dorrisa
03.05.11, 10:31
Problem jest dość nietypowy, chociaż kto wie... W grudniu zeszłego urodziło się nam synek i co oczywiste od tamtego czasu karmię piersią. Mąż zawsze darzył mój biust ogromną atencją ale teraz to uczucie przybrało nową formę. Jakiś czas temu poprosił nie mniej ni więcej żebym go karmiła, tak jak dziecko. Byłam tak zaskoczona taką zachcianką że nie wiedziałam jak zareagować, usiłowałam obrócić w żarty, wreszcie powiedziałam że mleko ma niedobry smak i pewnie tylko się zbrzydzi. Na to on że już próbował parę kropel z woreczka z lodówki i uważa że jest pyszne. Powiedział że od dawna miał takie fantazje, zaczął mnie bardzo prosić itd... A ja mam jakieś w sumie nieracjonalne opory.
Może właściwie nie takie nieracjonalne, bo za każdym razem gdy jesteśmy ze sobą próbuje się przyssać, na co ja proszę żeby nie i w tak powstaje jakiś rozdźwięk między nami. Ktoś by powiedział wielka mi sprawa, pozwól mu trochę possać i już, kiedy chciałby urządzać sobie uczty i opróżniać piersi do końca. Wiem że to w żaden sposób nie odbędzie się kosztem maleństwa, dlatego nie o to chodzi. Obawiam się tylko bardzo czy to jest normalne. Jakoś nieswojo czułabym się dzieląc piersi między dziecko i męża w tym kontekście.
Spotkałyście się z taką sytuacją? Co robić, odmówić? A może te moje opory są dziwne, nie męża zachcianka?