Dodaj do ulubionych

Moje życie z Mizoginem

03.08.11, 13:21
Pokręcone pytanie zdam, jak zwykle ale może odpowiedzi będą ciekawe.

Czy i jaki ma wpływ na Wasze życie fakt, ze Wasz partner, kobiet nie lubi, lub wręcz nienawidzi?

Pytam, bo troche jest w tym dobrego (moze pozornie):

- skoro nie znosi kobiet, ale w koncu jakąś wybrał (popęd nie sługa), to nie bedzie tak skłonny do zmiany, jak facet, który kobiety lubi.
- idealizuje swoja partnerkę, bo chce zmniejszyć swój dysonans poznawczy. Stawia ją ponad każdą inną kobietę, nawet może twierdzic że jest tak wartościowa jak mężczyzna- bo to usprawiedliwia jego decyzjĘ, wejścia w parę z przedstawicielem pośledniejszej połowy ludzkości.dodając męskie sposoby zwalczania wrogow, do asortymentu swojej lubej.
- zawsze wspiera ją w konfliktach z innymi kobietami, jest bardzo pomocny, dodając męskie sposoby zwalczania wrogow, do asortymentu swojej lubej.
- lubi się wykazywać, aby pokazać na ile jest lepszy jako mężczyzna: będzie wydajniejszy w pracach wszelakich zawodowych, domowych, seksualnych, będzie rozwijał prestiżową pasję i szukał lepszego towarzystwa- niż jego odmienny kolega-feministyczno-partnerski frajer.

W sumie same zalety u Mizogina, nie licząc teo, ze ma fobie, ale przy dobrym splocie okoliczności, na pewno da sie z tym zyć bez zbyt dużej przykrości.

Piszę z doświadczenia i obserwacji,
ma ktoś takowe lub inne?

duze pozdro!
--
Mężczyzna jest zwierzęciem niedomyślnym.
Jest prosty jak budowa syfonu. A syfon się nie domyśla.
by Cejrowski
Obserwuj wątek
    • gomory Re: Moje życie z Mizoginem 03.08.11, 16:19
      > - skoro nie znosi kobiet, ale w koncu jakąś wybrał (popęd nie sługa), to nie be
      > dzie tak skłonny do zmiany, jak facet, który kobiety lubi.

      Ale wybierze sobie typ ofiary zeby swobodnie moc ja chociazby psychicznie tluc jak ziemniaki w garnku. Nie widze tez powodu dla ktorego nie mialby zmienic jednego (w swoim mniemaniu) tluka na drugiego kiedy przyjdzie mu na to ochota i bedzie mial ku temu mozliwosci.
      Realizacja popedu raczej tez nie tworzy u mizogina silniejszych wiezow emocjonalnych, tylko sluzy potwierdzaniu jego dominujacej roli. Potwierdza zalozenie, ze "glupie baby daja sie yebac, bo sa glupie".
      • sisi_kecz Re: Moje życie z Mizoginem 03.08.11, 22:08
        Po pierwsze- bez urazy- gomory, nie masz ŻADNYCH kompetencji w tym temacie ;)

        Po entenaste, chociaz Twoje wywody są przekonujące, to ja powiem przekornie, że prawdziwy mizogin- nie zmienia kobiety często, bo ktoś mógłby wtedy powiedzieć, że jest pies na baby, albo że "ten to lubi kobietki"- a taka opinia dla mizogina to tylko iść w łeb se palnąć.

        ;)
        "Mąż działa mi bez przerwy,
        raz na zmysły , raz na nerwy"
        Sztaudynger
        • aandzia43 Re: Moje życie z Mizoginem 03.08.11, 22:55
          Nie wiem skąd wzięłaś definicję "prawdziwego mizogina".
          Don Juan był mizoginem i psem na baby też.
          Gomory dobrze gada.

          --
          "Taki jest sens literatury, żeby cię wykoleiła z normalnej codzienności, żeby cię wystrzeliła w kosmos z tego zwykłego życia, żebyś się nie dał udupić. Żebyś nie słuchał rodziców, tylko żebyś słuchał Martina Edena, bo jednak, z całym szacunkiem dla rodziców, oferta, jaką on składa, jest ciekawsza"

          Andrzej Stasiuk
    • triss_merigold6 Re: Moje życie z Mizoginem 03.08.11, 16:25
      Nie widzę żadnych zalet życia z mizoginem. Nawet na kochanka się specjalnie nie nadaje, bo z definicji jest przekonany o własnej doskonałości i wyższości nad kobietą, co fatalnie rokuje względem jakości oferty seksualnej.
      Starać się też nie będzie ani pokazywać w czym i jak bardzo jest lepszy, ponieważ zakłada, że jest lepszy z racji płci i nie musi niczego udowadniać.
        • sisi_kecz Re: Moje życie z Mizoginem 03.08.11, 22:04
          tak, piszę o softach, bo mam nadzieję,
          że prawdziwy mizogin, kobity nie tyka, nawet kijaszkiem.

          ;)
          --
          Mężczyzna jest zwierzęciem niedomyślnym.
          Jest prosty jak budowa syfonu. A syfon się nie domyśla.
          by Cejrowski
            • sisi_kecz Re: Moje życie z Mizoginem 03.08.11, 22:29
              zona-ex napisała:

              > ten mozogin, którego znam tyka, ale przebiegle. Na zasadzie ,,podstawię dyskret
              > nie nogę, a potem: niezdara! przewróciła się!!!,,'

              brrrr :(

              zona-ex, Ty chyba masz w przeciwieństwie do gomory'ego, zbyt duże kompetencje w temacie.

              Mam nadzieję, że nick pasuje też do relacji z mizoginem- są ex.

              pozdro!


              --
              Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłość pozwala kobiecie pragnąć seksu.
              John Gray
                    • sisi_kecz Re: Moje życie z Mizoginem 03.08.11, 22:59
                      nie znam się, tak na oko, to chyba nie mozna jej pomóc w sensie przezwyciężenia jego mizogonizmu: homofob nie pokocha geja, antysemita nie zaakceptuje żyda, a rasista nie stworzy dobrego zespołu rockowego z muzykami z Sudanu.

                      Zycie pod jednym dachem z mizoginem- to dla kobiety wystawianie sie na te kopniaki i podkładanie nogi- nieustanne, 24 h zagrozenie- przecież nawet sypianie z wrogiem.

                      Ona nie zmieni sie w faceta, jej facet nie zgasi swojego strachu przed kobietami.

                      Mizoginia, jak każda fobia jest objawem strachu, niepewności co do własnej wartości, zaburzeń emocjonalnych, socjo i psychopatii.

                      Co `ona może zrobić?
                      ewakuować sie lub kazać mu sie leczyć- ale jak mówię, nie znam tematu, czy takie terapie są prowadzone i z jakim skutkiem.
                      Jesli to nie przemocowiec fizyczny (bo psychiczny molestant na pewno) to problem jest bardzo trudny do podjęcia, bo nieuchwytny namacalnym dowodem popełniania wrogich czynów.

                      Aby sie ewakuować ona potrzebuje pomocy, bo mozliwe że ma syndrom ofiary i jest uzależniona od swego oprawcy.

                      może napisz cos wiecej, moze odezwie sie ktos wyzwolony lub z doswiadczeniem podobnej sytuacji.


                      pozdro!
                      --
                      Mężczyzna jest zwierzęciem niedomyślnym.
                      Jest prosty jak budowa syfonu. A syfon się nie domyśla.
                      by Cejrowski
                      • zona-ex Re: Moje życie z Mizoginem 03.08.11, 23:13
                        Spytam ją czy mogę o niej napisać, nie chcę wywlekać czyichś osobistych problemów bez zgody. Myślę że sie zgodzi, ale sie wolę upewnić. W jej przypadku to tylko zwiać bez pozostawienia śładów po sobie, inaczej sie nie uwolni. Dzięki, Sisi.
                        • sisi_kecz Re: Moje życie z Mizoginem 04.08.11, 00:26
                          To bardzo kulturalne z Twojej strony, zona-ex, koniecznie ją zapytaj.

                          W międzyczasie i do podrzucenia kolezance:

                          Leczenie mizoginizmuMężczyźni, którzy chcą zmienić swoje negatywne nastawienie do kobiet, mogą wypróbować różne metody leczenia. Są to:

                          •terapia behawioralna połączona z przyjmowaniem leków działających na odczuwane napięcie,
                          •psychoterapia,
                          •terapia poznawcza,
                          •techniki relaksacyjne,
                          •przyjmowanie leków.
                          portal.abczdrowie.pl/mizoginizm
                          oraz bardzo długi wątek, więc może go zna, sporo osób uzyskalo tam wsparcie.

                          f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=4458964
                          dobrej nocy!
                          --
                          Mężczyzna jest zwierzęciem niedomyślnym.
                          Jest prosty jak budowa syfonu. A syfon się nie domyśla.
                          by Cejrowski
    • aandzia43 Re: Moje życie z Mizoginem 03.08.11, 19:05
      Podobnie jak Triss, nie mogę jakoś dopatrzeć się zalet obcowania płciowo-związkowego z mizoginem. Ku-Klux-Klanowiec z Południa zawsze kiedyś kopnie Murzyna. A najprawdopodobniej przy pierwszej okazji ;-P

      --
      "Taki jest sens literatury, żeby cię wykoleiła z normalnej codzienności, żeby cię wystrzeliła w kosmos z tego zwykłego życia, żebyś się nie dał udupić. Żebyś nie słuchał rodziców, tylko żebyś słuchał Martina Edena, bo jednak, z całym szacunkiem dla rodziców, oferta, jaką on składa, jest ciekawsza"

      Andrzej Stasiuk
      • sisi_kecz Re: Moje życie z Mizoginem 03.08.11, 22:20
        aandzia43 napisała:

        > Podobnie jak Triss, nie mogę jakoś dopatrzeć się zalet obcowania płciowo-związk
        > owego z mizoginem. Ku-Klux-Klanowiec z Południa zawsze kiedyś kopnie Murzyna.'

        bo Wy, moje panie, kojarzycie mizogina z Młotem na Czarownice, a mizogini są wśród nas i maja bardzo milutkie owcze futerka.

        Rasista to nie jest tylko KKK, to także rzesza prawych białych obywateli, którz faworyzuja "swoich", a o murzynach maja kiepskie zdanie wypowiadane co najwyzej po 2 piwach i wg nich czarny, choćby był najwyższej klasy neurochirurgiem nigdy nie będzie godnym szacunku cżłowiedkiem jak pierwszy lepszy farmer z Cansas.

        Opinie nienawistne wobec kobiet są przemycane w tak wielu wypowiedziach panów, że czasami przeraża mnie to zjawisko.
        Chciałam je troche oswoić, opisując w żartobliwym ujęciu z założycielskiego postu.

        pozdro!
        --
        "Mąż działa mi bez przerwy,
        raz na zmysły , raz na nerwy"
        Sztaudynger
        • aandzia43 Re: Moje życie z Mizoginem 03.08.11, 22:51
          Spoko, nie tylko z inkwizytorami mizoginów kojarzę. Rozpoznaję wroga i wśród owieczek. Ale ja z tym wrogiem nie sypiam. Nie mój target. Bo wiem, że bardzo szybko może się obrócić przeciwko mnie, jeśli będę z nim za blisko. Jako kolega może być OK. Podobnie, jak dobrze wychowany, niepsychopatyczny Kukluxklanowiec nie będzie napadał z bejsbolem na każdego czarnego, a czarną staruszkę to nawet przez jezdnię przeprowadzi. Tak więc wolę sobie być tą czarną staruszką i korzystać z dobrych manier i pokładów człowieczeństwa białego rasisty.
          Jednakowoż kiedy pytają mnie, co może kobieta wycisnąć z mizogina, odpowiadam: parę rzeczy może. Np. może zostać przeprowadzona przez jezdnię.

          --
          "Taki jest sens literatury, żeby cię wykoleiła z normalnej codzienności, żeby cię wystrzeliła w kosmos z tego zwykłego życia, żebyś się nie dał udupić. Żebyś nie słuchał rodziców, tylko żebyś słuchał Martina Edena, bo jednak, z całym szacunkiem dla rodziców, oferta, jaką on składa, jest ciekawsza"

          Andrzej Stasiuk
    • urquhart Re: Moje życie z Mizoginem 04.08.11, 01:25
      Siostro Sis,
      Zalety relacji z mizoginem które opisujesz mogą istnieć jedynie w relacji syn-matka, wtedy nienawiść do innych kobiet i wyłączność staje się dla niej zaletą. Idealizacja dotyczy jedynie matki, do partnerki jest krótkotrwale.
      "Wszystkie kobiety to suki oprocz naszych matek". To przecież retoryka mizoginów.
    • urquhart Symetrycznie: a życie z mizoanryczką? 04.08.11, 08:31
      sisi_kecz napisała:
      > Pokręcone pytanie zdam, jak zwykle ale może odpowiedzi będą ciekawe
      > Czy i jaki ma wpływ na Wasze życie fakt, ze Wasz partner, kobiet nie lubi, lub
      > wręcz nienawidzi?

      Siostro Sis, naszła mnie refleksja o symetrycznym ujęciu, czy może być korzyść że za partnerkę weźmiemy sobie mizoandryczkę?

      Podobnie, rzekomych "prawdziwych" mężczyzn ona idealizuje, ale dzięki temu partnera widzi zawsze jako nieudacznika, odległego od ideału.
      Jakkolwiek swojego partnera na zewnątrz potrafi bronić, dowodząc że jakkolwiek mężczyźni to bydlęta to jej wybranek jedynie inny bo z nią zgodny i jej mądrości podporządkowany.
      Wspierają wydatnie czasem mężczyzn, ale są to geje z którymi mają wspólny język emocji, rzadko wyjdzie z tego związek jak u radykał Andrei Dworkin.

      Ale bardziej ciekawe jest dla mnie podsumowanie symetrycznego postawienia sprawy:

      O ile w mediach i oficjalnym dyskursie mamy istne tłumy rozszyfrowanych Mizoginów, którzy opresyjność wobec kobiet wynieśli z patriarchalnego domu, lub też skrzywdzeni przez jedną kobietę (matkę, kochankę) mają w pogardzie i krzywdzą wszystkie inne, to nie przypominam sobie ani jednej nazwanej wprost Mizoandryczki.
      Są jedynie mniej lub bardziej radykalne feministyczne aktywistki w walce o jedynie słuszną sprawę wyzwolenia spod ucisku. Zadziwiające nie?
      :)

      Pozdrawiam serdecznie
      • sisi_kecz Re: Symetrycznie: a życie z mizoanryczką? 04.08.11, 09:55
        urquhart napisał:
        >
        > Siostro Sis, '


        nie znoszę tego zwrotu,
        jestem antyorganizacje i nie nadaję sie na bycie członkiem ;) ani nawet cżłonkinią,
        jestem indywidualną feministką i nie uważam nikogo za siostrę z samego faktu że ma podobne poglądy w kwestii równych praw kobiet i mężczyzn.
        Do nikogo tak sie nie zwracam i śmieszy mnie taki zwrot.
        Rozumiem, że poruszanie tematu dyskryminacji kobiet budzi u Ciebie jakieś konkretne skojarzenie, ale nie mam inklinacji do zadnej siostrzanej więzi z obcymi babami, więc to kompletnie do mnie nie pasuje.


        naszła mnie refleksja o symetrycznym ujęciu, '

        ciekawe, dlaczego naszła Cie taka refleksja.
        Bo to jest tak, jakby na tekst o Antysemicie odpisać: a Zydzi też nie lubią gojów !
        W ujęciu moralnym, to że kłamca okłamuje ludzi nie zawsze prawdomównych, nie umniejsza jego kłamstwa- więc nie rozumiem potrzeby tworzenia jakiegos złagodzonego tła dla mizoginisty.

        Poza tym nie zapominajmy, że są też mizoginistki :)

        zy może być korzyść
        > że za partnerkę weźmiemy sobie mizoandryczkę?'

        Nie ma problemu, chociaż w tym temacie jest to offem.
        Mizoandryczka: nienawidzi mężczyzn, uważa ich za gorszy gatunek cżłowieka lub nie uważa ich za ludzi. Ma pogląd, że żaden męzczyzna nie dorówna poziomem kobiecie, jest skłonna do poniżania mężczyzn, wyrządzania im krzywd fizycznych i psychicznych. Jako partnerów traktuje tylko kobiety. Wyznacznikiem wartości dla mizoandryczki jest płeć- płeć męska jest wystarczającym kryterium by oceniać negatywnie drugą osobę.

        Jest to postawa równie naganna i irracjonalna jak mizoginizm i każde z uprzedzeń.


        > nie przypominam sobie ani jednej nazwanej wprost Mizoandryczki.'

        a sam potrafisz jakąś kobietę tak nazwać?
        na pewno są takie, które mężczyzn nienawidzą, ale czy dotyczy to wszystkich mężczyzn, czy powodem nienawiści jest męskość, czy nienawidząc, kwestionują ich cżłowieczeństwo?

        > Są jedynie mniej lub bardziej radykalne feministyczne aktywistki w walce o jedy
        > nie słuszną sprawę wyzwolenia spod ucisku. Zadziwiające nie?
        > :)'

        szczególnie te mniej radykalne pasują do opisu mizoandryczki, prawda ?
        uprzedzony jesteś panie kochany, niestety...

        Ale pamiętaj, mężczyzno rasy białej, że i Ciebie spotka dyskryminacja i poczujesz oddech nieuzasadnionej agresji na karku. Zobaczysz w oczach drugiego cżłowieka pogardę i niechęć okazaną bez żadnego powodu- a właściwe z konkretnego powodu- z takiego, że jesteś starcem, a on nienawidzi staruchów za to, że są staruchami.

        Ageizm czeka na horyzoncie...

        ciekawe, czy wtedy poszukasz symetrycznego uprzedzenia, jakim darza młodego cżłowieka tacy emeryci jak Ty.

        pozdro!
        --
        Mężczyzna jest zwierzęciem niedomyślnym.
        Jest prosty jak budowa syfonu. A syfon się nie domyśla.
        by Cejrowski
        • urquhart Re: Symetrycznie: a życie z mizoanryczką? 04.08.11, 13:43
          sisi_kecz napisała:
          > uprzedzony jesteś panie kochany, niestety.

          Poniekąd Sis. Nabywając życiowego doświadczenia jestem uprzedzony do bycia obiektem manipulacji. I razi mnie hipokryzja. Widzenie wszędzie mizoginów (i mizoginki) a wypieranie zjawiska mizoandrii jest częścią społecznej manipulacji. Jak interesuje cię o czym piszę to polecam:
          wyborcza.pl/1,98077,8250006,Mezczyzna_zdegradowany.html?as=2&startsz=x
          • sisi_kecz Re: Symetrycznie: a życie z mizoandryczką? 04.08.11, 18:00
            Nabywając życiowego doświadczenia jestem uprzedzony do bycia obie
            > ktem manipulacji. I razi mnie hipokryzja. Widzenie wszędzie mizoginów (i mizogi
            > nki) a wypieranie zjawiska mizoandrii jest częścią społecznej manipulacji'

            nie polemizuję z Twoim odczuciem manipulacji, bo masz do niego prawo.
            Nazwałabym to raczej faktem, ze nie przyjmujesz punktu widzenia innych prezentowanego w opiniach, ze wsród mężczyzn są mizogini bez koniecznego dla Ciebie dodatku: "a wśród kobiet są mizoandryczki".

            Przecież możesz sobie być za Camus'em intelektualistą, który dopomina sie o prawa innych.
            Oczywiście Camus nie był tak żywotnie zainteresowany dbaniem przy tym o dobro własne, no ale może stad ta Nagroda Nobla ;)

            Bardzo lubie poszerzać sobie horyzonty i artykuł rzeczywiście jest ciekawy i rzuca dużo nowego swiatła, poza tym jest rzeczowy i mało ideologiczny.
            Natomiast nie widzę powodu, aby w wątku o mizoginach, dodawać że wśród kobiet występuje czasem mizoandria, bo raz że:
            - w wypowiedziach o przejawach rasizmu na południu Stanów nie jest wymagane prezentowanie zagadnień dyskryminacji białych przez uciskanych czarnych.
            - żaden męzczyzna nie był rzecznikiem praw kobiet, same musiały walczyć o swoje, no to wzajemnie niech sie panowie wykazują.
            - nie widzę tego problemu jako symetryczny, jest bardzo niesymetryczny w stosunku do skali zjawisk mizoginicznych.

            Pisząc posty o brunetkach nie będę dodawać, że istnieją też blondynki, co by im przykro nie było,
            co ja jestem, matka Teresa? :)

            pozdro!
            --
            Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłość pozwala kobiecie pragnąć seksu.
            John Gray
            • urquhart Re: Symetrycznie: a życie z mizoandryczką? 05.08.11, 08:01
              sisi_kecz napisała:
              > Nazwałabym to raczej faktem, ze nie przyjmujesz punktu widzenia innych prezento
              > wanego w opiniach, ze wsród mężczyzn są mizogini bez koniecznego dla Ciebie dod
              > atku: "a wśród kobiet są mizoandryczki".

              Chciałaś żeby było ciekawie staram, się.
              Pisanie o mizoginach jest częste lotne, modne i wyrazem intelektualnej otwartości lewicowej postępowej inteligencji. Samo wspominanie że ten kij ma drugi koniec i używanie słowa mizoandryczka to stawianie się w gronie kaczystowskich oszołomów zaślepionych nienawiścią, pachołków reakcji i spróbuj gdzieś znaleźć to słowo w mediach w innym kontekście.

              Co do Camusa.
              Nieraz pełen ideałów występowałem w obronie słabszych i wyciągałem chętnie pomocną dłoń. Wcale nie jest to łatwe i można mocno się sparzyć. Wiele razy spotkałem się że u tych uciśnionych wielkoduszność i solidarność jest mylona z pospolitym frajerstwem i słabością.

              Pozdr
              • sisi_kecz Re: Symetrycznie: a życie z mizoandryczką? 06.08.11, 09:27
                Chciałaś żeby było ciekawie staram, się. '

                acha, czyli nie zarzucasz hipokryzji i manipulacji, tylko "starasz się " o ciekawy materiał odpowiedzi ?

                no dobrze :)

                Pisanie o mizoginach jest częste lotne, modne i wyrazem intelektualnej otwartoś
                > ci lewicowej postępowej inteligencji. Samo wspominanie że ten kij ma drugi koni
                > ec i używanie słowa mizoandryczka to stawianie się w gronie kaczystowskich oszo
                > łomów zaślepionych nienawiścią, pachołków reakcji i spróbuj gdzieś znaleźć to s
                > łowo w mediach w innym kontekście. '

                Ani nie jestem lewakiem, ani nie wkurza mnie wspominanie o mizoandrii, ale na pewno tak bywa jak mówisz. Tutaj mnie zdziwiło, ze przy żartobliwym ujęciu Mizogina poczułeś sie w obowiązku wystąpienia z haslem: a kobiety też nienawidzą mężczyzn !
                Ale okazało sie, że to było dla urozmaicenia tematu i zaciekawienia czytelnika i ok.

                Co do Camusa.
                > Nieraz pełen ideałów występowałem w obronie słabszych i wyciągałem chętnie pomo
                > cną dłoń. '

                tak, tak, nie watpię, ze jesteś dobrym człowiekiem.
                Chodziło mi o to, ze Camus nie cierpiał upokorzeń i dyskryminacji np. z ubóstwa, ale zajmował sie tym tematem, w sensie podstawowym- altruistycznie.
                Co innego być mężczyzną, który odczuwa mizoandrię i walczyć o prawa mężczyzn.

                pozdro!
                --
                Co do lenistwa mężczyzn, to fakt, ciągnie nas w odróżnieniu od kobiet potrzeba doświadczania pustki i niektórzy nazywają to "boskiego pierwiastka", do którego jest niezbędne wyciszenie i odizolowanie się. by urquhart
                <*>
                Miej oczy szeroko otwarte przed ślubem i przymykaj je później.
    • eudajmonika Re: Moje życie z Mizoginem 04.08.11, 11:30
      Czy i jaki ma wpływ na Wasze życie fakt, ze Wasz partner, kobiet nie lubi, lub wręcz nienawidzi?

      Sparafrazuję pytanie: Czy umiecie czerpać osobiste korzyści z faktu, że Wasz partner permanentnie pozwala sobie na nurkowanie w tunelu poznawczym tak wąskim, że nie pozwala na rozróżnienie cech osobniczych połowy ludzkości?

      Moja odpowiedź brzmi - nie, nie umiem. Powiem więcej, wszelkie, zaznaczam, że nieczęste, uwagi męża w rodzaju "bo wy kobiety to to, albo tamto" po prostu mnie odrzucają.

      • aandzia43 Re: Moje życie z Mizoginem 04.08.11, 14:49
        Czy umiecie czerpać osobiste korzyści z faktu, że Wasz pa
        > rtner permanentnie pozwala sobie na nurkowanie w tunelu poznawczym tak wąskim,
        > że nie pozwala na rozróżnienie cech osobniczych połowy ludzkości?
        >

        Kocham panią, pani Eudajmoniko, za to śliczne zdanie ;-)

        --
        "Taki jest sens literatury, żeby cię wykoleiła z normalnej codzienności, żeby cię wystrzeliła w kosmos z tego zwykłego życia, żebyś się nie dał udupić. Żebyś nie słuchał rodziców, tylko żebyś słuchał Martina Edena, bo jednak, z całym szacunkiem dla rodziców, oferta, jaką on składa, jest ciekawsza"

        Andrzej Stasiuk
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka