Już nie wierzę w aseksualnych facetów...

20.05.11, 12:51
facet.wp.pl/kat,1007823,wid,13383862,wiadomosc.html
I po co wymyślać wątki o braku zainteresowania wami przez waszych facetów. Badania mówią zupelnie coś innego. a więc jak to mówią "gdzie jest pies pogrzebany"?
A może wina leży po waszej stronie dziewczyny???
    • zyg_zyg_zyg Re: Już nie wierzę w aseksualnych facetów... 20.05.11, 12:59
      > a więc jak to mówią "gdzie jest pies pogrzebany"?

      Może w tym jest pogrzebany, że w przytoczonym tekście nigdzie nie piszą o 100%?
      • globerr Re: Już nie wierzę w aseksualnych facetów... 20.05.11, 13:03
        Masz rację, ale trzeba mieć wyjątkowego pecha (albo wyjątkowo się "postarać"), żeby w kraju najlepszej statystyce w Europie mieć problemy.
    • aandzia43 Re: Już nie wierzę w aseksualnych facetów... 20.05.11, 13:28
      No, kolega odetchnął z ulgą i humor mu się poprawił, bo w gazecie napisali. Moja sąsiadka odetchnęła z ulgą, że nie pracować nad swoim zaniedbanym wychowawczo i edukacyjnie dzieckiem, bo w gazecie napisali, że Polacy są dobrze wykształceni na tle Europejczyków. Gratulujemy, gratulujemy. Cebilizm, czysty debilizm. Ale taki już urok forów internetowych. Parafrazując Lema: dopóki człowiek nie otworzył internetu nei wiedział, że na świecie jest tylu idiotów.
      • globerr Re: Już nie wierzę w aseksualnych facetów... 20.05.11, 23:32
        No nie............. jeśliby ten artykuł twierdził, że Polacy to nieudacznicy i impotenci byłby wtedy przyjęty przez Ciebie z aprobatą. Swoją drogą wymyślanie komuś via Lem od debili może świadczyć o problemach natury emocjonalnej. Kiedyś było takie powiedzenia: "mądry gł...emu ustępuje".
        Swoją drogą szkoda, że niektórzy nie mają nawet odrobiny poczucia humoru. Mój wątek był małą prowokacją z przymrużeniem oka, a tu "koleżanka" atak i wyzwiska. Niezbyt ładnie, a już napewno nie elegancko...........
        • aandzia43 Re: Już nie wierzę w aseksualnych facetów... 24.05.11, 12:42
          globerr napisał:

          > No nie............. jeśliby ten artykuł twierdził, że Polacy to nieudacznicy i
          > impotenci byłby wtedy przyjęty przez Ciebie z aprobatą.

          Nie, nie byłby. Ja mam sporo całkiem przyjemnych doświadczeń erotycznych w związku z Polakami. Za resztę Polaków nie odpowiadam.

          Kiedy
          > ś było takie powiedzenia: "mądry gł...emu ustępuje".

          Czy chodzi ci może o to, ze kobieta (czasem mądra) ustępuje każdemu, nawet głupiemu, mężczyźnie? ;-P

          > Swoją drogą szkoda, że niektórzy nie mają nawet odrobiny poczucia humoru. Mój w
          > ątek był małą prowokacją z przymrużeniem oka, a tu "koleżanka" atak i wyzwiska.

          Słowa określające niski człowieczy poziom intelektualny nie były bezpośrednio wymierzone w kolegę. A koleżanka ma ostatnio niską tolerancję na beztroskie prezentowanie mielizn umysłowych i łatwo się denerwuje.
    • xciekawax Re: Już nie wierzę w aseksualnych facetów... 20.05.11, 19:21
      a ten raport jest sporzadzony przez..... Polaka? ;)

      Rowniez moze to swiadczyc tylko o tym ze Polacy klamia ? :)

      chociaz zawsze mialam czeste pozycie seksualne z exem (polakiem ;) ), i zawsze ochote przez moje potrzeby, to jednak lubrykanty byly uzywane czesto. Teraz tego "problemu" nie mam z obecnym partnerem (nie polakiem :) ) i teraz wiem ze przez to ze juz nie sypiam z aroganckim psychopata :)
      • globerr Re: Już nie wierzę w aseksualnych facetów... 20.05.11, 23:25
        No to współczuję miałaś pecha. Swoją drogą ciekawe dlaczego sypiałaś z arogantem-psychopatą. skoro nie dawało to niczego?
        Przy okazji jeszcze raz cytat z artykułu"
        "Nawet sławetne włoskie ogiery okazały się gorsze w tej klasyfikacji - więcej niż raz na siedem dni kocha się 52% z nich, to o 8 punktów procentowych gorzej, niż u nas. Jednak to nie wszystko! Poza ilością oraz długością stosunków, wyróżniamy się także na pod względem ich jakości - zgadza się, Polacy są najbardziej czułymi i altruistycznymi kochankami, takimi, którzy o partnerkę dbają bardziej, niż o siebie! A przynajmniej 80% z nas..."
    • bigbadpig Re: Już nie wierzę w aseksualnych facetów... 20.05.11, 23:01
      pies jest pogrzebany w portalowej pseudo-psychologii i pseudo-socjologii
      na każdy temat z tych dwu dziedzin znajdziesz na tzw. portalach artykuły dowodzące skutecznie jakiejś tezy i artykuły dowodzące jej nieprawdziwości.
    • buba12 Re: Już nie wierzę w aseksualnych facetów... 22.05.11, 20:36
      cudowna notka:) wiemy tylko ze cbos zbadał:) ale kogo? jak wiele osób, jaki przedział wiekowy, ile wsrod nich było kobiet a ilu mężczyzn, czy zgodnie zeznawali?
      moze spytano tylko panów z grupy 20 - 25 lat?:P
      niestety nie ma co sobie tym poprawiać humoru:)
      • n.wataha Re: Już nie wierzę w aseksualnych facetów... 25.05.11, 12:51
        To prawda, że w 99,5% aseksualność faceta wynika nie z jego niskiego libido, lecz raczej z monotonii lub (co wcale nie rzadko się zdarza) oczekiwania w seksie czegoś innego niż to co otrzymuje.

        Dla przykładu. Kobieta, która jest chętna na łóżkowe zabawy ze swoim mężem i naprawdę ich pragnie, jednak zawsze jest w nich stroną bierną, może zrazić do seksu faceta, który chciałby by również ona inicjowała, czy nawet co jakiś czas brała czynny udział w tych zabawach.

        Ale również inne przyczyny mogą tkwić za parawanem "oziębłości" faceta.
        Chciałby spełnić jakieś swoje głęboko skryte marzenie (choćby BDSM, czy bondage, albo stosunek analny), lecz może się obawia zrazić do siebie kobietę. A może nawet kiedyś próbował dać partnerce do zrozumienia, że chciałby spróbować czegoś innego i jego propozycja spotkała się z odrzuceniem (albo jeszcze gorzej z ironią) ze strony partnerki.
        Wtedy gość zaczyna wycofywać się raczkiem w świat wyobraźni.

        Jest jeszcze jeden ostatnio dość częsty powód braku zainteresowania seksem - są to zajęcia wymagające dużo adrenaliny. O powiem Wam, że wcale nie muszą być to zajęcia siłowe.
        Wydzielanie dużej ilości adrenaliny powodują również gry komputerowe, gdzie gracz przez dłuższy czas jest w stanie napięcia ("żeby mnie nie zabili", "żebym się nie rozbił"), a gdy przestaje grać po kilku godzinach, adrenalina opada i człowiek czuje się zmęczony jak po jakimś długim biegu.
        Wtedy ochota na seks nie przyjdzie. Testosteron został "spalony" przed monitorem komputera.
Pełna wersja