oskarzenie o zdrade

16.05.11, 13:40
Witam,
jestem zrozpaczona. Mam problem z moim facetem. Mamy bardzo udane życie seksualne i w ogóle wszystko jest super. Chcę z nim być na zawsze, bardzo go kocham, on mnie też. Niestety wczoraj się zdarzyło, że nie miałam ochoty na seks. Nie miałam jej dlatego, bo dzień wcześniej mieliśmy pewną rozmowę, on mi powiedział wiele pięknych rzeczy, rozmawialiśmy o wspólnej przyszłości, dzieciach. To wszystko zrobiło na mnie tak duże wrażenie, że miałam w głowie mętlik. Z jednej strony chciałam bardzo wierzyć w to wszystko i byłam bardzo szczęśliwa, z drugiej miałam wątpliwości, czy on nie ściemnia (jestem po przejściach, ktoś mnie jakisczas temu bardzo oszukał i czasem trudno mi wierzyć w piekne słowa). Chodzi o to, że dręczyły mnie różne myśli, obawy i z tego powodu nie miałam ochoty na seks. To generalnie nie jest do mnie podobne, bo ja nigdy mu nie odmawiam i myślę, że to go zaniepokoiło i stąd wysnuł jakieś dziwne wnioski, że na pewno go zdradziłam. A ja po prostu nie byłam w nastroju, ale uległam i kochaliśmy się i tak. Tylko, że ja byłam trochę nieobecna, nie byłam za bardzo podniecona, bo po prostu nie miałam za bardzo ochoty. W trakcie seksu nie chciałam sie kochać w pewnej pozycji, którą oboje lubimy i powiedziałam, że tak nie chcę, bo mnie będzie bolało. On na tej podstawie wysnuł wnioski, że go zdradziłam, jestem "obolała", bo na pewno kochałam się z kimś innym. Starałam mu się przetłumaczyć, że gdy kobieta nie ma ochoty, nie jest wystarczająco podniecona, to pewne pozycje mogą sprawić ból i że generalnie, gdy kobieta ma jakieś zmartwienie, czy mętlik w głowie, to może nie mieć wtedy ochoty na seks. On twierdzi, że coś kręcę, że to nielogiczne. Rozumiem, że dla niego mogło to być dziwne, bo zawsze mam ochotę na seks, ale przecież nie jestem maszyną, tylko czlowiekiem i może się zdarzyć sytuacja, w której coś mnie gnębi, mam mniejszą ochotę i jestem mniej podniecona. Dla niego podejrzane jest to, że powiedziałam, że mnie będzie bolało. Ale przecież, gdy kobieta nie jest zbytnio podniecona, to może jej to sprawić ból i przecież to chyba nie jest takie dziwne, że czasem niektóre pozycje mogą być nieprzyjemne.
    • bi_chetny Re: oskarzenie o zdrade 16.05.11, 14:05
      tak po prostu, nigdy wcześniej nie miałaś sygnałów zazdrości ? dziwne że tak wypalił...
    • mujer_bonita Listy do Bravo to nie tutaj ;) n/t 16.05.11, 14:07

    • zakletawmarmur Re: oskarzenie o zdrade 16.05.11, 20:44
      Jeśli to prawda to wygląda albo na patologicznego zazdrośnika, który na każdym kroku doszukuje się zdrady albo, i to bym obstawiała, facet stosuje szantaż emocjonalny:-)
      Taki rodzaj zastraszenia.
      "Jeśli mi nie dasz dupy to będę myślał, że mnie zdradzasz, będzie mi smutno". Często jeszcze można usłyszeć "chyba mnie już nie kocha, zdobyła mnie i nie chce jej się dla mnie już starać". To wszystko ma spowodować poczucie winy i Twoje większe zaangażowanie na przyszłość. "A dam mu dupy jak tylko chce, przemęczę się, żeby znowu nie marudził, że mam kochanka".

      Facet powinien rozumieć, że nawet najnamiętniejsza kobieta czasami odmawia:-) Zresztą nawet dziwki nie z każdym klientem pójdą i nie można zobić z nimi wszystkiego...
      • potwor_z_piccadilly Re: oskarzenie o zdrade 16.05.11, 21:20
        zakletawmarmur napisała:

        > Taki rodzaj zastraszenia.

        On nawet nie wie co znaczy słowo zastraszenie. To bęcwał i tyle.
        Ty autorko nie ryzykuj i pognaj kandydata na cztery wiatry, bo i ile dziś będąc panną bujasz gdzieś po czerwonym niebie, to po ślubie z tym człowiekiem tak on ci dowali że zamiast czerwonego nieba zostaną ci tylko czerwone oczy z wypłakania.
        Gwarantuję ci to (niestety).

      • n.wataha Re: oskarzenie o zdrade 17.05.11, 09:12
        zakletawmarmur napisała:

        > Jeśli to prawda to wygląda albo na patologicznego zazdrośnika, który na każdym
        > kroku doszukuje się zdrady albo, i to bym obstawiała, facet stosuje szantaż emo
        > cjonalny:-)
        > Taki rodzaj zastraszenia.
        > "Jeśli mi nie dasz dupy to będę myślał, że mnie zdradzasz, będzie mi smutno".

        Ale może założycielka tego wątku wytworzyła taki właśnie obraz seksu w jej związku?
        Że za przeproszeniem "zawsze dawała mu dupy", gdy tylko on do zbliżenia parł, jak sama pisała "nigdy nie odmawiała", aż razu pewnego pierwszy raz odmówiła.
        Dojrzałych emocjonalnie facetów nie rajcuje zaspokajanie własnych potrzeb w sposób mechaniczny, pr4zypominający raczej usługę, a bardziej gdy daje się im odczuć, że są również obiektem pożądania ze strony partnerki.
        Problem tylko, że jeśli żona/narzeczona na każde skinienie jest chętna do zaspokojenia faceta, a z jej strony nie ma nigdy inwencji, "bo kobiecie nie wypada" to facet faktycznie będzie ją traktował jak bezduszny obiekt, a nie równoprawnego partnera, z jego pragnieniami, prawem do bycia spełnionym.

        Wiele z Was kobiet uważa, że "Waszym obowiązkiem jest zaspokajanie faceta w łóżku i to facet powinien rozpoczynać zawsze tę grę wstępną". Czyli zdajecie się na jego nastrój w danej chwili. Podporządkowujecie się mu w tym, że "dzisiaj ma ochotę na seks".
        A kiedy w takim razie ma ten facet odczuć, że pragniecie go, pożądacie jego ciała, czy w ogóle seksu z nim?

        Najcudowniejsze chwile dla faceta są wtedy gdy kobieta go pożąda i daje mu to odczuć, a nie wtedy, gdy jest na każde jego skinienie.
        • zakletawmarmur Re: oskarzenie o zdrade 18.05.11, 17:10
          > Że za przeproszeniem "zawsze dawała mu dupy", gdy tylko on do zbliżenia parł, j
          > ak sama pisała "nigdy nie odmawiała"

          Może źle Ci się to kojarzy? Mnie to kojarzy się raczej z "nie odmawiała mu bo nie potrafiła":-)

          > Problem tylko, że jeśli żona/narzeczona na każde skinienie jest chętna do zaspo
          > kojenia faceta, a z jej strony nie ma nigdy inwencji, "bo kobiecie nie wypada"
          > to facet faktycznie będzie ją traktował jak bezduszny obiekt, a nie równoprawne
          > go partnera, z jego pragnieniami, prawem do bycia spełnionym.

          Często pisuje tu na forum, że kobieta to nie maszyna i ma prawo odmawiać praktyk, ktore jej nie kręcą:-) To panowie się wtedy oburzają, przecież baba powinna się starać zaspokoić pana i władcę...
          Niestety albo rybki albo akwarium. Albo traktujemy seks to obowiązek małżeński, który baba ma wypełniać albo traktujemy to jako przyjemność i wtedy musimy się liczyć z tym, że pomimo tych korzyści, o ktorych piszesz, kobieta będzie miała "prawo" odmówić:-)

          > Najcudowniejsze chwile dla faceta są wtedy gdy kobieta go pożąda i daje mu to o
          > dczuć, a nie wtedy, gdy jest na każde jego skinienie.

          Poczytaj to forum, jest sporo facetów, którym to zwisa:-)
    • gacusia1 A znasz to powiedzonko 16.05.11, 22:52
      "Najlepsza obrona jest atak" ? tak wlasnie bylo w przypadku mojego pierwszego malzenstwa. Moj ex mnie obwinial o zdrady,robil awantury a po czasie sie okazalo,ze to on mnie zdradzal i po prostu w ten sposob odsuwal moje podejrzenia...
    • n.wataha Re: oskarzenie o zdrade 17.05.11, 08:58
      czerwone_niebo napisała:
      > To generalnie nie jest do mnie podobne, bo ja nigdy mu nie odmawiam ...

      Ten fragment zdania przykuł moją uwagę, bo świadczy raczej, że kochasz tego mężczyznę emocjonalnie, ale w łóżku traktujesz go jako (no właśnie, jako kogo?) zło konieczne, że kochasz się zawsze lub prawie zawsze gdy on ma na to ochotę, bo inaczej byś go straciła?

      Dla mnie gdybym usłyszał z ust mojej żony, "że mi nigdy nie odmawia" poczułbym się raczej jak klient domu publicznego, z bardzo dobrą obsługą, nie zaś jak mąż, który LICZY NA TO, że ta druga połowa jest szczęśliwa z seksu z nim i równie jak on dąży do zbliżenia z mężem, a nie jedynie "nigdy nie odmawia", gdy mam na to ochotę.

      Nie wiem czy zrozumiałaś o co mi chodzi, bo może zagmatwałem mój wywód. Nie na tym polega szczęśliwy związek, by zaspokajać fizycznie potrzeby mężczyzny, lecz również by odczuł, że Ty również wobec niego masz pociąg i potrafisz go okazać czy realizować.
    • timetotime Re: oskarzenie o zdrade 17.05.11, 10:39
      OMG, co to jest? :))))
      Troliszcze? :)
    • e.i.t.h.e.l Re: oskarzenie o zdrade 21.05.11, 22:04
      To co on niby same pornole ogląda, że wydaje mu się, ze kobieta zawsze ma ochotę, nigdy nic ją nie boli, orgazm jest zawsze i wszystko co robi pan jest przyjemne?
Pełna wersja