Dodaj do ulubionych

Karmienie - niepotrzebne opory?

03.05.11, 10:31
Problem jest dość nietypowy, chociaż kto wie... W grudniu zeszłego urodziło się nam synek i co oczywiste od tamtego czasu karmię piersią. Mąż zawsze darzył mój biust ogromną atencją ale teraz to uczucie przybrało nową formę. Jakiś czas temu poprosił nie mniej ni więcej żebym go karmiła, tak jak dziecko. Byłam tak zaskoczona taką zachcianką że nie wiedziałam jak zareagować, usiłowałam obrócić w żarty, wreszcie powiedziałam że mleko ma niedobry smak i pewnie tylko się zbrzydzi. Na to on że już próbował parę kropel z woreczka z lodówki i uważa że jest pyszne. Powiedział że od dawna miał takie fantazje, zaczął mnie bardzo prosić itd... A ja mam jakieś w sumie nieracjonalne opory.
Może właściwie nie takie nieracjonalne, bo za każdym razem gdy jesteśmy ze sobą próbuje się przyssać, na co ja proszę żeby nie i w tak powstaje jakiś rozdźwięk między nami. Ktoś by powiedział wielka mi sprawa, pozwól mu trochę possać i już, kiedy chciałby urządzać sobie uczty i opróżniać piersi do końca. Wiem że to w żaden sposób nie odbędzie się kosztem maleństwa, dlatego nie o to chodzi. Obawiam się tylko bardzo czy to jest normalne. Jakoś nieswojo czułabym się dzieląc piersi między dziecko i męża w tym kontekście.
Spotkałyście się z taką sytuacją? Co robić, odmówić? A może te moje opory są dziwne, nie męża zachcianka?
Obserwuj wątek
          • atela Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 03.05.11, 17:35
            Myślę, że picie kobiecego mleka to silne tabu. Wiele osób ma na tym punkcie wstręt.
            Wydaje się to irracjonalne, ale przecież to logiczne rozwiązanie natury: gdyby dorosłym smakowało, mogliby chcieć więcej a wtedy niemowlęta byłyby zagrożone.

            Ponieważ przekraczanie tabu bardzo kręci, nie widzę nic dziwnego w tej zachciance męża.
            Ja bym się zgodziła (nie za często).

            • dorrisa Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 03.05.11, 20:27
              atela napisała:

              > Myślę, że picie kobiecego mleka to silne tabu. Wiele osób ma na tym punkcie wst
              > ręt.

              Ale ze wstrętu do samego pokarmu to wynika? Chyba nie. Raczej z rozterek takich jak moje.

              > gdyby dorosłym smakowało, mogliby chcieć więcej a wtedy niemowlęta byłyby zagrożone.

              Jak już pisałam piersi nie da się "wysuszyć". Popyt wzmaga podaż, tak to działa, jeśli wszystko funkcjonuje tak jak trzeba oczywiście, bo część kobiet ma kłopoty. Gdyby było tak jak piszesz to mamy bliźniąt stałyby na straconej pozycji.

              > Ponieważ przekraczanie tabu bardzo kręci, nie widzę nic dziwnego w tej zachcian
              > ce męża.
              > Ja bym się zgodziła (nie za często).

              Dla niego to nie jest nawet jakieś tabu. Po prostu tego chce. A dlaczego napisałaś że zgodziłabyś się z zastrzeżeniem żeby nie za często? Właśnie z obawy o ilość pokarmu?
              • atela Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 03.05.11, 23:45
                Ja zauważyłam to u kilku znajomych - mężczyzn: mimochodem mówili coś w stylu "mleko z piersi jest obrzydliwe"

                Co do niekończącej się "podaży". Mleko wytwarza się kosztem kobiety, która musi jeść więcej.
                Czyli gdyby dorośli mężczyźni je pili, zagrożone byłyby nie tylko oseski ale i mamy ;)

                Napisałam, że nie za często, bo na tym polega spełnianie zachcianek :)
                • klumkasss Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 04.05.11, 00:57
                  Ja dawałam mu pic. Uwielbiał to. DLa mnie tez to bylo przyjemne.
                  Mowil ze mnie kocha i ze dla niego nie jest to obrzydliwe. Sam chcial. Byl tym zachwycony. Samo wyszlo - podczas seksu. To bardzo zlbiza, i wcale nie jest tak 'chamsko" erotyczne, jest po prostu mile... Do dzis o tym wspomina... Chyba bylo to lda niego jakimś fenomenem.
                  Spróbuj a będziesz wiedziała.. Ja odróżniam sfere dziecka od sfery seksu i nigdy mi sie to nie mieszało. A czesto tkliwość w stosunku do dziecka, okres poporodowy, wspolne emocje, doprowadzają do seksu, zwłaszcza ludzi, ktorzy dojrzale sie kochają!!!

                  Niejednokrotnie od nieggo słyszałam, zebym małemu nie dawala mieszanek, ale swoje mleko bo MOJE jest słodsze i nie śmierdzi po 3 godzinach od zrobienia:)
                  • kag73 Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 04.05.11, 01:25
                    W ramach ciekawostki: niedawno jakas kafejka w Londynie sprzedawala lody z mleka kobiecego "Baby Gaga". Cieszyly sie ogromnym powodzeniem u klientow podobno a wcale nie byly tanie :)
                    Jednak jak to bywa, doczepil sie jakis urzad i musza przedyskutowac.
                    Odnosnie zyczenia Twojego meza, ja tam by mu pozwolila popic, skoro tak bardzo chce.
                    • dorrisa Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 04.05.11, 14:15
                      kag73 napisała:

                      > Odnosnie zyczenia Twojego meza, ja tam by mu pozwolila popic, skoro tak bardzo
                      > chce.

                      Piszesz tylko teoretycznie, czy byłaś w takiej sytuacji? Dlaczego pytam - wielokrotnie w życiu bez trudu padają różne deklaracje a jak przychodzi co do czego to bywa różnie.
                      Także w sferze intymnej to obowiązuje...
                  • dorrisa Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 04.05.11, 14:27
                    klumkasss napisała:

                    > Ja dawałam mu pic. Uwielbiał to. DLa mnie tez to bylo przyjemne.
                    > Mowil ze mnie kocha i ze dla niego nie jest to obrzydliwe. Sam chcial. Byl tym
                    > zachwycony. Samo wyszlo - podczas seksu. To bardzo zlbiza, i wcale nie jest tak
                    > 'chamsko" erotyczne, jest po prostu mile... Do dzis o tym wspomina... Chyba by
                    > lo to lda niego jakimś fenomenem.
                    > Spróbuj a będziesz wiedziała..

                    Kiedy u mnie to jest tak, że pewne rzeczy wiem z góry. Rzadko daję się do czegoś przekonać. Tej zachcianki nie odbieram absolutnie jako chamską, raczej jako bardzo mocno kontrowersyjną. Właściwie nie ma na to odpowiedniego słowa.
                    • empeczy ee tam 20.05.11, 12:58
                      już nie takie zboczenia się widziało. Daj mu spróbować, dla faceta zawsze jest to frustrujące, gdy nie może ze swoją partnerką spełniać fantazji.
                  • lulukrecja Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 20.05.11, 11:07
                    Też nie widzę w tym niczego zdrożnego. Podoba mi się to co napisała powyżej klumkasss.
                    Świadczy to o niesamowitej bliskości i zaufaniu.
                    Mój partner często mówi, że nie może się już doczekać kiedy będzie się mógł napić mojego mleczka. Uważam, że to słodkie i na pewno mu na to pozwolę. Pozdrawiam
    • ururam-tururam Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 04.05.11, 09:29
      Ciekawy problem, związany w dodatku z dość subtelnymi sferami. Ale nietuzinkowym go nazwać nie sposób, bo praktycznie chyba każda kobieta zostaje postawiona przed podobnym dylematem. Po urodzeniu dziecka jest bardziej matką czy nadal żoną, kochanką, no i do tego ten aspekt fizjologiczny. Ominąć piersi podczas seksu nie sposób (chociaż zdarza się bardzo przelotne, ku utrapieniu kobiet, traktowanie). Także mimowolne wycieki pokarmu podczas igraszek są chyba nieuniknione. Co wtedy, jak reagują mężowie? Oprócz tych potępieńców którzy, jak wspomniano, odczuwają zbrzydzenie. Z ciekawości chyba każdy mleka kobiecego skosztował. Co z tymi którzy bynajmniej się nie zbrzydzili?
      Mnie inny problem jawi się tu na horyzoncie, zakładając że dorissa ulegnie namowom - jak po nieuchronnym upływie czasu odstawić zafascynowanego męża od piersi? ;)
      • timetotime Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 04.05.11, 10:16
        ururam-tururam napisał:

        > Także mimowolne wycieki pokarmu podczas igraszek są chyba nieuniknione.
        > Co wtedy, jak reagują mężowie?

        Normalnie, specjalnej uwagi nie zwracał, zlizał jak ciekło, kapało. Mówił, że słodkie. Nie przeszkadzało nam to.
        Nie wyobrażam sobie żeby się przysysał jak dziecko i ssał regularnie.
        Może jeszcze odbeknąć go potem trzeba, co?
        • ururam-tururam Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 04.05.11, 10:27
          timetotime napisała:

          > Nie wyobrażam sobie żeby się przysysał jak dziecko i ssał regularnie.

          Nie ma w zwyczaju długo ssać sutków, nawet "na sucho"? Ja znajduję w tym upodobanie i gdyby nagle okazało się że jest "na mokro" to nie przerywałbym.

          > Może jeszcze odbeknąć go potem trzeba, co?

          :D A potrafisz dużego faceta zarzucić sobie na ramię i ponosić parę kwadransów?
          • ururam-tururam Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 04.05.11, 10:29
            ururam-tururam napisał:

            > gdyby nagle okazało się że jest "na mokro" to nie przerywałbym.

            Uzupełnię jeszcze: chyba że faktycznie mleko okazałoby się niedobre.
            Trudno się w tym połapać, jedne kobiety twierdzą że jest słodkie i ma dobry smak, inne że niezjadły.
            • timetotime Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 04.05.11, 10:38
              ururam-tururam napisał:

              > ururam-tururam napisał:
              >
              > > gdyby nagle okazało się że jest "na mokro" to nie przerywałbym.
              >
              > Uzupełnię jeszcze: chyba że faktycznie mleko okazałoby się niedobre.
              > Trudno się w tym połapać, jedne kobiety twierdzą że jest słodkie i ma dobry sma
              > k, inne że niezjadły.

              Jest słodkie, aczkolwiek szybko kwaśnieje. Jeśli poleci gdzieś na poduszkę i nie zauważysz tego to następnego dnia na pewno to poczujesz.
                • timetotime Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 04.05.11, 10:48
                  ururam-tururam napisał:

                  > Jak nadejdzie czas na mnie, to nabędę gumowe pokrowce.
                  > Fetysz! ;)

                  Spoko, każdy ma jakiś swój fetysz ;).
                  Pisałam tylko o sobie - nie karmię własnym mlekiem facetów powyżej 2 r.ż.
                  Mogę dać co najwyżej skosztować ;).


                    • timetotime Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 04.05.11, 11:15
                      ururam-tururam napisał:


                      > Czyli jest w Tobie taki sam opór jak w dorissie?


                      Jest.
                      Bardzo lubiłam karmienie piersią, to był szczególna czas, szczególna forma kontaktu z moimi synami, przepełniona czułością. Ssanie zarezerwowane jest u mnie dla dziecka. Facet może sobie robic co chce z moimi piersiami, lubię nawet ostrzejsze zabawy, ssanie w celu napicia się mleka - nie. Jak bardzo by chciał to do kubeczka mogłabym mu mleko ściągnąć i na zdrowie :).
                      • ururam-tururam Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 04.05.11, 11:24
                        Zastanawiające. Są na tym podłym świecie różne tam syndromy madonny i ladacznicy ale seksuolodzy chyba nie rozpoznali jeszcze tego, związanego z oddzielaniem w głowie piersi dla dziecka i piersi dla męża. Dwie czułości...
                        Zresztą to co napisałaś o "ssaniu w celu napicia się mleka" może nie być prawdą w tym sensie, że nie o zaspokojenie głodu tu chodzi (to na 100%) i być może nie o mleko, tylko o jakiś szczególny rodzaj czułości. Z czego wynikałoby że kubeczek nie jest rozwiązaniem.
                        • timetotime Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 04.05.11, 11:36
                          Widzisz, nie mam problemu z tym żeby on sobie to mleko zlizywał z piersi, bo chyba nie o samo mleko mi chodzi. Po prostu jednostajnego ssania sutka nie lubię i już. Kojarzy mi się z karmieniem piersią dziecka i szlag trafia cały erotyzm.
                                  • ururam-tururam Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 04.05.11, 12:07
                                    timetotime napisała:

                                    > Trzeba od razu do żywego mięsa gryźć?

                                    Jak miłość wielka to trudno się powstrzymać.

                                    > Oj kolego, Wy to się chyba nie znacie na pieszczeniu piersi ;).

                                    Przyznaję koleżanko że mam nędznie krótki staż. Stosunkowo niedawno zacząłem.
                                    Staram się nadrabiać entuzjazmem.
                                    Wióry przy tym lecą, nie da się ukryć!

                                    >Jest wiele technik zadowalających kobietę, nie tylko ssanie :).

                                    Na niektórych nic zdaje się nie robić wrażenia . Kwestia braku lokalnej wrażliwości czy niezdarności partnera?
                        • dorrisa Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 04.05.11, 14:22
                          ururam-tururam napisał:

                          > Zresztą to co napisałaś o "ssaniu w celu napicia się mleka" może nie być prawdą
                          > w tym sensie, że nie o zaspokojenie głodu tu chodzi (to na 100%) i być może ni
                          > e o mleko, tylko o jakiś szczególny rodzaj czułości. Z czego wynikałoby że kube
                          > czek nie jest rozwiązaniem.

                          Mojego męża chyba czeka dłuższe przesłuchanie...
                      • dorrisa Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 04.05.11, 14:34
                        timetotime napisała:

                        > Bardzo lubiłam karmienie piersią, to był szczególna czas, szczególna forma kont
                        > aktu z moimi synami, przepełniona czułością. Ssanie zarezerwowane jest u mnie d
                        > la dziecka. Facet może sobie robic co chce z moimi piersiami, lubię nawet ostrz
                        > ejsze zabawy, ssanie w celu napicia się mleka - nie. Jak bardzo by chciał to do
                        > kubeczka mogłabym mu mleko ściągnąć i na zdrowie :).

                        Mam dokładnie takie same odczucia odnośnie maluszka i męża. A podanie odciągniętego pokarmu nie wchodzi w grę. Pytałam już o to, bo to takie oczywiste pytanie.
          • timetotime Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 04.05.11, 10:36
            ururam-tururam napisał:

            > Nie ma w zwyczaju długo ssać sutków, nawet "na sucho"?

            Długo ssać? Uchowaj boże. Monotonne ssanie jest nudne. Jakby tak Tobie kobieta przyssała się "wiadomo gdzie" niczym odkurzacz? Przecież to kimnąć się można. Daj spokój. To przez chwilę można, są inne, bardziej wyrafinowane metody pieszczenia piersi. Wolę lekkie podgryzanie, omiatanie językiem, szybkie muskanie czy szczypanie.



            > :D A potrafisz dużego faceta zarzucić sobie na ramię i ponosić parę kwadransów?

            Posadzę na kolankach, zrobię "patataj" i jakoś odbeknę ;).
              • timetotime Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 04.05.11, 10:44
                ururam-tururam napisał:

                > timetotime napisała:
                >
                > > Monotonne ssanie jest nudne.
                >
                > A kto powiedział że monotonne?


                No przecież rozmawiamy o technikach pieszczenia piersi, a nie o tym co można robić dodatkowo tym i owym ;).
                Nie lubię odkurzacza na cyckach. Powiem więcej - myśle, że większość pań woli inne metody zabaw cycuszkami.
                • ururam-tururam Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 04.05.11, 11:02
                  timetotime napisała:

                  > No przecież rozmawiamy o technikach pieszczenia piersi, a nie o tym co można ro
                  > bić dodatkowo tym i owym ;).

                  Ja bardzo przepraszam wszystkie moje byłe, obecne i przyszłe ale swoje possać muszę! Odwracanie uwagi to gest grzecznościowy, powinny docenić.

                  > Nie lubię odkurzacza na cyckach. Powiem więcej - myśle, że większość pań woli i
                  > nne metody zabaw cycuszkami.

                  Ja też zasadniczo wolę potorturować ale to tylko, jak pisał Sienkiewicz w ramach "dania pierwszego wstrętu nieprzyjacielowi", ale na koniec, dla wyciszenia, fajnie jest pociućkać.
                  Poza tym podobno nieliczne niewiasty doznają orgazmu "piersiowego" na skutek ssania więc trzeba próbować. Skoro zajadle poszukuje się "punktu G", to czemu nie? :)
        • zawsze-soffie Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 04.05.11, 13:28
          "Może jeszcze odbeknąć go potem trzeba, co?"

          haha, ale pojechałaś.

          czytałam gdzieś o ludziach, którzy mają ciągutki do noszenia pieluch, smoczka itp - jara ich to, ssanie piersi jak dziecko mi się z takimi ciągutkami kojarzy, zapewne niesłusznie, ale nic na to nie poradzę

          Mieszane mam odczucia. ciężko mi sobie wyobrazić co bym zrobiła.
          • gomory Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 04.05.11, 14:22
            A ja widzialem program w ktorym pokazywali prostytutke swiadczaca niecodzienne uslugi. Miala chate przyjec klientow urzadzona jak pokoik dziecinny. Specjalne lozeczko o gabarytach stosownych dla doroslego faceta, wielkie butelki ze smoczkami, pieluchy, wozek i inne takie freakowe duperele. Jedni przecieraja oczy ze zdumienia, a inni szczaja w majty z wrazenia - swiat bywa niezwykly :).
            • dorrisa Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 04.05.11, 14:30
              gomory napisał:

              > A ja widzialem program w ktorym pokazywali prostytutke swiadczaca niecodzienne
              > uslugi. Miala chate przyjec klientow urzadzona jak pokoik dziecinny. Specjalne
              > lozeczko o gabarytach stosownych dla doroslego faceta, wielkie butelki ze smocz
              > kami, pieluchy, wozek i inne takie freakowe duperele.

              U mnie nic z tych rzeczy. Jestem pewna że mąż ma zamiar zachowywać się jak mężczyzna.
      • dorrisa Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 04.05.11, 14:19
        ururam-tururam napisał:

        > Ominąć piersi podczas seksu nie sposób (chociaż zdarza się bardzo przelotne, ku utrapieniu kobiet, traktow
        > anie). Także mimowolne wycieki pokarmu podczas igraszek są chyba nieuniknione.

        Tak jak napisałam piersi to był zawsze żelazny gwóźdź programu... Co do cieknącego pokarmu to akurat nie mam z tym problemu, samoistnie nie wypływa.

        > Mnie inny problem jawi się tu na horyzoncie, zakładając że dorissa ulegnie namo
        > wom - jak po nieuchronnym upływie czasu odstawić zafascynowanego męża od piersi
        > ? ;)

        Nie pomyślałam o tym. Już z odstawianiem dzieciaczków są problemy...
    • emed1 Rozne sa dewiacje 04.05.11, 10:58
      dorrisa napisała:

      > Mąż zawsze darzył mój
      > biust ogromną atencją ale teraz to uczucie przybrało nową formę. Jakiś czas
      > temu poprosił nie mniej ni więcej żebym go karmiła, tak jak dziecko.

      W psychiatrii takie dewiacje maja swoje nazwy , ta pierwsza to "mammaphilia" , druga to
      "lactophilia" , obie naleza do grupy zaburzen psychicznych zwanych "paraphilias".


        • gomory Re: Rozne sa dewiacje 04.05.11, 12:46
          Nie wierzysz, ze wspolczesne medycyna potrafi radzic sobie z zaburzeniami? Daja rade :).
          Pacjent moze powiedziec "panie doktorze, prosze o wielkiego czopka bo mnie strasznie oko piecze", ale spokojnie - nikt mu go nie wepchnie na zyczenie :).
          Jednakze w kazdej z opisywanych historii nie widze przeslanek by z taka pewnoscia mowic az o parafilli.
          • ururam-tururam Re: Rozne sa dewiacje 04.05.11, 12:56
            gomory napisał:

            > Nie wierzysz, ze wspolczesne medycyna potrafi radzic sobie z zaburzeniami? Daja
            > rade :).

            Dopóki doktorzy nie zaoferują skutecznej niebieskiej tabletki, która z geja zrobi psa na baby - uważam że ci wszyscy psychiatrzy i psychologowie to hochsztaplerzy pokroju sienkiewiczowego Sanderusa, co to oferował szczebel z drabiny która się śniła Jakubowi.
            • gomory Re: Rozne sa dewiacje 04.05.11, 13:54
              A ja uwazam, ze i komus tkwiacemu mentalnie w przededniu bitwy pod Grunwaldem moga pomoc :). Byle tylko mial ochote, no i byl w stanie emocjonalnie oraz intelektualnie to udzwignac.
              • ururam-tururam Re: Rozne sa dewiacje 04.05.11, 15:15
                gomory napisał:

                > A ja uwazam, ze i komus tkwiacemu mentalnie w przededniu bitwy pod Grunwaldem m
                > oga pomoc :). Byle tylko mial ochote, no i byl w stanie emocjonalnie oraz intel
                > ektualnie to udzwignac.

                Czyli tzw. psychoterapie wymagają pewnego poziomu intelektualnego? Któryś z głośnych "terapeutów" zadziwił się kiedyś że jakaś szwaczka czy kasjerka Biedronki ma depresję. Przecież to coś ekskluzywnego niczym globusy Emilii Korczyńskiej z "Nad Niemnem". :)
                • druginudziarz Re: Rozne sa dewiacje 07.05.11, 00:18
                  ururam-tururam napisał:

                  > Czyli tzw. psychoterapie wymagają pewnego poziomu intelektualnego? Któryś z gło
                  > śnych "terapeutów" zadziwił się kiedyś że jakaś szwaczka czy kasjerka Biedronki
                  > ma depresję. Przecież to coś ekskluzywnego niczym globusy Emilii Korczyńskiej
                  > z "Nad Niemnem". :)

                  Słyszałem to ale w kawale jakimś.
                  Psychoterapeuci jednak jakieś studia kończą i nie sądzę, żeby ich tam uczyli o elitarności depresji, a myślę że nawet wyraźnie uczą czegoś innego.
                  • urquhart Re: Rozne sa dewiacje 07.05.11, 09:47
                    Elitarna jest próba leczenia przyczyn depresji czy napięć u psychiatry czy psychanalityka.
                    Prości ludzie typowo "leczą objawy" tych stanów alkoholem.

                    --
                    Każdy umie cierpieć – to ludziom przychodzi najłatwiej -najtrudniejszą i najambitniejszą rzeczą w życiu jest osiągnąć szczęście(P. Coelho)
                    • ururam-tururam Re: Rozne sa dewiacje 07.05.11, 09:54
                      O i to jest wytłumaczenie! Do gabinetu sławnego terapeuty nigdy nie zawitał tzw. prosty człowiek, z czego wysnuł on prosty wniosek że nie dotyczą go takie przypadłości.
                      Całkiem jak małe dziecko które zamykając oczy jest przekonane że samo staje się niewidzialne.
    • loppe Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 04.05.11, 14:57
      Wspaniałe, rzadkie zagadnienie - już szczególnie dla Freuda (może i o tym pisał, warto znaleźć by lepiej poznać Partnera).

      Pokarm dla dzieciaczków jest wysoce nieodpowiedni zdrowotnie dla dorosłych osobników, no ale przecież nie zejdzie od tego.

      Byłaby to to forma obciągania, żonie?

      Z pewnością nie jest to ani coś zwyczajnego, ani coś co bym potępił.

      Zastanów się również co dokładnie powstrzymuje Cię.
      • ururam-tururam Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 04.05.11, 15:10
        loppe napisał:

        > Wspaniałe, rzadkie zagadnienie - już szczególnie dla Freuda (może i o tym pisał
        > , warto znaleźć by lepiej poznać Partnera).

        Jeszcze by się na skutek freudowskich kombinacji okazało że szanowny małżonek jest gejem, chociaż sam o tym nie wie, bo żoniny sutek jest substytutem itd. nieapetycznie.

        > Pokarm dla dzieciaczków jest wysoce nieodpowiedni zdrowotnie dla dorosłych osob
        > ników, no ale przecież nie zejdzie od tego.

        Dlaczego? Moje koleżanki ze studiów odżywiają się (między innymi) dankami ze słoiczków Gerber, pewnie w ramach osobliwiej diety, w sumie nie zgłębiłem tematu. :)
    • m00nlight to 'prawie' normalne :) 04.05.11, 15:47

      Gdzieś kiedyś w literaturze natknęłam się na wyniki badań- nie pamiętam autora niestety- że ok 70% facetów miało ochotę spróbować mleka z piersi, ale wstydzili się poprosić :)

      Tak więc nie tyle to jakaś rzadka dewiacja, co akurat Twoj facet jest tym nielicznym który się nie wstydził :)

      Ja takiego zachowania dopatrywalabym się 1) w ciekawosci, 2. w zazdrosci o dziecko!

      Dziecko 'zawłaszcza sobie' piersi wczesniej zarezerwowane dla faceta, więc naturalnym jest że facet chce je odzyskac.

      Sama Ci zazdroszczę- ja swojego 2-miesięcznego dziecia karmię butelką bo mój uważa że karmienie piersią jest 'obrzydliwe'.
      --
      "Dzielenie konta bankowego jest aktem nieporównanie większej intymności niż dzielenie łóżka"
      • kag73 Re: to 'prawie' normalne :) 05.05.11, 01:06
        "Sama Ci zazdroszczę- ja swojego 2-miesięcznego dziecia karmię butelką bo mój uważa że karmienie piersią jest 'obrzydliwe'."

        Co takiego, M00n, chyba nie mowisz powaznie? Tylko z tego powodu karmisz dziecko butelka i odbierasz mu to co najlepsze dla jego rozwoju? Nie, Twoj maz nie jest normalny, nie obraz sie. Czegos takiego jeszcze nie slyszalam.
    • lusseiana Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 05.05.11, 22:38
      Powiem szczerze - byłabym w podobnej kropce jak Ty. Chybabym się nie zgodziła, ale z drugiej strony... kto wie.

      Wydaje mi się, że jeśli czujesz poważne opory, to chyba nie ma sensu się zmuszać, bo może i mąż będzie zachwycony, ale jeśli Ty miałabyś czuć obrzydzenie, to psu na budę takie zabawy łóżkowe. W końcu przyjemność ma być dla obojga, nie tylko dla wybranych. Nie wszystkie fantazje są dla wszystkich tak samo fajne i nie ma obowiązku wypróbowania wszystkiego, co ludzkie i nieludzkie, więc opory są całkiem normalne. Każdy ma do nich prawo, tak jak i do fantazji, ale praktyka to już kwestia dogadania się między sobą. Zastanów się, co Cię tak blokuje i dlaczego, może się przekonasz, a jak nie, to nie. Świat się od tego nie zawali.

      Pozdrawiam.
      • dorrisa Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 06.05.11, 09:14
        lusseiana napisała:

        > Powiem szczerze - byłabym w podobnej kropce jak Ty. Chybabym się nie zgodziła,
        > ale z drugiej strony... kto wie.

        Nie rozumiem, miałaś ten sam problem ale piszesz że chybaBYŚ się nie zgodziła.
        To brzmi jakby problem nie zaistniał.

        W ogóle to ja na razie mam przerwę na oddech. Maluszek pogryzł mi brodawki do krwi, więc mam wymówkę na jakiś czas. Dla dziecka mogę się poświęcić i karmić ale nic ponadto. :)
        • urquhart O jakich wy blokadach mówicie? 06.05.11, 11:14
          dorrisa napisała:
          > rwi, więc mam wymówkę na jakiś czas. Dla dziecka mogę się poświęcić i karmić al

          O jakich wy blokadach mówicie?
          Problem zaakceptować spróbowania mleka za sutka?
          A inne wydzieliny? Śluz, nasienie, ślina?
          Ten partner musi to być wyjątkowo dla was obrzydliwy...
          P.S.
          Tryskające mleko podczas orgazmu u kobiety, to było cool!

          --
          Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
          • lusseiana Re: O jakich wy blokadach mówicie? 06.05.11, 11:27
            Urqu, nie każdy ma takie same zapędy i fantazje. Nie dla każdego tryskające mleko jest cool - mnie by na przykład takie coś momentalnie zepsuło całą atmosferę. I co, wmówisz mi obrzydzenie do partnera, czy nienormalność?

            Poza tym co innego spróbowanie powodowane ciekawością, a co innego problem Autorki - ona wyraźnie pisze o KARMIENIU męża, a nie o spróbowaniu. To tak jakby różnica. O ile spróbować bym mu bez problemu pozwoliła (chyba), o tyle o karmieniu nie byłoby mowy. Po prostu nie. Chcę w łóżku mieć faceta, a nie kolejnego oseska przyssanego do piersi. Dla mnie nie ma w tym nic erotycznego i zabiłoby to u mnie całą atmosferę, bo czułabym się, nie wiem jak to określić... zmolestowana. To nie obrzydzenie do partnera, tylko inne wyczucie seksualne.
            • ururam-tururam Re: O jakich wy blokadach mówicie? 06.05.11, 11:33
              lusseiana napisała:

              > Nie dla każdego tryskające mle
              > ko jest cool - mnie by na przykład takie coś momentalnie zepsuło całą atmosferę

              Kto wie czy takie podejście nie leży u podstaw trudności z osiągnięciem orgazmu u części dziewczyn. Bo jak to tak - przestać się kontrolować? Może coś poleci, może odgłos będzie nieprzystojny, grymas twarzy nieładny, bolesny.
              A przecież ma być ładnie, słodko.
              • lusseiana Re: O jakich wy blokadach mówicie? 06.05.11, 11:57
                Nie o to chodzi. Po prostu nie wszystko na tym świecie jest dla mnie podniecające. Nie o kontrolowanie się chodzi, choć czasami owszem, trzeba - nie wyobrażam sobie dzikich jęków i wycia podczas uprawiania seksu w przebieralni na basenie, czy w pokoju, kiedy za ścianą babcia z sąsiadką o pogodzie gawędzi ;)
            • urquhart Re: O jakich wy blokadach mówicie? 06.05.11, 11:44
              lusseiana napisała:
              > żnica. O ile spróbować bym mu bez problemu pozwoliła (chyba), o tyle o karmieni
              > u nie byłoby mowy. Po prostu nie. Chcę w łóżku mieć faceta, a nie kolejnego ose
              > ska przyssanego do piersi.

              No cóż to faktycznie dużo zmienia. Składam samokrytykę.
              Faktycznie jeżeli zamiast być następna fajną wydzieliną do zabawy dla dorosłych, jest fetyszem, to wyjątkowo niemęskim i rozumiem że może rozwalać pożądanie czyli w końcu damsko męskie przyciąganie.
              Ale dlaczego mleko cię blokuje nie rozumiem. Klasyka podświadomego kulturowego zakodowania przeciwstawienia nieczystości seksu versus sacrum macierzyństwa?
              --
              Każdy umie cierpieć – to ludziom przychodzi najłatwiej -najtrudniejszą i najambitniejszą rzeczą w życiu jest osiągnąć szczęście(P. Coelho)
              • lusseiana Re: O jakich wy blokadach mówicie? 06.05.11, 12:05
                Też nie wiem dlaczego mnie to blokuje, nie będę robić sobie psychoanalizy, ale jest wiele rzeczy, które dla innych są fajnymi zabawami łóżkowymi, a dla mnie są całkowicie aseksualne, żeby nie powiedzieć odstręczające. Wszystko jest dla ludzi, ale nie wszystko musi się znaleźć obowiązkowo w "rozkładzie jazdy" każdej jednej pary, prawda? Nie widzę sensu doszukiwania się na siłę powodów takich, a nie innych gustów, bo wychodzę z założenia, że każdemu może się podobać co innego i to bez wyraźnej przyczyny.
            • dorrisa Re: O jakich wy blokadach mówicie? 06.05.11, 14:44
              usseiana napisała:

              > Chcę w łóżku mieć faceta, a nie kolejnego oseska przyssanego do piersi.

              Ale o tym na szczęście jak już napisałam raczej nie ma mowy. W śpioszki nie ma zamiaru się przebierać. Nigdy nie wymsknęło mu się w chwili uniesień "mamusiu" w stosunku do mojej osoby. Wczoraj wieczorem podpytywałam go trochę i wiem napewno że nic z tych rzeczy. W ogóle to śmiesznie bo przed jakiś czas rozmawialiśmy szeptem nie wiadomo dlaczego, skoro jesteśmy w domu tylko my dwoje i maluszek który jeszcze nic nie rozumie. Dopiero po jakimś czasie mąż zapytał dlaczego właściwie mówimy szeptem? :)
              On w sypialni zachowuje się bez żadnych podejrzeń jak prawdziwy facet, tylko to
              drobne upodobanie... Tak sobie myślę ile osób w ogóle jest zniesmaczonych samym poruszaniem takiego tematu....
              • timetotime Re: O jakich wy blokadach mówicie? 06.05.11, 21:44
                dorrisa napisała:

                > usseiana napisała:
                >
                > > Chcę w łóżku mieć faceta, a nie kolejnego oseska przyssanego do piersi.
                >
                > Ale o tym na szczęście jak już napisałam raczej nie ma mowy. W śpioszki nie ma zamiaru się przebierać. Nigdy nie wymsknęło mu się w chwili uniesień "mamusiu" w stosunku do mojej osoby.


                "Osesek - określenie świeżo narodzonego młodego ssaka, stosowane przez cały okres karmienia młodego mlekiem matki".

                Tak więc nie trzeba mówić "mamusiu" i w śpiochach biegać by oseskiem się zwać. Wystarczy być karmionym piersią :).

                >Tak sobie myślę ile osób w ogóle jest zniesmaczonych samy
                > m poruszaniem takiego tematu....

                Nie zauważyłam zniesmaczonych poruszeniem tematu.

                --
                www.youtube.com/watch?v=rskFaiDIEwA - I Want...
        • lusseiana Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 06.05.11, 11:21
          Nie miałam takiego problemu - napisałam "byłaBYM", to tryb przypuszczający :) Nie wiem jak bym się zachowała, a mam przeczucie, że też mogę stanąć przed takim dylematem - dlatego trzymam kciuki za pozytywne rozwiązanie problemu i ciekawa jestem jak się sytuacja rozwinie.
      • ururam-tururam Re: Karmienie - niepotrzebne opory? 20.05.11, 12:47
        tsuranni napisał:

        > zapytaj księdza czy możesz :)

        Tu akurat doktryna katolicka niczego nie zabrania.
        Podobnie zresztą jak to jest z seksem oralnym, analnym (byle ejakulować w waginie) i najbardziej ekwilibrystycznymi pozycjami o czym wielu ludzi nie wie. :)
      • anaisanais96 Re: Troll! 20.05.11, 21:09
        Wyobraź sobie, że są różni ludzi i różne maja problemy. A co wolałabyś by kolejna osoba pytała się jak zachęcić męża/ żonę do seksu?
        --
        "Błogosławieni Ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa."
      • lavenders27 Re: Przeciez Ty tez go ssiesz do ostatniej kropel 20.05.11, 18:45
        A ja bym nie pozwolila.

        W sypialni wyprawiamy rozne cuda, nigdy nie neguje lozkowych eksperymentow - wrecz przeciwnie, ale nie wyopbrazam sobie meza przyssanego do piersi... Owszem, kiedy karmilam zdarzalo sie, ze wyciekal mi pokarm i w trakcie zabaw lokowych maz zlizywal - ale co innego zlizywac, a co innego ssac piers. Widac jestem dziwna, ale wtedy stracilby w moich oczach cala meskosc - dlatego na pewno bym sie wzbraniala, a gdyby naciskal - to byloby stanowcze NIE.
          • przygodnywiatr Re: Przeciez Ty tez go ssiesz do ostatniej kropel 20.05.11, 20:15
            Taka prosba laczy sie z zaufaniem do ciebie.
            Wlasnie oblalas, wychodzac z tym poza sypialnie.
            Wszystko co moglas obgadac z mezem rozwazasz publicznie.
            Jestem przekonany, ze umialby zrozumiec twoje obawy, wstyd, poczucie zazenowania, pod warunkiem, ze wypowiedzane beda wprost, tak jak wprost zapytal on.

            Ma fantazje, czy moze potrzebe i albo ja spelnisz albo nie.
            Moze ci bedzie przyjemnie, sama ocenisz.
            Nie wierze, ze chodzi o ssanie mleka swojego dziecka, na zmiane z nim, a raczej jednorazowy lub incydentalny dodatek do seksu.
            Bierzesz lub nie. To wszystko.

            A propos kobiecego mleka, a wlasciwie mleka noworodkow, to sa szpitale, gdzie matki za 100ml swiezo odciagnietej siary dostaja kase. 100zl za 100ml.
            To mleko ma wartosc dla trenujacych sportowcow. To dopiero, wypic mleko cudze w imie wlasnego hobby, co?
            Nie martw sie sypialnia zniesie wiele, nie ma nic zboczonego, dopoki tego chca oboje partnerzy i zadne z nich nie cierpi z tego powodu.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka