny facet sie nie spodobal - a znamy sie juz prawie 20 lat.

          Zalecam rowniez wpisanie w wyszukiwarke nicku malatajka - tam znajdziecie historie osoby, ktora z odebrania misia zonie i uprzykrzenia jej zycia uczynila swoj nadrzedny cel zyciowy. Tylko tam chyba o glupote bardziej chodzi niz o cokolwiek innego...

          Smiesznie udzie sobie pieprza zycie...
          • zawsze-soffie Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 01.05.11, 11:06
            "..sadze, ze zaden z nich nie odwazyl by sie niczego zainicjowac, gdyby nie jej nachalnosc. "

            ojej, nie odważyłby się buhaha, proszę cie a to ma być niby jakieś pocieszenie? Ktoś mnie nie zdradza bo nie ma odwagi? Przecież na świecie od najdawniejszych czasów istnieją zdziry. Co najmniej idiotyzmem jest być z kimś kto nie zdradza tylko dlatego że nie ma odwagi i łudzić się ze nigdy nie zdradzi bo na jego drodze nie pojawi się ww zdzira.To dosłownie tak jak zostawiać otwarte drzwi łudząc się ze przy ich klamce nie pojawi się złodziej.

            "A takich nachalnych panienek nie jest wiele.."

            Doprawdy? Śmiem wątpić. Może co najwyżej niewiele jest takich, które się nie kryją ze swoim hobby odbijania facetów.


            "..wiec grzechem byloby nie skorzystac z okazji? Skoro sama pcha sie w rece?"

            Tak dla buraka, to byłby grzech, dla mężczyzny z zasadami który nie ma powodów do zdrad to byłaby naturalna rzecz - odmówić zdzirze. Niektórzy to potrafią więc o czym my tu rozmawiamy. W ten sposób chcesz usprawiedliwiać zdradę, umniejszać winę faceta " bo sama mu cipope pod głowę postawiła?" To ma być niby jakaś okoliczność łagodząca? hle hłe zabawne. Jak już pisałam kojarzy mi się to z mordercą, który domaga się zrozumienia bo ofiara sama mu pod nóż wlazła a on nie mógł się powstrzymać. Grzechem byłoby nie skorzystać i nie wypruć flaków. :DDDDD

            "Ale sa tez kobiety bezwzglednie realizujac swoje cele, albo nie baczace ze kosztem innych, albo wrecz czerpiace frajde a tego, ze kosztem innych."

            No i są, ale co z tego? Jak już pisałam nierealnym jest aby przestały istnieć, tak jak złodzieje, mordercy, gwałciciele, prostytutki itp
            To, że są i to jakie są nie jest żadną okolicznością łagodzącą. Jest to sprawdzianem, którzy jedni zaliczają a inni oblewają.




            • tully.makker to bardzo zabawne 01.05.11, 20:58
              Niby sie ze mna nie zgadzasz, ale o kobietach sypiajacych z zonatymi panami piszesz "zdziry". Eh ta podswiadomosc, zawsze nas wyda...
              • zawsze-soffie Re: to bardzo zabawne 01.05.11, 21:16
                a czy ja gdzieś pisałam, że nie są? Hę? Poprosze o cytat.
                Nie zgadzam się nie z tym kim są te kobiety, tylko z twierdzeniem, że jakby nie zdzira X to jeden z drugim nie miałby odwagi zdradzić. I to niby miałoby być pocieszenie. I jak długo by było ładnie pięknie? Dopóki na horyzoncie nie pojawiła się zdzira 2? To ma byc też jakaś okoliczność łagodząca?
                • tully.makker Re: to bardzo zabawne 02.05.11, 22:15
                  Moj seksualnie sfrustrowany kolega powiedzial mi kiedys - "A myslisz ze tak latwo znalezc kogos, kto chcialby sie z toba przespac?"

                  Myslisz ze misio pod 50 ze Swiebodzina, czy skad tam byli ci rozni faceci, srednio atrakcyjny, niezbyt zamozny, obarczony za to zobowiazaniami wobec zony i wymagajacych nastolenich dzieci, kredytem na 4-letni samochod ma kolejke pan ustawiajacych sie do niego? Wiekszosc tych kolesi zdawala sobie sprawe, ze to once in a lifetime opportunity, by przed smiercia bzyknac raz jeszcze kogos oprocz zony.

                  Nie sadze, by takie wariatki jak moja znajoma zdarzaly sie czesto, tym niemniej z pubktu widzenia logiki wystarczy wykazac, ze cos zdarzylo sie raz, by wykazac, ze jest mozliwe by sie zdarzylo. I tak naprawde trudno z gory wiedziec, kto byl strona aktywna, a kto idiota, ktory dal sie zrobic w bambuko. Bo sa i historie odwrotne- znam laske, ktora spotykala sie z facetem 2 lata, az w koncu cos jej zaczelo smierdziec. Przeprowadzila sledztwo i okazalo sie, za tez inna panne na boku. Panie spotkaly sie i porownaly fakty, okazalo sie, ze dalej cos nie styka. Nieco staranniejsze sledztwo pomoglo wykazac, ze pan oprocz 2 niczego nieswiadomych pan na boku mial jeszce legalna zone i male dziecko.
                  • zawsze-soffie Re: to bardzo zabawne 03.05.11, 13:59
                    "Myslisz ze misio pod 50 ze Swiebodzina(...) srednio atrakcyjny, niezbyt zamozny, obarczony za to zobowiazaniami wobec zony i wymagajacych nastolenich dzieci, kredytem na 4-letni samochod ma kolejke pan ustawiajacych sie do niego?"

                    a co to ma do rzeczy? to jakaś okoliczność łagodząca bo taki mało atrakcyjny, bo nie ma powodzenia. a jakby miał powodzenie i był bogaty to wyglądałoby to inaczej?


                    " Większość tych kolesi zdawała sobie sprawę, ze to once in a lifetime opportunity, by przed smiercia bzyknac raz jeszcze kogos oprocz zony. "

                    Jak wyżej, to ma być jakaś okoliczność łagodząca? Można zrobić coś " złego" bo to jedyna niepowtarzalna okazja? takie usprawiedliwienie?


                    • tully.makker Re: to bardzo zabawne 03.05.11, 17:08
                      > Jak wyżej, to ma być jakaś okoliczność łagodząca? Można zrobić coś " złego" bo
                      > to jedyna niepowtarzalna okazja? takie usprawiedliwienie?

                      Nie usprawiedliwienie, ale uzasadnienie. To, ze rozumiemy procesy, jakie w ludziach zachodza, nie oznacza, ze zdejmujemy z nich moralna odpowiedzialnosc. No i okolicznosci jednak sie licza. nawet w sadzie. Sama patrzylabym na siebie inaczej, gdybym ulegla facetowi ktory chodzil za mna i zameczal mnie adoracja przez dluzszy czas, niz gdybym ktoregos dnia rozejrzala sie po okolicy i stwierdzila - przespie sie z tym kolesiem z biurka po lewej w drugin rzedzie i podjela zaplanowane uwodzicielskie dzialania zmierzajace do wdrozenia planu w czyn. Poki co jestem dumna z siebie ze takiemu lazacemu kolesiowi nie uleglam w trakcie naszego kryzysu, a pokusa byla, oj byla.
                      • zawsze-soffie Re: to bardzo zabawne 03.05.11, 17:54
                        czyli jest niby jakaś różnica pomiędzy kimś kto zdradza od tak, bo ma MOŻLIWOŚCI a kimś kto NIE MA MOŻLIWOŚCI z racji braku atrakcyjności i kasy i to robi raz w życiu bo mu się okazja nawinęła? Czy to ma być niby jakimś pocieszeniem, że nie robił tego bo nie miał okazji? Gdyby miał możliwości to nie zdradzałby? Złodziej to złodziej nie ma znaczenia ile domów okradł.

                        "Sama patrzylabym na siebie inaczej, gdybym ulegla facetowi ktory chodzil za mna i zameczal mnie adoracja przez dluzszy czas,.."

                        1) dobrze, że napisałaś, że ty sama na siebie byś łaskawiej spojrzała.
                        2) Pisałaś o postawie pana x, który nie miał okazji zdadzić bo mało atrakcyjny itp i skorzystał z okazji a skoro skorzystał to dlaczego miałby nie korzystać z mnóstwa innych okazji gdyby był atrakcyjny? I dalej, gdyby był atrakcyjny i miał kasę czemu nie miałby iść ulicą i stwierdzać: "z nią się dziś prześpię"??????


                        "Poki co jestem dumna z siebie ze takiemu lazacemu kolesiowi nie uleglam w trakcie naszego kryzysu, a pokusa byla, oj byla. "

                        dostosowując sytuację do tematu:

                        ten łażący facet jest tą nachalną zdzirą, a ty tym mężczyzną w związku który ma się nie najlepiej. ( nie odczytywać dosłownie) dało się nie ulec pokusie? czemu nie skorzystałaś z okazji, toż to grzech. To nie duma, tylko jakaś moralność, jakieś zasady, albo się je ma albo nie.
                        • niceflower454 Re: to bardzo zabawne 04.05.11, 12:24
                          do zawsze-soffi-jaka tam moralnosc.....poszukiwanie jak najlepszego dawcy genów....lub dawczyni.....I tu fakt obrączki ma już drugorzędne znaczenie.

                          Bata nie ma!
                          • zawsze-soffie Re: to bardzo zabawne 04.05.11, 13:14

                            "-jaka tam moralnosc.....poszukiwanie jak najlepszego dawcy genów
                            > ....lub dawczyni....."

                            widzisz..kurde, zapomniałam o tym. Na darmo się tyle opisałam "fuck"!
                      • niceflower454 Re: to bardzo zabawne 04.05.11, 12:37
                        Paranoiczne zapędy,nieszczycielskie,zaborcze maja kobiety albo chore psychicznie ,albo skrajnie niedopasowane do tego faceta.To i BEZ ZDRADY sie RYPNIE.

                        Tylko szkoda życia....czasu nikt nie przywroci.
                        Zazwyczaj zwyczajnie chytre ,bo o kase im tylko chodzi.I same tez zdradzaja,tylko TAK JAK TY,mairkują czy im sie OPLACA TEN ZABIEG CZY NIE.

                        Malo z siebie daja,za to duzo wymagają.

    • zawsze-soffie Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 29.04.11, 17:13
      bo mają taki głupi tok myślenia i im nie przemówisz, nie raz próbowałam. pozostaje sie tylko pośmiać.
    • sisi_kecz Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 30.04.11, 10:23
      no ale tak naprawde to jest na odwrot. t
      > o facet, ktory zdradza rozwala rodzine.przeciez to on jest odpowiedzialny za to
      > ze krzywdzi i to najblizsze sobie osoby. przeciez kochanka go nie zaciaga sila
      > do lozka. wiec o co kaman? '

      Byłam kochanką i byłam zdradzaną "żoną", więc jakby znam z autopsji sytuację z dwóch stron lustra- ale nie ma zasady.
      O tym, że facet, w ktorym sie zabujałam ma żonę i dziecko, dowiedziałam sie z pewnym opóźnieniem, które jakby zagwarantowało mu ten fakt, że już się zabujałam.
      Zostało wzmocnione jego oświadczeniem, że od pół roku śpi na kanapie i nic go z żoną nie łączy, tylko dla dziecka są razem.
      Więc często to "rozbijanie rodziny" tak wygląda z perspektywy kochanki.

      A kiedy dostałam rogi, to wiedziałam, ze "Ona" od początku wiedziała, ze ma do czynienia z mężczyzną zobowiązanym rodzinnie, bo była jego koleżanką z pracy.
      Więc wściekałam sie na tą babę, bo swoimi flirtami i zachowaniami zarzucała sieć, co odbierałam jako działanie z premedytacją.

      Różnie bywa zatem.

      Ale faktycznie winny jest zawsze ten zdradzający i kropka.

      pozdro!
      • moa.k Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 30.04.11, 13:04
        Ahaaa to kiedy ty byłaś kochanką to byłaś niczego nie świadoma i niewinna, a jak ciebie zdradzali to kochanka działała z premedytacją.. tak, tak
        • sisi_kecz Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 30.04.11, 13:20
          moa.k napisał:

          > Ahaaa to kiedy ty byłaś kochanką to byłaś niczego nie świadoma i niewinna, a ja
          > k ciebie zdradzali to kochanka działała z premedytacją.. tak, tak'

          Wiem;) to wygląda na jakąś moralnośc Kalego, ale wcale się nie wybielam, takie były fakty:
          na pierwszym etapie poznawania nie wiedziałam, ze to zonaty facet,
          a kochanka mojego partnera wiedziała to od początku.

          Czyli, że mi nie mozna zarzucić polowania na żonatego, ale można zarzucić ,że nie zakończyłam znajomości po tym jak się dowiedziałam, i tyle.

          • ururam-tururam Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 01.05.11, 15:07
            sisi_kecz napisała:

            > Wiem;) to wygląda na jakąś moralnośc Kalego, ale wcale się nie wybielam, takie
            > były fakty: na pierwszym etapie poznawania nie wiedziałam, ze to zonaty facet,

            Bo niby skąd można wiedzieć takie rzeczy? Facet żonaty niczym się nie różni od nieżonatego (poz tym że ten pierwszy chodzi struty), no a jak przezornie nie zwykł nosić obrączki jak Książę William, to kaplica.
            Biedna Klejt.
          • titta Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 04.05.11, 15:38
            Skad wiesz? Moze ta kolezanka z pracy tez sie "zabujala" nic nie wiedzac?

            Blee... czy "zabujanie" tlumaczy czlowieka?
            • klawiatura_zablokowana Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 09.05.11, 22:04
              Naturalnie, że tłumaczy. Przecież ta biedna kochanka też ma prawo do miłości, przeżyć coś pięknego i takie tam ;)
              Takie wytłumaczenia przynajmniej ciągle czytam na pewnym forum...
        • niceflower454 Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 04.05.11, 12:20
          do moak-wiesz jak wyglada wiekszosc malzenstw w Polsce? To zwiazki wydarte przez te mniej atrakcyjne kobiety dla tych wlasciwych pod zbożnym haslem :obraczka,slub and happy and.

          I to problem jest w tych zonach.Bo one mysla,ze jak faceta na bachorka zlapia to jemu przejdzie.Ano jemu nie przejdzie.

          Zawsze znajdzie sie ladniejsza,mlodsza,wolna ,to oczywiste i to kwestia czasu.Tylko,ze te żony niw widza tego,ze ten ich kochany maz to lecial na inen babki juz przed slubem.A jesli siedzial cicho to tylko dlatego,ze nie NIE MIAL DOSTEPU DLA KOBIET dla siebie atrakcyjnych i okazji.I juz one dbaly o to by nie mial okazji.I popelnily duzy błąd za ktory teraz płacą.
          Jesli nie ma dzieci sytuacja jest niezwykle prosta.A nie powinny sie dzieci rodzic w takich chorych układach,bo oni nie pasuja do siebie ci ludzie.
      • m00nlight kobieta jest winna zawsze :P 04.05.11, 15:40

        niezależnie od sytuacji.

        Zdradza facet- winna wredna sucz co go do łóżka podstępnie zwabiła biedaka, a jak zdradza kobieta to też winna -sucz co mimo męża za obcymi chłopami lata ;)

        Też znam sytuacjęz różnych perspektyw- byłąm kochanką żonatego faceta (nieświadomie! jak tylko sie dowiedzialam że żonaty pogoniłam w diabły) żona oczywiście na mnie psy wieszała- i wiesza do tej pory że jej rodzine zniszczylam.

        Gdy ja zdradzilam eksmęża z facetem ktory podstawiał się do mnie latami (!) też dostałam łatkę dziwki, mimo że moje małżeństwo istnialo juz tylko na papierze.

        Tak że, stereotypowo za wszelkie łóżkowe ekscesy winne są kobiety. Głupie ale po co alczyc z wiatrakami.

        A tak generalnie: co za kurde różnica kto zawinił, kiedy rozpada się rodzina chyba nie to jest najważniejsze? a najczęściej winni są wszyscy po trochu.

        Ja natomiast dalej tkwię w swoim naiwnym poglądzie że do dobrego związku żadna trzecia/ trzeci się nie wbije, żeby na uszach stawał. Jeśli kochamy i na związku nam zależy, nie zaryzykujemy utraty czegoś tak cennego. Jeśli natomiast zależy niespecjalnie, zaczynamy być otwarci na propozycje ;) niezależnie od płci. Wsio.
        • zakletawmarmur Re: kobieta jest winna zawsze :P 04.05.11, 19:49
          > Ja natomiast dalej tkwię w swoim naiwnym poglądzie że do dobrego związku żadna
          > trzecia/ trzeci się nie wbije, żeby na uszach stawał. Jeśli kochamy i na związk
          > u nam zależy, nie zaryzykujemy utraty czegoś tak cennego.

          Tylko co na ten fakt, że związek jest "dobry" ma tak naprawdę wpływ? Sama przyznałaś, że duża kasa chłopa bardziej Cię z nim łączy niż dobry seks:-)
          • urquhart Re: kobieta jest winna zawsze :P 04.05.11, 19:58
            zakletawmarmur napisała:

            > Tylko co na ten fakt, że związek jest "dobry" ma tak naprawdę wpływ? Sama przyz
            > nałaś, że duża kasa chłopa bardziej Cię z nim łączy niż dobry seks:-)

            Bo ta relacja działa tak tylko w jedną stronę.
            Faceci nie zdradzają kiedy mają ciekawy seks a kobiety nie zdradzają kiedy maja bogatego partnera.
            Każda pomniejsza publikacja o psychologii wspomina o tych zasadach.
            Ale kobiety które zostały zdradzone taka prawda skręca i nie chcą o niej słyszeć...
            • klawiatura_zablokowana Re: kobieta jest winna zawsze :P 09.05.11, 22:19
              Czyli zawsze winna jest kobieta. Ale nie kochanka. Żona jest winna. Bo źle daje.
              Obowiązkiem żony jest wić się codziennie z rozkoszy pod misiem, choćby był największą ciamajdą, bo inaczej odejdzie do innej i wtedy umarł w butach... a ta głupia sama sobie winna będzie :>
              Ot jakie postępowe feministyczne poglądy można od kochanek usłyszeć, ach :D
        • urquhart do dobrego związku żadna trzecia się nie wbije 05.05.11, 08:29
          m00nlight napisała:
          > Ja natomiast dalej tkwię w swoim naiwnym poglądzie że do dobrego związku żadna
          > trzecia/ trzeci się nie wbije, żeby na uszach stawał. Jeśli kochamy i na związk
          > u nam zależy, nie zaryzykujemy utraty czegoś tak cennego. Jeśli natomiast zależ
          > y niespecjalnie, zaczynamy być otwarci na propozycje ;) niezależnie od płci. Ws
          > io.

          Żeby twój naiwny pogląd Moon miał ugruntowanie w konkretnych badaniach, że trzecia się nie wbije i co w badaniach wyszło że konserwuje związek przed zdradą zajrzyj do ebooka Naura Hayden (How to Satisfy A Woman Every Time). Tylko tam było o tym w odniesieniu do konkretnych badań, inni przyjmują to jako truizm.
    • gladys_g Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 30.04.11, 16:38
      te 'inne kobiety' są jak paser - korzystają ze zła czynionego przez facetów tak jak paser korzysta z tego, że złodziej kradnie. Tak więc nie, nie są bez winy choć to nie one przysięgały wierność.
      • pogoda25 Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 01.05.11, 15:32
        Dlaczego? Bo kobiety są bezwzględne jak im się facet podoba...ale facet swój rozum ma(?) i nie każdego można uwieść...zatem to nie wina tylko kobiet...
        • bi_chetny Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 02.05.11, 09:43
          najwięcej winy leży zawsze w związku. Ta trzecia czy ten trzeci pojawia się w takich sytuacjach prędzej czy później jako katalizator.
          • niceflower454 Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 04.05.11, 11:53
            do bi-chętny-nie! Tu tylko chodzi o dzieci.Ci mezczyzni dawno by odeszli do innych kobiet,a nawet mieli z nimi potomstwo gdyby nie ten fakt.To zazwyczaj "łapanka na dziecko" lub inny przymus (kredyt,dom,jakiś awans zawodowy).

            Tyle o ile mozna sie z kim ulozyc emocjonalnie,w kwestiach tej milosci psychkicznej,partnerskiej,to juz w kwestiach fizycznych nie.

            Zdrada to zly dobor podsycany przez kompletna zaborczosc partnerki.
            Ja mam zupelnie inna meotdyke dzialania wobec facetow.Sadze,ze juz przed zwiazkiem mezczyzna musi przebywac w towarzystwie kobiet ,ktore go naprawde moga rajcowac.I wtedy zobaczymy na ile MNIE STARCZA ATRAKCYJNOsci by jednak on nie mial fantazji z inna w roli glownej.Tymczasem co robia panie żony? Ano zapobiegaja okazji spotkania,bo wiedza,ze ....PRÓBY TAKIEJ ICH ZWIAZEK NIE PRZETRWA.
            Wystarczyloby umiescic na 2-3 godz.w jednym pomieszczeniu pana X i pania Y i malzenstwo kaput.Zdradza w 100% by zaszla.

            Wiec co to za malzenstwo sztucznie pędzone??????!!!!!

            Zony daza do tego by facet zle wygladal.by sie zle ubieral.by nawet sztucznie udawal,ze nie patrzy na inne kobiety.Ale na nature nie ma rady.I ja to wiem najlepiej.Dlatego kazdy z moich facetow MUSI byc pociagajacvy dla innych kobiet,MUSI dobrze wygladac,MUSI dobrze pachNIEC,MUSI miec spory zakres super babek w pracy czy w okolicach swoich.PO prostu MUSI.Bo ja sie musze przekonac czy on do mnie pasuje.
            I jak ustanie przed nim 5 super babek ,nawet nagich to erekcji moze dostac tylko na moj widok.A nie tak,ze inna go kreci,podkochuje sie w niej,a ze nie ma odwagi z nia to przyjezdza do domu i mnie "obrabia" jak lale dmuchana.

            Kobieta musi byc pewna pewnych spraw.A tylko na zasadzie takiej proby,.a nie izolowania go od POKUS to sprawdzi.I na to potrzeba troche czasu.....
            Jesli facet tej proby,testu nie przejdzie pozytywnie,to po co sie na sile z nim wiazac?
            Zapewne by kompleksy swoje podreperowac przystojniakiem.Taaaa....

            Zwiazki zbudowane na innych zasadach sa toksyczne.To istna patologia,gdy zpnak pracowac nie daje,kamery zaklada czy maz ma ochote na inna...
          • titta Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 04.05.11, 15:28
            > najwięcej winy leży zawsze w związku.
            Nie prawda. Czesc ludzi po prostu z zalozenia nie uznaje monogami albo uznaja ja tylko teoretycznie. Sytuacja: on "kocha", "zalezy mu" , jest mu dobrze, tylko na widok spodnicy dostaje malpiego rozumu i "nie potrafi odmowic" wcale nie jest zadka.
            Zaryzykowala bym, ze najczesciej wina lezy w charakterze (slabym charakterze) danej osoby, a nie w zwiazku. Bo zwiazkow ktore bez starania sie i wkladu wlasnego byly satysfakcjonujace - po prostu nie ma.
            • titta Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 04.05.11, 15:31
              Poza tym zwiazek to postawa i wklad dwuch osob (z osobna). Wiec nie ma tak, ze ktos jest "niewinny" tylko to "wina zwiazku".
            • zakletawmarmur Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 04.05.11, 19:54
              > Zaryzykowala bym, ze najczesciej wina lezy w charakterze (slabym charakterze) d
              > anej osoby, a nie w zwiazku

              Dokładnie. Też zauważyłam, że jak ktoś na "mocne zasady" (że tak po chemicznemu się wyraże) to nie zdradzi... A reszta to tylko przerzucanie odpowiedzialności...
      • niceflower454 Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 04.05.11, 12:43
        do ladys_g-przysiega wiernosci? Smieszna rzecz.....w szczegolnosci w obliczu faktu,ze jednak daleko przed ślubem nie były same na placu boju o faceta.Stad teraz go pilnuja.To bedzie jednak syzyfowa praca.Kijem rzeki nie zawrocisz...

        Zazwyczaj szukaja dobrego sponsora.A karta przetargowa jest dziecko.Najprosztsza droga do poprawy swojej pensji.

        Braki jednak w tych zwiazkach widac gołym okiem.
    • efi-efi Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 03.05.11, 17:14
      la_extranjera napisała:
      >wiele kobiet o zdrade swojego partne
      > ra obwinia inna kobiete.

      Obwiniałabym męża przede wszystkim. Kobietę tylko wtedy gdyby to była moja koleżanka czy przyjaciółka, reszta kobiet nie jest mi winna lojalność.

      W w/w sytuacji biada takiej babie, nie miałabym litości.
      Swojego męża kocham więc pewnie miałabym opory żeby mu zrobić krzywdę, natomiast taka zdrajczyni miałaby jak w banku , że nie pójdę po prostu popłakać sobie w poduszkę.
      • urquhart męża kocham więc pewnie miałabym opory żeby mu zro 04.05.11, 21:49
        efi-efi napisała:
        > W w/w sytuacji biada takiej babie, nie miałabym litości.
        > Swojego męża kocham więc pewnie miałabym opory żeby mu zrobić krzywdę, natomias
        > t taka zdrajczyni miałaby jak w banku , że nie pójdę po prostu popłakać sobie w
        > poduszkę.

        Ot cała prawda o tym schemacie. Kochasz męża...
        Jak facet jest tym beznadziejnym to dobry i pretekst do zerwania związku z jego winy i tym bardziej on jest winny a nie pocieszycielka.
        A jak warto jednak o faceta walczyć, to winna jest pocieszycielka żeby była szansa na naprawę :)
    • kryptopatolog kozioł ofiarny musi być. 04.05.11, 11:28
      prawda jest taka, że jak związek jest patologiczny wypalony i wyniszczony, to dla kochanki jest miejsce. w przeciwnym razie nie, no chyba że partnerzy pozwalają na to sobie (znam takie sytuacje) lub oboje mają ochotę na trójkąt (tym bardziej znam takie sytuacje...)

      niemal zawsze, gdy pojawia się kochanka, jest ona wynikiem wyniszczającej sytuacji w związku. czasem wyniszcza sam akt ślubu, czasem dziecko, a czasem praca. to są tak zwane "zmiany". a czasem - i to chyba częściej - ludzie nie umieją związku pielęgnować, zmiana następuje nie gwałtownie (przez ślub, dziecko czy zmianę lub natężenie pracy) ale ewoluuje z czasem. trzeci powód, to zwyczajne niedopasowanie dwojga ludzi - tym razem czas również działa na ich niekorzyść, ale nie dlatego że nie dbają o związek, tylko zwyczajnie odkrywają brutalną prawdę o niedopasowaniu.

      a kochanka? bardzo, bardzo rzadko jest POWODEM. o ile częściej jest zwyczajnym SKUTKIEM i trzeba o tym pamiętać. a czemu częściej pojawia się kochanka niż kochanek u partnerki? proste - kobieta często spełnia się na domu i dzieciach, potrafiąc zrezygnować z miłości bliskości i seksu. a facet nie umie tak, przynajmniej nie każdy. zwłaszcza ci, co zarabiają większe pieniądze, czują się pewni siebie i atakują jakieś tam pracownice czy inne znajome.

      no a jak jego żona już rodziła, a tamte są bezdzietne, to dochodzi jeszcze jeden aspekt, zakorzeniony w podświadomości (a czasem i świadomości) każdego samca...
      • niceflower454 Re: kozioł ofiarny musi być. 04.05.11, 12:02
        do kryptopatolog-owszem rodzenie ma wplyw wtedy gdy facet uwaza ze zle lub niedostatecznie zainwestowal swoje geny.Gdy ma super baby nie w glowie mu zdrada,a jesli nie....to chce upolowac nastepna zdobyc by profil genetyczny poprawiac.Tylko konwenanse spoleczne go onieśmielają,a to widac....naprawde....

        I bardzo sie interesuje zeby te jego samice (nawet jak jest zonaty,dzietny z kim innym) zaden inny "nie pokrył".Na coz na biologie rady nie ma...To jest irracjonalne,ale tak jest....
        • niceflower454 Re: kozioł ofiarny musi być. 04.05.11, 12:05
          bedzie po prostu podwiadomie przez całe zycie dążyl do poprawki.Dotyczy to tez pan....To instynkt.Nawet jak go nie stac i ma kupe dziatwy z inną...
    • niceflower454 Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 04.05.11, 11:39
      Tylko co to jest zdrada? Nie ma definicji zdrady ,tej małżeńskiej też.To,że żona stoi przY mężu by nie miał okazji zdradzić wcale nie oznacza,ze on nie zdradza!

      Jeśli takie zachowania się w ogóle pojawiają to facet ZDRADZA.Bez względu na to czy zdrada została dokonana czy nie.Bo czy pilnujemy,kontrolujemy,ZAPOBIEGAMY zdradzie gdy ktoś nie budzi wątpliwości? NIE.

      Jaka jest różnica między kochanką,a żoną bądź potencjalną kochanką (rywalką).Zadna!
      Zazwyczaj taka,ze jedna z tych pan poznała go wcześniej,albo taka że kochanka zazwyczaj nie chce z nim mieć dzieci.Wiec jaki będzie podswiadome zachaowanie faceta? BEDZIE CHCIAL MIEC JE OBIE....Bo tak mu sie niefortunnie zycie ulozylo.

      Zdrady wystepuja w zwiazkach z duza dysproporcja atrakcyjnosci na rynku partnerskim:poziomu urody,wieku,inteligencji i tak dalej.
      Zazwyczaj jesli partnerzy sa dobrze dobrani fizjonomicznie-na swoim poziomie to facet nie ma takich zapedow.Istotna jest tez roznica wieku.Im wieksza tym silniejsza tendencja do zdrady po jakim czasie.

      To tak jak na tym forum o fantazjach gdy maz/partner do zony mowi,ze chcetnie by "bzyknal" inna kobiete,a zona mowi ze to tylko fantazja.Tymczasem to ZDRADA lub otwarte przyznanie sie do sytuacji zakochalem ,chce kogos innego...

      Zwiazki z duza dysproporcja kapitalu seksualnego (zazwyczaj mniej urodziwa ,sexowna kobieta plus przystojny facet) sa proporagowane przez srodowiska o zleh hierarchii wartosci.W tych zwiazkach jedyna szansa na utrzymanie partnera (POZORNE) jest urodzenie kolejnego dziecka.Wiec im brzydsza kobieta tym szansa na duza ilosc bachorkow zazwyczaj w dosc mlodym wieku.Taki zabieg socjo-techniczny...

      Ja nigdy nie czepiam sie kobiet atrakcyjniejszych od siebie na ktore zwraca uwage moj facet.Moja godnosc mi na to nie pozwala.A żony to zazwyczja kobiety bez godnosci....I tak naprawde rywalizowaly o tego faceta jeszcze przed slubem,a on jednak mialby ochote na inna pania...Ale z nia mu bylo w tym momencie zycia nie po drodze....A jak wiadomo kolo fortuny moz sie odwrocic....

      Czy zdrada jest czym zlym? Niekoniecznie.W zwiazkach ze zlym doborem seksualnym,emocjonalnym (a tu sie rodzi najwiecej dzieci) czasami to jedyna rada i rozwiazanie by szticznie potrzymac ten twor przy zyciu dla dobra dzieci.
      Zony powinny godzic sie na kochanki,bo ....zle wybraly dla siebie faceta.Słowem...trzeba bylo wybrac mniej atrakcyjnego kolegę....ze swojej półki....
      Widziały gały co brały!
      • ururam-tururam Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 04.05.11, 12:10
        niceflower454 napisała:

        >Zwiazki z duza dysproporcja kapitalu seksualnego (zazwyczaj mniej >urodziwa ,sexowna kobieta plus przystojny facet) sa proporagowane przez srodowiska >o zleh hierarchii wartosci.

        To taka propaganda ma miejsce? Pierwsze słyszę.
      • ciezka_cholera Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 04.05.11, 12:28
        niceflower454 napisała:

        > Tylko co to jest zdrada? Nie ma definicji zdrady ,tej małżeńskiej też.

        Jezyk sluzy porozumiewaniu sie, stad tez wszystkie terminy maja jakies znaczenie. Jesli powiesz drugiemu czlowiekowi, ze Twoj maz Cie zdradzil, to z duza doza prawdopodobienstwa ow czlowiek pomysli, ze Twoj maz wykazywal aktywnosc seksualna z inna kobieta (ewentualnie mezczyzna), a nie, na ten przyklad, ze idac na zakupy wzial czerwona torbe.

        To,że żon
        > a stoi przY mężu by nie miał okazji zdradzić wcale nie oznacza,ze on nie zdradz
        > a!

        Mozna, jesli ktos chce, poddawac w watpliwosc wartosc wiernosci wynikajacej li tylko z kontroli, ale nazywanie jej zdrada jest lingwistycznym naduzyciem.

        >
        > Jeśli takie zachowania się w ogóle pojawiają to facet ZDRADZA.Bez względu na to
        > czy zdrada została dokonana czy nie.Bo czy pilnujemy,kontrolujemy,ZAPOBIEGAMY
        > zdradzie gdy ktoś nie budzi wątpliwości? NIE.

        Czyli partner paranoiczki zawsze zdradza, nawet jak nie zdradza? :-D
        • niceflower454 Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 04.05.11, 12:33
          do cieżka cholera-partner paranoiczki nie ma zazwyczaj siły na nic.To wykonczony facet.On nie ma sily nawet byc z paranoiczka.

          A wiec jesli nie zdradza,to nawet gorzej....ma ochote odejsc wreszcie by zaczac zycie od nowa.
    • mala2424 Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 04.05.11, 12:05
      1) Moim zdaniem dlatego, że przynajmniej raz w życiu natrafiły na "desperatkę". To znaczy na samicę, która jest w stanie zrobić dosłownie WSZYSTKO, żeby tylko zainteresować sobą faceta, bez względu na jego "stan cywilny". Gatunek ów ostatnimi czasy mnoży się w zastraszającym tempie. Mając to na uwadze zapominają, że to nie owa samica jest zobowiązana do lojalności.
      2) Spotkały w swoim życiu wielu facetów myślących przyrodzeniem. Dlatego nie oczekują, że men nie skorzysta z okazji.
    • malagueta Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 04.05.11, 12:56
      chcialam napisac z perspektywy "tej trzeciej". zaczelo sie od przypadkowego spotkania, mimo ze znalismy sie kupe lat. on byl wtedy z nia, wiec od poczatku wiedzialam, ze nie jest wolny (nie maja slubu). wystarczylo kilka smsow, kilka rozmow i sie zaczelo. gdyby kilka dni wczesniej ktos mi powiedzial, ze tak sie stanie, nie uwierzylabym. z mojej strony bylo to kompletnie nieplanowane, choc zawsze mi sie podobal. czy czuje sie winna? nie. po pierwsze to w wiekszosci przypadkow on inicjuje spotkania-nie mam ochoty sie bawic w bycie jego sumieniem, jest dorosly (40 lat), wie co robi. poza tym zgadzam sie z tym, co juz tu bylo napisane-zdrada nie dzieje sie bez powodu. ale to w sumie tez nie moja sprawa. na razie staram sie o niej nie myslec, a co bedzie za jakis czas-czas pokaze
      • zakletawmarmur Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 04.05.11, 16:51
        poza tym zgadzam sie z tym, co juz tu bylo na
        > pisane-zdrada nie dzieje sie bez powodu.

        A z ciekawości, jaki pan ma powód?
      • klawiatura_zablokowana Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 09.05.11, 22:06
        czy czuje sie winna? nie. po pierwsze to w wiekszosci przyp
        > adkow on inicjuje spotkania-nie mam ochoty sie bawic w bycie jego sumieniem, je
        > st dorosly (40 lat), wie co robi. poza tym zgadzam sie z tym, co juz tu bylo na
        > pisane-zdrada nie dzieje sie bez powodu. ale to w sumie tez nie moja sprawa. na
        > razie staram sie o niej nie myslec, a co bedzie za jakis czas-czas pokaze

        Na dodatek zamykasz oczy, uszy i powtarzasz "bla bla bla nic nie słyszę"? Zgadłam?
    • delfina77 Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 04.05.11, 13:02
      Chodzi chyba o to, ze zadna kobieta nie powinna robic czegos takiego innej kobiecie. Powinna byc miedzy nami jakas solidarnosc i tyle. A ze jej nie ma wsrod nas, to ani kobiety same siebie nie szanuja ani mezczyzni nas nie szanuja. Wiadomo, ze facet ma swoj rozum i wolna wole ale kazda taka kochanica powinna sobie uswiadomic, ze ona kiedys tez bedzie zona i matka i jak by sie czula wiedzac, ze inne kobiety wdziecza sie do jej meza. Ogolnie ludziom brakuje empatii i w tym chyba lezy problem
      • zawsze-soffie Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 04.05.11, 13:20
        gdyby wszyscy byli empatyczni, fajni i porządni to mielibyśmy raj. Chodzilibyśmy w albach i wiatr by nam "podmuchiwał" aureolki.
        :DDDDDDDD

        "kazda taka kochanica powinna sobie uswiadomic, ze ona kiedys tez bedzie zona i matka "

        Oj nie każda, nie każda :D

      • ururam-tururam Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 04.05.11, 13:26
        delfina77 napisała:

        > Chodzi chyba o to, ze zadna kobieta nie powinna robic czegos takiego innej kobi
        > ecie. Powinna byc miedzy nami jakas solidarnosc i tyle. A ze jej nie ma wsrod n
        > as, to ani kobiety same siebie nie szanuja ani mezczyzni nas nie szanuja. Wiado
        > mo, ze facet ma swoj rozum i wolna wole ale kazda taka kochanica powinna sobie
        > uswiadomic, ze ona kiedys tez bedzie zona i matka

        No teraz tylko czekam na atak tubylczych feminazistek. :)
        Ja bym napisał że człowiek nie powinien drugiemu człowiekowi robić takich rzeczy.
      • klawiatura_zablokowana Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 09.05.11, 22:12
        Raju, myślałam, że tylko ja się ostałam z takimi poglądami.
        Mam zasadę, że zajętego nie ruszam. Bo nie chciałabym, żeby mojego chłopa ktoś podrywał.
        I tak, gówno mnie obchodzi prawo do szczęścia kobiety, której podoba się mój facet. Podrywanie żonatych, zajętych, zaręczonych itd. jest zwyczajnym naruszaniem zasad prostej ludzkiej uczciwości. A w miłości jedyne, co się opłaca, to być uczciwym.
        Kochanki przekonują się o tym, bo ich misiowie też nie grają z nimi uczciwie - ale zwykle za późno, gdy już za dużo łez i ran.
        Nawet nie chodzi o tę drugą, bo można mieć tak rozwinięty egoizm, że nic poza własnymi potrzebami kogoś nie obchodzi, żadna krzywda innych osób nie wzrusza (czytuję czasem takie posty - "POWINNA mieć tyle sumienia i dać mu rozwód bez utrudniania"). Ale pomyślmy tak na trzeźwo: czy posiadanie żonatego kochanka naprawdę daje takie szczęście? Ja to bym z czystego instynktu samozachowawczego zrezygnowała na starcie z takiego romansu...
    • hellulah Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 04.05.11, 15:18
      Proste. Nie wiem, jak inni, ja to widzą tak, za rozpad związku odpowiadają: mąż w 50% i żona w 50%.

      Za zdradę natomiast: zdradzający (powiedzmy dla przykładu, że facet) w 50% i jego kochanka w 50%.
      • lonely.stoner Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 04.05.11, 15:32
        haha, i w ogole nie piszcie ze faceci to tylko zdrada obarczaja swoja druga polowke a do kochanka nie maja zalu, pretensji czy ogolnie nie zywia nie nawisci- bo to chyba tylko mozliwe na Mac Planecie.
        mojego kumpla zdradzila dziewczyna z jakims facetem, zerwal z nia, a poza tym dowiedzial sie co to za facet, znalazl go, dal mu w zeby, i bynajmniej nie po przyjacielsku. Pare takich historii znam, z tym ze faceci rzaaadko przebaczaja. Kobiety sa sklonne jakis czas same siebie oszukwiac i udawac ze niby wszsytko bedzie ok, ale w sumei tez nie potrafia wybaczyc. I tak jest najzdrowiej.
      • titta Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 04.05.11, 15:35
        A jesli przczyna rozpadu zwiazku jest zdrada?
        Widze problem logiczny tych wyliczen.
    • ruby.blue bo nie myślą 04.05.11, 15:56
      A dlaczego w pracy najgorsze konflikty są między kobietami? Dlaczego przy rekrutacji, będzie ci 10 razy trudniej zdobyć pracę, jeśli rekrutuje cię inna kobieta? Dlaczego z szefem facetem można dogadać się bez problemu, a z babką zawsze są jakieś przekopy? Można takie przykłady mnożyć i mnożyć, a mechanizm jest taki sam. Kobieta kobiecie wilkiem. Facetom najczęściej same rozkładamy 'parasol bezpieczeństwa', odpuszczamy im, uśmiechamy się słodko i pobłażaniem, pokazujemy jakie jesteśmy fajnie. Nawet w wypadku zdrady łatwiej nam zrzucić winę na tę trzecią, złą i zepsutą, niż własnego małżonka, o którym powie się najwyżej, że wiadomo - 'jak to chłop'...
    • zakletawmarmur Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 04.05.11, 17:15
      Zauważ że kochanki też o zdradę obwiniają żonę:-) Przecież biedny misio zdradza bo żona jest złą kobietą:-)
      • zawsze-soffie Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 04.05.11, 17:42
        cóż za trafne spostrzeżenie.
    • siqlle Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 04.05.11, 17:20
      Nigdy nie byłam w podobnej sytuacji- nie byłam zdradzona (przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo :), nie byłam też tą trzecią w żadnej sytuacji. Napatrzyłam się na rozpad małżeństwa mojej siostry, której mąż po 15 latach odszedł do innej, pomagałam jej się z tym uporać, pozbierać się po tym wszystkim. Nigdy ani ja, ani ona nie powiedziałyśmy złego słowa o tamtej kobiecie, nigdy nie nazwałabym jej "zdzirą", "szmatą" czy "puszczalską". Uważam, że każdy ma prawo walczyć o własne szczęście, nie jest łatwo znaleźć fajnego faceta i jeżeli trafia nam się możliwość związku w który wierzymy (pytanie czy słusznie) to "jak na wojnie" nie ma zasad. To osoba zajęta powinna bronić swojej relacji, myśleć o partnerze. Jeśli ten, kto ma kochać, tego nie robi, to jak mamy oczekiwać tego od obcej nam osoby? Oczywiście są rożne sytuacje, nie potrafię zrozumieć np. tych poławiaczek mężów, które rozbijanie małżeństw traktują jak sport.
      • pogoda25 Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 08.05.11, 18:35
        Byłam tą 3 nie raz..., powody zdrady mężczyzn są różne....
        Ale nie wyobrażam sobie aby przez dobry seks, czasami emocje rozbijać czyjś związek....
        Żadna kobieta moich kochanków, nie dowiedziała się o naszych spotkaniach, mimo ,że raz była awaria nigdy się nie przyznalam ,że jej mąż sypia ze mną....
    • urquhart zdrada staje się metodą na wyprowadzenie go z kryz 09.05.11, 06:47
      ja-7-2 napisała:
      > I uważasz, że nie robiłaś nic złego, nie krzywdziłaś żon swoich kochanków? Napr
      > awdę wierzysz, że "nie rozbijałaś ich związków"? Jesteś tak głupia czy tak cyni
      > czna?

      Ba, nawet sporo psychologów tak uważa że to związkowi suma summarum może wyjść na dobre.
      www.charaktery.eu/charaktery/2002/12/1546/WIERNI-ZDRADZIE/
    • pogoda25 Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 09.05.11, 07:59
      Ja coś złego? To raczej Ci Panowie powinni się nad tym zastanowić..., ja nie szukam zobowiązań i może zabrzmi to brutalnie, ale żonaty facet to najlepszy i bezproblemowy kochanek...i myśl co chcesz...gdybym była głupia i cyniczna to jeden telefon i po gościu...
      On ma dobry seks bez zobowiązań, fajne emocje i to wszystko.
      • n.wataha Czy ludzie we wszystkim muszą myśleć szablonowo? 09.05.11, 10:06
        Każda zdrada ma jakieś tam podstawy.
        Jedna to wynik psychiki "mężczyzny zdobywcy", który robi to dla sportu, bo im więcej zaliczy panienek, tym bardziej podbudowuje swoje własne ego.

        Na takiego nie ma sposobu. Nawet gdy będzie miał idylkę łóżkową ze swoją żoną, to i tak co jakiś czas zrobi "skok w bok".

        W innym przypadku mężczyzna zdradza bo chce sprawdzić czy jeszcze jest atrakcyjny, bo w swoim związku czuje się źle, bo żonę ciągle boli głowa, bo nie zauważa jego zalotów, bo przestała reagować na sygnały jakie jej wysyła.

        W takim przypadku trudno tutaj mówić wyłącznie o winie mężczyzny. Ale nie można rozgrzeszać również faceta, bo przecież mógł "wywalić kawę na ławę" i powiedzieć bez ogródek partnerce, że czuje się źle w tym związku i dla czego czuje się źle.

        Są również związki jak wygasły wulkan, gdzie partnerkę z jakichś powodów nie pociąga już seks ze swoim facetem, mężczyzna wali jej prosto z mostu, że jego potrzeba seksu jest całkowicie ignorowana, a żona mimo to nie zmienia podejścia do problemu.
        Wtedy można jednoznacznie powiedzieć, że ma to co chciała. Czyli seks pozamałżeński.
        I tutaj to ona musi zdecydować, czy aby zachować status-quo decyduje się to tolerować i mieć z mężem w łóżku święty spokój (bo swoje potrzeby zaspokoi z inną), zmienić swoje podejście do seksu i wykrzesać z siebie tą iskrę, która ich ponownie zbliży, albo kulturalnie się rozwieźć bez histerii, "rozdzierania szat i prania brudów".
        • klawiatura_zablokowana Re: Czy ludzie we wszystkim muszą myśleć szablono 09.05.11, 22:25
          > W innym przypadku mężczyzna zdradza bo chce sprawdzić czy jeszcze jest atrakcyj
          > ny, bo w swoim związku czuje się źle, bo żonę ciągle boli głowa, bo nie zauważa
          > jego zalotów, bo przestała reagować na sygnały jakie jej wysyła.

          A dlaczego ją boli głowa? Bo złą kobietą jest? A może ten mąż też się już nie stara? Czy ten mąż pracuje nad związkiem? A skoro mu tak źle, czemu się nie rozwiedzie?
          Żona nie ma obowiązku - wbrew temu, co wmawiają kochanki - być chętną do seksu 24/7. Nie jest seksualną zabawką swojego męża. Wbrew pozorom.

          > W takim przypadku trudno tutaj mówić wyłącznie o winie mężczyzny.

          Znaczy, jak odmówię mężowi seksu, a on pójdzie na prostytutki, to jest to także moja wina, tak?

          > Wtedy można jednoznacznie powiedzieć, że ma to co chciała. Czyli seks pozamałże
          > ński.

          W takim razie, jak przyjdę jutro do domu, a będzie niepozmywane, to wezmę najcięższy tłuczek jaki mam w domu i rozkwaszę nim mężowi nos.
          Będzie miał, czego chciał. Przecież mógł pozmywać!
          Zgodzisz się chyba ze mną, że to będzie wtedy także jego wina, prawda?
          • urquhart Re: Czy ludzie we wszystkim muszą myśleć szablono 09.05.11, 23:03
            klawiatura_zablokowana napisała:
            > W takim razie, jak przyjdę jutro do domu, a będzie niepozmywane, to wezmę najci
            > ęższy tłuczek jaki mam w domu i rozkwaszę nim mężowi nos.
            > Będzie miał, czego chciał. Przecież mógł pozmywać!
            > Zgodzisz się chyba ze mną, że to będzie wtedy także jego wina, prawda?

            Zastanawiałaś się kiedyś dlaczego jeżeli mąż żonie czy żona mężowi rozkwasi nos, to jest na to paragraf i karanie sprawcy z urzędu, a jeśli jedno zdradzi drugie to od dawna paragrafu nie ma?
            To konsekwencja tego że jak sama zauważyłaś od jakiegoś czasu uznaje się na zachodzie że żona nie ma już obowiązku być chętną do seksu 24/7.
            • klawiatura_zablokowana Re: Czy ludzie we wszystkim muszą myśleć szablono 09.05.11, 23:26
              > Zastanawiałaś się kiedyś dlaczego jeżeli mąż żonie czy żona mężowi rozkwasi nos
              > , to jest na to paragraf i karanie sprawcy z urzędu, a jeśli jedno zdradzi drug
              > ie to od dawna paragrafu nie ma?

              Jak to nie ma paragrafu? A przesądzanie o winie małżonka przy rozwodzie to co to niby jest?
              Jakoś jeszcze żaden sąd chyba nie uznał, że wiarołomny mąż jest niewinny, bo mu żona nie dawała tak często, jak chciał?

              > To konsekwencja tego że jak sama zauważyłaś od jakiegoś czasu uznaje się na zac
              > hodzie że żona nie ma już obowiązku być chętną do seksu 24/7

              I bardzo dobrze.
              Szkoda tylko, że do kochanek i ich misiów te nowiny z Zachodu jeszcze nie dotarły - bo jakoś zawsze czytam, że ta żona jest winna zdradzie misia.
              • urquhart Re: Czy ludzie we wszystkim muszą myśleć szablono 09.05.11, 23:44
                klawiatura_zablokowana napisała:
                > Jak to nie ma paragrafu? A przesądzanie o winie małżonka przy rozwodzie to co t
                > o niby jest?

                To kara umowna za niedotrzymanie warunków umowy.
                I to tylko na wniosek pokrzywdzonego.

                Z przesądzaniem też jest nie takie oczywiste. Bo jak pan udowodni że pani go odstawiła od łoża wcześniej i regularnie odmawiała i jest winna rozpadowi pożycia to oboje są winnymi, a na ile kto to już sąd nie wnika na ile czytałem opisy orzecznictwa.
                • klawiatura_zablokowana Re: Czy ludzie we wszystkim muszą myśleć szablono 09.05.11, 23:51
                  Jak jest rozpad pożycia, to się idzie do sądu rozprzęgnąć stadło, a nie do kochanki. Problemy w małżeństwie nie usprawiedliwiają oszustwa w żaden sposób.
                  • urquhart Re: Czy ludzie we wszystkim muszą myśleć szablono 10.05.11, 00:05
                    klawiatura_zablokowana napisała:
                    > Jak jest rozpad pożycia, to się idzie do sądu rozprzęgnąć stadło, a nie do koch
                    > anki. Problemy w małżeństwie nie usprawiedliwiają oszustwa w żaden sposób

                    Zasadniczo się zgadzam z twoją argumentacją. Przychylając się jednak do rozumowania że uchylanie się od zadeklarowanego urzędowo utrzymywania więzi fizycznej bez rozprzęgania stadła też jest podobnym oszustwem :)
                    • klawiatura_zablokowana Re: Czy ludzie we wszystkim muszą myśleć szablono 10.05.11, 00:29
                      Ale jakim oszustwem? To partner ma dawać (dlaczego od razu zakładamy, że to ona nie chce) z zaciśniętymi zębami, bo inaczej rozwód? Taka mini prostytucja małżeńska pod groźbą podziału majątku?
                      Sorry, do seksu potrzeba chęci obu stron. Mężczyźni zazwyczaj nie rozumieją, że gra wstępna nie zaczyna się w łóżku. Jak mnie mąż wkurzy albo zawiedzie, to mam ochotę na wszystko na świecie, tylko nie na seks z nim. I to nie jest żadna kara czy zemsta, po prostu u kobiet seks jest sprzężony silnie z emocjami. Niestety wielu panów nadal sądzi, że jak siedzi przed TV i dłubie w nosie, nawet talerza po obiedzie nie odniósłszy, to potem jak już łaskawie wlezie na żonę, ona umrze z pożądania, bo ją za biust złapie :DD
                      A "zadeklarowane urzędowo utrzymywanie więzi fizycznej" miodzio. Czy więź psychiczną także należy utrzymywać urzędowo? ;D
                      • magtomal Re: Czy ludzie we wszystkim muszą myśleć szablono 10.05.11, 07:49
                        Klawiaturo_zablokowana, dziękuję Ci za wszystkie Twoje wypowiedzi w tym wątku.
                    • kutuzow Naprawdę liczyłeś że to zrozumie? 10.05.11, 12:36
                      urquhart napisał:

                      > Zasadniczo się zgadzam z twoją argumentacją. Przychylając się jednak do rozumow
                      > ania że uchylanie się od zadeklarowanego urzędowo utrzymywania więzi fizycznej
                      > bez rozprzęgania stadła też jest podobnym oszustwem :)

                      Urqu tyle czasu jesteś na forum a nadal wierzysz w bajki o tym że ktoś zrozumie iż to ma działać "symetrycznie". Myślę że kolejny post "klawiatury" Cię pozbawi takich głupich złudzeń.
                      Naiwniak.
                      • klawiatura_zablokowana Re: Naprawdę liczyłeś że to zrozumie? 10.05.11, 19:14
                        Czego tu nie rozumieć? Owszem, wzajemność i obustronne staranie są bardzo potrzebne. Ale laboga, czemuż od razu "gwarantowana urzędowo więź fizyczna"? Brrrr
      • ja-7-2 Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 09.05.11, 22:51
        pogoda25 napisała:

        > Ja coś złego? To raczej Ci Panowie powinni się nad tym zastanowić..., ja nie sz
        > ukam zobowiązań i może zabrzmi to brutalnie, ale żonaty facet to najlepszy i be
        > zproblemowy kochanek...i myśl co chcesz...gdybym była głupia i cyniczna to jede
        > n telefon i po gościu...
        > On ma dobry seks bez zobowiązań, fajne emocje i to wszystko.
        >
        Jesteś jednak cyniczną egocentryczką. Liczysz się tylko Ty i Twoja przyjemność. Ale i głupia w swym przekonaniu, jak wiele możesz ("i po gościu")
        • bi_chetny Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 16.05.11, 13:27
          do bi-chętny-nie! Tu tylko chodzi o dzieci.Ci mezczyzni dawno by odeszli do innych kobiet,a nawet mieli z nimi potomstwo gdyby nie ten fakt.To zazwyczaj "łapanka na dziecko" lub inny przymus (kredyt,dom,jakiś awans zawodowy).

          nie zgodzę się. owszem, dzieci są istotne, ale pod warunkiem że jest więź między kobietą i mężczyzną. bez tego nawet dzieci nie pomogą ani kredyt. Natomiast jeśli oboje chcą być razem, to dzieci i finanse to wspierają.
          • n.wataha Re: dlaczego kobiety obwiniaja o zdrade inne kobi 09.06.11, 13:21
            bi_chetny napisał:

            > nie zgodzę się. owszem, dzieci są istotne, ale pod warunkiem że jest więź międz
            > y kobietą i mężczyzną. bez tego nawet dzieci nie pomogą ani kredyt. Natomiast j
            > eśli oboje chcą być razem, to dzieci i finanse to wspierają.

            A jeśli dziecko nie jest tym elementem wspierającym, lecz głównym? Gdy facet nie odejdzie od żony, właśnie dla tego żeby nie stracić dziecka, bo bardziej kocha go od żony?
            Ma dwa wyjścia, albo zlikwidować sobie farmakologicznie popęd seksualny do zera lub wykastrować się, albo potajemnie robić skoki w bok. Problem w tym, że skoki w bok mogą wyjść na jaw i facet i tak zostanie pozbawiony dziecka.

            Innymi słowy, jeśli facet kocha swoje dzieci, Wy kobiety macie nad nami pełną kontrolę. Możecie nam dawkować seks, jak marchewkę koniowi, o ile będziecie z nas zadowolone i macie w danym momencie taką fantazję. W tym kraju potrzeby mężczyzny nie są brane pod uwagę i jedyne co możemy robić to brać flachę do ręki, oglądać pornole, albo łykać brom.

            No fakt, niektórzy odważą się na skok w bok, licząc, że to nie wyjdzie na światło dzienne.
Pełna wersja