Dodaj do ulubionych

pożądanie na nowo - ciąg dalszy

06.05.11, 22:20
Kiedyś zadałam na tym forum pytanie, czy można na nowo wskesić pożadanie w związku.
Miałam wielką nadzieję, że można. Ale chyba jednak większość twierdząca, że nie można, miała rację.
Tragicznie nie jest, ale ognia już nie ma. Jest czasem fajny seks, ale częściej staranie aby był fajny. I są marzenia o seksie zupełnie innym i świadomość, że on tych marzeń nie podziela.
Dooopa:/
Obserwuj wątek
    • timetotime Re: pożądanie na nowo - ciąg dalszy 06.05.11, 23:17
      Bywa
    • loppe Re: pożądanie na nowo - ciąg dalszy 07.05.11, 10:27
      A wystarczy miesięczny celibat w rozstaniu i ogień wraca
      • jakniejatokto Re: pożądanie na nowo - ciąg dalszy 08.05.11, 13:08
        bzdura (przepraszam za bezpośredniość).
        Nawet roczny celibat nie pomoże w przywróceniu namiętności, której zwyczajne między ludźmi już nie ma.
        • my_sweety Re: pożądanie na nowo - ciąg dalszy 08.05.11, 13:14
          jakniejatokto napisała:

          > bzdura (przepraszam za bezpośredniość).
          > Nawet roczny celibat nie pomoże w przywróceniu namiętności, której zwyczajne mi
          > ędzy ludźmi już nie ma.

          Celibat/brak seksu przez kilka miesięcy też przećwiczony, z autopsji wiadomo więc, że nie działa
    • ururam-tururam Re: pożądanie na nowo - ciąg dalszy 07.05.11, 10:37
      my_sweety napisała:

      > I są marzenia o seksie zupełnie innym i świadomość, że on tych marzeń nie podziela.

      Czy te marzenia zostały mu na głos wyjawione, czy tylko cichutko sobie myślisz że ich nie podziela?
      • my_sweety Re: pożądanie na nowo - ciąg dalszy 07.05.11, 15:36
        Wyjawione niejednokrotnie. Niestety kręcą nas zupełnie inne łóżkowe wariacje :/
        • my_sweety Re: pożądanie na nowo - ciąg dalszy 07.05.11, 15:37
          my_sweety napisała:

          > Wyjawione niejednokrotnie. Niestety kręcą nas zupełnie inne łóżkowe wariacje :/


          I dodam, że nie raz realizowałam jego scenariusz, niestety w drugą stronę to nie działa:/
          • ururam-tururam Re: pożądanie na nowo - ciąg dalszy 08.05.11, 16:48
            Przepraszam za skrajnie niedyskretne pytanie ale jaki był ten Twój scenariusz? Jestem młody i niespecjalnie doświadczony dlatego wydaje mi się (może z doświadczeniem przestanie mi się wydawać) że kobiece potrzeby są, hmmm... jak by to ująć właściwie... mało atrakcyjne, ryzykowne? Często odbierane jako kluchy z makaronem.
            Oczywiście bywają kobiety wyrafinowane...
            • n.wataha Re: pożądanie na nowo - ciąg dalszy 09.05.11, 09:53
              ururam-tururam napisał:

              > Przepraszam za skrajnie niedyskretne pytanie ale jaki był ten Twój scenariusz?
              > Jestem młody i niespecjalnie doświadczony dlatego wydaje mi się (może z doświad
              > czeniem przestanie mi się wydawać) że kobiece potrzeby są, hmmm... jak by to uj
              > ąć właściwie... mało atrakcyjne, ryzykowne? Często odbierane jako kluchy z maka
              > ronem.
              > Oczywiście bywają kobiety wyrafinowane...

              Mylisz się.
              Każda kobieta ma (no powiedzmy 95%) marzenia erotyczne całkiem konkretne. I wcale nie mniej pikantne niż te męskie. Problem leży jedynie w tym, że zdecydowana większość kobiet nie jest w stanie ich wyartykułować czy wprowadzić w życie. A nawet jeśli (całkiem przypadkowo) mężczyzna by próbował je zrealizować, to kobieta często ma w sobie taki dziwny hamulec bezpieczeństwa, że we śnie lub w marzeniach chciałaby to przeżyć, ale gdy zbliża się ten moment na jawie sytuacja ją paraliżuje do tego stopnia, że facet "robi w tył zwrot".

              Cóż marzyć, a realizować te marzenia to niestety bardzo często dwie skrajności.
              Czytałem tu na forum jakąś dyskusję o "ciachach" po 50-tce, jak to kilka z Was kobiet gdyby im się trafił Brad Pitt, to nie wypuściłybyście go z łóżka przez tydzień. Ja jednak zdaję sobie sprawę, że gdyby Wam faktycznie Brad Pitt jakimś cudem zaoferował upojną noc, to "spiekłybyście raczka" i uciekły w te pędy do domu, by jak najszybciej znaleźć się samotnie w łóżeczku i rozmyślać godzinami jaka to Was ominęła "cudowna okazja i jaką głupią podjęłyście decyzję".

              Bo czasami wolicie raczej marzyć o swoich fantazjach niż je faktycznie przeżyć.
              • ururam-tururam Re: pożądanie na nowo - ciąg dalszy 09.05.11, 10:05
                n.wataha napisał:

                > Mylisz się.
                > Każda kobieta ma (no powiedzmy 95%) marzenia erotyczne całkiem konkretne. I wca
                > le nie mniej pikantne niż te męskie.

                No nie wiem... Wydaje mi się że wszystkie zboczenia, oprócz lesbijstwa oczywiście, wynaleźli (podobnie jak resztę wynalazków) - mężczyźni.
                • n.wataha Re: pożądanie na nowo - ciąg dalszy 09.05.11, 10:15
                  ururam-tururam napisał:

                  > n.wataha napisał:
                  >
                  > > Mylisz się.
                  > > Każda kobieta ma (no powiedzmy 95%) marzenia erotyczne całkiem konkretne.
                  > I wca
                  > > le nie mniej pikantne niż te męskie.
                  >
                  > No nie wiem... Wydaje mi się że wszystkie zboczenia, oprócz lesbijstwa oczywiśc
                  > ie, wynaleźli (podobnie jak resztę wynalazków) - mężczyźni.

                  Matko, skąd Ty się wziąłeś? Z Marsa?
                  Co dla Ciebie oznacza słowo "zboczenie"?

                  Czy wiesz, że w zależności od epoki różne rzeczy, które obecnie są całkowicie normalnym zachowaniem, nazywano zboczeniem?
                  Wyobraź sobie, że dla naszych babć zboczeniem było już golenie włosów łonowych czy nawet nóg.
                  Dla wielu naszych mam cunilingus czy fellatio było objawem zboczenia.

                  Cofnijmy się jeszcze dalej w czasie, gdy uprawianie seksu nago było zboczeniem, a Kościół aprobował jedynie stosunek seksualny w długich koszulach (i u mężczyzn i u kobiet).

                  Obecnie żyjemy w czasach gdy utarło się, że to co wspólnie robią partnerzy nie jest żadnym zboczeniem o ile robią to za obopólna aprobatą i obojgu sprawia im to przyjemność.

                  Tobie może wydawać się zboczeniem to że jakaś para wykorzystuje przy swoich igraszkach choćby pejcz czy dildo. Ale jeśli im to sprawia przyjemność, to nie masz prawa nazywać tego zboczeniem, gdyż jest to ich osobisty wybór.
                  • ururam-tururam Re: pożądanie na nowo - ciąg dalszy 09.05.11, 10:29
                    n.wataha napisał:

                    > Matko, skąd Ty się wziąłeś? Z Marsa?

                    A jużci że nie z Wenus!

                    > Co dla Ciebie oznacza słowo "zboczenie"?

                    Mam raczej na myśli jakieś niestandardowe, fantazyjne i mocno pieprzne zachowania łóżkowe niż doznawanie orgazmu na skutek zaduszenia partnerki (jednorazowej, niestety) gołymi rękami.

                    > Czy wiesz, że w zależności od epoki różne rzeczy, które obecnie są całkowicie n
                    > ormalnym zachowaniem, nazywano zboczeniem?

                    Owszem. I na odwrót, to co od zarania ludzkości było normalne, niedługo będzie tępione: www.rp.pl/artykul/654963_Szwedzki_spor_o_seks_.html

                    > Kościół aprobował jedynie stosunek seksualny w długich koszulach (i u mężczy
                    > zn i u kobiet).

                    Nie katolicki przecież a jakieś jankeskie sekty. Stąd wziął się zresztą przezabawny, znany z westernów "union suit".

                    > Tobie może wydawać się zboczeniem to że jakaś para wykorzystuje przy swoich igr
                    > aszkach choćby pejcz.

                    Akurat pejcz to bardzo moje klimaty. :)
              • ururam-tururam Re: pożądanie na nowo - ciąg dalszy 09.05.11, 10:09
                n.wataha napisał:

                "Gdyby Wam faktycznie Brad Pitt jakimś cudem zaoferował upojną noc, to "spiekłybyście raczka" i uciekły w te pędy do domu".

                Zadecydowałoby przytoczone już tu (i powiedziane mi prosto w twarz!) "przecież przed takim młodym jak ty ja już się nie rozbiorę".
                Same sobie krzywdę robią.



            • my_sweety Re: pożądanie na nowo - ciąg dalszy 16.05.11, 11:02
              Powiedzmy, że ostre rżnięcie to nie jest to, co chciałabym mieć w łóżku za każdym razem.
    • n.wataha Re: pożądanie na nowo - ciąg dalszy 09.05.11, 09:40
      my_sweety napisała:

      > Kiedyś zadałam na tym forum pytanie, czy można na nowo wskesić pożadanie w zwią
      > zku.
      > Miałam wielką nadzieję, że można. Ale chyba jednak większość twierdząca, że nie
      > można, miała rację.
      > Tragicznie nie jest, ale ognia już nie ma. Jest czasem fajny seks, ale częściej
      > staranie aby był fajny. I są marzenia o seksie zupełnie innym i świadomość, że
      > on tych marzeń nie podziela.
      > Dooopa:/

      Może Cię to zaboli, ale powiem prosto z mostu.
      > I są marzenia o seksie zupełnie innym i świadomość, że
      > on tych marzeń nie podziela.

      Kup mu szklaną kulę by wiedział czego od niego oczekujesz by w waszym związku było wspaniale.
      Problem nie leży w żadnym wypadku w tym, że ten związek to "odgrzany kotlet", lecz w tym, że Ty w związku szukasz czegoś czego nie otrzymujesz od partnera. A on wróżką nie jest i będzie Ci naprawdę trudno zbudować jakikolwiek udany związek dopóki nie nauczysz się otwarcie i bez pruderii rozmawiać o swoich oczekiwaniach.

      Ja wiem, że byłoby cudownie gdybyś trafiła na partnera, który w lot odgadywałby Twoje myśli i wprowadzał je w czyn, ale tak nie jest, nie było i nie będzie.

      Gdy z moją żoną szliśmy na początku małżeństwa do łóżka to otwarcie powiedziałem jej by czasem skorygowała to co robię, aby jej było przyjemnie, by czasem powiedziała mi o swoich marzeniach erotycznych. Kiedy po pewnym czasie wreszcie się przemogła nasz związek nabrał innych barw - właśnie wtedy zrozumieliśmy jakie ważne jest porozumienie w łóżku, a nie wyłącznie próby po omacku odgadywania pragnień drugiej osoby.
      • n.wataha Re: pożądanie na nowo - ciąg dalszy 09.05.11, 09:43
        > I dodam, że nie raz realizowałam jego scenariusz, niestety w drugą stronę to nie działa:/

        Układ partnerski powinien działać w obie strony - "ja staram się spełniać Twoje zachcianki, ale pod warunkiem, że co drugi raz Ty spełniasz moje". Jeśli to zabawa "do jednej bramki", to trzeba mu to powiedzieć wprost - nie zareaguje? To powiedzieć "adios Muchachos, mam dosyć związku z egoistą" i poszukać sobie kogoś kto już wydoroślał.
      • ururam-tururam Re: pożądanie na nowo - ciąg dalszy 09.05.11, 10:59
        n.wataha napisał:

        > powiedziałe m jej by czasem skorygowała to co robię, aby jej było przyjemnie, by czasem powiedziała mi o swoich marzeniach erotycznych.

        Doszło więc do tego że przyprowadziłeś do sypialni dwóch kolegów, w tym jednego murzyna? :)
      • my_sweety Re: pożądanie na nowo - ciąg dalszy 16.05.11, 11:06
        Gdybyś przeczytał dokładnie wszystkie wpisy, to wiedziałbyś, że nie wyagam szklanej kuli, a o tym czego chcę mówiłam niejednorotnie. Nie jestem kretynką i wiem, że nie żyję z jasnowidzem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka