Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje

18.05.11, 08:11
Tak sobie czytam od jakiegoś czasu posty i właściwie ciągle pojawiaja sie nowe od mężczyzn, których żony straciły ochotę na seks. Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że da się coś jednak zrobić, ale połowa sukcesu to seks przed ślubem lub w pierwszych latach bez dzieci itp.
Co mi pomaga, żeby mieć ochotę (może komuś te wskazówki pomogą, choć nie jestem szablonowa raczej, mężatka od 7 lat)
1. Libido - tutaj niestety nie da sie nic zrobić
2. Wracanie do wspomnień - gorących nocy, beztroskich, jak tu jeden Pan napisał, że on chciałby sie beztrosko bzykać, to my kobiety też, ale ja nie umiem się beztrosko bzykac ja nie ma co garnka włożyć, remont leży odłogiem, a dziecko za ścianą się dobija o uwagę.
Jedym słowem organizowanie takiego klimatu, żeby mozna było się zatrzymać/wspominać.
3. Filmy etrotyczne - na mnie działają, ale nie za często i muszą to być erotyczne a nie porno, nie może być widać "organów", chociaż czasem mam ochotę na porno ale jakoś w samotności.. (no własnie nie jestem chyba typowa)
4. Moja figura - trzymanie wagi i rozmiaru 38 jest dla mnie motywacją także do seksu i mysle o tym, ćwiczę na brzuch itp, myśle o tym, że chce wyglądac podniecająco i miec plaski brzuch i jak narazie udaje mi trzymać wagę od 10 lat. Rozumiem wszystkie kobiety, któreprzytyły i straciły ochotę na seks, bo to się wiąże z tym nieoderwalnie ( u mnie ). Dla mnie bycie sexy i sex z rozlewającym się brzuchem nie istnieje, ale to ja może niektóre żony maja podobnie, ale to one muszą chcieć schudnąć.
5. Poczucie luzu - to mnie relaksuje i sprawia, że mam ochotę na seks. Jak to zrobić, wyjeżdzać gdzieś, można wieczorem podrzucić dziecko do dziadkow i jechać gdzies autem i sie zatrzymac ........
Kobiety też marzą o beztroskim bzykaniu, ale ich glowy produkują za dużo ALE i trzeba jakos o tym ale zapomnieć.
6. To COŚ - nie umiem tego opisac, ale wciąż jak czasem popatrze sie na mojego męża i on zrobi może minę jak kiedyś, jak go poznałam, ładnie sie ubierze i będzie ładnie pachniał, i on ma także idealną, młodzieńczą figurę to widzę w nim chłopaka-młodość i to mnie podnieca.
7. Wyobraźnia, brak presji...... - mój mąż nieustannie/ciagle/notorycznie chce uprawiać seks oralny w świetle dziennym, jesli ciagle o tym mówi to ja tracę ochotę. Jak obejrze film i mi sie to spodoba i sobie siebie wyobrażam to działa zachęcająco. Jak czuje jego ciągłą presję, praktycznie każdy seks mialby sie tak zaczynać...to odechciewa mi sie.
Z mojego doświadczenia wynika, że dłuższe przerwy w seksie nie działają rozpalająco tylko wręcz - odzwyczajająco od seksu, po prostu zaczynam sie przyzwyczajać do życia bez seksu i układac sobie inne zajęcia itp.
To tyle, może ktoś ma inne pomysły? Czekam na inne opinie,
    • irutxeta Re: Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje 18.05.11, 09:29
      powiem co na mnie działa:

      1. dbanie o dom, rodzinę, koncentracja na wspólnym celu, oparcie, zaangażowanie w życie rodziny,
      2. dbanie o siebie - lubię, ze on ciągle się podoba - kontrolowana zazdrość (ze się na niego gapia) działa na mnie podniecająco
      3.zdanie sobie sprawy z tego co mam i z kim jestem i ze nie chciałabym tego stracić,
      4. udane życie seksualne w pierwszych latach związku,
      5. muszę czuć się atrakcyjna - po porodach miałam zawirowania wagowe i w związku z tym dopóki nie doszłam do wagi sprzed - seks tracił dla mnie polowe radości,
      6. filmy erotyczne - ok, ale jeśli są spełnione pierwsze punkty

      i podstawowa zasada: (jeśli z libido jest w miare ok) - nie zostawiać na głowie kobiety całego majdanu domowo-dzieciowego, (zakupy, dzieci, gotowanie, sprzątanie, dowożenie, odwożenie, planowanie, remontowanie, płacenie rachunków....)
      • zdzichumalina Re: Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje 19.05.11, 15:14
        Powiem tak drogie Panie. Troche idziecie na latwizne. Latwo zrzucic wszystko na kobiecosc. Pomyslecie o tym, faceci nie sa z kamienia. Zreszta mocno to uderza w ego faceta, ktore moze polechtac inna.

        Zalozcie sytuacje w ktorej to on nie ma ochoty na seks i tak jest non stop? Jak byscie sie czuly, co byscie o sobie myslaly, jakie by bylo wasze poczucie wartosci, atrakcyjnosci. Czy nie szukalbyscie tego poza domem? Jak czytam tego typu wypowiedzi kobiet to wiem jedno. Gdyby sytuacja byla odwrotna, znalazlbyscie 1000 i 1 powodow dlaczego znalazlam sobie kochanka. Ale facet w takiej sytuacji bylby swinia :) Stare spiewki.

        Jak znam zycie czekacie Panie az facet wszystko pozalatwia wam w glowach. Wynanczy dzieci, zrobi zakupy, zarobi itp a i tak sie znajdzie powod zeby nie sprobowac, bo chce mi sie spac, bo glowa boli, bo okres, bo jutro trzeba wczesnie wsatc. Nawet jak wam sie wydaje, ze wam sie nie chce bo tysiac rzeczy, warto sie skupic na tu i teraz. Bo przez wszystkie pierdoly, dlawicie siebie i zarazem jakoby przy okazji swego faceta.

        I teraz pytanie, czy seks zawsze musi byc w chwilach "idealnych", "uniesienia" i czy musi byc z "fajerwerkami". Nie mozna nic nie zaplanowac i po prostu sprobowac a moze jednak sie okaze, ze kobiece zalozenia, wcale nie sa takie idealne. Moze dlugie pieszczoty, eksperymenty itp.

        Nie szukajcie wymowek. Zastanowcie sie czy to nie jest pojscie na latwizne.
        • maugorzata2008 Re: Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje 19.05.11, 22:35
          > Zalozcie sytuacje w ktorej to on nie ma ochoty na seks i tak jest non stop? Jak
          > byscie sie czuly, co byscie o sobie myslaly, jakie by bylo wasze poczucie wart
          > osci, atrakcyjnosci. Czy nie szukalbyscie tego poza domem? Jak czytam tego typu
          > wypowiedzi kobiet to wiem jedno. Gdyby sytuacja byla odwrotna, znalazlbyscie 1
          > 000 i 1 powodow dlaczego znalazlam sobie kochanka. Ale facet w takiej sytuacji
          > bylby swinia :) Stare spiewki.
          Z tego co tutaj piszesz przebrzmiewa trochę, że albo kobieta ma się zmusić, albo liczyć się z tym, że mąż znajdzie kochankę. A prawda jest taka, że jeżeli kobieta będzie sie zmuszać, albo żyć, ze świadomością, że mąż ma kochankę... no cóż tutaj życie seksualne małżeństwa będzie prawdopodobnie zdewastowane. Szczerze wątpię, żeby taka kobieta kiedykolwiek jeszcze cieszyła się seksem ze swoim mężem, no chyba, że przepracuje to na jakiejś terapii.
          Myślę, że sytuacje, o których piszesz nie zdażają się wcale rzadko. Z tą drobną różnicą, że mąż nie "nie ma ochoty", tylko "nie może". I owszem, małżeństwa z tym problemem borykają się latami i ja nigdy, przenigdy wobec takiego problemu nie czułabym się upoważniona do zdrady.
    • drobinka11 Re: Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje 18.05.11, 10:49
      1. Libido - tutaj niestety nie da sie nic zrobić

      No właśnie - jak chemicznie / hormonalnie tzw.kupa u któregoś z partnerów, to się można zagimnastykować i naoglądać filmów na śmierć, a nic z tego nie będzie, ot co.
      • arronia Re: Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje 18.05.11, 11:39
        Ale warto sprawdzić, czy jednak czegoś się zrobić nie da.

        Może przyczyna do usunięcia (ustawienie hormonów, zmiana leków na niezabijające libido, powrót do zdrowej wagi, zajęcie się sercem, krążeniem, depresją - czy czym tam potrzeba).

        Czasem nie ma nic do zrobienia, ale to myślę mniejszość przypadków.
    • gomory Re: Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje 18.05.11, 13:55
      To zdumiewajace jaki ja jestem prosty.
      • sea.sea Re: Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje 18.05.11, 15:18
        Ja też, no ale ja akurat nie mam dzieci, a to robi duuużą różnicę zdaje się.
      • jakniejatokto Re: Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje 18.05.11, 23:32
        Też się przeraziłam, że jestem mało skomplikowana :-)
        Acha, dzieci też nie mam, może to dlatego?
    • berenika.5 Re: Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje 18.05.11, 15:29
      "brak presji...... - mój mąż nieustannie/ciagle/notorycznie chce uprawiać seks oralny w świetle dziennym, jesli ciagle o tym mówi to ja tracę ochotę."

      "Z mojego doświadczenia wynika, że dłuższe przerwy w seksie nie działają rozpala
      > jąco tylko wręcz - odzwyczajająco od seksu, po prostu zaczynam sie przyzwyczaja
      > ć do życia bez seksu i układac sobie inne zajęcia itp."


      Pozwolisz, że się podpisze.
    • eudajmonika Re: Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje 19.05.11, 10:09
      "Z mojego doświadczenia wynika, że dłuższe przerwy w seksie nie działają rozpalająco tylko wręcz - odzwyczajająco od seksu, po prostu zaczynam sie przyzwyczajać do życia bez seksu i układac sobie inne zajęcia itp."

      Przez lata udawało mi się podtrzymywać iskrę namiętności pomiędzy zbyt długimi dla mnie okresami posuchy z utęsknieniem wyczekując kiedy będę mogła ją okazać. Teraz nie tylko nie czekam na te chwile, kiedy mężowi "uzbiera" się apetytu, ale na dzień dzisiejszy wolałabym całkiem uniknąć tych chwil. Nie wiem, czy to jest odwracalne.
      • maxgazeta.pl Nie przejmujcie sie Drogie Panie 19.05.11, 11:44
        Maz sobie znajdzie kochanke ktora nie bedzie marudzic i robic dlugiej listy warunkow,albo bedzie regularnie korzystal z uslug kurtyzan 3,4 razy w miesiacu i macie problem z glowy.Wy zadowolone,maz zadowolony.

        A oralny przy swietle dziennym mnie zabil totalnie-faktycznie mezowska fanaberia:) Maz juz sobie pewnie szuka mniej fochujacej kobiety.
        • mujer_bonita Re: Nie przejmujcie sie Drogie Panie 19.05.11, 11:53
          maxgazeta.pl napisał:
          > Maz sobie znajdzie kochanke ktora nie bedzie marudzic i robic dlugiej listy war
          > unkow,albo bedzie regularnie korzystal z uslug kurtyzan 3,4 razy w miesiacu i m
          > acie problem z glowy.Wy zadowolone,maz zadowolony.

          Taaaa... zawsze zastanawia mnie ta 'męska' pewność siebie. Szczególnie, że tego typu teksty padają zwykle z ust łysawych panów po 40-tce z brzuszkiem biednych jak mysz kościelna :D Oj chojraki, chojraki :D
          • mujer_bonita Dobry związkek 19.05.11, 11:53
            Tylko tyle i aż tyle :)
          • maxgazeta.pl Re: Nie przejmujcie sie Drogie Panie 19.05.11, 17:53
            mujer_bonita napisała:

            > maxgazeta.pl napisał:
            > > Maz sobie znajdzie kochanke ktora nie bedzie marudzic i robic dlugiej lis
            > ty war
            > > unkow,albo bedzie regularnie korzystal z uslug kurtyzan 3,4 razy w miesia
            > cu i m
            > > acie problem z glowy.Wy zadowolone,maz zadowolony.
            >
            > Taaaa... zawsze zastanawia mnie ta 'męska' pewność siebie. Szczególnie, że tego
            > typu teksty padają zwykle z ust łysawych panów po 40-tce z brzuszkiem biednych
            > jak mysz kościelna :D Oj chojraki, chojraki :D
            >

            Mnie to akurat nie dotyczy,tak samo jak problem malzenstwa bo nie zglupialem zeby dac sie zakuc w dyby bo lubie sobie sprobowac roznych kobiet.A i te wszystkie ktore mialem nigdy nie wykazywaly objawow jakich pelno tu na forum.Nie wiem,moze po 10 latach wspolnego zycia cos takiego by bylo ale dlatego zmieniam po maksymalnie 2 latach na nowy model :)

            A nawet jesli jest ten lysiejacy i z brzuchem to tez z seksem problemu nie ma-agencje i kurtyzany maja sie dobrze o czym swiadczy ilosc anonsow w necie.Takze jak nie na urok osobisty to za kase mozna miec dobry seks.
            A jak jakis facet godzi sie na takie marudzenie przez lata to juz jego wybor,choc ja tego nie rozumiem.
            • zakletawmarmur Re: Nie przejmujcie sie Drogie Panie 19.05.11, 18:03
              > Mnie to akurat nie dotyczy,tak samo jak problem malzenstwa bo nie zglupialem ze
              > by dac sie zakuc w dyby bo lubie sobie sprobowac roznych kobiet.A i te wszystki
              > e ktore mialem nigdy nie wykazywaly objawow jakich pelno tu na forum.Nie wiem,m
              > oze po 10 latach wspolnego zycia cos takiego by bylo ale dlatego zmieniam po ma
              > ksymalnie 2 latach na nowy model :)

              I to Ci się znudzi:-) Poczekasz jeszcze kilka latek i Cię przyciśnie albo trafisz na "tę jedyną", której nie będziesz chciał się pozbywać...

              > A nawet jesli jest ten lysiejacy i z brzuchem to tez z seksem problemu nie ma-a
              > gencje i kurtyzany maja sie dobrze o czym swiadczy ilosc anonsow w necie.Takze
              > jak nie na urok osobisty to za kase mozna miec dobry seks.

              To jeszcze zobacz ile to kosztuje! Codzienny seks to wydatek rzędu 4.5 tyś. A żona przecież zarobi, upierze, posprząta... Zresztą randki też kosztują. Zbyt oszczędni i leniwi jestescie, żeby na kurwy chodzić...
            • galwaygirl Re: Nie przejmujcie sie Drogie Panie 22.05.11, 23:23
              maxgazeta.pl napisał:


              dlatego zmieniam po ma
              > ksymalnie 2 latach na nowy model :)
              >

              Ty zmieniasz, czy Ciebie zmieniaja, bo to znaczaca roznica:P
              na zasadzie deklaracji typu "jestem singlem, bo lubie wolnosc". a ze poza tym jestem brzydki jak noc, mam denny charakter i po prostu najzwyczajniej w swiecie nikt mnie nie chce, to juz inna sprawa :P
              haha, ale spoko, internet ma to do siebie, ze drogi maxgazeta, mozesz wykreowac swoj wizerunek na tak niezwyklego casanove, jak Ci sie tylko podoba, wiec tworz dalej! :)


              www.suwaczki.com/ticker.php?pic=tb73qtkfriogravk
        • oronga79 Re: Nie przejmujcie sie Drogie Panie 19.05.11, 14:28
          Śmieszy mnie takie teksty:) Że na każdy mój problem i marudzenie -on znajduje rozwiązanie - seks na bokach. Niestety prawda jest całkiem inna,to co piszą i deklarują mężczyźni nijak się ma do tego co robią. Autor postu (podejrzewam łysiejący z brzuchem) chyba nie wie co to miłośc/lojalność i zasady, a mój mąż bardziej ode mnie zwraca na to uwagę.
          • maxgazeta.pl Re: Nie przejmujcie sie Drogie Panie 19.05.11, 17:57
            oronga79 napisała:
            Autor postu (podejrzewam łysiejący z brzuchem)

            Przykro mi Sherlocku-pudlo.Probuj dalej :)
        • ururam-tururam Re: Nie przejmujcie sie Drogie Panie 19.05.11, 15:02
          maxgazeta.pl napisał:

          > A oralny przy swietle dziennym mnie zabil totalnie-faktycznie mezowska fanaberi
          > a:)

          O matko, o co chodzi???
          Gdyby chciał ci wykonywać amatorskie badania ginekologiczne z latarką na czole to rozumiem, to może krepować ale fellatio?
          Przy fellatio kobieta wygląda o wiele bardziej dyskretnie, ba, od pożycia od tyłu nawet!
          • sea.sea Re: Nie przejmujcie sie Drogie Panie 19.05.11, 15:14
            No jak to o co.
            Przy fellatio ma się głupią minę, lepiej się mężu z taką nie pokazywać bo jeszcze zwątpi w naszą inteligencję i tak mu zostanie ;)))
            • ururam-tururam Re: Nie przejmujcie sie Drogie Panie 19.05.11, 16:26
              sea.sea napisała:

              > Przy fellatio ma się głupią minę

              Nie wykluczam że w Pani przypadku może to mieć miejsce ale w pozostałych przypadkach mina jest NABOŻNA.
              • sea.sea Re: Nie przejmujcie sie Drogie Panie 19.05.11, 16:45
                Mrrr, czekałam :)
            • niceflower454 Re: Nie przejmujcie sie Drogie Panie 19.05.11, 16:57
              do sea.sea-ja się bardzo cieszę,że nie jestem mężatką i nie mam bachorków.Dzięki temu moge mieć kazdego faceta,którego tylko zapragnę.I dziekco też gdybym za jednym czy drugim pobiegała.Oni są zadowoleni i ja też.

              A tym żonkosiom współczuję.Zmarnowali swoje dobre lata...
              Niezaobrączkowani MOGA, a wy NIE.
              I o to CHODZI.
              • sirk Re: Nie przejmujcie sie Drogie Panie 20.05.11, 00:06
                Tylko Ci się wydaje, że możesz mieć każdego. Mężczyźni z klasą na tanie numery się nie nabierają.
          • maxgazeta.pl Re: Nie przejmujcie sie Drogie Panie 19.05.11, 17:58
            ururam-tururam napisał:

            > maxgazeta.pl napisał:
            >
            > > A oralny przy swietle dziennym mnie zabil totalnie-faktycznie mezowska fa
            > naberi
            > > a:)
            >
            > O matko, o co chodzi???
            > Gdyby chciał ci wykonywać amatorskie badania ginekologiczne z latarką na czole
            > to rozumiem, to może krepować ale fellatio?
            > Przy fellatio kobieta wygląda o wiele bardziej dyskretnie, ba, od pożycia od ty
            > łu nawet!

            Poznalbys ironie gdyby kopnela Cie w dupe?Nie sadze.Wiec napisze drukowanymi-SZYDERA,ZART to byl z mojej strony po przeczytaniu pierwszego postu w tym topicu.
            • ururam-tururam Re: Nie przejmujcie sie Drogie Panie 19.05.11, 21:11
              maxgazeta.pl napisał:

              > Poznalbys ironie gdyby kopnela Cie w dupe?

              To byłby ostatni dzień w którym mogłabyś popatrzeć na siebie w lustrze. Należy tu jednoznacznie podkreślić że jakkolwiek obowiązuje ogólna zasada że kobiety nawet kwiatkiem, to istnieje odstępstwo - w przypadku gdy sama dopuści się ataku, spotka się z natychmiastową odpowiedzią z użyciem pełnej siły.
              Nie na niby - z całej epy!
              Przypisując sobie bezpodstawnie męskie prawa, trzeba ponieść także konsekwencje.
    • frattini Re: Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje 19.05.11, 12:15
      Regularne spowiadanie się ponoć pomaga.
      • ururam-tururam Re: Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje 19.05.11, 15:03
        frattini napisał:

        > Regularne spowiadanie się ponoć pomaga.

        A frater z jakiego zakonu jesteś?
    • ururam-tururam Re: Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje 19.05.11, 14:58
      W serialu "Boża podszewka" kobiety zachęcała do seksu pulweryzacja pieprzu na sali zabaw skierowana na ich przyrządy dyskretne.
    • adellante12 PwB 19.05.11, 15:21
      Czyli " Pieprzenie w bambus".....
      Co zachęca ? Konkurencja....
      Jeśli facet pozwoli sobie na to zeby być tresowanym kundlem na smyczy Jaśnie Pani i sex będzie dostawał za posłuszeństwo i dobrze wykonaną sztuczkę to będzie przyłaził na forumy i biadolił... Jednak nie znam przypadku w którym biadolenie cokolwiek by poprawiło.
      Jeśli jednak Jaśnie Pani bedzie wiedziała że tak samo ma obowiazek starać się o związek jak facet nikt biadolił nie bedzie.
      Jak facet bedzie pozwalał się traktować jak kundel to w końcu kundlem zostanie....
      Za to Jasnie Paninabierze ochoty na sex ino że nie z kundlem....
      • mali_kali Re: PwB 19.05.11, 16:59
        No, wlasnie. I tutaj sie pojawia czynnik, ktory stwarza roznice: dzieci. Teraz kobieta juz nie potrzebuje mezczyzny, a on musi byc jej posluszny jak kundelek. W przeciwnym wypadku rozwod i zostanie bez pieneidzy, bez rodziny i dzieci. W naszej kulturze i na sali sadowej Matka Polka to postac swieta i mityczna. Wszystko sie jej nalezy. Jak nie ma dzieci, to nie ma pieprzenia w bambuko.
    • milseog i śmieszno i straszno 19.05.11, 16:41
      z calym szacunkiem, ale smiesza mnie takie teksty: ze figura, waga, mina jak przy ognisku w liceum, etc. ze seks oralny chce w dzien i w ogole: co za czort!
      czytam to forum od jakiegos czasu i juz sam nie wiem co z Paniami jest. z moja partnerka na poczatku mielismy wspanialy seks. teraz po 2,5 roku nie mamy go prawie wcale. o seksie oralnym juz zapomnialem, zreszta jak go dostawalem tez roznej byl jakosci. o seksie w swietle dnia - zapomnij. o pokazaniu sie w bieliznie - zapomnij. o wspolnej kapieli - zapomnij. slowem: slysze same "nie". a to wlasnie jakas zasrana "waga, a to brzuszek mi sie zrobil" (tak, jasne, sam sie zrobil! do lozka nie, ale kanapke z majonezem zawsze chetnie) a to cos jeszcze. a kiedy juz raz na jakis czas do czegos, doslownie do czegos, dojdzie to moja partnerka odbebnia, mam wrazenie, sprawe.
      pisza Panie, ze maz musi ladnie wygladac, pachniec, etc. :) myslalem, ze to standard, ale odbijam volleyem: a Panie jak wygladaja? wygolone? czy nie do konca, bo "boli", etc.
      szanuje wszystkie tutejsze autorki, ale rzygac mi sie juz chce od tych tekstow, co to facet musi zrobic. sprzatac, rachunki placic, dziecmi sie zajmowac, odwozic, bla bla bla, k#$% do wspolnych celow dazyc, remontu pilnowac, etc. chocby na interesie stanal i tak ciagle bedzie malo.
      niestety, mile Panie, to nie jest tak, ze faceci pitola o tym, ze latwo im kogos znalezc. po sobie wiem, ze sie podobam i zawsze tak bylo. jestem lubiany i czesto wzbudzam zainteresowanie. poradzilbym sobie. i mysle, ze wielu jest w podobnej sytuacji. nie mam 40 a 35, nie lysieje i nie jestem brzuchaty. ot po prostu czasem chcialbym sie pokochac z moja partnerka. i to pokochac porzadnie. przestancie wiec marudzic, dziewuchy, i zrobcie rachunek sumienia: kiedy ostatnio z rozmyslem podniecilyscie partnera? powiedzialyscie: chodzmy do domu sie bzyknac? kiedy ubralyscie sie (zony) inaczej niz zwykle? etc. wielka mi rzecz, ze facet chce widziec jak jego ukochana go piesci.. czytac tego sie nie da..
      • milseog i jeszcze 19.05.11, 16:43
        zapomnialem dodac: mamy dziecko, a wlasciwie dziecko jest jej z poperzdniego zwiazku. cos wiec w tym jest, ze matki zamieniaja sie (z reguly) w.... matki swoich dzieci a niekoniecznie sa dziewczynami chlopakow czy zonami mezow. niestety.
        • niceflower454 Re: i jeszcze 19.05.11, 16:49
          do milseogo-piszesz,ze dziecko jest jej z poprzedniego związku.

          Nir ma takiej mozliwosci by cie nie wymienil na bedzietną atrakcyjną.
          Jesteś,bo nie dostępu do innej I JESTEŚ ŁATWA.Te bezdzietne juz raczej licza sie z tyłeczkiem,za dużo maja do stracenia.Ty mozesz TYLKO ZYSKAĆ.ON JEŚLI COŚ ZYSKA TO AUTOMATYCZNIE STRACI (majac dziecko z toba bilnas ma zerowy jako samiec-obce dziecko z cudzego stada).Kto inny cie zaplodnil.NIE JESTEŚ JEGO JEDYNĄ WLASNOSCIĄ.
          • milseog Re: i jeszcze 19.05.11, 16:51
            jestes pijany/a? jestem facetem. i, nie, to jej dziecko, nie moje.
            • adellante12 Nie rozumiem 20.05.11, 08:18
              po jaki wał to ciagniesz??/ Nie dość że masz na głowie tyjacego focha to jeszcze utrzymujesz cudze potomstwo???? Za co? Co ty jesteś jakiś ojciec Teres??? Odpraw ten zestaw swoja drogą i poszukaj NORMALNEJ partnerki. Nie jesteś garbaty kulawy ani nie jestes kloszardem... Po co więc się męczysz i nic z tego nie masz??
      • irutxeta Re: i śmieszno i straszno 19.05.11, 16:48
        ciągle, wciąż, codziennie
        to ja nie mam wymówek,


        za bardzo generalizujesz, ale jako, ze jesteś w fazie wysokiej frustracji - dlatego się nie czepiam za bardzo:)
        • milseog Re: i śmieszno i straszno 19.05.11, 16:49
          opieram swoje sady na wlasnych doswiadczeniach i Waszych postach. zawsze mozna mi zarzucic generalizacje, ale badan przeciez nie prowadze. zreszta: czy w tym rzecz?
        • niceflower454 Re: i śmieszno i straszno 19.05.11, 16:51
          Widocznie chce zatrzymac meza na sex.Niestety apetyt mezczyzny rosnie w miare jedzenia.Na te inne też.
      • niceflower454 Re: i śmieszno i straszno 19.05.11, 16:54
        do milseog-widzę,że te fora są po to by rozpalić ewentualne kochanki.Będzie można działać na 2 fronty.
        • milseog Re: i śmieszno i straszno 19.05.11, 16:58
          rad poszukam gdzie indziej, Wuju:)
        • lavenders27 Re: i śmieszno i straszno 19.05.11, 17:13
          Panowie - wy dalej nie lapiecie!

          To jest naprawde bardzo proste. Mezczyznie seks jest potrzebny jak powietrze prawie cale zycie. Kobiecie - w zasadzie tylko w okresie owulacji. W niesprzyjajacych biologicznie momentach (czyt. ciaza i wychowywanie dziecka) ona da rade bez tego przezyc i czasem nawet nie zauwazy, ze seksu nie ma. To nie wredny charakter, tylko BIOLOGIA!

          Nam nic nie cisnie na jadra, nie jest to sposob na rozladowanie napiecia - dla nas to tylko przyjemnosc i forma bliskosci z mezczyzna. My tego NIE MUSIMY robic, robimy bo CHCEMY - wy MUSICIE. I z tej oto przyczyny, wy MUSICIE tak sie zachowywac, zeby nam sie CHCIALO. I prawda jest taka, ze jesli facet jest partnerem w zwiazku i dobrym kochankiem, to kobieta od seksu sie nie miga, ba! sama go inicjuje - bo wie, ze bedzie fajnie i bedzie maila z tego przyjemnosc. A kto nie lubi przyjemnosci?

          Zona nie chce seksu - bo ty nie robisz nic zeby ona miala ochote. Dla niej to nie jest czynnosc fizjologiczna jak dla Ciebie - ona niczego nie musi. Gdybys byl dobrym kochankiem, to ona z lozka by nie wychodzila - jestes mierny, to woli kanapke z majonezem. Proste.
          • milseog Re: i śmieszno i straszno 19.05.11, 17:18
            wyszalalas sie? to super. mozesz juz odlozyc "mezczyzni sa z marsa, a kobiety z wenus"....
            Twoj biologiczny determinizm wykreslil z mojego zycia cala sfere psychiki i to za jednym enterem. niech ci bedzie. dla mnie sprawy sa o wiele bardziej skomplikowane niz to, co piszesz. zwlaszcza, ze mam informacje z pierwszej reki.
            • lavenders27 Re: i śmieszno i straszno 19.05.11, 19:21
              Oczywiscie, ze sa o wiele bardziej skomplikowane. Nikt temu nie przeczy.

              Psychika jest psychika, ale biologia biologia i tego nie zmienisz. jak masz luki w edukacji, to wroc do podstawowki, bo tu sie omawialo zasadnicze roznice miedzy plciami. Sa kobiety, ktore moga z kazdym, wszedzie i o kazdym czasie, ale to nie zmienia faktu, ze seks w zyciu kobiety i mezczyny ma nadany calkiem inny priorytet.

              Problem polega na tym, ze mezczyzni nie zadaja sobie trudu, by zrozumiec, ze roznimy sie miedzy soba praktycznie na wszelkich poziomach. Kobieta po prostu nie jest zaprogramowana na seks non - stop tak jak mezczyzna!

              U was wszystko sprowadza sie do kilku ruchow i oproznienia jader - wszystko jedno z kim, a u kobiet - przynajmniej w wiekjszosci - caly ten seks odbywa sie w psychice. Tych kilka smiesznych ruchow to jest wisienka na torcie - a tort to wlasnie to, o czym dziewczyny wyzej napisaly. Skoro nie ma tortu i nie zostaje Ci nawet smaczna wisienka tylko sama pestka, to majtki nie spadaja.

              Jesli chcesz cos dostac, to najpierw sam musisz dac. Narzekaja tylko ci panowie, ktrzy nie potrafia zadbac o partnerke i podnosza krzyk, ze seks ma byc - bez zadnych warunkow. Inteligentny facet wie, ze jakosc seksu zalezy od poziomu zadowolenia parterki - jezeli ona jest z Toba szczesliwa, to robi wszystko, zebys i Ty byl szczesliwy. W druga strone jest jak z agresja - wraca do Ciebie ze zdwojona sila : im bardziej roszczeniowa postawa, tym mniej sie dostaje, az w koncu nie dostaje sie nic - oprocz kopa w dupe.
              • rozwodnik-waw Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 07:47
                > Problem polega na tym, ze mezczyzni nie zadaja sobie trudu, by zrozumiec, ze ro
                > znimy sie miedzy soba praktycznie na wszelkich poziomach. Kobieta po prostu nie
                > jest zaprogramowana na seks non - stop tak jak mezczyzna!

                Mężczyzna nie jest również biologicznie zaprogramowany na sprzątanie non-stop. Nie jest także zaprogramowany biologicznie na dbanie o rodzinę non-stop. Jednakowoż programuje nas do tego partnerka. Że to dla jej zadowolenia, dla dobra związku...

                Szkoda, że sama nie programuje siebie na seks, który jest dla dobra związku ważniejszy, niż sprzątanie. Choć w sumie po co, zawsze można się zasłonić biologią. W końcu tyje się też od biologii, pojawia się łaknienie, które się zaspokaja.
                • mujer_bonita Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 09:50
                  rozwodnik-waw napisał:
                  > Szkoda, że sama nie programuje siebie na seks, który jest dla dobra związku waż
                  > niejszy, niż sprzątanie.

                  Typowe męskie egoistyczne podejście :) Chciej tego dla mnie jest najważniejsze i jeszcze 'zaprogramuj' się, żebyś uznała to za obiektywnie najważniejsze :)

                  Urqu - przeczytaj sobie co Rozwodnik napisał i odczep się od kobiet. To Wy właśnie tak postępujecie :D
                  • milseog Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 10:12
                    w wielu wypowiedziach w tym watku przeszkadza mi stosowanie takiego, opartego na stereotypach plci, szablonu. niemal jak z "mezczyzni sa z marsa...". to nie "typowe meskie egoistyczne podejscie". wszyscy jestesmy egoistami. kazdy dazy do osiagniecia przyjemnosci i zaspokojenia potrzeb. czy to wynoszenia smieci przez meza (sic!) czy seksu oralnego w kuchni za dnia (sic!). skonczmy wiec z tym "typowo", "egoistyczne", OK?
                    pozdrawiam
                    • mujer_bonita Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 12:37
                      milseog napisał:
                      > wszyscy jestesmy egoistami. kazdy dazy do osiagniecia przyjemnosci i zaspokojenia potrzeb.
                      (...)
                      > skonczmy wiec z tym " typowo", "egoistyczne", OK?

                      A niby dlaczego? Dlaczego nie wskazywać egoizmu? Czy fakt, że wszysycy jesteśmy egoistami zmienia kwestię, że konkretne wypowiedź jest wyrazem tego egoizmu?

                      Jeżeli ktoś zdaje sobie sprawę, że konkretna rzecz to jej/jego egoistyczna potrzeba to OK. Natomiast jeżeli swoją potrzebę przedstawia w kategorii dobra obiektywnie słusznego - trzeba to punktować bez litości!
                      • milseog Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 12:48
                        to jest Twoja misja? pietnowania egoizmu we wpisach na forum? wspolczuje. ciezka robota.
                        • mujer_bonita Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 13:03
                          milseog napisał:
                          > to jest Twoja misja? pietnowania egoizmu we wpisach na forum? wspolczuje. ciezk
                          > a robota.

                          A Twoją jest nobilitowanie egoizmu? ;)
                          • milseog Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 13:19
                            absolutnie nie! uwazam tylko, ze pisanie o potrzebach kobiet, ktore musza zostac spelnione, zeby "doszlo do zblizenia":) przy jednoczesnym mianowaniu potrzeb mezczyzn egoistycznymi, nijak sie ma do zachowania chocby quasi obietktywnego sposobu rozstrzygania kwestii, o ktorych pitolimy:)
                            • mujer_bonita Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 13:33
                              milseog napisał:

                              > absolutnie nie! uwazam tylko, ze pisanie o potrzebach kobiet, ktore musza zosta
                              > c spelnione, zeby "doszlo do zblizenia":) przy jednoczesnym mianowaniu potrzeb
                              > mezczyzn egoistycznymi, nijak sie ma do zachowania chocby quasi obietktywnego s
                              > posobu rozstrzygania kwestii, o ktorych pitolimy:)

                              Milseog - skup się, bo to proste!

                              Każda potrzeba jest z natury swojej egoistyczna. Czy męska czy kobieca. Każdy dąży do zaspokajania swoich potrzeb. Normalka. Nadążasz?

                              Problem polega na tym, żeby operować kategoriami moja potrzeba/twoja potrzeba zamiast moja potrzeba = obiektywne dobro związku, twoja potrzeba = egoistyczna głupota.
                              • milseog Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 13:43
                                niepotrzebny ten ton.
                                nadazam bez problemu. i nie mam problemu z dostrzeganiem egoizmu w potrzebach. to jednak Wy, Panie, najczesciej uwazacie tu swoje potrzeby i warunki do spelnienia, jako przeslanki tak do obiektywnego szczescia w zwiazku/domu jak i do udanego/czy tez w ogole jakiegokolwiek seksu. wiec z czym do ludzi?
                                • mujer_bonita Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 13:47
                                  milseog napisał:
                                  > to jednak Wy, Panie, najczesciej uwazacie
                                  (...)
                                  > wiec z czym do ludzi?

                                  No właśnie z tym, że nie 'Wy, Panie' tylko jak pięknie pokazał to Rozwodnik - panowie również. Takie podejście nie zależy od płci :)
                  • rozwodnik-waw Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 13:54
                    > > Szkoda, że sama nie programuje siebie na seks, który jest dla dobra związ
                    > ku waż
                    > > niejszy, niż sprzątanie.
                    >
                    > Typowe męskie egoistyczne podejście :)

                    Primo: rzeczywiście egoistyczne, pozwalać na programowanie siebie na sprzątanie i oczekiwać programowania partnerki na seks.
                    Secundo: czy rzeczywiście seks jest męską, egoistyczną potrzebą i nie jest czynnikiem więziotwórczym w związku?
                    • mujer_bonita Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 14:06
                      rozwodnik-waw napisał:
                      > Secundo: czy rzeczywiście seks jest męską, egoistyczną potrzebą i nie jest czyn
                      > nikiem więziotwórczym w związku?

                      Owszem. Seks dla facetów jest więzioTWÓRCZY. Dla kobiet jest wobec więzi WTÓRNY - wynika z niej. Odwrotna kolejność - tu się RÓŻNIMY.
              • milseog Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 08:50
                wiesz co? niby masz racje, ale gadasz jednak tak na okraglo, ze bez znajomosci szczegolow po prostu nie mozesz miec racji. niemniej dzieki za Twoje posty.
          • sea.sea Re: i śmieszno i straszno 19.05.11, 17:36
            > I prawda jest taka, ze jesli facet jest partnerem w zwiazku i dobrym kochankiem, to kobieta > od seksu sie nie miga
            Niby tak, ale nie do końca.
            Mało to przypadków, gdzie kobiecie przestaje nagle coś pasować u faceta który się autentycznie stara i do tej pory jej pasował - i ona sama nawet nie wie co, w związku z tym szuka jakichś wymówek w nim albo w sobie - żeby jakoś to sobie i jemu uzasadnić - i potem wynajduje w końcu coś w stylu "bo on kiedyś chciał oralu przy świetle i poprosił o raz za dużo, w związku z czym jestem w traumie i pod presją i czuję się traktowana jak dziwka polna" /bez przytyku w kierunku autorki wątku, ale po lekkim przejaskrawieniu to imo jest dobry przykład/ albo "a bo nie wyglądam jak z okładki shape'a, więc nie mam ochoty"

            Tyle, że to są wymówki z palca ssane.
            A prawdziwy problem leży w tym, że ludzie to jednak też zwierzęta rozdzierane wiecznym konfliktem popędów: z jednej strony monogamia jest korzystna dla naszych dzieci /upolowany na stałe samiec zapewniający opiekę i ochronę, także materialną/, z drugiej - instynkt pchający do zapewniania populacji różnorodności genetycznej który sprawia, że często mamy ochotę na jakiegoś samca - byle nie był to ten własny [będący oczywiście kłębkiem wad - nie to co na początku].
            • lavenders27 Re: i śmieszno i straszno 19.05.11, 19:32
              To jest swieta prawda. Choc szczerze przyznam, ze ta monogamia co raz bardziej paniom bokiem wychodzi i swiadomie rezygnuja z opieki nad rodzina i pieniazkow przynoszonych przez meza. Maja swoje pieniadze i moga robic co chca. I z kim chca. Kiedys wystarczylo, ze facet nie bil, przynosil kase i dziecko w niedziele zabral do parku. Dzisiaj to jest nic.

              Panom wciaz sie wydaje, ze jak juz zaobraczkowali dziewcze, to ono bedzie ich pozadalo do koca swiata - bezwarunkowo oczywiscie. W momencie, kiedy dziewcze zaczyna stawiac warunki, podnosza krzyk - ze jak to, seks ma byc obowiazkowo, jakiez to warunki jeszcze maja spelniac, skoro ona wszystko ma. I wyskakuja z tekstem o kochance, ze mozna ja przeciez wymienic na lepszy model jak nie bedzie chciala po dobroci bla, bla, bla

              A tu zonk. Bo i kobieta moze pana-meza wymienic na lepszy model. Taki co i zachcianki pospelnia i o fajny seks zadba. Im mlodsze pokolenie, tym mniejszy opor przed wystawieniem panu manatkow przed drzwi.
              • rozwodnik-waw Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 07:48
                > Panom wciaz sie wydaje, ze jak juz zaobraczkowali dziewcze, to ono bedzie ich p
                > ozadalo do koca swiata - bezwarunkowo oczywiscie.

                Tylko panom?
          • mali_kali Re: i śmieszno i straszno 19.05.11, 17:51
            > c, robimy bo CHCEMY - wy MUSICIE. I z tej oto przyczyny, wy MUSICIE tak sie zac
            > howywac, zeby nam sie CHCIALO. I prawda jest taka, ze jesli facet jest partnere

            Czy padlo gdzies slowo partnerstwo? Aaa... Nie. Na szczescie. OK. Dziekujemy za przypomnienie, ze to kobieta dominuje w zwiazku i zadnego rownouprawnienia nie ma. Kobieta nie potrzebuje faceta do niczego.

            > inicjuje - bo wie, ze bedzie fajnie i bedzie maila z tego przyjemnosc. A kto n
            > ie lubi przyjemnosci?

            Ktos kto ma juz 1000 innych przyjemnosci. Na przyklad zajmowanie sie dziecmi to wielka przyjemnosc. Wtedy ten seks ma taka konkurencje, ze naprawde staje sie rozrywka piatej kategorii.

            Czy to daje Ci cos do myslenia?
            • lavenders27 Re: i śmieszno i straszno 19.05.11, 19:43
              Partnerstwo polega wlasnie na tym, ze Ty spelniasz te "zachcianki", o ktorych dziewczyny wyzej pisaly, a ona rozklada nogi. Kapujesz?

              Parterstwo to obustronny kompromis. Ja ci cos daje i cos dostaje od ciebie. Jesli nic nie dajesz a tylko wymagasz czy zadasz, to rzeczywiscie dostaniesz, ale kopniaka w 4 litery i nakaz placenia alimentow. Takie czasy, przynoszenie pieniazkow to dzis za malo. Inteligentni faceci sie przystosuja, ci mniej nie przekaza genow.

              Skoro przyjemnosc z zajmowania sie dziecmi jest wieksza od przyjemnosci jaka daje seks, to dlaczego panowie nie zajmuja sie dziecmi zamiast biadolic o braku seksu? Przeciez to wtedy rozrywka piatej kategrii... Daje Ci to cos do myslenia?
              • zakletawmarmur Re: i śmieszno i straszno 19.05.11, 19:45
                > Skoro przyjemnosc z zajmowania sie dziecmi jest wieksza od przyjemnosci jaka da
                > je seks, to dlaczego panowie nie zajmuja sie dziecmi zamiast biadolic o braku s
                > eksu? Przeciez to wtedy rozrywka piatej kategrii... Daje Ci to cos do myslenia?

                Ubiegłaś mnie z tym pytaniem:-)
              • sea.sea Re: i śmieszno i straszno 19.05.11, 19:58
                Gdybym była facetem, to bym czytając ten topik, starannie i z rozmysłem została gejem - nawet mnie, kobietę, przerasta to jak skomplikowane w obsłudze są inne kobiety. W moim świecie seks jest sposobem na wyrażenie bliskości i ogólnie wyrazem pozytywnych uczuć - a nie wdzięczności za to, że facet się wreszcie poczuł równouprawniony i posprzątał dom. Tak sobie pomyślałam, że gdybym czekała z seksem do momentu w którym będę czuła że wyglądam bosko, że jestem zabezpieczona ekonomicznie, nie mam żadnych zmartwień zaprzątających mi głowę a w mojej kuchni można jeść z podłogi - to mój wianuszek do dzisiaj trzymałby się pewnie :)

                Ja łapię, że u dzieciatych to wygląda inaczej - bo jednak pilnowanie gniazda z młodymi to większa odpowiedzialność i męczy - ale cały czas mi się jakoś wydaje, że jak żądza jest, to nic nie stanowi trwałej przeszkody, a jak żądzy nie ma, to choćby facet stanął na wędzidełku i malowniczo się bujał - nie wykrzesze.
                • mujer_bonita Re: i śmieszno i straszno 19.05.11, 23:47
                  sea.sea napisała:
                  > kobiety. W moim świecie seks jest sposobem na wyrażenie bliskości i ogólnie wy
                  > razem pozytywnych uczuć - a nie wdzięczności za to, że facet się wreszcie poczu
                  > ł równouprawniony i posprzątał dom

                  Sea - zastanów się nad tym co napisałaś. Skoro seks jest WYRAZEM czegoś - to to coś musi wcześniej istnieć. Bliskość, pozytywne uczucia do drugiego człowieka nie biorą się z powietrza. Biorą się właśnie z tych drobnych przyziemnych rzeczy jak choćby partnerstwo rozumiane jako WSPÓLNE dbanie o dom. Także, jeżeli partner dba o Ciebie, o dom, o związek, o Twoje potrzeby to czujesz te pozytywne uczucia, bliskość = masz ochotę na seks.

                  Może czujesz się inna niż reszta kobiet ale ten mechanizm akurat działa u ciebie dokładnie tak samo ;)
                  • adellante12 Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 09:28
                    Bliskość, pozytywne uczucia do drugiego człowieka nie biorą się z powietrza. Biorą się właśnie z tych drobnych przyziemnych rzeczy jak choćby partnerstwo rozumiane jako WSPÓLNE dbanie o dom. Także, jeżeli par tner dba o Ciebie, o dom, o związek, o Twoje potrzeby


                    Tylko ze to MA DZIAŁAć W OBIE STRONY..... za często Jaśnie Matki Polki wychodzą z założenia :
                    " Świadoma swoich praw i twoich obowiązków...." Taka scieżka małżeńskiej kariery na forum:
                    Kobieta->e-mama-> brak seksu->rozwód i co dalej... Jakoś nie dociera do móżdżków że kobieta dzieciata po rozwodzie to na matrymonialnym rynku towar czwartej kategorii...
                    • mujer_bonita Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 09:44
                      adellante12 napisał:
                      > Kobieta->e-mama-> brak seksu->rozwód i co dalej... Jakoś nie docie
                      > ra do móżdżków że kobieta dzieciata po rozwodzie to na matrymonialnym rynku tow
                      > ar czwartej kategorii...

                      Jakoś do męskich 'móżdżków' nie dociera, że dla wielu kobiet lepiej być wolnym 'towarem czwartej kategorii' niż 'towarem czwartej kategorii' (praczko-sprzątaczko-opiekunko-prostytutką) dla własnego chłopa w małżeństwie :)
                      • adellante12 Re: i śmieszno i straszno 21.05.11, 12:02
                        mujer_bonita napisała:
                        > Jakoś do męskich 'móżdżków' nie dociera, że dla wielu kobiet lepiej być wolnym 'towarem czwartej kategorii' niż 'towarem czwartej kategorii' (praczko-sprzątaczko-opiekunko-prostytutką) dla własnego chłopa w małżeństwie :)

                        W przeważającej wiekszości przypadków nie jest to WOLNY wybór tylko zyciowa konieczność i brak zainteresowanych tym towarem... Ale możesz sobie i innym desperatkom wmawiać ze jest inaczej.... Wystarczy spojrzeć na forum, cafe, czy jakies dowolne portale randkowe.... Kipi tam od tych którym "lepiej być wolnym towarem czwartej kategorii" A desperacja tak wali po oczach że aż boli..
                        • mujer_bonita Re: i śmieszno i straszno 21.05.11, 12:19
                          adellante12 napisał:
                          > Wystarczy spojrzeć na forum, cafe, czy jakies
                          > dowolne portale randkowe.... Kipi tam od tych którym "lepiej być wolnym towar
                          > em czwartej kategorii" A desperacja tak wali po oczach że aż boli..

                          A widziałeś te kobiety jak były towarem czwartej kategorii w małżeństwie? To może sobie popatrz i porównaj :)
                  • sea.sea Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 10:28
                    Znasz powiedzenie: "kto chce, szuka sposobu - kto nie chce, szuka powodu"?

                    Jak kobieta ma sporą potrzebę seksu+facet ją kręci - to mu "da" bez marudzenia nawet i na jeżu - bo ma inaczej ustawioną listę priorytetów i jak wchodzi do kuchni to myśli o bzykaniu na stole a nie o tym, że trzeba wymienić kafelki a tu forsa za zlecenie się spóźnia. Facet jedyne, co musi wtedy zrobić - to jej nie zniechęcić. I np ja tak właśnie funkcjonuję.

                    Jak kobieta nie ma potrzeby seksu+facet ją kręcić przestał z przyczyn jakichkolwiek bądź kręci znacznie mniej względnie ona się wewnętrznie niby poczuwa że powinien ją kręcić bo mają kredyt i dzieci, ale tak de fakto nie drżą jej kolana na jego widok - to jej się zwyczajnie dla niego nie chce chcieć - w związku z tym on może jej łóżko z baldachimem postawić i wylizać całą podłogę w mieszkaniu, a i tak ona może nagle wtedy stwierdzić, że "dzisiaj nie, bo czuję się jakoś grubo". To też znam z autopsji z przeszłości.

                    Nie twierdzę, że facet może mieć wywalone na wszystkie obowiązki domowe, ale wmawianie mu, że jak rozładuje zmywarkę i przewinie dziecko, to z żony nagle wylezie inicjatywny demon seksu za którym tęskni - jest imo jednak lekko bez pokrycia.
                    • milseog Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 10:34
                      otoz to. tu tez pelna zgoda. sprowadzanie checi na seks do zaspokojenia wczesniejszego zaspokojenia "potrzeb domowych" to spora przesada.
                      • mujer_bonita Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 12:45
                        milseog napisał:
                        > otoz to. tu tez pelna zgoda. sprowadzanie checi na seks do zaspokojenia wczesni
                        > ejszego zaspokojenia "potrzeb domowych" to spora przesada.

                        Polecam kurs czytania ze zrozumieniem. Wspólne prowadzenie domu zostało podanej jako PRZYKŁAD tego, z czego składa się PARTNERSTWO a nie jako przyczyna ochoty na seks.
                    • mujer_bonita Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 12:31
                      sea.sea napisała:
                      > Facet jedyne, co musi wtedy zrobić - to jej nie
                      > zniechęcić. I np ja tak właśnie funkcjonuję.

                      I po raz kolejny pudło! Bo właśnie nie dbanie o związek, o wspólnotę o bliskość jest tym 'zniechęcaniem'. Nazywaj to jak chcesz ale opisujesz to o czym ja piszę. Bardzo starasz się udowodnić jaka to jesteś inna od pozostałych kobieta ale im więcej piszesz tym bardziej widać, że ten mechanizm działa dokładnie tak samo :D
                      • sea.sea Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 13:47
                        Jeszcze raz. Jak mi się z danym osobnikiem chce, to mi się chce i niewiele rzeczy jest w stanie mi wtedy przeszkodzić lub zniechęcić. Mam wtedy w nosie kto ostatnio zmywał albo fakt, że forsa za ostatnie zlecenie jeszcze nie dotarła i nie wiem, kiedy dotrze - oraz to, że mam 3 cm więcej w talii. Zupełnie mnie to nie rozprasza. Jestem w stanie przymknąć oko na wiele.

                        A jak mi się z danym osobnikiem już nie chce, to przeszkadza mi absolutnie wszystko, i w nim i w otoczeniu, włącznie z tym, ze pod kołdrą za gorąco, a bez kołdry za zimno - i choćby stanął na nosie, mogę ewentualnie "dać" - dla świętego spokoju, ale nie to żeby mi się faktycznie zachciało.

                        W związku z tym nadal się upieram, że jestem nieskomplikowana w obsłudze, ponieważ moja lista "warunków koniecznych i czynników zniechęcających" jest znacznie prostsza niż tu wymieniane.
                        • milseog Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 13:50
                          i tego sie trzymaj rekoma i nogami!:)
                        • mujer_bonita Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 13:58
                          sea.sea napisała:
                          > Jeszcze raz. Jak mi się z danym osobnikiem chce, to mi się chce i niewiele rzec
                          > zy jest w stanie mi wtedy przeszkodzić lub zniechęcić.

                          Jeszcze raz - wątek jest o tym, kiedy kobiecie się chce. Rozumiem, że Tobie po prostu się 'chce' - czy pije, czy bije, czy jest śmierdzącą fleją, czy Cię nie szanuje, zwala na Ciebie wszystkie obowiązki, traktuje jak szmatę - Tobie się 'chce' i wskakujesz do łóżka na każde wezwanie?

                          Więc skąd się bierze to, że z tym konkretny osobnikiem 'chcesz'?
                          • milseog Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 14:02
                            gadasz jak potluczona! sea.sea wcale tego nie napisala tylko Ty to z tego wyczytalas. wyszlo szydlo z worka..
                            • sea.sea Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 15:23
                              W rzeczy samej. Kto miał zrozumieć, zrozumiał zdaje się, a temu kto nie, to i tak nic nie pomoże.
                            • mujer_bonita Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 16:06
                              milseog napisał:
                              > gadasz jak potluczona! sea.sea wcale tego nie napisala

                              W rzeczy samej Milseog - Sea.Sea nie napisała pytań, które JA JEJ zadałam.

                              Trudną sztukę czytania proponuję zacząć od znaków przestankowych - lekcja pierwsza 'Pytajnik i jego wpływ na wymowę zdania'. ;D
                  • mali_kali Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 10:34
                    > coś musi wcześniej istnieć. Bliskość, pozytywne uczucia do drugiego człowieka
                    > nie biorą się z powietrza. Biorą się właśnie z tych drobnych przyziemnych rzecz
                    > y jak choćby partnerstwo rozumiane jako WSPÓLNE dbanie o dom. Także, jeżeli par
                    > tner dba o Ciebie, o dom, o związek, o Twoje potrzeby to czujesz te pozytywne u
                    > czucia, bliskość = masz ochotę na seks.

                    Niestety, ale cos sie tu nie zgadza. Bliskosc emocjonalna bierze sie ze wspolnego spedzania czasu. Wcale te wspolne spedzanie czasu nie musi oznaczac wspolnego zachrzaniania przy domu. W innym wypadku traktujesz partnera dosyc instrumentalnie - ulzy w Twojej charowce i za to go kochasz.

                    Mechanizm bliskosc emocjonalna=seks to absolutna prawda. Ale mechanizm bliskosc emocjonalna=wspolna praca w domu, to juz wcale nie stanowi prawdy, lecz pewne skrzywienie w zwiazku.
                    • mujer_bonita Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 12:27
                      mali_kali napisał:
                      > Niestety, ale cos sie tu nie zgadza. Bliskosc emocjonalna bierze sie ze wspolne
                      > go spedzania czasu.

                      To w takim razie najbliżsi emocjonalnie są Ci koledzy z pracy? ;)

                      > spedzania czasu. Wcale te wspolne spedzanie czasu nie musi oznaczac wspolneg
                      > o zachrzaniania przy domu. W innym wypadku traktujesz partnera dosyc instrument
                      > alnie - ulzy w Twojej charowce i za to go kochasz

                      Ooooo.... typowe męskie podejście! Obowiązki domowe = obowiązki kobiety. Facet robiący cokolwiek w domu to człowiek, który 'ulżył' kobiecie w 'jej harówce' :D MIODZIO!
                      • mali_kali Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 13:17
                        > Ooooo.... typowe męskie podejście! Obowiązki domowe = obowiązki kobiety. Facet
                        > robiący cokolwiek w domu to człowiek, który 'ulżył' kobiecie w 'jej harówce' :D
                        > MIODZIO!

                        Albo jestes glupia, albo bawisz sie w trolla. Ja napisalem:
                        Mechanizm bliskosc emocjonalna=seks to absolutna prawda. Ale mechanizm bliskosc emocjonalna=wspolna praca w domu, to juz wcale nie stanowi prawdy, lecz pewne skrzywienie w zwiazku.

                        Czy bylo cos o tym, ze praca w domu to obowiazek kobiety?
                        • kutuzow byłeś blisko ;-) 20.05.11, 13:23
                          mali_kali ---> mozesz sobie odpuścić wdawanie się w dyskusje z Mujerką. Jeszcze nigdy na tym forum nie zdażyło się żeby Mujerka przyznała komuś rację, albo nawet choćby żeby pozostawiła jakiś temat bez tzw "ostatniego zdania".
                        • mujer_bonita Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 13:32
                          mali_kali napisał:
                          > Albo jestes glupia, albo bawisz sie w trolla. Ja napisalem:
                          (...)
                          > Czy bylo cos o tym, ze praca w domu to obowiazek kobiety?

                          Albo jesteś głupi albo nie potrafisz czytać. ZACYTOWAŁAM dokładnie fragmenty wypowiedzi, do którego się odniosłam. Były to KONKRETNIE te słowa:
                          > W innym wypadku traktujesz partnera dosyc instrumentalnie -
                          > ulzy w Twojej charowce i za to go kochasz

                          Jaka to 'moja harówka' niby ma być? No jaka? Dlaczego ma to być 'moja' ?
                          • mali_kali Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 13:52
                            > > W innym wypadku traktujesz partnera dosyc instrumentalnie -
                            > > ulzy w Twojej charowce i za to go kochasz
                            >
                            > Jaka to 'moja harówka' niby ma być? No jaka? Dlaczego ma to być 'moja' ?

                            Twoja harowka, bo twierdzilas, ze dbasz o dom. Twoja praca jest 'twoja'. Nic nie ma o tym, ze to obowiazek.
                            A moze teraz napiszesz, ze nie dbasz w ogole o dom?
                            • mujer_bonita Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 14:08
                              mali_kali napisał:
                              > Twoja harowka, bo twierdzilas, ze dbasz o dom. Twoja praca jest 'twoja'. Nic ni
                              > e ma o tym, ze to obowiazek.
                              > A moze teraz napiszesz, ze nie dbasz w ogole o dom?

                              DbaMY o dom. Dom jest NASZ a nie MÓJ. Obowiązki domowe wynikają z faktu posiadania domu a nie z faktu bycia kobietą. Ponieważ dom jest wspólny - obowiązki są wspólne. Ponieważ związek mam partnerski - obowiązki dzielone są między dwoje ludzi.
                              • mali_kali Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 19:43
                                No wlasnie. Brawo! Czyli ja nic nie napisalem, ze to wylaczny obowiazek kobiety. Dziekuje za przeprosiny.
                • milseog AMEN! 20.05.11, 09:01
                  otoz to. tak to wlasnie wyglada. seks dla mnie to nie "oproznianie jader" jak pisze Lavenders, bo oproznic jadra to ja sobie moge rownie szybko co wyrzucic smieci. dla mnie to sposob bycia blisko, okazania bez slow tego, ze "kocham cie". tye i az tyle. tez pracuje, tez zajmuje sie dzieckiem i tez jestem zmeczony, sfrustrowany i jaki tam jeszcze. czy ja zyje na Karaibach i wpadam tu tylko (probowac) pobzykac? nie. spedzam z jej dzieckiem wiecej czasu niz ona i ktokolwiek inny. tez mam dosc. ech.. szkoda gadac... ale dzieki Sea.Sea, wlasnie tak jest jak piszesz. w moim przypadku oczywiscie.
                  • mujer_bonita Jesteś kobietą :P 20.05.11, 09:46
                    milseog napisał:
                    > otoz to. tak to wlasnie wyglada. seks dla mnie to nie "oproznianie jader" jak p
                    > isze Lavenders, bo oproznic jadra to ja sobie moge rownie szybko co wyrzucic sm
                    > ieci. dla mnie to sposob bycia blisko, okazania bez slow tego, ze "kocham cie".
                    > tye i az tyle. tez pracuje, tez zajmuje sie dzieckiem i tez jestem zmeczony, s
                    > frustrowany i jaki tam jeszcze. czy ja zyje na Karaibach i wpadam tu tylko (pro
                    > bowac) pobzykac? nie. spedzam z jej dzieckiem wiecej czasu niz ona i ktokolwiek
                    > inny. tez mam dosc. ech.. szkoda gadac... ale dzieki Sea.Sea, wlasnie tak jest
                    > jak piszesz. w moim przypadku oczywiscie.

                    Zdecydowanie jesteś kobietą :D
                    • milseog Re: Jesteś kobietą :P 20.05.11, 09:53
                      bardzo mozliwe:) zawsze mowilem, ze jestem lesbijka w ciele mezczyzny:)
              • adellante12 Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 08:24
                Parterstwo to obustronny kompromis. Ja ci cos daje i cos dostaje od ciebie. Jes
                > li nic nie dajesz a tylko wymagasz czy zadasz, to rzeczywiscie dostaniesz, ale
                > kopniaka w 4 litery i nakaz placenia alimentow. Takie czasy, przynoszenie pieni
                > azkow to dzis za malo. Inteligentni faceci sie przystosuja, ci mniej nie przeka
                > za genow.


                Buhhahahhahahha.... To właśnie takim przystosowanym najłatwiej stuka sie żony....
                Chyba dzieciaku naprawde włozyła ci na stałe stringi na głowę i nie masz pojecia o czym mówisz...
                Przeleć kilka cudzych zon zobaczysz jakie to prymitywnie banalnie proste. Wówczas spojrzysz inaczej na swoje z doopy wyjete teorie. No i co za tym idzie na "swoje przekazane geny".... :)))))))
              • milseog Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 08:55
                posluchaj siebie, bo ja juz nie moge!:) "spelniasz "zachcianki" , o ktorych d
                > ziewczyny wyzej pisaly, a ona rozklada nogi. Kapujesz?" nie, nie kapuje. tez mam swoje zachcianki i co z nimi? co to za bzdury? strasznie wszystko upraszczasz. strasznie.
              • mali_kali Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 10:26
                > Partnerstwo polega wlasnie na tym, ze Ty spelniasz te "zachcianki", o ktorych d
                > ziewczyny wyzej pisaly, a ona rozklada nogi. Kapujesz?

                Konczy sie w momencie, gdy kobieta jest swiadoma, ze ona moze, a on musi. Wtedy moze juz tylko podbijac stawke w nieskonczonosc i tak to zazwyczaj wyglada. Poczatkowo wystarczy przygotowac kolacje raz na jakis czas. Pozniej masz zmywac i sprzatac kuchnie codziennie.

                > Parterstwo to obustronny kompromis. Ja ci cos daje i cos dostaje od ciebie. Jes
                > li nic nie dajesz a tylko wymagasz czy zadasz, to rzeczywiscie dostaniesz, ale
                > kopniaka w 4 litery i nakaz placenia alimentow. Takie czasy, przynoszenie pieni
                > azkow to dzis za malo. Inteligentni faceci sie przystosuja, ci mniej nie przeka
                > za genow.

                To kompromis, ale tylko wypracowany przez dwie, rowne strony. Jesli jedna musi, a druga tylko chce, to nie ma rownosci. Ta, ktora musi bedzie zawsze slabsza i albo odejdzie (ryzykujac rozwod i wszystkiego tego konsekwencje), albo bedzie poslusznie spelniac zachcianki tej strony co tylko moze.

                > Skoro przyjemnosc z zajmowania sie dziecmi jest wieksza od przyjemnosci jaka da
                > je seks, to dlaczego panowie nie zajmuja sie dziecmi zamiast biadolic o braku s
                > eksu? Przeciez to wtedy rozrywka piatej kategrii... Daje Ci to cos do myslenia?

                No coz... Blad niesamowity. Zajmowanie sie dziecmi to przyjemnosc dla kobiet. W psychologii pisza o tym jako o zastepstwie emocjonalnym. Kobieta otrzymuje tyle pozytywnych emocji od dzieci, ze jej potrzeby emocjonalne zostaja w pelni zaspokojone. U mezczyzn tak nie ma. Kontakt z dziecmi to wiele pozytywnych emocji, ale nie zastapia bliskosci z kobieta. Dla kobiety seks bedzie rozrywka piatej kategorii. Dla mezczyzny raczej nigdy. Zreszta przeczytaj fragment o tym kto moze, a kto musi - dodam, ze nie byl on mojego autorstwa.
                • milseog Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 10:31
                  prawdziwy glos rozsadku:)
                  • zakletawmarmur Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 16:41
                    Na prawdę uważasz, że to co pisze jest rozsądne?
                    Koleś napisał, że w Warszawie alimenty zaczynają się od 2 tysięcy. Średnie alimenty w PL wynoszą poniżej 500 zł a co dopiero najniższe. I właśnie tak przesadzony jest jego post. Jakieś 4-5 razy:-)
                    Mnie to przypomina mamę mojej koleżanki.
                    "A... pamiętaj, żeby co godzinę zatrzymywać autokar, wyjść i pobiegać do okoła. Jeśli tego nie będziesz robić to dostaniesz zakrzepicy i umrzesz."
                    Przesadyzm i tyle:-) A najdziwniejsze jest to, że są ludzie, ktorzy w to wierzą:-)
          • bupu Re: i śmieszno i straszno 21.05.11, 23:44
            > To jest naprawde bardzo proste. Mezczyznie seks jest potrzebny jak powietrze pr
            > awie cale zycie. Kobiecie - w zasadzie tylko w okresie owulacji. W niesprzyjaja
            > cych biologicznie momentach (czyt. ciaza i wychowywanie dziecka) ona da rade be
            > z tego przezyc i czasem nawet nie zauwazy, ze seksu nie ma. To nie wredny chara
            > kter, tylko BIOLOGIA!

            O święta makrelo, to ja jestem facetem, znakiem tego! Tylko takim, wicie, z cyckami tudzież pochwą, brody i penisa nie stwierdzono.

            > Nam nic nie cisnie na jadra, nie jest to sposob na rozladowanie napiecia - dla
            > nas to tylko przyjemnosc i forma bliskosci z mezczyzna. My tego NIE MUSIMY robi
            > c, robimy bo CHCEMY - wy MUSICIE. I z tej oto przyczyny, wy MUSICIE tak sie zac
            > howywac, zeby nam sie CHCIALO.

            Kobieto nie odczuwasz napięcia seksualnego? R'ly? Jest na sali Lew-Starowicz? A poważniej, to stereotyp o uduchowionej niewieście, dla której seks może nie istnieć, i facecie-buhaju, który musi, inaczej się udusi, ukuto zdaje się w XIX wieku. A potem skutecznie obalono.


            > Zona nie chce seksu - bo ty nie robisz nic zeby ona miala ochote. Dla niej to n
            > ie jest czynnosc fizjologiczna jak dla Ciebie - ona niczego nie musi.

            Kobiety innym gatunkiem ssaka, najwyraźniej.
      • zakletawmarmur Re: i śmieszno i straszno 19.05.11, 17:01
        > co to facet musi zrobic. sprzatac, rachunki placic, dziecmi sie zajmowac, odwo
        > zic, bla bla bla, k#$% do wspolnych celow dazyc, remontu pilnowac, etc. chocby
        > na interesie stanal i tak ciagle bedzie malo.

        A kobieta tego nie robi?! I co ona z tego ma? Nie musi sprzątać, dziećmi się nie zajmować, rachunków płacić? Nie no cholera, kolejny milioner, którego stać na służbę i zapewnia żonie pełne utrzymanie!
        To są te rzeczy, których nie robi się "dla żony" ale robi się bo ma się dom i rodzinę. Tak samo żona. Czy żona ma prawo wymagać jakiś specjalnych przywilejów bo chodzi do pracy albo zajmuje się WŁASNYM dzieckiem? Dlaczego chcielibyście lepszego traktowania?
        • milseog Re: i śmieszno i straszno 19.05.11, 17:05
          nikt nie chce lepszego traktowania. ja nie stawiam warunkow. nie mowie, ze jak zakupy beda zrobione a dziecko odebrane to wtedy wskocze do lozka. faceci raczej tak nie postepuja.
          ale zeby Ci uspokoic: robie to wszystko wlasnie z powodow, o ktorych piszesz. zatem: niewinny, wysoki sadzie:)
          • zakletawmarmur Re: i śmieszno i straszno 19.05.11, 19:42
            > ale zeby Ci uspokoic: robie to wszystko wlasnie z powodow, o ktorych piszesz. z
            > atem: niewinny, wysoki sadzie:)

            No ok. Faktycznie mnie poniosło:-) Ale na wytłumaczenie mam to, że często piszą tu roszczeniowcy, którym się wydaje, że baba pracuje, zajmuje się domem i dziećmi dla fanu a faceta to powinno się za to samo po stopach całować... Nie ukrywam, że jest to cholernie irytujące:-)
        • mali_kali Re: i śmieszno i straszno 19.05.11, 17:57
          > A kobieta tego nie robi?!

          Nie. 45% kobiet w Polsce nie pracuje zawodowo.

          > I co ona z tego ma?

          Wszystko. Pieniadze i rodzine. Potrzeba czegos wiecej?

          > Czy żona ma prawo wymagać jakiś specjalnych przywilejów
          > bo chodzi do pracy albo zajmuje się WŁASNYM dzieckiem?

          Tak. Slyszalas o rozwodach? Na rozwodzie wyglada tak, ze facet nie bedzie mial dzieci, straci mieszkanie, a wiekszosc pensji przeznaczy na alimenty. Takie ma prawo, bo tak zostalo skonstruowane orzecznictwo w Polsce.

          > Dlaczego chcielibyście lepszego traktowania?

          Bo nikt nie chce byc poddanym drugiej osoby. Chce, aby takze jego potrzeby byly dostrzegane.
          • zakletawmarmur Re: i śmieszno i straszno 19.05.11, 18:16
            > Nie. 45% kobiet w Polsce nie pracuje zawodowo.

            W tym wypadku akurat pracuje...

            Zresztą jeśli nie pracuje to nie oznacza, że leży i nic nie robi... Mało która kobieta ma ten luksus, że opiekunki zajmują się dziećmi 24h/dobę a kucharka i pani do sprzątania ogarniają resztę obowiązków...

            > Tak. Slyszalas o rozwodach? Na rozwodzie wyglada tak, ze facet nie bedzie mial
            > dzieci, straci mieszkanie, a wiekszosc pensji przeznaczy na alimenty. Takie ma
            > prawo, bo tak zostalo skonstruowane orzecznictwo w Polsce.

            A słyszałeś, że statystycznie "większość tej pensji" oznacza niecałe 500 zł miesięcznie a często i 300-400 zł! Słyszałeś, że mieszkaniem będzie musiała się z mężem podzielić (jeśli było wspólne). A jeśli będzie utrudniać kontakty to sąd nałoży na nią grzywnę...

            Zresztą facet i tak pewnie będzie miał te dzieci w dupie, bo przecież zawsze może spłodzić kolejne!
            • mali_kali Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 10:18
              > A słyszałeś, że statystycznie "większość tej pensji" oznacza niecałe 500 zł mie
              > sięcznie a często i 300-400 zł! Słyszałeś, że mieszkaniem będzie musiała się z
              > mężem podzielić (jeśli było wspólne). A jeśli będzie utrudniać kontakty to sąd
              > nałoży na nią grzywnę...

              Niestety. Wcale tak nie dziala. Nie chce rzucac nazwiskami i konkretnymi kwotami, ale moge Cie zapewnic, ze w Warszawie sady uznaja, iz alimenty na dzieci zaczynaja sie od 2000 zl miesiecznie. No, chyba ze Twoj maz/partner to stroz parkingowy....

              Mieszkanie podzielic. Oczywiscie. Kobieta zajmuje mieszkanie z dziecmi, a nastepnie ma splacic meza. Kiedy? W jakich kwotach? No, takich, aby nie zagrozic bytowi dzieci. Czyli facet albo nic nie dostaje, albo dostaje malutkie kwoty co miesiac. Za te smieszne pieniadze nie wynajme nic sobie, ani tym bardziej nie kupi innego, mniejszego mieszkania.

              Sad nalozy grzywne powiadasz? A kobieta bedzie sie z niej smiac. To nie sa pojedyncze przypadki. Jest kilka stron internetowych, na ktorych panowie opisuja ich historie. Grzywna przeciez nie moze zaklocic bytu dzieci, wiec wynosi 200 zl na przyklad. Kobiecie przychodzi z lekkoscia zaplacanie tej kwoty, bo satysfakcja ma znacznie wieksza wartosc. Albo po prostu nie bedzie placic grzywny. I co jej zrobisz? Przeciez matki z dziecmi nie mozesz pozbawic majatku i srodkow do zycia. Podlegaja specjalnej ochronie w naszym ustawodawstwie.

              Witaj w rzeczywistosci!
              • zakletawmarmur Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 16:11
                > Niestety. Wcale tak nie dziala. Nie chce rzucac nazwiskami i konkretnymi kwotam
                > i, ale moge Cie zapewnic, ze w Warszawie sady uznaja, iz alimenty na dzieci zac
                > zynaja sie od 2000 zl miesiecznie.

                No, chyba ze Twoj maz/partner to stroz parki
                > ngowy....

                2000? No chyba, pod warunkiem, że mój mąż to pan prezes banku, zarabiający 20 tysiaków miesięcznie:-) Myśle, że w takim układzie nie byłoby to zresztą dużą niesprawiedliwością:-)

                Na pierwszy rzut oka brzmisz jakbyś naczytał się za dużo "w stronę ojca" i masz wodę z mózgu... Mogę poprosić o źródło tych ciekawostek? Gdy ostatnio szukałam informacji ile wynoszą średnie alimenty w PL wyskoczyło mi, że niewiele więcej (z tego co pamiętam) niż 400 zł miesięcznie na dziecko. Ciężko mi uwierzyć, że w Wawie zaczynają się od 2 tysięcy ale chętnie zobaczę statystyki:-) O ile jest to prawdą;-)

                > Mieszkanie podzielic. Oczywiscie. Kobieta zajmuje mieszkanie z dziecmi, a naste
                > pnie ma splacic meza. Kiedy? W jakich kwotach? No, takich, aby nie zagrozic byt
                > owi dzieci. Czyli facet albo nic nie dostaje, albo dostaje malutkie kwoty co mi
                > esiac. Za te smieszne pieniadze nie wynajme nic sobie, ani tym bardziej nie kup
                > i innego, mniejszego mieszkania.

                Znałam sporo małżeństw rozwodzących się i praktycznie zawsze dochodziło do podziału majątku. Pomijam tu sytuacje, gdy mąż postanawiał nie wyganiać żony z domu. Nie wierze, że kobieta może sobie tak bezkarnie zawłaszczyć cudze mieszkanie. No ale chętnie poczytam przepisy, warto wiedzieć na czym się stoi:-) Oczywiście znowu, jeśli nie wyssałeś tego z propadandowej "w stronę ojca".

                > Sad nalozy grzywne powiadasz? A kobieta bedzie sie z niej smiac. To nie sa poje
                > dyncze przypadki. Jest kilka stron internetowych, na ktorych panowie opisuja ic
                > h historie.

                Np. "w stronę ojaca", gdzie spotyka się grupa nienawidzących kobiet mężów? To ja polecam forum "samodzielna mama", gdzie klimaty sa podobne, tylko w drugą stronę, jak to okropni eksi kombinują, żeby nie płacić i tak niskich alimentów (a na zagraniczne wakacje z młodymi laskami jakoś kaskę znajdują), permanentnie olewają spotkania z dziećmi i jeszcze ściemniają, że to żona utrudnia kontakty, obrabiają przy dziecku dupę eks żony, zaniedbują dzieci podczas wspólnie spędzonego czasu...

                Naprawdę uważasz, że takie strony to dobre źródło czerpania wiedzy i wyrabiania sobie zdania o kobietach, meżczyznach i rozwodach?
                • mali_kali Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 19:39
                  To nie jest kwestia strony internetowej, lecz osobistych doswiadczen. Moj przypadek: 6000 zl (dwojka malych dzieci). Daleko mi do prezesa banku, ktory ma 20 tys. zl. Jak to mozliwe? Otoz mamy rozprawe o zabezpieczenie roszczenia alimentacyjnego. Zona sklamala co do moich zarobkow w pismie do sadu. Sad przyjal, ze takie wlasnie sa, jak podaje zona, uznal je za prawdopodobne i wystarczy. Decyzja o zabezpieczeniu odbyla sie w 10 dni. Ja na apelacje czekalem 4 miesiace. W miedzyczasie trzeba placic.

                  Mieszkanie: tak jak juz napisalem. Podzial majatku to znaczy, ze ktos kogos musi splacic. A jak dzieci nie maja gdzie mieszkac? To po kogo stronie stanie sad? Splacanie nie moze zaklocic bytu dzieci. W malzenstwie dzieci podlegaja szczegolnej ochronie.

                  > Naprawdę uważasz, że takie strony to dobre źródło czerpania wiedzy i wyrabiania
                  > sobie zdania o kobietach, meżczyznach i rozwodach?

                  Nie, wystarczy wlasne doswiadczenie. Pamietaj, ze grzywna nie moze zaszkodzic dzieciom.

                  To tez jest taki fajny paradoks. Nie moge otrzymac pieczy nad dziecmi, poniewaz pracuje. Takie uzasadnienie podal sad. To ja rzuce prace i bede mial dla nich czas jak moja zona! Nie moge... Przeciez moje mozliwosci zarobkowe nie ulegna zmniejszeniu, gdy rzuce prace, wiec alimenty bede placil. Czy zona sie dorzuci do utrzymania dzieci? Nie. Przeciez ona ma nad nimi piecze, wiec dostarcza wklad niematerialny i nie musi pracowac. Z czego zyje? Nie wiadomo. Przeciez na pewno nie z alimentow na dzieci. Skad zeby tam... Normalnie paragraf 22.

                  5-razy przesadzone powiadasz? Poznaj jakas studentke prawa, co robi tam staz. Opowie Ci tysiace takich sytuacji.
                  • zakletawmarmur Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 20:40
                    Decyzj
                    > a o zabezpieczeniu odbyla sie w 10 dni. Ja na apelacje czekalem 4 miesiace. W m
                    > iedzyczasie trzeba placic.

                    Czyli już jednak takich alimentów nie płacisz?
                    Wiesz co ja nie lubie słuchać jednej ze stron bo zawsze można usłyszeć o niesprawiedliwościach. Pewnie Twoja żona by tu teraz pisała jak to ją wychujałeś zaniżając dochody... I teraz pytanie komu mielibyśmy wierzyć?
                    Sama jestem dzieckiem rozwodników akurat nie było problemów z kasą i podziałem majątku bo oboje rodzice do tematu podeszli bezroszczeniowo- zresztą kwotę ustalili sami.
                    Znam też sutuacje moich koleżanek, wiem, że obie strony potrafią kombinować i są święcie przekonane, że są ofiarami systemu.

                    Nie moge otrzymac pieczy nad dziecmi, poniewaz
                    > pracuje. Takie uzasadnienie podal sad. To ja rzuce prace i bede mial dla nich
                    > czas jak moja zona! Nie moge...

                    A teraz pytanie po co chciałbyś te dzieci, tak naprawdę? Chciałbyś spędzać z nimi czas, dbać o nie, szykować im posiłki, wspomagać je w rozwoju np. pomagając w lekcjach, prowadząc na zajęcia dodatkowe, bawić się z nimi itd. Czy chodzi tylko o to, żeby tej głupiej eks dopiec, pozbawić dzieci (wiadomo dla kobiety to jedno z większych przestępstw) i przyoszczędzić kasy?

                    Zawsze byłam zwolenniczką opieki naprzemiennej. Chętnie w razie rozstania pozbyłabym się dziecka na dwa tygodnie w miesiącu:-) Ale nawet nie o to chodzi... Mnie samą przerażałaby świadomość, że mogłabym widywać dziecko tylko 4 dni w miesiącu więc i największemu wrogowi tego bym nie życzyła...

                    Mam jednak świadomość, że dla dziecka pobyt u ojca byłby czasem totalnej laby- nie musiałaby ćwiczyć pisania, czytania, robić zadań domowych, myć zębów, chodzić na plastykę, (którą zresztą uwielbia), sprzątać itd. Generalnie przez dwa tygodnie leżałaby przed tv lub siedziała przed komputerem i żarła fastfoody. W razie problemów z próchnicą, nadwagą, nauką cała odpowiedzialność spadałaby na mnie bo to ja jestem ta odpowiedzialniejsza w tej kwestii. Ok, sama nie jestem idealną matką więc przeżyje. Tym bardziej, że mój facet zna swoje słabości i w razie problemów nie zgrywałby pokrzywdzonej sieroty, której kobieta wysuwa jakieś nieludzkie roszczenia...
                    Mam świadomość, że nie każdy tak ma, są kobiety, których ta świadomość, że dziecko się rozpuszcza i nie zaznaje żadnej stymulacji po prostu doprowadza do szału. A panowie zamiast próbować je zrozumieć, umniejszają, nie chcąc oczywiście ponosić konsekwencji...
                    Mam świadomość, że gdyby trafił mi się perfidniejszy typ, mógłby wręcz wykorzystywać tą odpowiedzialność, żeby zrobić mi na złość:-) Wiesz coś na zasadzie "byłaś złą żoną/odeszłaś to teraz patrz jak rozpuszczam CI bachora".

                    No i właśnie zauważam ostatnio, że mężczyznom opieka naprzemienna pasuje głównie dlatego, że taniej wychodzi:-) Nie płaci się alimentów a i nic przy dziecku robić nie trzeba... Wiadomo jak dziecko się nie uda to zrobicie sobie następne, zaoszczędzona kasa na nie pójdzie:-)
                    Sami zresztą często piszecie, że poświęcanie czasu dziecku to fanaberie kobiety. Po co więc wam te dzieci? I jak to jest, że przed rozwodem uważacie, że zajmowanie się dzieckiem jest właśnie taką przyjemnością kobiety, nie należy do potrzeb faceta, to co takiego miałoby się zmienić po rozwodzie? I po raz kolejny po co więc wam te dzieci? Chodzi o to, żeby zaoszczędzić kasę, wkurzyć eks żonę, czy o to, żeby spędzać z nimi czas i pilnować, żeby wyrosły na ludzi?

                    Czy zona sie dorzuci d
                    > o utrzymania dzieci? Nie. Przeciez ona ma nad nimi piecze, wiec dostarcza wklad
                    > niematerialny i nie musi pracowac. Z czego zyje? Nie wiadomo. Przeciez na pewn
                    > o nie z alimentow na dzieci.

                    Ale rozumiem, że ona pracy wcale szukać nie zamierza?
                    • mali_kali Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 21:27
                      > Czyli już jednak takich alimentów nie płacisz?

                      Oczywiscie, ze nie!

                      > Wiesz co ja nie lubie słuchać jednej ze stron bo zawsze można usłyszeć o niespr
                      > awiedliwościach. Pewnie Twoja żona by tu teraz pisała jak to ją wychujałeś zani
                      > żając dochody... I teraz pytanie komu mielibyśmy wierzyć?

                      Tu nie ma co wierzyc lub nie. Ja pracuje na etacie. Jest umowa o prace, a na niej kwota. Koniec. Nie jestem sprzedawca, wiem nie mam zadnych prowizji. Nie ma nic do wierzenia. Ona podala moje zarobki pomnozone przez dwa. Zarobila.

                      > A teraz pytanie po co chciałbyś te dzieci, tak naprawdę? Chciałbyś spędzać z ni
                      > mi czas, dbać o nie, szykować im posiłki, wspomagać je w rozwoju np. pomagając
                      > w lekcjach, prowadząc na zajęcia dodatkowe, bawić się z nimi itd. Czy chodzi ty
                      > lko o to, żeby tej głupiej eks dopiec, pozbawić dzieci (wiadomo dla kobiety to
                      > jedno z większych przestępstw) i przyoszczędzić kasy?

                      Czy Ty z choinki sie urwalas? Od razu mnie osadzasz. Rano odwozilem dzieci do szkoly. Wieczorem ona ogladala telenowele, a ja siedzialem z dziecmi i uczylem rysowac, pisac i czytac. W niedziele wyjezdzalismy na pikniki lub cos zwiedzac. Gdy byla brzydka pogoda, to raze z synem robilismy rzeczy z drewna.

                      Te rzeczy wyplynely przed sadem. I tak:
                      - zmuszalem dzieci do sprzatania pokoju (gdy sad sie zapytal co w tym zlego, to uslyszal, ze mialy sprzatac zbyt dokladnie)
                      - zmuszalem dzieci do odrabiania lekcji o poznej godzinie (po 19-tej), ale dlaczego ona nie odrabiala lekcji wczesniej? Ponoc ja jej nie pozwalalem
                      - wyjazdy na pikniki, to zona przyznala, ze byly, ale tylko wtedy gdy ja chcialem (bo ona wolala ogladac telewizje lub sie upiekszac w domu)

                      Generalnie taki ze mnie Hitler, bo pilnowalem (zamiast uzywac slowa zmuszalem) dzieci przy lekcjach, przy utrzymywaniu porzadku i staralem sie o ciekawe wyjazdy. Gdy syn byl maly to szykujac sie rano do pracy sadzalem go na nocniku, zeby sie przyzwyczail i nauczyl. W sadzie dowiedzialem sie, ze narzucalem godziny, kiedy dzieci maja sie zalatwiac. Tymczasem, jak juz sie nauczyl, to wcale nie sadzalem go rano. Sam wolal, o dowolnej porze dnia.

                      > Po co więc wam te dzieci?

                      Bo ja je kocham. Nie wiem jak inni faceci. Ja ewielbiam ich bliskosc i robienie razem rzeczy.

                      > Ale rozumiem, że ona pracy wcale szukać nie zamierza?

                      Oficjalnie szuka, ale przeciez wszyscy wiemy jaka jest ciezka sytuacja... kryzys i te sprawy. Winny tez jestem ja, bo przeciez pracowala w domu i ma dluga przerwe i stad problemy. Teraz zastanow sie jak ja mialbym ograniczyc doroslej kobiecie mozliwosci podjecia pracy? Przeciez nie kontroluje jej poczty - mogla wysylac CV. Starsze dziecko w szkole, mlodsze w przedszkolu - mogla chodzic na rozmowy. Ale pomimo tego, to moja wina, ze nie moze teraz znalezc pracy. I smieszn i straszno.
                      • zakletawmarmur Re: i śmieszno i straszno 21.05.11, 08:56
                        > Czy Ty z choinki sie urwalas? Od razu mnie osadzasz. Rano odwozilem dzieci do s
                        > zkoly. Wieczorem ona ogladala telenowele, a ja siedzialem z dziecmi i uczylem r
                        > ysowac, pisac i czytac. W niedziele wyjezdzalismy na pikniki lub cos zwiedzac.
                        > Gdy byla brzydka pogoda, to raze z synem robilismy rzeczy z drewna.

                        Ale ja nie osądzam tylko pytam.
                        To nie Ty pisałeś niedawno, że opiekowanie się dziećmi i sprzątanie domu to frajda dla kobiety? Sam przyznaj, że takie przedstawienie sprawy ma prawo budzić takie wątpliwości:-)
                        • mali_kali Re: i śmieszno i straszno 21.05.11, 11:22
                          > To nie Ty pisałeś niedawno, że opiekowanie się dziećmi i sprzątanie domu to fra
                          > jda dla kobiety? Sam przyznaj, że takie przedstawienie sprawy ma prawo budzić t
                          > akie wątpliwości:-)

                          Nieprawda. Przeczytaj jeszcze raz. Twierdze, ze zajmowanie sie dziecmi to dla kobiet taka przyjemnosc, ze seks schodzi na drugi plan. Przeniesienie emocjonalne. Kobieta zaspokaja swoje potrzeby emocjonalne w kontaktach z dziecmi i wobec meza jej emocje ulegaja ochlodzeniu. Rzecz znana i wielokrotnie opisywana w psychologii.

                          Sprzatanie domu to frajda? Nigdy tak nie napisalem.
          • maugorzata2008 Re: i śmieszno i straszno 19.05.11, 23:04
            > > A kobieta tego nie robi?!
            >
            > Nie. 45% kobiet w Polsce nie pracuje zawodowo.
            Podając niepełne dane dopuszczasz się pewnej manipulacji. Pracujących mężczyzn jest rzeczywiście więcej niż kobiet, ale różnica nie jest aż tak duża.

            W IV kwartale 2010 r. ludność aktywna zawodowo stanowiła 55,8% ogółu ludności w wieku 15 lat i więcej. Podobnie jak w poprzednich kwartałach wyraźnie wyższy współczynnik aktywności zawodowej wystąpił w populacji mężczyzn (64,3%) niż kobiet (48,2%).
            (źródło: www.egospodarka.pl/63677,Aktywnosc-ekonomiczna-ludnosci-X-XII-2010,1,39,1.html).

            Weź pod uwagę, że na tym forum w większości wypowiadają się ludzie młodzi, a na powyższe liczby na pewno ma wpływ fakt niższy wiek emerytalny kobiet.
          • mujer_bonita Re: i śmieszno i straszno 19.05.11, 23:51
            mali_kali napisał:
            > Nie. 45% kobiet w Polsce nie pracuje zawodowo.

            W tym dziewczynki w przedszkolu i emerytki :D

            > Wszystko. Pieniadze i rodzine. Potrzeba czegos wiecej?

            Skoro mężczyzna też ma pieniądze i rodzinę to czego potrzeba mu więcej?

            > Tak. Slyszalas o rozwodach? Na rozwodzie wyglada tak, ze facet nie bedzie mial
            > dzieci, straci mieszkanie, a wiekszosc pensji przeznaczy na alimenty. Takie ma
            > prawo, bo tak zostalo skonstruowane orzecznictwo w Polsce.

            Oklepana bzdura aż zęby bolą! Wiesz ile wynoszą średnie alimenty? Ilu jest dłużników alimentacyjnych? Najlepiej klepać bzdury - nie ważne ile mają wspólnego z rzeczywistością :)

            > Bo nikt nie chce byc poddanym drugiej osoby. Chce, aby takze jego potrzeby byly
            > dostrzegane.

            Nikt. Kobiety też :)
            • mali_kali Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 10:59
              > Skoro mężczyzna też ma pieniądze i rodzinę to czego potrzeba mu więcej?

              W przypadku rozwodu to on rodzine traci. Dzieci zostaja przy kobiecie. Pieniedzy tez juz nie ma, bo musi placic alimenty.

              > Oklepana bzdura aż zęby bolą! Wiesz ile wynoszą średnie alimenty? Ilu jest dłuż
              > ników alimentacyjnych? Najlepiej klepać bzdury - nie ważne ile mają wspólnego z
              > rzeczywistością :)

              No tak. Az zeby bola. Kolezanka pracuje w sadzie w Warszawie i mowie, ze sady uznaja, ze potrzeby materialne dzieci to okolo 2000 zl. Do tego kobieta, ktorej zostaja przyznane dzieci, zaspakaja ich potrzeby w sposob niematerialny i dlatego 80-100% kosztow spada na mezczyzne, ktory nie ma szans na otrzymanie pieczy nad dziecmi.

              Dluznicy alimentacyjni i tym podobni zdarzaja sie jak najbardziej, ale raczej nie wsrod mlodych, pracujacych w duzym miescie i starajacych sie robic kariere. Masz racje, ze stroze parkingowi maja problemy z placeniem regularnie 400 zl. Czy rzeczywiscie wiekszosc facetow to stroze parkingowe?
              • mujer_bonita Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 12:42
                mali_kali napisał:
                > Kolezanka pracuje w sadzie w Warszawie i mowie, ze sady u
                > znaja, ze potrzeby materialne dzieci to okolo 2000 zl.

                Wiesz, że istnieje życie poza Warszawką?
      • green.lemon Re: i śmieszno i straszno 19.05.11, 21:08
        z moja
        > partnerka na poczatku mielismy wspanialy seks. teraz po 2,5 roku nie mamy go pr
        > awie wcale. o seksie oralnym juz zapomnialem, zreszta jak go dostawalem tez roz
        > nej byl jakosci. o seksie w swietle dnia - zapomnij. o pokazaniu sie w bielizni
        > e - zapomnij. o wspolnej kapieli - zapomnij. slowem: slysze same "nie". a to wl
        > asnie jakas zasrana "waga, a to brzuszek mi sie zrobil" (tak, jasne, sam sie zr
        > obil! do lozka nie, ale kanapke z majonezem zawsze chetnie) a to cos jeszcze. a
        > kiedy juz raz na jakis czas do czegos, doslownie do czegos, dojdzie to moja pa
        > rtnerka odbebnia, mam wrazenie, sprawe.

        znam to tylko z drugiej strony. mogę się podpisać pod większością z tych twierdzeń. I też się skończyło po mniej więcej tym samym czasie. Potem miałam długo nadzieję, że to przejściowe, ale ile lat może być przejściowe?

        ot po prost
        > u czasem chcialbym sie pokochac z moja partnerka. i to pokochac porzadnie. prze
        > stancie wiec marudzic, dziewuchy, i zrobcie rachunek sumienia: kiedy ostatnio z
        > rozmyslem podniecilyscie partnera? powiedzialyscie: chodzmy do domu sie bzykna
        > c? kiedy ubralyscie sie (zony) inaczej niz zwykle? etc. wielka mi rzecz, ze fac
        > et chce widziec jak jego ukochana go piesci..

        Popieram.
      • oronga79 Re: i śmieszno i straszno 19.05.11, 22:41
        O rany ale się wątek rozwinął. Wątek miał nieco pomóc mężom zastanawiającym się co skłania żony do seksu.
        Niektorych denerwuje marudzenie o wadze, troszczenie o dzieci, rachunki, remonty i nie konczące się wymówki róznego rodzaju. Z moich statystyk koleżeńskich wynika jasno, że kobiety mężatki i z dziećmi potrzebują innych bodżców do seksu, które starałam się wynienić.
        Dbanie o siebie – Ja osobiście błagam mojego męża, żeby popilnował dziecko a ja pójde pobiegac i na siłownie, a on nawet tego nie chce robić, chciałby, żebym była szczupła/sexy naturalnie od tak sobie bez jakiegokolwiek jego wysiłku. W ogóle mam wrażenie, że od mężczyźn to już nic nie można wymagać !– bo wszystko będzie za dużo.
        Proszę zajmij się dzieckiem/weź na plac zabaw na kilka godzin ja sobie wypoczne/wezmę relaksującą kapiel/ ogole/posmaruje kremem/pocwicze rozciaganie i joge – ale to znow za duzy wysilek bo jemu odpowiada lepiej, że ja się wszystkim zajmę, wezmę dziecko na spacer, przylece zziajana za jadącym na rowerku dziecku, wykąpie go, opowiem bajkę i wrócę i uklęknę i wiadomo co zrobię ...bo tak jest wygodnie. Własnie wygoda – nicnierobienie ulubione słowa mężczyzn. Jeśli cos wymaga wysiłku to wymienić na nowszy model.
        Z moich obserwacji (kilkadziesiat osob z mojego otoczenia) wynika jasno.
        Kobiety są mniej zainteresowane seksem małżeńskim 80%
        Kobiety potrzebują różnych bodźców do seksu w małżeństwie – zapłodnienie _czyli chec posiadania maluszka, przyjemnosc, nuda, pogodzenie się z mężem po kłotni, chęć poprawienia mu chumorku i wiele innych – dziwnych lub mniej dziwnych 60%
        Kobiety nie są zainteresowane seksem jeśli – jest niezaplacony prąd/dziecko nie ma podręczników do szkoły/ maja 10 kg nadwagi a mąż zarabia mniej od nich itp. Bzdety niestety.
        To moja statystyka , kobiet które mniej wiecej znam.


        Jeszcze jedno. Jeśli ON wymaga np. wygolenia brazylijskiego i zgrabnej opalonej pupy według dziesiejszych standardów i ona to spełni– to ONA powinna wymagać według dzisiejszych standardów swoich bodżców, które ja podniecają – np. zrobionego remontu mieszkania......
        • milseog Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 09:27
          widzisz, ja to wszystko robie. jak pisalem gdzies wyzej - spedzam z dzieckiem najwiecej czasu. a spedzalbym jeszcze wiecej, gdyby chciala isc pobiegac (w zeszlym roku kupila sobie nawet buty, do dzis leza w pudelku), chciala isc na silownie, etc. robie to, co mam robic. jak pragne zdrowia. jesli Twoj maz uwielbia "nicnierobienie" to trudno, ale to nie ja.
          odwroce troche to, co piszesz. moja partnerka ma problemy ze wstawaniem. budzik przestawia po 20 razy budzac mnie (pracuje w domu) 20 razy co 5 minut. na koniec jest spozniona, wiec czesto to ja, z poczucia obowiazku, wstawalem i bieglem z dzieckiem do przedszkola. pozniej to ja je odbieram (poniewaz pracuje w domu, a przedszkole jest blisko), bo ona pracuje w centrum i ma dalej. poniewaz pracuje w domu a jak wiadomo caly czas jest cos do zrobienia, bla bla, i odbieram dziecko z przedszkola, moj dzien pracy nie trwa pelne 8 godzin. pozniej niekiedy musze nadrabiac: a to po nocach, a to w weekendy. to oczywiscie wtedy jest zlem, bo "znowu nie mozesz z nami pojsc, znowu pracujesz po nocach, znowu nerwowka przed deadlinem", etc. rzygac sie chce.
          w zwiazku z powyzszym podjalem pewne kroki. otoz: odmowilem odbierania dziecka o 17. zeby jego tata mogl je pozniej ode mnie odebrac o 19 i wziac do siebie. jesli chce to niech odbiera je wprost z przedszkola - wtedy nie bede musial wszystkiego rzucac i robic za jego nianke. reakcja? "utrudniasz dziecku widzenia z tata". sorry, bzdura.
          po drugie, powiedzialem, ze jesli mam odbierac to niech ona zaprowadza. wiecznie jest spozniona, maly budzi sie czesto o 7 i zaczyna marudzic, ona spi do ostatniej chwili, ja juz nie moge i gryze palce, bo juz dawno bym go zaprowadzil, ale dla zasady tego nie robie.
          i tak wyglada moje zycie, z grubsza. dlatego kiedy czytam jak to jest Waszym zdaniem to krew mnie zalewa:) ja nie wymagam opalonej pupy, ani nawet zrzucenia 10 kg (fajnie by moze i bylo, ale podoba mi sie taka, jaka jest), nie wymagam codziennego seksu, ani nie wymagam ani sie nie domagam, zeby nikt mi nie zarzucil uzywania nieodpowiednich slow:)

          z drugiej strony, jak madrze ktos napisal, z tymi potrzebami pan to jest tak, ze maz z wianuszkiem na glowie, opona na brzuchu i w sandalach na skarpety, moze placic rachunki, swietnie zajmowac sie dziecmi, byc zlota raczka, remonty robic co tydzien, byc wykrochmalonym i wypachnionym z rowno przycietym wasem:) - slowem: spelniac wszystkie "potrzeby", od ktorych niektore z Was uzalezniaja rozlozenie nog przed mezem, chlopakiem, a Wy i tak bzykniecie/dacie sie bzyknac kumplowi z pracy. takie to niestety proste. i - uprzedzam - wiem co mowie. widzialem, mialem szanse, itd.
          taka to sprawa. zawsze cos.
          • oronga79 Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 10:13
            Hm, no to w takim wypadku, ktoś robi więcej a druga strona mniej sie stara.
            U mnie jest na odwrót. Mój mąż zachęca mnie do seksu - rozbieraniem się i mówieniem - czy wezmę mu do buzi, a jak ja nie jestem zainteresowana to nie rozumie, że to na mnie nie działa, zwłaszcza, że sprzątam kuchnie albo myje podłogę wtedy.
            Powiedziałam mu wyraźnie, że mnie zachęca do seksu jak on dokończy malowanie pokoju, bo nie działa na mnie podniecająco kopanie puszek z farbami od świąt bożego narodzenia itp.....

          • sea.sea Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 17:17
            Nie wiem gdzie się podpiąć z tą refleksją, więc niech będzie tutaj, zastanawia mnie jedna rzecz:

            Czy płeć męska po ślubie/pojawieniu się dzieci/zajściu jakichś tam innych okoliczności nagle jakoś na skutek przestawienia się czegoś w mózgu, zapomina do czego służy pralka i że zakupy się same nie wniosą?

            Czy też narzekające forumowiczki biorą sobie chłopców z lewymi rączkami z nadzieją, że dadzą się wychować - po czym się okazuje że się nie dają i de facto one są zmuszone obsługiwać stadko dzieci małych i bonusem jedno większe?
            • mujer_bonita Re: i śmieszno i straszno 21.05.11, 11:14
              sea.sea napisała:
              > Czy płeć męska po ślubie/pojawieniu się dzieci/zajściu jakichś tam innych okoli
              > czności nagle jakoś na skutek przestawienia się czegoś w mózgu, zapomina do cze
              > go służy pralka i że zakupy się same nie wniosą?

              Magia wersji demo? ;)
              • sea.sea Re: i śmieszno i straszno 21.05.11, 12:25
                E no, bo zaraz pomyślę, że to dzieci mają taki destrukcyjny wpływ na męskie rączki!
                Mnie się nie przydarzyło i żadnej ze znajomych też nie - faktem jest, że nieliczne są już dzieciate, więc próbkę mam tendencyjną.
      • maugorzata2008 Re: i śmieszno i straszno 19.05.11, 22:47
        > przestancie wiec marudzic, dziewuchy, i zrobcie rachunek sumienia...
        no rewelacja! ona ma z tobą pójść do łóżka za pokutę...
        • milseog Re: i śmieszno i straszno 20.05.11, 09:08
          jak rozumiem to zart z Twojej strony:)
    • yoko0202 no to ja nie wiem.... 19.05.11, 19:33
      dziwna jestem, bo mnie się albo chce albo nie chce [częściej chce] - i jedyny warunek tu jest taki w zasadzie, żebym miała na tego konkretnego faceta ochotę; jak mnie facet nie kręci, to nie ma takich wspomnień, filmów czy sesji na siłowni, żeby mi się zachciało...
      • myff Re: no to ja nie wiem.... 19.05.11, 20:04
        Otototo:)
    • berenika.5 kto ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem 19.05.11, 20:47
      ja czy ci co "rozkminiają" i demonizują fragment:

      "Wyobraźnia, brak presji...... - mój mąż nieustannie/ciagle/notorycznie chce uprawiać seks oralny w świetle dziennym, jesli ciagle o tym mówi to ja tracę ochotę. Jak obejrze film i mi sie to spodoba i sobie siebie wyobrażam to działa zachęcająco. Jak czuje jego ciągłą presję, praktycznie każdy seks mialby sie tak zaczynać...to odechciewa mi sie."

      Wg mnie tu nie chodzi o niechęć do seksu oralnego w dzień!!!

      (Kobieta po prostu stwierdza fakt :
      " mój mąż chce ciągle uprawiać seks oralny w dzień " )

      TYLKO o:

      a) presję

      - czyli łażenie "każdego dnia" i dopominanie się o ten "rodzaj seksu z "50 razy dziennie"

      Takie wkurzające marudzenie

      To tak jak ze śmieciami. Jak wam baba non stop powtarza " wynieść te śmieci", " "pamiętasz, o wyniesieniu śmieci" to uważacie że marudzi. W seksie tez można marudzić i to nie jest podniecając a wręcz wkurzające.

      Ona wie, że on to lubi i jeśli ich życie seksualne jest ok zapewne będzie mu tak robić i on nie musi za nią latać i 150 razy na dzień jej o tym przypominać, ze tak lubi, że tak dziś o 15 chce.

      b) o monotonię

      Nie chce żeby każdy seks tak się zaczynał, no bo chyba rutyna fajna nie jest?



      Czy ja nie potrafię odczytać sensu tych zdań czy jak?
      • sea.sea Re: kto ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem 19.05.11, 21:07
        No bo zestaw seks oralny + w dzień = przeszkadza brzmi dość niefortunnie - myślę, że dla większości seks oralny to seks oralny i nie różnicujemy entuzjazmu do niego w zależności od pory dnia i nocy :)
        • oronga79 Re: kto ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem 20.05.11, 08:23
          Muszę to sprostować, bo widzę że jest duże zainteresowanie seksem oralnym w dzień.
          Chodzi o marudzenie i rozbieranie sie podczas np. sprzątania w kuchni i łażenia za mną w stylu "weź mi bo buzi"
          Chodzi też o branie na siłe głowy, sugerowanie itp. Ogólnie takie "zachęty" działają odwrotnie.
          Na końcu nie chodzi o światło dzienne bo z tym nie ma problemu, ale ogólnie o nieodpowiedni moment i robienie tego ciągle i przypominanie o tym, że on tego chce ciągle.
          • sea.sea Re: kto ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem 20.05.11, 10:35
            A, no to zmienia postać rzeczy, faktycznie może drażnić.
          • milseog Re: kto ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem 20.05.11, 10:52
            wyglada to na jakas niezaspokojona fantazje Twojego meza: sprzatajaca dziewczyna robi mu dobrze. nie jest to moj lot - ganianie po chacie z jajcami na wierzchu i na sile, za wlosy do celu - ale jego najwidoczniej kreci to na tyle, ze jest w stanie zaryzykowac Twoje obrzydzenie, etc. Ty tez masz na pewno jakies swoje fantazje - moze je po prostu pogodzcie?
          • berenika.5 ha, czyli dobrze zrozumiałam 20.05.11, 11:38
            już się o siebie martwiłam
      • dorola13 Re: kto ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem 19.05.11, 21:15
        ooooo, to to. Trochę jak z dzieckiem- czasem sama mam ochotę pograć z młodym w makao, ale jak za mną łazi i mędzi, to już wolałabym węgiel przerzucać :)
        A co do ochoty- czasami jest tak, że tydzień z rzędu wariactwo, a potem nie wiadomo dlaczego kolejny grzecznie i rączki na kołderce. Cykle, hormony, spadki ciśnienia :)
        • ururam-tururam Re: kto ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem 19.05.11, 21:18
          dorola13 napisała:

          > czasem sama mam ochotę pograć z młodym w
          > makao, ale jak za mną łazi i mędzi, to już wolałabym węgiel przerzucać :)

          Nie trzeba było uczyć, głupia!
          Pokazać i dać skosztować Eskimosowi pomarańczy - i mamy zgryzotę do końca życia!
    • delfina77 Dla mnie to sa 3 rzeczy 19.05.11, 22:19
      Pierwsze i najwazniejsze to zadbany partner, czyli szczuply, wysportowany, pachnacy, taki zeby milo bylo na niego patrzec. Grubasom stanowcze NIE. Moj maz poki co trzyma linie wiec ja wciaz mam ochote na seks:)
      Druga sprawa to brak stresu, co niestety jest niewykonalne na co dzien, ale chociaz od czasu do czasu ta chwila luzu, weekend bez dzieci, jakis wyjazd, wakacje itp.
      Trzecia kwestia to dogadywanie sie w sprawach pozalozkowych, czyli musze wiedziec, ze facet o mnie dba nie tylko dlatego, ze chce sie tej nocy ze mna kochac ale dba ogolnie, na co dzien. Czyli jakies mile slowo, kwiaty od czasu do czasu, naprawianie psujacych sie rzeczy w domu, praca w domu na rowni ze mna albo przynajmniej proba jej podejmowania - to bardzo wazne.
      A dodatkowo ja akurat tak mam, ze od wioesny do jesieni mam wieksza ochote na seks, a zima jakos opada ze mnie wszelka energia. Zwlaszcza wiosna mam duuuzo tej energii:)


      • green.lemon Re: Dla mnie to sa 3 rzeczy 20.05.11, 20:57
        Pierwsze i najwazniejsze to zadbany partner, czyli szczuply, wysportowany, pach
        > nacy, taki zeby milo bylo na niego patrzec. Grubasom stanowcze NIE. Moj maz pok
        > i co trzyma linie wiec ja wciaz mam ochote na seks:)

        no z tym to ja się do końca nie zgodzę: zadbany tak, ale nie oznacza to, że facet nie może mieć ciała! Na mężczyznę z ciałkiem tez jest miło popatrzeć. Poza tym sorry, ale sam wygląd to powierzchowne podejście. Jak sfera psychiczna gra, to wygląd ma znaczenie bardzo wtórne. Może być i mężczyzna bez brzuszka, i z brzuszkiem i łysawy. To nie ma takiego znaczenia. Jak się kogoś kocha, to przyjemność czerpie się z samego patrzenia na niego. A na seks ma się ochotę zawsze bez względu na porę roku.
    • antykonformista już podaję swoje typy.... 19.05.11, 22:27
      1. brak dzieci; dzieci niszczą seks, nie zawsze, ale jest 1% szans że nie zniszczą w czymś. jak nie przybranie wagi, to problemy hormonalne, to trauma po porodzie, to przejęcie uczuć przez dziecko, to "zapuszczenie się", to pęknięte krocze/cesarka i nietrzymanie moczu, o większych problemach nie wspomnę, żeby nie kopać leżących.
      2. brak ślubu; papier, niszczy spontaniczne uczucie, pojawia się presja rodzinki (z którą nie każdy umie walczyć i o której później bo sama w sobie jest problemem) pojawia się błoga chęć "zapuszczenia się" po raz kolejny, czyli brzuszek pędzimy, no i nie dbamy o siebie, skarpetki nam śmierdzą i nie myjemy się (my faceci) bo po co, rzecz jasna część facetów temu nie ulegnie ale ja nie podaję rad dla tych wybitnych tylko dla zwyczajnych, no nie?
      3. utemperowanie rodzinki; umówmy się - związek jest pomiędzy dziewczyną i chłopakiem, a nie dziewczyną i jej tatusiem/mamusią czy chłopakiem i jego mamusią (chłopakiem i tatusiem - takie coś nie występuje na szczęście). toksyczna mamuśka i napalony tatuś mogą namieszać w rodzinie, zwłaszcza ci po stronie kobiety. trzeba ich odsunąć od siebie i powiedzieć wyraźnie że TO JEST NASZ ZWIĄZEK I WYPIER.... inaczej będą się wtrącać, czasem sami, czasem z zastępem ciotek i innych szkodników, kto jest słaby ten przegra życie i to tak naprawdę a nie jak ci co nie kupili apartamętu z kredytem na 40 lat w 2007 ;)
      4. brak kompleksów co do swojej urody; owszem, wady należy znać i pracowac nad nimi, ale jak ktoś jest kłębkiem kompleksów to niestety dobrego seksu z taką osobą nie będzie. wstydliwa, zastraszona swoją psychiką, pełna blokad osoba nie umie być swobodna, nie umie lubić siebie, a choć to zabrzmi dziwnie, to żeby seks był udany to (zwłaszcza kobieta) musi być nakręcona także na siebie, nie tylko na partnera.
      5. dopasowanie seksualne musi być; jak go nie ma na początku, jak się nie fascynujemy zapachem partnera, spojrzeniem itp, to tego nie będzie po roku, 5, 20 tym bardziej. ludzie nie zwracają uwagi na zapach i feromony a to wielki błąd. tak samo jak czytam kobieta ma potrzebę bycia zdominowaną a chłopaczek jej miękka faja się wstydzi boi i nie wiem co jeszcze - no przepraszam, ale taki związek to PATOLOGIA.
      6. brak drastycznych zmian; pokroju nowa "super praca", zastrzyg wielkiej gotówki typu spadek wygrana, zdobycie popularności, wstąpienie do jakiej sekty, subkultury, wspomniany już kredyt na 40 lat, małżeństwo + dzieci (na szczęście nie zawsze), przeprowadzka czy zamieszkanie razem (sporadyczny problem); z tym wszystkim można dać sobie radę, ale trzeba chcieć. podobnie jak z problemami o których już pisałem wcześniej
      7. bycie dumnym ze swojego partnera, za to jaki jest, za to kim jest i za wspólne marzenia, plany i chwile. jak tego nie ma, to mało pomoże.
      8. ciągła chęć poszerzania doświadczeń i zdobywania nowych celów. rzecz jasna to się wiąże z brakiem kompleksów, hamulców, właściwie to podsumowuje wszystkie punkty o których pisałem wcześniej. nie można być słabym, podatnym na wpływy, na kompleksy, na manipulację wtłaczanego ludziom społecznego gówna...

      wymagam za dużo zapewne i zostanę "wyśmiany" przez upodlone społecznie jednostki. cóż, napisałem co wiem, a reszta zależy od Was. ludzie mający podobne spojrzenie jak ja bywają szczęśliwi. ludzi o kompletnie, o 180 stopni, innym podejściu TEŻ bywają szczęśliwi, jednak, hm, cóż. seksu dobrego to oni nie mają :)
      • dorola13 Re: już podaję swoje typy.... 19.05.11, 23:04
        Jak wiadomo, piewszą połowę życia niszczą rodzice, a drugą dzieci.... Wszystko, o czym napisałeś jest do jakiegoś tam stopnia prawdą, ale do jakiegoś- zakładanie, że brak dzieci i "papierka" zagwarantuje udany seks jest mrzonką.... Trochę to jest pisane z perspektywy - sorry- małolata, który się jeszcze sobą podnieca, jaki to on jest niezależny i pod prąd:)
        Tymczasem można mieć wszystko, i udany seks i udane dzieci i udane małżeństwo, a bardziej to zależy od klasy człowieka niż jego statusu.
        Jedno jest pewne- im mniej kompleksów, tym lepszy seks. Gdyż, jak to ktoś kiedyś ładnie ujął- najważniejsze w seksie jest "niemanie hamulcy" ;)
        • antykonformista Re: już podaję swoje typy.... 19.05.11, 23:19
          muszę działać jak małolat, zbyt wielu ludzi w swoim wieku staczających się widziałem, zaczęło się bodajże w 6 klasie podstawówki.

          później 8 klasa, kolejni

          liceum, kolejni, inni w 1 inni w 3 klasie.

          na studiach to samo. po studiach - niedobitki zostały, a z tych niedobitków po dziś dzień niedobitki niedobitków.


          czy ja mówię, że nie wszystko jest dla ludzi? jasne że tak! i małżeństwo, i dzieci, i bliska więź z rodzicami. ja to popieram, niestety ludzie są niedoskonali i o wiele łatwiej jest uzależnić się od rodziców, spocząć na laurach po ślubie i zapuścić się po dzieciach. czasem to kwestia braku silnego charakteru, czasem braku potrzeby autorefleksji, introspekcji wręcz. czasem coś jeszcze innego, nawet prozaiczne problemy, pieniądze, zbyt dużo pracy, stres....

          a wiesz, ja nie lubię ryzykować. z kasynem jestem 200zł do przodu i niech tak zostanie. podobnie inne ryzykowne rzeczy z życia eliminuję, choć nie wszystkie - te, co są nowe, nieznane, to chcę i próbuję zaryzykować. póki co się udaje i oby tak dalej.


          PS. "Jak wiadomo, piewszą połowę życia niszczą rodzice, a drugą dzieci...." - słodkie. nie znałem, aż dziwne. prawie tak fajne jak "Niektórzy tkwią tak głęboko w szafie, że widzieli Narnię" - tamto (też spotkałem na forum, bodajże przedwczoraj) bardziej wysublimowane i nie dla wszystkich zrozumiałe. ale też fajne xD
          • dorola13 Re: już podaję swoje typy.... 19.05.11, 23:33
            No ale serio myslisz, że ci, którzy poodpadali mieli by się lepiej bez dzieci, małzeństw itepe?? Odpada się tak czy inaczej albo nie. I piszę to z perspektywy drugiego małżeństwa . Albo się odpada mentalnie, albo nie, albo się jest z kimś, bo się chce, albo jest się z kimś, bo jest zabawa. Moje pierwsze małzenstwo opierało się na zabawowości, padło, jak pojawiło się dziecko i proza. Drugie siłą rzeczy zaczęło się od tej prozy i ma sie niezgorzej mimo upływu lat. Chociaż oczywistym jest, że najfajniej, jak dzieci nie ma w domu.
            ps. przysłowia nauczyła mnie osobista mamusia
      • mujer_bonita Re: już podaję swoje typy.... 19.05.11, 23:57
        antykonformista napisał:
        > 2. brak ślubu; papier, niszczy spontaniczne uczucie, pojawia się presja rodzink
        > i (z którą nie każdy umie walczyć i o której później bo sama w sobie jest probl
        > emem) pojawia się błoga chęć "zapuszczenia się" po raz kolejny, czyli brzuszek
        > pędzimy, no i nie dbamy o siebie, skarpetki nam śmierdzą i nie myjemy się (my f
        > aceci) bo po co, rzecz jasna część facetów temu nie ulegnie ale ja nie podaję r
        > ad dla tych wybitnych tylko dla zwyczajnych, no nie?

        Jako osoba pozostająca w związku nieformalny po raz kolejny obalam tezę, że 'bez papierka' to się ludziom wiecznie chce być na 1 randce :) Nie chce się!
      • myff Co wy macie z tymi dziećmi? 20.05.11, 10:16
        Odnoszę wrażenie, że najbardziej napalonymi kochankami pod słońcem są muzułmanie i generalnie ludzie z wielodzietnych rodzin- bo chyba tych bachorów w kapuście nie znajdują.
        Skądś się te dzieci, drogie dzieci biorą, a dzieci są pochodną właśnie seksu.
        A teraz taki off top, dlaczego facet po czterdziestce musi mieć mieć brzuch i nie mieć włosów? Na forach strasznie często się przewija takie mniej więcej zestawienie facet po czterdziestce= równa się obleśny, zapuszczony, bezwłosy staruch.
        Drugie, czemu włosy akurat muszą stanowić o tym czy facet jest pociągający, interesujący, czy wreszcie godny spółkowania?
        Trzy co jest bardziej odpychające stara gruba, otyła wręcz, kobieta czy otyła młoda kobieta lub nastolatka?


        Odcinam się od punktu o dzieciach. Mam dziecko. I o dziwo i w czasie ciąży(!) miałam niemal nieustanną ochotę na seks i po ciąży, może nie tyle brak ochoty co już fizycznych sił. Ale chęć była. Gdy dzieciak stał się choć odrobinę mniej absorbujący korzystałam z każdej nadarzającej się okazji, żeby choć trochę pobaraszkować. Moje dziecko bynajmniej nie kradnie moich uczuć, chęci i nie przerabia energii seksualnej, jeśli można tak powiedzieć, na instynkt macierzyńsku. Dziecku dawać co dziecięce, a sobie co moje;P
        Rachunki płacę raz w miesiącu i zajmuje to kilka minut- trzeba być masochistą, żeby stać z tymi papierami na poczcie czy w banku, skoro można to załatwić przez internet...i nie wierzę, że czytający te słowa nie mają takiej możliwości. Mogę tak długo jeszcze wymieniać.

        Nie wiem czy można mówić o jakiejś recepcie na seks, na zachęcenie kobiety do seksu. Pewnie jak każdy nie zawsze mam siły czy nawet ochotę, a wtedy to nic nie jest w stanie mnie skłonić do zmiany zdania. Myślę, że warto pamiętać, że kobieta potrzebuje czasu. Więcej czasu. Grę wstępną zacząć już od rana...albo wieczora jak kto woli;) w każdym razie wysyłać subtelne, ale jasne sygnały. Spojrzenia, dotyk, może słowa. Jakiś sms, żartobliwy telefon. Ale nie nachalnie jak partner Orongi- no dawaj mała włóż go do buzi tu i teraz. Kobietę trzeba nakręcić, zaintrygować.
        • antykonformista Re: Co wy macie z tymi dziećmi? 20.05.11, 11:23
          1. ja nic nie pisałem że facet po 40stce jest nieatrakcyjny. sam za te parę lat zamierzam mieć jeszcze lepszą kondycję i figurę, robię tak od czasów nastoletniości w myśl zasady że im się jest starszym tym bardziej należy o siebie dbać. widuję atrakcyjnych i 40 i 50 latków, a nawet starszych. tylko odpowiednio mniej, bo wiadomo coraz mniejszemu odsetkowi się chce. motywacja jest w zasadzie tylko jedna - młodsze i/lub zadbane partnerki.

          2. muzułmanie być może i są napalonymi KOCHANKAMI, ale głównie dlatego że są niszczycielami małżeństw. żona muzułmanina rodzi wiele dzieci, spasa się, więc muzułmanin pędzi do kochanki. taka to już mentalność południowca, to samo się tyczy latynosów i śródziemnomorców.
          • ururam-tururam Re: Co wy macie z tymi dziećmi? 21.05.11, 11:47
            antykonformista napisał:

            > żona muzułmanina rodzi wiele dzieci, spasa się

            Stąd popularne na Wschodzie zawołanie: Ludy, spasajte!!!
    • 03halina15 Re: Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje 20.05.11, 06:32
      cipa panie kolego cipa
    • shedir1 Re: Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje 20.05.11, 08:20
      1. Dobre samopoczucie psychiczne to i libido mam mega duże
      2. Zadowolenie ze swojego wyglądu
      3. Odpowiedni partner
      4. Wyobraźnia
      • mniklasp Re: Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje 20.05.11, 08:42
        na cale ycie z jednym partnerem kobiete zacheca do seksu suksualnosc jej parnera ktory widzi w tej kobiecie istote ktora nalezy adorowac. Adoracja to nie jest tylko patrzeni sobie w oczy i czekanie na skininienie kobiety zeby on to zrobil.To jest caly dzien traktowania kobiety jak cos wyjatkowego , jedynego w zyciu np telefony do niej, sluchanie , kwiaty raz w tygodniu, stwarzanie niespodzianek , nawet drobnych, wyreczanie ja w obowiazkach.TO sie nazywa milosc, przy tym jest przyjazn i przy tym jest seks.I wlasnie czekanie na seks jest najlepszym seksem na swiecie,pozniej jest tylko ekstaza.Para jednak musi byc atrakcyjna rowniez fizyczna dla siebie, Jezeli facet jest zaniedbany to tej zachety nie ma.
    • shedir1 Re: Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje 20.05.11, 08:30
      Jestem kobieta i sama nie rozumiem kobiecych problemów z seksem oralnym. W dzień i przy świetle chyba jeszcze bardziej podnieca niż po ciemku. No przynajmniej mnie :) Współczuje pamom których partnerki nie chcą albo maja opory i trzeba sie prosić. Mnie sprawia przyjemnośc jak robie mężowi dobrze. Może to kwestia higieny? ALbo nasłuchania się że to poniża kobiete?
      • ururam-tururam Re: Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje 20.05.11, 09:02
        shedir1 napisała:

        > W dzień i przy świetle chyba jeszcze bardziej podnieca niż po ciemku. (...)
        > Może to kwestia higieny?

        Zaraz... o jakie światło chodzi? Ultrafioletowe, do zabijania robali?
        • shedir1 Re: Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje 20.05.11, 10:01
          Ach...Tobie nic nie umknie.
          Do zabijania robali? Chyba bakterii i wirusów to nie robale.
          Może byc przy przy takim, w pracy u mnie tego dużo tylko potem grożą skutki uboczne ale raz się żyje. Światło nie miało nic współnego z higieną. Nadinterpretujesz sobie.

      • berenika.5 Re: Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje 20.05.11, 13:30
        no przecież tu nie chodzi o seks oralny przy świetle ani ogólnie o seks oralny..ludzie co z wami.
    • e_zonaty Re: Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje 23.05.11, 00:58
      Czytając niektóre wypowiedzi w tym wątku wyłania się przerażający obraz współczesnej mężatki, którą tak naprawdę w związku podnieca nie mąż a np widok wyremontowanego mieszkania i świeżo pomalowanych ścian i dopiero wtedy taka kobieta jest gotowa - jak tu ktoś napisał -łaskawie rozłożyć nogi przed mężem.
      Przykro mi drogie Panie ale w ten sposób robicie z siebie rodzaj monogamicznej prostytutki - która kieruję się zasadą - "zrobię ci dobrze ale ty mi za to musisz coś dać, bo ja tak naprawdę nic do ciebie nie czuje a sama seksu nie potrzebuje" (przynajmniej od ciebie).

      Druga sprawa
      Skoro mąż wam tego mieszkania nie remontuje, seksu nie potrzebujecie a często to wręcz dla was jakieś niesamowite poświecenie - to ja się pytam - po co jesteście z tymi niedobrymi męzami????? Żeby wyszli na te 2 godziny do parku z dziećmi???



      • oronga79 Re: Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje 23.05.11, 08:57
        Haha. To ja pisałam, ale chodziło raczej o podniecający widok męża nie lężącego ale w jakiejś akcji, no coż mnie się podoba jak mój mąż nie leży ale jest podczas pracy np w ubraniu roboczym, a jak przy okazji jeszcze mieszkanko się remontuje i nasz gniazdko pięknieje to już w ogóle mój humorek się poprawia. Ostatni weekend pokazał mi, że tak naprawdę to mam ochotę na seks bo ja mam, pewnie to związane że jestem w okresie owulacyjnym, za tydzien będzie mały spadek energii. W ten weekend ja inicjowałam seks kilka razy dziennie, oprócz tego zajmowałam sie dzieckiem, gotowałam, sprzatam, uprawiałam jogging,poszliśmy na basen, pracowałam w domu przy komputerze, organizowałam zabawy dziecku itp.
        Dla mnie to żadne poświęcenie uprawiać seks, skoro to lubie i chcę, gorzej już z gotowaniem obiadu bo tego nie lubie, więc są różne kobiety. Mój mąż na przykład woli żebym była Matką Polką lepiąca 100 pierogów i dbająca, żeby nikomu z domowników nic nie zabrakło. Myśląca zawsze o wszystkim i nie dopuszczalne, żeby zapomnieć np klapek dla dziecka na basen, bananka po basenie i jego ulubionego soczku. Mnie to wkur@. Tłumaczę mu, że nie można mieć wszystkiego, ale on chce wszystko. Chce żeby jego żona była sexy, zgrabna, robiła mu dobrze, ale najważniejsze żebym o wszystkim pamietała, gotowała, piekła domowe wypieki i wstawała rano i robiła smaczne śniadanka - wielowarstwowe kanapki itp.
        Po seksie porannym często słyszę, że powinnam teraz zrobić całej rodzinie śniadanko itd........ Jak słysze, że coś powinnam, to mnie roznosi i się wściekam, bo by chciał właśnie wszystkiego. Rzygać mi sie już chce tym co ja powinnam, nie dość że ja mam ochotę na seks kiedy chce i jak chce i myśle za niego często, organizuje życie i płacę, zarabiam więcej to jeszcze powinnam być lepszą matka polką, bo nie umiem sosów robić itp bdzury wysłuchuje.
        • e_zonaty Re: Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje 23.05.11, 09:04
          No to rzeczywiscie twój mąż trochę przegina
        • sea.sea Re: Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje 23.05.11, 11:21
          Tradycyjnie się zastanawiam - czy Ty nie wiedziałaś przed ślubem, że "ten typ tak ma"? Czy też, jak pisała mujer - "magia wersji demo"? :)
    • kamila7bdg Re: Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje 23.05.11, 12:40
      Ale pieprzycie bez sensu chłopacy... Kobieta jest bardziej wymagająca niż Wy i tyle w tym temacie.

      Nam nie wystarczy żeby była minuta wolnego aby uprawiać seks oralny czy też szybki. Musi być cała otoczka zbudowana przed. Tak to działa.
      • green.lemon Re: Co zachęca kobiety do seksu -moje propozycje 23.05.11, 20:09
        kamila7bdg napisała:

        > Ale pieprzycie bez sensu chłopacy... Kobieta jest bardziej wymagająca niż Wy i
        > tyle w tym temacie.
        >
        > Nam nie wystarczy żeby była minuta wolnego aby uprawiać seks oralny czy też szy
        > bki. Musi być cała otoczka zbudowana przed. Tak to działa.

        Nie w przypadku każdej kobiety. Mi akurat wystarczy minuta wolnego, ale mojemu byłemu niestety nie... więc sytuacja była diametralnie odwrotna, niż tutaj wszyscy wypisują.
Pełna wersja