rasowy_kociak
27.08.11, 13:47
Musze to wyrzucic z siebie..
Mam meza z zerowym libido, ja bym mogla za to na okraglo. Juz prawie 5 lat abstynencji- tz zdarzaja sie kontakty raz na 2-3 tyg. Nazywam to kontakty bo seks to za duzo powiedziane, maz po kilku tyg jest tak napalony ze wszystko trwa kilka minut, ja w sumie tez sie rzucam wyglodniala na niego..
No i wlasnie teraz ten problem- mam odpowiedzialne stanowisko, powinnam skupic sie na pracy a ja caly czas mysle tylko o seksie. Nie moge sie skupic, a jak w koncu mi sie uda po kilku minutach w glowie pojawia sie jedna mysl "fuck me". Chyba popadam w obled. Meza nie chce zdradzac, chociaz faceci w biurze slinia sie na moj widok a ja czasami mam ochote zaciagnac ktoregos w ustronne miejsce..
Jak wy sobie radzicie z abstynencja?? Wydaje mi sie ze moj "glod" wymyka sie mi spod kontroli
Znacie jakies leki obnizajace libido??