Potencjał erotyczny 50-latków?

06.05.11, 18:44

Iskrą która zapruszyła w mojej głowie ogień tego tematu są dzisiejsze urodziny G.Clooneya

kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107881,9552142,Wszystkiego_najlepszego_George_,,ga.html
    • ururam-tururam Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 19:11
      Może być ogromny, jeśli tylko znajdzie nowe rodzaje podniet.
      Wprawdzie mam słabe kontakty w tym środowisku ale wydaje mi się że wśród szalejących pedofilów dominują faceci po 50-ce (Krollop itp.).
      • loppe Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 19:13
        ha ha
        • aramea Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 19:43
          Powiem, że potencjał jest :-) Mój małżonek ma 52 lata i ja (42 lata) nie narzekam.
          A nawet uważam, że teraz jest lepiej niż 10 lat temu.
          Ale też na swój wiek nie wygląda i zawsze wolał sport od wylegiwania się przed TV.
          • 240mada Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 10.05.11, 07:46
            Doktor Depko powiedział mi ,że jeszcze wszystko przede mna. Podbudował mnie, a kiepsko już ze mną było, jak na faceta.
            Przejrzałem Sympatię.pl i cafe.pl i zakręciło mi sie w głowie, jako....
            pzdr
          • wejsunek11 mam więcej lat i staje jak stawał.ochota też jest. 16.05.11, 15:10
            ale wszystko zależy od baby jak zwykle..do jakiejś weteranki ruchu to nawet mi się nie chce gęby otworzyć...mam dwie kochanki około 40 ki i jest malinowo...
    • zawsze-soffie Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 19:59
      rozmarzyłam się..dobrze, że nie napisałeś o 40 latkach bo wtedy bym się rozmarzyła jeszcze bardziej.
      • zakletawmarmur Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 20:19
        40 latkach bo wtedy bym się rozmarz
        > yła jeszcze bardziej.

        Richard Kruspe... Co za ciało, oczy, osobowość... Poszłabym z nim na dzień dobry i długo, długo nie wypuściła z łóżka.

        www.google.pl/search?q=richard+kruspe&um=1&hl=pl&tbm=isch&ei=_DnETYyEI9Sd4Ab1n_SaBA&sa=N&start=0&ndsp=18&biw=779&bih=426
        • ururam-tururam Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 20:23
          A co sądzisz na temat Lindemanna? :)
          • zakletawmarmur Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 20:31
            No cóż...
            Ale z Christophem Schneiderem też "szło by":-) Nawet miałam okres, gdy podobał mi się bardziej od Richarda:-)

            -
            Pesymista twierdzi, że wszystkie kobiety to nierządnice. Optymista twierdzi, że nie, ale ma nadzieję.
            • ururam-tururam Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 20:36
              zakletawmarmur napisała:

              > No cóż...

              Tylko tyle? Nie bawi cię? Moim zdanie facet ma niezwykle zabawną twarz!
              • zakletawmarmur Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 20:44
                Podejrzewam, że mamy różne poczucie humoru:-)
        • kag73 Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 21:15
          "Richard Kruspe... Co za ciało, oczy, osobowość... Poszłabym z nim na dzień dobry i długo, długo nie wypuściła z łóżka."
          Tak mowisz a jakby przyszlo co do czego to bys jednak nie poszla ;)

          • zakletawmarmur Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 23:43
            Tak, tak... Przyznaje, że jestem taką kobiecą wersją erotomana gawędziarza:-)
        • glamourous Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 21:56
          zakletawmarmur napisała:

          > Richard Kruspe... Co za ciało, oczy, osobowość... Poszłabym z nim na dzień dobr
          > y i długo, długo nie wypuściła z łóżka.

          Dla mnie Kruspe jest zbyt demoniczny. Moze mam gust banalny do bolu, ale - chociaz niespecjalnie gustuje w tym przedziale wiekowym - wolalabym starego, dobrego i swojskiego Brada Pitta, ktory tez juz ma dobrze pod piecdziesiatke....
          Zas co do wspomnianego wyzej Clooney'a to tacy wlochopodobni ognisci bruneci o kwadratowej szczece, w dodatku siwiejacy, nigdy mnie nie krecili.

          A z lozka aktualnie nie wypuscilabym oto tego smakowitego pana :
          www.contactmusic.com/photos.nsf/main/chris-hemsworth-attends-a-photocall-for-the-movie-thor-at-hotel_5637416
          • kag73 Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 22:01
            Oooo tak, Brad Pitt...zawsze.
            A ten na zdjeciu tez jest niezly. A wiesz dlaczego i co w nim najlepsze? Te niebieskie oczy! To jest to!
            • glamourous Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 22:05
              Taaak, te turkusowe oczy, no i to cialo.... totalna egzaltacja mnie ogarnia ;)
              Dla mnie przesmakowity :
              www.contactmusic.com/photos.nsf/main/chris-hemsworth-outside-the-ed-sullivan-theater-for-the-david_5644985
          • loppe Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 23:18
            A z lozka aktualnie nie wypuscilabym oto tego smakowitego pana :
            www.contactmusic.com/photos.nsf/main/chris-hemsworth-attends-a-photocall-for-the-movie-thor-at-hotel_5637416


            Otóż będąc chłopcem a potem młodym mężczyzną byłem bardzo ładny, co owszem nie powodowało jakichś większych problemów - może poza tymi wzruszającymi prędkimi oświadczynami starszego pana w toalecie dworcowej - lecz prawdziwy rozkwit zainteresowania płci pieknej zauważyłem gdy zmarniałem i upodobniłem się do tego ze zdjęcia jeśli chodzi o grubośc, niedelikatność, rysów twarzy
            • loppe Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 23:27
              Dodam że nie mam jeszcze 50 lat
          • zakletawmarmur Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 23:38
            Moze mam gust banalny do bolu, ale - choc
            > iaz niespecjalnie gustuje w tym przedziale wiekowym - wolalabym starego, dobreg
            > o i swojskiego Brada Pitta, ktory tez juz ma dobrze pod piecdziesiatke....

            Brad Pitt ma głęboko osadzone oczy a ja lubie kiedy facet ma takie duże, wyraziste oczy o intensywnym kolorze. Najlepiej na zasadzie przeciwieństw z włosami czyli blondyn z brązowymi, granatowymi lub szatyn z zielonymi, niebieskimi, szarymi.

            > A z lozka aktualnie nie wypuscilabym oto tego smakowitego pana :

            Mnie ostatnio wpadł w oko Chris Pine, czyli też banał:-)

            famoushotguys.blogspot.com/2010/06/chris-pine-star-trek.html
            • loppe Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 23:45
              Nigdy do końca nie zrozumiałem powodzenia urody Brada Pitta wśród kobiet, jako meżczyzna mogę powiedzieć że bardzo przystojny moim zdaniem był z 10 lat temu, powiedzmy z czasu The Bodyguard i w tych okolicach, ostatnio go nie widywałem. Kevin Costner!
              PS. Mam wielkie oczy
              • glamourous Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 23:51
                loppe napisał:

                > jako
                > meżczyzna mogę powiedzieć że bardzo przystojny moim zdaniem był z 10 lat temu,
                > powiedzmy z czasu The Bodyguard i w tych okolicach, ostatnio go nie widywałem.
                > Kevin Costner!

                Kevin Costner jest (i byl) IMO straszny, z tym nosem zawsze przypominal mi papuge.
                • loppe Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 23:54
                  Nie zwróciłem uwagi na nos, ale chyba w miarę, ale te oczy i ten owal twarzy...
                  • loppe Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 23:57
                    Proszę bardzo, odświeżmy jego obraz -

                    www.youtube.com/watch?v=JTl9GlwWwWk
                    • glamourous Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 07.05.11, 00:05
                      loppe napisał:

                      > Proszę bardzo, odświeżmy jego obraz -

                      No, papuga jak ta lala. I taki jakis, nie wiem, wyleniały...
                      • loppe Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 07.05.11, 00:09
                        No ja Ci tu Costnera nie będę swatał, oczywiście że włosy w kolorze i gęstości nie są najlepsze:)
                        • loppe Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 07.05.11, 00:12
                          Ale jest o niebo lepszy od tej małpeczki Pitta:) IMHO
                          • loppe Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 07.05.11, 00:21
                            Brad Pitt ha ha ha

                            www.youtube.com/watch?v=PiUeNTA2sE4
                            • druginudziarz Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 07.05.11, 00:32
                              loppe napisał:

                              > Brad Pitt ha ha ha
                              >
                              > www.youtube.com/watch?v=PiUeNTA2sE4

                              brzidal
                            • glamourous Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 07.05.11, 11:34
                              Nie no Loppe - malpeczka nie malpeczka, Pitt jednak pomimo wieku wymiata. Poczytaj sobie damskie komentarze pod tym youtubem ;) "I can watch this guy all day long" - podzielam :)

                              Coz, jako facet mozesz sobie gadac, ale z gustami kobiet nie wygrasz. Costner sie nie umywa.
                              • aandzia43 Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 07.05.11, 14:52
                                Pitt przypomina mi małpeczkę i bardzo podobał mi się np w roli świra w "12 małpach". Ładny jest chłopak, ale wzorcem męskiej urody dla mnie nie jest. Costner mnie kręci mocno.
                                • glamourous Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 07.05.11, 18:01
                                  aandzia43 napisała:

                                  > Costner
                                  > mnie kręci mocno.


                                  Ups, Aandzia ;) Ale mnie pogrążyłas ;)
                                  Teraz Loppe bedzie mi gral na nosie w imieniu Costnera juz do konca forum ;)
            • glamourous Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 23:49
              zakletawmarmur napisała:

              > a ja lubie kiedy facet ma takie duże, wyrazi
              > ste oczy o intensywnym kolorze. Najlepiej na zasadzie przeciwieństw z włosami c
              > zyli blondyn z brązowymi, granatowymi lub szatyn z zielonymi,

              No to moj slubny by Ci sie spodobal :)
      • ururam-tururam Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 20:20
        zawsze-soffie napisała:

        > rozmarzyłam się..dobrze, że nie napisałeś o 40 latkach bo wtedy bym się rozmarz
        > yła jeszcze bardziej.

        Proszę wybaczyć gburowate pytanie ale jaki segment wiekowy reprezentujesz, Soffie?
        • zawsze-soffie Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 20:38
          jestem "trochę" po 20 a długo przed 30 :D

          • ururam-tururam Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 20:52
            Hmmm... czy nie uważasz przypadkiem że Twoi rówieśnicy reprezentują szczeniactwo i generalnie nie jesteś nimi zainteresowana w perspektywie poważnego związku?
            • zawsze-soffie Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 21:01
              a do czego zmierzasz?
              • ururam-tururam Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 21:07
                Chcę Cię sobie zakwalifikować do jednoznacznej kategorii. :)
                • zawsze-soffie Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 21:25
                  "Hmmm... czy nie uważasz przypadkiem że Twoi rówieśnicy reprezentują szczeniactwo i generalnie nie jesteś nimi zainteresowana w perspektywie poważnego związku? "

                  Nie do końca, po prostu lubię dojrzałych mężczyzn. Wspomnę, że sam wiek o niczym nie świadczy - można być dojrzałym 25 latkiem, jak i dziecinnym 40 latkiem. Nie zmienia to faktu, że przeogromnie działa na mnie dojrzały 40 czy 50 latek - dojrzały 25 latek w moim typie, raczej przegra z dojrzałym 40 latkiem w moim typie w kategorii: " kto mnie bardziej kręci i pociąga. Ale czy to świadczy od razu o tym, że związek z ww 25 latkiem nie ma racji bytu? NO nie.
                  Taki ma gust i tyle. Czy mi się zmieni za 40 lat? - możliwe.

                  Nie odczuwam potrzeby pokazania rówieśniczkom jaka to jestem dojrzała emocjonalnie - bo nie jestem, a zdanie innych mnie nie interesuje. Nie odczuwam potrzeby pokazania, że jestem super oryginalna bo nie podoba mi się jakiś młody, śliczny chłopczyk z jakiegoś kultowego serialiku. Pomijam już, że nie lubię ogólnie ładnych chłopców, czyli takich, którzy spokojnie mogliby udawać kobietę.

                  to tak jakby sie dziwić, że wolę blondynów niż brunetów.


                  a teraz napisz mi do jakiej kategorii się zaliczam?
                  • ururam-tururam Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 22:18
                    zawsze-soffie napisała:

                    > a teraz napisz mi do jakiej kategorii się zaliczam?

                    Do bardzo porządnych dziewczyn. Ostatnio obejrzałem film o takich właśnie, chociaż one same jak i tytuł filmu określał je zgoła innymi słowem, zachowującymi wszelako ten sam sens.
                    Słów tych nie przytoczę gdyż szanuję delikatność kobiecą i w ogóle - ze względów obyczajowych. :)
                  • zakletawmarmur Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 07.05.11, 09:37
                    No ok, skoro w takich panach gustujesz to nie będę się kłócić. Sama przecież już jakieś doświadczenie życiowe posiadasz i pewnie lepiej wiesz z kim wolisz się umawiać:-) Swoją drogą umawiałaś się kiedyś z takim dojrzałym panem?

                    Ja mam dość silną tą granice wiekową, tzn. nie mogłabym iść do łóżka z facetem w wieku mojego ojca.
            • zakletawmarmur Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 21:04
              Raczej chodzi o to by się pokazać "ja jestem taka dojrzała, nie to co rówieśniczki uganiające się za Pattinsonem". Stąd tyle "fanek" Clooneya czy tego starucha z Twierdzy... Co nie musi oznaczać, że faktycznie na seks dla samego seksu by sobie takiego wybrały a wiele z nich faktycznie wybrałoby Pattinsona:-)
              • kag73 Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 21:11
                Badzmy szczerzy, te wszystkie podlotki, ktore teraz swiruja na punkcie tych "dojrzalych", najpozniej po 40-tce, przypuszczalnie juz po 30-tce zmienia zdanie i zaczna dostrzegac mlode ciacha :)
                • ururam-tururam Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 21:26
                  kag73 napisała:

                  > po 30-tce zmienia zdanie i zaczna dostrzegac mlode ciacha :)

                  Niestety - nie! Ile ja się nastarałem, ile naprosiłem, czasu zmitręzyłem, ile kwiatów nakupowałem i co mnie spotkało? Niewdzięczność, lekceważenie a w najlepszym wypadku, cytuję "przecież przed takim młodym jak ty ja już się nie rozbiorę".
                  To co napisałaś to jeden z największych mitów ludzkości!
                  • zakletawmarmur Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 21:34
                    > To co napisałaś to jeden z największych mitów ludzkości!

                    To zależy czego kobieta szuka. Gdybym szukała faceta na stałe, cierpiała na brak gotówki wolałabym starszego. Gdybym szukała seksu bez zobowiązań, "dla samego seksu" granica wiekowa byłaby dużo niższa:-) No i może na stałe też, ale musiałabym miec pewność, że mnie na młodego faceta stać. Znaczy stać na liftingi, botoksy i te sprawy:-) A troche to kosztuje...

                    Niewdzięczność, lekceważenie a w najleps
                    > zym wypadku, cytuję "przecież przed takim młodym jak ty ja już się nie rozbiorę

                    No wiesz to dobrze świadczy o Tobie. Kobiety uważały Cię za zbyt atrakcyjnego:-) Nie chciały sobie obciachu zrobić:-) Przed równolatkami by sie nie wstydziły bo oni też są starzy:-)
                    • ururam-tururam Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 21:41
                      zakletawmarmur napisała:

                      > No wiesz to dobrze świadczy o Tobie. Kobiety uważały Cię za zbyt atrakcyjnego:-

                      Ja bardzo dziękuję za takie "komplementy".
                  • kag73 Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 21:58
                    Nie, nie, to nie jest tak, ze one z Toba nie pojda nie znaczy, ze im sie nie podobasz. Maja moze opory z jakisch tam powodow. Ja mam 38 lat, 50 latkowie mnie absolutnie nie interesuja.
                    Jezeli chodzi o seks, zewnetrznosc, tylko fizycznosc tak czysto teoretycznie, to ja chce ciacho dwudziestoparoletnie a nie starego dziada. Jednak w staly zwiazek z dwudziestoparolatkiem tez bym nie weszla, ale nie chcialabym tez 50 latka. Najlepiej niech bedzie rowiesnik albo dwa lata w te czy we wte. Kiedy bylam bardzo mloda tez nie lecialam na tych duzo straszych, raczej wolalam o troche starszych albo rowiesnikow. Fakt, ze milosc nie wybiera, czasami takie rzeczy sie zdarzaja i nagle wiek przstaje byc wazny.
                    • ururam-tururam Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 22:04
                      kag73 napisała:

                      > Maja moze opory z jakisch tam powodow

                      Owszem - i to konkretnych, zawartych w cytacie wcześniej przytoczonym. Tyle że to co one usiłują mi oszczędzić - akurat mnie kręci o czym były wielokrotnie, żarliwie zapewniane.
                      Dlatego twierdzę że jest to podłość bezinteresowna.
                      • kag73 Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 22:11
                        No bo, jak juz ktos wspomnial, rzeczy nie sa takie jakie sa, tylko jak my sami je odbieramy.
                    • zakletawmarmur Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 23:51
                      Czy to nie jest tak, że starszy pan jest bezpieczniejszą opcją? Wiadomo, nie zdradzi, nie porzuci, naoglądał się starszych bab, więc mu zwisy, fałdki i zmarszczki przeszkadzać nie będą... No ale przecież nie oznacza to, że gdzieś tam w głebi duszy nie wolałybyśmy mieć młodszych mężów. Tylko, że zbyt boimy się ich stracić:-)
                      • kag73 Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 07.05.11, 02:55
                        "Czy to nie jest tak, że starszy pan jest bezpieczniejszą opcją? Wiadomo, nie zd
                        > radzi, nie porzuci, naoglądał się starszych bab, więc mu zwisy, fałdki i zmarsz
                        > czki przeszkadzać nie będą... No ale przecież nie oznacza to, że gdzieś tam w g
                        > łebi duszy nie wolałybyśmy mieć młodszych mężów. Tylko, że zbyt boimy się ich s
                        > tracić:-)"

                        No ja tam mam swojego praktycznie rownolatka i nie chce go zamienic na zadnego innego. Mlodszy do malzenstwa tez mi nie potrzebny. Teoretycznie gdybym miala teraz z jakims do lozka isc, to bralabym mlodego.
                • zakletawmarmur Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 21:27
                  Myślisz, że faktycznie tak świrują? Bo ja pamietam jak moje 18-letnie koleżanki podziwiały urodę tego z Twierdzy a jak poszłyśmy na dyskotekę i podrywał nas jakiś 30-40 latek to były oburzone, ze "taki staruch ma czelność ":-)
                  Z drugiej strony nie dziwie się, ze za Kruspe i nastolatki się uganiają... On wygląda bosko i tych lat po nim nie widać. Jednak jak słysze o tym z Twierdzy, Clooneyu to mam ochotę sie założyć, że laska "tak tylko gada", żeby poczuć się dojrzalej, orginalniej, wyróżnić z szarej masy lecących na Pattinsona czy jakiego modnego, młodego gwiazdora:-)
                  • gomory Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 21:37
                    > Z drugiej strony nie dziwie się, ze za Kruspe i nastolatki się uganiają

                    Gdyby nie byl slawny to na baletach oburzalyby sie, ze taki staruch ma czelnosc ;).
                    • zakletawmarmur Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 06.05.11, 23:04
                      > Gdyby nie byl slawny to na baletach oburzalyby sie, ze taki staruch ma czelnosc
                      > ;).

                      Nie wiem Gomory, może masz racje... Mnie facet wydaje się tak przystojny, że nie mogę w to uwierzyć:-)
      • loppe Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 07.05.11, 00:08
        Myslę że ci faceci po 40. którzy jak Clooney wyglądają jednocześnie na swój wiek i młodo - bo jest taki typ i Clooney jest dobrą ilustracją zjawiska - mają pewien atut
    • urquhart bogate-wola-starszych 06.05.11, 21:09
      A to czytaliście? Niezależne finansowo kobiety wybierają... starszych i atrakcyjnych partnerów.
      Im bardziej bogate i niezależne tym częściej wybierały Clooney'a niezależnie na ideał niezależnie od własnego wieku...
      facet.interia.pl/seks/zwiazki/news/bogate-wola-starszych,1579132,2629
      kopalniawiedzy.pl/pociag-fizyczny-atrakcyjnosc-niezaleznosc-finansowa-kobiety-partner-wybor-kryteria-dr-Fhionna-Moore-12209.html
      • kag73 Re: bogate-wola-starszych 06.05.11, 21:14
        Bo tendecja wsrod kobiet jest taka, ze bogate szukaja rownie bogatych albo bogatszych od siebie. Rzadko ktora bierze sobie "biednego". Podczas kiedy bogaci faceci cenia sobie mlodosc i atrakcyjnoasc swoich partnerek, to wazniejsze niz ile maja badz nie maja kasy.
        • urquhart Re: bogate-wola-starszych 06.05.11, 21:26
          kag73 napisała:
          > Bo tendecja wsrod kobiet jest taka, ze bogate szukaja rownie bogatych albo boga
          > tszych od siebie.

          Tak generalnie to tłumaczą. Ale generalnie zabiło to ćwieka psychologom ewolucyjnym, którzy zakładali że bogate kobiety powinny preferować młodszych partnerów jeżeli czynnik społeczny nie gra roli.
          www.emocje.net.pl/zamozne-kobiety-wola-atrakcyjnych-i-starszych/
          • ururam-tururam Re: bogate-wola-starszych 06.05.11, 21:39
            Generalnie niestety zjawisko pod tytułem KOBIETA wymyka się wszelkim naukowym procedurom i instrumentom.
            Heisenberg się kłania, tudzież dr Hackenbush (Hugo).
            • kawitator Re: bogate-wola-starszych 07.05.11, 11:39
              Hackenbush'a nie znam ale przywoływanie Wernera z jego zasadą uważam za dużą przesadę
              Mit o skomplikowaniu psychiki kobiet wywodzi się z dwóch źródeł
              - z poglądów prostych facetów którzy chcieli przyłożyć zachowania kobiet do swojej psychiki i nijak im nic rozsądnego nie wychodziło Stąd powstały poglądy ze kobitki są wyjątkowo skomplikowane. To głosili ci dobrze wychowani lub że, kobitki to idiotki co głosili szczerzy do bólu.
              - z autokreacji kobitek które świetnie zdając sobie sprawę ze swojego prawdziwego stanu pustki prawie idealnej rozwiewają zasłony dymne o jakieś niespożytej głębi, intuicji i innych izmach prostym umysłom niedostępnych
              Tak naprawdę algorytm kobitki jest stosunkowo prosty ( jak na obiekt rzeczywisty ) i sterowanie nie nastręcza specjalnych problemów.
              • ururam-tururam Re: bogate-wola-starszych 07.05.11, 11:47
                kawitator napisał:

                > Hackenbush'a nie znam

                Dr Hugo Z. Hackenbush, weterynarz podający się za ludzkiego lekarza, "Dzień na wyścigach", Groucho Marx. :)

                > Tak naprawdę algorytm kobitki jest stosunkowo prosty ( jak na obiekt rzeczywist
                > y ) i sterowanie nie nastręcza specjalnych problemów.

                Nie pozbawiaj mnie w tak wczesnym wieku fascynacji tajemnicą. Nawet jeśli kobiety to istne zwierzęta to w imię czego to czynisz? :)
              • aandzia43 Re: bogate-wola-starszych 07.05.11, 14:46
                > Mit o skomplikowaniu psychiki kobiet wywodzi się z dwóch źródeł...

                Zgadzam się, to mit. Taki sam, jak mity o męskiej przyjaźni, męskiej odwadze i szlachetności, wrodzonej wszystkim kobietom miłości macierzyńskiej itd ;-P A jeśli chodzi o pustkę i zasłony dymne mające ją ukryć, to z wielkim ukontentowaniem obserwuję sobie takie działania u kobiet i mężczyzn w otoczeniu dalszym i bliższym ;-P Jeśli chodzi zaś o moje puste rejony, to uprzedzając krytykę uprzedzam o nich bliźnich zawczasu. Żeby nie było, że nie ostrzegałam ;-P

                > Tak naprawdę algorytm kobitki jest stosunkowo prosty ( jak na obiekt rzeczywist
                > y ) i sterowanie nie nastręcza specjalnych problemów.

                Też się zgadzam. Algorytm osobnika A jest stosunkowo prosty i sterowanie nim nie nastręcza problemów osobnikowi B pod warunkiem, że osobnik B przerasta osobnika A inteligencją (w tym emocjonalną), wiedzą, doświadczeniem itd. Płeć i płaszczyzna rozgrywki nie grają roli.
                • kawitator Re: bogate-wola-starszych 08.05.11, 12:46
                  Do Ururam

                  Nie pozbawiaj mnie w tak wczesnym wieku fascynacji tajemnicą. Nawet jeśli kobiety to istne zwierzęta to w imię czego to czynisz? :)
                  Jestem stary zgorzkniały i cyniczny więc tak sobie gadam.
                  Jeżeli lubisz sam osobiście dostawać po paluszkach od życia zamiast słuchać rad starszych to cofam
                  wersja do Ururam
                  Oooo! Głębia kobiet jest nieskończona a ich zachowania nie poddające się żadnej logice dostępnej dla prostego męskiego łba ;-)
                  Zadowolony ;-PPPP

                  Do Andzi
                  Zgadzam sie z twoja rozszerzona interpretacją ze „ludź” jako taki jest mało skomplikowany ale faceci zdają sobie z tego sprawę i bez żenady obnoszą się ze swoja psyche o skomplikowaniu cepa.
                  Kobitki natomiast walą ściemę ze niby się bardzo różnią i w przeciwieństwie do facetów są skomplikowane niesłychanie co ja wiemy jest tylko bytem mitycznym bowiem obecnie przeciętny odkurzacz ma bardziej skomplikowany rozumek od tej która nim z upodobaniem macha.
                  Natomiast bardzo cenna uwagą jest zalecenie posiadania przez sterownik inteligencji emocjonalnej .
                  Po pierwsze primo „ludź” najlepiej sterowany jest przez oddziaływanie na emocje.
                  Nawet posiadanie dokładnego algorytmu nie gwarantuje prawidłowego sterowania bez otrzymywania informacji zwrotnej o tym jaki stan osiąga przedmiot sterowania ( sprzężenie zwrotne) Tu wzmiankowana przez ciebie inteligencja emocjonalna powinna sprawdzać się jako odbiornik sygnałów zwrotnych.
                  Howg
                  • urquhart rozszyfrowanie tajemnicy :) 09.05.11, 06:57
                    kawitator napisał:
                    > wersja do Ururam
                    > Oooo! Głębia kobiet jest nieskończona a ich zachowania nie poddające się żadnej
                    > logice dostępnej dla prostego męskiego łba ;-)
                    > Zadowolony ;-PPPP

                    Kawi, jesteś niezawodnym mentorem ! :)
                    Bardzo bawi wciąż mnie filmowe rozszyfrowanie tej na pozór nie poddającej się męskiej logice tajemnicy kobiet:
                    www.joemonster.org/filmy/13366/Mezczyzni_sa_z_Marsa_a_kobiety_to_kretynki
                    • ururam-tururam Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 09.05.11, 08:01
                      Piszecie tak, boście rozwodniki i seksu od lat nie macie!
                      To całkiem jakby uczulony na truskawki wypisywał wszędzie: ludzie, nie jedzcie truskawek, to trucizna gorsza od muchomora!

                      Truskawki = sraczka!
                      • urquhart Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 09.05.11, 09:13
                        ururam-tururam napisał:

                        > Piszecie tak, boście rozwodniki i seksu od lat nie macie!

                        Młodość, naiwność...
                        Ani my rozwodniki, ani bezseksowniki. :)
                        • kawitator Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 09.05.11, 10:33
                          Popatrz Znalazłem post kogoś podobnego do naszego Urrrrr

                          blinnk - w 100% zgadzam się z tym Panem...

                          z tego co czytam w pisanych przez dziewczyny komentarzach wynika, że facet miły = frajer, pantoflarz itp., a przecież nie koniecznie musi tak być. Próbujesz dla kobiety być miły i co słyszysz w zamian "sorry jesteś dla mnie za miły/ za dobry"- chyba każdy facet zna to z doświadczenia(może nie koniecznie z własnego). Większość dziewczyn wiąże się potem z próżnymi imbecylami przez co są wielce obrażone na rase męską - "facet to świnia....", "faceci to zwierzęta...."- prawda?!(...ile razy się to słyszy) czy rozwiązaniem jest od czasu do czasu po prostu zachować się jak zwyczajny cham?? nie wiem:/. Niektórym trudno jest zmienić swój charakter(a wręcz może to się okazać niemożliwe). Wiec dziewczyny proszę was... jeżeli już zrywacie z facetem z powodu takiego powody to nie mówcie im tego w prost... wymyślcie choćby coś innego(nie pasujemy do siebie, nic z tego nie będzie....) bo powiedzieć facetowi który się tak stara- "...jesteś dla mnie za miły"- to jakby dostać w pysk mokrą szmatą.

                          I rzeczywiście trudno zmienić swój charakter bowiem milusi chłopaczek dalej "prosi " jak mnie już bijesz to tak aby bardzo nie bolało.
                          Ururum patrz i ucz się. Będziesz dalej milusi to nawet te starsze jak pisałeś będą cie spuszczać po brzytwie niestety
                          Za niewielka opłata w postaci odpowiedniej ilości wysokiej klasy alkoholu możemy co nieco Cie podszkolić abyś wreszcie mógł sobie pociupciać :-PPPPP
                          Jesteś jeszcze szczawik więc jakieś szanse na reedukację są
                          • n.wataha Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 09.05.11, 10:50
                            kawitator napisał:

                            > Popatrz Znalazłem post kogoś podobnego do naszego Urrrrr
                            >
                            > blinnk - w 100% zgadzam się z tym Panem...
                            >
                            > z tego co czytam w pisanych przez dziewczyny komentarzach wynika, że facet mił
                            > y = frajer, pantoflarz itp., a przecież nie koniecznie musi tak być. Próbujesz
                            > dla kobiety być miły i co słyszysz w zamian "sorry jesteś dla mnie za miły/ za
                            > dobry"- chyba każdy facet zna to z doświadczenia(może nie koniecznie z własnego
                            > ). Większość dziewczyn wiąże się potem z próżnymi imbecylami przez co są wielce
                            > obrażone na rase męską - "facet to świnia....", "faceci to zwierzęta...."- pra
                            > wda?!(...ile razy się to słyszy) czy rozwiązaniem jest od czasu do czasu po pro
                            > stu zachować się jak zwyczajny cham?? nie wiem:/. Niektórym trudno jest zmienić
                            > swój charakter(a wręcz może to się okazać niemożliwe). Wiec dziewczyny proszę
                            > was... jeżeli już zrywacie z facetem z powodu takiego powody to nie mówcie im t
                            > ego w prost... wymyślcie choćby coś innego(nie pasujemy do siebie, nic z tego n
                            > ie będzie....) bo powiedzieć facetowi który się tak stara- "...jesteś dla mnie
                            > za miły"- to jakby dostać w pysk mokrą szmatą.
                            >
                            > I rzeczywiście trudno zmienić swój charakter bowiem milusi chłopaczek dalej "
                            > prosi " jak mnie już bijesz to tak aby bardzo nie bolało.
                            > Ururum patrz i ucz się. Będziesz dalej milusi to nawet te starsze jak pisałe
                            > ś będą cie spuszczać po brzytwie niestety
                            > Za niewielka opłata w postaci odpowiedniej ilości wysokiej klasy alkoholu możem
                            > y co nieco Cie podszkolić abyś wreszcie mógł sobie pociupciać :-PPPPP
                            > Jesteś jeszcze szczawik więc jakieś szanse na reedukację są

                            Hm, masz sporo racji w tym co piszesz. Ale nie tylko troglodyci rajcują kobiety.
                            Mam czasami takie nieodparte wrażenie, że kobiety uwielbiają skrajności.
                            Czyli "szukam prymitywa, który najlepiej jak by swoje kobiety łapał za włosy i siłą zmuszał do stosunku, przy okazji walnął w twarz, ale pod warunkiem, że robił tak z moimi poprzedniczkami, a nie ze mną". Ale "z równą ochotą wychodzi ze mnie siostra miłosierdzia, która zaopiekuje się prawiczkiem, który to gdy mu pokażę pierś zrobi się na twarzy pąsowy i osiągnie orgazm zanim zdąży rozpiąć rozporek".

                            A może to wszystko jest prostsze niż nam facetom się wydaje?
                            Kobiety po prostu uwielbiają wyzwania i jeśli uśmiechną się do faceta, a on zaraz się nimi zainteresuje, to już "po wyzwaniu i trzeba go sobie odpuścić". Idealnym przykładem takiego stawiania sobie poprzeczki jak najwyżej jest nieposkromiona chęć "naweracania gejów na hetero". To bywa nawet dość zabawne, ze wystarczy umówić się z kumplem by odwalić szopkę jak to jesteśmy parą, by zaraz wokoło zjawił się wianuszek kobiet (i to naprawdę całkiem atrakcyjnych), które za wszelką cenę będą próbowały takiego "geja" uwieźć.

                            Byleby za szybko nie dać się zdemaskować, że daliśmy się uwieźć. Inna sprawa, że praktycznie chyba każdy gej kiedyś tam miał stosunek z kobietą, bo chciał sprawdzić czy rzeczywiście jest to dla niego jakaś alternatywa. O i tak powróci do mężczyzn, kobieta zaś będzie rozczarowana, że "nie byłam jednak dla niego aż tak atrakcyjna, nie rozumiejąc w ogóle, że żadna kobieta dla geja "aż tak atrakcyjna" nie będzie. Co nie zmieni faktu, ze jeśli pozna następnego zadbanego geja znów nie spróbuje swoich sił w walce z wiatrakami.
                            • sea.sea Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 09.05.11, 11:32
                              > Mam czasami takie nieodparte wrażenie, że kobiety uwielbiają skrajności.

                              To jest bardzo proste: należy być zdecydowanym jaskiniowcem w łóżku, a po wyjściu z łóżka myślącym i czułym facetem. Nie na odwrót :)

                              A panowie mają zazwyczaj problem z oscylowaniem pomiędzy.
                              "Dobre chłopaki" zazwyczaj są śmiertelnie nudne w łóżku, bo z tego szacunku do kobiet to ani za włosy porządnie nie chwycą, słowo "suka" im przez gardło nie przejdzie, a przy podejrzanym jęku pytają "boli Cię niunia? mam przestać?".

                              Z jaskiniowcami zaś nie da się mieć sensownego związku, czynić planów, przedstawiać znajomym czy prowadzić gospodarstwa domowego.

                              Obserwacja mi wykazuje, że facet który ma obie strony uczynniające się wtedy, kiedy trzeba - nie będzie narzekać na to, że nie ma gdzie zamoczyć :)
                              • ururam-tururam Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 09.05.11, 11:43
                                sea.sea napisała:

                                > "Dobre chłopaki" zazwyczaj są śmiertelnie nudne w łóżku, bo z tego szacunku do
                                > kobiet to ani za włosy porządnie nie chwycą, słowo "suka" im przez gardło nie p
                                > rzejdzie

                                Ja posiadam gangsterską kominiarkę, którą czasem przywdziewam do obcesowego postępowania z dziewczyną lecz na co dzień staram się być szarmancki.
                                Niestety Twoja recepta nie jest uniwersalna.
                                Jak można się domyślić z wypowiedzi tubylczych pań, część z nich po usłyszeniu "suki" natychmiast pomyśli że przesadziła z makijażem a ten cham w dodatku nie omieszkał nie zwrócić uwagi.
                                • sea.sea Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 09.05.11, 11:59
                                  Żadna recepta nie jest uniwersalna, nie ma tak dobrze :) Niektóre panie się poczują po takiej akcji potraktowane bez szacunku i jak dziewczę uliczne - mnie jest prywatnie szkoda takich, uważam że seks do którego nie miesza się szacunku jest ciekawszy - no ale to kwestia znalezienia algorytmu na własną babę.
                                • kag73 Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 09.05.11, 20:26
                                  sea.sea napisała:

                                  > "Dobre chłopaki" zazwyczaj są śmiertelnie nudne w łóżku, bo z tego szacunku do
                                  > kobiet to ani za włosy porządnie nie chwycą, słowo "suka" im przez gardło nie p
                                  > rzejdzie

                                  Ja tego nie moge potwierdzic. Jestem z tych kobiet, ktore bardzo lubia milych facetow i doceniaja co maja. I jak najbardziej jest mozliwe, ze facet na co dzien jest mily a w lozku na 5 z plusem i potrafi i czule i brutalnie, z wyrafinowaniem i finezja. I bede obstawala przy swoim, bo mam takiego chlopa w domu i nie zamienilabym go na zadnego innego. Bo codziennosc to codziennosc a seks to seks. Sa ludzie, ktorzy potrafia tez rzeczy rozgraniczac. Sama potrafie. Dla mnie to gra i potrafie, w zaleznosci od nastroju i oczekiwan, zagrac przerone role i o dziwo moj "mily" maz tez potrafi. Wiec chyba nie o to w tym chodzi. Raczej o wychowanie, nastawienie i inne takie.

                                  A kobiety, ktore twierdza "on jest za mily" uwazam za glupie, niestety. Same maja jakis problem ze soba albo z mezczyznami w ogole.
                                  • sea.sea Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 09.05.11, 20:45
                                    Zwracam uwagę na magiczne słówko "zazwyczaj" :)

                                    Prywatnie mam tżta kropka w kropkę zgodnego z Twoim opisem i wielbię go bałwochwalczo, więc wiem, że takie przypadki się zdarzają :] Jednak osobista obserwacja i nasłuchiwanie wskazują mi, że to jednak - no właśnie - przypadki. Jeśli ktoś obserwuje najczęściej, że takie osobniki nie są aż tak bardzo ewenementem w przyrodzie - to zazdraszczam ;)
                                    • kag73 Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 09.05.11, 20:53
                                      Dla mnie to zdecydowanie kwestia wychowania, moralnosci, wplywu KK. Popatrz, rozejrzyj sie w malym polskim miasteczku, podwojna moralnosc wszem i wobec. Kobieta, ktora miala paru parnerow to dziwka, albo latwa. Panowie sie ich boja, nie wiem, chca dziewicy, swietej? Nic dziwnego, ze potem ja tak traktuja a po emocje chodza do burdelu. AMEN. Tu jest przyczyna a nie w milym charakterze osobnika.
                                      • sea.sea Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 09.05.11, 21:17
                                        Wiesz co, bo to jeszcze jest kwestia tego, co się prywatnie rozumie przez "miły facet" albo "dobry chłopak".

                                        Mnie to jakoś odruchowo klika synonimicznie z ciapą bez charakteru. Pantoflarzem takim, no. Co to robi z siebie podnóżek i służy wyłącznie do potakiwania. W łóżku i w życiu. Taki pozbawiony kompletnie zdrowego egoizmu i umiejętności tupnięcia kopytkiem gdy trzeba.

                                        Przypuszczam, że tym paniom, co spławiają mężczyzn pod pretekstem "jesteś dla mnie za dobry" - w tym kontekście słówka "dobry i miły" kojarzą się to tak samo awersyjnie właśnie. Nie z fajnym facetem, który wie, czego chce, ale nie kosztem potrzeb partnerki i odwrotnie - a z taką marmeladą w spodniach.
                                        • ururam-tururam W nocy tak jak w dzień? 10.05.11, 08:57
                                          Ciekawe czy ciapy i pantoflarze za dnia, pozostają nimi w nocy, w łóżku. W sobotę oglądałem "Kuchenne rewolucje" (tinyurl.com/kuchrew). Gesslerowa zamówiła coś z cielęciny, kelnerka przyjęła zamówienie, lecz w kuchni poinformowano ją że cielęciny nie ma, jest tylko wołowina. Od tego wpadła w taką panikę że nie była w stanie wrócić na salę i zaproponować klientce coś innego, tylko uciekła na sam tył restauracji i zabarykadowała się w tualecie. Po bezsilnych nawoływaniach właściciel, restaurator, mężczyzna młody i z wyglądu rzutki postanowił ją zastąpić. Za chwilę, po drugiej stronie sali, pod ścianą, za barem pojawiła się jego żona, blondynka o twarzy warana i wściekłym głosem przez całą salę, przy gościach zaczęła go sztorcować: "A od kiedy to jesteś kelnerem, co? Marsz mi po Natalię, niech tu zaraz wraca" itd.
                                          W ciągu kilku minut facet stracił twarz wobec dwóch kobiet.

                                          Czy po tak znojnym dniu w robocie, w nocy, gdy przyjdzie co do czego z żoną o twarzy warana, biedak jest także ćwiczony batem? Ty gielejzo jedna, no jak mi wkładasz, jak? Ruszyłbyś ten tyłek mocniej, z dobiciem, porządnie, a nie glajdzisz się jak dzieciak z plasteliną! Ty jesteś facet? Ty facet jesteś??? No już, złaź ze mnie, nic z tego nie będzie. No, wyjmij tego swojego makarona!

                                          Czy jest taka zależność?
                                      • ururam-tururam Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 10.05.11, 09:06
                                        kag73 napisała:

                                        > Dla mnie to zdecydowanie kwestia wychowania, moralnosci, wplywu KK.

                                        Kościół zaleca podwójną moralność?
                          • ururam-tururam Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 09.05.11, 11:10
                            kawitator napisał:

                            > Za niewielka opłata w postaci odpowiedniej ilości wysokiej klasy alkoholu możem
                            > y co nieco Cie podszkolić abyś wreszcie mógł sobie pociupciać :-PPPPP
                            > Jesteś jeszcze szczawik więc jakieś szanse na reedukację są

                            Panowie, zgadzam się, o ile spotkanie nie jest przewidziane w szaletach miejskich gdzie okaże się że zostałem wprowadzony w błąd przez pewną określony element.
                            Choć każde upokorzenie jest lepsze od kag73 "szczawika". ;)

                            Ad rem: powołujecie się powyżej na rozmowy dziewczyn wywodzących się ewidentnie z nizin społecznych. Bycie miłym to chyba nie podlegający dyskusji element kindersztuby, nieprawdaż? Jeśli ktoś upatruje w tym przyczyny zgryzot to cóż począć...
                            • urquhart Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 09.05.11, 11:51
                              ururam-tururam napisał:
                              > Panowie, zgadzam się, o ile spotkanie nie jest przewidziane w szaletach miejski
                              > ch gdzie okaże się że zostałem wprowadzony w błąd przez pewną określony element

                              Musisz zdefiniować co chcesz na forum osiągnąć. Bo jeżeli chcesz się czegoś dowiedzieć, musisz nauczyć rozpoznawać sprzymierzeńców, jeśli zaś chcesz tu wyrwać towary , musisz iść w męską rywalizację i działać babkom na emocje (a dobrze wystartowałeś). Te cele są sprzeczne :)

                              > Ad rem: powołujecie się powyżej na rozmowy dziewczyn wywodzących się ewidentnie
                              > z nizin społecznych. Bycie miłym to chyba nie podlegający dyskusji element kin
                              > dersztuby, nieprawdaż?

                              Mylenie relacji do partnerki z ralacją do mamusi która zawsze nagradzała za bycie miłym to błąd coraz częstszy u coraz większej grupy facetów którzy nie mieli prawdziwego męskiego wzorca. Tego można się nauczyć od bardziej doświadczonych mężczyzn, lub samemu dojść z czasem samemu, ale to droga bolesna i pełna rozczarowań.
                              • n.wataha Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 09.05.11, 12:03
                                Poczytałem sobie troszkę wątków na forum i powiem bez ogródek - ururam-tururam - walnąłeś takie faux-passe z tą "mamuśką", że ja na Twoim miejscu zdecydowałbym się szybko na zmianę nicka.
                                Inna sprawa czy pod kolejnym również nie strzelisz czegoś podobnie głupiego.

                                Ale cóż - młodość. Ważne byś wyciągał wnioski ze swoich porażek.
                                • ururam-tururam Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 09.05.11, 12:11
                                  Polski grajdołek! W wielkim mondzie MILFs (Mothers I'd Like to F*ck) to jedna z najbardziej pożądanych kategorii.
                                  Nic nie zmieniam, do diabła! Jeszcze przyjdą kozy do woza!
                                  • sea.sea Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 09.05.11, 12:24
                                    Nie chodzi o to, że masz nie pożądać mamusiek, ale o to, że chcąc coś ugrać, masz ich nie nazywać per "mamuśka".
                                    Zdaje się, że tę kategorię w porno utworzyli mężczyźni. Wyciągnij wnioski :P
                                    • ururam-tururam Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 09.05.11, 12:31
                                      sea.sea napisała:

                                      > Nie chodzi o to, że masz nie pożądać mamusiek, ale o to, że chcąc coś ugrać, ma
                                      > sz ich nie nazywać per "mamuśka".
                                      > Zdaje się, że tę kategorię w porno utworzyli mężczyźni. Wyciągnij wnioski :P

                                      Wniosek jest jasny: mam się stać babą, myśleć jak baba.
                                      A gówno! - jak zakrzyknął w cyrku prezes Dyzma.
                                      Świat wywrócę do góry nogami a postawię na swoim. Trudno, może i przegram ale życia w hańbie, jaj pozbawieniu - nie zniosę!!!
                                      • sea.sea Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 09.05.11, 12:37
                                        Ty masz nie myśleć jak baba, tylko wiedzieć, czego pragną kobiety :)

                                        To tak, jakbym stwierdziła że zdecydowane pieszczenie fiuta jest czynnością maskulinizującą mnie, w związku z tym ja go będę piórkiem myziać, by zachować poczucie własnej kobiecości, bo ja sama lubię piórkiem i faceta na spust od piórka przestawię - BO TAK :]

                                        Powodzenia :P
                                        • ururam-tururam Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 09.05.11, 12:59
                                          sea.sea napisała:

                                          > Ty masz nie myśleć jak baba, tylko wiedzieć, czego pragną kobiety :)

                                          No dobrze już, dobrze, tylko proszę na przyszłość nie mieć do mnie pretensji ze jestem nieszczery.
                                          A w łóżku proszę mnie obowiązkowo kneblować, bo w kulminacyjnym momencie nie gwarantuję że wytrwam w żelaznych zasadach. A lubię wtedy nazwać rzecz po imieniu.

                                          > To tak, jakbym stwierdziła że zdecydowane pieszczenie fiuta jest czynnością mas
                                          > kulinizującą mnie, w związku z tym ja go będę piórkiem myziać, by zachować pocz
                                          > ucie własnej kobiecości, bo ja sama lubię piórkiem i faceta na spust od piórka
                                          > przestawię - BO TAK :]

                                          Tu nie ma co przestawiać. Zdecydowane pieszczenie penisa jako recepta na najbardziej satysfakcjonujący finał dla mężczyzny każe mi powątpiewać w Twoje doświadczenie.
                                          O ile na początku i w trakcie owszem, to na samo doprowadzenie do erupcji właśnie piórko jest najlepsze. To znaczy nie dosłownie piórko (nie próbowałem :P) ale z premedytacją dokonywane czynności o porównywalnym stopniu delikatności i finezji.
                                          A nie nerwowe szarpanie artylerzysty wyciorem w obliczu nacierającego na wprost wroga.
                                          Nie wiem, może pani miała do czynienia z innymi mężczyznami. Ja wyłącznie ze sobą.
                                          • sea.sea Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 09.05.11, 13:13
                                            No między myzianiem piórkiem a nerwowym szarpaniem zdaje się że jest kilka opcji pośrednich, przynajmniej tak wskazuje moje doświadczenie :)

                                            Mnie się w każdym razie zdarzył w życiorysie nie jeden i nie dwóch partnerów z którymi był klasyczny problem przeniesienia własnych preferencji na to drugie: oni narzekali, że ja jestem za delikatna i naprawdę fiuta można chwycić nieco konkretniej bo się nie urwie nawet przy szybkich a zdecydowanych ruchach - ja wyłam z bólu, kiedy im się udawało zlokalizować łechtaczkę, bo im się wydawało, że im mocniej i szybciej trą tym jest lepiej, mieli tak instynktownie, odruchowo - i ni cholery nie dało się wyperswadować, że tak nie jest dobrze.

                                            Obecny nie narzeka :)
                                            • ururam-tururam Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 09.05.11, 13:23
                                              sea.sea napisała:

                                              > kiedy im się udawało zlokalizować łechtaczkę

                                              Na drugi raz zalecam wchodzić do łóżka na golasa a nie w sukni z krynoliną, dziesięcioma krochmalonymi halkami i fląflastymi dessous.
                                              No i oczywiście - zapalić światło.
                                              Partnera można dodatkowo zaopatrzyć w badylek ("Jeszcze bym i po ciemku zmacał kijaszkiem, gdzie babia słabizna").
                                              • sea.sea Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 09.05.11, 13:43
                                                Młode w większości to chłopaki były, z tego entuzjazmu nieogarnięte, bywa. Wybaczam :]

                                                Teraz jest zrozumialsze, dlaczego przeraża mnie wizja, że za parę lat mnie żaden 40latek nie zechce i pozostanie mi do wyboru wibrator albo hodowla szczawiku :D


                                                • ururam-tururam Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 09.05.11, 13:57
                                                  Gorąco namawiam do szczawiku. Obfituje w witaminy wszelakie, to cóż że ma trochę kwasku. ;)
                              • ururam-tururam Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 09.05.11, 12:14
                                urquhart napisał:

                                > jeżeli chcesz się czegoś dow
                                > iedzieć, musisz nauczyć rozpoznawać sprzymierzeńców, jeśli zaś chcesz tu wyrwać
                                > towary , musisz iść w męską rywalizację i działać babkom na emocje

                                Chcę się dowiedzieć... zanim z tych emocji zaduszą mnie gołymi rękami.
                                Dobre i to, bo mam fetysz damskich dłoni.

                                > to błąd coraz częstszy u coraz większej grupy facetów którzy nie mieli
                                > prawdziwego męskiego wzorca.

                                Ojciec nigdy nie lunął w ryło mamy. Może tu tkwi źródło moich niepowodzeń?
                                • kag73 Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 09.05.11, 20:47
                                  Ach, nie, nie sluchaj tych chlopakow tutaj, bo oni mysla, ze chamstwo i pseudo twardziel to metoda na kobiety a to guzik prawda.
                                  Zreszta temat jest dosc zlozony, bo wiadomo, ze upodobania sa rozne. Nie musisz byc nudny w lozku tylko dlatego, ze jestes milym facetem. Ale z pewnoscia bedziesz nudny w lozku jezeli wyjdziesz z zalozenia, ze z kobieta to trzeba ZAWSZE delikanie i przez rekawiczki a juz zwlaszcza z wlasna zona, ktora co niektorzy stawiaja na piedestal i traktuja jak "swieta"a o wyuzdanym seksie marza albo szukaja go z innymi. Troche zaufania i komunikacji w zwiazku jest niezwykle cenne. Ja tam probowalabym roznych rzeczy, jak sie babce nie spodoba to Ci powie, albo Cie ustawi.
                                • drobinka11 Re: rozszyfrowanie tajemnicy :) 16.05.11, 15:32
                                  Ururam pyta: Może tu tkwi źródło moich niepowodzeń?

                                  W Twoje niepowodzenia to ja średnio wierzę; piszesz tak ciekawe posty (wiedza ogólna, oczytanie itp.itd.), że samą tylko osobowością mógłbyś sobie, hm, załatwić chętnie obiekty w wieku średnim. No chyba, że jesteś obleśny, gruby and cuchnący (w co nie wierzę) ale i z tym da się coś przecież zrobić ...
                                  Ja jako dama potencjalnie zainteresowana seksem z młodziankiem z Twojej grupy wiekowej mam inny problem - chętni młodzieńcy (i ich starsze odpowiedniki) przy bliższym poznaniu nie okazują się ciekawi na tyle by warto było przed nimi szatki zrzucać, ech.
          • gomory Re: bogate-wola-starszych 06.05.11, 22:09
            > Ale generalnie zabiło to ćwieka psychologom ewolucyjnym

            Ja z kolei czytalem psychologow ewolucyjnych (nie pamietam autorow "ewolucji pozadania" ale to Ci sami) - ktorzy zwracali uwage, ze zamozne kobiety czesto sie wiaza z mlodszymi partnerami (jednakze zwiazki te nie naleza do zbyt trwalych). Bardzo latwo takie przypadki wygrzebac posrod celebrytow: Jackie Collins, Cher, Madonna, Demi Moore. Z uslug mlodych zigolakow tez korzystaja kobiety o wysokim statusie, a nie klasa srednia.
            Wg mnie czynnik spoleczny zawsze gra role. Mechanizm jest dosc podobny: w pewnych kregach furore zrobi zaradny Janek potrafiacy skolowac na browca, a w innych John sprzedajacy 10 mln plyt. Janek i John maja dobra bajere i wyglad. Ten pierwszy pod sklepem, a drugi na salonach. Nie robmy z kobiet skonczonych materialistek oceniajacych mezczyzn tylko po jego sile nabywczej. Po prostu najczesciej tak bywa, ze mezczyzni ktorzy kobietom imponuja m.in. bywaja finansowo zaradni. Tak na marginesie: kazdy przyzna, ze kobiety o bardzo wysokim statusie moga miec spory problem ze znalezieniem kandydata odpowiednio sytuowanego, chetnego do zaangazowania sie i mogacego byc ciekawa osobowoscia. To chyba nie dziwne, ze kobieta ktora osiagnela wysoka pozycje nie szuka kogos do trwonienia majatku ;).
            • aandzia43 Re: bogate-wola-starszych 07.05.11, 14:32
              . Nie robmy z kobiet skonczonych material
              > istek oceniajacych mezczyzn tylko po jego sile nabywczej.

              Aleszszszdlaczegóżżżbynie? To pozwala uprościć (czyt. zwulgaryzować) schemat i rozwiać mit o skomplikowaniu kobiecej natury ;-P
              A czynnik społeczny zawsze gra rolę. W związku z tym ustawione panie często szukają na męża pana w swoim wieku i swojego formatu towarzyskiego i finansowego, a na kochanka pięknego, jurnego i interesującego, wiek nieistotny.
            • urquhart Re: bogate-wola-starszych 07.05.11, 14:58
              gomory napisał:
              > o zaangazowania sie i mogacego byc ciekawa osobowoscia. To chyba nie dziwne, ze
              > kobieta ktora osiagnela wysoka pozycje nie szuka kogos do trwonienia majatku ;

              Ja zaś gdzieś na Charakterach chyba czytałem wytłumaczenie że kobiety z wysoką pozycją które społecznie muszą być twarde i dominujące na zewnątrz na codzień podnieca tym bardziej dominujący samiec w łóżku, przed którym mogą otworzyć bezpiecznie swoją uległą i delikatną stronę natury. Dlatego starszy mężczyzna, młody, choćby i jurny tego nie zapewni, bedzie czuł respekt.
    • loppe Dodam że miałem na myśli potencjał obu płci 07.05.11, 16:49
      Cloonej owszem jest facetem, lecz co 50-latkowie to 50-latkowie
      • atela Re: Dodam że miałem na myśli potencjał obu płci 11.05.11, 11:03
        Duży potencjał mają ci (nieliczni), którym się udało zachować młody wygląd
        i pozostać młodymi duchem :)

        Mój ulubieniec w tej kategorii:
        www.picturesartist.com/anthony-kiedis-pictures/anthony-kiedis-image/
        niestety ostatnio tacierzyństwo go zmieniło ;(
        www.x17online.com/celebrities/anthony_kiedis/kiedis_life_as_a_single_dad-06292009.php
        • loppe Re: Dodam że miałem na myśli potencjał obu płci 12.05.11, 15:37
          Takie późne tacierzyństwo, macierzyństwo zauważyłem bardzo osłabia sex appeal bo wyglądają niechcący jak dziadki i babcie, a bez kontekstu maluszka trzymanego za rękę by aż tak słabo to nie wyglądało
    • kapitanowazz Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 16.05.11, 14:18
      moj facet ma 50, ja jestem dwa razy mlodsza. Jestesmy ze soba od ponad roku i lozkowo jest fantastycznie. Naprawde, zaden moj dotychczasowy partner nie byl w stanie dotrzymac mi tempa, dopiero teraz czuje sie usatysfakcjonowana. Wiec zdecydowanie wiek nie jest tak istotny jesli ma sie umiejetnosci.
      • stokrotka_a Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 17.05.11, 14:46
        kapitanowazz napisała:

        > moj facet ma 50, ja jestem dwa razy mlodsza.

        2 razy młodsza? No to policzmy: 2 x 50 = 100. Jeśli w tym wieku w łóżku jest fantastycznie, to tylko pogratulować! ;)
        • loppe Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 17.05.11, 14:51
          ale nie zgłaszaj się do roboty na korektorkę...
          • stokrotka_a Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 17.05.11, 14:55
            Nigdy w życiu! Wolałabym zostać kalkulatorem. ;)
        • zawsze-soffie Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 17.05.11, 16:17
          fajne działanie :DDDD
        • grzegorz.czestochowski Gdzie się rodzą takie kretynki ? 18.05.11, 16:43
      • taki_sobie_ludzik Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 17.05.11, 15:39
        też zbliżam sie do 50 tki, nie widzę problemów w łóżku, to pewnie takie geny
        • stokrotka_a Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 17.05.11, 15:45
          taki_sobie_ludzik napisał:

          > też zbliżam sie do 50 tki, nie widzę problemów w łóżku, to pewnie takie geny

          Może dlatego, że masz wadę wzroku, a idąc do łóżka zdejmujesz okulary... (?) ;)
          • loppe Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 17.05.11, 15:51
            Nie obraziłbym się na zespół moderatorski gdyby dał Ci małego bana na gołą
            • stokrotka_a Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 17.05.11, 16:24
              Nie obraziłabym się, gdyby moderatorzy sprzedali ci trochę poczucia humoru. :)
              • loppe Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 17.05.11, 16:40
                hy hy hy
                • stokrotka_a Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 17.05.11, 16:50
                  Chodziło o trochę, a nie o troszeczkę! :)
        • loppe Re: Potencjał erotyczny 50-latków? 17.05.11, 15:47
          Znaczy w tytule nie przypadkiem wybrałem erotyczny, a nie li tylko seksulany potencjał. Chodzi o seks ale również o atrakcyjność dla drugiej płci, zakochiwanie...
    • joanna_can "Zaproszyc"???? 16.05.11, 18:07
      Kochanie, twoja ortografia wskazuje na duze braki... Stad moze tez i to naiwne pytanie - owszem, seks po 50 istnieje i ma sie calkiem dobrze. Jesli juz nie tak ognisty, to na pewno moze byc bardziej wyrafinowany.

      Pozyjesz, zobaczysz, bo nie kazdemu to dane.....
      • zawsze-soffie Re: "Zaproszyc"???? 16.05.11, 18:32
        od kiedy po jednym błędzie ortograficznym stwierdza się, że ktoś ma duże braki? Żeby wysunąć takie wnioski trzeba troszkę więcej.

        Co jest naiwnego w tym pytaniu?

        No i dlaczego pojawił się zwrot " dziecko"? śmiem twierdzić, może niesłusznie, że autor może mieć z 40 na karku....
        • loppe Re: "Zaproszyc"???? 17.05.11, 14:49
          Twoja wypowiedź Sofie, zawsze soffie, była na drugiej stronie i nie widziałem jej gdy pisałem swoją. Cóż, można tylko powiedzieć - wilkie umysły myślą podobnie:)
          • stokrotka_a Re: "Zaproszyc"???? 17.05.11, 14:57
            Można również powiedzieć, że ci, którzy uważają się za posiadaczy wielkich umysłów, mają podobne złudzenia... ;)
            • loppe Re: "Zaproszyc"???? 17.05.11, 15:00
              Powiedzieć to można wszystko...
              • stokrotka_a Re: "Zaproszyc"???? 17.05.11, 15:06
                Zgadza się! Mówmy więc! ;)
      • loppe Re: "Zaproszyc"???? 17.05.11, 14:42
        Oczywiście przyznaję się do błędu ortograficznego.

        Oczywiście nie jest inteligentne osądzać iż czyjaś - cytuję - "ortografia wskazuje na duże braki", ponieważ w jednym wyrazie każdemu, nawet wybitnemu ortografowi zdarzy się okazyjny błąd. Nawet Tobie:).

        Poza tym piszemy w takiej myśli wykazuje braki, a nie wskazuje braki:))

        Przyznam że moja ortografia była lepsze gdy pisałem piórem a nie klawiaturą (wtedy miałem ją niejako "w ręce", ten nawyk). Obiecuję nastepne błędy ortograficzne i pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja