O niczym innym nie mysle..

27.08.11, 13:47
Musze to wyrzucic z siebie..
Mam meza z zerowym libido, ja bym mogla za to na okraglo. Juz prawie 5 lat abstynencji- tz zdarzaja sie kontakty raz na 2-3 tyg. Nazywam to kontakty bo seks to za duzo powiedziane, maz po kilku tyg jest tak napalony ze wszystko trwa kilka minut, ja w sumie tez sie rzucam wyglodniala na niego..
No i wlasnie teraz ten problem- mam odpowiedzialne stanowisko, powinnam skupic sie na pracy a ja caly czas mysle tylko o seksie. Nie moge sie skupic, a jak w koncu mi sie uda po kilku minutach w glowie pojawia sie jedna mysl "fuck me". Chyba popadam w obled. Meza nie chce zdradzac, chociaz faceci w biurze slinia sie na moj widok a ja czasami mam ochote zaciagnac ktoregos w ustronne miejsce..

Jak wy sobie radzicie z abstynencja?? Wydaje mi sie ze moj "glod" wymyka sie mi spod kontroli
Znacie jakies leki obnizajace libido??

    • that.bitch.is.sick Re: O niczym innym nie mysle.. 27.08.11, 14:46
      jeśli chcesz przestać myśleć o seksie polecam tabsy. antykoncepcja hormonalna:) libido zjedzie trochę. Tylko naprawdę chcesz to zmieniać?:) nie wierzę...
      • rasowy_kociak Re: O niczym innym nie mysle.. 27.08.11, 16:58
        Niestety tabsy nie za bardzo skutkuja- jedynym skutkiem ubocznym jest tycie, libido pozostaje na bardzo podobnym poziomie :(
    • krzysio.meczywor Re: O niczym innym nie mysle.. 27.08.11, 17:10
      nic sie nie stanie jak go zdradzisz, sam sobie winny ze o tym nie rozmawia albo nie probuje jakos przeciwdzialac
    • that.bitch.is.sick Re: O niczym innym nie mysle.. 27.08.11, 17:24
      Najzdrowsze sposoby to seks, wibrator, porno. A jak chcesz obniżać popęd farmakologicznie to musisz wybrać jakiegoś lekarza który z etyką jest na bakier. Ale bez względu na to czy wybierzesz sie do dr.,Mengele to przecież wiemy wszyscy że nie napisałaś tu aby pytać o kwestie tak banalne :)Krzysio męczywór jest gotowy, a po weekendzie inni panowie zarzucą cię propozycjami:)

      PS. na ogół tu się doradza aby rozwiązać te kwestie ze swoim partnerem. szczegóły odsyłam do wyszukiwarki.
    • antheax Zdrada górą! 27.08.11, 17:41
      Mąż Cię ewidentnie zaniedbuje. Nie dba o samopoczucie Twojej pochwy itp. Jak najbardziej jest to podstawa do zdrady.

      Tabletki uspokajające na pewno się przydadzą ale po to, by zaaplikować je Twojemu mężowi, jak się dowie

      Męża to najlepiej sama wymęcz tak, żeby sam zaproponował Ci kochanka, żeby tylko odpocząć od Ciebie. Spisz wtedy umowę na kartce - ważne, żeby nie było Twojej winy w razie rozwodu w przyszłości
    • triss_merigold6 Re: O niczym innym nie mysle.. 27.08.11, 18:18
      Brom bierz.
      Albo znajdź sobie kochanka.
      Z ciekawości - w imię czego się męczysz tyle lat?
      • selfmademan Re: O niczym innym nie mysle.. 27.08.11, 19:39
        Pacjentka uskarża się na duże libido i brak pożycia.
        Lekarz pyta - a brom brała już pani ?
        Pacentka poirytowana - przecież mówie, że nie brombrałam już od miesiąca...

        ;-)
      • zakletawmarmur Re: O niczym innym nie mysle.. 07.09.11, 18:15
        Może jej mąż chociaż dobrze zarabia?
        :-)
    • adoptowany Re: O niczym innym nie mysle.. 27.08.11, 18:59
      rasowy_kociak napisała:

      > Musze to wyrzucic z siebie..
      > Mam meza z zerowym libido, ja bym mogla za to na okraglo. Juz prawie 5 lat abst
      > ynencji- tz zdarzaja sie kontakty raz na 2-3 tyg. Nazywam to kontakty bo seks t
      > o za duzo powiedziane, maz po kilku tyg jest tak napalony ze wszystko trwa kilk
      > a minut, ja w sumie tez sie rzucam wyglodniala na niego..
      > No i wlasnie teraz ten problem- mam odpowiedzialne stanowisko, powinnam skupic
      > sie na pracy a ja caly czas mysle tylko o seksie. Nie moge sie skupic, a jak w
      > koncu mi sie uda po kilku minutach w glowie pojawia sie jedna mysl "fuck me". C
      > hyba popadam w obled. Meza nie chce zdradzac, chociaz faceci w biurze slinia si
      > e na moj widok a ja czasami mam ochote zaciagnac ktoregos w ustronne miejsce..
      >
      > Jak wy sobie radzicie z abstynencja?? Wydaje mi sie ze moj "glod" wymyka sie mi
      > spod kontroli
      > Znacie jakies leki obnizajace libido??
      >


      ..ech kolejna brunetka, ktorej hormony siegaja apogeum,a zadza pochlania wszystko inne..Zadne leki ,bo to i nie zdrowo i wbrew twojej niezaspokojonej naturze.Nawet nie bede sam sugerowal,ale widze ze wiesz co nastapi niebawem.A i jeszcze jedno dodam tylko, ze to w pozniejszym wieku u kobiet mija..niestety.
      • rasowy_kociak Re: O niczym innym nie mysle.. 27.08.11, 20:40
        Nie brunetka a blondynka ;)
        W imie czego sie mecze, humm mam swoje powody, jedynie aktualnie czego pragne to albo konkretnego .... albo obnizenia libido- pierwsze nie wchodzi w rachube, wiec mysle nad utemperowaniem popedu- jesli jest na to sposob..
        Nie szukam kochanka, jeszcze nie..
        • adoptowany Re: O niczym innym nie mysle.. 27.08.11, 21:35
          rasowy_kociak napisała:

          > Nie brunetka a blondynka ;)
          > W imie czego sie mecze, humm mam swoje powody, jedynie aktualnie czego pragne t
          > o albo konkretnego .... albo obnizenia libido- pierwsze nie wchodzi w rachube,
          > wiec mysle nad utemperowaniem popedu- jesli jest na to sposob..
          > Nie szukam kochanka, jeszcze nie..


          o jednak nie zgadlem,ale to nieistotne.Skoro zalezy ci na dobrych relacjach w malzenstwie.To moze po prostu wezcie razem jaki dluzszy urlop wtedy jest szansa,ze maz sie hmm..rozkreci ? Jak to bylo? ..a w tym najwiekszy jest ambaras zeby dwoje chcialo naraz..
        • e_zonaty Re: O niczym innym nie mysle.. 27.08.11, 22:12
          > wiec mysle nad utemperowaniem popedu- jesli jest na to sposob.

          Nawet jesli je utemperujesz- w co wątpie- to bedziesz w glebi duszy nieszczęsliwa, ze kiedyś chcialas a nie moglaś a teraz juz nie masz potrzeby/nie potrafisz czerpać przyjemnosci z seksu

          > Nie szukam kochanka, jeszcze nie..

          Jesli postawa męza sie nie zmieni, prędzej czy pożniej stwierdzisz, ze to najlepsze rozwiązanie jesli nie chcesz sie rozwodzic. Jest to tylko kwestia czy i kiedy przeleje sie czara goryczy i wyrzuty sumienia zejdą na dalszy plan. No i musisz trafić na kogoś odpowiedniego.


          • zakletawmarmur Re: O niczym innym nie mysle.. 07.09.11, 19:15
            > Nawet jesli je utemperujesz- w co wątpie- to bedziesz w glebi duszy nieszczęsli
            > wa, ze kiedyś chcialas a nie moglaś a teraz juz nie masz potrzeby/nie potrafis
            > z czerpać przyjemnosci z seksu

            Nie musi temperować, może zmobilizować męża do zmiany... Jeśli oczywiście faktycznie chodzi o to, żeby mieć seks w domu.

            > Jesli postawa męza sie nie zmieni, prędzej czy pożniej stwierdzisz, ze to najle
            > psze rozwiązanie jesli nie chcesz sie rozwodzic. Jest to tylko kwestia czy i ki
            > edy przeleje sie czara goryczy i wyrzuty sumienia zejdą na dalszy plan. No i mu
            > sisz trafić na kogoś odpowiedniego.

            Oj, sępy czekają:-) Ciekawe czy swojej żonie też doradziłbyś kochanka?
    • kredofil Re: O niczym innym nie mysle.. 28.08.11, 00:35
      Powiedziałaś mu o tym? Ale tak na poważnie prosto w oczy, a nie półgębkiem?
      • niezapominajka333 Re: O niczym innym nie mysle.. 28.08.11, 10:06
        > Mam meza z zerowym libido, ja bym mogla za to na okraglo. Juz prawie 5 lat abst
        > ynencji- tz zdarzaja sie kontakty raz na 2-3 tyg. Nazywam to kontakty bo seks t
        > o za duzo powiedziane, maz po kilku tyg jest tak napalony ze wszystko trwa kilk
        > a minut, ja w sumie tez sie rzucam wyglodniala na niego..

        Mąż z zerowym libido raczej nie jest napalony po kilku tygodniach abstynencji. Ten wątek brzmi trollowo...
    • san1 Re: O niczym innym nie mysle.. 28.08.11, 12:58
      Dlaczego to Ty masz ograniczać swoje pożądanie? Mam pytanie czy zawsze tak wyglądał Twój związek? Czy rozmawiałaś z nim o Tym? Zawsze się zastanawiałem dlaczego tacy ludzie o tak różnych potrzebach seksualnych trafiają na siebie? Wiem jak to jest też tak miałem.
      • rasowy_kociak Re: O niczym innym nie mysle.. 29.08.11, 13:07
        Maz zawsze mniej wiecej taki byl ale zazwyczaj dbal o moje potrzeby wiec min raz w tyg seksior byl... a teraz niestety brak zainteresowania :(
        Staralam sie na poczatku z nim o tym rozmawiac, mowil ze pojdzie do seksuologa.. Szedl do niego w sumie kilka lat az w koncu sama go umowilam wiec stwierdzil ze z nim wszystko jest w porzadku, to ze mna jest cos nie tak bo chodze napalona jak kotka w rui..

        Odnosnie szukania kochanka- tak jak wczesniej pisalam- nie szukam gdyby tak bylo mialabym do wyboru sposrod chetnych w pracy..
        Po prostu na jakis czas musze odnizyc libido i nie wiem niestety jak (wibratory, gadzety, filmy wyprobowane/w uzyciu ale niewiele pomagaja)
        • wittekind28 Re: O niczym innym nie mysle.. 30.08.11, 15:57
          odpowiem jako lekarz a nie jak mężczyzna:)....ale nie jestem dr. Joseph Mengele:)
          zgłoś się prywatnie do jakiegoś lekarza specjalisty psychiatry, przed wizyta poczytaj trochę o
          hiperlibidemii (potoczna nazwa nimfomania) opowiedz lekarzowi, że masz podobne objawy(najlepiej wymyśl parę historii wiarygodnie brzmiących w kontekście objawów).
          Zostaną Ci najpewniej przepisane leki z grupy SSRI (Selektywne inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny) fluksetyna(nazwa handlowa fluoksetyna, prozac i inne)
          lub paroksetyna (najpewniej Seroxat), te leki nawet w małych dawkach powinny zadziałać po koło 2 tygodni na Twoją przypadłość(na depresję potrzeba 6-7 tygodni:)
          Pytanie tylko czy chcesz się posuwać do leczenia takiej przypadłości.....
          pozdrawiam
          • sea.sea Re: O niczym innym nie mysle.. 30.08.11, 15:59
            Acz dodać należy, dla formalności, że wtedy nie tylko libido się zeruje, ale i może się pojawić problem z osiągnięciem orgazmu, gdy się nadarza po temu okazja.
            • wittekind28 Re: O niczym innym nie mysle.. 30.08.11, 16:05
              oczywiście sea.sea.:)
              masz rację, ale koleżanka postawiła przede mną konkretny problem, który jest zdeterminowana jak widać rozwiązać szybko i skutecznie...nie chce kochanka, więc zasugerowałem farmakologię....nie pytała o skutki uboczne:)
              • sea.sea Re: O niczym innym nie mysle.. 30.08.11, 16:13
                <facepalm>
                Panie doktorze, a w gabinecie też pan nie informuje o skutkach ubocznych tego, co pan wypisuje, chyba że pacjent przyniesie specjalne podanie i trzy zdjęcia? :)
                • wittekind28 Re: O niczym innym nie mysle.. 30.08.11, 16:34
                  Nie przesadzajmy z tymi formami grzecznościowymi mam dopiero 30 lat i jestem w trakcie specjalizacji, a po drugie autorka wątku nie jest moją pacjentką:) doradzam jako forumowy kolega(nawet kolega to wielkie słowo raczej czytelnik).....proszę ze mnie nie robić lekarza SS, który przeprowadza eksperymenty na ludziach, bo naprawdę dobrze życzę naszej autorce:)
                  • stokrotka_a Re: O niczym innym nie mysle.. 31.08.11, 08:59
                    wittekind28 napisał:

                    > doradzam jako forumowy kolega(nawet kolega to wielkie słowo raczej czytelnik).....p
                    > roszę ze mnie nie robić lekarza SS, który przeprowadza eksperymenty na ludziach
                    > , bo naprawdę dobrze życzę naszej autorce:)

                    Nie ma znaczenia, że doradzasz jako forumowy kolega, ponieważ twoje doradzanie opiera się na twojej fachowej wiedzy, więc de facto występujesz tu w roli lekarza. Doradzanie komuś przyjmowania lekarstw bez poinformowania go o poważnych skutkach ubocznych dyskwalifikuje cię jako lekarza.
          • that.bitch.is.sick Re: O niczym innym nie mysle.. 30.08.11, 21:24
            jednak jesteś niekompetentny U osób z dużym libido leki tego typu, zwłaszcza SSRI które są już przestarzałe nawiasem mówiąc nie obniżają popędu, tylko przedłużają stosunek, słowem uniemożliwiają osiągnięcie orgazmu u kobiety już zwłaszcza. Taki pacjent znacznie bardziej cierpi ponieważ będąc pobudzonym nie ma jak sobie ulżyć. Branie zresztą antydepresantów u zdrowych pacjentów - co ja mówie jesteś zwykłym konowałem.
    • wittekind28 Re: O niczym innym nie mysle.. 30.08.11, 17:09
      a...no i do Ciebie koleżanko ,,rasowy kociaku"
      Z Twoich postów zrozumiałem,że rzeczywiście nie szukasz kochanka(nie wnikając w powody czy są to ewentualne wyrzuty sumienia, poglądy czy ostrożność) chciałbym Ci coś zasugerować coś z ,,klinicznego" punktu widzenia. Nie słuchaj mianowicie tych panów ktorzy proponują Ci w bardziej lub mniej zaowaluowany sposób jakąs formę ,,przygody" bo z seksem jest trochę jak z jedzeniem jak zaczniesz podjadać to wcale nie oznacza że zmiejszysz sobie apetyt a jest ryzyko że rozciągniesz sobie żołądek....z seksem jest dokładnie tak samo:)
      • stokrotka_a Re: O niczym innym nie mysle.. 30.08.11, 18:03
        wittekind28 napisał:

        > ...z seksem jest dokładnie tak samo:)

        Z seksem nie jest dokładnie tak samo, ponieważ seks nie prowadzi do rozciągnięcia żołądka (ani innych części ciała zakładając, że penis nie jest zbyt gruby) ani się od niego nie tyje - wprost przeciwnie. :)
        • rasowy_kociak Re: O niczym innym nie mysle.. 30.08.11, 20:33
          Z tym rozciaganiem zoladka zdecydowanie sie zgadzam.. Tu nie chodzi o rozciaganie jakiejkolwiek czesci ciala- to przenosnia ze w miare jedzenia apetyt rosnie.. I wlasnie ja tak (niestety) mam jesli w koncu maz mi zrobi dobrze to sie jeszcze bardziej nakrecam i chcialabym raz za razem (chociaz juz mu o tym nawet nie wspominam..), po kilku dniach libido minimalnie opada zeby osiagnac po nastepnych kliku dniach stan gdzie chodze jak wulkan przed erupcja :(

          Dziekuje za rade jak sobie z tym poradzic z farmakologicznego punktu widzenia- bede miala to na uwadze i jesli naprawde nie bede miala wyjscia to na takie rozwiazanie sie zdecyduje
          • stokrotka_a Re: O niczym innym nie mysle.. 31.08.11, 09:07
            rasowy_kociak napisała:

            > I wlasnie ja tak (niestety) mam jesli w koncu maz mi zrobi dobrze to sie jesz
            > cze bardziej nakrecam i chcialabym raz za razem (chociaz juz mu o tym nawet nie
            > wspominam..), po kilku dniach libido minimalnie opada zeby osiagnac po nastepn
            > ych kliku dniach stan gdzie chodze jak wulkan przed erupcja :(

            Z Twojego opisu wynika, że z Twoim seksem nie jest tak jak z jedzeniem. Jeżeli jesteś głodna, to najadasz się do syta i masz dość na jakiś czas. Natomiast Twój "głód" seksualny nie jest zaspokojony zrobieniem Ci dobrze przez męża, wprost przeciwnie - rośnie jeszcze bardziej. :)
            > Dziekuje za rade jak sobie z tym poradzic z farmakologicznego punktu widzenia-
            > bede miala to na uwadze i jesli naprawde nie bede miala wyjscia to na takie roz
            > wiazanie sie zdecyduje
          • ambx Nie myśl już, tylko działaj... 06.09.11, 15:59
            Zachowanie twojego faceta to coś w rodzaju "samobójczego gola" dla monogamicznego związku, w którym trzeba zaspokajać wszystkie swoje potrzeby. Ostatnie (i chyba najważniejsze) z trzech slubowań małżonków to "uczciwość małżenska". Dlatego uczciwie powiedz swojemu facetowi, że cierpisz z powodu jego niezwykle niskich (jak dla facetów w sile wieku) potrzeb seksualnych i że musisz coś z tym zrobić, bo jesteś niespełniona jako kobieta i poprostu nieszczęśliwa. Zaproponuj co najmniej dwa rozwiązania - bezzwłoczny rozwód lub dalsze bycie obok siebie, z tym, że nie ma on prawa interesować się jak, gdzie, z kim i za ile zaspokajasz swoje ptrzeby seksualne. Absolutnie odradzam "nadużywanie stosunku służbowego celem uzyskania korzyści natury intymnej", bo to nielegalne i nieetyczne. Narobisz tylko sobie bałaganu e firmie. Jest mnóstwo nabuzowanych hormonami facetów od lat 15 do 55, marzących o chętnej kocicy bez zobowiązań. Chociaż - czasem snucie barwnych, pełnych pikantnych szczegółów opowieści z namiętnej randki, z której właśnie wróciłaś w sobotnie południe potrafi zmienić wyleniałego kocura w tygrysa. Poguglaj sobie: "cukold". To ryzykowna jazda dla dojrzałych, ale ty do stracenia masz wielkie NIC. Każdy jest "kowalem własnego losu". Piszesz, że masz kierownicze stanowisko - pokieruj więc również własnym życiem! Nie zasługujesz na seksualną frustrację!
    • lista11 Re: O niczym innym nie mysle.. 30.08.11, 21:34
      Moim zdaniem nie szukaj żadnych leków.
      Ja mam taki sam problem, niestety albo stety umawiam się za kasę na godzinę. Zaspakaja mnie to w 100 % nie wiążę się z nikim i to rozwiązuje to mój problem.
      • janznepomuka Re: O niczym innym nie mysle.. 31.08.11, 09:01
        Ten sposób jest dobry dla osób przepracowanych, co najwyżej średniolibidowych itp -
        • bi_chetny Re: O niczym innym nie mysle.. 31.08.11, 13:53
          nie bierz żadnej farmakologii, szkoda zdrowia. a seksu będzie brakować tak czy inaczej, bo tego nie da się zastąpić.
          pogadaj z mężem, czemu nie chce
    • that.bitch.is.sick Re: O niczym innym nie mysle.. 31.08.11, 13:51
      sisi_kecz napisała:

      > o hoho!
      >
      > pan doktorek raczył był wejść w pyskówkę ;)
      >
      > oby nie spotkać takiego lekarza jako pacjent,
      > o skutkach ubocznych nie powie, bo za każde swoje słowo dodatkowy szmal sie nal
      > eży,
      > nie po to zakuwał tyle lat, żeby teraz ludziom z bazaru, za darmo wiedzę rozdaw
      > ać ;)))
      Sisi lubię cię i pożądam ;) ale nie przesadzaj. Po pierwsze jak dyskutuje ze stokrotką to normal, a jak ze mną to od razu pyskówka, coś mi się wydaje że ja tu jestem na cenzurowanym, A po drugie skąd wiesz że ja jestem z bazaru, a on doktor, co ? Jakąś wiedzą się fachową ten człowiek wykazał? Byle gnojek z liceum wie że seroxat popęd osłabia, tak piszą w ulotce, ale tak być nie musi. Skąd wiesz że to nie pryszczaty nastolatek. Poniżej popisuje się "filozofią" językiem z gimnazjum prosto.
      • sisi_kecz Re: O niczym innym nie mysle.. 31.08.11, 14:03
        Po pierwsze jak dyskutuje ze st
        > okrotką to normal, a jak ze mną to od razu pyskówka, coś mi się wydaje że ja tu
        > jestem na cenzurowanym,'

        nie wlewaj sobie ;)
        po prostu masz dość napastliwy, emocjonalny i zaczepny styl pisania,
        stąd doktorek sie wciagnął w pyskówę.
        Mnie to nie rusza, bo mi sie to podoba, co najwyżej sie podniecę ;)
        ale nadepniesz na męskie ego lub kobiece widzimisię i pyskówę masz gotową- to nic osobistego.

        A po drugie skąd wiesz że ja jestem z bazaru, a on dok
        > tor, co ? '

        Nie wiem, przyjęłam tą nomenklaturę, by już nie zaciemniać wywodu dodatkowymi dywagacjami: co to za doktor, a jacy są ludzie z bazaru, itp.

        To nieistotne,
        istotne jest pomijanie istotnych skutków ubocznych oraz polecanie chemii działającej na ośrodek nerwowy w przypadku, kiedy nie ma sie kontaktu realnego z pacjentem.
        To jest dyskwalifikacja- czy on uczony czy zmyślony doctore.

        pozdro!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja