kleks.keks.eks.seks
15.07.11, 14:22
Witam, właśnie się rozdziewiczam na tym forum, choć biernie śledzę od dawna.
I tak oto, kolejne lata lecą, kolejni panowie przychodzą... i po raz kolejny natrafiam na takiego, który chciałbym, żebym go w łóżku zdominowała.
Jest dla mnie wielką zagadką, czy:
a) to ja jakoś nieświadomie wybieram mężczyzn o takich zainteresowaniach
b) czy to oni, na podstawie oceny mojej osoby (zewnętrzno-wewnętrznej) lgną do mnie, myśląc, że to lubię i że się do tego świetnie nadaję
c) tak naprawdę każdy facet marzy o tym, żeby zostać zdominowanym, a że ja otwarta i chętna do eksperymentów jestem, to nie boją się mnie o tym informować?
Dowcip polega na tym, że ja właśnie nie mam ŻADNYCH zakusów w stronę dominacji. Właściwie zdominowany, uległy facet jest dla mnie aseksualny, dlatego tym razem cichutko zarżałam, gdy od kolejnego usłyszałam, co mu się marzy. To się zaczyna już robić niesmaczną prawidłowością.
Co o tym sądzicie? Czy są takie kobiety, na które patrzycie, i od razu wiecie (albo wam się wydaje, ha!), że to typ dominujący lub zdominowany?
Co w ogóle wolicie w łóżku? Nie mówię o klimatach stricte bdsm (pejcze i skóry to inna sprawa), ale o kwestię pewnego podziału ról.