Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męskim)?

16.05.11, 20:02
Niech mi ktoś wyjaśni, skąd się bierze tak często przez mężczyzn deklarowane OBRZYDZENIE męskim homoseksualizem / homoseksualistami itd.?

Ciało (ciała) - takie samo jak ich, czyli chyba nie obrzydliwe?
Seks - necking, petting, seks oralny, analny... analogiczne zachowania w parach mieszanych jakoś nie brzydzą. (No, może analny niektórych tak - ale chyba grupy obrzydzonych wersją homo i hetero nie są tożsame.)
Zagrożenie (bo ja wiem, przebranżowieniem?) chyba żadne. Zakładam, że obrzydzenie czasem służy ochronie - nie bez powodu człowiek brzydzi się zepsutego jedzenia na przykład. Ale tutaj?
    • niezrealizowana Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 16.05.11, 20:25
      www.youtube.com/watch?v=GIsl20FPGm0
      :)
      • viscid Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 00:46
        Homoseksualizm jest odchyleniem od normalnego, modelowego, oczekiwanego przez społeczność zachowania. W dobie emancypacji kobiet, której ciągłym efektem jest zaburzenie tradycyjnego, patriarchalnego modelu społeczeństwa, poglądy płci żeńskiej ewoluowały - gdyby zapytać kobiety starsze, nasze babcie, prababcie, co myślą o homoseksualizmie (obojga płci), na pewno nie byłyby takim zachowaniem zachwycone, odwrotnie - potępiły by takowe. Płeć męska jednak już od maleńkości przygotowywana jest do pełnienia tradycyjnej roli społecznej - głowy rodziny, która kiedyś tę rodzinę utrzymać będzie musiała. Wiąże się to z przekazaniem tych przekonań następnym pokoleniom. Porównując pewien zakodowany wzorzec z takim zachowaniem, można poczuć pewien dyskomfort.


        Z troszkę innej beczki: moja luba niegdyś stwierdziła, że jeśli miałaby sobie wyobrazić, że ją porzucam, to tylko dla innej - nigdy dla faceta. Ciekawe dlaczego... ;)
        • tschort No ktoś chce poruchać a tu mu faceta wstawiają... 19.05.11, 07:26
          Nie wkurwiłbyś sie?
          • viscid Re: No ktoś chce poruchać a tu mu faceta wstawiaj 19.05.11, 19:57
            Chciałem tym pytaniem retorycznym zasugerować, że to jednak nie do końca jest tak, że tylko mężczyźni odczuwają niesmak na myśl o gejach....
    • potwor_z_piccadilly Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 16.05.11, 21:39
      arronia napisała:

      > Niech mi ktoś wyjaśni, skąd się bierze tak często przez mężczyzn deklarowane O
      > BRZYDZENIE męskim homoseksualizem / homoseksualistami itd.?

      Bo tego rodzaju awersję mamy zakodowaną w genach i nic tu nie poradzą nowomodne, przeczące prawom natury idee.
      • n.wataha Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 08:47
        To raczej nie wynika z obrzydzenia do homoseksualizmu jako takiego (choć wielu mężczyzn od niemowlęcia ma wpajane przez rodziców i otoczenie, że gej "to zboczeniec, który czyha tylko na Ciebie").
        Tu raczej chodzi o uwarunkowania (genetyczne?! pokoleniowe?!), że samiec ma rolę dominującą i innemu samcowi nie wolno przekroczyć jego terytorium. Z tym, że obecnie to "terytorium" samca ograniczyło się do jego męskości. Tak samo facet nie wyobraża sobie by jakiś inny facet dotykał jego genitaliów np. pod prysznicem (choćby to był nawet jego najbliższy kolega), to podobne uczucie frustracji ma mężczyzna u lekarza, który z racji jakiejś tam choroby, czy badania miałby dotykać jego narządu. Ten fragment męskiego ciała samiec ma zarezerwowany wyłącznie dla samic.

        Oczywiście homoseksualiści, z racji właśnie orientacji, takowych oporów nie mają, ale co dziwniejsze, nie mają również oporów, czy obrzydzenia, gdy ich przyrodzenie trafi w ręce kobiety. Znam wielu gejów i praktycznie każdy z nich choć kilka razy w życiu miał stosunek z kobietami. Choć przyznają, że nie jest to takie pociągające jak z mężczyznami i raczej robili to z ciekawości, nie zaś z popędu.
        • tomek_abc99 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 10:32
          Geny to jedno ( w końcu w świecie zwierząt samce ze sobą walczą a nie się przytulają), ale i wychowanie ma duże znaczenie. Jest wiele krajów, w których obejmujący się faceci, albo trzymający się za rękę to norma.
          • grundol1 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 11:01
            W świecie zwierzęcym też występują zachowania homoseksualne.
          • zdzisiek66 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 11:04
            Jesteś w mylnym błędzie. Powszechne w krajach Czarnej Afryki trzymanie się facetów za ręce nie ma nic wspólnego z aprobatą homoseksualizmu. Przeciwnie, tamtejsze kultury są dla gejów bardzo opresyjne.
            A mnie szczerze mówiąc mało obchodzi, czy moje obrzydzenie ma źródło w genach, czy wychowaniu. Jeśli dwóch facetów w autobusie obok mnie uderzy w ślinkę, będą po chwili ścierali z siebie moje wymiociny i nic na to nie poradzę, nawet gdybym chciał.
            • marco35 Co to jest 17.05.11, 11:22
              "mylny błąd" proszę oświeć mnie. A contrario poprosiłbym również o definicję "niemylnego błędu"...
              • dioskorides żarcik taki 17.05.11, 12:18
                Podejrzewam że wyniesiony z porannej audycji Zapraszamy do Trójki. Gdzie często redaktor Łukawski pozwalał sobie na taki żart.
                • marco35 Jeżli tak 17.05.11, 12:43
                  to cofam złośliwość i dziękuję za wyjaśnienie :-)
                  • dioskorides Re: Jeżli tak 17.05.11, 12:53
                    Czasem padało:
                    Jesteś w mylnym błędzie musisz cofnąc się do tyłu
                • piano_barti Re: żarcik taki 18.05.11, 22:58
                  dioskorides napisał:

                  > Podejrzewam że wyniesiony z porannej audycji Zapraszamy do Trójki. Gdzie często
                  > redaktor Łukawski pozwalał sobie na taki żart.
                  Podejrzewam,że sądząc po poziomie wypowiedzi Twojego przedmówcy, raczej nie słucha on trójki.
                  • druginudziarz Re: żarcik taki 19.05.11, 10:23
                    piano_barti napisał:

                    > dioskorides napisał:
                    >
                    > > Podejrzewam że wyniesiony z porannej audycji Zapraszamy do Trójki. Gdzie
                    > często
                    > > redaktor Łukawski pozwalał sobie na taki żart.
                    > Podejrzewam,że sądząc po poziomie wypowiedzi Twojego przedmówcy, raczej nie słu
                    > cha on trójki.
                    Słucham Trójki od 25 lat i mogę się podpisać pod tamtym postem.
                    I co Ty na to? że jestem "wypartym homoseksualistą" jak to sobie tłumaczą tęczowi?
            • andrzejto1 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 16:26
              zdzisiek66 napisał:

              > Jesteś w mylnym błędzie. Powszechne w krajach Czarnej Afryki trzymanie się face
              > tów za ręce nie ma nic wspólnego z aprobatą homoseksualizmu. Przeciwnie, tamtej
              > sze kultury są dla gejów bardzo opresyjne.
              > A mnie szczerze mówiąc mało obchodzi, czy moje obrzydzenie ma źródło w genach,
              > czy wychowaniu. Jeśli dwóch facetów w autobusie obok mnie uderzy w ślinkę, będą
              > po chwili ścierali z siebie moje wymiociny i nic na to nie poradzę, nawet gdyb
              > ym chciał.

              Kiedyś schodziłem do metra na placu Concorde w Paryżewie. Dwóch gości na murku lizało się. Dostałem odruchu wymiotnego. Nie panowałem nad tym, było to silniejsze ode mnie. I tyle.
          • funnyrabbit Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 11:19
            Różnice w dopuszczalnej bliskości wewnątrz własnej i między płciami mocno się różnią kulturowo.
            Przypomina się afera palcowa pomiędzy Alboredą i Smolarkiem. Opowiedziałem tę historię koleżance, która przyjechała na parę dni do Polski i nie jest kibicką więc sprawie nie słyszała. Usłyszałem, że dla Latynosów to świetny dowcip "na niby" wsadzić koledze palec.
            Statystyczny Polak oczekuje, że to czego on sobie nie życzy wobec siebie uznaje również za niedopuszczalne między innymi osobami. Do tego głośno daje temu wyraz.
        • michr Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 12:22
          @ n,wataha Oczywiście homoseksualiści, z racji właśnie orientacji, takowych oporów nie mają, ale co dziwniejsze, nie mają również oporów, czy obrzydzenia, gdy ich przyrodzenie trafi w ręce kobiety. Znam wielu gejów i praktycznie każdy z nich choć kilka razy w życiu miał stosunek z kobietami. Choć przyznają, że nie jest to takie pociągające jak z mężczyznami i raczej robili to z ciekawości, nie zaś z popędu
          ----------------------------------
          Jak nie ma popędu to nie ma erekcji i niemożliwy jest stosunek
        • arronia Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 15:15
          > Tu raczej chodzi o uwarunkowania (genetyczne?! pokoleniowe?!), że samiec ma rol
          > ę dominującą i innemu samcowi nie wolno przekroczyć jego terytorium. Z tym, że
          > obecnie to "terytorium" samca ograniczyło się do jego męskości.

          Hm... Naruszenie terytorium, przestrzeni osobistej - u mnie wywołuje raczej agresję albo lęk. Na obrzydzenie bym nie wpadła.
        • wikul Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 17:03
          n.wataha napisał:

          > Tak samo facet
          > nie wyobraża sobie by jakiś inny facet dotykał jego genitaliów np. pod prysznic
          > em (choćby to był nawet jego najbliższy kolega), to podobne uczucie frustracji
          > ma mężczyzna u lekarza, który z racji jakiejś tam choroby, czy badania miałby d
          > otykać jego narządu. Ten fragment męskiego ciała samiec ma zarezerwowany wyłącz
          > nie dla samic.


          Nie cierpię niczym nieuzasadnionych porównywań do zwierząt i o ile pod prysznicem nie do wyobrażenia jest ten rodzaj dotykania, to nie wiem skad te idiotyczne teorie o frustracji czy braku akceptacji dotykow u lekarza. Gdyby tak było to pod gabinetami urologicznymi byłyby pustki a na zabieg usunięcia stulejki nie byłoby chetnych. A badania prostaty ? Wierutne bzdury.
          • katrina_bush To znaczy,że wszystko zależy od kontekstu ? 17.05.11, 17:31
            wikul napisał:

            > Nie cierpię niczym nieuzasadnionych porównywań do zwierząt i o ile pod prysznic
            > em nie do wyobrażenia jest ten rodzaj dotykania, to nie wiem skad te idiotyczne
            > teorie o frustracji czy braku akceptacji dotykow u lekarza. Gdyby tak było to
            > pod gabinetami urologicznymi byłyby pustki a na zabieg usunięcia stulejki nie b
            > yłoby chetnych. A badania prostaty ? Wierutne bzdury.

            Ahh, Faktycznie.
            To znaczy, że wszystko zależy od kontekstu ?

            Lekarz/pielęgniarz może niejako oficjalnie z urzędu dotykać intymnej strefy faceta, bo wtedy nie ma posądzenia o akt homoerotyczny ?

            p. s.
            z poczuciem obrzydzenia to ciekawa sprawa, dajmy na to brzydzimy się używać szczoteczki do zębów partnera, a kochamy się z nim całować !

            Odruch czysto kulturowy
          • druginudziarz Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 19.05.11, 10:28
            wikul napisał:

            > Nie cierpię niczym nieuzasadnionych porównywań do zwierząt i o ile pod prysznic
            > em nie do wyobrażenia jest ten rodzaj dotykania, to nie wiem skad te idiotyczne
            > teorie o frustracji czy braku akceptacji dotykow u lekarza. Gdyby tak było to
            > pod gabinetami urologicznymi byłyby pustki a na zabieg usunięcia stulejki nie b
            > yłoby chetnych. A badania prostaty ? Wierutne bzdury.

            No to znaczy że nie wiesz ile osób czeka z tym badanie na "ostatnią chwilę". Potem na część z nich jest już za późno.
            Ale ja bym tego nie łączył z homo-, są też kobiety które nigdy nie "zhańbiły" się wizytą i ginekologa i ogólnie ludzie nie widujący dentysty.
      • forencka Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 10:52
        Jak tak przestrzegasz praw natury, to nie chodź do lekarza, w końcu niech nie ingeruje w naturę w czasie choroby!
        • n.wataha Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 11:00
          forencka napisała:

          > Jak tak przestrzegasz praw natury, to nie chodź do lekarza, w końcu niech nie i
          > ngeruje w naturę w czasie choroby!

          Najłatwiej jest generalizować i nie umieć czytać ze zrozumieniem. Ja opisałem jak postrzega to większość mężczyzn, a nie jak ja się zachowuję. Faktem jest, że nie jestem homo-, ani bi-, ale jakoś w sprawach medycznych nie mam zahamowań, choćby z racji, że mam do czynienia z medycyną na co dzień (pracuję w służbie zdrowia).

          Więc Twoja świadoma/podświadoma złośliwość raczej nie wzrusza mnie.
          • wikul Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 17:14
            n.wataha napisał:

            > Najłatwiej jest generalizować i nie umieć czytać ze zrozumieniem. Ja opisałem j
            > ak postrzega to większość mężczyzn, a nie jak ja się zachowuję. Faktem jest, że
            > nie jestem homo-, ani bi-, ale jakoś w sprawach medycznych nie mam zahamowań,
            > choćby z racji, że mam do czynienia z medycyną na co dzień (pracuję w służbie z
            > drowia).
            > Więc Twoja świadoma/podświadoma złośliwość raczej nie wzrusza mnie.


            Pracujesz w służbie zdrowia i rozpowszechniasz takie bzdury ? W słuzbie zdrowia nie ma wstydu i frustracji z powodu dotyku. To by uniemożliwiało normalną działalność.
            Pewnie pracujesz w administracji szpitala.
            • n.wataha Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 08:58
              wikul napisał:

              > ...
              >
              > Pracujesz w służbie zdrowia i rozpowszechniasz takie bzdury ? W słuzbie zdrowia
              > nie ma wstydu i frustracji z powodu dotyku. To by uniemożliwiało normalną dzia
              > łalność.
              > Pewnie pracujesz w administracji szpitala.

              No to niewiele wiesz, a jeszcze mniej się tym interesujesz. Weźmy nieco inną specjalizację, choć nie związaną z genitaliami - proktolog.
              Tak się składa, że według badań, mniej więcej tyle samo pacjentów obu płci ma problemy wymagające wizyty u tego specjalisty.
              Problem w tym, że mężczyzn przychodzi do proktologa zaledwie 5-7% i to najczęściej tych wykształconych. Czy to oznacza, że reszta jest zdrowa i nie wymaga wizyty u tego specjalisty? Ależ wymaga, lecz wstydzi się tam pójść.

              Na pytanie w ankiecie "Jakie są przyczyny niechęci do pójścia do proktologa" większość odpowiedziała, że "ten zawód" lub "to badanie" kojarzy im się z homoseksualizmem i odczuwają do tego rodzaju badań wstręt.

              Piszesz " W słuzbie zdrowia
              > nie ma wstydu i frustracji z powodu dotyku." - w służbie zdrowia faktycznie nie ma. Problem w tym, że pacjenci pracujący w służbie zdrowia to zaledwie 1x1000 przypadków, reszta, czyli te 999 to zwykli pacjenci, ze swoimi zwykłymi wstydami, lękami, fobiami.
              • wikul Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 20:25
                n.wataha napisał:

                > No to niewiele wiesz, a jeszcze mniej się tym interesujesz. Weźmy nieco inną sp
                > ecjalizację, choć nie związaną z genitaliami - proktolog.
                > Tak się składa, że według badań, mniej więcej tyle samo pacjentów obu płci ma p
                > roblemy wymagające wizyty u tego specjalisty.
                > Problem w tym, że mężczyzn przychodzi do proktologa zaledwie 5-7% i to najczęśc
                > iej tych wykształconych. Czy to oznacza, że reszta jest zdrowa i nie wymaga wiz
                > yty u tego specjalisty? Ależ wymaga, lecz wstydzi się tam pójść.


                Jakich badań ? Znasz takie badania czy ci sie tak wydaje ? Jak znasz to podaj link. Ludzie do lekarza nie chodzą z różnych przyczyn. Najczęściej z lenistwa, ze strachu że zaboli, znichecają sie kolejkami, odległymi terminami itp. Najczęściej wydaje sie że jakoś to będzie bez wizyty u lekarza. Ewentualny dotyk czy wstyd to chyba ostatnie przyczyny. Płeć nie ma tu znaczenia. Wystarczy przytoczyć dane dotyczace śmiertelności kobiet z powodu raka piersi czy szyjki macicy. Czego kobiety sie wstydzą/brzydzą, dotyku ?
                Kiedyś przed laty pracowałem w slużbie zdrowia, w ostatnich latach szesciokrotnie przebywałem w szpitalu, miałem dwie operacje i poważne powikłania pooperacyjne, aktualnie leczę sie u kilku specjalistów, tak wiec moje obserwacje są z autopsji, nie z "badań".
        • casperdaghosty Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 11:24
          Homoseksualizm to wynaturzenie, a co niezgodne jest z naturą dla mnie jest nie do zaakceptowania.
          • dioskorides Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 12:18
            Rozumiem że inwalidzi też?
            • zofiadyrman Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 12:33
              Inwalidzi są niezgodni z naturą? A mógłbyś rozwinąć, a najlepiej - uzasadnić, to błyskotliwe stwierdzenie?
              • dioskorides Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 13:01
                Są tak samo (nie)zgodni jak homoseksualiści.
                Zawsze zadaje te pytanie ludziom którzy mówią że nie tolerują homoseksualizmu bo jest nienaturalny. Idąc tym tokiem rozumowania inwalidzi też są "nienaturalni" bo w przyrodzie praktycznie nie występują. Jeżeli nowonarodzona antylopa nie wstanie w ciągu paru godzin na nogi matka ją porzuca a resztą zajmują się hieny i likaony.
                To pytanie prowokacyjne, gwoli ścisłości, a nie namawiąjące do eksterminacji homoseksualistów czy inwalidów.
                Nienaturalnych jest wiele rzeczy i jakoś ci "odrzucający nienaturalność i wynaturzenia" jakoś tego nie zauważają i nie protestują.
                • michr Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 16:54
                  @dioskorides Są tak samo (nie)zgodni jak homoseksualiści.
                  > Zawsze zadaje te pytanie ludziom którzy mówią że nie tolerują homoseksualizmu b
                  > o jest nienaturalny. Idąc tym tokiem rozumowania inwalidzi też są "nienaturalni
                  > " bo w przyrodzie praktycznie nie występują. Jeżeli nowonarodzona antylopa nie
                  > wstanie w ciągu paru godzin na nogi matka ją porzuca a resztą zajmują się hieny
                  > i likaony
                  ---------------------
                  Nie opowiadaj tutaj o antylopach, bo temat jest zupełnie inny. Chodzi o pedałów. Choć z drugiej strony gej to też stworzenie boże
                • regecik Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 17:26
                  Różnica polega na tym, że inwalidzi nie są dumni ze swojej choroby, lub ułomności i jej nie propagują w przeciwieństwie do homoseksualistów.
                  • pe1 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 18:54
                    Wyjaśnij łaskawie, co ma oznaczać "propagowanie choroby"
                  • freevolna Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 19.05.11, 10:48
                    regecik napisał:

                    > Różnica polega na tym, że inwalidzi nie są dumni ze swojej choroby, lub ułomnoś
                    > ci i jej nie propagują w przeciwieństwie do homoseksualistów.

                    Roznica polega na tym, ze Ty nie wiesz o czym piszesz.
                    Homoseksualisci walcza i to by byc tak samo traktowanym jak reszta spoleczenstwa. Tego samego chca inwalidzi prawda?
                    • ururam-tururam Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 19.05.11, 11:11
                      freevolna napisała:

                      > Homoseksualisci walcza i to by byc tak samo traktowanym jak reszta spoleczenstw
                      > a. Tego samego chca inwalidzi prawda?

                      Garbate domagają się roboty na catwalku, a ci z rękami amputowanymi przez snopowiązałkę - kariery pianistycznej.
                      Homiki są traktowani tak jak reszta społeczeństwa. W świetle Prawa (nie mylić z Lewem).
                      A domagać się ubóstwiania przez poszczególnych jej członków to już doprawdy bezczelność i to samobójcza.
                      • eudajmonika Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 19.05.11, 11:41
                        ururam-tururam napisał:

                        >
                        > Homiki są traktowani tak jak reszta społeczeństwa. W świetle Prawa (nie mylić z
                        > Lewem).

                        Masz rację. Ale tylko dlatego, że Freevolna postawiła złą tezę.
                        Mniejszość homo domaga się zmiany prawa w taki sposób aby faktycznie mogła korzystać z takich samych uprawnień, jak większość hetero, bo teraz nie mogą. Taka zmiana prawa jest potrzebna w wielu dziedzinach codziennego życia.
                        Strasznie się zapędziłeś w polemice. Zastanawiałam się skąd taka niechęć.
                        Może rzeczywiście rację ma There.there pisząc, że kolorowe parady robią więcej złego niż dobrego. Można odnieść wrażenie, że kolorowi rozpychają się w przestrzeni publicznej zagarniając obszary dotychczas aseksualne, co wzbudza niesmak większy niż powszechne w czasie upału sromówki w kościele. Może to właśnie jest odpowiedź na pytanie Arronii, a nie bzdury o bezpłodności.

                        • ururam-tururam Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 19.05.11, 11:59
                          eudajmonika napisała:

                          > Mniejszość homo domaga się zmiany prawa w taki sposób aby faktycznie mogła korz
                          > ystać z takich samych uprawnień, jak większość hetero, bo teraz nie mogą.

                          Oni się domagają PRZYWILEJÓW.
                          To ja też chcę mieć prawo do jeżdżenia po mieście z "kogutem" jak Straż Pożarna, żeby mi wszyscy ustępowali miejsca.
                          Żądanie moje motywuję tym iż lubię z dziewczyną od tyłu!

                          > Strasznie się zapędziłeś w polemice. Zastanawiałam się skąd taka niechęć.

                          Jak to już wyjaśniałem to Kwestia Smaku.

                          > Może to właśnie jest odpowiedź na pytanie Arronii, a nie bzdury o bezpłodności.

                          Wbrew pozorom to jest największy problem. Jeśli "zaraza" nie rozprzestrzenia się zbytnio to "napljewać", jak stwierdził Grigorij po napiciu się wina ale wyobraźmy sobie że poraża krytyczną część populacji ludzkiej.
                          Człowiek jako gatunek - wyginąłby.
                          Homiki mające akurat fanaberię posiadania potomstwa za pomocą pipety nie zdołałyby zapobiec hekatombie.
                          • eudajmonika Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 19.05.11, 12:15
                            Już wiemy o jakich Ty marzysz przywilejach.
                            A jakich przywilejów domagają się homoseksualiści?
                            O jakiej hekatombie mówisz?
          • shigella Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 12:45
            Pssst! Zwierzatka jak najbardziej przejawiaja zachowania homoseksualne.
            Poczytaj sobie o stadach mlodych delfinow plci meskiej. Bedziesz wiedzial czemu sie tak usmiechaja ;)
            Tak samo robiono badania stad owiec gorskich - baranki sie tam chedoza az milo, z penetracja, a jakze.
            A bonobo, nasi bliscy kuzyni - ruja i porobstwo, wszyscy ze wszystkimi. Plec niewazna, nadmienmy.
            • wikul Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 17:19
              shigella napisała:

              > Pssst! Zwierzatka jak najbardziej przejawiaja zachowania homoseksualne.
              > Poczytaj sobie o stadach mlodych delfinow plci meskiej. Bedziesz wiedzial czemu
              > sie tak usmiechaja ;)
              > Tak samo robiono badania stad owiec gorskich - baranki sie tam chedoza az milo,
              > z penetracja, a jakze.
              > A bonobo, nasi bliscy kuzyni - ruja i porobstwo, wszyscy ze wszystkimi. Plec ni
              > ewazna, nadmienmy.


              Badania oczywiscie robilo Stowarzyszenie Gejów i Lesbijek. Zapomnialas jeszcze o zwierzęcej pedofilii.
              • wkkr Po za tym to nie są osobniki homoseksualne tylko 18.05.11, 11:27
                biseksualne a zachowania homoseksualne mają charakter zastepczy.
                • pe1 Re: Po za tym to nie są osobniki homoseksualne ty 18.05.11, 18:56
                  Nieprawda. Jest wiele udokumentowanych przypadków trwałych więzi homoseksualnych wśród zwierząt, które bez problemu wytrzymują z konkurencją osobników przeciwnej płci. Takie przypadki były wśród pingwinów, słoni, szympansów
                  • wkkr Tak jak te pingwiny 19.05.11, 08:01
                    co to były gwiazdami homoseksualnych aktywistów do czasu aż jeden z nich zmienil zdanie i poszedł do pani pingwinowej......
                    =======================
                    Nie wypisuj bzdur o trwałych homoseksualnych związkach u zwierząt żyjących w normalnych naturalnych warunkach.
                    Nikt nigdy czegoś takiego nie obserwował. Zawsze pod dokładnej analizie okazywało się że było to zachowanie zastępcze lub biseksualne.
          • stokrotka_a Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 14:23
            casperdaghosty napisał:

            > Homoseksualizm to wynaturzenie, a co niezgodne jest z naturą dla mnie jest nie
            > do zaakceptowania.

            Jak to niezgodne z naturą? Przecież jest to "produkt" w 100% naturalny! :) I to nie tylko w świecie ludzi, ale również w świecie innych zwierząt.
          • altruizyna Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 17:58
            casperdaghosty napisał:

            > Homoseksualizm to wynaturzenie, a co niezgodne jest z naturą dla mnie jest nie
            > do zaakceptowania.

            siedzenie przed kompem też jest niezgodne z naturą a jakoś nie masz oporów...
      • grundol1 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 11:02
        To nie natura, a kultura. U nas jest bardzo silny ostracyzm wobec zachowań homoseksualnych.
        • fields1 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 11:26
          Ale w kulturze to się właśnie wzięło z natury. W ogóle w sferze kultury tak naprawdę człowiek bardzo mało (cokolwiek ?) stworzył sam. Prawie zawsze są to zjawiska podpatrzone w naturze a następnie przetransponowane do społeczności ludzkich z ewentualnymi lokalnymi wzmocnieniami.

          A że homoseksualizm jest w naturze ? No jest, podobnie jak kurzajki, katar czy zespół Downa. Tylko, że kurzajkom i zespołowi Downa nie przypisujemy cech kulturotwórczych...
          • grundol1 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 15:27
            "A że homoseksualizm jest w naturze ? No jest, podobnie jak kurzajki, katar czy
            > zespół Downa."

            Bardziej jak leworęczność.
            • jacek226315 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 15:30
              a co zlego w leworecznosci?
              • xfish Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 17:12
                Leworeczny homoseksualista to dopiero bylby dziwolag ;)
              • nikodem_73 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 18:48
                To samo co w homoseksualizmie - nic. Różnica jest tylko taka, że leworęczność nie jest skorelowana ze swoistymi "manieryzmami" (odbieranymi często jako zachowanie groteskowe) i nie ma Towarzystwa Do Walki z Leworękofobią domagającego się np. aby 50% procent myszek dostępnych w sklepach była dostosowanych do ich potrzeb (50, bo są osoby prawo i lewo ręczne, czyli dwa rodzaje, czyli ma być 50 i już, a jak nie to jesteś leworękofobem!)

                Leworęczni nie mają także swojego Biedronia - enfant terrible polskich homoseksualistów. Może dlatego większość ludzi ma gdzieś którą ręką kto się posługuje?
                • pe1 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 18:58
                  A czy Biedroń domaga się 50% przestrzeni publicznej dla homoseksualistów? Właśnie udowodniłeś swoją tendencyjność i po prostu głupotę.
                  • kosm.aty Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 19:35
                    > A czy Biedroń domaga się 50% przestrzeni publicznej dla homoseksualistów?

                    Za to stwierdzenie Biedroń dałby Ci w pysk. On domaga się 100%, a Ci co twierdzą inaczej to wrodzy reakcjoniści.
                    Poza tym jak można domagać się przestrzeni publicznej? I że niby kto ją ma przydzielić?
                    • pe1 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 19.05.11, 08:57
                      No i właśnie na takich ordynarnych kłamstwach jak TO opiera się homofobia.
                  • nikodem_73 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 21.05.11, 03:16
                    No cóż - Ty tylko udowodniłeś, że jesteś funkcjonalnym analfabetą.
                • e.i.t.h.e.l Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 19.05.11, 02:05
                  Jeszcze jakiś czas temu i w leworęczności doszukiwano się zła. Przecież mówiono pogardliwie "mańkut", a dzieci przymuszane były do pisania prawą ręką, np. poprzez bicie przez nauczających.
                  • nikodem_73 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 21.05.11, 03:14
                    No i? Pomogły "Parady Równości", czy Pełnomocnik Rządu ds. Równouprawnienia Leworęcznych?

                    To jest właśnie przykład, że *nie* potrzeba tego rodzaju akcji aby sytuację unormować.
      • arronia Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 14:48
        > Bo tego rodzaju awersję mamy zakodowaną w genach i nic tu nie poradzą nowomodne
        > , przeczące prawom natury idee.

        Ale po co? Większość tego, co mamy zakodowane w genach, jakiś sens ma (lub miało). A tu? Nie potrzebujesz obrzydzenia do owiec, żeby nie chcieć z nimi uprawiać seksu. Wystarczy seksualna obojętność.
      • mgla_jedwabna Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 16:50
        Awersja jest wkodowana kulturowo, nie genetycznie. Są kultury, w których nie występowała, chociaż trudno je nazwać "nowomodnymi" (np. starożytna Grecja).

        To częsty błąd - uzasadniać biologią coś, co jest uwarunkowane wyłącznie kulturowo.
    • mol_chemiczny Może lepiej zapytać się kobiet, dlaczego wolą... 17.05.11, 11:19
      Może lepiej zapytać się heteroseksualnych kobiet, dlaczego wolą oglądać dwie inne niż dwóch facetów? Ja zdecydowanie wolę to pierwsze i nawet nie wiem do końca dlaczego. To, co mi nie przeszkadza w męskiej urodzie we "własnej" sytuacji erotycznej, w cudzej razi.
      • glamourous Re: Może lepiej zapytać się kobiet, dlaczego wolą 18.05.11, 10:20
        > Może lepiej zapytać się heteroseksualnych kobiet, dlaczego wolą oglądać dwie in
        > ne niż dwóch facetów? Ja zdecydowanie wolę to pierwsze i nawet nie wiem do końc
        > a dlaczego. To, co mi nie przeszkadza w męskiej urodzie we "własnej" sytuacji e
        > rotycznej, w cudzej razi

        Protestuje :) Ja jestem na wskros heteroseksualna i zdecydowanie ogladac seks pomiedzy facetami niz pomiedzy kobietami. W filmach porno sekwencje z dwiema miziajacymi sie babkami po prostu przewijam, bo mnie to nudzi i odstrecza. Sto razy wole ogladac jak robia to faceci :)
        Ale przyznaje ze to chyba dosc atypowe.
        • thrilled_claire Re: Może lepiej zapytać się kobiet, dlaczego wolą 19.05.11, 13:24
          W ogóle nie atypowe, większość heteroseksualnych kobiet tak ma! Ja też. :) Moim zdaniem to proste: skoro pociągają nas mężczyźni, wolimy ich oglądać. Poza tym sceny między dwiema kobietami w pornolach są kręcone z myślą o męskim widzu, wszystko jest strasznie sztuczne i na pokaz raczej niż dla przyjemności (tym z resztą grzeszy też heteroseksualne porno). Nuuuda! :)
          • ururam-tururam Re: Może lepiej zapytać się kobiet, dlaczego wolą 19.05.11, 13:37
            thrilled_claire napisała:

            > Poza tym
            > sceny między dwiema kobietami w pornolach są kręcone z myślą o męskim widzu

            Często chęć oglądania scen lesbijskich jest mylona z fascynacją lesbijkami.
            Tymczasem to po prostu dwie gołe baby a dwie gołe baby są... chwileczkę... niech policzę na kalkulatorze... dokładnie dwa razy lepsze niż jedna goła baba.
            W dodatku dwie napalone gole baby.

            > Wszystko jest strasznie sztuczne i na pokaz raczej niż dla przyjemności (tym z r
            > esztą grzeszy też heteroseksualne porno). Nuuuda! :)

            Nie można tak od razu spisywać wszystkiego na straty. Warto postarać się znaleźć jakieś pozytywne wartości. Na przykład jeśli zdać sobie sprawę że kobiety odprawiają te wszystkie sztuczności i w ogóle sprowadzają do rynsztoka z przymusu ekonomicznego to zaczyna być podniecające!
            • thrilled_claire Re: Może lepiej zapytać się kobiet, dlaczego wolą 19.05.11, 14:21

              > Często chęć oglądania scen lesbijskich jest mylona z fascynacją lesbijkami.
              > Tymczasem to po prostu dwie gołe baby a dwie gołe baby są... chwileczkę... niec
              > h policzę na kalkulatorze... dokładnie dwa razy lepsze niż jedna goła baba.
              > W dodatku dwie napalone gole baby.

              O tym samym pisałam w odniesieniu do oglądaniu seksu między samymi mężczyznami. Dwa gołe chłopy to dwa gołe chłopy. Lepsze niż jeden. :p I sto razy lepsze to niż sceny pseudo-lesbijskie kręcone dla mężczyzn, bo szczere (tzn. kręcone dla publiczności homoseksualych mężczyzn). Facetom wystarczy patrzeć na gołe baby do szczęścia, my lubimy stymulację innych zmysłów także, choćby pokazaną na filmie.

              > Nie można tak od razu spisywać wszystkiego na straty. Warto postarać się znale
              > źć jakieś pozytywne wartości. Na przykład jeśli zdać sobie sprawę że kobiety od
              > prawiają te wszystkie sztuczności i w ogóle sprowadzają do rynsztoka z przymusu
              > ekonomicznego to zaczyna być podniecające!

              Czyli podnieca Cię, że ktoś robi coś na co wcale nie ma ochoty li i tylko dla Twojej przyjemności... Żałosne. Musisz być koszmarnym egoistą w łóżku. I to wszystko z lęku przed emancypacją kobiet i z przekonania, że najlepszym sposobem zapewnienia sobie dostępu do seksu jest mniej lub bardziej bezpośredni przymus. Mało męskie, wbrew temu, co Ci się pewnie zdaje.
              • ururam-tururam Re: Może lepiej zapytać się kobiet, dlaczego wolą 19.05.11, 14:40
                thrilled_claire napisała:

                > Dwa gołe chłopy to dwa gołe chłopy. Lepsze niż jeden. :p I sto razy lepsze to
                > niż sceny pseudo-lesbijskie kręcone dla mężczyzn, bo szczere

                A gdzie tam! Aktorzy z tych homofilmów są takimi samymi gejami jak Anthony Hopkins kanibalistycznym psychopatą.
                Zastrzyk w prącie przed klapsem, bo bez tego ani rusz i gruntowne szorowanie niczym górnik po szychcie i da się jakoś żyć.

                > Czyli podnieca Cię, że ktoś robi coś na co wcale nie ma ochoty li i tylko dla T
                > wojej przyjemności...

                Zaraz tam dla mojej... Głupia klępa nie ma nawet pojęcia ze ją oglądam!
                Satysfakcję sprawia mi patrzenie na poniżenie.

                > Żałosne. Musisz być koszmarnym egoistą w łóżku.

                Całe to forum jest dla takich jak ja. "Nie mam (Ja, Ja, Ja!!!) satysfakcji!" - to dominujące tu wołanie.

                > I to wszystko z lęku przed emancypacją kobiet

                Że jak? Pani mnie najwyraźniej z kimś myli.
    • kutuzow skąd oburzenie kobiet gdy ktoś nazwie je "dziwką"? 17.05.11, 11:20
      Mechanizm jest identyczny.
      Faceci walczą o bycie "samcem alfa" i jakiekolwiek przejawy homoseksualizmu (lub posądzenie o taką orientację) bardzo mocno uderzają w tą pozycję. Stąd jedną z najgorszych obelg w okresie szkoły podstawowej i gimnazium jest własnie "Ty pedale". Ktoś taki jest niejako zaprzeczeniem wizerunku kapitana drużyny sportowej (czyli samca "alfa" z amerykańskich seriali dla nastolatków).

      Podobny mechanizm zachodzi w przypadku kobiet/dziewczyn. Żadna nie chce być nazywana przez koleżanki "ździrą" lub "dziwką" mimo, że odnosząc się do tego co napisała aronia, przecież dotyczyc to "tylko" bardziej otwartego stosunku do seksu - wiec też nic obrzydliwego. To jednak jakoś nie "buduje" pozycji w grupie i nie pomaga w szukaniu sobie chłopaka/partnera, tak jak etykietka "pedała" nie pomaga w szukaniu dziewczyny/partnerki.

      Oba zwroty "padał", "dziwka" uderzają w to co jest cenne u danej płci -u facetów szeroko rozumiana "męskośc" która jest cenna w oczach kobiet u kobiet szeroko rozumiana kobiecość, która jest cenna w oczach mężczyzn.
      • luni8 Re: skąd oburzenie kobiet gdy ktoś nazwie je "dzi 17.05.11, 11:47
        Ciekawą rzecz zauważyłeś.
        U facetów popularnym bluzgiem jest właśnie "ty pedale" i podobne, natomiast męskich określeń określeń z gatunku "ty dziwko" nie ma.
        U kobiet odwrotnie - ździra, dziwka czy suka są "normalne" brak jednak odniesień co do orientacji.

        Więc podstawowe pytanie nie jest na temat braku tolerancji homoseksualizmu.

        Podstawowym pytaniem jest czemu te same osoby które lubią sytuacje erotyczne między kobietami, są obrzydzone męskim seksem...
      • morrison9 Re: skąd oburzenie kobiet gdy ktoś nazwie je "dzi 17.05.11, 14:56
        Już miałem napisać coś podobnego ale mnie ubiegłeś. :-)
        Dodam jeszcze jedno: Nie należy się zbytnio sugerować faktem, że wiele kobiet uważa gejów za dobrych kumpli i wypowiada się o nich z sympatią.
        To jest sympatia, ale ASEKSUALNA. A na takiej sympatii większości facetów zazwyczaj nie zależy.
        Dlatego wolą na wszelki wypadek zdystansować się od TAKIEJ sympatii.

        • andrzejto1 Re: skąd oburzenie kobiet gdy ktoś nazwie je "dzi 17.05.11, 16:52
          morrison9 napisał:

          > Już miałem napisać coś podobnego ale mnie ubiegłeś. :-)
          > Dodam jeszcze jedno: Nie należy się zbytnio sugerować faktem, że wiele kobiet u
          > waża gejów za dobrych kumpli i wypowiada się o nich z sympatią.
          > To jest sympatia, ale ASEKSUALNA. A na takiej sympatii większości facetów zazwy
          > czaj nie zależy.
          > Dlatego wolą na wszelki wypadek zdystansować się od TAKIEJ sympatii.
          >

          Ta sytuacja bierze się z podobnego typu umysłowości. Czytałem kiedyś, że o orientacji decyduje ilość testosteronu u matki w początkowy okresie ciąży. Jeśli jest w ciąży z chłopcem, to niski poziom testosteronu powoduje u chłopca powstanie "kobiecego" typu umysłu. I dosyć często właśnie skłonnościami homoseksualnymi. Jeśli wysoki, to męskiego. Jeśli jest w ciąży z dziewczynką, to sytuacja jest odwrotna, czyli rodzi się chłopczyca, która często potem właśnie staje się lesbijką.
          Więc kobietom łatwiej jest się dogadać z gejem, bo myślą w podobny sposób. A z kolei każdy z nas pewnie miał w towarzystwie dziewczyny, które łaziły po drzewach z chłopakami itp. W porównaniu z innymi dziewczynami łatwiej było z nimi nawiązać kontakt.
          Ot i co.
      • kieliszki Re: skąd oburzenie kobiet gdy ktoś nazwie je "dzi 18.05.11, 13:20
        Seks - wielkie ego mężczyzny, wyraz dominacji mężczyzny i (dla kontrastu) poniżenia kobiety, która mu się oddaje; seks jest dla niego, on za seks płaci.
        Dlatego kochliwa panna jest szmatą, a kochliwy kawaler to zdobywaca.

        Lesbijki są obojętne, bo się nie szmacą z kawalerami. Geje dają się dominować i szmacić na wzajem.

        Dla mnie to wszystko śmieszne. Dla mnie geje bywają irytujący, obawiam się, żeby który się we mnie nie zakochał i się głupia sytuacja nie zrobiła. Geje nie są do końca szczerzy, ale to może wynika z ich codziennego doświadczenia. Niemniej chciałbym widzieć mężczyzn całujących się na ulicach, chciałbym, by mogli adoptować dzeci,chciałbym, by Polska była krajem rozsądnym, bez ciężaru fobii i zabobonów.
        • kieliszki Re: skąd oburzenie kobiet gdy ktoś nazwie je "dzi 18.05.11, 13:23

          Seks jest zły, wulgarny. Myślę, że gdyby ludzie potrafili otwarcie, ciepło i miło rozmawiać o seksie, to by nie budziłby on tylu negatywnych emocji i tolerancja dla HS byłaby większa.
          • thrilled_claire Re: skąd oburzenie kobiet gdy ktoś nazwie je "dzi 19.05.11, 13:56
            Zgadzam się, że wszystkim nam żyło by się przyjemniej gdybyśmy oddemonizowali seks pod każdym względem (jako społeczeństwo), a szczególnie seksualność kobiet. Bo co to ma znaczyć "puszczalska"? To jest odmawianie prawa kobiecie do jej własnego ciała. To dopiero jest uwłaczające! Czemu nie cieszyć się tym, że kobieta lubi seks? To chyba z korzyścią dla partnera, nie? Niestety, mit o "magicznej różdżce" czyli mężczyźnie idealnym, który sprawi, że kobieta nagle zacznie czerpać radość z seksu powielają także same kobiety...
            • andrzejto1 Re: skąd oburzenie kobiet gdy ktoś nazwie je "dzi 19.05.11, 17:08
              thrilled_claire napisała:

              > Zgadzam się, że wszystkim nam żyło by się przyjemniej gdybyśmy oddemonizowali s
              > eks pod każdym względem (jako społeczeństwo), a szczególnie seksualność kobiet.
              > Bo co to ma znaczyć "puszczalska"? To jest odmawianie prawa kobiecie do jej wł
              > asnego ciała. To dopiero jest uwłaczające! Czemu nie cieszyć się tym, że kobiet
              > a lubi seks? To chyba z korzyścią dla partnera, nie? Niestety, mit o "magicznej
              > różdżce" czyli mężczyźnie idealnym, który sprawi, że kobieta nagle zacznie cze
              > rpać radość z seksu powielają także same kobiety...

              Puszczalska, to jest ta, która miała wielu partnerów seksualnych. Po prostu.
              Nikt żadnej kobiecie nie odmawia czegokolwiek. Tyle, że jeśli coś robi, to ze świadomością konsekwencji. Faceci tego typu kobiety traktują tylko i wyłącznie jako obiekt seksualny. A i to nie wszyscy, bo są też tacy, którzy nie chcą się do nich dotknąć.

              Związek z taką kobietą jest obarczony większym ryzykiem, że facet będzie wychowywał nie swoje dziecko. Oczywiście nie mając o tym pojęcia. I dlatego jest tak jak jest.
              • thrilled_claire Re: skąd oburzenie kobiet gdy ktoś nazwie je "dzi 23.05.11, 12:55
                Idąc Twoim tokiem rozumowania zakładam, że nic Cię nie obchodzą/obchodziłyby własne dzieci, prawda? Bo skoro facet o niczym innym nie marzy niż rozsiać swoje DNA jak najszerzej (a kobieta to durne stworzenie, które po pierwsze tkwi w epoce kamienia łupanego i nie słyszało o antykoncepcji i warte jest tyle, co jej macica, po drugie nie zasługuje na zaufanie, bo wiadomo, jak lubi seks, to z każdym i w każdych okolicznościach się bzyknie, a po trzecie nie ma prawa dysponować swoim ciałem jak chce, bo spadnie jej "rynkowa" wartość), to znaczy że ma głęboko w d... co się dalej z nim dzieje. Ilość przechodzi w jakość.
                I skończ z przykładaniem męskich pragień do kobiet (lubię seks = lubię seks z kimkolwiek), pewnie to ciężko zrozumieć jak się jest egoistą, ale nie wszyscy mają tak jak Ty.
      • max-ym Re: skąd oburzenie kobiet gdy ktoś nazwie je "dzi 18.05.11, 15:22
        "Stąd jedną z najgorszych obelg w okresie szkoły podstawowej i gimnazium jest własnie "Ty pedale". Ktoś taki jest niejako zaprzeczeniem wizerunku kapitana drużyny sportowej (czyli samca "alfa" z amerykańskich seriali dla nastolatków)."
        To prawda, ze dzieci tak sie wyzywaja, ale obiektywnie, znowu wylazi tu brak wiedzy- przeciez nie wszyscy homoseksualisci sa zniewiescialymi lamagami!! Bycie homoseksualista wcale nie przeszkadza by zostac kapitanem druzyny sportowej, szefem duzej firmy, albo komandosem. Tymczasem w PL sie wciaz uwaza, ze jak jestes gejem, to nie dosc ze slabego ciala-ducha i umyslu, to jeszcze lubujesz sie w kolorowych balonikach, piorkach, gadzetach dziwacznych- tak jak to na paradach jacys przebierancy pokazuja, a co nic wspolnego z zyciem nie ma...
        • kosm.aty Re: skąd oburzenie kobiet gdy ktoś nazwie je "dzi 18.05.11, 19:43
          > Bycie homoseksualista wcale nie przeszkadza by zostac kapitanem druzyny sportowej

          Nie uniemożliwia, ale zdecydowanie przeszkadza.

          > Tymczasem w PL sie wciaz uwaza, ze jak jest es gejem, to nie dosc ze slabego ciala-ducha i umyslu, to jeszcze lubujesz sie w kolorowych balonikach

          Przypomnij mi jakich gejów pokazuje TV?
          • max-ym Re: skąd oburzenie kobiet gdy ktoś nazwie je "dzi 18.05.11, 20:19
            PL telewizji nie ogladam, bo nie mam- ale podejrzewam, ze zadnych nie pokazuja. A co czasem wyczytam z doskoku w gazetach, to tylko jest o jakichs na maksa zdziwaczalych przypadkach (zarowno pod wzgledem wygladu, jak i zachowania czy stylu ubierania). To tak, jakby wybierac smieciowych hetero i oglaszac, ze tacy sa wszyscy hetero.. No ale niepotrzebnie wpuszczam sie w rozwazania, bo to calkiem inny watek.

            Ha ha, no tak, tak- w znakomitej wiekszosci istotnie bycie homo moze cokolwiek przeszkadzac w zostaniu kapitanem druzyny- no ale znowu mnie chodzi o to, zeby tak wszystkich do jednego wora nie wsadzac- bo znowu i nie wszyscy hetero na kapitanow druzyn sie nadaja, prawda?
      • wikul Re: skąd oburzenie kobiet gdy ktoś nazwie je "dzi 18.05.11, 21:43
        kutuzow napisał:

        > Oba zwroty "padał", "dziwka" uderzają w to co jest cenne u danej płci -u facetó
        > w szeroko rozumiana "męskośc" która jest cenna w oczach kobiet u kobiet szeroko
        > rozumiana kobiecość, która jest cenna w oczach mężczyzn.

        Absurdalne porównanie. Właściwszym byłoby porównanie pedała i lesby.

        Pedał to pejoratywnie określenie mężczyzny homoseksualnego.

        pl.wiktionary.org/wiki/peda%C5%82#pl

        Dziwka to najczęściej prostytutka.

        pl.wiktionary.org/wiki/dziwka
    • fomica Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 11:38
      To wynika z niesymetrycznej pozycji kobiety i mężczyzny w patriarchalnym świecie. Mężczyzna homo przyjmuje tak jakby kobiecą, bierną rolę w seksie - przyjmuje "w siebie", pozwala na penetrowanie swojej prywatnej strefy, wpuszcza druga osobę. Plus wszystkie kretyńskie stereotypy - gej jako delikatny, mizdrzący się, stosujący kosmetyki itd. Tradycyjny mężczyna tak nie robi - on jest aktywny, daje, wchodzi, nie dotyka kobiecych fatałaszków. Zatem homo stawia się w roli kobiecej, niższej w hierarchii. Stąd ta pogarda. Kłania się ciągle przekonanie o niższości kobiet i wszystkiego co kobiece w naszej kulturze.
      Zauważmy, że to dotyczy wszelkich sfer zycia - powiedzenie mężczyźnie że ma dużo kobiecych cech, że jest ciepły i wrazliwy jak kobieta jest zwykle odbierane jako obelga, a co najmniej kpina. Z kolei dla kobiet - męska decyzja, męska rozmowa, postapic po męsku - najwyższa nobilitacja.
      Zagrożenie jest zapewne takie, że samce boja się, że będąc widzianymi w towarzystwie homo zaczną byc postrzegane przez otoczenie jako "jeden z nich", więc na wszelki wypadek bronia sie rękami i nogami przed jakimkolwiek kontaktem. Z moich obserwacji wynika, że poczucie pewności siebie i wysoka samoocena jest silnie skorelowana z tolerancja na wszelkie odmienności.
      • andrzejto1 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 17:05
        fomica napisał:

        > To wynika z niesymetrycznej pozycji kobiety i mężczyzny w patriarchalnym świeci
        > e. Mężczyzna homo przyjmuje tak jakby kobiecą, bierną rolę w seksie - przyjmuje
        > "w siebie", pozwala na penetrowanie swojej prywatnej strefy, wpuszcza druga os
        > obę. Plus wszystkie kretyńskie stereotypy - gej jako delikatny, mizdrzący się,
        > stosujący kosmetyki itd. Tradycyjny mężczyna tak nie robi - on jest aktywny, da
        > je, wchodzi, nie dotyka kobiecych fatałaszków. Zatem homo stawia się w roli kob
        > iecej, niższej w hierarchii. Stąd ta pogarda. Kłania się ciągle przekonanie o n
        > iższości kobiet i wszystkiego co kobiece w naszej kulturze.
        > Zauważmy, że to dotyczy wszelkich sfer zycia - powiedzenie mężczyźnie że ma duż
        > o kobiecych cech, że jest ciepły i wrazliwy jak kobieta jest zwykle odbierane j
        > ako obelga, a co najmniej kpina. Z kolei dla kobiet - męska decyzja, męska rozm
        > owa, postapic po męsku - najwyższa nobilitacja.
        > Zagrożenie jest zapewne takie, że samce boja się, że będąc widzianymi w towarzy
        > stwie homo zaczną byc postrzegane przez otoczenie jako "jeden z nich", więc na
        > wszelki wypadek bronia sie rękami i nogami przed jakimkolwiek kontaktem. Z moic
        > h obserwacji wynika, że poczucie pewności siebie i wysoka samoocena jest silnie
        > skorelowana z tolerancja na wszelkie odmienności.

        GIGO - Garbage In - Garbage Out.
        Ewolucja trwała miliony lat. Gatunek ludzki ewoluował paręset tysięcy lat. I natura promowała jasne i jednoznaczne cechy umożliwiające przetrwanie gatunku. Silni i sprawni myśliwi i płodne kobiety. Myśliwy-wojownik walczący o przetrwanie plemienia nie mógł być miękkim wrażliwcem, bo w pierwszej kolejności tracił życie. Stanowił zagrożenie dla innych samców. Zagrożenie polegające na tym, że nie można było na kimś takim polegać. Jak łańcuch- jest tak mocny, jak mocne jest najsłabsze jego ogniwo.
        Takim facetem również nie były zainteresowane kobiety, bo nie gwarantował przetrwania gatunku. Słabo polował i słabo walczył. To nie były czasy, gdy z wrogiem się negocjowało, walczyło się z nim. Zwycięzca zabierał dobra i kobiety.
        Zresztą znam kobiety, które do gejów czują większe obrzydzenie niż faceci. To jest obciążenie ewolucyjne. Zresztą z tego powodu kobiety wola tak zwanych "niegrzecznych chłopców", bynajmniej jako nosicieli genów.
        • stokrotka_a Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 15:13
          andrzejto1 napisał:

          > Zresztą z tego powodu kobiety wola tak zwanych "nieg
          > rzecznych chłopców", bynajmniej jako nosicieli genów.

          Polecam zapoznanie się ze znaczeniem słowa "bynajmniej".
          • andrzejto1 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 19.05.11, 09:21
            stokrotka_a napisała:

            > andrzejto1 napisał:
            >
            > > Zresztą z tego powodu kobiety wola tak zwanych "nieg
            > > rzecznych chłopców", bynajmniej jako nosicieli genów.
            >
            > Polecam zapoznanie się ze znaczeniem słowa "bynajmniej".

            Zgadza się. Powinienem użyć słowa przynajmniej. Co nie zmienia sensu całej wypowiedzi, do której mam nadzieję nie masz zastrzeżeń??
            • stokrotka_a Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 19.05.11, 10:27
              andrzejto1 napisał:

              > Zgadza się. Powinienem użyć słowa przynajmniej. Co nie zmienia sensu całej wypo
              > wiedzi, do której mam nadzieję nie masz zastrzeżeń??

              Mam zastrzeżenia, np. takie: gatunek ludzki ewoluował na pewno grubo ponad milion a nie paręset tysięcy lat.
        • thrilled_claire Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 19.05.11, 14:12
          Tylko że dzisiaj do "polowania na mamuta" nie trzeba siły fizycznej a intelektu. Zatem kobieta może sobie spokojnie sama tego mamuta upolować (czyt: utrzymać się finansowo samodzielnie). Czyli facet w dawnej roli jest kompletnie niepotrzebny. Teraz musi zaoferować coś innego, a mianowicie partnerstwo, i do tego wielu mężczyzn, szczególnie w Polsce, jeszcze nie dorosło.

          > Z moich obserwacji wynika, że poczucie pewności siebie i wysoka samoocena jest
          > silnie skorelowana z tolerancja na wszelkie odmienności.

          Z moich też tak wynika. Chroi też przed lękiem przed seksualnością kobiet (naturalnie pewny siebie facet w życiu nie wyrazi się z pogardą o kobiecie dlatego, że ta lubi seks).
          • andrzejto1 Tak się spytam łagodnie 19.05.11, 15:58
            thrilled_claire napisała:

            > Tylko że dzisiaj do "polowania na mamuta" nie trzeba siły fizycznej a intelektu
            > . Zatem kobieta może sobie spokojnie sama tego mamuta upolować (czyt: utrzymać
            > się finansowo samodzielnie). Czyli facet w dawnej roli jest kompletnie niepotrz
            > ebny. Teraz musi zaoferować coś innego, a mianowicie partnerstwo, i do tego wie
            > lu mężczyzn, szczególnie w Polsce, jeszcze nie dorosło.
            >
            > > Z moich obserwacji wynika, że poczucie pewności siebie i wysoka samoocena
            > jest
            > > silnie skorelowana z tolerancja na wszelkie odmienności.
            >
            > Z moich też tak wynika. Chroi też przed lękiem przed seksualnością kobiet (natu
            > ralnie pewny siebie facet w życiu nie wyrazi się z pogardą o kobiecie dlatego,
            > że ta lubi seks).

            Jaki związek ma Twój post z tematem dyskusji jako takiej??
            Poza tym twierdzenie, że panujesz intelektem nad milionem jak powiedziała Stokrotka lat ewolucji naraża Cię co najwyżej na śmieszność...
            • stokrotka_a Re: Tak się spytam łagodnie 19.05.11, 16:16
              andrzejto1 napisał:

              > Poza tym twierdzenie, że panujesz intelektem nad milionem jak powiedziała Stokr
              > otka lat ewolucji naraża Cię co najwyżej na śmieszność...

              Po pierwsze, przedmówczyni nie stwierdziła tego, co sugerujesz, a po drugie weź pod uwagę, że intelekt również jest rezultatem milionów lat ewolucji i to rezultatem dość niezwykłym i oferującym ogromne możliwości jego posiadaczom (niektórym przynajmniej).
              • ururam-tururam Re: Tak się spytam łagodnie 19.05.11, 16:35
                stokrotka_a napisała:

                > andrzejto1 napisał:
                >
                > > Poza tym twierdzenie, że panujesz intelektem nad milionem jak powiedziała
                > Stokr
                > > otka lat ewolucji naraża Cię co najwyżej na śmieszność...
                >
                > Po pierwsze, przedmówczyni nie stwierdziła tego, co sugerujesz, a po drugie weź
                > pod uwagę, że intelekt również jest rezultatem milionów lat ewolucji i to rezu
                > ltatem dość niezwykłym i oferującym ogromne możliwości jego posiadaczom (niektó
                > rym przynajmniej).

                Nie módlcie się tak bardzo do tego intelektu który zawsze przegra z nagą, niepowstrzymaną agresją.
                Hitler przepuścił przez komin tysiące wybitnych profesorów.
                A i ci co go pokonali też "umielcami" nie byli.
                Achtundachtzig Professoren: Vaterland, du bist verloren!
                • thrilled_claire Re: Tak się spytam łagodnie 23.05.11, 12:59
                  Jasne, i Hitler zrobił to siłą swoich mięśni.
                  • ururam-tururam Re: Tak się spytam łagodnie 23.05.11, 13:13
                    Oczywiście że nie ale niestety to nie IQ miało decydujące znaczenie.
                    Jeśli tego nie zauważasz to tylko potwierdza że mam rację.
              • andrzejto1 Re: Tak się spytam łagodnie 19.05.11, 16:54
                stokrotka_a napisała:

                > andrzejto1 napisał:
                >
                > > Poza tym twierdzenie, że panujesz intelektem nad milionem jak powiedziała
                > Stokr
                > > otka lat ewolucji naraża Cię co najwyżej na śmieszność...
                >
                > Po pierwsze, przedmówczyni nie stwierdziła tego, co sugerujesz, a po drugie weź
                > pod uwagę, że intelekt również jest rezultatem milionów lat ewolucji i to rezu
                > ltatem dość niezwykłym i oferującym ogromne możliwości jego posiadaczom (niektó
                > rym przynajmniej).

                Zgadza się. Mimo wszystko w kwestiach prokreacyjnych działa instynkt. O jak sądzę doskonale o tym wiesz. Facet musi mieć w sobie to coś, by zechcieć mieć z nim dziecko. I to jest poza świadomym wyborem. Można udawać, że się coś robi z rozsądku, by na przykład przy jakiejś okazji oddać samcowi alfa, nawet widzianemu po raz pierwszy w życiu...
                • thrilled_claire Re: Tak się spytam łagodnie 23.05.11, 13:04
                  Mówisz z doświadczenia? Jako kobieta? Na brak wielbicielek nie narzekają ani Andrzej Gołota ani Bill Gates, każdy typ znajdzie swoje amatorki, ale zapewniam Cię że żaden piękny amant nie miałby połowy swojego powodzenia gdyby był półgłówkiem. Samiec alfa to inaczej przewodnik stada a tym w społeczeństwie ludzi nie zostaje się dzięki sile fizycznej. No, chyba że mówimy o dresach z przedmieścia...
                  • ururam-tururam Re: Tak się spytam łagodnie 23.05.11, 13:15
                    thrilled_claire napisała:

                    > żaden piękny amant nie miałby połowy swojego powodzenia gdyby był półgłówkiem

                    Oczywiście.
                    Musi jeszcze mieć pieniądze. :)
            • thrilled_claire Re: Tak się spytam łagodnie 23.05.11, 13:09
              A jaki związek z tematem dyskusji ma połowa Twoich postów? Na śmieszność narażasz się trzymając się kurczowo epoki kamienia łupanego.
    • eastern-strix już wyjaśniam 17.05.11, 11:50
      Już w latach siedemdziesiątych pojawiły się teorie, że mężczyzn dlatego tak odrzuca od gejów, ponieważ wzbudza to w nich strach przed byciem penetrowanym. Innymi słowy, osoba penetrowana to ofiara, frajer itp. Wystarczy spojrzeć na język - pie****le cie, jeb**y itp. Bycie stroną bierną w akcie seksualnym to coś niewyobrażalnego.

      Ujawnia to też, co tak naprawdę wielu mężczyzn sądzi o kobietach. Homofobiczni mężczyźni to często amatorzy seksu, w którym kobieta jest poniżona. I wizja ich samych na miejscu kobiety tak ich przeraża.

      Polecam Andreę Dworkin i Margaret Mead. Podczas lektury okaże się, że w społecznościach, w których seks nie służy do poniżenia, nie ma takiego wrogiego stosunku do gejów.
      • fields1 Re: już wyjaśniam 17.05.11, 11:55
        eastern-strix napisała:
        > Podczas lektury okaże się, że w społecz
        > nościach, w których seks nie służy do poniżenia, nie ma takiego wrogiego stosun
        > ku do gejów.

        Mogłabyś wymienić kilka takich kultur ?
        • eastern-strix Re: już wyjaśniam 17.05.11, 13:39
          Tak, z naszego kręgu kulturowego choćby Norwegia. W języku norweskim nie ma takiego przełożenia, tzn odpowiednik słowa 'pie****ić' (knulle) nie może być użyty w wyrażeniu 'pier*** się' i tym podobnych.

          Statystycznie w Norwegii jest bardzo mało gwałtów, w zeszłym roku w Oslo i okolicach 28 z tego 26 popełnionych przez imigrantów, a więc osoby o tożsamości kulturowej innej niż norweska.

          Jest jeszcze plemię na Pacyfiku, niestety nie pamietam nazwy (mogę znalexć książkę ale to trochę potrwa), gdzie seks jest traktowany w kategoriach zabawy. Tam też nie ma czegoś takiego jak gwałt, poniewaz seks nie jest podświadomie utożsamiony z przemocą. I podobnie jak w Skandynawii, męski homoseksualizm nie jest tam piętnowany.

          Ze Skandynawią problem jest bardziej złożony, bo jednak chrześcijaństwo narzuciło części społeczenstwa mocno dualistyczne widzenie rzeczywistości.

          Nie jestem antropologiem kulturowym tylko filologiem i zajmuję się badaniem związków między językiem a konstruowaniem rzeczywistości. Myślę, że analizując jezyk można się wiele dowiedzieć o danej kulturze.
          • nikodem_73 Re: już wyjaśniam 17.05.11, 15:39
            Wiesz - zaciekawiło mnie to co piszesz, choć muszę przyznać, że nie do końca rozumiem.

            W końcu w takim języku polskim hmm... nazwijmy je "wulgaryzmy okołokoitalne" ;) mają nie tylko negatywne konotacje. Choćby takie radosne, acz soczyste, "pi*lisz!" wykrzyknięte po usłyszeniu radosnej, choć nieoczekiwanej wiadomości. No wiem - to może sugerować stronę czynną aktu. No ale z drugiej strony "p*dol się" nie mówi nic o tym czy ma się być stroną czynną, czy bierną. To nie angielskie "f*k you", gdzie od razu wiadomo kto kogo. Swoją drogą - jest w polskim tego odpowiednik? Jedyne co mi przychodzi to "oldscoolowe" - "j*bał cię pies" - ale ono znowuż ma jakby trochę inne znaczenie.

            A co z takim "wali mnie to" (znane także jako "j*bie mnie to") będącym określeniem dla kompletnej, bezgranicznej wręcz, obojętności? No dyć to jawne określenie strony biernej! Jak w tym momencie pogodzić taką wypowiedź z teorią o strachu przed penetrowaniem?

            A może to są po prostu wyjątki?
            • ururam-tururam Re: już wyjaśniam 18.05.11, 08:47
              Takie roztrząsania językowe nie mają oczywiście najmniejszego sensu. Filologowie mówią o nich i piszą tylko po to żeby było modnie, żeby dostać granty i sprzedać parę książek. Można też sobie dorobić na boku pisząc dla kabaretów.
              I tyle.
              • mama_myszkina Re: już wyjaśniam 18.05.11, 20:50
                Skoro nie mają sensu, to po co się w nie angażujesz?

                Ja osobiście uważam, że każdy świadomy obywatel powinien znać język i dzedzictwo kulturowe swojego kraju, ale jak widać, nie jest to pogląd szeroko rozpowszechniony... .

            • rock73 Re: już wyjaśniam 19.05.11, 12:30
              > Jedyne co mi przychodzi to "oldscoolowe" - "j*bał cię pies" - ale on
              > o znowuż ma jakby trochę inne znaczenie.

              Zastanawiam się, czy to określenie, to zakamuflowany objaw zoofobii, czy może policjofobii?
              • ururam-tururam Re: już wyjaśniam 19.05.11, 12:33
                rock73 napisał:

                > Zastanawiam się, czy to określenie, to zakamuflowany objaw zoofobii, czy może p
                > olicjofobii?

                Nie ma się co zamartwiać takimi rzeczami. Nieoceniona "stokrotka_a" zastosowała rewolucyjną metodę likwidowania wszelkich fobii - wejść w TO!
                Szczegóły w wątku o pożyciu od tyłu.
              • mama_myszkina Re: już wyjaśniam 19.05.11, 17:30
                a dlaczego niektórzy mężczyźni lubią oglądac kopulację kobiety z psem? poniewaz to jest skrajne poniżenie kobiety. tu masz odpowiedź odnośnie 'je*ał cię pies'.
                • nikodem_73 Re: już wyjaśniam 21.05.11, 03:21
                  Obawiam się, że powiedzonko "je*ał cię pies" może być dużo starsze niż najstarsze nagrania dowolnej pani kopulującej z kimkolwiek/czymkolwiek. Było wszak już powszechnie stosowane przez Legionistów Piłsudskiego.
                  • ururam-tururam Re: już wyjaśniam 21.05.11, 07:01
                    nikodem_73 napisał:

                    > Było wszak już powszechnie stosowane przez Legionistów Piłsudskiego.

                    Czego dowodem jest oryginalny tekst "Pierwszej brygady": "Nie chcemy już od was uznania, ni waszych mów, ni waszych łez. Skończyły się dni kołatania do waszych dusz - jeb*ł was pies!"
                    Dlaczego teraz nie uczą dzieci pieśni patriotycznych w szkołach? :)
          • letalin Re: już wyjaśniam 17.05.11, 15:39
            >>>>I podobnie jak w Skandynawii, męski homoseksualizm nie jest
            > tam piętnowany.
            ---------------------------------------
            W sferze oficjalnej nie ma również rasizmu:)
            Zapewniam Cię jednak, że młodzi heteroseksualni Szwedzi mają taki sam stosunek do "pedałów" jak polskie homofoby.


            > Tak, z naszego kręgu kulturowego choćby Norwegia. W języku norweskim nie ma tak
            > iego przełożenia, tzn odpowiednik słowa 'pie****ić' (knulle) nie może być użyty
            > w wyrażeniu 'pier*** się' i tym podobnych.
            -----------------------------------------------------------------
            I czego to dowodzi? Że norweski ma inne słowa, związane np. z defekacją, do wyrażania tych uczuć. Niczego więcej. A słowo knulle, czy knulla po szwedzku, mówią dokładnie to samo co wy****lić po polsku i nie mają nic z partnerskim seksem wspólnego, tak samo jak polskie słowo wyraźnie zaznaczając stronę dominującą w akcie.

            > Statystycznie w Norwegii jest bardzo mało gwałtów, w zeszłym roku w Oslo i okol
            > icach 28 z tego 26 popełnionych przez imigrantów, a więc osoby o tożsamości kul
            > turowej innej niż norweska.
            -----------------------------------------------------------------------
            Mało gwałtów może wynikać z setek innych przyczyn: Wczesnej inicjacji, łatwości znalezienia partnerki, przesunięcia inicjatywy w stronę kobiet, turystyki seksualnej, która pozwala norweskim mężczyznom realizować swoje dzikie fantazje za pieniądze, czy wielu innych czynników, których nie znam, bo tematu nie zgłębiałem.

            Ja to powszechnie deklarowane obrzydzenie do homoseksualizmu traktuję jako formę naturalnej edukacji seksualnej.
            Człowiek nie do końca jest zdeterminowany w swojej orientacji seksualnej do czasu osiągnięcia dojrzałości ( a opisane wcześniej "spedalenie" w więzieniach, udowadnia, że również po osiągnięciu dojrzałości, orientacja seksualna zależy również od okoliczności przyrody, a nie tylko od genów) . Tak jak homoseksualne uwiedzenie może być początkiem homoseksualizmu u genetycznie zdrowego młodego człowieka, tak rozpowszechnianie tych negatywnych, emocjonalnych ocen homoseksualizmu, społeczne odrzucenie, kieruje chłopca w stronę zachowań heteroseksualnych , akceptowanych społecznie, bo przecież z punktu widzenia społeczeństwa, rodziny nie chodzi o to, żeby "pier..ć bez sensu", ale, żeby wnuki z tego były.
            Napiętnowanie homoseksualizmu jest pomocne tym chłopcom, którzy w czasie swojego dojrzewania przechodzą przez okres gdzie hormony potrafią znacząco wpływać na świadomość, a niektórzy mają czasowo więcej hormonów kobiecych niż testosteronu i sami nie wiedzą czego pragną. Mogą w tym czasie utrwalić jakieś dewiacyjne zachowania, nie wykształcić heteroseksualizmu. Bo to wcale nie jest tak, że się rodzimy hetero i na pewno hetero umrzemy.


          • andrzejto1 Re: już wyjaśniam 17.05.11, 17:11
            eastern-strix napisała:

            >
            > Ze Skandynawią problem jest bardziej złożony, bo jednak chrześcijaństwo narzuci
            > ło części społeczenstwa mocno dualistyczne widzenie rzeczywistości.
            >
            > Nie jestem antropologiem kulturowym tylko filologiem i zajmuję się badaniem zwi
            > ązków między językiem a konstruowaniem rzeczywistości. Myślę, że analizując jez
            > yk można się wiele dowiedzieć o danej kulturze.

            Już widzę Wikingów chodzących ze sobą pod rękę...
            Jakoś ich zachowania w stosunku do ofiar ich napaści w całej Europie nie mają przełożenia na twoje opowieści. Wszędzie gdzie mogli, rabowali, zabijali i gwałcili. Chcesz mi powiedzieć, że laski z napadniętych i plądrowanych miast i wsi bzykały się z nimi dobrowolcem??
            Proponuję poczytać nieco historię. Usiłowanie dorabiania poprawności politycznej ma swoje granice...
            • archeus_pl Ty weź przestań się ośmieszać 18.05.11, 15:58
              I zacznij sam czytać coś innego niż bzdury o jakimś mutancie ,wyprodukowane przez jakiegoś grafomana.Zacznij najlepiej naukę od elementarza.A o historii to wiesz tyle co ci powiedziały motyle.
            • mama_myszkina Re: już wyjaśniam 18.05.11, 16:20
              Widzę jednak, że to Ty wiadomości o historii czerpiesz z komiksów typu Conan i filmów fantasy i stąd to wyobrażenie o Wikingach.

              Nie wszyscy mieszkańcy Skanynawii byli Wikingami. Ponadto, Wikingów było dużo więcej wśród Szwedów i Duńczyków niż Norwegów. Dodatkowo, my tu mówimy o społeczenstwie dzisiejszym. Jezyk norweski jest młodym językiem i wierz mi, nie istniał w czasach wikingów. Pierwsze zabytki pochodzą z XII wieku ale tamten jezyk (nota bene wyłącznie kancelaryjny) został zapomniany na zawsze po unii z Danią. Tak naprawdę język norweski odrodził się dopiero w wieku XIX.

              Tyle na temat kształtowania rzeczywistości przez język. Kiedy powstawał współczesny język norweski, Wikingów już dawno nie było.

              • mama_myszkina Re: już wyjaśniam 18.05.11, 16:24
                Napisałam: 'Tak naprawdę język norweski odrodził się dopiero w wieku XIX'

                Powinno być 'narodził', nie odrodził. Po prostu grupa pisarzy zaczęła \norwegizować\ język duński poprzez mieszanie go z lokalnymi dialektami. Coś na zasadzie pig Latin. Kiedy to się zaczęło, Wikingowie obecni byli już tylko na obrazach.
      • empeczy słabe wyjaśnienie 17.05.11, 12:10
        mnie geje nie brzydza bo nie mysle o tym, co sobie robia. Ogolnie jak dwoch facetow sie jebie - no tak to niestety sie nazywa - to nie jest to przyjemny widok dla nikogo. Dla porownania - dwie dziewczyny sie nie jebia, a to za sprawa tego, ze nie maja penisa (doczepiany sie nie liczy).
        Ogolnie bycie gejem jest slabe moim zdaniem.
        • eastern-strix Re: słabe wyjaśnienie 17.05.11, 13:40
          Widac masz mocno ograniczoną wizje ludzkiej seksualności. Współczuję partnerce.
          • eastern-strix Re: słabe wyjaśnienie 17.05.11, 13:42
            Dodam jeszcze, że np. we mnie obrzydzenie wywołuje widok mężczyzny brutalnie kopulującego z kobietą, ale jednak nie mam zamiaru z tego powodu wnioskowac za ograniczeniem osobom heteroseksualnym prawa do związków.

            I to mimo, że 99% gwałtów popełniają heteroseksualni mężczyźni w 98 % na heteroseksualnych kobietach i na dzieciach.
            • nikodem_73 Re: słabe wyjaśnienie 17.05.11, 15:47
              Ale przecież osoby homoseksualne mają prawo do związku (nie ma paragrafu zabraniającego im żyć solo, w związkach, lub stadami). To czego są pozbawieni to przywileje, nie wiedzieć czemu, nadane grupie obywateli po rejestracji w urzędzie (tzn. wiadomo czemu nadane - ustawodawca to motywował zwiększeniem dzietności - po statystykach widać, że się okrutnie omylił, a dodatkowo argumentacja ta w wypadku małżeństw homoseksualnych jest kompletnym nieporozumieniem).
            • empeczy Re: słabe wyjaśnienie 17.05.11, 16:02
              eastern-strix napisała:

              > Dodam jeszcze, że np. we mnie obrzydzenie wywołuje widok mężczyzny brutalnie ko
              > pulującego z kobietą, ale jednak nie mam zamiaru z tego powodu wnioskowac za og
              > raniczeniem osobom heteroseksualnym prawa do związków.
              >
              > I to mimo, że 99% gwałtów popełniają heteroseksualni mężczyźni w 98 % na hetero
              > seksualnych kobietach i na dzieciach.


              Chłopie, co mnie to.
            • andrzejto1 Re: słabe wyjaśnienie 17.05.11, 17:16
              eastern-strix napisała:

              > Dodam jeszcze, że np. we mnie obrzydzenie wywołuje widok mężczyzny brutalnie ko
              > pulującego z kobietą, ale jednak nie mam zamiaru z tego powodu wnioskowac za og
              > raniczeniem osobom heteroseksualnym prawa do związków.
              >
              > I to mimo, że 99% gwałtów popełniają heteroseksualni mężczyźni w 98 % na hetero
              > seksualnych kobietach i na dzieciach.

              Jak rozmiem nie ma gwałtów homoseksualnych??
              Masz bardzo wyidealizowany obraz homoseksualistów. Obejrzyj sobie kiedyś film "Zadanie" z Alem Pacino. Może ci przejdzie. Wśród gejów jest najwyższy odsetek przemocy seksualnej, prostytucji i zdrad.
              • mama_myszkina Re: słabe wyjaśnienie 17.05.11, 18:00
                proponujesz mi film, który jest fikcją?

                mój drogi, wystarczy poczytać kartoteki policyjne (co też czynię na bieżąco), żeby się przekonać, że 98% gwałcicieli i pedofili to heteroseksualni mężczyźni.
                • viscid Re: słabe wyjaśnienie 18.05.11, 00:04
                  Zwykle też 98% ogółu mężczyzn jest heteroseksualnych...

                  Poza tym, czy kiedy gej idzie do więzienia/aresztu, to afiszuje się ze swoją orientacją? Szczerze wątpię.
                • andrzejto1 Re: słabe wyjaśnienie 18.05.11, 11:12
                  mama_myszkina napisała:

                  > proponujesz mi film, który jest fikcją?
                  >
                  > mój drogi, wystarczy poczytać kartoteki policyjne (co też czynię na bieżąco), ż
                  > eby się przekonać, że 98% gwałcicieli i pedofili to heteroseksualni mężczyźni.

                  Pozwolę się posłużyć innymi danymi:

                  Zasadniczo, we wszystkich badaniach liczba homoseksualistów stanowi mniej niż 3%. (Statystyki kanadyjskie [Statistics Canada] wskazują tylko na 1% populacji, który określił siebie jako osoby o orientacji homoseksualnej.) Jednakże liczba homoseksualistów wśród pedofilów stanowi 25%. (Blanchard R. i inni. „Fraternal birth order and sexual orientation in pedophiles” [„Kolejność urodzenia wśród braci a orientacja seksualna pedofilów”]. Archives of Sexual Behaviour 2000; 29:463-78.) Dlatego pedofilia występuje 10-25 razy częściej wśród homoseksualistów niż można by się tego spodziewać, gdyby liczbę pedofilów rozłożyć równo na obie populacje (hetero- i homoseksualną).
                  • mama_myszkina Re: słabe wyjaśnienie 18.05.11, 16:14
                    Pozwolę sobie przypomniec, że pedofilia nie ma nic wspólnego z orientacją seksualną, ponieważ pedofilia to głównie manifestacja władzy poprzez zachowania seksualne. Ponadto 87% ofiar pedofili to dziewczynki.... . Jesli chodzi o chłopców jako ofiary, to sprawcami są w 96% męscy heteroseksualni członkowie rodziny, a więc ojcowie, ojczymowie, wujkowie.

                    Co do Blancharda to moge jedynie powiedzieć, że jego badania są mocno nacechowane światopoglądowo.
                    • andrzejto1 Re: słabe wyjaśnienie 19.05.11, 09:31
                      mama_myszkina napisała:

                      > Pozwolę sobie przypomniec, że pedofilia nie ma nic wspólnego z orientacją seksu
                      > alną, ponieważ pedofilia to głównie manifestacja władzy poprzez zachowania seks
                      > ualne. Ponadto 87% ofiar pedofili to dziewczynki.... . Jesli chodzi o chłopców
                      > jako ofiary, to sprawcami są w 96% męscy heteroseksualni członkowie rodziny, a
                      > więc ojcowie, ojczymowie, wujkowie.
                      >
                      > Co do Blancharda to moge jedynie powiedzieć, że jego badania są mocno nacechowa
                      > ne światopoglądowo.


                      Powiedzmy sobie jasno, że wszelkie badania tej sfery życia są mocno zależne od światopoglądu badacza. Dziwnym trafem badania opisujące świat homoseksualny pozytywnie są zwykle autorstwa naukowców o poglądach lewicowych, a negatywnie religijno-konserwatywnych.
                      Prawda jak zwykle leż pośrodku.
                      Nauki społeczne mają niestety to do siebie, że łatwo jest uzyskać wyniki "pod tezę". NLP mówi jasno, że nie ma jednoznacznych i obiektywnych definicji tego samego słowa. Każde może wywoływać różne skojarzenia zależne od doświadczeń życiowych konkretnego człowieka. Daje to spole pole do manipulacji lub naciągania wyników. To nie są nauki ścisłe, w których 2+2 jest równe 4.

                      Dlatego też należy zachować zdrowy dystans i nie dać się zwariować. Jak się za bardzo sprężynę ciśnie, to ona potrafi mocno odbić. I zbyt mocne naciskanie na superakceptację gejów i nadanie im wielu praw, których większość zresztą wcale nie chce, może wywołać efekt odwrotny. I wywoła. To tylko kwestia czasu. Bo tresura jaką się na nas uprawia ma swoje granice.
      • shigella Re: już wyjaśniam 17.05.11, 12:39
        eastern-strix napisała:

        > Już w latach siedemdziesiątych pojawiły się teorie, że mężczyzn dlatego tak odr
        > zuca od gejów, ponieważ wzbudza to w nich strach przed byciem penetrowanym. Inn
        > ymi słowy, osoba penetrowana to ofiara, frajer itp. Wystarczy spojrzeć na język
        > - pie****le cie, jeb**y itp. Bycie stroną bierną w akcie seksualnym to coś nie
        > wyobrażalnego.
        Zauwazmy tez, ze w warunkach separacji od kobiet (np. w wiezieniu, obozie, wojsku, klasztorze) bardzo wielu mezczyzn, ktorzy uwazaja homoseksualizm za ohyde, staje sie czynnymi homoseksualistami.
        Tak, git czlowiek gwalcacy cwela odbywa stosunek homoseksualny, ba tzw przecwelowanie kogos moze byc powodem do dumy.

        > Ujawnia to też, co tak naprawdę wielu mężczyzn sądzi o kobietach. Homofobiczni
        > mężczyźni to często amatorzy seksu, w którym kobieta jest poniżona. I wizja ich
        > samych na miejscu kobiety tak ich przeraża.
        A to tez - w koncu stosunek homoseksualny oprocz funkcji rozladowania napiecia sluzy tez ustanowieniu hierarchii. Jakby tak biednego homofoba dopasc, to czulby sie biedny i zdominowany.
        Inny powod, to zmylanie pogoni. Niektorzy glosno wrzeszcza o sodomitach wszetecznych, zeby zamaskowac fakt wizyt w darkroomach (chocby glosne przypadki pastorow znalezionych w lozku z mlodymi chlopcami). Jak mawia moja przyjaciolka - niektorzy tkwia tak gleboko w szafie, ze widza Narnie.
        Poza tym jak sie glosno wrzeszczy, to sie nie mysli, a myslenie o niezgodnosci uczucia do chlopcow z chrzescianstwem moze bolec.
        • eastern-strix Re: już wyjaśniam 17.05.11, 13:50
          shigella napisała:

          > eastern-strix napisała:
          >
          > > Już w latach siedemdziesiątych pojawiły się teorie, że mężczyzn dlatego t
          > ak odr
          > > zuca od gejów, ponieważ wzbudza to w nich strach przed byciem penetrowany
          > m. Inn
          > > ymi słowy, osoba penetrowana to ofiara, frajer itp. Wystarczy spojrzeć na
          > język
          > > - pie****le cie, jeb**y itp. Bycie stroną bierną w akcie seksualnym to co
          > ś nie
          > > wyobrażalnego.
          > Zauwazmy tez, ze w warunkach separacji od kobiet (np. w wiezieniu, obozie, wojs
          > ku, klasztorze) bardzo wielu mezczyzn, ktorzy uwazaja homoseksualizm za ohyde,
          > staje sie czynnymi homoseksualistami.
          > Tak, git czlowiek gwalcacy cwela odbywa stosunek homoseksualny, ba tzw przecwel
          > owanie kogos moze byc powodem do dumy.
          >

          Zgadzam się w 100%. Niektóre szkoły interpretują to w sposób taki, że kobieta jest w społeczeństwie ofiarą i niewolnikeim a symboliczne panowanie objawia się poprzez przemoc seksualną. W społecznościach sztucznie konstruowanych i pozbawionych kobiet, ktoś musi przejąć tę rolę.

          I jeszcze dodam, że często pojawiające się uzasadnienie,ze dwoje facetów uprawiających seks tak okropnie wygląda to moimz daniem słaba wymówka. Heteropornol, w którym facet gwałci kobietę analnie i szarpie ją za włosy, moim zdaniem wygląda jeszcze gorzej. Ale dla wielu osób wygląda lepiej, bo nie podważa porządku społecznego, o którym napisałam wyżej.

          • ururam-tururam Re: już wyjaśniam 18.05.11, 08:55
            eastern-strix napisała:

            > Niektóre szkoły interpretują to w sposób taki, że kobieta j
            > est w społeczeństwie ofiarą i niewolnikeim a symboliczne panowanie objawia się
            > poprzez przemoc seksualną.

            Zdaje się że to te same "szkoły", które najpierw zinterpretowały chłopa, mużyka, jako ofiarę i niewolnika, uwolniły go od złego pana, po czym pod lufą naganiały do kołchozu a jak i lufa nie pomogła to te "szkoły" zabrały całe jedzenie i wyzwolonemu chłopu pozwoliły zdechnąć w ilości 8 milionów.
            • mama_myszkina Re: już wyjaśniam 18.05.11, 18:20
              Chiny mają tyle samo wspólnego z marksizmem co Polska z kapitalizmem. czyli bardzo mało.
              • andrzejto1 Re: już wyjaśniam 19.05.11, 09:37
                mama_myszkina napisała:

                > Chiny mają tyle samo wspólnego z marksizmem co Polska z kapitalizmem. czyli bar
                > dzo mało.

                A kto ma coś wspólnego z marksizmem?? Marksizm, to kolejna utopia wymyślona w zaciszu gabinetu, której założeniem jest stworzenie świata idealnego. Niestety, życie niesie tyle zmiennych, że żadne debilne koncepcje filozoficzne ich nie wytrzymują. Co niestety do niektórych nie dociera...
                Prawdziwego marksizmu nie udało się stworzyć nikomu i nikomu się to nie uda. To nie działa. Nigdzie i nikomu. Nie udało się w żadnym kraju, na żadnym kontynencie i wśród ludzi żadnej rasy.
                Przepraszam, najbliżej marksizmu byli Jezuici, którzy wśród południowoamerykańskich indian stworzyli w miarę idealne państwo. Historia na ten temat została sfilmowana w "Misji".
    • kryptopatolog wg mnie (choć ekspertem nie jestem) 17.05.11, 11:59
      wg mnie, to jest tak:

      jest wielki wstyd być homoseksualistą. gorzej to niewiele, przy czym każde z tych "jeszcze gorszych" społecznie zachowań jest mniej popularne (np pociąg do staruszek czy jedzenia kału).

      homoseksualizm natomiast jest całkiem popularny. często jest też tematem żartów, dowcipów itp prób rozładowania napięcia. kto nie chce być wzięty za geja, musi brać udział w takim publicznym napiętnowaniu. no i z czasem w każdej grupie następuje radykalizacja poglądów bo każdy chce być najbardziej "niegejowski", czyli najbardziej antygejowski de facto. a kto tego nie zrobi ten w męskiej grupie dostaje łatkę "geja".

      miałem ja takich pozornych gejów i w podstawówce i w liceum. jak bym bym młodszy to i pewnie w gimnazjum bym miał.

      moje wyjaśnienie dotyczy "obrzydzenia gejostwem" niejako w grupie i na pokaz. natomiast czy istnieje takie jednostkowe? pewnie tak. może po prostu ludzie się uczą tego w swoich koleżeńskich grupach i z czasem traktują jako swoje. a może sami się boją homoseksualizmu, swojego, ukrytego, lub boją się gwałtu homoseksualnego (ostatnio się taki nawet zdarzył, fakt że ofiara była niepełnosprawna, no ale jak widać jest to możliwe).

      sądzę że jak ktoś jest świadomy swojej seksualności i pewny jej, a zarazem nie jest podatny na jakieś zachowania stadne, to takiego wstrętu nie będzie miał, wychodząc z założenia "niech sobie robią co chcą w zaciszu swoich domów, byle nikogo nie krzywdzili".
      • racheela Re: wg mnie (choć ekspertem nie jestem) 17.05.11, 12:16
        ciekawe też, że to obrzydzenie gejostwem w więzieniach. Tam największym ponizeniem jest bycie zgwałconym...ale bycie gwałcicielem już nie. Czyli sam akt seksualny nie jest obrzydliwy. Ma być jedynie poniżający dla jednej strony i służyc do określenia hierarchii. Tak samo jak w świecie damsko męskim.
        • n.wataha Re: wg mnie (choć ekspertem nie jestem) 17.05.11, 12:25
          racheela napisała:

          > ciekawe też, że to obrzydzenie gejostwem w więzieniach.

          Hm, rozumiem, że pod nickiem racheela kryje się jakiś facet, który za bardzo nie rozumie pojęcia zgwałcony, bo nie był w więzieniu?

          Dla mnie gwałt jest gwałtem, bez względu gdzie się go doświadczyło i każda normalna kobieta tak go będzie odbierać, nie rozróżniając miejsca jego dokonania "racheelo".
          • racheela Re: wg mnie (choć ekspertem nie jestem) 17.05.11, 12:30
            o co ci chodzi, bo nie rozumiem.
        • arronia Re: wg mnie (choć ekspertem nie jestem) 17.05.11, 15:07
          > Tam największym ponize
          > niem jest bycie zgwałconym...ale bycie gwałcicielem już nie.

          O, właśnie. Ostatnio się zamyśliłam nad wszelkimi "j...bać: policję / wrogi klub / inną nację / homoseksualistów".
          Kto "j...bie" uprawia przecież czynnie akt homoseksualny.
          Sam ze sobą walczy? (Jeśli odezwa odnosi się do gejów.)

          Seks nieseksualny czysto dominacyjny? Może i tak, ale to niezła schizofrenia przy okazji.
        • zewszad_i_znikad Seks analny jako poniżenie dla mężczyzny 17.05.11, 17:44
          W niektórych kulturach rzeczywiście cała niechęć społeczna spada tylko na partnera biernego. W kulturze latynoamerykańskiej tylko bierny gej uchodzi za geja, a ten, który jest tylko aktywny - nie, to jest heteryk, tylko akurat posuwa faceta. ;)
          (Celowo mówię takim wulgaryzującym językiem, bo w takim ujęciu homoseksualności nie ma w ogóle miejsca na miłość. Zresztą seks heteroseksualny tak samo - przy takim patrzeniu na problem seks to tylko władza.)
          A swoją drogą warto zwrócić uwagę, jak wiele jest powiedzeń, w których poniża się kogoś, życząc mu stosunku analnego lub porównując jego postawę z "oddawaniem się": [i]ch... ci w d..., ChWDP, dałeś d..., wyruch... ich[/i]... Znam tylko jeden wyjątek, w którym ośmieszona zostaje strona aktywna: [i]włazi mu w d... bez wazeliny[/i].
    • bezzebnypirat moim skromnym... 17.05.11, 12:30
      Mieszkalem w kilku krajach, w PL to obrzydzenie jest wyjatkowo silne i otwarte, do tego wystepujace we wszystkich chyba grupach spolecznych dosc masowo. Moim zdaniem wynika to przede wszystkim z trzymania sie dosc ostro nakreslonego wizerunku mezczyzny (oraz podzialu rol w zwiazku, zyciu itp). A taki alfa-facet jak ma reagowac na homoseksualistow? Ostro na pokaz. Sam tego nie rozumiem i zaskoczyly mnie reakcje przyjaciol, na np rozmowe o legalizacji zwiazkow homo, przyjaciol mlodych, inteligentnych, wyksztalconych, oczytanych... Moze dlatego, ze nigdy nie widzialem zagrozenia swojej seksualnosci wsrod gejow i nikomu niczego nie musze udowadniac, ja jestem jak najbardziej za zwiazkami. Nie widze tez w tym zadnego zagrozenia dla 'normalnej' rodziny itp, ktorym straszy srodowisko betonowo-katolickie.
      • szuwarek75 Re: moim skromnym... 17.05.11, 15:45
        "zaskoczyly mnie reakcje przyjaciol, na np rozmowe o legalizacji zwiazkow homo, przyjaciol mlodych, inteligentnych, wyksztalconych, oczytanych... "

        Że niby tylko plebs i ciemnota odrzuca gejostwo? A kierunkiem dla "oświeconych" jest już nie tylko tolerancja ale i zachwyt? Wybacz.... To podobny stereotyp do tego, że geje są uduchowionymi artystami i nie ma pedała wśród robotników z taśmy fabrycznej.
        Na szczęście jak widać Wybiórcza nie zlasowała jeszcze młodym mózgów. Fakt akceptacji tego, że część ludzi jest homo nie oznacza jednak automatycznej zgody na to, aby tworzyli oni rodzinę, zwłaszcza że nie spełniają kryteriów komórki społecznej
        • ururam-tururam Re: moim skromnym... 18.05.11, 09:03
          szuwarek75 napisał:

          > "zaskoczyly mnie reakcje przyjaciol, na np rozmowe o legalizacji zwiazkow homo,
          > przyjaciol mlodych, inteligentnych, wyksztalconych, oczytanych... "

          Sama ta zbitka "młodzi, inteligentni" jest już wymowna, jeśli nie użyta w sensie kpiącym. Jak ktoś na przykład nastudiował się "genderów" i naczytał różnych pociesznych Żiżków to tak bardzo zmądrzał że aż zgłupiał więc nie dziwota że po tym wszystkim zaraz by leciał związki legalizować.
          • bezzebnypirat Re: moim skromnym... 18.05.11, 12:09
            'mlodych, inteligentnych, z duzych miast' zawsze uzywam z nutka ironii, po lekturze portali prawicowych wiem, ze to plachta na byka;-)

            Pisalem o tego typu grupie, poniewaz zazwyczaj to tacy ludzie akceptuja zmiany spoleczne i ida niejako 'pod prad' - w tym wypadku brak dowcipow rasistowskich, akceptacja homoseksualistow, niebranie slubu pod presja rodziny jak ma to miejsce na wsi. Ale w Polsce jest jednak 'troche' inaczej, sluby biora nawet mlodzi ateisci, zaraz potem narzekajac na 'co laska', dowcipy rasistowskie czy o homoseksualistach sa akceptowane bez zajakniecia, nawet przejawy rasizmu przejda. Dluga jeszcze droga przed Polska...
            • andrzejto1 Re: moim skromnym... 18.05.11, 14:06
              bezzebnypirat napisał:

              > Pisalem o tego typu grupie, poniewaz zazwyczaj to tacy ludzie akceptuja zmiany
              > spoleczne i ida niejako 'pod prad' - w tym wypadku brak dowcipow rasistowskich,
              > akceptacja homoseksualistow, niebranie slubu pod presja rodziny jak ma to miej
              > sce na wsi. Ale w Polsce jest jednak 'troche' inaczej, sluby biora nawet mlodzi
              > ateisci, zaraz potem narzekajac na 'co laska', dowcipy rasistowskie czy o homo
              > seksualistach sa akceptowane bez zajakniecia, nawet przejawy rasizmu przejda. D
              > luga jeszcze droga przed Polska...

              A może po prostu otwarcie mówimy to co myślimy. Bo na tak zwanym zachodzie mówić o tym głośno nie tylko nie wypada, ale nawet można za to pójść siedzieć. Tyle, że wzrost poparcia dla partii ksenofobicznych wskazuje, że rdzenni europejczycy mają dosyć wmawiania im co jest dobre a co złe. Eksperyment a`la ZSRR przestaje działać...
      • thrilled_claire Re: moim skromnym... 19.05.11, 14:45
        Prawdziwy samiec alfa, pewny siebie i z pozytywną samooceną nie będzie reagował na odmienności, w tym homoseksualizm, poczuciem zagrożenia, obrzydzenia czy agresją. Bo nie nosi w sobie lęku przed zachwianiem swojej męskości a jego "dominacja w stadzie" opiera się na szacunku a nie przemocy. Tylko, że zdobycie szacunku to znacznie cięższa praca niż zastraszenie, stąd nasze ziemniaczki najchętniej wybierają drogę na skróty. Przynajmniej w swojej głowie, bo mocy sprawczej niewiele.
        • ururam-tururam Re: moim skromnym... 19.05.11, 14:55
          thrilled_claire napisała:

          > Prawdziwy samiec alfa, pewny siebie i z pozytywną samooceną nie będzie reagował
          > na odmienności, w tym homoseksualizm

          Prawdziwy samiec alfa będzie reagował na co mu się żywnie podoba!
          • thrilled_claire Re: moim skromnym... 19.05.11, 15:00
            Mylisz pojęcie samca alfa z nieokrzesanym troglodytą.
        • andrzejto1 Re: moim skromnym... 19.05.11, 16:05
          thrilled_claire napisała:

          > Prawdziwy samiec alfa, pewny siebie i z pozytywną samooceną nie będzie reagował
          > na odmienności, w tym homoseksualizm, poczuciem zagrożenia, obrzydzenia czy ag
          > resją. Bo nie nosi w sobie lęku przed zachwianiem swojej męskości a jego "domin
          > acja w stadzie" opiera się na szacunku a nie przemocy. Tylko, że zdobycie szacu
          > nku to znacznie cięższa praca niż zastraszenie, stąd nasze ziemniaczki najchętn
          > iej wybierają drogę na skróty. Przynajmniej w swojej głowie, bo mocy sprawczej
          > niewiele.


          Na przykład taki Putin, charakteryzowany w/g Wikileaks jako typowy samiec alfa wyrażał niejednokrotnie pochwały dla oskarżonego o gwałty byłego prezydenta Izraela. Nie wspomnę o jego wypowiedziach na temat gejów.
          Nie masz pojęcia kim jest samiec Alfa.
          Żyjesz w świecie złudzeń i marzeń sennych z Cosmopolitana. Tamtejsze redaktorki mylą świat realny z wydumanym...
          Samiec alfa po prostu BIERZE to na co ma ochotę. I na pewno nie jest partnerem. Bo nie byłby alfą...
          • efi-efi Re: moim skromnym... 20.05.11, 22:17
            andrzejto1 napisał:

            > Samiec alfa po prostu BIERZE to na co ma ochotę. I na pewno nie jest partnerem.
            > Bo nie byłby alfą...

            - Nie byłby alfą tylko byłby romeo, hehe
            tak mi się jakoś komponuje z Twoją sygnaturką :)
          • thrilled_claire Re: moim skromnym... 23.05.11, 13:22
            > Na przykład taki Putin, charakteryzowany w/g Wikileaks jako typowy samiec alfa

            A Wikileaks to wyrocznia. Samiec alfa jest taki, jakie jest społeczeństwo, którego jest produktem. Putin jako przywódca nie miałby racji bytu np. w Wielkiej Brytanii. Ale tamtejsze społeczeństwo preferuje samodzielne myślenie a nie łaknie "ojca narodu", który im powie co mają robić. Przy okazji, polecam statystyki śmiertelności mężczyzn w Rosji i ich powody... Pomyśl chwilę o przyczynach.

            > Żyjesz w świecie złudzeń i marzeń sennych z Cosmopolitana. Tamtejsze redaktorki
            > mylą świat realny z wydumanym...

            O, widzę że znasz prasę popularną dla kobiet lepiej niż ja. Mam jednak rację, że jej nie kupuję.

            > Samiec alfa po prostu BIERZE to na co ma ochotę. I na pewno nie jest partnerem.
            > Bo nie byłby alfą...

            Alfą nie zostaje się przez zastraszanie. Przynajmniej nie od czasów, kiedy oddzieliliśmy się od małp. Takie wyobrażenie pokutuje tylko wśród osobników, które czują, że nie spełniają kryteriów predysponujących ich do roli alfa i sądzą, że pięść to świetna droga na skróty. Powodzenia.
            • ururam-tururam Re: moim skromnym... 23.05.11, 13:25
              thrilled_claire napisała:

              > A Wikileaks to wyrocznia.

              Wikileaks tylko ujawnia to co ustaliły Służby.
              A Służby to akurat wyrocznia najwyższa z możliwych.
    • themaxmaster Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 12:37
      To jest instynktowne, tak jak np. fascynacja piersiami kobiecymi.
    • tsuranni wytłumaczenie proste jak konstrukcja cepa 17.05.11, 12:43
      po prostu natura w podświadomości odrzuca to co nie jest normalne...
      • unhappy Re: wytłumaczenie proste jak konstrukcja cepa 17.05.11, 14:00
        Cóż - proste wytłumaczenia mają swój urok. Nawet jak są bzdurne :)
      • stokrotka_a Re: wytłumaczenie proste jak konstrukcja cepa 17.05.11, 14:11
        tsuranni napisał:

        > po prostu natura w podświadomości odrzuca to co nie jest normalne...

        Natura niczego nie odrzuca, ponieważ czegoś takiego jak natura nie ma. Nie istnieje byt zwany "naturą". Natura nie posiada podświadomości.
        • w.i.l Istnieje i posiada podświadomość. 19.05.11, 13:10
          Słyszałaś o odruchach bezwarunkowych?

          >czegoś takiego jak natura nie ma
          Pederaści negują wiedzę naukową.
          • ururam-tururam Re: Istnieje i posiada podświadomość. 19.05.11, 13:14
            w.i.l napisał:

            > >czegoś takiego jak natura nie ma

            Potrzymajcie taką stokrotkę w celi najlepiej obficie futrując i pojąc.
            To tylko kwestia czasu kiedy gwałtownie zacznie domagać się oddania hołdu Naturze, której podobno nie ma!
            • stokrotka_a Re: Istnieje i posiada podświadomość. 19.05.11, 14:06
              ururam-tururam napisał:

              > To tylko kwestia czasu kiedy gwałtownie zacznie domagać się oddania hołdu Natur
              > ze, której podobno nie ma!

              To nie żadna Natura tylko fizjologiczna funkcja organizmu.
          • stokrotka_a Re: Istnieje i posiada podświadomość. 19.05.11, 14:04
            w.i.l napisał:

            > Słyszałaś o odruchach bezwarunkowych?

            A i owszem.

            > > czegoś takiego jak natura nie ma

            > Pederaści negują wiedzę naukową.

            Wiedzę naukową? Popatrz do czego odnosił się mój komentarz, a potem zastanów się, czy wygłoszona przez przedmówcę teza o tym, co "natura odrzuca w podświadomości" ma jakikolwiek sens. Taki twór działający w podśwaidomości nie istnieje po prostu.
    • bradko Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem 17.05.11, 12:54
      Stąd:

      en.wikipedia.org/wiki/Uncanny_valley
      pl.wikipedia.org/wiki/Dolina_niesamowito%C5%9Bci
      • arronia Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem 17.05.11, 15:27
        Nie spotkałam się wcześniej z teorią.
        Jakby to się przekładało na odbiór homoseksualisty przez heteroseksualistę?
        Że "prawie jak ja", ale tylko prawie?
        • bradko Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem 17.05.11, 16:37
          > Że "prawie jak ja", ale tylko prawie?

          Tak.
    • nikodem_73 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 12:56
      Może dlatego, że naga kobieta wygląda ładnie, a nagi facet śmiesznie?

      Sam to nie mogę zrozumieć kobiet hetero - co one widzą w facetach? Przecież to ani ładne, owłosione w dziwnych miejscach, często łysiejące, no "a fuj". ;)
      • pe1 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 19:29
        > Może dlatego, że naga kobieta wygląda ładnie, a nagi facet śmiesznie?

        Nie ma czegoś takiego jak obiektywny wygląd ładny albo śmieszny. TOBIE się coś wydaje, TY tak to odbierasz, ale inni mają zupełnie inne postrzeganie. Są ludzie, dla których nagi mężczyzna (o ile nie jest otyły lub po prostu brzydki) jest bardziej atrakcyjny od nagiej kobiety.
        • nikodem_73 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 22.05.11, 02:26
          Oh! Thank you captain obvious!
      • thrilled_claire Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 19.05.11, 14:58
        Hehe. Mam kumpla, który powtarza, że to istny cud, że kobiety chcą uprawiać seks z mężczyznami a nie z innymi kobietami. :) Męskie ciało jest super! Penis jest piękny! Owłosione jest dobre! Oczywiście są kobiety, które preferują idealnie gładkie klaty i też nie przepadają za widokiem penisa (to dlatego, że nie są pogodzone z własnymi cipkami i mają wpojone, że seks jest be, że grzeczne dziewczynki tego nie robię, etc.), ale inne się nim fascynują.
        • ururam-tururam Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 19.05.11, 15:10
          thrilled_claire napisała:

          > Hehe. Mam kumpla, który powtarza, że to istny cud, że kobiety chcą uprawiać sek
          > s z mężczyznami a nie z innymi kobietami. :) itede, ple, ple, ple.

          Skończmy już te nic nie wnoszące dywagacje o powabie czy szpetocie męskiego ciała.
          Tymi fotami na przykład.
          tinyurl.com/65oh5wd
          tinyurl.com/lager20
          tinyurl.com/lager30
    • sonix24 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 13:35
      Uprzedzam, że nie jestem homofobem ale adminie! Dlaczego właśnie ten temat dałaś -łeś na główną? Ciekaw jestem twojego sposobu rozumowania.
      • stokrotka_a Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 14:05
        A dlaczego nie? Temat jak wiele innych niezależnie od tego, czy jest na głównej stronie, czy na na zupełnie "bocznej".
      • turbo_wesz Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 14:15
        ja mam teorię: dyskusja ciekawa, i jak na dyskusję o gejach, to zadziwiająco dużo tutaj rzeczowych argumentów i normalnej dyskusji, a trollom nikt nie odpowiada. czego chcieć więcej na główną ?
        • sonix24 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 15:55
          Dla mnie ten temat jest nudny bo co roku chodzę na paradę równości w Warszawie po to by tym ludziom pomóc, pokazać, że i hetero ich popierają. Bo są sympatyczni, mili i atmosfera jest fantastyczna. Chodzę na parady równości wiedząc że nie jestem gejem ale z sympatii dla tych ludzi, więc odwracając sytuację jeżeli ktoś się ich boi może być gejem tyle że krypto. Czyli lęk przed homoseksualizmem to ukryta orientacja homo? Ciekawe, kto się tak naprawdę ich boi? Chłopcy wszechpolscy? Neonaziści? Ciekawe co jest budulcem ich wspólnoty? Może wzajemna, głęboko skrywana fascynacja?
          1.Lubię mówić do siebie. Bo wtedy mam z kim porozmawiać.
          2.Świat jest zbyt ciekawy by psuć w sobie jego wizerunek pewnością siebie i zbyt pochopnie wyciąganymi wnioskami.
          • ururam-tururam Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 09:08
            sonix24 napisał:

            > odwracając sytuację jeżeli k
            > toś się ich boi może być gejem tyle że krypto.

            Ja na przykład boję się kanibali. Oznacza to zatem że sam o tym nie wiem ale chętnie zjadłbym sobie jakieś ludzkie skrzydełko czy nóżkę. Może żeby nie było zbyt hardkorowo, przyrządzoną z dziecięciny.

            I tu do akcji może wkroczyć nasza sympatyczna filolożka z wpisu na górze by zacząć roztrząsać angielskie wyrażenie "to eat pussy".


            Czyli lęk przed homoseksualizmem
            > to ukryta orientacja homo? Ciekawe, kto się tak naprawdę ich boi? Chłopcy wsze
            > chpolscy? Neonaziści? Ciekawe co jest budulcem ich wspólnoty? Może wzajemna, gł
            > ęboko skrywana fascynacja?
            • sonix24 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 15:02
              u-t napisał-(a):
              > Ja na przykład boję się kanibali. Oznacza to zatem że sam o tym nie wiem ale ch
              > ętnie zjadłbym sobie jakieś ludzkie skrzydełko czy nóżkę. Może żeby nie było zb
              > yt hardkorowo, przyrządzoną z dziecięciny.
              Zgadzam się dziecięcina jest dobra tylko mało wydajna, trzeba więcej dzieci. A serio to jest dokładnie tak jak piszesz czyli boimy się tego do czego wiemy, czujemy że jesteśmy zdolni, by to zrobić. A im bardziej coś próbujemy z siebie wyprzeć tym wiekszy przed tym strach odczuwamy. Vide wszelkiego rodzaju łysi.
    • zdzisiek_2 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 13:46
      Tego nie rozbierzesz na logikę bo z logiką nie ma to wiele wspólnego. To jest podobne do niechęci do pająków, robaków itp. Z jednej strony jest to wpojone we wczesnym dzieciństwie ale z drugiej strony w genach jest skłonność do przyjęcia takiej postawy. Myślę że jest to też jakoś związane z samoidentyfikacją z daną płcią.
      > Zakładam, że obrzydzen
      > ie czasem służy ochronie - nie bez powodu człowiek brzydzi się zepsutego jedzen
      > ia na przykład. Ale tutaj?
      To wyobraź sobie że pierwotnie mężczyźni nie mieli takich skłonności do obrzydzenia homoseksualizmem. Ci co tak mieli zaspokajali się seksualnie we własnym gronie. Bo powiedzmy sobie szczerze że gdyby nie seks to raczej faceci nie chcieliby się zadawać z kobietami. Jak łatwo zauważyć ci co nie wykazywali obrzydzenia do homoseksualizmu nie mieli dzieci i w efekcie ewolucja ich szybko eliminowała. U kobiet takiego dużego wstrętu nie ma bo w dawnych czasach nikt się ich nie pytał czy wolą z kobietą czy z mężczyzną i ich skłonności nie miały dużego wpływu na ilość potomstwa.
      • unhappy Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 14:07
        > Myślę że jest to też jakoś związane z samoidentyfikacją z daną płcią.

        Ja też bym się z tym zgodził, ale nie pasują mi do tego relacje w więzieniach. Albo wszyscy "cwelujący" są "bi", albo ten wstręt jest jednak dość słaby. To znaczy łatwy do przełamania.
      • turbo_wesz Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 14:21
        > Tego nie rozbierzesz na logikę bo z logiką nie ma to wiele wspólnego

        pająki bywają jadowite - kiedyś w afryce pewnie były bardziej, więc strach przed pająkiem zwiększa szanse reprodukcyjne, nie mówiąc o popsutym jedzeniu (sery dojrzewające to wynalazek współczesny)

        a teorię ewolucyjnego podłoża homofobii łatwo obalić - homoseksualizm przetrwał do dziś (nie mówiąc o tym, że dużo zwierząt przejawia zachowania homoseksualne), a pociąg do kobiet nie oznacza wstrętu do homoseksualizmu
        • zdzisiek_2 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 15:21
          > pająki bywają jadowite - kiedyś w afryce pewnie były bardziej, więc strach prze
          > d pająkiem zwiększa szanse reprodukcyjne, nie mówiąc o popsutym jedzeniu (sery
          > dojrzewające to wynalazek współczesny)

          Tak samo wstręt przed homoseksualizmem zwiększa szanse reprodukcyjne. Jednak wstręt do homoseksualizmu jak i do pająków nie ma racjonalnego podłoża bo ani homoseksualiści ani pająki nie stanowią zagrożenia.

          > a teorię ewolucyjnego podłoża homofobii łatwo obalić - homoseksualizm przetrwał
          > do dziś (nie mówiąc o tym, że dużo zwierząt przejawia zachowania homoseksualne
          > ), a pociąg do kobiet nie oznacza wstrętu do homoseksualizmu

          Istnienie homofobii ma się nijak do tego że homoseksualizm przetrwał. Ewolucja promuje lub tłumi daną cechę dopóty dopóki ma ona istotne znaczenie dla przetrwania. Homoseksualizm jest dostatecznie rzadki, że nacisk ewolucyjny na jego eliminację jest już bardzo niewielki. Możliwe też że całkowite jego wyeliminowanie jest na tyle kosztowne że ewolucja nie może pójść dalej. Całkiem możliwe że homofobia jest jednym ze sposobów jakimi ewolucja eliminuje zachowania homoseksualne (bo przecież ewolucji jest obojętne jaki czujemy popęd o ile są z tego dzieci).
          • turbo_wesz Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 21:51
            ale po pierwsze pająki do dzisiaj stanowią zagrożenie, choćby ugryzienie czarnej wdowy może kosztować cię całą kończynę, a po drugie są gatunki gdzie homoseksualizm jest praktykowany przez nieomal całą populację (szympansy bonobo, ktoś już tu o nich wspominał)

            jeżeli ewolucyjnie, to bym się skłaniał że homoseksualizm chroni pulę genetyczną w sytuacji kiedy brakuje samic (coby się samce nie zatłukły nawzajem o ostatnią samicę, a zostały najsłabszy osobnik, niezdolny do walki) ale to raczej promocja homoseksualizmu, niż homofobii :)

            dlatego ja się skłaniam ku kulturowo-stadnemu wyjaśnieniu: zaznaczaniu własnej pozycji w stadzie, w obliczu zaniku tradycyjnie męskich obszarów tożsamości (żywiciel rodziny, obrońca, etc) i braku łatwej możliwości wykazania się "męstwem" (takim rozumianym w sposób praktycznie zwierzęcy)
            • zdzisiek_2 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 13:15
              > ale po pierwsze pająki do dzisiaj stanowią zagrożenie, choćby ugryzienie czarne
              > j wdowy może kosztować cię całą kończynę, a po drugie są gatunki gdzie homoseks

              Nie stanowią. 99% pająków jest całkowicie niegroźnych. Ilość zgonów czy też nawet wspomnianej utraty kończyny jest tak minimalna że nie ma logicznego powodu aby się obawiać pająków.

              > ualizm jest praktykowany przez nieomal całą populację (szympansy bonobo, ktoś j
              > uż tu o nich wspominał)

              Po pierwsze to bonobo są wyjątkowe jeśli chodzi o ich zwyczaje seksualne. Trudno też u nich mówić o homoseksualizmie a raczej o zachowaniach homoseksualnych. Moją one znaczenie bardziej socjalne a nie prokreacyjne. A na koniec bonobo, które wykazują zachowania homoseksualne nie stronią przecież od samic.

              > jeżeli ewolucyjnie, to bym się skłaniał że homoseksualizm chroni pulę genetyczn
              > ą w sytuacji kiedy brakuje samic (coby się samce nie zatłukły nawzajem o ostatn
              > ią samicę, a zostały najsłabszy osobnik, niezdolny do walki) ale to raczej prom
              > ocja homoseksualizmu, niż homofobii :)

              Sorry ale ewolucja tak nie działa. Ma w nosie czy samce się będą tłukły między sobą a nawet taka postawa jest preferowana. Dlatego w znakomitej większości gatunków samce toczą boje i przegrani albo giną albo się nie rozmnażają. Pomysł że w wyniku walk pozostanie na placu boju najsłabszy jest absurdalny.
              • stokrotka_a Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 13:50
                zdzisiek_2 napisał:

                > Po pierwsze to bonobo są wyjątkowe jeśli chodzi o ich zwyczaje seksualne. Trudn
                > o też u nich mówić o homoseksualizmie a raczej o zachowaniach homoseksualnych.
                > Moją one znaczenie bardziej socjalne a nie prokreacyjne.

                A zachowania homoseksulane ludzi mają niby znaczenie prokreacyjne??? Chciałabym zobaczyć dwie osoby tej samej płci podczas rozmnażania! ;)
                • andrzejto1 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 14:17
                  stokrotka_a napisała:

                  > zdzisiek_2 napisał:
                  >
                  > > Po pierwsze to bonobo są wyjątkowe jeśli chodzi o ich zwyczaje seksualne.
                  > Trudn
                  > > o też u nich mówić o homoseksualizmie a raczej o zachowaniach homoseksual
                  > nych.
                  > > Moją one znaczenie bardziej socjalne a nie prokreacyjne.
                  >
                  > A zachowania homoseksulane ludzi mają niby znaczenie prokreacyjne??? Chciałabym
                  > zobaczyć dwie osoby tej samej płci podczas rozmnażania! ;)

                  Jak sądzę autorowi tej wypowiedzi chodziło raczej o ustalanie hierarchii w stadzie. Więc prokreacja nie ma w tej sytuacji żadnego znaczenia. Taki dodatkowy symbol dominacji.
                  • stokrotka_a Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 15:45
                    andrzejto1 napisał:

                    > Jak sądzę autorowi tej wypowiedzi chodziło raczej o ustalanie hierarchii w stad
                    > zie. Więc prokreacja nie ma w tej sytuacji żadnego znaczenia. Taki dodatkowy sy
                    > mbol dominacji.

                    Dziękuję, rzeczniku autora, za wyjaśnienia, ale jego słowa świadczą same za siebie.
                • zdzisiek_2 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 16:36
                  > A zachowania homoseksulane ludzi mają niby znaczenie prokreacyjne??? Chciałabym
                  > zobaczyć dwie osoby tej samej płci podczas rozmnażania! ;)

                  Fakt - źle się wyraziłem. Chodziło mi o zaspokajanie popędu seksualnego. Wśród bonobo, wygląda na to, że kontakty homoseksualne nie tyle służą zaspokojeniu popędu seksualnego co podtrzymaniu więzi społecznych.
      • arronia Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 15:12
        > To wyobraź sobie że pierwotnie mężczyźni nie mieli takich skłonności do obrzydz
        > enia homoseksualizmem. Ci co tak mieli zaspokajali się seksualnie we własnym gr
        > onie.

        Ale to by oznaczało, że mężczyźni zwykle są biseksualni - skoro trzeba im kontakty homoseksualne obrzydzać.
        • stokrotka_a Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 15:15
          arronia napisała:

          > Ale to by oznaczało, że mężczyźni zwykle są biseksualni - skoro trzeba im konta
          > kty homoseksualne obrzydzać.

          Bo są. Kobiety też zwykle są biseksulane, ale stopień skłonności biseksualnych jest rzadko na tyle wysoki, żeby przełamać kulturowe tabu.
          • letalin Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 15:53
            > Bo są. Kobiety też zwykle są biseksulane, ale stopień skłonności biseksualnych
            > jest rzadko na tyle wysoki, żeby przełamać kulturowe tabu.
            --------------------------------------------------------------------------
            Przeciwnie, akceptacja kobiecych zachowań homoseksualnych jest większa i muszą się mocniej wysilać, żeby to tabu przełamać.
            Dziewczyny sypiają ze sobą, chodzą razem pod prysznic, całują się, tulą, ściskają i np. pomagają przy depilacji bikini. Nawet jak któraś z nich jest przy tym pobudzona seksualnie, to może to z łatwością ukryć, nic jej nie sterczy, nic z niej nie wystrzela.
            Każde z tych zachowań u facetów spowodowałoby problem u obserwujących to kolegów z akademika:)

            • stokrotka_a Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 16:30
              letalin napisał:

              > Przeciwnie, akceptacja kobiecych zachowań homoseksualnych jest większa i muszą
              > się mocniej wysilać, żeby to tabu przełamać.

              O jaką przeciwność ci chodzi?

              A skoro akceptacja kobiecych zachowań homoseksulanych jest większa, to logicznie rzecz biorąc, muszą się one mniej wysilać. :)
          • arronia Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 23:32
            > > Ale to by oznaczało, że mężczyźni zwykle są biseksualni - skoro trzeba im
            > konta
            > > kty homoseksualne obrzydzać.
            >
            > Bo są. Kobiety też zwykle są biseksulane, ale stopień skłonności biseksualnych
            > jest rzadko na tyle wysoki, żeby przełamać kulturowe tabu.

            Pamiętam, że gdzieś kiedyś mignął mi opis takiego badania: Kobietom i mężczyznom pokazywano filmy erotyczne z różnymi konfiguracjami (k/m, k/k, m/m). I mierzono ich reakcje seksualne. Mężczyźni ponoć reagowali zgodnie ze swoimi preferencjami. A kobiety na wszystko - mniej lub bardziej.
            • shigella Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 13:36
              arronia napisała:
              > Pamiętam, że gdzieś kiedyś mignął mi opis takiego badania: Kobietom i mężczyzno
              > m pokazywano filmy erotyczne z różnymi konfiguracjami (k/m, k/k, m/m). I mierzo
              > no ich reakcje seksualne. Mężczyźni ponoć reagowali zgodnie ze swoimi preferenc
              > jami. A kobiety na wszystko - mniej lub bardziej.
              Ja gdzies czytalam o badaniu, w ktorym mierzono ukrwienie czlonka podczas gejowskiego porno i najsilniejsze podniecenie objawiali bardzo aktywni homofobi (czy widzimy snieg i zelazna latarnie?)
              • andrzejto1 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 14:19
                shigella napisała:

                > arronia napisała:
                > > Pamiętam, że gdzieś kiedyś mignął mi opis takiego badania: Kobietom i męż
                > czyzno
                > > m pokazywano filmy erotyczne z różnymi konfiguracjami (k/m, k/k, m/m). I
                > mierzo
                > > no ich reakcje seksualne. Mężczyźni ponoć reagowali zgodnie ze swoimi pre
                > ferenc
                > > jami. A kobiety na wszystko - mniej lub bardziej.
                > Ja gdzies czytalam o badaniu, w ktorym mierzono ukrwienie czlonka podczas gejow
                > skiego porno i najsilniejsze podniecenie objawiali bardzo aktywni homofobi (czy
                > widzimy snieg i zelazna latarnie?)

                Hmm... czyli chorzy na arachnofobię powinni odczuwać podniecenie oglądając sex pająków??
                • santoallora Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 17:09
                  > > Ja gdzies czytalam o badaniu, w ktorym mierzono ukrwienie czlonka podczas
                  > >gejow skiego porno i najsilniejsze podniecenie objawiali bardzo aktywni homofob
                  > > i (czy widzimy snieg i zelazna latarnie?)

                  Słowo "gdzieś" jest tu kluczowe. Gdzieś czyli nie wiadomo gdzie.
                  Już to widzę jak badacze urządzają łapankę na homofobicznych "aktywistów"
                  i poddają ich badaniom na ukrwienie członka. :)))
                  Może to, po prostu, zwykłe homoseksualne "wishful thinking"?
                  • pe1 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 19:37
                    Dokładnie były to badania przeprowadzone przez instytut Kinseya w lata 80-tych.
              • santoallora Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 14:40
                Sraty taty. To kłamstwo stało się już standardem - jeśli czegoś nie lubisz to na pewno
                zazdrościsz tym co to lubią. To jest takie samopocieszanie się tych, którzy uwielbiają jakieś
                g... i dużo ich kosztowało jego zdobycie.
                Projektują swoje upodobania na innych by się dowartościować.

                Na szczęście wiadomo, że kłamliwa propaganda istnieje nie od dziś.
            • santoallora Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 14:34
              Kobieta ma w ogóle mniej okazji do wydania potomstwa.
              Homoseksualna kobieta, tym bardziej.
          • ururam-tururam Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 09:11
            stokrotka_a napisała:

            > arronia napisała:
            >
            > > Ale to by oznaczało, że mężczyźni zwykle są biseksualni (...)
            >
            > Bo są.

            Tylko patrzeć jak mi albo moim wnukom zaczną kiełkować cycki.
            Że o gorszych możliwościach nie wspomnę.
            • stokrotka_a Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 10:08
              ururam-tururam napisał:

              > Tylko patrzeć jak mi albo moim wnukom zaczną kiełkować cycki.
              > Że o gorszych możliwościach nie wspomnę.

              Przecież kiełkują! Nie zauważyłeś, że wszyscy męzczyźni mają cycki, a niektórzy nawet większe niż kobiety z małym biustem? ;)

              A poza tym weź pod uwagę, że orientacja seksualna nie musi i często nie jest skorelowana z fizycznymi atrybutami płci. Ba nawet identyfikacja płciowa nie zawsze jest skorelowana z fizycznymi atrybutami płci.
    • laptopp Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 13:53
      Kazdy facet ktory domaga sie sexu analnego od kobiety jest ukrytym gejem.
      • unhappy Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 14:01
        laptopp napisał:

        > Kazdy facet ktory domaga sie sexu analnego od kobiety jest ukrytym gejem.

        Dlaczego?
      • stokrotka_a Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 14:03
        laptopp napisał:

        > Kazdy facet ktory domaga sie sexu analnego od kobiety jest ukrytym gejem.

        A każda kobieta domagająca się seksu oralnego lesbijką?

        Zaprawdę powalająca konkluzja! ;)
    • spinach.ltd Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 14:02

      Oglądałem kiedyś w TV męską erotykę i pornografię. To faktycznie było obrzydliwe i całkowicie wyleczyło mnie z wcześniejszych myśli "Jak by było gdyby...?" To na pewno nie dla mnie!
      Nigdy jednak nie okazuję niechęci czy obrzydzenia dla homoseksualistów. Mam wrażenie, ze robią to głównie ci, którzy mają jakiś problem z własną identyfikacją, wstydzą się jej i boją.

      • stokrotka_a Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 14:15
        spinach.ltd napisał:

        > Mam wr
        > ażenie, ze robią to głównie ci, którzy mają jakiś problem z własną identyfikacj
        > ą, wstydzą się jej i boją.

        Masz błędne wrażenie. "To" (czyli seks homoseksualny) robią ci, którzy w genach mają zapisany pociąg seksulany do tej samej płci. A boją się i wstydzą, ponieważ zachowania homoseksulane są negatywnie oceniane przez większość społeczeństwa.
        • turbo_wesz Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 14:23
          źle zrozumiałaś - twój przedmówca mówił o lęku i własnej niepewności jako o źródle homofobii
          • stokrotka_a Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 14:29
            Masz rację, źle zrozumiałam.
            • spinach.ltd Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 14:54

              Efekty mogą być prześmieszne. Jestem ojcem dwojga dzieci, wcześniej miałem kilka dziewczyn. Był czas kiedy uważałem, że "to" może być interesujące i warte spróbowania. Nigdy nie podjąłem jakichkolwiek prób by "to" zrealizować. Zawsze jednak wypowiadałem się tolerancyjnie na temat homoseksualizmu i dlatego ... parę osób uznało, że coś jest na rzeczy (jak wspomniałem istotnie coś było).

              Najśmieszniejsze jest to że te parę osób to stary (bez przesady 40 i parę lat) kawaler i stara panna. Ten facet to typ "erotoman gawędziarz", podziwia z daleka kobiety, ale nigdy nie podejmuje prób zaznajomienia. No i demonstruje niechęć i skrajne opinie na temat homoseksualizmu, związków partnerskich itp.
              Czy to przypadek homofobii wynikającej z własnej niepewności co do orientacji?
              Uczciwie mówiąc nie wiem, człowiek jest generalnie jakiś nieporadny, nieudolny i taka może być prozaiczna przyczyna samotności.
              • stokrotka_a Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 15:11
                spinach.ltd napisał:

                >
                > Efekty mogą być prześmieszne. Jestem ojcem dwojga dzieci, wcześniej miałem kilk
                > a dziewczyn. Był czas kiedy uważałem, że "to" może być interesujące i warte sp
                > róbowania. Nigdy nie podjąłem jakichkolwiek prób by "to" zrealizować.

                Nic w tym dziwnego. Badania dowodzą, że większość ludzi jest biseksulna. Oczywiście biseksualność nie jest "wartością" stałą i ustaloną dla danego osobnika. Istnieją różne jej stopnie i zmienia się ona w czasie. Badania wskazują na to, że ludzi w 100% heteroseksulanych lub w 100% homoseksulanych jest mało.
                • entropia Badania dowodzą 18.05.11, 13:18
                  > Badania dowodzą, że większość ludzi jest biseksulna.

                  A można jakieś źródło. Bo napisać jakieś ryzykowne stwierdzenie zaczynając zdanie od 'badania dowodzą' lub 'powszechnie wiadomo' to nie jest trudne.

                  Więc o jakie badania konkretnie chodzi? Jakiś link/źródło.
                  • stokrotka_a Re: Badania dowodzą 18.05.11, 13:59
                    entropia napisał:

                    > A można jakieś źródło. Bo napisać jakieś ryzykowne stwierdzenie zaczynając zdan
                    > ie od 'badania dowodzą' lub 'powszechnie wiadomo' to nie jest trudne.
                    >
                    > Więc o jakie badania konkretnie chodzi? Jakiś link/źródło.

                    Proszę bardzo, np. raport Kinseya będący wynikiem jego badań, z których wynika, że ludzie w 100% heteroseksulani lub w 100% homoseksulani stanowią zdecydowaną mniejszość wśród badanych. Raport ten łatwo znaleźć za pomocą wyszukiwarki, więc nie będę "linkować".
                    • santoallora Re: Badania dowodzą 18.05.11, 17:33
                      Już widzę jak wyłapywał "aktywnych homofobów" i sprawdzał czy im się homoseksualny seks podoba.

                      W bajki wierzysz?

                      Poza tym, tak czy inaczej piszesz o biseksualiźmie, a nie homoseksualiźmie.

                      Według mnie skoro homoseksualiści znajdują sposoby na to by postępowac zgodnie
                      ze swoimi preferencjami to i biseksualiści znaleźliby takie.

                      Skoro większość ludzi nie uprawia seksu biseksualnego to znaczy po prostu,
                      że wmawianie im biseksualności jest bezczelnym kłamstwem.

                      Poza tym, tak jak powiedziałem, biseksualność to i tak nie homoseksualność,
                      więc z punktu widzenia homoseksualistów niczego ona nie dowodzi.


                      Mnie niesamowicie drażni lewicowa metoda wmawiania ludzom, że się lepiej zna
                      ich "prawdziwe" preferencje do czegokolwiek niż oni sami.

                      Robią to ludzie, którzy w ten sposób chcą wmówić innym ludziom, rzekomą powszechność
                      swoich własnych upodobań, by nie czuć się w mniejszości i umozliwić sobie traktowanie
                      własnych mniejszościowych preferencji jako dominujących.

                      Bardzo wygodna postawa - "ja lubię komunizm i wszyscy lubią, tylko się publicznie wypierają.

                      Ale ja wiem, że oni na pewno myślą co innego tylko tak nie mówią.
                      Dlatego wprowadzimy komunizm, bo oni tak chcą"

                      Typowa próba narzucania innym swoich poglądów.

                      • stokrotka_a Re: Badania dowodzą 18.05.11, 17:54
                        santoallora napisał:

                        > Już widzę jak wyłapywał "aktywnych homofobów" i sprawdzał czy im się homoseksua
                        > lny seks podoba.

                        Nikogo nie wyłapywał, tylko prowadził badania dotyczące wielu różnych ludzi.

                        > W bajki wierzysz?

                        Wierzę! A ty nie? Przecież bajki istnieją! ;)

                        > Poza tym, tak czy inaczej piszesz o biseksualiźmie, a nie homoseksualiźmie.

                        Zgadza się. Piszę o biseksualizmie, ponieważ homoseksualizm w "czystej postaci" to zjawisko rzadkie, a przeciętny zjadacz chleba widząc zachowania homoseksulane w męskim wykonaniu używa określenia "pedał" a nie "biseksualny" (nie zastanawia się w ogóle nad tym jaka jest rzeczywista orientacja seksulana tegoż osobnika, tylko przykleja mu łatkę).

                        > Według mnie skoro homoseksualiści znajdują sposoby na to by postępowac zgodnie
                        > ze swoimi preferencjami to i biseksualiści znaleźliby takie.

                        Zdaje się, że umknął twojej uwadze fakt, że biseksualizm nie posiada ustalonej wartości. Są różne jego stopnie. Jeśli ktoś jest biseksulany w niskim stopniu, to nie musi wcale chcieć przełamywać normy społeczne albo nawet gdyby chciał, to jego biseksualizm może być na tyle słaby, że nie odważy się tych norm złamać.

                        > Skoro większość ludzi nie uprawia seksu biseksualnego to znaczy po prostu,
                        > że wmawianie im biseksualności jest bezczelnym kłamstwem.

                        Biseksualizm nie musi wiązać się z uprawianiem seksu z obiema płciami. Jak napisałam wyżej, biseksualizm może mieć wiele różnych wartości na skali od heteroseksulaizmu do homoseksualizmu.

                        > Poza tym, tak jak powiedziałem, biseksualność to i tak nie homoseksualność,
                        > więc z punktu widzenia homoseksualistów niczego ona nie dowodzi.

                        Dowodzi, że oreintacja seksulana to nie jest wielkość dwuwartościowa (0, 1) ani nawet trójwartościowa (0, 1/2, 1).

                        > Mnie niesamowicie drażni lewicowa metoda wmawiania ludzom, że się lepiej zna
                        > ich "prawdziwe" preferencje do czegokolwiek niż oni sami.

                        Nie ma potrzeby niczego ludziom wmawiać, ale trzeba wziąć pod uwagę, że ludzie bardzo często wypierają ze swego wnętrza to, co nie jest akceptowane przez otoczenie i często żyją złudzeniam co do siebie samych.

                        > Robią to ludzie, którzy w ten sposób chcą wmówić innym ludziom, rzekomą powszec
                        > hność
                        > swoich własnych upodobań, by nie czuć się w mniejszości i umozliwić sobie trakt
                        > owanie
                        > własnych mniejszościowych preferencji jako dominujących.

                        Błędnie rozumujesz. Homoseksualiści nie robią tego z powodów podanych przez ciebie, ponieważ homoseksualizm jest zjawiskiem rzadkim. Biseksualizm jest zjawiskiem powszechnym, ale przecież homoseksulaiści nie są biseksualni. ;)
                    • santoallora Re: Badania dowodzą 18.05.11, 17:58
                      > Proszę bardzo, np. raport Kinseya będący wynikiem jego badań, z których wynika,
                      > że ludzie w 100% heteroseksulani lub w 100% homoseksulani stanowią zdecydowaną
                      > mniejszość wśród badanych. Raport ten łatwo znaleźć za pomocą wyszukiwarki, wi
                      > ęc nie będę "linkować".

                      Ach, tak "typowo" to jest słowo klucz.

                      To jest typowe badanie nienaukowe- hahaha.

                      Wprowadza się jakieś wyśrubowane wymyślone twory takie jak "100%-towy X" (n.p. "100%-towy Polak") i wtedy nic do tej 100%-towości nie pasuje.

                      Równie dobrze można bawić się w udowadnianie, ze żaden Murzyn, nie jest 100%-ym Murzynem, a żaden biały 100%-owym białym bo coś tam coś tam im brakuje do
                      sztucznego "idealnego zestawu cech".
                      Tylko, ze oni są postrzegani i sami się postrzegają jako tacy i już.

                      Natomiast tacy ludzie jak Kinsey należą do tych, którzy chcieliby odebrać ludziom prawo
                      do samookreślania się i decydować za nich za kogo powinni się uważać.

                      Jego problem był taki, że on zmienił definicję homoseksualizmu i heteroseksualizmu na takie jakie mu się podobały. Zawęził definicję hetero- i homoseksualisty w porównaniu do tego
                      co istnieje w realnym życiu i jak są tacy ludzie postrzegani.
                      Z tego powodu większość mu wyszła ani takich ani takich.

                      Równie dobrze mógł dowodzić, że nie ma 100%-owych kół i kwadratów.
                      To prawda, tylko nie o 100%-owe koła i kwadraty tu chodzi lecz o koła i kwadraty.
                      • stokrotka_a Re: Badania dowodzą 18.05.11, 18:10
                        santoallora napisał:

                        > Ach, tak "typowo" to jest słowo klucz.

                        Do czego się odnosisz? Nie użyłam nigdzie słowa "typowo".

                        > To jest typowe badanie nienaukowe- hahaha.

                        Za to ty jesteś typowy. ;)

                        > Wprowadza się jakieś wyśrubowane wymyślone twory takie jak "100%-towy X" (n.p.
                        > "100%-towy Polak") i wtedy nic do tej 100%-towości nie pasuje.

                        Nauka nie może operować potocznymi pojęciami heteroseksulaizmu i homoseksulaizmu, ponieważ potoczne pojęcia są odzwierciedleniem stereotypów. Mam nadzieję, że to jasne dla ciebie.

                        > Równie dobrze można bawić się w udowadnianie, ze żaden Murzyn, nie jest 100%-ym
                        > Murzynem, a żaden biały 100%-owym białym bo coś tam coś tam im brakuje do
                        > sztucznego "idealnego zestawu cech".
                        > Tylko, ze oni są postrzegani i sami się postrzegają jako tacy i już.

                        Postrzeganie siebie a posiadanie określonych cech i właściwości (np. genów) to są dwie dość odmienne rzeczy. A postrzeganie kogoś przez otoczenie to jeszcze inna rzecz.

                        > Natomiast tacy ludzie jak Kinsey należą do tych, którzy chcieliby odebrać ludzi
                        > om prawo
                        > do samookreślania się i decydować za nich za kogo powinni się uważać.

                        Niech się uważają za kogo się chcą, a nukowiec i tak ma prawo do analizowania jak się ma uważanie się za kogoś do stanu faktycznego.

                        > Jego problem był taki, że on zmienił definicję homoseksualizmu i heteroseksuali
                        > zmu na takie jakie mu się podobały. Zawęził definicję hetero- i homoseksualisty
                        > w porównaniu do tego
                        > co istnieje w realnym życiu i jak są tacy ludzie postrzegani.
                        > Z tego powodu większość mu wyszła ani takich ani takich.

                        W relanym życiu ludzie posługują się stereotypami a nie naukowymi definicjami zjawisk.

                        > Równie dobrze mógł dowodzić, że nie ma 100%-owych kół i kwadratów.
                        > To prawda, tylko nie o 100%-owe koła i kwadraty tu chodzi lecz o koła i kwadraty.

                        Zdaje się, że nie odróżniasz matematycznego pojęcia koła czy kwadratu od jego rzeczywistej "realizacji". Podobnie nie dostrzegasz różnicy pomiędzy stereotypem a naukową definicją.
                  • santoallora Re: Badania dowodzą 18.05.11, 17:16
                    Wszelkie Urbany i inni propagandziści zawsze tak "uzasadniali" swoje opinie.
                    "Badania dowodzą", "według naukowców", "jak podaje zagraniczna prasa", etc.

                    Najlepiej było znaleźć sobie jakiegoś kumpla, korespondenta "Le Figaro" lub innej gazety
                    w Warszawie, napleść mu bzdur, a potem powoływać się na nie - "Jak pisze paryski Le Figaro"
                    bla bla bla bla bla bla - tylko, ze nikt nie mógł przeczytać co ten "Le Figaro" naprawdę napisał.
                  • santoallora Re: Badania dowodzą 18.05.11, 17:21
                    Niedługo będzie tak jak w Sowieckim Sojuzie, kto nie wierzy w to, że jest biseksualny
                    (nie wierzy w to co podaje prasa) będzie uznany za psychicznie chorego.
                    W psychuszcze mu wytłumaczą, że powinien uwierzyć w oczywistą oczywistość, że jest biseksualny (w ustroju sowieckim należy być szczęśliwym), a nawet go zreedukują
                    i przećwiczą w nowych odmianach seksu, do których powinien przywyknąć, co jest oczywiste.
                    • stokrotka_a Re: Badania dowodzą 18.05.11, 18:00
                      santoallora napisał:

                      > Niedługo będzie tak jak w Sowieckim Sojuzie, kto nie wierzy w to, że jest bisek
                      > sualny (nie wierzy w to co podaje prasa) będzie uznany za psychicznie chorego.

                      Ani to jak było w "Sowieckim Sojuzie" (nota bene w języku polski właściwą nazwą jest Związek Radziecki), ani to jak jest w religijnie uwarunkowanych społeczeństwach nie jest dobre. A przecież to naukowcy o mocno religijnych poglądach starają się dowieść i wmówić innym, że homoseksualizm jest chorobą (jeśli nie grzesznym zboczeniem, piekielną dewiacją) i trzeba to leczyć.
                      • ururam-tururam Re: Badania dowodzą 18.05.11, 18:22
                        To JEST choroba. Konkretnie - specyficzny rodzaj bezpłodności.
                        Jedni mają za mało plemników w spermie, inne niedrożne jajowody a geje obojga płci mają jakiś zator (w mózgu, genie - nieważne) który sprawia że się rozmnażać nie mogą.
                        Mimo braku fizjologicznych przeszkód.
                        Co wcale nie oznacza że jestem za wyłapywaniem ich jak wściekłych psów i przymusowym leczeniem. Niech sobie chodzą po bożym świecie albo kwitną (stokrotki), tylko niech nie urządzają parad dumy krzycząc wszem i wobec: "Mam mało plemników, ha!", "Mam zatkane jajowody!" (i dlatego jestem fajny/fajna) bo to czyste kretyństwo.
                        • stokrotka_a Re: Badania dowodzą 19.05.11, 08:44
                          ururam-tururam napisał:

                          > To JEST choroba.

                          Dziękuję za jasną deklarację. Teraz wiem przynajmniej, z kim mam do czynienia.

                          > Konkretnie - specyficzny rodzaj bezpłodności.
                          > Jedni mają za mało plemników w spermie, inne niedrożne jajowody a geje obojga p
                          > łci mają jakiś zator (w mózgu, genie - nieważne) który sprawia że się rozmnażać
                          > nie mogą.

                          Doprawdy, nie mogą się rozmanażać? To skąd mają swoje własne, urodzone lub spłodzone przez siebie samych, dzieci?
                          "Geje obojga płci"!!! Językowy Nobel ci się należy!!! ;)

                          > (...) bo to czyste kretyństwo.

                          Dobrze podsumowałeś swoje wywody. :)
                          • ururam-tururam Re: Badania dowodzą 19.05.11, 09:46
                            stokrotka_a napisała:

                            > Dziękuję za jasną deklarację. Teraz wiem przynajmniej, z kim mam do czynienia.

                            Tak, panie doktorze, to jest kura!!!

                            > Doprawdy, nie mogą się rozmanażać? To skąd mają swoje własne, urodzone lub spło
                            > dzone przez siebie samych, dzieci?

                            Jesteś mało spostrzegawcza, pewnie dlatego traktujesz poważnie to wszystko co wypisują w tych waszych gejowskich biuletynach.
                            A powinnaś zauważyć że geje potomstwo mogą mieć tylko i wyłącznie wtedy gdy choć na moment "ozdrowieją", to znaczy porzucą homoseksualizm na rzecz heteroseksualizmu.
                            Czuję się zażenowany tłumacząc tak oczywiste rzeczy.

                            > "Geje obojga płci"!!! Językowy Nobel ci się należy!!! ;)

                            Sam sobie przyznam dziś Nagrodę Półlitera.
                            • stokrotka_a Re: Badania dowodzą 19.05.11, 10:15
                              ururam-tururam napisał:

                              > A powinnaś zauważyć że geje potomstwo mogą mieć tylko i wyłącznie wtedy gdy cho
                              > ć na moment "ozdrowieją", to znaczy porzucą homoseksualizm na rzecz heteroseksu
                              > alizmu.
                              > Czuję się zażenowany tłumacząc tak oczywiste rzeczy.

                              Żenująca jest twoja ignorancja. :)

                              Mylisz się. Nie muszą wcale "ozdrawiać" i niczego porzucać, ponieważ kobieca komórka rozrodcza może zostać zapłodniona nasieniem pobranym od mężczyzny i wcale dos tosunku nie musi dojść, a mężczyzna homoseksualny może w ten sposób zostać ojcem bez fizycznego kontaktu z kobietą.

                              > Sam sobie przyznam dziś Nagrodę Półlitera.

                              No to przyznaj sobie jeszcze ze dwie takie nagrody i idź spać. :)
                              • ururam-tururam Re: Badania dowodzą 19.05.11, 11:18
                                stokrotka_a napisała:

                                > Mylisz się. Nie muszą wcale "ozdrawiać" i niczego porzucać, ponieważ kobieca ko
                                > mórka rozrodcza może zostać zapłodniona

                                Wielka mi różnica czy potomka spłodziło się w łóżku czy na pralce Whirlpool, w rezultacie wtrysku bezpośredniego czy palcem w ramach deseru po facial.

                                Kobieca komórka została zapłodniona, nie męska.
                                Przepisz to na jutro na kartce papieru sto razy a najlepiej przyjdź do szkoły z rodzicami.
                                • stokrotka_a Re: Badania dowodzą 19.05.11, 11:49
                                  ururam-tururam napisał:

                                  > Wielka mi różnica czy potomka spłodziło się w łóżku czy na pralce Whirlpool, w
                                  > rezultacie wtrysku bezpośredniego czy palcem w ramach deseru po facial.

                                  Różnica jest zasadnicza, ponieważ wbrew temu co stwierdziłeś do zapłodnienia osoby homoseksulanej lub do zapłodnienia przez osobę homoseksualną może dojść bez "ozdrawiania".

                                  > Kobieca komórka została zapłodniona, nie męska.
                                  > Przepisz to na jutro na kartce papieru sto razy a najlepiej przyjdź do szkoły z
                                  > rodzicami.

                                  Nie napisałam, że komórka męska została zapłodniona. Napisałam, że "mężczyzna homoseksualny może w ten sposób zostać ojcem". 'W ten sposób' w kontekście tego, co napisałam, oznacza po prostu zapłodnienie bez stosunku seksualnego z osobą płci przeciwnej.
                                  • ururam-tururam Re: Badania dowodzą 19.05.11, 12:08
                                    stokrotka_a napisała:

                                    > do zapłodnienia os oby homoseksulanej lub do zapłodnienia przez osobę homoseksualną może dojść bez "ozdrawiania".

                                    O osobie odżywianej za pomocą kroplówki nie sposób powiedzieć że je zdrowo.
                                    A niektórzy usiłują twierdzić że nawet wykwintnie jak sam Brillat-Savarin.
                                    • stokrotka_a Re: Badania dowodzą 19.05.11, 14:09
                                      ururam-tururam napisał:

                                      > O osobie odżywianej za pomocą kroplówki nie sposób powiedzieć że je zdrowo.

                                      Ależ można tak powiedzieć. Osoba odżywiana za pomocą kroplówki dostaje czysty pokarm bez żadnych ulepszaczy, konserwantów i innych świństw, ktore wchłania osoba odżywiająca się za pomocą narządu gębowego.
                        • eudajmonika Re: Badania dowodzą 19.05.11, 09:50
                          ururam-tururam napisał:

                          > To JEST choroba. Konkretnie - specyficzny rodzaj bezpłodności [...], który sprawia że się rozmnażać nie mogą.

                          Z lektury wpisów wnoszę, że sympatie UT idą z grubsza po linii PŁODNY/NIEPŁODNY.
                          Z ciekawości - czy pojemny zbiór feminae, dla których deklarujesz ubóstwienie, obejmuje również kobiety homo tudzież kobiety cierpiące na inne rodzaje "bezpłodności"?

                          • ururam-tururam Re: Badania dowodzą 19.05.11, 11:06
                            eudajmonika napisała:

                            > Z ciekawości - czy pojemny zbiór feminae, dla których deklarujesz ubóstwienie,
                            > obejmuje również kobiety homo tudzież kobiety cierpiące na inne rodzaje "bezpło
                            > dności"?

                            Ubóstwiam wszystko co damskie jak leci, chociaż w przypadku "kobiet homo" martwi mnie karygodna niewdzięczność.
        • andrzejto1 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 17:25
          stokrotka_a napisała:

          > spinach.ltd napisał:
          >
          > > Mam wr
          > > ażenie, ze robią to głównie ci, którzy mają jakiś problem z własną identy
          > fikacj
          > > ą, wstydzą się jej i boją.
          >
          > Masz błędne wrażenie. "To" (czyli seks homoseksualny) robią ci, którzy w genach
          > mają zapisany pociąg seksulany do tej samej płci. A boją się i wstydzą, poniew
          > aż zachowania homoseksulane są negatywnie oceniane przez większość społeczeństw
          > a.

          Proszę, przestań pleść te bzdury o genach. Homoseksualizm nie ma nic wspólnego z genami. Z tej przyczyny, że by nie przetrwał.
          No chyba, że jesteś w stanie podać źródła jakichś wiarygodnych badań naukowych to potwierdzających.
          • stokrotka_a Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 17:57
            andrzejto1 napisał:

            > Proszę, przestań pleść te bzdury o genach. Homoseksualizm nie ma nic wspólnego
            > z genami. Z tej przyczyny, że by nie przetrwał.

            Nie przetrwałby? Doprawdy? A pomyślałeś kiedyś o wrodzonej bezpłodności? Jak to się dzieje, że ludzie z genetycznie uwarunkowaną bezpłodnością wciąż się rodzą? Przecież powinni wymrzeć, prawda? Radzę poczytać o dziedziczeniu cech genetycznych, o mutacjach, a potem wypowiadać się radykalnie w kwestii braku korelacji pomiędzy homoseksualizmem a genami.
          • ururam-tururam Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 09:16
            andrzejto1 napisał:

            > Proszę, przestań pleść te bzdury o genach. Homoseksualizm nie ma nic wspólnego
            > z genami. Z tej przyczyny, że by nie przetrwał.
            > No chyba, że jesteś w stanie podać źródła jakichś wiarygodnych badań naukowych
            > to potwierdzających.

            Andrzej, weź poprawkę na fakt iż stokrotka jest lesbijką. Naczytała się różnych bajkopisarzy jak przywódca związkowy Hegla i teraz będziemy musieli wysłuchiwać.
            • stokrotka_a Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 10:03
              ururam-tururam napisał:

              > Andrzej, weź poprawkę na fakt iż stokrotka jest lesbijką. Naczytała się różnych
              > bajkopisarzy jak przywódca związkowy Hegla i teraz będziemy musieli wysłuchiwać.

              Jeśli proponujesz wizęcie pod uwagę moich preferencji seksualnych, to bądź konsekwentny i weź również pod uwagę heteroseksualne preferencje Andrzeja (oraz swoje własne) i oceń jego (oraz swoje) poglądy przez pryzmat orientacji seksualnej.
              • ururam-tururam Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 10:11
                stokrotka_a napisała:

                > Jeśli proponujesz wizęcie pod uwagę moich preferencji seksualnych, to bądź kons
                > ekwentny i weź również pod uwagę heteroseksualne preferencje Andrzeja (oraz swo
                > je własne) i oceń jego (oraz swoje) poglądy przez pryzmat orientacji seksualnej

                Nie ma takiej potrzeby. Heteroseksualiści nie muszą wywracać na lewą stronę świata całego żeby się uspokoić.
                • stokrotka_a Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 10:16
                  ururam-tururam napisał:

                  > Nie ma takiej potrzeby. Heteroseksualiści nie muszą wywracać na lewą stronę świ
                  > ata całego żeby się uspokoić.

                  Ach tak!? Heteroseksualiści zatem nie muszą być konsekwentni w ferowaniu osądów, ponieważ są heteroseksualistami? Ciekawe podejście, ale świadczące jedynie o tym, że heteroseksualiści uważają za "lewą stronę" coś, co jest po prostu naturalnym elementem świata zwierzęcego i ludzkiego.
                  • ururam-tururam Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 10:24
                    stokrotka_a napisała:

                    > Ach tak!? Heteroseksualiści zatem nie muszą być konsekwentni w ferowaniu osądów
                    > , ponieważ są heteroseksualistami?

                    Heteroseksualiści nie muszą niczego udowadniać ani, z niczego się tłumaczyć ani być dumnym z faktu iż, cytuję "mam cipkę".

                    > coś, co jest po prostu naturalnym elementem świata zwierzęcego i ludzkiego.

                    Kanibalizm jest także naturalny pośród zwierząt ale gdy czytam o tym jak "Kanibal z Rottenburga" sprawiał pozyskaną sztukę to mi żołądek podchodzi do gardła i z trudem opanowuję wymioty.
                    Pozbywanie się nadmiarowego potomstwa np. wśród bocianów czy czapli też ma miejsce ale jak widzę pisklaka zrzuconego z gniazda to też mi się chce płakać.
                    Fuj, to takie niemęskie, chyba jestem kryptogejem.
                    • stokrotka_a Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 10:36
                      ururam-tururam napisał:

                      > Heteroseksualiści nie muszą niczego udowadniać ani, z niczego się tłumaczyć ani
                      > być dumnym z faktu iż, cytuję "mam cipkę".

                      Gdyby niczego nie musieli udowadniać, to mieliby przynajmniej obojętny stosunek do homoseksualistów. Obrzydzenie i agresja w stosunku do osób o odmiennej orientacji seksualnej wskazuje jednak, że heteroseksualiści mają jakiś problem.

                      > Kanibalizm jest także naturalny pośród zwierząt ale gdy czytam o tym jak "Kanib
                      > al z Rottenburga" sprawiał pozyskaną sztukę to mi żołądek podchodzi do gardła i
                      > z trudem opanowuję wymioty.

                      Kanibalizm wiąże się z zabiciem ofiary i nie można go porównywać z homoseksualizmem opierającym się na dobrowolnym i niekrzywdzącym innych podejściu do seksu.

                      > Pozbywanie się nadmiarowego potomstwa np. wśród bocianów czy czapli też ma miej
                      > sce ale jak widzę pisklaka zrzuconego z gniazda to też mi się chce płakać.
                      > Fuj, to takie niemęskie, chyba jestem kryptogejem.

                      Znów niewłaściwy przykład, bo wiąże się z zabiciem bezbronnej istoty. Homoseksualizm ludzi dorosłych oparty na dobrowolności nikogo nie krzywdzi.
                      • andrzejto1 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 11:06
                        stokrotka_a napisała:

                        > ururam-tururam napisał:
                        >
                        > > Heteroseksualiści nie muszą niczego udowadniać ani, z niczego się tłumacz
                        > yć ani
                        > > być dumnym z faktu iż, cytuję "mam cipkę".
                        >
                        > Gdyby niczego nie musieli udowadniać, to mieliby przynajmniej obojętny stosunek
                        > do homoseksualistów. Obrzydzenie i agresja w stosunku do osób o odmiennej orie
                        > ntacji seksualnej wskazuje jednak, że heteroseksualiści mają jakiś problem.

                        Najczęstszą przyczyną agresji wobec osób homoseksualnych, jest próba podrywania osoby hetero przez homo. Tym bardziej, gdy osoba podrywająca nie rozumie słowa nie. Tyle, że jak laska upierdliwego faceta wystrzela po ryju, to nikt nie robi z tego powodu zadymy i nie robi z tego polityki, nie traktuje jako agresję ze względu na orientację itp. Jak to, jeśli osoba homo tak dostanie, to już jest dyskryminacja. Dotyczy to też relacji pomiędzy osobami różnych ras i wyznań.
                        Generalnie czasem mam wrażenie, że jako biały mężczyzna, heteryk z chrześcijańskim systemem wartości samym swoim pojawieniem się gdziekolwiek dyskryminuję wszystkie kobiety, osoby innej wiary, innej orientacji i rasy. Nawet jeśli jestem w środku obcego kraju...


                        > > Kanibalizm jest także naturalny pośród zwierząt ale gdy czytam o tym jak
                        > "Kanib
                        > > al z Rottenburga" sprawiał pozyskaną sztukę to mi żołądek podchodzi do ga
                        > rdła i
                        > > z trudem opanowuję wymioty.
                        >
                        > Kanibalizm wiąże się z zabiciem ofiary i nie można go porównywać z homoseksuali
                        > zmem opierającym się na dobrowolnym i niekrzywdzącym innych podejściu do seksu.

                        Pod warunkiem że jak piszesz mamy do czynienia z dobrowolnym i niekrzywdzącym. Doskonale powinnaś widzieć, że szczególnie w przypadku mężczyzn jest z tym bardzo różnie. Zwykle nie tak sielankowo.

                        > > Pozbywanie się nadmiarowego potomstwa np. wśród bocianów czy czapli też m
                        > a miej
                        > > sce ale jak widzę pisklaka zrzuconego z gniazda to też mi się chce płakać
                        > .
                        > > Fuj, to takie niemęskie, chyba jestem kryptogejem.


                        > Znów niewłaściwy przykład, bo wiąże się z zabiciem bezbronnej istoty. Homoseksu
                        > alizm ludzi dorosłych oparty na dobrowolności nikogo nie krzywdzi.

                        Zaiste. Niestety, agresja w związkach homoseksualnych jest częstsza niż w hetero. Nie wspominam o tym, ze na przykład przestępstwa pedofilskie wskazują na około 10 krotnie częstsze przypadki pedofilii homoseksualnej, niż heteroseksualnej.
                        We wszystkim jest potrzebny umiar i zdrowy rozsądek. Seks jako taki może być frajdą dla dwojga (czy też więcej) ludzi niezależnie od ich płci i orientacji. Ale ma też swoją ciemną stronę, czyli, przemoc, władze, dominację itp. Dlatego też należy do tych spraw podchodzić z dużym dystansem i bez podporządkowywania tej sfery życia ideologiom. Tolerancja powinna obowiązywać obie strony.
                        • stokrotka_a Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 11:17
                          andrzejto1 napisał:

                          > Najczęstszą przyczyną agresji wobec osób homoseksualnych, jest próba podrywania
                          > osoby hetero przez homo.

                          Masz jakieś wiarygodne wyniki badań potwierdzających to stwierdzenie?

                          Może wytłumaczysz skąd zatem bierze się agresja w stosunku do osób homoseksualnych spokojnie idących ulicą w ramach demonstracji? Przecież nie podrywają nikogo.

                          > Pod warunkiem że jak piszesz mamy do czynienia z dobrowolnym i niekrzywdzącym.
                          > Doskonale powinnaś widzieć, że szczególnie w przypadku mężczyzn jest z tym bard
                          > zo różnie. Zwykle nie tak sielankowo.

                          Tak, pod warunkiem. A że nie zawsze jest dobrowolnie, to wiadomo. Wiadomo również, że heteroseksualni mężczyźni gwałcą kobiety (w tym żony i swoje córki lub inne dziewczynki). Należy zatem mieć negatywny stosunek do heteroseksualizmu, bo niektórzy heteroseksualiści to kanalie?

                          > Zaiste. Niestety, agresja w związkach homoseksualnych jest częstsza niż w heter
                          > o. Nie wspominam o tym, ze na przykład przestępstwa pedofilskie wskazują na oko
                          > ło 10 krotnie częstsze przypadki pedofilii homoseksualnej, niż heteroseksualnej.

                          Podaj wiarygodne źródło na poparcie tego stwierdzenia.

                          > Tolerancja powinna obowiązywać obie strony.

                          Zgadzam się.
                          • mrarm Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 12:31
                            Nie gadaj z trolliskiem..
                          • ururam-tururam Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 14:35
                            stokrotka_a napisała:

                            > Może wytłumaczysz skąd zatem bierze się agresja w stosunku do osób homoseksualn
                            > ych spokojnie idących ulicą w ramach demonstracji? Przecież nie podrywają nikog
                            > o.

                            A może Ty wytłumaczysz skąd się bierze agresja w stosunku do pijaczka obsikującego na środku trotuaru latarnię?
                            Przecież krzywdy cielesnej nie doznaję, latarnia nie jest moja (więc co mnie to...) a i w świecie zwierzęcym obsikiwanie latarń jest zupełnie naturalne (pieski).
                            • stokrotka_a Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 14:58
                              ururam-tururam napisał:

                              > A może Ty wytłumaczysz skąd się bierze agresja w stosunku do pijaczka obsikując
                              > ego na środku trotuaru latarnię?
                              > Przecież krzywdy cielesnej nie doznaję, latarnia nie jest moja (więc co mnie to
                              > ...) a i w świecie zwierzęcym obsikiwanie latarń jest zupełnie naturalne (pieski).

                              Twoje pytanie jest unikiem. Zamiast odpowiedzieć na pytanie zadajesz inne.

                              Jeszcze nie widziałam, żeby pijaczek sikający w miejscu publicznym spotkał się z agresją, ale gdyby nawet spotykał się, to twoja argumentacja jest chybiona, ponieważ latarnia jest również twoja (postawiono ją za pieniądze podatników, więc częściowo i twoje). Poza tym sikanie w miejscach publicznych jest po prostu zanieczyszczaniem wspólnej przestrzeni i powoduje powstawanie nieprzyjemnego zapachu. Zatem reakcja negatywna na widok sikającego w miejscu publicznym pijaczka jest uzasadniona. Nie znaczy to, że agresja jest uzasadniona.
                              • ururam-tururam Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 15:11
                                stokrotka_a napisała:

                                > Twoje pytanie jest unikiem. Zamiast odpowiedzieć na pytanie zadajesz inne.

                                Retoryczne. To takie pytanie, które tak naprawdę nie jest pytaniem. Wyjaśniam, bo najprawdopodobniej nie ma tego w twoich książkach.

                                > Jeszcze nie widziałam, żeby pijaczek sikający w miejscu publicznym spotkał się
                                > z agresją

                                W takim razie mało widziałaś.

                                > Latarnia jest również twoja (postawiono ją za pieniądze podatników, wię
                                > c częściowo i twoje).

                                Bzdura. Ja z Poznania a to w Kielcach było.

                                > Poza tym sikanie w miejscach publicznych jest po prostu z
                                > anieczyszczaniem wspólnej przestrzeni i powoduje powstawanie nieprzyjemnego zap
                                > achu.

                                Bynajmniej. Rzecz miała miejsce 20 m od ogródka restauracji w którym przesiadywałem i jedyne co czułem to zapach chianti z mojego kieliszka.
                                Pijaczek zwyczajnie psuł mi krajobraz.
                                • stokrotka_a Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 15:29
                                  ururam-tururam napisał:

                                  > Retoryczne. To takie pytanie, które tak naprawdę nie jest pytaniem. Wyjaśniam,
                                  > bo najprawdopodobniej nie ma tego w twoich książkach.

                                  Ach, wybacz, że nie przeniknęłam twoich myśli.
                                  Moje pytanie nie było retoryczne, więc proszę o odpowiedź.

                                  > W takim razie mało widziałaś.

                                  Podobnie ja ty. Zakres postrzegania pojedynczego człowieka jest dość ograniczony względami fizycznymi.

                                  > Bzdura. Ja z Poznania a to w Kielcach było.

                                  To nie ma zanczenia, ponieważ latarnia stoi w przestrzeni publicznej i postawiona jest za pieniądze podatników. Jeśli uważasz, że powinieeś dbać o dobro wspólne tylko w Poznaniu, a w Kielcach to już ci zwisa, to współczuję.

                                  > Bynajmniej. Rzecz miała miejsce 20 m od ogródka restauracji w którym przesiadyw
                                  > ałem i jedyne co czułem to zapach chianti z mojego kieliszka.
                                  > Pijaczek zwyczajnie psuł mi krajobraz.

                                  W tamtym momencie nie czułeś tego smrodu, ale doskonale wiesz z doświadczenia jak "pachnie" mocz, więc twój mózg zareagował zgodnie z tą wiedzą.
                      • llollobrygida Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 14:40
                        stokrotka_a napisała:
                        >

                        > > Pozbywanie się nadmiarowego potomstwa np. wśród bocianów czy czapli też m
                        > a miej
                        > > sce ale jak widzę pisklaka zrzuconego z gniazda to też mi się chce płakać
                        > .
                        > > Fuj, to takie niemęskie, chyba jestem kryptogejem.
                        >
                        > Znów niewłaściwy przykład, bo wiąże się z zabiciem bezbronnej istoty. Homoseksu
                        > alizm ludzi dorosłych oparty na dobrowolności nikogo nie krzywdzi.

                        Ależ krzywdzi! Niewinnego mężczyznę zrównuje krzywdząco z czymś tak niskim (wg ururam) jak kobieta. Łzy same lecą z ócz.
                        • stokrotka_a Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 15:01
                          llollobrygida napisała:

                          > Ależ krzywdzi! Niewinnego mężczyznę zrównuje krzywdząco z czymś tak niskim (wg
                          > ururam) jak kobieta. Łzy same lecą z ócz.

                          Zgadza się, w oczach zprzysięgłych heteryków bycie obiektem seksualnych poczynań mężczyzn (a za taki często uważają oni kobietę i oczywiście mężczyzn homoseksulanych) jest poniżające.
                        • ururam-tururam Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 18:31
                          llollobrygida napisała:

                          > Niewinnego mężczyznę zrównuje krzywdząco z czymś tak niskim (wg
                          > ururam) jak kobieta. Łzy same lecą z ócz.

                          Brydzia, ja ubóstwiam kobiety. Stawiam je na piedestale!
                          Nawet stokrotkę, chociaż ona jest troszkę zbyt zabawna jak na boginię.
                      • ururam-tururam Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 15:05
                        stokrotka_a napisała:

                        > Kanibalizm wiąże się z zabiciem ofiary

                        Wiąże się albo i nie. "Kanibal z Rottenburga" mógł spożyć członka swojej kolacji i zostawić go przy życiu, a bo to skopcy nie przeżywali?
                        Tak czy siak, zostawiłby przy życiu czy wykrwawił i schował resztę na później, działo się to za przyzwoleniem, ba, wskutek wieloletniego pragnienia kolacji do bycia zjedzoną, więc z czym tu mamy do czynienia?
                        Z podłością ludzką. Nietolerancyjni ludzie wpieprzyli się między wódkę a zakąskę.
                        • stokrotka_a Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 15:32
                          ururam-tururam napisał:

                          > Wiąże się albo i nie. "Kanibal z Rottenburga" mógł spożyć członka swojej kolacj
                          > i i zostawić go przy życiu, a bo to skopcy nie przeżywali?
                          > Tak czy siak, zostawiłby przy życiu czy wykrwawił i schował resztę na później,
                          > działo się to za przyzwoleniem, ba, wskutek wieloletniego pragnienia kolacji do
                          > bycia zjedzoną, więc z czym tu mamy do czynienia?
                          > Z podłością ludzką. Nietolerancyjni ludzie wpieprzyli się między wódkę a zakąskę.

                          "Pragnienie kolacji do (sic!) bycia zjedzoną" świadczy o anomaliach w mózgu tejże kolacji, co nie daje innemu człowiekowi prawa do zabicia czy okaleczenia takiej "kolacji".
                      • santoallora Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 18:14
                        > Gdyby niczego nie musieli udowadniać, to mieliby przynajmniej obojętny stosunek
                        > do homoseksualistów. Obrzydzenie i agresja w stosunku do osób o odmiennej orie
                        > ntacji seksualnej wskazuje jednak, że heteroseksualiści mają jakiś problem.

                        Nic nie mają to ty masz problem z nimi, skłonnością do generalizowania i ze stałym
                        łączeniem spójnikiem 'i' pojęć, które nie zawsze idą w parze.
                        Tym sposobem zlewasz je w nowy wyraz.

                        Niechęć to czyichś zwyczajów nie musi oznaczać agresji wobec innych ludzi
                        tylko to co nazywa się "odmiennymi preferencjami".

                        Niektórzy homoseksualiści chcieliby odmówić heteroseksualistom prawa do heteroseksualnych
                        preferencji, poprzez wmówienie im jakiegoś rzekomego "biseksualizmu".

                        To, że są heteroseksualiści reagujący agresją na homoseksualistów nie oznacza, że wszyscy heteroseksualiści tacy są.

                        Problem polega na tym, że niektórzy homoseksualiści próbują z tych nieagresywnych
                        heteroseksualistów zrobić jakichś "nie-100%-owych heteroseksualistów" gdyż wbili
                        sobie do głowy, że 100%-owy to taki, który ich nienawidzi.

                        To, że jakiemuś heteroseksualiście nie podoba się podobna retoryka lub propaganda
                        nie oznacza, że homoseksualiści wzbudzają jego agresję.

                        Może on być obojętny wobec ich preferencji seksualnych ale nie musi być obojętny wobec głupstw, które oni wygadują, także na jego temat.

                        Ale oni to tak odbierają. Każdą krytykę swoich opinii odbierają jak atak na same swoje preferencje. To jest ICH problem.
                        • stokrotka_a Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 19.05.11, 08:38
                          santoallora napisał:

                          > Nic nie mają to ty masz problem z nimi, skłonnością do generalizowania i ze sta
                          > łym łączeniem spójnikiem 'i' pojęć, które nie zawsze idą w parze.
                          > Tym sposobem zlewasz je w nowy wyraz.

                          Mam problem "ze stałym łaczeniem (...)"? Na podstawie kilku postów doszedłeś do wniosku, że stale coś łączę? I kto tu ma skłonność do generalizowania?

                          Może wyjaśnisz mi, jaka to zasda zabrania łączenia spójnikiem 'i' pojęć, które nie zawsze idą w parze? Bardzo jestem ciekawa. Oświeć mnie! ;)
                          • ururam-tururam Zaraz, zaraz... 19.05.11, 08:43
                            Kto tu się pastwi nad Stokrotką?
                            To jest zarezerwowane dla Mnie!
                            • stokrotka_a Re: Zaraz, zaraz... 19.05.11, 08:45
                              Biedny chłoptasiu... :)
          • shigella Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 13:51
            andrzejto1 napisał:
            > stokrotka_a napisała:
            > > Masz błędne wrażenie. "To" (czyli seks homoseksualny) robią ci, którzy w
            > genach
            > > mają zapisany pociąg seksulany do tej samej płci. A boją się i wstydzą,
            > poniew
            > > aż zachowania homoseksulane są negatywnie oceniane przez większość społec
            > zeństw
            > > a.
            > Proszę, przestań pleść te bzdury o genach. Homoseksualizm nie ma nic wspólnego
            > z genami. Z tej przyczyny, że by nie przetrwał.
            Po pierwsze bywaja geny recesywne, ktore sie ukrywaja, po drugie sa geny, ktore odpowiadaja za natezenie jakiejs cechy, nie zero-jedynkowe.
            Po prawdzie nie wiemy czy na orientacje wplywaja geny czy rozwoj albo srodowisko.

            Co do odwagi - waleczni Spartiaci byli w duzej mierze biseksualni i do boju czesto szly oddzialy kochankow.
            Zona byla do gospodarki i rodzenia dzieci, partnerem do rozmow i milosci byl mezczyzna.
            Jak widac jakos nie wymarli ;)
            Poza tym w spoleczenstwach pierwotnych nie zywiono sie tylko miesem, uprawiano takze zbieractwo.
            • andrzejto1 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 19.05.11, 09:51
              shigella napisała:

              > > z genami. Z tej przyczyny, że by nie przetrwał.
              > Po pierwsze bywaja geny recesywne, ktore sie ukrywaja, po drugie sa geny, ktore
              > odpowiadaja za natezenie jakiejs cechy, nie zero-jedynkowe.
              > Po prawdzie nie wiemy czy na orientacje wplywaja geny czy rozwoj albo srodowisk
              > o.
              >
              > Co do odwagi - waleczni Spartiaci byli w duzej mierze biseksualni i do boju cze
              > sto szly oddzialy kochankow.
              > Zona byla do gospodarki i rodzenia dzieci, partnerem do rozmow i milosci byl me
              > zczyzna.
              > Jak widac jakos nie wymarli ;)
              > Poza tym w spoleczenstwach pierwotnych nie zywiono sie tylko miesem, uprawiano
              > takze zbieractwo.

              Co świadczy o tym, że byli biseksulani a nie homoseksualni.

              Co do społeczeństw pierwotnych to masz jakieś nieścisłe informacje. Po pierwsze mózg człowieka nie jest w stanie rozwinąć się odpowiednio bez dużych porcji białka, których nie są w stanie zapewnić rośliny. A na pewno w naszej strefie klimatycznej.
              Po drugie, to kiedyś na ten temat wyraził się mój kuzyn, archeolog z wykształcenia i zawodu: Zawsze w obozowiskach ludzi pierwotnych znajdowano ogniska z resztkami kości zwierzęcych. Z naciskiem na słowo ZAWSZE. Chyba nie chcesz nam wmówić, że palili zwierzaki, żeby im śmierdziało??
              Więc daruj nam tą wegetariańską propagandę.
      • wuk4 geje też mają obrzydzenie do seksu hetero 17.05.11, 14:33
        uwierz mi na słowo. Tylko że to obrzydzenie jest do uprawiania seksu, a nie do ludzi, którzy ten seks uprawiają.

        grfcagliostro.blogspot.com/
        • numu Re: geje też mają obrzydzenie do seksu hetero 18.05.11, 10:20
          bzdura.nie pisz : geje bo wychodzi na to ze wszyscy geje sie brzydza seksem heterowcow a to nieprawda
          • zak_szirak wszystko przez angielska terminologie 18.05.11, 13:46
            " until you give but not take, you're not a "gej" ;-)

            po prostu mezczyzni wola dawac niz brac... :D


            numu napisał:

            > bzdura.nie pisz : geje bo wychodzi na to ze wszyscy geje sie brzydza seksem het
            > erowcow a to nieprawda
            >
            >
    • ggrdl Dobór argumentów a przynależność "partyjna" 17.05.11, 14:19
      Przeczytałem komentarze i aż mi się śmiać chce - tak dokładnie widać zależność między światopoglądem a doborem (eliminacją) argumentów.
      Ba, ktoś może pomyśleć, że to nic dziwnego. Owszem, ale tylko wtedy, gdy jesteśmy na wiecu, lub się targujemy.

      Natomiast gdy próbujemy ustalić OBIEKTYWNĄ PRAWDĘ, to należy brać pod uwagę wszystkie argumenty, nawet te, które nam nie leżą, należy się również liczyć z tym, że logiczne wnioski zaprzeczą naszym poglądom. Krótko mówiąc: NALEŻY BYĆ OBIEKTYWNYM.
      • stokrotka_a Re: Dobór argumentów a przynależność "partyjna" 17.05.11, 14:33
        ggrdl napisał:

        > Przeczytałem komentarze i aż mi się śmiać chce - tak dokładnie widać zależność
        > między światopoglądem a doborem (eliminacją) argumentów.
        > Ba, ktoś może pomyśleć, że to nic dziwnego. Owszem, ale tylko wtedy, gdy jesteś
        > my na wiecu, lub się targujemy.
        >
        > Natomiast gdy próbujemy ustalić OBIEKTYWNĄ PRAWDĘ, to należy brać pod uwagę wsz
        > ystkie argumenty, nawet te, które nam nie leżą, należy się również liczyć z tym
        > , że logiczne wnioski zaprzeczą naszym poglądom. Krótko mówiąc: NALEŻY BYĆ OBIE
        > KTYWNYM.

        Należy, ale coś takiego jak absolutna obiektywność nie istnieje. A ustalanie obiektywnej prawdy przypomina mi o postawie ludzi wierzących w... prawdę. :) W kwestii oceny i reakcji na różne zachowania seksualne coś takiego jak obiektywna prawda nie istnieje.
        • ururam-tururam Re: Dobór argumentów a przynależność "partyjna" 18.05.11, 09:18
          stokrotka_a napisała:

          > Należy, ale coś takiego jak absolutna obiektywność nie istnieje. A ustalanie ob
          > iektywnej prawdy przypomina mi o postawie ludzi wierzących w... prawdę. :)

          Brawo. Zatem wiemy jak należy traktować to co stokrotka nam tu wypisuje.
          • stokrotka_a Re: Dobór argumentów a przynależność "partyjna" 18.05.11, 10:11
            ururam-tururam napisał:

            > Brawo. Zatem wiemy jak należy traktować to co stokrotka nam tu wypisuje.

            Taki, wiemy. To co piszę, to moje poglądy, podobnie jak to, co wypisują tu inni. To w żadnym wypadku nie jest prawda obiektywna. Ja mam tego świadomość, ale niektórym się wydaje, że są posiadaczami Obiektywnej Prawdy.
        • ggrdl Re: Dobór argumentów a przynależność "partyjna" 18.05.11, 10:06
          stokrotka_a napisała:
          > Należy, ale coś takiego jak absolutna obiektywność nie istnieje. A ustalanie
          > obiektywnej prawdy przypomina mi o postawie ludzi wierzących w... prawdę. :)

          To taki bełkot powtarzany przez ludzi, którzy z logiką są na bakier.

          Są po prostu sprawy dające się obiektywnie ustalić- praktycznie wszystkie nauki ścisłe tu się mieszczą, a są sprawy, gdzie dyskutujemy o gustach, zachowaniach - tutaj RÓWNIEŻ ISTNIEJE OBIEKTYWNA PRAWDA, tylko nieco trudniej ją jednoznacznie przedstawić, trudniej oddzielić pogląd od prawdy.

          Przykład: Guernica w Hiszpanii Picassa. Jednemu się podoba, innemu nie. Większości się podoba, bo "tak wypada" ;-), niektórych wręcz poraża. Co można powiedzieć OBIEKTYWNIE o tym obrazie? Ano właśnie to co napisałem ;-) Plus jeszcze że jest on uznawany za jedno z głośniejszych dzieł autora, że jest utrzymane w stylu kubistycznym itd. I to JEST obiektywne. A zachwyty, bądź ich brak to kwestia subiektywnego odbioru.


          W przypadku tematu tej dyskusji obiektywną prawdą jest często spotykana niechęć, obiektywne bywają argumenty, hipotezy dotyczące jej przyczyn, zaś wybitnie subiektywny jest ich dobór, uogólnienia, itd.
          • stokrotka_a Re: Dobór argumentów a przynależność "partyjna" 18.05.11, 10:23
            ggrdl napisał:

            > To taki bełkot powtarzany przez ludzi, którzy z logiką są na bakier.

            Korzystając z logiki można udowodnić, że wszystko co w naszych mózgach wystęuje jako obraz rzeczywistości jest złudzeniem, a nie prawdą, którą uważamy za obiektywną, a zatem byłabym ostrożna z oddawaniem czci logice. :)

            > Są po prostu sprawy dające się obiektywnie ustalić- praktycznie wszystkie nauki
            > ścisłe tu się mieszczą, a są sprawy, gdzie dyskutujemy o gustach, zachowaniach
            > - tutaj RÓWNIEŻ ISTNIEJE OBIEKTYWNA PRAWDA, tylko nieco trudniej ją jednoznacz
            > nie przedstawić, trudniej oddzielić pogląd od prawdy.

            Nauki ścisłe to jedynie sposób na opis świata zgodnie z naszymi wyobrażeniami o nim. Jak dowodzi historia tzw. "obiektywne prawdy naukowe" są wciąż weryfikowane i to co dziś uchodzi za prawdę może okazać się w przyszłości jedynie pewnym jej przybliżeniem a nawet kompletną bzdurą.
            • ururam-tururam Re: Dobór argumentów a przynależność "partyjna" 18.05.11, 10:27
              stokrotka_a napisała:

              > Korzystając z logiki można udowodnić, że wszystko co w naszych mózgach wystęuje
              > jako obraz rzeczywistości jest złudzeniem

              Chyba korzystając z logiki rozmytej. Kwiatuszku, ty się zdecyduj czy prawdy nie ma, czy jednak istnieje, bo tylko mitrężymy czas.
              • stokrotka_a Re: Dobór argumentów a przynależność "partyjna" 18.05.11, 11:10
                ururam-tururam napisał:

                > Chyba korzystając z logiki rozmytej.

                Otóż nie. Można to zrobić, korzystając z logiki "nierozmytej". Poczytaj trochę to być może zrozumiesz to. :)

                > Kwiatuszku, ty się zdecyduj czy prawdy nie ma, czy jednak istnieje, bo tylko mitrężymy czas.

                Po pierwsze, nie jestem dla ciebie kwiatuszkiem, misiaczku :) a po drugie, prawda jako pojęcie językowe istnieje, ale coś takiego jak "absolutna prawda" to to raczej przyjęty dogmat a nie rzeczywisty absolut.
                • ururam-tururam Re: Dobór argumentów a przynależność "partyjna" 18.05.11, 14:53
                  stokrotka_a napisała:

                  > Otóż nie. Można to zrobić, korzystając z logiki "nierozmytej". Poczytaj trochę
                  > to być może zrozumiesz to. :)

                  Mogę poczytać, czemu nie, tylko błagam, nic z listy twoich lektur.
                  Bajki zamierzam czytać dzieciom - kiedy je będę miał.

                  > Po pierwsze, nie jestem dla ciebie kwiatuszkiem, misiaczku :)

                  A stokrotka to co takiego - gatunek ziemniaka czy może zwierzę łowne?

                  > da jako pojęcie językowe istnieje, ale coś takiego jak "absolutna prawda" to to
                  > raczej przyjęty dogmat a nie rzeczywisty absolut.

                  Ogol sobie nogi, stokrotka - brzytwą Ockhama.
                  Wygłaszasz tu prawdę o tym że prawdy ni ma, ot co.
                  Spotkaj się z koleżankami podobnymi sobie i powyplatajcie sobie razem wianuszki.
                  Może nie będzie zbyt mądrze ale przynajmniej ładnie.
                  • stokrotka_a Re: Dobór argumentów a przynależność "partyjna" 18.05.11, 15:08
                    ururam-tururam napisał:

                    > Mogę poczytać, czemu nie, tylko błagam, nic z listy twoich lektur.
                    > Bajki zamierzam czytać dzieciom - kiedy je będę miał.

                    Poczytaj coś innego niż bajki dla wozrowych heteryków. ;)

                    > A stokrotka to co takiego - gatunek ziemniaka czy może zwierzę łowne?

                    Nie stokrotka, tylko stokrotka_a. To mój nick i za pomocą niego możesz się do mnie zwracać. Gdybym miała nick "kwiatuszek", to mógłbyś się do mnie zwracać per "kwatuszku".

                    > Ogol sobie nogi, stokrotka - brzytwą Ockhama.
                    > Wygłaszasz tu prawdę o tym że prawdy ni ma, ot co.
                    > Spotkaj się z koleżankami podobnymi sobie i powyplatajcie sobie razem wianuszki.
                    > Może nie będzie zbyt mądrze ale przynajmniej ładnie.

                    Nie wygłaszam prawdy, tylko swoje poglądy. Wszyscy to czynią, tylko że niektórzy sądzą, że ich poglądy to prawda, anawet prawda absolutna.

                    Spotakj się z kolegami i napijcie się piwa. Pożytku z tego nie będzie, ale przynajmniej nie będziesz zatruwał atmosfery w tym miejscu. ;)
            • ggrdl Re: Dobór argumentów a przynależność "partyjna" 18.05.11, 11:44
              stokrotka_a napisała:

              > ggrdl napisał:
              >
              > > To taki bełkot powtarzany przez ludzi, którzy z logiką są na bakier.
              >
              > Korzystając z logiki można udowodnić, że wszystko co w naszych mózgach wystęuje
              > jako obraz rzeczywistości jest złudzeniem, a nie prawdą, którą uważamy za obie
              > ktywną, a zatem byłabym ostrożna z oddawaniem czci logice. :)

              Nie, nie można, nie masz pojęcia czym jest logika, bredzisz (nie)pięknie i cudnie.
              Dalszą dyskusję uznaję za bezcelową.
              • stokrotka_a Re: Dobór argumentów a przynależność "partyjna" 18.05.11, 12:13
                ggrdl napisał:

                > Nie, nie można, nie masz pojęcia czym jest logika, bredzisz (nie)pięknie i cudnie.
                > Dalszą dyskusję uznaję za bezcelową.

                Typowa reakcja w obliczu braku argumentów, czyli skwitowanie wszystkiego słowem "bredzisz".

                Można np. założyć, że ktoś (jakiś bliżej nieokreśłony programista lub programiści) stworzył wirtualny świat, a nasza świadomość jest tylko sumą elektronicznych procesów zachodzących w tym świecie. Ten ktoś mógłby "wpisać" w ten świat zasady logiki, którą posługuje się nasza wirtualna świadomość. Żadna z zasad logiki nie wyklucza czegoś takiego. Natomiast zdrowy rozsądek każe w coś takiego wątpić, ale zdrowy rozsądek i logika rozumiana jako dziedzina naukowa to nie to samo.

                "Logika zajmuje się badaniem ogólnych praw, według których przebiegają wszelkie poprawne rozumowania, w szczególności wnioskowania." Logika nie opisuje świata ani nie przesądza o tym, czy nasze wyobrażenie o świecie jest zgodne ze stanem rzeczywistym, czy nie.
                • ururam-tururam Re: Dobór argumentów a przynależność "partyjna" 18.05.11, 14:46
                  stokrotka_a napisała:

                  > Typowa reakcja w obliczu braku argumentów, czyli skwitowanie wszystkiego słowem
                  > "bredzisz".

                  Koleżanka czy kolega (ggrdl, ach te unisexowe nicki!) oczywiście użył nieodpowiedniego terminu.
                  To się fachowo nazywa - bełkot.
                  • stokrotka_a Re: Dobór argumentów a przynależność "partyjna" 18.05.11, 15:10
                    ururam-tururam napisał:

                    > Koleżanka czy kolega (ggrdl, ach te unisexowe nicki!) oczywiście użył nieodpowi
                    > edniego terminu. To się fachowo nazywa - bełkot.

                    Skoro tak mówisz, to być może tak jest, ale zaznaczam, że to nie ja nazwałam jego wypowiedź bełkotem, więc niech ma pretensje do ciebie. :)
        • rock73 Re: Dobór argumentów a przynależność "partyjna" 20.05.11, 00:42
          stokrotka_a napisała:
          > Należy, ale coś takiego jak absolutna obiektywność nie istnieje. A ustalanie ob
          > iektywnej prawdy przypomina mi o postawie ludzi wierzących w... prawdę. :)

          Całe szczęście, że mój komputer o tym nie wie, bo gdyby wiedział, to nie byłby w stanie wykonać ani jednej operacji. Niech zgadnę: jesteś humanistką?
    • kniazwitold Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 14:28
      Problem z brakiem akceptacji / "obrzydzeniem" lezy miedzy uszami.
      Naklada sie na siebie kilka stereotypow kulturowych, wrytych w podswiadomosc w dziecinstwie i osobiste leki / slaba samoocena.
      Stereotypy kulturowe:
      - niski poziom, akceptowalnego spolecznie kontaktu fizycznego pomiedzy mezczyznami (duzo wyzszy na poludniu europy, w afryce, etc.),
      - przekonanie ze homoseksualny znaczy gorszy, zboczony, chory - i w efekcie izolowanie spoleczne tej grupy przez grupe nazywajaca sie "normalna", czasami wrecz lek, ze mozna sie tym "zarazic",
      - stereotypy wizualne / plastyczno/widokowe - jestesmy przyzwyczajeni do calujacej sie pary damsko/meskiej, motyw calujacych sie zakochanych jest powielany przez stulecia a calujaca sie 2 kobiety lub 2 mezczyzn nie jest widokiem powszechnym, wiec nie umyka tak latwo i jest duzo mocniej zauwazane (reagujemy na elementy ktore odrozniaja sie od znanego nam i uznawanego za bezpieczne otoczenia),

      Problemy osobiste:
      - niska samoocena/samoakceptacja wlasnego ciala i w efekcie potrzeba poprawiania jej sobie przez ataki na innych samcow w celu wyrazenia swojej "lepszosci" czy "wyjatkowosci"
      • andrzejto1 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 17:30
        kniazwitold napisał:

        >
        > Problemy osobiste:
        > - niska samoocena/samoakceptacja wlasnego ciala i w efekcie potrzeba poprawiani
        > a jej sobie przez ataki na innych samcow w celu wyrazenia swojej "lepszosci" cz
        > y "wyjatkowosci"

        Jakim zagrożeniem dla samoakceptacji, czy pozycji jest osobnik homoseksualny?? Walka o pozycję ma na celu tylko jedno: Przekazanie genów. Cała reszta jest wtórna. Więc homoseksualny facet nie stanowi jakiejkolwiek konkurencji w walce o względy samic.
    • wari Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 15:00
      "Obrzydzenie" ma charakter kulturowy. Przy czym chodzi o deklaracje publiczne, rzeczywistość bywa przewrotna. Czasem homofob jest homoseksualistą mającym problem z akceptacją siebie. Ważne tez, żeby wiedzieć o czym mowa, czy chodzi o orientację homoseksualną czy o praktyki homoseksualne bo to dwie bardzo różne rzeczy. Te ostatnie uprawiać mogą heteroseksualiści, np. w więzieniach czy męskie prostytutki. W takich warunkach owi hetero dużych oporów nie mają, co sugeruje, na kulturowe podłoże "obrzydzenia". W określonej sytuacji kulturowej seks homo nie jest obrzydliwy. Podobnie w kulturach np. wysp Polinezji, gdzie model kulturowy jest inni i gdzie homoseksualiści cieszą się pełna atencją. Zwolennikom hipotez biologicznych warto przypomnieć, że homoseksualista nie jest rywalem w stosunku do "samicy", nie powinien więc wzbudzać agresji czy obrzydzenia.
      Gdyby było to naturalne, obrzydzenie i agresję wzbudzałoby to także w naturze, tymczasem homosekaualiści w świecie zwierząt są co najwyżej ignorowani przez hetero samce. Seks homoseksualny opisano dotąd u blisko 2 000 gatunków ptaków i ssaków, w tym powszechny jest u najbliższych człowiekowi bonobo i szympansów.
      • andrzejto1 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 17:34
        wari napisał:

        Zwolennikom hi
        > potez biologicznych warto przypomnieć, że homoseksualista nie jest rywalem w st
        > osunku do "samicy", nie powinien więc wzbudzać agresji czy obrzydzenia.
        > Gdyby było to naturalne, obrzydzenie i agresję wzbudzałoby to także w naturze,
        > tymczasem homosekaualiści w świecie zwierząt są co najwyżej ignorowani przez he
        > tero samce. Seks homoseksualny opisano dotąd u blisko 2 000 gatunków ptaków i s
        > saków, w tym powszechny jest u najbliższych człowiekowi bonobo i szympansów.

        I właśnie tam, gdzie geje nie usiłują narzucać się heteroseksualistom są ignorowani. Agresja wobec gejów najczęściej przejawia się w sytuacji, gdy gej usiłuje poderwać heteroseksualnego faceta. Jeśli zachowuje się neutralnie, to nic się nie dzieje.
        Są pewne grupy facetów szukających zadym, i dla niech dobry jest każdy pretekst. Jak nie będzie gejów w okolicy, to się będą czepiać rudych, czy też niepalących...
        • pe1 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 21.05.11, 10:34
          > I właśnie tam, gdzie geje nie usiłują narzucać się heteroseksualistom są ignoro
          > wani. Agresja wobec gejów najczęściej przejawia się w sytuacji, gdy gej usiłuje
          > poderwać heteroseksualnego faceta.

          Kolejne bezczelne kłamstwo.
    • damiann_38 Natura tak mężczyzn zaprogramowała 17.05.11, 15:01
      Taka reakcja służy zapewne przedłużeniu gatunku. Dla dojrzewającego chłopaka zdobycie dziewczyny graniczy z niemożliwością, a kumpli ma pod ręką. Musi byc jakiś mechanizm, który powstrzyma go przed wygłupami. Chociaż niektórych i tak nie powstrzymuje, na przykład w więzieniach.
      • mrarm Re: Natura tak mężczyzn zaprogramowała 17.05.11, 15:43
        To jest dobra i prawidłowa odpowiedź. :)
    • vitek_1 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 15:19
      arronia napisała:

      > Niech mi ktoś wyjaśni, skąd się bierze tak często przez mężczyzn deklarowane O
      > BRZYDZENIE męskim homoseksualizem / homoseksualistami itd.?
      >
      > Ciało (ciała) - takie samo jak ich, czyli chyba nie obrzydliwe?

      Owszem ja się brzydzę męskiego ciała. Jest odpychające. Jeszcze jakiś młody chłopak to powiedzmy jest dla mnie neutralne. Ale jak pomyślę że miałbym mieć jakiś bliższy kontakt z owłosionym facetem... blee..
      • niceflower454 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 18:09
        do vitek-bo homoseksualizm to czasami zwykła chęć bycia trendy.Chęć wejścia do pewnych zamkniętych środowisk (a jest to tam popularne).Ta moda jednak nie ma nic wspolnego z rzeczywista orientacją seksualną.

        I przeciwko temu buntują się homofobi.A konkretnie przeciwko temu,że nie są a) tak spytni,b) tak przebiegli,3) tak inteligentni,4) odważni.

        Może to też być chęć odsunięcia od siebie kobiety,która jest nam aktualnie potrzebna,ale niekoniecznie przez nas pożądana.
    • zawsze-soffie Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 15:34
      "skąd się bierze tak często przez mężczyzn deklarowane OBRZYDZENIE męskim homoseksualizem / homoseksualistami itd.? (...) Seks - necking, petting, seks oralny, analny... analogiczne zachowania w parach mieszanych jakoś nie brzydzą..."

      Bo mężczyźni są dziwni.
    • czescjacek Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 16:00
      Nie musi być żadnej konkretnej uzasadnionej przyczyny, po prostu tak się przyjęło. Mam też notkę na podobny temat: czescjacek.wordpress.com/2010/11/25/byc-mezczyzna-to-byc-bucem/
      • mrarm Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 18.05.11, 12:48
        Cześć Jacek!
    • jagger2009 Re: Skąd męskie obrzydzenie homoseksualizmem (męs 17.05.11, 16:41
      BO WEDLUG ICH CZYLI CHLOPOW PODWAZA ICH MESKOSC I EGO ZE MESKA NATURA TO COS PONAD I BEZ SKAZ, A PRAWDE MOWIAC TO FACET-GAY JEST NAJLEPSZYM PRZYJACIELEM BO PRZYNAJMNIEJ NIE PLOTKUJE JAK BABY I MYSLI LOGICZNIE A TECHLOPY CO SIE BRZYDZA TO NAJPRAWDOPODOBNIEJ NIEZBYT DOBRZE SIE CZUJA W SWOJEJ SKORZE I PROBUJA NADRABIAC,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja