...nadal tutaj tkwię - dolores

04.05.11, 16:45
Nadal tkwię w tym wszystkim...14 lat po ślubie, mąż niskoerotyczny, leniwy, wiecznie śpiący, nie chce mu się ruszyć ręką, enterem lepiej bo woli porno niż normalny, fajny seks z pełną temperamentu żoną.
Atrakcyjna dla innych facetów ale już dla niego nie bo....się opatrzyłam.
Ileż można chodzić koło faceta, inicjować, kusić, zaczepiać.Też chcę się poczuć zdobywana, pożądana, kochana. Kiedy poczuję się kobietą? Tak to ma już teraz wyglądać?
Tak....po tak długim czasie odbieram porno negatywnie, przez to od dawna mam zaniżone poczucie wartości przy nim.
Przecież to mój mąż a seks mam raz na 2-3 m-ce...jak się doproszę.Zresztą co to za seks, jak go traktować? Przecież to nienormalne.
Rozmowy nic nie dają, na terapię się nie doproszę.
Chętnie posłucham kogoś kto ma podobny problem bo już nie daję rady.
Dwójka dzieci, kredyt...nie jest to takie proste:((((

A faceci tu narzekają na oziębłe żony...eeech...



    • ururam-tururam Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 04.05.11, 17:06
      dolores34 napisała:

      > Nadal tkwię w tym wszystkim...14 lat po ślubie, mąż niskoerotyczny, leniwy, wie
      > cznie śpiący, nie chce mu się ruszyć ręką, enterem lepiej bo woli porno niż nor
      > malny, fajny seks z pełną temperamentu żoną.
      > Atrakcyjna dla innych facetów ale już dla niego nie bo....się opatrzyłam.
      > Ileż można chodzić koło faceta, inicjować, kusić, zaczepiać.

      Dolores, jesteś pewna że to kwestia "niskoerotycznego, leniwego" i że "inicjowanie, kuszenie" to właściwe remedium?.
      Małe dzieci kiedy nie chcą iść do przedszkola oświadczają że są chore ("Ich bin malade!" - Louis de Funes) i nawet potrafią być do tego stopnia przekonywające że termometr to potwierdza. Z upływem lat ludzie wprawdzie zatracają umiejętność zaklinania termometru ale nadal stosują te same tricki. Mąż w twojej obecności i dla ciebie może być "leniwy, wiecznie śpiący".
      A paradowanie w stringach, podwiązkach i przezroczystym staniku na nic się zda jeśli przyczyna braku zainteresowania leży gdzie indziej. Np. maż może nie chcieć obcować z bombastycznie seksowną ale o podłym charakterze żoną. Oczywiście proszę tego nie brać do siebie.
      • m00nlight cos w tym jest... 04.05.11, 17:50
        tak jak 'ryba psuje sie od głowy', tak związek często psuje się od łóżka- o ile wykluczyc zaburzenia jednej ze stron. Faktem jest że często gdy w związku coś zaczyna nie grać jak powinoo- pierwszym symptomem jest łóżkowe ochłodzenie klimatu- jako zwiastun globalnego. Komuś się przestało podobac, jest, jak to mówią 'na wylocie' więc pierwsze co robi to zaczyna odmawiac seksu, stopniowo zmierzając do przystanku z tabliczką 'rozwód'. To oczywiscie pesymistyczna wersja...
        • ururam-tururam Re: cos w tym jest... 04.05.11, 18:35
          m00nlight napisała:

          > związek często psuje się od łóżka

          Bądźmy precyzyjni: związek psuje się od czego innego a w łóżku objawiają się pierwsze symptomy.
          • loppe Re: cos w tym jest... 04.05.11, 19:59
            tak jak ryba psuje się od głowy, tak związek psuje się od głowy
            a nie od...
          • titta Re: cos w tym jest... 10.05.11, 13:49
            Jak latwo zwalic wine na kobiete. Za uzaleznienie faceta...
      • dolores34 Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 06.05.11, 17:02
        Jeśli wychodzę z inicjatywą mam seks w wymiarze standardowym - minimalnym, ciągle taki sam od wielu lat. Jak widać z porno też się niewiele nauczył, zresztą nie wiem czy jest to dobry materiał do nauki....Kusicielką jestem chyba od zawsze. Po porodzie jednak widzę tylko, że to ja ciągle wychodzę z inicjatywą, kuszę, zaczepiam. Nawet pewnych rzeczy wg niego mi nie wypada jak np. obejrzeć porno razem z nim, czy nawet pójść razem po seksowną bieliznę, bo on ze mną też nie pójdzie ale w internecie oglądał nie raz...
        Moje kuszenie więc jest coraz rzadsze, inicjatywa też i wynik jest taki, że czekam miesiącami na seks....
        Co do innej opcji....nie jestem osobą o podłym charakterze a do swego męża jestem życzliwa. Owszem kiedyś były tez spory i kłótnie z powodu braku jego bliskości, braku seksu, dotyku...byłam tym rozdrażniona. On nigdy nie zasygnalizował, że mu tego seksu brakuje...
        Aktualnie nie ma już sprzeczek ( i tak nic nie dawały) a raczej obojętność, poddałam się i tyle. I też źle bo powinnam być krainą szczęśliwości i uśmiechu na co dzień a tu okazuje się, że już nie potrafię taka być i po prostu dużo we mnie smutku. Do tego ten typ nie jest skory do rozmowy, nigdy nie był, na terapię nie pójdzie i wszystko to co się dzieje to mój foch i tyle. A wszystko dlatego, że potrzebuję seksu od męża częściej niż raz na 2 -mce!
        Nie mówiąc już o tym wysublimowanym seksie...ten już dawno umarł:(
        Mój temperament, energia i chęć do życia leży w gruzach....
        Sama nie wiem co dalej.

        • ururam-tururam Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 06.05.11, 17:36
          dolores34 napisała:

          > z porno też się niewiele nauczył,

          A co tam może być przydatnego z punktu widzenia kobiety? Kompletnie nic moim zdaniem, zresztą i z męskiego punktu widzenia też niewiele. Zastanowiłem się chwilę i doszedłem do wniosku że jedynym konkretem jaki zawdzięczam porno, to właściwa lokalizacja przestrzenna wejścia do pochwy. Wcześniej, gdy nie miałem dostępu do licznych ujęć ginekologicznych byłem przekonany że światło vaginy jest umiejscowione wyżej.
          Gdyby przyszło co do czego to jak wielu z pokoleń moich przodków nacierałbym tuż pod clitoris u zarania życia płciowego wzniecając konflikty.
          Poza tym wizerunki te prezentują rzeczy w sposób schlebiający potrzebie onanisty do jak najszybszego osiągnięcia nirwany. Doprawdy niewiele tu przydatnego do stworzenia wytrawnego kochanka.
          Choć istnieją na tym łez padole kobiety, których szczytem marzeń jest umięśniony murzyn pracujący miarowo i z klangiem niczym młot pneumatyczny. Zdaje się nawet że ich odsetek rośnie.
          • kag73 Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 06.05.11, 21:39
            Sadze, ze owszem z porno mozna odpatrzec pare technik. Pornole bywaja rozne, jak najbardziej moga pobudzic fantazje, podsunac pomysly. oczywiscie warunke: wykorzystac to potem z druga osoba a nie do onanizmu :))
            "Choć istnieją na tym łez padole kobiety, których szczytem marzeń jest umięśniony murzyn pracujący miarowo i z klangiem niczym młot pneumatyczny. Zdaje się nawet że ich odsetek rośnie."

            Hmm, na pornolach owszem faceci rozni. Dawno zadnego nie ogladalam, czesto faceci w ogole nie atrakcyjni. A takiego umiesnionego czarnego czy bialego...bralabym z pocalowaniem reki(gdyby nie fakt, ze jestem obecnie w dobrych rekach). Dlaczegoz by nie? Czy mezczyzni nie chca w lozku atrakcyjnych kobiet? Przypuszczam, ze chca. Tak samo kobiety chca atrakcyjnych a atrakcyjny to zazwyczaj w kobiecych oczach meski i duzy :))
            • ururam-tururam Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 06.05.11, 21:59
              kag73 napisała:

              > takiego umiesnionego czarnego czy bialego...bralab
              > ym z pocalowaniem reki

              Kag, nie chodzi o to że umięśniony tylko że podchodzi, co ja piszę - dopada, insertuje, po czym jednostajnym aż do zwymiotowania aczkolwiek żwawym rytmem hebluje aktorkę w pełnym katalogu konfiguracji przestrzennych tudzież otworów jej umęczonego ciała.
              Z wyrafinowanych pieszczot w tego rodzaju dziełach pamiętam tylko jedną: po wyjęciu i powstaniu (kopulacja odbywała się na podłodze i w pozycji kolankowo-łokciowej) ogier ów kopnął partnerkę nogą tak że ta wyleciała poza kadr.
              • kag73 Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 06.05.11, 22:05
                Uwazam jednak, ze jest to niepoprawne politycznie pakowac murzynow do szufladki: duzy, umiesniony i hebluje, bo uwierz mi oni potrafia tez inne rzeczy. A kobiecie, ktora chcialaby takiego umiesnionego z duzym raczej tez chodzi o ten jego wyglad niz o heblowanie.
                • druginudziarz Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 07.05.11, 09:25
                  kag73 napisała:

                  > Uwazam jednak, ze jest to niepoprawne politycznie pakowac murzynow do szufladki
                  > : duzy, umiesniony i hebluje, bo uwierz mi oni potrafia tez inne rzeczy. A kobi
                  > ecie, ktora chcialaby takiego umiesnionego z duzym raczej tez chodzi o ten jego
                  > wyglad niz o heblowanie.
                  No ale kto pakuje do tej szufladki? no chyba Ci którzy realizują te produkcje. A dlaczego są realizowane akurat takie? no bo widać jest zapotrzebowanie (no bo raczej w realiach rynkowych nie produkuje się czegoś czego nie da się sprzedać). A co to jest zapotrzebowanie i gdzie się ono znajduje? ;)
                  • zakletawmarmur Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 07.05.11, 09:27
                    Tylko, że porno jest kręcone dla facetów:-) Nie koniecznie mówi o potrzebach kobiet...
                  • ururam-tururam Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 07.05.11, 09:41
                    druginudziarz napisał:

                    > A dlaczego są realizowane akurat takie? no bo widać jest zapotrzebowanie

                    A charakter tego zapotrzebowania określa precyzyjnie nieformalna nazwa tego gatunku filmów - bestiality. :)
                    Cóż, nie czarujmy się, z punktu widzenia białego widza właśnie taki to fetysz.
                • ururam-tururam Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 07.05.11, 09:38
                  kag73 napisała:

                  > Uwazam jednak, ze jest to niepoprawne politycznie pakowac murzynow do szufladki
                  > : duzy, umiesniony i hebluje, bo uwierz mi oni potrafia tez inne rzeczy.

                  Na przykład zbierać banany. Proszę mi wybaczyć ale na hasło "poprawność polityczna" bezwiednie włącza mi się przekora.

                  > chodzi o ten jego wyglad

                  Czyli gdyby postawić przed Tobą dwóch wspaniale zbudowanych facetów (wszędzie!) białego i czarnego, to wybrałabyś czarnego?
                  Dlaczego?
                  • kag73 Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 07.05.11, 18:53
                    "Czyli gdyby postawić przed Tobą dwóch wspaniale zbudowanych facetów (wszędzie!) białego i czarnego, to wybrałabyś czarnego?
                    Dlaczego? "

                    Nigdzie tego nie napisalam, ze wybralabym czarnego. Wybralabym przypuszczalnie tego, ktory mialby to "cos", co na mnie dziala, pewnie te chemie czy fizyke. Bo dla mnie nie liczy sie kolor skory, wlosow, oczu, tylko wlasnie to "cos" co mnie urzeka w danym facecie.
                    Dodam, ze mialam okazje bardzo intesywnie poznac obie rasy, dlatego nie ma we mnie tej ciekawosci jaka jest ewentualnie w ludziach, ktorzy "nie znaja" ten innej rasy. Wiadomo, ze egzotyka ma przebicie, kreci to co odmienne, czego sie jeszcze nie mialo. Wielu bialych facetow fantazjuje o seksie z czarna kobieta. Czesto zostaje to w obrebie fantazji, ale jednak.
                    • wyborna_malika Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 07.05.11, 19:24
                      Osobiscie nie mialam doczynienia z Afrykanczykami i nie jestem ciekawa co nosza w spodniach. Az taka egzotyka mnie nie rajcuje.. Nie mam ochoty by ktos "wciskal mi ciemnote" ;)
                    • ururam-tururam Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 07.05.11, 20:17
                      kag73 napisała:

                      > Wielu bialych facetow fantazjuje o seksie z czarna kobieta.

                      Nie jestem pewien czy to mit. Ja nie mam takich fantazji, czarne dziewczyny pożądam w takim samym stopniu jak hajerów przodowych fedrujących wungiel.
                      Za to chętnie przeżyłbym gorącą noc albo i parę, z jakąś białą, kształtną (a nie kościstą!) mamuśką, w wieku 30, 40 lat. Mrrrrau, carrramba, mamasita!!! :)
                      • kag73 Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 07.05.11, 22:06
                        ururam-tururam napisał:

                        > kag73 napisała:
                        >
                        > > Wielu bialych facetow fantazjuje o seksie z czarna kobieta.
                        >
                        > Nie jestem pewien czy to mit. Ja nie mam takich fantazji, czarne dziewczyny poż
                        > ądam w takim samym stopniu jak hajerów przodowych fedrujących wungiel.
                        > Za to chętnie przeżyłbym gorącą noc albo i parę, z jakąś białą, kształtną (a ni
                        > e kościstą!) mamuśką, w wieku 30, 40 lat. Mrrrrau, carrramba, mamasita!!! :)

                        No otoz. Podobnie jak Twoje swtierdzenie o odsetku kobiet chetnych na "heblujacego murzyna" z filmow porno moze byc tylko mitem. Wiadomo, ze na tym swiecie mozna spotkac ludzi z przeroznymi fantazjami. Jak to mawiaja Niemcy "Es gibt nichts, was es nicht gibt".
                        • kag73 Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 08.05.11, 04:02
                          Aha, jeszcze jedno. Napisales:
                          "Za to chętnie przeżyłbym gorącą noc albo i parę, z jakąś białą, kształtną (a nie kościstą!) mamuśką, w wieku 30, 40 lat. Mrrrrau, carrramba, mamasita!!! :)"
                          Mysle, ze juz wiem dlaczego zadna z nich sie na ten numerek nie pisze. Sama mam 38 i owszem jestem mama, ale jak by mi taki szczawik przyszedl i o "mamusce" opowiadal to bym go za drzwi wykopala. Bo z cala pewnoscia nie chce, zeby chcial sie ze mna przespac, bo jestem "mamuska",
                          tylko dlatego, ze jestem atrakcyjna kobieta. Hmm, nie chcialabym Cie zawiesc, bo wbrew Twoim oczekiwaniom wobec "mamusiek" nie mam zwiotczalych piersi ani rozepchnietej pochwy. Chce, zeby facet myslal o mnie "kobieta" a nie "mamuska".
                          • ururam-tururam Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 08.05.11, 10:36
                            kag73 napisała:

                            > jak by mi taki szczawik przyszedl i o "mamusce" opowiadal to bym go za drzwi >wykopala.
                            > Bo z cala pewnoscia nie chce, zeby chcial sie ze mna przespac, bo jestem >"mamuska",

                            Skąd ta irytacja? Mamuśki, milfy to taka sama kategoria jak blondynki czy biuściaste. Typ "mamuśka" uważam za nieporównywalnie bardziej podniecający od podlotka. To wyraz podziwu, fascynacji i komplement a Ty jesteś zwyczajnie niewdzięczna!

                            > wbrew Twoim oczekiwaniom wobec "mamusiek" nie mam zwiotczalych piersi ani roz
                            > epchnietej pochwy.

                            Gdzie ja niby wspomniałem o rozepchniętej pochwie? :) O zwiotczałych piersiach też niespecjalnie. Chodzi o piersi dojrzałe. które optycznie są bardziej miękkie i niżej usytuowane, co nie znaczy że są obwisłe. Obwisłość to ruinacja tkanki, tu chodzi o coś innego. Panienka sobie porówna:
                            hotchyx.com/a/adult-image-hosting-view-03.php?id=2816smoking_woman.jpg
                            hotchyx.com/a/adult-image-hosting-view-03.php?id=8811smok2.jpg
                            >Chce, zeby facet myslal o mnie "kobieta" a nie "mamuska".

                            Dobrze. Kobieta, nie blondynka. :)
                            • kag73 Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 08.05.11, 17:28
                              "Dobrze. Kobieta, nie blondynka. :) "

                              Kobieta i blandynka to ja obiektywnie dla swiata jestem, ale "mamuska" jestem tylko dla swojego dziecka! Ty masz swoja "mamuske" w domu, te ktora Cie urodzila i wychwala :)
                              • ururam-tururam Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 08.05.11, 18:54
                                Przygnębiające jest to że kobiety w ogóle nas, facetów, nie rozumieją.
                                Zakrzykniesz takiej w przypływie zachwytu, szalejąc za jej plecami: "Suczyno! Ale masz słodką, wielką pupę!" a ona zamiast wydać z siebie pomruk rozkoszy i nią zakręcić fantazyjnie - w ryk!
                                "Powiedział że mam za gruby tyłek, buuu... muszę się odchudzić" i początek deprechy. :/

                                Swoją drogą dawniej, w tradycyjnych rodzinach, mężowie zwykli się zwracać do żon czule per "mamusia", "mamuchna". Przynajmniej u mnie, w Wielkopolsce.
                                Kobiety były wówczas bardziej prostolinijne i cool.
                                • sea.sea Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 08.05.11, 23:33
                                  To jest bardzo proste: niektóre hasła dla 99% damskiej populacji stanowią bardzo poważny antyfetysz i użycie ich jest doskonałym sposobem na to, by nam się wszystko w środku natychmiast wysuszyło i zwinęło w niechętną, zbolałą spiralkę.

                                  "Wielka pupa" to właśnie jedno z nich. To samo z "mamuśką".
                                  Jak by to powiedzieć... Jesteśmy bombardowane przekazem, że obiektem prawdziwego pożądania są młode laski z dupkami jak orzeszki. Nawet jeśli wiemy, że nie jesteśmy aż takie młode a dupki nasze przypominają raczej ułożone obok siebie dwie dojrzałe dynie - nie chcemy tego przyjmować do wiadomości. Facet, który nam o tym wprost mówi - że jesteśmy stare i mamy gigantyczną dupę - nawet jeśli czyni to śliniąc się z zachwytu - stawia się tym samym na równi z koneserem porno z karlicami, na przykład. Nie dość, że jest jakiś dysnormalny [bo przecież wszyscy lubią dupki jak orzeszki] to jeszcze brutalnie uświadamia nam, że może i on na nas reflektuje, ale za to nie zechce nas już nikt inny [bo wszyscy chcą dupek jak orzeszki, a my takiej już niestety nie mamy]. Śmierć za życia, zaprawdę powiadam Ci, młody człowieku. Jeśli chcesz jeszcze kiedyś zamoczyć - nie mów nigdy takich rzeczy kobiecie :) Dla ułatwienia jeszcze przykład w drugą stronę: nie wiem, czy byś szalał ze szczęścia, gdyby pani obejrzawszy sobie zawartość Twoich majtek rzuciła tekstem, że "jak to fajnie, że masz takiego małego kutaska, bo jak spała z takim z większą pałą, to ją bolało niemożebnie" :] Niby, sytuacyjnie, komplement, ale jakoś, kurwa, robi się niefajnie wokół ego :)
                                  • ururam-tururam Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 09.05.11, 07:57
                                    Pięknie! Po prostu pięknie! Jedyne czego tu od was się nauczę to: być fałszywym, poprawnym politycznie (w szczególnej odmianie) i skrytym. Stłamsić, stłumić własne upodobania, pragnienia.
                                    Sameście zresztą nie lepsze: cudze chwalicie, swego nie znacie, w micie, ułudzie życie spędzacie.
                                    Ale czy facet, zwalczywszy wstręt i pochwaliwszy że dupcia jak orzeszek (ale że małe cycki to już nie, małe cycki nieeeee!) nie narazi się na podejrzenia o kryptopedalstwo?

                                    Teraz chyba całkiem jasne że od realnych kobiet o niebo lepsze są gołe baby z internetu. Mają wszystko tak jak sobie wybrałem i nie pyskują.
                                    • urquhart Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 09.05.11, 09:17
                                      ururam-tururam napisał:
                                      > Teraz chyba całkiem jasne że od realnych kobiet o niebo lepsze są gołe baby z i
                                      > nternetu. Mają wszystko tak jak sobie wybrałem i nie pyskują.

                                      A do tego zawsze chętne i uśmiechnięte :)
                                    • sea.sea Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 09.05.11, 11:18
                                      Przeczytaj sobie Eve Ensler "Dobre ciało". Krótka książeczka i spokojnie się ją da wyguglać w charakterze ebooka. Zrozumiesz wtedy może jak pieruńsko silny jest ten nacisk kulturowy na wyglądanie tak a nie inaczej i co właściwie się dzieje w głowie często skądinąd inteligentnej kobiety, że niechciana fałdka gdziekolwiek sprawia, że czuje się ona aseksualnym potworem - i dlaczego dokładnie zachwyty nad fałdką doprowadzają ją do łez, zamiast do wniosku że fałdki są fajne skoro się jej chłopu podobają.

                                      BTW ja jestem kieszonkowego gabarytu, z gatunku tych bez nadwagi, ale zaokrąglonych i miękkich w dotyku. No jakieś takie mam predyspozycje: mięśnie mi się nie robią i ciało nie twardnieje, choćbym skisła - a aż tak mi nie zależy żeby przechodzić od razu na dietę dla kulturystów bo sobie zdaję sprawę, że nie dałabym rady tak przez całe życie.

                                      Chłop własny - zdrowo po 40tce ale wyglądający na 10 lat mniej niż ma i dajcie bogowie każdemu taką kondycję - kona z zachwytu, wzwody mu przy mnie wybijają przednie zęby i relacjonuje, że on zawsze intuicyjnie taką chciał i jak takie przechodziły obok to mu penis serenady śpiewał - ale jakoś się za takie nie zabierał, tylko za panny z nogami do szyi i dupkami jak orzeszki.

                                      Co mnie wpędza w panikę, bo jakbyśmy się z jakiegokolwiek powodu rozstali, to nie wiem gdzie drugiego takiego znajdę. 40latkowie zazwyczaj są po rozwodach z matkami własnych dzieci, w związku z tym najczęściej mają ochotę odreagować z jakąś młódką z nogami do szyi i dupką jak orzeszek, logiczne. Więc umrę samotna, niekochana i niechciana - chyba że przez jakiegoś małolata reflektującego na "mamuśkę", co się o nią grawitacja upomina. Tyle, że ja nie mam zdolności pedagogicznych, więc nie reflektuję na demonstrowanie nielatom gdzie właściwie jest punkt G i co można z nim uczynić. Oj doloż, dolo.
                                      • ururam-tururam Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 09.05.11, 11:56
                                        sea.sea napisała:

                                        > Oj doloż, dolo.

                                        Ja bym westchnął "matulu". :) Nie zamierzam czytać książki w której jakaś kobieta mówi co mi się podoba.
                                        Jakoś tak się dziwnie składa że sam wiem.
                                        A tyłeczek-orzeszek i brak fałdki to jest kicz, proszę państwa!

                                        P.S. Oraz pederastia. To "wielcy krawcy", którzy po godzinach buszują po szaletach miejskich stręczą światu wizję sylwetki nieletniego chłopca.
                                        • sea.sea Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 09.05.11, 12:20
                                          Ona nie mówi, co Ci się podoba.
                                          Ona Ci mówi jak się czuje w środku względem własnego ciała większość kobiet, które spotkasz w życiu. Nie wszystkie, może Ci się napatoczą ze dwa-trzy wyjątki. Chociaż.. Makabrycznie wręcz chuda nawet jak na moje standardy Anja Rubik ostatnio stwierdziła, że gdyby można było zwęzić sobie biodra, to ona by swoje zwęziła, bo jej się nie podobają :] Więc nawet panny stawiane nam za wzór przez projektantów gejów miewają kompleksy.

                                          Przeczytanie tego ułatwi Ci zrozumienie natury niewieściej w aspekcie, którego 99% mężczyzn nie jest w stanie w ogóle ogarnąć - chciałam dobrze, ale jak nie chcesz to nie zmuszam.

                                          ---
                                          Nie polemizując z Twoimi upodobaniami - informuję Cię, że instrukcja obsługi kobiety jest taka a nie inna, choćby nie wiem jak Ci to przeszkadzało, choćbyś nie wiem jak protestował - to nie, nie mówi się Polce, że ma wielką dupę [Polce, bo zdaje się, że jest parę nacji dla których to by stanowiło komplement] ani czterdziestolatce, że jest gorącą mamuśką - bo to nas nie podnieca i nie zacznie - sorry. Jak chcesz kiedyś zamoczyć w pannie w swoim typie, to musisz jej niestety mówić to co będzie lubiła słyszeć, a nie to, co Ci się wydaje, że jest fajne. Tak to działa :P Więc może odczep się od komplementowania dup a zacznij coś o oczach - mniejsze szanse na grube faux pas :)
                                          • ururam-tururam Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 09.05.11, 12:26
                                            sea.sea napisała:

                                            > Ona nie mówi, co Ci się podoba.
                                            > Ona Ci mówi jak się czuje w środku względem własnego ciała większość kobiet, kt
                                            > óre spotkasz w życiu.

                                            > zacznij coś o oczach - mniejsze szanse na grube faux pas :)

                                            - Pani oczy są jak szyby naftowe Kaukazu!
                                            - Takie płonące?
                                            - Nie, takie zaropiałe
                                  • kutuzow Pięknie napisane! 09.05.11, 11:31
                                    sea.sea napisała:

                                    "Dla ułatwienia jeszcze przykład w drugą stronę: nie wiem, czy byś szalał ze szczęścia, gdyby pani obejrzawszy sobie zawartość Two ich majtek rzuciła tekstem, że "jak to fajnie, że masz takiego małego kutaska, bo jak spała z takim z większą pałą, to ją bolało niemożebnie" :] Niby, sytuacyjnie, komplement, ale jakoś, kurwa, robi się niefajnie wokół ego :) "

                                    Brawo, zawsze uważałem, że najlepiej działają przykłady gdy odwróci się sytuację, aby ta druga płeć mogła zobaczyc to niejako "na własnej skórze". Pięknie napisane.

                                    Przykład z "fałdkami" z postu poniżej także daje do myślenia.

              • buba12 Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 24.05.11, 18:00
                "dopada, in
                > sertuje, po czym jednostajnym aż do zwymiotowania aczkolwiek żwawym rytmem hebl
                > uje aktorkę w pełnym katalogu konfiguracji przestrzennych tudzież otworów jej u
                > męczonego ciała.
                > Z wyrafinowanych pieszczot w tego rodzaju dziełach pamiętam tylko jedną: po wyj
                > ęciu i powstaniu (kopulacja odbywała się na podłodze i w pozycji kolankowo-łokc
                > iowej) ogier ów kopnął partnerkę nogą tak że ta wyleciała poza kadr"


                oplułam monitor:) czerwona fasola na dodatek! uru uprzedzaj!
                btw uru - jesli ty masz dwadziesciakilka wiosen to ja jestem chińską baletnicą...
        • bi_chetny Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 25.05.11, 16:11
          dolores: powiedz mężowi, że znajdziesz sobie kochanka
    • m00nlight Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 04.05.11, 17:43
      poszperaj w wątkach a zobaczysz jak nas dużo -.-

      atrakcyjne, młode (?) i chętne kobietki ze znudzonymi, wiecznie 'zmęczonymi' beznadziejnymi mężami którzy wolą [wstaw dowolne] od normalnego, zdrowego seksu.

      Nie jest to normalne acz dośc powszechne, z tego co obserwuję. I co nam daje ta wiedza? niewiele. mnie w każdym razie nie pociesza.

      Nie pociesza też fakt że niewiele da się w takim przypadku zrobic (patrz: lektura kilku (nastu, dziesięciu) wątków, jak to walczyła, wszystko wypróbowała, po latach dupa- albo się pogodzisz z sytuacją, albo zmien faceta na normalnego. Mało tu szczęśliwych zakończeń- smutne ale prawdziwe.
    • vitek_1 Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 05.05.11, 14:32
      Rób to co panienki na tych filmach.
      Albo smęć się dalej. Wybór należy do ciebie
      • ururam-tururam Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 05.05.11, 15:42
        vitek_1 napisał:

        > Rób to co panienki na tych filmach.

        Czyli wyginaj ciało samodzielnie lub szalej z murzynami a mąż opodal, dwa metry dalej pod ścianą będzie zajadle polerował klejnoty?
        Bo o to dokładnie chodzi.
        • wyborna_malika Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 05.05.11, 19:09
          ururam-tururam dziekuje za poprawienie mi humoru lol A myslalam ze bede wzdychac do "zimnego" meza kolejny wieczor (w sumie to juz z 14 wieczor jak sie do niego dobieram) A tu wchodze na forum i lol :D

          Dolores - do dziela kobieto!! Znajdz (za moim przykladem) material na kochanka, najlepiej zonatego bo bedzie napewno dyskretny. Na forum jest pelno Panow z podobnym problemem, napewno chetnie ktorys pomoze. Rozumiem ze kredyt, dzieci ale nie mozesz tkwic w takim marazmie- gwarantuje ze po jednym dobrym bzykanku wszystko bedzie wygladalo bardziej optymistycznie. Ja po 4 latach w podobnym zwiazku mam dosc, nie mowiac o 14 latach!! Jeszcze nie zdradzilam ale robie konkretne przygotowania.. Mam nadzieje ze juz niedlugo..
          • druginudziarz Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 07.05.11, 10:21
            wyborna_malika napisała:

            > ku mam dosc, nie mowiac o 14 latach!! Jeszcze nie zdradzilam ale robie konkretn
            > e przygotowania..
            Znaczy się robisz aktualnie casting? na forum? ;)
          • zakletawmarmur Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 07.05.11, 11:00
            > Dolores - do dziela kobieto!! Znajdz (za moim przykladem) material na kochanka,
            > najlepiej zonatego bo bedzie napewno dyskretny.

            Malinko zaraz pomyśle, że jesteś facetem:-) Kumplowi z takim problemem może i dałabym taką radę. Znajdź sobie zamężną kochankę, pobzykaj i wracaj do domku na obiadek:-) Ale koleżankę to bym raczej zniechęcała... Zresztą przyznaj dlaczego sama do tej pory się nie zdecydowałaś? Bo nie było chętnego, żeby bez zobowiązań bzyknąć cudzą żonę? Nie wierze:-)
            • wyborna_malika Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 07.05.11, 17:39
              Dlaczego kolezanke bys zniechecila??
              Ja dawno bym znalazla sobie kochanka ale:
              Szukam kogos na dluzszy zwiazek "wymiany uslug"
              Po drugie i najwazniejsze mam problem czysto techniczny- nie mieszkam w Polsce a z tubylcami nie chce miec za wiele wspolnego, wiec czekam az wroce do kraju/Europy - do tego czasu gryze niestety sciany ;)
              4 lata to wystarczajaco duzo czasu zeby wiedziec ze od meza nie mam czego w sprawach seksu oczekiwac. Wiec co mi pozostalo?? Za bardzo kocham seks zeby z niego rezygnowac
              • ururam-tururam Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 07.05.11, 17:47
                wyborna_malika napisała:

                > z tubylcami nie chce miec za wiele wspolnego,

                A cóż to za przebrzydła nacja? Srodzy Arabowie, cienkoołówkowi Azjaci, Szwedzi na skraju załamania nerwowego, Czesi wywołujący zajady?
              • zakletawmarmur Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 08.05.11, 11:09
                A ile znasz kobiet, które zdradziły męża i wyszło im to "na dobre"?
                No chyba, że faktycznie chodzi o to, żeby zakończyć związek. Kobieta boi się podjąć tą decyzje i szuka się kogoś kto to ułatwi... Nie popieram ale jestem w stanie zaliczyć to do "działania na swoją korzyść". Jesli jednak chce się przeżyć z facetem całe życie to trzeba się liczyć z tym, że kochanek wpłynie negatywie na postrzeganie męża i związku. To połączone ze świadomością, że z kochankiem być nie możesz "tak naprawde" musi być dołujące... A jak jeszcze piszesz o żonatym to mysle, że chcesz strzelić sobie w stopę:-) Argument o dyskrecji jest o dupe roztrzaś bo jak jego żonka się dowie to może Ci w życiu nieźle namieszać. A facet jak to facet, kolegom może się pochwalić zawsze... Zresztą żonaci, ktorzy często zaliczyli mniej panienek od kolegów singli, mogą mieć nawet większą potrzebę w tym zakresie. Tym bardziej, że facet ma świadomość że tyle negatywnych konsekwencji nie spadnie na niego co na kobietę:-)
    • anataza Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 07.05.11, 10:47
      Dolores ,ty masz mojego meza.
      • kag73 Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 08.05.11, 03:51
        Dolores, ja tam na Twoim miejscu oznajmilabym mezowi z anielskim spokojem, tak jakbys mowila "jutro ide na zakupy": "postanowilam poszukac sobie faceta do lozka. Ty nie jestes zainteresowany seksem ze mna, zdajesz byc zadowolony z tego co masz a mnie mijaja najlepsze lata na bezseksiu a mlodsza juz nie bede". Jak mu sie takie rozwiazanie nie podoba, to niech sie rozwodzi, ale w koncu on rowniez ma dwojke dzieci i kredyt. A moze mu sie spodoba, bo przynajmniej jego zostawisz w spokoju. A moze mu sie nie spodoba i sie wreszcie obudzi.
        • kag73 Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 08.05.11, 04:22
          Aha, dodam, ze powiedzialbym te slowa majac pewnosc, ze maz je uslyszy. Nie kiedy gra przed kompem czy tez oglada wlasnie porno albo telewizje. Potem jakby nigdy nic, bez histerii, placzu, cyrku...wyszlabym z pokoju i zostawila go z tym samego. Niech se posiedzi i pomysli i sie zdziwi co wlasnie uslyszal. Zobaczysz czy bedzie jakas reakcja. Jak przyjdzie i zacznie gadac, sie okaze jak on to widzi. Jak sie nie ustosunkuje, szukaj faceta do lozka na boku, milczenie to tez przyzwolenie.

          Aha, a jestes pewna, ze nie ma kochanki?
          I jeszcze jedno: myslisz, ze nadal zalezy mu na Tobie, czy tez na dzieciach i na rodzinie?
          • violi-ravioli Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 11.05.11, 23:45
            Zrobilam kiedys dokladnie tak, jak to napisalas. Oglosilam mezowi, ze jak nie powrocimy do regularnego zycia seksualnego, to szukam sobie kochanka. Nasz ostatni seks to lato AD 2010.

            Chlop moj z gatunku - rozmamlany komputerowiec, potrafi przez caly weekend przelazic w pizamie i nie wyjsc z domu. Naukowiec, ktory non stop programuje, cos liczy, cos wymysla, publikuje i ma czas tylko na swoja prace.

            I jaka byla reakcja mojego pana meza? Obrazil sie.. A wiadomo, czlowiek obrazony na seks ochoty miec nie bedzie....

            Typowe wymowki - dzieci sa w domu ( a niby gdzie maja byc o 22 ???),
            - jestem niewyspany (kazdy by byl gdyby do czwartej nad ranem sleczal nad komputerem),
            - przerazasz mnie tym swoim apetytem ( to dziala na mnie jak wiadro zimnej wody, czuje sie jak nimfomanka. ktora namolnie zamecza meza sposnymi propozycjami),
            - mam cos waznego do zrobienia, ale przyjde za chwile (oczywiscie dyskretnie sie upewniajac, czy napewno spisz).

            Ostatnio moj maz mial juz wspaniala erekcje i co? Wiecie co powiedzial? - Seks jest taki meczacy, to potworne zuzycie energii zyciowej...

            Dobiegam juz do czterdziestki, nie jestem ani wampen ani Mona Lisa. Ten facet zabil we mnie poczucie wlasnej atrakcyjnosci, nawet nie wiem, czy bylabym w stanie z kims pojsc do lozka. No bo jesli chlop, ktory mnie ponoc kocha, nie chce ze mna spac, to na cholere mialby to robic jakis inny? Z frustracji mam juz kilka kilo na plus i eeeh, szkoda gadac. Niby takie prymitywne p****enie, a jakie cholera wazne!

            violka

            • kasias806 Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 12.05.11, 21:51
              Nie wiem czy nie ma kochanki...chyba zauważyłabym, ale ręki sobie nie dam uciąć.
              Mąż ma nielimitowany czas pracy, nie ma żadnego szefa nad sobą na miejscu i w firmie sam jest w swoim pokoju. Porno ogląda w pracy podczas swojej pracy przy komputerze. Przy mnie tego nie robi. Inicjatywę jeśli chodzi o seks przejawia raz na 2-3 m-ce, tzw. seks w wydaniu minimalistycznym, bez fajerwerków i zbytniego zaangażowania w moją osobę.
              Seks dla mnie jest rzeczą bardzo ważną w związku bez niego nie jestem w stanie normalnie żyć.
              Jemu wydaje się, że taka częstotliwość wystarcza bo nigdy nie wspomniał, że jest mu mało. Zresztą ma te swoje porno, jestem tego pewna.
              To jest facet, który nie umie okazywać uczuć, rozmawiać, dbać o kobietę, a najgorsze jest to, że mówiąc mu, że brak mi jego bliskości nie robi z tym kompletnie nic.
              Moje potrzeby się nie liczą bo....zmęczony, spać mu sie chce, rano wstać musi, itp. itd.
              Nie czuję się pożądana, poczucie mojej atrakcyjności jest równe zeru, nie czuję się kobietą przy nim.
              Niedawno założyłam własną działalność, wie, że finansowo to on ma przewagę i że nie odejdę, dzieci nie zostawię. Dzieci są dla mnie najważniejsze.
              Zresztą dla niego też. Jeśli chodzi o mnie to nie wiem czy mu zależy, moje łzy i prośby ma za nic ( nazywa to fochem), jemu jest dobrze to mi ma też być i koniec.
              Zastanawiam się tylko czy warto tak żyć, zakopać swoje pragnienia a temperament schować do kieszeni.
              Nie radzę sobie z tym i po prostu mnie nosi, jak mam się hamować czuję się jak nie „we własnej skórze”.
              Jak się pojawia seks to sama nie wiem jak mam go traktować. Uczuć też nie okazuje, jedynie buziak na dzień dobry i na dowidzenia, nic to za sobą nie ciągnie.
              Zero podszczypywania, zauważenia stroju, czegokolwiek. Zawsze w naszym związku dawałam więcej ale mi też mogą się wyczerpać akumulatory…
              Zresztą jak długo można być petentem w związku i prosić faceta o seks.
              Milion razy prosiłam go o rozmowę, nic to nie dało. Ten typ od rozmowy ucieka gdzie pieprz rośnie a rozmowy o seksie u niego nie istnieją. Nigdy nie istniały, on ma własny intymny świat do którego mnie nie dopuszcza. Od momentu urodzenia dzieci jakaś klapka mu się przestawiła.
              Myślę, że sam jest pogubiony, szkoda, że moje łzy też ma za nic, po prostu śpi i tyle.
              On problemu nie widzi albo ucieka od niego.
              Dodam, że jestem atrakcyjną, szczupłą osobą i wielu facetów zwraca na mnie uwagę. Tym bardziej mi ciężko…
              Gdybym chciała znalazłabym kogoś już dawno. Tylko, że ja kocham własnego męża i to przez niego właśnie pragnę być pożądana.
              Chcę mieć normalny związek. 35 lat a życie jakby mi się skończyło-tak ma być?
              Wiem, że ludzie mają inne poważniejsze problemy ja nie mam tylko seksu, bliskości, przytulenia takiego jak pragnę.
              Może nauczę się żyć i bez tego.
              • kasias806 Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 12.05.11, 21:55
                dolores34 znaczy się kasias806:)
        • kasias806 Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 12.05.11, 22:03
          kag73 napisała:

          > Dolores, ja tam na Twoim miejscu oznajmilabym mezowi z anielskim spokojem, tak
          > jakbys mowila "jutro ide na zakupy": "postanowilam poszukac sobie faceta do loz
          > ka. Ty nie jestes zainteresowany seksem ze mna, zdajesz byc zadowolony z tego c
          > o masz a mnie mijaja najlepsze lata na bezseksiu a mlodsza juz nie bede". Jak
          > mu sie takie rozwiazanie nie podoba, to niech sie rozwodzi, ale w koncu on rown
          > iez ma dwojke dzieci i kredyt. A moze mu sie spodoba, bo przynajmniej jego zost
          > awisz w spokoju. A moze mu sie nie spodoba i sie wreszcie obudzi.

          Próbowałam to mówić w trakcie próby jakiejś rozmowy to powiedział, żebym sobie szukała jak tak bardzo tego chcę.Ale było to powiedziane na odczepnego i w złości.
          Ze stoickim spokojem nie próbowałam, ale myślę, że by się obraził, strzelił focha...powiedział, że ma to gdzieś i poszedłby spać.
          On wie, że nie zrobię żadnych gwałtownych ruchów.
          Rozstawać się z kimś, przekreślać tyle lat z powodu braku seksu...warto?
          Ciężko tak żyć, dla kogoś kto po prostu lubi seks, a dotyk jest wpisany w jego naturę.
          Za kilkanaście lat tego seksu i tak nie będzie a ja już taka młoda nie jestem.
          Poza tym są dzieci, kochają nas....
          Trudne to są wybory...
          • kag73 Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 13.05.11, 04:03
            Hmm, co to znaczy "skoro tak bardzo chesz", oczywiscie, ze chcesz seksu najlepiej z nim, skoro on nie chce, to owszem nadal chcesz seksu ale w takim ukladzie z kims innym. Czysty egoizm z jego strony, bo jemu wszystko odpowiada. Niech on sobie ma swoje porno, Ty bedziesz miala kochanka. Zwyczajnie bym mu tak powiedziala, nie udawalbym, ze o porno nie wiem. Poza tym, tak on jest zbyt pewny, ze ma "zaklepane". Warto to zmienic. Ja nie mowie, ze masz sie z nim rozstawac, bo rozumiem, ze poza tym jest do rzeczy, ale musisz konkretnie zakomunikowac i pokazac, ze owszem "jestes zdolna do gwaltownych ruchow".
            Popros zakletawmarmur, zby Ci wkliknela jej "zlote rady", moze cos pomoga.
            Chyba powinnas zmienic strategie, moze jestes zbyt placzliwa, ulegla, brak Ci pewnosci siebie. Wydaje mi sie, ze powinnas zaskoczyc meza zmiana zachowania. Tzn. jak najbardziej byc mila, ale....czas dla Ciebie, wyjscia bez niego itd, no i nie dawac sie tak latwo zbic z tropu.
            Szczerze powiedziawszy, sytuacja trudna, bo jestescie dluugo razem i mowisz, ze od zasze taki byl :(
            • n.wataha Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 25.05.11, 12:39
              Ktoś tutaj napisał, że może brak ochoty bierze się z tego, że oczekiwania drugiej strony są inne niż rzeczywistość.
              Dużo łatwiej zorientować się w oczekiwaniach mężczyzny (nawet go nie pytając o nie) niż w oczekiwaniach kobiety (tutaj raczej intuicja i rozmowy jedynie).

              Jak kobieta może się dowiedzieć co rajcuje faceta? Bardzo prosto - wystarczy przejrzeć jakie filmiki xxx facet posiada na swoim komputerze czy płytotece. Wiem, wiem, sporo facetów nie ma takowych. Ale praktycznie ponad 60% właśnie znudzonych codziennością łóżkową facetów jednak jakieś tam zbiorki posiada (często skrzętnie ukryte).
              Oczywiście nie chodzi tutaj by 'wczuć się w rolę i wykuć ją na pamięć", raczej o zorientowanie się ogólne co w tych filmikach najczęściej się powtarza, a czego właśnie nie ma w Waszym pożyciu. Może się okazać, że będziecie zaskoczone.
    • urko70 Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 25.05.11, 12:42
      Nie chce mi się czytać całego wątku także jeśli coś powtórzę to trudno.

      To co opisałaś to dobry przykład na szkodliwość xxx. To, że się partner opatrzy to w zasadzie normalne wtedy szybko do xxx a tam wszelka różnorodność. Ale ofc wszystko dla ludzi. Przy czym z wszystkiego trzeba umieć korzystać.

      Kwestia czy on zawsze tak na Ciebei reagował czy to się nasila w miarę upływu czasu?
      Nie wiem, zgaduję, czy nie jest tak, że i owszem seks inicjujesz ale tak sama z siebie to przestałaś go kokietować, kusić etc - powodować żeby mu się chciało pogonić króliczka?

      Dość dobrze znam sytuację gdzie chyyyba jest podobnie, a mianowicie oboje razem >10lat i juz się opatrzyli sobie, przy czym on ma spooore zapotrzebowanie na seks, ona znacznie mniejsze ale ona najzwyczajniej w swiecie zaprzestała, kokietowania, hasłowo: po przyjsciu do domu w dres czy jeansy ciagla krzatanina do pozna, pozno prysznic i siup do _piżamy_ i do lozka. I jesli on ją tak codziennie widzi to po prostu nie pociąga go to, a w lozku ok 23.30 czasem juz sie nie chce bo monotonia.

      Jesli w czymś tu trafiłem to warto się zastanowić, jeśli nie to trudno.
      • n.wataha Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 25.05.11, 12:57
        urko70 - dodałbym jeszcze jeden drobiazg.
        Otóż monotonią nie musi być jedynie codzienny dres, wieczorny prysznic i siup w piżamie do łóżka. Tak samo może być monotonią super odpicowana kobietka, wskakująca codziennie do łóżka w pończochach na pasie i pięknej koronkowej bieliźnie.

        Monotonią jest po prostu POWTARZALNOŚĆ SYTUACJI!
        • n.wataha Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 25.05.11, 12:57
          A raczej jej przewidywalność :P
        • urko70 Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 25.05.11, 13:17
          n.wataha napisał:

          > Monotonią jest po prostu POWTARZALNOŚĆ SYTUACJI!

          Pełna zgoda, jednak wydaje mi się, że to co ja podałem znacznie częściej występuje niż to co Ty podałeś. :)
          • n.wataha Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 25.05.11, 13:19
            urko70 napisał:

            > n.wataha napisał:
            >
            > > Monotonią jest po prostu POWTARZALNOŚĆ SYTUACJI!
            >
            > Pełna zgoda, jednak wydaje mi się, że to co ja podałem znacznie częściej występ
            > uje niż to co Ty podałeś. :)

            Racja - szczególnie gdy na świat przyjdzie dziecko.
            • urko70 Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 25.05.11, 13:26
              n.wataha napisał:

              > Racja - szczególnie gdy na świat przyjdzie dziecko.

              W tym przypadku to one już dawno poprzychodziły :)
              A generalnie to owszem to dośc trudny czas dla związku ale nie popadajmy w paranoję ten czas to kilka m-cy potem powoli, powoli życie powraca do normy a po 12mcach to mozna całe noce spać - jak się umie ułozyć dziecko.
              • n.wataha Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 25.05.11, 23:59
                > A generalnie to owszem to dośc trudny czas dla związku ale nie popadajmy w para
                > noję ten czas to kilka m-cy potem powoli, powoli życie powraca do normy a po 12
                > mcach to mozna całe noce spać - jak się umie ułozyć dziecko.

                Spać owszem.
                Ale my tu nie o spaniu lecz o seksie. A jak napisałem, niestety u większości kobiet erotyzm często zmienia się w macierzyństwo i bardziej rajcuje ją widok pierwszych kroczków malca, potem pierwsze słowa berbecia, później pierwsze 10 m pokonanych na rowerku bez dodatkowych kółek itd.
                A o seksie to myślą wyłącznie po minimum 2 tygodniowej rozłące z facetem.
                • urko70 Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 26.05.11, 10:31
                  n.wataha napisał:

                  > A o seksie to myślą wyłącznie po minimum 2 tygodniowej rozłące z facetem.

                  W okolicy owulacji ich popęd wzrasta i wtedy nagle stają się potrzebującymi .... - czysta biologia.
                  • n.wataha Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 27.05.11, 09:50
                    urko70 napisał:

                    > W okolicy owulacji ich popęd wzrasta i wtedy nagle stają się potrzebującymi ...
                    > . - czysta biologia.

                    Ja znów zauważyłem, że u wielu kobiet okres miesiączki powoduje wzrost popędu. Widać nie ma reguły.
                    • urko70 Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 27.05.11, 11:58
                      n.wataha napisał:

                      > urko70 napisał:
                      >
                      > > W okolicy owulacji ich popęd wzrasta i wtedy nagle stają się potrzebujący
                      > mi ...
                      > > . - czysta biologia.
                      >
                      > Ja znów zauważyłem, że u wielu kobiet okres miesiączki powoduje wzrost popędu.
                      > Widać nie ma reguły.

                      Popędu do czego?
                      ;)

                      Hormony wariują powodując humory, fizyczne pobolewania, gotowanie zupy w pięciu garnkach... no ale skoro takie znasz...
                      • n.wataha Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 27.05.11, 12:06
                        urko70 napisał:

                        > Popędu do czego?
                        > ;)
                        >
                        > Hormony wariują powodując humory, fizyczne pobolewania, gotowanie zupy w pięciu
                        > garnkach... no ale skoro takie znasz...

                        Do seksu. I może właśnie dla tego mają humory, gotowanie zupy w pięciu garnkach, że w tym okresie nie za bardzo mogą ten popęd zaspokoić.
                        Może to niezbyt wybredne porównanie, ale ssaki w zdecydowanej większości zaspokajają popęd seksualny właśnie w czasie rui, a jedynie ssak-człowiek zmienił moment prokreacji z okresu miesiączkowego, na okres pomiędzy cyklami miesiączkowymi.
                        • urko70 Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 27.05.11, 12:13
                          n.wataha napisał:

                          > urko70 napisał:
                          >
                          > > Popędu do czego?
                          > > ;)
                          > >
                          > > Hormony wariują powodując humory, fizyczne pobolewania, gotowanie zupy w
                          > pięciu
                          > > garnkach... no ale skoro takie znasz...
                          >
                          > Do seksu.

                          A to przyznam szczerze, że tak jak znam/znałem takie które ewentualnie nie stroniły od zbliżeń w tym czasie tak nigdy nie znałem takich które by to szczególnie lubiły w omawianym czasie.
                          • n.wataha Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 27.05.11, 12:25
                            urko70 napisał:

                            > A to przyznam szczerze, że tak jak znam/znałem takie które ewentualnie nie stro
                            > niły od zbliżeń w tym czasie tak nigdy nie znałem takich które by to szczególni
                            > e lubiły w omawianym czasie.

                            Zrozumiałe jest, że ból może być powodem niechęci, ale wiele kobiet albo w tym okresie nie doznaje bólu, albo jest on jedynie w pierwszym dniu miesiączki.
                        • sea.sea Re: ...nadal tutaj tkwię - dolores 27.05.11, 12:22
                          > I może właśnie dla tego mają humory, gotowanie zupy w pięciu garnkach, że w tym okresie
                          > nie za bardzo mogą ten popęd zaspokoić.
                          A niby dlaczego? Jeśli boli, to są wkurzone, bo boli. Ale jeśli nie boli, to prysznic przed, ręcznik pod tyłek i żadnego problemu z zaspokajaniem nie ma - chyba, że facet ma awersję do widoku krwi w każdym kontekście, ale z tego co wiem tacy zdarzają się rzadko :)
Pełna wersja